netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

No i co z tym teraz zrobić?

13 odpowiedzi5 540 wyświetleńzałożony przez khaine, 12.10.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez khaine (2015-10-12 01:55:02)

Temat: No i co z tym teraz zrobić?

Witam wszystkich, piszę zwracam się do Was z prośbą o poradę... ]z góry przepraszam za długość tekstu, ale bez tego raczej nie przedstawię dobrze tej dziwnej relacji;


Co do meritum: oboje jesteśmy w zbliżonym wieku (22 i 20 lat), mieszkamy w tym samym mieście, poznaliśmy się przez internet. Oboje mamy pracę i dodatkowo studiujemy (na różnych uczelniach niestety). Szybko się spotkaliśmy w realu i muszę powiedzieć, że oboje byliśmy zadowoleni z tego spotkania, cały czas się śmialiśmy, po spotkaniu gadaliśmy normalnie. No i wtedy właśnie (kilka dni później) niemal równocześnie dostaliśmy nowe obowiązki w pracy, a nie pracujemy razem. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Wciąż gadaliśmy wieczorami, niemal codziennie, ale niestety nasze próby umówienia się spełzły na niczym- nie miała czasu, a ja też miałem go bardzo mało.

Wiem, że powyższy opis może się wydać się pasujący zarówno do kiełkującej znajomości czysto koleżeńskiej, przyjaźni, ale także do kiełkującej miłości.
Ale wierzcie mi, że wyraźnie w tym co oboje pisaliśmy "między wierszami" i w tym, w jaki sposób się zachowywaliśmy na spotkaniu, to chodziło o coś znacznie więcej niż zwykłe koleżeństwo. Niestety około tygodnia temu coś zaczęło się psuć. Właściwie potoczyło się to bardzo szybko; nagle pojawiły się nieprzyjemne smaczki, których nie będę tu opisywał (za dużo pisania, za małe znaczenie i rzeczywiście mogę w tym kontekście szukać problemu, robić z igły widły, na pewno jednak one nie są powodem obecnej sytuacji). Podczas tych smaczków, jak ja to nazywam napisała mi, że "musi się zastanowić nad tym wszystkim". Kilka dni nie pisaliśmy, a potem napisała dosyć nieprzyjemną wiadomość. Przeprosiła mnie i powiedziała, że nic z tego nie będzie, gdyż poznała kogoś w pracy, do kogo "coś czuje". Zaznacza, że to nie jest miłość, ale to "coś" co czuje jest dla niej znaczące, przy czym domniemany obiekt tego "uczucia" najprawdopodobniej nawet nie wie, że jego koleżanka z pracy czuje do niego... hmm, miętę. Jeśli chodzi o moje zdanie: nie wiem nawet czy ten gościu rzeczywiście istnieje. Odbyliśmy długą rozmowę tekstową w ciężkiej atmosferze po tym smutnym dla mnie wyznaniu.

Na tym powinna się chyba sprawa skończyć tak jak zwykle się takie sprawy kończą- znajomości zazwyczaj nie wytrzymują podobnych prób. Najczęściej wręcz jest to sposób dobicia przez niezainteresowaną dziewczynę znajomości. Tylko że wtedy odkryłem, że tej mojej sympatii nie chodziło wcale o to, żebym się odpieprzył, bo na przykład miałaby mnie dosyć, znudziłem się jej czy coś w ten deseń. Jej naprawdę zależy na kontynuacji znajomości, ale dopóki coś czuje do gościa- raczej nie jest zainteresowana mną jako kimś więcej niż przyjacielem.

W następny dzień odbyliśmy bardzo długą rozmowę telefoniczną. Nic nie uzgodniliśmy, oprócz chyba tylko tego, że jak chce znajomości, to i tak musi się ze mną spotykać, bo bez tego i tak prędzej czy później ta znajomość umrze. Nawet w tej rozmowie potrafiłem trochę żartować, chociaż nie czułem się wcale szczęśliwy. Od dwóch dni nasze rozmowy są takie jakie były wcześniej... a mimo to ja czuję się tak jakoś paskudnie zawiedziony i w pewnym stopniu bezradny. Sądzę jednak, że jeśli nie zacznę teraz działać, jeśli nie zmienię strategii, to będę miał do wyboru tylko tą znajomość, na której mnie też zależy, ale która w obecnej formie jest dla mnie upokorzeniem, albo jej brak. sad


No i teraz moja prośba do was, drodzy forumowicze i forumowiczki. Proszę, żebyście mi doradzili, jakoś skomentowali jak powinienem się teraz zachować/zachowywać? Zarówno moja znajomość z nią, a tym bardziej jej znajomość z tamtym gościem są formalnie na bardzo wczesnym etapie. Ja w niej jeszcze się nie zakochałem, ale podejrzewam, że czuję do niej mniej więcej to, co ona do tamtego gościa- a na pewno jest dla mnie na tyle "nieobojętna" od naszego spotkania, że nieraz się o nią martwiłem i nie chcę jej wyrządzić krzywdy swoim "zmienionym" zachowaniem... ale z drugiej strony nie chcę dawać się ranić, nie chcę dać się ustawić w poniżającym mnie i szkodliwym dla moich nerwów i uczuć układzie. Trzy lata temu, w moim poprzednim związku pozwoliłem na to i nigdy więcej nie chcę popełniać tego błędu.


P.S. Skoro wspomniałem o związkach- ona nigdy z nikim w związku nie była, jedynie się spotykała z jakimś chłopakiem, ale szybko się te spotkania skończyły.

2

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

No ale to rozumiem, że chcesz się z nią spotykać i z dnia na dzień pogłębiając waszą relację dopytywać czy aby cos do tamtego czuje ?czy ich znajomość jest już na zaawansowanym etapie ?
Albo będziesz do niej dzwonił czy aby się z nim nie umówiła bo Ty byś ją na spotkanie wyciągnął ?
Może odsuń się na bok i poczekaj co ona wymyśli bo bez sensu żebyś popadał w masochistyczną znajomość. Jak będzie jej zależało to Cię znajdzie.

3

Odp: No i co z tym teraz zrobić?
mmmsss napisał/a:

No ale to rozumiem, że chcesz się z nią spotykać i z dnia na dzień pogłębiając waszą relację dopytywać czy aby cos do tamtego czuje ?czy ich znajomość jest już na zaawansowanym etapie ?
Albo będziesz do niej dzwonił czy aby się z nim nie umówiła bo Ty byś ją na spotkanie wyciągnął ?
Może odsuń się na bok i poczekaj co ona wymyśli bo bez sensu żebyś popadał w masochistyczną znajomość. Jak będzie jej zależało to Cię znajdzie.


Hm, no dobrze, ale w jaki sposób mam "odsunąć się"? Tak nagle przestać pisać? Nie odpisywać jak coś odpisze, zignorować tel.? Jednym słowem totalnie olać, czy zgłosić jej jakieś "zastrzeżenia"?
Co do gościa, o ile tego jeszcze nie napisałem- nie wiem czy on rzeczywiście istnieje, dowodem na jego istnienie są na razie tylko jej słowa.

4

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

No ja osobiście bym tak własnie zrobiła. Czasem najlepszym wyjściem jest się odsunąć na bok niż być tą drugą opcją. Skoro ona już teraz ma dylemat którego wybrać a dopiero co twierdziła, że tak jej zależy. Chyba, że chcesz bawić się w trójkąty to już Twój wybór.

5

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Hmm... taka ściana tekstu, a jednak wciąż za słabo opisałem sytuację... sad 

Nadal nie rozumiem co znaczy "odsunąć się", bo właśnie jak się odsunę stanę się drugą opcją... zresztą nie wiem czy jest o co walczyć.  Powoli tracę wiarę w jakikolwiek dalszy ciąg- nie wiem czy nawet znajomość z nią jest warta jakiegokolwiek starania.  Nie rozumiem po co tak robi.  Sądzę, że ona mnie po prostu nie szanuje, ale z jakiego powodu to już naprawdę nie wiem.  Nie rozumie i nie chce zrozumieć dlaczego jestem na nią zły a w dodatku jeszcze ma do mnie jakieś obiekcje, że "zachowuję się dziecinnie" bo nie zaakceptowałem całej sytuacji, a właściwie całego jej "pomysłu".

W ciągu kilku dni się mamy spotkać.  Jesteśmy umówieni na konkretny dzień, ale ja oceniam szansę, że do spotkania dojdzie na jakieś 40%.  Jak na razie sytuacja mnie dobija, bo choć nie piszę do niej, to tak jak mówiłem- chciała "przyjaźni", ale widzi że taka "odgórnie narzucona" przyjaźń prostu nam nie wychodzi.  Nie jestem specem od relacji międzyludzkich, ale zawsze sądziłem, że bliższe relacje, takie jak przyjaźń czy miłość wynikają nie z umowy, że "będziemy/zostańmy przyjaciółmi" czy "będziemy/zostańmy parą", lecz po prostu ze spędzania ze sobą czasu.  Ja bardzo liczyłem na kolejne spotkania, ale nie miała czasu. Dla tamtego ma czas, gdyż razem pracują.

6

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Z reguły usilne próby zdobycia kobiety mają skutek odwrotny do zamierzonego. Gdyby chciała nawiązywać z Tobą relację partnerską raczej by to okazała. Nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem, gdzie osoba zainteresowana drugą wymyśla sobie partnera, żeby go zachęcić do działania. To by świadczyło o jakichś poważnych dysfunkcjach. Dostałeś ewidentnego kosza, co jest naturalnym rozwiązaniem wielu znajomości. Nikt nie stwierdzi, czy ta dziewczyna się Tobą jeszcze kiedyś zainteresuje, czy już nie, ale jeśli to nastąpi to wyłącznie z jej woli, i żadne starania z Twojej strony na tym etapie nie przyspieszą tego procesu. Jeśli nie odpowiada Ci forma relacji, jaką ona na ten moment widzi to po prostu podziękuj. To nic złego, że liczyłeś na więcej i czujesz się odrzucony. Nie stajesz się wtedy żadną "drugą opcją". Nie powinieneś tkwić w krępującej dla Ciebie relacji, ale jeszcze bardziej nie powinieneś uważać, że jesteś wstanie wpłynąć na czyjeś uczucia przez ulepszenie swoich zachowań. Coś nie spasowało jej w nawet wyidealizowanym Tobie(bo na pierwszych etapach znajomości niemal zawsze zachowujemy się lepiej, niż po latach znajomości), więc klamka zapadła, i nawet gdybyś ściągnął dla niej gwiazdę z nieba to gloryfikowała by sam CZYN, a nie Twoją OSOBĘ.

7

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Drogi Khaine,
I po co Tobie to wszystko? Co chcesz teraz osiągnąć? Czekać aż jej nie wyjdzie z tamtym i zbierać potem ochłapy uczucia, które może zrodzic się z jej strony bo będziesz ją pocieszał? Rozumiem że Wasza znajomość nie jest zaawansowana ale proszę zastanów się czy chcesz być wyjściem awaryjnym?
Pozdrawiam ciepło:)

8

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Widzę, że przypominając sobie o tym portalu akurat trafiłem na moment aż ktoś odpisał..

Cóż, dziękuję za odpowiedzi, ale sprawa od równo dwóch tygodni jest nieaktualna. Znajomość została w brzydki sposób zerwana przez nią. Nie raczyła mi wytłumaczyć z jakiego powodu, chciała się ze mną spotkać następnego dnia (ona sama). Byłoby to drugie spotkanie w realu. No cóż, a tu niby mamy się umówić na konkretną godzinę, wchodzę na fb, patrzę, że nie jesteśmy już znajomymi. Próbuję dzwonić- wyłączony tel., prawdopodobnie bez słowa wyjaśnienia zablokowała mój numer. Jak przeglądam wiadomości, które do niej napisałem (czy jakoś nie zraziłem itp.), to nic szczególnego co by ją mogło obrazić nie znalazłem. I tu właśnie pojawił się... hm, nowy wątek którego nie rozumiem.

Od kiedy mi powiedziała, że nic, w sensie żadna miłość z tego nie wyjdzie, to bardzo jej zależało na znajomości. A przynajmniej tak deklarowała i zachowywała się, jakby rzeczywiście nie chciała zrywać kontaktu. I tu moje kolejne pytanie do tego wątku: po jakiego ptaszka ona chciała się bawić ze mną w jakieś znajomości, skoro później w takim stylu to zakończyła? Bo o ile, że mogła nie poczuć czegoś, poznać kogoś, to jedno, no ale po co mi to jeszcze urozmaiciła taką "atrakcją" jaką była ta znajomość i jej koniec?

9

Odp: No i co z tym teraz zrobić?
khaine napisał/a:

Widzę, że przypominając sobie o tym portalu akurat trafiłem na moment aż ktoś odpisał..

Cóż, dziękuję za odpowiedzi, ale sprawa od równo dwóch tygodni jest nieaktualna. Znajomość została w brzydki sposób zerwana przez nią. Nie raczyła mi wytłumaczyć z jakiego powodu, chciała się ze mną spotkać następnego dnia (ona sama). Byłoby to drugie spotkanie w realu. No cóż, a tu niby mamy się umówić na konkretną godzinę, wchodzę na fb, patrzę, że nie jesteśmy już znajomymi. Próbuję dzwonić- wyłączony tel., prawdopodobnie bez słowa wyjaśnienia zablokowała mój numer. Jak przeglądam wiadomości, które do niej napisałem (czy jakoś nie zraziłem itp.), to nic szczególnego co by ją mogło obrazić nie znalazłem. I tu właśnie pojawił się... hm, nowy wątek którego nie rozumiem.

Od kiedy mi powiedziała, że nic, w sensie żadna miłość z tego nie wyjdzie, to bardzo jej zależało na znajomości. A przynajmniej tak deklarowała i zachowywała się, jakby rzeczywiście nie chciała zrywać kontaktu. I tu moje kolejne pytanie do tego wątku: po jakiego ptaszka ona chciała się bawić ze mną w jakieś znajomości, skoro później w takim stylu to zakończyła? Bo o ile, że mogła nie poczuć czegoś, poznać kogoś, to jedno, no ale po co mi to jeszcze urozmaiciła taką "atrakcją" jaką była ta znajomość i jej koniec?

Bo jak by nie wyszlo z tamtym, to zawsze miala ciebie - zainteresowanego, w zanadrzu..
Na szczescie dla ciebue z tamtym wyszlo, i nie bedziesz tracil wiecej czasu, na bycie kolem zapasowym...

10 Ostatnio edytowany przez khaine (2015-11-07 19:42:15)

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

oldorando, to właśnie znowu wydaje mi się mało prawdopodobne. To nie pierwszy mój taki przypadek i gdyby rzeczywiście chodziło o bycie kołem zapasowym, to by raczej poczekała z tymi sądami czy nie będzie na bank pewna, że gościu z nią będzie.

Po prostu nie rozumiem dlaczego niektóre kobiety naprawdę nalegają na dalszą znajomość, skoro im nie zależy. I to po wykluczeniu związku. Bo co, gdyby jej się nie udało, to najwyżej by odwołała swoje słowa?

11 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2015-11-10 11:20:42)

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Niepokojące są jej słowa że "Coś czuje do kogoś ale nie wie co". Może ona w ogóle nie wie co to są uczucia. Uczucia nie rozpoznaje się po tym że ona lubi się do ciebie przytulać. Szpitale psychiatryczne są pełne osób które lubią się przytulać. Uczucia mają charakter bardzo bezdotykowy. Można je poznać jak drugiej osobie zależy na pomaganiu ci, na zainteresowaniu twoimi problemami, bezinteresowności, sposobie mówienia i wyrazie twarzy. Najwidoczniej nie rozpoznałeś jej uczuć, których nie miała od początku. Dlatego nie należy zaczynać od przytulania się tylko od rozmowy i zaobserwować sposób jej prowadzenia. Widziałem dziewczyny które całują w policzek swoich chłopaków niby wspierając ich gdy oni opowiadają o swoich troskach. Twarze tych dziewczyn nie wyrażają nic, jakby były robotami. Stąd od razu można rozpoznać socjopatę. Jeżeli się jest uważnym obserwatorem i chce się to zauważyć.

12

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

MrSpock, a gdzie ja pisałem coś o przytulaniu się?

13

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

Dziewczyny które nie nadają się do żadnego związku tak się zachowują. Zrywają po jednym zdaniu jak coś im się nie spodoba. Nie próbują nawet pytać o wyjaśnienie.

Ciekawi mnie tylko z jakiego powodu pojawiły się sprzeczki. Jeśli podsycałeś te sprzeczki, to nie powinieneś był tego robić tylko spokojnie reagować, bo inaczej ciebie też nie będzie można ocenić bez winy.

14 Ostatnio edytowany przez khaine (2015-11-21 02:21:11)

Odp: No i co z tym teraz zrobić?

MrSpock, mam wrażenie, że do tego co napisałem naprawdę dużo sobie dopowiedziałeś- nigdy nie byliśmy razem. Pozwolisz, że zacytuję pierwszy post w temacie: "Wiem, że powyższy opis może się wydać się pasujący zarówno do kiełkującej znajomości czysto koleżeńskiej, przyjaźni, ale także do kiełkującej miłości.
Ale wierzcie mi, że wyraźnie w tym co oboje pisaliśmy "między wierszami" i w tym, w jaki sposób się zachowywaliśmy na spotkaniu, to chodziło o coś znacznie więcej niż zwykłe koleżeństwo.".  Nie zerwała więc żadnego związku, a jedynie kontakt między nami i tym samym- naszą znajomość. Co myślę o takim zachowaniu chyba się już wypowiadałem.

Czemu natomiast pojawiły się sprzeczki? Otóż po pierwszym spotkaniu panna owa utrzymywała, że chce się spotkać znowu, ale nie ma kiedy "bo praca" (miała dwie prace). To jak najbardziej logiczny i zrozumiały argument. Terminu nie podała, gdyż miała zmienny grafik w obu pracach. Tak było przez ok. 2 tyg.  Ale pewnego dnia jej kolega wstawił na coś w rodzaju relacji z jakiegoś koncertu na którym byli razem, kiedy ponoć panna owa była w pracy. To też byłbym w stanie zrozumieć, gdyby mi powiedziała, że "nie może, bo idzie ze starym znajomym na koncert". Śmierdziało mi jednak to, że nie powiedziała mi prawdy i wcześniej ciągle zasłaniała się pracą. Właściwie nie umiała mi powiedzieć dlaczego mi nie mówiła prawdy poza tym, żeten kolega to jej stary znajomy i w przeddzień ją zaprosił na ten koncert... w każdym razie to była pierwsza sprzeczka. Potem właściwie szło jak z równi pochyłej.

edit: Żeby było jasne- nie zamierzam jej bronić. Jej zachowanie na koniec było żenujące, a w decydującej chwili nie potrafiła mi wytłumaczyć dlaczego mi nie mówiła prawdy. Jedyną "winę" jaką mogę wziąć na siebie to to, że byłem zbyt uczciwy i grałem z nią w zbyt otwarte karty- wiedziała, że mi zależy. Sądziłem, że ona jest człowiekiem godnym zaufania i stroniącym od różnego rodzaju gierek i manipulacji. Cóż, teraz mogę się jedynie uderzyć w pierś, że myliłem się co do niej.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026