netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

108 odpowiedzi18 111 wyświetleńzałożony przez Olinka, 03.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

wprowadzenie kiedyś prohibicji (tylko od 13 stej) wcale nie zmniejszało spożycia alkoholu wink
propagujmy zdrowy styl życia - sensownie

owszem, zmniejszalo, przed ta 13-ta:)

Propagujmy sensowniej - slucham, nadal czekam na jakies konkretne propozycje. A nie porady typu: poczytaj to czy tamto.

Moja propozycja to usunac calkowicie sklepiki ze szkol i zabrac sie za prowadzenie tanszych (dostepnych dla wszystkich) stolowek szkolnych.

Druga - prowadzic edukacje rodzicow dot. wlasciwego zywienia, chociazby takim wzorem moze byc Olinka. Dziecko najedzone, zdrowo najedzone nie bedzie laknelo niezdrowych napychaczy, owszem sprobuje ale nie bedzie sie nimi na codzien zywic.

67

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Dziwi mnie bagatelizowanie skutków, także społecznych, śmieciowego jedzenia.

Dziwi mnie obrona sklepików w kształcie do niedawna obowiązującym.

Dziwi mnie empatia wobec właścicieli tychże sklepików i całkowity ich brak wobec dzieci.

Dziwi mnie krytykowanie władz za wprowadzenie decyzji dotyczącej funkcjonowania sklepików działających na terenie placówek oświatowych.

68 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-07 15:00:45)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

wprowadzenie kiedyś prohibicji (tylko od 13 stej) wcale nie zmniejszało spożycia alkoholu wink
propagujmy zdrowy styl życia - sensownie

owszem, zmniejszalo, przed ta 13-ta:)

Propagujmy sensowniej - slucham, nadal czekam na jakies konkretne propozycje. A nie porady typu: poczytaj to czy tamto.

ja o konkrecie też pisałam, ale czytać nie chcesz ...
powtórzę, nie musiało być śmieciowe jedzenie w sklepiku szkolnym nawet bez tego rozporządzenia

Mussuka napisał/a:

Druga - prowadzic edukacje rodzicow dot. wlasciwego zywienia, chociazby takim wzorem moze byc Olinka. Dziecko najedzone, zdrowo najedzone nie bedzie laknelo niezdrowych napychaczy, owszem sprobuje ale nie bedzie sie nimi na codzien zywic.

ale to żadna nowość, to jest od lat realizowane przez szkoły

Mussuka napisał/a:

Moja propozycja to usunac calkowicie sklepiki ze szkol i zabrac sie za prowadzenie tanszych (dostepnych dla wszystkich) stolowek szkolnych.

dostępne dla wszystkich tanie stołówki - świetny pomysł
dlaczego właśnie polikwidowano tyle szkolnych stołówek, OP takowych nie chcą (jeżeli już są) finansować ?
Dziwi mnie, że zmiany nie idą w tym kierunku.

69

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

powtórzę, nie musiało być śmieciowe jedzenie w sklepiku szkolnym nawet bez tego rozporządzenia

nie musialo, ale bylo. Widac dopiero nakazy i zakazy moga cos zmienic. Przynajmniej w szkolach.

in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Druga - prowadzic edukacje rodzicow dot. wlasciwego zywienia, chociazby takim wzorem moze byc Olinka. Dziecko najedzone, zdrowo najedzone nie bedzie laknelo niezdrowych napychaczy, owszem sprobuje ale nie bedzie sie nimi na codzien zywic.

ale to żadna nowość, to jest od lat realizowane przez szkoły

I z jakim skutkiem? Takim, ze rodzice wola te dyszke dac na byle co niz przygotowac/wykupic porzadny posilek? Wiec ja tez sie powtarzam, skoro nie dociera slowo mowione to trzeba na pismie wyegzekwowac niektore zmiany. Sorry, widac taki mamy klimat.

70 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-07 15:17:46)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

I z jakim skutkiem? Takim, ze rodzice wola te dyszke dac na byle co niz przygotowac/wykupic porzadny posilek? Wiec ja tez sie powtarzam, skoro nie dociera slowo mowione to trzeba na pismie wyegzekwowac niektore zmiany. Sorry, widac taki mamy klimat.

a teraz będzie skutecznie ... bo jest rozporządzenie wink

71

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

a teraz będzie skutecznie ... bo jest rozporządzenie wink

Obawiam się, że nie będzie. Syn przed chwilą wrócił ze szkoły, specjalnie zapytałam czy nie wie co obecnie można nabyć w sklepiku i czy po chwilowej pustce na półkach nastąpiły jakieś zmiany. Junior roześmiał się i stwierdził, że chipsów co prawda nie ma, ale hamburgery już tak i są identyczne jak do tej pory, przy czym teraz nazywają się kanapką z kurczakiem.

72

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

ciekawe jest też kto będzie "kręcił lody" w związku z nowym rozporządzeniem ...
dlaczego takie a nie inne zapisy w nim powstały ?
ale kto ciekawy znajdzie odpowiednie informacje w necie: (linków wklejać nie wolno)
Czy ustawa i rozporządzenie uderzające w szkolne sklepiki to przekręt?

"Jakie automaty?!” – wykrzyknęła na Twitterze minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, gdy przeczytała, że TVN w materiale o jedzeniu w szkole zrobił temu wynalazkowi laurkę.
Na 1 września dziwnym zbiegiem okoliczności gotowych jest kilka firm, obsługujących automaty ze zdrową żywnością. W niektórych mediach są przedstawiane jako wymarzona alternatywa dla „niezdrowych” sklepików szkolnych."

to też dość interesujące ...
"Podczas konsultacji społecznych urzędnikom sygnalizowano mnóstwo absurdów zawartych w projekcie rozporządzenia. Wskazywano np., że w liceach uczą się ludzie pełnoletni, którzy powinni móc kupować, co chcą. Że kawę kupują przecież nie dzieci, żeby ją sobie zaparzyć na przerwie, tylko nauczyciele. Że wymóg słodzenia niemal wszystkiego drogim miodem oznacza, iż będzie to najtańszy miód sztuczny lub importowany, który zresztą w wielu przypadkach straci swoje właściwości. Że podawane w rozporządzeniu procentowe zawartości różnych substancji w określonych produktach są niemożliwe do spełnienia. Że absurdem jest ograniczenie wielkości butelek z napojami do 330 ml, bo przecież dziecko może kupić i 10 takich butelek. Urzędnicy nie uwzględnili niemal żadnych uwag"
dziękujemy MEN ...
"Rozporządzenie zawiera również szereg wskaźników, które będą wymagane przy produktach powszechnie uznanych za wskazane w diecie dzieci i młodzieży. - Kryteria są tak wyśrubowane, że nie ma takich produktów na rynku. (...)Może doprowadzić to do spadku konsumpcji produktów mlecznych, wędlin, pieczywa, a nawet przetworów warzywnych, bo zawierają one zakazany w projekcie naturalny sód. Co ciekawe w kryteriach nie mieści się też mleko smakowe, rozdawane obecnie w szkołach w ramach akcji "Szklanka mleka"
"Zbyt rygorystyczne i nietransparentne przepisy spowodują poważne problemy dla tysięcy (...) dyrektorów szkół, którzy również podlegają karom, jeżeli w ziemniakach na stołówce będzie zbyt dużo soli ..."

Wielokropek napisał/a:

Dziwi mnie krytykowanie władz za wprowadzenie decyzji dotyczącej funkcjonowania sklepików działających na terenie placówek oświatowych.

Dziwi mnie taki knot legislacyjny

73 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-07 20:58:04)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
grinta napisał/a:

Wracajac do tematu-sklepiki napedzaja rodzice, ktorzy daja dzieciom kase do szkoly. I tego nie rozumiem-ktos mnie oswieci? dlaczego nie robicie kanapek w domu?

Bo sie nie chce, proste.
Bo inne dzieci dostaja pieniazki i wcinaja "dobre" chipsy i batony wiec kanapka staje sie nudna.

Dlatego pisalam wczesniej, ze sama szkola nie zmieni nic, ale moze dac poczatek. W koncu jak taki Jas z Zosia nie kupia sobie przez caly dzien nic w szkole, to ktoregos dnia poprosza o te stara nudna kanapke do plecaka.

Nie dosc, ze sklepiki powinny poznikac ze szkol, automaty rowniez, to jeszcze dyrekcja powinna wprowadzic zakaz przynoszenia i spozywania w szkole tego typu przekasek jak slodycze, czipsy i napoje gazowane (poza woda). Zeby co cwansi nie zaoptarywali sie juz w drodze DO szkoly.


Czy to tak trudno przekazac rodzicom na zebraniu szkolnym, ze pewne artykuly spozywcze beda zabronione na terenie szkoly i wyraznie powiedziec co jest dla ich wlasnych dzieci zdrowsze. Zrobienie kanapki rano to jakies 2 minuty, koszt pewnie 2 PLN (kajzerka, margaryna, lisc salaty, plasterek sera/wedliny, plasterek ogorka/pomidora czy rzodkiewki), do tego banan albo jablko i po krzyku. I po co wtedy dawac dziecku pieniadze do szkoly skoro nie beda mu potrzebne?

Moim zdaniem to dobrze, że chcą, by w szkołach nie było słodyczy. To nie jest miejsce, gdzie muszą być, może ich nie być, by dawać dobry przykład. Niemniej uważam po prostu, że zmiany lepiej jakby były stopniowe, bo do tych wymienionych ciężko będzie się dostosować. Co do tego, by był zakaz przynoszenia słodyczy do szkoły to to już uważam jednak za przesadę, uważam, że aż tak ingerować to się nie powinno, a tym bardziej duża szkoła tym bardziej nawet nie będzie miała możliwości sprawdzić wszystkich uczniów. Jak ktoś przynosi takie rzeczy to i tak na własną odpowiedzialność i jego rodziców, bo wiele nawyków wynosi się z domu.

Słyszałam, że w Skandynawii też chyba słodycze teraz są dużo droższe, by ludzie mniej ich kupowali. Moim zdaniem to też nie jest takie dobre. Moim zdaniem od tego jest lepsze po prostu uświadamianie, bo jak coś powyższy się cenę czy zabroni, to częściej będzie bunt i mnie to nie dziwi. Edukacja jest lepsza, a to zwykle zaczyna się w domu, od rodziców zależy w pewnej mierze, raczej sporej. Wiadomo, że nie można odpowiadać za wszystkich rodziców i nie jest to możliwe. Zwłaszcza, że jak w sklepach podwyższy się cenę słodyczy, to też dorośli ludzie mają je droższe, a jednak dorosły człowiek powinien móc podejmować własne wybory, a nie by inni tak tym kierowali. To już jest wtedy własna odpowiedzialność i nie można też oczekiwać, że jak ktoś lubi słodycze, jest dorosły, to z nich zrezygnuje. No przecież to jego sprawa. No co innego dziecko, a co innego dorosły, który już bardziej podejmuje własne decyzje.

Olinko, nieźle u nich obeszli przepisy yikes No, a przecież mogli normalnie zamówić kanapki, jak sklepy przecież też zamawiają kanapki. No to akurat drogie raczej jeszcze by nie było. No, a skoro to hamburger nazwany jedynie kanapką z kurczakiem, to jak to skontrolują to zobaczą, chyba, że nie skontrolują...

74

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

ciekawe jest też kto będzie "kręcił lody" w związku z nowym rozporządzeniem ...
dlaczego takie a nie inne zapisy w nim powstały ?
ale kto ciekawy znajdzie odpowiednie informacje w necie: (linków wklejać nie wolno)
Czy ustawa i rozporządzenie uderzające w szkolne sklepiki to przekręt?


Na 1 września dziwnym zbiegiem okoliczności gotowych jest kilka firm, obsługujących automaty ze zdrową żywnością. W niektórych mediach są przedstawiane jako wymarzona alternatywa dla „niezdrowych” sklepików szkolnych."

Przekret, krecenie lodow, zbiegi okolicznosci - czy Ty nie przesadzasz z tymi teoriami spiskowymi?

I co zlego w tym, ze znalazly sie firmy, ktore dostarcza zdrowej zywnosci, skoro taki jest wymog? Nie wiem czemu maja wyposazac tylko automatyu a sklepikow nie moga. Zaradny sklepikarz bedzie umial dostosowac sie do tych nieludzkic wymogow. Byla akcja jablko na zlosc Putinowi, czemu nie moze byc jablko zamiast chipsow? Sadzisz, ze koncerny produkujace chipsy albo batoniki zbiednieja od tego?

in_ka napisał/a:

to też dość interesujące ...
"Podczas konsultacji społecznych urzędnikom sygnalizowano mnóstwo absurdów zawartych w projekcie rozporządzenia. Wskazywano np., że w liceach uczą się ludzie pełnoletni, którzy powinni móc kupować, co chcą.

Moga, po szkole. W szkole sa nadal uczniami a nie klientami sklepu.

in_ka napisał/a:

Że kawę kupują przecież nie dzieci, żeby ją sobie zaparzyć na przerwie, tylko nauczyciele.

Ktorych to nauczycieli jest kilkunastu co najwyzej w szkole i moga spokojnie wypic kawe w pokoju nauczycielskim oraz tam sobie ja zaparzyc.

in_ka napisał/a:

Że wymóg słodzenia niemal wszystkiego drogim miodem oznacza, iż będzie to najtańszy miód sztuczny lub importowany, który zresztą w wielu przypadkach straci swoje właściwości.

Nie jest to wymog slodzenia tylko miodem, tylko wymog nieslodzenia cukrem. Mozna tez nie slodzic, co w sumie jest najlepszym rozwiazaniem.

in_ka napisał/a:

Że podawane w rozporządzeniu procentowe zawartości różnych substancji w określonych produktach są niemożliwe do spełnienia.

Sa mozliwe. Ale ciezej to zastosowac i skontrolowac  w przypadku gotowych produktow, w tych przygotowywanych na biezaco jak najbardziej normy te moga byc spelnione. Dlatego jestem za calkowita likwidacja sprzedazy z automatow czy sklepikow na rzecz swiezo przygotowywanych posilkow. I stolowek szkolnych jako jedynej alternatywy zywieniowej dla dzieci w szkolach.

in_ka napisał/a:

Że absurdem jest ograniczenie wielkości butelek z napojami do 330 ml, bo przecież dziecko może kupić i 10 takich butelek.

Nie jest. Przestudiuj rozwoj firmy Coca-Cola i to jak uzalezniano krok po kroku konsumentow od ich napojow. Na poczatku byly butelki 0,33 l, z czasem pojawily sie juz litrowe, obecnie mamy zgrzewki 4 albo 6 x 1,5l albo i po 2 l - swietny psychologiczny chwyt producenta: zamiast kupowac 3 butelki mniejsze zafundujemy Ci od razu caly litr i Ty ten litr wypijesz, miales 0,33l to wypijales i wystarczylo, ale nie nam producentom. Podobnie rzecz ma sie z fastfoodami: mega X rozmiary, podwojne frytki, wiaderko coli..nie zauwazasz, jak nam producenci wciskaja coraz to wieksze porcje wszystkiego dookola? Komu to napedza kase? A kogo uzaleznia od tych produktow?

in_ka napisał/a:

Co ciekawe w kryteriach nie mieści się też mleko smakowe, rozdawane obecnie w szkołach w ramach akcji "Szklanka mleka"

jakie mleko??? smakowe? A mleko to nie jest przypadkiem taki bialy plyn o smaku mleka? Bo chyba tylko takie warto promowac , a nie jakies mlekopodobne mieszanki.  Super, ze takie cos zniknie ze szkol przynajmniej. Dorzucilabym do oferty jeszcze kefir, naturalny, nie smakowy. Jak dzieciak nie lubi mleka, to kefir moze mu posmakowac.


in_ka napisał/a:

"Zbyt rygorystyczne i nietransparentne przepisy spowodują poważne problemy dla tysięcy (...) dyrektorów szkół, którzy również podlegają karom, jeżeli w ziemniakach na stołówce będzie zbyt dużo soli ..."

Taaa, u nas wszystko jest zbyt rygorystyczne, a innym jakos sie udaje te rygory okielznac. A podobno Polak potrafi...
Biedni dyrektorzy szkol, jakiez to zamieszanie im w zyciu uczyni.  Wydac dyspozycje kucharkom albo wlascicielom sklepiku szkolnego i przypilnowac czy sie dostosowali.

75

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
truskaweczka19 napisał/a:

Słyszałam, że w Skandynawii też chyba słodycze teraz są dużo droższe, by ludzie mniej ich kupowali. Moim zdaniem to też nie jest takie dobre. Moim zdaniem od tego jest lepsze po prostu uświadamianie, bo jak coś powyższy się cenę czy zabroni, to częściej będzie bunt i mnie to nie dziwi.

truskaweczko, a skad Ty masz takie rzetelne informacje? Bo chyba nie z pierwszej reki. Tak wlasnie powstaja mity. Torebka zelek w Lidlu czy lokalnym moim sklepie to jakies 1,50€ - na polskie 6 PLN. To chyba nie jest zabojcza cena?
Nie wiem jak w calej Skandynawii, ale w nie skandynawskiej Finlandii zakaz przynoszenia slodyczy do szkol wprowadzono m.in. w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia, po tym jak stomatolodzy zaczeli promowac akcje "slodycze 1 x w tygodniu". Takie glupki, bo sami sobie liczbe pacjentow w ten sposob zmniejszyli:)

W Finlandii dzieci nie dostaja slodyczy i nie kupuja ich (chyba, ze po kryjomu:) kazdego dnia w tygodniu. Maja wyznaczony tzw. karkkipäivä - sweets day i tylko tego dnia rodzice im kupuja albo funduja kase na slodycze. Projekt ten wprowadzono w zycie wlasnie na apel stomatologow juz lata temu i zarowno dzieci jak i dorosli swietnie sie do tego przystosowali. Badania wykazaly, ze poprawil sie znacznie stan zebow u dzieci i mlodziezy.

Poza tym szkoly przestaly wygladac jak smietniki a lawki nie sa oklejone guma do zucia:)

76

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mussuka widzę, że dla Ciebie nie ma ani problemu ani żadnego kłopotu, przyjmuję do wiadomości twój punkt widzenia;)
niestety odbiega to od mojej praktyki ale ok
rozumiem, że pomysł zlikwidowania sklepików odpowiada najbardziej,
w szkole dostępna tylko woda, świeże owoce i czyste białe mleko - też jest to pomysł, czemu nie
moje zdanie jest odmienne od twojego
jestem przeciwko "śmieciowemu jedzeniu" - sama takiego nie tykam wink ale nie jestem przeciw JEDZENIU
uczenie prawidłowego wyboru nie polega na zakazach, które wyzwalają tylko inne zagrożenia, dziecko należy uczyć prawidłowego wyboru, organizować alternatywy, pokazywać możliwości, itd.
MEN wydało rozporządzenie i jest z siebie dumne, ja z MENu nie jestem
tak jak pisałam nie było do tej pory żadnego zakazu kontrolowania a tym samym wpływu na to co znajduje się w sklepiku szkolnym
i taki asortyment dostępny dla społeczności szkolnej w sklepiku zależał tylko od Rodziców i Dyrekcji szkoły,
hasła pod którymi wprowadza MEN to rozporządzenie brzmią dumnie ale to tylko hasła
czas pokaże na ile i co zmieni się na lepsze - realnie, ja będę miała okazję obserwować i monitorować
może z czasem wpadnę w taki sam zachwyt jak Ty mussako i przyznam - pomyliłam się wink
bardzo bym chciała, niestety moje doświadczenie podpowiada, co innego
ale ...

77

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

rozumiem, że pomysł zlikwidowania sklepików odpowiada najbardziej,
w szkole dostępna tylko woda, świeże owoce i czyste białe mleko - też jest to pomysł, czemu nie

owszem w sprawie sklepikow jestem na NIE. Ale nie pamietam, zebym gdzies takie menu jak woda, owoce i biale mleko, sugerowala jako alternatywe. Spojrz prosze jeszcze raz na te fotki, linki, jakie na poczatku tego watku wkleilam. To sa glodowe porcje dla 7-14 latka? moim wystarczalo.


in_ka napisał/a:

moje zdanie jest odmienne od twojego
jestem przeciwko "śmieciowemu jedzeniu" - sama takiego nie tykam wink ale nie jestem przeciw JEDZENIU

w takim razie nie roznimy sie zdaniem az tak bardzo:)

in_ka napisał/a:

tak jak pisałam nie było do tej pory żadnego zakazu kontrolowania a tym samym wpływu na to co znajduje się w sklepiku szkolnym
i taki asortyment dostępny dla społeczności szkolnej w sklepiku zależał tylko od Rodziców i Dyrekcji szkoły,

no wlasnie, dano wolny wybor i co za tym poszlo? Niestety taki bezstresowy i wolny wychow, jak wiadomo, nie sprawdza sie w praktyce, panstwo to troche jak rodzic dla doroslych i tez musi czasem ustalac granice zlego i dobrego. Nie bylo zakazu kontrolowania bo nie bylo wytycznych co kontrolowac:)

78

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

Nie bylo zakazu kontrolowania bo nie bylo wytycznych co kontrolowac:)

uważasz, że wcześniej dorośli nie mieli świadomości, co to jest śmieciowe jedzenie?
że dopiero wytyczne zawarte w Rozporządzeniu ich douczą?

rozporządzenie Mussuka nadal daje możliwości "szkodzenia"
co gorsza daje również szerokie pole popisu do niszczenia tego, co dobre i to jest szkodliwe

79 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-08 11:18:44)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Nie bylo zakazu kontrolowania bo nie bylo wytycznych co kontrolowac:)

uważasz, że wcześniej dorośli nie mieli świadomości, co to jest śmieciowe jedzenie?
że dopiero wytyczne zawarte w Rozporządzeniu ich douczą?

Przeciez pisalas, ze nie bylo wytycznych i sami rodzice decydowali, co ma byc w tych sklepikach. Wiec kto i co mial sprawdzac, jesli dano wolna reke? A jesli rodzice wiedzieli, ze smieciowo karmia swoje pociechy i nadal oferta sklepikow byla jaka byla, to widac bez odornego nakazu sie nie obedzie. Sa ustalone normy, teraz mozna sprawdzac czy sa przestrzegane.

in_ka napisał/a:

rozporządzenie Mussuka nadal daje możliwości "szkodzenia"
co gorsza daje również szerokie pole popisu do niszczenia tego, co dobre i to jest szkodliwe

jak TO rozporzadzenie bedzie szkodzic i KOMU? I coz dobrego ono zniszczy? Paru sklepikarzy albo sie dostosuje i przebranzowi oferte albo straci prace czy koncesje. Trudno, tego akurat nie uwazam za szkodliwe. Szkodliwe byloby pozwolenie na kontynuacje sprzedazy tego, co obecnie sklepiki oferuja dzieciom i mlodziezy.

Ale Ty chyba w ogole nie lubisz zadnych rozporzadzen i regulacji?:) A ja jestem za, tam gdzie jest to konieczne. W tym wypadku okazuje sie, ze jest. Skoro sami rodzice i dyrekcje nie potrafia sobie z problemem smieciowego jedzenia poradzic.

80

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

Ale Ty chyba w ogole nie lubisz zadnych rozporzadzen i regulacji?smile A ja jestem za, tam gdzie jest to konieczne. W tym wypadku okazuje sie, ze jest. Skoro sami rodzice i dyrekcje nie potrafia sobie z problemem smieciowego jedzenia poradzic.

bardzo pochopnie wyciągasz wnioski Mussuka, nie lubię rozporządzeń i regulacji kiepskich, źle napisanych, wprowadzających niepotrzebny bałagan
nie lubię Mussaka działań pod publiczkę, nie lubię Mussaka braku profesjonalizmu tam gdzie jest on szczególnie istotny, itd.

81

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

nie lubię Mussaka działań pod publiczkę, nie lubię Mussaka braku profesjonalizmu tam gdzie jest on szczególnie istotny, itd.

ale pod jaka publiczke? OK, szkola to instytucja publiczna, wiec pod nia sa te dzialania prowadzone. Nie wiem czy jest tu brak profesjonalizmu czy po prostu projekt jest jeszcze calkiem nowy, siwezy i dopiero czas pokaze jak wdrozyc go w praktyce. Zawsze zaczyna sie od projektu, bledy wylapujac i korygujac po drodze. Natomiast samo zalozenie tego rozporzadzenia nie jest zle.

82 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-08 12:06:29)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

Natomiast samo zalozenie tego rozporzadzenia nie jest zle.

założenie nie jest złe, to założenie realizowane jest od wielu lat, żadna nowość

83

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Natomiast samo zalozenie tego rozporzadzenia nie jest zle.

założenie nie jest złe, to założenie realizowane jest od wielu lat, żadna nowość

realizowane od wielu lat???

84

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Natomiast samo zalozenie tego rozporzadzenia nie jest zle.

założenie nie jest złe, to założenie realizowane jest od wielu lat, żadna nowość

realizowane od wielu lat???

oczywiście,
(...) Ma ono nauczyć dzieci, szkoły i rodziny, na czym polega zdrowe i bezpieczne odżywianie (...)
a uważasz, że do tej pory nie realizowano tego założenia ?

85

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

oczywiście,
(...) Ma ono nauczyć dzieci, szkoły i rodziny, na czym polega zdrowe i bezpieczne odżywianie (...)
a uważasz, że do tej pory nie realizowano tego założenia ?

dajac zgode na wyposazenie sklepikow w badziewne przekaski, likwidujac stolowki, na ktorych mozna bylo zjesc smaczny i cieply obiad? No realizacja jakas taka ..hmm, pokretna jak dla mnie.

86 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-08 13:19:41)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

oczywiście,
(...) Ma ono nauczyć dzieci, szkoły i rodziny, na czym polega zdrowe i bezpieczne odżywianie (...)
a uważasz, że do tej pory nie realizowano tego założenia ?

dajac zgode na wyposazenie sklepikow w badziewne przekaski, likwidujac stolowki, na ktorych mozna bylo zjesc smaczny i cieply obiad? No realizacja jakas taka ..hmm, pokretna jak dla mnie.

hmm, a rozporządzenie przywróci stołówki albo zwiększy ich ilość?
spowoduje, że przybędzie smacznych i ciepłych obiadów?

a że pokrętne to wszystko jakieś takie o to ja się zgadzam ...

87

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Głupota - dziecko i tak sobie kupi batonika w sklepie po szkole albo przed.

To zwyczajnie kolejny powód, aby urzędnicy pokazali jak to ciężko pracują i jak bardzo są potrzebni.

88 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-09 20:38:53)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Słyszałam, że w Skandynawii też chyba słodycze teraz są dużo droższe, by ludzie mniej ich kupowali. Moim zdaniem to też nie jest takie dobre. Moim zdaniem od tego jest lepsze po prostu uświadamianie, bo jak coś powyższy się cenę czy zabroni, to częściej będzie bunt i mnie to nie dziwi.

truskaweczko, a skad Ty masz takie rzetelne informacje? Bo chyba nie z pierwszej reki. Tak wlasnie powstaja mity. Torebka zelek w Lidlu czy lokalnym moim sklepie to jakies 1,50€ - na polskie 6 PLN. To chyba nie jest zabojcza cena?
Nie wiem jak w calej Skandynawii, ale w nie skandynawskiej Finlandii zakaz przynoszenia slodyczy do szkol wprowadzono m.in. w porozumieniu z Ministerstwem Zdrowia, po tym jak stomatolodzy zaczeli promowac akcje "slodycze 1 x w tygodniu". Takie glupki, bo sami sobie liczbe pacjentow w ten sposob zmniejszyli:)

W Finlandii dzieci nie dostaja slodyczy i nie kupuja ich (chyba, ze po kryjomu:) kazdego dnia w tygodniu. Maja wyznaczony tzw. karkkipäivä - sweets day i tylko tego dnia rodzice im kupuja albo funduja kase na slodycze. Projekt ten wprowadzono w zycie wlasnie na apel stomatologow juz lata temu i zarowno dzieci jak i dorosli swietnie sie do tego przystosowali. Badania wykazaly, ze poprawil sie znacznie stan zebow u dzieci i mlodziezy.

Poza tym szkoly przestaly wygladac jak smietniki a lawki nie sa oklejone guma do zucia:)


No np tu to jest: "Mieszkańcy Danii, którzy lubią zapalić, napić się piwa lub opychać się słodyczami od przyszłego roku będą musieli więcej płacić za te przyjemności. Jak informuje telewizja DR, duński rząd zamierza ściągnąć do budżetu aż 625 milionów koron, dzięki podwyższeniu podatków akcyzowych na piwo i wino oraz kolejne 635 milionów koron poprzez podniesienie akcyzy na niezdrową żywność.

W przyszłorocznym budżecie Danii znajdą się dodatkowe wydatki, jak np. inwestycje w infrastrukturę transportową, finansowanie przez państwo zabiegów sztucznego zapłodnienia, czy zwiększenie pomocy dla krajów rozwijających się. Dlatego też konieczne jest uzupełnienie państwowej kasy dzięki wyższym podatkom." To ze strony :infodania.pl Tutaj o Danii, ale gdzieś jeszcze czytałam, że chyba jest tak w Finlandii i na Węgrzech. Tutaj np jest: "Fińscy dentyści proponują ponowne wprowadzenie specjalnego podatku na słodycze. Miałby on sfinansować zwiększone koszty opieki stomatologicznej, spowodowane właśnie nadmiernym spożywaniem łakoci.

Taki podatek obowiązywał już w Finlandii do 1998 roku. W ciągu ostatnich lat Finowie zaczęli jeść coraz więcej słodyczy. Statystyczny Fin zjada rocznie ponad 12,5 kg słodkości".Na stronie rmf. Tylko to faktycznie z 2003 roku, mogło się zmienić. No ja myślałam, że może obecnie. Podrożenie dla mnie dużo po prostu nie daje, nie jestem za aż takimi zakazami, by ludźmi aż tak sterować, zabierać wolną wolę. Owszem, otyłość to jest problem, ale tutaj moim zdaniem powinny być edukacja, a nie zakazy. Zakazy w takiej kwestii mogą średnio działać, ludzie nie lubią raczej zakazów. Lepsze jest wytłumaczenie, a kto chce to to zmieni, kto nie ten nie, wolny wybór. Sama miałam parę lat nadwagę, nadal jeszcze mam, ale małą, ale teraz dużo dowiaduje się o zdrowiu i powoli, stopniowo zmieniam nawyki, bo miałam złe, jadłam dużo, niezdrowo, ciężko mi było się powstrzymać. Nie jest łatwo, ale lepiej właśnie działa na mnie uświadamianie, poczytałam w tym temacie dużo, oglądam też program "Wiem co jem" i to zaczęło w końcu zmieniać moje podejście.

No ale jak pisałam szkoła to co innego, w sklepie uważam, że podwyższanie cen jest bez sensu, bo jednak ludzie moim zdaniem bez takich ingerencji powinni sami decydować. Sklepik szkolny to co innego, bo tutaj są dzieci, gdzie można kształtować ich nawyki, w sklepie często dorośli ludzie i mają prawo sami decydować. W sklepiku jak były same słodycze, to oczywiście, że źle, bo wtedy dzieci często jadły same słodycze. No ja akurat w sklepiku jadłam rzadziej słodycze, częściej poza szkołą, ale miałam też wtedy ruch na podwórku, wiadomo teraz to nie miałam ruchu, lenistwo, ale to zmienię, a jako dziecko miałam, bo wtedy bawiło się na podwórku. No i jadłam słodycze tam w sklepie czasem kupowałam, ale tak, raczej spalało się to. No, a w szkole miałam kanapkę lub kanapki jak więcej godzin w szkole, do tego herbata, czasem owoc. No i było zawsze zdrowiej w szkole niż słodycze, to prawda. No, a obiad już jadłam w domu, w szkole nie chciałam i dawałam radę, by już w domu jeść, zwłaszcza, że lekcje w szkołach były w takich godzinach, że i tak w domu ok 15 mogłam zjeść w domu obiad, więc było dla mnie ok. No co innego w liceum, czasem było dłużej no i jeden dzień w tygodniu w gimnazjum też, ale i tak już też zjadłam w domu obiad.

89

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

co słychać w szkołach...
"Ze skrajności w skrajność – tak jednym zdaniem można opisać procedery w sklepikach i stołówkach szkolnych po zmianach, które zaszły wraz z nowym rokiem szkolnym. Ministerstwo zakazało kucharkom solić i słodzić w dotychczasowy sposób, co spowodowało, że większość z nich nie doprawia potraw wcale. Dzieci mają na to sposób – przynoszą sól i cukier z domu.
Choć głównym celem była promocja zdrowego stylu życia oraz walka ze złymi nawykami żywieniowymi i otyłością wśród dzieci, akcja póki co przynosi odwrotne skutki – kucharze serwują niesmaczne jedzenie, a uczniowie się buntują.
– Wszystko, co mogę powiedzieć o aktualnym sposobie żywienia w stołówce to: jest tragedia. Nikt nic nie je. Obiady lądują w koszu i z tego, co wiem, bardzo dużo dzieci całkowicie się z nich wypisało. Osobiście jestem bardzo niezadowolona, bo moje dziecko wraca do domu głodne. Ostatnio Kuba nie zjadł nawet swojego ulubionego rosołu, bo był zwyczajnie mdły. Mój syn opowiadał mi, że starsze dzieci przemycają przyprawy z domu – powiedziała Katarzyna Matyjasik, mama 5-letniego Kuby, który w tym roku poszedł do zerówki.
Podobnie jest ze stosowaniem cukru i substancji słodzących (np. z aspartamu i sacharyny), które postanowiono całkowicie zastąpić miodem. Kompoty w ogóle nie mogą być dosładzane, ale delikatnie można posłodzić herbatę, napary owocowe, kakao i kawę zbożową. Efekt jest taki, że nic nie jest dosładzane, bo szkół zwyczajnie nie stać na miód w ramach dotychczasowych stawek żywieniowych "

90

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

co słychać w szkołach...
"Ze skrajności w skrajność – tak jednym zdaniem można opisać procedery w sklepikach i stołówkach szkolnych po zmianach, które zaszły wraz z nowym rokiem szkolnym. Ministerstwo zakazało kucharkom solić i słodzić w dotychczasowy sposób, co spowodowało, że większość z nich nie doprawia potraw wcale. Dzieci mają na to sposób – przynoszą sól i cukier z domu.
Choć głównym celem była promocja zdrowego stylu życia oraz walka ze złymi nawykami żywieniowymi i otyłością wśród dzieci, akcja póki co przynosi odwrotne skutki – kucharze serwują niesmaczne jedzenie, a uczniowie się buntują.
– Wszystko, co mogę powiedzieć o aktualnym sposobie żywienia w stołówce to: jest tragedia. Nikt nic nie je. Obiady lądują w koszu i z tego, co wiem, bardzo dużo dzieci całkowicie się z nich wypisało. Osobiście jestem bardzo niezadowolona, bo moje dziecko wraca do domu głodne. Ostatnio Kuba nie zjadł nawet swojego ulubionego rosołu, bo był zwyczajnie mdły. Mój syn opowiadał mi, że starsze dzieci przemycają przyprawy z domu – powiedziała Katarzyna Matyjasik, mama 5-letniego Kuby, który w tym roku poszedł do zerówki.
Podobnie jest ze stosowaniem cukru i substancji słodzących (np. z aspartamu i sacharyny), które postanowiono całkowicie zastąpić miodem. Kompoty w ogóle nie mogą być dosładzane, ale delikatnie można posłodzić herbatę, napary owocowe, kakao i kawę zbożową. Efekt jest taki, że nic nie jest dosładzane, bo szkół zwyczajnie nie stać na miód w ramach dotychczasowych stawek żywieniowych "

coz, to tez dowodzi, ze polske dzieci sa tak uzaleznione od soli i cukru, ze bez nich ani rusz. A z drugiej strony kucharki nie zostaly odpowiednio przygotowane czy przeszkolone z nowego sposobu doprawiania potraw.

Tu sie zgodze, ze zbyt drastycznie i bez etapu wstepnego wrzucono osoby odpowiedzialne za nowe jadlospisy (czy nowa technologie gotowania) na gleboka wode.

Bo posilki malo solne i malo slodkie tez moga byc smaczne. Ja sama zredukowalam uzywanie soli w gotowaniu ale zastapilam ja ziolami, innymi przyprawami i jestem bardzo zadowolona i ze smaku i z efektow zdrowotnych, np. brak wzdec jak po posilkach mocno slonych.

91 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-18 13:45:47)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

co słychać w szkołach...
"Ze skrajności w skrajność – tak jednym zdaniem można opisać procedery w sklepikach i stołówkach szkolnych po zmianach, które zaszły wraz z nowym rokiem szkolnym. Ministerstwo zakazało kucharkom solić i słodzić w dotychczasowy sposób, co spowodowało, że większość z nich nie doprawia potraw wcale. Dzieci mają na to sposób – przynoszą sól i cukier z domu.
Choć głównym celem była promocja zdrowego stylu życia oraz walka ze złymi nawykami żywieniowymi i otyłością wśród dzieci, akcja póki co przynosi odwrotne skutki – kucharze serwują niesmaczne jedzenie, a uczniowie się buntują.
– Wszystko, co mogę powiedzieć o aktualnym sposobie żywienia w stołówce to: jest tragedia. Nikt nic nie je. Obiady lądują w koszu i z tego, co wiem, bardzo dużo dzieci całkowicie się z nich wypisało. Osobiście jestem bardzo niezadowolona, bo moje dziecko wraca do domu głodne. Ostatnio Kuba nie zjadł nawet swojego ulubionego rosołu, bo był zwyczajnie mdły. Mój syn opowiadał mi, że starsze dzieci przemycają przyprawy z domu – powiedziała Katarzyna Matyjasik, mama 5-letniego Kuby, który w tym roku poszedł do zerówki.
Podobnie jest ze stosowaniem cukru i substancji słodzących (np. z aspartamu i sacharyny), które postanowiono całkowicie zastąpić miodem. Kompoty w ogóle nie mogą być dosładzane, ale delikatnie można posłodzić herbatę, napary owocowe, kakao i kawę zbożową. Efekt jest taki, że nic nie jest dosładzane, bo szkół zwyczajnie nie stać na miód w ramach dotychczasowych stawek żywieniowych "

Czyli idea dobra ale realizacja niekoniecznie. Czy to nie pokazuje ze obecni ustawodawcy to dyletanci? Przeciez kazdy wie ze smieciowe jedzenie w postaci chipsow, slodkich napojow, cukierkow i inne, ktore bylo podstawa funkcjonowania wiekszosci sklepikow w szkolach, jest niezwykle wrecz!!!! szkodliwe dla dzieci, co wychodzi na badaniach od razu, jesli dziecko tylko ma szczegółowe badania sportowe, z uwagi na kumulacje roznych dodatkow chemicznych, konserwantów, barwników, utrwalaczy, co może np. wywoływać alergie (ludzie niestety maja niska swiadomosc tego) - jest szkodliwe ... natomiast nie ma to nic wspolnego z tym co sie podaje na obiad na stołowce szkolnej, gdzie normalna praktyka kucharska jest przyprawianie posilkow (w tym sola i cukrem).

Problem wiec nie lezy w slusznosc tego ze nie nalezy dzieci karmic chipsami i slodkimi napojami (bo nie nalezy) ale w GLUPOCIE USTAWODAWCY, ktory ZA SPORE PIENIADZE (pensie posłow, ekspertow) nie potrafi logicznej i sensownej ustawy stworzyc. Wiec, nie jest to kwestia sensu ustawy ale sposobu jej przeprowadzenia. A czy myslicie ze np. nie moze byc celowym dzialaniem osmieszenie tej ustawy zeby ja w przyszlosci zniesc? Przeciez kwestie przypraw w barach mlecznych byly juz przerabianie i reakcja, wydzwiek tego byl zupelnie jasny (jako glupota tresci rozporzadzenia). Skoro wiec wiedziano po reakcji w przypadku barow mlecznych, jaka bedzie reakcja po zastosowaniu tego samego tricku w stosunku do stolowek szkolnych, to... Moze czas wyciagac wnioski bo jestesmy tak oglupianii i tam manipulowaniu (socjologicznie, zachowawczo) ze az przyslowiowa glowa boli.

92

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Jedno moje dziecko chodzi na stołówkę ale jeszcze nie wiem jak ze zjadliwością posiłków po zmianach. Do szkoły kasy nie dostaje, bo i sklepiku nie ma. Mama robi mu kanapki. Młodszy w przedszkolu ma pełne wyżywienie. W domu chipsów czy batoników praktycznie nie jedzą. Lubią bardzo ale my nie kupujemy, no od wielkiego dzwonu ja kupię. Nie piją żadnych coli, bo nie lubią gazowanych.

93 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-19 01:34:16)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

co słychać w szkołach...
"Ze skrajności w skrajność – tak jednym zdaniem można opisać procedery w sklepikach i stołówkach szkolnych po zmianach, które zaszły wraz z nowym rokiem szkolnym. Ministerstwo zakazało kucharkom solić i słodzić w dotychczasowy sposób, co spowodowało, że większość z nich nie doprawia potraw wcale. Dzieci mają na to sposób – przynoszą sól i cukier z domu.
Choć głównym celem była promocja zdrowego stylu życia oraz walka ze złymi nawykami żywieniowymi i otyłością wśród dzieci, akcja póki co przynosi odwrotne skutki – kucharze serwują niesmaczne jedzenie, a uczniowie się buntują.
– Wszystko, co mogę powiedzieć o aktualnym sposobie żywienia w stołówce to: jest tragedia. Nikt nic nie je. Obiady lądują w koszu i z tego, co wiem, bardzo dużo dzieci całkowicie się z nich wypisało. Osobiście jestem bardzo niezadowolona, bo moje dziecko wraca do domu głodne. Ostatnio Kuba nie zjadł nawet swojego ulubionego rosołu, bo był zwyczajnie mdły. Mój syn opowiadał mi, że starsze dzieci przemycają przyprawy z domu – powiedziała Katarzyna Matyjasik, mama 5-letniego Kuby, który w tym roku poszedł do zerówki.
Podobnie jest ze stosowaniem cukru i substancji słodzących (np. z aspartamu i sacharyny), które postanowiono całkowicie zastąpić miodem. Kompoty w ogóle nie mogą być dosładzane, ale delikatnie można posłodzić herbatę, napary owocowe, kakao i kawę zbożową. Efekt jest taki, że nic nie jest dosładzane, bo szkół zwyczajnie nie stać na miód w ramach dotychczasowych stawek żywieniowych "

No to już niezbyt dobrze. Można przecież też solić z umiarem i nic się nie dzieje. Właśnie nie trzeba ze skrajności w skrajność. No albo zamiast soli dodać inne przyprawy, bo inaczej zdrowe jedzenie będzie kojarzyć się z mdłym, a wcale nie musi takie być.

Co do słodzenia, to tak, wtedy dzieci raczej z domu może przyniosą cukier, bo nie da się tak, że słodzisz, a potem od razu nie. Tzn da się i ja tak zrobiłam, ale było to naprawdę trudne. Teraz pewnie zrobiłabym to stopniowo. No, ale tak przyzwyczaiłam się w końcu i teraz znowu posłodzona herbata mi nie smakuje. No i nie słodzę. No albo miodem czasem jeszcze dla mnie ujdzie w smaku, jak tak się przyzwyczaiłam, ale tak to nie słodzę zazwyczaj niczym. Niemniej skoro nie stać szkół na miód, a dzieci i tak od razu nie przestawią się na gorzkie, to moim zdaniem powinien być ten cukier. A dalej niech rodzice uczą dzieci, może i tak stopniowo zmienią się nawyki, ale tak od razu, na już, to raczej kiepski pomysł zwykle.

Niemniej nawet jak i tak po czasie dzieci nadal by słodziły, to i tak zawsze lepiej niż np jakby codziennie w szkole jadły słodycze. No owszem cukier w herbacie też szkodzi, ale jednak myślę, że mniej niż zwykłe słodycze jedzone codziennie, no i zawsze trochę mniej będzie tych kalorii w samej herbacie z cukrem, a więcej w batoniku, a tutaj żadnych wartości odżywczych. A tutaj ok, wypije herbatę z cukrem, ale za to zje obiad, więc pożywnie.

94

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Resort zdrowia nie wyklucza wprowadzenia zmian w rozporządzeniu ministra zdrowia z 26 sierpnia 2015 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach (Dz.U. poz. 1256).

– Trzeba znaleźć równowagę między zdrowiem a kwestią smaku. Nie chcemy wylać dziecka z kąpielą – przyznaje w rozmowie z DGP Beata Małecka-Libera, pełnomocnik rządu ds. ustawy o zdrowiu publicznym i zarazem wiceminister zdrowia.

lepiej późno niż wcale szkoda, że nie w sam raz ...

95

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

lepiej późno niż wcale szkoda, że nie w sam raz ...

Trzeba jednak przyznać, że dosyć szybko się zreflektowali. Mimo wszystko jestem ciekawa, w jakim kierunku pójdą zmiany i jak daleko kompromisowe będzie to nowe rozwiązanie.

96

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Olinka napisał/a:
in_ka napisał/a:

lepiej późno niż wcale szkoda, że nie w sam raz ...

Trzeba jednak przyznać, że dosyć szybko się zreflektowali. Mimo wszystko jestem ciekawa, w jakim kierunku pójdą zmiany i jak daleko kompromisowe będzie to nowe rozwiązanie.

nie mieli wyjścia, doprowadzili do zapaści
przecież problemem nie są chipsy w sklepikach
żywienie w przedszkolach, internatach, szkolnych stołówkach zostało sparaliżowane, tam gdzie nadal jest smacznie zwyczajnie łamie się prawo nie przestrzegając rozporządzenia

97 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-10-01 23:38:57)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Drożdżówki wracają
"Minister edukacji narodowej poinformowała, że wynegocjowała z ministrem zdrowia powrót drożdżówek do szkolnych sklepików. Dodała, że trwają rozmowy dotyczące dostępności kawy. - Chciałabym, żeby można było dodawać trochę więcej soli do ziemniaków, bo to jest - żeby była jasność - nie tylko kwestia sklepików szkolnych, ale także stołówek - dodała minister. "
a gdyby tak najpierw mysleć ( czytaj: używać mózgu) a potem działać droga Pani Minister smile
mniej bałaganu robić i niepotrzebnego zamieszania w oświacie ?
i jeszcze drobiazg, czytać uważnie co się podpisuje, mniej kompromitacji byłoby ewidentnie wink

98

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Czytałam dziś tę informację, miałam ją nawet wkleić, ale mnie uprzedziłaś wink. Moje wnioski? Również podobne do Twoich - gdyby tak wcześniej trochę pomyśleć, to teraz nie trzeba byłoby prowadzić żadnych negocjacji. Zamysł nowych regulacji jest jak najbardziej słuszny, jednak moim zdaniem zabrakło w tym odrobiny realizmu i zdrowego rozsądku.

99

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Olinka napisał/a:

Zamysł nowych regulacji jest jak najbardziej słuszny, jednak moim zdaniem zabrakło w tym odrobiny realizmu i zdrowego rozsądku.

Odrobiny???? wink smile

100

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Dziesięć sposobów manipulowania społeczeństwem wg. Noama Chomskiego.

2 - STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE.

"uczniowie wnioskują o przyznanie pani Minister orderu uśmiechu za powrót drożdżówek", można zostać Bohaterem wink
masakra

101

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Witam, chciałabym dodać coś od siebie w tym temacie. Rozumiem intencję nowego rozporządzenia i uważam, że to może pomóc w zmianie nawyków żywieniowych u dzieci, o ile będzie to realizowane w odpowiedni sposób. Natomiast śmieszna dla mnie jest kwestia wprowadzania tego również w liceach, do których chodzą także dorośli ludzie. Nie można kupić nawet zwykłej kawy czy batonika, bo to niezgodne z prawem. Przecież osoby w tym wieku mają już świadomość tego, co jest zdrowie lub nie i mogą normalnie o sobie decydować. Widzę po ludziach, że wywołuje u nich to jedynie frustracje i śmiech a nie nawrócenie na zdrową żywność. Jaki jest tego sens? Wolałabym, żeby to objęło szkoły podstawowe i gimnazja, a nie szkoły średnie...

102

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

W sumie to jeszcze tak sobie pomyślałam nad jedną kwestią. Jestem cukrzykiem, chodząc do szkoły nie byłam, ale gdybym była chora i chodziła do szkoły, no to teraz czym jako cukrzyk miałabym się docukrzyć na wypadek spadku cukru? No tak można nosić ze sobą ale nie zawsze się o tym pamięta, żeby akurat zabrać coś co szybko człowieka dosłodzi, a przecież są w szkołach dzieci z cukrzycą.

A jeśli w szkole średniej nie można wypić kawy to jest już po prostu śmieszne...

103

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Małpo, ale nie w każdej szkole są sklepiki i w tych bez sklepików dzieci z cukrzycą też muszą sobie jakoś radzić...
Natomiast "za moich czasów", w prowincjonalnym liceum, nikt nawet nie pomyślał, ze licealiści powinni mieć dostęp do kawy. I licealistom też tej kawy nijak nie brakowało. To jest po prostu kwestia nawyków. Chociaż, w kwestii młodzieży to bym z tymi narzucanymi ograniczeniami nie przesadzała.

A moje dziecko twierdzi, że w ich sklepiku nadal jest "pełnowartościowy" asortyment - chipsy, napoje gazowane itp....
Sama z kolei padłam ofiarą nowej ustawy - musiałam zjeść 2 posiłki w bursie szkolnej i smaku w nich było tyle, co w ręczniku papierowym big_smile

104

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

No ale co jest złego w kawie, rozumiem że nie dla dzieci ale dla osoby mającej 16 lat? No litości big_smile Ja siedziałam w szkole od 8 do 20 (plus dwie godziny w jedną dwie godziny w drugą) bo chodziłam na fakultety oraz na dodatkowo płatne zajęcia zawodowe to dzięki Bogu że kawka jeszcze była.

105 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-10-04 20:52:38)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
vinnga napisał/a:

Sama z kolei padłam ofiarą nowej ustawy - musiałam zjeść 2 posiłki w bursie szkolnej i smaku w nich było tyle, co w ręczniku papierowym big_smile

to już nieaktualne wink

vinnga napisał/a:

Edukacja nie może się skończyć na szkole, ale szkoła nie może też być z niej wyłączona smile
Jestem zachwycona tym pomysłem.

vinnga napisał/a:

A moje dziecko twierdzi, że w ich sklepiku nadal jest "pełnowartościowy" asortyment - chipsy, napoje gazowane itp....

a sprawdziłaś na ile jest to prawda ?

106

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

1 września tego roku ze szkolnych sklepików zniknęły produkty uznawane przez ekspertów za niezdrowe. Od tamtego czasu w szkolnych sklepikach i stołówkach nie sprzedaje się produktów zawierających cukier, sól oraz gazowanych napojów.

Anna Zalewska zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami "DGP", że jedną z pierwszych zmian po jej zaprzysiężeniu będzie odwrócenie tych przepisów. Rozmawiała już w tej sprawie z Konstantym Radziwiłłem, który w nowym rządzie będzie ministrem zdrowia.
czyżby rozum się odnalazł w MEN wink

107

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Pfff sama chodzę do szkoły średniej i pamiętam jak we wrześniu nie można było sobie kupić tej  drożdżówki...Paranoja, nie daleko mojej szkoły jest biedronka i tam głównie cała szkoła  zaopatrza  się w cukier,emulgatory,aspartamy ;)W sklepiku jest taki wybór że hoho kanapka z kurczakiem za 4,50, sałatka za 5 lub ryż preparowany dostarczający energie na cały dzień...Uważam że w kwestii  jedzenia każdy powinien mieć wybór nit nikogo nie zmusza do jedzenia śmieciowej żywności , zdrowie to kwestia indywidualna.Jeśli uczeń chce zjeść niezdrowe jedzenie to kupi niezdrowe jedzenie.Jeśli tak ma wyglądać "rewolucja żywieniowa" to MEN poniósł klęskę.

108

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

Ma szanse jezeli rzeczywiscie szkoly sie dostosuja. Problem jednak lezy gdzie indziej: co z dzieckiem kiedy wraca do domu?  co tam wrzuca do brzuszka? Polacy maja wciaz niska swiadomosc tego,ze wazne jest to co sie je. Mowi sie o braku pieniedzy na zdrowe jedzenie. Nie do konca zgodze sie z tym bo zamiast w supermarkecie wystarczy isc na targ i chocby te warzywa lub owoce kupic od babeczki, ktora ma pare pomidorow, skrzynke jablek  czy nieduzo jajek.Nie chodzi o kupowanie z gieldy ale wlasnie od babek ze wsi.Chleb tez kupic w piekarni albo czytac czy produkt byl wykonany z zamrozonego ciasta. Poza tym cala masa paczkowanych rzeczy ma mase dodatkow, od ktorych sie tyje lub sa o prostu niezdrowe. Zauwazcie n. taki kwasek cytrynowy-jest wszedzie: w sokach, w majonezie, w ketchupie, w dzemach...a poczytajcie sobie o tym jaki jest zdrowy. W innych krajach powoli zaczynaja zastepowac go sokiem z cytryny i choc ciezko to idzie to mozna dostac przetwory bez tego skladnika. Najlepiej gdyby dzieci jadly domowe jedzenie, ciasto pieczone przez mame czy babcie, konfitury zamiast cukierkow, suszone owoce zamiast chipsow, migdaly, orzechy na przegryzke zamiast batony. Na prawde potrzeba edukacji jesli chodzi o odzywianie sie i dobrze,ze zaczyna sie od szkoly bo czesto dzieci potem ucza w domu tego czego dowiedzialy sie w szkole smile

Czytam, zgadzam sie zgadzam i nagle stop. Ciasta pieczone przez mame czy babcie? Jasne. Chyba dla otylosci. Poczytaj sobie ile ma jeden kawalek sernika. To cala tabliczka czekolady. Z zapobieganiem otylosci babcina kuchnia nie ma NIC wspolnego.

109

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Małpa69 napisał/a:

No ale co jest złego w kawie, rozumiem że nie dla dzieci ale dla osoby mającej 16 lat? No litości big_smile Ja siedziałam w szkole od 8 do 20 (plus dwie godziny w jedną dwie godziny w drugą) bo chodziłam na fakultety oraz na dodatkowo płatne zajęcia zawodowe to dzięki Bogu że kawka jeszcze była.

Kawa w odpowiednich ilosciach jest zdrowa.
I przyspiesza przemiane materii, czyli zapobiega nadwadze big_smile nie douczyli sie big_smile

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026