Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 109 ]

1

Temat: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

W trosce o utrwalanie zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci, 26 sierpnia minister zdrowia podpisał rozporządzenie w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełnić środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach. Te regulacje mają na celu ograniczenie dzieciom dostępu do niezdrowych, zwykle kalorycznych produktów spożywcznych i zgodnie z założenieniem mają pomóc przedszkolom, szkołom oraz placówkom opiekuńczo-wychowawczym w kształtowaniu właściwych nawyków żywieniowych u dzieci i młodzieży.

Na stronie interentowej Ministerstwa zdrowia czytamy między innymi:
"To rozporządzenie ma przede wszystkim wymiar edukacyjny. Ma ono nauczyć dzieci, szkoły i rodziny, na czym polega zdrowe i bezpieczne odżywianie. Musimy dać wyraźny sygnał i wyeliminować ze szkoły tłuste, słone i słodzone pokarmy, które są główną przyczyną otyłości. Jeżeli dziś nie nauczymy dzieci, jak prawidłowo się odżywiać, to za kilkanaście lat staniemy się społeczeństwem otyłych, schorowanych i nieszczęśliwych ludzi. Jeżeli nie wyeliminujemy tej choroby, to nigdy nie dogonimy innych Europejczyków w kategorii jakości i długości życia – czy chcemy, by nasze dzieci żyły krócej o kilkanaście lat niż dzieci w Szwecji, Norwegii albo Francji? A dobrze wiemy, że dorosłym trudno jest zmienić nawyki żywieniowe, utrwalane przez lata  w dzieciństwie i młodości."

Jak sądzicie - rozporządzenie ma szansę spełnić pokładane w nim nadzieje?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Ma szanse jezeli rzeczywiscie szkoly sie dostosuja. Problem jednak lezy gdzie indziej: co z dzieckiem kiedy wraca do domu?  co tam wrzuca do brzuszka? Polacy maja wciaz niska swiadomosc tego,ze wazne jest to co sie je. Mowi sie o braku pieniedzy na zdrowe jedzenie. Nie do konca zgodze sie z tym bo zamiast w supermarkecie wystarczy isc na targ i chocby te warzywa lub owoce kupic od babeczki, ktora ma pare pomidorow, skrzynke jablek  czy nieduzo jajek.Nie chodzi o kupowanie z gieldy ale wlasnie od babek ze wsi.Chleb tez kupic w piekarni albo czytac czy produkt byl wykonany z zamrozonego ciasta. Poza tym cala masa paczkowanych rzeczy ma mase dodatkow, od ktorych sie tyje lub sa o prostu niezdrowe. Zauwazcie n. taki kwasek cytrynowy-jest wszedzie: w sokach, w majonezie, w ketchupie, w dzemach...a poczytajcie sobie o tym jaki jest zdrowy. W innych krajach powoli zaczynaja zastepowac go sokiem z cytryny i choc ciezko to idzie to mozna dostac przetwory bez tego skladnika. Najlepiej gdyby dzieci jadly domowe jedzenie, ciasto pieczone przez mame czy babcie, konfitury zamiast cukierkow, suszone owoce zamiast chipsow, migdaly, orzechy na przegryzke zamiast batony. Na prawde potrzeba edukacji jesli chodzi o odzywianie sie i dobrze,ze zaczyna sie od szkoly bo czesto dzieci potem ucza w domu tego czego dowiedzialy sie w szkole smile

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

3

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

Ma szanse jezeli rzeczywiscie szkoly sie dostosuja.

a jak nie - jak tak...
nie ma to, tamto
tylko czy UCZNIOWIE się dostosują?
ale takiego pytania MEN sobie nie zadaje - bo po co?
a czy za to im płacą ?
maja produkować rozporządzenia - to produkują, ot co wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

4

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

No uczniowie jak beda mieli tylko jeden wybor (czyli zdrowa zywnosc) to sie dostosuja smile) kupowac beda zawsze.

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

5

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Olinka napisał/a:

wyraźny sygnał i wyeliminować ze szkoły tłuste, słone

Ze słodkim się zgadzam, ale słone i tłuste? To właśnie ta głupia moda na słone i tłuste jest fe powoduje gro problemów zdrowotnych od zaburzeń hormonalnych (jod dla tarczycy jak i tłuszcz jest kobietom potrzebny), ważne jest to jaki to tłuszcz, ale twierdzenie ogólne że sól i tłuszcz są niezdrowe to totalna bzdura, ja kiedyś posłuchałam i nie jadłam słonego, soli efekt? Niedoczynność tarczycy, zaczęłam jeść sól tarczyca wróciła do normy.

Co do samych rozporządzeń to jest to dość zabawne, zważywszy na to że większość podrośniętych dzieci idzie do szkoły sama, po drodze mijając sklepy w których mogą sobie kupić co chcą, nie będzie w szkole to do szkoły zaniosą.

Pomijam już fakt tego że jeśli to ma wyglądać na zasadzie gołe jabłka i marchewki to wątpię aby jakiegokolwiek ucznia to przekonało do zdrowego odżywiania, nie wierzę że będzie można kupić pięknie wyglądające i smaczne sałatki, czy grillowaną pierś z kurczaka a sama nie mam zwyczaju wcinać gołej marchewki czy pietruszki, jedzenie ma być zdrowe, ale i smaczne, a jakoś wątpię by szkoły/ szkolni sklepikarze temu podołali.

6

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Malpo, nie zgadzam sie z Twoja opinia. Przesolenie i za duzo tluszczu w pozywieniu nigdy niekomu na zdrowie nie wyszlo. Badano to latami i nie sa to wnioski z palca wyssane.

Wkleje pare zdjec dla przykladu jak wygladaja posilki w tytejszych szkolach:

http://img.yle.fi/uutiset/oulu/article5 … lu%20ruoka

http://www.nokianuutiset.fi/cs/Satellit … inary=true

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ … _lunch.jpg

https://farm8.staticflickr.com/7166/136 … 7a0f_c.jpg

Jeszcze jakies 30, 40 lat temu tutejsze ludy spozywaly bardzo tlusto uzywajac do smazenia smalcu i masla, wlasciwie finskie powiedzenie "voissa paistettu" - smazone w masle, oznaczalo cos wybornego. Tylko zatrwazajaca byla liczba zgonow spowodowanych niewydolnoscia ukladu krazenia. Zaczeto badac wplyw zywienia na dlugosc zycia ludzkiego i promowac zdrowa zywnosc, lzejsza, wiecej warzyw i owocow, mniej zwierzecego tluszczu i zdecydowanie mniej soli - statystyki medyczne potwierdzily zbawienny wplyw wlasciwej diety na stan zdrowia i dlugosc zycia spoleczenstwa.

Wsrod rowiesnikow mojej corki bardzo niewiele jest dzieci otylych.

Aha - prawda jest tez to, ze ta edukacja nie moze skonczyc sie na szkole.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

7

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Edukacja nie może się skończyć na szkole, ale szkoła nie może też być z niej wyłączona smile
Jestem zachwycona tym pomysłem. Już w zeszłym roku, przy zaledwie 2-klasistce, nie mogłam sobie poradzić z jej stylem żywienia w szkole. I nie zgadzam się, że styl żywienia rodzicóów wszystko załatwi. Załatwiał - do wieku lat 6. Moje dziecko wówczas nie lubiło pizzy, gazowanych napojów, chipsów. Jadło dużo warzyw i owoców. A później zwyciężył wpływ rówieśników. Młoda najchętniej żywilaby się pizzą, kebabem, zagryzła żelkami i popiła colą. Co to ma wspólnego z żywieniem w naszym domu, w którym nigdy nie jada się pizzy i nie przebywają słodycze? Owszem, tacie zdarza się czasami zabrać ją do McDonald's, ale nie wydaje mi się, żeby te wizyty raz na kilka tygodni miały tak wypaczający wpływ smile Natomiast w szkole dzieci wpadły w szał samodzielności (znaczy - możliwości samodzielnych zakupów w szkolnym sklepiku). I codziennie wyciągałam jej z plecaka stado opakowań po paluszkach, chipsach, butelki po jakiś pseudosoczkach. To było nie do opanowania.

Oczywiście - zmiana asortymentu szkolnych sklepików nie rozwiąże całkowicie problemu. Natomiast zdecydowanie ułatwi rodzicom panowanie nad jadłospisem młodszych dzieci. A przy starszych? Tak, mogą sobie kupić słodycze w sklepie zewnętrznym, ale często zapomną, nie będzie im się chciało, nie będą miały czasu. Słodycze w sklepie oddalonym od szkoły są znacznie mniej dostępne niż te w szkolnym sklepiku.

8

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
vinnga napisał/a:

Oczywiście - zmiana asortymentu szkolnych sklepików nie rozwiąże całkowicie problemu. Natomiast zdecydowanie ułatwi rodzicom panowanie nad jadłospisem młodszych dzieci. A przy starszych? Tak, mogą sobie kupić słodycze w sklepie zewnętrznym, ale często zapomną, nie będzie im się chciało, nie będą miały czasu. Słodycze w sklepie oddalonym od szkoły są znacznie mniej dostępne niż te w szkolnym sklepiku.

Tak na marginesie, to te zmiany beda tylko sklepikow dotyczyc czy jedzenia stolowkowego rowniez?

W zasadzie to zastanawiam sie, po co te sklepiki w ogole potrzebne sa w szkole, jesli te same srodki moznaby przeznaczyc na jeden porzadny i cieply posilek dla dzieci. Wtedy nie beda rozgladac sie za slodyczami czy czipsami.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

9 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-04 10:31:51)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

zadam pytanie: czy znacie tekst tego rozporządzenia?
czy wiecie jak w rzeczywistości będzie wyglądać jego realizacja?
na ile Wasze wyobrażenie o jego realizacji pokrywa się z możliwością zaistnienia tych wyobrażeń w szkolnej rzeczywistości?
mogłabym tak dalej ale zatrzymam się wink
uważam, że idea propagowania zdrowego stylu życia w tym żywienia jest słuszna jak najbardziej, tylko sposób jej realizacji jest - do Bani

Mussuka napisał/a:

Tak na marginesie, to te zmiany beda tylko sklepikow dotyczyc czy jedzenia stolowkowego rowniez?

W zasadzie to zastanawiam sie, po co te sklepiki w ogole potrzebne sa w szkole, jesli te same srodki moznaby przeznaczyc na jeden porzadny i cieply posilek dla dzieci. Wtedy nie beda rozgladac sie za slodyczami czy czipsami.

no własnie
a jak to jest z tymi stołówkami szkolnymi?
kto je masowo polikwidował zmuszając szkoły do korzystania z cateringu?
ile szkół ma stołówki w których na miejscu gotowane są zdrowe posiłki?

taka jest właśnie bzdurna polityka oświatowa,
zupełnie jak z zawodowym szkolnictwem, które najpierw wykończono a teraz ... będziemy reanimować "trupa"

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

10

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

zadam pytanie: czy znacie tekst tego rozporządzenia?
czy wiecie jak w rzeczywistości będzie wyglądać jego realizacja?
na ile Wasze wyobrażenie o jego realizacji pokrywa się z możliwością zaistnienia tych wyobrażeń w szkolnej rzeczywistości?
mogłabym tak dalej ale zatrzymam się wink
uważam, że idea propagowania zdrowego stylu życia w tym żywienia jest słuszna jak najbardziej, tylko sposób jej realizacji jest - do Bani

a konkretnie co jest do bani? pytam z ciekawosci, bo zwyczajnie nie wiem.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

11

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

No uczniowie jak beda mieli tylko jeden wybor (czyli zdrowa zywnosc) to sie dostosuja smile) kupowac beda zawsze.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by przekąski kupować przed szkołą albo po.
Zakazy i nakazy nic nie dadzą, z niewolnika nie ma pracownika.

12

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Cynicznahipo napisał/a:
grinta napisał/a:

No uczniowie jak beda mieli tylko jeden wybor (czyli zdrowa zywnosc) to sie dostosuja smile) kupowac beda zawsze.

Nic nie stoi na przeszkodzie, by przekąski kupować przed szkołą albo po.
Zakazy i nakazy nic nie dadzą, z niewolnika nie ma pracownika.


W pelni sie zgodze.
Nikt nie skontroluje czy dzieciak zjadl paczke suszonych jablek kupiono w szkolnym sklepiku czy paczke chipsow kupiona w sklepie w drodze do szkoly.
Jesli rodzic mysli, ze skontroluje, to jest naiwny.
Jest sposob na gimnazjalistki - dbanie o chudosc. Uwierzcie mi, po chipsy nie siegna. Wiem po sobie. To byl czas kiedy mialam wzrostu tyle co teraz (163) i 42 kilo wagi. I to nie tylko ja, wiele innych dziewczyn rowniez
Nie uwazam ze to jest dobre - tego nie mowie. Ale to chyba jedyna okazja zeby gimnazjalistki - ktore nie mysla na ogol przyszlosciowo (a zdrowe zywienie to myslenie przyszlosciowe) - skutecznie sklonic do rezygnacji z chipsow na rzecz marchewki.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

13 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-04 12:52:25)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Kontrolowac tego co kupuja dzieci przewaznie sie nie da ale oferowanie im smieciowego jedzenia tylko zle nawyki zywieniowe utrwala. Ciekawe ale kiedys na badaniach sportowych wyszlo ze moje dziecko jadlo chipsy od jakiegos czasu albo jakies inne swinstwa o czym nie wiedzialem. Ten komentarz lekarza wystarczyl zeby dziecko sie zreflektowala. A jak? Kupowalo sobie wlasnie w sklepiku albo po drodze w Zabce.

Prowadzenie sklepiku w nowych warunkach jest oczywiscie problematyczne ale sa np. Subwaye gdzie sprzedaje sie kanapki. Polskie przepisy nie ulatwiaja takiej dzialalnosci ale moze warto sprobowac je zmienic? Kiedys np. moglem w sklepiku (uczelnianym) zjesc sniadanie - jajecznice, czy zupe. Pewnie dzis wszystko musi miec atesty, obiady w szkole sa za drogie lub za slabe za nizsza cene. I tu tkwi problem.

[EDIT] Druga sprawa jest taka ze we wszelkich produktach zywnosciowych (smieciowych) uzywa sie podobnych (bo najtanszych) konserwantow. W trakcie jedzenia roznych smieciowych produktow nastepuje wiec akumulacja np. dzienna takich substancji. Sa tam rowniez barwniki, utrwalacze, polepszacze smaku, itp. Wlasnie u dzieci tego typu rzeczy moga wywolywac wszechobecne dzis alergie.

Veritas in omnem partem sui eadem est

14 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-09-04 13:32:19)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mussuka, ja nie mówię o frytkach ociekających fryturą, tylko mówię o głupiej modzie na paniczny wręcz strach przed tłuszczem, tymczasem tłuszcz jest potrzebny, nie bez powodu u dziewcząt na drakońskich beztłuszczowych dietach zanika miesiączka, a teraz ludzie kupuję odtłuszczone jogurty, mleko 0,5 (a witaminy w mleku potrzebują tłuszczu), masło nie jest złe, jest zdrowe, ale prawdziwe masło i na maśle się nie smaży, chyba że krótko (np jajecznicę). Nie każdy tłuszcz nadaje się do smażenia.

Największy problem to kupa węglowodanów których siedzące wiecznie na pupie dzieci nie są w stanie spalić i syfiaste dodatki do jedzenia. Cała piramida żywnościowa jest do luftu, choćby dlatego że u jej podstawy znajdują się właśnie węglowodany, których wcale nie musimy dużo jeść, ba przy obecnym trybie życia wielu ludzi nie powinniśmy.

No i te owoce... Pojawiła się moda na bezkrytyczne owocowe obżarstwo "bo przecież są zdrowe" tymczasem ładowanie w dzieci kilku bananów, kiści winogron nie jest wcale zdrowe, wiele owoców ma bardzo dużo cukru, trzeba myśleć nad tym jakie owoce się wybiera i ile się ich je, to nie działa na zasadzie "im więcej tym lepiej"

Mówi się o 5 porcjach warzyw i owoców dziennie, ale to powinno brzmieć 4 porcje warzyw i jedna porcja owoców dziennie, a nie kilogram bananów...

Wywalimy syf ze szkół, no fajnie, ale i tak nasze przepisy pozwalają na ładowanie do żywności sterty syfu który w innych krajach często jest zakazany, głupie kaszki dla maluchów to 0,5 % owoców i fura cukru, ot produkujemy klientelę na późniejsze "frykasy", czemu prawo nie reguluje tego co w tych kaszkach jest? Tego że produkty dla maluchów nie powinny być dosładzane? Pół roczne dzieci jedzące kaszkę w której jest masa cukru, co ma z tego wyjść dobrego? A no nic. Ale cel spełniony, zamydlenie oczu ludziom że niby się o nich dba wink

15

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mądre

16

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

To zależy jakie owoce, niektóre są mniej słodkie albo słodkie, a i tak można zjeść dużo, a są bardzo zdrowe np jagody, borówki amerykańskie. Myślę, że dla dziecka przydatne też są owoce suszone, dodają energii, łatwiej się po nich dzięki temu też skoncentrować. No i warzyw dużo też warto dawać. Widziałam w różnych propozycjach też tortille i taka tortilla z kurczakiem to też fajny pomysł, bo i pożywne i też domowo zrobione zdrowe, a pyszne moim zdaniem, więc chętnie pewnie dziecko zje. No albo ogólnie kanapki, bo i tak to lepiej niż niezdrowe właśnie rzeczy. Tylko oczywiście jak dziecko będzie chciało kupić czipsy, to kupi, jasne, że tak, tylko może ma to sens też w takim kontekście, że szkoła ma chociaż starać się kształtować dobre nawyki i tutaj właśnie dlatego właśnie lepiej jak w sklepikach będą zdrowsze rzeczy. No jak dziecko będzie chciało, to kupi poza szkołą coś niezdrowego, ale takie kształtowanie nawyków w szkole też pewne znaczenie ma.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

17 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-05 00:42:15)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

nooooooooooooooooo
i super będzie zdrowe jedzenie w sklepikach !
a to się okaże czy będzie?
bo raczej sklepików zwyczajnie - nie będzie
a młodzież w pobliskich Żabkach, Biedronkach czy innych i tak sobie kupi, co chce wink
ale MEN zrobił wszystko dla dobra dzieci wink
zupełnie jak z dopalaczami ... o co kaman?  przecież pozamykano spektakularnie sklepy smile

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

18

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

a to się okaże czy będzie?
bo raczej sklepików zwyczajnie - nie będzie

Mój syn wrócił wczoraj ze szkoły i stwierdził, że już wie jak wyglądały sklepowe półki za czasów późnego PRL-u big_smile. Rzeczywiście w sklepiku zapanowały pustki. Być może winnym jest fakt, że rozporządzenie ogłoszono zbyt późno i właściciele nie mieli czasu na dostosowanie się do nowych przepisów, przy czym jest to okres przejściowy, a być może jednak zrezygnują - czas pokaże.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

19

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Na pewno dzieci beda kupowaly bo to dziala jak mangnes: maja kase a sklep kusi. Nie patrzylabym na sprawe tak pesymistycznie, naucza sie jesli rodzice beda je w tym wspierac.

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"
Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

To wszystko ładnie brzmi i wygląda na papierze, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Owoce w sklepikach szkolnych? Fajnie, szkoda, że drogie. Banany, jabłka, gruszki po 2zł z groszami za sztukę. W końcu sklepiki muszą jakoś wyrównać straty i w konsekwencji przegrają z Biedronkami czy innymi Lidlami.
I największy kwiatek: ze szkół średnich znikają automaty z kawą, bo kawa przecież to straszna używka jest. Jestem ciekawa jak przeżyć dziewiątą czy dziesiątą godzinę lekcyjną bez kawy i nie zasnąć na stojąco.

21

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Przesada... fajnie, że wprowadzili zdrowe jedzenie, ale to nie znaczy od razu, że to niezdrowe powinno zniknąć, bo jak ktoś będzie chciał to kupi przed szkołą.

gdykochamy

22

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Głupi pomysł, głupiego rządu dla debili. Dzieciaki nie są aż tak głupie jak to coś co obecnie pełni funkcję prezesa rady ministrów RP. Nie ma w sklepiku to jest w sklepie po drugiej stronie ulicy, po której pędzą samochody. Tylko bezdenny debil może przyklaskiwać takiej degrengoladzie i farsie.

Vae Victis

23

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Gdyby tak myslec to nic nie powinno sie zmieniac bo wszedzie znajdziemy plusy i minusy. To,ze w sklepikach jest syf to prawda i przyciaga dzieci.Zmiany sa dobre , jedynie nalezy je przerowadzic z glowa.

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

24

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Żeby sprecyzować i bardziej przybliżyć temat, podam co zgodnie z rozporządzeniem w sklepikach szkolnych może być sprzedawane:

"1. Kanapki:
1) na bazie pieczywa razowego lub pełnoziarnistego: żytniego, pszennego, mieszanego lub pieczywa bezglutenowego;
2) z przetworami mięsnymi zawierającymi co najmniej 70% mięsa i nie więcej niż 10 g tłuszczu w 100 g produktu gotowego do spożycia lub przetworami z ryb zawierającymi co najmniej 60% mięsa ryb, skorupiaków lub mięczaków w 100 g produktu gotowego do spożycia, lub jajami, lub serem, z wyłączeniem topionego, lub wyrobami z nasion roślin strączkowych, orzechami, nasionami zgodnie z wymaganiami, o których mowa w ust. 9, olejem, tłuszczami mlecznymi do smarowania, o których mowa w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiającym wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylającym rozporządzenia Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007 (UE) nr 1308/2013, w tym masłem, ziołami lub przyprawami świeżymi lub suszonymi bez dodatku soli;
3) z warzywami lub owocami, o których mowa w ust. 7–9;
4) bez soli oraz sosów, w tym majonezu, z wyłączeniem ketchupu, w przypadku którego zużyto nie mniej niż 120 g pomidorów do przygotowania 100 g produktu gotowego do spożycia.

2. Sałatki i surówki w opakowaniach jednostkowych:
1) na bazie warzyw lub owoców, o których mowa w ust. 7 i 8;
2) z przetworami mięsnymi zawierającymi co najmniej 70% mięsa i nie więcej niż 10 g tłuszczu w 100 g produktu gotowego do spożycia lub przetworami z ryb zawierającymi co najmniej 60% mięsa ryb, skorupiaków lub mięczaków w 100 g produktu gotowego do spożycia, lub jajami, lub serem, z wyłączeniem topionego, lub produktami mlecznymi zgodnymi z wymaganiami, o których mowa w ust. 5, lub produktami zbożowymi zgodnymi z wymaganiami, o których mowa w ust. 6, wyrobami z nasion roślin strączkowych, suszonymi warzywami i owocami, lub orzechami oraz nasionami zgodnymi z wymaganiami, o których mowa w ust. 9, olejem, ziołami lub przyprawami świeżymi lub suszonymi bez dodatku soli.

3. Mleko bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności (Dz. Urz. UE L 354 z 31.12.2008, str. 16, z późn. zm.), zwanym dalej „rozporządzeniem (WE) nr 1333/2008”.

4. Napoje zastępujące mleko, czyli napój: sojowy, ryżowy, owsiany, kukurydziany, gryczany, orzechowy lub migdałowy:
1) zawierające nie więcej niż 10 g cukrów w 100 ml produktu gotowego do spożycia, bez dodatku substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
2) o niskiej zawartości sodu/soli, tj. zawierające nie więcej niż 0,12 g sodu lub równoważnej ilości soli na 100 g lub na 100 ml środka spożywczego lub o obniżonej zawartości sodu/soli, tj. obniżenie zawartości sodu lub wartości równoważnej dla soli wynosi co najmniej 25% w porównaniu z podobnym produktem.

5. Produkty mleczne: jogurt, kefir, maślanka, mleko zsiadłe, mleko acidofilne, mleko smakowe, serwatka, ser twarogowy, serek homogenizowany lub produkty zastępujące produkty mleczne na bazie soi, ryżu, owsa, orzechów lub migdałów:
1) zawierające nie więcej niż 10 g cukrów w 100 g/ml produktu gotowego do spożycia;
2) bez dodatku substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
3) zawierające nie więcej niż 10 g tłuszczu w 100 g/ml produktu gotowego do spożycia.

6. Zbożowe produkty śniadaniowe oraz inne produkty zbożowe:
1) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
2) o niskiej zawartości sodu/soli, tj. zawierające nie więcej niż 0,12 g sodu lub równoważnej ilości soli na 100 g lub na
100 ml środka spożywczego lub o obniżonej zawartości sodu/soli, tj. obniżenie zawartości sodu lub wartości równoważnej dla soli wynosi co najmniej 25% w porównaniu z podobnym produktem, z wyłączeniem pieczywa o zawartości sodu nie wyższej niż 450 mg w 100 g produktu gotowego do spożycia. Dziennik Ustaw – 3 – Poz. 1256

7. Warzywa:
1) surowe lub przetworzone, z wyłączeniem warzyw suszonych;
2) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
3) w przypadku przetworzonych – o niskiej zawartości sodu/soli, tj. zawierające nie więcej niż 0,12 g sodu lub równoważnej ilości soli na 100 g lub na 100 ml środka spożywczego lub o obniżonej zawartości sodu/soli, tj. obniżenie zawartości sodu lub wartości równoważnej dla soli wynosi co najmniej 25% w porównaniu z podobnym produktem,
z wyłączeniem produktów poddanych naturalnej fermentacji mlekowej, takich jak: kwaszona kapusta oraz kwaszone
ogórki;
4) przygotowane do bezpośredniego spożycia;
5) podawane w całości lub podzielone na porcje, jeżeli istnieją dostateczne możliwości to w opakowaniach jednostkowych.

8. Owoce:
1) surowe lub przetworzone, z wyłączeniem owoców suszonych;
2) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
3) przygotowane do bezpośredniego spożycia;
4) podawane w całości lub podzielone na porcje, jeżeli istnieją dostateczne możliwości to w opakowaniach jednostkowych.

9. Suszone warzywa i owoce, orzechy oraz nasiona:
1) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008, soli oraz tłuszczu;
2) w opakowaniach jednostkowych, w porcji nieprzekraczającej 100 g.

10. Soki owocowe, warzywne, owocowo-warzywne:
1) w opakowaniach nieprzekraczających 330 ml;
2) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008 w przypadku
soków warzywnych i owocowo-warzywnych;
3) o niskiej zawartości sodu/soli, tj. zawierające nie więcej niż 0,12 g sodu lub równoważnej ilości soli na 100 g lub na 100 ml środka spożywczego lub o obniżonej zawartości sodu/soli, tj. obniżenie zawartości sodu lub wartości równoważnej dla soli wynosi co najmniej 25% w porównaniu z podobnym produktem.

11. Przeciery, musy owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne:
1) bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008;
2) bez dodatku soli.

12. Koktajle owocowe, warzywne oraz owocowo-warzywne na bazie mleka, napojów zastępujących mleko, czyli napoju:
sojowego, ryżowego, owsianego, kukurydzianego, gryczanego, orzechowego lub migdałowego, produktów mlecznych lub produktów zastępujących produkty mleczne, zgodnych z wymaganiami, o których mowa w ust. 5.

13. Naturalna woda mineralna nisko- lub średniozmineralizowana, woda źródlana i woda stołowa, w opakowaniach jednostkowych.

14. Inne napoje przygotowywane na miejscu bez dodatku cukrów i substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu (WE) nr 1333/2008:
1) herbata, w tym z: owocami, mlekiem lub napojami zastępującymi mleko, czyli napojem: sojowym, ryżowym, owsianym, kukurydzianym, gryczanym, orzechowym lub migdałowym; dozwolone jest słodzenie naturalnym miodem pszczelim;
2) napary owocowe z naturalnym aromatem, w tym z owocami; dozwolone jest słodzenie naturalnym miodem pszczelim;
3) kawa zbożowa, w tym z: mlekiem lub napojami zastępującymi mleko, czyli napojem: sojowym, ryżowym, owsianym, kukurydzianym, gryczanym, orzechowym lub migdałowym; dozwolone jest słodzenie naturalnym miodem pszczelim."

---------------
Jeśli mam być szczera, to moim zdaniem dostosowanie się do wymogów rozporządzenia może właścicielom sklepików sprawić nie lada problem.
I jeszcze pytanie - czy takimi produktami dzieci będą w ogóle zainteresowane?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

25

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Problem bedzie w znalezieniu takich produktow...

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

26 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-06 19:30:18)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Olinka napisał/a:

Jeśli mam być szczera, to moim zdaniem dostosowanie się do wymogów rozporządzenia może właścicielom sklepików sprawić nie lada problem.
I jeszcze pytanie - czy takimi produktami dzieci będą w ogóle zainteresowane?

no i właśnie odpowiedziałaś na pytanie/pytania wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

27

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Czytając ten spis co może być w sklepiku szkolnym sama nie miałabym ochoty na żaden ze sprzedawanych tam produktów. Wydaje mi się to wszystko takie jałowe w smaku - ani soli, ani cukru, ani przypraw. Z tego co zrozumiałam to ogórek i kapusta kiszona też jest "be". smile

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

28

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

No i właśnie ta nagonka na sól. Warzywa są smaczne, z ziołami, dobrze zrobione, a nie takie bez niczego. Ja sama jem dużo warzyw, ale takich jałowych to dzięki nie chcę.

29 Ostatnio edytowany przez bbasia (2015-09-06 19:53:34)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

big_smile big_smile big_smile
http://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/201509/1441467270_8avx1f_600.jpg

źródło: demotywatory

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

30 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-06 20:13:01)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

obecny widok na stołówce szkolnej: dzieciaki jedzą obiad wnosząc na stołówkę własne napoje, dokładnie takie same jak zabroniono sprzedawać w sklepiku, przyczyna?
do popicia jest tylko - woda, bezpiecznie zg. z rozporządzeniem wink
a woda - kranówa, bo przecież miasto zachęca do picia wody z kranu ...
dalej, do drugiego śniadania prawie każdy ma batonik lub jakiegoś cukierasa, dokładnie takiego jak nie można sprzedawać w szkolnym sklepiku smile
mamy w kraju problem z otyłością dzieci - fakt,
jak często widzicie szczupłą mamę, tatę a otyłe dziecko?
jak często otyłe dziecko ma takiego samego przynajmniej jednego otyłego rodzica?
w jaki sposób sklepiki szkolne zmienią przyzwyczajenia żywieniowe rodziny?

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-09-06 20:40:32)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Olinko, masz rację, dostosowanie się do tych wymogów może być trudne. Ja sądziłam, że te wymogi będą jakieś mniej restrykcyjne. No bo tak samo jak ktoś jadł niezdrowo, to ciężko liczyć, że nagle przerzuci się na wszystko takie bardzo zdrowe. To najlepiej robić stopniowo. No i z czasem można np wprowadzać zmiany. Moim zdaniem teraz powinno po prostu być tak, że np bez niezdrowych rzeczy typu czipsy, ale też jak kanapki, herbata, soki bez jakichś wielkich wymogów. No bo i tak lepiej jak dziecko wypije przecier, może być taki z dodatkiem cukru, no może to nadal nie jest świetnie jakby patrzeć pod kątem tego czy coś jest tak bardzo zdrowe, ale i tak lepiej od napojów gazowanych, już jest wtedy nawet ok. No, a z czasem mogliby na spokojnie poszukać odpowiedników też bez dodatkowego cukru, ale może jako dodatkowe, a nie tylko same w sklepiku, bo jednak są one drogie. No i jak od razu przerzucą wszystko na bardzo zdrowe, to mało kto to kupi, bo przyzwyczajeń nie zmieni się od razu, a sklepik będzie miał straty.

Gdyby to było robione stopniowo, to kupiłoby więcej osób, a z czasem łatwiej byłoby ich przyzwyczaić do innych zdrowych rzeczy. Dlatego no ok, niezdrowe rzeczy nie były ok, ale tutaj już od razu drugi biegun, wszystko bardzo zdrowe i też średnio to wymyślone. No i właśnie to nawet dla zwykłej osoby jest wyzwaniem znaleźć soki bez cukru i inne rzeczy, są, ale trzeba się naszukać, są drogie, więc no ja czarno to widzę jak to ma tak wyglądać i wszystko ma być tam od razu bez cukru. No nie utrzyma się to, nie jest to w ogóle dobrze przemyślane. A naszukają się, godzinami będą musieli czytać etykiety, a i tak nie jest powiedziane, że wszystkie produkty znajdą takie jak mają być. No bo jednak to są spore wymogi.

No i zgadzam się, że warzywa bez niczego to gorzej, lepiej właśnie z przyprawami, a przyprawy są zdrowe. Sól w odpowiedniej ilości też, więc też uważam, że to i tak przesadzone. No co innego cukier, bo owszem jak można kupić sok bez dodatkowego cukru, to warto, jednak na początku te zmiany powinni według mnie przeprowadzać stopniowo, bo jak piszę raczej nie będzie łatwo zainwestować sklepikom w wszystko bez cukru itp, a i zainteresowanie nie będzie duże, więc no stopniowo byłoby dużo lepiej jakby to zrobili. Zdrowe jedzenie nie musi być nudne, a to co tu proponują to jest pewna przesada i tak i nuda, bo wszystko jakby bez smaku jak widać, takie idealnie ma być mieszczące się w wytycznych, kiepsko to jak dla mnie wymyślili.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

32 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-07 08:30:00)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Boszsze..co za narod, co za ludzie.. zawsze cos na nie i zawsze marudza, ze i tak sie nie uda, a po co to komu, a na co, a za co itd. Wreszcie ktos chce zrobic przynajmniej czesciowy porzadek z zasmiecaniem dzieciakom zoladkow, organizmow i psuciem sie zebow ale nie - trzeba z miejsca podwazyc i skrytykowac.

Rzad nie bedzie odpowiadal za glupote rodzicow, ktorzy daja dzieciakom kase do szkoly i pozwolenie na wpychanie byle g..w siebie ale moze regulowac to, co dziecko je w placowkach panstwowych temu rzadowi podleglych. Tak jak sa pewne wymogi co do diet w szpitalach czy na stolowkach szkolnych, tak samo powinny one dotyczyc tych nieszczesnych sklepikow.

Biedni wlasciciele sklepikow, och jak mi ich szkoda, ze beda musieli troche poglowkowac skad takie zdrowe przekaski skombinowac. Te wytyczne to chyba sa bardziej do producentow a nie samych handlowcow. Chyba, ze to wlasciciele sklepikow zajmuja sie produkcja jogurtow, kanapek, wod mineralnych itp. Nie bedzie odpowiednich produktow, nie bedzie co do sklepikow wsadzic. I w sumie dobrze.

Osobiscie bylabym za calkowita likwidacja jakichkolwiek sklepikow, automatow czy innych punktow handlowych na terenie szkoly. Stolowka to co innego, dziecko powinno miec mozliwosc zjedzenia jednego cieplego posilku w ciagu dnia szkolnego. Niechby ten posilek kosztowal przykladowo 5 zlotych i skladal sie z miski porzadnej zupy czy kotleta z ziemniakami i surowka. Nie wierze, ze dziecko najedzone bedzie wtedy lecialo do Zabki, Biedronki czy innego zwierzaczka po paczke czipsow.

Co dzieciak robi po szkole to juz jest sprawa jego i rodzicow. Skoro mamusi i tatusiowi latwiej dac dziecku dyche do reki niz kanapke i jablko do plecaka, to do kogo potem pretensje, ze malec jak bambaryla za pare lat bedzie wygladal. I prochnice piekna sobie wychoduje przy okazji?

Co do uzycia soli w posilkach - im mniej tym lepiej. A zastapic czesciowo sol mozna innymi przyprawami. Wiem, bo sama od dluzszego czasu uzywam soli coraz mniej i o wiele bardziej smakuja mi potrawy maloslone. Czuje skladniki i surowce uzyte w danej potrawie a nie jedynie sol. Podobnie cukier, zamiast dwoch kopiastych lyzek do herbaty mozna poslodzic miodem. Albo nauczyc sie pic bez cukru. Zreszta ta nieszczesna woda, to najzdrowszy napoj i zaden przeslodzony sok jej nie zastapi.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

33

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mussuka, dzięki za jakiś głos rozsądku (w końcu).

A krytykantów nowych przepisów zapytam: jakie widzicie korzyści w tym, żeby w szkołach były dostępne chipsy, batoniki i kolorowe gazowanki do picia?

34

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mnie tez podoba sie wis Mussuki a chcialam jeszczedodac ,ze jezeli sami rodzice beda na "nie" to dzieci powiela taka postawe. I wlasnie ta sprawa dawania pieniedzy. za moich czasow sklepikow w podstawowkach nie bylo, zadnych automatow z napojami, nosilo sie kanapki-jaki jest problem? co sie zmienilo,ze rodzic nie moze dac odpowiednio przygotowanej kanapki dziecku i butelke wody? skad ta koniecznosc kupowania w szkole?

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

35 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-07 08:52:35)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

za moich czasow sklepikow w podstawowkach nie bylo, zadnych automatow z napojami, nosilo sie kanapki-jaki jest problem?

za moich czasow to grubaskow w calej szkole, nie klasie, mozna bylo na palcach jednej reki policzyc. Ale za moich "siermieznych" czasow to dzieciaki lataly z checia na WF, nawet jesli trzeba bylo przez kozly skakac albo w siatkowke pograc a nie prosily rodzicow o zwolnienie z lekcji, na przerwach biegaly po podworku szkolnym czy boisku z pilka albo w gume graly a nie siedzialy z nosem w smartfonie i jadly na drugie sniadanie kajzerke albo razowca z jajkiem, serem albo i kielbaska jak sie mamie udalo trafic w sklepie a nie czipsa ze snickersem popijaly red bullem.

Apropos tych napojow energetyzujacych, jaki jest limit wiekowy w Polsce? Pytam, bo nie wiem. U nas 16 lat.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

36

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

a  widziałyście może dane dotyczące aktywności fizycznej u dzieci? Wszystko robią wolniej, generalnie dzisiejsze dzieci maja o wiele gorsze wyniki.

37

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Jaśka897 napisał/a:

a  widziałyście może dane dotyczące aktywności fizycznej u dzieci? Wszystko robią wolniej, gem erlanie dzisiejsze dzieci maja o wiele gorsze wyniki.

podobno w szkolach ma byc tez zakaz zwialniania z lekcji WF, cos mi sie tak obilo o uszy. No, to teraz zacznie sie nagonka i na te zmiane:) Ze jak to, ze dlaczego zmuszac, ze dziecko ma prawo nie lubic, ze WF nikomu nie jest potrzebny, to tylko niepotrzebny stres, strata czasu itp. Zreszta juz to kiedys przerabialismy tutaj.

Ja sie osobiscie bardzo ciesze, ze ktos na gorze wreszcie problem dostrzegl i zamierza cos z tym robic. A narzekaczy, to u nas i tak nigdy nie zabraknie. Taka nasza "slowianska" uroda:)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

38

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
grinta napisał/a:

za moich czasow sklepikow w podstawowkach nie bylo, zadnych automatow z napojami, nosilo sie kanapki-jaki jest problem?

za moich czasow to grubaskow w calej szkole, nie klasie, mozna bylo na palcach jednej reki policzyc. Ale za moich "siermieznych" czasow to dzieciaki lataly z checia na WF, nawet jesli trzeba bylo przez kozly skakac albo w siatkowke pograc a nie prosily rodzicow o zwolnienie z lekcji, na przerwach biegaly po podworku szkolnym czy boisku z pilka albo w gume graly a nie siedzialy z nosem w smartfonie i jadly na drugie sniadanie kajzerke albo razowca z jajkiem, serem albo i kielbaska jak sie mamie udalo trafic w sklepie a nie czipsa ze snickersem popijaly red bullem.

Apropos tych napojow energetyzujacych, jaki jest limit wiekowy w Polsce? Pytam, bo nie wiem. U nas 16 lat.

Zgadza sie, boisko bylo wykorzystywane non stop a kanapek nie mialy tylko dzieci bardzo biedne. Za to stolowka dzialala idealnie, kucharka gotowala na miejscu i nawet jesli ktos nie byl zapisany na obiady a byl glodny to dostawal talerz zupy.Dentystka miala swoj gabinet, juz tak odbiegajac nieco od tematu, i pielegniarka a lekarz raz w tygodniu mial dyzur. To bylo dobre. Wiem,ze do niedawna w mniejszych miastach jeszcze funkcjonowaly gabinety dentystyczne w szkolach, nawet srednich.
Wracajac do tematu-sklepiki napedzaja rodzice, ktorzy daja dzieciom kase do szkoly. I tego nie rozumiem-ktos mnie oswieci? dlaczego nie robicie kanapek w domu?

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

39

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Jaśka897 napisał/a:

a  widziałyście może dane dotyczące aktywności fizycznej u dzieci? Wszystko robią wolniej, gem erlanie dzisiejsze dzieci maja o wiele gorsze wyniki.

Czytalam ten artykul. Nadzieja w obecnej modzie na ruch-moze cos sie zmieni?

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

40

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

Wracajac do tematu-sklepiki napedzaja rodzice, ktorzy daja dzieciom kase do szkoly. I tego nie rozumiem-ktos mnie oswieci? dlaczego nie robicie kanapek w domu?

Bo sie nie chce, proste.
Bo inne dzieci dostaja pieniazki i wcinaja "dobre" chipsy i batony wiec kanapka staje sie nudna.

Dlatego pisalam wczesniej, ze sama szkola nie zmieni nic, ale moze dac poczatek. W koncu jak taki Jas z Zosia nie kupia sobie przez caly dzien nic w szkole, to ktoregos dnia poprosza o te stara nudna kanapke do plecaka.

Nie dosc, ze sklepiki powinny poznikac ze szkol, automaty rowniez, to jeszcze dyrekcja powinna wprowadzic zakaz przynoszenia i spozywania w szkole tego typu przekasek jak slodycze, czipsy i napoje gazowane (poza woda). Zeby co cwansi nie zaoptarywali sie juz w drodze DO szkoly.


Czy to tak trudno przekazac rodzicom na zebraniu szkolnym, ze pewne artykuly spozywcze beda zabronione na terenie szkoly i wyraznie powiedziec co jest dla ich wlasnych dzieci zdrowsze. Zrobienie kanapki rano to jakies 2 minuty, koszt pewnie 2 PLN (kajzerka, margaryna, lisc salaty, plasterek sera/wedliny, plasterek ogorka/pomidora czy rzodkiewki), do tego banan albo jablko i po krzyku. I po co wtedy dawac dziecku pieniadze do szkoly skoro nie beda mu potrzebne?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

41

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
grinta napisał/a:

Wracajac do tematu-sklepiki napedzaja rodzice, ktorzy daja dzieciom kase do szkoly. I tego nie rozumiem-ktos mnie oswieci? dlaczego nie robicie kanapek w domu?

Bo sie nie chce, proste.
Bo inne dzieci dostaja pieniazki i wcinaja "dobre" chipsy i batony wiec kanapka staje sie nudna.

Nie, no zartujesz chyba? chodzi o to,ze sie nie chce? trudno mi w to uwierzyc. No i to "bo inni daja kase dzieciom" przeraza mnie.
Wypowiedzcie sie mamy, ktore dajecie  pieniadze dzieciom zamiast robic kanapki-czym sie kierujecie? czy to prawda co tu pisze Mussuka? bo ja tez innego wyjasnienia nie moge znalezc.

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

42

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Ja uważam, że to pomysł beznadziejny.
Powiem na swoim przykładzie. Doskonale wiem o tym, że warzywa są zdrowe. Ale nie lubię większości warzyw, od dziecka nie trawie
cebuli, pietruszki, pora, selera, marchewki. Zawsze bierze mnie na wymioty, u mnie w domu jest surowy zakaz jedzenia śledzi z cebula. Bo mnie mdli.
Wiec bardziej by mi zaszkodziło.
Ja na przykład rzadko bo rzadko zamawiam pizze capricciose (ser, szynka, pieczarki) bo innej nie tknę nawet dla mnie robią specjalność na suche ciasto bez sosu pomidorowego. To samo hamburger czy hot dog, zawsze mam nalepkę, specjalnie dla ciebie big_smile
No bo mam się sama katować, bo to jest zdrowe?
Tak więc nie widzę sensu, a raczej niekorzyść. Jak dziecko nie lubi warzyw, to jeżeli nie będzie chipsów w sklepiku tylko warzywa to po prostu nie kupi nic, a chipsy kupi poza szkołą. Wiec tylko sklepiki szkole upadną. Tyle w temacie.

43

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Ale nie kazdy jest tak wybredny a poza tym czego nauczysz dziecko to bedzie jadlo. Dlatego tu powinna byc wspolpraca z rodzicami. Lepiej wiec niech psuje sobie zdrowie i zeby i wsuwa smieciowe jedzenie?

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

44 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-07 11:54:38)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

Osobiscie bylabym za calkowita likwidacja jakichkolwiek sklepikow, automatow czy innych punktow handlowych na terenie szkoly. Stolowka to co innego, dziecko powinno miec mozliwosc zjedzenia jednego cieplego posilku w ciagu dnia szkolnego. Niechby ten posilek kosztowal przykladowo 5 zlotych i skladal sie z miski porzadnej zupy czy kotleta z ziemniakami i surowka. Nie wierze, ze dziecko najedzone bedzie wtedy lecialo do Zabki, Biedronki czy innego zwierzaczka po paczke czipsow.

smile
ale te automaty jak piszesz i sklepiki szkolne powstały z powodu OCZEKIWAŃ czy wręcz Żądań rodziców i zawsze RODZICE mieli wpływ na produkty w tych sklepikach oferowane
co do realiów ceny za obiad w szkolnej stołówce w Polsce Mussuka,
obiad w granicach 5 zł (w abonamencie) możliwy jest tylko wtedy kiedy stołówka prowadzona jest przez szkołę (finansowana przez OP) w pozostałych przypadkach (prowadzi ajent lub catering) nie mnie niż ok.8 zł lub więcej

rozróżnijmy świat marzeń od realiów wink

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

45 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-07 11:59:50)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
grinta napisał/a:

Ale nie kazdy jest tak wybredny a poza tym czego nauczysz dziecko to bedzie jadlo. Dlatego tu powinna byc wspolpraca z rodzicami. Lepiej wiec niech psuje sobie zdrowie i zeby i wsuwa smieciowe jedzenie?

oj, nie znasz Ludmily?:) Ona musi sie sprzeciwic, tak dla zasady:))

Dopiero co pisala, jak to wazne jest dbanie o zdrowie, sylwetke, urode a teraz huraa chipsom, pizzom i hamburgerom:) Chyba po to, zeby jeszcze czesciej do lekarzy biegac.

A w temacie: dzieci w naszych szkolach tez nie zawsze lubia warzywa, niestety nie ma zmiluj, na talerzu ma znalezc sie jedna albo druga surowka, miesko/ryba i dodatek. Chyba, ze jest zupa. Tez zawierajaca warzywa, bleee:) I nikt nie narzeka, ani rodzice ani dzieci. Do szkoly kasy na jedzenie nie nosza, bo po co, a co po szkole jedza, to juz sprawa prywatna danej rodziny. My mieszkamy na przeciwko sklepu spozywczego i corka moglaby spokojnie zaopatrywac sie w im w rozne "delicje" po lekcjach. Nie robi tego jednak, bo raz, ze nie jest po szkole w ogole glodna (dopiero okolo 16-17 ma ochote na nastepny posilek) a po drugie nie ma nawyku smieciowego dokarmiania sie. W domu na taki maly glod sa zawsze w lodowce jogurty, w misie swieze owoce, w razie czego umie zrobic sobie tosta z serem a nie pedzi po torbe chipsow. Okazyjnie w cieple dni kupuje sobie loda po szkole.
Nie lubi bardzo gotowanej marchewki w zupach - takiej w talarkach, za to uwielbia surowa oraz zupe krem z marchwi. Jak ktos chce to i te paskudne warzywa przemyci w diecie dziecka. A kolorowa kanapka z ogorkiem, pomidorem czy rzodkiewka na pewno zadowoli zglodniale dziecko.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

46 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-07 12:10:36)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
vinnga napisał/a:

Mussuka, dzięki za jakiś głos rozsądku (w końcu).

A krytykantów nowych przepisów zapytam: jakie widzicie korzyści w tym, żeby w szkołach były dostępne chipsy, batoniki i kolorowe gazowanki do picia?

a dlaczego były dostępne chipsy? jeżeli tak bardzo rodzice nie chcieli, to nie były dostępne - proste
a dlaczego licealista nie może sobie w szkolnym sklepiku kupić Grześka czy gazowanki do picia? dlaczego nie może gimnazjalista kupić drożdżówki na śniadanie?

Mussuka napisał/a:

Ja sie osobiscie bardzo ciesze, ze ktos na gorze wreszcie problem dostrzegl i zamierza cos z tym robic. A narzekaczy, to u nas i tak nigdy nie zabraknie. Taka nasza "slowianska" uroda:)

a ja bardzo bym się ucieszyła, żeby Ci na górze wprowadzali sensowne zmiany dotyczące oświaty a nie populityczne lub wprowadzajace w tej oświacie niepotrzebne zamieszanie

Mussuka napisał/a:

Nie dosc, ze sklepiki powinny poznikac ze szkol, automaty rowniez, to jeszcze dyrekcja powinna wprowadzic zakaz przynoszenia i spozywania w szkole tego typu przekasek jak slodycze, czipsy i napoje gazowane (poza woda). Zeby co cwansi nie zaoptarywali sie juz w drodze DO szkoly.

a tym wpisem to mnie rozbawiłaś

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

47 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-07 12:08:40)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Osobiscie bylabym za calkowita likwidacja jakichkolwiek sklepikow, automatow czy innych punktow handlowych na terenie szkoly. Stolowka to co innego, dziecko powinno miec mozliwosc zjedzenia jednego cieplego posilku w ciagu dnia szkolnego. Niechby ten posilek kosztowal przykladowo 5 zlotych i skladal sie z miski porzadnej zupy czy kotleta z ziemniakami i surowka. Nie wierze, ze dziecko najedzone bedzie wtedy lecialo do Zabki, Biedronki czy innego zwierzaczka po paczke czipsow.

smile
ale te automaty jak piszesz i sklepiki szkolne powstały z powodu OCZEKIWAŃ czy wręcz Żądań rodziców i zawsze RODZICE mieli wpływ na produkty w tych sklepikach oferowane
co do realiów ceny za obiad w szkolnej stołówce w Polsce Mussuka,
obiad w granicach 5 zł (w abonamencie) możliwy jest tylko wtedy kiedy stołówka prowadzona jest przez szkołę (finansowana przez OP) w pozostałych przypadkach (prowadzi ajent lub catering) nie mnie niż ok.8 zł lub więcej

rozróżnijmy świat marzeń od realiów wink

Nie wiem ile wyjdzie za talerz zupy a ile za mielonego z surowka ale napisalam przykladowo. Dlaczego zatem szkoly nie moga prowadzic stolowek albo wynegocjowac lepszych, tanszych dostaw z cateringu (nota bene, tu jest identycznie, tez nie kazda szkola "sama gotuje") tylko w zamian propaguja smieciowe jedzenie i zakupy na terenie szkoly? Od kiedy to uczen ma sobie sam zapewniac posilek w ciagu dnia?

Jesli kazdy bedzie krytykowal i znajdowal czarne dziury, to rzeczywiscie droga z tych realiow do swiata marzen bedzie sie zawsze dluzyla.

Padlo pytanie: czemu rodzicom wygodniej zasponsorowac dziecko niz dac mu gotowy prowiant do torby szkolnej? Ja nadal nie wiem. Bo skoro o realiach mowa, to dla mnie o wiele taniej wyniesie nawet calkiem spora kanapka zrobiona w domu (z produktow, ktore i tak tam sa na sniadanie czy kolacje) niz torba chipsow, baton, zelki i napoj gazowany. Wiec nie o realia tu chodzi tylko o zle przyzwyczajenia.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

48

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Mussuko no dlaczego w szkołach nie mogą znajdować się stołówki w których uczeń może zjeść zdrowy i smaczny posiłek i zapłacić za niego tyle na ile stać przeciętnego polskiego rodzica? Dlaczego?
odpowiedź na to pytanie chodź obszerna jest prosta - bo nie ma na to pieniędzy ale jest na wiele innych niepotrzebnych głupot, jak choćby kolejne bzdurne menowskie rozporządzenia ...

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

49

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

No wlasnie nie znam jeszcze Ludmily i nie wiem czy prowokuje czy wyraza swoje prawdziwe opinie.

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

50

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

a ja bardzo bym się ucieszyła, żeby Ci na górze wprowadzali sensowne zmiany dotyczące oświaty a nie populityczne lub wprowadzajace w tej oświacie niepotrzebne zamieszanie

a jak ta akurat zmiana namiesza w samej oswiacie? Rozumiem, ze uczenie zdrowych nawykow zywieniowych (dzieci i ich rodzicow), to niepotrzebne mieszanie. Hmmm...ciekawe podejscie.

I tak, licealista moze sobie zjesc i drozdzowke i Grzeska i popic slodka cola..od czasu do czasu. Natomiast pasienie go tym kazdego dnia doprowadzi tego licealiste do tego stanu:

http://d.ibtimes.co.uk/en/full/312972/o … en-boy.jpg

Skoro ten sam problem zauwazono w wielu krajach i stara sie temu zaradzic, to co zlego w tym, ze i Polski rzad nie zamyka nan oczu tylko stara sie jakos zadzialac. A gdzie jak nie od szkol zaczac, skoro szerzy sie w nich wlasnie zle nawylki zywieniowe?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

51 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-09-07 12:26:59)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

Mussuko no dlaczego w szkołach nie mogą znajdować się stołówki w których uczeń może zjeść zdrowy i smaczny posiłek i zapłacić za niego tyle na ile stać przeciętnego polskiego rodzica? Dlaczego?
odpowiedź na to pytanie chodź obszerna jest prosta - bo nie ma na to pieniędzy ale jest na wiele innych niepotrzebnych głupot, jak choćby kolejne bzdurne menowskie rozporządzenia ...

Nie ma pieniedzy na zdrowy obiad a jest na niezdrowe przekaski?:)) Dobre. I ta kanapka w tornistrze, tez taka droga?

No niech juz bedzie te 8 PLN za zupe ogorkowa (chyba nawet w restauracjach sa tansze, zeby nie byc goloslowna wygooglowalam taki catering, nawet z dostawa:
http://www.bar.gda.pl/oferta/posilki-na … /zupy.html

to wychodzi mi tak okolo 160 polskich zlotych na miesiac. Teraz podliczmy 1 torba chipsow: 4-6 PLN, 1 baton okolo 1-2 PLN, cola pewnie tez minimum 5 PLN (w sklepiku, nie w hurtowni). No i nie wiem czy to taniej wyjdzie, bo w zasadzie dziecku trzeba odpalic codziennie po 10 PLN - na smieci wlasnie.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

52 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-09-07 12:37:34)

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

a ja bardzo bym się ucieszyła, żeby Ci na górze wprowadzali sensowne zmiany dotyczące oświaty a nie populityczne lub wprowadzajace w tej oświacie niepotrzebne zamieszanie

a jak ta akurat zmiana namiesza w samej oswiacie? Rozumiem, ze uczenie zdrowych nawykow zywieniowych (dzieci i ich rodzicow), to niepotrzebne mieszanie. Hmmm...ciekawe podejscie.

a gdzie ja tak napisałam?
kiedy mówiłam, że uczenie się czy propagowanie zdrowego stylu życia jest złe?
to konkretne ROZPORZĄDZENIE JEST złe - rozumiesz
być może Mussuka moje podejście jest "ciekawe" nie przeczę, bo ja praktyk jestem nie teoretyk i borykam się na co dzień ze skutkami tej "praktyki"

Mussuka napisał/a:
in_ka napisał/a:

Mussuko no dlaczego w szkołach nie mogą znajdować się stołówki w których uczeń może zjeść zdrowy i smaczny posiłek i zapłacić za niego tyle na ile stać przeciętnego polskiego rodzica? Dlaczego?
odpowiedź na to pytanie chodź obszerna jest prosta - bo nie ma na to pieniędzy ale jest na wiele innych niepotrzebnych głupot, jak choćby kolejne bzdurne menowskie rozporządzenia ...

Nie ma pieniedzy na zdrowy obiad a jest na niezdrowe przekaski?:)) Dobre. I ta kanapka w tornistrze, tez taka droga?

rozumiem, że to pytanie kierujesz do RODZICÓW?

Mussuka napisał/a:

to wychodzi mi tak okolo 160 polskich zlotych na miesiac. Teraz podliczmy 1 torba chipsow: 4-6 PLN, 1 baton okolo 1-2 PLN, cola pewnie tez minimum 5 PLN (w sklepiku, nie w hurtowni). No i nie wiem czy to taniej wyjdzie, bo w zasadzie dziecku trzeba odpalic codziennie po 10 PLN - na smieci wlasnie.

no powiedzmy średnio miesięczny abonament na obiad wynosi około 160 zł, wybór należy od rodzica,
tak samo jak i to czy da dziecku pieniążka na zakup towaru w sklepiku szkolnym

jest broń straszniejsza niż oszczerstwo: to prawda

53

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Tu gdzie mieszkam nie ma sklepikow w szkolach podstawowych i gimnazjach - w liceach owszem ale mozna kupic sobie i kanapke i chipsy, wode i cole. Od lat jest akcja "zdrowe jedzenie" i dzieci dostaja owoce a catering przywozi obiady zroznicowane na dwa tygodnie. Placi sie w zaleznosci od majetnosci. Ci co wykazuja najnizsze dochody nie placa nic. Mozna? Mozna. Ale zeby bylo sprawiedliwie to i tutaj ludzie narzekaja,ze catering niesmacznie gotuje i niektorzy zabieraja dzieci na obiad do domu.Moja cala trojka jadala z apetytem i nie narzekala,ze cos jest be. I zebym nie byla posadzona,ze zle gotuje smile) kulinarnie jest ok wink

"For the wrong person you have never worth but for the right person you mean everything"

54

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
Mussuka napisał/a:

oj, nie znasz Ludmily?:) Ona musi sie sprzeciwic, tak dla zasady:))

Dopiero co pisala, jak to wazne jest dbanie o zdrowie, sylwetke, urode a teraz huraa chipsom, pizzom i hamburgerom:) Chyba po to, zeby jeszcze czesciej do lekarzy biegac.

Nie sprzeciwiam się dla zasady. Po prostu uważam, że zdrowa żywność w szkolnych sklepikach to zrobienie czegoś na odwal się. Bez prawdziwej przyczyny.
Moim zdaniem otyłość dzieci to wina beznadziejnego i niewydajnego wf. Ja jem wszystko, nie mówię, że pizze czy hamburgera na co dzień, ale raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Ale ja dużo ćwiczę i spalam kalorie. Natomiast wf w szkołach to zmarnowana godzina, nic nie wydajna. Już mówiłam jakie jest moje zdanie o grach zespołowych, one w sumie nic nie wnoszą. Bo te typowe chłopczyce latają za piłką a reszta spokojnych dziewczynek unika wf. Naprawdę na taki wf to lepiej wziąć zwolnienie niż zadowolić się taka byle jakością.
Ja to widzę tak. Na początku roku na wf powinno się zrobić pomiary każdemu uczniowi  jaki robi się w klubie fitness czyli: masę ciała, zawartość tkanki tłuszczowej, masę mięśniową, zawartość wody - stopień nawodnienia organizmu, poziom przemiany materii,  BMI, ilość energii(kcal), jaką zużywasz w ciągu dnia. Zrobić wywiad z uczniem i rodzicem co dziecko lubi, na co jest uczulone, choroby, skłonności, alergie itd. Następne skonsultować z dietetykiem. Zaproponować jakąś odpowiednią dietę. Uwzględniając co dziecko lubi i co będzie jeść chętnie. Następnie na wf dostosować tak ćwiczenia żeby odpowiadały potrzebom uczniów, według wcześniejszych pomiarów i wywiadów.

55

Odp: Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!
in_ka napisał/a:

to konkretne ROZPORZĄDZENIE JEST złe - rozumiesz
być może Mussuka moje podejście jest "ciekawe" nie przeczę, bo ja praktyk jestem nie teoretyk i borykam się na co dzień ze skutkami tej "praktyki"

a w czym jest zle? masz lepsza propozycje? no to jaka?

in_ka napisał/a:

rozumiem, że to pytanie kierujesz do RODZICÓW?

najpierw piszesz, ze sami rodzice chca smieciowego jedzenia i sklepikow, pozniej, ze normalne posilki beda za drogie - no to do kogo to pytanie skierowac? Kto i na co nie ma pieniedzy? Jesli rodzice danej szkoly sami zdecyduja - stop sklepikowi, zainwestujmy w stolowke (ktore i tak sa w wiekszosci szkol ) i placmy za nawet dowiezione obiady a nie przekaski, to gdzie jest problem? Dyrekcja oporem stanie?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

Posty [ 1 do 55 z 109 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Od 1 września w sklepikach szkolnych tylko zdrowe jedzenie!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018