...Wczuwam się w role autorki. Maz nie powiedział mi o nieślubnym dziecku. Czuje się oszukana, upokorzona brakiem szczerości ale czy to jest powod do zerwania malzenstwa, dlaczego to zrobil? Z mezem rozmawiam, usilnie zależy mi na poznaniu prawdy. Moim zdaniem celem jest tutaj porozumienie się miedzy nimi. Oczernianie meza do tego nie doprowadzi. Chcecie rozpadu tego malzenstwa dlatego ze ktoś wstydliwie ukryl sprawde z przed 20 lat (może licząc ze nigdy nie ujrzy swiatla dziennego)? Ja chciałby czegos innego. Zgody w tym malzenstwie a pretensje do tego nie doprowadza. Niech rozmawiają, niech maz się tłumaczy, może do czegos dojda, taka mam nadzieje.
Maniek,
Nikt tutaj nie chce rozpadu małżeństwa Autorki. Chyba ![]()
Rzecz w tym, żeby nie udawać, że zatajenie istotnych kwestii z okresu przedmałżeńskiego, nie rzutuje na późniejsze relacje w tymże małżeństwie.
Bo fakt, że mężowi Autorki "umknęły" tak ważne informacje, że nie był wobec niej uczciwy i szczery świadczy o tym, że ich bliskość była w pewnym sensie ułomna. Przecież gdy kogoś kochasz i jesteś kochany to z jednej strony chcesz znać wszystkie istotne wydarzenia z życia ukochanej osoby, a z drugiej strony sam też się obnażasz, nic nie ukrywasz.
Dla mnie jest jasne, że Autorka zastanawia się czy on potrafi być w bardzo bliskiej, szczerej relacji skoro potrafił nie odkrywać się przez tak długi okres czasu i co, z tego, co jej się wydawało jest prawdą a co złudzeniem.
Pamietam taką sytuację, jak odwiedził mnie w domu kolega i zwrócił uwagę, na "fajne" zdjęcie z wakacji mojej rodzinki. Ja wtedy pomyślałam, że z zewnątrz to taki ładny obrazek uśmiechniętej rodziny a przecież w tym czasie, gdy było robione to zdjęcie to mój mąż mnie z premedytacją i wyrachowaniem oszukiwał. Czasami trudno się w tym wszystkim odnaleźć i oddzielić PRAWDĘ i FAŁSZ.