Czy choc jedna z Was przetrwala to pieklo po zdradzie, wybaczyla, zostala z mezem i moze powiedziec, ze nie zaluje, ze wybaczyla, ze nie pamieta i ze bylo warto? Czy jst jakis sens przechodzic przez ten bol, czekac az czas wygoi rany i czy po tym wszystkim mozna jeszcze szczerze kochac, zapominajac krzywdy, zaczynajac wszystko od nowa? Czy moze byc jak dawniej? Czy tak szczerze nie zalujecie, ze wybaczylyscie? Ile Was jest?
To smutne, ze nie ma zadnej. Czy to oni nie chca z wami zosawac, czy to Wy juz nie chcecie z nimi byc?
Jeśli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 regulaminu. Moderatorka Agatka