Odświeżę temat jestem przeciwny za to temu żeby było jasne www.youtube.com/watch?&v=A_b8Wr2LnrQ
TYLKO DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH, mi nie starczyło odwagi na oglądnięcie tegoż nagrania
131 2014-12-10 21:30:56 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-12-10 21:33:07)
Podobne tematy
Obejrzałam, chyba nie ma na to słów, niestety też widziałam już gorsze rzeczy
A ja tak lubię króliki, miałam kiedyś jednego z adopcji właśnie, co prawda nie Angorke, ale też miała śliczne, bialutkie futerko.
Tylko co to robi w tym temacie skoro to nie ma żadnego z nim związku?
femte napisał/a:Gdy szczenieta wychodza z gniazda (ok 3 tyg) ojciec zagryza te, ktore zachowuja sie nienormalnie. Zwlaszcza te, ktore nie potrafia okazac uleglosci. Regula zycia w stadzie.
ludzie jednak nie zagryzają tych szczeniąt, które zachowują się nienormalnie ... mamy inne reguły życia w stadzie
gdzieś jednak te nasze zasady ludzia czy człowieka, dużo bardziej lajtowe są
A matki ktore wywalaja noworodki? Analogiczna sytuacja.
in_ka napisał/a:femte napisał/a:Gdy szczenieta wychodza z gniazda (ok 3 tyg) ojciec zagryza te, ktore zachowuja sie nienormalnie. Zwlaszcza te, ktore nie potrafia okazac uleglosci. Regula zycia w stadzie.
ludzie jednak nie zagryzają tych szczeniąt, które zachowują się nienormalnie ... mamy inne reguły życia w stadzie
gdzieś jednak te nasze zasady ludzia czy człowieka, dużo bardziej lajtowe sąA matki ktore wywalaja noworodki? Analogiczna sytuacja.
Różnica jest taka, że w tym pierwszym przykładzie to ze szczeniętami jest coś nie tak. W tym podanym przez Ciebie... z matką.
Jest to odstępstwo od normy.
kammiś napisał/a:in_ka napisał/a:ludzie jednak nie zagryzają tych szczeniąt, które zachowują się nienormalnie ... mamy inne reguły życia w stadzie
gdzieś jednak te nasze zasady ludzia czy człowieka, dużo bardziej lajtowe sąA matki ktore wywalaja noworodki? Analogiczna sytuacja.
Różnica jest taka, że w tym pierwszym przykładzie to ze szczeniętami jest coś nie tak. W tym podanym przez Ciebie... z matką.
Jest to odstępstwo od normy.
A kocice zagryzajace zdrowe mlode? Sa matkami i cos z nimi nie tak.
daenerys7 napisał/a:kammiś napisał/a:A matki ktore wywalaja noworodki? Analogiczna sytuacja.
Różnica jest taka, że w tym pierwszym przykładzie to ze szczeniętami jest coś nie tak. W tym podanym przez Ciebie... z matką.
Jest to odstępstwo od normy.A kocice zagryzajace zdrowe mlode? Sa matkami i cos z nimi nie tak.
Nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją, a obserwowałam już 5 miotów. ![]()
Jeżeli tak się dzieje, to na pewno jest jakiś powód. Zwierzęta działają wg instynktu. I takie zachowanie u zwierzęcia jest jego skutkiem. Podobne zachowanie u człowieka jest chorobą psychiczną.
kammiś napisał/a:daenerys7 napisał/a:Różnica jest taka, że w tym pierwszym przykładzie to ze szczeniętami jest coś nie tak. W tym podanym przez Ciebie... z matką.
Jest to odstępstwo od normy.A kocice zagryzajace zdrowe mlode? Sa matkami i cos z nimi nie tak.
Nigdy nie spotkałam się z taką sytuacją, a obserwowałam już 5 miotów.
Jeżeli tak się dzieje, to na pewno jest jakiś powód. Zwierzęta działają wg instynktu. I takie zachowanie u zwierzęcia jest jego skutkiem. Podobne zachowanie u człowieka jest chorobą psychiczną.
Widziec nie widzialam, opowiadal mi wet. Watpie zeby klamal, bo i po co.
139 2015-01-04 17:40:26 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-01-04 17:43:57)
Z rozwojem cywilizacyjnym powinien iść w parze rozwój moralny, a chyba nie do końca tak jest. Testowanie na zwierzętach leków ratujących życie może budzić kontrowersje i sprzeczne opinie, ale nie powinno ich budzić testowanie kosmetyków typowo pielęgnacyjnych, bo to jest niepotrzebne znęcanie się. Sama zresztą zwracam na to uwagę i nigdy nie kupuję takich kosmetyków. Jeśli przyjąć jakąś skalę, to dużo więcej krzywdy dzieje się zwierzętom na co dzień, niż w laboratoriach. Wielu ludzi chyba nadal nie wyszło mentalnie ze średniowiecza i nie ma świadomości, że zwierzęta wszystko czują. Prawa człowieka są rozwinięte do jakiegoś absurdu, bo większe prawa ma morderca, który katuje ludzi i zwierzęta dla zabawy niż niewinne zwierzę. Dobro takiego człowieka nigdy nie powinno być ponad dobrem zwierzęcia.
Już nawet nie zastanawiam się jak to jest być takim zwyrodnialcem, który rozjeżdża zające na ulicy, bo nie jestem w stanie wczuć się w chory umysł. Dziwi mnie za to, że znajomi i bliscy takich ludzi nie korygują takich zachowań. Widziałam kilka razy, kiedy mężczyźni znęcali się nad jakimś zwierzęciem, żony udawały, że nie widzą. Jak w ogóle można być z takim człowiekiem i płodzić z nim dziecko? To jest dopiero chore.
Z rozwojem cywilizacyjnym powinien iść w parze rozwój moralny, a chyba nie do końca tak jest. Testowanie na zwierzętach leków ratujących życie może budzić kontrowersje i sprzeczne opinie, ale nie powinno ich budzić testowanie kosmetyków typowo pielęgnacyjnych, bo to jest niepotrzebne znęcanie się. Sama zresztą zwracam na to uwagę i nigdy nie kupuję takich kosmetyków. Jeśli przyjąć jakąś skalę, to dużo więcej krzywdy dzieje się zwierzętom na co dzień, niż w laboratoriach. Wielu ludzi chyba nadal nie wyszło mentalnie ze średniowiecza i nie ma świadomości, że zwierzęta wszystko czują. Prawa człowieka są rozwinięte do jakiegoś absurdu, bo większe prawa ma morderca, który katuje ludzi i zwierzęta dla zabawy niż niewinne zwierzę. Dobro takiego człowieka nigdy nie powinno być ponad dobrem zwierzęcia.
Już nawet nie zastanawiam się jak to jest być takim zwyrodnialcem, który rozjeżdża zające na ulicy, bo nie jestem w stanie wczuć się w chory umysł. Dziwi mnie za to, że znajomi i bliscy takich ludzi nie korygują takich zachowań. Widziałam kilka razy, kiedy mężczyźni znęcali się nad jakimś zwierzęciem, żony udawały, że nie widzą. Jak w ogóle można być z takim człowiekiem i płodzić z nim dziecko? To jest dopiero chore.
Zgodze sie z Toba w 100 procentach.
O ile leki testowane jeszcze ok o tyle na pewno nie kosmetyki.
Wracałam z Moim od znajomych naszym samochodzikiem. Jedziemy, ja patrzę a tu cała droga w zającach, w życiu tylu w jendym miejscu nie widziałam, mała droga dojazdowa do wsi. Zwolniłam i spokojnie jadę czekając aż będę miała wolne miejsce, a tu z tyłu jakiś debil, mnie wyprzedza i jedzie na wariata potrącając zwierzaki. Kilka zabił, jednego poturbował, zabrałam go, uratowany, choć stracił jedną łapkę. Zadzwoniłam też na policję. Co to mu dało? Dojechałby kilka minut szybciej do domu? I o tym właśnie mówię o takim debilnym zachowaniu, zabijaniu bo tak, bo wygodnie, bo mi się śpieszy, albo bo wręcz to lubię (a są i tacy)
Podejrzewam, że dopóki cię nie zaczął wyprzedzać, to tych zajęcy nie widział, a potem mogło być za późno na hamowanie. Ja po przygodzie z kotem, którego wziąłem między koła mam nauczkę żeby więcej tego nie robić. Lepiej rozjechać kołami...
Jak ktos jest d.. nie kierowca....
Wiadomo, że trzeba szanować wszystko co żyje nawet mrówki.
Ale jeśli miałabym stwarzać zagrożenie dla siebie i innych to już lepiej żeby ucierpiał jakiś zwierz jak człowiek...
Chociaż nieraz się zdarzało że to zwierzęta były mądrzejsze od ludzi i przez ich głupotę ginęły.
Małpa69 napisał/a:Wracałam z Moim od znajomych naszym samochodzikiem. Jedziemy, ja patrzę a tu cała droga w zającach, w życiu tylu w jendym miejscu nie widziałam, mała droga dojazdowa do wsi. Zwolniłam i spokojnie jadę czekając aż będę miała wolne miejsce, a tu z tyłu jakiś debil, mnie wyprzedza i jedzie na wariata potrącając zwierzaki. Kilka zabił, jednego poturbował, zabrałam go, uratowany, choć stracił jedną łapkę. Zadzwoniłam też na policję. Co to mu dało? Dojechałby kilka minut szybciej do domu? I o tym właśnie mówię o takim debilnym zachowaniu, zabijaniu bo tak, bo wygodnie, bo mi się śpieszy, albo bo wręcz to lubię (a są i tacy)
Podejrzewam, że dopóki cię nie zaczął wyprzedzać, to tych zajęcy nie widział, a potem mogło być za późno na hamowanie. Ja po przygodzie z kotem, którego wziąłem między koła mam nauczkę żeby więcej tego nie robić. Lepiej rozjechać kołami...
A ja prowadząc samochód, omijam nawet przejechane/częstokroć zmasakrowane kołami samochodów zwłoki kocie. Ot, szacunek dla życia zwierzęcego i śmierci.
Daenerys, instynkt to taki fundament zwierzęcych zachowań. Niejednokrotnie wyprowadza je na manowce, doprowadzając do rozmaitych absurdów etologicznych.
Jednakże, nie zmienia to postaci rzeczy, iż świadome myślenie odgrywa niebagatelną/wielką rolę w życiu zwierząt. Bez niego nie poradziłyby sobie, podobnie jak bez schematycznych instynktów.
Szacunek szacunkiem ale jak kiedyś wziąłem kota między koła żeby go biedaczka nie rozjechać to:
- pękł plastikowy spojler okrywający zderzak,
- ścięło na całym przekroju kompozytową ramę utrzymującą chłodnicę,
- pogięło samą chłodnicę.
Kota nie odnalazłem ale było już ciemno więc pewnie gdzieś leżał, no chyba, że był to koci Terminator i pobiegł sobie dalej.
Jadąc nawet 60-70 km/h każdy gwałtowny manewr żeby zupełnie ominąć takiego kota czy wiewiórkę grożą zwyczajnie wylądowaniem w rowie, na drzewie czy innym użytkowniku drogi. Dlatego apeluję do wszystkich miłośników zwierzątek - jeśli macie zamiar wykonywać na drodze dzikie harce żeby ocalić życie kotka, to róbcie to w kierunku na zewnątrz drogi. Chcecie się sami zabić na drzewie, to wasz problem. Nie narażajcie jednak zdrowia i życia innych kierowców i ich pasażerów odbijając na środek.
Albo apelujcie do producentów samochodów aby podnieśli zawieszenia samochodów i nie robili tych wszystkich modnych, niskich spojlerów. Akurat jeden z samochodów jakie posiadam jest terenówką i tylko nim można bezpiecznie dla niego wziąć takiego kota między koła. W drugim czyli już typowej miejskiej osobówce kot między kołami równa się demolce. No sorry ale jak mam płacić 2 tysiące za naprawę samochodu albo wylądować w rowie czy z samochodem z tyłu w moim kufrze, to wolę kotka rozjechać kołem...