Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Witajcie. Jest świąteczny dzień, co oznacza, że takim jak ja i prawdopodobnie tym co tutaj zaglądają czas nie sprzyja. Ale nie o tym miałam pisać. Chciałabym się raczej podzielić myślami, bo już nawet nie własnym dramatem. Założę się, że takich historii jak moja jest wiele, jakby przez kalkę odbitych. Może komuś się oczy otworzą trochę wcześniej, albo chociaż zapali się czerwona lampka ostrzegawcza, skoro trafia na takie forum. Myślę, że historię należałoby zacząć od końca. Punkt wyjściowy - oczywiście rozstanie, nie byle jakie - przez zamilknięcie. Kłótnie, moje łzy, moje przeprosiny, a jego jakże wymowne "nie istniejesz dla mnie" wyrażone, w typowy dla narcyza sposób, milczeniem i ignorowaniem. Oczywiście najpierw usłyszałam, że przecież to moja wina, bo jestem taka śmaka i owaka, to ja nie ufam, to ja nie potrafię rozmawiać, to ja robię szopki, i oczywiście możecie się domyślić, że zaczęłam w to wszystko wierzyć, a poczucie winy wydawało się, że mnie zaraz zniszczy.

I tak trafiłam na terapię do psychologa.. nie potrafiłam wytrzymać sama ze sobą, nie rozumiałam dlaczego jestem złym człowiekiem, dlaczego nie zasługuję na przebaczenie, a jedynie na najbardziej surowy wymiar kary czyli absolutny chłód i ignorowanie mojej osoby. Na pytanie co mnie sprowadza do psychologa, odpowiedziałam równie typowo: "nie wiem. po prostu ze mną coś jest nie tak.." Tak, rzeczywiście potrzebuję terapii, ale nie pod takim kątem jak mi się wydawało. Diagnoza: neurotyzm, rozwinięta do granic możliwości racjonalizacja (co tłumaczyłoby jak to się stało, że straciłam tyle lat na związek, który w takim wydaniu prowadzi do nikąd), zaniżone poczucie wartości i szeroko rozumiana nieważność własnej osoby, poczucie winy za wszystko.

Dopiero od tamtego momentu puzzle zaczęły mi się układać. Tyle osób mówiło mi już nie raz, zostaw, olej dziada, przecież on ciebie źle traktuje, nie szanuje itd. A ja nie byłam i chyba nadal nie jestem w stanie się wyzwolić z tego "czaru". Wszystko niemal podręcznikowo. Jak go poznałam taki pewny siebie, przystojny, czarujący, facet na poziomie. Trochę wyniosły i czasem nawet arogancki, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Przy kimś takim jesteś wielbiona, z nim, z królem świata jesteś królową. Też myślałam, że wygrałam los na loterii. I tak przez jakiś czas było sobie pięknie, pomimo pojawiających się drobnych przeszkód. A bo każdy może mieć gorszy dzień, bo może powinnam była to zrobić/powiedzieć inaczej, rzeczywicćie to on ma rację, więc po co mam się upierać przy swoim zdaniu, w końcu nie chcę się z nim kłócić. I dopiero teraz, po latach, po wszystkich przejściach, a było ich wiele i z największą dawką goryczy, zobaczyłam prawdziwy obraz tego człowieka. Człowieka który stoi dookoła okopany i myśli że jest centrum świata, że jest nieomylny i posiada jedyne słuszne racje, człowieka niezdolnego do empatii i zrozumienia drugiej strony, człowieka który nie zauważa ciągów przyczynowo-skutkowych tylko zauważa efekt, którym w jego mniemaniu jest zranienie jego osoby, tak wielkie zranienie, że druga osoba nie zasługuje na KOMPLETNIE NIC z jego strony. Przez lata karmiłam się poczuciem winy, wybaczałam najgorsze świństwa, spychałam własne potrzeby. Przestałam marzyć o tym o czym każda zwykła kobieta marzy, bo doświadczenia pozbawiły mnie wszelkich marzeń. I wiele, wiele innych..

Kiedyś wierzyłam, że on się zmieni, że jeszcze nie dorósł. Pytałam dlaczego on mi to ciągle robi, ciągle rozstania i powroty, huśtawka doprowadzająca mnie do granic wytrzymałości psychicznej. Ale w tym wszystkim nigdy nie chodziło o mnie.. Tylko jego "ja" tak dumne i zapatrzone w siebie, to świat jest taki zły, "ja" które zmienia swoje oblicze w mgnieniu oka, "ja" które nie zna słów przepraszam, rozumiem czy wybaczam, o stwierdzeniu "moja wina" nie wspominając już nawet.

I tak spędzam sobie te święta. Podobno czas miłości i pojednania. Jakaś cząstka mnie wierzyła, że może tak będzie, bo przecież w końcu w zasadzie poszło o pierdołę, nie takiej wagi żeby 2 miesiące z kimś nie gadać.. Ale jak zwykle do tej pory, źle myślałam.. suche życzenia świąteczne, które w obecnej sytuacji naprawdę mógł sobie darować.

Ku przestrodze.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez celinienne (2016-12-25 19:21:57)

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

To dobrze, ze zaczelas terapie - bo jak zrozumialam z twojego listu - pracujesz z psychologiem nad soba. Gratulacje. W takim przypadku jak twoja - nie mozna nikogo nauczyc "przestrogami". Uklad sado-masochistyczny w jakim tkwisz jest w idealnej harmonii. Trudno mi Tobie wspolczuc, tylko dlatego, ze cierpisz, bo musialabym wspolczuc takze twojemu partnerowi, ze musi cie zameczac. Bede mogla zaczac ci dopiero wtedy wspolczuc, gdy przestaniesz juz byc masochistka i nie bedziesz potrzebowala obok siebie obecnosci sadysty - a z listu wynika, ze na szczescie juz niedlugo bedziesz mogla z "tego" wyjsc.

3

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Ja właśnie z takim narcyzem byłam. Słowo w słowo opis mojego związku. Mój były partner zostawił mnie i nasze dziecko bo czuł się '' zaniedbany '' do tego to wszystko co napisałaś to właśnie nasze życie. Ja właśnie wybieram się od nowa na terapię odbudowania poczucia własnej wartości.. wcześniej moje spotkania z psychologiem odbywały po rozstaniu, gdzie nie mogłam się pozbierać kiedy nas zostawił. I wiesz co.. wciąż nie mogę się od niego uwolnić już nie wiem czy z miłości czy z uzależnienia. Odwiedza naszą córkę i muszę ciągnąć tę hustawke..

4

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Całkiem możliwe, ze właśnie ustawia się z nowa ofiara. Dwa w jednym: kara dla Ciebie i czas na nowa zdobycz. Ja ze swoim narcyzem jestem już Ok 20 lat. Wszystko znosiłam. Ale pewnego razu dostałam jak obuchem w łeb tekst o wypaleniu. Potrzebowałam roku, żeby to przetrawić. Po drodze terapie, mnóstwo łez i nieprzespanych nocy. Pewnego dnia wstałam rano i zrozumiałam, ze nie chce już ani jednego dnia spędzić z tym człowiekiem. Nie chce być krytykowana i obwiniana za całe zło w jego życiu. Ze on się nie zmieni. Ze mnie nigdy nie kochał. Teraz tylko sprawy formalne i pozostaje sobie wybaczyć, ze żyłam w ten sposób tyle lat.

5 Ostatnio edytowany przez vero_nick26 (2016-12-25 23:51:45)

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka
27Kasia27 napisał/a:

I wiesz co.. wciąż nie mogę się od niego uwolnić już nie wiem czy z miłości czy z uzależnienia.

Wiem.. mam świadomość wielu tych strasznych rzeczy, a jednak nie jest łatwo, choć mam powody do nienawiści.
Mam tyle szczęścia, że nie muszę się z nim widywać i oglądać maski, którą założył. Jakiś czas temu miałam z nim sprawę do załatwienia i ciągle, ciągle zdumiewa mnie jak można z taką obojętnością traktowac kogoś, kogo podobno tak bardzo się kochało. Jego stosunek do mnie jest gorszy niż do obcego człowieka. To boli. Nawet z godnością nie potrafią się rozstać. Może własnie to sprawia, że jestem na tyle silna by nie robić głupich wyskoków, których mogłabym potem żałować.

Jestem dopiero na początku pewnie długiej drogi, ale cieszę się że poszłam na terapię.

chia, w naszym związku też było juz chyba wszystko. Zdrady, jakieś kobiety, teksty o wypaleniu i przyzwyczajeniu, oddaleniu itp. Od wielkich uniesień, po najgłębsze depresje i tak w kółko. Jestem tym zmęczona. 8 lat to kawał mojego życia. Nie potrafię tylko jeszcze tego pojać dlaczego z tych związków tak trudno wyjść...

6

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Jestem tu puerwszy raz,bo mam wrazenie,ze tez trafilam na narcyza...Rozwiodl sie z zona,bo"bardziej dbala o swoja rodzine i nie wspolzyla".Widze tez,ze juz po mies.relacji sfera seksualna jest dla niego ogromnie wazna.Najbardziej niepokoi mnie fascynacja(wzajemna i baardzo subtelna) zona wspolnego kolegi.Jak pierwszy raz,krotko po poznaniu poszlismy do nich,mm
Mowil o niej,z glebokim przekonaniem,ze jest bardzo fajna.Dzis rozmawialam z nim o obawach wobec ich relacji,ze sa soba emocjonalnie zafascynowani...,ze ona zna go lepiej niz ja.Najpierw spytal czy ona cos mowila,powiedzialam,ze nie.On sie tlumaczyl,ze to dobra kolezanka od niedawna,ze nigdy nic przed jej mezem nie ukrywal(zna te rodzine pol roku dluzej niz ja),ze ja bardzo szanuje jako kobiete.Jestesmy ze soba 2 mies.,ale dosc szybko zaiskrzylo,jest mi z nim cudownie,ale mam jakis niepokoj czy on nie potrzebuje miec kogos w domu,ale emocjonalnie byc z kims innym....Prosze,nie lekcewazcie mojego postu,pierwszy raz odwazylam sie napisac na forum i ufam,ze ktos mi tu doradzi...

7

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Vero_nick26 rozumiem, ze to Twój narcyz zakończył związek? Wcześniej kiedy się rozstawaliscie to powroty były tylko dlatego, ze to Ty prosilas i przepraszalas za wszystko?

8

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

27Kasia27, zawsze to on decydował o kształcie naszej relacji.. nasze rozstania zawsze gwałtowne i pełne paradoksów.. mogę mówić i robić co chcę, ale to on król decyduje. Z kamienną twarzą i zlodowaciałym, martwym spojrzeniem.. Najgorzej było za pierwszym razem, byłam zupełnie rozsypana i nieprzygotowana na to, że ktoś, kogo znałas tyle lat nagle zachowuje się w taki sposób.. płakałam, przepraszałam, błagałam.. w zasadzie to wymusiłam na nim fizyczne słowa, że to koniec. Po czasie zrozumiałam, że popełniłam mnóstwo błędów, a moje skamlanie nie tylko mi nie pomogło, a wręcz utrudniało to rozstanie i jednocześnie utwierdzało go w przekonaniu o swojej wyższości.
Drugie, poniekąd wyszło z mojej inicjatywy, choć moim celem nie było rozstanie. Oczywiście należała mi się surowa kara i nie było mowy o dawaniu sobie kolejnej szansy. Przeprosiłam tylko raz i odeszłam bez jeszcze głębszego poniżania się. Tym razem pokłóciliśmy się o przysłowiową pierdołę. On widzi tylko jedna strona medalu i ten kto zna narcyza doskonale to zrozumie co mam na myśli. Znów kara, zbyt surowa. Bo nie była to sprawa tak ogromnej wagi, ale on najwyraźniej jest bardzo urażony. Przeprosiłam za to, za co uważałąm że należy. Bez odzewu. Potem raz się spotkaliśmy i znów ta kamienna maska. Tak naprawdę nie powiedział, że to koniec bo nie kocha itp. tego nie potwierdzil. Ale znów się pokłóciliśmy i z jego ust padło kilka słów za dużo, więc nie było o czym dyskutować. I od tamtej pory cisza, tylko kilka dziecinnych zaczepek z jego strony..
Po rozstaniach nigdy nie prosiłam go o powrót, bo nic bym nie zyskała i też nie chciałam przysparzać sobie większego upokorzenia.

gotanproject86, to co napisałaś swoim facecie to nie wygląda mi to na narcyza, a na kogoś kto próbuje coś mataczyć. Miej się na baczności.

9

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Dzieki za szybka odpowiedz,ta sytuacja to tylko jedna z wielu,gdzie jest "dziwnie".Bede czujna...

10

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Noi mam ciag dalszy, to juz "bardzo dobra kolezanka",ktora on bardzo szanuje i mam nie histeryzowac.Poniewaz przez tydzien sie nie widzimy,stwierdzil ,a raczej wymamrotal,ze nie bedziemy przez tydzien dzwonic i pisac,choc wczesniej deklarowal cos innego.Powiedzial mi wczesniej,ze mam sie nie bac,ze on mnie zostawi (choc niczego takiego nie powiedzialam), bo on przeciez nie moze zostawic kogos,kto dla niego tak stracil glowe (!).Jest ode mnie duzo starszy,ja kolo 30,dlugo sama.

11 Ostatnio edytowany przez postblue001 (2016-12-30 15:27:26)

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Dziękuję Ci za ten post. Przeszłam przez to samo. Wiecznie wszystkiemu winna i kary w postaci milczenia, czerwone kartki... On za każdym razem rozdawał karty, a ja miałam nie mieć własnego zdania. O ludzie...

12

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

polecam książkę :Moje dwie głowy, plus blog o tym tytule, blog uciekajmy do przodu, oraz blog efekt lustra. Powtarzające się słowa, schematy, seks, obciążanie winą. Narcyzi mają identyczne zachowania. Sposób na szybsze uwolnienie się? zmiana nr telefonu, blokada na FB,  mówienia rodzinie i znajomym o braku kontaktu- najlepsze sposoby. Oczywiście terapia, bo odcięcie trwa, tamten człowiek fundował kolejkę górską makabryczny rollercoaster. Zniknąć z pola widzenia słyszenia. Zapomnieć, wybaczyć sobie i powoli wracać do życia, odnowić znajomości bo przecież żyłyście w "złotych klatkach"

13

Odp: Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Dziękuję za podane pozycje. Fajnie opisane (o ile to może być fajne) i przede wszystkim trafnie. Bardzo dużo przeczytałam o narcyzmie w ostatnim czasie, pomaga mi to poukładać myśli i jednak trochę odkrywać siebie poprzez różne ćwiczenia. Gdybym czytała coś takiego 10 lat temu to chyba bym nie uwierzyła, że tacy ludzie chodzą po ziemi. A jednak...

Myślę że bez terapii trudno z tego wyjść, albo żeby chociaż stanąć na nogi jako tako. Ja potrzebowałam wiedzieć, że nie zwariowalam, choć zastanawiałam się co ze mną jest nie tak. Jak tu nie mieć nerwicy... a tak ogólnie jest mi jeszcze ciężko,  mimo że naprawdę staram się zachować pogodę ducha.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Związek z narcyzem, czyli jak zostać wrakiem człowieka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024