netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Porne Graphes - upadek UW.

78 odpowiedzi16 175 wyświetleńzałożony przez Rahhad5V, 31.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Porne Graphes - upadek UW.

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczilla- odpowiem trochę wybiórczo. Po pierwsze fakt, zbagatelizowałem trochę komentarz Snake, Mea Culpa ale przecież Ty zwróciłaś na to uwagę i dobrze, masz moje poparcie a po drugie to niestety ale bardziej jestem wyczulony na naruszanie praw mężczyzn.
    Inna bardziej przykra kwestia to taka że nietaktem z Twojej strony jest że piszesz iż ja o każdej porze dnia i nocy tutaj siedzę czy trolluje (pojęcie bardzo obszerne i można je dowolnie stosować), tym bardziej że to Ty tutaj jesteś bardzo aktywną uczestniczką forum. Mam nadzieje że nie jesteśmy jakimiś cepami i nie musimy sobie takich głupich komentarzy pisać, ja z Tobą wojny nie chcę więc albo to uszanuj albo nie pisz do mnie. Ja tu piszę kiedy mi pasuje i to moja sprawa.
   Co do aktorów i aktorek to sama napisałaś że P. Małaszyński był nagi ale przecież jest aktorem więc to samo się tyczy A. Dymnej i innych aktorów i aktorek. Prawda jest taka że w zasadzie mało który aktor i aktorka nie występował/a nago.
   Chcę prosić Cie jeszcze o ścisłą odp. na moje dwa pytania:
1)feministki postulowały parytety w nagości więc jeśli jest naga kobieta w filmie i przypada na nią nagi mężczyzna to czy w sytuacji odwrotnej ta zasada powinna być też zastosowana?
2) co byś napisała gdyby w programie dokumentalnym lekarz na nagiej dziewczynie uczył kobiecej anatomii, ewentualnie lekarka to samo robiła na nagim chłopaku?
Z góry Dziękuję za odpowiedzi.

67 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-19 22:10:45)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
WitchQueen napisał/a:

Koczilla - Czy ty naprawdę jesteś tak naiwna, by wierzyć, że wojna jest taka sprawiedliwa, ładna i uregulowana?

Wierzę, że to człowiek ustala zasady. I ma taką wojnę, jaką sobie stworzy.


WitchQueen napisał/a:

Dociskanie oznacza mocniejszą dyscyplinę.

To rozumiem.

WitchQueen napisał/a:

Jak ktoś to zrobi, to już jego fantazja.

Folgowanie fantazji i niskim instynktom z utrzymywaniem dyscypliny nie ma niczego wspólnego.

WitchQueen napisał/a:

"Akcje w bliskim kontakcie, kiedy to trzeba kogoś z pełną świadomością unieszkodliwić, mają już chyba tylko komandosi. " - To zdecyduj się w końcu o co Ci chodzi z tą piechotą. W końcu niepotrzebna, czy "mięso armatnie", czy co tam jeszcze?

Jak sama napisałaś, komandosi to "elita wojskowa". Rozumiem więc, że mają nieco inne zadania niż żołnierze piechoty? Na rozbudowanej piechocie opierają się obecnie reżimy w rodzaju Korei Północnej i Putinowskiej Rosji. To tyle w temacie nowoczesności takiego stylu wojowania.

WitchQueen napisał/a:

O opłacalności kończenia działań wojennych za pomocą atomówki już Ci pisałam. Snake też pisał. Powyżej.

Wybacz, ale żadne z Was nie jest dla mnie autorytetem w tej kwestii.

WitchQueen napisał/a:

Bomba atomowa ma działanie przede wszystkim psychologiczne i krótkotrwałe? Poczytaj sobie trochę o promieniowaniu jonizującym i jego wpływie na ludzki organizm o połowicznym rozkładzie pierwiastków promieniotwórczych, o procesach dekontaminacji, a potem się zastanawiaj nad kolorem nieba w Japonii.

Taaa... A Ty poczytaj sobie raporty UNSCEAR na temat długofalowych skutków wybuchu Czarnobyla dla zdrowia obywateli z obszarów skażonych. Może się nie zdziwisz.

WitchQueen napisał/a:

Wojna to przemoc, pogódź się z tym.

Jak każde funkcjonowanie w strukturze hierarchicznej. Wychowywanie dzieci, praca w korporacji. Można jednak osiągać swe cele, minimalizując straty. Chyba się nie pomylę, jeśli napiszę, że to jest zadanie nowoczesnej służby wojskowej? Bycie psychopatą w tym nie pomaga. Weź to pod rozwagę.

WitchQueen napisał/a:

Akurat przeciętny najemnik zarabia więcej od amerykańskiego piechociarza, więc z tą taniością, to jak kulą w płot trafiłaś. Smutna prawda jest taka, że warunki kontraktów mają nierzadko zdecydowanie lepsze od "normalnego" wojska. Fakt, że ryzyko ponoszą większe, na wsparcie w razie problemów nie zawsze mogą liczyć, ale coś za coś.

Co nie zmienia faktu, że wciąż jest tańszy niż bomba, czy myśliwiec. Poza tym, jak już wcześniej wspomniałam, nie każdemu i nie zawsze zależy na najbardziej e k o n o m i cz n y m rozwiązaniu.

WitchQueen napisał/a:

Skoro więcej niż jedna osoba uważa, że usiłujesz mieć na siłę rację, to wychodzi na to, że jednak coś w tym jest.

A że tą osobą jest Snake, którego intelekt można podziwiać chociażby w wątku o równouprawnieniu, to jego zdanie liczy się wręcz jak 10. Wiesz, na forum jest trochę inaczej niż w wojsku. Tutaj wygrywa się siłą argumentów (broń) niż ilością głosów (piechota). A tego typu argumenty jak Twoje ktoś kiedyś pięknie wyszydził: jedz g*wno. Milion much nie mógł się mylić!


WitchQueen napisał/a:

Po co tu przyszłam? Bo miałam ochotę podyskutować na temat w wątku.

No i widzę tę dyskusję. Szydera i rozkminy: "wiesz, nie jesteś czasem trochę głupia? Może to tylko moje wyobraźnia, ale wiesz, już druga osoba Ci to pisze." Na etapie liceum miałam mądrzejsze dyskusje. Serio.

WitchQueen napisał/a:

Zarzucasz mi, że go nie czytałam, choć w moich postach zawarta jest dyskusja na ten temat. Również z Tobą. Tematu o podłych komisjach WKU nadal nie dostrzegam na forum. Ciekawe dlaczego. Ktoś tu ewidentnie nie czyta, albo nie rozumie, ale to nie jestem ja.

...albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo nie czytasz postów Jaremy. Jedno z dwóch. Jak sama jednak napisałaś, kariery urzędniczki robić nie zamierzasz.

WitchQueen napisał/a:

Nie, nie przyszłam tu po to żeby poczytać jak "Koczilla p*****li głupoty", zainteresował mnie temat. Wyobraź sobie, że moja obecność na tym forum nie kręci się wokół Twojej osoby i całe szczęście, bo to byłoby cokolwiek smutne. Jak widzisz nie zajmujesz mnie aż tak żeby tylko czekać aż napiszesz. Nic Ci nie będzie jak poczekasz.

To Twoje życie musi być smutne tylko trochę mniej niż trochę, bo jednak wracasz do wątku, żeby kłócić się z osobą, która nic nie wie i nawet zarzekasz się, że nie odpisałaś tego samego dnia. ROTFL

WitchQueen napisał/a:

Jak nie chcesz żeby polemizować z Twoimi dziecinnymi argumentami, to na cholerę poruszasz temat?

A napisałam, że nie chcę? Ja tylko nie mogę wyjść z podziwu nad ludźmi, którzy się "zniżają" i jakoś nie potrafią przestać. I to jeszcze po tym, jak sami napisali, że dyskusja jest dziecinna.

WitchQueen napisał/a:

Pytałaś, czy zgodziłabym się na konkurs miss. Odpowiedź nadal brzmi - tak, na przykład w ramach Juwenaliów. Juwenalia są od głupich pomysłów i ogólnego rozpasania.

Od tego to raczej były bachanalia. A i to parę ładnych wieków wstecz.

WitchQueen napisał/a:

Ludzie chodzą na koncerty, parady, imprezy tematyczne. Dobry czas.

Zauważyłaś, że wspólnym mianownikiem tychże imprez jest k rz e w i e n i e  K U L T U R Y ?

WitchQueen napisał/a:

Co do "dowolnie głupiego" pomysłu nie mogę się wypowiedzieć jednoznacznie, bo to nie jest precyzyjne pytanie. Poza tym ocena tego co jest głupie, a co nie, jest dość subiektywna.

Ale ja się nie pytam o definicję "głupiego pomysłu", tylko czy byś na taki przystała, czy nie? Wg własnej subiektywnej decyzji tego, co jest głupie lub nieodpowiednie dla instytucji, którą reprezentujesz.

WitchQueen napisał/a:

Jeżeli dla Ciebie pojmowanie obowiązków i realiów jakie niesie ze sobą służba w wojsku to jest robienie z siebie szmaty, to ja nie widzę sensu dalszej dyskusji.

A znęcanie się nad podwładnym czym jest? Formowaniem jego odpowiedzialności? Budowaniem ego? Sami próbujecie mnie z kolegą od dłuższego czasu przekonać, że kota trzeba z ł a m a ć. Nie wymagać jak od dorosłego, ogarniętego człowieka, który do wojska przyszedł, bo chciał, a nie bo mu kazali.

WitchQueen napisał/a:

To posłuszeństwo i odruchy mogą uratować życie, ale według Ciebie oczywiście to wszystko po to żeby się tylko nad ludźmi poznęcać.

Odnoszę wrażenie, że rozmijamy się w tej dyskusji. Ty oceniasz, że aprobuję w wojsku niesubordynację i łagodną perswazję, ja próbuję wytłumaczyć, że kapralski "karny jeżyk" to nie to samo niż wyzywanie rekrutów od szmat i publiczne poniżanie.


WitchQueen napisał/a:

Nie uważam żeby zorganizowanie konkursu miss podczas juwenaliów kolidowało z wypełnianiem misji przez kadry akademickie. Głupsze pomysły widziałam w wykonaniu kadry akademickiej przez 5 lat studiów niż jakiś tam konkurs.

To kiepskie studia skończyłaś. Nie piszę, żeby Cię urazić, ale stwierdzam fakt.


WitchQueen napisał/a:

Nie odpowiedziałaś na pytanie, czy strzelałaś kiedykolwiek z broni palnej.

Do człowieka? Nigdy. Rozumiem, że Ty strzelałaś? Czy może uważasz, że bycie fajną na strzelnicy = bycie skuteczną na polu bitwy? Miałam parę potyczek z dresami na osiedlu, jeśli o to pytasz. Obywało się bez pistoletu. Generalnie wiem, co to konfrontacja i bliskie starcie to nie jest dla mnie kwestia akademickiej dyskusji. big_smile

68 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-19 22:04:22)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Inna bardziej przykra kwestia to taka że nietaktem z Twojej strony jest że piszesz iż ja o każdej porze dnia i nocy tutaj siedzę czy trolluje (pojęcie bardzo obszerne i można je dowolnie stosować), tym bardziej że to Ty tutaj jesteś bardzo aktywną uczestniczką forum. Mam nadzieje że nie jesteśmy jakimiś cepami i nie musimy sobie takich głupich komentarzy pisać, ja z Tobą wojny nie chcę więc albo to uszanuj albo nie pisz do mnie. Ja tu piszę kiedy mi pasuje i to moja sprawa.

Nie mam problemu z tym, że ktoś wchodzi ze mną w dyskusję na forum, ale mam problemy z tekstami typu "o widzę, że się flejm zrobił przez coś, co rzuciłem przelotnie i od niechcenia". Skoro spotykamy się w tym samym miejscu i wymieniamy argumenty, to chyba jasne, że jest to dla nas choćby w minimalnym stopniu w a ż n e. Średnio podobają mi się sugestie, że nie mam życia lub za bardzo się angażuję w temat. Tak już mam. Nigdy nie byłam dobra w rozmowach o pogodzie. Z ludźmi gadam namiętnie i o wszystkim. I to jest mój szacunek.

jarema87 napisał/a:

Co do aktorów i aktorek to sama napisałaś że P. Małaszyński był nagi ale przecież jest aktorem więc to samo się tyczy A. Dymnej i innych aktorów i aktorek. Prawda jest taka że w zasadzie mało który aktor i aktorka nie występował/a nago.

No i ok. Nie uważam aktorskiej nagości za żadne tabu. Gdy pisałam o Annie Dymnej itd., odnosiłam się do Twoich sugestii, że jest jakaś nierówna prezentacja nagości w kinie.

jarema87 napisał/a:

Chcę prosić Cie jeszcze o ścisłą odp. na moje dwa pytania:
1)feministki postulowały parytety w nagości więc jeśli jest naga kobieta w filmie i przypada na nią nagi mężczyzna to czy w sytuacji odwrotnej ta zasada powinna być też zastosowana?

Szczerze to nie miałam pojęcia o takim postulacie, ale jeśli pytasz o moje osobiste zdanie, to niech będzie po równo. Nie wiem tylko, czy jest sens w każdej produkcji filmowej w takim samym stopniu rozbierać aktorów. Wiele zależy tu od scenariusza. W scenach miłosnych pewnie dałoby się tę nagość "wyrównać", ale znowu - czasami nagość nawet w stricte erotycznej scenie ma służyć nie tylko przyjemności widza, ale też budować obraz postaci. Czyjaś nagość podczas stosunku może np. świadczyć o bezbronności albo większej "realności". W najnowszej adaptacji "Solaris" np. Kris Kelvin jest nagi, bo jest człowiekiem z krwi i kości, natomiast Harey to cielesny hologram jego zmarłej żony, projekcja jego wyobrażeń. Podczas seksu dobrze jej nie widzimy, bo ona jest tylko jego. Mam nadzieję, że nie sespoilerowałam Ci filmu?

jarema87 napisał/a:

2) co byś napisała gdyby w programie dokumentalnym lekarz na nagiej dziewczynie uczył kobiecej anatomii, ewentualnie lekarka to samo robiła na nagim chłopaku?
Z góry Dziękuję za odpowiedzi.

Widzisz, kiedy byłam dużo młodsza, rodzice zadbali o moją edukację seksualną, kupując książki z serii "Encyklopedia Wychowania Seksualnego". To była francuska seria. Pierwszy podręcznik przeznaczony był dla dzieci w przedziale wiekowym 7 - 9. Kolejna - dla nastolatków.  I tam były ZDJĘCIA nagich chłopców oraz dziewcząt. Z tym że przedstawiały osoby w okresie pokwitania. To były nastolatki. Małych nagich dzieci nie pokazywano. Także zupełnie serio piszę, że mnie nagość prezentowana w celach naukowych absolutnie nie bulwersuje. Widziałam ją już we wczesnych latach '90.

69

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Jak sama napisałaś, komandosi to "elita wojskowa". Rozumiem więc, że mają nieco inne zadania niż żołnierze piechoty? Na rozbudowanej piechocie opierają się obecnie reżimy w rodzaju Korei Północnej i Putinowskiej Rosji. To tyle w temacie nowoczesności takiego stylu wojowania.

Mniam, trzeba by twojego posta wysłać do sekretarza obrony USA aby coś zrobił w kierunku dostosowania się do twojej opinii. Widzisz bowiem, wojska lądowe (których trzon stanowi biedna, pier.....na piechota i wojska pancerne) w putinowskiej Rosji liczą niecałe 300 tys. żołnierzy - 35 % ogółu sił. Ująłem już w tym wojska powietrznodesantowe i piechotę morską. W USA, czyli państwie, które ma najlepsze i najbardziej technologicznie rozwinięte siły zbrojne na świecie wojska lądowe liczą ponad 500 tys. plus 190 tys. piechoty morskiej - 52 % ogółu sił zbrojnych. Głupi Yankesi, na chorobę im tyle piechoty? Jeśli zdarzy ci się kiedyś spotkać z nazwą: dywizja pancerna, to nie ulegaj złudzeniu, że oznacza to tylko czołgi. Najpewniej oznacza to, że w ramach takiego związku są dwie brygady pancerne i jedna zmechanizowana. To ostatnie słowo nie oznacza, że oparta jest na robotach, cyborgach czy innych myślących maszynach, a tylko i aż, że jest to stara, zwyczajna brygada piechoty, która marsz z buta zamieniła na poruszanie się bojowym wozem piechoty lub transporterem opancerzonym. O zgrozo w tej pancernej pięści czyli brygadzie pancernej oprócz dwóch batalionów czołgów jest znów batalion piechoty poruszającej się w sposób zmotoryzowany. W żadnej znanej mi współczesnej doktrynie militarnej nie zakłada się marginalizacji, a tym bardziej likwidacji podstawowej struktury każdej armii czyli BPP. Mało tego, na fali postępującego odprężenia światowego w Europie Zachodniej największe cięcia w siłach zbrojnych dotknęły najbardziej zaawansowanych technologicznie systemów. Z prostego powodu, że są zwyczajnie najdroższe. Mogłaś sobie nie dawno przeczytać w prasie popularnej, że w Niemczech na ponad setkę najnowocześniejszych ich samolotów Eurofighter jest w stanie latać około 10 %, bo na eksploatację reszty szkoda im pieniędzy. Stoją na "kołkach" w hangarach.
To, że USA często wykorzystują broń precyzjną i rażącą bez widoczności wroga wynika z jednego zasadniczego powodu - oni dojrzeli do takiego poziomu rozwoju, że korzystniej dla nich jest zużyć drogą broń mechaniczną niż zaryzykować życie żołnierzy. Tylko, że to ma swoje konsekwencje. Użycie takiej broni opiera się na zwiadzie satelitarnym i lotniczym, który ma tą wadę, że nie jest precyzyjny, nawet dziś. Bardzo dużo celów, które USA niszczyło przy użyciu takiej broni można by z powodzeniem zniszczyć/zająć przy pomocy ludzi. Tylko to oznaczałoby straty, a żadna władza nie lubi widzieć w telewizji trumien ze swoimi żołnierzami. Jakie są tego konsekwencje? A no taki, że przeważnie atak przy pomocy ludzi oznaczałby sukces, zabicie wroga, jakieś straty wśród żołnierzy i .... niewielkie straty wśród cywili. Atak "precyzyjny i nowoczesny" bardzo często oznacza sukces i ... spore straty wśród cywili. Tylko, że kiedy żołnierze zabiją 100 cywili oprócz celu, to się to nazywa zbrodnią. Kiedy 2 rakiety zniszczą cel i przy okazji 200 cywili nazywa się to przypadkowymi ofiarami. To jest właśnie propaganda - siostra wszystkich wojen...

70

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

Jeśli zdarzy ci się kiedyś spotkać z nazwą: dywizja pancerna, to nie ulegaj złudzeniu, że oznacza to tylko czołgi. Najpewniej oznacza to, że w ramach takiego związku są dwie brygady pancerne i jedna zmechanizowana. To ostatnie słowo nie oznacza, że oparta jest na robotach, cyborgach czy innych myślących maszynach, a tylko i aż, że jest to stara, zwyczajna brygada piechoty, która marsz z buta zamieniła na poruszanie się bojowym wozem piechoty lub transporterem opancerzonym.

A ktoś wspominał o cyborgach? Rakietami też sterują ludzie. Ale jednak siła bojowa umiejscowiona jest gdzie indziej. Nie mówiąc o zasięgu. Czyli o kontakcie - bliższym lub dalszym.

Snake napisał/a:

O zgrozo w tej pancernej pięści czyli brygadzie pancernej oprócz dwóch batalionów czołgów jest znów batalion piechoty poruszającej się w sposób zmotoryzowany. W żadnej znanej mi współczesnej doktrynie militarnej nie zakłada się marginalizacji, a tym bardziej likwidacji podstawowej struktury każdej armii czyli BPP. Mało tego, na fali postępującego odprężenia światowego w Europie Zachodniej największe cięcia w siłach zbrojnych dotknęły najbardziej zaawansowanych technologicznie systemów. Z prostego powodu, że są zwyczajnie najdroższe. Mogłaś sobie nie dawno przeczytać w prasie popularnej, że w Niemczech na ponad setkę najnowocześniejszych ich samolotów Eurofighter jest w stanie latać około 10 %, bo na eksploatację reszty szkoda im pieniędzy. Stoją na "kołkach" w hangarach.

Już napisałam, z czego wynika taki a nie inny udział piechoty w działaniach wojennych. Ale nie od dziś wiadomo, że każdy czyta tylko to, co chce czytać. I stan, o którym piszesz, nie będzie trwał wiecznie. Gdyby czynnik ludzki był decydujący w potyczkach wojennych, zapewne historia obrony Westerplatte czy Powstania Warszawskiego wyglądałaby inaczej.

Snake napisał/a:

To, że USA często wykorzystują broń precyzjną i rażącą bez widoczności wroga wynika z jednego zasadniczego powodu - oni dojrzeli do takiego poziomu rozwoju, że korzystniej dla nich jest zużyć drogą broń mechaniczną niż zaryzykować życie żołnierzy.

Nie wątpię, że z takimi spindoktorami  jak Ty czy WitchQueen polska armia nie dojrzeje do tego jeszcze długo.


Snake napisał/a:

Tylko, że to ma swoje konsekwencje.

Jak wszystko w tym życiu. A na wojnie w szczególności. Minimalizowanie strat...

Snake napisał/a:

Użycie takiej broni opiera się na zwiadzie satelitarnym i lotniczym, który ma tą wadę, że nie jest precyzyjny, nawet dziś. Bardzo dużo celów, które USA niszczyło przy użyciu takiej broni można by z powodzeniem zniszczyć/zająć przy pomocy ludzi.

To chyba normalna kwestia w rozwoju technologii? A jednak go nie powstrzymuje. I to sz cz e g ó l n i e w wojsku.

Snake napisał/a:

Tylko to oznaczałoby straty, a żadna władza nie lubi widzieć w telewizji trumien ze swoimi żołnierzami. Jakie są tego konsekwencje? A no taki, że przeważnie atak przy pomocy ludzi oznaczałby sukces, zabicie wroga, jakieś straty wśród żołnierzy i .... niewielkie straty wśród cywili. Atak "precyzyjny i nowoczesny" bardzo często oznacza sukces i ... spore straty wśród cywili.

Zdaje się, że sama o tym pisałam? Stany Zjednoczone są zakładnikami swojej - mocno naciąganej, ale jednak - reputacji krzewicieli demokracji. W przeciwnym razie po wojnie w Iraku byłoby w... ile dni? (Podobno ruskim podbicie Polski niewspieranej przez siły NATO zajęłoby 3 dni.) Co nie zmienia faktu, że z czasem górę może wziąć zimna kalkulacja, że mija czas, kończą się ludzie, a efektów nie widać... Wiele też zależy, czy opinię publiczną wystarczająco skutecznie zaszantażuje się mniej lub bardziej wydumanym zagrożeniem.

Wspomniałeś, że piechota jest niezastąpiona w działaniach precyzyjnych i przy ochronie ludności. Dlatego więc...

Snake napisał/a:

Tylko, że kiedy żołnierze zabiją 100 cywili oprócz celu, to się to nazywa zbrodnią.

...  o właśnie. Jeżeli standardy demokratyczne, a także prosta kalkulacja strat zachęca do użycia człowieka, jest to wysoce niezadowalające, gdy człowiek n i e    w y w i ą ż e    s i ę    z e s w e g o z a d a n i a.  Szeregowy rzeźnik potrafi być gorszy niż najgorsza bomba. Bywa, że nie zabija od razu, a do tego woła jeść... I trzeba mu jeszcze zapłacić za spartaczoną robotę. Jak sam przyznajesz, ludzkość niechętnie godzi się na błędy "narzędzia", które ma nieprzeciętny zmysł obserwacyjny i podobno potrafi myśleć. I to jest pole do popisu dla dowódców, którzy mają szkolić żołnierzy, a nie bydło i pracują na froncie, a nie w rzeźni. Ty być może nie dostrzegasz różnicy między jednym a drugim. A jednak ktoś chyba jest w stanie to zrobić, skoro zaistniało takie zjawisko jak sz t u k a wojenna.


Snake napisał/a:

Kiedy 2 rakiety zniszczą cel i przy okazji 200 cywili nazywa się to przypadkowymi ofiarami. To jest właśnie propaganda - siostra wszystkich wojen...

Tak, tak. Śmierć jednostki to tragedia, śmierć miliona - statystyka. Twoja manipulacja nie jest jednak specjalnie zręczna. Śmiercionośna moc maszyn też ma swoje psychologiczne skutki. U ludzi rozwija się radiofobia (to tak a propos broni nuklearnej) nieufność wobec technologii nawet w czasie pokoju. Śmiem więc twierdzić, że jeśli jakaś propaganda afirmująca maszyny istnieje, to jest średnio skuteczna. Widać to chociażby po Twoich wypowiedziach. wink

Natomiast zły odbiór społeczny czynienia strat w ludziach przez piechotę wynika właśnie z tego, o czym toczy się obecnie dyskusja. Od ludzi  - na obecnym etapie rozwoju - wymaga się po prostu w i ę c e j. To chyba normalne zjawisko? Niestety w przestarzałych systemach żołnierze nie są szkoleni na jednostki myślące, lecz bazujące na odruchach. Same odruchy nie są rzeczą złą. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę się na polu walki przez te kilkanaście wieków zmieniło i - chociażby dzięki maszynom - jest trochę więcej czasu, żeby pomyśleć, ochłonąć... Gorzej, gdy ktoś nie ma nawyku myślenia.

71

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Już napisałam, z czego wynika taki a nie inny udział piechoty w działaniach wojennych. Ale nie od dziś wiadomo, że każdy czyta tylko to, co chce czytać. I stan, o którym piszesz, nie będzie trwał wiecznie. Gdyby czynnik ludzki był decydujący w potyczkach wojennych, zapewne historia obrony Westerplatte czy Powstania Warszawskiego wyglądałaby inaczej.

Jednak zabawna jesteś. Trafiasz argumentami jak łysy grzywką o kant kuli... Przytoczyłaś dwa przykłady, gdzie czynnik ludzki był decydujący. Gdyby nie wyszkolenie i postawa bojowa żołnierzy polskich na Westerplatte obrona placówki trwała by 24 h, a nie 7 dni. Tak zresztą brzmiał rozkaz dla placówki - utrzymać przez 24 h. Niemcy dysponując olbrzymią przewagą techniczną, siły ognia, ilości żołnierzy nie potrafili pokonać garstki zdeterminowanych żołnierzy, których pokonał dopiero brak amunicji, leków i żywności. Był to chyba jedyny przypadek kiedy niemiecki generał rozkazał wszystkim zebranym oddziałom niemieckim stanąć na baczność, gdy polscy żołnierze szli do niewoli, a sam niemiecki generał salutował pierwszy polskiemu majorowi. To było właśnie najwyższe uznanie dla czynnika ludzkiego.
Powstanie warszawskie miało trwać nie dłużej jak tydzień, na tyle jego dowódcy szacowali zdolność walki powstańców. W tym czasie miało przyjść wsparcie zza Wisły. Nie przyszło, a powstanie trwało 63 dni. Mimo wszystkich zbrodni jakie Niemcy dokonali w czasie powstania, to przyjęli honorową kapitulację powstańców i pozwolili im udać się w zwartych oddziałach do niewoli. To też o czymś świadczy.


Koczilla napisał/a:

Natomiast zły odbiór społeczny czynienia strat w ludziach przez piechotę wynika właśnie z tego, o czym toczy się obecnie dyskusja. Od ludzi  - na obecnym etapie rozwoju - wymaga się po prostu w i ę c e j. To chyba normalne zjawisko? Niestety w przestarzałych systemach żołnierze nie są szkoleni na jednostki myślące, lecz bazujące na odruchach. Same odruchy nie są rzeczą złą. Nie zmienia to jednak faktu, że trochę się na polu walki przez te kilkanaście wieków zmieniło i - chociażby dzięki maszynom - jest trochę więcej czasu, żeby pomyśleć, ochłonąć... Gorzej, gdy ktoś nie ma nawyku myślenia.

Ja wiem, że amerykańscy żołnierze są nauczeni myśleć o czym świadczy karabinek AK-47 z mojego pytania, na które nadal nie odpowiedziałaś. Ty zaś dalej nie wiesz o co chodzi i brniesz w kolejne kompromitacje big_smile Jak już będziesz wiedziała po co wożą ze sobą egzemplarze nieregulaminowej broni, to będziesz miała niezbity dowód, że dziś w najbardziej etycznych i rozwiniętych społeczeństwach świata skutecznie uczy się żołnierzy myśleć smile

72

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczilla- Więc mam pytanie- co obiektywnie uważasz o tych nagraniach. (one nie pochodzą z redtuba)
1) https://www.youtube.com/watch?v=Mkud4XkroSs
2)https://www.youtube.com/watch?v=N__s-zv8Kew

73 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-11-23 13:04:22)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Ukrainie daleko do Polski, jeszcze dalej jest Rosja. Tyle że to ma się nijak do Polski. Swoją drogą to dział kobiecym okiem...

74

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Tylko że drugi filmik jest angielski. A swoją drogą to jeśli dział jest dla kobiet to po co tam puszczać filmiki o męskich genitaliach?

75 Ostatnio edytowany przez Rahhad5V (2015-01-02 12:17:24)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Rahhad5V napisał/a:

Nie wierzę, ale nadal w Polsce panuje komuna, tak jak u Orwella, są równi i równiejsi. Ludzie typu Profesor Płatek chcą zakazywać jednych rzeczy narzucając drugie, które są w opozycji do tych pierwszych i nie widzą w tym nic złego, ba nazywają to ,,postępem,,. Czy kobiety nie widzą takich absurdów w Polsce?
Ani razu nie potępiłeś samego zjawiska pornografii. Nie zająknąłeś się słowem, czy jest szkodliwa, czy uprzedmiotawia kobietę. A w przeciętnym pornosie to właśnie kobiece ciało ma największą ekspozycję. Wychodzi więc na to, że w  pornografii bardziej bulwersuje Cię wacek omawiany przez studentów i profesorów niż bożena prezentowana pierwszemu lepszemu Zdziśkowi. I ja - jako kobieta - postrzegam to jako niesamowitą hipokryzję. A fakt, że ośmieliłeś się ją tu ze świętym oburzeniem prezentować - to właśnie ABSURD.

Widzę, że się denerwujesz, co prawda boli?. Według Ciebie pornografia uprzedmiotawia kobiety smile , tylko dlaczego te konkretne kobiety tam grają? Ciebie chyba to nie uprzedmiotawia bo tam nie grasz (?).
Teraz na poważnie. Zarzucasz mi coś a sama to robisz. PORNOGRAFIA UPRZEDMIOTAWIA MĘŻCZYZN I KOBIETY taka jest prawda, nie sprowadzaj tego tylko do cierpienia kobiet bo to absurd! Ty nie potępiłaś tego, że mężczyzn pornografia też uprzedmiotawia.

Męska nagość jest już wszędzie pokazywana, na uczelniach, filmach, teatrach, jako rozrywka a kobieca nie i dlatego porównuję występ studentek w wyborach miss do tej tzw. konferencji naukowej ( chociaż one nie były nago ). To jest oburzające, że studentki w bieliźnie szokują a męskie genitalia nie. Ciekawe dlaczego nigdy nie odbywają się konferencje na których by pokazywano wargi sromowe?

Feministki dzisiejsze a te z początku ubiegłego wieku to skrajności.
Pierwsze feministki walczyły o prawa wyborcze kobiet i stawały w obronie dzieci, dzisiaj feministki chcą dyskryminować mężczyzn ( poszukaj : dyskryminacja pozytywna ) i chcą zabijać dzieci namawiając nieodpowiedzialne kobiety do usuwania ciąży nie powstałej z wyniku gwałtu, bądź nie zagrażającej zdrowiu i życiu matki, albo nienarażającej dziecka na ciężką chorobę. Dzisiejsze feministki nienawidzą kobiet, mężczyzn również. Feministki działają na szkodę nie na korzyść. Czytać pisać i liczyć uczą rodzice, feministką nic do tego i to nie ich zasługa, nie przypisuj czegoś komu nie jest należne.

Bardzo się zdenerwowałaś na mój post, tylko dlaczego? Wiem, bo pisałem, w obronie męskiego ciała i przeciwko jego wykorzystywaniu, a ty się oburzasz, chcesz sprowadzić mój komentarz do hipokryzji, absurdu, bo pewnie chcesz aby dyskryminowano mężczyzn.


,,... jeszcze nie zginęła, póki My żyjemy..,,

76

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Droga Koczillo- na wsiach trzeciego świata jest również wielu mężczyzn- analfabetów, podobnie jak u nas jeszcze w I poł XX w a ich edukacja nie jest chyba dziełem feministek. Co do męskich genitaliów na uczelni to tak samo powinny być zaprezentowane kobiece narządy płciowe, również byłoby to pożyteczne dla celów naukowych. Co do konkursu piękności to nie wiem czy uczelnia jest dobrym miejscem na coś takiego ale kobieta w bikini nie jest czymś nadzwyczajnym, podobnie zresztą jak mężczyzna w majtkach. Problem pojawia się kiedy odsłaniane są miejsca szczególnie intymne. W tym momencie człowiek w jakims sensie traci swoją godność. Poczytaj ,,Archipelag Gułag'' A. Sołżenicyna.Pisałaś żej użdekolt i krótka spódnica kojarzy się z seksem= tak ale w szczególnych wypadkach, podobnie zresztą jak i nagi męski tors. A co do gwwałtów to tak opisałaś skale zjawiska jakbyśmy byli w zdobytym przez sowietów Berlinie w 1945 r. Zdarzają się zresztą gwałty na mężczyznach ale chora presja społeczna nie pozwala facetowi z tym problemem iść do odpowiednich służb. Przypominam jedną ważną rzecz- konstytucja gwarantuje równouprawnienie, i to równouprawnienie jest na 1szym miejscu a nie jakieś konwenanse na które kobiety się powołują iedy im to pasuje. A obłudą jest usprawiedliwianie eksponowania nagości męskiej przy jednoczesnym potępieniu przy jakimkolwiek eksponowniu kobiety rozebranej (nie nagiej). Więc droga Pani/Panno- myślimy a nie opieramy się na gotowych schematach.

Brawo, dobrze napisane.

77

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Vian napisał/a:

Zdarzają się zresztą gwałty na mężczyznach ale chora presja społeczna nie pozwala facetowi z tym problemem iść do odpowiednich służb.

Primo - z reguły mężczyzn gwałcą i molestują inni mężczyźni, wbrew pozorom niekoniecznie homoseksualni, bo gwałt to przede wszystkim agresja i dominacja, a dopiero na kolejnym miejscu pożądanie seksualne..

Jak mężczyzn mogą gwałcić nie homoseksualni ??? Ciekawe czy w takim razie kobietę może zgwałcić homoseksualista? Wątpię.

Ten kto dokonuje gwałtu na kimś jest chory, ale jeżeli jest heteroseksualny to będzie napadał na kobiety a jak homoseksualny to na mężczyzn, albo jak jest lesbijką to na inne kobiety. Ci którzy dokonali gwałtu na mężczyźnie i są facetami muszą mieć orientację bi, tylko to ukrywają.

78

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:
jarema87 napisał/a:
jarema87 napisał/a:

Zresztą tak jak powiedział mój kumpel-Irlandczyk, że ,,równouprawnienie kończy się kiedy trzeba szafę wnieść na górę''.

Jak to słusznie ktoś tu na forum podsumował: jeden facet szafy gdańskiej też nie przeniesie.

.

Jeden mężczyzna nie wniesie, więc poprosi innych kolegów do pomocy i razem wniosą. Gdyby dać takie zadanie kobiecie, to ona nie poprosi swoich koleżanek, bo usłyszałaby mniej więcej coś takiego ,, No wiesz, przecież jesteśmy kobietami, to nie nasze zajęcie,, smile

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Porne Graphes - upadek UW.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026