netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Upadek kobiet

281 odpowiedzi21 098 wyświetleńzałożony przez Ludmiłaa, 12.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 282 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-12 21:45:35)

Temat: Upadek kobiet

Witam!   
Jest już temat: upadek mężczyzn''.  Ale można zauważyć, że upadek dotyczy również kobiet.
Równie dobrze mogłabym dać tytuł: gdzie się podziała dyscyplina. Ale ten upadek kobiet będzie takim motywem symbolicznym.

Zauważyłam, że wiele kobiet ma straszne ciśnienie, żeby mieć faceta. Desperacko szukają: kawaler, żonaty, rozwodnik, stary, młody.
W tym zbiorze najbardziej nie podoba mi się ten żonaty. Nie szanuje kobiety, która zadaje się z żonatym i rozbija małżeństwo rodzinę, tak samo jak nie szanuję mężczyzn podrywających mężatki.
A w sumie każda kobieta w związku z żonatym ma to samo wytłumaczenie: ale on się rozwodzi. Co niekoniecznie jest zgodne z prawdą. Bo panowie często oszukują, a naiwne kobiety wierzą. Ja wyznaje zasadę, że nie ma papierka z orzeczonym rozwodem? Żegnam pana!

Facet potrzebny od zaraz. Wiele znajomych stanu wolnego, nagabuje mnie czy mam dla nich jakiegoś faceta. No ludzie co to ja agencje prowadzę?! Pytam a skąd? A one obojętnie z pracy, czy sąsiad, kolega faceta, kuzyn. OBOJETNIE. No wiecie co. Mnie nawet jak byłam sama takie słowa przez gardło by nie przeszły żeby mi ktoś faceta szukał.
Facet- osoba towarzysząca pilnie poszukiwany. To jest jak ktoś nie ma z kim iść na wesele. I też jest gorączka, kto by poszedł. Ja z kimś kogo nie znam bym w życiu nie poszła. Zresztą na to wesele z tym na tamto z tamtym no co by inni pomyśleli? Dbajmy trochę o naszą opnie. Bo się tak nauczyliśmy, że ,,a co mnie obchodzi co inni powiedzą''. A tak naprawdę. To jak Cię widzą tak Cię piszą.

Przerażająco duży odsetek młodych i samotnych matek. Bulwersujące tłumaczenie: wpadliśmy na pierwszej randce. Pierwsza randka i seks? To też chyba coś świadczy o ludziach. Prawda?! Na pierwszych randkach to zazwyczaj dopiero przechodzi się na ,,ty''.
Poza tym, zastanawia mnie jak to się dzieje, że te kobiety zostają same w ciąży. To na czym polegały ich związki? Ja uważam, ze seks, jest ostatnim etapem początku związku. Tylko wtedy jak jest przyjaźń, zaufanie, miłość, dobrze znamy drugiego człowieka i wiemy, że ,,to jest to''.

Razi po prostu jak kobiety potrafią podrywać facetów, jakie wulgarne teksty. Romanse w pracy. Ludzi romansujących w pracy też nie szanuje. Ja jak mi ktoś opowiada, że zakochała się w koledze z pracy motylki w brzuchu, dla niego się stroi,. Szczerze ja taka osobę zwolniłabym w trybie dyscyplinarnym, natychmiast. Nigdy nie zdarzyło mi się flirtować w pracy, zawsze jestem bardzo  poważna, zdyscyplinowana, służbowa. Z ludźmi z pracy często jestem na pan, pani i nie mam z nimi relacji prywatnej. A czasem jakaś nowa koleżanka, lubi zapytać czy pracują tu fajni faceci. Takie osoby chyba mylą pracę z portalem randkowym.

Czy z kobietami jest aż tak źle? Że nie potrafią być same przez dłuższy czas? Skąd to ,,ciśnienie'' na związek i czym dla współczesnych kobiet jest seks?

2 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-12 21:56:04)

Odp: Upadek kobiet

Seks jest " sposobem na zlowienie faceta"
A faceta " posiadac na wylacznosc trzeba, i basta"

Osoba bez faceta jest zalosna, " nikt jej nie chcial, bidulki", pewnie " poluje" wszedzie, gdzie sie da...jest zdesperowana...

Kazda kobieta chce zwiazku, a jesli nie potrafi " usidlic" nikogo, to trzeba ja wyreczyc...
Bo co sie ma bidulka " marnowac"

A jak juz " zlowi" i zawlecze do oltarza, to ma misia, i pilnuje , kontroluje, zeby jej jakas inna nie " ukradla"
Ale, przynajmniej kogos ma.....

Nie to , co ja, np.

3 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-07-12 22:13:31)

Odp: Upadek kobiet

Ja rozważałam opcje bycia singielką bo jakbym miała być nie do końca zadowolona albo by mi nie do końca ktoś odpowiadał. Jestem bezkompromisowa i bardzo, bardzo wymagająca, jeżeli chodzi o facetów. Koleżanki się śmieją, że skoro mi się podoba, to musi być facet na poziomie big_smilebig_smile

Tak samo jak nie uważam dyskotek, że można tam kogoś wartościowego poznać. Dla mnie to molochy i speluny dla takich
,,mniej więcej''. Fajni wartościowi faceci w dyskotekach czy klubach się nie bawią. Podobnie kobiety. Wiem po sobie. Byłam raz razy i to tylko w charakterze obserwatora. I wiem, ze to nie dla mnie.

4

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Razi po prostu jak kobiety potrafią podrywać facetów, jakie wulgarne teksty. Romanse w pracy. Ludzi romansujących w pracy też nie szanuje. Ja jak mi ktoś opowiada, że zakochała się w koledze z pracy motylki w brzuchu, dla niego się stroi,. Szczerze ja taka osobę zwolniłabym w trybie dyscyplinarnym, natychmiast. Nigdy nie zdarzyło mi się flirtować w pracy, zawsze jestem bardzo  poważna, zdyscyplinowana, służbowa. Z ludźmi z pracy często jestem na pan, pani i nie mam z nimi relacji prywatnej. A czasem jakaś nowa koleżanka, lubi zapytać czy pracują tu fajni faceci. Takie osoby chyba mylą pracę z portalem randkowym.

Czy z kobietami jest aż tak źle? Że nie potrafią być same przez dłuższy czas? Skąd to ,,ciśnienie'' na związek i czym dla współczesnych kobiet jest seks?

Bardzo Cię szanuję za to co napisałaś, bo zawsze wydawało mi się że to ja jestem jakiś niedzisiejszy, że uważam, że praca to praca a nie dom schadzek....

5

Odp: Upadek kobiet

Czemu ten temat otrzymal tak malo odpowiedzi?  Temat jest fascynujacy.  Chetnie wiecej o tym poczytam bo sam niewiele o tym wiem.

6

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Ja rozważałam opcje bycia singielką bo jakbym miała być nie do końca zadowolona albo by mi nie do końca ktoś odpowiadał. Jestem bezkompromisowa i bardzo, bardzo wymagająca, jeżeli chodzi o facetów. Koleżanki się śmieją, że skoro mi się podoba, to musi być facet na poziomie big_smilebig_smile

Tak samo jak nie uważam dyskotek, że można tam kogoś wartościowego poznać. Dla mnie to molochy i speluny dla takich
,,mniej więcej''. Fajni wartościowi faceci w dyskotekach czy klubach się nie bawią. Podobnie kobiety. Wiem po sobie. Byłam raz razy i to tylko w charakterze obserwatora. I wiem, ze to nie dla mnie.

Zgadzam się z Tobą, jeżeli chodzi o pierwsze Twoje zdanie.
Co to znaczy facet na poziomie?

Od lat nie chodzę na dyskoteki, bo to już nie te lata, ale nie wydaje mi się, żeby ludzie chodzący tam byli "mniej więcej"... wszędzie można spotkać takich ludzi, nie tylko na dyskotekach... .

A skąd Ty wiesz czy Ty jesteś "na poziomie", może inni Cię tak nie odbierają?
Ja po Twoich postach w tym wątku, nie uważam Cię za osobę "na poziomie", ponieważ człowiek "na poziomie" nie generalizuje i nie "wsadza wszystkich do jednego wora".

Ile to jest "raz razy" bo nie kumam?

7

Odp: Upadek kobiet

Ogólnie się zgadzam. Najważniejsze to koncentrować się na sobie, mieć swoje cele i pasje. Bo lubienie siebie idzie w parze z szacunkiem do własnej osoby. A szanująca kobieta ,,nie łapie" faceta, tylko wiąże się z kimś odpowiednim, kiedy jest na to gotowa. Nie zgadzam się jednak do końca z kwestią poznania chłopaka w pracy. To jak już powiedziane wyżej, mocno zgeneralizowane. Ja na przykład swojego wspaniałego chłopaka poznałam w pracy na szkoleniach nowych pracowników. Pracujemy w innej części budynku w dwóch różnych teamach, ale mamy wspólną kuchnię. Ogólnie nie okazujemy sobie uczuć w pracy. Czasem tylko mrugnie do mnie oczkiem, albo skradnie mi buziaka jak jesteśmy w windzie, a po pracy... nie rozmawiamy o pracy. :-) Nie nazwałabym tego domem schadzek, a słowa w stylu ,,nie szanuję ludzi tego typu" to bardzo mocne słowa. Przemyśl to sobie.

8

Odp: Upadek kobiet

A moim zdaniem problem dzisiejszych czasów,to nie jest upadek żadnej z płci.
Uważam,że jest to problem kobiet,gdyż nie chcą się pogodzić ze swoją rola,czyli zajmowanie się domem i dziećmi,taki jest Wasz biologiczny/społeczny cel,bo trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt,że obowiązki faceta nie zmieniły się zbytnio na przestrzeni tysięcy lat,dalej to on jest głową rodziny i to on jest odpowiedzialny za jej byt i przetrwanie i w znacznej większości wywiązują się z tych obowiązków,to kobiety zachciały "być facetami" nie godząc się ze swoją rolą...Tylko komu wyszło to na dobre ?Teraz już mogą mieć wszystko to co mają faceci,tylko doszły do punktu w którym,co prawda stają się samowystarczalne,ale okazuje się,że jednak potrzebują tego archetypowego samca ...

9

Odp: Upadek kobiet
theonlyone napisał/a:

A moim zdaniem problem dzisiejszych czasów,to nie jest upadek żadnej z płci.
Uważam,że jest to problem kobiet,gdyż nie chcą się pogodzić ze swoją rola,czyli zajmowanie się domem i dziećmi,taki jest Wasz biologiczny/społeczny cel,bo trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt,że obowiązki faceta nie zmieniły się zbytnio na przestrzeni tysięcy lat,dalej to on jest głową rodziny i to on jest odpowiedzialny za jej byt i przetrwanie i w znacznej większości wywiązują się z tych obowiązków,to kobiety zachciały "być facetami" nie godząc się ze swoją rolą...Tylko komu wyszło to na dobre ?Teraz już mogą mieć wszystko to co mają faceci,tylko doszły do punktu w którym,co prawda stają się samowystarczalne,ale okazuje się,że jednak potrzebują tego archetypowego samca ...

No tak. Moze byc taki model, że kobieta prowadxi dom, wychowuje dzieci a mąż zarabia. Ale wtedy mężczyzna musi zarobić na siebie, żonę i np dwoje dzieci. Jedna osoba zarabia na 4osoby. To najmniej musi zarobić 5000zl.
A kto dziś zarobi tyle na rękę?
A potem Panowie skarżą się na forum, że kobiety patrzą na portfel.
Te, które zarabiają -maja swoje pieniądze i nie zależą od nikogo.
Te, które mają zamiar siedzieć w domu a potem wychowywać dzieci -te muszą patrzeć na zarobki partnera.

10

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:
theonlyone napisał/a:

A moim zdaniem problem dzisiejszych czasów,to nie jest upadek żadnej z płci.
Uważam,że jest to problem kobiet,gdyż nie chcą się pogodzić ze swoją rola,czyli zajmowanie się domem i dziećmi,taki jest Wasz biologiczny/społeczny cel,bo trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt,że obowiązki faceta nie zmieniły się zbytnio na przestrzeni tysięcy lat,dalej to on jest głową rodziny i to on jest odpowiedzialny za jej byt i przetrwanie i w znacznej większości wywiązują się z tych obowiązków,to kobiety zachciały "być facetami" nie godząc się ze swoją rolą...Tylko komu wyszło to na dobre ?Teraz już mogą mieć wszystko to co mają faceci,tylko doszły do punktu w którym,co prawda stają się samowystarczalne,ale okazuje się,że jednak potrzebują tego archetypowego samca ...

No tak. Moze byc taki model, że kobieta prowadxi dom, wychowuje dzieci a mąż zarabia. Ale wtedy mężczyzna musi zarobić na siebie, żonę i np dwoje dzieci. Jedna osoba zarabia na 4osoby. To najmniej musi zarobić 5000zl.
A kto dziś zarobi tyle na rękę?
A potem Panowie skarżą się na forum, że kobiety patrzą na portfel.
Te, które zarabiają -maja swoje pieniądze i nie zależą od nikogo.
Te, które mają zamiar siedzieć w domu a potem wychowywać dzieci -te muszą patrzeć na zarobki partnera.

Dokladnie, a te, ktore spedzaja pelen etat w pracy, drugi w domu przy dzeciach, i przy obsludze meza....
Maja dosc( kto by chcial pracowac na 2, 3 etaty za marna pensje?)

Potem, ( jesli sa wolne) kombinuja tak:
Mam na siebie zarobic, mam wszystko kolo siebie zrobic, i jeszcze mam sobie wziac chlopa do obrabiania?
Co ja bede miec z tego?

11

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Potem, ( jesli sa wolne) kombinuja tak:
Mam na siebie zarobic, mam wszystko kolo siebie zrobic, i jeszcze mam sobie wziac chlopa do obrabiania?
Co ja bede miec z tego?

Jak to co? "Portki" w domu smile smile
Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać:)
Plusów"chłopa"w domu , jak jest fajny jest oczywiście więcej .:)

12

Odp: Upadek kobiet
ZwykłyFacet napisał/a:

Bardzo Cię szanuję za to co napisałaś, bo zawsze wydawało mi się że to ja jestem jakiś niedzisiejszy, że uważam, że praca to praca a nie dom schadzek....

Szanujesz kogoś, kto nie szanuje ludzi?

13

Odp: Upadek kobiet

Zaintrygowałem się tematem. To spowodowało że się zalogowałem. Generalnie to się z Tobą zgodzę autorko, ale mam jedno ALE smile Ja i żona kochaliśmy się na pierwszym spotkaniu, i tak to już trwa kilkanaście lat. Nie generalizuj więc. smile

14

Odp: Upadek kobiet

Ostatnio chodzę na siłownię i tam widzę prawdziwy upadek moralności wśród kobiet i jak mężczyzn.
Ostatnio w ciągu ledwo 4 miesięcy rozegrała się taka telenowela.
Pan co prowadzi zajęcia miał żonę i dziecko, wziął sobie kochankę, która rzuciła się na niego mimo faktu, że ledwo kilka miesięcy temu brała ślub, nie musiała pracować.
Żona nic nie wie. Kochanka zainstalowała u niego swoją działalność.
Potem zaatakowała go kobieta co właśnie urodziła 6 miesięcy temu dziecko, rzuciła w kąt męża, który aby ją utrzymać wraz z dzieckiem pracował po 12 godz dziennie.
Pierwsza kochanka odeszła zabierając ze sobą działalność.
Kochanka nr 2 stała się numerem 1.
Teraz ostrzy ząbki na niego kolejna mężatka, która nie pracuje i jej mąż pracuje na 2 etaty.
Moja koleżanka, która czasami tez tam chodzi, która jest mężatką, o dziwo, też niepracująca rzekła, że chciałaby schrupać trenera. Powiedziałem jej, żeby doceniała swojego męża, bo ciężko pracuje, nie ma nałogów i ja kocha. Ona na to, nie widuje go w domu. ja na to - bo pracuje za was 2, idź do pracy to będziesz go widywała. Ona na to - nie, facet musi utrzymywać rodzinę. Ręce opadają.

Wniosek?

Jak kobieta siedzi w domu, to ją odbija i leci na innego faceta mając w dupie to, że facet ciężko haruje, bierze na 12 godz lub 2 etaty, bo płace są niskie.
Niektórzy faceci myślą penisem.

15

Odp: Upadek kobiet

Według mnie trochę przesadzasz. Po prostu normy społeczne trochę się poluźniły:) W Polsce będzie tak jak na zachodzie i kobiety się adoptują do sytuacji w Polsce. Dla mnie mogą w ogóle nie mieć zasad ale nigdy to nie dotyczy wszystkich kobiet. Są porządne kobiety i porządni mężczyźni, więc sporo generalizujesz. Skąd to wiem? bo sam kieruje się w życiu zasadami i szukam kobiety też z zasadami. Reasumując, według mnie użycie słowa upadek jest grubo przesadzone.

16 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2015-07-21 00:09:20)

Odp: Upadek kobiet

Myślę że ogólnie czasy takie nastały gdzie panuje wszechobecny brak zasad i honoru.
W dzisiejszych kobietach jest mało tych prawdziwych kobiet z dawnych czasów za które wielu facetów w ogień by skoczyło.
Dajmy na to moja stara klasa technikum, tam prawie każda dziewczyna jest obecnie samotną matką a chłopaków miały od groma, i czy to jest szanowanie się?
Do tego każda przeciętnie wyglądająca kobieta ma duże powodzenie (te ładniejsze to już w ogóle) i co za tym idzie bardzo duży wybór przez co strasznie wybrzydzają i często bawią się tymi chłopakami a aby było mało za obiekty westchnień wybierają często tępych drani co inteligencją nie grzeszą, niby emocje gwarantują ale nic poza tym.
A gdzie w tym wszystkim miłe, skromne i fajne dziewczyny z zasadami?
Cóż, takie to ze świecą szukać o ile w ogóle istnieją jeszcze.
I też żeby nie było, upadek widzę też w drugą stronę, po niektórych facetach widać brak honoru i szanowania się ale to już temat na inną rozmowę.
Ogólnie to w dzisiejszym świecie jest źle, niby mamy nową technologię, wszystko nowocześniejsze ale większość osób jest zepsuta, smutne to ale taka prawda.

17

Odp: Upadek kobiet

Ja mam takie pytanie, skąd u niektórych z Was takie przeświadczenie, że kiedyś kobiety były inne, bardziej porządne?
To, co kiedyś nie było zdrad, kur... stwa?
Oczywiście, że to było, tylko, że takie sprawy "nie wychodziły na światło dzienne".

18

Odp: Upadek kobiet
Krejzolka82 napisał/a:

Ja mam takie pytanie, skąd u niektórych z Was takie przeświadczenie, że kiedyś kobiety były inne, bardziej porządne?
To, co kiedyś nie było zdrad, kur... stwa?
Oczywiście, że to było, tylko, że takie sprawy "nie wychodziły na światło dzienne".

Nie bylo internetu..hahhahha

19

Odp: Upadek kobiet

Nie, no, tak serio, serio...
Jako stara baba sie wypowiem, ze swojego punktu widzenia....

Kiedys mezczyzni nie wymagali od kobiet ambicji zawodowych...
Kiedys mezczyzni nie wymagali od kobiet " przejecia inicjatywy"
Kiedys mezczyzni nie wymagali, zeby ich kobieta byla " seks bomba"

Teraz wiele mlodych dziewczyn bierze to wszystko na siebie:
Placa za siebie i na randkach i w malzenstwie,
Zaczepiaja wirtualnie i realnie, proponuja randki( jak w opisanym wyzej przypadku z silowni)
Doklejaja sobie pazury i farbuja wlosy juz w gimnazjum...( uza moich czasow w liceum musialam miec obciete pazuryna krotko)

20

Odp: Upadek kobiet
Krejzolka82 napisał/a:

Ja mam takie pytanie, skąd u niektórych z Was takie przeświadczenie, że kiedyś kobiety były inne, bardziej porządne?
To, co kiedyś nie było zdrad, kur... stwa?
Oczywiście, że to było, tylko, że takie sprawy "nie wychodziły na światło dzienne".

Wystarczy popatrzeć na starsze pokolenia, mój dziadek jest z swoją żoną całe życie i bardzo się kochają.
Zdrady oczywiście były, ale wówczas taka osoba miała już wyrobioną opinię przez innych (oczywiście złą)
A teraz?
Teraz albo preferuje się tzw "zamiecenie pod dywan"-nic nie mów to mąż się nie dowie albo obarcza się winą o zdradzie osobę zdradzoną i nawet znam takie przypadki gdzie żona poszła w tango a wina oczywiście męża.

21

Odp: Upadek kobiet

Tom- nasi dziadkowie sie pobierali troche na " chybil-trafil" nie mieszkali ze soba przed slubem, nie mieli okazji sie " wyprobowac".
Z rozwodem nie bylo latwo...wiec znosilo sie partnera - bo tak trzeba....
Wiele par nie bylo ze soba szczesliwych....ale co mieli zrobic?
Ona ( zazwyczaj ) nie samodzielna finansowo, no, i opinia rozwodnika - reputacja !

Nie mieli netkobiet, nie mieli fejsa, obracali sie w bardziej zamknietym kregu...

Serio- chcialbys sie ozenic z dziewczyna, ktora widziales kilka razy w obecnosci przyzwoitki, i dopiero po slubie probowac ulozyc sobie z nia zycie??

Ona MUSIALA byc wierna,
On MUSIAL wziac za nia odpowiedzialnosc....
Bo opinia spoleczna, rodzina, ....czlowiek musial, bo byl pod presja...
Nawet slub musial wziac do pewnego wieku- bo presja spoleczna.....

Ja tam im nie zazdroszcze.....

22

Odp: Upadek kobiet

A mnie się wydaje, że ludziom brakuje autorytetów,biegają jak mrówki na chybił - trafił i ani za nimi ani przed nimi.

23

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Tom- nasi dziadkowie sie pobierali troche na " chybil-trafil" nie mieszkali ze soba przed slubem, nie mieli okazji sie " wyprobowac".
Z rozwodem nie bylo latwo...wiec znosilo sie partnera - bo tak trzeba....
Wiele par nie bylo ze soba szczesliwych....ale co mieli zrobic?
Ona ( zazwyczaj ) nie samodzielna finansowo, no, i opinia rozwodnika - reputacja !

Nie mieli netkobiet, nie mieli fejsa, obracali sie w bardziej zamknietym kregu...

Serio- chcialbys sie ozenic z dziewczyna, ktora widziales kilka razy w obecnosci przyzwoitki, i dopiero po slubie probowac ulozyc sobie z nia zycie??

Ona MUSIALA byc wierna,
On MUSIAL wziac za nia odpowiedzialnosc....
Bo opinia spoleczna, rodzina, ....czlowiek musial, bo byl pod presja...
Nawet slub musial wziac do pewnego wieku- bo presja spoleczna.....

Ja tam im nie zazdroszcze.....

A ja mając w pamięci związki moich dziadków bardzo im zazdroszczę. Byli jak jedno ciało, totalnie i pod każdym względem razem. Pamiętam jak jeden z moich dziadków chorował na alzheimera i właściwie przez lata nie robił nic, tylko chodził z nożem w ręku po mieszkaniu. Babcia zajmowała się nim bez marudzenia, czerpiąc radość z odwiedzin wnuków i takich tam. Ciekawe czy teraz ludzi też będzie stać na takie poświęcenia.

Niestety ja sam jestem dość podobny i nie pasuję do tego dzisiejszego zwierzyńca. Internet, ogólnie media, durnowate feministki i inne takie... to nie robi z głowami nic dobrego. Wcale nie jesteśmy dzisiaj bardziej cywilizowani. Ludzie są jak dzikie, nakręcone małpy.

24

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:

A ja mając w pamięci związki moich dziadków bardzo im zazdroszczę. Byli jak jedno ciało, totalnie i pod każdym względem razem. Pamiętam jak jeden z moich dziadków chorował na alzheimera i właściwie przez lata nie robił nic, tylko chodził z nożem w ręku po mieszkaniu. Babcia zajmowała się nim bez marudzenia, czerpiąc radość z odwiedzin wnuków i takich tam. Ciekawe czy teraz ludzi też będzie stać na takie poświęcenia.

Niestety ja sam jestem dość podobny i nie pasuję do tego dzisiejszego zwierzyńca. Internet, ogólnie media, durnowate feministki i inne takie... to nie robi z głowami nic dobrego. Wcale nie jesteśmy dzisiaj bardziej cywilizowani. Ludzie są jak dzikie, nakręcone małpy.

bardzo generalizujesz i wsadzssz ludzi do jednego worka. "Dzikie nakręcone malpy"czy durnowate feministki? W jakim środowisku się obracasz?
Akurat co do starszego pokolenia to obserwuję różnie. I nie zawsze jest to takie różowe jak u twoich dziadków było.
Nie martw się, dzis tez są ludzie zdolni do "poswiecenia"Ale dlatego że tego chcą, a nie ze wypada,albo co ludzie powiedzą itd. Tylko trzeba uważnie patrzeć.

25

Odp: Upadek kobiet

Za starymi czasami głównie tęsknią ci co w nowych nie dają sobie rady i obwiniają za to cały świat poza sobą bo przecież oni/one są niemal doskonali.
Akurat ja nie zauważam "upadku" kobiet, tak mogą co najwyżej uważać egzemplarze kobieco-podobne, które nigdy się nie podniosły i tkwią w swym marazmie. Dziś kobiety są w większości lepiej wykształcone od mężczyzn, awansują zawodowo, obejmują kierownicze stanowiska, stają się niezależne finansowo, niejednokrotnie są lepiej zarabiające w rodzinie, itd. Trzeba mieć strasznie zryty dekiel, żeby wieszczyć jakiś upadek.  To jest trochę tak jak z tą Polską w ruinie. To, że kobiety stają się zorientowane na swą seksualność to tylko się cieszyć.

26

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Tom- nasi dziadkowie sie pobierali troche na " chybil-trafil" nie mieszkali ze soba przed slubem, nie mieli okazji sie " wyprobowac".

Nie mieli netkobiet, nie mieli fejsa, obracali sie w bardziej zamknietym kregu...

.

Mieli, mieli okazję się "wypróbować"  i to nawet lepiej było wtedy niż teraz, bo właśnie NIE było internetu i  całej obecnej technologii.
Były mniejsze szanse,że ktoś się dowie mimo zamkniętego kręgu, bo taka cichodajka raczej nie chciała zostać wystrzelana po pysku przez prawowitą małżonkę i odwrotnie mężczyzna nie chciał,żeby żona się dowiedziała.

I się nie dowiadywali bo nie było komórki , którą można przetrzepać i wyczytać intymne smsy.
Były różne inne komórki gdzie bez śledzenia przez kamerki można było spokojnie się "wypróbować".

27

Odp: Upadek kobiet
rojka napisał/a:
oldorando napisał/a:

Tom- nasi dziadkowie sie pobierali troche na " chybil-trafil" nie mieszkali ze soba przed slubem, nie mieli okazji sie " wyprobowac".

Nie mieli netkobiet, nie mieli fejsa, obracali sie w bardziej zamknietym kregu...

.

Mieli, mieli okazję się "wypróbować"  i to nawet lepiej było wtedy niż teraz, bo właśnie NIE było internetu i  całej obecnej technologii.
Były mniejsze szanse,że ktoś się dowie mimo zamkniętego kręgu, bo taka cichodajka raczej nie chciała zostać wystrzelana po pysku przez prawowitą małżonkę i odwrotnie mężczyzna nie chciał,żeby żona się dowiedziała.

I się nie dowiadywali bo nie było komórki , którą można przetrzepać i wyczytać intymne smsy.
Były różne inne komórki gdzie bez śledzenia przez kamerki można było spokojnie się "wypróbować".

I kkto chciał to z tego korzystał.

28

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

.
Zauważyłam, że wiele kobiet ma straszne ciśnienie, żeby mieć faceta. Desperacko szukają: kawaler, żonaty, rozwodnik, stary, młody.
W tym zbiorze najbardziej nie podoba mi się ten żonaty. Nie szanuje kobiety, która zadaje się z żonatym i rozbija małżeństwo rodzinę, tak samo jak nie szanuję mężczyzn podrywających mężatki.
A w sumie każda kobieta w związku z żonatym ma to samo wytłumaczenie: ale on się rozwodzi. Co niekoniecznie jest zgodne z prawdą. Bo panowie często oszukują, a naiwne kobiety wierzą. Ja wyznaje zasadę, że nie ma papierka z orzeczonym rozwodem? Żegnam pana!

Tu się zgadzam. Sama wierzę w wierność małżeńską i miłość aż po grób w związku z czym romans z żonatym jest dla mnie nieakceptowalny. Na rozwodników też patrzę krzywym okiem. Sama podchodzę raczej poważnie do małżeństwa, ale rozumiem, że niektórych mogła zaślepić "miłość".

Ludmiłaa napisał/a:

Facet potrzebny od zaraz. Wiele znajomych stanu wolnego, nagabuje mnie czy mam dla nich jakiegoś faceta. No ludzie co to ja agencje prowadzę?!

Nie czuję problemu. To chyba naturalne, że ludzie chcą się poznać. Ja tam lubię swatać znajomych. Mnie nic to nie wadzi, a pomóc komuś można.

Ludmiłaa napisał/a:

Pytam a skąd? A one obojętnie z pracy, czy sąsiad, kolega faceta, kuzyn. OBOJETNIE. No wiecie co. Mnie nawet jak byłam sama takie słowa przez gardło by nie przeszły żeby mi ktoś faceta szukał.

Przecież to obojętne skąd tą osobę się zna. Toż to się za mąż za niego od razu nie wydaje. A co? Ma powiedzieć, że tylko z Twojej pracy, bo tam hajsy trzepią? Znowu nie rozumiem problemu.

Ludmiłaa napisał/a:

Facet- osoba towarzysząca pilnie poszukiwany. To jest jak ktoś nie ma z kim iść na wesele. I też jest gorączka, kto by poszedł. Ja z kimś kogo nie znam bym w życiu nie poszła.

Znowu nie czuję problemu. Sama tak nie zrobiłam, ale myślę, że to lepsze niż siedzenie samemu przy stole jak wszyscy się bawią.

Ludmiłaa napisał/a:

Zresztą na to wesele z tym na tamto z tamtym no co by inni pomyśleli? Dbajmy trochę o naszą opnie. Bo się tak nauczyliśmy, że ,,a co mnie obchodzi co inni powiedzą''. A tak naprawdę. To jak Cię widzą tak Cię piszą.

Hahaha, jak ktoś stwierdzi, że jestem puszczalska, bo z różnymi kolegami przychodzę na wesela, to niech mi głowy nie zawraca rozmową.

Ludmiłaa napisał/a:

Przerażająco duży odsetek młodych i samotnych matek. Bulwersujące tłumaczenie: wpadliśmy na pierwszej randce. Pierwsza randka i seks? To też chyba coś świadczy o ludziach. Prawda?! Na pierwszych randkach to zazwyczaj dopiero przechodzi się na ,,ty''.
Poza tym, zastanawia mnie jak to się dzieje, że te kobiety zostają same w ciąży. To na czym polegały ich związki? Ja uważam, ze seks, jest ostatnim etapem początku związku. Tylko wtedy jak jest przyjaźń, zaufanie, miłość, dobrze znamy drugiego człowieka i wiemy, że ,,to jest to''.

Cóż, jakbym się z seksem nazbyt pośpieszyła i wpadła, to też wolałabym być samotną matką niż z kimś niedopasowanym się męczyć. Uważam, że dziecko byłoby szczęśliwsze żyjąc w harmonijnym domu z jednym rodzicem niż w wiecznej awanturze z dwoma (znając swój charakter, gdybym wyszła za mąż bez szacunku do partnera, życie stałoby się istnym piekłem). Aczkolwiek, to baaardzo hipotetyczna sytuacja. Planuję mieć pełną rodzinę.

Ludmiłaa napisał/a:

Razi po prostu jak kobiety potrafią podrywać facetów, jakie wulgarne teksty. Romanse w pracy. Ludzi romansujących w pracy też nie szanuje. Ja jak mi ktoś opowiada, że zakochała się w koledze z pracy motylki w brzuchu, dla niego się stroi,. Szczerze ja taka osobę zwolniłabym w trybie dyscyplinarnym, natychmiast. Nigdy nie zdarzyło mi się flirtować w pracy, zawsze jestem bardzo  poważna, zdyscyplinowana, służbowa. Z ludźmi z pracy często jestem na pan, pani i nie mam z nimi relacji prywatnej. A czasem jakaś nowa koleżanka, lubi zapytać czy pracują tu fajni faceci. Takie osoby chyba mylą pracę z portalem randkowym.

Niby też nie popieram i uważam, że to strasznie utrudnia pracę. ALE... Jakbym się zakochała to miałabym to gdzieś, więc w sumie żeby nie być hipokrytką, patrzę z przymrużeniem oka wink. Co innego seksy bez zastanowienia, to wybitnie psuje atmosferę.


Co do pracy uważam, że kobieta powinna zawsze umieć na siebie zarobić. Niezbyt entuzjastycznie podchodzę do rozwodów, ale gdybym się pomyliła to w sytuacji zdrady/podniesienia ręki na mnie lub na dziecko, muszę mieć możliwość kopnięcia w tyłek mojego partnera. I tak ciężko zostawić osobę, którą się kocha. A co dopiero nie mając zaplecza ekonomicznego sad

29

Odp: Upadek kobiet

Ogólnie jak mówi się o upadku mężczyzn to warto tez dodać, ze do ich upadku przyczyniły się kobiety i odwrotnie.
Zastanawiają mnie kobiety które poszły do łóżka jaki im się wydawało z mężczyznami ich życia. Potem okazało się ze to nie to. A potem się bidulki żalą, ze żałują, i mówią, że ich wykorzystali, że tych facetów nie nawidzą. A za co? Skoro to nie były gwałty, a kobiety były świadomie. To po co szły do łóżka?

30

Odp: Upadek kobiet

Ludmiłła,ty chyba nie lubisz kobiet smile

31

Odp: Upadek kobiet

Ludmilo.....

Dla ciebie w zyciu priorytetowa jest opinia spoleczna, fasada i pozory....
Wszystkie sfery zycia podciagasz pod ten schemat....
Ciekawa jestem, czy ludzie istotnie cie tak szanuja, podziwieja?
Czasem potrafisz byc bardzo wulgarna, i wymagajaca na ten ksiezniczkowaty/tupiacy nogami sposob....

Ja rozumiem, ze krytykujac rozne sytuacje ze swojego punktu widzenia chcesz poprawic swoj wizerunek.
( przyklad- twoje wypowiedzi w " smiesznych sytuacjach seksualnych", - zobacz, ja nie opowiadam o zyciu intymnym...ale nie widze potrzeby krytykowac opowiadajacych- po prostu nie zabieram tam glosu)

Rozmaite twoje wypowiedzi na forum prowadza do jednego wniosku:
" kto nie jest jak ludmila, jest do bani", jest prostak, bez klasy(?), puszczalska, i ogolnie- potempiajmy razem w czambul...

Ludmilo- swiat tak nie dziala....a moje obserwacje niebezpiecznie prowadza moje skojarzenia w strone pani.....dulskiej....

32

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Ludmilo.....

Dla ciebie w zyciu priorytetowa jest opinia spoleczna, fasada i pozory....
Wszystkie sfery zycia podciagasz pod ten schemat....
Ciekawa jestem, czy ludzie istotnie cie tak szanuja, podziwieja?
Czasem potrafisz byc bardzo wulgarna, i wymagajaca na ten ksiezniczkowaty/tupiacy nogami sposob....

Ja rozumiem, ze krytykujac rozne sytuacje ze swojego punktu widzenia chcesz poprawic swoj wizerunek.
( przyklad- twoje wypowiedzi w " smiesznych sytuacjach seksualnych", - zobacz, ja nie opowiadam o zyciu intymnym...ale nie widze potrzeby krytykowac opowiadajacych- po prostu nie zabieram tam glosu)

Rozmaite twoje wypowiedzi na forum prowadza do jednego wniosku:
" kto nie jest jak ludmila, jest do bani", jest prostak, bez klasy(?), puszczalska, i ogolnie- potempiajmy razem w czambul...

Ludmilo- swiat tak nie dziala....a moje obserwacje niebezpiecznie prowadza moje skojarzenia w strone pani.....dulskiej....

Lepiej bym tego nie ujęła.Nie rejestruję specjalnie twoich postów Ludmiłło, ale same "rzucają się"w oczy i pamięć, ty nikogo nie lubisz - dzieci be,kobiety be,seks mógłby nie istnieć, priorytetem dla ciebie jest robienie kariery i podziw dla...siebie. No i te tematy...

33

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Ludmilo.....

Dla ciebie w zyciu priorytetowa jest opinia spoleczna, fasada i pozory....
Wszystkie sfery zycia podciagasz pod ten schemat....
Ciekawa jestem, czy ludzie istotnie cie tak szanuja, podziwieja?
Czasem potrafisz byc bardzo wulgarna, i wymagajaca na ten ksiezniczkowaty/tupiacy nogami sposob....

Ja rozumiem, ze krytykujac rozne sytuacje ze swojego punktu widzenia chcesz poprawic swoj wizerunek.
( przyklad- twoje wypowiedzi w " smiesznych sytuacjach seksualnych", - zobacz, ja nie opowiadam o zyciu intymnym...ale nie widze potrzeby krytykowac opowiadajacych- po prostu nie zabieram tam glosu)

Rozmaite twoje wypowiedzi na forum prowadza do jednego wniosku:
" kto nie jest jak ludmila, jest do bani", jest prostak, bez klasy(?), puszczalska, i ogolnie- potempiajmy razem w czambul...

Ludmilo- swiat tak nie dziala....a moje obserwacje niebezpiecznie prowadza moje skojarzenia w strone pani.....dulskiej....

No i ja się pod tym podpiszę,
Bo na post Zbytdelikatnej chciałam odpisać w ten sposób:
Ludmiła nie "nie lubi" kobiet - Ludmiła tylko uważa, ze jest od nich lepsza.

Ale to normalna fasada dla tych co chcą ukryć swój ułomek... ;-)

34

Odp: Upadek kobiet

Ale ja tu nie mówię o sobie, czy, ze tak jak ja jest najlepiej.
Ale skoro jest temat upadek mężczyzn, i prawie codziennie pojawia się na forum jakiś temat o przemocy, ze facet stosuje przemoc, że wyzywa, że nie płaci alimentów, ze zdradza. To czyja to jest wina?
Ja widzę, bardzo dużą winę kobiet. I przemoc to również często wina kobiet. Nawet tu często przykłady z forum i z życia, że kobiety wymiękają.
Ja tylko zwracam uwagę na to, że kobiety nie są znów takie niewinne.

35 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-07-21 12:40:18)

Odp: Upadek kobiet
Full Body Workout napisał/a:

Za starymi czasami głównie tęsknią ci co w nowych nie dają sobie rady i obwiniają za to cały świat poza sobą bo przecież oni/one są niemal doskonali.
Akurat ja nie zauważam "upadku" kobiet, tak mogą co najwyżej uważać egzemplarze kobieco-podobne, które nigdy się nie podniosły i tkwią w swym marazmie. Dziś kobiety są w większości lepiej wykształcone od mężczyzn, awansują zawodowo, obejmują kierownicze stanowiska, stają się niezależne finansowo, niejednokrotnie są lepiej zarabiające w rodzinie, itd. Trzeba mieć strasznie zryty dekiel, żeby wieszczyć jakiś upadek.  To jest trochę tak jak z tą Polską w ruinie. To, że kobiety stają się zorientowane na swą seksualność to tylko się cieszyć.

Sorry kolego, ale podpierajac się badaniami i opiniami wybitnych psychologów i psychiatrów, masz coś z głową. Jak czyta się twoje posty w niektórych tematach, to człowiekowi niedobrze się robi. Niejednokrotnie udowadniasz, że jesteś emocjonalnym zwyrodnialcem. Kobiety mogą być lepiej wykształcone, bo potrzebują tego by nadrobić np braki fizyczne (siła itd). Niemniej znowu jestes w błędzie, bo prymusami na najlepszych uczelniach prawie co roku zostają faceci. Rozróżniaj fakt, że ktoś sobie nie radzi od tego, że ktoś chce zachować tożsamość, a nie dopasowywać się do społeczeństwa. Ty pewnie myślisz, że robiąc wszystko dla siebie i pod siebie postępujesz dobrze i ludzko. Niestety znów się mylisz. Oczywiście fajnie, jak ci ze sobą dobrze. Mi też wiele razy było, ale po czasie zauważalem, że byłem porabany w wielu kwestiach. Zalecam spojrzeć w lustro, ale niech osad nie zatrzyma się tylko na mięśniach.

Rossanka, mówię o społeczeństwie to jak mam nie generalizowac? To, że się trafiają jeszcze inne jednostki to jasne. Gorzej, że teraz to co od zawsze było uznawane za dobre, ludzkie przykrywane jest przez chęć zaimponowania innym. Temat jest jaki jest, ale nie uderzam w stronę kobiet tylko. Oczywiście sam jestem super daleki od ideału, ale staram się dążyc do tego, żeby być istotą prawdziwie społeczna, bo taki człowiek właśnie jest, a nie jakoś sztucznie niezależny.

A Ludmiła ma sporo racji. Przede wszystkim temat jest o upadku kobiet, a Wy się dziwicie , że ona o nich pisze. Wpadł mi do głowy ciekawy pomysł na temat, lekko o ten zahaczajacy, ale zastanowię się z jego zakładaniem hmm...

36

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Nie, no, tak serio, serio...
Jako stara baba sie wypowiem, ze swojego punktu widzenia....

Kiedys mezczyzni nie wymagali od kobiet ambicji zawodowych...

Ale kto wymaga ?
Przecież kobiety same chciały iść do pracy,żeby nie być "kurami domowymi"
doszło mnóstwo obowiązków,z których ciężko było się wywiązać,więc wpadły na pomysł aby to faceci część z nich przejeli,co niezbyt spodobało się tym drugim...

oldorando napisał/a:

Kiedys mezczyzni nie wymagali, zeby ich kobieta byla " seks bomba"

Ależ wymagali,tylko kanony piękna się zmieniły wink

37

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:
Full Body Workout napisał/a:

Za starymi czasami głównie tęsknią ci co w nowych nie dają sobie rady i obwiniają za to cały świat poza sobą bo przecież oni/one są niemal doskonali.
Akurat ja nie zauważam "upadku" kobiet, tak mogą co najwyżej uważać egzemplarze kobieco-podobne, które nigdy się nie podniosły i tkwią w swym marazmie. Dziś kobiety są w większości lepiej wykształcone od mężczyzn, awansują zawodowo, obejmują kierownicze stanowiska, stają się niezależne finansowo, niejednokrotnie są lepiej zarabiające w rodzinie, itd. Trzeba mieć strasznie zryty dekiel, żeby wieszczyć jakiś upadek.  To jest trochę tak jak z tą Polską w ruinie. To, że kobiety stają się zorientowane na swą seksualność to tylko się cieszyć.

Sorry kolego, ale podpierajac się badaniami i opiniami wybitnych psychologów i psychiatrów, masz coś z głową. Jak czyta się twoje posty w niektórych tematach, to człowiekowi niedobrze się robi. Niejednokrotnie udowadniasz, że jesteś emocjonalnym zwyrodnialcem. Kobiety mogą być lepiej wykształcone, bo potrzebują tego by nadrobić np braki fizyczne (siła itd). Niemniej znowu jestes w błędzie, bo prymusami na najlepszych uczelniach prawie co roku zostają faceci. Rozróżniaj fakt, że ktoś sobie nie radzi od tego, że ktoś chce zachować tożsamość, a nie dopasowywać się do społeczeństwa. Ty pewnie myślisz, że robiąc wszystko dla siebie i pod siebie postępujesz dobrze i ludzko. Niestety znów się mylisz. Oczywiście fajnie, jak ci ze sobą dobrze. Mi też wiele razy było, ale po czasie zauważalem, że byłem porabany w wielu kwestiach. Zalecam spojrzeć w lustro, ale niech osad nie zatrzyma się tylko na mięśniach.

Rossanka, mówię o społeczeństwie to jak mam nie generalizowac? To, że się trafiają jeszcze inne jednostki to jasne. Gorzej, że teraz to co od zawsze było uznawane za dobre, ludzkie przykrywane jest przez chęć zaimponowania innym. Temat jest jaki jest, ale nie uderzam w stronę kobiet tylko. Oczywiście sam jestem super daleki od ideału, ale staram się dążyc do tego, żeby być istotą prawdziwie społeczna, bo taki człowiek właśnie jest, a nie jakoś sztucznie niezależny.

A Ludmiła ma sporo racji. Przede wszystkim temat jest o upadku kobiet, a Wy się dziwicie , że ona o nich pisze. Wpadł mi do głowy ciekawy pomysł na temat, lekko o ten zahaczajacy, ale zastanowię się z jego zakładaniem hmm...

o co Ci tak naprawdę chodzi? Ja tam nie zauważyłam aby ludzkość jakoś ogólnie upadła. Za 20lat o nas może powiedzą, ze kiedyś to ludzie byli inni a teraz to dopiero jest upadek.
Tak jak z młodzieżą. Co pokolenie to słyszę zdanie; kiedyś mlodzi ludzie byli inni.
Nikt nie był inny. Po prostu ludzie sa różni. Nie ważne czy żyją teraz czy sto lat temu. Charaktery są takie same.
Nie wiem, może się mylę ale chyba jesteś bardzo młody. Tak ledwo po 20tce? Takie mam wrażenie czytając Twoje posty w tym temacie.

38

Odp: Upadek kobiet

Pytasz, kto wymaga od kobiet samodzielnosci finansowej...
Odpowiadam- ci faceci, ktorzy rozliczaja swoje kobiety co do grosza w zwiazku.

Jesli chodzi o seksualnosc- to wyjasnialam- ja w liceum(!) nie moglam miec dlugich paznokci( o miniowie, tipsach, farbie, makijazu nie wspomne)

Teraz tak sie stroja gimnazjalistki....jak myslisz- po co one to robia?
Bo im w tuszu lepiej matma do glowy wchodzi?
Robia to, bo chlopcy tego od nich oczekuja...
( uogolniam, ale jednak dzisiejsza gimnazjalistka rozni sie od swojej rowiesniczki 20 lat temu)

I nie oceniam, czy to dobrze, czy zle- stwierdzam fakt

39

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:

Sorry kolego, ale podpierajac się badaniami i opiniami wybitnych psychologów i psychiatrów, masz coś z głową. Jak czyta się twoje posty w niektórych tematach, to człowiekowi niedobrze się robi. Niejednokrotnie udowadniasz, że jesteś emocjonalnym zwyrodnialcem. Kobiety mogą być lepiej wykształcone, bo potrzebują tego by nadrobić np braki fizyczne (siła itd). Niemniej znowu jestes w błędzie, bo prymusami na najlepszych uczelniach prawie co roku zostają faceci. Rozróżniaj fakt, że ktoś sobie nie radzi od tego, że ktoś chce zachować tożsamość, a nie dopasowywać się do społeczeństwa. Ty pewnie myślisz, że robiąc wszystko dla siebie i pod siebie postępujesz dobrze i ludzko. Niestety znów się mylisz. Oczywiście fajnie, jak ci ze sobą dobrze. Mi też wiele razy było, ale po czasie zauważalem, że byłem porabany w wielu kwestiach. Zalecam spojrzeć w lustro, ale niech osad nie zatrzyma się tylko na mięśniach.

Z głową nie tak to masz ty i wygląda na to, że jesteś już w stadium nieodwracalności tego procesu. Jak się czyta takie wypociny jak twoje, które kojarzą się ze skomleniem to rzeczywiście można się zastanawiać nad upadkiem ale mężczyzn, na szczęście tacy jak ty to tylko promil, który egzystuje tylko wirtualnie.
Nie wiem czy to przez to, że jesteś jakimś zakompleksionym mizoginem bo sformułowanie teorii, że kobiety się kształcą po to aby nadrobić braki fizyczne typu siła(!) jest tak bezdennie głupie, że aż się skomentować nie da. Czy w tym twoim światku nie przychodzi ci do główki, że kształcą się po to bo chcą być niezależne i móc samorealizować się w dowolnie wybranej dziedzinie. I przestań bredzić tu o dziadkach i babciach bo śmiać się chce. Wg ciebie ludzie nie używali życia w przedwojennej Polsce, pod zaborami że o Najjaśniejszej I Rzeczypospolitej nie wspomnę.
Poza tym żeby zachować tożsamość to najpierw trzeba ją mieć a nie vice versa.

40

Odp: Upadek kobiet
oldorando napisał/a:

Pytasz, kto wymaga od kobiet samodzielnosci finansowej...
Odpowiadam- ci faceci, ktorzy rozliczaja swoje kobiety co do grosza w zwiazku.

Jesli chodzi o seksualnosc- to wyjasnialam- ja w liceum(!) nie moglam miec dlugich paznokci( o miniowie, tipsach, farbie, makijazu nie wspomne)

Teraz tak sie stroja gimnazjalistki....jak myslisz- po co one to robia?
Bo im w tuszu lepiej matma do glowy wchodzi?
Robia to, bo chlopcy tego od nich oczekuja...
( uogolniam, ale jednak dzisiejsza gimnazjalistka rozni sie od swojej rowiesniczki 20 lat temu)

I nie oceniam, czy to dobrze, czy zle- stwierdzam fakt

E to normalne. Chłopcy wiadomo, oglądali się za ladniejszymi koleżankami. Dziewczynki się stroily aby ładnie wyglądać. Nowa spódnica, bluzeczka itd. Jedna płeć napędza drugą.

41

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Ale ja tu nie mówię o sobie, czy, ze tak jak ja jest najlepiej.
Ale skoro jest temat upadek mężczyzn, i prawie codziennie pojawia się na forum jakiś temat o przemocy, ze facet stosuje przemoc, że wyzywa, że nie płaci alimentów, ze zdradza. To czyja to jest wina?
Ja widzę, bardzo dużą winę kobiet. I przemoc to również często wina kobiet. Nawet tu często przykłady z forum i z życia, że kobiety wymiękają.
Ja tylko zwracam uwagę na to, że kobiety nie są znów takie niewinne.

To jest wina tych mężczyzn, bo oni tacy są po prostu z charakteru, z wychowania, czy kto ich tam wie.Kobiety bywają naiwne,wierzą, że taki gość po ślubie się zmieni ( rosyjska  ruletka wink ) lub on po latach się zmienia z różnych powodów,np stwierdza, że nie wyszalał się.Nie można jednak tego wszystkiego generalizować.

42 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-07-21 13:19:12)

Odp: Upadek kobiet

No i powiedzą, bo idziemy w złą stronę. Naprawdę nasze zachowanie odbiega coraz bardziej od naszych ludzkich podstaw. A tak, człowiek ma swoje podstawy, jak np sumienie. Oczywiście nie mamy jeszcze całkowitej anarchii, ani ja nie mam zamiaru indywidualnie czepiać się ludzi (poza tym wyżej), także da się życ.

@FBW Lol, ale ty jesteś płytki. Pomijam, że nie zrozumiałeś mojego posta w połowie. To może być efekt tego, że piszę z komórki w pracy, ale też pewno tego, że nie umiesz patrzeć szerzej. Jestem mizoginem wspolzaleznym od kobiet i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Rzecz w tym, że ja nie opieram się tylko na moim widzeniu, a na pracach ludzi, którzy intelektualnie nas obu przerosli kilka razy. Cieszy mnie to, że kobiety się kształcą, dla mnie to normalne, bo nie doświadczyłem okresu, kiedy nie mogły tego robić. Kobiet to nie szanujesz ty, a do tego jesteś leszcz jak się czyta co robisz ze swoją partnerką, ale dla ciebie to jest pewnie postęp i cywilizacja.

43

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:

@FBW Lol, ale ty jesteś płytki. Pomijam, że nie zrozumiałeś mojego posta w połowie. To może być efekt tego, że piszę z komórki w pracy, ale też pewno tego, że nie umiesz patrzeć szerzej. Jestem mizoginem wspolzaleznym od kobiet i nie wyobrażam sobie bez nich życia. Rzecz w tym, że ja nie opieram się tylko na moim widzeniu, a na pracach ludzi, którzy intelektualnie nas obu przerosli kilka razy. Cieszy mnie to, że kobiety się kształcą, dla mnie to normalne, bo nie doświadczyłem okresu, kiedy nie mogły tego robić. Kobiet to nie szanujesz ty, a do tego jesteś leszcz jak się czyta co robisz ze swoją partnerką, ale dla ciebie to jest pewnie postęp i cywilizacja.

Ty jesteś zakompleksionym osobnikiem potrzebującym punktu odniesienia, na którym mógłbyś przynajmniej w swoim własnym mniemaniu swój punkt widzenia. Możesz sobie mieć w niczym to mnie nie wadzi. Nie pisz mi tu o szacunku do kobiet bo wiesz o nim tyle co wilk o gwiazdach, który i tak jest krok do przodu bo przynajmniej na nie patrzy kiedy do nich wyje.

44

Odp: Upadek kobiet

FBW ma absolutną rację. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale tu trafił w sedno.

Problem nie tkwi w tym, że kobiety się kształcą i pragną realizować w jakiejś karierze. A co, inne, ułomne, przygłupie mózgi mają czy co? Oczywiście, że nie. Problem leży w tych mężczyznach, którzy nie są w stanie im dorównać, albo widzą w takowej niezależnej jednostce zagrożenie. Nie ma się co oszukiwać, wzdychanie nad tym "jak to kiedyś było" jest wzdychaniem do ŁATWIEJSZEJ ze strony faceta rzeczywistości: kobieta sama być nie mogła, a jeżeli już była to, leżało na niej odium starej panny, więc przygruchać sobie kobiałkę i wejść z nią na kobierzec wcale trudno nie było, ba nawet często tatuś z mamusią delikwentowi żonę znajdowali. Ilu zakopleksionych hejterów internetowych, co w towarzystwie ani me ani be, tak by wolało tongue

No i jak już kilka osób tu pisało, małżeństwa często trwały nie dlatego bo były świetne, ale dlatego, że NIE BYŁO INNEGO WYJSCIA. Rozwód był stygmatyzowany, a kobieta sama z siebie nie miała środków do życia.

45

Odp: Upadek kobiet

@Beyondblackie

Jeżeli to też do mnie, to ja się zgadzam z czym Ty piszesz. Nie ma nic na siłę, ale naprawdę czasem wiele da się naprawić odnajdujac problem w sobie.

@FBW Oh jak ty mnie dobrze znasz! Ty traktujesz kobiety przedmiotowo, spoko jak ci to odpowiada. Ja wolę traktować ludzi z życzliwością i empatia na tyle na ile mi się uda. Forum jest dla mnie odskocznią często do marudzenia, bo nie robię tego na żywo, także będziesz musiał przeżyć, herosie.

46

Odp: Upadek kobiet

Właśnie. Takie wzdychanie "kiedyś to było lepiej, ludzie byli inni"nic tak naprawdę nie daje. Bo teraz jest teraz.
A dwa jeszcze raz przeczytałam post kogos wyzej o jego babci, której mąż był chory i biegał z nożem po domu. A ona się poswiecala, była z nim a radość czerpała z wnuków. -właściwie czemu miał służyć ten wpis?
Dla mnie to brzmi strasznie.
Że jakby go zostawiła, rozwiodla się to byłaby potepiona? Przecież jej mąż był niebezpieczny dla innych.

47

Odp: Upadek kobiet

Nie był niebezpieczny o_O. Miałaś kiedyś styczność z ta choroba? Jest jeszcze coś takiego jak opinia lekarska. Owszem, to nieludzkie zostawiać kogoś. W ogóle nawet patrzeć na krzywdę innych. Ja tak nie umiem. Jeżeli Ty jesteś obojętna na innych, to właśnie nazwa tematu zobowiązuje.

Masz rację, że wzdycha nie ma co. Natomiast przyzwalanie na zlo jest nieludzkie.

48

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:

Ja wolę traktować ludzi z życzliwością i empatia.

Dobry żart.

49

Odp: Upadek kobiet

Żart jak żart, na forum o to ciężej. Nie jestem idealny:-), ale już ty mi tego nie wypominaj. Na ciebie mam za słaba psychikę póki co by tak było.

50

Odp: Upadek kobiet
Beyondblackie napisał/a:

FBW ma absolutną rację. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale tu trafił w sedno.

Problem nie tkwi w tym, że kobiety się kształcą i pragną realizować w jakiejś karierze. A co, inne, ułomne, przygłupie mózgi mają czy co? Oczywiście, że nie. Problem leży w tych mężczyznach, którzy nie są w stanie im dorównać, albo widzą w takowej niezależnej jednostce zagrożenie. Nie ma się co oszukiwać, wzdychanie nad tym "jak to kiedyś było" jest wzdychaniem do ŁATWIEJSZEJ ze strony faceta rzeczywistości: kobieta sama być nie mogła, a jeżeli już była to, leżało na niej odium starej panny, więc przygruchać sobie kobiałkę i wejść z nią na kobierzec wcale trudno nie było, ba nawet często tatuś z mamusią delikwentowi żonę znajdowali. Ilu zakopleksionych hejterów internetowych, co w towarzystwie ani me ani be, tak by wolało tongue

No i jak już kilka osób tu pisało, małżeństwa często trwały nie dlatego bo były świetne, ale dlatego, że NIE BYŁO INNEGO WYJSCIA. Rozwód był stygmatyzowany, a kobieta sama z siebie nie miała środków do życia.

Brawo dla tej pani!!!!

51

Odp: Upadek kobiet
Ludmiłaa napisał/a:

Ogólnie jak mówi się o upadku mężczyzn to warto tez dodać, ze do ich upadku przyczyniły się kobiety i odwrotnie.
Zastanawiają mnie kobiety które poszły do łóżka jaki im się wydawało z mężczyznami ich życia. Potem okazało się ze to nie to. A potem się bidulki żalą, ze żałują, i mówią, że ich wykorzystali, że tych facetów nie nawidzą. A za co? Skoro to nie były gwałty, a kobiety były świadomie. To po co szły do łóżka?

Czyli tak naprawdę sama sobie przeczysz, a mianowicie to kiedy kobiety powinny według bezkompromisowej, bardzo, bardzo wymagającej "na poziomie" Ludmiły  wreszcie pójść do łóżka z facetem:
1. wtedy, kiedy czują, że to "ten właściwy",
2. czy wtedy, kiedy mają chcice?

Wiem, eureka, według Ciebie kobiety powinny iść do łóżka z facetem parę dni przed jego śmiercią, ponieważ będą miały pewność, że to facet na całe życie i Ty już takiej kobiecie nie będziesz mogła zarzucić, że będzie potem płakać i żałować bidulka:)

52

Odp: Upadek kobiet
MFG napisał/a:

Nie był niebezpieczny o_O. Miałaś kiedyś styczność z ta choroba? Jest jeszcze coś takiego jak opinia lekarska. Owszem, to nieludzkie zostawiać kogoś. W ogóle nawet patrzeć na krzywdę innych. Ja tak nie umiem. Jeżeli Ty jesteś obojętna na innych, to właśnie nazwa tematu zobowiązuje.

Masz rację, że wzdycha nie ma co. Natomiast przyzwalanie na zlo jest nieludzkie.

A skąd ty wiesz na co ja jestem obojętna?
I co ma znaczyć że nazwa tematu zobowiązuje?
Skąd wiesz, co kto tu piszący ma w domu, jaką sytuację?Przytaczasz jakąs swoją rodzinną historię, ok. Rozumiem, że aktualnie też opiekujesz się kims chorym/niesprawnym rtc, masz żonę wymagającą opieki 24/24 i chodzącą z nożem po domu ,czy tylko teoretyzujemy.?
Zobacz, napisałam tylko, że dla mnie jeśli ktoś jest niebezpieczny dla innych, to jest straszne.Straszne życ z taką osobą, a jeszcze mieć dzieci to już zupełnie niewyobrażalne, w znaczeniu, że jest wieczny lęk o te dzieci czy innych członków rodziny.A ty już mi tu wychodzisz ze zdaniem :"Jeżeli Ty jesteś obojętna na innych, to właśnie nazwa tematu zobowiązuje. " - co to ma znaczyć?
Naokoło widzisz upadek kobiet, ludzkości w ogóle. Ja tam tego nie widzę.Są tacy i tacy.Byli i będą.
Możliwe, że  mierzysz ludzi swoją miarą.
Kochanka powie, że wszyscy mężczyźni zdradzają, złodziej że przecież wszyscy kradną, alkoholik -że wszyscy piją.
To daje do myślenia.

53

Odp: Upadek kobiet

Czytam ten temat, jak i ten drugi ("Upadek mężczyzn") i muszę wtrącić swoje trzy grosze. Poświęćcie proszę 40 minut swojego wolnego czasu i zobaczcie ten wykład na YT: "Jak kobiety rujnują mężczyzn". Jest to na kanale "Michałxl650". Napisy trzeba włączyć.

Myślę, że coś w tym musi być. To, że kobiety robią karierę, obejmują stanowiska kierownicze itd., czy to jest takie dobre? Czy nie szkodzą tym sobie i mężczyznom?

54

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Czytam ten temat, jak i ten drugi ("Upadek mężczyzn") i muszę wtrącić swoje trzy grosze. Poświęćcie proszę 40 minut swojego wolnego czasu i zobaczcie ten wykład na YT: "Jak kobiety rujnują mężczyzn". Jest to na kanale "Michałxl650". Napisy trzeba włączyć.

Myślę, że coś w tym musi być. To, że kobiety robią karierę, obejmują stanowiska kierownicze itd., czy to jest takie dobre? Czy nie szkodzą tym sobie i mężczyznom?

To co mają robić? Jak żyć?

55

Odp: Upadek kobiet

A mnie sie wydaje, ze to zalezy co jest dla kogo celem w relacjach z plcia przeciwna...

- czy jest to mienie partnera( syndrom malpy)
- czy slub
- czy zalozenie rodziny
-czy nieograniczony dostep do seksu
- czy opinia spoleczna( staropanienstwo, prestiz meza)
- czy czerpanie korzysci z drugiej osoby...
- czy milosc i porozumienie
- czy poczucie bezpieczenstwa
- czy wygoda
........i tak dalej......

Zobaczcie, jak rozne oczekiwania maja ludzie tylko w tym watku....
Trudno sie dogadac, jak jeden o chlebie, drugi o niebie, a trzeci z pretensjami....

56

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Czytam ten temat, jak i ten drugi ("Upadek mężczyzn") i muszę wtrącić swoje trzy grosze. Poświęćcie proszę 40 minut swojego wolnego czasu i zobaczcie ten wykład na YT: "Jak kobiety rujnują mężczyzn". Jest to na kanale "Michałxl650". Napisy trzeba włączyć.

Myślę, że coś w tym musi być. To, że kobiety robią karierę, obejmują stanowiska kierownicze itd., czy to jest takie dobre? Czy nie szkodzą tym sobie i mężczyznom?

Cyniczna ci to objasnila- powyzej....
Dosc jasno i zwiezle....

57

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Czytam ten temat, jak i ten drugi ("Upadek mężczyzn") i muszę wtrącić swoje trzy grosze. Poświęćcie proszę 40 minut swojego wolnego czasu i zobaczcie ten wykład na YT: "Jak kobiety rujnują mężczyzn". Jest to na kanale "Michałxl650". Napisy trzeba włączyć.

Myślę, że coś w tym musi być. To, że kobiety robią karierę, obejmują stanowiska kierownicze itd., czy to jest takie dobre? Czy nie szkodzą tym sobie i mężczyznom?

Ale jak szkodzą sobie?- że wreszcie nie siedzą znudzone w domu, że mogą być dumne z własnych osiągnięć, że są finansowo niezależne???

A mężczyznom? Jak zaszkodzić facetowi, który jest pewny siebie, który widzi w kobiecie CZŁOWIEKA a nie tylko parę cycków i macicę? Sorrry, ale takiemu gościowi nie zagraża kobieta z karierą i pomysłem na życie, wręcz przeciwnie, on się będzie cieszył, że się nie ożenił z jakimś tłukiem czy wydmuszką. "Szkodzi" to tylko i wyłącznie typom męskopodobnym, którzy nie wykształcili zdrowego poczucia wartości, którzy własną męskość muszą budować na gnojeniu płci przeciwnej.

58

Odp: Upadek kobiet

A mnie dziwi to, ze jakoś pominięte są kobiety po środku. Jak siedzi w domu-to garkotłuk i kura domowa. Jak niema męża a dobrze zarabia-feministka, karierowiczka -dobrze jej ze jest sama bo cała życie goni za pieniędzmi.
Jest jeszcze cała grupa kobiet pośrodku. Nie popadajmy w skrajności.
Kobieta chce siedzieć w domu-no to wymaga dobrze zarabiajacego faceta-bo za 1500 to nie wyzyja razem z dziecmi-wtedy są głosy, ze jest materialiska  I szuka tylko dzianych mężczyzn.
Jak kobieta jest pracowita i zaradna, może nawet mieć własną firme-tez nie dobrze, bo jest karierowiczka, feministka, jest mało kobieca.
To czego panowie (na szczęście nie wszyscy )oczekują?

59

Odp: Upadek kobiet

Tak, jak beyond to naswietlila..., kobieta powinna byc pracowita i czysta w domu, powinna zarabiac, zeby nie obciazacfinansowo faceta, powinna byc samodzielna...i powinna czuc sie zmuszona do mienia tego faceta( odniesienie do minionych epok)

Wtedy pan, ma kobiete na wylacznosc, bez zadnych staran, calkowicie podpozadkowana i calkowicie niezalezna...
( wyczuwam sprzecznosc....(!) )

A brak samodzielnosci mozna zrzucic na te zle kobiety.....
( no, bo jak takie zle, to czemu tak sie awanturuja, zeby je miec?)

60

Odp: Upadek kobiet

Myślę, ze ogólnie kobiety nie upadły. Tak samo jak mężczyźni. I tu i tu są różne przypadki.

61

Odp: Upadek kobiet

Po pierwsze: Poświęćcie te 40 minut na obejrzenie. Wnioski same / sami wyciągnijcie dla siebie.

Po drugie:

Rossanko: Jak mają żyć? Chyba tak, jak dawniej. Nie było problemów z podziałem ról.

Oldorando: Nie rozumiem. Nazywasz siebie cyniczną? Czy chodzi Ci o "CynicznąHipo(krytkę?)"? Nie wypowiadała się w tym wątku. Przeczytałem to, co napisałaś. Też masz rację.

Beyondblackie: Jesteście finansowo niezależne, bo ktoś miał i ma w tym interes. I nie są to kobiety. Wasze wszelkie ruchy emancypacyjne były finansowane również przez tych, którzy mieli w tym interes (i mają do dzisiaj). Otrzymałyście prawa wyborcze itd., dlatego, że ktoś miał w tym... I nie są to kobiety. Nie że byłbym przeciw temu, bo szanuję kobiety i traktuję je na równi z mężczyznami. Boli mnie tylko to, jak one siebie traktują i co ze sobą robią, ale to już jest inny temat. "Parę cycków i macicę" w kobiecie widzą tylko faceci. Mężczyźni widzą człowieka.

62

Odp: Upadek kobiet

Maarten- ale to jest wydumany problem( delikatnie mowiac)
Kto ci broni miec kobiete, ktora umie tylko malowac pazury, albo taka, ktora uprawia pomidory, albo taka, ktora zglebia fizyke kwantowa, albo prowadzi dzialalnosc zarobkowa.....
Albo nie miec kobiety- masz wszelki mozliwy wybor, calkowita dowolnosc, nic cie nie ogranicza.....

Ja przerobilam rozne modele- teraz jestem sobie sterem, zeglarzem i okretem.... I to jest jak na razie opcja najlepsza
Nie czuje sie tym samym winna " upadku" kogokolwiek...

Skoro jestem modelowym przykladem( samotna matka, po zwiazku i zwiazkofob)
To wytlumacz mi, w jaki sposob moja postawa szkodzi komukolwiek?

63

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Po pierwsze: Poświęćcie te 40 minut na obejrzenie. Wnioski same / sami wyciągnijcie dla siebie.

Po drugie:

Rossanko: Jak mają żyć? Chyba tak, jak dawniej. Nie było problemów z podziałem ról.

Oldorando: Nie rozumiem. Nazywasz siebie cyniczną? Czy chodzi Ci o "CynicznąHipo(krytkę?)"? Nie wypowiadała się w tym wątku. Przeczytałem to, co napisałaś. Też masz rację.

Beyondblackie: Jesteście finansowo niezależne, bo ktoś miał i ma w tym interes. I nie są to kobiety. Wasze wszelkie ruchy emancypacyjne były finansowane również przez tych, którzy mieli w tym interes (i mają do dzisiaj). Otrzymałyście prawa wyborcze itd., dlatego, że ktoś miał w tym... I nie są to kobiety. Nie że byłbym przeciw temu, bo szanuję kobiety i traktuję je na równi z mężczyznami. Boli mnie tylko to, jak one siebie traktują i co ze sobą robią, ale to już jest inny temat. "Parę cycków i macicę" w kobiecie widzą tylko faceci. Mężczyźni widzą człowieka.

No dobrze ale jak się nie ma męża to trzeba się samemu utrzymać. I iść do pracy.

64

Odp: Upadek kobiet
rossanka napisał/a:
Maarten napisał/a:

Po pierwsze: Poświęćcie te 40 minut na obejrzenie. Wnioski same / sami wyciągnijcie dla siebie.

Po drugie:

Rossanko: Jak mają żyć? Chyba tak, jak dawniej. Nie było problemów z podziałem ról.

Oldorando: Nie rozumiem. Nazywasz siebie cyniczną? Czy chodzi Ci o "CynicznąHipo(krytkę?)"? Nie wypowiadała się w tym wątku. Przeczytałem to, co napisałaś. Też masz rację.

Beyondblackie: Jesteście finansowo niezależne, bo ktoś miał i ma w tym interes. I nie są to kobiety. Wasze wszelkie ruchy emancypacyjne były finansowane również przez tych, którzy mieli w tym interes (i mają do dzisiaj). Otrzymałyście prawa wyborcze itd., dlatego, że ktoś miał w tym... I nie są to kobiety. Nie że byłbym przeciw temu, bo szanuję kobiety i traktuję je na równi z mężczyznami. Boli mnie tylko to, jak one siebie traktują i co ze sobą robią, ale to już jest inny temat. "Parę cycków i macicę" w kobiecie widzą tylko faceci. Mężczyźni widzą człowieka.

No dobrze ale jak się nie ma męża to trzeba się samemu utrzymać. I iść do pracy.

No, i o to chodzi.
Jak bys nie miala mozliwosci sama sie utrzymac- MUSIALABYS miec meza.
Zrobilabys wszystko, zeby JAKIEGOS meza miec
A bedac samodzielna masz wymagania, z kim CHCESZ zyc......

65

Odp: Upadek kobiet
Maarten napisał/a:

Po pierwsze: Poświęćcie te 40 minut na obejrzenie. Wnioski same / sami wyciągnijcie dla siebie.

Po drugie:

Rossanko: Jak mają żyć? Chyba tak, jak dawniej. Nie było problemów z podziałem ról.

A przepraszam, skąd wiesz,że dawniej kobietom nie przeszkadzał ten podział ról?

Posty [ 1 do 65 z 282 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Upadek kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026