netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Porne Graphes - upadek UW.

78 odpowiedzi16 173 wyświetleniazałożony przez Rahhad5V, 31.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Porne Graphes - upadek UW.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

1

Temat: Porne Graphes - upadek UW.

Na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się konferencja naukowa ,,porne graphes,, dotycząca pornografii w perspektywie nauk społecznych. Pani Profesor Płatek zapewniła, że ci którzy liczą na coś więcej to się przeliczą, ale znając ją dobrze można było się spodziewać kłamstwa jakimi często się posługuje - nie zawiodła. Na Uniwersytecie pod pozorem nauki rozpowszechniano pornografię ukazując zdjęcia męskich genitaliów, można się dowiedzieć z relacji telewizyjnej. TO już jest chore i obłuda jaką tacy ludzie się posługują jest nie pomierna, aż strach pomyśleć do czego dalej się posuną. Rok temu na SGGW w Toruniu feministki protestowały przeciwko wyborom miss. Nie podobał się im występ studentek w BIELIŹNIE przed studentami i profesorami. Porównując te oba zdarzenia to już krew zalewa gdy słyszy i czyta się protesty kobiet, feministek i innych na pojawiająca się kobiecą nagość w przestrzeni publicznej czy reklamach. Nigdy nie pokazywano publicznie warg sromowych, bo są zawsze cenzurowane i ludziom kobieca nagość nigdy nie kojarzy się z nimi. Nie rozumiem tej bezczelności osób organizujących tą konferencję ,,naókową,,. Ci sami ludzie potrafią protestować gdy kobiety pokazuje się bieliźnie,a nie widzą nic przeciwko w ukazywaniu zdjęć męskich członków na uczelni! Feministki też pisały, że uczelnia to nie miejsce na wybory miss, no to w takim razie uczelnia tym bardziej nie miejsce na pokazywanie męskich genitaliów! Nie wierzę, ale nadal w Polsce panuje komuna, tak jak u Orwella, są równi i równiejsi. Ludzie typu Profesor Płatek chcą zakazywać jednych rzeczy narzucając drugie, które są w opozycji do tych pierwszych i nie widzą w tym nic złego, ba nazywają to ,,postępem,,. Czy kobiety nie widzą takich absurdów w Polsce?

2 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-10-31 16:58:07)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Rahhad5V napisał/a:

Na Uniwersytecie pod pozorem nauki rozpowszechniano pornografię ukazując zdjęcia męskich genitaliów

Dorośli ludzie widzieli to samo, co Ty oglądasz (?) codziennie przed lustrem. Sodoma i gomora normalnie... Rozumiem, że dziecka  na lekcje wychowania seksualnego w życiu byś nie posłał? Ani nawet na lekcje biologii.

Rahhad5V napisał/a:

TO już jest chore i obłuda jaką tacy ludzie się posługują jest nie pomierna, aż strach pomyśleć do czego dalej się posuną. Rok temu na SGGW w Toruniu feministki protestowały przeciwko wyborom miss. Nie podobał się im występ studentek w BIELIŹNIE przed studentami i profesorami.

Wiesz, to jest chore i obłudne, żeby wynosić seksistowski konkurs, przedstawiający kobiece ciało jako przedmiot opakowany w erotyczne fatałaszki ponad konferencję naukową na temat kontrowersyjny, ale jednak istotny społecznie. W tym drugim przypadku nagość była kluczowym elementem prezentacji i służyła przekazywaniu wiedzy. Czemu miały zaś służyć konkursowe desusy w auli uniwersytetu? Przyjemności ciała (nomen omen) akademickiego? Czy to było właściwie miejsce?
Nie chcę Cię straszyć, lecz Uniwersytet kształci też SEKSUOLOGÓW!!! Wyobrażasz sobie, co się u nich dzieje?!

Rahhad5V napisał/a:

Porównując te oba zdarzenia to już krew zalewa gdy słyszy i czyta się protesty kobiet, feministek i innych na pojawiająca się kobiecą nagość w przestrzeni publicznej czy reklamach. Nigdy nie pokazywano publicznie warg sromowych, bo są zawsze cenzurowane i ludziom kobieca nagość nigdy nie kojarzy się z nimi.

Niestety na skutek takich a nie innych reklam kobieca nagość i "przystępność" kojarzy się z nawet tak niewinnymi zjawiskami jak krótsza spódniczka i głębszy dekolt. I potem kobieta nie musi już nawet prezentować tych swoich warg sromowych, żeby być zaczepianą na ulicy lub gwałconą w ciemnym zaułku. Sam fakt, że jest kobietą, staje się wystarczająco "wyzywający".

Nie miałabym zresztą nic przeciwko, żeby panowie staranniej okrywali swoje wdzięki. Bardzo mnie irytują gołe klaty na ulicach miasta w cieplejsze dni i rowy wychylające się z niedostatecznie naciągniętych majtek.

Rahhad5V napisał/a:

Nie rozumiem tej bezczelności osób organizujących tą konferencję ,,naókową,,. Ci sami ludzie potrafią protestować gdy kobiety pokazuje się bieliźnie,a nie widzą nic przeciwko w ukazywaniu zdjęć męskich członków na uczelni!

A to tylko członki były tam prezentowane, czy znalazły się też waginy? I zwróć uwagę, że męskie klejnoty znalazły się w doborowym towarzystwie. wink Kobiece pochwy często nie mogą liczyć na równie wyedukowaną widownię. smile

Rahhad5V napisał/a:

Feministki też pisały, że uczelnia to nie miejsce na wybory miss, no to w takim razie uczelnia tym bardziej nie miejsce na pokazywanie męskich genitaliów!

Międlisz cały czas ten sam argument. Swoją drogą naprawdę nie widzisz różnicy między prezentacją ciała w celach naukowych i rozrywkowych? Zajęcia w prosektorium  i na ASP Cię czasem nie oburzają? Tam również pokazywane są męskie akty.

Rahhad5V napisał/a:

Nie wierzę, ale nadal w Polsce panuje komuna, tak jak u Orwella, są równi i równiejsi. Ludzie typu Profesor Płatek chcą zakazywać jednych rzeczy narzucając drugie, które są w opozycji do tych pierwszych i nie widzą w tym nic złego, ba nazywają to ,,postępem,,. Czy kobiety nie widzą takich absurdów w Polsce?

Ani razu nie potępiłeś samego zjawiska pornografii. Nie zająknąłeś się słowem, czy jest szkodliwa, czy uprzedmiotawia kobietę. A w przeciętnym pornosie to właśnie kobiece ciało ma największą ekspozycję. Wychodzi więc na to, że w  pornografii bardziej bulwersuje Cię wacek omawiany przez studentów i profesorów niż bożena prezentowana pierwszemu lepszemu Zdziśkowi. I ja - jako kobieta - postrzegam to jako niesamowitą hipokryzję. A fakt, że ośmieliłeś się ją tu ze świętym oburzeniem prezentować - to właśnie ABSURD.

I przestań jeździć po feministkach. Tylko dzięki nim Twoja matka umie(?) czytać i pisać. W hinduskich wsiach kobiet się np. nie kształci. Gwałty zbiorowe i praca w polu muszą im wystarczyć za całą rozrywkę.

3

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Droga Koczillo- na wsiach trzeciego świata jest również wielu mężczyzn- analfabetów, podobnie jak u nas jeszcze w I poł XX w a ich edukacja nie jest chyba dziełem feministek. Co do męskich genitaliów na uczelni to tak samo powinny być zaprezentowane kobiece narządy płciowe, również byłoby to pożyteczne dla celów naukowych. Co do konkursu piękności to nie wiem czy uczelnia jest dobrym miejscem na coś takiego ale kobieta w bikini nie jest czymś nadzwyczajnym, podobnie zresztą jak mężczyzna w majtkach. Problem pojawia się kiedy odsłaniane są miejsca szczególnie intymne. W tym momencie człowiek w jakims sensie traci swoją godność. Poczytaj ,,Archipelag Gułag'' A. Sołżenicyna.Pisałaś żej użdekolt i krótka spódnica kojarzy się z seksem= tak ale w szczególnych wypadkach, podobnie zresztą jak i nagi męski tors. A co do gwwałtów to tak opisałaś skale zjawiska jakbyśmy byli w zdobytym przez sowietów Berlinie w 1945 r. Zdarzają się zresztą gwałty na mężczyznach ale chora presja społeczna nie pozwala facetowi z tym problemem iść do odpowiednich służb. Przypominam jedną ważną rzecz- konstytucja gwarantuje równouprawnienie, i to równouprawnienie jest na 1szym miejscu a nie jakieś konwenanse na które kobiety się powołują iedy im to pasuje. A obłudą jest usprawiedliwianie eksponowania nagości męskiej przy jednoczesnym potępieniu przy jakimkolwiek eksponowniu kobiety rozebranej (nie nagiej). Więc droga Pani/Panno- myślimy a nie opieramy się na gotowych schematach.

4

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

A co do gwwałtów to tak opisałaś skale zjawiska jakbyśmy byli w zdobytym przez sowietów Berlinie w 1945 r.

Co 5 kobieta padła na jakimś etapie życia ofiarą gwałtu lub/i molestowania.

Zdarzają się zresztą gwałty na mężczyznach ale chora presja społeczna nie pozwala facetowi z tym problemem iść do odpowiednich służb.

Primo - z reguły mężczyzn gwałcą i molestują inni mężczyźni, wbrew pozorom niekoniecznie homoseksualni, bo gwałt to przede wszystkim agresja i dominacja, a dopiero na kolejnym miejscu pożądanie seksualne.

Secundo - napisałeś jakby kobiety miały tak łatwo zgłosić gwałt do odpowiednich służb - to bzdura. Popytaj się zgwałconych kobiet, które zgłosiły się na policję, jak zostały potraktowane. Pytania "czym go pani sprowokowała, przecież MUSIAŁA pani jakoś" są na porządku dziennym. Najpopularniejsze gwałty czyli w związku i na randce w ogóle potrafią być wyśmiane i zignorowane. Traktowanie ofiar gwałtu, WSZYSTKICH, to w naszym kraju poważny problem społeczny.

5 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-10 13:56:48)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Droga Koczillo- na wsiach trzeciego świata jest również wielu mężczyzn- analfabetów, podobnie jak u nas jeszcze w I poł XX w a ich edukacja nie jest chyba dziełem feministek.

Drogi/Droga Jaremo, planową akcję likwidacji analfabetyzmu w Polsce przeprowadził w latach 1949-1952 rząd Polski Ludowej. Pierwsze próby podjęto już w 1945 r. O minionym systemie wiele można powiedzieć złego, ale nie to, że nie zakładał tego, czym tak wielu się dziś brzydzi i oburza - równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Miało to swoje kurioza - hasła "kobiety na traktory". Miało też swoje "precjoza" - postulat kształcenia w sz y s t k  i ch obywateli. Nawet to nie byłoby zresztą możliwe, gdyby paręnaście lat wcześniej ruch feministyczny nie zawalczył o uznanie równości kobiet i mężczyzn jako obywateli. Polki zyskały prawa wyborcze w 1928 roku.

jarema87 napisał/a:

Co do męskich genitaliów na uczelni to tak samo powinny być zaprezentowane kobiece narządy płciowe, również byłoby to pożyteczne dla celów naukowych.

Myślę, że w Katedrze Położnictwa, Ginekologii i Neonatologii znajdziesz ich pod dostatkiem. Nie wspominając o kobiecych aktach prezentowanych przez absolwentów ASP (odnoszę wrażenie, że się powtarzam) a także na RedTubie. Kto miał po konferencji niedosyt kobiecych narządów, z pewnością długo nie musiał szukać. Zresztą na samej konferencji też by one nikomu nie wadziły.

jarema87 napisał/a:

Co do konkursu piękności to nie wiem czy uczelnia jest dobrym miejscem na coś takiego ale kobieta w bikini nie jest czymś nadzwyczajnym, podobnie zresztą jak mężczyzna w majtkach.

A w moim odczuciu taki konkurs jest czymś nadzwyczajnym w miejscu, które ma na celu promowanie rozwoju i n t e l e k t u a l n e g o, kształtowanie elit obywatelskich, dostępu do w i e dz y. Czy może rozmiar cycków studentki jest taką elitarną wiedzą? Do zaliczenia i zapomnienia na dyżurze w gabinecie pana profesora?

Co do facetów w majtkach święta racja, ale konkursu z ich udziałem się SGGW nie doczekało?

jarema87 napisał/a:

Problem pojawia się kiedy odsłaniane są miejsca szczególnie intymne. W tym momencie człowiek w jakims sensie traci swoją godność.

Godność można stracić nawet dwie warstwy odzieży wcześniej. Wystarczy, że jakiś burak komentuje publicznie Twój dekolt albo mini. Na widok męskiej publicznej nagości jakoś to się nie zdarza, a bywa, że nawet trudno mandat za nią dostać.

jarema87 napisał/a:

Poczytaj ,,Archipelag Gułag'' A. Sołżenicyna.Pisałaś żej użdekolt i krótka spódnica kojarzy się z seksem= tak ale w szczególnych wypadkach, podobnie zresztą jak i nagi męski tors.

J.W.


jarema87 napisał/a:

A co do gwwałtów to tak opisałaś skale zjawiska jakbyśmy byli w zdobytym przez sowietów Berlinie w 1945 r.

Racja. Liczba gwałtów w suwerennym państwie, niebędącym w stanie wojny to zaiste marginalne zjawisko, jeśli porównać je z tym z najczarniejszego okresu polskiej historii. Mieści się w granicach błędu statystycznego, można by rzec.

Powiedz, czy komentując ilość zabitych na polskich drogach albo zamordowanych porównujesz te liczby ze statystykami ofiar II WŚ?

jarema87 napisał/a:

Zdarzają się zresztą gwałty na mężczyznach ale chora presja społeczna nie pozwala facetowi z tym problemem iść do odpowiednich służb.

Bez żadnej szydery wyrażam współczucie i zapytuję, czy wobec tego należy przymykać oko na gwałty na kobietach (tudzież ich przedmiotowe traktowanie)? Czy mam rozumieć, że równość w Polsce powinna polegać na równości nadużyć?

I może jakiś przykład tej "chorej społecznej presji"? Ja ze swej strony mam przypuszczenie, że może ona jedynie spotykać mężczyzn ze strony... innych mężczyzn. "Stary, no co ty? Baba cię bije?! Gwałci cię?! He,he, ja to bym chciał, żeby mnie któraś czasem zgwałciła! Np. ta cycata blondi po prawej."


jarema87 napisał/a:

Przypominam jedną ważną rzecz- konstytucja gwarantuje równouprawnienie, i to równouprawnienie jest na 1szym miejscu a nie jakieś konwenanse na które kobiety się powołują iedy im to pasuje.

Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem tego fragmentu. Co ma być tym konwenansem? Bikini na uczelni? Cycki na billboardach?

jarema87 napisał/a:

A obłudą jest usprawiedliwianie eksponowania nagości męskiej przy jednoczesnym potępieniu przy jakimkolwiek eksponowniu kobiety rozebranej (nie nagiej).

A stwierdzenie, że potępiłam jakiekolwiek eksponowanie kobiety rozebranej jest nadinterpretacją. Nigdzie nie napisałam, że oburzyłyby mnie wizerunki wagin na konferencji Porne Graphes. Opisałam wręcz szeroko, dlaczego moim zdaniem ta konferencja nie uwłacza godności ż a d n e j płci.


jarema87 napisał/a:

Więc droga Pani/Panno- myślimy a nie opieramy się na gotowych schematach.

Więc droga Pani/Panno/Panie/Paniczu - czytamy dokładnie i ze zrozumieniem, a nie polemizujemy z uprzedzeniami, które powstały tylko w naszej głowie. I nie zwracamy się do rozmówcy protekcjonalnie, bo - jak sami widzimy - ani to kulturalne, ani pomocne w dyskusji.

6

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Vian napisał/a:

Secundo - napisałeś jakby kobiety miały tak łatwo zgłosić gwałt do odpowiednich służb - to bzdura. Popytaj się zgwałconych kobiet, które zgłosiły się na policję, jak zostały potraktowane. Pytania "czym go pani sprowokowała, przecież MUSIAŁA pani jakoś" są na porządku dziennym.

Vian, na studiach poznałam dziewczynę, która opowiedziała mi, jak n i e dała się zgwałcić przez jednego psychola. Rzecz działa się zimą. Faceta udało się zidentyfikować, natomiast kiedy dziewczyna po "akcji" składała zeznania, spisująca je policjantka w rozmowie z drugą skomentowała: "no, krótką ma tę k u  r t k ę". Koleżanka upewniła się, że dobrze rozumuje, że stróże prawa uznają, jakoby kurtka odsłaniająca pośladki (w spodniach) okazała się dla zboczeńca zachętą.

Paragrafy sobie, a życie sobie. W społeczeństwie jest przyzwolenie na naruszanie kobiecej nietykalności przez skojarzenie kobiecego ciała z silnie erotycznym wabikiem.

Moim zdaniem konkursy piękności przeprowadzane w n i e o d p o w i e d n i ch miejscach i szczucie cycem (polecam bloga, BTW założonego przez mężczyznę) z reklamy ulicznej tę asocjację utrwalają.

7

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Dla wiedzy wszystkich- Jarema to imię męskie, taki kniaż był. Po drugie to kobiety uzyskały prawa obywatelskie w Polsce w 1919 r., a walka z konwenansami polegałaby na tym że w 1920 kobiety jako pełnoprawne obywatelki powinny iść na front i szczerze powiedziawszy gdyby tak jedno pokolenie młodych kobiet wykrwawiło się na froncie to miałyby lekcje prawdziwego równouprawnienia. Zresztą tak jak powiedział mój kumpel-Irlandczyk, że ,,równouprawnienie kończy się kiedy trzeba szafę wnieść na górę''. Trzecia kwestia to taka że wybielanie ludobójczego systemu jest niedopuszczalne, a któraś z Pań była łaskawa wychwalać komunistyczne równouprawnienie. I kwestia najważniejsza- mówicie o wielkiej krzywde jaka spotyka kobiety, zgoda ale o tym się mówi. O upokarzaniu seksualnym mężczyzn, głównie na szkolnych bilansach komisjach wojskowych już wogóle ani widu ani słychu. O poszanowaniu do naszego zdrowia, życia, intymności czy indywidualizmu. Ja nie zamierzam walczyć z kobietami ale  staram się (może mało dyplomatycznie) po prostu wyczulić na to ze dyskryminacja dotyka  boleśnie w różnych aspektach obydwie płcie.

8

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Dla wiedzy wszystkich- Jarema to imię męskie, taki kniaż był. Po drugie to kobiety uzyskały prawa obywatelskie w Polsce w 1919 r., a walka z konwenansami polegałaby na tym że w 1920 kobiety jako pełnoprawne obywatelki powinny iść na front i szczerze powiedziawszy gdyby tak jedno pokolenie młodych kobiet wykrwawiło się na froncie to miałyby lekcje prawdziwego równouprawnienia.

Drogi Jaremo. W ciągle aktywnym wątku o równouprawnieniu wymieniłam z imienia i nazwiska przykłady kobiet, które brały czynny udział w walkach zbrojnych. Chcesz, to znajdziesz i przeczytasz. Na wypadek, gdybyś zaczął utyskiwać, że coś mało, pozwól, że opowiem pewną anegdotkę:

W czasie Powstania Warszawskiego, na Powiślu zbudowano pierwszy polski samochód pancerny - "Kubuś". Konstruktorem był Józef "Globus" Fernik. Podobno nazwał samochód na cześć swej poległej w powstaniu żony - lekarki. W czeluściach polskiego Internetu doczytasz wszystkie dane techniczne, skład załogi pojazdu, to, że budowa zajęła zaledwie 13 dni, a nawet przedwojenne zatrudnienie twórcy projektu. O imieniu kobiety, której pseudonim ochrzcił gruchota dostępnego do dziś w Muzeum Powstania Warszawskiego... historia milczy.

Nigdy nie było tak, że tylko mężczyźni szli na wojnę, ale zawsze było tak, że kobiecy wkład w obronność kraju był marginalizowany.

jarema87 napisał/a:

Zresztą tak jak powiedział mój kumpel-Irlandczyk, że ,,równouprawnienie kończy się kiedy trzeba szafę wnieść na górę''.

Jak to słusznie ktoś tu na forum podsumował: jeden facet szafy gdańskiej też nie przeniesie.

jarema87 napisał/a:

Trzecia kwestia to taka że wybielanie ludobójczego systemu jest niedopuszczalne, a któraś z Pań była łaskawa wychwalać komunistyczne równouprawnienie.

Cóż poradzić. Autorytarna sanacja nie wpadła na ten światły koncept. Na dobitkę napiszę, że w kategorii "ludobójczych systemów" PRL lepiej się spisał względem kobiet niż np. taka III Rzesza. Tam kobiety zostały sprowadzone do roli inkubatorów i postulowano bez cienia skrępowania ograniczenie ich funkcji publicznych. Oczywiście piszę o  Niemkach. Polki, podobnie jak reszta Słowian i Słowianek, miały w bliższej perspektywie iść na wykończenie jako tania siła robocza, a w dalszej jechać na wymarznięcie do tundry.

jarema87 napisał/a:

I kwestia najważniejsza- mówicie o wielkiej krzywde jaka spotyka kobiety, zgoda ale o tym się mówi. O upokarzaniu seksualnym mężczyzn, głównie na szkolnych bilansach komisjach wojskowych już wogóle ani widu ani słychu.

Wiesz, dokładnie tę kwestię  poruszyłam we wspomnianym wątku o równouprawnieniu. Okazało się, że inni forumowicze płci męskiej - np. niejaki Snake - w ogóle nie widzą problemu w poniżaniu i ubliżaniu podczas komisji WKU. Stwierdził wręcz, że tam to dopiero jest prawdziwe równouprawnienie, bo każdemu obrywa się jednakowo. Bez względu na płeć.

Cóż mogę rzec? Ja takiego stanu rzeczy absolutnie nie pochwalam. Ale to jest twardy męski świat... Panują w nim twarde męskie zasady... Poniżacie się panowie nawzajem i uważacie, że to jest fajne, a jeśli dla kogoś jednak niefajne.... to cipa z niego. Nie miejcie do nikogo pretensji, że kobiety dbają o swe interesy. WRESZCIE.

I naprawdę o zjawisku "fali" się nie mówi?

jarema87 napisał/a:

O poszanowaniu do naszego zdrowia, życia, intymności czy indywidualizmu. Ja nie zamierzam walczyć z kobietami ale  staram się (może mało dyplomatycznie) po prostu wyczulić na to ze dyskryminacja dotyka  boleśnie w różnych aspektach obydwie płcie.

Ja tego szacownemu Panu absolutnie nie odmawiam. Uważam jednak, że pomstowanie na eksponowanie męskich genitaliów podczas k o n f e r e n c j i   n a u k o w e j to jakaś histeria. Przecież to było spotkanie intelektualistów przy omówieniu ważnego społecznie tematu. A nie święto kozła z pręgierzem na rynku w Gnojnej Wólce.

Nie podobają mi się reklamy, na których stęskniona laska w bikni zachwala paszę dla drobiu, ale dobre naukowe opracowanie o pornografii mogę przeczytać! "50 Twarzy Greya" również przeczytałam i nie obraziło to u mnie niczego poza gustem literackim.

Szanujmy  wzajemnie swoją cielesność, nietykalność i podmiotowość, ale nie walczmy o nią, antagonizując interesy obu płci.

9

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Cóż poradzić. Autorytarna sanacja nie wpadła na ten światły koncept. Na dobitkę napiszę, że w kategorii "ludobójczych systemów" PRL lepiej się spisał względem kobiet niż np. taka III Rzesza.

Straszna ta sanacja, a car jeszcze gorszy. Mój dziadek był jednym z 12 dzieci szanownego pradziadka. Skończył 4 czy 5 klas ówczesnej szkoły i w wieku 12 lat został wykopany przez pradziadka za domowy próg, bo był już wystarczająco duży aby sobie radzić w życiu. No i dziadunio zaczynał sobie w tym życiu radzić równolegle z nową Polską. W 1939 roku miał własną fabryczkę produkującą skomplikowane jak na ówczesne czasy maszyny, własny dom, a jego małżonka - szanowna babcia, która zaliczyła podobną edukację miała własny sklep bławatny. Oboje w przede dniu wojny prezentowali się na zdjęciach jako zamożni obywatele. Poradzili sobie ze straszną sanacją ale nie poradzili sobie z najdoskonalszym systemem na świecie, który powstał tylko po to aby takim jak oni było lepiej big_smile O tak, dziadek dzięki najdoskonalszemu systemowi na świecie wykształcił trójkę swoich dzieci na magistrów. Awans niebywały biorąc pod uwagę, że żadne z jego dzieci nie osiągnęło w tym najdoskonalszym systemie nawet 1/5 tego co on dokonał pracą swoich rąk i 5 klasami szkoły w tej strasznej sanacji. To nie najdoskonalszy system na świecie nauczył mojego dziadka czytać i pisać i nie ten system kazał mu sprawdzać umiejętność czytania u swoich wszystkich wnuków. To nie ten kochany socjalizm kazał prostemu chłopu wyfasować całą wielką ścianę książek z klasyką literatury. Za to ten kochany socjalizm do tej pory ścigał jego fabryczkę i sklep babci domiarami i tymi podobnymi szykanami aż babcia sklep zamknęła, a fabryczka dziadka podupadła. Zresztą musiała podupaść, bo jego klientami przed wojną i w czasie wojny byli wolni chłopi. Z chwilą reaktywacji pańszczyzny pod postacią PGR-ów nie miał już dla kogo produkować, a nawet gdyby produkował w PGR-ach nie miałby kto tego obsługiwać. Ten światły system doprowadził pańszczyźnianych parobków zwanych pracownikami PGR do takiego stanu degrengolady, że na 5 sztuk dostarczanego centralnie sprzętu 4 stały zawsze zepsute... Spędzałem ze swoim dziadkiem dużo czasu póki żył i tego jednego co mi mówił na pewno nie zapomnę - pamiętaj żeby tego komunistycznego ścierwa nienawidzić zawsze i wszędzie... big_smile

Koczilla napisał/a:

Wiesz, dokładnie tę kwestię  poruszyłam we wspomnianym wątku o równouprawnieniu. Okazało się, że inni forumowicze płci męskiej - np. niejaki Snake - w ogóle nie widzą problemu w poniżaniu i ubliżaniu podczas komisji WKU. Stwierdził wręcz, że tam to dopiero jest prawdziwe równouprawnienie, bo każdemu obrywa się jednakowo. Bez względu na płeć.

O proszę, nagle się dowiaduję co niby napisałem?! Mogę prosić o cytat ze mnie? Bo może i się obrywa jednakowo ale facetom. Nie zauważyłem aby na mojej komisji poborowej razem z nami młodymi chłopakami w gaciach stały smukłe dziewoje w stringach... Ponieważ przed komisje poborowe jest też wzywana część kobiet, to jest jakaś szansa, że wśród forumowiczek jest jakaś po takowej. To może ona wyjawi czy na komisji poborowej szanowne "jury" poprosiło ją o szerokie rozchylenie ud aby "jury" mogło ocenić czy ma prawidłowo zbudowane zewnętrznego organy płciowe. A może poproszono ją o wypięcie w stronę "jury" pośladków i ich rozchylenie co by "jury" mogło ocenić stan jej anusa?


Koczilla napisał/a:

I naprawdę o zjawisku "fali" się nie mówi?

Mówi się, w czasie przeszłym, bo fali już nie ma. Odeszła w niebyt razem z ostatnim rocznikiem żołnierzy z poboru, a i wcześniej chwilę dogorywała kiedy tak skrócono zasadniczą służbę wojskową, że stary i nowy rocznik nie miały za bardzo styczności. W armii zawodowej można co najwyżej mówić o zwyczajnym wykorzystywaniu relacji przełożony - podwładny, a to już falą nie jest.

10

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Widzę, Snake, że mało Ci jednego wątku, to przyszedłeś trollować w kolejnym? wink

Snake napisał/a:

Oj to chyba na żadnej komisji WKU nie stawałaś big_smile Żołnierski humor należy do tych najbardziej dosadnych żeby nie nazwać prymitywnych. Zresztą dla wielu młodych chłopaków już sam fakt rozebrania się przed gronem ludzi, w którym są młode kobiety jest mega stresujący i zapewniam cię, że wtedy każdy niewinny uśmieszek czy chrząknięcie może i będzie odebrane nomen omen jak cios poniżej pasa big_smile Zdarzyło się zresztą, że dużo później poznałem dziewczynę, która miała epizod pracy w takiej komisji i trochę ciekawostek opowiedziała.
Swoją drogą nie przypominam sobie abym kiedyś usłyszał głosy męskich protestów przed praktyką rozbierania się przed taką mieszaną komisją. Wiadoma sprawa jeśli kobieta to akurat lekarz ale cywilne pracownice WKU? Bardzo jestem ciekaw czy np. leżąc w szpitalu na oddziale ginekologicznym czy położniczym nie przeszkadzało by wam, że w obchodzie lekarskim kiedy każą wam rozchylić szeroko nogi bierze udział pan z księgowości, który liczy pacjentki albo pan z placówki NFZ sprawdzający poprawność procedur albo pan Mietek z działu technicznego, który akurat przyszedł odpowietrzyć grzejniki?

Czyżbym coś ŹLE zrozumiała? Bo chyba sugerowałeś, że tak to już w woju jest, że generalnie grubo i średnio aligancko? I że to n o r m a? Na którą baby absolutnie nie powinny się porywać, bo w akcji nadają się tylko do siedzenia na tyłach? I do bycia gwałconymi? Ewentualnie.

Snake napisał/a:

W armii zawodowej można co najwyżej mówić o zwyczajnym wykorzystywaniu relacji przełożony - podwładny, a to już falą nie jest.

Ach no tak, bo przecież "fala" polegała na wykorzystywaniu m ł o d sz y ch stażem przez s t a r sz y ch. To robi kolosalną różnicę.

Rozumiem też, że w dla problemu podniesionego przez Jaremę fakt wykorzystywania podwładnych przez przełożonego nie ma ż a d n e g o znaczenia, bo jest "zwyczajne"?

Porównując Twoje wypowiedzi w obydwu wątkach, odnoszę wrażenie, że o ile dobrze pamiętasz historię sklepu bławatnego swojej babci, to z ogarnięciem tego, co sam napisałeś zaledwie parę dni wcześniej jest już gorzej. Nie wiem, czy to początki Alzheimera? W każdym razie to bardzo miłe, że zechciałeś się podzielić tym, co Ci zawsze opowiadał dziadek. Do dyskusji o "pornografii na uniwersytecie" z pewnością wiele to wniosło. big_smile

11

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

Straszna ta sanacja, a car jeszcze gorszy. Mój dziadek był jednym z 12 dzieci szanownego pradziadka. Skończył 4 czy 5 klas ówczesnej szkoły i w wieku 12 lat został wykopany przez pradziadka za domowy próg, bo był już wystarczająco duży aby sobie radzić w życiu. No i dziadunio zaczynał sobie w tym życiu radzić równolegle z nową Polską. W 1939 roku miał własną fabryczkę produkującą skomplikowane jak na ówczesne czasy maszyny, własny dom, a jego małżonka - szanowna babcia, która zaliczyła podobną edukację miała własny sklep bławatny. Oboje w przede dniu wojny prezentowali się na zdjęciach jako zamożni obywatele. Poradzili sobie ze straszną sanacją ale nie poradzili sobie z najdoskonalszym systemem na świecie, który powstał tylko po to aby takim jak oni było lepiej

No, to zgodnie z tą logiką najfajniejszym systemem jest agresywny komunizm, bo dzięki niemu syn chłopa z chłopów, który chodził do szkoły raptem 2 lata, został Wielkim Przewodniczącym. Mao Zedong Twojego dziadunia bije na wszystkich frontach. lol

12

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Czyżbym coś ŹLE zrozumiała?

Tak właśnie ale ujmując to seksistowsko, nie oczekiwałem niczego więcej więc nie przejmuj się.

Koczilla napisał/a:

Bo chyba sugerowałeś, że tak to już w woju jest, że generalnie grubo i średnio aligancko? I że to n o r m a?

To ogólnie załapałaś.

Koczilla napisał/a:

Na którą baby absolutnie nie powinny się porywać, bo w akcji nadają się tylko do siedzenia na tyłach? I do bycia gwałconymi? Ewentualnie.

To już ci poszło gorzej. Zwróciłem uwagę, że na te generalnie grube i średnio eleganckie warunki nawet przy ocenie zdolności do wojska faceci specjalnie nie narzekają. Gdyby taką samą miarę upokorzeń przyłożyć do kobiet, to już dawno byłby pisk na okolice o wykorzystywaniu, upokarzaniu, męskim coś tam coś tam... Faceci jakoś ogólnie mają to w dupie czyli tam, gdzie może to sprawdzić szanowna komisja...

Koczilla napisał/a:
Snake napisał/a:

W armii zawodowej można co najwyżej mówić o zwyczajnym wykorzystywaniu relacji przełożony - podwładny, a to już falą nie jest.

Ach no tak, bo przecież "fala" polegała na wykorzystywaniu m ł o d sz y ch stażem przez s t a r sz y ch. To robi kolosalną różnicę.

A no robi, bo fala polegała na nieformalnym wykorzystywaniu przez teoretycznie równych stopniem, a nawet niższych stopniem. W relacjach przełożony - podwładny zawsze tkwi jakieś wykorzystywanie czy choćby konieczność posłuchu. Istotna różnica jest też taka, że podwładny przełożonego musi słuchać w granicach prawa zawsze, a żołnierz poborowy nie musiał ulegać fali. To jest dopiero śmieszne nie? Młody poborowy był pytany na początku czy idzie w wojsku falowo czy regulaminowo. Wiesz, że naprawdę niewielu decydowało się na regulaminowe spędzenie 2-3 lat w wojsku? Wcale nie chodziło o przyjemną perspektywę, że jak przestanie się być kotem, to samemu będzie się męczyć koty. Po prostu większość, nawet dość głupia szybko się orientowała, że droga regulaminowa może być dużo bardziej uciążliwa. Na przykład bardzo łatwo sprawić aby ktoś zgodnie ze wszystkimi regulaminami spędzał dużo czasu na najgorszych wartach i przez 2 lata nie był na przepustce...

Koczilla napisał/a:

[Porównując Twoje wypowiedzi w obydwu wątkach, odnoszę wrażenie, że o ile dobrze pamiętasz historię sklepu bławatnego swojej babci, to z ogarnięciem tego, co sam napisałeś zaledwie parę dni wcześniej jest już gorzej. Nie wiem, czy to początki Alzheimera? W każdym razie to bardzo miłe, że zechciałeś się podzielić tym, co Ci zawsze opowiadał dziadek. Do dyskusji o "pornografii na uniwersytecie" z pewnością wiele to wniosło. big_smile

Jednak dobrze pamiętam big_smile, a historię dziadka zawsze chętnie przytoczę przy następnej okazji jak ktoś będzie prawił farmazony o najlepszym z systemów.

Vian, nie sądzisz, że to trochę poniżej twojego poziomu...?

13

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

To już ci poszło gorzej. Zwróciłem uwagę, że na te generalnie grube i średnio eleganckie warunki nawet przy ocenie zdolności do wojska faceci specjalnie nie narzekają. Gdyby taką samą miarę upokorzeń przyłożyć do kobiet, to już dawno byłby pisk na okolice o wykorzystywaniu, upokarzaniu, męskim coś tam coś tam... Faceci jakoś ogólnie mają to w dupie czyli tam, gdzie może to sprawdzić szanowna komisja...

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale czy nie jest to zgodne z tym, co napisałam:

Koczilla napisał/a:

Okazało się, że inni forumowicze płci męskiej - np. niejaki Snake - w ogóle nie widzą problemu w poniżaniu i ubliżaniu podczas komisji WKU.

A co do fali bądź jej braku, to rozumiem, że dowódcy w żaden sposób nie wykorzystują obecnie swoich podwładnych?
Żadnych gróźb, upokorzeń?

Chamstwo zaczyna się i kończy na WKU?

Odnoszę wrażenie, że kolejny raz zaprzeczasz sam sobie.

Wg pewnej mądrej maksymy kto nie rozumie historii, jest skazany na jej powtarzanie. Dinozaury już raz wyginęły i odnoszę wrażenie, że podzielisz ich los. Niewiele masz bowiem do zaoferowania oprócz kiepskiej szydery i wiedzy na temat obronności, która może zaimponować laikom, ale blednie w momencie rozpoznania, że nie potrafisz zinterpretować w ł a  s n y ch wynurzeń.

Ale próbuj dalej. Dopóki możesz.

14

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale czy nie jest to zgodne z tym, co napisałam:

Koczilla napisał/a:

Okazało się, że inni forumowicze płci męskiej - np. niejaki Snake - w ogóle nie widzą problemu w poniżaniu i ubliżaniu podczas komisji WKU.

No nie, bo ja nie piszę, że komisja poborowa poniża męskich poborowych, a przynajmniej nie robi tego celowo big_smile Tam po prostu nikomu nie wpada do łepetyn, że młodzi mężczyźni mogą się poczuć upokorzeni całą tą sytuacją. Zresztą główkują całkiem prawidłowo, bo faktycznie znani mi faceci tylko się śmieli z całej tej sytuacji. Zwracałem uwagę, że jestem pewien, że gdyby zastosować podobny proceder wobec kobiet zaraz by się znalazło sporo takich, które byłyby oburzone, że muszą wypinać tyłek do jakichś starych trepów...

Koczilla napisał/a:

A co do fali bądź jej braku, to rozumiem, że dowódcy w żaden sposób nie wykorzystują obecnie swoich podwładnych?
Żadnych gróźb, upokorzeń?

No i? Przecież ci tłumaczę, że to po prostu inny mechanizm. Ujmę to prościej, a może dla kobiety łatwiej zrozumiały. Czy jak walnę w pysk gościa na dyskotece, to będzie to to samo walnięcie kiedy walnę w pysk swoją dziewczynę?

Koczilla napisał/a:

[...]

Spójrz na mój awatar i pomyśl, gdzie mi to lata?

15 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-13 19:01:45)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

No nie, bo ja nie piszę, że komisja poborowa poniża męskich poborowych, a przynajmniej nie robi tego celowo big_smile Tam po prostu nikomu nie wpada do łepetyn, że młodzi mężczyźni mogą się poczuć upokorzeni całą tą sytuacją. Zresztą główkują całkiem prawidłowo, bo faktycznie znani mi faceci tylko się śmieli z całej tej sytuacji. Zwracałem uwagę, że jestem pewien, że gdyby zastosować podobny proceder wobec kobiet zaraz by się znalazło sporo takich, które byłyby oburzone, że muszą wypinać tyłek do jakichś starych trepów...

Na temat reakcji kobiet w tej sytuacji możesz sobie gdybać. Fakty zaś są takie, że Jarema zwrócił mi uwagę, że nie mówi się o przemocy wobec mężczyzn - chociażby w wojsku - a ja - powołując się na Twoje dywagacje - odpisałam mu, że wyłącznie mężczyźni są odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Czyż nie? Dyskutuj więc sobie teraz z kolegą, czy jego pretensje są uprawnione, czy nie. Byłoby to o tyle słuszne, że wreszcie zacząłbyś pisać na temat poruszony w wątku, a nie w pośpiechu kontrował "ślepakami" moje komentarze.

Snake napisał/a:

No i? Przecież ci tłumaczę, że to po prostu inny mechanizm. Ujmę to prościej, a może dla kobiety łatwiej zrozumiały. Czy jak walnę w pysk gościa na dyskotece, to będzie to to samo walnięcie kiedy walnę w pysk swoją dziewczynę?

Odnoszę wrażenie, że masz autentyczny problem ze śledzeniem tego wątku. Stwierdziłam, że w wojsku panuje przemoc i to nagłaśniana przez media. Nazwałam ją "falą". Ty mi imputujesz, że w wojsku nie ma już "fali", a więc nie ma i przemocy. Ja zapytuję, czy w takim razie  na pewno, bo chyba dowódcy ją stosują, Ty mi odp., że to co innego. Ja się pytam: ???? Twojego przykładu kompletnie nie rozumiem. Chyba za mądry dla mnie, bo widać, że sam za sobą ledwo nadążasz.

Snake napisał/a:

Spójrz na mój awatar i pomyśl, gdzie mi to lata?

Spójrz jeszcze raz na mój komentarz, którego przezornie nie zacytowałeś, pomyśl, co mogło go zainspirować i dostrzeż ironię sytuacji. wink

16

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Stwierdziłam, że w wojsku panuje przemoc i to nagłaśniana przez media. Nazwałam ją "falą". Ty mi imputujesz, że w wojsku nie ma już "fali", a więc nie ma i przemocy. Ja zapytuję, czy w takim razie  na pewno, bo chyba dowódcy ją stosują, Ty mi odp., że to co innego. Ja się pytam: ????

Dalej nie łapiesz co to fala ale to twój problem i twoich zdolności poznawczych. Problemy z obecnymi stosunkami między przełożonymi, a podwładnymi nazwij sobie mobbingiem czy inną nową, ładną nazwą ale falą, to one nie są. Po prostu big_smile Tak w ogóle, to te obecne wojskowe problemy niczym się nie różnią od takich samych problemów w wielu cywilnych firmach. Zresztą masz tu taki link do typowej wojskowej rozmowy, która niczym się nie różni od tysięcy takich męskich rozmów na budowach i innych przybytkach big_smile

17

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Dalej nie odnosisz się do pytania, czy w wojsku nie ma przemocy. Nazywaj to sobie "szorstką męską przyjaźnią", "pieszczotami", "zabawą dla dużych chłopców", czy "treningiem kaprala", ale zacznij wypowiadać się na temat albo się oddal.

18

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Odniosłem się już dawno temu tylko ty nie kumasz big_smile

19

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Kumam tyle, że nie dowiem się, czy brak (?) "fali" ma jakiś wpływ na występowanie przemocy w wojsku i czy Twoim zdaniem Jarema słusznie obrusza się na marginalizowanie przemocy wobec mężczyzn.

Dowiedziałam się za to o wzruszającej historii Twojej babci i dziadka. Też nie wiem, co ona w sumie ma wspólnego z głównym wątkiem, ale rozumiem, że musiałeś to gdzieś z siebie wyrzucić. Na ile to było sensowne, trafnie podsumowała Vian. Ja mogę jedynie dodać, że próby oceniania mechanizmów politycznych przez optykę swojego rodzinnego grajdołka wypadają dobrze wyłącznie w biografiach. A i to, jeśli autor ma coś ciekawego do przekazania i dobry styl. Z całą pewnością nie jest to Twój przypadek.

Jeśli zaś o stylu mowa, wycieczki pod moim adresem, trollowanie tego wątku i inne oznaki źle skrywanej agresji znacząco obniżają Twoją wartość bojową.

Doprawdy po mężczyźnie chlubiącym się dojrzałym wiekiem i  obeznaniem w militariach  można się było spodziewać wyższego morale. big_smile

20

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Widzę że Koczilla i Snake przypadli sobie do gustu. Cieszę się i Dziękuję że temat rzucony przeze mnie mimochodem wywołał taką burzę. Koczillo- napisałaś że tam mężczyżni poniżają mężczyzn, ok. Ale gdyby wojsko dotyczyło również kobiet( a powinno, no chyba że są jakieś upośledzone) to kobiety oficerki chcąc się np. popisać przed młodym pielegniarzem poniżyłyby poborowe karząc im stawać nago. Kobiecy świat jest bowiem również brutalny, tyle że o tym się po prostu nie mówi. Przykład- SSmanki z obozów (Ilse Koch,  Irma Grese itp...) nie ustepowały niczym swoim kolegom, różnica była taka że poza wyjątkami zbrodniarki traktowano ulgowo, nie goniono ich aż tak, prasa o tym nie pisała. Drugi przykład-wszyscy wiemy o facetach z UB którzy robili różne złe  rzeczy, również wobec więżniarek które były rozbierane do naga (film Przesłuchanie), lżone i bite ale zapomina o kobietach (krwawa Luna) które w podobny sposób gnoiły młodych więżniów. Luna np. gniotła im genitalia.
Gdyby kobiety były niewinne i cnotliwe to uczestniczki komisji poborowych protestowałyby przeciwko znęcaniu seksualnemu nad młodymi chłopakami, starałyby się im jakoś pomóc (znam 1 przypadek kiedy lekarka zaprotestowała bo nie chciała badać nagich chłopców, reszta się przychyliła), tymczasem w większości przypadków same urzędniczki i pielegniarki starały się wpłynąć żeby poborowi musieli ściągać majtki, to one na różne sposoby starały się im dokuczyć, upokorzyć, wyśmiać, nadużyć swoją pozycje. Niestety to czy człowiek jest godnym miana człowieka czy jest przyczajoną bestią widać właśnie po takich sytuacjach. A wynik zależy nie od płci a od indywidualnego człowieka.

21

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Nie wiem, co robiłyby kobiety podczas komisji. Generalnie jestem za tym, by odbywały w armii czynną służbę. Co zresztą się dzieje. Chyba że dziewczyny w mundurach, które widywałam na Wacie, to fantomy.

Jak sam zauważyłeś, przemoc to w dużej mierze  kwestia ludzkich mrocznych instynktów. Te nie różnią się tak zasadniczo u kobiet i mężczyzn, chociaż myślę, że ta pierwsza grupa - jako będąca częściej w historii ludzkości "pod butem" - miewa większą zdolność do solidaryzowania się ze słabszymi. I bardziej rozwinięty instynkt opiekuńczy. Naturalnie kobiety są zdolne do agresji tak samo jak mężczyźni, aczkolwiek nie mają kulturowego przyzwolenia, by wyrażać ją w podobny sposób.

Zaryzykowałabym natomiast tezę, że agresja u kobiet pełniących stereotypowo męskie funkcje podyktowana bywa potrzebą wykazania się, udowodnienia, że nadają się one do pełnienia roli, w której społeczeństwo generalnie chętniej widziałoby faceta. Nie świadczy to, rzecz jasna, o prawdziwej sile, a wręcz implikuje słabość, bo kobiety przyjmują cudze reguły, zamiast tworzyć własne. Dlatego m.in. napisałam o prawidłach "męskiego świata".  Dlatego również szydera, że podczas komisji WKU panie zaprotestowałyby przeciwko brutalności niespecjalnie mnie deprymuje. Jeszcze nie byłam na żadnej wojnie, więc nie wiem, czy w starciu bardziej opłaca się umieć okiełznać instynkty, czy im pofolgować. Dla mnie przemoc w obrębie własnej armii jest demoralizująca i kompletnie niepotrzebna, ale słyszałam też teorię, że dowódca musi doprowadzić swoich żołnierzy do stanu, w którym będą bali się go  bardziej niż wroga. Więc pójdą wyłącznie na przód. Chyba że dowódca rozkaże inaczej.

Podsumowując, jeśli w jednakowej skłonności do robienia świństw chciałbyś widzieć dowód na zasadność równouprawnienia - proszę bardzo. big_smile Jeśli uważasz, że brutalność w wojsku to dowód na to, że o kobiecą nietykalność dba się obecnie bardziej niż o męską, radziłabym jednak poszukać innego przykładu. Służby mundurowe takie jak wojsko, czy policja są w dalszym ciągu zmaskulinizowane. Ich modus operandi został stworzony przez mężczyzn i dla mężczyzn, a jakie standardy sobie (podobno) mężczyźni cenią, łatwo możesz wywnioskować na podstawie wpisów kolegi.

Aha, wspomniałeś o tym, że pełnoprawne obywatelki powinny były iść na front w 1920r. Poczytaj sobie o Ochotniczej Legii Kobiet.

22

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Kumam tyle, że nie dowiem się, czy brak (?) "fali" ma jakiś wpływ na występowanie przemocy w wojsku i czy Twoim zdaniem Jarema słusznie obrusza się na marginalizowanie przemocy wobec mężczyzn.

No dobrze, wersja dla mniej kumatych...
W roku 2014 pan kapitan X może sobie gnoić pana porucznika Y, szykanować go itp., itd. Można te relacje przypisać do całego kanonu negatywnych relacji przełożony - podwładny ale to nie jest fala. Rzeczone zjawisko fali, o czym pisałem już tak wyraźnie, że wydawałoby się niemożliwe aby tego nie zrozumieć było ściśle związane z armią poborową. Fala była nieformalną podległością (teoretycznie równych sobie) młodego rocznika poboru wobec starszego. Przy czym jak zauważyłem komuś fala najwyraźniej kojarzy się tylko z filmami "Samowolka" czy "Kroll". Tymczasem zachowania skrajne były mniejszością i były tępione przez kadrę jako już kryminalne. Może w to trudno uwierzyć ale istota fali nie polegała na biciu "kotów" i znęcaniu się nad nimi ale na przejęciu nad nimi kontroli i przymuszeniu ich aby wykonywali polecenia "dziadków", głównie w zakresie wyręczaniu ich z uciążliwych obowiązków porządkowych. Element agresji pojawiał się szczególnie na początku kiedy trzeba było złamać psychicznie młody pobór lub oporne jednostki. Kiedy młody pobór się zaprzągł w obowiązki fali, to nie było już potrzeby do przemocy. Kot miał wykonywać rozkazy dziadka, sprzątać za niego, przynosić coś na życzenie itp. Zawodowa kadra wojskowa, która w jednostce przebywała do 15:30 najczęściej w taką falową organizację się nie wtrącała, czyli wtedy kiedy fala nie przeginała. Dlaczego kadra specjalnie nie walczyła z falą? Bo fala szybciej wdrażała młodych żołnierzy w wojskowe życie i obowiązki. Niektórzy widzą w fali tylko przemoc dziadka wobec kota, a tymczasem najczęściej tej przemocy nie było. Poza tym ta relacja była obustronna. Kot miał obowiązki wobec dziadka ale dziadek miał wobec kota. Żaden obcy dziadek nie mógł ruszyć czyjegoś kota bez pozwolenia jego dziadka. Dziadek odpowiadał za to czy jego kot przyswaja sobie wojskową wiedzę i umiejętności. I dalej podkreślam, że przystąpienie do fali było dobrowolne, młody rekrut mógł odmówić i odbyć służbę regulaminowo, co znaczyło najczęściej, że przez 2 lata nie będzie miał wokół siebie żadnej przyjaznej twarzy.
Co do przemocy w wojsku w szczególe. Widać, że komuś się myli zwykłe nadużywanie relacji przełożony - podwładny z przemocą. W każdej takiej relacji i nie ogranicza się to do wojska przełożony jeśli będzie chamem, głupkiem, złośliwcem może wykorzystując swoją przewagę dręczyć podwładnego psychicznie czy szkodzić mu w karierze. To jest naturalny jakiś tam procent zachowań, bo po prostu w społeczeństwie jest określona ilość głupków. Znów jednak ktoś się za dużo naoglądał filmów. Dziś, w armii zawodowej wykorzystywanie podwładnych, to nie karne pompki big_smile W wojsku, szczególnie dzisiejszym polskim przełożony ma tyle możliwości zaszkodzenia podwładnemu w "białych rękawiczkach", że te pompki czy bicie byłyby wręcz śmieszne. Tylko powtarzam dla opornych: to nie ma nic wspólnego z falą.
Co do przemocy w wojsku w ogóle. Wojsko jest kwintesencją przemocy big_smile Niewiele jest osób, które mając zdrowe zmysły pójdą ryzykować swoje życie lub co bywa na pewną śmierć. W wojsku się nie dyskutuje: pójdę - nie pójdę. W wojsku rozkazów się nie przegłosowuje większością głosów. Wojsko opiera się na rozkazie. W każdym wojsku świata i historii jest taki moment kiedy młodego żołnierza trzeba do tego stanu świadomości wtłoczyć. Przeważnie przemocą psychiczną i wysiłkiem w różnej postaci i natężeniu. Trzeba doprowadzić młodego człowieka do stanu takiego aby bez dyskusji wykonywał rozkaz, bo rozkaz jest święty.

23

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

,,Aha, wspomniałeś o tym, że pełnoprawne obywatelki powinny były iść na front w 1920r. Poczytaj sobie o Ochotniczej Legii Kobiet''- po pierwsze ochotnicze a nie obowiązkowe, po drugie to było raptem kilka tysięcy kobiet z których robi się wielkie bohaterki. To ja już wolę pamiętać o kilkudziesięciu tysiącach Rosjan i Ukraińców którzy walczyli u naszego boku w 1920 r z ogromną determinacją i o których się zapomina.
Piszesz o przemocy,że kobiety kryją w ten sposób swoją słabość, tak? Nietzche, Himmler, Goebbels,Jeżow i wielu innych bandytów to też byli ludzie słabi i strachliwi. Ludzie  BEZ WZGLĘDU NA PŁEĆ mają podobne zachowanie i często słabi i tchórze dodawają sobie odwagi kiedy mają przewagę tym że się znęcają.
,,Podsumowując, jeśli w jednakowej skłonności do robienia świństw chciałbyś widzieć dowód na zasadność równouprawnienia - proszę bardzo.''- zarówno w robieniu swiństw jak i rzeczy wielkich i chwalebnych.
,,, że ta pierwsza grupa - jako będąca częściej w historii ludzkości "pod butem" - miewa większą zdolność do solidaryzowania się ze słabszymi.''- pracowałem długo jako wolontariusz ze zwierzętami i starszymi ludżmi (obecnie w takim charakterze pracuję w Niemczech) i generalnie to kobiet było fakt trochę więcej ale mężczyżni byli bardziej zaangażowani i skłonni do poświęceń.
,, słyszałam też teorię, że dowódca musi doprowadzić swoich żołnierzy do stanu, w którym będą bali się go  bardziej niż wroga. Więc pójdą wyłącznie na przód. Chyba że dowódca rozkaże inaczej.''- zupełna bzdura, poczytaj co się stało z armią czerwoną w 1941 r.
,, napisałam o prawidłach "męskiego świata"- nie chce mi się już za bardzo pisać więc pokrótce- jednym z postulatów feministek jest walka ze stereotypami, więc nie ma czegoś takiego jak męski czy żeński świat, w każdym z nas są cechy typowo męskie i typowo kobiece. Oczywiście są pewne ogólne różnice ale jest ich niewiele. Jeden facet lubi pokazywać się nago, drugi się tego strasznie wstydzi, podobnie jest z kobietami. Nie jesteście ani świętymi krowami ani kurami domowymi tak jak nie jesteśmy płcią ,,brzydką'' czy jakimi władcami.

24

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

Co do przemocy w wojsku w szczególe. Widać, że komuś się myli zwykłe nadużywanie relacji przełożony - podwładny z przemocą.

LOL. Zważywszy, że wg Twoich własnych słów przemoc to nie tylko bicie, lekką niekonsekwencją jest nieokreślanie tym mianem takich zjawisk jak agresja słowna, poniżanie, wymuszanie, obniżanie morale, destabilizowanie jedności grupy.

Ale spoko, Falandysz już kiedyś udowadniał, że jazda po pijaku i "pomroczność jasna" to dwie różne sprawy i nie należy ich mylić.


Snake napisał/a:

Co do przemocy w wojsku w ogóle. Wojsko jest kwintesencją przemocy big_smile Niewiele jest osób, które mając zdrowe zmysły pójdą ryzykować swoje życie lub co bywa na pewną śmierć.

Okazuje się jednak, że nawet od takich osób wymagane jest niezbędne minimum. Istnieje coś takiego jak honor żołnierza, przysięga wojskowa... To, co Ty tutaj postulujesz to po prostu terroryzm i bandytyzm. Mentalność wojenna separatystycznego watażki. Putin byłby z Ciebie dumny. wink

Zważywszy, że żołnierze pełnią też określone zadania w cz a s i e   p o k o j u, umiejętność zapanowania nad instynktami jest konieczna i wymagana. Zmartwię Cię też: socjopaci "gotowi ryzykować życie" a rozlubowani w przemocy nie są najbardziej cenionymi żołnierzami. Cechuje ich nieprzewidywalność, stwarzają ryzyko zdemoralizowania oddziału. Fakt, że polska armia przeszła na zawodowstwo jest pokłosiem takiej oceny.

W ogniu walki instynkt przetrwania często każe robić najstraszniejsze rzeczy, ale do tego nie trzeba być wcale przeszkolonym żołnierzem. Ktoś tu się chyba za dużo naoglądał "Parszywej Dwunastki".

Snake napisał/a:

W wojsku się nie dyskutuje: pójdę - nie pójdę. W wojsku rozkazów się nie przegłosowuje większością głosów. Wojsko opiera się na rozkazie. W każdym wojsku świata i historii jest taki moment kiedy młodego żołnierza trzeba do tego stanu świadomości wtłoczyć. Przeważnie przemocą psychiczną i wysiłkiem w różnej postaci i natężeniu. Trzeba doprowadzić młodego człowieka do stanu takiego aby bez dyskusji wykonywał rozkaz, bo rozkaz jest święty.

Nie ma mowy o żadnych dyskusjach, istnieje natomiast różnica między byciem skutecznym a byciem sadystą. Jeżeli ktoś nie potrafi zbudować autorytetu inaczej niż komentując u rekruta rozwartość zwieracza, to jest marnym dowódcą, a pójdą za nim przede wszystkim podatni na syndrom sztokholmski. Narobią szkód i zniszczą reputację armii...

Sugerujesz, że na wojskowości się znasz (coraz bardziej w to wątpię) znajome więc Ci powinny być takie zjawiska jak zbrodnia wojenna, konwencja genewska, konwencje haskie, sąd wojskowy itd. Przekraczanie granic, za którymi żołnierz przestaje być po prostu posłuszny i "gotowy na wszystko", a zaczyna być pospolitym bandytą bierze się m.in. z urabiania jego mózgu tak, by zatracił zdolność odróżniania dobra od zła. Z wspomnianego przez Ciebie "nadużywania relacji."  Efektem bywają takie absurdalne sytuacje jak próby tłumaczenia masakry w Srebrenicy:

- Dlaczego strzelał pan do nieuzbrojonych cywilów?
- Uznałem, że jeśli znajdują się na ulicy w trakcie ostrzału, to nie są cywilami.

Znasz chyba na tyle historię, by wiedzieć, że takie postawy są karalne?

25

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

po pierwsze ochotnicze a nie obowiązkowe, po drugie to było raptem kilka tysięcy kobiet z których robi się wielkie bohaterki.

No niestety. Tak się złożyło, że dzierżący ówcześnie stery władzy (dziwnym zrządzeniem losu byli to mężczyźni) nie zarządzili obowiązkowego poboru kobiet. Fakt, że i tak znalazły się w armii - chociaż nikt od nich tego nie wymagał - świadczy, że wezwanie do walki bez względu na płeć nie pozostało to bez echa. We wspomnianej kompanii musiały zresztą walczyć o to, by móc strzelać a nie pozostawać na stanowisku sanitariuszek. Tłumacz to sobie jednak, jak chcesz.

jarema87 napisał/a:

pracowałem długo jako wolontariusz ze zwierzętami i starszymi ludżmi (obecnie w takim charakterze pracuję w Niemczech) i generalnie to kobiet było fakt trochę więcej ale mężczyżni byli bardziej zaangażowani i skłonni do poświęceń.

A ja współpracowałam przy różnych okazjach z ekopatrolem straży miejskiej i fakt, że mężczyzn było w tej ekipie generalnie więcej, ale to strażniczki miejskie wykazały się większym zaangażowaniem. Nie tylko przepytywały budowlańców, czy nie niszczą lęgów, ale weszły do prywatnego mieszkania, by wyciągnąć przez balkon zaklinowanego jerzyka z dziury itd. Możemy się tak rzucać przykładami. Tylko co z tego?

jarema87 napisał/a:

zupełna bzdura, poczytaj co się stało z armią czerwoną w 1941 r.

No popatrz, a Twój kolega ma zupełnie inne zdanie. big_smile

jarema87 napisał/a:

jednym z postulatów feministek jest walka ze stereotypami, więc nie ma czegoś takiego jak męski czy żeński świat, w każdym z nas są cechy typowo męskie i typowo kobiece. Oczywiście są pewne ogólne różnice ale jest ich niewiele. Jeden facet lubi pokazywać się nago, drugi się tego strasznie wstydzi, podobnie jest z kobietami. Nie jesteście ani świętymi krowami ani kurami domowymi tak jak nie jesteśmy płcią ,,brzydką'' czy jakimi władcami.

Słuszne uwagi. A teraz przyjrzyj się następującym wypowiedziom.

Snake napisał/a:

Zwracałem uwagę, że jestem pewien, że gdyby zastosować podobny proceder wobec kobiet zaraz by się znalazło sporo takich, które byłyby oburzone, że muszą wypinać tyłek do jakichś starych trepów...

Snake napisał/a:
Koczilla napisał/a:

napisał:

Czyżbym coś ŹLE zrozumiała?

Tak właśnie ale ujmując to seksistowsko, nie oczekiwałem niczego więcej więc nie przejmuj się.

Snake napisał/a:

Gdyby taką samą miarę upokorzeń przyłożyć do kobiet, to już dawno byłby pisk na okolice o wykorzystywaniu, upokarzaniu, męskim coś tam coś tam... Faceci jakoś ogólnie mają to w dupie czyli tam, gdzie może to sprawdzić szanowna komisja...

Nie odnosisz wrażenia, że z powyższych cytatów bije pogarda do płci? Która już dawno przekroczyła osobistą niechęć? A wszystko to tylko w tym wątku.  Zareagowałeś na to jakoś? Zwróciłeś uwagę, że sugestie typu "nie spodziewałem się po kobiecie, że zrozumie" lub "kobiety by zaprotestowały, bo są słabe i histeryczne" są s e k s i s to w s k i e?

Nie zwróciłeś. Stwierdziłeś jedynie, że to nasze osobiste nieporozumienie i zachwyciłeś się shitstormem na wątku, na którym udzielasz się z przerwami od paru ładnych dni, o każdej porze dnia i nocy. Ale tak poza tym to on Cię nic nie obchodzi. wink

Jeśli uprzedmiotawianie mężczyzn Cię drażni, dyskutuj z mężczyznami broniącymi status quo, bo to oni wyznaczają standardy. Do komentarzy Snake'a nie odniosłeś się ani razu. A szkoda.

I nie miej pretensji do kobiet, że bronią swoich interesów. Jak widać po niniejszej dyskusji, jeszcze długa  droga przed nami.

26 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-11-14 13:23:41)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Jejku jaki groch z kapustą big_smile W głowie ci się miesza wszystko. Co ma żołnierski honor do skutecznego przygotowania rekruta? Wiesz po co oficer ma broń krótką? Do walki kiedy wróg będzie blisko? Nie, po to żeby w razie konieczności zastrzelić własnego żołnierza jeśli odmówi wykonania rozkazu w obliczu wroga. Jak chcesz to ci parę przykładów z życia przytoczę. Na przykład jeden z annałów słynącej z honoru armii II Rzeczpospolitej. Bitwa pod Monte Cassino, pierwsze polskie natarcie nieudane, trup ściele się gęsto, po wzgórzach snują się zszokowani żołnierze. Idzie sobie polski pan oficer z formacji o bardzo honorowych tradycjach i napotyka się na siedzącego na ziemi piechociarza z objawami klasycznego stresu pola walki. Z pogardą wyciąga pistolet i zabija na miejscu tchórzliwego żołnierza.
Mylisz przemoc, że tak powiem prywatną żołnierzy związaną z ich cechami osobowościowymi, lubieniem kogoś lub nie z aparatem przemocy całej instytucji. Wojsko stosowało i będzie stosować cały arsenał środków przemocy wobec żołnierzy aby ich lepiej, szybciej wyszkolić oraz zmotywować. Największe armie świata od dawna rozpracowały to wręcz naukowo smile Znienawidzony przez pododdział sierżant "sadysta" to najpewniej prywatnie człowiek-dusza. Po prostu taką ma robotę. Jasne, że w żadnej normalnej armii sadyści i psychopaci są elementem niepożądanym.
Przygotowanie żołnierza, szczególnie jeśli jest on z poboru sprowadza się do jego początkowego złamania, czyli wybicia mu z głowy wszystkich nawyków z cywila tak aby sobie właśnie przyswoił, że w wojsku śpi, je i wydala na rozkaz. To jest wyrobienie automatyzmu zachowań i umiejętności. Jak już będzie miał to opanowane, to wtedy przyjdzie pora na inne rzeczy. Jasne, że dowódca, którego autorytet opiera się tylko na krzyku jest najpewniej złym dowódcą. Żołnierz musi mieć zaufanie, że dowódca "wie co robi". Itd., itp. o twojego grochu z kapustą...

27

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Wiesz, samuraje okresu Edo postulowali w swoim "Bushido" honorowe zaciukanie towarzysza, który zhańbił swe dobre imię w konflikcie z wieśniakiem. Samego wieśniaka również. Oczywiście istniała też instytucja seppuku.

Tak daleko można się cofnąć w poszukiwaniu przykładów prawego żołnierza.

Czasy jednak się zmieniły, zniknęła Japonia samurajów, przeminęło Monte Cassino i Twoja ukochana sanacja. Obecnie mąciciele wszelkiej maści postulują istnienie takich zjawisk psychicznych jak stres pourazowy i dostrzegają różnicę w robieniu z człowieka żołnierza i rzeźnika.

Itd. itp. " o twojego grochu z kapustą". Donaldu Tusku.

28

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Nie wiem o co Ci chodzi, sanacja to był reżim który zgubił II RP ale i tak był lepszy od obecnej władzy, ja powołuje się na czasy w miarę najnowsze a donaldinio to nie jest ,,mój'' polityk.

29

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Nie wiem o co Ci chodzi, sanacja to był reżim który zgubił II RP ale i tak był lepszy od obecnej władzy, ja powołuje się na czasy w miarę najnowsze a donaldinio to nie jest ,,mój'' polityk.

To nie było do Ciebie. W Twoją stronę został skierowany post  z 12:16.

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-11-14 21:32:19)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

link usunięty - poczytaj

31

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Poczytaj choć parę stron, może sama tam coś napiszesz. PRZEMYŚL to co tam napisane jest i dopiero napisz do rzeczy o co Ci chodzi bo ostatniego Twojego wpisu naprawde nie ogarnąłem.

32

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=3332380&start=5310- poczytaj

Ze znalezionych na forum wypowiedzi ("stop uczestniczeniu kobiet w komisjach") i braku reakcji na posty Snake'a wnioskuję, że tak naprawdę to nie masz problemu z brakiem równouprawnienia, tylko z faktem, że w niektórych sytuacjach to kobiety nadużywają władzy. Rozumiem, że paradowanie nago i upokarzające komentarze od męskiej komisji byłyby już ok?

Ja się zresztą nie upieram przy komisjach mieszanych. Na lotnisku rewizję osobistą ma prawo zrobić Ci tylko osoba tej samej płci. To jest ok.

Nie przykrywaj tutaj jednak swoich osobistych frustracji płaszczykiem walki o równouprawnienie. Po prostu nie chcesz, żeby na komisji wojskowej baba śmiała się z Twojego przyrodzenia. I tyle.

33

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Dziś sześcioletnie dziewczynki mogą być seksowne a zdjęcia moźna zobaczyć w internecie.
Prawdziwa sodoma i gomora ...

34

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczillo- Skończyłaś psychologię? bo jak tak to na kiepskich ocenach. Nie mam żadnych frustracji bo na komisji wojskowej byłem tylko chwilę, szedłem na studia więc mogli mnie cmoknąć. A dyskryminacja na różnym tle, w ogóle każde zło powinno dla inteligentnego, wrażliwego człowieka być czymś co powinno się zwalczać, np. współczuje i staram się pomóc zwierzętom mimo tego że nie jestem ani psem ani kotem. Właśnie to jest miarą naszego człowieczeństwa.

35

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Daria1968- od wielu, wielu lat w filmach są pokazywane nagie dzieci, częściej chłopcy ale dziewczęta tez nierzadko (akademia Pana Kleksa, Wrony itp). często zresztą w kinie familijnym. I co o tym powiesz a raczej napiszesz?

36

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Koczillo- Skończyłaś psychologię? bo jak tak to na kiepskich ocenach. Nie mam żadnych frustracji bo na komisji wojskowej byłem tylko chwilę, szedłem na studia więc mogli mnie cmoknąć. A dyskryminacja na różnym tle, w ogóle każde zło powinno dla inteligentnego, wrażliwego człowieka być czymś co powinno się zwalczać, np. współczuje i staram się pomóc zwierzętom mimo tego że nie jestem ani psem ani kotem. Właśnie to jest miarą naszego człowieczeństwa.

Twój stosunek do dyskryminacji oraz współczucie są mocno wybiórcze. Zwróciłam Ci na to już raz uwagę. I co o tym powiesz? A raczej napiszesz?

Przywołujesz przykład "Akademii Pana Kleksa" - filmu z 1983 r. Czy naprawdę uważasz, że wtedy w polskim kinie częstsza była męska niż kobieca nagość? A co do wspomnianej "Akademii..." zapewne widziałeś nagich chłopców bo to, pomyślmy, był film o męskiej szkole dziecięcej?

Ja tam bym miała większy problem z tym, że nie promowano historii, w których to dziewczynki pełniły równorzędne z chłopcami role, ale do też trudno mieć pretensje do Jana Brzechwy - autora książki, na podstawie której powstał scenariusz.

Jeśli chodzi o dziecięcą nagość, widzę inne zagrożenia. Np. że próbuje się ją seksualizować. Małe dziewczynki dostają swoje pierwsze plażowe biustonosze, jak tylko nauczą się chodzić (choć nie mają jeszcze piersi) i tandetne zestawy do makijażu w wieku szkolnym. Mimo że szminka, cienie do powiek mają służyć podkreśleniu trzeciorzędowych cech płciowych i zwiększyć atrakcyjność erotyczną.

Serio, poza "Seksmisją" nie widziałam do tej pory na ekranie dziecięcego ptaszka. Widocznie za słabo się starałam. Może przerzuć się na bardziej współczesne produkcje, to Ci ulży?

37

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Wiesz, samuraje okresu Edo postulowali w swoim "Bushido" honorowe zaciukanie towarzysza, który zhańbił swe dobre imię w konflikcie z wieśniakiem. Samego wieśniaka również. Oczywiście istniała też instytucja seppuku.

Tak daleko można się cofnąć w poszukiwaniu przykładów prawego żołnierza.

Czasy jednak się zmieniły, zniknęła Japonia samurajów, przeminęło Monte Cassino i Twoja ukochana sanacja. Obecnie mąciciele wszelkiej maści postulują istnienie takich zjawisk psychicznych jak stres pourazowy i dostrzegają różnicę w robieniu z człowieka żołnierza i rzeźnika.

Itd. itp. " o twojego grochu z kapustą". Donaldu Tusku.

To ty zaczęłaś prawić coś, że wojsko to honor i podobne  bla, bla. No to ci podałem pierwszy z brzegu (a znam ich więcej) przykład jak w niedalekich czasach kiedy faktycznie w wojsku zwracano uwagę na takie rzeczy załatwiano sprawy z żołnierzami, którzy nie wykonywali rozkazów. Nikogo specjalnie nie interesowało dlaczego ich nie wykonuje. Czapa i do widzenia... Takie uroki porządnych wojen. Dziś faktycznie na każdym kroku czai się stres pola walki, pourazowy i teraz każdy tchórz może dumnie głosić, że to nie tchórzostwo tylko on ma stresa... Honoru to ty do dzisiejszej armii za bardzo nie mieszaj. Póki nie wymrze w polskim wojsku ostatni pamiętający ludowe Wojsko Polskie, to honoru tam za dużo nie będzie. Mógłbym ci tu zacytować wypowiedzi dzisiejszych żołnierzy zawodowych, którzy nie ukrywają, że są w wojsku, bo praca pewna, do niedawna super wczesna emeryturka ale jak się zrobi gorąco, to jest tyle połączeń do Londynu... Nie twierdzę, że jest to liczna grupka ale nawet nie ukrywają swoich poglądów. A co do tych rzeźników służę bardzo aktualnymi przykładami z armii najbardziej humanitarnych państw na świecie big_smile

38 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-14 20:38:26)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

To ty zaczęłaś prawić coś, że wojsko to honor i podobne  bla, bla. No to ci podałem pierwszy z brzegu (a znam ich więcej) przykład jak w niedalekich czasach kiedy faktycznie w wojsku zwracano uwagę na takie rzeczy załatwiano sprawy z żołnierzami, którzy nie wykonywali rozkazów.

Nie, po prostu dopasowałeś współczesne pojęcie honoru żołnierza, który zakłada także humanitaryzm do czegoś, co było już dawno temu, kiedy to "faktycznie zwracano uwagę..." bla, bla, bla.

Snake napisał/a:

Nikogo specjalnie nie interesowało dlaczego ich nie wykonuje. Czapa i do widzenia... Takie uroki porządnych wojen.

Chyba nigdzie nie napisałam, że żołnierz ma prawo odmówić rozkazu, chociaż nie sądzę, że np. posłuszeństwo w wykonaniu rozkazu wymordowania cywilów zwolniłoby delikwenta od sądu, co?

Snake napisał/a:

Dziś faktycznie na każdym kroku czai się stres pola walki, pourazowy i teraz każdy tchórz może dumnie głosić, że to nie tchórzostwo tylko on ma stresa...

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma... Za to Ty brzmisz jak typowy dres rozlubowany w dorocznej zadymie z policją z okazji Dnia Niepodległości.

Snake napisał/a:

Honoru to ty do dzisiejszej armii za bardzo nie mieszaj. Póki nie wymrze w polskim wojsku ostatni pamiętający ludowe Wojsko Polskie, to honoru tam za dużo nie będzie.

Taa... Wszędzie k**wy i komuchy. I policyjna prowokacja.  Czy może gaz pieprzowy  wyciskał Ci łzy wzruszenia na obchodach 11 listopada, pod Narodowym?

Snake napisał/a:

Mógłbym ci tu zacytować wypowiedzi dzisiejszych żołnierzy zawodowych, którzy nie ukrywają, że są w wojsku, bo praca pewna, do niedawna super wczesna emeryturka ale jak się zrobi gorąco, to jest tyle połączeń do Londynu...

Niespecjalnie byś mnie tym zadziwił. Znając życie mieliby oni też sporo do powiedzenia, jak to współczesna armia nie ma jaj, jak to baby w wojsku są bez sensu... big_smile

Snake napisał/a:

Nie twierdzę, że jest to liczna grupka ale nawet nie ukrywają swoich poglądów. A co do tych rzeźników służę bardzo aktualnymi przykładami z armii najbardziej humanitarnych państw na świecie big_smile

Wystarczy, że pokażesz swoje fotki z wtorku. Nie mam bowiem wątpliwości, że z Ciebie to by był dopiero prawilny żołnierz. wink Przypuszczam  jednak, że wyobrażenia o nowoczesnej armii zaczerpnąłeś najwyżej z filmów o Rambo. Kiedy oglądałeś, testosteron tak Ci buchał ze skarpet, że aż zaparował ekran telewizora.

39

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczilla - ja mam wrażenie, że ty zapomniałaś w tej zażartej dyskusji na temat wojska o jednym. Wojsko jest do zabijania! Nie jest żeby ładnie wyglądać, żeby kreować jakąś debilną ideologię, wojsko służy do likwidowania zagrożenia ze strony wroga, toteż musi działać sprawnie. Ja mam trochę znajomych, którzy byli żołnierzami, kuzyna oficera, ojciec był zawodowym żołnierzem, znam faceta, co był w wojskach specjalnych. Każdy jeden ci powie, że szkolenie rekrutów w taki, a nie inny sposób jest konieczne i co najważniejsze skuteczne. Jeśli by nie wdrażać ludzi poprzez przemoc psychiczną, wysiłek fizyczny ponad miarę, to w razie prawdziwego zagrożenia ja bym tego widzieć nie chciała.

Co do WKU - kiedyś to jeszcze był przymus i obowiązek, teraz w większości przypadków człowiek tam idzie, bo chce do wojska. Jak już chce, to niech nie będzie zdziwiony, że go rzeczywistość sprowadzi prędko ze sfery marzeń na ziemię i że ta ziemia się okaże twarda. To samo dotyczy technik użytych do szkolenia żołnierzy. Żeby człowiek strzelił do drugiego człowieka na rozkaz, trzeba mu wyrobić pewne nawyki, trochę wyprać mózg. To, jak dobrze ludzie będą przeszkoleni ma bezpośredni wpływ na możliwość wyjścia cało z zagrożenia. Obecnie nikt nikomu do wojska iść nie każe, więc nie wiem o co ten krzyk.

A jeśli chodzi o sam temat - wybory miss to też nie jest obowiązkowa akcja. Nie ma przymusu - chcesz - idziesz, nie chcesz - nie idziesz. Dlatego ja nie widzę sensu zakazywania, bojkotowania itd. Ja bym nie wzięła udziału, bo mnie to zwyczajnie nie interesuje, wolę coś ciekawszego robić, ale pewnie by się znalazło kilka dziewczyn, co by chciały.

Pokazywanie męskich genitaliów i porno w ramach jakiejś konferencji naukowej też mnie absolutnie nie rusza, bo przecież dlaczego nie? Moim zdaniem to jest całkiem ciekawy temat, może jakbym miała wolną chwilę, to bym wpadła posłuchać. Też przecież nie ma przymusu - jak kogoś to nie interesuje, gorszy, zniesmacza, to niech nie przychodzi.
Żyjmy i pozwólmy żyć innym.

40 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-11-14 21:31:16)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczillo- Na czym ta moja wybiórczość polega? Nie twierdzę że jestem święty i idealny, wręcz przeciwnie ale się staram, więc pokaż mi gdzie jestem wybiórczy? bitte.
    Głównym tematem tego forum jest dyskryminacja w pokazywaniu nagości więc pozwól że zajmę się tą problematyką. Umiesz zapewne rosyjski albo angielski więc mogę Ci podać kilka dobrych linków do artykułów odnośnie nagości dziecięcej w zwykłej, legalnej kinomatografii i pokrywają się one z tym co ja pamiętam z dzieciństwa . Tak poza tym  to w ,,Akademii...'' widać nagie genitalia.
     Z lat dzieciństwa (lata 90te) pamiętam że oglądałem z siostrą o rok młodszą dużo filmów dla dzieci. Nie bójmy się tego nazywać po imieniu- były tam sceny zawierające nagość, która teoretycznie miała być w pełni aseksualna. I tu moja siostra miała w pełni rozrywkę bo w większości takich scen (np. Akademia Pana Kleksa, Now and Then, jakiś niemiecki serial zdaje się Krempoli, dzieci z dzikiego placu, itp...) pokazywano nagich jak do rosołu chłopców przy czym często pokazywała kamera ich genitalia a dodatkowo byli oni nadzy w obecności ubranych dziewcząt-rówieśniczek. Zapomniałbym tu psychologiczny film Weiser gdzie w jednej ze scen spaceruje troje 12 letnich dzieciaków dwóch zupełnie nagich chłopców (jednego zakrywają wysokie trawy, drugiemu z pewnej co prawda odległości ale wyrażnie widać genitalia) i ich rówieśniczka w środku, ubrana zdaje się w koszulę i majtki. Warto też przeczytać co na temat takich scen myśli aktor A. Jakubik który zaczynał jako chyba 8 letni chłopiec w filmie ,,okrągły tydzień". Musiał tam rozebrać się do naga w jednej ze scen i oczywiście pokazano dokładną anatomię małego wtedy chłopca przez co przyszły aktor wysłuchiwał kąsliwe uwagi od dzieciaków ze szkoły.
link usunięty
Ja z kolei na pocieszenie miałem jakieś sceny gdzie dziewczęta były co prawda nagie ale odwrócone do tyłu lub z oddali ewentualnie sceny zaciemnione. Na dodatek  było ich dużo mniej niż z nagimi chłopcami. Wiem że kiedy pokazano kompletnie nagie, frontem do widza  2ie 12latki w jakims szwedzkim filmie (lodowy zamek) z 1987 r., to były te sceny uznane za kontrowersyjne. 
   Ponadto taka dygresja-w filmach  to zawsze dziewczęta były mądrzejsze, sprytniejsze i wygrywały wszelką konkurencję z chłopcami. Po prostu płeć doskonała.

41

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
WitchQueen napisał/a:

Koczilla - ja mam wrażenie, że ty zapomniałaś w tej zażartej dyskusji na temat wojska o jednym. Wojsko jest do zabijania! Nie jest żeby ładnie wyglądać, żeby kreować jakąś debilną ideologię, wojsko służy do likwidowania zagrożenia ze strony wroga, toteż musi działać sprawnie. Ja mam trochę znajomych, którzy byli żołnierzami, kuzyna oficera, ojciec był zawodowym żołnierzem, znam faceta, co był w wojskach specjalnych. Każdy jeden ci powie, że szkolenie rekrutów w taki, a nie inny sposób jest konieczne i co najważniejsze skuteczne. Jeśli by nie wdrażać ludzi poprzez przemoc psychiczną, wysiłek fizyczny ponad miarę, to w razie prawdziwego zagrożenia ja bym tego widzieć nie chciała.

Istnieje różnica między zabijaniem a mordowaniem. To drugie wynika z sadyzmu. Sadyzm jest i przyczyną, i produktem bezsensownej przemocy. To sprzężenie zwrotne.

Mój ojciec także był zawodowym żołnierzem. Nikt mu w koszarach jesieni średniowiecza z d*py nie musiał robić.

Mam też wrażenie, że zapominasz o jednym fakcie: wojsko to przedsiębiorstwo, w które pompuje się ogromne pieniądze. Jak każda firma musi działać sprawnie i składać się z lojalnych pracowników. Bezsensowny zamordyzm w tym nie pomaga.

Jeśli jednak ktoś uznaje, że przemoc to konieczny element budowania relacji oddział - dowódca, niech nazywa zjawisko po imieniu, a nie bredzi coś o "koniecznym nadużywaniu władzy".

WitchQueen napisał/a:

Co do WKU - kiedyś to jeszcze był przymus i obowiązek, teraz w większości przypadków człowiek tam idzie, bo chce do wojska. Jak już chce, to niech nie będzie zdziwiony, że go rzeczywistość sprowadzi prędko ze sfery marzeń na ziemię i że ta ziemia się okaże twarda. To samo dotyczy technik użytych do szkolenia żołnierzy. Żeby człowiek strzelił do drugiego człowieka na rozkaz, trzeba mu wyrobić pewne nawyki, trochę wyprać mózg. To, jak dobrze ludzie będą przeszkoleni ma bezpośredni wpływ na możliwość wyjścia cało z zagrożenia.

Przełamanie blokady przed zadawaniem śmierci to jedno, ale bajdurzenie o tym, że kiedyś to były armie, ludzie wycinali się bez mrugnięcia okiem to drugie ekstremum. Oprócz tego współczesne wojny coraz częściej polegają na neutralizowaniu przeciwnika znajdującego się w dużej odległości. Tabu zabijania zaczyna się znosić. Akcje w bliskim kontakcie, kiedy to trzeba kogoś z pełną świadomością unieszkodliwić, mają już chyba tylko komandosi. Może oni na poligonie potrzebują dowiedzieć się, że są nic niewartymi p**dami. Jeśli chodzi o resztę, to służba wojskowa wciąż jest jeszcze zawodem z misją, ale przede wszystkim, właśnie: z a w o d e m. Pracownicy umawiają się na wykonanie konkretnej roboty. Chcą wiedzieć, po co ją wykonują, dla kogo, i że ich praca jest szanowana. Można potrzebować i poszukiwać funkcjonowania w ściśle hierarchicznej strukturze. Można lubić adrenalinę, strzelanie i kochać Ojczyznę. Można nie chcieć czuć się jak szmata.

WitchQueen napisał/a:

Obecnie nikt nikomu do wojska iść nie każe, więc nie wiem o co ten krzyk.

Krzyk jest o to, że jak pani skomentuje ptaka pana, to pan się czuje upokorzony. Jak już napisałam, nie mam nic przeciwko wykluczeniu protokolantek z komisji egzaminujących mężczyzn.

WitchQueen napisał/a:

A jeśli chodzi o sam temat - wybory miss to też nie jest obowiązkowa akcja. Nie ma przymusu - chcesz - idziesz, nie chcesz - nie idziesz. Dlatego ja nie widzę sensu zakazywania, bojkotowania itd. Ja bym nie wzięła udziału, bo mnie to zwyczajnie nie interesuje, wolę coś ciekawszego robić, ale pewnie by się znalazło kilka dziewczyn, co by chciały.

Ty byś - jako studentka - nie poszła, a czy zorganizowałabyś taki konkurs, znajdując się we władzach uczelni? Czy może uznałabyś, że istnieją ciekawsze i ważniejsze imprezy, którym należy poświęcić czas i pieniądz, a jeśli ktoś tak bardzo chce porównać swą urodę, to niech się zgłosi do konkursu Miss Polonia?

WitchQueen napisał/a:

Pokazywanie męskich genitaliów i porno w ramach jakiejś konferencji naukowej też mnie absolutnie nie rusza, bo przecież dlaczego nie? Moim zdaniem to jest całkiem ciekawy temat, może jakbym miała wolną chwilę, to bym wpadła posłuchać. Też przecież nie ma przymusu - jak kogoś to nie interesuje, gorszy, zniesmacza, to niech nie przychodzi.
Żyjmy i pozwólmy żyć innym.

Tu się zgodzę, ale nie dlatego, że "nie ma przymusu", lecz dlatego, że przez fakt istnienia takiej konferencji nie dochodzi do uprzedmiotawiania ciała mężczyzny.

42 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-14 22:59:24)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Koczillo- Na czym ta moja wybiórczość polega? Nie twierdzę że jestem święty i idealny, wręcz przeciwnie ale się staram, więc pokaż mi gdzie jestem wybiórczy? bitte.

Już to raz napisałam. W tym wątku padło sporo seksistowskich wypowiedzi pod adresem kobiet. Nie zareagowałeś na żadną z nich.

jarema87 napisał/a:

Głównym tematem tego forum jest dyskryminacja w pokazywaniu nagości więc pozwól że zajmę się tą problematyką. Umiesz zapewne rosyjski albo angielski więc mogę Ci podać kilka dobrych linków do artykułów odnośnie nagości dziecięcej w zwykłej, legalnej kinomatografii i pokrywają się one z tym co ja pamiętam z dzieciństwa . Tak poza tym  to w ,,Akademii...'' widać nagie genitalia.
     Z lat dzieciństwa (lata 90te) pamiętam że oglądałem z siostrą o rok młodszą dużo filmów dla dzieci. Nie bójmy się tego nazywać po imieniu- były tam sceny zawierające nagość, która teoretycznie miała być w pełni aseksualna. I tu moja siostra miała w pełni rozrywkę bo w większości takich scen (np. Akademia Pana Kleksa, Now and Then, jakiś niemiecki serial zdaje się Krempoli, dzieci z dzikiego placu, itp...) pokazywano nagich jak do rosołu chłopców przy czym często pokazywała kamera ich genitalia a dodatkowo byli oni nadzy w obecności ubranych dziewcząt-rówieśniczek.

Powołujesz się na przykłady z okresu, kiedy to w polskiej (i nie tylko) kinematografii panowała prawdziwa wolna amerykanka. Masz Ty pojęcie, ile nagich biustów i wagin w tym (i wcześniejszym) czasie ujrzał spragniony widz? Katarzyna Figura, Barbara Brylska, Anna Dymna (polecam plakat do "Anny Radziwiłłówny" - naprawdę b. ładny) Ewa Sałacka, Krystyna Janda. Wszystkie te panie widoczne były w całej swej okazałości. Dla odmiany męskiego dojrzałego przyrodzenia znaleźć nie było sposobu.

Nie wiem, co było przyczyną takiego stanu rzeczy. (O ile opisywane przez Ciebie zjawisko w ogóle zachodzi.) Mogło być tak, że nagość dziecięcą generalnie uważano za aseksualną, ale ciała dziewczynek były zakrywane, by nie budziły skojarzeń z dojrzałą kobiecą już nagością. Która była i jest do tej pory mocno wysycona erotyką.

Może też chłopięca nagość miała stanowić element komediowy. Istnieje obserwacja, że czy to w reklamach, czy w filmach mężczyzna częściej niż kobieta jest obiektem dosadnego żartu, czy otwartej kpiny. Czy tak jest w istocie, nie wiem, ale jeśli już chciałbyś doszukiwać się jakieś nierówności w traktowaniu płci - na niekorzyść mężczyzn - to prędzej na tym właśnie polu.

jarema87 napisał/a:

Zapomniałbym tu psychologiczny film Weiser gdzie w jednej ze scen spaceruje troje 12 letnich dzieciaków dwóch zupełnie nagich chłopców (jednego zakrywają wysokie trawy, drugiemu z pewnej co prawda odległości ale wyrażnie widać genitalia) i ich rówieśniczka w środku, ubrana zdaje się w koszulę i majtki. Warto też przeczytać co na temat takich scen myśli aktor A. Jakubik który zaczynał jako chyba 8 letni chłopiec w filmie ,,okrągły tydzień". Musiał tam rozebrać się do naga w jednej ze scen i oczywiście pokazano dokładną anatomię małego wtedy chłopca przez co przyszły aktor wysłuchiwał kąsliwe uwagi od dzieciaków ze szkoły.

Tak samo Paulina Młynarska (ta od "Miasta Kobiet", siostra Agaty) wyznała po latach, że nagie sceny w Kronice Wypadków Miłosnych wywołały u niej wielką traumę. Bardzo się wstydziła i miała ogromny żal - czy to do Andrzeja Wajdy, czy jego ekipy - że została do ich odegrania zmuszona.
Żądanie od małoletniego aktora żeby się rozebrał jest zawsze pewną przemocą i narażeniem go na późniejsze drwiny, ale czy to kwestia płci?


jarema87 napisał/a:

Ja z kolei na pocieszenie miałem jakieś sceny gdzie dziewczęta były co prawda nagie ale odwrócone do tyłu lub z oddali ewentualnie sceny zaciemnione. Na dodatek  było ich dużo mniej niż z nagimi chłopcami. Wiem że kiedy pokazano kompletnie nagie, frontem do widza  2ie 12latki w jakims szwedzkim filmie (lodowy zamek) z 1987 r., to były te sceny uznane za kontrowersyjne.

Wiesz co, ja naprawdę staram się podejść do tematu z powagą i zaangażowaniem, ale naprawdę ciężko mi się utożsamić z Twoim poczuciem krzywdy, że nadzy chłopcy byli kiedyś tam rzekomo częściej pokazywani niż nagie dziewczynki.

Co do Lodowego Zamku, to nie widziałam, więc nie wiem, czy dziewczęca nagość wzbudziła kontrowersje, bo została w szczególny sposób wyeksponowana, czy też złamane zostało domniemane tabu, o którym wspomniałam wcześniej.

jarema87 napisał/a:

Ponadto taka dygresja-w filmach  to zawsze dziewczęta były mądrzejsze, sprytniejsze i wygrywały wszelką konkurencję z chłopcami. Po prostu płeć doskonała.

To raczej ten fragment zasługuje na szersze omówienie, a nie na dygresję. Swoją hipotezę na temat takiego stanu rzeczy przestawiłam powyżej. Zadaj sobie przy okazji pytanie, jaka była reprezentacja głównych filmowych wątków z chłopcami, a jaka z dziewczynami. I czy może ten  filmowy większy dziewczęcy spryt nie wynikał z kurtuazji scenarzysty, który marginalizował znaczenie dziewczęcej postaci, ale za to nadawał jej większą godność.

43

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Chyba nigdzie nie napisałam, że żołnierz ma prawo odmówić rozkazu, chociaż nie sądzę, że np. posłuszeństwo w wykonaniu rozkazu wymordowania cywilów zwolniłoby delikwenta od sądu, co?

Wyłazi, że guzik wiesz. Żołnierz ma prawo odmówić wykonania rozkazu zbrodniczego - takie pokłosie ostatniej wojny światowej ale dla twojej wiadomości jeszcze w I wojnie światowej wyrzynanie jeńców, to był standard. Chcesz nazwisko jednego bardzo znanego polskiego męża opatrznościowego, który takie rozkazy wydawał?

Koczilla napisał/a:

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma... Za to Ty brzmisz jak typowy dres rozlubowany w dorocznej zadymie z policją z okazji Dnia Niepodległości.

Bełkot...

Koczilla napisał/a:

Taa... Wszędzie k**wy i komuchy. I policyjna prowokacja.  Czy może gaz pieprzowy  wyciskał Ci łzy wzruszenia na obchodach 11 listopada, pod Narodowym?

Bełkot...

Koczilla napisał/a:

Wystarczy, że pokażesz swoje fotki z wtorku. Nie mam bowiem wątpliwości, że z Ciebie to by był dopiero prawilny żołnierz. wink Przypuszczam  jednak, że wyobrażenia o nowoczesnej armii zaczerpnąłeś najwyżej z filmów o Rambo. Kiedy oglądałeś, testosteron tak Ci buchał ze skarpet, że aż zaparował ekran telewizora.

Bełkot...

Koczilla napisał/a:

Oprócz tego współczesne wojny coraz częściej polegają na neutralizowaniu przeciwnika znajdującego się w dużej odległości.

Mniam, robimy z wroga małą kropeczkę na ekranie i już go nie zabijamy tylko neutralizujemy... to jest nowomowa dla naiwnych odbiorców tv ale zapewniam cię, że za tą kropeczką są flaki rozbryzgane po asfalcie...

Koczilla napisał/a:

Akcje w bliskim kontakcie, kiedy to trzeba kogoś z pełną świadomością unieszkodliwić, mają już chyba tylko komandosi.

Rozłożyłaś mnie na łopatki - poddaję się... z taką ignorancją nie sposób dyskutować big_smile Nie masz pojęcia najmniejszego o konfliktach zbrojnych, a już tych współczesnych szczególnie. Kropeczki na ekranie...

44

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

1) podaj przykład seksistowskich uwag na temat kobiet na które nie reagowałem, może pisząc że nie jestescie świętymi krowami i kurami domowymi?
2) Z tą nagością kobiecą w PRL-u to prawda. Podobno nagi penis miał być obrazą dla władz ale co tych skojarzeń dojrzałej kobiety z dziewczynką- moim subiektywnym zdaniem to tak samo można napisać że nagi chłopak kojarzy się z nagim mężczyzną. Ponadto obecnie mamy coraz więcej nagości męskiej a na plakacie ,,skrzydlatych świń'' był nagi P. Małaszyński i o ile A. Dymna była naga w scenie łóżkowej co jest naturalne to latający nago Małaszyński po mieście musiał mieć naprawdę traumę. I jeszcze pytanie o zasadność tej sceny.
3) Podobnie zgoda z nagością dzieci, z tym że to trauma dla nich. Tylko że po prostu chłopięcej jest więcej. A tak poza tym to nie powinno takowej być w kinie. Nie wiem czemu to ma służyć.
4)Ponadto tu nie chodzi o moją krzywdę. Jesteś za traktowaniem kobiet tak jak w Islamie? zapewne nie. A przecież tez nigdy (chyba) nie byłaś tak traktowana.
5) przytoczyłaś nawet ciekawą interpretację. Można nad tym polemizować. Tyle że nie sądzisz chyba że mężczyżni jak i chłopcy powinni być pokazywani jako postacie główne, tyle że albo mordercy i gwałciciele albo fajtłapy i pajace podczas gdy dziewczęta i kobiety zachowują niczym Albion ,,dumny dystans''.
Ps. Cieszę się że mam trudnego ale inteligentnego adwersarza wymagającego pewnych przemyśleń.

45

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:

Wyłazi, że guzik wiesz. Żołnierz ma prawo odmówić wykonania rozkazu zbrodniczego - takie pokłosie ostatniej wojny światowej ale dla twojej wiadomości jeszcze w I wojnie światowej wyrzynanie jeńców, to był standard. Chcesz nazwisko jednego bardzo znanego polskiego męża opatrznościowego, który takie rozkazy wydawał?

Wychodzi, że zaprzeczasz sam sobie. Wszak dla Ciebie skuteczny żołnierz to maszynka do zabijania, niekwestionująca ż a d n y ch rozkazów, a przemoc służąca wcześniejszemu urobieniu tej maszynki ma to zagwarantować.

Snake napisał/a:

Bełkot...

No widzisz? Tak to właśnie z boku brzmi.


Snake napisał/a:

... to jest nowomowa dla naiwnych odbiorców tv

Bełkot...

Snake napisał/a:

ale zapewniam cię, że za tą kropeczką są flaki rozbryzgane po asfalcie...

Grunt, że snajper w momencie rozbryzgiwania tego nie widzi.

Snake napisał/a:

Rozłożyłaś mnie na łopatki - poddaję się... z taką ignorancją nie sposób dyskutować big_smile Nie masz pojęcia najmniejszego o konfliktach zbrojnych, a już tych współczesnych szczególnie. Kropeczki na ekranie...

No wiem, wiem. Są jeszcze akcje partyzanckie, terroryzm i wojny z szafirowymi piewcami prowokacji pod Narodowym. ;D

46

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczilla - Teraz to do zabijania dorabiasz ideologię. Jak taki żołnierz ma zastrzelić ludzi odpowiedzialnych za śmierć kolegi z oddziału, to jak myślisz, co ma w głowie i czy wciąż tylko zabija, czy morduje wedle Twojej teorii? Dla zabitego to w sumie i tak wszystko jedno, czy go ktoś zabija, czy morduje, dla dowództwa pewnie też. Ja bym nie miała czelności żeby wysnuwać takie wnioski na temat różnic między jednym, a drugim, bo nikogo nie zabiłam i gówno w praktyce na ten temat wiem. Myślę, że ty podobnie.

Twojemu ojcu nikt w koszarach nie robił żadnej jazdy właśnie dlatego, że był zawodowym po szkole wojskowej. Mój ojciec też. Też swoje musieli odbębnić manewry, alarmy, poligony, zaliczyć sprawnościówkę, pewnie, że w innym tonie niż wojsko z poboru, ale spacerek to też nie był.

Ten zamordyzm jest właśnie po to żeby przedsiębiorstwo zwane wojskiem działało sprawnie i żeby żadnemu debilowi do łba nie padło kwestionować rozkazy w najmniej odpowiednim momencie. Wojsko to nie jest hurtownia nocników. Przez niesubordynację i pierdoły na wojnie tylko ludzie niepotrzebnie mogą zginąć. Samo koszarowanie, wyczerpanie, stres to jest zagrywka psychologiczna mająca na celu ludzi wdrożyć w system, pozbyć się najsłabszych i usprawnić działanie armii. Nie podoba Ci się taki stan rzeczy - to nie idź do wojska. Ja może się jeszcze zdecyduję.
Jak się rekruci wdrożą, to ich już nikt nie gnoi. Pracują. Jak nie trafisz na dowódcę pojeba, to nic się złego nikomu nie dzieje, więc nie ma co płakać nad biednymi, trzymanymi za mordę żołnierzami. To trzymanie za mordę też jest po to żeby straty w ludziach w razie czego były jak najmniejsze. Wojsko nie jest żeby kochać adrenalinę i strzelanie, od tego są kluby strzeleckie i sporty ekstremalne, wojsko ma być skuteczne. Żeby było skuteczne musi być jakaś dyscyplina. Jakby się ktoś czuł jak szmata, to zawsze może odejść

"Akcje w bliskim kontakcie, kiedy to trzeba kogoś z pełną świadomością unieszkodliwić, mają już chyba tylko komandosi. Może oni na poligonie potrzebują dowiedzieć się, że są nic niewartymi p**dami."

Teraz to piszesz kompletne pierdoły, w dodatku nie poparte żadną konkretną wiedzą. Popatrz na to co się dzieje w Iraku po wycofaniu wojsk przez USA i wyciągnij wnioski. Jakby można było wygrywać wojny za pomocą samych dronów bojowych i myśliwców, to zapewniam Cię, że już by ktoś na to wpadł. Poleganie na technologii i ignorowanie siły bojowej dobrze wyszkolonej piechoty to jest przecież głupota.
Komandosi to jest elita - tą elitę wybiera się specyficzny sposób. Żeby się tam dostać, to trzeba przejść selekcję, testy fizyczne, psychologiczne. Z 1200 kandydatów zostaje nie więcej niż 15. Dlatego Samymi komandosami też się wojen nie wygrywa.

Co do WKU - ja pragnę zauważyć, że panowie chyba większego problemu nie widzą.

Co do konkursu miss - jakby była ogólna chęć do wystąpienia w takim konkursie, to dlaczego miałabym nie zorganizować? Dla mnie te konkursy miss to jest trochę w sumie cyrk, ale jak ktoś to lubi, to czemu nie. Na przykład w czasie Juwenaliów, jak atmosfera i tak jest ogólnie luźna.

47

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

1) podaj przykład seksistowskich uwag na temat kobiet na które nie reagowałem, może pisząc że nie jestescie świętymi krowami i kurami domowymi?

Zacytowałam je w poście z 12:16. Nie były to Twoje wypowiedzi, ale też nie dostrzegłeś w nich niczego niestosownego.

jarema87 napisał/a:

2) Z tą nagością kobiecą w PRL-u to prawda. Podobno nagi penis miał być obrazą dla władz ale co tych skojarzeń dojrzałej kobiety z dziewczynką- moim subiektywnym zdaniem to tak samo można napisać że nagi chłopak kojarzy się z nagim mężczyzną. Ponadto obecnie mamy coraz więcej nagości męskiej a na plakacie ,,skrzydlatych świń'' był nagi P. Małaszyński i o ile A. Dymna była naga w scenie łóżkowej co jest naturalne to latający nago Małaszyński po mieście musiał mieć naprawdę traumę. I jeszcze pytanie o zasadność tej sceny.

Po pierwsze nie siedzę w głowach tamtych ludzi i nie mogę odpowiadać za to, co im się z czym kojarzyło. Nie jestem nawet pewna, czy moja teoria jest słuszna. Mam subiektywne przekonanie, że obecnie dziecięcej nagości w kinie się nie prezentuje. W ż a d n y m wydaniu. Osobny rozdział stanowią reklamy pieluch, gdzie pośladki niemowlaka są i pokazywane, i pieszczone. W tej chwili nie wzbudzają one kontrowersji, gdyż niemowlęca nagość ma być z założenia aseksualna, ale za jakiś czas pewnie i one znikną.

Po drugie nagość męska zaczyna obecnie równoważyć nagość kobiecą. Osobiście nie widzę niczego złego w tym, że przedstawiciele płci obojga pokazują się nago na ekranie. Jeśli chodzi o plakaty, to pamiętam, że ten reklamujący "Testosteron" wywołał ogromny flejm i został, zdaje się, ocenzurowany. Jeśli chodzi o nagość kobiecą, to ona też w dalszym ciągu występuje. Np. na plakacie do filmu "Idealny Facet dla Mojej Dziewczyny", czy "Różyczki".

Po trzecie ewentualna trauma Małaszyńskiego w związku z nagimi scenami to jego ewentualny problem i skutek świadomie podjętej zawodowej decyzji. Magdalena Boczarska odmówiła roli w "Obławie", bo nie chciała kolejny raz się w filmie rozbierać i odgrywać scen dzikiego seksu. Weronika Rosati nie miała takich oporów i dzięki temu w filmie co nieco dla oka się znalazło. A ona zagrała pierwszą ciekawą rolę po tej w "Pitbullu".

jarema87 napisał/a:

3) Podobnie zgoda z nagością dzieci, z tym że to trauma dla nich. Tylko że po prostu chłopięcej jest więcej. A tak poza tym to nie powinno takowej być w kinie. Nie wiem czemu to ma służyć.

Nie wiem, czemu ma to służyć i  nie jestem zwolenniczką pokazywania dziecięcej nagości. Nawet nie dlatego, że pedofile, czy coś tam, tylko ani to przyjemne dla dziecka, ani konieczne w sztuce filmowej. Myślę, że takich scen będzie coraz mniej. O ile jeszcze się je w ogóle kręci.

jarema87 napisał/a:

4)Ponadto tu nie chodzi o moją krzywdę. Jesteś za traktowaniem kobiet tak jak w Islamie? zapewne nie. A przecież tez nigdy (chyba) nie byłaś tak traktowana.

Ale powołujesz się na jakieś osobiste doświadczenia i w zasadzie nie informujesz, dlaczego taki a nie inny stan rzeczy uważasz za szkodliwy. Po prostu twierdzisz, że jest on niesprawiedliwy. I tyle.

jarema87 napisał/a:

5) przytoczyłaś nawet ciekawą interpretację. Można nad tym polemizować. Tyle że nie sądzisz chyba że mężczyżni jak i chłopcy powinni być pokazywani jako postacie główne, tyle że albo mordercy i gwałciciele albo fajtłapy i pajace podczas gdy dziewczęta i kobiety zachowują niczym Albion ,,dumny dystans''.

Wiesz, myśl, co chcesz, ale ja bym sobie życzyła dla kobiet takich ról, jakie mają do dyspozycji mężczyźni. Niechby one były morderczyniami i fajtłapami. Zresztą nie redukowałabym męskich kreacji do tych dwóch opcji. W hitowych "Bogach" jest zatrzęsienie męskich postaci, które są złożone, mają wady, ale widz też może się z nimi identyfikować. A postaci kobiece? To najsłabszy punkt tego filmu. I nie ma znaczenia, że przedstawiono w nim takie a nie inne czasy, w których funkcje kobiet były marginalne. Licencia poetica daje scenarzyście pewne możliwości. Nie jest to wszak film stricte biograficzny.

Postaci kobiece dysponujące honorem, ambicjami, przemyśleniami na temat świata i wszechświata znajduję na tę chwilę jedynie... w japońskich mangach. Co jest sporym paradoksem, bo ten rodzaj sztuki rozwinął się w społeczeństwie zakładającym podległość kobiet wobec mężczyzn.

jarema87 napisał/a:

Ps. Cieszę się że mam trudnego ale inteligentnego adwersarza wymagającego pewnych przemyśleń.

Miło mi. Ja również się cieszę, że ta dyskusja z upływem czasu zyskuje, a nie - jak w innych przypadkach - obnaża indolencję dyskutanta.

48

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
WitchQueen napisał/a:

Koczilla - Teraz to do zabijania dorabiasz ideologię. Jak taki żołnierz ma zastrzelić ludzi odpowiedzialnych za śmierć kolegi z oddziału, to jak myślisz, co ma w głowie i czy wciąż tylko zabija, czy morduje wedle Twojej teorii? Dla zabitego to w sumie i tak wszystko jedno, czy go ktoś zabija, czy morduje, dla dowództwa pewnie też. Ja bym nie miała czelności żeby wysnuwać takie wnioski na temat różnic między jednym, a drugim, bo nikogo nie zabiłam i gówno w praktyce na ten temat wiem. Myślę, że ty podobnie.

WitchQueen, zaczęłaś tą dyskusję od tego, co kto w wojsku robi i dlaczego. W mojej teorii mord to zabicie cywila. Albo żołnierza, który się poddał. I to nie jest wszystko jedno. Bo nieuzbrojonego przeciwnika można zabić lub oszczędzić.

WitchQueen napisał/a:

Twojemu ojcu nikt w koszarach nie robił żadnej jazdy właśnie dlatego, że był zawodowym po szkole wojskowej. Mój ojciec też. Też swoje musieli odbębnić manewry, alarmy, poligony, zaliczyć sprawnościówkę, pewnie, że w innym tonie niż wojsko z poboru, ale spacerek to też nie był.

A ktoś twierdzi, że był? Po prostu wobec mojego ojca nikt nie był c*ujem. Tylko tyle i aż tyle. On również nie był c*ujem ani wobec swych podwładnych, ani w domu.

WitchQueen napisał/a:

Ten zamordyzm jest właśnie po to żeby przedsiębiorstwo zwane wojskiem działało sprawnie i żeby żadnemu debilowi do łba nie padło kwestionować rozkazy w najmniej odpowiednim momencie. Wojsko to nie jest hurtownia nocników. Przez niesubordynację i pierdoły na wojnie tylko ludzie niepotrzebnie mogą zginąć. Samo koszarowanie, wyczerpanie, stres to jest zagrywka psychologiczna mająca na celu ludzi wdrożyć w system, pozbyć się najsłabszych i usprawnić działanie armii. Nie podoba Ci się taki stan rzeczy - to nie idź do wojska. Ja może się jeszcze zdecyduję.

Trzymam kciuki, żebyś nie dostała bojowego zadania wyfroterowania podłogi gołymi cyckami albo robienia pompek w kisielu. Bo przecież zamordyzm musi być. Można musztrować, ale też można się pastwić.

WitchQueen napisał/a:

Jak się rekruci wdrożą, to ich już nikt nie gnoi. Pracują. Jak nie trafisz na dowódcę pojeba, to nic się złego nikomu nie dzieje, więc nie ma co płakać nad biednymi, trzymanymi za mordę żołnierzami.

Wytłumacz mi więc różnicę między normalnym dowódcą, który trzyma za mordę a pojebem. Dla mnie ten, który po prostu trzyma za mordę, to taki, który każe wykonywać zadania. A jeśli ktoś się nie zastosuje - wymierza kary. Dodatkowe ćwiczenia, sprzątanie, ograniczenie swobód. I co tam jeszcze.

Pojeb zagląda Ci w d*pę i ma z tego uciechę albo robi Ci "zieloną noc".


WitchQueen napisał/a:

Teraz to piszesz kompletne pierdoły, w dodatku nie poparte żadną konkretną wiedzą. Popatrz na to co się dzieje w Iraku po wycofaniu wojsk przez USA i wyciągnij wnioski. Jakby można było wygrywać wojny za pomocą samych dronów bojowych i myśliwców, to zapewniam Cię, że już by ktoś na to wpadł. Poleganie na technologii i ignorowanie siły bojowej dobrze wyszkolonej piechoty to jest przecież głupota.

Teraz to strzeliłaś jak łysy warkoczami. Pacyfikacja Iraku to szybka robota. Ale kosztowna. I niepopularna w oczach międzynarodowej opinii publicznej. Czasami ktoś się wycofuje nie dlatego, że musi, tylko bardziej mu się to opłaca. Wojna w Iraku akurat byłaby do wygrania przy pomocy maszyn, a nawet głupiego wąglika, ale przy założeniu, że z miejscowej ludności zrobiłoby się miazgę. Mało opłacalne.

Co do dronów, to są projekty, wg których ich maksymalna wielkość osiągałaby tą bliską kolibrowi.

A jeśli chodzi o maszyny kontra ludzie, poczytaj o powstrzymaniu przez siły NATO ofensywy islamistów na Kurdów.


WitchQueen napisał/a:

Co do WKU - ja pragnę zauważyć, że panowie chyba większego problemu nie widzą.

Nie wydaje mi się. wink Ja jednak swoje zdanie w tym temacie wyraziłam.

WitchQueen napisał/a:

Co do konkursu miss - jakby była ogólna chęć do wystąpienia w takim konkursie, to dlaczego miałabym nie zorganizować? Dla mnie te konkursy miss to jest trochę w sumie cyrk, ale jak ktoś to lubi, to czemu nie. Na przykład w czasie Juwenaliów, jak atmosfera i tak jest ogólnie luźna.

Chociażby z powodów, które zostały już parokrotnie wymienione w tym wątku. Jeśli nie mają one jednak dla Ciebie sensu, to dyskusja o konkursie również.

49

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

WitchQueen, zaczęłaś tą dyskusję od tego, co kto w wojsku robi i dlaczego. W mojej teorii mord to zabicie cywila. Albo żołnierza, który się poddał. I to nie jest wszystko jedno. Bo nieuzbrojonego przeciwnika można zabić lub oszczędzić.

Tylko, że wojna nie jest taka znowu zero jedynkowa. To, że ktoś jest cywilem nie oznacza, że nie stanowi zagrożenia. Czasami się jeńców zwyczajnie nie bierze. To co ty piszesz to jest jakiś skrajny, bajkowy idealizm.


Koczilla napisał/a:

A ktoś twierdzi, że był? Po prostu wobec mojego ojca nikt nie był c*ujem. Tylko tyle i aż tyle. On również nie był c*ujem ani wobec swych podwładnych, ani w domu.

Tak, wobec mojego ojca też nikt nie był c*ujem, ale opowiadał wielokrotnie historie o ludziach, którzy się tam nie dopasowali, ogólnie ich pozostali nie lubili. Mieli przesrane. Taka prawda.

Koczilla napisał/a:

Trzymam kciuki, żebyś nie dostała bojowego zadania wyfroterowania podłogi gołymi cyckami albo robienia pompek w kisielu. Bo przecież zamordyzm musi być. Można musztrować, ale też można się pastwić.

Rzeczywiście dramat. Płakać się chce tongue Chińskie więzienie się chowa przy naszym wojsku. Ojca znajomy za czasów młodości trafił do kompanii karnej - tam mieli inną metodę. Deska, młotek, gwóźdź. Wszystkie w różnych miejscach w lesie. Trzeba było wziąć młotek, pobiec po gwóźdź i przybić deskę. Norma czasu wyśrubowana, jak się nie zdążyło - od nowa. I tak do skutku. Niczego więcej do ogarnięcia krnąbrnego oddziału nie trzeba. Tylko czas dobrze ogarnąć żeby zdążenie graniczyło z cudem.

Koczilla napisał/a:

Wytłumacz mi więc różnicę między normalnym dowódcą, który trzyma za mordę a pojebem. Dla mnie ten, który po prostu trzyma za mordę, to taki, który każe wykonywać zadania. A jeśli ktoś się nie zastosuje - wymierza kary. Dodatkowe ćwiczenia, sprzątanie, ograniczenie swobód. I co tam jeszcze.

Pojeb zagląda Ci w d*pę i ma z tego uciechę albo robi Ci "zieloną noc".

Już Ci Snake pisał, że dowódca żeby skopać dupę podwładnemu nie musi się uciekać do jakichś fizycznie przemocowych akcji. Ja wiem, że "pompki w kisielu" brzmi bardziej medialnie i dramatycznie, ale już tak nie fantazjujmy.

Normalny dowódca jak coś robi, to wie po co, normalny wie kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić.


Koczilla napisał/a:

Teraz to strzeliłaś jak łysy warkoczami. Pacyfikacja Iraku to szybka robota. Ale kosztowna. I niepopularna w oczach międzynarodowej opinii publicznej. Czasami ktoś się wycofuje nie dlatego, że musi, tylko bardziej mu się to opłaca. Wojna w Iraku akurat byłaby do wygrania przy pomocy maszyn, a nawet głupiego wąglika, ale przy założeniu, że z miejscowej ludności zrobiłoby się miazgę. Mało opłacalne.

Co do dronów, to są projekty, wg których ich maksymalna wielkość osiągałaby tą bliską kolibrowi.

A jeśli chodzi o maszyny kontra ludzie, poczytaj o powstrzymaniu przez siły NATO ofensywy islamistów na Kurdów.

A gdzie ja napisałam, że Amerykanie się wycofali, bo musieli? Ty pisałaś bzdury o tym, że piechota nikomu nie potrzebna i tylko komandosi strzelają do ludzi w bliskim kontakcie. Dałam Ci za przykład to jak szybko zmieniła się sytuacja w Iraku od wycofania wojsk, jak szybko cały zaprowadzony tam porządek szlag trafił. Bo nikt nie pilnuje porządku - nie ma baz, patroli. Nie ma fizycznie ludzi, którzy by to kontrolowali, ja piszę o wycofaniu a ty mi piszesz o pacyfikacji. Wojna to jest najbardziej dochodowy interes świata - oczywiście dla określonych grup ludzi, zwłaszcza handlarzy bronią i najemników, zawodowych żołnierzy. Można bombę atomową zrzucić i wojnę wygrać, tylko, że to w ogóle nie jest opłacalne i do niczego nie prowadzi, bo co zrobić potem ze skażeniem? Podobnie jak epidemia wąglika, czy innego cholerstwa. Ale proszę, dalej utrzymuj, że piechota nie walczy już w bliskim kontakcie, że wojny się dronami wielkości kolibrów prowadzi itd. Ciekawe skąd tyle trupów, rannych i ludzi z zespołem stresu pourazowego. Pewnie od siedzenia w sztabie.
Amerykanie na dobrą sprawę wciąż mają gdzie trzeba sporo najemnego wojska, z którego usług korzystają w ogromnej ilości. O obecnych czasach mówi się nawet "Era najemników". Jedna z czterech najbardziej dochodowych firm na świecie zajmuje się tzw. ochroną, czyli w praktyce zajmuje się wojskiem do wynajęcia.

O Kurdach owszem, czytałam, tylko czego to dowodzi w tej dyskusji, bo mnie się wydaje, że niczego. Na dzwonek do tego wszystkiego jeszcze offtop o Kurdach.

Ja odnoszę nieodparte wrażenie, że na każdy temat usiłujesz mieć rację, ale to tylko moja subiektywna opinia.

Jakoś nie widzą wielkich protestów i tematów na forach jakie to nieludzkie traktowanie na WKU i że trzeba to zmienić.

Koczilla napisał/a:

Chociażby z powodów, które zostały już parokrotnie wymienione w tym wątku. Jeśli nie mają one jednak dla Ciebie sensu, to dyskusja o konkursie również.

No tak, uprzedmiotawianie kobiet, uczelnia to nie miejsce na wybory, bla, bla, bla... Wychodzi na to, że chętne na konkurs chcą się uprzedmiotowić. Zabronisz wolnym kobietom wolnego wyboru? Chcą i już. Jak można szereg innych durnot organizować w ramach Juwenaliów, to dlaczego nie wybory miss? Można zrobić mistera dla równowagi i tyle.

50

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

Grunt, że snajper w momencie rozbryzgiwania tego nie widzi.

Ooo, niezłe smile

Koczilla napisał/a:

W mojej teorii mord to zabicie cywila. Albo żołnierza, który się poddał. I to nie jest wszystko jedno. Bo nieuzbrojonego przeciwnika można zabić lub oszczędzić.

Zagadka dla sprytnej Koczilli - po co amerykańscy żołnierze patrolujący Afganistan (wcześniej robili tak i w Iraku) wożą ze sobą egzemplarz karabinku AK-47?

51 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-11-15 16:21:24)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Jak tez nie PO a RP i SLD. rozumiem że ty też nie SLD taką agresję iż zachowanie ładnie pasuje do Mikiego bądź PISuara bo wstydziłbym się w swoim towarzystwie mieć lewicowca z takimi poglądami.
jarema87 to pewnie kolejne wcielenie lucyfera chłopaczka który zatrzymał się emocjonalnie w wieku 12-15 w wieku wojny płci. Gdzie dziewczynki są tymi gorszymi.. pewnie z powodu niedodanej pierwszej miłości która wryła mu się w mózg i nie chce odejść próbuje zaleczyć swe kompleksy trollując. Niestety prawda jest dla nas nieciekawa my mężczyźni niepowodzenia miłości zdradę pamiętamy długo zmieniamy się wtedy w zwierzęta żadne zemsty na wszystkich kobietach, gdy mamy depresję zapijamy udając że nie mamy. Gdy kobieta nas skrzywdzi to chcemy by poczuła to samo albo więcej mścimy się. Też plotkujemy by zepsuć jej życie.Gdy jest na odwrót to kobieta chce pokazać jacy jesteśmy ale nie chce krzywdzić faceta bo nie chce zrównać się do poziomu swojego chłopaka/męża. Kto jest więc lepszy. Z litości omińmy temat. I jeszcze jedno nie wiesz czym jest równouprawnienie to nie jest wiara i dogmat. To jest dążenie do równych statystyk. Np w mieście robiąc przetarg sprawdza się opinie mężczyzn co trzeba. Np my chcemy lepszej drogi by szybciej pędzić i było mniej wypadków, a kobiety chcą np większej ilości patroli oraz lepszych chodników bo boją się przestępców oraz tego że złamią drogę. Więc równouprawnienie powinno brać pod uwagę także w połowie opinię kobiet. Bo mają mieć równe prawa. Niektórzy mylą równouprawnienie z dogmatyczną identycznością. Kolejna sprawy kobiety nie dostały praw a je wywalczyły. Studiowałem historię i wiem kim były sufrażystki. To że obecne kobiety nawet tego nie wiedzą to jest efektem polityki. Obecnie kobiety nie są już tak skłonne walczyć jak kiedyś bo mają może nie 100% ale tak 60% max,W Izraelu służba wojskowa jest obowiązkowa dla obu płci i kobiety okazują się równie dobre co mężczyźni(dzięki nowoczesnemu sprzętowi siła fizyczna już nie ma takiego znaczenia) jednocześnie są mnij agresywne. Moja koleżanka jest żydówką która służyła w armii izraelskiej potrafiła obronić chłopaka ciapę ofiarę mobbingu przez praktycznie przynajmniej 2 osoby z  każdej klasy. W Izraelu kobieta żołnierz musi znać krav magę więc musi być  twarda. I prawie każda ma nak oncie przynajmniej jednego zabitego faceta. Tak walczą najczęściej Palestyńczycy  płci męskiej.

52 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-11-15 18:10:45)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Chłopie, nie wiem co brałeś albo co piłeś ale nie rób tego przed pisaniem, bo nie idzie zrozumieć tego bełkotu. A co do poniższego:

kicur napisał/a:

I prawie każda ma nak oncie przynajmniej jednego zabitego faceta. Tak walczą najczęściej Palestyńczycy  płci męskiej.

Zmień znajomych albo źródło informacji. Podpowiem ci tylko, że mogłoby nie starczyć tych Palestyńczyków w okolicy. No chyba, że chodziło ci o palestyńskie dzieci, zabijanie tych nieźle im wychodzi... Żeby nie było - ja też lubię izrealską armię:

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Zacytuję ci jeszcze taką jedną książeczkę:

Obecnie, gdy Izraelowi nie zagraża wojna na szeroką skalę, kładzie się akcent na rozrywkowy charakter Cahalu. Jakkolwiek służba jest obowiązkiem może też być przygodą, pierwszą pracą i miejscem, w którym się dorośleje.
Oczywiście, pierwsze tygodnie w jednostce to trening fizyczny, nauka krav magi ? sztuki samoobrony ? i strzelania (kobiet ćwiczą na Uzi, mężczyźni na M16). Rekruci poznają strukturę i metody działania Cahalu, uczą się konstrukcji broni i udzielania pierwszej pomocy. W przypadku mężczyzn trening jest intensywniejszy, jednakże na tym etapie nie ma większych różnic w szkoleniu kobiet i mężczyzn. Generalnie, pierwszy okres przypomina zabawy organizowane przez skautów a nie tradycyjne wojskowe ogłupianie i indoktrynację.[...]
Co jednak z deklarowaną równością płci?
Niestety, kończy się ona wraz z ukończeniem 2,5 tygodniowego podstawowego treningu. Większość kobiet odbywa resztę służby w biurach, administracji, sądownictwie jako instruktorki, prawniczki, sekretarki ?ze względu na ładną buzię i efekt wizualny?. Niepisanym obowiązkiem kobiet jest parzenie kawy dla oficerów. Wszystko to wydawałoby się głupstwem gdyby nie nieprzewidziane skutki takiej polityki. Przytaczając słowa Izraelki, której córki służyły w 1990 roku w armii: ?mężczyźni uczą się odnosić do kobiet jak do czegoś, co należy bronić, a w odniesieniu do wszystkich innych relacji w czarno-białych barwach ? można być tylko przyjacielem lub wrogiem. Wszyscy mężczyźni są wojownikami lub pseudo-wojownikami, podczas gdy kobiety nimi nie są. To zmienia wszystko i rzutuje na sytuację kobiet. Każdy mężczyzna ma coś ważnego do zrobienia w armii. Każdy chłopak, nawet największy słabeusz, będzie uważany za przydatnego. A kobiet nie. Mam dwie córki w armii, które wykonują wartościową pracę, choć zdają sobie sprawę, że nie wiąże się to z ich odpowiedzialnością. Pracują dla kogoś (zwykle mężczyzny) i nabywają pożyteczne umiejętności, lecz jednocześnie nie mają żadnej odpowiedzialności i czują się mniej ważne.? Oczywiście, cały czas mówimy tutaj o służbie zasadniczej, tej która ma ponoć likwidować bariery i wpajać młodym ludziom przekonanie, że każdy ma równe szanse w społeczeństwie. Niestety, widać wyraźnie, że syjonizm nie pozostał bez wpływu na tradycyjnie postrzeganą rolę kobiet. Można w zasadzie mówić o wemknięciu się przez tylne drzwi starych, żydowskich struktur rodzinnych z ich dominującym we wszystkim patriarchatem.[...]
Dobrym odzwierciedleniem problemu jest sprawa Alice Miller z 1995 r. Alice Miller, Izraelka, imigrantka z Republiki Południowej Afryki pragnęła zostać pilotem wojskowym. Jednak na podstawie niepisanej umowy pilotami byli tylko i wyłącznie mężczyźni. Siły lotnicze zaliczają się do najbardziej prestiżowych, kandydatom stawia się wysokie wymagania, a po ukończonej służbie mają niemalże gwarantowaną pracę w państwowych liniach El-Al, które zatrudniają na stanowiskach pilotów jedynie byłych wojskowych. Alice Miller odmówiono podejścia do egzaminu, jakkolwiek spełniała wymagane kryteria, a nawet posiadała licencję pilota cywilnego. Pani Miller, zanim poszła do sądu udała się do byłego prezydenta i asa myśliwskiego Ezra Weizamanna. Ten odpowiedział jej, że tak jak mężczyźni nie cerują skarpetek, tak kobiety nie zostają chirurgami, dyrygentami ani pilotami. Sprawa trafiła ostatecznie do Sądu Najwyższego, który w 1995 r. orzekł, że na mocy obowiązującego prawa ?twarda? dyskryminacja ? czyli wykluczenie z udziału na pewnych stanowiskach ? jest niedopuszczalna. Wojsko zostało zmuszone do otwarcia dla kobiet zarezerwowanych dotąd dla mężczyzn jednostek bojowych. Nie wszystkim jednakże spodobał się ten pomysł. Szczególnie izraelska prawica była i jest temu przeciwna. Dla podparcia swojej opinii używa ona całkiem przekonywujących argumentów. Przede wszystkim, społeczeństwo nie jest przygotowane na zaakceptowanie ofiar wśród kobiet. Co więcej, istnieje uzasadniona obawa, że przeciwnicy Izraela będą porywać kobiety-żołnierki w celu zniszczenia izraelskiego morale. Jak widać przeciwnicy równego statusu kobiet i mężczyzn w armii korzystają nie tyle z izraelskiego seksizmu (wypadającego fatalnie w mediach), ile raczej z obaw o gotowość bojową armii. Wydaje się, że argumenty te trafiają szczególnie do generałów, którzy nota bene po przejściu na emeryturę angażują się w politykę.

53

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Snake napisał/a:
Koczilla napisał/a:

Grunt, że snajper w momencie rozbryzgiwania tego nie widzi.

Ooo, niezłe smile

Koczilla napisał/a:

W mojej teorii mord to zabicie cywila. Albo żołnierza, który się poddał. I to nie jest wszystko jedno. Bo nieuzbrojonego przeciwnika można zabić lub oszczędzić.

Zagadka dla sprytnej Koczilli - po co amerykańscy żołnierze patrolujący Afganistan (wcześniej robili tak i w Iraku) wożą ze sobą egzemplarz karabinku AK-47?

Snake - gdzieś ty znalazł to o tym snajperze? Mnie to umknęło.

No, pewnie, że nie widzi! Chyba jak go luneta kopnie prosto w oko przy strzale, albo jak jest ślepy big_smile Kto ślepemu zabroni być snajperem?

Koczilla - strzelałaś kiedyś z jakiejkolwiek broni? Jakiejkolwiek bardziej zaawansowanej technicznie niż proca z kijka i gumy od gaci?

A zamiany równouprawnienia u nas i tego po Izraelsku ja bym naprawdę nie chciała.

Kicur - mnie ciekawi tylko ile one tam mają tej Krav Magi, bo jak tylko przez 2,5 tyg w ramach szkolenia podstawowego to jednak trochę mało, nie sądzisz? Ja bym się po 2,5 tygodnia przyspieszonej nauki jakiegokolwiek systemu nie odważyła się twierdzić, że znam i umiem zastosować.

54

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

A propos tych cudownych, wszystkomających i wszystkomogących maszyn taki mały epizodzik jak jednak czasami wygląda wojna:

14 maja 2004 roku ośmioosobowy patrol brytyjskich żołnierzy ze szkockiego pułku Argyll and Sutherland Highlanders jechał cieszącą się złą sławą drogą nr 6 prowadzącą z Basry do Bagdadu. Kiedy znajdowali się około 15 kilometrów od miejscowości Al Amara z prawej strony posypały się na nich serie z kałasznikowów. Kierowcy dodali gazu, by uciec napastnikom, jednak dwa kilometry dalej wjechali pod ostrzał znacznie większej grupy islamskich fanatyków.
Szkoci wyskoczyli z podziurawionych kulami samochodów i odpowiedzieli ogniem. Major Griffiths szybko ocenił sytuację ? bez odsieczy się nie obejdzie. Wezwał przez radio posiłki.
Po kilkunastu minutach na miejsce przyjechało kilka innych Land Roverów z tego samego pułku. Rozpoczęła się regularna bitwa.
Sytuacja zaczęła się pogarszać. Napastnicy ? bojownicy Armii Mahdiego kierowanej przez Muktadę as-Sadra otrzymali wsparcie. Teraz kilkudziesięciu Szkotów walczyło z ponad 150 islamskimi fanatykami. Land Rovery stanęły w ogniu, a na domiar złego nad głowami Brytyjczyków zaczęły latać pociski z RPG. Ponownie wezwali wsparcie przez radio.
Z bazy Camp Condor w Al Amara wyjechały cztery transportery opancerzone Warrior z piechurami  Princess of Wales Royal Regiment. Przygwożdżeni ogniem granatników nie zdołali jednak dotrzeć do Szkotów.
Walka przeciągała się i trwała już drugą godzinę. Szkoci zaczynali liczyć każdy nabój. Ogień ze strony fanatyków nie cichł ani na chwilę.
Co robić?
Amunicja wyczerpie się za kilkanaście minut, wycofać się nie ma gdzie. A więc pozostaje atakować!
? Bagnet na broń! ? krzyknął major Griffiths do swoich ludzi. Ci spojrzeli na siebie z niedowierzaniem. Szarża na bagnety w takiej sytuacji? To może lepiej od razu strzelić sobie w łeb?
Z rozkazem się jednak nie dyskutuje. Szkoci osadzili bagnety na tłumikach płomieni, którymi zakończone były lufy ich L85 i na sygnał majora rzucili się z wrzaskiem naprzód. Od pozycji mahdystów dzieliło ich około 100 metrów. W połowie dystansu padli na ziemię, oddali po kilka strzałów, po czym ponownie poderwali się do biegu.
W ślady oddziału majora Griffithsa poszli Szkoci, którzy przybyli im z pomocą i Anglicy z Princess of Wales Royal Regiment. W kierunku pozycji mahdystów biegło teraz z wrzaskiem kilkudziesięciu Brytyjczyków.
Kiedy dopadli ich prowizorycznych okopów zaczęła się rzeź. Brytyjczycy, którym w tym momencie zamiast krwi płynęła w żyłach adrenalina dźgali islamistów bagnetami i rozbijali im głowy kolbami. W kilku miejscach doszło do klasycznej walki wręcz, w której islamiści nie mieli większych szans.
Walka trwała kilka minut. Brytyjczycy zabili ponad trzydziestu wrogów, reszta po prostu uciekła. Szarża na bagnety, podobnie jak w poprzednich wiekach, okazała się być potężną bronią psychologiczną.
Straty brytyjskie były zadziwiająco niskie ? zaledwie dwóch lekko rannych. Kiedy ustały już jęki rannych i wrzaski, którymi żołnierze dodawali sobie animuszu Brytyjczycy rozejrzeli się po pobojowisku. W prowizorycznych okopach i w piachu pustyni leżało ponad trzydzieści ciał bojowników Armii Mahdiego pokłutych bagnetami lub z rozwalonymi czaszkami. Kilka ciał unosiło się na powierzchni przepływającej obok rzeczki. Brytyjczycy z wolna dochodzili do siebie?
Była to pierwsza szarża na bagnety w wykonaniu brytyjskich żołnierzy od 22 lat, czyli od chwili, gdy na stokach Mount Tumbledown na Falklandach Szkoci z 2. Batalionu Scots Guard zakłuli bagnetami kilkudziesięciu Argentyńczyków.
Zwycięstwo pod Al Amara (nazwane później Bitwą o Danny Boy od nazwy pobliskiego checkpointu) było tak jednostronne i tak niespodziewane, że sami uczestnicy starcia nie wierzyli własnym oczom. Ruszając do szarży byli przekonani, że idą na pewną śmierć, a okazało się, że rozbili wroga bez najmniejszych problemów.
Istnieje jednak całkiem logiczne wytłumaczenie takiej sytuacji.
Przede wszystkim islamiści sami ukręcili bat na własne tyłki. Ich propaganda regularnie przedstawiała żołnierzy wojsk koalicji jako tchórzy, którzy unikają konfrontacji, jak tylko mogą. W tym przeświadczeniu utwierdzał ich widok konwojów, które wpadłszy w zasadzkę dodawały gazu, by jak najszybciej znaleźć się poza strefą śmierci. A tu nagle niespodzianka!
Kolejna sprawa to dyscyplina. Brytyjscy żołnierze to zawodowcy, którzy poderwali się do ataku jak jeden mąż. A widok spoconych, czerwonych na twarzach szkockich górali biegnących z wrzaskiem w stronę islamskich pozycji musiał być porażający. Armia Mahdiego to zaś organizacja paramilitarna, zbieranina wszelkiej maści obwiesi, którym mułłowie namieszali w głowach. Ich zdyscyplinowanie było mizerne i nic dziwnego, że wzięli nogi za pas.
No i wreszcie kwestia wyszkolenia. W armii brytyjskiej po dziś dzień szkoli się żołnierzy w walce na bagnety, no i oczywiście w walce wręcz.
Nieco ponad miesiąc wcześniej przed opisywanymi wydarzeniami bojownicy Armii Mahdiego starli się w Karbali z polskimi i bułgarskimi żołnierzami w Bitwie o City Hall. I dostali podobne baty. Podczas trzydniowej bitwy zginęło ponad 80 islamistów, a jeden z Bułgarów został niegroźnie ranny

55

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Snake - ja wielokrotnie słyszałam, że jak sytuacja jest bez wyjścia, ktoś Cię atakuje, nie wiesz co robić, to rób cokolwiek, tylko nie stój w miejscu jak dupa, bo stanie jak dupa oznacza zazwyczaj po prostu śmierć. Przytoczony fragment zdaje się tą teorię potwierdzać.
Żywy dowód na to, że przeszkolenie i dyscyplina to jest w każdej armii podstawa. Jakby choć jeden człowiek zaczął z rozkazem dyskutować, zaraz znaleźli by się następni i szlag by wszystkich tam trafił.

56

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

No właśnie przytoczony fragment dotyczył zawodowców, ludzi obytych z bronią i ze sobą nawzajem. Problem się zaczyna kiedy podobna akcja dotyczy żołnierzy z poboru, zmobilizowanych rezerwistów. Oni mogą doznać szoku, zalec w polu i nie dociera do nich, że zaleganie w polu, to pewna śmierć. Wtedy wiele zależy od dowódców i ich autorytetu ale czasem trzeba zwyczajnie po chamsku "kopnąć w dupę". Stąd też wielu dowódców wiedziało jak wiele zależy od osobistego przykładu. Czyli chodziło o zwykłe zawstydzenie żołnierza - on może się nie bać, to czemu ja mam być gorszy?
Padły w niektórych postach opinie, że teraz to maszyny i zdalne "neutralizowanie" rządzi. To jest oczywista nieprawda. Faktycznie są środki do takiego prowadzenia działań wojennych ale jak do tej pory tylko jedno państwo, USA jest tak bogate, że może sobie pozwolić na dłuższe prowadzenie podobnych operacji. W innych armiach środków do tego jest po prostu nieporównanie mniej. Druga sprawa, że weryfikacja efektów takiej "maszynowej" wojny już wiele razy wykazała, że głoszone rezultaty były mocno przesadzone ale co propaganda, to propaganda. Nadal jednak podstawa, to żołnierz, który musi zadany teren opanować, a wtedy wróg czai się za każdym rogiem i okazuje się, że nic się w tej materii nie zmieniło. Nas Polaków ze względu na stopień rozwoju to akurat nie propagandowe filmiki amerykańskie powinny interesować ale to co się dzieje na Ukrainie. Nasze wojsko walczyłoby w dość podobny sposób i mogę wrzucić parę filmików jak taka walka wygląda i jak wyglądają jej efekty. No ale to chyba materiał nie na kobiece forum big_smile

57

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
jarema87 napisał/a:

Daria1968- od wielu, wielu lat w filmach są pokazywane nagie dzieci, częściej chłopcy ale dziewczęta tez nierzadko (akademia Pana Kleksa, Wrony itp). często zresztą w kinie familijnym. I co o tym powiesz a raczej napiszesz?

Nie uwaźam aby kaźdy  reźyser który kręci filmy w którym biegają nagie dzieci był pedofilem.Oglądałam Akademie Pana Kleksa i jakoś nie zwróciłam uwagi na gołych chłopców.W swiecie baśni nie ma  pedofilów,gwałtów na dzieciach ,dziecięcej pornografii  ... jest Pan Kleks ze swoją pompką powiększającą,i kaczka dziwaczka i jeszcze psie smutki...

Przecieź kaźdy z nas rodzi się nagi.   Co się stało z ludzkim mózgiem źe nagie bezbronne dziecko stało się obiektem seksualnym?

58 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-11-16 17:14:28)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Snake nie znam Palestyńczyków. była to moja subiektywna dygresją ale po tym co widzę w świecie muzułmańskim na co dzień w Niemczech tj ojciec nie spuszcza z oczu córki która ma już 25 lat i nadal nie ma chłopa w wątpię by kobiety były mile widziane w ich oddziałach. O tyle nie zgadzam się z tym co piszesz o służbie wojskowej w Izraelu. Ponieważ byłem tam w sumie już 4 miechy na wakacjach i dobrze znam Niemiecki oraz Angielski wiec nie było problemu z porozumieniem sięł. Będąc tam widziałem strach w ich oczach nie tylko żołnierzy rozmawiałem z mężczyznami i kobietami służącymi w wojacku. Prawie każdy z nich miał na sumieniu z jedną ofiarę. Widziałem ich w akcji nasze wojsko do pięt im nie dorasta. Niektórzy z nich służyli wcześniej w armii USA i mówili że w tradycyjnej armii większość strzela na oślep bądź ogniem osłonnym by tzw bohater (oni nazwali go socjopatą) mógł atakować innych. I tak na wojnie kilka procent żołnierzy tak naprawdę zabija. Inaczej jest u nich tam jest to prawie 80% z czego te 20% mają co najmniej jedną okazję do działania jeśli jej nie wykorzystają to najczęściej umierają. A ta focia to może znaczyć coś zupełnie innego. Bo niestety żołnierze mówili najczęściej o mężczyznach a  kobiety częściej były nieładnie określane mianem zbiorników na wojnę tj ukrywały broń pod ubraniem bądź bomby. Żadna z tych kobiet które służyły w wojsku nie czuła już nigdy sobą po odbyciu służby, gdy wróciła do swojego męża bądź po prostu rodziny. Głównie ze względu nie na zagrożenie bo to doskonale wszyscy rozumieli idąc do wojska ale ze względu na to że nie uratowała kogoś przyjaciółki przyjaciela. A oni ginęli na jej oczach tego podobno nigdy się nie zapomina. Oczywiście to tyczy obu płci ale ja w tym poście skupiałem akurat na kobietach.
A co do Kravmaga to tam się to ćwiczy w wolnym czasie. Tam wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane że "maszyna" Bundeswehra może tylko pozazdrościć.

59

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Kicur, niezły z ciebie mitoman i bajkopisarz big_smile Sprawdź sobie jak liczna jest zawodowa armia izraelska, jak liczna poborowa, przemnóż to przez 3-4 pobory i zobacz ilu zabitych Palestyńczyków ci wyjdzie. Potem zaś sprawdź sobie szacowane straty Palestyńczyków na przestrzeni ostatnich lat big_smile Sprawdź sobie też straty armii izraelskiej z ostatnich 10 lat (te historyjki o nie uratowaniu towarzysza trapiące rzesze izraelskich poborowych). Jak już to sprawdzisz, to będziesz wiedział jak traktować bajki dla grzecznych chłopców z dalekich krajów kiedy znów się tam wybierzesz.
A o powstaniu państwa Izrael i wojnach jakie z tego powodu toczyli Żydzi chyba jednak wiem więcej od ciebie big_smile Państwo Izrael istnieje do tej pory tylko i wyłącznie dzięki wydatnej pomocy USA. Nie umniejszam bynajmniej umiejętności i organizacji izraelskiej armii ale goła prawda jest taka, że Izrael od dawna jest największym beneficjentem amerykańskiej pomocy wojskowej.

60

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Daria1968- mam w takim razie pytanie, czym różni się pornografia od pokazywania nagości bo różnica jest ale przyznam szczerze trudno mi ją określić, czy chodzi tutaj o pokazanie nagości w kontekście erotycznym? po prostu nie wiem, tylko pytam. A kiedyś od wykładowcy usłyszałem że nie ma głupich pytań tylko głupie  odpowiedzi. Z kolei moim zdaniem pokazanie nagiego nastolatka już nie jest tak całkiem  niewinne a i zapewne dla samego nastolatka jest to scena strasznie trudna. Ponadto co myślisz na temat nagich, absolutnie legalnych zdjęć Brooke Shield kiedy miała zdaje się 10-11 lat z 1975 r.?

61

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Kicur- dyskutować na forum można albo poprzez spokojną polemikę albo poprzez obrażanie czy zwykłe chamskie najeżdżanie na kogoś co lubią robić sieroty po komunie. Znasz mnie prywatnie? co o mnie wiesz? chcesz polemizować to polemizuj z moimi argumentami, nie z moim życiem prywatnym. A czasy gdy miałem 12-15 lat uważam za bardzo owocny okres w swoim życiu, który wspominam z sentymentem więc mi go nie obrzydzaj. Nigdy też nie brałem udziału w wojnie płci i nie wiem skąd w ogóle Ci to przyszło do głowy. To że jestem za konsekwentnym równouprawnieniem to chyba dobrze.

62 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-11-17 18:59:30)

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
WitchQueen napisał/a:

Tylko, że wojna nie jest taka znowu zero jedynkowa. To, że ktoś jest cywilem nie oznacza, że nie stanowi zagrożenia. Czasami się jeńców zwyczajnie nie bierze. To co ty piszesz to jest jakiś skrajny, bajkowy idealizm.

A to, co Ty piszesz, to jest linia obrony na sądzie wojennym.


WitchQueen napisał/a:

Tak, wobec mojego ojca też nikt nie był c*ujem, ale opowiadał wielokrotnie historie o ludziach, którzy się tam nie dopasowali, ogólnie ich pozostali nie lubili. Mieli przesrane. Taka prawda.

I na czym to "nielubienie" polegało? Bo nie lubić to można kogoś w podstawówce.

WitchQueen napisał/a:

Już Ci Snake pisał, że dowódca żeby skopać dupę podwładnemu nie musi się uciekać do jakichś fizycznie przemocowych akcji. Ja wiem, że "pompki w kisielu" brzmi bardziej medialnie i dramatycznie, ale już tak nie fantazjujmy.

Normalny dowódca jak coś robi, to wie po co, normalny wie kiedy docisnąć, a kiedy odpuścić.

No, tylko ja dalej nie wiem, jak to dociskanie wygląda. Mam nadzieję, że nie łączy się z nielubieniem?


WitchQueen napisał/a:

A gdzie ja napisałam, że Amerykanie się wycofali, bo musieli? Ty pisałaś bzdury o tym, że piechota nikomu nie potrzebna i tylko komandosi strzelają do ludzi w bliskim kontakcie.

Nadinterpretacja. Przyszłość sztuki wojennej to wojna za pomocą maszyn. Ewentualnie dezorganizacja, ataki terrorystyczne wszelkiej maści. Piechota będzie coraz bardziej jedynie mięsem armatnim.

WitchQueen napisał/a:

Dałam Ci za przykład to jak szybko zmieniła się sytuacja w Iraku od wycofania wojsk, jak szybko cały zaprowadzony tam porządek szlag trafił.

Zdaje się, że rozmawiałyśmy o działaniach wojennych? Te dałoby się zakończyć w ciągu kilku dni. Jednak kosztem cywilów. Bez piechoty.

WitchQueen napisał/a:

Bo nikt nie pilnuje porządku - nie ma baz, patroli. Nie ma fizycznie ludzi, którzy by to kontrolowali, ja piszę o wycofaniu a ty mi piszesz o pacyfikacji.

Duża w tym "zasługa" takiego a nie innego przeszkolenia "personelu", który - jak to ze Snakiem ustaliliście - nie musi myśleć. Musi wykonywać rozkazy. A że kosztem mordów, przemocy? Wojna to zabawa dla twardych. Wszystko inne to "bajkowy idealizm".

WitchQueen napisał/a:

Wojna to jest najbardziej dochodowy interes świata - oczywiście dla określonych grup ludzi, zwłaszcza handlarzy bronią i najemników, zawodowych żołnierzy. Można bombę atomową zrzucić i wojnę wygrać, tylko, że to w ogóle nie jest opłacalne i do niczego nie prowadzi, bo co zrobić potem ze skażeniem?

Ze skażeniem to się już nie rozpędzaj. Nad Japonią zdetonowano dwie bomby, na świecie wybuchły co najmniej dwie elektrownie jądrowe, co i rusz odbywają się próby nuklearne i co? I niebo nadal jest niebieskie. I trawa nadal rośnie. Użycie bomby stanowi tabu ze względu na czynnik psychologiczny i ogromne straty w ludziach. Niemniej jeszcze w czasie wojny koreańskiej zdesperowani Amerykanie (piechota jakoś nie dawała rady) rozważali jej użycie.

WitchQueen napisał/a:

Podobnie jak epidemia wąglika, czy innego cholerstwa. Ale proszę, dalej utrzymuj, że piechota nie walczy już w bliskim kontakcie, że wojny się dronami wielkości kolibrów prowadzi itd. Ciekawe skąd tyle trupów, rannych i ludzi z zespołem stresu pourazowego. Pewnie od siedzenia w sztabie.

Pewnie od tego, że to wciąż drogie zabawki, o czym wspomniałam, ale zapewne przeoczyłaś. I dlatego, że - jak sama napisałaś - wojną jeszcze ktoś musi się pożywić. Nie zmienia to faktu, że wojna z użyciem maszyn, "na odległość" to przyszłość.

WitchQueen napisał/a:

Amerykanie na dobrą sprawę wciąż mają gdzie trzeba sporo najemnego wojska, z którego usług korzystają w ogromnej ilości. O obecnych czasach mówi się nawet "Era najemników". Jedna z czterech najbardziej dochodowych firm na świecie zajmuje się tzw. ochroną, czyli w praktyce zajmuje się wojskiem do wynajęcia.

Dużo mięsa armatniego, relatywnie taniego. Mało kontrowersyjnej techniki, która jest droga, może wymknąć się spod kontroli, a nade wszystko mrozi krew w żyłach. Jest też sporo "udziałowców" zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Prosty przykład: samochody już dawno mogłyby jeździć na prąd i nie ma konieczności zmieniania ich co kilka sezonów. Dałoby się nawet stworzyć taki, który jeeeeeeździ ponad 20 lat. Bezawaryjnie. Nikt tego nie robi. Dlaczego?

WitchQueen napisał/a:

O Kurdach owszem, czytałam, tylko czego to dowodzi w tej dyskusji, bo mnie się wydaje, że niczego. Na dzwonek do tego wszystkiego jeszcze offtop o Kurdach.

To poczytaj sobie o udziale technologii w tym "offtopie". Może Cię olśni.

WitchQueen napisał/a:

Ja odnoszę nieodparte wrażenie, że na każdy temat usiłujesz mieć rację, ale to tylko moja subiektywna opinia.

Chyba jak wszyscy zgromadzeni w tym wątku? Snake już raz się ze mną pożegnał,  rzekomo zniesmaczony mą ignorancją, a jednak dalej czuje w obowiązku się tutaj pałować. Żeby było śmieszniej, to on temat o uzbrojeniu zaczął. Ty przyszłaś tutaj, nie wiem, po co? I znając życie, jeszcze dziś pod moim postem pojawi się Twój komentarz. Jakoś żadne z Was nie czuje potrzeby odpuszczenia tematu, ale za to pragnie polemizować z tymi moimi dziecinnymi argumentami. Mam więc ich nie wymieniać w temacie, na który mam przemyślenia? Po co forum w takim razie?

WitchQueen napisał/a:

Jakoś nie widzą wielkich protestów i tematów na forach jakie to nieludzkie traktowanie na WKU i że trzeba to zmienić.

A to jest najlepszy dowód, że przyszłaś tutaj, bo flejm tudzież "Koczilla znowu coś pier**li",  nie przeczytałaś wątku, ale swoje trzy grosze postanowiłaś wtrącić. Mogłabym Cię teraz zapytać, skąd potrzeba uaktywnienia się w kwestiach, o których masz nikłe pojęcie? Bo dyskusja wcale nie tyczyła "nieludzkiego traktowania na WKU", tylko:

- fotosów męskich genitaliów na konferencji naukowej,
- definicji i dopuszczalności przemocy w szkoleniu żołnierza.

WitchQueen napisał/a:

No tak, uprzedmiotawianie kobiet, uczelnia to nie miejsce na wybory, bla, bla, bla... Wychodzi na to, że chętne na konkurs chcą się uprzedmiotowić. Zabronisz wolnym kobietom wolnego wyboru? Chcą i już. Jak można szereg innych durnot organizować w ramach Juwenaliów, to dlaczego nie wybory miss? Można zrobić mistera dla równowagi i tyle.

Jeśli ktokolwiek przyjdzie do Ciebie z dowolnie głupim pomysłem, to na niego zezwolisz, czy stwierdzisz, że to nie ten czas, nie to miejsce, bla, bla, bla? Wiesz, nie tylko gołe laski wzbudzają kontrowersje podczas juwenaliów. Oburzające było też wykonanie przez Braci Figo Fagot piosenki o wdzięcznym refrenie "...jak mogłaś się puścić z Cyganem?" Wszystko jest dla ludzi, ale w pewnych miejscach trzeba trzymać fason i pewnych rzeczy robić nie przystoi. Możesz to nazwać hipokryzją. O ile mi wiadomo, to  wzorowy żołnierz nie tknie eskortowanej kobiety palcem, choćby nie widział swojej baby od miesięcy i miał wielką ochotę po****ać. Nieprawdaż? Zaakceptowałabyś zrobienie z siebie szmaty w ramach musztry, bo "odruchy", "posłuszeństwo", "misja", a dziwi Cię, że od tzw. kadry akademickiej też wymaga się wypełnienia określonej misji i nakłada w związku z tym określone ograniczenia?

Przełóż sobie realia funkcjonowania na uczelni na realia funkcjonowania w koszarach, jeśli naprawdę inaczej nie potrafisz i może z "bla, bla, bla" wykluje Ci się jakiś konkretny powód?

63

Odp: Porne Graphes - upadek UW.
Koczilla napisał/a:

A to, co Ty piszesz, to jest linia obrony na sądzie wojennym.

Właśnie wczoraj przy śniadaniu obejrzałem świeży klip jednego z islamskich ugrupowań na którym z zadziwiającą filmową sprawnością dokumentowali nie dawne zbiorowe rozstrzeliwania syryjskich jeńców z kulminacyjną sceną oderżnięcia głów kilkunastu z nich z jednym Amerykaninem na czele. Takich klipów jest w internecie od groma. Śmierć na żywo... Już widzę ten sąd wojenny, który ich ukarze...(pomijam fakt, że ha, ha dostają kasę i broń od czołowych obrońców pokoju na Zachodzie). Możesz oczywiście napisać, że to islamskie zezwierzęcone bydło. Możesz ale najpierw mi odpowiedz na pytanie, które zadałem parę postów wcześniej - po co amerykańscy żołnierze zabierają ze sobą na patrol z jeden egzemplarz karabinku AK-47 Kałasznikow?

Koczilla napisał/a:

Nadinterpretacja. Przyszłość sztuki wojennej to wojna za pomocą maszyn. Ewentualnie dezorganizacja, ataki terrorystyczne wszelkiej maści. Piechota będzie coraz bardziej jedynie mięsem armatnim.

Za dużo filmów s-f się naoglądałaś. Piechota widzisz zawsze była mięsem armatnim tylko widzisz nadal nie wymyślono czegoś lepszego i .... tańszego, a wojny widzisz mają dużo wspólnego z ekonomią. 

Koczilla napisał/a:

Zdaje się, że rozmawiałyśmy o działaniach wojennych? Te dałoby się zakończyć w ciągu kilku dni. Jednak kosztem cywilów. Bez piechoty.

Ha, ha entuzjastka bomby atomowej nam się tu objawiła. Widzisz, zmartwię cię ale gros tego co pewnie zdarzyło ci się przeczytać, obejrzeć o sukcesach wojny bez tego mięcha armatniego, to dobra propaganda i nic więcej.
1. Irak 1991 - rok prawie USA i koalicja się przygotowywała do tradycyjnego ataku lądowego aby wygonić Saddama z Kuwejtu. Mimo całej kosmicznej przewagi w lotnictwie, rakietach, satelitach i innych pierdołach trzeba było koniec końców wysłać tysiące piechociarzy i czołgistów żeby odrobili brudną robotę na dole. Przy okazji głównie amerykańska propaganda zarzucała świat liczbami i procentami czego to rakietami i lotnictwem nie zniszczono. Parę lat minęło, analitycy policzyli dokładnie i wyszło, że po cichu trzeba było te piękne liczby zweryfikować kilku, a nawet kilkunastokrotnie - w dół oczywiście.
2. Serbia 1999 - wielka kampania lotnicza przeciw małemu zacofanemu państwu. Oczywiście wygrana ale wiesz co wspaniała koalicja Zachodu głównie niszczyła? Obiekty cywilne ale niezbędne do życia ludzi czyli np. elektrownie. Mimo wielkiego napinania muskułów i meldowania sukcesów praktycznie nie naruszono potencjału serbskiej armii czyli, gdyby chcieć naprawdę zniszczyć Serbów trzeba by znów wysłać setki tysięcy żołnierzy na lądzie. Na szczęście Serbowie mieli dość niszczenia ich kraju i zabijania cywili (bo to oni stanowili większość ofiar - jakiś sąd wojenny się tym zajął smile )
3. Irak 2003 - wielka operacja lądowa przy użyciu tego pogardzanego mięcha armatniego, bo jednak wiesz, na Zachodzie wyciągają wnioski z poprzednich działań. No wielki sukces, pokonano armię kraju zacofanego technologicznie o 30 lat, który z powodu embarga nie miał nawet części zamiennych do sporej części sprzętu. Mimo tego w wielu miejscach Irakijczycy potrafili sprawić Amerykanom niezłą łaźnię. O sprytnej zasadzce na kilkadziesiąt amerykańskich śmigłowców AH-64 Apache słyszałaś? A to po niej Amerykanom nagle się otworzyły klapki na oczach, że nie jest to taki super kosmiczny sprzęt i zmienili taktykę ich użycia. Wiesz jak śmiesznymi środkami Irakijczycy tego dokonali? Żeby było śmieszniej podobną akcję Amerykanie próbowali powtórzyć tylko tym razem w warunkach europejskich, a wrogiem byli ... Polacy w czasie ćwiczeń. Chcesz wiedzieć jak Polacy przy pomocy sprzętu o 2 dekady wstecz zrobili amerykańskim kolegom "krwawy" kocioł?
A wracając do Iraku. Amerykanie wygrali z Saddamem i regularną armią i co? Ano okazało się, że ponoszą krwawe straty w potyczkach z wieśniakami zwanymi od tej pory terrorystami. Wiesz jak Amerykanie na dłuższy czas uspokoili sytuację? Pokonali wieśniaków w polu? Nie smile Zapłacili im pieniądze big_smile To oczywiście uspokoiło tylko część opozycji. Tyle lat Amerykanie poświęcili na szkolenie nowej irackiej armii, sprzedali im kupę swojego amerykańskiego sprzętu i co? A no właśnie ta nowa iracka armia dostaje olbrzymie baty od opozycyjnych ugrupowań islamskich. Tak wielkie baty, że mimo tej wielkiej armady samolotów, satelitów, dronów po paru latach od wycofania ostatnich amerykańskich żołnierzy z Iraku USA znów zaczyna ich tam przerzuć. Po co? Przecież wystarczyłoby wysłać trochę super duper samolotów i rozwalili by w pył islamistów. Widać jednak tak się nie da...
Afganistan 2001 - 2014. He, he, to już w ogóle odlot. Kompletna porażka wielkiego państwa z kosmicznymi technologiami, które paręnaście lat nie może sobie poradzić z wieśniakami w sandałach. Nie wiem czy wiesz ale tą wojnę Amerykanie przegrali. W tej chwili trwa szukanie metody na wyjście z twarzą czyli nieoficjalne spotkania na neutralnym gruncie z Talibami. No ale jak to? Przecież jakby co 50 km rzucali na Afganistan bombę atomową, to by wygrali big_smile
Libia - 2011. Mniej więcej to samo co we wszystkich konfliktach powyżej. Zachód tym razem dbając o życie swoich żołnierzy zaatakował tylko lotnictwem ale wiedząc, że to nie wystarczył zapewnił odpowiednie finansowanie i wsparcie w broń różnych lokalnych bandziorów. Tych samych zresztą, którzy kiedy strzelają w nieodpowiednią stronę są nazywani terrorystami. No ale póki strzelają w odpowiednią stronę są nazywani bojownikami o wolność, równość i sprawiedliwość. Oczywiście wśród tych bojowników była odpowiednia ilość żołnierzy z Zachodu oczywiście incognito ale ktoś musiał robić za doradców, wskazywać cele dla bomb itd. Dla twojej wiadomości - w Libii przed tym wyzwolicielskim atakiem Zachodu żyło się ludziom całkiem dobrze, a nie wiem czy zdajesz sobie sprawę co tam się dzieje dziś kiedy już dano im "wolność i demokrację"?
Pozostaje jeszcze bardzo obszerny temat Syrii i Ukrainy ale już mnie paluchy bolą, a boję się, że i tak nie zrozumiesz co napiszę...
Zapamiętaj jednak jedną ale za to bardzo oczywistą prawdę - sądy wojenne i trybunały są po to aby sądzić przegranych big_smile

64

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Snake wymiatasz wink tak trzymaj

65

Odp: Porne Graphes - upadek UW.

Koczilla - Czy ty naprawdę jesteś tak naiwna, by wierzyć, że wojna jest taka sprawiedliwa, ładna i uregulowana?

Nielubienie polega na ty, że koledzy z oddziału staną na głowie byle Ci jakoś dosrać. Mniej, lub bardziej subtelnie.

Dociskanie oznacza mocniejszą dyscyplinę. Jak ktoś to zrobi, to już jego fantazja.

"Akcje w bliskim kontakcie, kiedy to trzeba kogoś z pełną świadomością unieszkodliwić, mają już chyba tylko komandosi. " - To zdecyduj się w końcu o co Ci chodzi z tą piechotą. W końcu niepotrzebna, czy "mięso armatnie", czy co tam jeszcze?

O opłacalności kończenia działań wojennych za pomocą atomówki już Ci pisałam. Snake też pisał. Powyżej.

Bomba atomowa ma działanie przede wszystkim psychologiczne i krótkotrwałe? Poczytaj sobie trochę o promieniowaniu jonizującym i jego wpływie na ludzki organizm o połowicznym rozkładzie pierwiastków promieniotwórczych, o procesach dekontaminacji, a potem się zastanawiaj nad kolorem nieba w Japonii.

Wojna to przemoc, pogódź się z tym.

Akurat przeciętny najemnik zarabia więcej od amerykańskiego piechociarza, więc z tą taniością, to jak kulą w płot trafiłaś. Smutna prawda jest taka, że warunki kontraktów mają nierzadko zdecydowanie lepsze od "normalnego" wojska. Fakt, że ryzyko ponoszą większe, na wsparcie w razie problemów nie zawsze mogą liczyć, ale coś za coś.

Skoro więcej niż jedna osoba uważa, że usiłujesz mieć na siłę rację, to wychodzi na to, że jednak coś w tym jest.
Po co tu przyszłam? Bo miałam ochotę podyskutować na temat w wątku. Zarzucasz mi, że go nie czytałam, choć w moich postach zawarta jest dyskusja na ten temat. Również z Tobą. Tematu o podłych komisjach WKU nadal nie dostrzegam na forum. Ciekawe dlaczego. Ktoś tu ewidentnie nie czyta, albo nie rozumie, ale to nie jestem ja.

Nie, nie przyszłam tu po to żeby poczytać jak "Koczilla p*****li głupoty", zainteresował mnie temat. Wyobraź sobie, że moja obecność na tym forum nie kręci się wokół Twojej osoby i całe szczęście, bo to byłoby cokolwiek smutne. Jak widzisz nie zajmujesz mnie aż tak żeby tylko czekać aż napiszesz. Nic Ci nie będzie jak poczekasz. Jak nie chcesz żeby polemizować z Twoimi dziecinnymi argumentami, to na cholerę poruszasz temat?

Pytałaś, czy zgodziłabym się na konkurs miss. Odpowiedź nadal brzmi - tak, na przykład w ramach Juwenaliów. Juwenalia są od głupich pomysłów i ogólnego rozpasania. Ludzie chodzą na koncerty, parady, imprezy tematyczne. Dobry czas. Co do "dowolnie głupiego" pomysłu nie mogę się wypowiedzieć jednoznacznie, bo to nie jest precyzyjne pytanie. Poza tym ocena tego co jest głupie, a co nie, jest dość subiektywna.

"Zaakceptowałabyś zrobienie z siebie szmaty w ramach musztry, bo "odruchy", "posłuszeństwo", "misja", a dziwi Cię, że od tzw. kadry akademickiej też wymaga się wypełnienia określonej misji i nakłada w związku z tym określone ograniczenia?"

Jeżeli dla Ciebie pojmowanie obowiązków i realiów jakie niesie ze sobą służba w wojsku to jest robienie z siebie szmaty, to ja nie widzę sensu dalszej dyskusji. To posłuszeństwo i odruchy mogą uratować życie, ale według Ciebie oczywiście to wszystko po to żeby się tylko nad ludźmi poznęcać. Nie uważam żeby zorganizowanie konkursu miss podczas juwenaliów kolidowało z wypełnianiem misji przez kadry akademickie. Głupsze pomysły widziałam w wykonaniu kadry akademickiej przez 5 lat studiów niż jakiś tam konkurs.

Nie odpowiedziałaś na pytanie, czy strzelałaś kiedykolwiek z broni palnej.

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Porne Graphes - upadek UW.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026