Coś takiego faktycznie można zaobserwować. Nie oznacza to, że każdy tak ma, bez przesady, ale coś w tym może być. Jedzenie na pewno ma wpływ, wiadomo, na nas wszystkich, smutne, ale prawdziwe. Coraz więcej jest chociażby osób mających problemów hormonalne, np ja, gdzie raczej to nie genetyczne, bo moja mama, babcia i generalnie praktycznie wszystkie osoby w rodzinie, z pokoleń wcześniejszych raczej miały płodność jak w zegarku. Problem można minimalizować wybierając jedzenie rozsądnie, racja, ale nie jest to łatwe i myślę, że negatywnego wpływu jedzenia na organizm i tak się całkiem nie uniknie. To smutne, prawda. Kurczaki są często faszerowane hormonami i już ma to duży wpływ na kobietę, a co dopiero na mężczyznę. Faktycznie zdecydowanie może to mieć wpływ na podwyższenie się u faceta poziomu hormonów kobiecych, a obniżenie hormonów męskich. A hormony wpływ na organizm mają duży. No i nadwaga, otyłość też ma wpływ, obecnie nadwaga mnie dotyczy i będę stopniowo zrzucać. Dostęp do pisemek pornograficznych, kaset kiedyś też był, ale raczej sporo mniejszy i nie na taką skalę. Raczej nie wmawiano jeszcze ileś lat temu, że kobieta, żeby atrakcyjna musi być cała wydepilowana (nie mówię, że to źle jak kobieta się goli, sama to robię, ale też nie przejmuje się jak nie wydepiluję się cała, nie szaleję, robię jak chcę, zwłaszcza, że mam wrażliwą skórę, więc golenie na zero dla mnie też niezbyt dobre w pewnych miejscach i tam ogolę, ale też coś zostawię).
Teraz wszędzie krzyczą, że kobieta ma być cała idealnie gładka, w porno też tak jest, czasem potem faceci myślą, że tak być musi. Rodzi się mało miejsca dla indywidualizmu, tylko pokazywanie, że powinniśmy wyglądać tak czy tak, być tacy czy tacy. Oczywiście kolorowymi gazetkami nie ma też co się przejmować, ale jednak działa to w pewny sposób na podświadomość i niektóre kobiety np. za bardzo się potem przejmują. Chłopiec wychowywany tylko przez mamę ma może trudniej, ale trzeba pamiętać, że to też jest raczej sytuacja do wypracowania. Może też niektórzy mężczyźni stali się zbyt nieśmiali, bo media też trochę tak pokazują, że powinni być męscy, tacy i tacy, kobiety też czasem przesadzają w tym względzie i może to trochę taki bunt? Ja nie uważam, że mężczyzna musi być konkretnie taki czy taki, wszędzie pewnie najlepszy umiar, ale też nie sądzę, by musiał cały czas być twardy. Lubię też wrażliwych mężczyzn i o ile nie jest to użalanie się ciągłe nad światem - co nie jest fajne u nikogo, to mi to nie przeszkadza. Bardziej nie podoba mi się jak facet ukrywa wszelkie uczucia, bo myśli, że nie wypada, co jest moim zdaniem bzdurą i to prowadzi do złych rzeczy. Lepiej jak mówi o swoich uczuciach, nie dusi ich w sobie - chociaż ok, może nie każdy facet może potrzebuje mówić o uczuciach, ale wielu pewnie tak, bo wtedy widać, że niczego nie udaje, a każdy z nas czasem potrzebuje wsparcia, facet tak samo i tego nie uważam za nic złego. Kursy uwodzenia zaś to moim zdaniem trochę wyciąganie kasy od naiwnych facetów, chociaż być może komuś pomogą, już ich sprawa. Jak dodadzą komuś pewności siebie, to dobrze, ale trzeba pamiętać, że samemu trzeba nad tym pracować, samo to nie przyjdzie.