Mejbi to ten wlasciwy typ psychola. Mowia, ze 24h siedze, ale rzeczywiscie te rozmowki wciagaja ;d
Brak Ci twarzowego zdjecia hahah.
Podobne tematy
Mejbi to ten wlasciwy typ psychola. Mowia, ze 24h siedze, ale rzeczywiscie te rozmowki wciagaja ;d
Brak Ci twarzowego zdjecia hahah.
Ano, brak...syn mi robil plenerowe w wakacje, ale sa za daleko, a musze miec twarz...zrobie, to wstawie...
Takie słynne wypalenie zależy od ludzi.
Jestem z facetem już 2 lata a kochany się bardziej chyba niż na początku i o żadnym wypaleniu nie ma mowy.
To skoro jest u Was takie wypalenie uczucia to jak sobie wyobrażacíe życie z kimś wiele lat?
thepass napisał/a:oldorando napisał/a:Z innej beczki.....
Nawiazalam dzis wirtualny dialog z pewnym panem, ktory mnie zainteresowal....
Rozmowa o filmach, bzdetach...pan zaplusowal, tym, ze:Nie pyta nachalnie, jakiego faceta szukam.
Nie zaczyna rozmowy od pytan o zarobki./mieszkanie, itp
Nie robi glupich uwag seksualnych
Pisze po polsku
Nie lansuje sie
Ma dziecko, i sie nim zajmuje....Zobaczymy, co bedzie dalej, ale poczatek jest ok. :-)
Psychol
Cos musi byc z nim nie tak!
Zobaczymy...moze to " psychol" w moim guscie? :-) :-)
Dla wyjasnienia:
Facet juz dzis usunal profil...juz po znajomosci- i widzisz!, jak mnie ktos zainteresuje, to musi cos nie wypalic....:-(
Tom94 napisał/a:Lovelka17 napisał/a:Tomie, ja już nie wiem jak ci tłumaczyć mam
Uparty jak osioł, a taki młody, poczekaj trochę, poznasz fajną dziewczynę i pobędziesz z nią trochę, to wtedy będziesz mówił, jak to jest, ale obiecuję ci, że jak na moje wyjdzie i się dowiem(a się dowiem) to masz takiego kopniaka w zad za te zrzędzenie, że hoho
Pożyjemy zobaczymy, choć nie spodziewam się że akurat trafię na tą wyjątkową kobietę, za dobrze te życie znam.
Zresztą nawet jeśli zdarzyłby się cud, to miałbym przechlapane, już w innych tematach założyłem się że w razie czego stawiam kilka beczek piwa a teraz kopniak w zad?hehe
Musi być coś, coś, co cię zaboli-żebyś wiedział, że mądrzejszych trzeba było słuchac
Mimo wszystko myślę że nie będziesz miała okazji sprzedać mi kopa ![]()
To się jeszcze okaże psze pana ;-)
Ale widze ze rozmowy coagna sie bardzo dlugo w nocy chyba niektorzy spac nie moga
. Zgadzam sie tu z kilkoma osobami tylko najgorzej jest jak to spotkac taka osobe ktora nam bedzie odpowiadala i naprawde pokocha i zeby miec pewnosc ze nie zdradzi ze nie opusci w potrzebie i wogole a moze to tylko moje marzenia eh.
mar3 napisał/a:Mylisz sie kolego jesazce malo wiesz za mlody jestes pewnie jak wieksosc lecisz na wyglad i tylkoco nowe a tak naprawde dana osoba moze nas pocoagac podniecaxc itd. po wileu wiwelu latach i to nie ma nic wspolnego z wygladaem licza sie inne srpawy.
Sugerujesz się tylko moim wiekiem i na podstawie tego uważasz nic nie wiem o życiu?
No comments, dla mnie właśnie liczyło się coś więcej niż fajny tyłek i cycki, ale życie zweryfikowało to wszystko, widzę jak jest, i wiem że mam rację.
I nie ma takiej opcji aby dana osoba pociągała tak samo jak na początku, motylki kiedyś na pewno odejdą.
Nie tylko wiekiem ale i brakiem doswiadczenia spotkania kogos innego czy widzenia roznych sytuacji i ludzi ale po niekad zauwaz ze to jest zwiazane z wiekiem im dluzej zyjesz tym wiecej sytuacji w rzyciu widzisz i moze bardziej pozytywnych.
I powiem ci w sty procentach ze jest opcja zeby cie pociagala osoba z ktora jestes duzo lat i nie musi byc cos takiego ze sdie rozglada ktos za innymi i nie trzeba tu wogole motylkow to normalne zycie z druga osoba ale ty jescze tego nie rtozumiesz moze kiedys zrozumiesz to zmienisz zdanie .
Tom, już nie jedno rozczarowanie za mną
kwestia podejścia, można się poddać i głosić, że to niemożliwe, choć samemu nawet się nie próbuje, a można się otrzepać i iść dalej z nadzieją, że następnym razem się uda. A seks to nie wszystko, ja gdybym miała wybierać fajny i stabilny związek z "jakimś" seksem, a super seks w "jakimś" związku, wybiorę pierwszą opcje, owszem fajnie byłoby mieć wszystko, ale jakby się nie dało, to wybór jest prosty.
thepass napisał/a:To jest bardzo dobry czas do tego, by wpaść w nowe motylki i zatęsknic za tym czasem gdy sie było zaślepionym.
O właśnie, moze to tutaj faktycznie tkwi problem, bo większosć ludzi uwielbia ten etap.. A ja tak go nie znoszę.. Dziwna chyba jestem, ale gdyby się dało za każdym razem przewijałabym początek, do tych późniejszych faz, kiedy już znam, wiem czego się spodziewać.. kiedy już nic nie jest takie nowe, do tej rutyny właśnie, bezstresowej... szkoda, że się nie da
Nie lubię początków.
MagdaK25 chyba jednak nie jestes dziwna ja cie rozumiem juz nie cytuje dwoch twoich postow bo dalej tez cos ciekawgo pisalas ale powiem ze jezeli dobrze cie zrozumialem to tez wole juz ta strabiulnosc i pewnosc ze ktos jest i chce byc ze mna ten spokoj niz te motylki na poczatku ktor oglupiaja tylko i wogole.
Mam porownanie od zaczynaniua z motylkami i od przyjazni bez motylkow ktora przeszla w milosc i to jednak bym bardziej wybral czlowiek nie glupieje normalnie mysli i wie czy ta osoba mu odpowiada czy nie widzi jej wady spotyka sie i potem samo sie juz rozwija i taki spokojny normalny zwiazek jak sie juz dwie osoby znaja jest dla mnie najlepsze.
dobrze zrozumiałeś mar3, dokładnie o to chodziło, ten spokój.. mmm.. ![]()
Tom94 napisał/a:mar3 napisał/a:Mylisz sie kolego jesazce malo wiesz za mlody jestes pewnie jak wieksosc lecisz na wyglad i tylkoco nowe a tak naprawde dana osoba moze nas pocoagac podniecaxc itd. po wileu wiwelu latach i to nie ma nic wspolnego z wygladaem licza sie inne srpawy.
Sugerujesz się tylko moim wiekiem i na podstawie tego uważasz nic nie wiem o życiu?
No comments, dla mnie właśnie liczyło się coś więcej niż fajny tyłek i cycki, ale życie zweryfikowało to wszystko, widzę jak jest, i wiem że mam rację.
I nie ma takiej opcji aby dana osoba pociągała tak samo jak na początku, motylki kiedyś na pewno odejdą.
Nie tylko wiekiem ale i brakiem doswiadczenia spotkania kogos innego czy widzenia roznych sytuacji i ludzi ale po niekad zauwaz ze to jest zwiazane z wiekiem im dluzej zyjesz tym wiecej sytuacji w rzyciu widzisz i moze bardziej pozytywnych.
I powiem ci w sty procentach ze jest opcja zeby cie pociagala osoba z ktora jestes duzo lat i nie musi byc cos takiego ze sdie rozglada ktos za innymi i nie trzeba tu wogole motylkow to normalne zycie z druga osoba ale ty jescze tego nie rtozumiesz moze kiedys zrozumiesz to zmienisz zdanie .
Po czym wnioskujesz że nie mam doświadczenia?
Mój wiek jest mylący bo wiele już widziałem, owszem 30 latek będzie mimo wszystko mieć więcej tych doświadczeń ale to nie oznacza że ja nie wiem o czym piszę, nie jedna osoba mi powiedziała że dużo wiem o świecie.
I powiem jeszcze raz, nie ma takiej opcji aby dana osoba pociągała nas tak samo jak na początku znajomości, człowiek nie jest monogamistą.
jak dla mnie bardziej pociąga mnie osoba która znam długo niż nowa, o której nic nie wiem, bo wygląd to za mało
Witam
jestem nowa na forum, właśnie po 15-latach udanego moim zdaniem małżeństwa , mąż mi powiedział że nie wie czego chce że się wypalił.Zacznę od początku jestem osobą bardzo zazdrosną z czym nie potrafię sobie poradzić.Mieszkamy zagranicą jesteśmy tu sami, bez rodziny, bez prawdziwych przyjaciół.W sezonie ogórkowym mój mąż pracuję z pracownikami sezonowymi większości młodszymi kobietami...i tu zaczyna się moja gehenna.Wychodzi wieczorami w mieszanym towarzystwie, a ja nie śpię , czekam, kontroluję ,sprawdzam.Wraca mówi gdzie był i z kim, ale ja mu nie wierzę i awantura.I tak dzień po dniu.Ja go kocham za bardzo a on mnie za mało.Wiem wszyscy mi mówią,zajmij się sobą odpuść tylko jak?Zaczęłam chodzić na aerobik wodny pomaga na chwilę.Po kolejnej awanturze powiedział mi że już nas nie ma , możemy mieszkać razem i być koło siebie.I co teraz, mi zależy jemu nie .Od czwartku podejmuję terapię z psychologiem ,tylko nie wiem czy jest sens to ratować,jestem świadoma że ja też muszę odpuścić i dać mu żyć bez kontroli ,tylko czy to wystarczy żeby tylko ja podjęłam walkę? Czy to coś da jak tylko jedna strona będzie się starać. Jeżeli któraś z was przeżyła coś podobnego, podpowiedzcie coś, dajcie kilka rad jak wyplątać się z matni życia tylko jego życiem.Na koniec dodam że mam Hashimoto chorobę autoimmunologiczna tarczycy, co powoduje nie kontrolowane wybuch agresji.
Dzięki że mogłam się komuś wyżalić w takiej formie.
Pozdrawiam serdecznie Czarna hh