Postanowiłem napisać dalszy ciąg tej historii. Byłem kilka razy u Niej w domu, poznałem Jej rodziców. 2 tygodnie temu zaprosiła mnie na wesele, które odbyło się w ostatni weekend. Pierwszego dnia na weselu wszystko było dobrze. Uśmiechała się do mnie, sama proponowała taniec i ogólnie była miła. Drugiego dnia na poprawinach nic Jej nie pasowało. Krytykowała cokolwiek powiedziałem lub zrobiłem, tak, że po pewnym czasie ograniczyłem rozmowy do minimum, aby znowu z czymś nie podpaść. Do każdego się uśmiechała, tylko nie do mnie. Gdy tańczyła z kimś to cały czas patrzyła się na tę osobę i uśmiechała się do Niej. Gdy tańczyła ze mną w ogóle się na mnie nie patrzyła ani nie uśmiechała do mnie. Myślałem, że ma po prostu zły dzień i dlatego tak się zachowuje. Ale zauważyłem, że zachowywała się tak tylko w stosunku do mnie. Spałem u Niej w domu po weselu i po poprawinach. Myślałem, że będziemy spać w jednym łóżku, ale skoro poszła spać do innego pokoju to nawet już nie pytałem czy możemy spać razem. Gdy wróciliśmy z poprawin chciałem Ją pocałować, ale nie chciała. Podczas tej próby pocałunku powiedziałem, że więcej się nie spotkamy to powiedziała podniesionym, zaskoczonym głosem: ?Jak to??. To wytłumaczyłem, że zaraz pewnie pójdzie spać do swojego pokoju i już tej nocy się więcej nie zobaczymy, tylko dopiero rano jak wstaniemy. Pytałem jak się bawiła na weselu to powiedziała, że dobrze. Pytałem również jak ocenia mnie po tym przyjęciu weselnym i czy dobrze się ze mną bawiła to powiedziała, że tak. Zapytałem czy nie żałuje, że mnie zaprosiła to odpowiedziała, że nie. Wczoraj popołudniu wysłałem Jej smsa jak Jej minął dzień w pracy i jak się dzisiaj czuje i do tej pory nie ma odpowiedzi. W związku jeszcze nie byliśmy, ale znamy się od dwóch miesięcy, więc chyba powinna dać wyraźny sygnał, że nie chce kontynuować znajomości, ale takiego sygnału nie było. Następnego dnia po poprawinach jak Ona szła do pracy, a ja jechałem do swojego domu to powiedziała, że dziękuje mi za wesele, za wspólnie spędzony czas, itd. Powiedziałem, że postaram się odwdzięczyć to powiedziała, że nie muszę i od tej pory nie mamy już kontaktu. Oczywiście opisałem wszystko bardzo ogólnie, bo ze szczegółami to by była długa historia. Przeanalizowałem całe wesele, poprawiny, jak się zachowywałem przed weselem, po weselu, przed poprawinami, po poprawinach i nie znalazłem nic takiego co by mnie ostatecznie zdyskwalifikowało w Jej oczach. Opowiedziałem też wszystko swojemu koledze i On też nie znalazł tam nic dyskwalifikującego mnie. Nie wiem jakie działania dalej podjąć.
Mógłby mi ktoś dać jakieś wskazówki?