netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

88 odpowiedzi14 828 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 11.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

66

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Kamil_1986 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Faceci, jak widzicie SIEBIE podczas wojny?

Nie lubię jak kobiety wychodzą z założenia, że jeśli wojna to mężczyźni powinni tylko walczyć. W trakcie działań zbrojnych także kobiety walczyły, a jeśli nie, to pracowały w fabrykach, a nawet kopalniach byle tylko wesprzeć swoje oddziały na froncie. Wojna sięga każdego niezależnie od płci, poglądów, czy chęci... Jedynie tchórze unikają wkładu w obronę ojczyzny. Zresztą podczas wojny dezercja może być karana śmiercią.

Widocznie jestem tchórzem wink Ja tam jednak jestem za tym, by nie zmuszać nikogo, bo kurczę... dlaczego mieliby mnie zmuszać walczyć za Ojczyznę, a w razie czego może umrzeć? Dla mnie kto chce, to niech walczy, ale ja tego nie czuję i nie chcę.

67

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Catwoman napisał/a:

Faceci, jak widzicie SIEBIE podczas wojny?

Daleko od frontu, blisko bliskich, rodziny.

68

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
truskaweczka19 napisał/a:

Widocznie jestem tchórzem wink Ja tam jednak jestem za tym, by nie zmuszać nikogo, bo kurczę... dlaczego mieliby mnie zmuszać walczyć za Ojczyznę, a w razie czego może umrzeć? Dla mnie kto chce, to niech walczy, ale ja tego nie czuję i nie chcę.

To się nazywa powszechny obowiązek służby wojskowej. Jesteś obywatelem danego kraju, to przyjmujesz na siebie wszystkie prawa i obowiązki. Ty nie czujesz potrzeby bronić swojej ojczyzny (abstrahując od płci) więc niby w imię czego ja po zmobilizowaniu mam bronić Ciebie? Nie odpowiadaj. Powiem Ci w imię czego. W imię poczucia honoru i odpowiedzialności za słabszych. Tchórzostwo też jest słabością więc tchórz jak każdy inny zasługuje na obronę.
To co napisałem nie znaczy, że ja jestem odważny. Nie, nie jestem. Wręcz przeciwnie, jestem dość rozsądnym człowiekiem, mam dużą wyobraźnię, mam dużą wiedzę na temat wojen, sprzętu wojskowego. Widziałem naprawdę dużo obrazów co potrafi zrobić z ciałem człowieka różny rodzaj broni. Mimo tego, uważam za swój zakichany obowiązek pójść i robić to co mi każą. Poza tym naprawdę myślicie, że żołnierze na wojnie ryzykują życie, a czasem świadomie je poświęcają za jakąś ideę ojczyzny? Takich jest bardzo niewielu. Większość walczy najpierw z obowiązku, przymusu, zrozumienia, że walczą o swoje domy, bezpieczne rodziny. Potem to się już upraszcza. Walczy się, bo po drugiej stronie są tacy sami ludzie, którzy też chcą jak najszybciej zabić ciebie i twoich kolegów żeby wrócić cało do domu. Więc starasz się walczyć lepiej od nich, żeby to oni zginęli i żebyś to ty szybciej wrócił cało do domu. Walczy się i poświęca dla kolegów z oddziału, to oni są w tym momencie tą ojczyzną. To dla kolegów z oddziału żołnierze dokonują szaleńczych wyczynów. To dla nich są gotowi zginąć. Niedawno amerykański żołnierz w Afganistanie zasłonił swoim ciałem polskiego żołnierza podczas ataku na ich wspólną bazę. Ładunek wybuchowy zabił Amerykanina ale Polak przeżył. Czy myślicie, że ten amerykański żołnierz zrobił to dla swojej ojczyzny?
Pozwolę sobie znów zacytować generała Georga Pattona, bo był on źródłem wielu prostych ale przenikliwych wypowiedzi:

"Każdy człowiek boi się na swojej pierwszej bitwie. Jeśli zaprzecza, jest kłamcą. Niektórzy tchórze walczą równie dobrze jak odważni lub przestają się bać oglądając ludzi, którzy walczą, choć boją się tak jak oni. Prawdziwym bohaterem jest ten, kto walczy pomimo strachu. Jedni pozbywają się strachu po minucie pod ostrzałem, inni po godzinie, a jeszcze innym zajmuje to dni. Jednak prawdziwy mężczyzna nigdy nie pozwoli, żeby strach przed śmiercią wziął górę nad jego honorem, poczuciem obowiązku wobec ojczyzny i człowieczeństwem. Bitwa to najwspanialsza konkurencja, w której człowiek uwalnia swój instynkt. Wybiera ona wszystko to, co najlepsze i usuwa to, co złe"

"Prawdziwi bohaterowie to nie tacy, jakich znacie z książek. Każdy człowiek w tej armii odgrywa istotną rolę. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy nie myśl, że twoja praca się nie liczy. Każdy ma swoją robotę do spełnienia i musi ją wykonać. Wszyscy jesteście ogniwami tego wielkiego łańcucha"

"Pewnie, że chcemy wracać do domu. Wszyscy chcemy końca tej wojny. Najszybszym sposobem na jej zakończenie jest dotarcie do tych sku.....li, którzy ją zaczęli. Im szybciej się nimi zajmiemy, tym szybciej wrócimy do domu. Najkrótsza droga do domu wiedzie przez Berlin i Tokio. A kiedy dotrzemy do Berlina, osobiście zastrzelę tego sukinsyna Hitlera. Jak psa!"

"Jest jedna wspaniała rzecz, którą będziecie mogli powiedzieć po tym jak ta wojna się skończy i gdy wrócicie do domów. Będziecie wdzięczni, gdy za 20 lat będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanie, wnuk zapyta co robiliście w czasie tej wielkiej II wojny światowej, a wy nie będziecie musieli zakasłać, przestawiać wnuka z kolana na kolano i mówić ?Cóż, twój dziadek przerzucał łopatą gówno w Luizjanie?. O nie! Będziecie mogli spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć: ?Synu, twój dziadek walczył wraz ze wspaniałą Trzecią Armią i cholernym sukinsynem nazwiskiem George Patton?."

A tak na marginesie dla tych co myślą, że na tyłach jest bezpieczniej big_smile Nie wiem czy wiecie ale wojny ostatniego stulecia jasno dowodzą, że najbezpieczniejszym miejscem w trakcie wojny jest armia big_smile

69

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Nie uważam by na tyłach było bezpieczniej. Po prostu nie uważam ( z wielu powodów ) by mój czynny udział ( pomijając dopuszczenie mnie do działań ) był tym co w tym momencie byłoby dla mnie najważniejsze.

70

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Myślę, że w razie potrzeby nie będzie problemu z zamknięciem granic w ciągu maksymalnie kilku godzin, więc opcja z opuszczeniem Polski też niespecjalnie zadziała.

71

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Widocznie jestem tchórzem wink Ja tam jednak jestem za tym, by nie zmuszać nikogo, bo kurczę... dlaczego mieliby mnie zmuszać walczyć za Ojczyznę, a w razie czego może umrzeć? Dla mnie kto chce, to niech walczy, ale ja tego nie czuję i nie chcę.

To się nazywa powszechny obowiązek służby wojskowej. Jesteś obywatelem danego kraju, to przyjmujesz na siebie wszystkie prawa i obowiązki. Ty nie czujesz potrzeby bronić swojej ojczyzny (abstrahując od płci) więc niby w imię czego ja po zmobilizowaniu mam bronić Ciebie? Nie odpowiadaj. Powiem Ci w imię czego. W imię poczucia honoru i odpowiedzialności za słabszych. Tchórzostwo też jest słabością więc tchórz jak każdy inny zasługuje na obronę.
To co napisałem nie znaczy, że ja jestem odważny. Nie, nie jestem. Wręcz przeciwnie, jestem dość rozsądnym człowiekiem, mam dużą wyobraźnię, mam dużą wiedzę na temat wojen, sprzętu wojskowego. Widziałem naprawdę dużo obrazów co potrafi zrobić z ciałem człowieka różny rodzaj broni. Mimo tego, uważam za swój zakichany obowiązek pójść i robić to co mi każą. Poza tym naprawdę myślicie, że żołnierze na wojnie ryzykują życie, a czasem świadomie je poświęcają za jakąś ideę ojczyzny? Takich jest bardzo niewielu. Większość walczy najpierw z obowiązku, przymusu, zrozumienia, że walczą o swoje domy, bezpieczne rodziny. Potem to się już upraszcza. Walczy się, bo po drugiej stronie są tacy sami ludzie, którzy też chcą jak najszybciej zabić ciebie i twoich kolegów żeby wrócić cało do domu. Więc starasz się walczyć lepiej od nich, żeby to oni zginęli i żebyś to ty szybciej wrócił cało do domu. Walczy się i poświęca dla kolegów z oddziału, to oni są w tym momencie tą ojczyzną. To dla kolegów z oddziału żołnierze dokonują szaleńczych wyczynów. To dla nich są gotowi zginąć. Niedawno amerykański żołnierz w Afganistanie zasłonił swoim ciałem polskiego żołnierza podczas ataku na ich wspólną bazę. Ładunek wybuchowy zabił Amerykanina ale Polak przeżył. Czy myślicie, że ten amerykański żołnierz zrobił to dla swojej ojczyzny?
Pozwolę sobie znów zacytować generała Georga Pattona, bo był on źródłem wielu prostych ale przenikliwych wypowiedzi:

"Każdy człowiek boi się na swojej pierwszej bitwie. Jeśli zaprzecza, jest kłamcą. Niektórzy tchórze walczą równie dobrze jak odważni lub przestają się bać oglądając ludzi, którzy walczą, choć boją się tak jak oni. Prawdziwym bohaterem jest ten, kto walczy pomimo strachu. Jedni pozbywają się strachu po minucie pod ostrzałem, inni po godzinie, a jeszcze innym zajmuje to dni. Jednak prawdziwy mężczyzna nigdy nie pozwoli, żeby strach przed śmiercią wziął górę nad jego honorem, poczuciem obowiązku wobec ojczyzny i człowieczeństwem. Bitwa to najwspanialsza konkurencja, w której człowiek uwalnia swój instynkt. Wybiera ona wszystko to, co najlepsze i usuwa to, co złe"

"Prawdziwi bohaterowie to nie tacy, jakich znacie z książek. Każdy człowiek w tej armii odgrywa istotną rolę. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy nie myśl, że twoja praca się nie liczy. Każdy ma swoją robotę do spełnienia i musi ją wykonać. Wszyscy jesteście ogniwami tego wielkiego łańcucha"

"Pewnie, że chcemy wracać do domu. Wszyscy chcemy końca tej wojny. Najszybszym sposobem na jej zakończenie jest dotarcie do tych sku.....li, którzy ją zaczęli. Im szybciej się nimi zajmiemy, tym szybciej wrócimy do domu. Najkrótsza droga do domu wiedzie przez Berlin i Tokio. A kiedy dotrzemy do Berlina, osobiście zastrzelę tego sukinsyna Hitlera. Jak psa!"

"Jest jedna wspaniała rzecz, którą będziecie mogli powiedzieć po tym jak ta wojna się skończy i gdy wrócicie do domów. Będziecie wdzięczni, gdy za 20 lat będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanie, wnuk zapyta co robiliście w czasie tej wielkiej II wojny światowej, a wy nie będziecie musieli zakasłać, przestawiać wnuka z kolana na kolano i mówić ?Cóż, twój dziadek przerzucał łopatą gówno w Luizjanie?. O nie! Będziecie mogli spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć: ?Synu, twój dziadek walczył wraz ze wspaniałą Trzecią Armią i cholernym sukinsynem nazwiskiem George Patton?."

A tak na marginesie dla tych co myślą, że na tyłach jest bezpieczniej big_smile Nie wiem czy wiecie ale wojny ostatniego stulecia jasno dowodzą, że najbezpieczniejszym miejscem w trakcie wojny jest armia big_smile

Wiem o tym. Nie mówię, że to dobre co bym zrobiła, ale skoro bym nie umiała inaczej, to nie widziałabym sensu zmuszać się do czegoś, czego nie czuję. Na pewno też wielu ludzi pisze, że stanęłoby do walki, a pewnie w wielu przypadkach by tak nie było. Ja jestem szczera, otwarta, w Internecie, więc otwarcie piszę, że w razie czego, to nawet i ucieknę z kraju, nie będę walczyć. Nie obchodzi mnie co inni pomyślą, po prostu jestem szczera i piszę co zrobię. Zachwycam się w pewnym sensie ludźmi, którzy oddali życie, walczyli o nas, ale ja po prostu tak nie potrafię. Chyba, że pozbawią mnie możliwości emigracji czy tak, zmuszą jakkolwiek, bo inaczej śmierć, to wtedy cóż, nie miałabym innego wyjścia. Jednak co do samego tematu nie chciałabym jednak oczywiście takiej sytuacji, wolę by nie było wojny i być w kraju, ale mówię: jakby była, to wyjadę, a przynajmniej postaram się, nie chcę walczyć. No, ale mimo wszystko nie sądzę, by do tego doszło, wiele spraw jest rozdmuchanych, może do tego nie dojdzie.

Osobiście po prostu wolę przysłużyć się światu w jakikolwiek inny sposób, ale żywa niż umrzeć na wojnie na przykład (hipotetycznie- wiadomo nie jest powiedziane, że bym zginęła, ale nie chcę nawet podejmować tego ryzyka). Ktoś inny może mieć inne podejście, ja mam takie, co moim zdaniem nie znaczy, że gorsze. Kto by chciał, to by walczył, kto nie ten nie, ja tam bym nie chciała być zmuszana do walki, czemu robić coś czego się nie czuje? Dla mnie bez sensu. Ja bym oddała życie za bliskich, gdyby im bezpośrednio coś zagrażało, ale walczyć na wojnie, oddać życie za Ojczyznę nie. Takie mam poglądy, swoje priorytety i tyle smile Nie chcę walczyć w wojnie, bo nie popieram wojny. Dlatego wtedy wyjadę za granicę jak piszę, a jeśli nie będzie to możliwe, bo jakoś zrobią tak, że nie będzie można wyjechać, to postaram się ukryć dobrze, zgromadzić broń, jak tylko będzie to możliwe, żeby w razie, gdyby znaleźli mnie, bym mogła się bronić.

72

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
truskaweczka19 napisał/a:

Nie chcę walczyć w wojnie, bo nie popieram wojny.

Może się zdziwisz ale zdecydowana większość żołnierzy zawodowych też nie popiera wojen big_smile Ja też, uważam że trzeba zawsze robić wszystko i jeszcze trochę aby konflikty rozwiązywać pokojowo. Niestety świat jest jaki jest i nie zawsze da się tak zrobić. W Polsce są już nowe pokolenia, które po prostu nie wiedzą w ogóle co to wojna, kojarzą ją co najwyżej z jakimiś migawkami w tv z dalekich stron świata. I to jest z jednej strony piękne. Z drugiej strony jednak prowokuje do myślenia, że jest to stan konstans. Część z was tu piszących nie było na świecie lub była w wieku niemowlęcym kiedy Polskę opuszczał ostatni radziecki żołnierz. Wasze szczęście, że nie musieliście ich oglądać, że nie musieliście żyć w kraju de facto okupowanym, bo przecież jak Sowieci weszli do Polski w 1944 r. (nie liczę tu 17 września 1939 r), to opuścili ją dopiero w 1992 r. Ja mam zamiar dać z siebie wszystko aby się to nie powtórzyło.

73

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Powtórzę: też jestem za brakiem wojen. Jednak zdaję sobie sprawę również z tego, że człowiek musi się umieć znaleźć w każdej sytuacji, która go zastanie.

74

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Snake napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Nie chcę walczyć w wojnie, bo nie popieram wojny.

Może się zdziwisz ale zdecydowana większość żołnierzy zawodowych też nie popiera wojen big_smile Ja też, uważam że trzeba zawsze robić wszystko i jeszcze trochę aby konflikty rozwiązywać pokojowo. Niestety świat jest jaki jest i nie zawsze da się tak zrobić. W Polsce są już nowe pokolenia, które po prostu nie wiedzą w ogóle co to wojna, kojarzą ją co najwyżej z jakimiś migawkami w tv z dalekich stron świata. I to jest z jednej strony piękne. Z drugiej strony jednak prowokuje do myślenia, że jest to stan konstans. Część z was tu piszących nie było na świecie lub była w wieku niemowlęcym kiedy Polskę opuszczał ostatni radziecki żołnierz. Wasze szczęście, że nie musieliście ich oglądać, że nie musieliście żyć w kraju de facto okupowanym, bo przecież jak Sowieci weszli do Polski w 1944 r. (nie liczę tu 17 września 1939 r), to opuścili ją dopiero w 1992 r. Ja mam zamiar dać z siebie wszystko aby się to nie powtórzyło.

Wiem, że wielu ludzi nie popiera wojen, ale walczy. Ja i nie popieram i nie będę walczyć, po prostu. Napisałam Ci wiele innych powodów dlaczego tak, nie jestem po prostu akurat do tego skłonna, jak pisałam nie czuję tego, wolę wyjechać i zadbać o swoje bezpieczeństwo, nie walczyć. Tyle.

75

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

No przecież od Ciebie tego nie wymagam, swoją kobietę też w razie czego wyślę daleko big_smile Bo jak słusznie zauważono, kiedy zaczyna być gorąco kończą się te wszystkie mrzonki o równouprawnieniu. Ja jestem facetem i dlatego, choć nie podoba mi się wcale myśl o tym, że mogę zginąć, zostać kaleką itp., przyjmuję do wiadomości swój obowiązek obrony mojej rodziny, mojej ziemi, mojego kraju. Taka już ciężka, męska dola....

76

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Możliwe. Faktycznie częściej walczą, chcą walczyć mężczyźni od kobiet. Wiele kobiet jak czytałam podobnie jak ja by uciekło, ukryło się, cokolwiek z tych rzeczy.

77

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Ja jestem kobietą,ale w razie wojny starałabym się wkręcić do jakiegoś podziemia.Złość na tych,którzy mi rujnują kraj i życie byłaby dla mnie siłą napędową.Kto chce niech sobie ucieka,ale takim którzy zostają, zdradzają i donoszą żeby ratować swoje tyłki własnoręcznie bym wpakowała kulkę w łeb bez litości.

78

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

79 Ostatnio edytowany przez McMiodek (2014-03-29 01:09:02)

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Snake napisał/a:

No przecież od Ciebie tego nie wymagam, swoją kobietę też w razie czego wyślę daleko big_smile Bo jak słusznie zauważono, kiedy zaczyna być gorąco kończą się te wszystkie mrzonki o równouprawnieniu. Ja jestem facetem i dlatego, choć nie podoba mi się wcale myśl o tym, że mogę zginąć, zostać kaleką itp., przyjmuję do wiadomości swój obowiązek obrony mojej rodziny, mojej ziemi, mojego kraju. Taka już ciężka, męska dola....

Właśnie dlatego kobiety podczas wojny są skazywane codziennie na ciężkie próby! To my- kobiety- jesteśmy skazane na męki wyczekiwania, strachu o swoich mężczyzn, przy okazji wychowując dzieci, wypełniając swoje obowiązki na co dzień. To my czekamy i czekamy. Śledzimy ze strachem wiadomości, to, co się dzieje. Codziennie myślimy o tym, czy najbliżsi żyją, jak się mają. Miotamy się w nadziei i rozpaczy na przemian. Przez ten cały czas wymaga się od nas odwagi- byśmy były dzielne, cierpliwe i nie traciły nadziei. Wojna jest tematem rozdzierającym serce, stokroć wolałabym być u boku swojego męża, nawet w najgorszych warunkach, ale wiedzieć, co z nim, niż siedzieć w domu i szukać w sobie siły, by przetrwać kolejny dzień.

Wy mężczyźni idąc na wojnę poświęcacie siebie samych- my poświęcamy tych, których kochamy.
Taka już ciężka, kobieca dola...

Wojna to koszmar, ale jeśli będzie trzeba, dam radę. Biernie siedzieć nie będę. Jeśli mój mężczyzna ma odwagę iść na wojnę- ja muszę mieć odwagę, by go na tą wojnę wyprawić.

No. Tak sobie właśnie myślę.

80 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-03-30 02:26:20)

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Zastanawiam sie,czy Wy wiecie,jaki ladunek emocjonalny kryje sie w slowie "WOJNA"?
Czy Wy wiecie,co to znaczy?
Bo"rozmawiacie" sobie o tym,jak o przyslowiowej "kanapce z serem".
Coz,kazdy temat dobry,zeby"popisac"

Nie wiem,co przewaza - STRACH,czy ZENADA

81

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

lustro,
a czym się emocjonować?

82

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

nasze dalsze pokolenia nie mają sensu nie z tymi kobietami z którymi żyjemy pod  jednym dachem lepiej żeby tą Polskę zniszczyli

83

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Rafal wypowiedziało się tu wiele madrych osob, nie masz nic madrego do powiedzenia to sio, do książek, do prasy, artykułów w internecie smile

84 Ostatnio edytowany przez olka_kontrolka (2014-09-04 09:16:25)

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Rafał niekoniecznie masz racje co do kobiet
To wszystko co tu jest napisane jest czysto hipotetyczne, tak naprawde to nikt w 100% nie jest w stanie przewidziec swojego zachowania
MYsle ze wiele kobiet ma w sobie te determinacje i wiele zostanie, przyjmie swoje role
Czesc ucieknie bo sie zwyczajnie bedzie bala, nie tylko o swoje zycie ale tez o bezpieczenstwo,  o bezpieczenstwo swoich dzieci, swoich corek. Wiesz co sie robi z kobietami na wojnie? Do czego sluza dla żołnierzy?
Ty bys chcial aby taki los spotkal Twoja zone, corke? Wyobrazasz sobie siedzenie z dziecmi po piwnicach, po lasach i Bog wie gdzie jeszcze, czekajac na kolejny dzien az to sie skonczy. Ja nie i dlatego mimo iz z racji zawodu podpisalam w czerwcu mobilizacje to pierwsze co zrobie to wywioze swoje dziecko daleko stad a potem wroce albo i nie, zalezy od okolicznosci.
Naszym obowiazkiem gdy Was nie bedzie jest przejecie roli glowy rodziny.. to tez walka o przetrwanie tyle ze nie na froncie. Przeciez nasze dzieci to przyszlosc naszej Ojczyzny wink

85 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2014-10-21 10:51:29)

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Drogie Kobiety nie wiem czy wiecie,ale pewien Polak bardzo przyczynił się do tego,że 3 wojna światowa nie wybuchła.Był nim płk.Ryszard Kukliński.
Gdyby nie jego współpraca z wywiadem USA to dziś prawdopodobnie Polska by nie istniała.Dlaczego?Kukliński jako jeden z kilku miał dostęp do dokumentów i map,z których jasno wynikało,że ZSRR od początku lat 70 tych planował z terytorium Polski wystrzelić pociski w państwa NATO.Europa Zachodnia by zatrzymać wojska Układu Warszawskiego planowała zmasowany atak jądrowy na Polskę.Mielibyśmy tutaj drugą Hiroszimę,minimum 10 milionów Polaków zostało by zgładzonych.

Teraz sobie wyobraźcie co by się stało gdyby prawą ręką Jaruzela-zdrajcy został ktoś inny.Ktoś tak samo zapatrzony w Sowietów i Moskwę jak generał.
Niestety postkomuchy z SLD i nie tylko do teraz uważają Kuklińskiego za zdrajcę,a co gorsze normalni ludzie również.Wmówiono,że jest zdrajcą,wmówiono ludziom,że to sam jaruzelski powstrzymał wejście wojsk ZSRR do Polski dzięki temu,że podjął decyzję o wybuchu stanu wojennego.
Gó*** prawda.Breżniew wiedział co grozi ZSRR ze strony USA za rozpoczęcie działań wojennych na terenie Polski czy z terenu Polski.

Kolejna wojna światowa jest raczej nieunikniona i prędzej czy później wybuchnie.To co się dzieje na Ukrainie to dla reszty świata czy Europy okres przedwojenny.Te kroki,które podejmuje Moskwa mogą do 3 wojny światowej doprowadzić.Im nie chodzi tylko o Krym czy o obwód doniecki czy ługański.Nie chodzi nawet o całą Ukrainę,a o Europę.
Zauważcie,że ćwiczenia wojskowe Rosja przeprowadza we wszystkich rejonach przygranicznych.Od Wysp Kurylskich do obwodu kaliningradzkiego.

Jeśli myślicie,że Moskwa zmieniła się od rozpadu ZSRR to jesteście w błędzie.To ta sama zachłanna i bandziorska machina.Jeśli Putin mówi,że największą tragedią czy katastrofą XX wieku był rozpad ZSRR to coś w tym jest.
Jak Kaczyński-nie jestem z PiSu-w 2008 roku mówił,że po Gruzji będzie Ukraina,a potem możliwe,że Białoruś czy Polska to mówili,żeby poszedł na leczenie psychiatryczne.
To nie musi być za kilka miesięcy,a za kilka czy kilkanaście lat.Plany na pewno już jakieś istnieją,a na każde działanie wojenne bardzo proste wytłumaczenie tak jak chociażby w 1939 roku,czyli bronimy swoje mniejszości.17 września 39 roku ruskie przecież wkroczyli do Polski by bronić ludność białoruską.

Na koniec napiszę,że ja Ukrainę to mam w głębokim poważaniu.Nie zamierzam się solidaryzować z ludźmi,dla których bohaterem narodowym jest Stepan Bandera.
Większość z Was pewnie nie wie w jak bestialski sposób mordowali Polaków jego ludzie z band UPA.Ukraińcy doskonale wiedzą jakie mieli metody,a pomimo tego nadal uważają ich za bohaterów.
Kiedyś wpadłem na listę w jaki sposób mordowali.Ponad 300 punktów,a doczytałem chyba do 20.Włosy mi się zjeżyły na głowie już przy punkcie numer 1.Nie będę tu tego wypisywał,każda/każdy z Was może sobie wygooglować.Osobom o słabych nerwach nie polecam.

Dla mnie kpiną jest to co wyprawia polski rząd,no ale z drugiej strony taki on polski jak prezydent Komorowski,a raczej Szczynukowicz.Wnuk bolszewika,który walczył w 1920 roku przeciwko Polsce,syn rosyjskiego agenta i sam człowiek doskonale znający ludzi z GRU.
Polskę to mamy tylko z nazwy.Polska przestała istnieć 70 lat temu.

P.S.Może w kilku miejscach zjechałem trochę z tematu,ale wszystko jakoś po części wiąże się z nim.Nasza obecna sytuacja i pozycja to skutek poprzedniej wojny i komuny.A jak ktoś jest słaby to i pomiatać można i sąsiedzi mogą robić co chcą.

86

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?
Maciejewski napisał/a:

Gdyby nie jego współpraca z wywiadem USA to dziś prawdopodobnie Polska by nie istniała.Dlaczego?Kukliński jako jeden z kilku miał dostęp do dokumentów i map,z których jasno wynikało,że ZSRR od początku lat 70 tych planował z terytorium Polski wystrzelić pociski w państwa NATO.Europa Zachodnia by zatrzymać wojska Układu Warszawskiego planowała zmasowany atak jądrowy na Polskę.Mielibyśmy tutaj drugą Hiroszimę,minimum 10 milionów Polaków zostało by zgładzonych.

No niesamowite, tylko dzięki dzielnemu pułkownikowi USA wiedziało, z terytorium Polski ma wyjść atak nuklearny na NATO... Dla twojej wiadomości, na terytorium Polski ZSRR trzymał taktyczne ładunki jądrowe przeznaczone do rakiet taktycznych, artylerii i jako bomby lotnicze. Głowice te i bomby były przeznaczone zarówno dla wojsk Grupy Północnej Armii Radzieckiej stacjonującej w Polsce jak i dla Wojska Polskiego, ponieważ część samolotów polskiego lotnictwa była przygotowana i odbywała nawet stosowne ćwiczenia do ataku jądrowego. Również część artylerii lufowej i rakietowej Wojska Polskiego była przygotowana do strzelania ładunkami jądrowymi. No i co z tego wynika? Nico..., bo dokładnie to samo odbywało się po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Na terytorium RFN rozmieszczone były liczne baterie rakiet Pershing, oczywiście z głowicami jądrowymi, były pełne składy amunicji jądrowej dla lotnictwa i artylerii. Do tego jeszcze kupa pocisków manewrujących cruise z adekwatnymi głowicami. Zapewne jedyny logiczny wniosek z tego, że wredne NATO planowało jądrowy atak na Polskę big_smile Bo widzisz wówczas to była podstawa doktryn militarnych obu bloków wojskowych. Wojna wówczas mogła wyglądać według dwóch scenariuszy.
1. wojna totalna od razu czyli któraś ze stron od razu używa strategicznej broni jądrowej. W przypadku Układu Warszawskiego żadne elementy takiej broni nie znajdowały się na terenie Polski, ponieważ w skład takiej broni wchodziła tzw. triada. Czyli strategiczne rakiety balistyczne w takich ładnych podziemnych silosach znajdujących się tylko na terenie ZSRR, strategiczne lotnictwo bombowe rozmieszczone również tylko na terenie ZSRR i atomowe okręty podwodne-nosiciele rakiet balistycznych. W przypadku takiej wojny rola Polski sprowadzałaby się tylko do celu, ponieważ jak w każdym państwie UW i NATO było u nas sporo celów do zniszczenia.
2. wojna konwencjonalna czyli któraś ze stron atakuje przy użyciu zwykłych armii lądowych i lotnictwa. W tym przypadku dużo bardziej niszcząca była doktryna NATO bowiem wówczas Układ Warszawski dysponował dużą przewagą broni pancernej i podstawą doktryny NATO było zatrzymanie za wszelką cenę natarcia pancernych armii UW. W tym celu przygotowano na terenie RFN linie pułapek atomowych i po to były właśnie te wszystkie Pershingi, Cruise, amunicja jądrowa dla artylerii i lotnictwa taktycznego. W przypadku takiego scenariusza atomową pustynią stałoby się głównie tereny obu państw niemieckich. Dla Polski groźne było to, że na jej terytorium szykowałby się do ataku II rzut wojsk UW, jak również przez terytorium Polski prowadziło większość istotnych dla prowadzenia wojny w Niemczech szlaków zaopatrzenia. Więc my oberwalibyśmy głównie w węzły komunikacyjne, a Warszawa jest takim smile jak również oberwałyby miejsca koncentracji wojsk II rzutu UW na terenie Polski.
Tak czy siak w obu scenariuszach teren prawie całej Europy zamieniłby się w atomowe pogorzelisko. Wiedział o tym każdy głupi i jedyne co Kukliński mógł zdradzić, to jakieś szczegóły konkretnych planów prowadzenia działań wojennych. Planów, które jak podkreślę miały obie strony. Teraz sprawa kolejna. Plan prowadzenia wojny, a decyzja o jej wybuchu, to dwie różne sprawy. Moim zdaniem akurat broń jądrowa odpowiada za brak prawdziwej wojny przez wiele lat. Po prostu każdy kto taką broń posiada doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to broń obosieczna. Jej użycie wobec kogoś automatycznie oznacza taką samą odpowiedź i problem w tym, że nawet scenariusz ograniczonego użycia broni atomowej niczego nie załatwia, bo w pewnym momencie łatwo może zamienić się w wojnę z użyciem strategicznej broni jądrowej, a to oznacza brak wygranych...
Dlatego niemalże od początku broni jądrowej bardziej istotny jest nie rozwój takiej broni ale posiadanie informacji, gdzie przeciwnik trzyma swoją broń jądrową oraz posiadanie zdolności zwalczania broni jądrowej zanim ona spadnie na własne terytorium. W tym ostatnim agresywną rolę zawsze pełniły USA, przypominam słynny program "gwiezdnych wojen" za czasów prezydenta Ronalda Reagana. Był to właśnie program budowy parasola, głównie zresztą nad USA, który składać miał się z systemu środków wykrywania i przechwytywania głównie rakiet balistycznych z ładunkami jądrowymi. Stąd ostre spięcia na tle "gwiezdnych wojen" między USA i ZSRR, bo słusznie ludzie radzieccy uważali, że z chwilą powstania skutecznego parasola antyrakietowego załamie się równowaga nuklearna między mocarstwami. Dopóki pełnoskalowy konflikt jądrowy oznaczał pewną zagładę obu stron ryzyko wojny było małe. Z chwilą, gdy jedna ze stron posiadała możliwość ochrony większości swojej żywotnej infrastruktury ryzyko, że ktoś zacznie kalkulować czy się jednak nie opłaci rosło. Polecam zresztą zwracać uwagę na to co dzieje się obecnie. Przecież USA w najlepsze dalej rozwija program obrony przeciwrakietowej pod pozorem zagrożenia atakiem tzw. krajów bandyckich. De facto Tarcza Antyrakietowa da USA praktycznie pełną ochronę przed atakiem jądrowym takich państw jak Chiny, Indie, Pakistan, a nuklearną odpowiedź Rosji sprowadzić do poziomu, którzy wojskowi tak ładnie określają "akceptowalnych strat". Oczywiście oba główne mocarstwa atomowe czyli USA i Rosja (ZSRR) od wielu lat mają systemy antyrakietowe ale przez długi czas, na drodze wzajemnych porozumień były one ograniczone do ochrony tylko wybranych obiektów. Na przykład w ZSRR zbudowano pierścień antyrakietowy, który miał zabezpieczyć przed atakiem jądrowym Moskwę. To co robią obecnie USA, to jawne pogwałcenie dotychczasowych ustaleń no ale teraz mogą robić co chcą big_smile

87

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Snake czyli co.To co mówi się o Kuklińskim to propaganda USA?Nie jestem na tyle w temacie,żeby wypowiadać się na temat szczególików i tego jaką wiedzę posiadał i do jakich dokumentów miał dostęp.Mówi się,że przekazał CIA 40 tysięcy stron dokumentów.

88

Odp: III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

A skąd ja mogę wiedzieć jaka jest prawda i co przekazał big_smile Zapewne przekazał istotne informacje na temat planów wprowadzenia stanu wojennego, bo brał udział w ich opracowaniu. Jeśli chodzi o plany Układu Warszawskiego to mógł mieć dostęp tylko do ich wycinków jakie były przekazywane poszczególnym jego członkom. A więc mógł mieć dostęp do tego co ludzie radzieccy uznali za stosowne przekazać Polsce aby jej wojsko mogło znać i ćwiczyć swoją rolę w ramach wojsk UW. Ponadto raczej nie ma to nic wspólnego z niecnymi planami podboju Zachodu przez Sowietów, bo najpierw trzeba by określić prawdopodobieństwo, że Sowieci się na taki krok w którymś momencie by zdecydowali. To, że cały czas opracowywali plany wojny z NATO, że rzecz oczywista i najzwyczajniej normalna. Tak jak to, że adekwatne plany wojny z UW miało NATO. Za to jest w 100 % pewne, że wiedza przekazana Amerykanom przez Kuklińskiego pozwoliłaby sprawniej zabić wielu żołnierzy UW, w tym Polaków.

Posty [ 66 do 89 z 89 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » III wojna światowa - jak ją sobie wyobrażacie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026