truskaweczka19 napisał/a:Widocznie jestem tchórzem
Ja tam jednak jestem za tym, by nie zmuszać nikogo, bo kurczę... dlaczego mieliby mnie zmuszać walczyć za Ojczyznę, a w razie czego może umrzeć? Dla mnie kto chce, to niech walczy, ale ja tego nie czuję i nie chcę.
To się nazywa powszechny obowiązek służby wojskowej. Jesteś obywatelem danego kraju, to przyjmujesz na siebie wszystkie prawa i obowiązki. Ty nie czujesz potrzeby bronić swojej ojczyzny (abstrahując od płci) więc niby w imię czego ja po zmobilizowaniu mam bronić Ciebie? Nie odpowiadaj. Powiem Ci w imię czego. W imię poczucia honoru i odpowiedzialności za słabszych. Tchórzostwo też jest słabością więc tchórz jak każdy inny zasługuje na obronę.
To co napisałem nie znaczy, że ja jestem odważny. Nie, nie jestem. Wręcz przeciwnie, jestem dość rozsądnym człowiekiem, mam dużą wyobraźnię, mam dużą wiedzę na temat wojen, sprzętu wojskowego. Widziałem naprawdę dużo obrazów co potrafi zrobić z ciałem człowieka różny rodzaj broni. Mimo tego, uważam za swój zakichany obowiązek pójść i robić to co mi każą. Poza tym naprawdę myślicie, że żołnierze na wojnie ryzykują życie, a czasem świadomie je poświęcają za jakąś ideę ojczyzny? Takich jest bardzo niewielu. Większość walczy najpierw z obowiązku, przymusu, zrozumienia, że walczą o swoje domy, bezpieczne rodziny. Potem to się już upraszcza. Walczy się, bo po drugiej stronie są tacy sami ludzie, którzy też chcą jak najszybciej zabić ciebie i twoich kolegów żeby wrócić cało do domu. Więc starasz się walczyć lepiej od nich, żeby to oni zginęli i żebyś to ty szybciej wrócił cało do domu. Walczy się i poświęca dla kolegów z oddziału, to oni są w tym momencie tą ojczyzną. To dla kolegów z oddziału żołnierze dokonują szaleńczych wyczynów. To dla nich są gotowi zginąć. Niedawno amerykański żołnierz w Afganistanie zasłonił swoim ciałem polskiego żołnierza podczas ataku na ich wspólną bazę. Ładunek wybuchowy zabił Amerykanina ale Polak przeżył. Czy myślicie, że ten amerykański żołnierz zrobił to dla swojej ojczyzny?
Pozwolę sobie znów zacytować generała Georga Pattona, bo był on źródłem wielu prostych ale przenikliwych wypowiedzi:
"Każdy człowiek boi się na swojej pierwszej bitwie. Jeśli zaprzecza, jest kłamcą. Niektórzy tchórze walczą równie dobrze jak odważni lub przestają się bać oglądając ludzi, którzy walczą, choć boją się tak jak oni. Prawdziwym bohaterem jest ten, kto walczy pomimo strachu. Jedni pozbywają się strachu po minucie pod ostrzałem, inni po godzinie, a jeszcze innym zajmuje to dni. Jednak prawdziwy mężczyzna nigdy nie pozwoli, żeby strach przed śmiercią wziął górę nad jego honorem, poczuciem obowiązku wobec ojczyzny i człowieczeństwem. Bitwa to najwspanialsza konkurencja, w której człowiek uwalnia swój instynkt. Wybiera ona wszystko to, co najlepsze i usuwa to, co złe"
"Prawdziwi bohaterowie to nie tacy, jakich znacie z książek. Każdy człowiek w tej armii odgrywa istotną rolę. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy nie myśl, że twoja praca się nie liczy. Każdy ma swoją robotę do spełnienia i musi ją wykonać. Wszyscy jesteście ogniwami tego wielkiego łańcucha"
"Pewnie, że chcemy wracać do domu. Wszyscy chcemy końca tej wojny. Najszybszym sposobem na jej zakończenie jest dotarcie do tych sku.....li, którzy ją zaczęli. Im szybciej się nimi zajmiemy, tym szybciej wrócimy do domu. Najkrótsza droga do domu wiedzie przez Berlin i Tokio. A kiedy dotrzemy do Berlina, osobiście zastrzelę tego sukinsyna Hitlera. Jak psa!"
"Jest jedna wspaniała rzecz, którą będziecie mogli powiedzieć po tym jak ta wojna się skończy i gdy wrócicie do domów. Będziecie wdzięczni, gdy za 20 lat będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanie, wnuk zapyta co robiliście w czasie tej wielkiej II wojny światowej, a wy nie będziecie musieli zakasłać, przestawiać wnuka z kolana na kolano i mówić ?Cóż, twój dziadek przerzucał łopatą gówno w Luizjanie?. O nie! Będziecie mogli spojrzeć mu prosto w oczy i powiedzieć: ?Synu, twój dziadek walczył wraz ze wspaniałą Trzecią Armią i cholernym sukinsynem nazwiskiem George Patton?."
A tak na marginesie dla tych co myślą, że na tyłach jest bezpieczniej
Nie wiem czy wiecie ale wojny ostatniego stulecia jasno dowodzą, że najbezpieczniejszym miejscem w trakcie wojny jest armia 