Cat, jesli cos sie powtarza, swiadczy o konkretnym wzorcu zachowania i mozna sie zastanawiac o co chodzi. Z tego co pisze unikalny, trzeba uwazac na najmiejsza glupote, ktora sie robi, zeby nie zostac odsadzonym od czci i wiary.
Podobne tematy
67 2014-02-18 21:13:00 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-02-18 21:14:01)
Czyli mamy przyczyny takich burackich zachowan:
-dziewczyna czesto zmienia ubrania, bardzo podejrzane
-dziewczyna czesto chodzi do galerii handlowej, baardzo dziwne
i moze jeszcze czesto spaceruje samotnie. Jak juz po zmroku to nie ma mozliwosci takiej, ze to spacer. Unikalny, dzieki. Jestesmy blizejVian, nie mowie, ze wszyscy czy wiekszosc, tylko ze takie sytuacjre sie zdarzaja
Mi sie zdarza np spacerowac dla samego spacerowania poznym wieczorem, samotnie, bo sie chce dotlenic przed pojsciem spac. Chodze po galeriach, jak sie okazalo, okresowo za czesto, za czesto tez zmieniam ubrania (wypowiedz Unikalnego). I co z tego wynika? Ludzie sa ogromnie malostkowi, az zal bierze. Wedle takich glupstw kogos oceniac!
Nie ma za co, w zmian możesz mi wysłać swoje zdjęcia, cholernie jestem ciekaw czy jesteś tak bardzo ładna ![]()
A tak poza tym proszę Cię po co się tym przejmujesz, mentalność polska jest jaka jest, wiesz ile rzeczy mnie w niej wkur**a? ![]()
P. S. Ta dziewczyna z tej galerii we Wrocławiu była jakaś podejrzana szkoda, że do niej nie podszedłem i się nie spytałem co chce, bo często bardzo się uśmiechała do mnie ![]()
Mampyatnie;
A tak statystycznie to ile razy Ci ktoś zwrócił uwagę? Raz dziennie? Raz na tydzień? Więcej, mniej?
Może być tak, że po prostu wyłapujesz te teksty, a na inne już niekoniecznie zwracasz uwagę. Nie wszyscy potrafią prawić komplementy z wyczuciem i używają do tego mniej wyszukanych słów
.
Skoro chodzisz po galerii dość często i ludzie Cię z niej kojarzą, to sorry, ale to Twoje większe miasto wcale nie takie "większe"... ;/ Miałam okresy, że po jednej galerii chodziłam prawie codziennie i nie była ona jakas wielka i wierz mi, ani razu nie widziałam "znajomej" twarzy. Wniosek mam taki, że Ty cały czas poruszasz się po małych miejscowościach, gdzie "moda" na galerianki nadal trwa, bo, mówiąc totalnie kolokwialnie, to już poprzedni sezon jest! O galeriankach nie słyszy się i nie mówi od kilku lat już... Poza tym to raczej gimnazjalistek się liczy. Wyglądasz na gimnazjalistkę?
Druga sprawa to fakt, że masz lepsze ubrania i się często przebierasz. Jeszcze raz powtórze, że w większym mieście nikt nie zwraca na to uwagi i jest to zupełnie normalne. Jakieś poruszenie może nastąpić, jak dziewczyna podjechałaby Ferrari i wysiadła z niego obwieszona Pradą i Cartierem. Wygladanie nieco ponad przeciętną nie wzbudza żadnej sensacji. Więc albo to Twoje miasto wcale nie takie duże, albo ten Twój ubiór nie taki gustowny.
Teo, dalam przykladowe sytuacje tez spoza tego terenu o ktorym mowimy. Po prostu dziwi mnie zachowanie niektorych ludzi. W roznych miejscach. Dziwi mnie, ze zwracam taka uwage, zwlaszcza odkad nauczona doswiadczeniem staram sie nie wyrozniac, po prostu ladnie wygladac. dbac o siebie jakos bardziej nie moge. Nie chcialam tu pisac niewiadomo czego. Nie znam sie na jakichs aktorkach etc., jestem innym typem, ale wyobraz sobie dziewczyne klasy urody np. Salmy Hayek. Klasyczna uroda, dobra figura. Wyrozniam sie. Spotyka mnie duzo dziwnej agresji odkad media zaczely trabic o rzekomych sponsoringach studentek etc.
71 2014-02-19 10:47:22 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-02-19 10:49:56)
Mocno się zdziwiłam, jak przeczytałam ten post. Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło, a po galeriach buszuję dość często. Do tego można dodać, że z racji projektu, w którym uczestniczę, mam sporo znajomych płci męskiej 40+, a sprzedawczynie dotąd w 80% przypadków proszą mnie o dowód przy kupowaniu papierosów, więc... jak idę z takim znajomym, który jest hm... sporej tuszy, ma prawie 2 metry i ja z moim 1,6m już w ogóle powinniśmy zostać obrzuceni pomidorami czy czymś tam. A tu psikus... nic.
A wyglądać jak galerianka rzeczywiście bym mogła, bo jestem dość drobna, mała, ale mam ee... spory biust, tyłek, blond włosy do pasa i jak wychodzę do miasta, to zawsze umalowana, dobrze ubrana... Nic, tylko zaszczuć. ![]()
Po prostu uznajmy to za pewien fenomen... niezbyt często występujący ![]()
mampytanie a gdzie indziej też wzbudzasz negatywne emocje?
Catwoman napisał/a:Ale to musisz nad sobą pracować, bo zdajesz sobie sprawę w jakim kraju żyjemy
Ludzie bywają oceniający. Jeśli masz taką potrzebę, możesz zwrócić głośno uwagę, albo machnąć na to ręką i żyć po swojemu.
W jaki sposob ewentualnie zwracac uwage?...
W starciu z prostactwem i buractwem, trzeba się zniżyć na chwilę do ich poziomu, bo nic innego nie działa: "Wyj...ć ci?!". Głębokich przekazów nie zrozumieją, a konstruktywną rozmową na ich poziomie nic nie zdziałasz.
Tak ogólnie to hm wiem że to nic miłego i potem siedzi to w głowie po którymś razie. Ale co pozostaje jak tylko zlać temat. W takich przypadkach to tylko soczysty łomot może coś zmienić. Za przylepianie łatek nieznajomym.
74 2014-02-20 00:29:53 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-02-20 00:30:06)
@mampytanie, mogła byś zaglądać na maila w ważnej sprawie napisałem do Ciebie.
Galerie handlowe nie są takie straszne. Nawet jeśli ktoś hipotetycznie weźmie jakąś dziewczynę za galeriankę, to zwykle kończy się na komentarzach, czy pogwizdywaniu. Nawet jeśli ktoś tak Cię nazwie, to co z tego? Rozumiem, że dla kogoś może to być przykre, ale gorsze rzeczy ludzi spotykają niż kilka wyzwisk od grupy debili. Nie warto zaprzątać sobie tym główki.
Chciałam zwrócić uwagę na dość nowy chyba problem społeczny, wyrosły na gruncie gadaniny o sponsoringu. Mam (jakze nieodparte, niestety!) wrażenie, że ludzie, usłyszawszy o takim zjawisku i jegi rzekomej powszechności, usiłują się dopatrzeć go w swoim otoczeniu. I zaczyna sie "polowanie na czarownice".
Myślenie takie mniej wiecej: ładna, dobrze ubrana studentka= pewnie ma sponsora! A jak jest wyjatkowo ladna to juz wiecej niz pewne... Zaczyna sie szczucie. Brzydkie kolezanki zacieraja rece i wyrazaja entuzjazmem pogarde. Nigdy zniszczenie konkurencji nie bylo latwiejsze- maja za soba przeciez media, ktore nakrecaja sytuacje. Bo skad ona ma na nowy plaszcz?... Wszystko jasne!...Chodzenie po galeriach handlowych jest stresujacym zajeciem. Stoisz w kolejce do maca, za toba para, chlopiec z dziewuszka. Ona patrzy na ciebie nienawistnie i cos mu mowi, no ze jesli sie ma sponsora to przeciez mozna miec i plaszcz etc. Mijasz jakichs gosci, ktorzy z poggardliwym usmieszkiem mowia: patrz, przyszla dorobic! Itp., itd.
Wychodzenie wieczorem z domu to tez wyczyn nie lada. Idziesz na spacer, za toba mala grupka mlodziezy licealnej- slyszysz, ze idziesz do gacha...
Multum takich sytuacji, na kazdym kroku. Czesem na granicy fizycznego ataku przez jakies dziewuszyska.
No i nie trzeba miec wcale wyzywajacego ubioru/wygladu/byc wymalowanym. Wystarcza ubrania niepachnace lumpem, dobrej jakosci. Bo jak np. ubierze sie cos z listy zakazanych ubiorow, np. szpilki czy modne lateksowe gacie, to pojawiaja sie wrecz bluzgi. Farbowac wlosow tez nie mozna (bluzgi, agresja).
Apeluje do wszystkich o zachowanie zdrowego rozsadku i nieniszczenie psychiczne innych ludzi. Bo to, co sie dzieje jest CHORE.
No nie wiem ale ja też się ładnie ubieram i chodzę po galeriach
a nigdy nie słyszałam obgadywania a tym bardziej bluzg.Może prowokująco się zachowujesz
?
Mogę się jedynie zgodzić, że atrakcyjna i modnie ubrana studentka to dla wielu niemal pewniak, że jest sponsorowana ![]()
Kiedy widzę śliczną i/lub fajnie ubraną dziewczynę (obojętnie gdzie) to zdarza mi się gapić. Zbieram inspirację na czas, kiedy w końcu postanowię wyglądać jak kobieta
Kiedy idę z koleżanką to potrafię skomentować: "zobacz jaki ma świetny płaszcz". Czasem robię to dość głośno, myśląc, że właścicielce płaszcza będzie miło kiedy "przypadkiem" usłyszy.
Po przeczytaniu tego wątku wychodzi na to, że:
- kiedy z podziwem analizuję garderobę innej kobiety ona myśli, że ja myślę, że ona jest galerianką i ubranie jej sponsor kupił
- kiedy, w dobrych zamiarach, komentuję garderobę innej kobiety ona myśli, że ja myślę jak wyżej, czuje się obrażona ![]()
Galerie handlowe nie są takie straszne. Nawet jeśli ktoś hipotetycznie weźmie jakąś dziewczynę za galeriankę, to zwykle kończy się na komentarzach, czy pogwizdywaniu. Nawet jeśli ktoś tak Cię nazwie, to co z tego? Rozumiem, że dla kogoś może to być przykre, ale gorsze rzeczy ludzi spotykają niż kilka wyzwisk od grupy debili. Nie warto zaprzątać sobie tym główki.
Czemu taki protekcjonalny ton? Temat jest o tym, to jest forma dyskryminacji. A debile niekoniecznie nosza dresy
mampytanie jaki masz plan aby to zmienić?
No nie wiem ale ja też się ładnie ubieram i chodzę po galeriach
a nigdy nie słyszałam obgadywania a tym bardziej bluzg.Może prowokująco się zachowujesz
?
Co jest prowokujaqcego np. w czytaniu ksiazki na przystanku? (przyklad ktory podalam)
Mogę się jedynie zgodzić, że atrakcyjna i modnie ubrana studentka to dla wielu niemal pewniak, że jest sponsorowana ![]()
JESTESMY W DOMU. Napisz cos wiecej, o tym jak ci dziwni ludzie uzasadniaja swoje ploty. Jak sie bronic przed takim czyms? Trabic, jakim to sie jest bogatym z domu? ![]()
Kiedy widzę śliczną i/lub fajnie ubraną dziewczynę (obojętnie gdzie) to zdarza mi się gapić. Zbieram inspirację na czas, kiedy w końcu postanowię wyglądać jak kobieta
Uwazaj! Lepiej sie nie wyrozniac
Kiedy idę z koleżanką to potrafię skomentować: "zobacz jaki ma świetny płaszcz". Czasem robię to dość głośno, myśląc, że właścicielce płaszcza będzie miło kiedy "przypadkiem" usłyszy.
Mile komplementy od nieznajomej dziewczyny to rzadkosc, ciesze sie slyszac cos takiego
Po przeczytaniu tego wątku wychodzi na to, że:
- kiedy z podziwem analizuję garderobę innej kobiety ona myśli, że ja myślę, że ona jest galerianką i ubranie jej sponsor kupił
Nie mowisz czegos takiego chyba, z naburmuszona mina: "NO TAK! Bo jak sie ma sponsora, to mozna miec takie ciuchy!"?....
- kiedy, w dobrych zamiarach, komentuję garderobę innej kobiety ona myśli, że ja myślę jak wyżej, czuje się obrażona ![]()
nic z tych rzeczy. Ty piszesz z pozycji normalnej osoby.
mampytanie jaki masz plan aby to zmienić?
?
83 2014-02-20 14:21:00 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-02-20 14:21:26)
mysterious_chocolate napisał/a:Galerie handlowe nie są takie straszne. Nawet jeśli ktoś hipotetycznie weźmie jakąś dziewczynę za galeriankę, to zwykle kończy się na komentarzach, czy pogwizdywaniu. Nawet jeśli ktoś tak Cię nazwie, to co z tego? Rozumiem, że dla kogoś może to być przykre, ale gorsze rzeczy ludzi spotykają niż kilka wyzwisk od grupy debili. Nie warto zaprzątać sobie tym główki.
Czemu taki protekcjonalny ton? Temat jest o tym, to jest forma dyskryminacji. A debile niekoniecznie nosza dresy
Nie ma tu protekcjonalnego tonu, tylko wyrażenie swojego zdania.
Czy ja gdzieś napisałam, że debile koniecznie noszą dresy? ![]()
Garsc przykladow.
Ide do klubu I. Klub: nie jest to dyskoteka, miejsce teoretycznie dosc "kulturalne", tance. Stoje sobie z kolezanka na koncu sali, posrod stolikow. Nieopodal siedzi gromada ludzi. Czesc patrzy na mnie, jeden z nich potepiajacym tonem, glosno o mnie: DZIWKA!!! Drugi do niego, zaambarasowany: spokojnie, nie znasz jej etc. Szczena mi opadla. O co moze chodzic? Bylam ubrana zupelnie normalnie, czarne dzinsy, gora tez czarna, zadnych dekoldow ani szpilek. Nieumalowana. Winne farbowane wlosy, wychodzi na to.
Ide do klubu II. Czekam na kolezake w klubie, tez niby kulturalne miejsce. Mam na sobie obcisla dzianinowa sukienke do polowy uda, bez dekoltu. Dlugie rozpuszczone wlosy. Jakis gosc o mnie: ja pier..., tu tez ku... przychodza?....
Spacer. Poznym wieczorem ide bulwarem. Elegancki ciemny plaszcz. Jacys ludzie piwkuja na lawce. Patrza na mnie, slysze ktorys mowi: to pewnie (....). Inny, mowi dumnie: niekoniecznie, moze tylko tak wygladac! Zachcialo mi sie rzygac.
Zajecia dodatkowe. Niewazne co, wyobrazcie sobie np sale gimnastyczna. Grupa ludzi, raczej cicho. Kolezanka i kolega rozmawiaja. Kolezanka do kolegi: "patrz na nia, jak oparla reke na biodrze i patrzy, czy zwracaja na nia uwage! Jak prostytutka!" (dziewczyna z klrzyzykiem na lancuszku)
Ta sama grupa ludzi: "my mowimy na nia dziwka, ale wlasciwie jakie mamy ku temu powody? Chyba przez te wlosy..." (!!!!!!!!!!)
Stoje na dworcu pkp i patrze na rozklad. Idzie jakas babka z facetem za reke. Pokzauje mnie ruchem glowy i mowi: Patrz! Wyraz twarzy pelen niecheci i triumfujacej, zlosliwej wyzszosci. Zaczyna cos tam sugerowac.
Po prostu masakra. Nic mi sie nie wydaje. Chodzi o takie sytuacje.
Catwoman napisał/a:mampytanie jaki masz plan aby to zmienić?
?
Jak to zmienic?... Dobre pytanie
Unikalny, co do twojego pytania: trudno powiedziec. kazdy jest inny. Ja osobiscie nie trawie sztucznych, pseudofajnych tekstow jak z kursow uwodzenia (mysle, ze to, jak i szczegolny, pseudoswobodny sposob bycia daje sie wyczuc). Zaloz wlasny watek tutaj i popytaj. Ja uwazam, ze szukanie faceta w klubie nie jest zbyt madre.
Catwoman napisał/a:Catwoman napisał/a:mampytanie jaki masz plan aby to zmienić?
?
Jak to zmienic?... Dobre pytanie
No to skoro nie da się tego zmienić to czemu to roztrząsamy?
88 2014-02-20 15:41:56 Ostatnio edytowany przez mampytanie (2014-02-20 15:43:53)
Catwoman, uwazam, ze temat duzo mowi o naszym spoleczenstwie. Mentalnosci. O tym, jak traktowane sa niektore kobiety. Czekam na pojawienie sie wiekszej ilosci mezczyzn w temacie i obszerniejsze wypowiedzi. Moze przywrocmy instytucje przyzwoitki, bo wychodzi na to, ze np. samotne wychodzenie wieczorem naraza na ostracyzm. Wiek XIX w pelnej krasie. Dziewczyny staraja sie osiagnac lansowany przez media ideal urody, ale na kogos, kto go uosabia, wylewane sa pomyje.
A, czyli wychodzimy poza centra handlowe!
mampytanie- spróbuj zmienić świat swoimi siłami ![]()
Centrum handlowe- zeby chwycilo. Cat, zaloze sie, ze wiele mlodych kobiet ma podobny problem. Tu nawet jedna z kobiet to przyznala
To jest Wasz- TYCH kobiet (nieuzasadniony zresztą ) problem ![]()
Wszystko zaczęło się w raju
......... NAPRAWDĘ!
Tak mowia. Jak zachowalabys sie w podanych przeze mnie sytuacjach? Co zrobilabys, gdyby jakies kolezanki puszczaly o Tobie plotki i Twoje srodowisko np. w pracy bylo nimi zainfekowane?
Wydaje mi sie, ze myslisz, ze tak jest i koniec. Tymczasem media zrobily szum wokol jakiegos nieistniejacego, jesli juz to marginalnego zjawiska i dostaje sie niewinnym osobom.
No nie wiem ale ja też się ładnie ubieram i chodzę po galeriach
a nigdy nie słyszałam obgadywania a tym bardziej bluzg.Może prowokująco się zachowujesz
?
Co jest prowokujaqcego np. w czytaniu ksiazki na przystanku? (przyklad ktory podalam)
Mogę się jedynie zgodzić, że atrakcyjna i modnie ubrana studentka to dla wielu niemal pewniak, że jest sponsorowana
JESTESMY W DOMU. Napisz cos wiecej, o tym jak ci dziwni ludzie uzasadniaja swoje ploty. Jak sie bronic przed takim czyms? Trabic, jakim to sie jest bogatym z domu?
W czytaniu książki może nic ale ogólnie często dziewczyny zachowują się arogancko i nie budzą sympatii a wręcz powodują negatywne reakcje otoczenia.Nie mówię, ze Ty taka musisz być;)
Dla wielu studentka =brak kasy a jak widać, że ją ma to pytanie skąd? I snucie podejrzeń się zaczyna ;/ A jak udowodnisz, że sie mylą to i tak wiedzą lepiej więc najlepiej nie przejmować się bo zawistni ludzie byli, są i będą:) Najważniejsze, że Ty wiesz kim jesteś
mampytanie to co bym zrobiła, opisałam już 2 strony temu
I od tej pory zdania nie zmieniłam ![]()
Julio, jak zachowalabys sie w sytuacjach opisanych wyzej?
Garsc przykladow.
Ide do klubu I. Klub: nie jest to dyskoteka, miejsce teoretycznie dosc "kulturalne", tance. Stoje sobie z kolezanka na koncu sali, posrod stolikow. Nieopodal siedzi gromada ludzi. Czesc patrzy na mnie, jeden z nich potepiajacym tonem, glosno o mnie: DZIWKA!!! Drugi do niego, zaambarasowany: spokojnie, nie znasz jej etc. Szczena mi opadla. O co moze chodzic? Bylam ubrana zupelnie normalnie, czarne dzinsy, gora tez czarna, zadnych dekoldow ani szpilek. Nieumalowana. Winne farbowane wlosy, wychodzi na to.
może po prostu za dużo wypił?
Ide do klubu II. Czekam na kolezake w klubie, tez niby kulturalne miejsce. Mam na sobie obcisla dzianinowa sukienke do polowy uda, bez dekoltu. Dlugie rozpuszczone wlosy. Jakis gosc o mnie: ja pier..., tu tez ku... przychodza?....
Popatrzyłabym na niego z politowaniem
Spacer. Poznym wieczorem ide bulwarem. Elegancki ciemny plaszcz. Jacys ludzie piwkuja na lawce. Patrza na mnie, slysze ktorys mowi: to pewnie (....). Inny, mowi dumnie: niekoniecznie, moze tylko tak wygladac! Zachcialo mi sie rzygac.
Gdyby mi się chciało rzygać z pewnością bym sobie ulżyła
Zajecia dodatkowe. Niewazne co, wyobrazcie sobie np sale gimnastyczna. Grupa ludzi, raczej cicho. Kolezanka i kolega rozmawiaja. Kolezanka do kolegi: "patrz na nia, jak oparla reke na biodrze i patrzy, czy zwracaja na nia uwage! Jak prostytutka!" (dziewczyna z krzyzykiem na lancuszku)
Miałabym to gdzieś?
Ta sama grupa ludzi: "my mowimy na nia dziwka, ale wlasciwie jakie mamy ku temu powody? Chyba przez te wlosy..." (!!!!!!!!!!)
Co jest nie tak z tymi włosami? Sterczą jak po kopnięciu prądem? Jeśli nie, to uznałabym, że te powody są śmieszne i miałabym je gdzieś.
Stoje na dworcu pkp i patrze na rozklad. Idzie jakas babka z facetem za reke. Pokzauje mnie ruchem glowy i mowi: Patrz! Wyraz twarzy pelen niecheci i triumfujacej, zlosliwej wyzszosci. Zaczyna cos tam sugerowac.
Miałabym to jeszcze bardziej gdzieś
To tak w skrócie co bym zrobiła w powyższych sytuacjach ![]()
mampytanie, i jak tam kochana ? ludzie nadal na Ciebie naskakują?
Z tego tematu wychodzi, że jestem pasztetem, bo nikt mnie od prostytutek nie wyzywa, nawet jak mam dość krótką kieckę i/lub szpilki. Przerąbane, tyle lat żyłam w przekonaniu o własnej atrakcyjności, a tu lipa, skoro nikt mnie w centrach handlowych nie atakuje. :s
Łączę się z Tobą w bólu:(