netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie te wartościowe dziewczyny...

380 odpowiedzi49 538 wyświetleńzałożony przez alienekpl, 02.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 381 ]

261

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

Wiecie co jest mocno zastanawiające w tym całym wątku?

Jest tu sobie jakiś gość który rzekomo uważa się za inteligentnego, zadbanego, przystojnego, konkretnego, 'przyszłościowego', ambitnego faceta. Rzekomo nie siedzi w domu, chodzi na imprezy, wychodzi tu i tam, ma jakieś zajęcie. Jednocześnie ten samo gość rzekomo zna swoją 'cenę', szuka urodziwej, inteligentniej, czułej, kochającej dziewczyny z poczuciem humoru. Ba - on nawet wie jak i kiedy oraz w jaki sposób podrywać, jak zagadywać ( w końcu ma kolegów zalotników więc WIE ) - no po prostu chodząca świetna partia ale ... jednocześnie jest sam i nie wiem w czym pies pogrzebany ...

Tylko dla mnie to się wydaje lekko dziwne?

Tak często podkreślałem słowo 'rzekomo' bo ja już nie wierzę w ani jedne słowo bohatera tego tematu, opieram się tylko na tym co tu mówi więc patrząc na tę dyskusję ciężko uwierzyć w to wszystko ...

Jednocześnie ten samo gość ma alergię na krytykę swej osoby, reaguje agresją na wszelkie próby powiedzenia mu w czym rzecz, nie potrafi się inteligentnie ani obronić ani dyskutować. Już którąś stronę jest ta sama śpiewka - chciałby ALE w wersja przeróżnistych.

Naprawdę ciężki przypadek choć zabawny.

Faktycznie wprawia w szczególny nastrój czytanie powyższych postów. wink
Wydaje mi się, że autor po prostu obrał formę zapierania się rękami i nogami przed straceniem resztek godności (choć właśnie przez to je traci) i próbuje za wszelką cenę podtrzymać swoje wyobrażenie o sobie, które tu przedstawił.
Mogę zaryzykować też twierdząc, że jest bardziej świadomy tego co niektórzy próbują mu przekazać lecz dla zasady i podtrzymania słuszności swoich obranych przekonań broni się, tylko nie widzi że pogrąża się tym jeszcze bardziej.
Ciężko jest stanąć w prawdzie przed sobą i przyznać, że nawalamy w pewnych sprawach. Zobaczyć zakamarki siebie w tym przykrym, bolesnym świetle swojej osobowości. Zdać sobie sprawę, że zawodzimy sami siebie. Ale jak już się to zrobi to jakoś nagle człowiek dostaje kopa i staje się silniejszy, bardziej ludzki i wartościowy. Może autor się na to odważy.
W końcu założył wątek aby się poradzić, podbudować i rozwiązać swój problem a otrzymał bolesną prawdę, zamiast rad więcej krytyki i świadomość, że problem leży w nim a nie w otoczeniu. wink
To może zbić z tropu ale może podejmie mądrą decyzję i odpuszczając zbędne eposy obronne zyska więcej niż by przypuszczał.

262

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Borysek napisał/a:

Oj tak to że kobiety uwielbiają ja się za nimi biega to już dal mnie norma.... biegaj męcz się wysilaj miej milion pomysłów, sprawiaj żeby się nie nudziła żeby cały czas coś się działo aż pewnego dnia " to nie to" smile
Powodzenia życzę alien i do usłyszenia smile

Drogie Panie, czy mogłybyście wypowiedzieć się w tej kwestii ?

263

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
flogger napisał/a:
Borysek napisał/a:

Oj tak to że kobiety uwielbiają ja się za nimi biega to już dal mnie norma.... biegaj męcz się wysilaj miej milion pomysłów, sprawiaj żeby się nie nudziła żeby cały czas coś się działo aż pewnego dnia " to nie to" smile
Powodzenia życzę alien i do usłyszenia smile

Drogie Panie, czy mogłybyście wypowiedzieć się w tej kwestii ?

Ile na tym forum już było tematów/postów w stylu -zależy mi, ale nie dam po sobie poznać,niech się domyśli, niech kombinuje, niech zabiega,lata za mną,stara się etc.

moim zdaniem tak postępuja tylko te kobiety które naprawde mają nudne i puste życie,brak zainteresowań - dlatego wymagają by druga osoba im czas organizowała.
Ponadto "to bieganie za kimś " wynika z kompleksów, gdyż nie wydaje mi się by pewnej swojej wartości i lubiącej przede wszystkim  siebie dziewczynie/kobiecie sprawiał jakąs satysfakcje czy przyjemność fakt,że w ten sposób traktują męzczyznę.

264

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:

moim zdaniem tak postępuja tylko te kobiety które naprawde mają nudne i puste życie,brak zainteresowań - dlatego wymagają by druga osoba im czas organizowała.

Wiesz że trafiłaś w 10.  Dla mnie liczy się wspólne spędzenie czasu, a co się robi to już sprawa drugorzędna, też ważna ale nie powinna przysłaniać tego że jest się w tym czasie razem. Wiadomo że nie należy wybierać czegoś co totalnie nie będzie interesowało drugiej osoby.

265

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
flogger napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

moim zdaniem tak postępuja tylko te kobiety które naprawde mają nudne i puste życie,brak zainteresowań - dlatego wymagają by druga osoba im czas organizowała.

Wiesz że trafiłaś w 10.  Dla mnie liczy się wspólne spędzenie czasu, a co się robi to już sprawa drugorzędna, też ważna ale nie powinna przysłaniać tego że jest się w tym czasie razem. Wiadomo że nie należy wybierać czegoś co totalnie nie będzie interesowało drugiej osoby.

wiesz, to też działa w obie strony - bo żadnej szanujący sie facet też nie będzie podnóżkiem dla jakieś tam panienki ; )

według mnie fundamentem udanego i naprawde fajnego związku jest szczerość. z rozmów ze znajomymi ponadto wywnioskowałam,że ludzie bardzo boją sie samotności  - jedna ze znajomych tak to argumentowała "no lepiej być z kimś niż samemu, np mam z kim do kina iśc" (dodam że ta dziewczyna ma 24 lata;))

nie widzę sensu by na siłe coś ciągnąć chociaż na wstępie widać,że dwie osoby mają zupełnie inne priorytety i podejścia do życia-w imię tego,by nie byc samemu ?


Moja kuzynka (wiem, o rodzinie nie powinno się mówić źle, ale chce podać ją jako przykład) jest takim typem,że ma jakiegoś faceta a w zanadrzu już kręci i pisze z drugim,że jak zostawi ona tego swego (albo on ją) to ona nie rozpacza tylko płynnie przechodzi do nowego związku...nie chcę nikogo oceniać, ale wg mnie  zaufanie do takiej osoby o  a w szczególności co do szczerości jej uczucia z każdym kolejnym partnerem drastycznie spada....

Aktualnie jestem singielką - i naprawdę ludziom cięzko to zrozumieć,że nie poznałam jeszcze osoby która " skradła mi serce". Nie czuje się samotna, mam wielu znajomych na których mogę liczyć (ostatnio przy przeprowadzce przekonałąm się o tym), mam z kim wyjśc do kina, na basen,imprezę.

Nie chcę być do mojej płci nazbyt krytyczna, ale z moich obserwacji to właśnie kobiety bardziej wodzą za nos męzczyzn i są kapryśne względem nich.

266

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:

z rozmów ze znajomymi ponadto wywnioskowałam,że ludzie bardzo boją sie samotności  - jedna ze znajomych tak to argumentowała "no lepiej być z kimś niż samemu, np mam z kim do kina iśc" (dodam że ta dziewczyna ma 24 lata;))

Tak, to się zgadza. Przynajmniej w moim przypadku mogę to potwierdzić. W tych sprawach porzekadło "lepszy rydz niż nic" zdaje się nie za bardzo pasuje.

Aby zbytnio nie odbiegać od tematu, sarenka1990 po tym co piszesz widać że jesteś bardzo wartościwą dziewczyną, więc panowie nie ma co się łamać tylko dobrze się rozglądać smile

267

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
flogger napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

moim zdaniem tak postępuja tylko te kobiety które naprawde mają nudne i puste życie,brak zainteresowań - dlatego wymagają by druga osoba im czas organizowała.

Wiesz że trafiłaś w 10.  Dla mnie liczy się wspólne spędzenie czasu, a co się robi to już sprawa drugorzędna, też ważna ale nie powinna przysłaniać tego że jest się w tym czasie razem. Wiadomo że nie należy wybierać czegoś co totalnie nie będzie interesowało drugiej osoby.

wiesz, to też działa w obie strony - bo żadnej szanujący sie facet też nie będzie podnóżkiem dla jakieś tam panienki ; )

według mnie fundamentem udanego i naprawde fajnego związku jest szczerość. z rozmów ze znajomymi ponadto wywnioskowałam,że ludzie bardzo boją sie samotności  - jedna ze znajomych tak to argumentowała "no lepiej być z kimś niż samemu, np mam z kim do kina iśc" (dodam że ta dziewczyna ma 24 lata;))

nie widzę sensu by na siłe coś ciągnąć chociaż na wstępie widać,że dwie osoby mają zupełnie inne priorytety i podejścia do życia-w imię tego,by nie byc samemu ?


Moja kuzynka (wiem, o rodzinie nie powinno się mówić źle, ale chce podać ją jako przykład) jest takim typem,że ma jakiegoś faceta a w zanadrzu już kręci i pisze z drugim,że jak zostawi ona tego swego (albo on ją) to ona nie rozpacza tylko płynnie przechodzi do nowego związku...nie chcę nikogo oceniać, ale wg mnie  zaufanie do takiej osoby o  a w szczególności co do szczerości jej uczucia z każdym kolejnym partnerem drastycznie spada....

Aktualnie jestem singielką - i naprawdę ludziom cięzko to zrozumieć,że nie poznałam jeszcze osoby która " skradła mi serce". Nie czuje się samotna, mam wielu znajomych na których mogę liczyć (ostatnio przy przeprowadzce przekonałąm się o tym), mam z kim wyjśc do kina, na basen,imprezę.

Nie chcę być do mojej płci nazbyt krytyczna, ale z moich obserwacji to właśnie kobiety bardziej wodzą za nos męzczyzn i są kapryśne względem nich.

Hmm , a jednak kobiety nie są takie cudowne... smile Szczerość też nie jest zawsze dobra , przynajmniej nie dla Was. Otóż właśnie odwrotnie kręci Was facet tajemniczy , niekonieczenie szczery , która uważa co powie mianowicie czasem jest lepiej nie powiedzieć niż powiedzieć. Kobiety się zmuszają do związków by być z kimś, takich par jest więcej niż myślisz i niestety ale to widać z daleka taką sztuczność.

Masz dopiero 23 lata dziewczyno do 30 jeszcze masz czas bez problemu tongue Po 30 możesz się martwić jeśli nikogo nie poznasz dobrego wartościowego...

Niemniej okazywanie uczuć szczerze mija się z prawdą i odwraca przeciw... Tak było jest i będzie...

268

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
muzykaduszy napisał/a:
Metyl napisał/a:

Wiecie co jest mocno zastanawiające w tym całym wątku?

Jest tu sobie jakiś gość który rzekomo uważa się za inteligentnego, zadbanego, przystojnego, konkretnego, 'przyszłościowego', ambitnego faceta. Rzekomo nie siedzi w domu, chodzi na imprezy, wychodzi tu i tam, ma jakieś zajęcie. Jednocześnie ten samo gość rzekomo zna swoją 'cenę', szuka urodziwej, inteligentniej, czułej, kochającej dziewczyny z poczuciem humoru. Ba - on nawet wie jak i kiedy oraz w jaki sposób podrywać, jak zagadywać ( w końcu ma kolegów zalotników więc WIE ) - no po prostu chodząca świetna partia ale ... jednocześnie jest sam i nie wiem w czym pies pogrzebany ...

Tylko dla mnie to się wydaje lekko dziwne?

Tak często podkreślałem słowo 'rzekomo' bo ja już nie wierzę w ani jedne słowo bohatera tego tematu, opieram się tylko na tym co tu mówi więc patrząc na tę dyskusję ciężko uwierzyć w to wszystko ...

Jednocześnie ten samo gość ma alergię na krytykę swej osoby, reaguje agresją na wszelkie próby powiedzenia mu w czym rzecz, nie potrafi się inteligentnie ani obronić ani dyskutować. Już którąś stronę jest ta sama śpiewka - chciałby ALE w wersja przeróżnistych.

Naprawdę ciężki przypadek choć zabawny.

Faktycznie wprawia w szczególny nastrój czytanie powyższych postów. wink
Wydaje mi się, że autor po prostu obrał formę zapierania się rękami i nogami przed straceniem resztek godności (choć właśnie przez to je traci) i próbuje za wszelką cenę podtrzymać swoje wyobrażenie o sobie, które tu przedstawił.
Mogę zaryzykować też twierdząc, że jest bardziej świadomy tego co niektórzy próbują mu przekazać lecz dla zasady i podtrzymania słuszności swoich obranych przekonań broni się, tylko nie widzi że pogrąża się tym jeszcze bardziej.
Ciężko jest stanąć w prawdzie przed sobą i przyznać, że nawalamy w pewnych sprawach. Zobaczyć zakamarki siebie w tym przykrym, bolesnym świetle swojej osobowości. Zdać sobie sprawę, że zawodzimy sami siebie. Ale jak już się to zrobi to jakoś nagle człowiek dostaje kopa i staje się silniejszy, bardziej ludzki i wartościowy. Może autor się na to odważy.
W końcu założył wątek aby się poradzić, podbudować i rozwiązać swój problem a otrzymał bolesną prawdę, zamiast rad więcej krytyki i świadomość, że problem leży w nim a nie w otoczeniu. wink
To może zbić z tropu ale może podejmie mądrą decyzję i odpuszczając zbędne eposy obronne zyska więcej niż by przypuszczał.

Droga koleżanko , nie wiem czy czytałaś post czy też go pominełaś , ale dla Ciebie powtórzę jeszcze raz. Nie zależy mi na opinii na tym forum , temat powstał tylko i wyłącznie dlatego iż szukam odpowiedź , byłem ciekaw co mają do powiedzenia kobiety , niestety w realu takich pytań nie zadam

269 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-01-07 14:20:33)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:
flogger napisał/a:

Wiesz że trafiłaś w 10.  Dla mnie liczy się wspólne spędzenie czasu, a co się robi to już sprawa drugorzędna, też ważna ale nie powinna przysłaniać tego że jest się w tym czasie razem. Wiadomo że nie należy wybierać czegoś co totalnie nie będzie interesowało drugiej osoby.

wiesz, to też działa w obie strony - bo żadnej szanujący sie facet też nie będzie podnóżkiem dla jakieś tam panienki ; )

według mnie fundamentem udanego i naprawde fajnego związku jest szczerość. z rozmów ze znajomymi ponadto wywnioskowałam,że ludzie bardzo boją sie samotności  - jedna ze znajomych tak to argumentowała "no lepiej być z kimś niż samemu, np mam z kim do kina iśc" (dodam że ta dziewczyna ma 24 lata;))

nie widzę sensu by na siłe coś ciągnąć chociaż na wstępie widać,że dwie osoby mają zupełnie inne priorytety i podejścia do życia-w imię tego,by nie byc samemu ?


Moja kuzynka (wiem, o rodzinie nie powinno się mówić źle, ale chce podać ją jako przykład) jest takim typem,że ma jakiegoś faceta a w zanadrzu już kręci i pisze z drugim,że jak zostawi ona tego swego (albo on ją) to ona nie rozpacza tylko płynnie przechodzi do nowego związku...nie chcę nikogo oceniać, ale wg mnie  zaufanie do takiej osoby o  a w szczególności co do szczerości jej uczucia z każdym kolejnym partnerem drastycznie spada....

Aktualnie jestem singielką - i naprawdę ludziom cięzko to zrozumieć,że nie poznałam jeszcze osoby która " skradła mi serce". Nie czuje się samotna, mam wielu znajomych na których mogę liczyć (ostatnio przy przeprowadzce przekonałąm się o tym), mam z kim wyjśc do kina, na basen,imprezę.

Nie chcę być do mojej płci nazbyt krytyczna, ale z moich obserwacji to właśnie kobiety bardziej wodzą za nos męzczyzn i są kapryśne względem nich.

Hmm , a jednak kobiety nie są takie cudowne... smile Szczerość też nie jest zawsze dobra , przynajmniej nie dla Was. Otóż właśnie odwrotnie kręci Was facet tajemniczy , niekonieczenie szczery , która uważa co powie mianowicie czasem jest lepiej nie powiedzieć niż powiedzieć. Kobiety się zmuszają do związków by być z kimś, takich par jest więcej niż myślisz i niestety ale to widać z daleka taką sztuczność.

Masz dopiero 23 lata dziewczyno do 30 jeszcze masz czas bez problemu tongue Po 30 możesz się martwić jeśli nikogo nie poznasz dobrego wartościowego...

Niemniej okazywanie uczuć szczerze mija się z prawdą i odwraca przeciw... Tak było jest i będzie...

wybacz, ale nie mówi mi co MNIE KRĘCI A CO NIE bo ja lepiej znam siebie i lepiej wiem co mam w środku i w główce  - nie lubię być wrzucana do worka ogółu ludzi.

Naprawdę zrozum że ja  NIE MARTWIĘ  SIĘ TYM że do 30 czy nawet 40 lat  poznam/nie poznam nikogo.

Chyba za bardzo wszystko komentujesz i oceniasz przez pryzmat swojej osoby i swoich doświadczeń . współczuje Ci jeśli trafiłeś na ludzi przez których nabyłeś te negatywne emocje i opinie, jednak uwierz że nie wszyscy tacy są na tym świecie.

270

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

wiesz, to też działa w obie strony - bo żadnej szanujący sie facet też nie będzie podnóżkiem dla jakieś tam panienki ; )

według mnie fundamentem udanego i naprawde fajnego związku jest szczerość. z rozmów ze znajomymi ponadto wywnioskowałam,że ludzie bardzo boją sie samotności  - jedna ze znajomych tak to argumentowała "no lepiej być z kimś niż samemu, np mam z kim do kina iśc" (dodam że ta dziewczyna ma 24 lata;))

nie widzę sensu by na siłe coś ciągnąć chociaż na wstępie widać,że dwie osoby mają zupełnie inne priorytety i podejścia do życia-w imię tego,by nie byc samemu ?


Moja kuzynka (wiem, o rodzinie nie powinno się mówić źle, ale chce podać ją jako przykład) jest takim typem,że ma jakiegoś faceta a w zanadrzu już kręci i pisze z drugim,że jak zostawi ona tego swego (albo on ją) to ona nie rozpacza tylko płynnie przechodzi do nowego związku...nie chcę nikogo oceniać, ale wg mnie  zaufanie do takiej osoby o  a w szczególności co do szczerości jej uczucia z każdym kolejnym partnerem drastycznie spada....

Aktualnie jestem singielką - i naprawdę ludziom cięzko to zrozumieć,że nie poznałam jeszcze osoby która " skradła mi serce". Nie czuje się samotna, mam wielu znajomych na których mogę liczyć (ostatnio przy przeprowadzce przekonałąm się o tym), mam z kim wyjśc do kina, na basen,imprezę.to widać z daleka taką sztuczność.

Nie chcę być do mojej płci nazbyt krytyczna, ale z moich obserwacji to właśnie kobiety bardziej wodzą za nos męzczyzn i są kapryśne względem nich.

Hmm , a jednak kobiety nie są takie cudowne... smile Szczerość też nie jest zawsze dobra , przynajmniej nie dla Was. Otóż właśnie odwrotnie kręci Was facet tajemniczy , niekonieczenie szczery , która uważa co powie mianowicie czasem jest lepiej nie powiedzieć niż powiedzieć. Kobiety się zmuszają do związków by być z kimś, takich par jest więcej niż myślisz i niestety ale

Masz dopiero 23 lata dziewczyno do 30 jeszcze masz czas bez problemu tongue Po 30 możesz się martwić jeśli nikogo nie poznasz dobrego wartościowego...

Niemniej okazywanie uczuć szczerze mija się z prawdą i odwraca przeciw... Tak było jest i będzie...

wybacz, ale nie mówi mi co MNIE KRĘCI A CO NIE bo ja lepiej znam siebie i lepiej wiem co mam w środku i w główce  - nie lubię być wrzucana do worka ogółu ludzi.

Naprawdę zrozum że ja  NIE MARTWIĘ  SIĘ TYM że do 30 czy nawet 40 lat  poznam/nie poznam nikogo.

Chyba za bardzo wszystko komentujesz i oceniasz przez pryzmat swojej osoby i swoich doświadczeń . współczuje Ci jeśli trafiłeś na ludzi przez których nabyłeś te negatywne emocje i opinie, jednak uwierz że nie wszyscy tacy są na tym świecie.

Akurat Ciebie nie wrzuciłem do tego worka , tylko ostatnie zdanie dotyczyło Ciebie smile

Pytanie co z tej główki wychodzi na światło dzienne a co pozostaje tylko dla Ciebie tongue Jakoś nie widzę tutaj zbytniego współczucia tongue Nie negatywne a realistyczne smile Obyś miała rację bo o tym się na pewno przekonam smile

271

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Pytanie co z tej główki wychodzi na światło dzienne a co pozostaje tylko dla Ciebie tongue Jakoś nie widzę tutaj zbytniego współczucia tongue Nie negatywne a realistyczne smile Obyś miała rację bo o tym się na pewno przekonam smile

Z tym  współczuciem na forum to "cieżko" jest posługiwac się komunikacją niewerbalną  - na żywo bym Cie poklepała po ramieniu wink

272

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Pytanie co z tej główki wychodzi na światło dzienne a co pozostaje tylko dla Ciebie tongue Jakoś nie widzę tutaj zbytniego współczucia tongue Nie negatywne a realistyczne smile Obyś miała rację bo o tym się na pewno przekonam smile

Z tym  współczuciem na forum to "cieżko" jest posługiwac się komunikacją niewerbalną  - na żywo bym Cie poklepała po ramieniu wink

A nie dała po twarzy ? tongue I tak na tym forum sporo powiedziałem czego normalnie nigdy byś nie wiedziała. Bo jestem tu anonimowy i właśnie dlatego mogłem poruszyć kwestie których bym nie poruszył w życiu realnym.

273 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-01-07 15:10:53)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Pytanie co z tej główki wychodzi na światło dzienne a co pozostaje tylko dla Ciebie :P Jakoś nie widzę tutaj zbytniego współczucia :P Nie negatywne a realistyczne :) Obyś miała rację bo o tym się na pewno przekonam :)

Z tym  współczuciem na forum to "cieżko" jest posługiwac się komunikacją niewerbalną  - na żywo bym Cie poklepała po ramieniu ;)

A nie dała po twarzy ? :P I tak na tym forum sporo powiedziałem czego normalnie nigdy byś nie wiedziała. Bo jestem tu anonimowy i właśnie dlatego mogłem poruszyć kwestie których bym nie poruszył w życiu realnym.

nie mam w zwyczaju rozdawać "liści" na prawo i lewo - i chyba po prostu unikam ludzi, którzy potencjalnie by sobie nawet na to zasłużyli ;)

Nie mówię że to źle , nam tylko jest cięzko tak naprawdę ocenić Twój problem i te sytuację- bo znamy to tylko z Twojego punktu widzenia. Widzisz, mówisz że nie poruszyłbyś tych kwestii w sytuacji face to face, ale w sumie dlaczego nie ?

Czy nie masz żadnej dobrej koleżanki/przyjaciółki/czy w ogole przyjaciół by tak normalie usiąśc przy piwie czy kawie  i powiedzieć co Ciebie gryzie  lub jakie masz wątpliwości ? Wątpie byś został wyśmiany czy wyszydzony- ja często z kolegami do których mam zaufanie poruszamy takie kwestie damsko-męskie i opowiadamy sobie o danych sytuacjach które możemy wspólnie przeanalizować i dojśc, gdzie w danej sytuacji był bład lub co kto zrobił źle.Przy okazji dowiaduje sę sporo o świecie męskim a oni o damskm ; )

Forum dla mnie to dodatkowe źródło wiedzy - anonimowośc to w pewnym stopniu dobra sytuacja, bo nikt nie ocenia mnie np poprzez mój wygląd czy sposób mówienia, co może dawac pewnego rodzaju komfort.


Alienpl - psychologii nie studiuje co prawda, ale moim zdaniem problem tkwi w Twoim odbiorze kobiety.

Widzisz, nawet na moje żartobliwe stwierdzenie że poklepałabym ie po ramieniu Ty-też pewnie żartobliwie-zapytałeś sie czy nie dostałbyś po twarzy...żarty żartami ale diabeł tkwi w szczegółach, nie wiem, ale chyba po prostu podświadomie zbyt wiele negatywnych cech przypisujesz do ogółu kobiet i uniemożliwia Ci to normalne a przede wszystkim szczere relacje.

Z Twojego opsiu wyłania mi się przystojny młody mężczyzna, samodzielny, pracujący -co za tym idzie odpowiedzialny nie czekający na manne z nieba ---->i tylko te małe życzenie o dopełnienie tego wizerunku przez kobietę. Jestem zdania  że albo miałeś wybitnego pecha trafiając na takie dziewczyny na jakie trafiałeś albo mózg Ci dawał sygnał -inteligentna, mądra,niepustak,w miarę ładna - a umysł kierował Cie i tak ku innym pannom.

Twoj wątek cieszy się sporym zainteresowaniem, wypowiadali się tu zarówno mężczyźni jak i kobiety - może warto cofnąc się do startu i przeanalizowac wsyztsko to co każdy tu napisał ?:)

274 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-07 15:32:20)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

Z tym  współczuciem na forum to "cieżko" jest posługiwac się komunikacją niewerbalną  - na żywo bym Cie poklepała po ramieniu wink

A nie dała po twarzy ? tongue I tak na tym forum sporo powiedziałem czego normalnie nigdy byś nie wiedziała. Bo jestem tu anonimowy i właśnie dlatego mogłem poruszyć kwestie których bym nie poruszył w życiu realnym.

nie mam w zwyczaju rozdawać "liści" na prawo i lewo - i chyba po prostu unikam ludzi, którzy potencjalnie by sobie nawet na to zasłużyli wink

Nie mówię że to źle , nam tylko jest cięzko tak naprawdę ocenić Twój problem i te sytuację- bo znamy to tylko z Twojego punktu widzenia. Widzisz, mówisz że nie poruszyłbyś tych kwestii w sytuacji face to face, ale w sumie dlaczego nie ?

Czy nie masz żadnej dobrej koleżanki/przyjaciółki/czy w ogole przyjaciół by tak normalie usiąśc przy piwie czy kawie  i powiedzieć co Ciebie gryzie  lub jakie masz wątpliwości ? Wątpie byś został wyśmiany czy wyszydzony- ja często z kolegami do których mam zaufanie poruszamy takie kwestie damsko-męskie i opowiadamy sobie o danych sytuacjach które możemy wspólnie przeanalizować i dojśc, gdzie w danej sytuacji był bład lub co kto zrobił źle.Przy okazji dowiaduje sę sporo o świecie męskim a oni o damskm ; )

Forum dla mnie to dodatkowe źródło wiedzy - anonimowośc to w pewnym stopniu dobra sytuacja, bo nikt nie ocenia mnie np poprzez mój wygląd czy sposób mówienia, co może dawac pewnego rodzaju komfort.

Nie o to chodzi że nie mam z kim pogadać bo mam aż nadto , chodzi o to że często coś może zostać odebrane nie tak jakbyśmy chcieli , poza tym nie palę sobie mostów z w powodu jakiś tam problemów czy też kwestii , pytań na które szukam odpowiedzi.

Nie chodzi o wyśmianie czy wyszydzenie , takich rzeczy się nie mówi a zatrzymuje dla siebie po prostu , nie powiesz mi że o wszystkim mówisz co się dzieje w Twojej głowie , każdy ma tajemnice coś czego nie chce mówić.

To o czym Ty mówisz tj temat o związkach to świetny temat do nawiązania rozmowy , można go toczyć w nieskończoność , każdy ma inne doświadczenia inne zdanie , nie oznacza to że to zdanie jest tym właściwym.

Dokładnie nikt nie ocenia poprzez wygląd sposób mówienia bo nie ma nawet jak. Niemniej same zachowania , ruchy etc etc mówią dużo o człowieku. Wielokrotnie nim podejdę do kobiety po prostu ją obserwuję... Same zachowania w przypadku kobiet mówią o niej bardzo wiele smile

Niemniej w moim przypadku wychodzi na to że szukam 7 cudu świata i wcale tego nie neguje , szukam. Geny są też ważne np uroda , mądrość. Dlaczego? Dlatego że dziecko je przejmuje część Twoich , część partnera i ma potem łatwiej smile

Jak np spłodzisz dziecko z osobą która ma lekko nawalone pod kopułą , to masz 50% szans że Wasze dziecko też będzie miało nawalone pod kopułą.

Ja np patrzę na każdy szczegół , nie chodzi o samą urodę bo to jest raptem namiastka chodź gdy para ma urodę to i dziecko też ją będzie miało na pewno , łączenie genów nic więcej.

Oczywiście , zaraz padną komentarze że nikogo takiego nie znajdę czy mam nawalone we łbie , zgadzam się nie ma ludzi bez wad. Niemniej są wady do zaakceptowania i wady których nie da się zaakceptować. Zależy od człowieka.

Wpadka to jest najgłupsze co można zrobić smile

Niemniej są osoby który o tym myślą rozsądnie i są osoby które o tym nie myślą , oczywiście pojawia się uczucie , które kieruje nami niemniej nad tym również można zapanować , we wszystkim po prostu trzeba mieć umiar bo wszystko jest dla ludzi.

To właśnie podczas emocji popełniamy najwięcej błędów czy jest to miłość , agresja etc etc.

Czyli szukając kogoś odpowiedniego dla siebie mam dwa w jednym bo przekazane zostanie to dalej.

Jak znajdę 7 cud świata , wtedy chętnie się pochwalę smile Tak więc czekam na kolejną krytykę smile

Alienpl - psychologii nie studiuje co prawda, ale moim zdaniem problem tkwi w Twoim odbiorze kobiety.

Widzisz, nawet na moje żartobliwe stwierdzenie że poklepałabym ie po ramieniu Ty-też pewnie żartobliwie-zapytałeś sie czy nie dostałbyś po twarzy...żarty żartami ale diabeł tkwi w szczegółach, nie wiem, ale chyba po prostu podświadomie zbyt wiele negatywnych cech przypisujesz do ogółu kobiet i uniemożliwia Ci to normalne a przede wszystkim szczere relacje.

Z Twojego opsiu wyłania mi się przystojny młody mężczyzna, samodzielny, pracujący -co za tym idzie odpowiedzialny nie czekający na manne z nieba ---->i tylko te małe życzenie o dopełnienie tego wizerunku przez kobietę. Jestem zdania  że albo miałeś wybitnego pecha trafiając na takie dziewczyny na jakie trafiałeś albo mózg Ci dawał sygnał -inteligentna, mądra,niepustak,w miarę ładna - a umysł kierował Cie i tak ku innym pannom.

Twoj wątek cieszy się sporym zainteresowaniem, wypowiadali się tu zarówno mężczyźni jak i kobiety - może warto cofnąc się do startu i przeanalizowac wsyztsko to co każdy tu napisał ?:)

Gdy będę wiedział że to jest ta na pewno nie będzie mi w głowie inna. Widzisz , ja osobiście bardzo dużo analizuje , bardzo dużo , co jest dziwne bo faceci tego nie robią , często się gubią kiedy to kobiety zakręcają.

Natomiast ja jestem trochę innym przypadkiem...

Myślisz że po co się nie ujawniałem ? Spodziewałem się krytyki , spodziewałem się odebrania tego w taki sposób nie oczekiwałem zbyt wiele smile

Niemniej żebym mógł otrzymać odpowiedzi musiałem o tym napisać.
Teraz masz nawet odpowiedź skąd się wziął taki a nie inny nick.

275

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Gdy będę wiedział że to jest ta na pewno nie będzie mi w głowie inna. Widzisz , ja osobiście bardzo dużo analizuje , bardzo dużo , co jest dziwne bo faceci tego nie robią , często się gubią kiedy to kobiety zakręcają.

Natomiast ja jestem trochę innym przypadkiem...

Myślisz że po co się nie ujawniałem ? Spodziewałem się krytyki , spodziewałem się odebrania tego w taki sposób nie oczekiwałem zbyt wiele smile

Niemniej żebym mógł otrzymać odpowiedzi musiałem o tym napisać.
Teraz masz nawet odpowiedź skąd się wziął taki a nie inny nick.

Ale może ze skrajności w skrajnośc popadasz i WŁAŚNIE ZA DUŻO ANALIZUJESZ?

Bo wytłumacz mi jedno  -piszesz ze szukasz inteligentnej i rozgarniętej dziewczyny. zgoda -ale co to się ma do analizowania jej ewentualnych "zakrętów " ? smile

Mam kilka fajnych i naprawde mądrych i inteligentnych koleżanek - uwierz, one nigdy nie bawią się w kręcenie i udawanie kogoś kim nie są -dlaczego ? Bo nie muszą,czują sie dobrze takimi jakie są, nie musza się dowartościowywać i czuć lepiej robiąc kogoś w przysłowiowe jajo -to nie ich poziom , to inna klasa, inna półka wink

miałam pisać prace magisterską -ale chyba na forum mam lepszą wenę twórczą dzis ; )

276

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Gdy będę wiedział że to jest ta na pewno nie będzie mi w głowie inna. Widzisz , ja osobiście bardzo dużo analizuje , bardzo dużo , co jest dziwne bo faceci tego nie robią , często się gubią kiedy to kobiety zakręcają.

Natomiast ja jestem trochę innym przypadkiem...

Myślisz że po co się nie ujawniałem ? Spodziewałem się krytyki , spodziewałem się odebrania tego w taki sposób nie oczekiwałem zbyt wiele smile

Niemniej żebym mógł otrzymać odpowiedzi musiałem o tym napisać.
Teraz masz nawet odpowiedź skąd się wziął taki a nie inny nick.

Ale może ze skrajności w skrajnośc popadasz i WŁAŚNIE ZA DUŻO ANALIZUJESZ?

Bo wytłumacz mi jedno  -piszesz ze szukasz inteligentnej i rozgarniętej dziewczyny. zgoda -ale co to się ma do analizowania jej ewentualnych "zakrętów " ? smile

Mam kilka fajnych i naprawde mądrych i inteligentnych koleżanek - uwierz, one nigdy nie bawią się w kręcenie i udawanie kogoś kim nie są -dlaczego ? Bo nie muszą,czują sie dobrze takimi jakie są, nie musza się dowartościowywać i czuć lepiej robiąc kogoś w przysłowiowe jajo -to nie ich poziom , to inna klasa, inna półka wink

miałam pisać prace magisterską -ale chyba na forum mam lepszą wenę twórczą dzis ; )

Nie powiedziałem że nie ma takich dziewczyn , ale przykrą prawdę Ci muszę powiedzieć...

Są po prostu z charakteru w porządku , niemniej takie dziewczyny będą musiały mieć twardy tyłek bo czeka ich wiele porażek życiowych , wystarczy że trafią na faceta co kombinuje , zdobędzie je i nie będzie miał z tym problemu. Jedyną szansą to taka że trafią na właściwego... Ale popatrz nawet po forum , trafią będzie dobrze przez 5 , 10 lat chodź to i tak są niebywale wytrwałe związki smile Zobacz jakie pojawią się problemy potem w związkach...

Bo samo to że są czują się dobrze takimi jakie są nie daje gwarancji na udany związek , nie daje bo związku bez odpowiednich zachowań nie utrzymasz i to właśnie dopiero związek to jest wyzwanie , samo podrywanie etc to generalnie początek góry lodowej. Poważny problem zaczyna się gdy związek trzeba utrzymać , wykonać właściwe kroki.

Popatrz ile jest błędnych kroków mimo że jest nawet potomstwo , samo ilość tematów świadczy o tym że problem jest na skalę na pewno krajową jak nie światową. Niewiele jest związków trwałych , są tylko takie gdzie jedno potrafi odpowiednio oddziaływać na drugie. No właśnie , ale nie ma jasnowidza więc po czym rozpoznać? smile

I powiedz mi podbija facet generalnie który Ci się podoba , ma odpowiednie zachowania , nie masz mu nic do zarzucenia , pierwsze spotkanie , drugie , trzecie , ente

Nie chciałabyś z takim spróbować ? smile

277

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Nie powiedziałem że nie ma takich dziewczyn , ale przykrą prawdę Ci muszę powiedzieć...

Są po prostu z charakteru w porządku , niemniej takie dziewczyny będą musiały mieć twardy tyłek bo czeka ich wiele porażek życiowych , wystarczy że trafią na faceta co kom(taki efekt Pobinuje , zdobędzie je i nie będzie miał z tym problemu. Jedyną szansą to taka że trafią na właściwego...



I powiedz mi podbija facet generalnie który Ci się podoba , ma odpowiednie zachowania , nie masz mu nic do zarzucenia , pierwsze spotkanie , drugie , trzecie , ente

Nie chciałabyś z takim spróbować ? smile

1 - z wyglądu uwierz tez są jak najbardziej w porządku, powiem więcej, moim zdaniem są to naprawde atrakcyjne dziewczyny i nie wróże im życiowych porażek, a nawet trzymam kciuki żeby dobrze sobie życie ułożyły i żeby trafiły na mężczyzn którzy są ich warci wink

Nie wiem skad u Ciebie taki pesymizm - ja doskonale wiem że życie to nie bajka,jednak nie można tracić pogody ducha. To ludzi najbardziej denerwuje,że mimo przeciwności losu ktoś potrafi dostrzec nawet w sytuacji beznadziejnej promyczek nadziei (Efekt Pollyanny - poczytaj o tym:))

Dopuszczam do siebie myśl(chociaż robię wszytsko by nie dopuścić do takiej sytuacji;),że byc może kiedyś trafie na osobę która wykorzysta moje dobre cechy i tym samym bardzo mnie zrani - z drugiej strony z każdej porażki czy błedu staram się wyciągać wnioski co mi daje dodatkową siłę na przyszłość.

a co do Twojego pytani -pewnie że bym chciała ! jednak nie wiem co masz na myśli pisząc "spróbować" - bo poznając takiego faceta chciałąbym  przede wsyzstkim poznać, jego zachowania w najróżniejszych sytuacjach życiowych,względem mnie, innych ludzi, jego światopogląd, moralność,zainteresowania...Bo bez tego nie wyobrażam sobie jakiekolweik 'próbowanie " - z reszta nie jestem zwolenniczką teorii "miłości od 1 wejrzenia".

278

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Nie powiedziałem że nie ma takich dziewczyn , ale przykrą prawdę Ci muszę powiedzieć...

Są po prostu z charakteru w porządku , niemniej takie dziewczyny będą musiały mieć twardy tyłek bo czeka ich wiele porażek życiowych , wystarczy że trafią na faceta co kom(taki efekt Pobinuje , zdobędzie je i nie będzie miał z tym problemu. Jedyną szansą to taka że trafią na właściwego...



I powiedz mi podbija facet generalnie który Ci się podoba , ma odpowiednie zachowania , nie masz mu nic do zarzucenia , pierwsze spotkanie , drugie , trzecie , ente

Nie chciałabyś z takim spróbować ? smile

1 - z wyglądu uwierz tez są jak najbardziej w porządku, powiem więcej, moim zdaniem są to naprawde atrakcyjne dziewczyny i nie wróże im życiowych porażek, a nawet trzymam kciuki żeby dobrze sobie życie ułożyły i żeby trafiły na mężczyzn którzy są ich warci wink

Nie wiem skad u Ciebie taki pesymizm - ja doskonale wiem że życie to nie bajka,jednak nie można tracić pogody ducha. To ludzi najbardziej denerwuje,że mimo przeciwności losu ktoś potrafi dostrzec nawet w sytuacji beznadziejnej promyczek nadziei (Efekt Pollyanny - poczytaj o tym:))

Dopuszczam do siebie myśl(chociaż robię wszytsko by nie dopuścić do takiej sytuacji;),że byc może kiedyś trafie na osobę która wykorzysta moje dobre cechy i tym samym bardzo mnie zrani - z drugiej strony z każdej porażki czy błedu staram się wyciągać wnioski co mi daje dodatkową siłę na przyszłość.

a co do Twojego pytani -pewnie że bym chciała ! jednak nie wiem co masz na myśli pisząc "spróbować" - bo poznając takiego faceta chciałąbym  przede wsyzstkim poznać, jego zachowania w najróżniejszych sytuacjach życiowych,względem mnie, innych ludzi, jego światopogląd, moralność,zainteresowania...Bo bez tego nie wyobrażam sobie jakiekolweik 'próbowanie " - z reszta nie jestem zwolenniczką teorii "miłości od 1 wejrzenia".

To nie pesynizm , a realizm smile nadzieja , może przyczynić się do czegoś ale nie da za Ciebie sukcesu. To tylko w filmach smile

No i dowiadujesz się o nim to i owo , facet okazuje się dla Ciebie idealny pod każdym względem , oczywiście poznajesz tam jakąś jego wadę żeby nie było... Decydujesz się wtedy na związek...

Dochodzi do zbliżeń , do wspólnego życia po czym okazuje się że jednak nie było tak pięknie jak Ci się wydawało , facet nie jest tym za kogo go uważałaś , zwyczajnie dał Ci to czego pragnęłaś i w tym momencie Świat wali Ci się na głowę. Jak nie masz z nim potomstwa to jest dobrze bo wyciągniesz wnioski i tyle , jeśli dojdzie do potomstwa to masz jeszcze gorzej...

Może i się podniesiesz , ale wtedy już nie będziesz tak optymistyczna , a bardziej realistyczna niemniej dotrze to do Ciebie po faktcie dokonanym , oczywiście czego Ci nie życzę...

Niemniej reasumując zatańczysz dokładnie tak jak on będzie chciał i musisz szykować twardy tyłeczek tongue

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

A to co Ty robisz mówiąc będą sobą i co z tego że będą , jak może druga osoba nie być sobą... Partner to największy znak zapytania bo może się okazać zupełnie kimś innym niż go poznasz...

279

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

A to co Ty robisz mówiąc będą sobą i co z tego że będą , jak może druga osoba nie być sobą... Partner to największy znak zapytania bo może się okazać zupełnie kimś innym niż go poznasz...

ostatnie moje ŻYCZENIE DLA CIEBIE - Znajdz sobie robota i zaprogramuj go tak żeby działał tak jak TY chcesz.



chyba nie ma sensu bym sie produkowała tutaj,cześć.

280 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-07 16:49:31)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

A to co Ty robisz mówiąc będą sobą i co z tego że będą , jak może druga osoba nie być sobą... Partner to największy znak zapytania bo może się okazać zupełnie kimś innym niż go poznasz...

ostatnie moje ŻYCZENIE DLA CIEBIE - Znajdz sobie robota i zaprogramuj go tak żeby działał tak jak TY chcesz.



chyba nie ma sensu bym sie produkowała tutaj,cześć.

No widzisz , to Ci się nasunęło. Ale mniej więcej tak to wygląda , chodź kobieta to nie robot , niemniej ona o tej całej analizie nie wie , dlatego się wszystkiego nie mówi... Dlatego część zostaje w głowie. Ja jestem zadowolony i szczęśliwy a ona szczęśliwa etc etc. Oczywiście ta właściwa... Są normalnie szczere uczucia itd , ale z umiarem z mojej strony , kobieta nie musi nad nimi panować czym bardziej uczuciowa tym lepiej smile

Obyś trafiła na tego właściwego...

W przypadku Pań facet który kieruje się tylko uczuciami to facet słaby i przeważnie dostaje po dupie...

281 Ostatnio edytowany przez k8k (2014-01-07 23:01:02)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

Co to za bełkot ja sie pytam??? chyba musiałeś miec bardzo ciężkie dzieciństwo... Ja nie wiem gdzie Ty sie wychowywałeś,  że masz takie debilne, infantylne i kretyńskie podejscie do związku. To samo mówi za siebie i wyszło szydło z worka, że problem jest w Tobie a nie w otoczeniu.
Niemniej i niemniej -  nie znasz innego słowa? płyta Ci sie sie zdarla? czytać tych pseudo mądrości sie nie da.
Polecam wizyte u psychiatry i duży rozpęd z hamowaniem o ściane.

PS. Żeby szukać i żądać wartościowej dziewczyny, samemu najpierw trzeba  być wartościowym, a Ty jesteś zwyczajnie próżny.

282 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-07 23:12:42)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
k8k napisał/a:
alienpl napisał/a:

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

Co to za bełkot ja sie pytam??? chyba musiałeś miec bardzo ciężkie dzieciństwo... Ja nie wiem gdzie Ty sie wychowywałeś,  że masz takie debilne, infantylne i kretyńskie podejscie do związku. To samo mówi za siebie i wyszło szydło z worka, że problem jest w Tobie a nie w otoczeniu.
Niemniej i niemniej -  nie znasz innego słowa? płyta Ci sie sie zdarla? czytać tych pseudo mądrości sie nie da.
Polecam wizyte u psychiatry i duży rozpęd z hamowaniem o ściane.

PS. Żeby szukać i żądać wartościowej dziewczyny, samemu najpierw trzeba  być wartościowym, a Ty jesteś zwyczajnie próżny.

Hehe smile dziękuje... dlatego takich rzeczy się nie ujawnia. Kto wie może kiedyś poznamy się smile W końcu ten świat mały jest smile
Aczkolwiek mimo że to tak wygląda to jednak ma swoje zastosowanie smile

Nie , dzieciństwa ciężkiego nie miałem tongue Chodź jak mówiłem nie rusza mnie to tongue

Może być Aczkolwiek  ? smile

Skoro ja się nadaje do psychiatry to gdzie Ty się nadajesz? Przecież to kobiety lubią pogrywać , wiecznie wymijając tekstami typu nie wiem co czuje , nie wiem co zrobię , nie wiem to , nie wiem tamto smile To Panie analizują każdy ruch , więc ja się nie bardzo różnię.

283

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Nie wrzucaj mnie do jednego wora z innymi ok? bo mnie nie znasz i  daruj sobie te gdybanie.

284

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Alien własnie w jednych ze swoich postów zdradziłeś swój problem.

"To nie pesynizm , a realizm  nadzieja , może przyczynić się do czegoś ale nie da za Ciebie sukcesu. To tylko w filmach

No i dowiadujesz się o nim to i owo , facet okazuje się dla Ciebie idealny pod każdym względem , oczywiście poznajesz tam jakąś jego wadę żeby nie było... Decydujesz się wtedy na związek...

Dochodzi do zbliżeń , do wspólnego życia po czym okazuje się że jednak nie było tak pięknie jak Ci się wydawało , facet nie jest tym za kogo go uważałaś , zwyczajnie dał Ci to czego pragnęłaś i w tym momencie Świat wali Ci się na głowę. Jak nie masz z nim potomstwa to jest dobrze bo wyciągniesz wnioski i tyle , jeśli dojdzie do potomstwa to masz jeszcze gorzej...

Może i się podniesiesz , ale wtedy już nie będziesz tak optymistyczna , a bardziej realistyczna niemniej dotrze to do Ciebie po faktcie dokonanym , oczywiście czego Ci nie życzę...

Niemniej reasumując zatańczysz dokładnie tak jak on będzie chciał i musisz szykować twardy tyłeczek

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

A to co Ty robisz mówiąc będą sobą i co z tego że będą , jak może druga osoba nie być sobą... Partner to największy znak zapytania bo może się okazać zupełnie kimś innym niż go poznasz..."

Nie jestes realistą, tylko człowiekiem zranionym. Najwyraźniej jakaś kobieta Cię zraniła, to coś co się wydarzyło Cię zraniło. Nie wiem, może nie wyleczyłeś się jeszcze po swoim ostatnim związku? Oglnie masz jakiś problem, nie wiem czy dotyczy on bezpośrednio Ciebie, czy jest to problem wyniesiony z domu. Oglnie chodzi mi o Twoje "chore" postrzeganie związków, gdzie nawet jeszcze nie będąc obecnie z nikim doszukujesz się katastrofy i na nią czekasz. Jak każdy z nerwicą myślisz, że możesz kontrolować sytuację, co ostatecznie powoduje, że Ty sam nie jesteś szczery ani wobec siebie, ani wobec innych. Kontrola sprowadza się do manipulacji, w rezultacie moze okazać się, że to Ty jesteś apodyktycznym typem, próbującym wszystkich na siłę wcisnąć w stworzone przez siebie ramy. Nie jesteś realistą tylko człowiekiem zyjącym w swojej własnej fikcji. Myślisz, że jesteś tym jedynym co odkrył prawdę? To zakrawa na lekką paranoję.  W każdym razie jest w Tobie jakaś zadra, ogolnie wyczuwa się Twoją niechęć, czy nawet pewną wrogośc w stosunku do kobiet. Bedziesz mieć wpływ na zachowania swojej kobiety, na nią, będziesz ją kontrolował - to dopiero nieszczere!!! Przemawia przez Ciebie lęk! Myślisz, że ta kontrola Cię uchroni przed porażką, da Ci złudne poczucie bezpieczeństwa? To jest strasznie patologiczne to o czym piszesz! Faktycznie najpierw uporządkuj swoje zycie, swoje wnętrze, a dopiero później pomyśl o relacji z kobietą.

Przeczytaj raz jeszcze coś napisał, bo to strasznie chore!

"Dochodzi do zbliżeń , do wspólnego życia po czym okazuje się że jednak nie było tak pięknie jak Ci się wydawało , facet nie jest tym za kogo go uważałaś , zwyczajnie dał Ci to czego pragnęłaś i w tym momencie Świat wali Ci się na głowę. Jak nie masz z nim potomstwa to jest dobrze bo wyciągniesz wnioski i tyle , jeśli dojdzie do potomstwa to masz jeszcze gorzej..."

Ty nie masz żyć fikcją i pobożnym życzeniem jaki jest twój partner, tylko masz tego kogoś poznawać. Kiedy poznajesz to wówczas zaczynasz kogoś kochać na podstawie tego jaki ktoś faktycznie jest, pomimo wad, pomimo ścierania się, pomimo problemów. Ty masz pokochać i związać się z realną osobą, a nie z wyobrażeniem jakie stworzysz sobie w swojej głowie na temat kogoś. Kiedy poznajesz osobę to masz wtedy wgląd w to co się dzieje w relacji i albo utwierdzasz się w tym, że chcesz z  tą osobą być albo poznając zauważasz, że ten ktoś nie jest dla Ciebie. Wiadomo też, że nie przewidzisz wszystkiego, nie na wszystko masz wpływ, Twoja kontrola Ci nie pomoże, nie uczyni Cię wszechwiedzącym bogiem.


"Może i się podniesiesz , ale wtedy już nie będziesz tak optymistyczna , a bardziej realistyczna niemniej dotrze to do Ciebie po faktcie dokonanym , oczywiście czego Ci nie życzę..."

Jest różnica pomiedzy byciem realistycznym, a osobą sfrustrowaną, zranioną i przerażoną. Jest różnica pomiedzy dojrzewaniem, poznawaniem, uczeniem się i wyciąganiem wniosków, a pomiedzy utwierdzaniem się w swoim nieszczęściu, zgorzknieniu. Można dostać od życia po dupie - wziąć dla siebie jak najwięcej z takiej lekcji. Można wyzbyć się naiwności, stać się bardziej pewnym siebie, uwierzyć w siebie, a mimo to nie tracić zapału i pogody ducha. Jest różnica pomiedzy tym aby wymagać i mieć realistyczne oczekiwania, a pomiedzy obrażaniem sie na cały świat i nie trzeba wcale stawać się podstępnym kimś kto tylko manipulacją próbuje załośnie coś dla siebie wyrwać z tego życia.

Sorry ale w tych ostatnich postach tak pojechałeś, że naprawdę zdradzasz pewne niepokojące symptomy... Albo totlanie nie wiesz o czym piszesz albo odjechałeś na maksa...

Pisałeś wcześniej też coś o szczerości.  Z tego co napisałeś wynika, że Ty totlanie nie jesteś szczery. Albo jakoś pokrętnie rozumiesz szczerość. Kobiety nie oczekują gry, manipulacji, a jedynie oczekują szczerości, oczekują bycia kochanym, pieknym, akceptowanym jeśli nie jesteś w stanie tego komuś dać to zwyczajnie nie dawaj ale nie czyń winną za to osobę, której nie potrafisz i nie chcesz kochać. Okazywanie swojej złości, niechęci, swojego niezadowolenia z czyjegoś wyglądu itp nazywasz szczerością? To szkoda, że to co   możesz zaoferować kobiecie to tylko swoje niezadowolenie z jej wyglądu, albo niezadowolenie z jej charakteru.

Kobieta chce faceta, który ma dobre intencje wobec niej, chce faceta, którego intencje jakie okazuje są w zgodzie z tymi intencjami jakie sam faktycznie ma i odczuwa względem jej. Ty pokazałeś, że nie jesteś szczery, ukrywasz swoje prawdziwe intencje bo gdzieś czujesz, że gdybyś był szczery to byś został odrzucony. Ale zostałbyś odrzucony nie dlatego, że kobiety lubią kłamstwa tylko dlatego, że Twoje postrzeganie relacji jest nie do przyjęcia, jest czymś co nie mieści się w poczuciu normalności większości osób.

Szukasz kobiety wartościowej? Jakoś do tej pory takiej nie znalazłeś? Czy faktycznie nie istnieją wartościowe i piekne kobiety? Myślę, że dla Ciebie wartościowa kobieta to taka, która odzwierciedlała by stworzony w Twojej głowie fikcyjny obraz kobiety, która byłaby stworzona na Twoją modłę, poddana Tobie, zachowująca się w ściśle określony sposób, spełniająca Twoje oczekiwania, Twoje potrzeby, która dawałaby Ci poczucie szcześcia, spełnienia. Czyli oczekujesz czegoś nierealnego!!! Żaden człowiek nie jest wstanie Cię zbawić, żyć Twoim życiem, stać się Twoją własnością. Dodam, że te wartościowe kobiety tym bardziej nie pozwolą sobie na to abyś je kontrolował, abyś je ograniczał, abyś nimi manipulował. Może poznajesz te kobiety puste, które są miłe, ładne ale one często nie mają nic do zaoferowania, nie mają w sobie żadnej prawdy, świadomści siebie, zaś te ładne i jednocześnie wartościowe pociągają Cię, tym kim są ale na nie zaś totalnie nie masz wpływu. To co działa na te puste, nie zadziała na te wartościowe. Te wartosciowe zapełniłby pustkę w Tobie - tak może myslisz. Jednak putka w Tobie to Twój problem do przepracowania przez Ciebie. Mam wrażenie, że wkurza Cię, że one nie chcą się Tobie poddać zgodnie z Twoimi oczekiwaniami i skoro nie spełniają Twojej fantazji to przez to nie są już dla Ciebie wartościowe.

To takie trochę filozoficzne podejście do tematu.

285

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

enya szacun!

286 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-08 12:30:54)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Alien własnie w jednych ze swoich postów zdradziłeś swój problem.

"To nie pesynizm , a realizm  nadzieja , może przyczynić się do czegoś ale nie da za Ciebie sukcesu. To tylko w filmach

No i dowiadujesz się o nim to i owo , facet okazuje się dla Ciebie idealny pod każdym względem , oczywiście poznajesz tam jakąś jego wadę żeby nie było... Decydujesz się wtedy na związek...

Dochodzi do zbliżeń , do wspólnego życia po czym okazuje się że jednak nie było tak pięknie jak Ci się wydawało , facet nie jest tym za kogo go uważałaś , zwyczajnie dał Ci to czego pragnęłaś i w tym momencie Świat wali Ci się na głowę. Jak nie masz z nim potomstwa to jest dobrze bo wyciągniesz wnioski i tyle , jeśli dojdzie do potomstwa to masz jeszcze gorzej...

Może i się podniesiesz , ale wtedy już nie będziesz tak optymistyczna , a bardziej realistyczna niemniej dotrze to do Ciebie po faktcie dokonanym , oczywiście czego Ci nie życzę...

Niemniej reasumując zatańczysz dokładnie tak jak on będzie chciał i musisz szykować twardy tyłeczek

Analizując wszystko , wyprzedzam zachowania możliwości to ja kontroluje zachowania a nie odwrotnie moje zachowania są kontrolowane , to kobieta tańczy jak ja ze chcę a nie odwrotnie. To do mnie należy wybór czy mi odpowiada , a nie odwrotnie. W momencie kiedy wiem że to ta jedyna to oczywiście dam jej to czego zapragnie i stworzę poważny związek / słub i te pierdoły. Będzie rodzina , ale ja nadal będę miał wpływ na jej zachowania , co reasumując daje trwały związek... Oczywiście wpływając tak , że to są jej decyzje a nie moje ( mimo że to jest odpowiedni wpływ na nią )

A to co Ty robisz mówiąc będą sobą i co z tego że będą , jak może druga osoba nie być sobą... Partner to największy znak zapytania bo może się okazać zupełnie kimś innym niż go poznasz..."

Nie jestes realistą, tylko człowiekiem zranionym. Najwyraźniej jakaś kobieta Cię zraniła, to coś co się wydarzyło Cię zraniło. Nie wiem, może nie wyleczyłeś się jeszcze po swoim ostatnim związku? Oglnie masz jakiś problem, nie wiem czy dotyczy on bezpośrednio Ciebie, czy jest to problem wyniesiony z domu. Oglnie chodzi mi o Twoje "chore" postrzeganie związków, gdzie nawet jeszcze nie będąc obecnie z nikim doszukujesz się katastrofy i na nią czekasz. Jak każdy z nerwicą myślisz, że możesz kontrolować sytuację, co ostatecznie powoduje, że Ty sam nie jesteś szczery ani wobec siebie, ani wobec innych. Kontrola sprowadza się do manipulacji, w rezultacie moze okazać się, że to Ty jesteś apodyktycznym typem, próbującym wszystkich na siłę wcisnąć w stworzone przez siebie ramy. Nie jesteś realistą tylko człowiekiem zyjącym w swojej własnej fikcji. Myślisz, że jesteś tym jedynym co odkrył prawdę? To zakrawa na lekką paranoję.  W każdym razie jest w Tobie jakaś zadra, ogolnie wyczuwa się Twoją niechęć, czy nawet pewną wrogośc w stosunku do kobiet. Bedziesz mieć wpływ na zachowania swojej kobiety, na nią, będziesz ją kontrolował - to dopiero nieszczere!!! Przemawia przez Ciebie lęk! Myślisz, że ta kontrola Cię uchroni przed porażką, da Ci złudne poczucie bezpieczeństwa? To jest strasznie patologiczne to o czym piszesz! Faktycznie najpierw uporządkuj swoje zycie, swoje wnętrze, a dopiero później pomyśl o relacji z kobietą.

Przeczytaj raz jeszcze coś napisał, bo to strasznie chore!

"Dochodzi do zbliżeń , do wspólnego życia po czym okazuje się że jednak nie było tak pięknie jak Ci się wydawało , facet nie jest tym za kogo go uważałaś , zwyczajnie dał Ci to czego pragnęłaś i w tym momencie Świat wali Ci się na głowę. Jak nie masz z nim potomstwa to jest dobrze bo wyciągniesz wnioski i tyle , jeśli dojdzie do potomstwa to masz jeszcze gorzej..."

Ty nie masz żyć fikcją i pobożnym życzeniem jaki jest twój partner, tylko masz tego kogoś poznawać. Kiedy poznajesz to wówczas zaczynasz kogoś kochać na podstawie tego jaki ktoś faktycznie jest, pomimo wad, pomimo ścierania się, pomimo problemów. Ty masz pokochać i związać się z realną osobą, a nie z wyobrażeniem jakie stworzysz sobie w swojej głowie na temat kogoś. Kiedy poznajesz osobę to masz wtedy wgląd w to co się dzieje w relacji i albo utwierdzasz się w tym, że chcesz z  tą osobą być albo poznając zauważasz, że ten ktoś nie jest dla Ciebie. Wiadomo też, że nie przewidzisz wszystkiego, nie na wszystko masz wpływ, Twoja kontrola Ci nie pomoże, nie uczyni Cię wszechwiedzącym bogiem.


"Może i się podniesiesz , ale wtedy już nie będziesz tak optymistyczna , a bardziej realistyczna niemniej dotrze to do Ciebie po faktcie dokonanym , oczywiście czego Ci nie życzę..."

Jest różnica pomiedzy byciem realistycznym, a osobą sfrustrowaną, zranioną i przerażoną. Jest różnica pomiedzy dojrzewaniem, poznawaniem, uczeniem się i wyciąganiem wniosków, a pomiedzy utwierdzaniem się w swoim nieszczęściu, zgorzknieniu. Można dostać od życia po dupie - wziąć dla siebie jak najwięcej z takiej lekcji. Można wyzbyć się naiwności, stać się bardziej pewnym siebie, uwierzyć w siebie, a mimo to nie tracić zapału i pogody ducha. Jest różnica pomiedzy tym aby wymagać i mieć realistyczne oczekiwania, a pomiedzy obrażaniem sie na cały świat i nie trzeba wcale stawać się podstępnym kimś kto tylko manipulacją próbuje załośnie coś dla siebie wyrwać z tego życia.

Sorry ale w tych ostatnich postach tak pojechałeś, że naprawdę zdradzasz pewne niepokojące symptomy... Albo totlanie nie wiesz o czym piszesz albo odjechałeś na maksa...

Pisałeś wcześniej też coś o szczerości.  Z tego co napisałeś wynika, że Ty totlanie nie jesteś szczery. Albo jakoś pokrętnie rozumiesz szczerość. Kobiety nie oczekują gry, manipulacji, a jedynie oczekują szczerości, oczekują bycia kochanym, pieknym, akceptowanym jeśli nie jesteś w stanie tego komuś dać to zwyczajnie nie dawaj ale nie czyń winną za to osobę, której nie potrafisz i nie chcesz kochać. Okazywanie swojej złości, niechęci, swojego niezadowolenia z czyjegoś wyglądu itp nazywasz szczerością? To szkoda, że to co   możesz zaoferować kobiecie to tylko swoje niezadowolenie z jej wyglądu, albo niezadowolenie z jej charakteru.

Kobieta chce faceta, który ma dobre intencje wobec niej, chce faceta, którego intencje jakie okazuje są w zgodzie z tymi intencjami jakie sam faktycznie ma i odczuwa względem jej. Ty pokazałeś, że nie jesteś szczery, ukrywasz swoje prawdziwe intencje bo gdzieś czujesz, że gdybyś był szczery to byś został odrzucony. Ale zostałbyś odrzucony nie dlatego, że kobiety lubią kłamstwa tylko dlatego, że Twoje postrzeganie relacji jest nie do przyjęcia, jest czymś co nie mieści się w poczuciu normalności większości osób.

Szukasz kobiety wartościowej? Jakoś do tej pory takiej nie znalazłeś? Czy faktycznie nie istnieją wartościowe i piekne kobiety? Myślę, że dla Ciebie wartościowa kobieta to taka, która odzwierciedlała by stworzony w Twojej głowie fikcyjny obraz kobiety, która byłaby stworzona na Twoją modłę, poddana Tobie, zachowująca się w ściśle określony sposób, spełniająca Twoje oczekiwania, Twoje potrzeby, która dawałaby Ci poczucie szcześcia, spełnienia. Czyli oczekujesz czegoś nierealnego!!! Żaden człowiek nie jest wstanie Cię zbawić, żyć Twoim życiem, stać się Twoją własnością. Dodam, że te wartościowe kobiety tym bardziej nie pozwolą sobie na to abyś je kontrolował, abyś je ograniczał, abyś nimi manipulował. Może poznajesz te kobiety puste, które są miłe, ładne ale one często nie mają nic do zaoferowania, nie mają w sobie żadnej prawdy, świadomści siebie, zaś te ładne i jednocześnie wartościowe pociągają Cię, tym kim są ale na nie zaś totalnie nie masz wpływu. To co działa na te puste, nie zadziała na te wartościowe. Te wartosciowe zapełniłby pustkę w Tobie - tak może myslisz. Jednak putka w Tobie to Twój problem do przepracowania przez Ciebie. Mam wrażenie, że wkurza Cię, że one nie chcą się Tobie poddać zgodnie z Twoimi oczekiwaniami i skoro nie spełniają Twojej fantazji to przez to nie są już dla Ciebie wartościowe.

To takie trochę filozoficzne podejście do tematu.

Nie jestem człowiekiem zranionym , generalnie gdybyś widziała , robiła i poznawała tyle co ja zmieniłabyś podejście ogółu Pań.
Kiedyś związek był związkiem na dobre i złe , teraz wychodzą za mąż ofiarują wierność miłość etc etc na zawsze a po 5 latach odskakują w bok bo pojawiły się problemy w małżeństwie , ale przecież nie będziecie się meczyć...

Przykład związków jest taki sam , lezie do łóżka ofiaruje siebie po czym po kryjemu lezie z innym smile To nie jest przykład na moim doświadczeniu , nie zostałem zraniony. Ale masz racje chyba nie jestem w stanie zaufać po tym co widziałem , współczuje tylko tym facetom którzy się poświęcają dla kobiet a te jednak robią swoje.

Bo np trafił się bogaty lub bardziej ją kręci. Widzę nacodzień do czego Panie są zdolne , tak też te normalne z normalnego domu które twierdzą że miłość wierność etc etc jest na pierwszym miejscu. Bzdura. Spotyka się z chłopakiem są zaręczeni , a zdradza go z innym to jest nie jeden przykład takich numerów.

Jak mówiłem Panie po prostu nadają się obecnie na kochankę a nie na wiernego kochającego partnera. Zaspokojają własne potrzeby seksualne jak i zawodowe. Tak takie dziś są wyzwolone Panie.

To nie ja żyję w fikcji... , Dlaczego coraz mniej jest ślubów czy też dzieci. Ano właśnie dlatego i to nie ja się powinienem obudzić. Kobiety bez urody są w związkach dlatego iż nie mają powodzenia dużego wśród chłopaków , bo przy powodzeniu właśnie odbija. Skoro może mieć każdego to po co będzie się wiązać z jednym? Marnować to życie , więc korzystają lecą tu z jednym tam z drugim.

Związki trwają około roku czasu i są tylko pretekstem do jednego by było fajnie. Nie twierdzę że uczucie się nie pojawia bo się pojawiać może aczkolwiek pokusa jest tak duża że wiele Pań z niej korzysta.

Nie na darmo masz w Bibli ukazaną parę Adama i Ewe mającego wszystko , niemniej jeśli coś jest niezadowoloną kobietę jeszcze bardziej ciekawi , sięga po jabłko. Tak takie są kobiety i niestety jeśli nie będzie zadowolona to zrobi to co "zakazane".

Życie jak mówiłem mam uporządkowane , wnętrze również bardziej niż myślisz. Pisząc tamto nie miałem namyśli o kontroli której Ty mówisz , bo to faktycznie jest wtedy chore , a zupełnie co innego. To co napisałem zostaje w głowie i żadna kobieta nie ma o tym pojęcia.

Widzisz uważasz że szukam własności , błąd... Bo nie tego szukam , owszem kobieta która ma swoje zdanie podejmuje swoje decyzje etc jest bardzo inspirująca , niemniej to Panie obecnie często przekraczają granice których nie powinno się przekraczać.

Natura jest zupełnie inna... Niestety świat staje do góry nogami i jak mówiłem prędzej czy później zostanie to zweryfikowane , już się pomału zaczyna... Obecnie kobiety chcą zając rolę faceta czego się nie da. Faceci zaczynają niewieścieć , bo są dominowani przez babki , które dążą do tej właśnie dominacji. Nie dlatego że facet jest słaby , dlatego że się poddaje bo nie chce walczyć , stracić.

Kobiety porządne , tak w wieku 30 lat może i coś tam w głowie zaczyna świtać. Kiedy to już czas tyka , kiedy czują że mogą być samotne wtedy potrafią zrobić wiele , tylko problem w tym że wtedy to już nie każdy chce. A potrafią zrobić wiele tylko dlatego że mają ciśnienie czasu i samotności. Zaczyna się desperackie poszukiwanie partnera.

Żeby kobieta nie szukała wrażeń musi mieć wszystko co często graniczy z cudem... Często właśnie pociąg seksualny rosnące potrzeby z wiekiem są właśnie powodem zdrad. Bo Kobiecie rosną potrzeby a facetowi maleją... Tj Panie potrzebują coraz więcej , faceci coraz mniej z każdym rokiem.

Jak w każdym stadzie tak i w ludzkim zdarzają się oczywiście wyjątki , tych wyjątków szukam. Nie udających Pań , które gdy się nadarzy tylko okazja to z niej korzystają , kusząca okazja.

Może najpierw wyjdź z domu popatrz na życie nocne i przekonaj się. Takie miasto jak Warszawa pokazuje obraz tego co się dzieje...

I nie o to chodzi że znam same ladacznice etc etc , bo generalnie normalne dziewczyny potrafią być jeszcze lepsze niż te ladacznice , obecnie jest pełno używek które wspomagają. Kobiety są ciekawe i to ciekawość sprowadza je na taką a nie inną drogę. Tak samo jak ciekawość Ewę sprowadziła do zerwania jabłka.

Niestety mało kto to rozumie że trzeba taką ciekawość poskramiać , to co robię daje mi możliwość nie tylko szybko i łatwo zdobywać kobiety , daje również możliwość utrzymać taką by nie korciło ją owa ciekawość , składa się na to wiele niż sam seks...

Kolejnym przykładem masz osoby znane tj aktorzy , osoby osiągające sukcess w show biznesie. Taki jeśli jest np przystojny i zarazem odnosi sukcesy może mieć tysiące , dziesiątki tysięcy kobiet... np Brad Pitt. , kogo sobie wybrał to chyba wszyscy wiemy ( Angelina Jolie ) , wybrał sobie dla siebie kobietę która jest atrakcyjna i odnosi sukcesy. Ten facet masz wszystko zawodowo i urodę , zatem ta Pani będzie go kochać bo nic więcej nie musi jej kusić.

I jak mówię że to się sprawdza to nie po to bo tak mi się wydaje , tylko z doświadczenia. Samo poderwanie dziewczyny to jest raptem czubek góry lodowej. Natomiast utrzymać związek to już jest resztę.

Jak mówiłem ja szukam kobiety zarówno ładnej jak i mądrej , dlatego trwa to odpowiednio dłużej.

Facet dlatego jest facetem bo nie jest tak podatny na zmysły , kobieta odwrotnie jest bardzo na nie podatna. Facet potrafi skupić się na jednym , kobieta jest roztrzepana i ma milion myśli na sekundę.

Niemniej tutaj już schodzimy na temat feminizmu , gdzie to kobiety dążą do czegoś co jest po prostu przeciwne z naturą...

Przykładów jest mnóstwo , tylko widzisz nie każdy to potrafią pojąć i wcale się nie dziwię bo poskładać to do kupy nie jest łatwo niemniej nie jest to niemożliwe...

287 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-08 18:42:54)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Alien najwyrażniej kobiety dzisiaj potrafią być wredne, wyrachowane i egoistycznie jak wielu męzczyzn było od zawsze. Jak takie zachowanie prezentował facet to był playboy, maczo i raczej mu to dodawało pewności siebie, przebojowości. I nawet jak komuś się to nie podobało to i tak fececi nie spotykali się z jakąś dyskryminacją, potępieniem jedynie może z jakąś nieznaczną uwagą. Kobiety uczyły się od "najlepszych" jak zadbać tylko o siebie i nauczyć się olewać otoczenie wokół. Kiedy kobiety cierpiały to tylko pośród innych kobiet, bo facet zawsze znalazł wymówkę dla swojego postepowania.

Nie pochwalam takiego zachowania, niezależnie od płci. Tak samo jest to okropne gdy  tak zachowuje się facet, jak i kobieta.

Jednak Twoje uprzedzenia są na wyrost. Szczególnie, że Ty sam osobiście tego nie doświadczyłeś. To tak jakbyś zbudował sobie  zły obraz kobiety bo np. w takim przekonaniu wychowałby Cię ojciec. Obserwujesz, widziesz, ale też miej świadomość, że nie wszystko widzisz gdyż nie jesteś w stanie być w każdym miejscu, poznać wszystkich kobiet, czy całego świata. To są jedynie przekonania Twoje natomiast nie doświadczenia. Zamiast rosnąć w złość, roczarowanie lepiej poznawaj kobiety i buduj swoje poglądy na ich temat na podstawie własnych doświadczeń, a nie np. wrażeń kolegów.

Druga kwestia może odwiedzasz kluby gdzie zagląda patologia tego kraju? Zresztą tego typu miejsca są trochę jak internet możesz tam spotkać po prostu wszystko nawet to, czego w swoim normalnym życiu, w swoim otoczeniu byś nie spotkał. Takie miejsca w sumie też  przyciągają patologę. Jednak wiadomo, że mogą tez tam bywać normalni, porządni ludzie.

Czym bardziej modni, zafascynowani komercją, tym częściej pozbawieni zasad. Cały światek schow biznesu zawsze był poniekąd zepsuty.

Może zmień środowisko? Zmień znajomych? Myślę, że to jakie poznajesz kobiety to kwestia właśnie środowiska. Może znajdź sobie bardziej dojrzałych znajomych. Znajomych którzy nie myślą konsumpcyjnie. Takie soby wciąż są i funkcjonują w tym świecie.

Ja jakoś osobiście w ogóle nie spotykam takich osób o jakich Ty piszesz. Otoczenie moich znajomych jest inne. Spotykam się z ludzmi o podobnych wartościach co moje, o podobnym co moje  podejściu, do związków, życia itp. Wiadomo, że czasem też pozna się kogoś jakby z innej bajki ale często też takie znajomości zawsze pozostają tylko na poziomie zwykłej znajomości. Po co wchodzić w bliższe relacje z kimś kto jest z zupełnie innej bajki niż my sami?

A te poglądy na temat biblijnej Ewy jaka to ona jest zła itp. Przecież za wszystko na tym świecie, głód i wojny, rozpusty  są odpowiedzialne kobiety. Takie pglądy były już powszechne w średniowieczu i co śmieszne najczęściej głosili je sfrustrowani "pobożni" męzczyźni, którzy sami najczęściej byli seksualnymi dewiantami obwiniającymi kobiety za swoje popędy, problemy, zrzucającymi na innych odpowiedzialność za swoje słabości.

To dopiero chore poglądy. Wejś się do roboty i zacznij być odpowiedzialny za swoje życie, a nie oceniasz innych. Jednak wciąż wydziera z Ciebie pogarda do kobiet, można to dostrzec w bardzo wielu Twoich wypowiedziach. Co gorsze myślę, że takie myślenie wyniosłeś z domu, sam raczej na to nie wpadłeś.

Skoro jesteś taki w porządku to czemu sam zaliczałeś panny, godziłeś się na seks z nimi dla zwykłej przyjemności, zaspokojenia własnego popędu? Nie krzywdziłeś ich, bo co są dorosłe, odpowiadają za siebie, same tego chciały? A gdzie w tym wszystkim Twoja odpowiedzialność? My kobiety winne nieszczęściom świata, a Ty biedy byłeś zmuszony by z nimi się seksić. Skoro taki jesteś ok, to czemu przyczyniłeś się do takich zachowań kobiet godząc się na ten seks bez zobowiązań? Może było im odmówić, pokazać, że może lepiej iść do łózka z młosci. Wielki moralizator z Ciebie, który sam najpierw ze wszystkiego korzystał, niemalże jak te moherowe berety.

Proponuję terapię. Twoja nienawiść do kobiet jest przerażająca i to jest pewnie główny powód dlaczego nie masz kobiety!

To jak obrażasz kobiety, wrzucasz wszystkie do jednego worka. A o kobietach 30-letnich wypowiadasz się tak jaby już skończył im się termin ważności i powinny być może poddane utylizacji? Mija im gwarancja zatem wedłu Ciebie na siłę coś robią, próbują być lepsze, usidlić faceta?

Alien nie szanujesz kobiet! Jesteś szowinistą!  W Twoim domu nienawidzi się kobiet, czy co? Skąd się urwałeś?

Kto dojrzały żyje życiem nocnym? Żyje? Co innego pójśc się czasem zabawić, a żyć zyciem nocnym. Dojrzali ludzie nie mają czasu na takie pierdoły bo wolą ten czas spędzić na zdrowych relacjach.

A może do jakiejś sekty należysz?

Z jednym się zgodzę facet musi być prawdziwym meżczyzną przez duże M aby kobieta chciała z takim być, storzyć rodzinę. Jednak nie każdy rozumie co znaczy być meżczyzną przez duże M

Alien Ty już lepiej nie myśl, nie analizuj. Idź na spacer!

288

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

enya, bardzo mądra z Ciebie kobieta pozdrawiam!

289

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Alien najwyrażniej kobiety dzisiaj potrafią być wredne, wyrachowane i egoistycznie jak wielu męzczyzn było od zawsze. Jak takie zachowanie prezentował facet to był playboy, maczo i raczej mu to dodawało pewności siebie, przebojowości. I nawet jak komuś się to nie podobało to i tak fececi nie spotykali się z jakąś dyskryminacją, potępieniem jedynie może z jakąś nieznaczną uwagą. Kobiety uczyły się od "najlepszych" jak zadbać tylko o siebie i nauczyć się olewać otoczenie wokół. Kiedy kobiety cierpiały to tylko pośród innych kobiet, bo facet zawsze znalazł wymówkę dla swojego postepowania.

Nie pochwalam takiego zachowania, niezależnie od płci. Tak samo jest to okropne gdy  tak zachowuje się facet, jak i kobieta.

Jednak Twoje uprzedzenia są na wyrost. Szczególnie, że Ty sam osobiście tego nie doświadczyłeś. To tak jakbyś zbudował sobie  zły obraz kobiety bo np. w takim przekonaniu wychowałby Cię ojciec. Obserwujesz, widziesz, ale też miej świadomość, że nie wszystko widzisz gdyż nie jesteś w stanie być w każdym miejscu, poznać wszystkich kobiet, czy całego świata. To są jedynie przekonania Twoje natomiast nie doświadczenia. Zamiast rosnąć w złość, roczarowanie lepiej poznawaj kobiety i buduj swoje poglądy na ich temat na podstawie własnych doświadczeń, a nie np. wrażeń kolegów.

Druga kwestia może odwiedzasz kluby gdzie zagląda patologia tego kraju? Zresztą tego typu miejsca są trochę jak internet możesz tam spotkać po prostu wszystko nawet to, czego w swoim normalnym życiu, w swoim otoczeniu byś nie spotkał. Takie miejsca w sumie też  przyciągają patologę. Jednak wiadomo, że mogą tez tam bywać normalni, porządni ludzie.

Czym bardziej modni, zafascynowani komercją, tym częściej pozbawieni zasad. Cały światek schow biznesu zawsze był poniekąd zepsuty.

Może zmień środowisko? Zmień znajomych? Myślę, że to jakie poznajesz kobiety to kwestia właśnie środowiska. Może znajdź sobie bardziej dojrzałych znajomych. Znajomych którzy nie myślą konsumpcyjnie. Takie soby wciąż są i funkcjonują w tym świecie.

Ja jakoś osobiście w ogóle nie spotykam takich osób o jakich Ty piszesz. Otoczenie moich znajomych jest inne. Spotykam się z ludzmi o podobnych wartościach co moje, o podobnym co moje  podejściu, do związków, życia itp. Wiadomo, że czasem też pozna się kogoś jakby z innej bajki ale często też takie znajomości zawsze pozostają tylko na poziomie zwykłej znajomości. Po co wchodzić w bliższe relacje z kimś kto jest z zupełnie innej bajki niż my sami?

A te poglądy na temat biblijnej Ewy jaka to ona jest zła itp. Przecież za wszystko na tym świecie, głód i wojny, rozpusty  są odpowiedzialne kobiety. Takie pglądy były już powszechne w średniowieczu i co śmieszne najczęściej głosili je sfrustrowani "pobożni" męzczyźni, którzy sami najczęściej byli seksualnymi dewiantami obwiniającymi kobiety za swoje popędy, problemy, zrzucającymi na innych odpowiedzialność za swoje słabości.

To dopiero chore poglądy. Wejś się do roboty i zacznij być odpowiedzialny za swoje życie, a nie oceniasz innych. Jednak wciąż wydziera z Ciebie pogarda do kobiet, można to dostrzec w bardzo wielu Twoich wypowiedziach. Co gorsze myślę, że takie myślenie wyniosłeś z domu, sam raczej na to nie wpadłeś.

Skoro jesteś taki w porządku to czemu sam zaliczałeś panny, godziłeś się na seks z nimi dla zwykłej przyjemności, zaspokojenia własnego popędu? Nie krzywdziłeś ich, bo co są dorosłe, odpowiadają za siebie, same tego chciały? A gdzie w tym wszystkim Twoja odpowiedzialność? My kobiety winne nieszczęściom świata, a Ty biedy byłeś zmuszony by z nimi się seksić. Skoro taki jesteś ok, to czemu przyczyniłeś się do takich zachowań kobiet godząc się na ten seks bez zobowiązań? Może było im odmówić, pokazać, że może lepiej iść do łózka z młosci. Wielki moralizator z Ciebie, który sam najpierw ze wszystkiego korzystał, niemalże jak te moherowe berety.

Proponuję terapię. Twoja nienawiść do kobiet jest przerażająca i to jest pewnie główny powód dlaczego nie masz kobiety!

To jak obrażasz kobiety, wrzucasz wszystkie do jednego worka. A o kobietach 30-letnich wypowiadasz się tak jaby już skończył im się termin ważności i powinny być może poddane utylizacji? Mija im gwarancja zatem wedłu Ciebie na siłę coś robią, próbują być lepsze, usidlić faceta?

Alien nie szanujesz kobiet! Jesteś szowinistą!  W Twoim domu nienawidzi się kobiet, czy co? Skąd się urwałeś?

Kto dojrzały żyje życiem nocnym? Żyje? Co innego pójśc się czasem zabawić, a żyć zyciem nocnym. Dojrzali ludzie nie mają czasu na takie pierdoły bo wolą ten czas spędzić na zdrowych relacjach.

A może do jakiejś sekty należysz?

Z jednym się zgodzę facet musi być prawdziwym meżczyzną przez duże M aby kobieta chciała z takim być, storzyć rodzinę. Jednak nie każdy rozumie co znaczy być meżczyzną przez duże M

Alien Ty już lepiej nie myśl, nie analizuj. Idź na spacer!

Pierwsze różnica o której zapominasz. Facet nie przyjmuje do środka podczas stosunku , tylko kobieta. To dlatego kobieta jest dyskryminowana , swoje ciało powinna traktować jak świątynie a nie jak...

Ja też tego nie popieram lecz facet nie jest skomplikowaną istotą którą ciężko ogarnąć , przeważnie są prości i nie kombinują , kobiety natomiast nadto...

Ale co miałem doświadczyć ? zdrady? No dziękuje wystarczy że zdradzały innych ze mną. To wystarczy? Stąd wiem jak się zachowują? A wiesz co jest najlepsze? Nie mają odwagi potem powiedzieć tego facetowi i zostaje to w ich głowie. Tak to jest właśnie na tyle piękne... Powiesz mi że byłem draniem , możliwe ... nie przejmowałem się inny iż sławne powiedzenie mówi

"suka nie da , pies nie weźmie"

Więc proszę Cię bo mam ku temu podstawy. Oczywiście jak już mówiłem zdarzają się wyjątki ale jest naprawdę niewiele. Twierdzisz że mam złe towarzystwo , kobiety z wykształceniem wyższym to złe towarzystwo ? Mężatki , narzeczone?
Jest to po prostu przykre co robią i bądź z kobietą zastanawiając się co zrobi danego dnia czy Cię nie oszukała... Oczywiście sam bym to olał , do pierwszego razu , niemniej nie każdy tak do tego podejdzie.

Czy więcej urody tym bardziej pozbawione zasad , showbiznes również nie jest lepszy jak mówisz. Niemniej nie jest to tylko showbiznes...

Natomiast w przypadku facetów jak kobieta daje to co potrzebują to po co mają brać inne? Bez sensu bo są zaspokajani. Problem pojawia się kiedy kobieta już nie daje , często Panie potrafią szantażować współżycie jako to by było kartą przetargową.

Poznaje bardzo różne kobiety i tu nie ma wpływu środowisko. To Ty się zamykasz poprostu w samym kręgu znajomych i reszty świata nie widzisz...

Kiedyś faktycznie kobiety były inne , dziś niestety są gorsze... Tak zwane wyzwolone Panie...

Dom mam porządny i napewno z niego nie wyniosłem , moje poglądy są na odstawie poznanych Pań...

I tutaj już odwracasz kota ogonem , typowe... A od kiedy to pies bierze kiedy suka nie da? No właśnie to Panie muszą dać żeby facet mógł wziąść nie uważasz? To Panie wpuszczają różnych facetów do swojego ciała i jak tu można mówić inaczej ? A czemu miałbym niekorzystać? Nie jestem z nikim , ale ja nie zdradzam... a Kobiety to robią i taka jest różnica...

A ja proponuje obudź się smile Obecnie jak mówiłem wielokrotnie Panie się nadają ale tylko na kochankę...

Prawda jest taka że kobieta od roku 18 roku bawi się świetnie , zmienia sobie facetów , używa życia och ach ech. A potem w wieku 30 lat okazuje się że zostaje sama , niestety włacza się depresja...
Prawidłowo kobieta powinna być niedostępna i oddana jednemu nie każdemu , a jeśli już jej się nie udać to raz max 2 razy a nie nastu partnerów w ciągu 10 lat...

Szanuje kobiety , ale niestety nie wszystkie... Skoro same się nie szanujecie to nie oczekujcie od kogoś szacunku... Pewnie z kosmosu...

Ależ ja nie mówię o jednej osobie tylko ogólnie o życiu nocnym , przychodzą naprawdę raz na jakiś czas a nie non stop niemniej niczego to nie zmienia , nieważne ile jest a ważne co robi...

Zapewne należę do sekty bo mam takie a nie inne zdanie.

A kobieta powinna być prawdziwą kobietą przez duże K. , a nie dziewczyną którą może mieć wielu...

Przykre ale prawdziwe...

290

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Powiesz mi że byłem draniem , możliwe ... nie przejmowałem się inny iż sławne powiedzenie mówi "suka nie da , pies nie weźmie"

Zdajesz sobie sprawę z tego, że ten tekst jest bardzo popularny wśród osób, które obwiniają ofiary gwałtu o to, że to właśnie ich wina, że gwałt miał miejsce?

291

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:
alienpl napisał/a:

Powiesz mi że byłem draniem , możliwe ... nie przejmowałem się inny iż sławne powiedzenie mówi "suka nie da , pies nie weźmie"

Zdajesz sobie sprawę z tego, że ten tekst jest bardzo popularny wśród osób, które obwiniają ofiary gwałtu o to, że to właśnie ich wina, że gwałt miał miejsce?

Jest pewna różnica między gwałtem , a seksem za zgodą.

Gwałt jest wymuszany bez zgody kobiety , seks wręcz przeciwnie , kiedy ma na to ochotę głównie ona.
Tekst jest popularny ogólnie.

292

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Gdzie te wartościowe dziewczyny? Są, zapewniam Cię. Tylko dlatego właśnie, że wyznają pewne zasady, nie muszą udowadniać krzykliwie całemu światu swojej wartości. Życzę abyś spotkał taką na swojej drodze smile

293

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Marti83 napisał/a:

Gdzie te wartościowe dziewczyny? Są, zapewniam Cię. Tylko dlatego właśnie, że wyznają pewne zasady, nie muszą udowadniać krzykliwie całemu światu swojej wartości. Życzę abyś spotkał taką na swojej drodze smile

Ależ ja nie twierdzę że nie ma , lecz jest ich coraz mniej. Coraz częściej trzeba szukać ze świecą , teraz większość to te wyzwolone...

Jak już mówiłem wierzę w prawdziwą miłość i mam nadzieję że taką znajdę , lecz nadzieja matką głupich...

294

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Alien pokazałeś się jako prymitywny prostak!

Czyli jak kobieta da Ci dupy zawsze skorzystasz? Czyli to Ty w tym momencie  jesteś prymitywnym pozbawionym mógu psem (nie obrażajc psa), który nie myśli (może uważasz, że nie musisz) tylko kieruje się jedynie swoim popędem, żądzami, który nigdy nie był w stanie wziąć odpowiedzialności za własne zachowanie, a co do piero być odpowiedzialnym za kogoś drugiego. Jako pies zawsze musisz wziąć? To jakiś obowiązek, przymus? Nie masz żadnych własnych zasad, wartości aby np. odmówić sobie seksu bo jakaś sytuacja jest chora? To jak kumpla dziewczyna bedzie się do Ciebie przystawaić też ją przelecisz? I Ty chcesz wartościowej dziewczyny? Wartościowa dziewczyna też chce wartościowego faceta, który szanuje innych i samego siebie. A nie chce psa, co wszystko weźmie!

Pisałeś coś o tym, że kobiety są emojonalne, nie wiedzą co robią, ciekawskie, sięgające po to co zakazane. To Ty chyba nie wiesz co robisz, nie wiem na jakiej podstawie zwalniasz siebie z brania odpowiedzialności za własne decyzje. To, że sypiasz z kobietami (nie ważne w tym momencie co nimi kieruje, jakie są ich motywy), a potem je obrażasz, pogardzasz nimi to znaczy, że zupełnie ich nie szanujesz, traktujesz przedmiotowo. I co gorszego uważasz się za kogoś lepszego, za kogoś kto według Ciebie może te kobiety oceniać chociaż Ty sam na równi z nimi w tym uczestniczysz, jednak swojej winy jakoś nie dostrzegasz. Skoroś taki moralista to wejś pod uwagę, że sypiając z cudzołożnicą sam stajesz się cudzołożnkiem. Gdybyś był taki porządny to nie chciałbyś brać udziału w zdradzie itp, a Ty chetnie obracałeś te kobiety i teraz nimi gardzisz!? To pogardz też sobą! Nie bądź przynajmniej obłudny. Potrafisz zauważyć ich zdardę, ich obłudę, a swojej własnej nie? Skoro tak się puszczałeś to jaką gwarancję może mieć Twoja kobieta, że też jej nie zdradzisz skoro np. jakaś  inna "suka bedzie chciała Ci dać"? Przecież napisałeś sam, że pies zawsze weźmie!? To jakiś koszmar.

Ja nie znam życia, zamykam się na własne środowisko? Jeśli unikanie patologii jest nieznajomością życia to faktycznie nie znam takiego życia, bo to o czym piszesz mnie nie kręci. W życiu nie chciałabym kogoś takiego jak Ty na swojego kumpla, a co dopiero chłopaka. Nie kręci mnie życie nocne klubów, jest wiele ciekawszych miejsc, zajeć. Nie obchodzi mnie ta cała patologia nocnego zycia, o której tak piszesz, tak nas tu uświadamiasz. Poza tymi klubami też jest życie, nie wiem czy zauważyłeś? Pławasz się w tej patologii, niby na nią narzekasz ale dalej w tym żyjesz, jesteś częścią tej patologii.

Samo wyższe wykształcenie nie czyni jeszcze kogoś porządnym, tak samo jak status meżatki, czy narzeczonej.


To Ty się obudź! Ja jestem kobietą i wiem jaka jestem. Znam mnóstwo porządnych kobiet. To Ty się obudź bo siedzisz w jakimś szmbie skoro tam gdzie Ty jesteś nie ma nikogo normalnego, porządnego. Taki z Ciebie znawca, a nie zauważyłeś, że pomiliłeś adresy?

A i jeszcze jedno, to co tylko kobiety zdradzają? Panownie rozumiem wedłu Twojego rozumowania nie zdradzają, zawsze są porządni, wierni, oddani? Ciekawe co by tu powiedziały te wszystkie kobiety zdradzone, zdradzane przez facetów? Według Ciebie to pewnie ich wina?


"Szanuje kobiety , ale niestety nie wszystkie... Skoro same się nie szanujecie to nie oczekujcie od kogoś szacunku... Pewnie z kosmosu..."

Nie, Ty niestety ale nie szanujesz kobiet, wszystkich  kobiet nie szanujesz bo niezaleznie, czy je znasz, czy nie znasz wrzucasz je do jednego worka, wszystkie uważasz za wredne, przebiegłe, za te złe co skradły Ci niebo jak ewa! A te wyjątki o których piszesz. To taka Twoja fantazja, jednak nawet w te wyjątki, o których piszesz nie wierzysz, że istnieją. Ty po prostu nie lubisz wszystkich kobiet!

295 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-01-09 18:41:06)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Alien pokazałeś się jako prymitywny prostak!

Czyli jak kobieta da Ci dupy zawsze skorzystasz? Czyli to Ty w tym momencie  jesteś prymitywnym pozbawionym mógu psem (nie obrażajc psa), który nie myśli (może uważasz, że nie musisz) tylko kieruje się jedynie swoim popędem, żądzami, który nigdy nie był w stanie wziąć odpowiedzialności za własne zachowanie, a co do piero być odpowiedzialnym za kogoś drugiego. Jako pies zawsze musisz wziąć? To jakiś obowiązek, przymus? Nie masz żadnych własnych zasad, wartości aby np. odmówić sobie seksu bo jakaś sytuacja jest chora? To jak kumpla dziewczyna bedzie się do Ciebie przystawaić też ją przelecisz? I Ty chcesz wartościowej dziewczyny? Wartościowa dziewczyna też chce wartościowego faceta, który szanuje innych i samego siebie. A nie chce psa, co wszystko weźmie!

Pisałeś coś o tym, że kobiety są emojonalne, nie wiedzą co robią, ciekawskie, sięgające po to co zakazane. To Ty chyba nie wiesz co robisz, nie wiem na jakiej podstawie zwalniasz siebie z brania odpowiedzialności za własne decyzje. To, że sypiasz z kobietami (nie ważne w tym momencie co nimi kieruje, jakie są ich motywy), a potem je obrażasz, pogardzasz nimi to znaczy, że zupełnie ich nie szanujesz, traktujesz przedmiotowo. I co gorszego uważasz się za kogoś lepszego, za kogoś kto według Ciebie może te kobiety oceniać chociaż Ty sam na równi z nimi w tym uczestniczysz, jednak swojej winy jakoś nie dostrzegasz. Skoroś taki moralista to wejś pod uwagę, że sypiając z cudzołożnicą sam stajesz się cudzołożnkiem. Gdybyś był taki porządny to nie chciałbyś brać udziału w zdradzie itp, a Ty chetnie obracałeś te kobiety i teraz nimi gardzisz!? To pogardz też sobą! Nie bądź przynajmniej obłudny. Potrafisz zauważyć ich zdardę, ich obłudę, a swojej własnej nie? Skoro tak się puszczałeś to jaką gwarancję może mieć Twoja kobieta, że też jej nie zdradzisz skoro np. jakaś  inna "suka bedzie chciała Ci dać"? Przecież napisałeś sam, że pies zawsze weźmie!? To jakiś koszmar.

Ja nie znam życia, zamykam się na własne środowisko? Jeśli unikanie patologii jest nieznajomością życia to faktycznie nie znam takiego życia, bo to o czym piszesz mnie nie kręci. W życiu nie chciałabym kogoś takiego jak Ty na swojego kumpla, a co dopiero chłopaka. Nie kręci mnie życie nocne klubów, jest wiele ciekawszych miejsc, zajeć. Nie obchodzi mnie ta cała patologia nocnego zycia, o której tak piszesz, tak nas tu uświadamiasz. Poza tymi klubami też jest życie, nie wiem czy zauważyłeś? Pławasz się w tej patologii, niby na nią narzekasz ale dalej w tym żyjesz, jesteś częścią tej patologii.

Samo wyższe wykształcenie nie czyni jeszcze kogoś porządnym, tak samo jak status meżatki, czy narzeczonej.


To Ty się obudź! Ja jestem kobietą i wiem jaka jestem. Znam mnóstwo porządnych kobiet. To Ty się obudź bo siedzisz w jakimś szmbie skoro tam gdzie Ty jesteś nie ma nikogo normalnego, porządnego. Taki z Ciebie znawca, a nie zauważyłeś, że pomiliłeś adresy?

A i jeszcze jedno, to co tylko kobiety zdradzają? Panownie rozumiem wedłu Twojego rozumowania nie zdradzają, zawsze są porządni, wierni, oddani? Ciekawe co by tu powiedziały te wszystkie kobiety zdradzone, zdradzane przez facetów? Według Ciebie to pewnie ich wina?


"Szanuje kobiety , ale niestety nie wszystkie... Skoro same się nie szanujecie to nie oczekujcie od kogoś szacunku... Pewnie z kosmosu..."

Nie, Ty niestety ale nie szanujesz kobiet, wszystkich  kobiet nie szanujesz bo niezaleznie, czy je znasz, czy nie znasz wrzucasz je do jednego worka, wszystkie uważasz za wredne, przebiegłe, za te złe co skradły Ci niebo jak ewa! A te wyjątki o których piszesz. To taka Twoja fantazja, jednak nawet w te wyjątki, o których piszesz nie wierzysz, że istnieją. Ty po prostu nie lubisz wszystkich kobiet!

Oj , za dużo emocji w to wkładasz ( widzisz nawet w pisaniu towarzyszą Ci emocje )

Ale nie powiedziałem że zawsze korzystam , korzystam kiedy mam na to ochotę. Czyli nawet gdyby kobieta rozłożyła nogi a byłbym z kimś to wierz mi że nie skorzystałbym. Widzisz jak to ładnie z góry oceniać , dobrze Ci to idzie tongue
Proszę Cię , nie obwiniaj mniej za bezmyślność Pań , to nie ja rozkładam nogi tongue Mam swoje wartości , gdy jestem w związku nie robię tego , ale jeśli jestem wolny to wybacz ale mogę robić co chcę , jeśli mam okazję uprawiać seks i kobieta mi się podoba to po prostu to robię.

Widzisz kobietami kierują emocję ( Ty też do nich należysz , przy pisaniu również widać że towarzyszą Ci emocje ) , jeśli nie mam ochoty to nawet chodźby była naga tego nie zrobię , wszystko zależy czy mam ochotę. Wtedy też źle nie ? Bo kobieta poczuje się odrzucona...

Wierz mi że ma wtedy 100% gwarancje w moim przypadku... Nie mówię o innych...

Ale ja nie mówię tylko o życiu w klubach , normalnie też tyle że nie trwa to z dnia na dzień , ale wierz mi że się zdarza...

No to dziwne że kurde nie mogę trafić na normalną wartościową , bardzo dziwne skoro wszystkie Panie takie wspaniałe...
Każda tak mówi , ja wiem jaka jestem , nie wrzucaj mnie do jednego wora bla bla bla , a potem robi to samo tongue

Owszem szanuje kobiety , ale tylko te które siebie szanują. A jest ich jak widać znikoma ilość. Być może to moja fantazja bo niestety ciężko jest znaleść normalną i ładną...

A tu fajny link i ładne komentarze do poczytania smile

link usunięty
kobiety....

296

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

oh

Widzisz jakoś nigdy nikogo nie zdradziłam i nigdy nie zaczęłabym nowego związku gdyby poprzedni nie był zakończony. Nie działam na dwa fronty, nie oszukuję mężczyzn, nie wchodzę w związki bez miłósci. A jestem wiele starsza od Ciebie, zatem chyba mogę powiedzieć, że znam siebie... To Ty oceniasz innych, w tym mnie bo nawet mnie nie znasz, a Twoja wypowiedź zabrzmiała jakbyś uważał, że kłamię. Pewnie wiesz nawet lepiej niż ja sama co bym zrobiła gdyby...

Właśnie o tym piszę jesteś egoistycznym samcem, który jak ma ochotę to bierze, jak nie ma ochoty nie bierze. Nie widzsz w tym nic złego....! Ty przecież masz prawo, Ty i TY.... Twoje Ja, Twoje potrzeby najważniejsze... Ty masz ochotę... Ty sobie dajesz przyzwolenie na pewne zachowania, które są dyskusyjne co do porządności, ale innym nie dajesz tego przyzwolenia. Zawsze znajdziesz wymówkę dla swoich egoistycznych zachowań.  Pomyśl, że inni też mają prawo do swoich decyzji, wyborów nawet jak Tobie to się nie podoba. Jak na razie to głownie Ty oceniasz. Ja zwyczajnie skomentowałam to co napisałeś! A dlaczego odebrałam twoje wypowiedzi tak, a nie innaczej to sam się zastanów.

Kierujesz się swoimi żądzami, potrzebami, chceniem. A czy odmówiłeś sobie w takim razie czegoś z prostego powodu bo nie byłoby to w porządku? Czy według Ciebie tylko ta druga osoba ma być odpowiedzialna za zachowanie, a Ty już nie musisz? Sypiając z mężatkami uważasz, że one są odpowiedzialne za ten seks, za zdradę ale Ty nie jesteś odpowiedzialny za ten seks pomimo, że to dotyczy w tym danym momencie Was oboje? Nie czujesz się odpowiedizlany za to, że przyczyniasz się do zdardy!? Skoro uważasz zdradę za coś tak złego, to czemu sypiasz z mezatkami, mało jest wolnych chętnych? Nie kierujesz się emocjami? To tym gorzej bo to oznacza, że Twoje zachowania są bardzo wyrachowane, swiadomie robisz to co robisz.... Myślisz, że samo to, że masz ochotę daje Ci prawo do tego aby po to sięgnąć? I Ty masz pretensję do biblijnej ewy?


Wiesz ja np. nie chciałabym być z facetem, który sypia z mezatkami, któremu jest obojetne  z kim pójdzie do łózka byleby jemu było dobrze. Który by w nocnym klubach zaliczał panienki i w dodatku obłudnie uważał się za takiego porządnego... Dla mnie taki facet to cwaniak, który ma wszystko gdzieś..., byleby jego racja była na wieżchu.  Który dyskwalifikuje dziewczynę bo kiedyś np. miała jakieś problemy, bo pali (jednak nie wiesz, czy nie stara się rzucić), bo mogła przytyć gdyż np. straciła pracę i zaliczyła doła itp.

Jeszcze chociaż gdyby taki facet miał więcej w sobie wyrozumiałości w stosunku do innych ludzi bo sam wie, że czasem nawalał. Gdyby nie skreślał innych, nie wrzucał do jednego worka. Gdyby miał wiecej wiary w ludzi.

Nie masz wyrozumiałości bo jesteś bezkrytyczny wobec siebie - chodzący ideał! Zawsze obwiniasz innych abyś sam nie musaił przyznać się do błędu?

Czujesz się oceniony? Taki właśnie obraz człowieka  mi się maluje kiedy czytam Twoje wypowiedzi. Buduje ten obraz tylko na podstawie tego co piszesz bo Cię nie znam, nie mam możliwości dostrzec niczego więcej. Owszem mogę się mylić, ale wrażenie jakie zbudowałeś już pozostało...

297

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

oh

Widzisz jakoś nigdy nikogo nie zdradziłam i nigdy nie zaczęłabym nowego związku gdyby poprzedni nie był zakończony. Nie działam na dwa fronty, nie oszukuję mężczyzn, nie wchodzę w związki bez miłósci. A jestem wiele starsza od Ciebie, zatem chyba mogę powiedzieć, że znam siebie... To Ty oceniasz innych, w tym mnie bo nawet mnie nie znasz, a Twoja wypowiedź zabrzmiała jakbyś uważał, że kłamię. Pewnie wiesz nawet lepiej niż ja sama co bym zrobiła gdyby...

Właśnie o tym piszę jesteś egoistycznym samcem, który jak ma ochotę to bierze, jak nie ma ochoty nie bierze. Nie widzsz w tym nic złego....! Ty przecież masz prawo, Ty i TY.... Twoje Ja, Twoje potrzeby najważniejsze... Ty masz ochotę... Ty sobie dajesz przyzwolenie na pewne zachowania, które są dyskusyjne co do porządności, ale innym nie dajesz tego przyzwolenia. Zawsze znajdziesz wymówkę dla swoich egoistycznych zachowań.  Pomyśl, że inni też mają prawo do swoich decyzji, wyborów nawet jak Tobie to się nie podoba. Jak na razie to głownie Ty oceniasz. Ja zwyczajnie skomentowałam to co napisałeś! A dlaczego odebrałam twoje wypowiedzi tak, a nie innaczej to sam się zastanów.

Kierujesz się swoimi żądzami, potrzebami, chceniem. A czy odmówiłeś sobie w takim razie czegoś z prostego powodu bo nie byłoby to w porządku? Czy według Ciebie tylko ta druga osoba ma być odpowiedzialna za zachowanie, a Ty już nie musisz? Sypiając z mężatkami uważasz, że one są odpowiedzialne za ten seks, za zdradę ale Ty nie jesteś odpowiedzialny za ten seks pomimo, że to dotyczy w tym danym momencie Was oboje? Nie czujesz się odpowiedizlany za to, że przyczyniasz się do zdardy!? Skoro uważasz zdradę za coś tak złego, to czemu sypiasz z mezatkami, mało jest wolnych chętnych? Nie kierujesz się emocjami? To tym gorzej bo to oznacza, że Twoje zachowania są bardzo wyrachowane, swiadomie robisz to co robisz.... Myślisz, że samo to, że masz ochotę daje Ci prawo do tego aby po to sięgnąć? I Ty masz pretensję do biblijnej ewy?


Wiesz ja np. nie chciałabym być z facetem, który sypia z mezatkami, któremu jest obojetne  z kim pójdzie do łózka byleby jemu było dobrze. Który by w nocnym klubach zaliczał panienki i w dodatku obłudnie uważał się za takiego porządnego... Dla mnie taki facet to cwaniak, który ma wszystko gdzieś..., byleby jego racja była na wieżchu.  Który dyskwalifikuje dziewczynę bo kiedyś np. miała jakieś problemy, bo pali (jednak nie wiesz, czy nie stara się rzucić), bo mogła przytyć gdyż np. straciła pracę i zaliczyła doła itp.

Jeszcze chociaż gdyby taki facet miał więcej w sobie wyrozumiałości w stosunku do innych ludzi bo sam wie, że czasem nawalał. Gdyby nie skreślał innych, nie wrzucał do jednego worka. Gdyby miał wiecej wiary w ludzi.

Nie masz wyrozumiałości bo jesteś bezkrytyczny wobec siebie - chodzący ideał! Zawsze obwiniasz innych abyś sam nie musaił przyznać się do błędu?

Czujesz się oceniony? Taki właśnie obraz człowieka  mi się maluje kiedy czytam Twoje wypowiedzi. Buduje ten obraz tylko na podstawie tego co piszesz bo Cię nie znam, nie mam możliwości dostrzec niczego więcej. Owszem mogę się mylić, ale wrażenie jakie zbudowałeś już pozostało...

Cóż , jak wielokrotnie wspomniałem nie zależy mi na niczyjej opinni , nie przyszedłem tutaj budować sobie ego... Dobrze o tym już pewnie wiesz...

Nigdy , nie mów nigdy bo możesz się mocno zdziwić smile Znasz siebie? Nie sądzę , rozumiem że próbowałaś wszystkiego skoro znasz siebie? Bo jeśli nie próbowałaś to jak możesz powiedzieć że siebie znasz skoro nie byłaś w takiej sytuacji hmm ? smile a to Ci dopiero wróżka...

Oczywiście , odmówiłem , a to niedawno co wspominałem o 3 paniach? Przecież je też mógłbym sobie tak poprostu zaliczyć , znajomość , potem bliższa znajomość i łóżko... Jak myślisz ile by to trwało? Ja stawiam na około max 2 tygodni... Jak widzisz odmówiłem. A tak narzekałaś że z góry skreśliłem...

Jest pewna różnica , kobieta powinna być niedostępna poprostu... Facet to zdobywca , zdobywa bo taka jego natura... Za seks nie są odpowiedzialne , są odpowiedzialne za zdradę bo to już ich problem...

No wybacz , nie jest mi obojętne z kim idę tongue poznaje najpierw tę kobietę a nie jest ona pierwsza lepszą. smile wystarczająco dużo wiem bym mógł się bezpiecznie zbliżyć... No tak bo jak facet zdobywa panienki to cwaniak , ale jak kobieta daje d.... na prawo i lewo to jest porządna no piękne zdanie masz smile

Ja po to nie sięgam , to ona sięga po mnie tongue Nie jest powiedziane że to ja zaliczam...

A nie mam racji? smile

No cóż każdy ma coś co odrzuca i coś co przyciąga. Ciekawe czemu nie każdy Ci odpowiada ? Hmm ? bo ma jakieś wady? no proszę czemu się kierujesz tym co lubisz a czego nie ?

Ach to powinienem być wyrozumiały że kobiety się puszczają , no cudownie smile niech się dalej puszczają i robią w rogi swoich facetów...

Nie zależy mi na wrażeniu.

298 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-01-09 18:48:41)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Autorze, ja Ci mogę w jednym zdaniu powiedzieć gdzie się te wartościowe dziewczyny znajdują: w bardzo wielkiej odległości od zadufanych w sobie, egoistycznych i prostackich typów jak Ty.

Żadna szanująca się, rozgarnięta kobieta nie spojrzy na Ciebie ani pół razu, bo odrzuca automatycznie.

A budować ego nikt Ci tutaj nie musi na forum, bo już jest sterydowo przerośnięte samo z siebie do rozmiarów Mr Universum.

299

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Nigdzie nie napisałam, że jak kobieta się puszcza to jest dobrze.

Chodzi mi o to, że strasznie jedziesz po kobietach, a sam święty nie jesteś!



Co do tych trzech kobiet to zachęcałam abyś je poznał jako osoby, gdzie może akurat jedna  z nich okazałaby się być OK, nie miałam na mysli tego abyś je zaliczał.

Wiesz ludzie własnie mają swoje zasady, wartości, które powodują, że coś robią bądź czegoś nie robią. Kierują się swoimi wartościami. Jednak Ty najwyraźniej tego nie rozumiesz! Nie muszę np. przelecić wszystkich facetów aby wiedzieć, że tego nie chcę robić. Owszem nigdy nie znamy siebie do końca, znamy się na tyle na ile mieliśmy możliwość się poznać, zatem trudno przewidzieć swoje zachowanie szczególnie kiedy zaistneją ekstremalne okoliczności. Jednak na tyle na ile siebie znam wiem czego bym nie zrobiła bo w życiu kieruję się zasadą, że nie robię czegoś co byłoby wbrew mnie, wbrew moim wartością. I akurat pójście z kimś do łózka nie traktuję jako jakiegoś ekstremum aby nie wiedzieć jak się zachowam, jakie podejmę decyzję odnośnie seksu, związku itp.

300

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że jak kobieta się puszcza to jest dobrze.

Chodzi mi o to, że strasznie jedziesz po kobietach, a sam święty nie jesteś!



Co do tych trzech kobiet to zachęcałam abyś je poznał jako osoby, gdzie może akurat jedna  z nich okazałaby się być OK, nie miałam na mysli tego abyś je zaliczał.

Wiesz ludzie własnie mają swoje zasady, wartości, które powodują, że coś robią bądź czegoś nie robią. Kierują się swoimi wartościami. Jednak Ty najwyraźniej tego nie rozumiesz! Nie muszę np. przelecić wszystkich facetów aby wiedzieć, że tego nie chcę robić. Owszem nigdy nie znamy siebie do końca, znamy się na tyle na ile mieliśmy możliwość się poznać, zatem trudno przewidzieć swoje zachowanie szczególnie kiedy zaistneją ekstremalne okoliczności. Jednak na tyle na ile siebie znam wiem czego bym nie zrobiła bo w życiu kieruję się zasadą, że nie robię czegoś co byłoby wbrew mnie, wbrew moim wartością. I akurat pójście z kimś do łózka nie traktuję jako jakiegoś ekstremum aby nie wiedzieć jak się zachowam, jakie podejmę decyzję odnośnie seksu, związku itp.

Czyli siebie nie znasz... Nie wiesz jak się zachowasz i właśnie to leży mały haczyk... Więc nie mów czegoś czego nie wiesz i takie właśnie są Panie a potem hmm oj jednak się zrobiło tongue

A jakie te wartości są skoro gdy przychodzi co do czego odchodzą w zapomnienie ? tongue Czyli są jak pasuje by nie czuć się mniej wartościowa tak  ?:)

Ale nie martw się , poznałem prawdę i powiem Ci szczerze znudziło mi się smile dlatego szukam wartościowej , gdyby taką zdobędę da mi więcej satysfakcji , a doświadczenie wykorzystam do utrzymania związku... By nie miała ochoty latać na boki. Puszczające się kobiety to nie moje zmartwienie...

Beyondblackie napisał/a:

Autorze, ja Ci mogę w jednym zdaniu powiedzieć gdzie się te wartościowe dziewczyny znajdują: w bardzo wielkiej odległości od zadufanych w sobie, egoistycznych i prostackich typów jak Ty.

Żadna szanująca się, rozgarnięta kobieta nie spojrzy na Ciebie ani pół razu, bo odrzuca automatycznie.

A budować ego nikt Ci tutaj nie musi na forum, bo już jest sterydowo przerośnięte samo z siebie do rozmiarów Mr Universum.

Drogi odbiorco , jestem tu fikcyjnym gościem. Możesz sobie budować opinie jaką chcesz , Twoja wola. Niemniej mogę być i Twoim sąsiadem. Zapamiętaj to sobie smile

Mogę mieć wszystkie wady na tym forum , nie zależy mi na tym...

301

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Jeżeli faktycznie posiadasz wszystkie te cechy, którymi tu ludzi częstujesz, zdając sobie z nich sprawę, to Twoje pytanie w tytule jest zwykłą stratą czasu, bo trochę to jakbyś się pytał jak zostać olimpijskim biegaczem, nie ruszając się z kanapy.

302 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-01-09 19:06:03)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Zostawić aliena z samymi kobietami na forum i wychodzi to samo co wychodziło parę stron temu, nihil novi. Wątek 'powoli' zaczyna tracić sens jak dla mnie. wink

303 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-09 19:12:56)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

Zostawić aliena z samymi kobietami na forum i wychodzi to samo co wychodziło parę stron temu, nihil novi. Wątek 'powoli' zaczyna tracić sens jak dla mnie. wink

Wątek ukazuje jakie są kobiety i taki jest jego cel smile Ale jeśli Tobie to odpowiada to Twoja sprawa , niech Cię robią w rogi wink ja natomiast zamiast być robionym w rogi wolę z tego korzystać... Przynajmniej nie robią ze mnie frajera...

To co chciałem sprawdziłem , swoje zdanie wyrobiłem.

Wątek pozwolił mi zrozumieć pozostałe kwestie i tyle...

304

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Japierdykam, gościu ... Ty się coraz bardziej ośmieszasz. Rzucasz jakieś teksty o niczym, stereotypowe gadki, wspomnienia urażonego chłopca i wrzucasz niemalże do jednego wora ... ergo walisz straszne stereotypy i uogólnienia ( zabijcie mnie ale nie wczytywałem się w ostatnie dysputy bo po wcześniejszych nie oczekiwałem niczego mądrego ) a podobno jesteś wartościowym facetem szukającym wartościowych kobiet. Tylko wiesz co - ja myślę że na urażoną męską dumę lub zwykłe prostactwo nie ma lekarstwa. A Ty już jesteś zakochany.

W samym sobie. I to wystarczyć Ci powinno bo skoro masz się tak zachowywać w związku z jakąkolwiek kobietą to lepiej żebyś został sam.

305

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

Japierdykam, gościu ... Ty się coraz bardziej ośmieszasz. Rzucasz jakieś teksty o niczym, stereotypowe gadki, wspomnienia urażonego chłopca i wrzucasz niemalże do jednego wora ... ergo walisz straszne stereotypy i uogólnienia ( zabijcie mnie ale nie wczytywałem się w ostatnie dysputy bo po wcześniejszych nie oczekiwałem niczego mądrego ) a podobno jesteś wartościowym facetem szukającym wartościowych kobiet. Tylko wiesz co - ja myślę że na urażoną męską dumę lub zwykłe prostactwo nie ma lekarstwa. A Ty już jesteś zakochany.

W samym sobie. I to wystarczyć Ci powinno bo skoro masz się tak zachowywać w związku z jakąkolwiek kobietą to lepiej żebyś został sam.

Martw się lepiej o siebie... smile do zobaczenia za jakiś czas smile

306

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Metyl, piątkę przybijam, bo mnie wystarczyło przeczytać ze trzy wypowiedzi Aliena, żeby dojść do identycznego wniosku. Z prawdziwą przyjemnością przedstawiłabym go na zajęciach jako kliniczny przypadek miksu paranoicznego i narcystycznego zaburzenia osobowości. Niestety, forum, że tak powiem, dla mnie święte, więc mi się świetny przykład traci tongue

307

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

blackie <pjona>, co prawda się nie znamy ale jak to mówią, nic tak nie łączy jak wspólny wróg. lol

Mnie po prostu ... irytuje oryginalność aliena. Pyta o to czy tamto, dostaje odpowiedź - krytyczną ( a to Ci niespodzianka ) i jest straszny bulwers, niezrozumienie, przytyki osobiste i odwracanie kota ogonem. Taka lekka ... paranoja.

308 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-10 00:25:21)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Beyondblackie super trafna diagnoza!!!

" Z prawdziwą przyjemnością przedstawiłabym go na zajęciach jako kliniczny przypadek miksu paranoicznego i narcystycznego zaburzenia osobowości". Nic dodać, nic ująć.



Alien wartościowe kobiety jak najbardzej są. Jednak Ty ich nie poznajesz i nie dostrzegasz bo nawet jak byś taką spotkał to i tak byś ją z góry skreślił bo żyjesz w swojej paranoicznej fikcji, że wszystkie kobiety są złe i wszystkie porównujesz do tych swoich panienek poznanych w klubach co to tak dobrze je znasz. I tym samym nawet nie dajesz sobie szansy aby tą wartościową poznać. Typowy z Ciebie  paranoik, który jest też przekonany o tym, że lepiej od nas kobiet wiesz o czym myślimy, czymś się kierujemy co w życiu zrobimy!!! I według Ciebie wszystkie jesteśmy takie same. Z takim podejściem nie znajdziesz żadnej kobiety poza przygodnym seksem.

Kolejna kwestia, jesteś tak bezkrytyczny wobec siebie, że nawet nie zauważasz swojego chorobliwego uprzedzenia wobec kobiet. Nie jesteś w stanie dostrzec, że szufladkując ludzi już odebrałes sobie możliwść aby w życiu poznać coś nowego, coś nowego doświadczyć. Nie jesteś w stanie zauważyć swoich jakże szowinistycznych poglądów i swojej niedojrzałości. Nie jesteś w stanie przyznać, że Ty może popełniasz klasyczne błędy wobec kobiet. Uwielbiasz tylko siebie (mety  dobrze to zauważył), jesteś nadęty, wyniosły, przekonany o swojej nieomyslości, a bije z Ciebie prostactwo, które wychodzi w kazdym kolejnym poście. Narcyzm zakochany w sobie.

Nie poznasz wartościowej dziewczyny dopóki się nie obudzisz i nie zaczniesz pracować sam nad sobą. Dopóki nie będziesz potrafił spojrzeć na samego siebie z dużym dystansem... obiektywnie ocenić swojego wnętrza.

309

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Beyondblackie super trafna diagnoza!!!

" Z prawdziwą przyjemnością przedstawiłabym go na zajęciach jako kliniczny przypadek miksu paranoicznego i narcystycznego zaburzenia osobowości". Nic dodać, nic ująć.



Alien wartościowe kobiety jak najbardzej są. Jednak Ty ich nie poznajesz i nie dostrzegasz bo nawet jak byś taką spotkał to i tak byś ją z góry skreślił bo żyjesz w swojej paranoicznej fikcji, że wszystkie kobiety są złe i wszystkie porównujesz do tych swoich panienek poznanych w klubach co to tak dobrze je znasz. I tym samym nawet nie dajesz sobie szansy aby tą wartościową poznać. Typowy z Ciebie  paranoik, który jest też przekonany o tym, że lepiej od nas kobiet wiesz o czym myślimy, czymś się kierujemy co w życiu zrobimy!!! I według Ciebie wszystkie jesteśmy takie same. Z takim podejściem nie znajdziesz żadnej kobiety poza przygodnym seksem.

Kolejna kwestia, jesteś tak bezkrytyczny wobec siebie, że nawet nie zauważasz swojego chorobliwego uprzedzenia wobec kobiet. Nie jesteś w stanie dostrzec, że szufladkując ludzi już odebrałes sobie możliwść aby w życiu poznać coś nowego, coś nowego doświadczyć. Nie jesteś w stanie zauważyć swoich jakże szowinistycznych poglądów i swojej niedojrzałości. Nie jesteś w stanie przyznać, że Ty może popełniasz klasyczne błędy wobec kobiet. Uwielbiasz tylko siebie (mety  dobrze to zauważył), jesteś nadęty, wyniosły, przekonany o swojej nieomyslości, a bije z Ciebie prostactwo, które wychodzi w kazdym kolejnym poście. Narcyzm zakochany w sobie.

Nie poznasz wartościowej dziewczyny dopóki się nie obudzisz i nie zaczniesz pracować sam nad sobą. Dopóki nie będziesz potrafił spojrzeć na samego siebie z dużym dystansem... obiektywnie ocenić swojego wnętrza.

Witam,

Wybacz że tak późno odpisuje , ale nie miałem czasu ostatnio na zaglądanie tutaj tak więc już dalej tego nie poruszałem. Miło że mnie tak oceniasz , ale uważam że grubo się mylisz. Szkoda bo chciałbym by było inaczej...

W kwestii narcyza etc. No cóż narcyzem nie jestem , ale lubię siebie takim jakim jestem. Generalnie akceptuje siebie a to jest chyba najważniejsze. Nie czuję się gorszy od żadnej bo np jestem facetem itp.

Jak pisałem wcześniej przecież a już pewnie zapomniałaś potrafię się mylić , mam też wady nie jestem idealny chodź chciałbym tongue Ale cóż big_smile Szlifuje co mogę i jak mogę.

Ostatnim czasem zacząłem poznawać na prawo i lewo , naprawdę to się sprawdza smile Za tydzień wybieram się na kolejną domówkę do koleżanki z którą rozmawiałem dosłownie raz. Siłownia również się sprawdziła poznałem pewną ładną Panią i z którą miło mi się nawiązuje tematy. Zobaczymy smile

Mimo to dziękuję bo faktycznie musiałem skreślać dziewczyny z góry... Oby żyło się wszystkim lepiej smile

310

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

To się cieszę, że otworzyłes się na nowe znajomości, że poznajesz kobiety, rozmawiasz itp. Mam nadzieję, że w końcu znajdziesz tą odpowiednią dla siebie.

311

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

To się cieszę, że otworzyłes się na nowe znajomości, że poznajesz kobiety, rozmawiasz itp. Mam nadzieję, że w końcu znajdziesz tą odpowiednią dla siebie.

Ja też mam taką nadzieję smile

312

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ale uroda to nie wszystko. Ona z czasem przemija a to co kobieta nosi w sercu, jaki ma charakter zostaje. Nie zgodzę się z opinią, że ładna to pusta, bo puste są dziewczyny zadufane w sobie oczekujące od życia księcia na białym koniu, zamku i luksusu. Ale są także i takie, które są bardzo wartościowe. Może nie należy szukać na siłę i mieć w głowie ustalonego jakiegoś ideału swojej przyszłej wybranki. Bo czasami miłość jest naprawdę blisko nas,a nam ją tylko trudno zauważyć. Co do tego gdzie możesz spotkać wartościowe dziewczyny to chyba nie ma konkretnego miejsca, bo możesz ją spotkać zarówno w klubie jak i na ulicy, placu zabaw czy parku.
A teraz tak jak chyba większość kobiet w tym wątku zapytam, a gdzie są ci wartościowi mężczyźni smile sama niestety borykam się z problemem ratowania związku, ale niestety mój mąż nie docenia tych starań, olal totalnie. No ale nie będę marudzić bo to nie temat tego wątku. Trzymam kciuki byś w końcu znalazł tą upragnioną wartościową kobietę, która da ci szczęście smile

313 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-30 18:00:39)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
zakochanawiosna napisał/a:

Ale uroda to nie wszystko. Ona z czasem przemija a to co kobieta nosi w sercu, jaki ma charakter zostaje. Nie zgodzę się z opinią, że ładna to pusta, bo puste są dziewczyny zadufane w sobie oczekujące od życia księcia na białym koniu, zamku i luksusu. Ale są także i takie, które są bardzo wartościowe. Może nie należy szukać na siłę i mieć w głowie ustalonego jakiegoś ideału swojej przyszłej wybranki. Bo czasami miłość jest naprawdę blisko nas,a nam ją tylko trudno zauważyć. Co do tego gdzie możesz spotkać wartościowe dziewczyny to chyba nie ma konkretnego miejsca, bo możesz ją spotkać zarówno w klubie jak i na ulicy, placu zabaw czy parku.
A teraz tak jak chyba większość kobiet w tym wątku zapytam, a gdzie są ci wartościowi mężczyźni smile sama niestety borykam się z problemem ratowania związku, ale niestety mój mąż nie docenia tych starań, olal totalnie. No ale nie będę marudzić bo to nie temat tego wątku. Trzymam kciuki byś w końcu znalazł tą upragnioną wartościową kobietę, która da ci szczęście smile

Ja nie szukam na siłę tongue Ale generalnie też nie mogę nic nie robić bo to się mija z celem nie uważasz?
Gdzie są wartościowi mężczyźni tam gdzie i kobiety smile sama sobie odpowiedziałaś , a poważnie zapewne zajęci pasjami smile

No widzisz masz męża który okazał się nie tym kogo byś chciała? No generalnie nie wiem ile masz lat obecnie , ale większośc facetów tych dobrych jest zajęta dosyć szybko. Pozostają tylko niedobitki lub też osoby którym nie wyszło no i JA big_smile tak skromność bije z mojej strony , tak dla żartu oczywiście.

Ale wydaje mi się że facet który ma pasje bd dobrym facetem dla kobiety , gorzej jak ich nie ma smile No to zwyczajnie nic się nie chce , a Panie wtedy się nudzą. Przynajmniej miałem wiele takich przykładów i mam do dziś.

Sam mógłbym mieć już dawno rodzinę , ale nie chciałem się śpieszyć i dobrze się stało.

Ja np chciałbym by coś uderzyło we mnie by było to coś , wtedy myślę spełnię się i będę szczęśliwy jak na razie no tego czegoś brakuje tongue

"You've got something I need"  , zapewne większość z Pań zna to , jak nie to polecam smile

I tego czegoś poszukuje , nieustannie smile , zdarzają się wpadki gdy okazuje się że to nie to... I człowiek błądzi , tak właśnie błądzę , nie mogę odnaleźć szczęścia którego poszukuje... Niby mam wszystko a jednak brakuje mi tego czegoś , tego czegoś bez czego ciężko oddychać.

Czy znajdę? To się okaże...

314

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Alien, znajdziesz, jak przejdziesz przeszczep osobowości big_smile

315

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

To gdzie one w końcu są, bo nie chce mi się czytać 5 stron? ;>

316 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-30 18:27:17)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Beyondblackie napisał/a:

Alien, znajdziesz, jak przejdziesz przeszczep osobowości big_smile

Hmm , a w czym moja osobowość jest zła ? wink

Że nie zakochuje się w każdej? Że szukam czegoś więcej? Czy że nie założyłem rodziny bo uznałem że to jeszcze nie pora? W czym ?

Może to kwestia szczęścia?

Popełniałem błędy , ale kto ich nie popełniał? Podejdź do lustra i powiedz że jesteś święta...
Nie bawię się dziewczynami generalnie , spotykam się i jeśli oboje chcemy to działamy w tym samym kierunku , normalne relacje w kierunku związku , jeśli któreś czuje że jednak to nie to zaczyna stopować...

Więc oświeć mnie proszę w czym problem? Że korzystam z życia i próbuję? Może powinienem czekać do śłubu a potem po 5 latach załamać się bo jednak to nie to ?

A może powinienem pytać masz kogoś? Żebyś go nie zraniła niczym wybawca związków?

Czy może piszesz o moim sposobie oddziaływania na dziewczyny? No wybacz , ale skoro działa to czemu mam go nie stosować? Jestem bardzo ciekawy w czym widzisz problem...

317

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Unikalny, jest ich masa. Na odległość kilometra by jednak do Aliena nie podeszły.

318

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Beyondblackie napisał/a:

Unikalny, jest ich masa. Na odległość kilometra by jednak do Aliena nie podeszły.

Bez komentarza... Widzę że nie wiesz o czym mówię nawet... bywa...

319

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Bez komentarza, a skomentowałeś INTELIGENCJA MEGA! smile Tak frustrat z Ciebie straszny. Z tego co zauważyłem w życiu to najczęściej najfajniejsze osoby poznaje się niespodziewanie kiedy zajmuje się sobą, ma się naprawdę fajne życie, wychodzi się gdzieś, bawi się życiem etc.

320

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Unikalny napisał/a:

Bez komentarza, a skomentowałeś INTELIGENCJA MEGA! smile Tak frustrat z Ciebie straszny. Z tego co zauważyłem w życiu to najczęściej najfajniejsze osoby poznaje się niespodziewanie kiedy zajmuje się sobą, ma się naprawdę fajne życie, wychodzi się gdzieś, bawi się życiem etc.

Hmm , gdybym skomentował powstałoby wypracowanie tongue jedynie napisałem w dwóch słowach... więc traktuje to jak bez zbędnego komentarza.

To tylko teoria smile Zabawa to jedno może trwać wiecznie , myślisz że tego nie robię ? smile Poznawanie to drugie , też można poznawać wiele osób , co prawda przez ostatni rok skreślałem dużą część dziewczyn bo nie chciało mi się zwyczajnie , niemniej to się zmieniło.

Życie możesz mieć super fajne i być z wieloma a tego nie znajdziesz , w tym tkwi problemik smile

Może i w młodszych latach byłem "dupkiem" ale są z tego też plusy bo wypracowałem sobie pewne umiejętności , jak we wszystkich jak dużo ćwiczysz lepiej potrafisz... Więc jest mi po prostu łatwiej , ale to nie zmienia faktu że jednak na to coś jeszcze nie trafiłem. To że poznasz dziewczynę , zdobędziesz , stworzysz związek to nie wszystko. Jest pewnie niewiele par gdzie naprawdę jest to "coś" to coś czego większość pragnie w tym i ja...

321 Ostatnio edytowany przez Unikalny (2014-01-30 19:34:15)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Analizowanie Ci się na wiele nie zda, bo to "coś" w dodatku nieokreślone wątpię, że jest logiczne czy nawet antylogiczne. Poprzez pisanie tego czegoś nie znajdziesz, nie potrzebujesz więcej wiedzy, potrzebujesz więcej działania. Gdybyś naprawdę poznawał wiele kobiet miałbyś którą wybrać, gdybyś miał tak świetne życie to te same "coś" by do Ciebie przyszło bo byś się obracał to tu to tam i tu się kogoś pozna, tam się kogoś pozna tu się zagada etc.

322 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-30 19:52:30)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Unikalny napisał/a:

Analizowanie Ci się na wiele nie zda, bo to "coś" w dodatku nieokreślone wątpię, że jest logiczne czy nawet antylogiczne. Poprzez pisanie tego czegoś nie znajdziesz, nie potrzebujesz więcej wiedzy, potrzebujesz więcej działania. Gdybyś naprawdę poznawał wiele kobiet miałbyś którą wybrać, gdybyś miał tak świetne życie to te same "coś" by do Ciebie przyszło bo byś się obracał to tu to tam i tu się kogoś pozna, tam się kogoś pozna tu się zagada etc.

Niestety to tak nie działa... Tak Ci się tylko wydaje że jak poznajesz sporo kobiet to masz w czym wybierać, owszem masz... ale jeśli szukasz tego czegoś to niestety tak nie jest.

Świetne życie to jedno , znaleść to coś to drugie. Jedno z drugim nie ma nic w wspólnego , możesz być z wieloma a jednak nie być szczęśliwym... Możesz mieć wszystko a jednak tego czegoś brakuje , widzisz ja jestem w takiej dziwnej sytuacji. Może dla Ciebie nie jest to do przyjęcia jak można poznawać , być i nie znaleść tego czegoś ale tak jest.

Nie mam problemów z kobietami , problem mam z tym że poznaje jest coś więcej a ja czuje że to nie to... I potem znowu , poznaje , jestem bliżej i jest coś więcej i gdy czuje że to nie to chłodzę relacje delikatnie się oddalając. Więc to nie jest tak jak myślisz , z częścią udaje mi się zostać na stopie przyjaźni , inne no wolą zerwać kontakt. I tak w kółko...

Masz racje przez pisanie nic nie wskóram , bardziej traktuje to jak hmm odskocznie czuje się lepiej wyrzucając to z siebie i jednocześnie będąc anonimowym...

Zakładając jednocześnie że może dowiem się czegoś , czego nie wiem...

323

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Wartościowe dziewczyny istnieją, ale są często niezauważane, bo na widoku są częściej te, które nie mają wiele do zaoferowania.

Jeśli czujesz, że to nie to (mam uczulenie, na te słowa, ale mniejsza z tym), to po prostu znak, że nie trafiłeś na tę odpowiednią. Nie szukaj na siłę. Po prostu odpuść.
Dziewczyna, która jest Tobie przeznaczona, pojawi się, znienacka i nieoczekiwanie. I wtedy już po pierwszej czy drugiej rozmowie tak bardzo Cię zaintryguje, że będziesz wiedział, iż to ta, której szukało Twoje serce.

324 Ostatnio edytowany przez lady_x (2014-01-31 00:21:31)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale w miarę rozumiem tok myślenia aliena. Chyba każdy ma prawo do własnego szczęścia i poszukiwania kogoś z kim będzie chciał być na stałe. Nie ma w tym nic złego, o ile nie krzywdzi się drugiej osoby. Jeżeli alien jasno wyznacza pewne granice- tzn nie czuje tego "czegoś" i dlatego nie robi nadziei, tylko się dystansuje, to nie powinno to być nie w porządku. Nie w porządku by było gdyby trwał w czymś w czym się męczy, bo ta druga osoba by to wyczuła i nie byłaby szczęśliwa z tego powodu. Ktoś powie, że to egoistyczne podejście i tak naprawdę mało kto to rozumie, ale alien nie jest wcale wyjątkowy pod tym względem, paru panów o takim podejściu znam, kobiety zresztą też.
Co do wartościowych dziewczyn- takich jest mnóstwo. Dużo jest zajętych, ale wolne też się ostały;) Nie ma reguły gdzie takie poznać, można równie dobrze i w tych nieszczęsnych klubach, chociaż tam pewnie będą w mniejszych ilościach. Jednym słowem- trzeba wykorzystywać każdą okazję do poznania kogoś i się nie załamywać;)

325 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-31 22:18:11)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
niewidzialna_m napisał/a:

Wartościowe dziewczyny istnieją, ale są często niezauważane, bo na widoku są częściej te, które nie mają wiele do zaoferowania.

Jeśli czujesz, że to nie to (mam uczulenie, na te słowa, ale mniejsza z tym), to po prostu znak, że nie trafiłeś na tę odpowiednią. Nie szukaj na siłę. Po prostu odpuść.
Dziewczyna, która jest Tobie przeznaczona, pojawi się, znienacka i nieoczekiwanie. I wtedy już po pierwszej czy drugiej rozmowie tak bardzo Cię zaintryguje, że będziesz wiedział, iż to ta, której szukało Twoje serce.

Miałaś taki przypadek niemiły dla Ciebie że masz na to "coś" uczulenie?

Nie szukam , Część poznawałem bliżej , drugą cześć odrzucałem od razu ( teraz nie odrzucam ) z tymi którymi się bliżej poznaje różnie bywa ale przeważnie dochodzi do seksu. No i wtedy no czuje że to nie to , że jednak nie to czego szukam a zwykła przygoda / flirt. I wtedy mam problem bo nie chcę zranić , ale nie mam wyjścia muszę się wycofać. No to różnie na to działały dziewczyny , czasem mogła odbyć się poważna rozmowa i wyjaśnienie , czasem nie. W każdym bądź razie jak jestem w związku bo 2 poważne miałem to taki nie jestem , niemniej popełniłem inne błędy na których wyciągnąłem wnioski...

Ale nie mogę czekać aż ona mnie znajdzie bo przeważnie te najlepsze na pewno same nie zagadają , nie zrobią tego kroku.

lady_x napisał/a:

Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale w miarę rozumiem tok myślenia aliena. Chyba każdy ma prawo do własnego szczęścia i poszukiwania kogoś z kim będzie chciał być na stałe. Nie ma w tym nic złego, o ile nie krzywdzi się drugiej osoby. Jeżeli alien jasno wyznacza pewne granice- tzn nie czuje tego "czegoś" i dlatego nie robi nadziei, tylko się dystansuje, to nie powinno to być nie w porządku. Nie w porządku by było gdyby trwał w czymś w czym się męczy, bo ta druga osoba by to wyczuła i nie byłaby szczęśliwa z tego powodu. Ktoś powie, że to egoistyczne podejście i tak naprawdę mało kto to rozumie, ale alien nie jest wcale wyjątkowy pod tym względem, paru panów o takim podejściu znam, kobiety zresztą też.
Co do wartościowych dziewczyn- takich jest mnóstwo. Dużo jest zajętych, ale wolne też się ostały;) Nie ma reguły gdzie takie poznać, można równie dobrze i w tych nieszczęsnych klubach, chociaż tam pewnie będą w mniejszych ilościach. Jednym słowem- trzeba wykorzystywać każdą okazję do poznania kogoś i się nie załamywać;)

I tego staram się trzymać , jeśli wiem że to nie to ( jestem już pewny ) to nie robię nadziei , poprostu się wycofuje chodź nie zawsze jest to łatwe tym bardziej że wiem jak to może odebrać , ale co zrobić jak się w coś wplątało i żeby się wyplątać? No nie ma na to reguły. Przeważnie przeprowadzam poważną rozmowę o ile na to mi pozwoli.

No właśnie nie toż żebym sam siebie krzywdził to i jeszcze ona by to odczuła , zaczęłyby się pytania dociekanie , a po co ma marnować czas jeśli wiadomo że nic z tego nie będzie z mojej strony. No nie jest to fajna sprawa bo i mi również nie jest fajnie stąd te moje z góry śkreślanie niektórych , ale bez poznawania chyba faktycznie nie ma szans... Chyba nie ma innej możliwości tego dokonywać... Chyba że macie jakiś złoty środek na to ?

Posty [ 261 do 325 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026