netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie te wartościowe dziewczyny...

380 odpowiedzi49 533 wyświetleniazałożony przez alienekpl, 02.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 381 ]

131

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
takijedenfacet820 napisał/a:
alienpl napisał/a:

No wszyscy ładnie piszecie. Kwestia jest taka co wolicie? Kłamliwego sukins..... czy szczerego faceta? Szczerość nie zawsze jest miła a widzę że każda chciałaby usłyszeć zawsze komplementy. Niestety , to działa na jakiś okres związku a potem się rozpada.
[...]
Czy tego właśnie kobiety chcą ? Fałszywego faceta który będzie tworzył siebie takim jakiego oczekuje kobiety? Bo na to wychodzi. Może dlatego nie mogę znaleść tej jedynej bo jestem zbyt szczery , zbyt uczciwy , może nie jestem tym kłamliwym którym powinienem być.
[...]

Z pewnością nie chcą być porzucane lub nazywane leniwymi jak tu:

alienpl napisał/a:

[...]
Może i mocno się wypowiedziałem w tej kwestii niemniej gdy kobieta przybiera nawadze nie jest to z powodu jej wyglądu a lenistwa smile lenistwo to wada spora wada , zresztą faceci też tacy niektorzy są i mięsień piwny rośnie big_smile

Niemniej po iluś latach jakby przybierała na wadze ja bym nie był wstanie po prostu tego akceptować bo zwyczajnie by mnie nie kręciła wtedy nie ma pociągu nie ma związku , a życie obok siebie zgodzisz się?

Sam tego nie chcę i sam nie dopuszczę do tego jeśli chodzi o siebie...

Jeśli będziesz z dziewczyną, która woli wysokich i stracisz nogi w wypadku to ona powinna zostawić cię i znaleźć kogoś innego bo wzrost 150 cm jej nie kręci? 
Z góry zakładasz: przytyła=leniwa=>wymienić na lepszy model.
Problemem nie są twoje wymagania a to, że twoja koncepcja związku jest wypaczona. "Krecenie" i chemia są ważne ale przychodzi dzień kiedy trzeba wyczyścić kibel, zmienić śmierdzącą pieluchę i zaopiekować się żoną w chorobie. Z tego co piszesz wynika, że wtedy będziesz z kumplami na piwie.

No i właśnie tu się mylisz , kwestia doboru pojawia się tylko na początku. Potem gdy już jest się w związku to się zmienie , pojawia się uczucie , przynajmniej ja zaczynam nic nie widzieć poza nią. Załóżmy że dopadnie ją choroba nie ma to wpływu więc dlaczego miałbym ją zostawić? A co jest temu winna? Nic.

W przypadku gdyby sama siebie zaniedbuje to robi to z własnej woli , a to już zmienia postać rzeczy...

Kwestia jest taka że ja to rozróżniam , Ty niekoniecznie.

132

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Nie chodzi o kłamanie -jeśli dziewczyna nie podoba Ci sie, można dac jej doz rozumienia że z tej mąki chleba nie będzie w inny sposób niż np. wjeżdzanie na jej wygląd. Jest wiele sposobów na danie do zrozumienia dziewczynie że "to nie jest jednak to", a szczerość ma z tym mało wspólnego-bardziej chodzi tu i zachowanie sie z klasą i kulturą.

133

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Nie chodzi mi o poświęcanie się w imię "dobrego związku". Miłość przychodzi później, pierw jest zauroczenie, ciężko jest pokochać kogoś nie znając go. Mam wrażenie, że nigdy nie kochałeś żadnej kobiety na tyle mocno aby móc pojąć to co wszyscy Ci tu mówią. Pewnie przyjdzie czas kiedyś i na Ciebie, ale co będzie jak ty się tej dziewczynie nie spodobasz bo jesteś brunetem a woli blondynów? Przykładowo mówiąc

134

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Dzień dobry piątkowe smile Widzę, że tu dalej jedna i ta sama zdarta płyta gra... tongue

Autorze, może przeczytaj swój wątek od początku, na spokojnie, ze zrozumieniem, i wtedy zapali Ci się nad głową żaróweczka, która rozświetli Ci drogę do Twojego błędu ? Nikt Ci tutaj nic nowego już nie napisze, tym bardziej że Ty ciągle w kółko Macieju to samo...

135

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Po tym - mam tylko jeden wniosek - nie masz pojęcia czym jest miłość i uczucia z nią związane. Naprawdę sądzisz, że jak POKOCHASZ (o ile to w Twoim przypadku możliwe) kobietę, to będą Cie obchodzić delikatne mankamenty urody??? Miłość na takie rzeczy nie patrzy i ma to do siebie, że zwiększa naszą tolerancję. Kocha się przede wszystkim człowieka, no ale tego trzeba doświadczyć, by zrozumieć...

Wygląda na to, że Twój problem jest grubo większy, niż z początku sądzono...

136

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

I tak można w nieskończoność...

137

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

To że ładna to i tępa już zrozumiałem , dlatego obecnie rozglądam się intensywnie od dwóch miesięcy za przeciętną z fajnym charakterem , niemniej to już nie są kluby itp i okazuje się to trudniejsze niż myślałem...

Ładna to i tępa? Co ma wspólnego inteligencja z wyglądem? No chyba że dla Ciebie ładne są jedynie stereotypowe skwarki prosto z solarium z kilometrowymi tipsami i tapetą na twarzy, bo makijażem tego nazwać nie można.

138

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Teraz mi tak przyszło na myśl, że może dla autora tępa dziewczyna to taka, która odrzuca jego zaloty? tongue

139

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Krótko i na temat : "Gdzie te wartościowe dziewczyny?" Wokół Ciebie tylko ty ich nie zauważasz.

140

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Czytając ten post, wydaje mi się, że jednak mimo wszystko wygląd jest na pierwszym miejscu, i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Chociaż każdy ma inny gust, i to jest bardzo ciekawe, dla każdego człowieka według mnie Bóg przypisał jakąś ciekawą lub mniej ciekawą osobę.
Na imprezach można poznać ciekawe osoby które chcą po prostu porozmawiać, po tańczyć, ale można poznać też tzw. " natrętów". No i coż, trzeba się jakoś z tym pogodzić.
Twierdzicie, że ciężko spotkać i ładną i mądra dziewczynę, według mnie nie, ponieważ każda kobieta jest i piękna i mądra na swój sposób.
Ale przechodząc do rzeczy, ja podczas wyboru chłopaka, mam pewne wzorcowe cechy, i charakteru i wyglądu które chciałabym żeby moja połówka w sobie zawierała. I to nie jest tak, że mam ideał, i nim sie kieruje, ale nie mniej jednak lubię gdy dana osoba je posiada. Jednym z kluczowych cech wyglądu, dla mnie jest wysoki, nie koniecznie chudy chłopak, mogący miec krosty, nie przeszkadza mi to, taki już mój typ, nie koniecznie dla niektórych idealny, dla mnie ciekawy.
Charakter powinien łączyć w sobie wiele cech. Uwielbiam wrażliwych ludzi, znających swoja wartość, nie w sensie wywyższających się, ale wiedzących, że są dobrymi ludźmi i nikt nie powinien móc zmienić jego poczucia wartości, szczerość, wierność odpowiedzialność, i dobre serce. Ale tez uwielbiam czuć się przy nim bezpieczna, nie powinien byc chamem, nie znoszę takich. Chce żeby był po prostu dobrym człowiekiem, który kiedyś gdy założymy rodzinę, będzie o mnie dbał i zawsze szanował.
Patrząc na ten typ, wydaje mi się, że wybierając swój" ideał " patrze na kilka przykładów rodziny z której się wywodzę.
Dzięki braciom mam taki prototyp o ile można to tak nazwać. A odnosząc się do swojej osoby, myślę, że jestem całkiem ładna, nie jakas mis, ale tez nie jest źle, i myślę, że każda dziewczyna powinna znać swoje poczucie wartości, czekać na odpowiedniego chłopaka, a nie szuka na siłę, miłości zycia.Rozwijajmy pasje i zainteresowania, dzielmy się miłością z rodziną i innymi ludźmi, bo tylko to co dajemy innym do Nas wraca smile
ps. jesteś bardzo ciekawym chłopakiem, z Twojego opisu, lubię takich ludzi, nie poddawaj się szukając nie ideału lecz kogoś ko dla Ciebie się nim stanie. smile

141

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
niedzialekzofia napisał/a:

Czytając ten post, wydaje mi się, że jednak mimo wszystko wygląd jest na pierwszym miejscu, i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Chociaż każdy ma inny gust, i to jest bardzo ciekawe, dla każdego człowieka według mnie Bóg przypisał jakąś ciekawą lub mniej ciekawą osobę.
Na imprezach można poznać ciekawe osoby które chcą po prostu porozmawiać, po tańczyć, ale można poznać też tzw. " natrętów". No i coż, trzeba się jakoś z tym pogodzić.
Twierdzicie, że ciężko spotkać i ładną i mądra dziewczynę, według mnie nie, ponieważ każda kobieta jest i piękna i mądra na swój sposób.
Ale przechodząc do rzeczy, ja podczas wyboru chłopaka, mam pewne wzorcowe cechy, i charakteru i wyglądu które chciałabym żeby moja połówka w sobie zawierała. I to nie jest tak, że mam ideał, i nim sie kieruje, ale nie mniej jednak lubię gdy dana osoba je posiada. Jednym z kluczowych cech wyglądu, dla mnie jest wysoki, nie koniecznie chudy chłopak, mogący miec krosty, nie przeszkadza mi to, taki już mój typ, nie koniecznie dla niektórych idealny, dla mnie ciekawy.
Charakter powinien łączyć w sobie wiele cech. Uwielbiam wrażliwych ludzi, znających swoja wartość, nie w sensie wywyższających się, ale wiedzących, że są dobrymi ludźmi i nikt nie powinien móc zmienić jego poczucia wartości, szczerość, wierność odpowiedzialność, i dobre serce. Ale tez uwielbiam czuć się przy nim bezpieczna, nie powinien byc chamem, nie znoszę takich. Chce żeby był po prostu dobrym człowiekiem, który kiedyś gdy założymy rodzinę, będzie o mnie dbał i zawsze szanował.
Patrząc na ten typ, wydaje mi się, że wybierając swój" ideał " patrze na kilka przykładów rodziny z której się wywodzę.
Dzięki braciom mam taki prototyp o ile można to tak nazwać. A odnosząc się do swojej osoby, myślę, że jestem całkiem ładna, nie jakas mis, ale tez nie jest źle, i myślę, że każda dziewczyna powinna znać swoje poczucie wartości, czekać na odpowiedniego chłopaka, a nie szuka na siłę, miłości zycia.Rozwijajmy pasje i zainteresowania, dzielmy się miłością z rodziną i innymi ludźmi, bo tylko to co dajemy innym do Nas wraca smile
ps. jesteś bardzo ciekawym chłopakiem, z Twojego opisu, lubię takich ludzi, nie poddawaj się szukając nie ideału lecz kogoś ko dla Ciebie się nim stanie. smile

dziekuje , ale czesto wlasnie z gory oceniany ;( jako pustego , podobne mam podejscie tez mam jakies wybrane cechy charakteru , wady z wygladu potrafie zaakceptowac , potrafie sie w nich zakochac. Niemnie nie trafilem na taka bo jak bardziej sie otworze , wychodzi ze jestem uroczy i wogole ale ona tylko chciala sie wyszalec , przespac no ze zwiazku nici zostaje seks... Jak wczesniej wylapie to rezygnuje jesli nie to dowiaduje sie po faktcie.

Nawet potrafilem dostac propozycje czy ja zerz..... dokonczcie sobie  a jak odmawiam to ze nie jestem facet bo kazdy by skorzystal no bywa ... oczywiscie wtedy rezygnowalem , lecz rece opadaja co dziewczyny robia obecnie. Czasem sie zastanawiam czy to ja nie pasuje do tego swiata ? nie wiem.

Gdy sie okazuje ze z charakteru ciekawa mysli fajnie logiczne , to z drugiej striny zle i takie bledne kolo...

czasami chyba trace wiare juz ze moge kogos fajnego poznac i zaraz by byla w moim guscie , ale nie widze sensu do zmuszania sie do zwiazku z kims by nie bylo ze jestem sam.

Ja doskonale zdaje sobie sprawe ze nikt nie jest idealny , ja tez nie jestem... Wiem ze nie kazdej sie spodobam i to tez rozumiem. Bys moze nie zauwazam tych wspanialych dziewczyn albo sa na drugim krancu Polski , moze w wawie jest wiekszosc zepsutych i nawet takie mysli mam...

Ale moim przypadku pracuje nad wadami , zewnetrznymi czy tez wewnetrznymi staram sie wyciagac wnioski z popelnionych bledow. A jednak ten czas tyka moze byc tak ze zostane sam a jednak chcialbym miec rodzine i kogos dla kogo bym wskoczyl w ogien heh.. czasem lapie dolki , a niby moglbym sie pocieszac innym wystarczy seks ja bym chcial czegos wiecej moze za duzo oczekuje w takim razie jaki sens ma zwiazek ?

Nie jestem osoba myslaca o sobie wrecz przeciwnie potrafie dac 100 % starac sie dac szczescie dziewczynie , wrecz bardziej dbam o nia niz o siebie , moze szukam milosci niczym z filmu moze to fikcja ale bardzo w nia wierze... Ehh z komorki pisze wybaczcie bledy.

142

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

tu siedzi jedna smile
to samo odnosi się do facetów: gdzie prawdziwi mężczyźni?

143

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
niedzialekzofia napisał/a:

Czytając ten post, wydaje mi się, że jednak mimo wszystko wygląd jest na pierwszym miejscu, i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Chociaż każdy ma inny gust, i to jest bardzo ciekawe, dla każdego człowieka według mnie Bóg przypisał jakąś ciekawą lub mniej ciekawą osobę.
Na imprezach można poznać ciekawe osoby które chcą po prostu porozmawiać, po tańczyć, ale można poznać też tzw. " natrętów". No i coż, trzeba się jakoś z tym pogodzić.
Twierdzicie, że ciężko spotkać i ładną i mądra dziewczynę, według mnie nie, ponieważ każda kobieta jest i piękna i mądra na swój sposób.
Ale przechodząc do rzeczy, ja podczas wyboru chłopaka, mam pewne wzorcowe cechy, i charakteru i wyglądu które chciałabym żeby moja połówka w sobie zawierała. I to nie jest tak, że mam ideał, i nim sie kieruje, ale nie mniej jednak lubię gdy dana osoba je posiada. Jednym z kluczowych cech wyglądu, dla mnie jest wysoki, nie koniecznie chudy chłopak, mogący miec krosty, nie przeszkadza mi to, taki już mój typ, nie koniecznie dla niektórych idealny, dla mnie ciekawy.
Charakter powinien łączyć w sobie wiele cech. Uwielbiam wrażliwych ludzi, znających swoja wartość, nie w sensie wywyższających się, ale wiedzących, że są dobrymi ludźmi i nikt nie powinien móc zmienić jego poczucia wartości, szczerość, wierność odpowiedzialność, i dobre serce. Ale tez uwielbiam czuć się przy nim bezpieczna, nie powinien byc chamem, nie znoszę takich. Chce żeby był po prostu dobrym człowiekiem, który kiedyś gdy założymy rodzinę, będzie o mnie dbał i zawsze szanował.
Patrząc na ten typ, wydaje mi się, że wybierając swój" ideał " patrze na kilka przykładów rodziny z której się wywodzę.
Dzięki braciom mam taki prototyp o ile można to tak nazwać. A odnosząc się do swojej osoby, myślę, że jestem całkiem ładna, nie jakas mis, ale tez nie jest źle, i myślę, że każda dziewczyna powinna znać swoje poczucie wartości, czekać na odpowiedniego chłopaka, a nie szuka na siłę, miłości zycia.Rozwijajmy pasje i zainteresowania, dzielmy się miłością z rodziną i innymi ludźmi, bo tylko to co dajemy innym do Nas wraca smile
ps. jesteś bardzo ciekawym chłopakiem, z Twojego opisu, lubię takich ludzi, nie poddawaj się szukając nie ideału lecz kogoś ko dla Ciebie się nim stanie. smile

dziekuje , ale czesto wlasnie z gory oceniany ;( jako pustego , podobne mam podejscie tez mam jakies wybrane cechy charakteru , wady z wygladu potrafie zaakceptowac , potrafie sie w nich zakochac. Niemnie nie trafilem na taka bo jak bardziej sie otworze , wychodzi ze jestem uroczy i wogole ale ona tylko chciala sie wyszalec , przespac no ze zwiazku nici zostaje seks... Jak wczesniej wylapie to rezygnuje jesli nie to dowiaduje sie po faktcie.

Nawet potrafilem dostac propozycje czy ja zerz..... dokonczcie sobie  a jak odmawiam to ze nie jestem facet bo kazdy by skorzystal no bywa ... oczywiscie wtedy rezygnowalem , lecz rece opadaja co dziewczyny robia obecnie. Czasem sie zastanawiam czy to ja nie pasuje do tego swiata ? nie wiem.

Gdy sie okazuje ze z charakteru ciekawa mysli fajnie logiczne , to z drugiej striny zle i takie bledne kolo...

czasami chyba trace wiare juz ze moge kogos fajnego poznac i zaraz by byla w moim guscie , ale nie widze sensu do zmuszania sie do zwiazku z kims by nie bylo ze jestem sam.

Ja doskonale zdaje sobie sprawe ze nikt nie jest idealny , ja tez nie jestem... Wiem ze nie kazdej sie spodobam i to tez rozumiem. Bys moze nie zauwazam tych wspanialych dziewczyn albo sa na drugim krancu Polski , moze w wawie jest wiekszosc zepsutych i nawet takie mysli mam...

Ale moim przypadku pracuje nad wadami , zewnetrznymi czy tez wewnetrznymi staram sie wyciagac wnioski z popelnionych bledow. A jednak ten czas tyka moze byc tak ze zostane sam a jednak chcialbym miec rodzine i kogos dla kogo bym wskoczyl w ogien heh.. czasem lapie dolki , a niby moglbym sie pocieszac innym wystarczy seks ja bym chcial czegos wiecej moze za duzo oczekuje w takim razie jaki sens ma zwiazek ?

Nie jestem osoba myslaca o sobie wrecz przeciwnie potrafie dac 100 % starac sie dac szczescie dziewczynie , wrecz bardziej dbam o nia niz o siebie , moze szukam milosci niczym z filmu moze to fikcja ale bardzo w nia wierze... Ehh z komorki pisze wybaczcie bledy.

Ja też popadam czasami w dołki, każdy czasem popada, takie to życie jż jest.
Masz racje, że niesprawiedliwe jest, np to, że " pustaki" znajdyją tak świetnych chłopaków, którzy o nie dbają, a one i tak nie potrafia tego docenić, ale ja też szukam wartościowej osoby, takiej jedynej, co z tego, że pisze do mnie kilka osób jak wiem, własnie, że ta osoba nie sprosta moim wymaganiom. Nie oszukujmy się, ten świat jest dziwny, i ludzie go nie zmienią na lepszy, patrząc na szerzące się złe zachowanie ludzi, brak kultury, i jakichkolwiek podstawowych zasad dobrego smaku.
W Warszawie, jest dużo ciekawych dziewczyn, jak i nieciekawych. To, że jest to miasto właśnie może tylko polepszyć Twoją sytuacje dotycząca znalezienia Twojego małego " ideału. smile

144

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Myślę też że tutaj są wartościowe dziewczyny i tyle, zobacz jakie mają ładne nicki i awatary...Poza tym apropo chorób i zaniedbywania się to choroba jest często związana z osłabieniem organizmu....Ty wiesz co mam na myśli.....czytam twoje wpisy wybiórczo....ale chce Ci pomóc.

145

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Wartościowe kobiety trafiają na bezdusznych palantów ... wartościowi mężczyźni trafiają na kobiety bez uczuć ..

146

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Oj tam, oj tam. Od wieków wiadomo, że ludzi dzieli się m.in na mądrych i głupich. I nie ma tu znaczenia czy ktoś kobietą, czy mężczyzną. Niestety pewnych cech nie jesteśmy w stanie wychwycić od razu. Jak to w życiu bywa, wychodzą z czasem. Normalne jest też to, że jedni mają szansę, możliwość, czy po prostu szczęście (niepotrzebne skreślić) poznać szybciej kogoś wartościowego. A niektórzy wcale.
Ciekawe tylko czy znajdzie się tu jakaś osoba udzielająca się w tym wątku i napisze nam, że nie jest wartościowa...

147

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Witajcie,

Piszę pewnie z problemem jak i większość chłopaków , nie wiem czy to nastały czasy gorsze czy jak , pytanie brzmi gdzie te wartościowe dziewczyny? Nie interesują mnie laski z klubów , bo w 90% puste tam zaglądają , poszukuję dziewczyny wartościowej i w miarę w ładnej , nie oczekuje bóg wie czego. Niemniek każdą którą poznałem okazała się pusta , czy to nastały czasy kiedy dziewczyny nie mają żadnych zainteresowań , ambicji , poukładane w głowie? Tylko kluby , seks itp ?

Sam osobiście myślę że raczej mam poukładane w głowie , jestem stabilny pracuje , utrzymuje dom , jestem osobą uczuciową i szczerą , z urodą też nie jest nie jest źle tak myślę bo jednak się interesują , niemniej kurcze to nie ma chyba tych wartościowych.

Mnie natomiast nie interesuje dziewczyna na jedną dwie noce czy na luźny związek szukam czegoś poważniejszego i nie mogę znaleść w co zaczynam już wątpić? Może ja obecnie nie pasuje? Może znacie jakiś złoty środek o którym nie wiem? Z kontaktami też nie mam problemów mimo to nie mogę strzelić w dziesiątkę już od jakiegoś czasu sad

Gdzie te porządne dziewczyny się ukrywają ?

Kobiety zadają sobie te same pytanie o was facetach... gdzie są Ci normalni ? co patrzą na charakter va nie wnioskują wszystko z wyglądu. Popieram ,że nie warto szukać kogoś to stałego związku w klubach. Kobiety po prostu stają się coraz bardziej podobni do facetów czyli płytkie .... niestety ... Ale są wyjątki smile

148

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Mirra napisał/a:

Wartościowe kobiety trafiają na bezdusznych palantów ... wartościowi mężczyźni trafiają na kobiety bez uczuć ..

Mirra chyba zastrzeliła wszystkich swoimi słowami. Lepiej nie można tego było ująć. Jak to dobrze mądrego czasami posłuchać.... smile

SirBatonXIV napisał/a:

Ciekawe tylko czy znajdzie się tu jakaś osoba udzielająca się w tym wątku i napisze nam, że nie jest wartościowa...

Nie ma osób bezwartościowych!

149 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 23:28:37)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Nie chodzi o kłamanie -jeśli dziewczyna nie podoba Ci sie, można dac jej doz rozumienia że z tej mąki chleba nie będzie w inny sposób niż np. wjeżdzanie na jej wygląd. Jest wiele sposobów na danie do zrozumienia dziewczynie że "to nie jest jednak to", a szczerość ma z tym mało wspólnego-bardziej chodzi tu i zachowanie sie z klasą i kulturą.

No więc wróciłem troszkę zmęczony ale postaram się nadrobić zaległości.

Tak też czyniłem , nie mówiłem wprost. Ale jeśli się domagała a tak przeważnie bywa że wolą poznać prawdę to wtedy mówię , zresztą ja sam wolę najgorszą prawdę niż owijanie w bawełne bo druga osoba nie jest jasnowidzem , wychodzę z takiego założenia. Jestem szczery i bezpośredni jeśli trzeba.

KaMia napisał/a:

Nie chodzi mi o poświęcanie się w imię "dobrego związku". Miłość przychodzi później, pierw jest zauroczenie, ciężko jest pokochać kogoś nie znając go. Mam wrażenie, że nigdy nie kochałeś żadnej kobiety na tyle mocno aby móc pojąć to co wszyscy Ci tu mówią. Pewnie przyjdzie czas kiedyś i na Ciebie, ale co będzie jak ty się tej dziewczynie nie spodobasz bo jesteś brunetem a woli blondynów? Przykładowo mówiąc

Być może , chodź uważam że kochałem bardzo mocno. Chodźby świadczy to o tym że nie potrafiłem wcale się zainteresować jaką kolwiek po rozstaniu z poprzedniego związku przez długi okres... Od jakiegoś czasu uważam że jestem gotowy na nowy związek.

Black Rainbow napisał/a:
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Po tym - mam tylko jeden wniosek - nie masz pojęcia czym jest miłość i uczucia z nią związane. Naprawdę sądzisz, że jak POKOCHASZ (o ile to w Twoim przypadku możliwe) kobietę, to będą Cie obchodzić delikatne mankamenty urody??? Miłość na takie rzeczy nie patrzy i ma to do siebie, że zwiększa naszą tolerancję. Kocha się przede wszystkim człowieka, no ale tego trzeba doświadczyć, by zrozumieć...

Wygląda na to, że Twój problem jest grubo większy, niż z początku sądzono...

To jest Twoje zdanie i Twoja ocena. Szanuje ją , chodź kompletnie się nie zgadzam. Myślę że po prostu z góry oceniłaś/łeś ale tak bywa...

Eileen napisał/a:

To że ładna to i tępa już zrozumiałem , dlatego obecnie rozglądam się intensywnie od dwóch miesięcy za przeciętną z fajnym charakterem , niemniej to już nie są kluby itp i okazuje się to trudniejsze niż myślałem...

Ładna to i tępa? Co ma wspólnego inteligencja z wyglądem? No chyba że dla Ciebie ładne są jedynie stereotypowe skwarki prosto z solarium z kilometrowymi tipsami i tapetą na twarzy, bo makijażem tego nazwać nie można.

Nie powiedziałem że ładna równa tępa tylko zawsze tak trafiam , ładna dla mnie czyli kiedy mi się bardzo podoba to z charakterem odwrotnie. Tak trafiałem do tej pory w innym przypadku tematu by nie było i założyłbym dawno rodzinę.

Patoska napisał/a:

Teraz mi tak przyszło na myśl, że może dla autora tępa dziewczyna to taka, która odrzuca jego zaloty? tongue

Trafiałem na dziewczyny które odrzucały moje zaloty jak to mówisz , ale nie przejmowałem się tym po prostu. Zdaje sobie sprawę że nie każdej przypadne do gustu tak jak nie każda przypada mi do gustu tongue
Ale częściej trafiałem po prostu już zajęte tongue a nie mam zamiaru próbować rozbić związku , źle bym się czuł jeśli by się udało.

kobietaOna napisał/a:

tu siedzi jedna smile
to samo odnosi się do facetów: gdzie prawdziwi mężczyźni?

tongue Ale pewnie z drugiego krańca Polski tongue
Nie wiem gdzie są , nie wiem gdzie szukasz ? big_smile Podaj miejsce gdzie zaglądasz to wpadnę na pogawędkę tongue

niedzialekzofia napisał/a:
alienpl napisał/a:
niedzialekzofia napisał/a:

Czytając ten post, wydaje mi się, że jednak mimo wszystko wygląd jest na pierwszym miejscu, i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Chociaż każdy ma inny gust, i to jest bardzo ciekawe, dla każdego człowieka według mnie Bóg przypisał jakąś ciekawą lub mniej ciekawą osobę.
Na imprezach można poznać ciekawe osoby które chcą po prostu porozmawiać, po tańczyć, ale można poznać też tzw. " natrętów". No i coż, trzeba się jakoś z tym pogodzić.
Twierdzicie, że ciężko spotkać i ładną i mądra dziewczynę, według mnie nie, ponieważ każda kobieta jest i piękna i mądra na swój sposób.
Ale przechodząc do rzeczy, ja podczas wyboru chłopaka, mam pewne wzorcowe cechy, i charakteru i wyglądu które chciałabym żeby moja połówka w sobie zawierała. I to nie jest tak, że mam ideał, i nim sie kieruje, ale nie mniej jednak lubię gdy dana osoba je posiada. Jednym z kluczowych cech wyglądu, dla mnie jest wysoki, nie koniecznie chudy chłopak, mogący miec krosty, nie przeszkadza mi to, taki już mój typ, nie koniecznie dla niektórych idealny, dla mnie ciekawy.
Charakter powinien łączyć w sobie wiele cech. Uwielbiam wrażliwych ludzi, znających swoja wartość, nie w sensie wywyższających się, ale wiedzących, że są dobrymi ludźmi i nikt nie powinien móc zmienić jego poczucia wartości, szczerość, wierność odpowiedzialność, i dobre serce. Ale tez uwielbiam czuć się przy nim bezpieczna, nie powinien byc chamem, nie znoszę takich. Chce żeby był po prostu dobrym człowiekiem, który kiedyś gdy założymy rodzinę, będzie o mnie dbał i zawsze szanował.
Patrząc na ten typ, wydaje mi się, że wybierając swój" ideał " patrze na kilka przykładów rodziny z której się wywodzę.
Dzięki braciom mam taki prototyp o ile można to tak nazwać. A odnosząc się do swojej osoby, myślę, że jestem całkiem ładna, nie jakas mis, ale tez nie jest źle, i myślę, że każda dziewczyna powinna znać swoje poczucie wartości, czekać na odpowiedniego chłopaka, a nie szuka na siłę, miłości zycia.Rozwijajmy pasje i zainteresowania, dzielmy się miłością z rodziną i innymi ludźmi, bo tylko to co dajemy innym do Nas wraca smile
ps. jesteś bardzo ciekawym chłopakiem, z Twojego opisu, lubię takich ludzi, nie poddawaj się szukając nie ideału lecz kogoś ko dla Ciebie się nim stanie. smile

dziekuje , ale czesto wlasnie z gory oceniany ;( jako pustego , podobne mam podejscie tez mam jakies wybrane cechy charakteru , wady z wygladu potrafie zaakceptowac , potrafie sie w nich zakochac. Niemnie nie trafilem na taka bo jak bardziej sie otworze , wychodzi ze jestem uroczy i wogole ale ona tylko chciala sie wyszalec , przespac no ze zwiazku nici zostaje seks... Jak wczesniej wylapie to rezygnuje jesli nie to dowiaduje sie po faktcie.

Nawet potrafilem dostac propozycje czy ja zerz..... dokonczcie sobie  a jak odmawiam to ze nie jestem facet bo kazdy by skorzystal no bywa ... oczywiscie wtedy rezygnowalem , lecz rece opadaja co dziewczyny robia obecnie. Czasem sie zastanawiam czy to ja nie pasuje do tego swiata ? nie wiem.

Gdy sie okazuje ze z charakteru ciekawa mysli fajnie logiczne , to z drugiej striny zle i takie bledne kolo...

czasami chyba trace wiare juz ze moge kogos fajnego poznac i zaraz by byla w moim guscie , ale nie widze sensu do zmuszania sie do zwiazku z kims by nie bylo ze jestem sam.

Ja doskonale zdaje sobie sprawe ze nikt nie jest idealny , ja tez nie jestem... Wiem ze nie kazdej sie spodobam i to tez rozumiem. Bys moze nie zauwazam tych wspanialych dziewczyn albo sa na drugim krancu Polski , moze w wawie jest wiekszosc zepsutych i nawet takie mysli mam...

Ale moim przypadku pracuje nad wadami , zewnetrznymi czy tez wewnetrznymi staram sie wyciagac wnioski z popelnionych bledow. A jednak ten czas tyka moze byc tak ze zostane sam a jednak chcialbym miec rodzine i kogos dla kogo bym wskoczyl w ogien heh.. czasem lapie dolki , a niby moglbym sie pocieszac innym wystarczy seks ja bym chcial czegos wiecej moze za duzo oczekuje w takim razie jaki sens ma zwiazek ?

Nie jestem osoba myslaca o sobie wrecz przeciwnie potrafie dac 100 % starac sie dac szczescie dziewczynie , wrecz bardziej dbam o nia niz o siebie , moze szukam milosci niczym z filmu moze to fikcja ale bardzo w nia wierze... Ehh z komorki pisze wybaczcie bledy.

Ja też popadam czasami w dołki, każdy czasem popada, takie to życie jż jest.
Masz racje, że niesprawiedliwe jest, np to, że " pustaki" znajdyją tak świetnych chłopaków, którzy o nie dbają, a one i tak nie potrafia tego docenić, ale ja też szukam wartościowej osoby, takiej jedynej, co z tego, że pisze do mnie kilka osób jak wiem, własnie, że ta osoba nie sprosta moim wymaganiom. Nie oszukujmy się, ten świat jest dziwny, i ludzie go nie zmienią na lepszy, patrząc na szerzące się złe zachowanie ludzi, brak kultury, i jakichkolwiek podstawowych zasad dobrego smaku.
W Warszawie, jest dużo ciekawych dziewczyn, jak i nieciekawych. To, że jest to miasto właśnie może tylko polepszyć Twoją sytuacje dotycząca znalezienia Twojego małego " ideału. smile

Chciałbym żeby to była prawda , ja potrzebuje tylko jednej takiej dla mnie bratniej duszy nic więcej sad Niby w mieście tyle milion dziewczyn a jednak widzisz jest problem.

czasymira napisał/a:

Myślę też że tutaj są wartościowe dziewczyny i tyle, zobacz jakie mają ładne nicki i awatary...Poza tym apropo chorób i zaniedbywania się to choroba jest często związana z osłabieniem organizmu....Ty wiesz co mam na myśli.....czytam twoje wpisy wybiórczo....ale chce Ci pomóc.

Nie wątpie , ale co powiedzą nicki ? nic tongue pozatym tutaj zapewne większość jest z różnych krańców Polski , miałbym jechać na spacer 400 km ? tongue Jak jest jakaś z okolic to bardzo chętnie tongue

agiszka94 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Witajcie,

Piszę pewnie z problemem jak i większość chłopaków , nie wiem czy to nastały czasy gorsze czy jak , pytanie brzmi gdzie te wartościowe dziewczyny? Nie interesują mnie laski z klubów , bo w 90% puste tam zaglądają , poszukuję dziewczyny wartościowej i w miarę w ładnej , nie oczekuje bóg wie czego. Niemniek każdą którą poznałem okazała się pusta , czy to nastały czasy kiedy dziewczyny nie mają żadnych zainteresowań , ambicji , poukładane w głowie? Tylko kluby , seks itp ?

Sam osobiście myślę że raczej mam poukładane w głowie , jestem stabilny pracuje , utrzymuje dom , jestem osobą uczuciową i szczerą , z urodą też nie jest nie jest źle tak myślę bo jednak się interesują , niemniej kurcze to nie ma chyba tych wartościowych.

Mnie natomiast nie interesuje dziewczyna na jedną dwie noce czy na luźny związek szukam czegoś poważniejszego i nie mogę znaleść w co zaczynam już wątpić? Może ja obecnie nie pasuje? Może znacie jakiś złoty środek o którym nie wiem? Z kontaktami też nie mam problemów mimo to nie mogę strzelić w dziesiątkę już od jakiegoś czasu sad

Gdzie te porządne dziewczyny się ukrywają ?

Kobiety zadają sobie te same pytanie o was facetach... gdzie są Ci normalni ? co patrzą na charakter va nie wnioskują wszystko z wyglądu. Popieram ,że nie warto szukać kogoś to stałego związku w klubach. Kobiety po prostu stają się coraz bardziej podobni do facetów czyli płytkie .... niestety ... Ale są wyjątki smile

Jak widzisz są normalni , a przynajmniej za takiego się uważam.

Pracujący , utrzymujący dom , bez nałogów , z pasją , aktywny. Cechy opisywałem powyżej w którymś poście. A jednak nie mogę trafić. Nie wiem co jeszcze mogę w swoim życiu poprawić.

Natomiast z zewnątrz zawsze zadbany , a przynajmniej staram się. Czyste buty , ubranie , ręce etc.. W sklepie często bywam kupuje nowe ubrania , nie chodzę wiecznie w jednym. Zdaje sobie sprawę że na to dziewczyny właśnie patrzą.

Na siłowni bywam , dodatkowo cwiczę sztuki walki i jestem wysportowany , niby wydaje się to banalne to mam taki sam problem...  Mój krąg jest po prostu zbyt wąski i nie wiem gdzie jeszcze mogę kogoś poznać wartościowego prócz siłowni na której oczywiście spróbuje...

I z góry przepraszam za to wypracowanie...

150

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Nie chodzi o kłamanie -jeśli dziewczyna nie podoba Ci sie, można dac jej doz rozumienia że z tej mąki chleba nie będzie w inny sposób niż np. wjeżdzanie na jej wygląd. Jest wiele sposobów na danie do zrozumienia dziewczynie że "to nie jest jednak to", a szczerość ma z tym mało wspólnego-bardziej chodzi tu i zachowanie sie z klasą i kulturą.

No więc wróciłem troszkę zmęczony ale postaram się nadrobić zaległości.

Tak też czyniłem , nie mówiłem wprost. Ale jeśli się domagała a tak przeważnie bywa że wolą poznać prawdę to wtedy mówię , zresztą ja sam wolę najgorszą prawdę niż owijanie w bawełne bo druga osoba nie jest jasnowidzem , wychodzę z takiego założenia. Jestem szczery i bezpośredni jeśli trzeba.

KaMia napisał/a:

Nie chodzi mi o poświęcanie się w imię "dobrego związku". Miłość przychodzi później, pierw jest zauroczenie, ciężko jest pokochać kogoś nie znając go. Mam wrażenie, że nigdy nie kochałeś żadnej kobiety na tyle mocno aby móc pojąć to co wszyscy Ci tu mówią. Pewnie przyjdzie czas kiedyś i na Ciebie, ale co będzie jak ty się tej dziewczynie nie spodobasz bo jesteś brunetem a woli blondynów? Przykładowo mówiąc

Być może , chodź uważam że kochałem bardzo mocno. Chodźby świadczy to o tym że nie potrafiłem wcale się zainteresować jaką kolwiek po rozstaniu z poprzedniego związku przez długi okres... Od jakiegoś czasu uważam że jestem gotowy na nowy związek.

Black Rainbow napisał/a:
alienpl napisał/a:

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

Po tym - mam tylko jeden wniosek - nie masz pojęcia czym jest miłość i uczucia z nią związane. Naprawdę sądzisz, że jak POKOCHASZ (o ile to w Twoim przypadku możliwe) kobietę, to będą Cie obchodzić delikatne mankamenty urody??? Miłość na takie rzeczy nie patrzy i ma to do siebie, że zwiększa naszą tolerancję. Kocha się przede wszystkim człowieka, no ale tego trzeba doświadczyć, by zrozumieć...

Wygląda na to, że Twój problem jest grubo większy, niż z początku sądzono...

To jest Twoje zdanie i Twoja ocena. Szanuje ją , chodź kompletnie się nie zgadzam. Myślę że po prostu z góry oceniłaś/łeś ale tak bywa...

Eileen napisał/a:

To że ładna to i tępa już zrozumiałem , dlatego obecnie rozglądam się intensywnie od dwóch miesięcy za przeciętną z fajnym charakterem , niemniej to już nie są kluby itp i okazuje się to trudniejsze niż myślałem...

Ładna to i tępa? Co ma wspólnego inteligencja z wyglądem? No chyba że dla Ciebie ładne są jedynie stereotypowe skwarki prosto z solarium z kilometrowymi tipsami i tapetą na twarzy, bo makijażem tego nazwać nie można.

Nie powiedziałem że ładna równa tępa tylko zawsze tak trafiam , ładna dla mnie czyli kiedy mi się bardzo podoba to z charakterem odwrotnie. Tak trafiałem do tej pory w innym przypadku tematu by nie było i założyłbym dawno rodzinę.

Patoska napisał/a:

Teraz mi tak przyszło na myśl, że może dla autora tępa dziewczyna to taka, która odrzuca jego zaloty? tongue

Trafiałem na dziewczyny które odrzucały moje zaloty jak to mówisz , ale nie przejmowałem się tym po prostu. Zdaje sobie sprawę że nie każdej przypadne do gustu tak jak nie każda przypada mi do gustu tongue
Ale częściej trafiałem po prostu już zajęte tongue a nie mam zamiaru próbować rozbić związku , źle bym się czuł jeśli by się udało.

kobietaOna napisał/a:

tu siedzi jedna smile
to samo odnosi się do facetów: gdzie prawdziwi mężczyźni?

tongue Ale pewnie z drugiego krańca Polski tongue
Nie wiem gdzie są , nie wiem gdzie szukasz ? big_smile Podaj miejsce gdzie zaglądasz to wpadnę na pogawędkę tongue

niedzialekzofia napisał/a:
alienpl napisał/a:

dziekuje , ale czesto wlasnie z gory oceniany ;( jako pustego , podobne mam podejscie tez mam jakies wybrane cechy charakteru , wady z wygladu potrafie zaakceptowac , potrafie sie w nich zakochac. Niemnie nie trafilem na taka bo jak bardziej sie otworze , wychodzi ze jestem uroczy i wogole ale ona tylko chciala sie wyszalec , przespac no ze zwiazku nici zostaje seks... Jak wczesniej wylapie to rezygnuje jesli nie to dowiaduje sie po faktcie.

Nawet potrafilem dostac propozycje czy ja zerz..... dokonczcie sobie  a jak odmawiam to ze nie jestem facet bo kazdy by skorzystal no bywa ... oczywiscie wtedy rezygnowalem , lecz rece opadaja co dziewczyny robia obecnie. Czasem sie zastanawiam czy to ja nie pasuje do tego swiata ? nie wiem.

Gdy sie okazuje ze z charakteru ciekawa mysli fajnie logiczne , to z drugiej striny zle i takie bledne kolo...

czasami chyba trace wiare juz ze moge kogos fajnego poznac i zaraz by byla w moim guscie , ale nie widze sensu do zmuszania sie do zwiazku z kims by nie bylo ze jestem sam.

Ja doskonale zdaje sobie sprawe ze nikt nie jest idealny , ja tez nie jestem... Wiem ze nie kazdej sie spodobam i to tez rozumiem. Bys moze nie zauwazam tych wspanialych dziewczyn albo sa na drugim krancu Polski , moze w wawie jest wiekszosc zepsutych i nawet takie mysli mam...

Ale moim przypadku pracuje nad wadami , zewnetrznymi czy tez wewnetrznymi staram sie wyciagac wnioski z popelnionych bledow. A jednak ten czas tyka moze byc tak ze zostane sam a jednak chcialbym miec rodzine i kogos dla kogo bym wskoczyl w ogien heh.. czasem lapie dolki , a niby moglbym sie pocieszac innym wystarczy seks ja bym chcial czegos wiecej moze za duzo oczekuje w takim razie jaki sens ma zwiazek ?

Nie jestem osoba myslaca o sobie wrecz przeciwnie potrafie dac 100 % starac sie dac szczescie dziewczynie , wrecz bardziej dbam o nia niz o siebie , moze szukam milosci niczym z filmu moze to fikcja ale bardzo w nia wierze... Ehh z komorki pisze wybaczcie bledy.

Ja też popadam czasami w dołki, każdy czasem popada, takie to życie jż jest.
Masz racje, że niesprawiedliwe jest, np to, że " pustaki" znajdyją tak świetnych chłopaków, którzy o nie dbają, a one i tak nie potrafia tego docenić, ale ja też szukam wartościowej osoby, takiej jedynej, co z tego, że pisze do mnie kilka osób jak wiem, własnie, że ta osoba nie sprosta moim wymaganiom. Nie oszukujmy się, ten świat jest dziwny, i ludzie go nie zmienią na lepszy, patrząc na szerzące się złe zachowanie ludzi, brak kultury, i jakichkolwiek podstawowych zasad dobrego smaku.
W Warszawie, jest dużo ciekawych dziewczyn, jak i nieciekawych. To, że jest to miasto właśnie może tylko polepszyć Twoją sytuacje dotycząca znalezienia Twojego małego " ideału. smile

Chciałbym żeby to była prawda , ja potrzebuje tylko jednej takiej dla mnie bratniej duszy nic więcej sad Niby w mieście tyle milion dziewczyn a jednak widzisz jest problem.

czasymira napisał/a:

Myślę też że tutaj są wartościowe dziewczyny i tyle, zobacz jakie mają ładne nicki i awatary...Poza tym apropo chorób i zaniedbywania się to choroba jest często związana z osłabieniem organizmu....Ty wiesz co mam na myśli.....czytam twoje wpisy wybiórczo....ale chce Ci pomóc.

Nie wątpie , ale co powiedzą nicki ? nic tongue pozatym tutaj zapewne większość jest z różnych krańców Polski , miałbym jechać na spacer 400 km ? tongue Jak jest jakaś z okolic to bardzo chętnie tongue

agiszka94 napisał/a:
alienpl napisał/a:

Witajcie,

Piszę pewnie z problemem jak i większość chłopaków , nie wiem czy to nastały czasy gorsze czy jak , pytanie brzmi gdzie te wartościowe dziewczyny? Nie interesują mnie laski z klubów , bo w 90% puste tam zaglądają , poszukuję dziewczyny wartościowej i w miarę w ładnej , nie oczekuje bóg wie czego. Niemniek każdą którą poznałem okazała się pusta , czy to nastały czasy kiedy dziewczyny nie mają żadnych zainteresowań , ambicji , poukładane w głowie? Tylko kluby , seks itp ?

Sam osobiście myślę że raczej mam poukładane w głowie , jestem stabilny pracuje , utrzymuje dom , jestem osobą uczuciową i szczerą , z urodą też nie jest nie jest źle tak myślę bo jednak się interesują , niemniej kurcze to nie ma chyba tych wartościowych.

Mnie natomiast nie interesuje dziewczyna na jedną dwie noce czy na luźny związek szukam czegoś poważniejszego i nie mogę znaleść w co zaczynam już wątpić? Może ja obecnie nie pasuje? Może znacie jakiś złoty środek o którym nie wiem? Z kontaktami też nie mam problemów mimo to nie mogę strzelić w dziesiątkę już od jakiegoś czasu sad

Gdzie te porządne dziewczyny się ukrywają ?

Kobiety zadają sobie te same pytanie o was facetach... gdzie są Ci normalni ? co patrzą na charakter va nie wnioskują wszystko z wyglądu. Popieram ,że nie warto szukać kogoś to stałego związku w klubach. Kobiety po prostu stają się coraz bardziej podobni do facetów czyli płytkie .... niestety ... Ale są wyjątki smile

Jak widzisz są normalni , a przynajmniej za takiego się uważam.

Pracujący , utrzymujący dom , bez nałogów , z pasją , aktywny. Cechy opisywałem powyżej w którymś poście. A jednak nie mogę trafić. Nie wiem co jeszcze mogę w swoim życiu poprawić.

Natomiast z zewnątrz zawsze zadbany , a przynajmniej staram się. Czyste buty , ubranie , ręce etc.. W sklepie często bywam kupuje nowe ubrania , nie chodzę wiecznie w jednym. Zdaje sobie sprawę że na to dziewczyny właśnie patrzą.

Na siłowni bywam , dodatkowo cwiczę sztuki walki i jestem wysportowany , niby wydaje się to banalne to mam taki sam problem...  Mój krąg jest po prostu zbyt wąski i nie wiem gdzie jeszcze mogę kogoś poznać wartościowego prócz siłowni na której oczywiście spróbuje...

I z góry przepraszam za to wypracowanie...

Dziwne,że żadna się nie skusiła :-)

151

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Warszawa to z pewnością miasto, które chce być modne, stawia na komercję itp. Jeżeli chodzisz do klubów modnych, gdzie preferują młodych ludzi, gdzie mogą wejśc tylko wybrańcy bo selekcjonerzy odrzucą każdego kto choć trochę nie pasuje mu z wyglądu to sam świadomie narażasz się na światek ludzi próznych i zmanierowanych. Natomiast jeśli Ciebie osobiście taki światek pociaga to sam też zaliczasz się do tego światka zatem można rzec trafił swój na swego.

Z Twoich postów odnoszę wrażenie, że dla Ciebie ładna dziewczyna to właśnie taka impezowiczka, w kusym stroju, nieco wulgarna emanująca seksem, gdzie wszystko dotyczące swojego ciała "podaje na tacy", tona makijażu, nabrokatowane włosy pełne lakieru i błyszczące tipsy, solarium. (Jeśli się mylę to proszę opisz jak wygląda wedłu Ciebie ładna dziewczyna, jak jest ubrana itp.)  Czyli innymi słowy taka powierzchowność. To oczywiste, że żadna normalna dziewczyna nie będzie się tak prezentować na codzień, tylko będzie ubrana schludnie i bardziej skromnie co nie oznacza mniej kobieco. Zresztą wartościowa dziewczyna nawet na huczną imprezę przyszła by ubrana z klasą, a nie przebrana tandetnie.

Jeśli szukasz kobiet w takich klubach, które to w nich przodują, są na pierwszym planie, takie "gwiazdeczki" to jakoś nie dziwę się, że nie możesz trafić na żadną wartościowszą. Gdyż pewnie nawet w takim klubie nie zauważasz tych wartościowszych bo one zazwyczaj nie wysyłają od razu facetom sygnałów typu "przyszłam tu dla Ciebie, przeleć mnie".

To trochę tak jakbyś gustował w kobietach typu heavi meat i chodził na koncerty ostrej muzyki, a chciał wśród tego towarzystwa znaleść religijną, wierzącą, skromną, delikatną niewiastę z oazy kościelnej. To takie porównanie, nie czytaj tego dosłownie.

Sorry ale umawiasz się z takimi laskami jakie Cię pociągają zatem najwyraźniej gustujesz w takim typie kobiet - pustych. I to nie kwestia wyglądu czyni kobietę pustą ale jej charakter, sposób bycia, jej zachowanie, to co mówi. I naprawdę nie trzeba niewiadomo jak poznawać daną kobietę aby wiedzieć z kim masz do czynienia!!!

Z drugiej strony mam wrażenie, że chyba do końca nie przebolałeś rozstania z byłą, bo niestety ale w Twoim opisie, ocenie kobiet wyczuwa się pewną wrogość i pogardę.

Szczerość, myślę że kobieta ceni szczerość. Jednak jeśli Ty np. umawiasz się z jakąś dziewczyną przez jakiś czas, a potem ją odprawiasz, a ona dopytuje co jest powodem, a Ty np. fundujesz jej tekst, że jest fajna ale jednak jej grube uda Cię odstręczają to, to nie jest szczerość tylko prostactwo! To jest traktowanie kogoś  w sposób przedmiotowy.

Przedstawiasz siebie jako takiego biednego, dobrego, szczerego chłopaka, którego to żadna  nie docenia. Tylko kto tego nie docenia, przecież Ty nie znasz żadej wartościowej, bo te wartościowe sam odtrącasz na stracie, bo Cię przecież nie pociągają. Zatem o czym Ty piszesz? To niby jakie to dziewczyny lubią tych fałszywych, nieszczerych facetów?


Myślę, że wartościowe dziewczyny możesz poznać wszędzie tylko Ty ze swojej strony sam musisz wykazać trochę dobrej woli. Z drugiej strony to pawda, że coraz więcej osób wartych uwagi to już te zajete.

152

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
LadyAga92 napisał/a:

Metyl- gdzie są tacy mężczyźni jak Ty ? smile

Bywają to tu, to tam. wink

153 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-04 13:59:05)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Warszawa to z pewnością miasto, które chce być modne, stawia na komercję itp. Jeżeli chodzisz do klubów modnych, gdzie preferują młodych ludzi, gdzie mogą wejśc tylko wybrańcy bo selekcjonerzy odrzucą każdego kto choć trochę nie pasuje mu z wyglądu to sam świadomie narażasz się na światek ludzi próznych i zmanierowanych. Natomiast jeśli Ciebie osobiście taki światek pociaga to sam też zaliczasz się do tego światka zatem można rzec trafił swój na swego.

Z Twoich postów odnoszę wrażenie, że dla Ciebie ładna dziewczyna to właśnie taka impezowiczka, w kusym stroju, nieco wulgarna emanująca seksem, gdzie wszystko dotyczące swojego ciała "podaje na tacy", tona makijażu, nabrokatowane włosy pełne lakieru i błyszczące tipsy, solarium. (Jeśli się mylę to proszę opisz jak wygląda wedłu Ciebie ładna dziewczyna, jak jest ubrana itp.)  Czyli innymi słowy taka powierzchowność. To oczywiste, że żadna normalna dziewczyna nie będzie się tak prezentować na codzień, tylko będzie ubrana schludnie i bardziej skromnie co nie oznacza mniej kobieco. Zresztą wartościowa dziewczyna nawet na huczną imprezę przyszła by ubrana z klasą, a nie przebrana tandetnie.

Jeśli szukasz kobiet w takich klubach, które to w nich przodują, są na pierwszym planie, takie "gwiazdeczki" to jakoś nie dziwę się, że nie możesz trafić na żadną wartościowszą. Gdyż pewnie nawet w takim klubie nie zauważasz tych wartościowszych bo one zazwyczaj nie wysyłają od razu facetom sygnałów typu "przyszłam tu dla Ciebie, przeleć mnie".

To trochę tak jakbyś gustował w kobietach typu heavi meat i chodził na koncerty ostrej muzyki, a chciał wśród tego towarzystwa znaleść religijną, wierzącą, skromną, delikatną niewiastę z oazy kościelnej. To takie porównanie, nie czytaj tego dosłownie.

Sorry ale umawiasz się z takimi laskami jakie Cię pociągają zatem najwyraźniej gustujesz w takim typie kobiet - pustych. I to nie kwestia wyglądu czyni kobietę pustą ale jej charakter, sposób bycia, jej zachowanie, to co mówi. I naprawdę nie trzeba niewiadomo jak poznawać daną kobietę aby wiedzieć z kim masz do czynienia!!!

Z drugiej strony mam wrażenie, że chyba do końca nie przebolałeś rozstania z byłą, bo niestety ale w Twoim opisie, ocenie kobiet wyczuwa się pewną wrogość i pogardę.

Szczerość, myślę że kobieta ceni szczerość. Jednak jeśli Ty np. umawiasz się z jakąś dziewczyną przez jakiś czas, a potem ją odprawiasz, a ona dopytuje co jest powodem, a Ty np. fundujesz jej tekst, że jest fajna ale jednak jej grube uda Cię odstręczają to, to nie jest szczerość tylko prostactwo! To jest traktowanie kogoś  w sposób przedmiotowy.

Przedstawiasz siebie jako takiego biednego, dobrego, szczerego chłopaka, którego to żadna  nie docenia. Tylko kto tego nie docenia, przecież Ty nie znasz żadej wartościowej, bo te wartościowe sam odtrącasz na stracie, bo Cię przecież nie pociągają. Zatem o czym Ty piszesz? To niby jakie to dziewczyny lubią tych fałszywych, nieszczerych facetów?


Myślę, że wartościowe dziewczyny możesz poznać wszędzie tylko Ty ze swojej strony sam musisz wykazać trochę dobrej woli. Z drugiej strony to pawda, że coraz więcej osób wartych uwagi to już te zajete.

DzieńDobry,

No otóż właśnie Warszawa żyje klubami tylko... , a przynajmniej mam właśnie takie wrażenie.

Właśnie otóż nie , imprezowiczka dla mnie jest na jedną noc i to od razu widać.
Otóż właśnie nie chcę wszystkiego na tacy , Kobieta dla mnie powinna być kusząca ale nie powinna podawać siebie na tacy bo to się mija z celem traci swój smak.

Mylisz się , może nie całe życie a od jakiegoś czasu staram się właśnie szukać tej z klasą , w co ubrana , nie wiem w dżinsy , buty , góra z niewielkim dekoltem , ładnie ułożone włosy i to mi wystarczy. A podrywanie to praktycznie jak gra w lotto jeśli dziewczyna nie daje sygnałów żadnych to można po prostu nie zauważyć chodź staram się naprawdę ile mogę. Bo niby w jaki sposób rozpoznam że akurat jest wolna/zainteresowana ? Nie rozpoznam bez jej pomocy. Chyba że masz jakiś złoty środek?

Nie zauważam albo po prostu nie trafiam , staram się pomijać wzrokiem właśnie te które za bardzo się rzucają jak nazwałaś gwiazdeczki.

Te co chcą żeby je przelecieć mają większy tupet niż myślisz , same podchodzą i proponują , dla nich to żadna przeszkoda taniec i seks...

Czemu uważasz że jestem wrogi wobec tych kobiet? Po czym to oceniasz?

Szczerość... , nie funduję jej takiego tekstu , staram się delikatnie po prostu oddalić , ale jeśli mi nie daje spokoju koniecznie chce znać prawdę to co mam zrobić? Udawać że jest ok? Naprawdę taka sytuacja nie jest łatwa.

Być może masz rację że je odtrącam , przyjaciółka mi to już powiedziała , powiedziała również że trzeba mnie poznać żeby polubić , być może tylko co robię nie tak że odtrącam? Ale zrozum nie chcę być z jakąkolwiek chciałbym by była w moim guście żeby mi się podobała i miała poukładane w głowie to tak dużo?

Te na które trafiam , a naprawdę mam spory kontakt z dziewczynami skoro trafiam na takie to powiedz mi co robię źle , tylko proszę nie mów mi że powinienem zainteresować się tylko charakterem a urodę zostawić na boku bo to bym mógł zrobić i dawny byłbym ojcem. Jak już wspomniałem chciałbym poznać dziewczynę w moim guście normalnie ubierającą się żeby mi się podobała i miała poukładane w głowie do której jak się otworzę nie ucieknie z powodu bo ja lubię luźniejsze/niezoobowiązujące związki... Tego chciałbym a widać jest to trudniejsze niż zwykłe podrywanie...

Codziennie w mieście życie jest zabiegane , mijasz milion ludzi przestajesz zwracać uwagę , gdzieś się spieszysz czy to do pracy czy gdzieś , też jest ciężko wyłapać tym bardziej że taka dziewczyna też ma jakieś swoje obowiązki i też gdzieś może lecieć również wtedy nie zauważa. W weekendy kluby kluby kluby oczywiście wieczorami / nocami...

Mówiąc tej z klasą, kobiecej bardzo fajnie ktoś opisał:

- celowe pragnienie zwrócenia uwagi na siebie (np. założenie kiecki zamiast spodni)
- urokliwe wdzięczenie się (np. słodki uśmiech plus szybkie mruganie powiekami, maślane oczy)
- nie wiem jak to nazwać, ale czasami zwracacie facetowi uwagę: "nie przeklinaj gdy do mnie mówisz" - działa jak magnes!
- zabawa-dręczenie faceta o coś, np. ciągle niewinnym i wdzięcznym tonem mówicie, żeby coś dla Was zrobił, a on się stawia i jest uparty, że nie zrobi, jedno i drugie wie, że i tak facet ulegnie bo to jest taka zabawa-gra, ale ciągnięcie takiej gry bardzo zbliża do siebie i kręci
- dodatki które kobiety noszą, np. śliczna kokarda we włosach, opaska, spinka, urokliwe kolczyki, albo kwiatek wpleciony we włosy - nie zawsze trzeba mieć tonę biżuterii smile
- podpowiadanie facetowi, żeby np. przemyślał coś jeszcze raz, zanim podejmie decyzję - po prostu lubię usłyszeć opinie kobiety na jakiś temat i lubię, gdy ona ma też swoje zdanie, nie chodzi o to, żeby na mnie wymusiła coś swojego, ale w ten sposób pomaga zobaczyć inne możliwości, inną perspektywę
- poprzednie wiąże się z chęcią uczestnictwa w tym co robią faceci - np. coś naprawiam, wiem, że ona tego nie potrafi, ale jest przy mnie, patrzy, obserwuje, wykazuje zainteresowanie, czasami chce, żeby ją też czegoś takiego nauczyć
- pragnienie pozostania wiecznie małą dziewczynką potrzebującą ciepła, bliskości, ochrony i opieki
- nieskończona chęć do przytulania zawsze i wszędzie (nie mam na myśli "figlowania", po prostu przyklejenie się do faceta, schowanie się w jego ramionach, zawieszenie rąk na szyi)

Niestety takie kobiety są kobietami wartościowymi , tym można prawdę nadrobić nawet te wady wyglądu typu kilka kilo więcej etc. Chyba sam bym tego lepiej nie ujął , to są kobiety które można nosić na rękach dla których można góry przenosić , dla takiej bym poruszył niebo i ziemię. Tego szukam jak pewnie wielu. Ale żeby móc poznać to trzeba najpierw trafić.

Mam nadzieję że niczego nie pominąłem a z cytowanym tekstem całkowicie się zgadzam i myślę że sam bym lepiej tego nie ujął iż dla mnie kobiecość to oczywiste tego typu zachowanie. Co prawda teraz coraz bardziej chyba tego brakuje. Facet nie szuka sobie faceta , szuka kobiety a coraz częściej widzę że to kobiety robią za faceta w związku.

154

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Szczerość, myślę że kobieta ceni szczerość. Jednak jeśli Ty np. umawiasz się z jakąś dziewczyną przez jakiś czas, a potem ją odprawiasz, a ona dopytuje co jest powodem, a Ty np. fundujesz jej tekst, że jest fajna ale jednak jej grube uda Cię odstręczają to, to nie jest szczerość tylko prostactwo! To jest traktowanie kogoś  w sposób przedmiotowy.

Łatwo jest mówić, napisz proszę jakbyś wybrnęła z takiej sytuacji (podaj dwie lub trzy różne odmowy).

155

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ja bym zaproponowała wspólne chodzenie na fitness lub bieganie. Ale z drugiej strony jeżeli ona zorientowałaby się po czasie o co chodzi mogłaby być wściekła...

Alien a co tak wgl śpieszy Ci się żeby teraz być z kimś? Czekaj cierpliwie, rozglądaj się ale nic na siłę smile Ludzie po latach poznają tą właściwą osobę a moim zdaniem warto jest czekać.

156

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
KaMia napisał/a:

Ja bym zaproponowała wspólne chodzenie na fitness lub bieganie. Ale z drugiej strony jeżeli ona zorientowałaby się po czasie o co chodzi mogłaby być wściekła...

Alien a co tak wgl śpieszy Ci się żeby teraz być z kimś? Czekaj cierpliwie, rozglądaj się ale nic na siłę smile Ludzie po latach poznają tą właściwą osobę a moim zdaniem warto jest czekać.

Taaaaaa.... Problem w tym że można tak przeczekać całe życie a potem żałować tongue myślisz że dziewczyna sama poderwie , wątpię prędzej się nie odważy smile Robię po prostu co mogę , żeby zwiększyć szanse powodzenia...

Czekać Wy kobiety możecie , ja chyba raczej nie bardzo. Tak myślę.

157

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ja zaczęłam podrywać swojego męża. Kobiety często robią pierwszy krok i to nie tylko te co szukają chłopaka na jedną noc. A pomyślałeś że może ktoś z Twojego otoczenia, znajomych zwraca na Ciebie uwagę?

158 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-04 16:10:47)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
KaMia napisał/a:

Ja zaczęłam podrywać swojego męża. Kobiety często robią pierwszy krok i to nie tylko te co szukają chłopaka na jedną noc. A pomyślałeś że może ktoś z Twojego otoczenia, znajomych zwraca na Ciebie uwagę?

Najpierw to musi poprawnie ocenić ...
Z wyglądu dają mi max 20 lat , chodź mam 25... ( wiem bo pytałem ) za 16 dni 26 , a gdy mówię że mam 25 to wielkie zdziwienie... heh.

Ubieram się w bluzę z kapturem tongue + do tego skóra , spodnie dzinsowe + adidasy ( buty sportowe ) może coś jest nie tak w moim stylu chodź dobrze się czuję tongue Nie chodzę pod krawatem , pantofelkach itp uważam to za wręcz śmieszny ubiór. Oczywiście jeśli wymaga tego okazja to się ubieram tak. Lubię ubiór bardziej taki sportowy.

Ale nie chodzi o to czy ktoś zwraca czy też nie? Bo mam przypadki że zwracają tylko nie zawsze działa to w obie strony tongue
To że zwróci uwagę nie znaczy że zrobi krok , nie zawsze mam odpowiedni moment by móc sam go wykonać chodź robię gdy mogę ten krok , czasem zdarzało się że mylnie odebrałem sygnał i trafiałem na zajętą big_smile no bywa i tak.

A w moim otoczeniu już mówiłem nie ma takiej którą bym mógł się zainteresować chyba że moje ex tongue

Oczywiście w lato jest łatwiej bo więcej można pokazać , niemniej mam wrażenie że czasem odbierany jestem z góry.

159

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
KaMia napisał/a:

Ja bym zaproponowała wspólne chodzenie na fitness lub bieganie. Ale z drugiej strony jeżeli ona zorientowałaby się po czasie o co chodzi mogłaby być wściekła...

Alien a co tak wgl śpieszy Ci się żeby teraz być z kimś? Czekaj cierpliwie, rozglądaj się ale nic na siłę smile Ludzie po latach poznają tą właściwą osobę a moim zdaniem warto jest czekać.

KaMia ma rację nie ma co szukać na siłę bo jeśli szukasz to wyłapujesz tylko te co odpowiadają Twoim kryteriom.
Na swoim przykładzie który już podawałem na tym forum mogę powiedzieć że poznajesz kobietę w najmniej oczekiwanym momencie.
Siedziałem w domu oglądając mecz wpadają kumple "Stary jedziemy na imprezkę na 2 piwka i wracamy"
Pojechałem sam ustaliłem że max o 3 jak impreza bezie dobra wracamy. Piwko drink i w tłumie ludzi zauważyłem dziewczynę ale z facetem więc już się nie przyglądałem godzina 2:20 bawimy się i co... podchodzi ona ta która była z facetem. Jak się okazało to był tylko kumpel. Świetna kobieta tylko szkoda że nie potrafi zamknąć starego rozdziału i żyję nadzieją przez co ja nie mam już siły się dłużej starać.

Alien zejdź z ciśnienia nie szukaj na siłę olej to "olej kobiety" nie bądź typowym łowcą zawieraj znajomości bo nigdy nie wiesz kogo możesz spotkać. Może od zwykłego cześć urodzi się coś więcej. Mam tyle lat co ty i wokół mnie jest pełno facetów którzy to olewają ja właśnie dołączam do nich (od momentu poznania tamtej kobiety delikatnie się wykruszyłem- nie chciałem poznawać innych tylko ją-BŁĄD!) a kobiety same okazują im zainteresowanie teraz jak sobie przypomnę momenty gdy kumpel mówił ona chce cię poznać a ja to olałem strzeliłbym sobie w głowę.

Mi kobiety dają UWAGA! max 20 lat tak młodo wyglądam jednym to się podoba drugim nie. Co do imprez uwierz na imprezy nie chodzą tylko puste laski taka która siedzi za biurkiem cały dzień to w week chce trochę potańczyć ale i nie tylko i na taką imprezę załóż przynajmniej jakąś twarzową koszulę wiem jeansy i koszula dla niektórych to zbrodnia ale czasami trzeba sam teraz walczę z koszulami bo zawsze jakiś sweterek w serek a teraz.. koszula na początku wymiętolone a teraz już ze spinkami big_smile
A z kobietami to jest też różnie ale to inny temat lecz hmmm... gdyby Panie założyły temat gdzie są ci wartościowi faceci to nie jedna parka by mogła się z tego zrobić smile

Nic na siłę... na siłę to można zrobić.... no big_smile Miłego wieczoru

160

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
KaMia napisał/a:

Ja zaczęłam podrywać swojego męża. Kobiety często robią pierwszy krok i to nie tylko te co szukają chłopaka na jedną noc. A pomyślałeś że może ktoś z Twojego otoczenia, znajomych zwraca na Ciebie uwagę?

Najpierw to musi poprawnie ocenić ...
Z wyglądu dają mi max 20 lat , chodź mam 25... ( wiem bo pytałem ) za 16 dni 26 , a gdy mówię że mam 25 to wielkie zdziwienie... heh.

Ubieram się w bluzę z kapturem tongue + do tego skóra , spodnie dzinsowe + adidasy ( buty sportowe ) może coś jest nie tak w moim stylu chodź dobrze się czuję tongue Nie chodzę pod krawatem , pantofelkach itp uważam to za wręcz śmieszny ubiór. Oczywiście jeśli wymaga tego okazja to się ubieram tak. Lubię ubiór bardziej taki sportowy.

A może właśnie dają Ci mniej lat niż masz w związku z tym jak się ubierasz?
Jakby nie było faceci w dżinsach i koszuli już wyglądają na bardziej poważnych, starszych niż tacy, którzy chodzą w bluzach z kapturem.

161 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-04 19:36:32)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Autorze z Twoich wypowiedzi wynika, że to nie jest tak, że Ty jakoś nie zauważasz tych wartoścowych dziewczyn tylko problem w tym, że to Ty oczekujesz aby one zauważyły Ciebie. Z wypowiedzi Twoich wynika, że Ty czekasz tylko na sygnały ze strony kobiet. To tak jakby to one miały Cię poderwać - dać Ci wyraźny sygnał, że Ciebie chcą to może wówczas je zauważysz, podejmiesz inicjatywę.

Czyli co zanim do jakiejś podejdziesz to chciałbyś już z góry mieć pewność, że nikogo nie ma i jest zainteresowanana właśnie Tobą? Czekasz na jakiś gest uwodzenia ze strony kobiet: "celowe pragnienie zwrócenia uwagi na siebie (np. założenie kiecki zamiast spodni)
- urokliwe wdzięczenie się (np. słodki uśmiech plus szybkie mruganie powiekami, maślane oczy)". To jakieś przedszkole!

Sorki ale jak jakaś panna Cię nie zna to niby dlaczego miałaby się do Ciebie wdzięczyć? To Ty coś zrób aby ta wartościowa panna bądź ta, która Ci się zwyczajnie podoba  Cię zauważyła, zainteresowała się Tobą!!!

Kobieta, która miała by się zachowywać jak to ktoś tam ujał to sama musiałaby być desperatką, która na siłę chce upolować jakiegoś faceta i to w dodatku prawdopodobnie na jedną noc - bo taki jest efekt tego wdzięczenia się.  Maślane oczy, mruganie powiekami, czy jakieś szczególne się strojenie rozumiem na jakiejś kolejnej randce, ale przy pierwszym spotkaniu? Zresztą to dość śmieszne oceniać to czy kobieta się nami interesuje bo akurat często mruga oczami - a może ma stary tusz do rzęs i jej oczy podrażnia?

Jak dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, która jest dojrzała do związku, nie szuka rozrywki, nie bawi się ludźmi ale chce prawdziwej bliskości. Szanuje siebie i innych ludzi, liczy się z ich potrzebami, uczuciami.  To kobieta, która ma jakieś zasady, wartości. To osoba odpowiedzialna, pracowita, która wie czego chce. Pewna siebie, szanująca siebie, swoich granic. Mająca swoje zdanie, umiejąca wyrażać swoje zdanie. Osoba oddana, wierna, na której można polegać. Natomiast to, czy kobieta droczy się ze swoim facetem, czy zakręca loki na palec, czy lubi duzo przytulać się to po prostu jakieś zachowanie, które może nas kręcić albo nie jednak mało ma to wspólnego z byciem wartościowym bądź niewartościowym

To o czym tu ktoś pisał: "podpowiadanie facetowi, żeby np. przemyślał coś jeszcze raz, zanim podejmie decyzję - po prostu lubię usłyszeć opinie kobiety na jakiś temat i lubię, gdy ona ma też swoje zdanie, nie chodzi o to, żeby na mnie wymusiła coś swojego, ale w ten sposób pomaga zobaczyć inne możliwości, inną perspektywę
- poprzednie wiąże się z chęcią uczestnictwa w tym co robią faceci - np. coś naprawiam, wiem, że ona tego nie potrafi, ale jest przy mnie, patrzy, obserwuje, wykazuje zainteresowanie, czasami chce, żeby ją też czegoś takiego nauczyć" - to jak dla mnie jest coś bardzo oczywistego co zwyczajnie wynika z chęci tworzenia relacji z drugą osobą.

Wygląda na to, że dla Ciebie autorze wartościowa kobieta to taka, którą byś po prostu lubił, miał przyjemność z nią spędzać czas.


Do nbm
"Łatwo jest mówić, napisz proszę jakbyś wybrnęła z takiej sytuacji (podaj dwie lub trzy różne odmowy)."

Jest wiele sposobów aby zakomunikowaćć, że się nie chce z kimś być. Np. "widzę, że mamy inne oczekiwania co do związku, odbieramy na innych falach co powoduje, że sie nie dogadujemy. Chcę to zakończyć". Przykro mi ale nie jestem Tobą zainteresowany, co powoduje, że nawet drobnostki dotyczące Ciebie mnie drażnią, a tak nie powinno być. Z pewnością poznasz kogoś kto doceni to jaka jesteś. Nam razem jest nie po drodze".

Jeśli spotykając się z facetem zwracam uwagę na jego zbyt np. chude ciało, krzywe zęby i to mnie zaczyna odstręczać to nie oznacza, że on jest okropny i mam mu to komunikować ale oznacza to całościowy brak zainteresowania daną osobą, brak chemii, tego czegoś itp.,co często powoduje, że zaczynamy w kimś dstrzegać same mankamenty i to sygnał, że ten ktoś jest nie dla nas i tyle... Co wcale nie znaczy, że powodem rozstania są te krzywe żeby, czy chudość. Gdyż inna osoba też może mieć podobną fizjonomie, a mimo to nas pociagać, kręcić, interesować.

162 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-04 19:39:51)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Jeszcze do alienpl. Może zacznij chodzić do jakiejś kafejki, którą lubisz dość często. Jeśli jakaś dziewczyna Ci się spodoba, a podobnie jak Ty lubi tam przychodzić to nie czekaj na sygnały z jej strony tylko może spróbuj sam nawiązać konwersację. Małymi kroczkami...

Napisałeś też: "Ale żeby móc poznać to trzeba najpierw trafić." Ty faktycznie podchodzisz do kobiet jak do trafienia w lotka. Chciałbyś upatrzyć na mieście piekną kobietę i za pierwszym razem trafić czyli chciałbyś aby ta Twoja fascynacja wyglądem od razu była odzwierciedleniem jej cudownych cech charakteru. Bez poznawania, bez wysiłu chcesz trafić na kobietę, która objawi Ci się w całej swojej doskonałości. Aby trafić trzeba poznawać ludzi, poznawać ludzi i jeszcze raz poznawać. Poznając w końcu dowiesz się jakiej kobiety chcesz, gdzie ona jest i jak ją znaleźć. I poznając w końcu kiedyś na pewno na tą właściwą trafisz!

163

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Czyli co zanim do jakiejś podejdziesz to chciałbyś już z góry mieć pewność, że nikogo nie ma i jest zainteresowanana właśnie Tobą? Czekasz na jakiś gest uwodzenia ze strony kobiet: "celowe pragnienie zwrócenia uwagi na siebie (np. założenie kiecki zamiast spodni)
- urokliwe wdzięczenie się (np. słodki uśmiech plus szybkie mruganie powiekami, maślane oczy)". To jakieś przedszkole!

enya napisał/a:

Jak dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, która jest dojrzała do związku, nie szuka rozrywki, nie bawi się ludźmi ale chce prawdziwej bliskości. Szanuje siebie i innych ludzi, liczy się z ich potrzebami, uczuciami.  To kobieta, która ma jakieś zasady, wartości. To osoba odpowiedzialna, pracowita, która wie czego chce. Pewna siebie, szanująca siebie, swoich granic. Mająca swoje zdanie, umiejąca wyrażać swoje zdanie. Osoba oddana, wierna, na której można polegać. Natomiast to, czy kobieta droczy się ze swoim facetem, czy zakręca loki na palec, czy lubi duzo przytulać się to po prostu jakieś zachowanie, które może nas kręcić albo nie jednak mało ma to wspólnego z byciem wartościowym bądź niewartościowym

Bardzo dobrze powiedziane!
Niech to zostanie dla potomnych wink

164 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-01-04 19:54:55)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ja mieszkam w Warszawie, a żadnego swojego partnera/ki nie poznałam w klubie. Na stacji metra, przez znajomych, w pubie, na uczelni, przez internet (uwielbiam poznawać ludzi przez internet, bo ich zewnętrze nie przesłania mi środka) i jakoś nie narzekam. Ja nigdy nie miałam tak, że poznałam kogoś, oczarował mnie osobowością, a potem zobaczyłam, jak wygląda i klops, za to w odwrotną stronę miałam setki razy - ktoś mnie nie zaciekawił wyglądem fizycznym, a przy bliższym poznaniu sama się dziwiłam, że to taki ciekawy człowiek jest.

Co do szczerości - wkurzają mnie ludzie, którzy mylą szczerość z obcesowością. Szczerość wbrew pozorom może być wcale grzeczna i wcale delikatna, ale jak ktoś wypluwa z siebie coś choćby i szczerego, tyle że w obraźliwy sposób, a potem jeszcze strasznie z siebie dumny oczekuje podziękowań, że jest taki szczery, to dla mnie ma coś z głową nie tak.

Jak już wspomniałem chciałbym poznać dziewczynę w moim guście normalnie ubierającą się żeby mi się podobała i miała poukładane w głowie do której jak się otworzę nie ucieknie z powodu bo ja lubię luźniejsze/niezoobowiązujące związki...

Nie rozumiem tej wyboldowanej części. Cały czas piszesz, że chcesz taką porządną dziewczynę, żeby miała w głowie poukładane, nie była gwiazdeczką, co ją kochankowie interesują, żeby była porządna, nie ćpała i nie paliła, nie była z patologicznego domu, a teraz nagle piszesz o niezobowiązującym związku..? Porządne dziewczyny, co mają poukładane w głowie, raczej nie wchodzą w niezobowiązujące związki.

PS.
Poza tym, nie rozumiem tego zestawienia "nie ucieknie jak się otworzę" i "lubię niezobowiązujące związki". To znaczy, że Ty uciekniesz jak znajdziesz lepszy model?

Ach i jeszcze jedno - skoro na starcie mówisz wprost, że tego nie tolerujesz, tamtego, siamtego, to nie zachęca szczególnie do szczerości.

165

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Jak dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, która jest dojrzała do związku, nie szuka rozrywki, nie bawi się ludźmi ale chce prawdziwej bliskości. Szanuje siebie i innych ludzi, liczy się z ich potrzebami, uczuciami.  To kobieta, która ma jakieś zasady, wartości. To osoba odpowiedzialna, pracowita, która wie czego chce. Pewna siebie, szanująca siebie, swoich granic. Mająca swoje zdanie, umiejąca wyrażać swoje zdanie. Osoba oddana, wierna, na której można polegać. Natomiast to, czy kobieta droczy się ze swoim facetem, czy zakręca loki na palec, czy lubi dużo przytulać się to po prostu jakieś zachowanie, które może nas kręcić albo nie jednak mało ma to wspólnego z byciem wartościowym bądź niewartościowym.

W 100% Popieram!!! big_smile big_smile

166 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-04 23:08:24)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Borysek napisał/a:
KaMia napisał/a:

Ja bym zaproponowała wspólne chodzenie na fitness lub bieganie. Ale z drugiej strony jeżeli ona zorientowałaby się po czasie o co chodzi mogłaby być wściekła...

Alien a co tak wgl śpieszy Ci się żeby teraz być z kimś? Czekaj cierpliwie, rozglądaj się ale nic na siłę :) Ludzie po latach poznają tą właściwą osobę a moim zdaniem warto jest czekać.

KaMia ma rację nie ma co szukać na siłę bo jeśli szukasz to wyłapujesz tylko te co odpowiadają Twoim kryteriom.
Na swoim przykładzie który już podawałem na tym forum mogę powiedzieć że poznajesz kobietę w najmniej oczekiwanym momencie.
Siedziałem w domu oglądając mecz wpadają kumple "Stary jedziemy na imprezkę na 2 piwka i wracamy"
Pojechałem sam ustaliłem że max o 3 jak impreza bezie dobra wracamy. Piwko drink i w tłumie ludzi zauważyłem dziewczynę ale z facetem więc już się nie przyglądałem godzina 2:20 bawimy się i co... podchodzi ona ta która była z facetem. Jak się okazało to był tylko kumpel. Świetna kobieta tylko szkoda że nie potrafi zamknąć starego rozdziału i żyję nadzieją przez co ja nie mam już siły się dłużej starać.

Alien zejdź z ciśnienia nie szukaj na siłę olej to "olej kobiety" nie bądź typowym łowcą zawieraj znajomości bo nigdy nie wiesz kogo możesz spotkać. Może od zwykłego cześć urodzi się coś więcej. Mam tyle lat co ty i wokół mnie jest pełno facetów którzy to olewają ja właśnie dołączam do nich (od momentu poznania tamtej kobiety delikatnie się wykruszyłem- nie chciałem poznawać innych tylko ją-BŁĄD!) a kobiety same okazują im zainteresowanie teraz jak sobie przypomnę momenty gdy kumpel mówił ona chce cię poznać a ja to olałem strzeliłbym sobie w głowę.

Mi kobiety dają UWAGA! max 20 lat tak młodo wyglądam jednym to się podoba drugim nie. Co do imprez uwierz na imprezy nie chodzą tylko puste laski taka która siedzi za biurkiem cały dzień to w week chce trochę potańczyć ale i nie tylko i na taką imprezę załóż przynajmniej jakąś twarzową koszulę wiem jeansy i koszula dla niektórych to zbrodnia ale czasami trzeba sam teraz walczę z koszulami bo zawsze jakiś sweterek w serek a teraz.. koszula na początku wymiętolone a teraz już ze spinkami :D
A z kobietami to jest też różnie ale to inny temat lecz hmmm... gdyby Panie założyły temat gdzie są ci wartościowi faceci to nie jedna parka by mogła się z tego zrobić :)

Nic na siłę... na siłę to można zrobić.... no :D Miłego wieczoru

Spieszyć może mi się nie spieszy , ale jednak mam jakąś wewnątrz potrzebę poznania tej bratniej duszy , myślę że to by mnie uskrzydliło :)

Miałem też takie myśli jak mówisz...
W sumie nic na siłę , ale nic nie robić to też chyba nie dobrze :P Jakąś taką mam potrzebę wewnętrzną sam nie wiem...

daria89 napisał/a:
alienpl napisał/a:
KaMia napisał/a:

Ja zaczęłam podrywać swojego męża. Kobiety często robią pierwszy krok i to nie tylko te co szukają chłopaka na jedną noc. A pomyślałeś że może ktoś z Twojego otoczenia, znajomych zwraca na Ciebie uwagę?

Najpierw to musi poprawnie ocenić ...
Z wyglądu dają mi max 20 lat , chodź mam 25... ( wiem bo pytałem ) za 16 dni 26 , a gdy mówię że mam 25 to wielkie zdziwienie... heh.

Ubieram się w bluzę z kapturem :P + do tego skóra , spodnie dzinsowe + adidasy ( buty sportowe ) może coś jest nie tak w moim stylu chodź dobrze się czuję :P Nie chodzę pod krawatem , pantofelkach itp uważam to za wręcz śmieszny ubiór. Oczywiście jeśli wymaga tego okazja to się ubieram tak. Lubię ubiór bardziej taki sportowy.

A może właśnie dają Ci mniej lat niż masz w związku z tym jak się ubierasz?
Jakby nie było faceci w dżinsach i koszuli już wyglądają na bardziej poważnych, starszych niż tacy, którzy chodzą w bluzach z kapturem.

Właśnie o tym pomyślałem dlatego napisałem jak się ubieram z nadzieją że może mi powiecie jak jest odbierany ten ubiór , ta bluza z kapturem? Chodź sporo facetów widzę tak ubranych no i ja się bardzo dobrze czuje wyluzowany.

enya napisał/a:

Autorze z Twoich wypowiedzi wynika, że to nie jest tak, że Ty jakoś nie zauważasz tych wartoścowych dziewczyn tylko problem w tym, że to Ty oczekujesz aby one zauważyły Ciebie. Z wypowiedzi Twoich wynika, że Ty czekasz tylko na sygnały ze strony kobiet. To tak jakby to one miały Cię poderwać - dać Ci wyraźny sygnał, że Ciebie chcą to może wówczas je zauważysz, podejmiesz inicjatywę.

Czyli co zanim do jakiejś podejdziesz to chciałbyś już z góry mieć pewność, że nikogo nie ma i jest zainteresowanana właśnie Tobą? Czekasz na jakiś gest uwodzenia ze strony kobiet: "celowe pragnienie zwrócenia uwagi na siebie (np. założenie kiecki zamiast spodni)
- urokliwe wdzięczenie się (np. słodki uśmiech plus szybkie mruganie powiekami, maślane oczy)". To jakieś przedszkole!

Sorki ale jak jakaś panna Cię nie zna to niby dlaczego miałaby się do Ciebie wdzięczyć? To Ty coś zrób aby ta wartościowa panna bądź ta, która Ci się zwyczajnie podoba  Cię zauważyła, zainteresowała się Tobą!!!

Kobieta, która miała by się zachowywać jak to ktoś tam ujał to sama musiałaby być desperatką, która na siłę chce upolować jakiegoś faceta i to w dodatku prawdopodobnie na jedną noc - bo taki jest efekt tego wdzięczenia się.  Maślane oczy, mruganie powiekami, czy jakieś szczególne się strojenie rozumiem na jakiejś kolejnej randce, ale przy pierwszym spotkaniu? Zresztą to dość śmieszne oceniać to czy kobieta się nami interesuje bo akurat często mruga oczami - a może ma stary tusz do rzęs i jej oczy podrażnia?

Jak dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, która jest dojrzała do związku, nie szuka rozrywki, nie bawi się ludźmi ale chce prawdziwej bliskości. Szanuje siebie i innych ludzi, liczy się z ich potrzebami, uczuciami.  To kobieta, która ma jakieś zasady, wartości. To osoba odpowiedzialna, pracowita, która wie czego chce. Pewna siebie, szanująca siebie, swoich granic. Mająca swoje zdanie, umiejąca wyrażać swoje zdanie. Osoba oddana, wierna, na której można polegać. Natomiast to, czy kobieta droczy się ze swoim facetem, czy zakręca loki na palec, czy lubi duzo przytulać się to po prostu jakieś zachowanie, które może nas kręcić albo nie jednak mało ma to wspólnego z byciem wartościowym bądź niewartościowym

To o czym tu ktoś pisał: "podpowiadanie facetowi, żeby np. przemyślał coś jeszcze raz, zanim podejmie decyzję - po prostu lubię usłyszeć opinie kobiety na jakiś temat i lubię, gdy ona ma też swoje zdanie, nie chodzi o to, żeby na mnie wymusiła coś swojego, ale w ten sposób pomaga zobaczyć inne możliwości, inną perspektywę
- poprzednie wiąże się z chęcią uczestnictwa w tym co robią faceci - np. coś naprawiam, wiem, że ona tego nie potrafi, ale jest przy mnie, patrzy, obserwuje, wykazuje zainteresowanie, czasami chce, żeby ją też czegoś takiego nauczyć" - to jak dla mnie jest coś bardzo oczywistego co zwyczajnie wynika z chęci tworzenia relacji z drugą osobą.

Wygląda na to, że dla Ciebie autorze wartościowa kobieta to taka, którą byś po prostu lubił, miał przyjemność z nią spędzać czas.


Do nbm
"Łatwo jest mówić, napisz proszę jakbyś wybrnęła z takiej sytuacji (podaj dwie lub trzy różne odmowy)."

Jest wiele sposobów aby zakomunikowaćć, że się nie chce z kimś być. Np. "widzę, że mamy inne oczekiwania co do związku, odbieramy na innych falach co powoduje, że sie nie dogadujemy. Chcę to zakończyć". Przykro mi ale nie jestem Tobą zainteresowany, co powoduje, że nawet drobnostki dotyczące Ciebie mnie drażnią, a tak nie powinno być. Z pewnością poznasz kogoś kto doceni to jaka jesteś. Nam razem jest nie po drodze".

Jeśli spotykając się z facetem zwracam uwagę na jego zbyt np. chude ciało, krzywe zęby i to mnie zaczyna odstręczać to nie oznacza, że on jest okropny i mam mu to komunikować ale oznacza to całościowy brak zainteresowania daną osobą, brak chemii, tego czegoś itp.,co często powoduje, że zaczynamy w kimś dstrzegać same mankamenty i to sygnał, że ten ktoś jest nie dla nas i tyle... Co wcale nie znaczy, że powodem rozstania są te krzywe żeby, czy chudość. Gdyż inna osoba też może mieć podobną fizjonomie, a mimo to nas pociagać, kręcić, interesować.

Twoje posty mnie zadziwiają , generalnie dajesz mi sporo do myślenia a zarazem wprowadzasz w mojej głowie chaos :P

No więc kolejno , mówisz że czekam na sygnały od kobiet coś w tym jest , ale raczej chciałbym by były to sygnały jasne znacznie ułatwia ocenę. Tak naprawdę przeważnie to obserwuje zachowanie dziewczyny , następnie zagaduje po prostu o ile jest ku temu okazja oczywiście. Chodź niestety ten ciężar spoczywa na barkach faceta , a ułatwiłyby te sygnał to nie jest podrywanie a kuszenie i zupełnie przeze mnie jest fajnie odbierane. Niemniej jeśli nie ma ich a dziewczyna mi się podoba to też próbuję by potem nie załować że nie spróbowałem :P

Nie nie nie to co cytujesz zalicza się do kobiecości , powiedzmy chciałbym by były takie zachowania. Natomiast wartościowa kobieta składa się z znacznie większej ilości cech czy też zachowań. Przynajmniej ja tak to odbieram.

Oczywiście o zachowaniach mówię gdy już zna , nie gdy nie zna , nie na pierwszej randce ... Niemniej kusić może to urocze.

Ehh kobiety :) z tą szczerością można zawrzeć w czterech słowach słowach to co napisałaś w 4 zdaniach , tj "nie pasujemy do siebie , chce to zakończyć" Niemniej to czasem nie wystarcza chodź chyba jest wyraźne prawda? Chyba że się mylę i powinienem się rozwijać tak jak Ty to zrobiłaś :P

enya napisał:

Jak dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, która jest dojrzała do związku, nie szuka rozrywki, nie bawi się ludźmi ale chce prawdziwej bliskości. Szanuje siebie i innych ludzi, liczy się z ich potrzebami, uczuciami.  To kobieta, która ma jakieś zasady, wartości. To osoba odpowiedzialna, pracowita, która wie czego chce. Pewna siebie, szanująca siebie, swoich granic. Mająca swoje zdanie, umiejąca wyrażać swoje zdanie. Osoba oddana, wierna, na której można polegać. Natomiast to, czy kobieta droczy się ze swoim facetem, czy zakręca loki na palec, czy lubi dużo przytulać się to po prostu jakieś zachowanie, które może nas kręcić albo nie jednak mało ma to wspólnego z byciem wartościowym bądź niewartościowym.

Tak samo to odbieram , niemniej dla mnie nie tylko jest to , ale i również zachowania.

enya napisał/a:

Jeszcze do alienpl. Może zacznij chodzić do jakiejś kafejki, którą lubisz dość często. Jeśli jakaś dziewczyna Ci się spodoba, a podobnie jak Ty lubi tam przychodzić to nie czekaj na sygnały z jej strony tylko może spróbuj sam nawiązać konwersację. Małymi kroczkami...

Napisałeś też: "Ale żeby móc poznać to trzeba najpierw trafić." Ty faktycznie podchodzisz do kobiet jak do trafienia w lotka. Chciałbyś upatrzyć na mieście piekną kobietę i za pierwszym razem trafić czyli chciałbyś aby ta Twoja fascynacja wyglądem od razu była odzwierciedleniem jej cudownych cech charakteru. Bez poznawania, bez wysiłu chcesz trafić na kobietę, która objawi Ci się w całej swojej doskonałości. Aby trafić trzeba poznawać ludzi, poznawać ludzi i jeszcze raz poznawać. Poznając w końcu dowiesz się jakiej kobiety chcesz, gdzie ona jest i jak ją znaleźć. I poznając w końcu kiedyś na pewno na tą właściwą trafisz!

Zrozum , cały czas próbuje i nie tylko w kafejce , ulicy , autobusie wszędzie gdzie to możliwe , chodź czasami są sytuacje że się poddaje i mi się nie chcę... Ale nie trafiam jak widać najwidoczniej źle oceniam lub nie mam szczęścia a może jest coś jeszcze o czym nie wiem ?

Pewnie masz rację i tak się staram robić poznając ale to nie zmienia faktu że na razie nie trafiłem :P

Może dlatego że się ograniczam do jednej zapoznaje i przerywam poznawanie kolejnych aż nie będę wiedział na czym stoje , po prostu uważam to za uczciwe , a może i to jest błędem , poznając kilka naraz mam wtedy większy wybór hmm.

Vian napisał/a:

Ja mieszkam w Warszawie, a żadnego swojego partnera/ki nie poznałam w klubie. Na stacji metra, przez znajomych, w pubie, na uczelni, przez internet (uwielbiam poznawać ludzi przez internet, bo ich zewnętrze nie przesłania mi środka) i jakoś nie narzekam. Ja nigdy nie miałam tak, że poznałam kogoś, oczarował mnie osobowością, a potem zobaczyłam, jak wygląda i klops, za to w odwrotną stronę miałam setki razy - ktoś mnie nie zaciekawił wyglądem fizycznym, a przy bliższym poznaniu sama się dziwiłam, że to taki ciekawy człowiek jest.

Co do szczerości - wkurzają mnie ludzie, którzy mylą szczerość z obcesowością. Szczerość wbrew pozorom może być wcale grzeczna i wcale delikatna, ale jak ktoś wypluwa z siebie coś choćby i szczerego, tyle że w obraźliwy sposób, a potem jeszcze strasznie z siebie dumny oczekuje podziękowań, że jest taki szczery, to dla mnie ma coś z głową nie tak.

Jak już wspomniałem chciałbym poznać dziewczynę w moim guście normalnie ubierającą się żeby mi się podobała i miała poukładane w głowie do której jak się otworzę nie ucieknie z powodu bo ja lubię luźniejsze/niezoobowiązujące związki...

Nie rozumiem tej wyboldowanej części. Cały czas piszesz, że chcesz taką porządną dziewczynę, żeby miała w głowie poukładane, nie była gwiazdeczką, co ją kochankowie interesują, żeby była porządna, nie ćpała i nie paliła, nie była z patologicznego domu, a teraz nagle piszesz o niezobowiązującym związku..? Porządne dziewczyny, co mają poukładane w głowie, raczej nie wchodzą w niezobowiązujące związki.

PS.
Poza tym, nie rozumiem tego zestawienia "nie ucieknie jak się otworzę" i "lubię niezobowiązujące związki". To znaczy, że Ty uciekniesz jak znajdziesz lepszy model?

Ach i jeszcze jedno - skoro na starcie mówisz wprost, że tego nie tolerujesz, tamtego, siamtego, to nie zachęca szczególnie do szczerości.

Hmm internet , również go nie przekreślam i nawet próbuje w internecie. Ale rzadko kiedy coś wychodzi :P Przeważnie dziewczyny po prostu się boją chyba.

Staram się delikatnie mówić tylko w ostateczności jak już nic nie pomaga to potrafię być po prostu bezpośredni no bo co zrobić jak nic innego nie daje rady ?

Nie rozumiesz tej wyboldowanej bo co innego miałem namyśli , generalnie druga część dotycząca luźnych związków to jest cytat to co słyszałem :P a nie to co ja uważam :P

Ale mogłaś tak odebrać , nie wstawiłem cytatu. W każdym bądź razie chodzi o wypowiedź tych z którymi miałem taką sytuacje.
Wybacz za te zdanie wprowadzające w błąd.
Chodziło o uciekanie jej jak się otworzę ( tj że oczekuje czegoś więcej niż luźniejszego związku ) ...

Generalnie to sam już nie wiem co mam myśleć :P chaos...

167

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Staram się delikatnie mówić tylko w ostateczności jak już nic nie pomaga to potrafię być po prostu bezpośredni no bo co zrobić jak nic innego nie daje rady ?

Bardzo dziwne, mnie się nie zdarzyło chyba, żeby ktoś mnie jakoś konkretnie nie zrozumiał, czy kobieta czy mężczyzna.

Wracając do tematu, ja mam wrażenie, że Ty poza tymi wymaganiami co do wyglądu fizycznego, chcesz całkowicie przeciętną dziewczynę, taką jakich ja widzę setki i tysiące wszędzie. Myślę o tym, że Ty masz problem, porównuję do siebie i... nie rozumiem, bo mnie np. taka dziewczyna jak Ty chcesz, nigdy nie zainteresowała, ja bym się najprawdopodobniej znudziła w 5 minut. No ale ja jestem akurat bardzo wybredna z przymusu, po prostu albo mnie ktoś zafascynuje, albo nic z tego nie wyjdzie i tak. Za to w ogóle nie jestem wybredna w kwestii przeszłości, dla mnie dziewczyna mogłaby być i prostytutką.

Więc skoro masz problem... Hm.
Może ja Ci zacytuję własny post, który napisałam forumowej koleżance w innym temacie.

1. Są cechy, nawyki, które niekoniecznie dziko nas zachwycają, ale które możemy bez większych problemów zaakceptować (ja mogę tak akceptować np. palenie, bałaganiarstwo)
2. Są takie, które wymagają kompromisów, rozwiązań, ustępstw, z którymi tak łatwo nie jest, ale przy dobrej woli da się przełknąć (u mnie np. religijność partnera, praca za najniższą stawkę).
3. Są takie, których nijak nie możemy zaakceptować, które nas rażą i już ( u mnie np. wieczne malkontenctwo, niezaradność, brak poczucia humoru, alkoholizm, ogólna głupota itd)

Jeśli z marszu odrzucasz facetów z cechami z 3 grupy a dwóm pozostałym dajesz szansę, to jesteś rozsądna, tak trzymaj.
Jesli odrzucasz facetów zarówno z 3 jak i z 2 grupy, to jesteś wybredna. Być może zbyt wybredna.

168

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Vian napisał/a:

Staram się delikatnie mówić tylko w ostateczności jak już nic nie pomaga to potrafię być po prostu bezpośredni no bo co zrobić jak nic innego nie daje rady ?

Bardzo dziwne, mnie się nie zdarzyło chyba, żeby ktoś mnie jakoś konkretnie nie zrozumiał, czy kobieta czy mężczyzna.

Wracając do tematu, ja mam wrażenie, że Ty poza tymi wymaganiami co do wyglądu fizycznego, chcesz całkowicie przeciętną dziewczynę, taką jakich ja widzę setki i tysiące wszędzie. Myślę o tym, że Ty masz problem, porównuję do siebie i... nie rozumiem, bo mnie np. taka dziewczyna jak Ty chcesz, nigdy nie zainteresowała, ja bym się najprawdopodobniej znudziła w 5 minut. No ale ja jestem akurat bardzo wybredna z przymusu, po prostu albo mnie ktoś zafascynuje, albo nic z tego nie wyjdzie i tak. Za to w ogóle nie jestem wybredna w kwestii przeszłości, dla mnie dziewczyna mogłaby być i prostytutką.

Więc skoro masz problem... Hm.
Może ja Ci zacytuję własny post, który napisałam forumowej koleżance w innym temacie.

1. Są cechy, nawyki, które niekoniecznie dziko nas zachwycają, ale które możemy bez większych problemów zaakceptować (ja mogę tak akceptować np. palenie, bałaganiarstwo)
2. Są takie, które wymagają kompromisów, rozwiązań, ustępstw, z którymi tak łatwo nie jest, ale przy dobrej woli da się przełknąć (u mnie np. religijność partnera, praca za najniższą stawkę).
3. Są takie, których nijak nie możemy zaakceptować, które nas rażą i już ( u mnie np. wieczne malkontenctwo, niezaradność, brak poczucia humoru, alkoholizm, ogólna głupota itd)

Jeśli z marszu odrzucasz facetów z cechami z 3 grupy a dwóm pozostałym dajesz szansę, to jesteś rozsądna, tak trzymaj.
Jesli odrzucasz facetów zarówno z 3 jak i z 2 grupy, to jesteś wybredna. Być może zbyt wybredna.

Nie wiem co masz namyśli mówiąc nudna. Generalnie w jakiś sposób też jestem wybredny. Aby się podobała i miała to coś tongue a o taką ciężko tongue

Dziś miałem sytuacje że 3 dziewczyny do mnie podbiegły i mnie zapraszały , co z tego jak żadna mnie nie interesowała, ale fajna inicjatywa generalnie żeby jeszcze była ta która mi się podoba ale niestety tongue nie tym razem tongue

169

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Nie wiem co masz namyśli mówiąc nudna.

No i pewnie dlatego, że nie wiesz, to chcesz nudnej. Tzn w mojej opinii wg Twojego opisu nudnej.

Dziś miałem sytuacje że 3 dziewczyny do mnie podbiegły i mnie zapraszały , co z tego jak żadna mnie nie interesowała

Ale obce czy znajome te dziewczyny?

170

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Do nbm
"Łatwo jest mówić, napisz proszę jakbyś wybrnęła z takiej sytuacji (podaj dwie lub trzy różne odmowy)."

Jest wiele sposobów aby zakomunikowaćć, że się nie chce z kimś być. Np. "widzę, że mamy inne oczekiwania co do związku, odbieramy na innych falach co powoduje, że sie nie dogadujemy. Chcę to zakończyć". Przykro mi ale nie jestem Tobą zainteresowany, co powoduje, że nawet drobnostki dotyczące Ciebie mnie drażnią, a tak nie powinno być. Z pewnością poznasz kogoś kto doceni to jaka jesteś. Nam razem jest nie po drodze".

Jeśli spotykając się z facetem zwracam uwagę na jego zbyt np. chude ciało, krzywe zęby i to mnie zaczyna odstręczać to nie oznacza, że on jest okropny i mam mu to komunikować ale oznacza to całościowy brak zainteresowania daną osobą, brak chemii, tego czegoś itp.,co często powoduje, że zaczynamy w kimś dstrzegać same mankamenty i to sygnał, że ten ktoś jest nie dla nas i tyle... Co wcale nie znaczy, że powodem rozstania są te krzywe żeby, czy chudość. Gdyż inna osoba też może mieć podobną fizjonomie, a mimo to nas pociagać, kręcić, interesować.

Pierwsze zdanie jest totalnie wymijające i nie udzielasz konkretnej odpowiedzi. Jeśli dogadujemy się, ale dziewczyna nie urzeka mnie wyglądem, przysłowiowo "nie ma tego czegoś", nic w jej wyglądzie zewnętrznym nie jest pociągającego, Twoja odpowiedź wydaje się być nie na miejscu.
Przykład nr 2 jest najbliższy prawdy, skrzętnie ukrywając prawdę. Co to będzie jak dziewczyna zacznie drążyć? big_smile
No i ostatnie w stylu: "znajdź sobie kogoś lepszego, nie nadaję się do związku, nie chcę Cię ranić".

Wg mnie większość woli mydlenie oczu, aniżeli prawdę.

171

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Witajcie,

Piszę pewnie z problemem jak i większość chłopaków , nie wiem czy to nastały czasy gorsze czy jak , pytanie brzmi gdzie te wartościowe dziewczyny? Nie interesują mnie laski z klubów , bo w 90% puste tam zaglądają , poszukuję dziewczyny wartościowej i w miarę w ładnej , nie oczekuje bóg wie czego. Niemniek każdą którą poznałem okazała się pusta , czy to nastały czasy kiedy dziewczyny nie mają żadnych zainteresowań , ambicji , poukładane w głowie? Tylko kluby , seks itp ?

Sam osobiście myślę że raczej mam poukładane w głowie , jestem stabilny pracuje , utrzymuje dom , jestem osobą uczuciową i szczerą , z urodą też nie jest nie jest źle tak myślę bo jednak się interesują , niemniej kurcze to nie ma chyba tych wartościowych.

Mnie natomiast nie interesuje dziewczyna na jedną dwie noce czy na luźny związek szukam czegoś poważniejszego i nie mogę znaleść w co zaczynam już wątpić? Może ja obecnie nie pasuje? Może znacie jakiś złoty środek o którym nie wiem? Z kontaktami też nie mam problemów mimo to nie mogę strzelić w dziesiątkę już od jakiegoś czasu sad

Gdzie te porządne dziewczyny się ukrywają ?

Kto szuka ten i znajdzie. A do klubów też mogą chodzić te porządne,bo może też tak myślą jak i Ty? Niekoniecznie trzeba mierzyć wszystkie jedną miarką. A jeśli będzie siedziała np w parku na ławce,to też powiesz,że nie warto zaczynać znajomości? Wiesz,jest takie powiedzenie...przyjdzie Kryska na Matyska.... los czasami lubi płatać figle, a najczęściej lubi pisać dla nas swoje scenariusze,więc i Ty kiedyś spotkasz to swoje bóstwo,ale czasami to niestety troszkę trwa.A tak przy okazji życzę Ci szczęścia i nie myśl negatywnie,bo zapewne gdzieś niedaleko jest ta Twoja wyczekiwana .:)

172

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Vian napisał/a:
alienpl napisał/a:

Nie wiem co masz namyśli mówiąc nudna.

No i pewnie dlatego, że nie wiesz, to chcesz nudnej. Tzn w mojej opinii wg Twojego opisu nudnej.

Dziś miałem sytuacje że 3 dziewczyny do mnie podbiegły i mnie zapraszały , co z tego jak żadna mnie nie interesowała

Ale obce czy znajome te dziewczyny?

Dzień Dobry smile

Być może nudna mnie zadowoli jeśli będzie kochana , na pewno wtedy nie będę szukał "wrażeń" to już wiem...

W tym rzecz , obce. Bez problemu żadnych zahamowań , podbiegły pytaniami typu:

Jak mam na imię:
Ile mam lat:
Czy jestem kawalerem:
Ze jestem przystojny...

etc.

Pociągnąłbym rozmowę , lecz gdyby była jakaś w moim guście... niestety... No więc nie robiłem im nadzieji. Chodź niewątpliwie inicjatywa fajna i jednak potrafią , a wyglądały na takie hmm normalne.

nbm napisał/a:
enya napisał/a:

Do nbm
"Łatwo jest mówić, napisz proszę jakbyś wybrnęła z takiej sytuacji (podaj dwie lub trzy różne odmowy)."

Jest wiele sposobów aby zakomunikowaćć, że się nie chce z kimś być. Np. "widzę, że mamy inne oczekiwania co do związku, odbieramy na innych falach co powoduje, że sie nie dogadujemy. Chcę to zakończyć". Przykro mi ale nie jestem Tobą zainteresowany, co powoduje, że nawet drobnostki dotyczące Ciebie mnie drażnią, a tak nie powinno być. Z pewnością poznasz kogoś kto doceni to jaka jesteś. Nam razem jest nie po drodze".

Jeśli spotykając się z facetem zwracam uwagę na jego zbyt np. chude ciało, krzywe zęby i to mnie zaczyna odstręczać to nie oznacza, że on jest okropny i mam mu to komunikować ale oznacza to całościowy brak zainteresowania daną osobą, brak chemii, tego czegoś itp.,co często powoduje, że zaczynamy w kimś dstrzegać same mankamenty i to sygnał, że ten ktoś jest nie dla nas i tyle... Co wcale nie znaczy, że powodem rozstania są te krzywe żeby, czy chudość. Gdyż inna osoba też może mieć podobną fizjonomie, a mimo to nas pociagać, kręcić, interesować.

Pierwsze zdanie jest totalnie wymijające i nie udzielasz konkretnej odpowiedzi. Jeśli dogadujemy się, ale dziewczyna nie urzeka mnie wyglądem, przysłowiowo "nie ma tego czegoś", nic w jej wyglądzie zewnętrznym nie jest pociągającego, Twoja odpowiedź wydaje się być nie na miejscu.
Przykład nr 2 jest najbliższy prawdy, skrzętnie ukrywając prawdę. Co to będzie jak dziewczyna zacznie drążyć? big_smile
No i ostatnie w stylu: "znajdź sobie kogoś lepszego, nie nadaję się do związku, nie chcę Cię ranić".

Wg mnie większość woli mydlenie oczu, aniżeli prawdę.

Też dochodzę do takich wniosków , a potem mamy okazje czytać tematy o rozpadach. Bad Boy górą tongue No i nie ma normalnych facetów , ale dlaczego? No właśnie dlatego same tworzycie obraz faceta sad


natolinka napisał/a:
alienpl napisał/a:

Witajcie,

Piszę pewnie z problemem jak i większość chłopaków , nie wiem czy to nastały czasy gorsze czy jak , pytanie brzmi gdzie te wartościowe dziewczyny? Nie interesują mnie laski z klubów , bo w 90% puste tam zaglądają , poszukuję dziewczyny wartościowej i w miarę w ładnej , nie oczekuje bóg wie czego. Niemniek każdą którą poznałem okazała się pusta , czy to nastały czasy kiedy dziewczyny nie mają żadnych zainteresowań , ambicji , poukładane w głowie? Tylko kluby , seks itp ?

Sam osobiście myślę że raczej mam poukładane w głowie , jestem stabilny pracuje , utrzymuje dom , jestem osobą uczuciową i szczerą , z urodą też nie jest nie jest źle tak myślę bo jednak się interesują , niemniej kurcze to nie ma chyba tych wartościowych.

Mnie natomiast nie interesuje dziewczyna na jedną dwie noce czy na luźny związek szukam czegoś poważniejszego i nie mogę znaleść w co zaczynam już wątpić? Może ja obecnie nie pasuje? Może znacie jakiś złoty środek o którym nie wiem? Z kontaktami też nie mam problemów mimo to nie mogę strzelić w dziesiątkę już od jakiegoś czasu sad

Gdzie te porządne dziewczyny się ukrywają ?

Kto szuka ten i znajdzie. A do klubów też mogą chodzić te porządne,bo może też tak myślą jak i Ty? Niekoniecznie trzeba mierzyć wszystkie jedną miarką. A jeśli będzie siedziała np w parku na ławce,to też powiesz,że nie warto zaczynać znajomości? Wiesz,jest takie powiedzenie...przyjdzie Kryska na Matyska.... los czasami lubi płatać figle, a najczęściej lubi pisać dla nas swoje scenariusze,więc i Ty kiedyś spotkasz to swoje bóstwo,ale czasami to niestety troszkę trwa.A tak przy okazji życzę Ci szczęścia i nie myśl negatywnie,bo zapewne gdzieś niedaleko jest ta Twoja wyczekiwana .:)

Pewnie masz racje , pewnie gdzieś jest. Niemniej mam poczucie że chciałbym po prostu poznać tę jedyną i założyć rodzinę , czasem to jest silniejsze , szczególnie jak łapię doła. Wtedy chyba spełniłbym się bo generalnie niczego mi nie brakuje , mam wszystko. Jedynie tej jedynej...

Niemniej obecnie albo trafiam na takie które nie są w moim guście , albo na takie które są w moim guście ale w głowie niestety niewiele , nawet jeśli mi się podoba , a ma w głowie niepoukładane to nie jest dla mnie kandydatką na partnerkę , tylko na kochankę.

173

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

W tym rzecz , obce. Bez problemu żadnych zahamowań , podbiegły pytaniami typu:

Jak mam na imię:
Ile mam lat:
Czy jestem kawalerem:
Ze jestem przystojny...

etc.

Pociągnąłbym rozmowę , lecz gdyby była jakaś w moim guście... niestety... No więc nie robiłem im nadzieji. Chodź niewątpliwie inicjatywa fajna i jednak potrafią , a wyglądały na takie hmm normalne.

Czyli po czym stwierdziłeś, że żadna nie była w Twoim guście? Po wyglądzie. Żadna FIZYCZNIE nie pasowała do Twojej wizji. Inaczej raczej ciężko, bo nawet ja nie byłabym w stanie stwierdzić, czy któraś jest interesująca, czy nie. Ja na Twoim miejscu np. dałabym się zaprosić, gdybym nie miała planów, a nuż widelec.
Gdybym ja z marszu odrzucała ludzi, którzy FIZYCZNIE nie bardzo są w moim typie, to miałabym 1 związek w życiu, który do tego zakończył się 10 lat temu i od tamtej pory byłabym sama jak palec.

174 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-05 16:42:25)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Vian napisał/a:

W tym rzecz , obce. Bez problemu żadnych zahamowań , podbiegły pytaniami typu:

Jak mam na imię:
Ile mam lat:
Czy jestem kawalerem:
Ze jestem przystojny...

etc.

Pociągnąłbym rozmowę , lecz gdyby była jakaś w moim guście... niestety... No więc nie robiłem im nadzieji. Chodź niewątpliwie inicjatywa fajna i jednak potrafią , a wyglądały na takie hmm normalne.

Czyli po czym stwierdziłeś, że żadna nie była w Twoim guście? Po wyglądzie. Żadna FIZYCZNIE nie pasowała do Twojej wizji. Inaczej raczej ciężko, bo nawet ja nie byłabym w stanie stwierdzić, czy któraś jest interesująca, czy nie. Ja na Twoim miejscu np. dałabym się zaprosić, gdybym nie miała planów, a nuż widelec.
Gdybym ja z marszu odrzucała ludzi, którzy FIZYCZNIE nie bardzo są w moim typie, to miałabym 1 związek w życiu, który do tego zakończył się 10 lat temu i od tamtej pory byłabym sama jak palec.

Czyli uważasz że powinienem im robić nadzieję? Zwodzić? Dla własnego celu bo może poznam jakąś kolezankę ? mam robić im nadzieję. To tak jakby mnie kobieta zwodziła , no chyba bym ją odstrzelił tongue

W młodszym wieku robiłem dużo głupot i nie miałem oporów , niemniej teraz po prostu nie chcę krzywdzić lub układać sobie życia kosztem czyjegoś.

175

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ty z mojego postu serio widzisz, że powinieneś je zwodzić..?

Ja uważam, że jak priorytetem będzie Twój fizyczny typ i z marszu będziesz odrzucać każdą, która go nie spełnia, to możesz być długo sam, więc sam się zastanów, czy warto, czy może jednak lepiej przewartościować swoje priorytety.

176

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Vian napisał/a:

Ty z mojego postu serio widzisz, że powinieneś je zwodzić..?

Ja uważam, że jak priorytetem będzie Twój fizyczny typ i z marszu będziesz odrzucać każdą, która go nie spełnia, to możesz być długo sam, więc sam się zastanów, czy warto, czy może jednak lepiej przewartościować swoje priorytety.

To uważasz że mam być z kimś kto mnie nie kręci? Jaki to ma sens? Prędzej czy później wtedy i tak taką zranię? To że będę z kimś jakiś czas?

Priorytetem nie jest mój fizyczny typ , ale po prostu musi mi się podobać. Nie oczekuje 7 cudu świata pod względem wyglądu , na szczęście sporo dziewczyn mi się podoba , niemniej jak mówiłem trafią zupełne przeciwności tj podoba mi się , to gdy poznaje okazuje się .... I odwrotnie nie podoba mi się to już nie mam po co poznawać żeby nie ranić.

Chyba że jedynym sposobem to jest poznawać najlepiej na prawo i lewo , a potem sobie wybrać a resztę odrzucić , co coraz ma dla mnie większy sens.

Jestem uczciwym facetem , uczciwie pracuje itd. Generalnie staram się nawet jak mam możliwość zrobienia czegoś co nie wypada , hamować to.

Co według Ciebie miałem zrobić?

177

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

nbm to ja Ciebie w takim razie kompletnie nie rozumiem. Bo jeśli dziewczyna jest dla Ciebie tak bardzo nieatrakcyjna fizycznie to po co w ogóle wchodzisz z nią w relację damsko-męską? Gdybyś z taką został w relacji czysto koleżeńskiej to później nie musiałbyś ją ranić swoją brutalną szczerością.
Dla przykładu, gdybym ja trafiła na faceta, który uważa mnie np. za nieatrakcyjną, nie podoba mu się coś we mnie, to  w takim razie niech się do mnie nie przywala, niech odpier.... się ode mnie, a nie udaje zainteresowanego, aby później nagle czepiać się wyglądu, że nie podoba się to, czy tamto.
Przecież od początku widzisz jak dana osoba wygląda?  Przecież nikt nie każe Ci wchodzić w relacje z nieatrakcyjnymi dziewczynami? To dopiero jest brak szczerości względem dziewczyny! Udawać, że coś z tego będzie, a później odepchnąć ją , bo co nagle dopiero po paru spotkaniach zauważyłeś, że ma szerokie uda i płaską pupę. To jakieś chore?

Chyba, że chciałeś zaliczyć, na to według Ciebie się nadawała, ale na coś więcej to już nie. To dopiero traktowanie ludzi w sposób przedmiotowy i brak szczerości. Ja rozumiem zostawić kogoś bo nie dogadują się, bo się ciągle kłócą itp.,mają  inne światopoglądy. Ale porzucać za wygląd, to w takim razie gdzie patrzyłeś jak podrywaleś daną laskę. Sorry ale to jest chore!

178

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Zrobiłam eksperyment.
Weszłam na fejsbuka i klikałam losowe profile dziewczyn, po trzy, potem oglądałam zdjęcia. W sumie na 9 kobiet jedna wydała mi się na pierwszy rzut oka nieatrakcyjna, trzy bardzo atrakcyjne a reszta w porządku, ładne. Tę nieatrakcyjną chyba faktycznie bym sobie podarowała, gdyby mnie chciała poderwać, ale nawet nie dlatego, że gruba i mało ładna, tylko na każdym zdjęciu wyglądała na skwaszoną, a ja nie znoszę chronicznych malkontentów. Natomiast żadna z nich nie była w "moim typie" - filigranowa, długowłosa, czarnowłosa, białoskóra, lekko gotycka. Oczywiście, spotykam takie kobiety, ale jak wykluczyć z nich te głupie, te zajęte, te nudne i te zwyczajnie mną niezainteresowane, to zostaje jak na razie 0.

Więc mam lekkie wątpliwości co do tego, że nie szukasz 7 cudu.

179 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-05 17:56:15)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alienpl, a Ty nie potrafisz mieć koleżanek? Każdą dziewczynę oceniasz tylko w kategoriach "moja przyszła dziewczyna"? To najgorsze co możesz zrobić.

Po drugie to, że dziewczyny zauważyły, że jesteś przystojny wcale nie znaczy, że już upatrzyły sobie Ciebie jako kandydata na chłopaka. Gdybyś przyjął ich zaproszenie mógłbyś pójść z nimi tak zwyczajnie po koleżeńsku, kto wie może tam gdzie chciały Ciebie zabrać były też inne ich koleżanki, gdzie możliwe, że któraś z nich akurat byłaby w Twoim guście. To, że gadasz z dziewczyną to nie musi od razu oznaczać, że ta rozmowa musi zmierzać w kierunku związku. Zatem przyjmując zaproszenie może wcale byś ich nie zranił, nie oszukiwał gdybyś zwyczajnie był sympatyczny i traktował po koleżeńsku. Może tak naprawdę żadna z nich nie myślała o Tobie jako o potencjalnym kandydacie? Myślisz, że każda dziewczyna, która widzi, że jesteś przystojny już od razu się w Tobie zakocha i Cię zechce? Dla kobiety często jednak ważniejszy jest charakter, zatem abyś zyskał ich zainteresowanie musiałbyś też dać im się poznać z tej dobrej strony aby miały okazję Cię polubić.

Napisałeś, że one były normalne. Też nie rozumiem dlaczego zadna nie była w Twoim guście chociaż piszesz, że były normalne? A podobno szukasz z wyglądu przecietnej?

To jakieś dziwne. Mam wrażenie, że masz większe wymagania co do wyglądu niż Tobie samemu się wydaje. Może zamieść tu jakąś fote dziewczyny w Twoim guście to będziemy wiedziały do czego się odnieść. Albo fotę jak wygląda ta np. przecieta w Twoim guście?

Edit:
Nie znam się na tym, jednak może Ty jesteś jakimś feteszystą, że kręci Cię wyłącznie dzieczyna, która np. ma kokardę we włosach i pasek w krótkich spodenkach, a każda inna już nie... To trochę tak żartobliwie!

Nie wierzę, że tak mało kobiet jest atrakcyjnych!

Po drugie może Ty gustujesz tylko w jakiś małolatach, 18, 19 lat? Dziewczyny w tym wieku często są postrzelone, niestabilne, trudne do stworzenia związku.

Może poszukaj wśród dziewczyn w Twoim wieku albo starszych o 2 lata? Ewentualnie wśród studentek?

180 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-05 18:56:27)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Vian napisał/a:

Zrobiłam eksperyment.
Weszłam na fejsbuka i klikałam losowe profile dziewczyn, po trzy, potem oglądałam zdjęcia. W sumie na 9 kobiet jedna wydała mi się na pierwszy rzut oka nieatrakcyjna, trzy bardzo atrakcyjne a reszta w porządku, ładne. Tę nieatrakcyjną chyba faktycznie bym sobie podarowała, gdyby mnie chciała poderwać, ale nawet nie dlatego, że gruba i mało ładna, tylko na każdym zdjęciu wyglądała na skwaszoną, a ja nie znoszę chronicznych malkontentów. Natomiast żadna z nich nie była w "moim typie" - filigranowa, długowłosa, czarnowłosa, białoskóra, lekko gotycka. Oczywiście, spotykam takie kobiety, ale jak wykluczyć z nich te głupie, te zajęte, te nudne i te zwyczajnie mną niezainteresowane, to zostaje jak na razie 0.

Więc mam lekkie wątpliwości co do tego, że nie szukasz 7 cudu.

Może w naszych czasach wiek 21 , szukanie takiej dziewczyny to jak szukanie 7 cudu świata. Na samym dole wkleję Wam coś do poczytania co znalazłem i jest przykre , o ile przeczytacie tongue


enya napisał/a:

alienpl, a Ty nie potrafisz mieć koleżanek? Każdą dziewczynę oceniasz tylko w kategoriach "moja przyszła dziewczyna"? To najgorsze co możesz zrobić.

Po drugie to, że dziewczyny zauważyły, że jesteś przystojny wcale nie znaczy, że już upatrzyły sobie Ciebie jako kandydata na chłopaka. Gdybyś przyjął ich zaproszenie mógłbyś pójść z nimi tak zwyczajnie po koleżeńsku, kto wie może tam gdzie chciały Ciebie zabrać były też inne ich koleżanki, gdzie możliwe, że któraś z nich akurat byłaby w Twoim guście. To, że gadasz z dziewczyną to nie musi od razu oznaczać, że ta rozmowa musi zmierzać w kierunku związku. Zatem przyjmując zaproszenie może wcale byś ich nie zranił, nie oszukiwał gdybyś zwyczajnie był sympatyczny i traktował po koleżeńsku. Może tak naprawdę żadna z nich nie myślała o Tobie jako o potencjalnym kandydacie? Myślisz, że każda dziewczyna, która widzi, że jesteś przystojny już od razu się w Tobie zakocha i Cię zechce? Dla kobiety często jednak ważniejszy jest charakter, zatem abyś zyskał ich zainteresowanie musiałbyś też dać im się poznać z tej dobrej strony aby miały okazję Cię polubić.

Napisałeś, że one były normalne. Też nie rozumiem dlaczego zadna nie była w Twoim guście chociaż piszesz, że były normalne? A podobno szukasz z wyglądu przecietnej?

To jakieś dziwne. Mam wrażenie, że masz większe wymagania co do wyglądu niż Tobie samemu się wydaje. Może zamieść tu jakąś fote dziewczyny w Twoim guście to będziemy wiedziały do czego się odnieść. Albo fotę jak wygląda ta np. przecieta w Twoim guście?

Edit:
Nie znam się na tym, jednak może Ty jesteś jakimś feteszystą, że kręci Cię wyłącznie dzieczyna, która np. ma kokardę we włosach i pasek w krótkich spodenkach, a każda inna już nie... To trochę tak żartobliwie!

Nie wierzę, że tak mało kobiet jest atrakcyjnych!

Po drugie może Ty gustujesz tylko w jakiś małolatach, 18, 19 lat? Dziewczyny w tym wieku często są postrzelone, niestabilne, trudne do stworzenia związku.

Może poszukaj wśród dziewczyn w Twoim wieku albo starszych o 2 lata? Ewentualnie wśród studentek?

Jak każdemu facetowi coś mi się bardziej podoba coś mniej , chodź nie mam problemów tongue
Nie gustuje w małolatach , chodź owszem lubię młodsze i nie byłem ze starszą tongue
Obecnie w wieku 20-24 ( target studentki )
Dziewczyny w obecnych latach  w większości bo nie wszystkie są postrzelone i żebyś widziała to co ja widziałem to ręce by Ci opadły... Przykra prawa , a poniżej wklejam Wam tekst do poczytania o ile dacie radę przeczytać z czego wiele jest prawdą a przykładów można znaleść nawet na tym forum a potem płacz...

Chodź współczuje temu gościowi bo nie został obdarzony urodą...

skoro to forum psychologiczne, to zacznę tak:
- artykuły naukowe mówiące o powodzeniu drani są znane, znana jest wam zapewne literatura w stylu "nice guy vs bad boy", znany jest taki artykuł jak Amok Miłości, znane są artykuły w stylu Głupi kocha lepiej itd.
- znane są zapewne problemy facetów co nie piją, nie palą, dobrze się uczyli, są grzeczni, mili i odrzucani przez większość dziewczyn, a na pewno przez te atrakcyjne co wolą dresa, przez którego potem cierpią (te wszystkie toksyczne związki opisywane tu, te bite samotne matki itd)
więc rozumiem, że tej problematyki przedstawiać nie trzeba,
ale pytanie jest takie, gdzie znaleźć kobiety co nie patrzą na wygląd, mięśnie, maczo i kase w dużym mieście ?
Warszawa, 2 miliony mieszkańców, milion kobiet... spędziłem 5 lat na kilku portalach szukając dziewczyny, to co tam mnie spotkało woła o pomste do nieba, notoryczne pytania o zarobki, wyśmiewanie, że nie piję alkoholu itd.
pytanie moje brzmi - do psychologów - czy to wina kapitalizmu ? czy co ? czemu kobiety u nas się zachowują jakby nie wyszły z poziomu jaskiń (szukanie samca alfa), czemu deklarują, że szukają uczciwego, szczerego, porządnego, bez nałogów, a gdy taki sie zjawia, to mówią mu, że jest niski, że nie ma kasy (a wcześniej wogóle nie mówiły, że ważna jest dla nich sylwetka, postura i zarobki),
czy to może domena dużych miast ? (Wawa, Krk, Pzn, Gd) ?
po kilku latach przebywania na paru portalach zwątpiłem w to, że da sie znaleźć kobietę, która ceni charakter uczciwość i brak nałogów, a nie jedynie wygląd i kase (pomijam te co kłamią, bo są np. grube i z dzieckiem i na bezrobociu i brzytwy się łapią czyli facetów nie-alpha),
co zrobić i gdzie znaleźć taką, co jest atrakcyjna i jednocześnie ze znanego psychologom zjawiska "nice guy vs bad boy" wybierze nice guya (a nie bad boya) w czasach "wyzwolenia" i braku społecznego napiętnowania religijnego (kiedyś było inaczej bo rodziny wybierały kandydata i wówczas lokalny dres nie był "ciachem, ma to coś, motylki, iskrzenie" ?
o ile ten nie poprawny politycznie post przejdzie moderację
czy istnieją kobiety którym "iskrzy, ma to coś, motylki" na facetów co nie piją, są spokojni, mili , gentelmeńscy itd.


a nie kobietę co będzie zaprzeczała faktom (jak zwykle)
bo co czytam od ciebie ? czytam, że bad boye was zniechęcają , taak ?? taaak ?
to dlaczego przeciętny dres przeleci 30 panienek (czyli trzydziestu kobietom sie spodobał), czemu aktor szpanujący kasą zaliczy 100 kobiet, a tzw. kujon, spokojny niepijący chłopak co miał stypendia naukowe na studiach może być np. prawiczkiem w wieku lat 30 ?
czemu typ po zawodówce co pije ale spędza kupę czasu na siłowni co rusz ma nową dziewczynę, a typ co nie pije a czas spędza np. w muzeum czy czytając literaturę techniczną nie ma żadnej ?
czemu połowa panien pisze, że facet poniżej 180 cm wzrostu to nie facet ?
zaprzeczania faktom sie już od was nasłuchaliśmy, teraz czekamy na wypowiedzi tych co zrobili doktorat na zachowaniach ludzkich, by się dowiedzieć czy są takie dziewczyny ?
bo to, że kasa dla was priorytet to wiemy, a gdzie moralność chrześcijańska, gdzie nie kradnij, nie kłam, nie zabijaj itd. ? gdzie ?
panny piszą, że np. facet w wieku 30 lat ma mieć już mieszkanie i samochód, pytam jak na to uczciwie zarobić w ciągu paru lat od studiów ?
gdzie miejsce dla np. niskich, średnio zarabiających ?
ilość panienek zaliczonych przez bad-boi świadczy właśnie o waszych preferencjach, a ja pytam psychologów gdzie znaleźć atrakcyjne kobiety o innych preferencjach i czy takie kobiety istnieją,
bo faceci co nie piją, nie palą, są uczciwi, porządni istnieją, ale głównie są odrzucani latami i żadna sie z nimi nie chce umówić, bo np. są mało atrakcyjni fizycznie (a kobiety piszą, że liczy się charakter),
dla mnie jako dla inżyniera to wyglądać powinno tak :
jeśli mówię, że dla mnie liczy się czynnik X i czynnik Z jest najważniejszy, to ktoś kto ma tylko czynnik Y mnie nie interesuje, logiczne ?
a u kobiet?
pisze kobieta "szukam wrażliwego, uczciwego, porządnego, bez nałogów", jestem taki więc do niej zagaduję, a ona na to "ale jesteś niski" albo "ile zarabiasz? jaki masz samochód?"
przecież pisała, że "najważniejszy jest charakter" ? to co wzrost czy stan majątkowy ma wspólnego z charakterem, uczciwością, wrażliwością o których pisały ??? NIC
i o to NIC mi chodzi,
chce wiedzieć gdzie i czy są kobiety, dla których liczy się "dobre serce, uczciwość, brak nałogów, porządność" (czyli to o czym w sferze werbalnej piszą)
a nie "błąd atrybucji" , że "przystojny = dobry, nieprzystojny = zły" bo pojęcie błędu atrybucji jest mi znane, skazywano przystojnych przestępców na dużo niższe kary niż przestępców o wadach wyglądu, znam to ,
na sympatii, randki o2 , randki 24, i paru innych portalach spędziłem 5 lat bezskutecznie zaczepiając setki profili,
po tych 5 latach zwątpiłem czy są inne kobiety czy dla wszystkich liczy się tylko "samiec alfa" (wysoki, napakowany, kasiasty, bezczelny, butny, pewny siebie dupek bez wyrzutów sumienia)
> A ja się pytam gdzie szukać normalnych mężczyn o ile
> jeszcze istnieją? Wiem że istnieją ale jest to gatunek
> zagrożony, niestety.
nie dziwne, że zagrożony, skoro "nie alpha male" to instynkt podpowiada wam "zniszczyć bo słabsze geny" czyli dokładnie jak w czasach jaskiń, czy jak u prymitywnych ptaków, gdzie słabsze pisklę sie wyrzuca z gniazda , podczas gdy np. w chrześcijaństwie się mówi, że człowieczeństwo to stosunek do ubogich i słabych (JP2) , to ja się pytam o wasze człowieczeństwo ?
bo czyta się tutaj na tym forum (jak i na wielu innych forach) o np. związkach toksycznych, o kobietach bitych przez alkoholika itd.
ja się pytam, czemu te kobiety odrzuciły tych co nie piją ?
jak ja kobietom mówiłem, że nie piję nawet piwa, to słyszałem "ale musisz być nudny", "facet co nie pije to nie facet", "to z takim nie da się bawić" itd.
potem takie idiotki narzekają na alkoholizm i bicie, a wcześniej np. kilkanaście razy odrzuciły starania faceta "bo był nijaki, nudny, niemęski" itd.
> Większość z nich ma gdzieś nauke, są zapisani do
> zawodówek do których i tak przeważne nie chodzą, piją
> po klatkach schodowach,chodzą po klubach i myślą że
> mogą mieć każdą na tekst " Hej laska, fajna dupa, fajne
i zazwyczaj mają każdą,
a my porządni faceci nie mamy żadnej , z nimi idziecie do wyra, im robicie loda a nam proponujecie "zostańmy przyjaciółmi, fajnie się rozmawia, ale nie iskrzy, nie masz tego czegoś, nie czuje motylków, zostańmy przyjaciółmi"
my też chcemy bliskości, seksu, a nie "rozmów" i słuchania żali "bo mój misio znowu mnie ignoruje, bo misio jest niesłowny, bo mój znowu sie upił i zarzygał pokój a potem kazał sprzątać, a mój misio kase wydał na szlugi i wóde i nie mamy na meble" ,
za przyjaźń bardzo niedziekuję,
moje pytanie było raczej o nature ludzką, ile w samicach homo sapiens jest człowieka a ile samicy zwierząt (wybrać najsilniejsze z pozoru geny)

bardzo :
pierwsze panny poznawałem na studiach, chciały "przyjaźni" a jak co do czego to było "wiesz jesteś za niski na faceta chociaż gada sie wspaniale ale nie ma tego czegoś", panny szły z kumplami do łóżka a ze mną czy moim przyjacielem chciały tylko "rozmawiać",
ponieważ dużo się uczyłem (stypendia naukowe, politechnika zero kobiet) nie miałem czasu na imprezy itd. całe studia ostra nauka, po studiach siadłem do portali i netu
i tu się zaczyna opowieść :
np. poznałem panne jedną co na początku pyta mnie o pensje, więc jej dla ściemy mówie "pracuje w straży miejskiej" a ona "haha, 1500 zł, wróć jak zaczniesz zarabiać PIENIĄDZE a nie pieniążki" i mi faka pokazała,
6 panien ze mną korespondowało a jak sie umówiły na randke to po minucie uciekły "bo one nie myślały, że jestem niski, na zdjęciach wyglądałem normalnie czyli na wysokiego",
wyobrażasz sobie jakie to uczucie jak przychodzi kobieta, patrzy i odbiega ?
ja to przeżyłem 6 razy, bo panny co mają 162 cm chcą faceta 185 wzwyż "bo obcasy, szpilki" itd.
wiele razy dostawałem pytania o samochód, mieszkanie, stan konta itd.
kilka razy byłem wyśmiany jak mówiłem, że nie piję alkoholu, panny notorycznie pisały, że facet niepijący to facet nudny,
wg. wielu panien wyjście do muzeum to nuuuda, za to na dyskoteke nie,
ja wole ruszać mózgiem a nie biodrami , wole film ambitny z przesłaniem a nie Taniec z gwiazdami, MTV itd.
panny mówią, że chcą faceta inteligentnego ? mi w testach wychodziło prawie 130 ajkju i co ? i nic ?
politechnikę skończyłem ze stypendiami jako jeden z lepszych na roku i co ? dopiero jak zacząłem zarabiać to się zaczęły jakieś umawiać hmm a czy ktoś zarabia 1400 czy 2500 na rękę to przecież jego duszy , uczciwości itd. nie zmienia ,

tak byłem rzucony raz
byłem z grubaską 2 lata, przy mnie zaczęła biegać, wydźwignąłem ją z kompleksów , schudła 10 kilo i wiesz co zrobiła ?
związek polegał na marudzeniu "kup mi bluzeczke, kup mi perfumy" , seks był kiepski i rzadko, unikała go, ale ja wtedy byłem jeszcze naiwny i wierzyłem w brednie o miłości,
im bardziej chudła tym bardziej robiła sie "różowa" , np. chciała imprez i tańca, chlała tam i rzygała, towarzystwo piło na umór, ja jedyny nie piłem, do mnie miała pretensje "bo ty sie nie umiesz bawić", ale na propozycje pójścia do muzeum lub do parku reagować zaczęła "nuudy" , mimo, że wcześniej podobno to lubiła,
zaprosiła mnie na mój koszt do pizzeri, powiedziała mi cytuję (a pamięć mam dobrą) "nie zależy mi już na nas, mam kogoś, on jest wysoki i umięśniony, dziękuję że byłeś ze mną kiedy nikt mnie nie chciał, jesteś fajny, ale to nie to, nie iskrzy mi do ciebie, on jest brunetem i ma takie silne ramiona"
krótko mówiąc była ze mną bo miała nadwage, jak schudła poleciała do kulturysty solarium i chleją razem,
to jedna,
dwie inne mi powiedziały, że za mało zarabiam "by mieć własne mieszkanie" (kiedy miałem 26 lat skąd niby miałem mieć mieszkanie w Warszawie ?) druga miała pretensje, że na moim stanowisku łapówek nie biorę "masz taką funkcję to już dawno mógłbyś mieć dom z ogródkiem" - powiedziała mi to panna lat 32 , dwa lata starsza ode mnie, sama miała średnie i pracowała jako obsługa w banku,
kolejne panny mnie olewały "bo mówisz za spokojnie" itd.
przykładów mogę mnożyć, bo przez 5 lat spotkałem na randkę około 25-30 kobiet


zauważ jedną rzecz :
to wy mówicie i piszecie "najważniejszy jest charakter, ważne by był uczciwy, lojalny, inteligentny, wygląd nie gra roli" - więc od was tego oczekuję, my faceci tak nie mówimy to raz,
prosty przykład jak nie rozumiesz:
- chcesz kupić żarówke, pytasz gdzie można kupić żarówke, ktoś mówi w sklepie elektrycznym- idziesz do sklepu elektrycznego,
- chcesz kupić marchewkę, pytasz gdzie można kupić marchewke, ktoś mówi w warzywniaku, więc tam idziesz,
nikt normalny nie idzie do warzywniaka po żarówke ani do elektrycznego po marchewkę,
logika mówi, że jeśli panna deklaruje , że najważniejsza jest inteligencja, to wysoki wynik testu na iq powinien powodować, że sie zakochuje i rozkłada nogi, nie ? dla mnie to logiczne, bo skoro coś jest najważniejsze, to znaczy, że jest najważniejsze, definicja ze słownika języka polskiego słowa "najważniejsze" sie kłania, w angielskim w przypadku naj występuje nawet przedrostek "the biggest, the tallest, the sharpest" itd.
wy tymczasem piszecie w profilach "wygląd jest nie ważny, najważniejsze by miał dobre serce" , piszecie "musi być szczery i lojalny" a potem jest zong bo rzucacie tekstem "no tak, ale nie masz 180 cm, no tak, ale nie jesteś brunetem, a ile zarabiasz ? jaki masz samochód ? masz swoje mieszkanie ? "
my nie piszemy , że najważniejsze jest wasze wnętrze, zaczepiamy po zdjęciach te co nam sie podobają ,
jestem niskim rudym blondynem o bardzo jasnej karnacji co sie nie opala, i co mam ku** zrobić, co ? nie urosne do 180 czy chociaż do 172, nie zmienię karnacji,
znam przypadki gdzie kobiety w pracy nalegały na koleżankę by zostawiła faceta "bo za niski i szkoda życia na takiego", moja znajoma obecna w pracy ma 9 kobiet w pokoju, jej koleżanka ma niskiego faceta i te jej koleżanki sie nad nią pastwią "a co u twojego krasnala, kupiłaś mu czapeczkę czerwoną, hahaha", moja znajoma boi sie ze mną spotkać w okolicach pracy "bo jak mnie z tobą zobaczą, to nie będę miała życia tam i będa się mnie czepiały" ,
a te koleżanki z pracy mają "fajnych facetów", jedna ma gościa co pije i bije, druga ma żonatego (jest kochanką), trzecia ma ... gościa od kebabów (turka chyba) , czwarta ma dresa,
ale znęcają się w zespole nad inną dziewczyną, która już ma dość pracy i chce odejść z pracy bo tak się koleżanki nabijają z jej narzeczonego (jej wzrostu jest, gra w kapeli rockowej, ma koncerty, odnosi sukcesy, ale dla koleżanek z jej pracy jest tylko "zarośniętym krasnalem"),
poczytajcie sobie co inne kobiety piszą, że motylki tylko najważniejsze hmm
jeśli to pustactwo to ile jest pustaczek ? 70% ? 80% ? ile % ?
statystyczne kobiety mówią JEDNO a robią DRUGIE i o to mam pretensje, bo całe życie kłamią, jako matki kłamią, że "synu nie pij alkoholu, ucz sie dobrze, jak będziesz się uczył i pomagał innych i przestrzegał przykazań to miłość sie znajdzie" a potem kobiety odrzucają takiego bo "siedział nad książkami zamiast na siłowni, a jak nie pije to hahahaha",
ale zanim go odrzucą to założą profil w jakim napiszą "najważniejsze jest dobre serce, zainteresowania, inteligencja",
wy chrzanicie o miłości do grobowej deski, jak ta miłość ma się do faktów , że :
- znani muzycy rockowi zaliczyli 1000, 2000, 3000 panienek ?
- znani aktorzy hollywoodzcy zaliczyli 300, 400, 400, 1000 panienek (np. Charlie Sheen, Jack Nickolson, Slash z Guns and Roses, Axel z Guns and Roses, kolesie w stylu George Clooney itd. czy temperamentem różnią się ode mnie ? też bym chciał 2 razy dziennie ) ,
jak wasza "miłość" ma się do tych faktów, że Simon Mol zaraził hivem ileśdziesiąt osób ???? jak ??? gdzie są wasze zasady gdy w akademikach jest arab lub murzyn i przez jego łóżko przewija sie 3 panny co no, gdzie są wasze zasady o których mówicie, gdy jedziecie do Egiptu (dokument Darlin Aj Lowe Ju oraz licznie wspomnienia znajomych ludzi o seks-wakacjach z "śniadymi przystojniakami bo Polacy są bladzi i nijacy i nie przystojni" ) ?
gdzie jest "wierność" której od nas wymagacie wzdychając do Johna Deepa , który przecież MA ŻONĘ i powinien być aseksualny dla was bo ma OBRĄCZKĘ i coś ŚLUBOWAŁ !!! ? ale nie gadacie ciągle o Deepach (kiedyś na randce usłyszałem, że "ach na zdjęciu miałeś oczy jak Deep, ale masz inne, sory" - autentyk, inna też mnie zmyła a potem od koleżanek jej się dowiedziałem, że ta 26 latka ma całe mieszkanie Deepem oplakatowane, wy macie jakąś obsesję na tle tego aktorzyny )
czy my wzdychamy do aktorek ? nie, my oglądamy się za realnymi pannami na ulicy a nie za plakatami,
a wina mi nie radźcie bo alkohol to zguba ludzkości, jak widać posty tych co narzekają, że są bite przez alkoholika was nic nie uczą,
ja nie potrzebuje waszych porad, ja potrzebuje fajną zgrabną dziewczynę co ze mną będzie spała chętnie co no i kiedyś zostanie moją żoną, chce mieć fajną namiętną dziewczynę (i odrobić stracony czas) która będzie razem za to co DEKLARUJE czyli za "charakter" a nie odrzuci "bo niski, bo nie pije, bo rudy blondyn" , chce mieć dziewczynę namiętną co chce seksu a nie "przyjaźni bo nie iskrzy", tyle lat szukam i mam dość tego szukania i niepowodzeń i słuchania o wysokich brunetach, słuchania o tancerzykach maczo, słuchania, że abstynenci są nudni, czemu wzorem nie jest "niepijący gentleman co się interesuje ambitnymi rzeczami" ?
do psychologa wyślij te setki panien, które uważają, że "facet co nie pije jest niemęski", wyślij te setki panien co mówią "facet niski to nie facet", wyślij panny co pytają o zarobki, wyślij panny co mówią, że "jak nie ma awantur to są nudy w związku", wyślij te panny, a wtedy porządnym facetom będzie łatwo podrywać i mieć dziewczyny

Więcej nie wklejam by nie robić za dużego wypracowania. Niemniej ten opis mówi wiele i to co widziałem , to co robiłem potwierdza ten fakt. Przykre ale prawdziwe.

Ja nie mam problemów niemniej nie chciałbym by kobieta z takiego powodu się ze mną związała , może dlatego nie mogę znaleść kto wie , niemniej długo nie szukam bo raptem około 6 miesięcy dopiero.

Natomiast jeśli potrzebuje seksu czy coś to nie mam z tym problemów. Tak więc jak to działa ? hmm? Kobiet jest wiele na kochankę , natomiast na partnerkę hmm to już inna bajka. Być może źle szukam , być może coś jest nie tak. Ale właśnie z tym problemem tu napisałem.

Oczywiście zdarzają się wyjątki , np ja szukam czegoś więcej niż seksu , dlatego się w to zagłębiam. Niemniej to co on opisuje jest prawdą , latem kiedy mogę założyć krótką koszulkę no jest jeszcze łatwiej. Oczywiście są takie co się tylko przyglądają i są nieśmiałe , niemniej trochę alkoholu i to się zupełnie zmienia.

181 Ostatnio edytowany przez enya (2014-01-05 19:31:57)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Nie chciało mi się czytać wszystkiego co wkleiłeś alienpl, zatem coś pewnie istotnego przeoczyłam.

Jednak powiem tak, ja ani żadna moja koleżanka nigdy nie umówiła się z dresem, zadna z nas nigdy nie dała się przelecieć facetowi na dyskotece. Może to kwestia środowiska w jakim człowiek się wychował. Zazwyczaj też ludzie dobierają sobie znajomych z podobnego środowiska w jakim wyrośli, z podobnej warstwy społecznej. Nie oceniając tu nikogo. Jednak udawanie, że np. patologia nie istnieje też jest naiwnością.

Może szukasz tam gdzie nie trzeba, nie w tych miejscach?

Co do "złych chłopców" i tych "grzecznych" to często młode dziewczyny szukają adrenaliny, często podnieca je fakt, że taki zły chłopiec zakocha się własnie w nich, a one go zmienią. Zresztą często  takie dziewczyny naiwnie myślą, że ten zły chłopiec jest grzeczny tylko zwyczajnie zagubiony, zraniony, a one go zbawią. To nie tak, że te dziewczyny są wyrachowane, one są niedojrzałe, często żyją fickją. Taka dziewczyna mysli sobie jaka ja jestem ważna, wyjątkowa, cudowana, że ten zły chłopiec pokochał własnie mnie, tylko mnie i dla mnie się zmienił. Tak im się marzy. Jednak z doświadczeniem te dziewczyny przekonują się, że ten zły facet jest zły bo taki jest, bo lubi być wrednym skur..... Przekonują się, że bad boy nie ma nic z tych cech, które one naprawdę szukają w facecie. Tak też taka dojrzała dziewczyna nie będzie się już interesować bad boy.

Są też osoby, które nie chcą niczego w sobie zmieniać i zwyczajnie nigdy niedojrzeją bo tak im wygodniej. Czasami też ludzie borykają się z różnymi trudnościami jeszcze z okresu wczesnego dzieciństwa, które rzutują na obecne ich życie. Z róznymi zaburzeniami, które potem odbiajają się w relacjach.

Czasami też sami wobec siebie bywamy bezkrytyczni dopatrując się głównie problemu z zewnątrz w momencie kiedy dotyczy nas bezpośrednio.

Może zapisz się na jakiś kurs językowy, kurs tańca np. hip hop - co tam lubisz, kurs garncarstwa gdzie pozasz jakąś społeczność fajnych ludzi, gdzie akurat będziesz mieć okazję poznać tą wymarzoną dziewczynę?

A u Ciebie w pracy, nie ma jakiś fajnych dziewczyn?

A co do wieku, to jak Ci się dziewczyna spodoba i dowiesz się, że ma np. 26 lat, to co odrzucisz ją bo to nie Twój target?
Zresztą czasem po samym wyglądzie to trudno ocenić czyjś wiek, zatem co na wstepie pytasz ile ma lat? Czasem dziewczyna zresztą starsza od Ciebie może wyglądać młodziej niż np. ta co ma 23 lata? Bywa bardzo różnie!

Może sam sprawiasz wrażenie playboya, maczo i stąd przyciągasz do siebie określoną grupę kobiet?

Kluby z pewnością nie są dobrym miejscem na szukanie dziewczyny do stałego związku! Do Warszawy może też przybywają dziewczynki trzymane krótko przez rodziców, a tam hulają, jak to zerwne ze smyczy (niby z porządnego domu, ale rygor robi swoje, potem muszą odreagować)?
Chociaż nawet tam raz na rok, czy pół roku może zajrzeć ta wyjatkowa  kobieta. Może chodzą tam studentki, które zwyczajnie chcą potańczyć.

Teoretycznie wczędzie można poznać tą drugą połowę.

Co do tego niskiego pana, którego zacytowałeś to sorry ale zgodnie z Twoim tokiem myślenia miały prawo go odrzucić, co mają spotykać się z takim co to je zupełnie nie kręci? Albo z niższym o głowę? Nie każda takiego lubi.  Ty akurat powinieneś to zrozumieć.

A z drugiej strony kij zawsze ma dwa końce. Facet może przedstawiać siebie jako przystojnego, oczytanego, uczącego się, a nie zauważać swoich innych jakże odstraszających  cech.

Prawdą jest to, że świat coraz bardziej jest zmaniorowany, nastawiony konsumpcyjnie i skoro są w nim tacy męzczyźni to są i też takie kobiety.

Mnie np. dotknęło słowo, że dziewczyny dla Ciebie to taki target 20 - 24 lata? Co to za słowo "target", sorry mówimy o zakupie towaru, czy poznaniu drugiego człowieka?

182 Ostatnio edytowany przez k8k (2014-01-05 20:13:00)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

do alienpl

Cześć wszystkim jestem tu nowa i to mój pierwszy post mimo, że czytuję Was od naprawdę długiego czasu. Nigdy nie sądziłam, że się tu zaloguje, ale te temat wyjątkowo mnie zainteresował i nie moge juz dłużej czytać tego pieprz..... za przeproszeniem. Alien do Ciebie własnie piszę. Jestem ładną dziewczyną, a zdaniem innych nawet bardzo ładną ( rzecz gustu) i mimo, że nie przybyłam się tutaj tym pochwalić to jednak ma to istotne znaczenie w moim życiu i w tym właśnie wątku. Uważam, że mimo iż może świetnie radzisz sobie w życiu zawodowym to jednak w życiu towarzyskim utknąłeś chyba na poziomie przedszkolaka;/ to jest przykre... bardzo przykre. Bo ja jako ładna dziewczyna nigdy nie byłabym z kimś kto wybrał mnie spośród wielu dziewczyn tylko ze względu na wygląd, takich gości odprawiam od razu z kwitkiem. Uważam takich ludzi za bardzo próżnych i dziwić sie pozniej, że w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwej miłości;/ miłość nie polega na pacynkowaniu się przed lusterkiem i podobaniu się sobie. Mimo, że jasne musimy sie sobie podobac, trafic w swoj gust, ale Tobie to sie nizle w dupce poprzewracało od tych teledysków i internetu nafaszerowanego mnóstwem gołych i idealnych laske, aż wręcz nierealych. I powiedzcie mi jak normalna, fajna, zarąbista kobietka choćby z leciutką nadwagą ale o ładnych kształtach ma znaleźc miłość, skoro nawet jakiś rudy malec marzy o super laskach i zazdrości aktorom i gwiazdom rocka zaliczania dziewczyn?:/ Powiem tak : są zarówno źli faceci jak i złe kobiety, a takze dobrzy faceci i dobre kobiety. Rzecz tylko w tym, żeby odpowiednio sie dobrac. Nie jest mi żal facetów czy kobiet użalających sie nad sobą jaki to swiat jest zły, a oni tacy wspaniali, że wine za ich samotność ponosi wszystko i wszyscy tylko nie oni sami. Alien weź bądz mądrym czlowiekim i obniż swoje wymagania, bo najwyrazniej za wysoko mierzysz, poważnie. Nie wiem jak wyglądasz, ale po tym co piszesz u mnie nie miałbyś szans. Zbyt dużą uwagę przywiązujesz do wyglądu co bardzo mnie zasmuca, a ja uwierz mi, że ja od razu takich kolesi odprawiam z kwitkiem ( niestety jest was wielu;/). Mam 22 lata, studiuję, nie mam dzieci, mieszkam z rodzicami, nie mam zmartwień i wielu obowiązków. - takiej dziewczynie dużo łatwiej zadbać o wygląd, bo nie rodziłam, mam duzo czasu dla siebie, jestem młoda ( lepszy metabolizm niz u starszych kobiet) i myślisz, ze ja sie zwiaze z kolesiem ktory az taka uwage przywiazuje do mojego wygladu, leci na moją cielesność?? a zdajesz sobie sprawę, że jak zacznie mi sie prawdziwe życie, obowiązki, płacenie rachunków, tyranie w pracy, ciąze i porody po ktorych figura diametrialnie sie zmenia, moze wyskoczy mi tradzik, tego nie wiem co wtedy??? myslisz, ze ja jestem glupia i nie wiem ze moj wyglad kiedys ulegnie zmienie i zwiaze sie  z kims kto jest ze mna głównie ze wzgledu na wygląd?ja chce byc z kims kto zostanie ze mna i bedzie kochał mnie tak samo mocno, a najlepiej i jeszcze mocniej bo doceni jakim jestem wartościowym i dobrym człowiekiem, a nie to że mieszcze sie w rozmiarze xs czy s. A jeszcze co do tego rudego nieszczęsliwego pana, ktorego wypowiedź wkleiłeś. Sam przystojny nie jest, a szuka atrakcyjnen fajnej laski do łóżka?;/ jakie to przykre kiedy ktoś brzydki aspiruje do super lasek i odwrotnie, kiedy brzydka kobieta nie potrafi ocenic swoich możliwosci i startuje do super macho. Każdy z nas ma lustro w domu i niech sie realnie oceni, a jak nie potrafi to niech zapyta o radę jakąs szczerą i zaufaną osobę. Jasne, że ja też bym chciała jeździc super mercem, ale jesli mnie na niego nie stac to kupuje sobie takie auto na jakie mnie stac, a nie żale się po necie że nie moge miec akurat tamego modelu mrecedesa. No ludzie bądzmy dorosli. To, że kobieta pisze, że dla niej wygląd nie jest najwazniejszy to nie znaczy, ze jestes w ogole nie istotny! Bo dla mnie u faceta też wygląd nie jest najważniejszy, ale to nie znaczy, że się zwiąże z jakimś okropnym i odrażającym typem prawda? Modelką nie jestem i nie mam aspiracji np. do C. Ronaldo, bo nie miałabym u niego szans, wiec może i Ty zmień swoje myślenie i skończ w końcu myśleć rozporkiem, bo nigdy nie bedziesz szczęśliwy. Ja sobie nie wyobrażam, że powiedzmy mój chłopak kocha mnie nad życie, ale nie pozwoli mi zjeśc mojej ulubionej pizzy czy ulubionego ciasta, bo mi boczki urosną i nie zaspokoje jego próżnosci bo mi 1 cm przybedzie;/ to ma być miłośc? to jest egoizm. Życie jest tak krótkie, nie ma co się katować dietami i odmawiać sobie przyjemności. Kurcze ale się rozpisałam przepraszam. Mam różne koleżanki piękne i przeciętne, grubsze i chudsze, ale wlasnie przyszla mi na myśl ta pulchniejsza. Jej chłopak akceptuje ją taką jaka jest i jeszcze sam ją namawia, żeby cos zjadla jak ma ochote bo dla niego liczy sie jej dobre samopoczucie. Dodam, że nie jest wielorybem tylko bardzo atrakcyjną dziewyną z kobiecymi kształtami. Waga prawie 70 kg przy 170cm wzrostu. naprawdę ma piękną figure i super piersi.

Wiesz alien musisz sobie odpowiedzieć czy chcesz kiedyś kochać osobe czy jego dupe, bo jesli bedziesz mial dziewczyne, a ona nagle przytyje 10 kg to jednak będzie ta samą osobą tylko o wiekszym tyłku czyli przestanie podobac Ci sie jej zad i bierzesz rozwód?

183

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

nbm to ja Ciebie w takim razie kompletnie nie rozumiem. Bo jeśli dziewczyna jest dla Ciebie tak bardzo nieatrakcyjna fizycznie to po co w ogóle wchodzisz z nią w relację damsko-męską? Gdybyś z taką został w relacji czysto koleżeńskiej to później nie musiałbyś ją ranić swoją brutalną szczerością.
Dla przykładu, gdybym ja trafiła na faceta, który uważa mnie np. za nieatrakcyjną, nie podoba mu się coś we mnie, to  w takim razie niech się do mnie nie przywala, niech odpier.... się ode mnie, a nie udaje zainteresowanego, aby później nagle czepiać się wyglądu, że nie podoba się to, czy tamto.
Przecież od początku widzisz jak dana osoba wygląda?  Przecież nikt nie każe Ci wchodzić w relacje z nieatrakcyjnymi dziewczynami? To dopiero jest brak szczerości względem dziewczyny! Udawać, że coś z tego będzie, a później odepchnąć ją , bo co nagle dopiero po paru spotkaniach zauważyłeś, że ma szerokie uda i płaską pupę. To jakieś chore?

Chyba, że chciałeś zaliczyć, na to według Ciebie się nadawała, ale na coś więcej to już nie. To dopiero traktowanie ludzi w sposób przedmiotowy i brak szczerości. Ja rozumiem zostawić kogoś bo nie dogadują się, bo się ciągle kłócą itp.,mają  inne światopoglądy. Ale porzucać za wygląd, to w takim razie gdzie patrzyłeś jak podrywaleś daną laskę. Sorry ale to jest chore!

Na wstępie chciałbym sprostować jedną rzecz. Mój ostatni post nie dotyczył mnie, mojego zachowania, zawierania znajomości a jedynie sprytnie udzielanych odpowiedzi na niezręczne pytania.
Nie wchodzę w bliższe relacje damsko-męskie z osobą której praktycznie nie znam. Nie daję złudnych nadziei na coś więcej, nie bajeruję dla zabawy, wydaje mi się, że jestem fair wobec siebie jak i tej drugiej osoby. Szansę na poznanie mnie daję każdemu,  jak sytuacja rozwinie się potem, zależy od nas samych.
Tak, chore to jest, ale nic z tym nie zrobisz. Chcesz sprowadzić na "właściwą" drogę wszystkie zbłąkane owieczki? tongue Powodzenia!

Poruszając kwestię alien'apl i owych dziewczyn. Facet może ma mnóstwo koleżanek, po kiego mu kolejne? Tego nie wiesz. Półśrodkami się nie zadowala, stara się poznań dziewczynę do stałego związku odpowiadającą mu we wszystkich aspektach. Czy to źle?

184 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-05 20:23:05)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
k8k napisał/a:

do alienpl

Cześć wszystkim jestem tu nowa i to mój pierwszy post mimo, że czytuję Was od naprawdę długiego czasu. Nigdy nie sądziłam, że się tu zaloguje, ale te temat wyjątkowo mnie zainteresował i nie moge juz dłużej czytać tego pieprz..... za przeproszeniem. Alien do Ciebie własnie piszę. Jestem ładną dziewczyną, a zdaniem innych nawet bardzo ładną ( rzecz gustu) i mimo, że nie przybyłam się tutaj tym pochwalić to jednak ma to istotne znaczenie w moim życiu i w tym właśnie wątku. Uważam, że mimo iż może świetnie radzisz sobie w życiu zawodowym to jednak w życiu towarzyskim utknąłeś chyba na poziomie przedszkolaka;/ to jest przykre... bardzo przykre. Bo ja jako ładna dziewczyna nigdy nie byłabym z kimś kto wybrał mnie spośród wielu dziewczyn tylko ze względu na wygląd, takich gości odprawiam od razu z kwitkiem. Uważam takich ludzi za bardzo próżnych i dziwić sie pozniej, że w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwej miłości;/ miłość nie polega na pacynkowaniu się przed lusterkiem i podobaniu się sobie. Mimo, że jasne musimy sie sobie podobac, trafic w swoj gust, ale Tobie to sie nizle w dupce poprzewracało od tych teledysków i internetu nafaszerowanego mnóstwem gołych i idealnych laske, aż wręcz nierealych. I powiedzcie mi jak normalna, fajna, zarąbista kobietka choćby z leciutką nadwagą ale o ładnych kształtach ma znaleźc miłość, skoro nawet jakiś rudy malec marzy o super laskach i zazdrości aktorom i gwiazdom rocka zaliczania dziewczyn?:/ Powiem tak : są zarówno źli faceci jak i złe kobiety, a takze dobrzy faceci i dobre kobiety. Rzecz tylko w tym, żeby odpowiednio sie dobrac. Nie jest mi żal facetów czy kobiet użalających sie nad sobą jaki to swiat jest zły, a oni tacy wspaniali, że wine za ich samotność ponosi wszystko i wszyscy tylko nie oni sami. Alien weź bądz mądrym czlowiekim i obniż swoje wymagania, bo najwyrazniej za wysoko mierzysz, poważnie. Nie wiem jak wyglądasz, ale po tym co piszesz u mnie nie miałbyś szans. Zbyt dużą uwagę przywiązujesz do wyglądu co bardzo mnie zasmuca, a ja uwierz mi, że ja od razu takich kolesi odprawiam z kwitkiem ( niestety jest was wielu;/). Mam 22 lata, studiuję, nie mam dzieci, mieszkam z rodzicami, nie mam zmartwień i wielu obowiązków. - takiej dziewczynie dużo łatwiej zadbać o wygląd, bo nie rodziłam, mam duzo czasu dla siebie, jestem młoda ( lepszy metabolizm niz u starszych kobiet) i myślisz, ze ja sie zwiaze z kolesiem ktory az taka uwage przywiazuje do mojego wygladu, leci na moją cielesność?? a zdajesz sobie sprawę, że jak zacznie mi sie prawdziwe życie, obowiązki, płacenie rachunków, tyranie w pracy, ciąze i porody po ktorych figura diametrialnie sie zmenia, moze wyskoczy mi tradzik, tego nie wiem co wtedy??? myslisz, ze ja jestem glupia i nie wiem ze moj wyglad kiedys ulegnie zmienie i zwiaze sie  z kims kto jest ze mna głównie ze wzgledu na wygląd?ja chce byc z kims kto zostanie ze mna i bedzie kochał mnie tak samo mocno, a najlepiej i jeszcze mocniej bo doceni jakim jestem wartościowym i dobrym człowiekiem, a nie to że mieszcze sie w rozmiarze xs czy s. A jeszcze co do tego rudego nieszczęsliwego pana, ktorego wypowiedź wkleiłeś. Sam przystojny nie jest, a szuka atrakcyjnen fajnej laski do łóżka?;/ jakie to przykre kiedy ktoś brzydki aspiruje do super lasek i odwrotnie, kiedy brzydka kobieta nie potrafi ocenic swoich możliwosci i startuje do super macho. Każdy z nas ma lustro w domu i niech sie realnie oceni, a jak nie potrafi to niech zapyta o radę jakąs szczerą i zaufaną osobę. Jasne, że ja też bym chciała jeździc super mercem, ale jesli mnie na niego nie stac to kupuje sobie takie auto na jakie mnie stac, a nie żale się po necie że nie moge miec akurat tamego modelu mrecedesa. No ludzie bądzmy dorosli. To, że kobieta pisze, że dla niej wygląd nie jest najwazniejszy to nie znaczy, ze jestes w ogole nie istotny! Bo dla mnie u faceta też wygląd nie jest najważniejszy, ale to nie znaczy, że się zwiąże z jakimś okropnym i odrażającym typem prawda? Modelką nie jestem i nie mam aspiracji np. do C. Ronaldo, bo nie miałabym u niego szans, wiec może i Ty zmień swoje myślenie i skończ w końcu myśleć rozporkiem, bo nigdy nie bedziesz szczęśliwy. Ja sobie nie wyobrażam, że powiedzmy mój chłopak kocha mnie nad życie, ale nie pozwoli mi zjeśc mojej ulubionej pizzy czy ulubionego ciasta, bo mi boczki urosną i nie zaspokoje jego próżnosci bo mi 1 cm przybedzie;/ to ma być miłośc? to jest egoizm. Życie jest tak krótkie, nie ma co się katować dietami i odmawiać sobie przyjemności. Kurcze ale się rozpisałam przepraszam. Mam różne koleżanki piękne i przeciętne, grubsze i chudsze, ale wlasnie przyszla mi na myśl ta pulchniejsza. Jej chłopak akceptuje ją taką jaka jest i jeszcze sam ją namawia, żeby cos zjadla jak ma ochote bo dla niego liczy sie jej dobre samopoczucie. Dodam, że nie jest wielorybem tylko bardzo atrakcyjną dziewyną z kobiecymi kształtami. Waga prawie 70 kg przy 170cm wzrostu. naprawdę ma piękną figure i super piersi.

Ale zobacz , sama sobie zaprzeczasz.

Nie będziesz z brzydkim bo musi Ci się podobać , ale facet to może być z brzydką bo inaczej jest płytki. To się zdecyduj?
Jak jesteś naprawdę ładna jak twierdzisz to każdy facet będzie patrzył na wygląd , musisz się mu podobać tak? Czyli każdego odprawisz z kwitkiem? Czy możesz trafisz na fałszywego który zatrzyma to że mu się podobasz a zacznie grać że Twój charakter jest dla niego na pierwszym miejscu. Po paru latach gdy uroda u Ciebie nie będzie już taka jak jest przekonujesz się że facet zamienia Cię na młodszy model. Tego chcesz? Bo to Cię czeka. Chyba że wybierzesz sobie faceta dużo brzydszego to masz jakieś szanse bo on wie że nie będzie miał lepszej niż Ty.

Tylko wtedy będziesz oszukiwać samą siebie.

Sama masz wymagania a mi mówisz że ja je mam a nie powinienem.

Nie jestem typem który rzuci sobie kobietę jeśli ta da mi dzieci , rodzinę , dom. Oczywiście będę próbował wpływać na nią by dbała o siebie ale jej nie zostawię tym się różnie.

A nie mam zamiaru wiązać się z dziewczyną która np mnie nie pociąga...

Tak więc pomyśl nad tym co napisałaś bo lekko się uniosłas tongue

Masz ciężkie życie bo nigdy nie będziesz wiedziała czy jest z Toba z powodu urody czy z charakteru , nigdy. Chyba że trafisz na szczerego a wierz mi że wielu potrafi się kamuflować jeśli zależy mu na dziewczynie.

enya napisał/a:

Nie chciało mi się czytać wszystkiego co wkleiłeś alienpl, zatem coś pewnie istotnego przeoczyłam.

Jednak powiem tak, ja ani żadna moja koleżanka nigdy nie umówiła się z dresem, zadna z nas nigdy nie dała się przelecieć facetowi na dyskotece. Może to kwestia środowiska w jakim człowiek się wychował. Zazwyczaj też ludzie dobierają sobie znajomych z podobnego środowiska w jakim wyrośli, z podobnej warstwy społecznej. Nie oceniając tu nikogo. Jednak udawanie, że np. patologia nie istnieje też jest naiwnością.

Może szukasz tam gdzie nie trzeba, nie w tych miejscach?

Co do "złych chłopców" i tych "grzecznych" to często młode dziewczyny szukają adrenaliny, często podnieca je fakt, że taki zły chłopiec zakocha się własnie w nich, a one go zmienią. Zresztą często  takie dziewczyny naiwnie myślą, że ten zły chłopiec jest grzeczny tylko zwyczajnie zagubiony, zraniony, a one go zbawią. To nie tak, że te dziewczyny są wyrachowane, one są niedojrzałe, często żyją fickją. Taka dziewczyna mysli sobie jaka ja jestem ważna, wyjątkowa, cudowana, że ten zły chłopiec pokochał własnie mnie, tylko mnie i dla mnie się zmienił. Tak im się marzy. Jednak z doświadczeniem te dziewczyny przekonują się, że ten zły facet jest zły bo taki jest, bo lubi być wrednym skur..... Przekonują się, że bad boy nie ma nic z tych cech, które one naprawdę szukają w facecie. Tak też taka dojrzała dziewczyna nie będzie się już interesować bad boy.

Są też osoby, które nie chcą niczego w sobie zmieniać i zwyczajnie nigdy niedojrzeją bo tak im wygodniej. Czasami też ludzie borykają się z różnymi trudnościami jeszcze z okresu wczesnego dzieciństwa, które rzutują na obecne ich życie. Z róznymi zaburzeniami, które potem odbiajają się w relacjach.

Czasami też sami wobec siebie bywamy bezkrytyczni dopatrując się głównie problemu z zewnątrz w momencie kiedy dotyczy nas bezpośrednio.

Może zapisz się na jakiś kurs językowy, kurs tańca np. hip hop - co tam lubisz, kurs garncarstwa gdzie pozasz jakąś społeczność fajnych ludzi, gdzie akurat będziesz mieć okazję poznać tą wymarzoną dziewczynę?

A u Ciebie w pracy, nie ma jakiś fajnych dziewczyn?

A co do wieku, to jak Ci się dziewczyna spodoba i dowiesz się, że ma np. 26 lat, to co odrzucisz ją bo to nie Twój target?
Zresztą czasem po samym wyglądzie to trudno ocenić czyjś wiek, zatem co na wstepie pytasz ile ma lat? Czasem dziewczyna zresztą starsza od Ciebie może wyglądać młodziej niż np. ta co ma 23 lata? Bywa bardzo różnie!

Może sam sprawiasz wrażenie playboya, maczo i stąd przyciągasz do siebie określoną grupę kobiet?

Kluby z pewnością nie są dobrym miejscem na szukanie dziewczyny do stałego związku! Do Warszawy może też przybywają dziewczynki trzymane krótko przez rodziców, a tam hulają, jak to zerwne ze smyczy (niby z porządnego domu, ale rygor robi swoje, potem muszą odreagować)?
Chociaż nawet tam raz na rok, czy pół roku może zajrzeć ta wyjatkowa  kobieta. Może chodzą tam studentki, które zwyczajnie chcą potańczyć.

Teoretycznie wczędzie można poznać tą drugą połowę.

Co do tego niskiego pana, którego zacytowałeś to sorry ale zgodnie z Twoim tokiem myślenia miały prawo go odrzucić, co mają spotykać się z takim co to je zupełnie nie kręci? Albo z niższym o głowę? Nie każda takiego lubi.  Ty akurat powinieneś to zrozumieć.

A z drugiej strony kij zawsze ma dwa końce. Facet może przedstawiać siebie jako przystojnego, oczytanego, uczącego się, a nie zauważać swoich innych jakże odstraszających  cech.

Prawdą jest to, że świat coraz bardziej jest zmaniorowany, nastawiony konsumpcyjnie i skoro są w nim tacy męzczyźni to są i też takie kobiety.

Mnie np. dotknęło słowo, że dziewczyny dla Ciebie to taki target 20 - 24 lata? Co to za słowo "target", sorry mówimy o zakupie towaru, czy poznaniu drugiego człowieka?

Wybacz jeśli Cię to dotknęło , mówiąc target miałem namyśli młodsze od 20 do 24 lat. Jak będe starszy to wiadomo że target będzie większy, niemniej wolę młodsze może to jakieś skrzywienie czy co tongue no nie wiem każdy coś lubi tongue Nie traktuje dziewczyn jako towaru poprostu tak jak dziewczyny wolą starszych tak to wygląda.

No widzisz zgodnie z tym miały prawo go odrzucić , ale jak ja odrzucam to już nie jest normalne ? tongue Tak naprawdę każdy szuka połówki odpowiadającej swoim wymaganiom , myślę że dojrzałem by założyć po prostu rodzinę i być wiernym.

185

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

nbm
Źle, bo przy tym obraża inne dziewczyny pisząc, że jak ładna to pusta i tępa. Osobiście mnie to np. obraża. Źle, bo jednak te poszukiwania nie idą mu za dobrze i przychodzi tutaj się wyżalic i mimo, że ma 25 lat wciąż jest sam czyli jednak jego poszukiwania nie są za dobre, bo nie spełniają swoich założeń.

186 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-05 20:27:29)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
k8k napisał/a:

nbm
Źle, bo przy tym obraża inne dziewczyny pisząc, że jak ładna to pusta i tępa. Osobiście mnie to np. obraża. Źle, bo jednak te poszukiwania nie idą mu za dobrze i przychodzi tutaj się wyżalic i mimo, że ma 25 lat wciąż jest sam czyli jednak jego poszukiwania nie są za dobre, bo nie spełniają swoich założeń.

Oj , zbyt do siebie to odebrałaś.

Mówiłem o dziewczynach które poznałem a nie o wszystkich , to zmienia postać rzeczy. Mogę ocenić osobę którą poznam , a nie oceniam z góry wszystkie. Bo jeśli tak bym robił to po kiego szukać ? Jaki to ma sens?

Obecnie do tej pory po prostu na takie trafiłem...

Myślisz że ja mam łątwiej ? Mnie też dziewczyny potrafią skreślić i z góry ocenić. Myślisz że mnie się to podoba ? Nie. Niemniej nie twierdzę że wygląd dla mnie nie ma znaczenia bo ma jak dla każdego co w tym dziwnego ?

187

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

To jak gadanie do ściany, dajcie sobie spokój ludzie. wink

188

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
k8k napisał/a:

nbm
Źle, bo przy tym obraża inne dziewczyny pisząc, że jak ładna to pusta i tępa. Osobiście mnie to np. obraża. Źle, bo jednak te poszukiwania nie idą mu za dobrze i przychodzi tutaj się wyżalic i mimo, że ma 25 lat wciąż jest sam czyli jednak jego poszukiwania nie są za dobre, bo nie spełniają swoich założeń.

Wyjaśnijcie sobie z alienem, to co obraża Ciebie, a co jego wink
Zacytuję ulubiony slogan kobiet na temat miłości: "Każdy odnajdzie swoją drugą połówkę. Na każdego przyjdzie czas. Bądź cierpliwy" big_smile

189

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

To jak gadanie do ściany, dajcie sobie spokój ludzie. wink

Ja przynajmniej nie tkwię w marzeniach i jestem realistą. W przeciwieństwie do Ciebie , dalej Twórz swoje wyimaginowane ja , jaki to jesteś ułożony i jak wygląd dla Ciebie nie ma znaczenia... W necie może Ci to przejdzie. Prawda jest zupełnie inna.

Nie wiem po co te uwagi?

190

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alienpl

Nie dość, że masz wygórowane wymagania to jeszcze jesteś niekumaty;/ nigdzie nie napisałam, ze przystojny facet ma być z brzydką kobietą tylko, żeby każdy potrafił ocenic sam siebie realnie na co go stać. W ogóle nie trafiłeś co do oceny mojej osoby, bo ja własnie mialam zbyt niskie wymagania i byłam kiedys z chlopakiem nie w swoim typie, bez pracy, wyksztalcenia i ambicji. Po prostu super sie dogadywalismy, podobał mi się i tak sie w nim zakochałam, bo był dla mnie bardzo dobrym człowkiem mimo swoich olbrzymich braków.  Kochany ale mi sie podoba mnóstwo facetów, codziennie spotykam fajnych i przystojnych, wiec z moimi wymaganiami chyba wszystko ok, nie są z kosmosu, nie oczekuje wygladu C.ronaldo i szesciopaka tak jak byc moze Ty hehe . Ja nie mówię , że dziewczyna ma ci sie nie podobac tylko masz skonczyc za wiele wymagać! Tobie w ogole sie ktos podoba? wczoraj czy tam dzisiaj zaczepily cie 3 dziewczyny i były brzydkie? Podobanie a przesadne zwracanie uwage a wygląd to ogromna różnica. Współczuje Twojej przyszłej dziewczynie, też miałam takiego pustego chłopaka kiedys. Ważyłam 48 kg przy 162 cm a on ciągle wmawiał mi, że jestem gruba i mnie wręcz głodzil, zabraniał mi jeść. Na szczęście skonczyłam z tą toksyczną relacją jestem wolna i szczęśliwa. A co najszmieszniejsze on teraz spotyka sie z duzo grubszą ode mnie.... los potrafi platac figle.  A najlepiej obrazuje to przysłowie " Kto wysoko mierzy, nisko upada". Teraz tu tak wybrzyszasz na forum, a pozniej jak Cie samotnosc przycisnie to sam z braku laku i jak sie zorientujesz ze jestes coraz starszy, wlosy zaczynaja siwiec luc wypadac to sam wybierzesz jakąś mało urodziwą dziewczyne, bo te ładniejsze wcale nie są głupie i doskonale zdają sobie sprawe że w milosci chodzi o cos wiecej niz tylko o pożądanie i o urodę ktora szybko przemija. Dodam, że byłam w 2 związkach z facetami w ogole nie w swoim typie i bylo nam dobrze, bo znajomosc zaczelismy od przyjazni, a nie od dupy strony. I bylo momenty, że sie chudło i tyło i nie mialo to dla nas żadnego znaczenia, bo łączyło nas coś więcej niż cielesność, przyjaźć, zrozumienie i wsparcie.

191

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Nie wiem po co te uwagi?

Przepraszam jakich marzeniach? Mam po prostu inne podejście do związków i dziewczyn i nie patrzę na nie tak jednostronnie i wbrew temu co wcześniej próbowałeś mi wmówić NIGDZIE nie napisałem, że wygląd NIE jest ważny. Napisałem że jest ważny ale nie najważniejszy w CAŁOKSZTAŁCIE związku. To jest różnica. Ale Tobie to chyba trzeba by było to rozrysować, wtedy byś może zrozumiał. Klepiecie tu 5 stronę a Ty nadal przy swoim i nic mądrego nie wydumaliście - jaki to ma sens? Jak dla mnie żaden boś wybredny Adonis idealista.

I nie wiem kompletnie o co Ci chodzi z moim rzekomym ułożeniem ... O wyglądzie pisałem wyżej ale pewnie nie zrozumiałeś ...

Jak już masz odwracać kota ogonem to rób to chociaż inteligentnie. Ja nie jestem idealny, nie mam idealnego charakteru i pewnie 3/4 dziewczyn się za mną na ulicy nie obejrzy ale wiesz co? Mam to gdzieś bo wiem, że tylko kompletne pustaki lecą TYLKO na wygląd.

192

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

aaa i wytlumaczę Ci jeszcze różnicę miedzy brzydkim, a podobaniem się bo widzę że masz z tym problemy. Kiedyś w moim typie byli wysocy, opaleni, dobrze zbudowani lub lekko przy kosci zielonoocy bruneci. To był mój typ. Ale to nie oznacza, że kazdy niebieskooki blondyn jest dla mnie brzydki. Mimo, że moim typem faceta był zielonooki brunet.... to jednak byłam w związkach z 2 blondynami, ktorzy nie byli bogami, ale jednak mi sie podobali bo byli przystojni ogółem. Rozumiesz? nie dyskwalifikowałam ich ze wzgledu na kolor oczy, włosów, wage czy cokolwiek. Swoje braki nadrabiali charakterem:) Także jesli dziewczyna ma jakies wady, ale ogolnie jest atrakcyjna to przeciez moze sie podobac prawda? Podobac nam sie moze mnostwo osob.... ale jezeli Tobie tak rzadko ktos sie podoba to chyba z Toba cos nie tak.... bez obrazy oczywiscie, bo piszemy sobie szczerze.

193

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Metyl widzisz Ty jestes facet, takie podejscie mi sie podoba i mam takie samo. Jasne, ze druga połówka musi nam sie podobac, ale trzeba tez zaakceptowac wady. Wyglad jest ważny, ale nie najwazniejszy i liczmy sie z tym, ze  uroda przemija.

194 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-05 20:56:14)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
k8k napisał/a:

alienpl

Nie dość, że masz wygórowane wymagania to jeszcze jesteś niekumaty;/ nigdzie nie napisałam, ze przystojny facet ma być z brzydką kobietą tylko, żeby każdy potrafił ocenic sam siebie realnie na co go stać. W ogóle nie trafiłeś co do oceny mojej osoby, bo ja własnie mialam zbyt niskie wymagania i byłam kiedys z chlopakiem nie w swoim typie, bez pracy, wyksztalcenia i ambicji. Po prostu super sie dogadywalismy, podobał mi się i tak sie w nim zakochałam, bo był dla mnie bardzo dobrym człowkiem mimo swoich olbrzymich braków.  Kochany ale mi sie podoba mnóstwo facetów, codziennie spotykam fajnych i przystojnych, wiec z moimi wymaganiami chyba wszystko ok, nie są z kosmosu, nie oczekuje wygladu C.ronaldo i szesciopaka tak jak byc moze Ty hehe . Ja nie mówię , że dziewczyna ma ci sie nie podobac tylko masz skonczyc za wiele wymagać! Tobie w ogole sie ktos podoba? wczoraj czy tam dzisiaj zaczepily cie 3 dziewczyny i były brzydkie? Podobanie a przesadne zwracanie uwage a wygląd to ogromna różnica. Współczuje Twojej przyszłej dziewczynie, też miałam takiego pustego chłopaka kiedys. Ważyłam 48 kg przy 162 cm a on ciągle wmawiał mi, że jestem gruba i mnie wręcz głodzil, zabraniał mi jeść. Na szczęście skonczyłam z tą toksyczną relacją jestem wolna i szczęśliwa. A co najszmieszniejsze on teraz spotyka sie z duzo grubszą ode mnie.... los potrafi platac figle.  A najlepiej obrazuje to przysłowie " Kto wysoko mierzy, nisko upada". Teraz tu tak wybrzyszasz na forum, a pozniej jak Cie samotnosc przycisnie to sam z braku laku i jak sie zorientujesz ze jestes coraz starszy, wlosy zaczynaja siwiec luc wypadac to sam wybierzesz jakąś mało urodziwą dziewczyne, bo te ładniejsze wcale nie są głupie i doskonale zdają sobie sprawe że w milosci chodzi o cos wiecej niz tylko o pożądanie i o urodę ktora szybko przemija. Dodam, że byłam w 2 związkach z facetami w ogole nie w swoim typie i bylo nam dobrze, bo znajomosc zaczelismy od przyjazni, a nie od dupy strony. I bylo momenty, że sie chudło i tyło i nie mialo to dla nas żadnego znaczenia, bo łączyło nas coś więcej niż cielesność, przyjaźć, zrozumienie i wsparcie.

No świetnie , zacznę od tego że już mnie oceniłaś nawet nie znasz ale pomijając ten fakt.

Też byłem w związkach z dziewczynami które niekoniecznie odpowiadały mojemu gustowi , miały wady tu i tam , ale jednak podobały mi się nie były super ładne , 58 kg przy 167 cm to chyba nie jest rewelacyjna waga mimo to byłem i nie z przymusu tylko tak wyszło , zakochałem się i nie mówiłem że ma nadwagę etc , faktycznie przy mnie schudła około 4 kg , ale nie było to wynikiem moich nacisków. Popełniłem parę błędów i nam nie wyszło niemniej mam nadzieję że wyciągnąłem z tego wnioski i chcę być lepszym facetem.

48 kg przy 162 , to faktycznie już byłaś b chuda , nie nie mam obsesji na tym punktcie jak Twój były.
Jak się rozstałaś to jednak nie było Wam tak dobrze...

Ja też nie jestem bez wad i zdaje sobie z tego sprawę , zarówno Ty również chociaż siebie oceniasz na piekną niekoniecznie tak musi być , chodź zapewne się jakoś wyróżniasz z tłumu skoro jak mówisz obracają się.

Z samotności na pewno desperacko nie będę szukać by być z byle kim. Nie stawiam wszystkiego na urodę , podkreślam że musi mi się podobać a nie mam na to wpływu i nie chodzi o jakieś wymagania.

Jeśli np widzę że nie da rady to nie korzystam z okazji i już.

Metyl napisał/a:
alienpl napisał/a:

Nie wiem po co te uwagi?

Przepraszam jakich marzeniach? Mam po prostu inne podejście do związków i dziewczyn i nie patrzę na nie tak jednostronnie i wbrew temu co wcześniej próbowałeś mi wmówić NIGDZIE nie napisałem, że wygląd NIE jest ważny. Napisałem że jest ważny ale nie najważniejszy w CAŁOKSZTAŁCIE związku. To jest różnica. Ale Tobie to chyba trzeba by było to rozrysować, wtedy byś może zrozumiał. Klepiecie tu 5 stronę a Ty nadal przy swoim i nic mądrego nie wydumaliście - jaki to ma sens? Jak dla mnie żaden boś wybredny Adonis idealista.

I nie wiem kompletnie o co Ci chodzi z moim rzekomym ułożeniem ... O wyglądzie pisałem wyżej ale pewnie nie zrozumiałeś ...

Jak już masz odwracać kota ogonem to rób to chociaż inteligentnie. Ja nie jestem idealny, nie mam idealnego charakteru i pewnie 3/4 dziewczyn się za mną na ulicy nie obejrzy ale wiesz co? Mam to gdzieś bo wiem, że tylko kompletne pustaki lecą TYLKO na wygląd.

Tacy są najlepsi tongue Dalej rób z siebie och ach i ech , no teraz to jeszcze doszła skromność z Twojej strony k8k napewno to zauważy tongue powodzenia ;] Naprawdę nie rusza mnie Twoje docinanie , nie wiem idź się wyżyj na koleżance lub co... Twoje wybielanie nic nie wnosi do tematu naprawdę...

k8k napisał/a:

Metyl widzisz Ty jestes facet, takie podejscie mi sie podoba i mam takie samo. Jasne, ze druga połówka musi nam sie podobac, ale trzeba tez zaakceptowac wady. Wyglad jest ważny, ale nie najwazniejszy i liczmy sie z tym, ze  uroda przemija.

Też mi nowość.

195

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alien
sprawdz prosze poczte, napisalam do Ciebie.

Posty [ 131 do 195 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026