netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdzie te wartościowe dziewczyny...

380 odpowiedzi49 532 wyświetleniazałożony przez alienekpl, 02.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 381 ]

66 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 00:15:12)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:

a za 20,30 lat to wszystko co teraz jest byc może dla Ciebie  na piedestale (ta  fit sylwetka, owe dbanie o siebie) pójdzie w kąt, bo ludzie dojrzali potrzebują siebie jako partnerów do  wzajemnego wspierania , dbania  i pięlęgnowania wspólnego dorobku..może warto na to zwrócić uwagę ?

Czyli życie obok siebie tongue a nie razem. A czy Panie nie chcą być non stop zdobywane?
Czyli co potem facio ma się zmuszać dla dobra związku tak? Tak to ma wyglądać?

W drugą stronę równie tak samo działa.

takijedenfacet820 napisał/a:
alienpl napisał/a:

[...]
Poznaje , ładne okazują się puste , wartościowe wewnętrznie na odwrót. A jest gdzieś środek ? tongue wystarczyłby mi w zupełności big_smile

Chyba nie doceniasz wartości pustych dziewczyn. Zauważ, że w swojej pustocie będą o siebie dbać, nie będziesz miał problemów z wyrzuceniem takiej na śmietnik gdy odrobinę przytyje. A jak zachoruje, albo będzie miała wypadek to też będziesz miał przyzwolenie środowiska, aby taką zostawić. A w międzyczasie będziesz miał fajną babkę do pokazywania i używania.
Jak znajdziesz ładną i pełną, nie daj Bóg, córkę prawnika lub jakiej wpływowej figury to jak się z tego wymiksujesz? Przerobią cię na wióry!

Widać że przeczytałeś po łebkach , takie tylko do jednego...

Metyl napisał/a:

No sorry ale jak mam Cię odbierać? Szklanej kuli nie mam, z tarota nie wróżę, pozostają mi jedynie słowa, które tutaj piszesz a one brzmią dosyć jednoznacznie i są tutaj jedynym nośnikiem informacji ...

Zaraz, kobieta nie ma wpływu na ciążę? Aha, ona tylko się khem ... wypina, resztą załatwia facet? I NIE jest zależna od niej jej dieta, co, jak i kiedy je, jak się będzie odżywiać, czy i jak długo będzie ćwiczyła/wracała do formy/siedziała na kanapie cały dzień? wink Are you serious?

No dobrze, kobiety które olewają siebie i swoje ciało bo JUŻ są w związkach istnieją, tylko co z tego? Taka raczej nie jest większość ... I z drugiej strony, takie 'pasywne po x latach' chyba już da się poznać, przynajmniej po części podczas rozmowy, przebywania z nimi ... Z drugiej strony ZAWSZE jest szansa że Twoja / moja / nasza sportsmenka / pani domu / matka / namiętna kochanka uzna, że może sobie pofolgować ... więc co? Nie związujmy się z nikim bo każdy i zawsze MOŻE nam nie dotrzymać 'umowy'? Khem ... przysięgi? wink

Zaraz zaraz ... najpierw mówisz że to nie do zaakceptowania, że byś kijem nie tknął a teraz, że byś namawiał ...?

Ciężka praca wychudza? Powiedz to strażakom, górnikom i hutnikom. Efekt wieku? Mówi się że w pewnym wieku kobiety i mężczyźni mają skłonności do tycia ... tyle.

Wyśrodkuj tongue nie bierz białe lub czarne , wybierz szare tongue

nie oceniam ciąży i nie mam zamiaru to naturalne.

Jeśli ma poukładane w głowie to nie będzie figlować smile pozatym jest takie coś jak zaufanie do pierwszego razu tongue

Ciężka praca wychudza? Powiedz to strażakom, górnikom i hutnikom. Efekt wieku? Mówi się że w pewnym wieku kobiety i mężczyźni mają skłonności do tycia ... tyle.

To efekt piwa i sporego jedzenia smile

mhhhmm napisał/a:
alienpl napisał/a:

Też w te cuda wierzyłem tongue Trzeba mieć bardzo dużo szczęścia którego jak widać mi brakuje sad

Albo po prostu masz zbyt wielkie wymagania, nie piszę, że to źle bo to dobrze, że nie chcesz "pierwszej z brzegu" tylko masz jakieś wyobrażenia o dziewczynie, z którą chciałbyś wiązać przyszłość ale może nie warto się ograniczać do zakreślonych krawędzi? Może czasami warto wykroczyć odrobinę poza? smile

Co do wymagań jestem wstanie , wyjść poza jak to mówiłaś jeśli jest po co tongue Niemniej gdybym chciał pierwszą z brzegu to już dawno byłbym tatusiem , a nie o to chodzi... Szukam może inaczej bratniej duszy.

67

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alien, Twoim problemem nie są wysokie wymagania, ale płytki sposób patrzenia na świat. Do póki nie dojrzejesz, nie ustabilizujesz się, nie rozgraniczysz pierwszorzędnych wartości od pierdół, nie masz co liczyć na poważną relację z wartościową dziewczyną, bo po bliższym poznaniu zacznie się z Tobą zwyczajnie męczyć.

68

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alien, mam wrażenie że Ty naprawdę nie rozumiesz na czym polega idea związku, obojga ludzi ... Wpadasz ze skrajności w skrajność ...

Nie będzie figlować? Wiem że z moich ust z racji wieku to będzie dziwnie wyglądać ale zdziwiłbyś się, oj zdziwiłbyś ...

Naprawdę ... zaraz chyba będziemy czytać, że Twoja idealna partnerka powinna być jednocześnie najlepiej fitnesską chodzącą, idealną pod względem charakteru i ostro napaloną a jednocześnie taką, która nie ma ciężkich chwil, zero wahania, żadnych kompleksów i dołków ...

Ta dyskusja zaczyna mnie powoli męczyć ...

69

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

I przecież o tym piszę, to dobrze, że nie dajesz się wciągnąć w jakieś przypadkowe znajomości bez przyszłości. Przecież nawet nie chodzi od razu o małżeństwo, piszę po prostu o tym, że warto czasami poczekać, poszukać i dać szansę drugiemu człowiekowi nie skreślając go na starcie na przykład za to, że nie wygląda tak, jak byśmy tego chcieli. smile

70

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Patoska napisał/a:

alien, Twoim problemem nie są wysokie wymagania, ale płytki sposób patrzenia na świat. Do póki nie dojrzejesz, nie ustabilizujesz się, nie rozgraniczysz pierwszorzędnych wartości od pierdół, nie masz co liczyć na poważną relację z wartościową dziewczyną, bo po bliższym poznaniu zacznie się z Tobą zwyczajnie męczyć.

Hmm czemu tak myślisz? Gdyby tak było nie tworzyłbym tematu ? Może zbyt szybko mnie oceniasz?

Chcesz mi powiedzieć że gdy widzisz faceta nie oceniasz jego wyglądu? To oszukujesz sama siebie.
Wygląd zawsze idzie w pierwszej ocenie i ja to akceptuje , potem dopiero poznaje się charakter nie odwrotnie.

Czyli wychodząc założenia że będzię się męczyć ze mną dbając o siebie? No to chyba faktycznie nie ma takiej big_smile No to po co dbasz o siebie teraz?

71

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alienpl -w swoim ostatnim poście podkreśliłam właśnie istotę ŻYCIA RAZEM A NIE OBOK SIEBIE .

W pewnym wieku cielesność i jej pochodne idą na drugi plan -wówczas  zaczyna liczyć się oparcie i wsparcie drugiej osoby w małżeństwie (przynajmniej ja sobie to tak wyobrażam).

Mimo wszystko życzę Ci znalezienia partnerki na miarę Twoich marzeń i wymagań,byście żyli długo i szczęśliwie.

72

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

[...]

takijedenfacet820 napisał/a:
alienpl napisał/a:

[...]
Poznaje , ładne okazują się puste , wartościowe wewnętrznie na odwrót. A jest gdzieś środek ? tongue wystarczyłby mi w zupełności big_smile

Chyba nie doceniasz wartości pustych dziewczyn. Zauważ, że w swojej pustocie będą o siebie dbać, nie będziesz miał problemów z wyrzuceniem takiej na śmietnik gdy odrobinę przytyje. A jak zachoruje, albo będzie miała wypadek to też będziesz miał przyzwolenie środowiska, aby taką zostawić. A w międzyczasie będziesz miał fajną babkę do pokazywania i używania.
Jak znajdziesz ładną i pełną, nie daj Bóg, córkę prawnika lub jakiej wpływowej figury to jak się z tego wymiksujesz? Przerobią cię na wióry!

Widać że przeczytałeś po łebkach , takie tylko do jednego...
[...]

Od jakiegoś #7 wpisu upewniałem się, że szukasz cegły będąc pu..... dopisz sobie sam .  Trzymaj się swojego "gatunku", będzie ci łatwiej.

73

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Tego nie napisałam, wygląd jest ważny-owszem. Ale chyba nie najważniejszy, kiedyś i tak wszyscy staniemy się jedną chodzącą kupą zmarszczek smile Po prostu czytając Twoje wypowiedzi czasem sama zaczynam się gubić.

74

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

alien, mam wrażenie że Ty naprawdę nie rozumiesz na czym polega idea związku, obojga ludzi ... Wpadasz ze skrajności w skrajność ...

Nie będzie figlować? Wiem że z moich ust z racji wieku to będzie dziwnie wyglądać ale zdziwiłbyś się, oj zdziwiłbyś ...

Naprawdę ... zaraz chyba będziemy czytać, że Twoja idealna partnerka powinna być jednocześnie najlepiej fitnesską chodzącą, idealną pod względem charakteru i ostro napaloną a jednocześnie taką, która nie ma ciężkich chwil, zero wahania, żadnych kompleksów i dołków ...

Ta dyskusja zaczyna mnie powoli męczyć ...

Ty to powiedziałeś , przeczytaj moje posty czy gdzieś pisałem że ma być idealna?


sarenka1990 napisał/a:

alienpl -w swoim ostatnim poście podkreśliłam właśnie istotę ŻYCIA RAZEM A NIE OBOK SIEBIE .

W pewnym wieku cielesność i jej pochodne idą na drugi plan -wówczas  zaczyna liczyć się oparcie i wsparcie drugiej osoby w małżeństwie (przynajmniej ja sobie to tak wyobrażam).

Mimo wszystko życzę Ci znalezienia partnerki na miarę Twoich marzeń i wymagań,byście żyli długo i szczęśliwie.

Ty mówisz o wieku xx a ja mam dopiero 25 lat tongue Potem będę się martwił potem.

Tak w ogole to zboczyliśmy z tematu bo generalnie nie chodziło o mój ideał a o miejsca gdzie można spotkać normalną , wartościową dziewczynę.

Gdyby mi zależało na wyglądzie jako to co najważniejsze to siedziałbym nadal w klubach. Nie o to chodzi , nie szukam ideału w wadach również można się zakochać , niemniej nie potrafiłbym żyć obok siebie i o tym pisałem.

A z daleka widać kiedy ktoś żyje razem a kiedy obok siebie. Skoro tak idealne są związki to czemu ludzie się rozchodzą? Czemu coraz częściej dzieci nie mają ojców lub mam ?

75

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Wartościowe dziewczyny - hmm... one są wszędzie. Męski ideał, to taka co lata za facetem i świata nie widzi, bo on myśli że jej zrobił dobrze, albo roztoczył nad nią wizję jej szczęścia, w którą ona uwierzyła.
Dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, co ma swe zdanie, co pokłóci się, co obrazi się, co nie zawsze akceptuje zdanie faceta, ale zawsze ma na uwadze co on mówi, co robi i czym się zajmuje.
Przykładowo - ja nie lubię komedii romantycznych, ale wiem, że ktoś lubi, to obejrzę, tak samo oczekuję, że jak obejrzę film typu - Prometeusz, to nie będzie marudzenia itp... smile

76 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2014-01-03 00:36:37)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Tak w ogole to zboczyliśmy z tematu bo generalnie nie chodziło o mój ideał a o miejsca gdzie można spotkać normalną , wartościową dziewczynę.

ależ ja Ci dałam rady, gdzie normalne i wartościowe dziewczyny( ja sie jak najbardziej za taka uważam) przebywają...

Tylko wybacz, jeśli dziewczyna dla Ciebie ma nawet 10 kg więcej to z miejsca jest  już raczej  skreślona choćby była najbardziej wartościowa,normalna i cnotliwa pośród kobiet w zasięgu 10 km wink

Ja Ci napisałam kilka rad i ogólnie wniosków - co z Tym zrobisz, to Twój wybór , w każdym razie życzę Ci powodzenia.

77

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Remi napisał/a:

Wartościowe dziewczyny - hmm... one są wszędzie. Męski ideał, to taka co lata za facetem i świata nie widzi, bo on myśli że jej zrobił dobrze, albo roztoczył nad nią wizję jej szczęścia, w którą ona uwierzyła.
Dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, co ma swe zdanie, co pokłóci się, co obrazi się, co nie zawsze akceptuje zdanie faceta, ale zawsze ma na uwadze co on mówi, co robi i czym się zajmuje.
Przykładowo - ja nie lubię komedii romantycznych, ale wiem, że ktoś lubi, to obejrzę, tak samo oczekuję, że jak obejrzę film typu - Prometeusz, to nie będzie marudzenia itp... smile

Tak zwany kompromis to zrozumiałe tongue

78

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Chłopie - początkowy post naprawdę był w miarę konkretny ale im dalej tym większe dno ... Wydawałeś się być dość rozgarnięty ale bez szczęścia 'do miłości' - tylko, że im więcej Cię czytać tym wychodzą coraz to większe babole w logicznym myśleniu i podejściu do związków, mocno dziwne podejście do kobiet i ... chyba sam na dobrą sprawę nie wiesz czego i kogo chcesz ...

Oczywiście - wygląd JEST ważny ale nie jest najważniejszy ... A z Twoich postów wynika, że jak dziewczyna nie będzie do za przeproszeniem usranej śmierci dbała o siebie to już jest niezbyt warta uwagi. Weźże dorośnij i dojdź w końcu w swoim rozumowaniu do tego, że KOBIETA to nie tylko zewnętrzna powłoczka, że nie tylko wygląd się w życiu liczy i że bazując na tym to nie znajdziesz sobie kobiety. No chyba że będziesz je sponsorował lub one Ciebie skoroś taki Adonis ...

Na trzeźwo tego się zdzierżyć nie da ...

Nie wiem kto i co jest za to odpowiedzialne ale masz cholernie wypaczone podejście do dziewczyn, kobiet, związków i miłości. I to jest naprawdę smutne a nie to, że nie masz dziewczyny ...

Gdzie znajdziesz dziewczynę? Nie wiem ... roksa.pl? Odloty.pl? Tak sobie znajdziesz 'idealny ideał'.

79

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

A ja jestem właśnie normalną dziewczyną która chodzi do klubu i czasami ma nadzieję, że trafi się jakiś wartościowy chłopak a nie taki który chce panienkę tylko na jedną noc więc nie myśl, że tam tylko chodzą puste laski chociaż w większości pewnie tak ale nie wszystkie takie są.

80

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Bo takich jest masa, tylko jeśli ktoś ma ograniczone pole widzenia niestety tego nie doświadczy:)

81

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

Chłopie - początkowy post naprawdę był w miarę konkretny ale im dalej tym większe dno ... Wydawałeś się być dość rozgarnięty ale bez szczęścia 'do miłości' - tylko, że im więcej Cię czytać tym wychodzą coraz to większe babole w logicznym myśleniu i podejściu do związków, mocno dziwne podejście do kobiet i ... chyba sam na dobrą sprawę nie wiesz czego i kogo chcesz ...

Oczywiście - wygląd JEST ważny ale nie jest najważniejszy ... A z Twoich postów wynika, że jak dziewczyna nie będzie do za przeproszeniem usranej śmierci dbała o siebie to już jest niezbyt warta uwagi. Weźże dorośnij i dojdź w końcu w swoim rozumowaniu do tego, że KOBIETA to nie tylko zewnętrzna powłoczka, że nie tylko wygląd się w życiu liczy i że bazując na tym to nie znajdziesz sobie kobiety. No chyba że będziesz je sponsorował lub one Ciebie skoroś taki Adonis ...

Na trzeźwo tego się zdzierżyć nie da ...

Nie wiem kto i co jest za to odpowiedzialne ale masz cholernie wypaczone podejście do dziewczyn, kobiet, związków i miłości. I to jest naprawdę smutne a nie to, że nie masz dziewczyny ...

Gdzie znajdziesz dziewczynę? Nie wiem ... roksa.pl? Odloty.pl? Tak sobie znajdziesz 'idealny ideał'.

Ty chyba nadal dążysz w tym co chcesz widzieć a nie próbujesz mnie zrozumieć...
Rozumiem że Ty jesteś w związku z 20 letnim stażem gdzie akceptujesz wszystko i jest cukierkowo ? smile
Po raz kolejny pytam gdzie powiedziałem że jest najważniejszy wygląd ?????

W swoich wypowiedziach sam przytoczyłeś że jest ważny zatem zgadzasz się ze mną? Dziwne. Bo jak pamiętam w swoim poście dokładnie to pisałem jest ważny , ma znaczenie ale nie jest najważniejszy.

Być może , być może nie chcę skończyć w związku z przymusu? ;>

Kolejne przekręcenie na swoje kopyto , ja nie mam problemu by mieć dziewczynę a problem by znaleść tę wartościową... Być może problem tkwi we mnie tego nie powiedziałem.

Ale temat nie jest po to byś siebie wybielał i jakiś Ty jesteś ułożony etc. Ja piszę o problemie a Ty na każdym kroku próbujesz mnie docisnąć. Jeśli to Cię tak denerwuje zrób spacerek wokół miejsca zamieszkania.

Interesowało mnie gdzie szukać wartościowej gdzie przebywają , a nie gdzie znaleść dziewczynę.

82

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
HugMe napisał/a:

A ja jestem właśnie normalną dziewczyną która chodzi do klubu i czasami ma nadzieję, że trafi się jakiś wartościowy chłopak a nie taki który chce panienkę tylko na jedną noc więc nie myśl, że tam tylko chodzą puste laski chociaż w większości pewnie tak ale nie wszystkie takie są.

Znam osobiście faceta który poszedł do klubu, tam zobaczył dziewczynę po raz 1 w życiu, zakochali się i są małżeństwem od kilkunastu lat szczęśliwym.
Nie miejsce tworzy ludzi, lecz ludzie tworzą miejsce smile

83

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

W każdej chwili, miejscu i sytuacji możesz taką spotkać, w najmniej spodziewanym momencie.

84

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Remi napisał/a:
HugMe napisał/a:

A ja jestem właśnie normalną dziewczyną która chodzi do klubu i czasami ma nadzieję, że trafi się jakiś wartościowy chłopak a nie taki który chce panienkę tylko na jedną noc więc nie myśl, że tam tylko chodzą puste laski chociaż w większości pewnie tak ale nie wszystkie takie są.

Znam osobiście faceta który poszedł do klubu, tam zobaczył dziewczynę po raz 1 w życiu, zakochali się i są małżeństwem od kilkunastu lat szczęśliwym.
Nie miejsce tworzy ludzi, lecz ludzie tworzą miejsce smile

Niestety przypadek jeden na milion smile szczęściarz tongue

85

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Do autora!

Piszesz, że szukasz wartościowej dziewczyny ale ja odnoszę wrażenie, że jednak nie interesuje Cię wnętrze danej kobiety, jej pasje, zainteresowania tylko przede wszystkim wygląd.

Odnoszę wrażenie, że uczucia zakochania, miłosci mylisz z namiętnością, gdyż gdybyś kochał swoją pannę to nawet gdyby przytyła te parę kilogramów to z pewnością nie spowodowałoby to nagłego braku uczuć z Twojej strony, no chyba, że własnie dla Ciebie miłość to jedynie namiętność i cała Twoja uczuciowość skupia się na fizyczności.

Gdybyś naprawdę kochał dziewczynę to poza tym, że pociągałaby Cię seksualnie przede wszystkim ważne byłoby to dla Ciebie jak się dogadujecie, czy możecie na siebie liczyć, czy dajecie sobie wsparcie, czy lubicie spędzać ze sobą czas, jak porozumiewacie się w zorganizowaniu sobie tego wspolnego życia.  Lubił byś jej usmiech, jej poczucie humoru, i wiele różnych jej zachowań, które dla Ciebie były by wyjątkowe. W takiej sytuacji nawet jak Twoja kobieta miałaby gorszy okres w życiu, że mniej o siebie by dbała to z pewnością nie myślałbyś o rozwodzie ale o tym co zrobić aby jej zapał wrócił. Gdyż przede wszystkim brakowało by Ci wówczas jej dobrego nastroju, jej entuzjazmu, a dopiero na samym koncu zauważył byś, że przytyła.  Jeśłi Ty zaś uczucie zakochania, miłości łączysz jedynie z namiętnością, z tym, że kobieta musi mieć odpowiednie wymiary to tylko wtedy Ci staje, a jak widzisz nieco gorsze ciałko to Ci już nie staje to sorry... Prawdziwe uczucie ma też to do siebie, że patrząc na kogoś przez uczucia zawsze ta osoba wydaje Ci się być bardziej atrajcyjna nawet fizycznie, a jesłi tak jest to parę kilko więcej nie robi znacznej róznicy.

Natomiast z Twoich postów mam wrażenie, że charakter dziewczyny w ogóle nie jest dla Ciebie ważny. Ani razu nie napisałeś jakiej relacji oczekujesz w zwiazku, jakiego podejścia dziewczyny. Wszystko to o czym piszesz może poza tym, iż nie powinna być patologiczna to niestety ale odnosi się wyłącznie do wyglądu.
Oceniasz  charakter każdej potencjalnej panny na zasadzie aby tylko była wytrwała w ćwiczeniach i nigdy nie przytyła, nigdy nie zaniedbała siebie. Skąd w ogóle takie lęki, takie założenia? Już teraz chociaż nie masz nawet dziewczyny zakładasz, że taka kobietka z pewnością się zaniedba. Skąd to wiesz? I to stwierdzenie, że gdyby przytyła i nieco się zanidbała to byś już się rozwodził, nie był byś w stanie z nią być. I jeszcze to Twoje oburzenie, że co miałbyś wówczas być z taką na siłę? Przecież to jakieś starsznie niedojrzałe. To tak jabyś faktycznie pociąg fizyczny do kobiety w znaczeniu, że musisz cały czas odczuwać, że masz na nią ochotę - czyli musi Cię mocno kręcić, namiętność mylił z miłością. Ty nie masz chyba pojęcia co to znaczy kochać. Mówisz, że Twoja panna mogłaby być przeciętna, jakoś w to wątpię skoro parę kilo więcej spowodowałoby u Ciebie już brak chęci z nią na seks.

Pomyśl w drugą stronę, a co jeśli Twoja ukochana po paru latach się z Tobą rozwiedzie bo np. nieco przytyjesz pomimo dbania o siebie, albo zrobią Ci się zakola. Tak wiem na to nie masz wpływu i ona powinna to zrozumieć. Ale jakoś wątpię abyś był w stanie zrozumieć sytuację gdyby Twoja kobieta po ciąży bardzo by przytyła i potrzebowała by aż 2 lat aby wrócić do formy. Albo zaniedbała się gdyż z przemęczenia popadła by w depresję itp.

Jakoś nigdzie nie napsałeś jakich cech poszukujesz  w wartościowej kobiecie poza urodą. Piszesz aby miała pasje i zainteresowania, co to dla Ciebie właściwie oznacza?

86

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Kolego, pieprzysz o tym że szukasz dziewczyny, że chciałbyś taką a taką, że nie pustawą, że tłuszczyk Ci nie odpowiada, że to, że tamto ... ale te ciągłe paplaniny odnoszące się do kobiecego wyglądu i zadbania ... Po pierwsze są one strasznie nudne, po drugie - nie wie czy świadomie czy nie ale tworzysz wokół siebie otoczkę osoby, która chce by jego partnerka była po to by się z nią pokazać, by była ładna / śliczna / zadbana i tak dalej ... Domyśl się jakie to sprawia wrażenie ... Bo jest subtelna różnica pomiędzy ciągotami do atrakcyjnych dziewczyn a zauważaniem w nich głównie tego, uzależnianiem od jej atrakcyjności WIZUALNEJ sensu waszego związku ...

Napisałem że wygląd jest ważny. A nie że najważniejszy. Zaś dla Ciebie najwyraźniej bardzo inteligentna, czuła, kochająca, oddana i wierna dziewczyna jest nikim jeśli ma te powiedzmy 10kg więcej. Bo TO ją dyskwalifikuje. No sorry bro ale z takim podejściem zostaje Ci Renia Trzepaczka albo galerianeczki. wink Piękne, młode, wystrojone i zadbane, ideał!

Jednak szukasz wartościowej? Tylko wiesz co ... one chyba nie szukają kogoś kto odrzuca je bo mają parę kilo więcej. Have fun.

Nie jestem ułożony, nie jestem idealny, ba - pewnie dla wielu kobiet jestem nieprzystojny. Ale nie mogę zdzierżyć czytania takich banialuk jak Twoje.

87

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
Pumelka napisał/a:

Dodam coś od siebie. Autorze wątku nie zamykaj się tak ciasno w ramach ideału który sobie założyłeś...blondynka itd bo to nie pomaga. Ja mając 20 lat też miałam taki ideał w głowie...brunet,niebieskie oczy itd. Życie bardzo weryfikuje nasze założenia i tak w końcu wybieramy kogoś kto jest zupełnie inny niż zakładaliśmy. Wartościowych dziewczyn jest cała masa. Ja za taką się uważam wink. Mam pasje, poukładane w głowie wink. Nie szukaj na siłę bo nic z tego nie będzie. Gdy przestaniesz szukać ona się pojawi. Powodzenia.

W przypadku kobiet ma to sens , niestety to facet jest zdobywcą (...):D

Dobre!

Naprawdę przednie ... a teraz powiedz kto Ci alieniepeel takich głupot naopowiadał

Toć na załączonym obrazku widać, iż to kobiety rządzą światem (vide tutejsze forum)

Tyś niby alien a narzecza kosmitek nie łapiesz ?

Błąd drogi Kolego! ...

..."seksmisje" oglądałeś? No właśnie

Pod rozwagę!

Pozdrawiam smile

88

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Do autora!

Piszesz, że szukasz wartościowej dziewczyny ale ja odnoszę wrażenie, że jednak nie interesuje Cię wnętrze danej kobiety, jej pasje, zainteresowania tylko przede wszystkim wygląd.

Odnoszę wrażenie, że uczucia zakochania, miłosci mylisz z namiętnością, gdyż gdybyś kochał swoją pannę to nawet gdyby przytyła te parę kilogramów to z pewnością nie spowodowałoby to nagłego braku uczuć z Twojej strony, no chyba, że własnie dla Ciebie miłość to jedynie namiętność i cała Twoja uczuciowość skupia się na fizyczności.

Gdybyś naprawdę kochał dziewczynę to poza tym, że pociągałaby Cię seksualnie przede wszystkim ważne byłoby to dla Ciebie jak się dogadujecie, czy możecie na siebie liczyć, czy dajecie sobie wsparcie, czy lubicie spędzać ze sobą czas, jak porozumiewacie się w zorganizowaniu sobie tego wspolnego życia.  Lubił byś jej usmiech, jej poczucie humoru, i wiele różnych jej zachowań, które dla Ciebie były by wyjątkowe. W takiej sytuacji nawet jak Twoja kobieta miałaby gorszy okres w życiu, że mniej o siebie by dbała to z pewnością nie myślałbyś o rozwodzie ale o tym co zrobić aby jej zapał wrócił. Gdyż przede wszystkim brakowało by Ci wówczas jej dobrego nastroju, jej entuzjazmu, a dopiero na samym koncu zauważył byś, że przytyła.  Jeśłi Ty zaś uczucie zakochania, miłości łączysz jedynie z namiętnością, z tym, że kobieta musi mieć odpowiednie wymiary to tylko wtedy Ci staje, a jak widzisz nieco gorsze ciałko to Ci już nie staje to sorry... Prawdziwe uczucie ma też to do siebie, że patrząc na kogoś przez uczucia zawsze ta osoba wydaje Ci się być bardziej atrajcyjna nawet fizycznie, a jesłi tak jest to parę kilko więcej nie robi znacznej róznicy.

Natomiast z Twoich postów mam wrażenie, że charakter dziewczyny w ogóle nie jest dla Ciebie ważny. Ani razu nie napisałeś jakiej relacji oczekujesz w zwiazku, jakiego podejścia dziewczyny. Wszystko to o czym piszesz może poza tym, iż nie powinna być patologiczna to niestety ale odnosi się wyłącznie do wyglądu.
Oceniasz  charakter każdej potencjalnej panny na zasadzie aby tylko była wytrwała w ćwiczeniach i nigdy nie przytyła, nigdy nie zaniedbała siebie. Skąd w ogóle takie lęki, takie założenia? Już teraz chociaż nie masz nawet dziewczyny zakładasz, że taka kobietka z pewnością się zaniedba. Skąd to wiesz? I to stwierdzenie, że gdyby przytyła i nieco się zanidbała to byś już się rozwodził, nie był byś w stanie z nią być. I jeszcze to Twoje oburzenie, że co miałbyś wówczas być z taką na siłę? Przecież to jakieś starsznie niedojrzałe. To tak jabyś faktycznie pociąg fizyczny do kobiety w znaczeniu, że musisz cały czas odczuwać, że masz na nią ochotę - czyli musi Cię mocno kręcić, namiętność mylił z miłością. Ty nie masz chyba pojęcia co to znaczy kochać. Mówisz, że Twoja panna mogłaby być przeciętna, jakoś w to wątpię skoro parę kilo więcej spowodowałoby u Ciebie już brak chęci z nią na seks.

Pomyśl w drugą stronę, a co jeśli Twoja ukochana po paru latach się z Tobą rozwiedzie bo np. nieco przytyjesz pomimo dbania o siebie, albo zrobią Ci się zakola. Tak wiem na to nie masz wpływu i ona powinna to zrozumieć. Ale jakoś wątpię abyś był w stanie zrozumieć sytuację gdyby Twoja kobieta po ciąży bardzo by przytyła i potrzebowała by aż 2 lat aby wrócić do formy. Albo zaniedbała się gdyż z przemęczenia popadła by w depresję itp.

Jakoś nigdzie nie napsałeś jakich cech poszukujesz  w wartościowej kobiecie poza urodą. Piszesz aby miała pasje i zainteresowania, co to dla Ciebie właściwie oznacza?

sama bym tego lepiej nie ujęła, BRAWO ! wink

89

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
Remi napisał/a:

Wartościowe dziewczyny - hmm... one są wszędzie. Męski ideał, to taka co lata za facetem i świata nie widzi, bo on myśli że jej zrobił dobrze, albo roztoczył nad nią wizję jej szczęścia, w którą ona uwierzyła.
Dla mnie wartościowa dziewczyna to taka, co ma swe zdanie, co pokłóci się, co obrazi się, co nie zawsze akceptuje zdanie faceta, ale zawsze ma na uwadze co on mówi, co robi i czym się zajmuje.
Przykładowo - ja nie lubię komedii romantycznych, ale wiem, że ktoś lubi, to obejrzę, tak samo oczekuję, że jak obejrzę film typu - Prometeusz, to nie będzie marudzenia itp... smile

Tak zwany kompromis to zrozumiałe tongue

No dokładnie, kompromis to fajna rzecz, tyle, że trzeba o nią walczyć, haha smile
Jest przykładowo wieczór, tam się pokłócisz, a bo film, a bo coś trzeba zrobić, a bo coś. A kobieta ma inaczej - ona pogada, jest też zmęczona, ale sobie czeka, aż ten facet przyjdzie i coś powie lub miłego zrobi... I wtedy jest kompromis big_smile

90

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Myślę, że poprostu jeszcze nie trafiłeś na dziewczynę, z którą chciałbyś zbudować relację. Każdy z nas ma ten dylemat zanim się zakocha. Poznaje, umawia się na randki i dokonuje selekcji. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. W tym wszystkim poznajemy siebie, czego tak naprawdę potrzebujemy. Trzymam za Ciebie kciuki. Jest wiele miejsc, gdzie poznasz wartościowe dziewczyny. My jeszcze nie wyginęłyśmy big_smile

91

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
Remi napisał/a:
HugMe napisał/a:

A ja jestem właśnie normalną dziewczyną która chodzi do klubu i czasami ma nadzieję, że trafi się jakiś wartościowy chłopak a nie taki który chce panienkę tylko na jedną noc więc nie myśl, że tam tylko chodzą puste laski chociaż w większości pewnie tak ale nie wszystkie takie są.

Znam osobiście faceta który poszedł do klubu, tam zobaczył dziewczynę po raz 1 w życiu, zakochali się i są małżeństwem od kilkunastu lat szczęśliwym.
Nie miejsce tworzy ludzi, lecz ludzie tworzą miejsce smile

Niestety przypadek jeden na milion smile szczęściarz tongue

Też tak uważam wink  imprezuję dość sporo i przez ten okres czasu nie spotkałam ani jednego faceta z którym mogłabym być na dłużej.

92

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
Remi napisał/a:
HugMe napisał/a:

A ja jestem właśnie normalną dziewczyną która chodzi do klubu i czasami ma nadzieję, że trafi się jakiś wartościowy chłopak a nie taki który chce panienkę tylko na jedną noc więc nie myśl, że tam tylko chodzą puste laski chociaż w większości pewnie tak ale nie wszystkie takie są.

Znam osobiście faceta który poszedł do klubu, tam zobaczył dziewczynę po raz 1 w życiu, zakochali się i są małżeństwem od kilkunastu lat szczęśliwym.
Nie miejsce tworzy ludzi, lecz ludzie tworzą miejsce smile

Niestety przypadek jeden na milion smile szczęściarz tongue

Też tak myślałem jak 2 tyg. póżniej mi opowiadał o tym jak poznał swą przyszłą żonę. Często ludzie są w danym miejscu bo być muszą. Poznanie kogoś to zawsze niespodzianka smile

93 Ostatnio edytowany przez Patoska (2014-01-03 12:52:12)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
Patoska napisał/a:

alien, Twoim problemem nie są wysokie wymagania, ale płytki sposób patrzenia na świat. Do póki nie dojrzejesz, nie ustabilizujesz się, nie rozgraniczysz pierwszorzędnych wartości od pierdół, nie masz co liczyć na poważną relację z wartościową dziewczyną, bo po bliższym poznaniu zacznie się z Tobą zwyczajnie męczyć.

Hmm czemu tak myślisz? Gdyby tak było nie tworzyłbym tematu ? Może zbyt szybko mnie oceniasz?

Chcesz mi powiedzieć że gdy widzisz faceta nie oceniasz jego wyglądu? To oszukujesz sama siebie.
Wygląd zawsze idzie w pierwszej ocenie i ja to akceptuje , potem dopiero poznaje się charakter nie odwrotnie.

Czyli wychodząc założenia że będzię się męczyć ze mną dbając o siebie? No to chyba faktycznie nie ma takiej big_smile No to po co dbasz o siebie teraz?

Przecież to oczywiste, że gdy widzę człowieka na ulicy, to widzę jego aparycję, a nie charakter, i nigdy temu nie zaprzeczyłam.
Kruczek tkwi w tym, że poznałam w swoim życiu kilku facetów totalnie nie w moim typie, którzy zaczęli pociągać mnie z upływem czasu, gdy miałam możliwość spojrzeć w ich oczy, zobaczyć ich uśmiech, przeczesać kosmyki włosów, poczuć zapach perfum na ich szyi... Gdybym postępowała wedle Twoich reguł, nie byłabym szczęśliwie zakochana od (prawie) dwóch lat, i nie miałabym perspektyw na przyszłość u boku wspaniałego mężczyzny, bo ostatnimi czasy przybrało mu się kilka kilogramów, i od jakiegoś tygodnia maszynka do golenia go nie widziała...
Musisz zrozumieć, że kobiety nie są cyborgami. My też możemy niekiedy nie mieć czasu, możemy mieć lenia, możemy źle się czuć, możemy mieć gorszy dzień... Twoja kobieta będąc z Tobą, będzie bezustannie czuła jarzmo na plecach, że nie może sobie pofolgować, że cały czas musi być najlepsza, co z upływem czasu ją wykończy fizycznie i psychicznie.

Nie oceniam Ciebie, a Twój poziom dojrzałości do stałego związku. Nie sądzę, żebym zrobiła to pochopnie - w swoich postach aż nadto pokazałeś, że to jeszcze nie Twój czas.

Mi osobiście, jako DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika), i byłą narkomankę, najbardziej dało do myślenia Twoje podejście do ludzi z taką przeszłością, pogardliwe wypowiedzi w temacie, o którym masz mizerne pojęcie. Każdy człowiek ma lepszą, gorszą przeszłość, ale każdy ma szanse na normalne życie. Wszystkie doświadczenia odciskają piętno na naszej psychice, ale to wcale nie oznacza, że czynią nas ludźmi drugiej kategorii. Chcę, abyś to po prostu przeanalizował, a nie żebyś brał się za dziewczynę po takich przejściach. Takie osoby potrzebują stabilnych partnerów, którzy będą im wsparciem, od czego Ciebie dzielą lata świetlne.

94

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
HugMe napisał/a:
alienpl napisał/a:
Remi napisał/a:

Znam osobiście faceta który poszedł do klubu, tam zobaczył dziewczynę po raz 1 w życiu, zakochali się i są małżeństwem od kilkunastu lat szczęśliwym.
Nie miejsce tworzy ludzi, lecz ludzie tworzą miejsce smile

Niestety przypadek jeden na milion smile szczęściarz tongue

Też tak uważam wink  imprezuję dość sporo i przez ten okres czasu nie spotkałam ani jednego faceta z którym mogłabym być na dłużej.

Ja znam kobiety imprezujące latami i w końcu poznają swą drugą połówkę. Nikt nie zna dnia ni godziny poznania kogoś na zawsze wink Prawda?

95

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Do autora!

Piszesz, że szukasz wartościowej dziewczyny ale ja odnoszę wrażenie, że jednak nie interesuje Cię wnętrze danej kobiety, jej pasje, zainteresowania tylko przede wszystkim wygląd.

Odnoszę wrażenie, że uczucia zakochania, miłosci mylisz z namiętnością, gdyż gdybyś kochał swoją pannę to nawet gdyby przytyła te parę kilogramów to z pewnością nie spowodowałoby to nagłego braku uczuć z Twojej strony, no chyba, że własnie dla Ciebie miłość to jedynie namiętność i cała Twoja uczuciowość skupia się na fizyczności.

Gdybyś naprawdę kochał dziewczynę to poza tym, że pociągałaby Cię seksualnie przede wszystkim ważne byłoby to dla Ciebie jak się dogadujecie, czy możecie na siebie liczyć, czy dajecie sobie wsparcie, czy lubicie spędzać ze sobą czas, jak porozumiewacie się w zorganizowaniu sobie tego wspolnego życia.  Lubił byś jej usmiech, jej poczucie humoru, i wiele różnych jej zachowań, które dla Ciebie były by wyjątkowe. W takiej sytuacji nawet jak Twoja kobieta miałaby gorszy okres w życiu, że mniej o siebie by dbała to z pewnością nie myślałbyś o rozwodzie ale o tym co zrobić aby jej zapał wrócił. Gdyż przede wszystkim brakowało by Ci wówczas jej dobrego nastroju, jej entuzjazmu, a dopiero na samym koncu zauważył byś, że przytyła.  Jeśłi Ty zaś uczucie zakochania, miłości łączysz jedynie z namiętnością, z tym, że kobieta musi mieć odpowiednie wymiary to tylko wtedy Ci staje, a jak widzisz nieco gorsze ciałko to Ci już nie staje to sorry... Prawdziwe uczucie ma też to do siebie, że patrząc na kogoś przez uczucia zawsze ta osoba wydaje Ci się być bardziej atrajcyjna nawet fizycznie, a jesłi tak jest to parę kilko więcej nie robi znacznej róznicy.

Natomiast z Twoich postów mam wrażenie, że charakter dziewczyny w ogóle nie jest dla Ciebie ważny. Ani razu nie napisałeś jakiej relacji oczekujesz w zwiazku, jakiego podejścia dziewczyny. Wszystko to o czym piszesz może poza tym, iż nie powinna być patologiczna to niestety ale odnosi się wyłącznie do wyglądu.
Oceniasz  charakter każdej potencjalnej panny na zasadzie aby tylko była wytrwała w ćwiczeniach i nigdy nie przytyła, nigdy nie zaniedbała siebie. Skąd w ogóle takie lęki, takie założenia? Już teraz chociaż nie masz nawet dziewczyny zakładasz, że taka kobietka z pewnością się zaniedba. Skąd to wiesz? I to stwierdzenie, że gdyby przytyła i nieco się zanidbała to byś już się rozwodził, nie był byś w stanie z nią być. I jeszcze to Twoje oburzenie, że co miałbyś wówczas być z taką na siłę? Przecież to jakieś starsznie niedojrzałe. To tak jabyś faktycznie pociąg fizyczny do kobiety w znaczeniu, że musisz cały czas odczuwać, że masz na nią ochotę - czyli musi Cię mocno kręcić, namiętność mylił z miłością. Ty nie masz chyba pojęcia co to znaczy kochać. Mówisz, że Twoja panna mogłaby być przeciętna, jakoś w to wątpię skoro parę kilo więcej spowodowałoby u Ciebie już brak chęci z nią na seks.

Pomyśl w drugą stronę, a co jeśli Twoja ukochana po paru latach się z Tobą rozwiedzie bo np. nieco przytyjesz pomimo dbania o siebie, albo zrobią Ci się zakola. Tak wiem na to nie masz wpływu i ona powinna to zrozumieć. Ale jakoś wątpię abyś był w stanie zrozumieć sytuację gdyby Twoja kobieta po ciąży bardzo by przytyła i potrzebowała by aż 2 lat aby wrócić do formy. Albo zaniedbała się gdyż z przemęczenia popadła by w depresję itp.

Jakoś nigdzie nie napsałeś jakich cech poszukujesz  w wartościowej kobiecie poza urodą. Piszesz aby miała pasje i zainteresowania, co to dla Ciebie właściwie oznacza?

Hmm a czemu tak uważasz? Pare kilo a paredziesiąt robi różnicę , ja mówiłem o przypadkach skrajnych. Czy Gdyby tak było wchodziłbym na to forum? Bo ja uważam że nie...

Może i jestem inny , może i nie rozumiem , a może wyszło jak wyszło czyli ocena iż patrzę na wygląd. Nieważne bo akurat nie o opinie mi chodziło.

Nie mylę uczucia z namiętnością , a raczej zmierzałem do tego że brak namiętności to nie jest też dobra droga.
Czyli jak dziewczyna jest super z charakteru a nie podnieca fizycznie to jak to widzisz ? smile To po co te majkijaże , solarium etc etc etc. Skoro tylko charakter jest ważny.

Tycia to efekt diety , osiadłego trybu życia na to masz wpływ. Na zakola i inne już nie masz. Jest różnica?

Ja sobie zdaje z tego sprawę że jestem wzrokowcem i nie mam zamiaru grać kogoś innego. Tak jestem wzrokowcem jak 99% facetów pomijających tych co tu się wybielają jak to oni patrzą na charakter w domu sami siedzą ;P

Jak facet Cię podrywa to na co Ci patrzy na Twój charakter czy na tyłek ? smile











Dopiero potem poznajesz charakter , to co lubi czego nie lubi jakie ma podejscie tego czy tamtego. Pojawia się uczucie i wyidealizowanie , zaczyna się akceptować wady, ale wady które są nie za duże... Jeśli są przesadne to wtedy już jest problem , jak to brutalnie nazwałaś nie staje tongue

Gdyby liczył się wygląd tylko nie miałbym problemu ze znalezieniem , nie byłoby tematu i tych postów. Nie pisałbym o swoim problemie.

96

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Remi napisał/a:
HugMe napisał/a:
alienpl napisał/a:

Niestety przypadek jeden na milion smile szczęściarz tongue

Też tak uważam wink  imprezuję dość sporo i przez ten okres czasu nie spotkałam ani jednego faceta z którym mogłabym być na dłużej.

Ja znam kobiety imprezujące latami i w końcu poznają swą drugą połówkę. Nikt nie zna dnia ni godziny poznania kogoś na zawsze wink Prawda?

Co prawda to prawda wink  ale ja już tracę wiarę w to, że kogoś takiego właśnie poznam w klubie- to nie jest chyba najlepsze miejsce na znalezienie sobie kogoś wartościowego .

97

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

To może warto się zastanowić nad tym, że to może ONE Cię nie chciały? Może one Cię odrzucały, nie podchodziły, olewały po jednym spotkaniu, nie oddzwaniały czy jak to tam było? Może czuły się oceniane z góry?

Wiesz - w pewnym wieku i na pewnym etapie związku TROCHĘ mniejsze znaczenie ma to, czy ktoś ma łysinkę, dwie oponki na brzuchu, to że biust już nie jest idealnie jędrny a cera na twarzy się zmienia. Ale to dotyczy par które coś do siebie czują, które są ze sobą bo coś więcej je wiąże ... Pasje, podejście do życia, poglądy, wspólne cele. Tylko że to się wypracowuje często przy udziale uczucia - a to z kolei powstaje przy wzajemnej - AKCEPTACJI. Mam Ci to rozrysować?

Nie zauważasz jednej prostej rzeczy ... wpadasz ze skrajności w skrajność i nie rozumiesz ( nie chcesz? ) zrozumieć tego co Ci tu klepiemy.

I jak już masz robić jakieś 'delikatne' wycieczki osobiste to miej chociaż odrobinę godności i napisz je wprost ...

98

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Patoska napisał/a:
alienpl napisał/a:
Patoska napisał/a:

alien, Twoim problemem nie są wysokie wymagania, ale płytki sposób patrzenia na świat. Do póki nie dojrzejesz, nie ustabilizujesz się, nie rozgraniczysz pierwszorzędnych wartości od pierdół, nie masz co liczyć na poważną relację z wartościową dziewczyną, bo po bliższym poznaniu zacznie się z Tobą zwyczajnie męczyć.

Hmm czemu tak myślisz? Gdyby tak było nie tworzyłbym tematu ? Może zbyt szybko mnie oceniasz?

Chcesz mi powiedzieć że gdy widzisz faceta nie oceniasz jego wyglądu? To oszukujesz sama siebie.
Wygląd zawsze idzie w pierwszej ocenie i ja to akceptuje , potem dopiero poznaje się charakter nie odwrotnie.

Czyli wychodząc założenia że będzię się męczyć ze mną dbając o siebie? No to chyba faktycznie nie ma takiej big_smile No to po co dbasz o siebie teraz?

Przecież to oczywiste, że gdy widzę człowieka na ulicy, to widzę jego aparycję, a nie charakter, i nigdy temu nie zaprzeczyłam.
Kruczek tkwi w tym, że poznałam w swoim życiu kilku facetów totalnie nie w moim typie, którzy zaczęli pociągać mnie z upływem czasu, gdy miałam możliwość spojrzeć w ich oczy, zobaczyć ich uśmiech, przeczesać kosmyki włosów, poczuć zapach perfum na ich szyi... Gdybym postępowała wedle Twoich reguł, nie byłabym szczęśliwie zakochana od (prawie) dwóch lat, i nie miałabym perspektyw na przyszłość u boku wspaniałego mężczyzny, bo ostatnimi czasy przybrało mu się kilka kilogramów, i od jakiegoś tygodnia maszynka do golenia go nie widziała...
Musisz zrozumieć, że kobiety nie są cyborgami. My też możemy niekiedy nie mieć czasu, możemy mieć lenia, możemy źle się czuć, możemy mieć gorszy dzień... Twoja kobieta będąc z Tobą, będzie bezustannie czuła jarzmo na plecach, że nie może sobie pofolgować, że cały czas musi być najlepsza, co z upływem czasu ją wykończy fizycznie i psychicznie.

Nie oceniam Ciebie, a Twój poziom dojrzałości do stałego związku. Nie sądzę, żebym zrobiła to pochopnie - w swoich postach aż nadto pokazałeś, że to jeszcze nie Twój czas.

Mnie osobiście, jako DDA (Dorosłe Dziecko Alkoholika), i byłą narkomankę, najbardziej dało do myślenia Twoje podejście do ludzi z taką przeszłością, pogardliwe wypowiedzi w temacie, o którym masz mizerne pojęcie. Każdy człowiek ma lepszą, gorszą przeszłość, ale każdy ma szanse na normalne życie. Wszystkie doświadczenia odciskają piętno na naszej psychice, ale to wcale nie oznacza, że czynią nas ludźmi drugiej kategorii. Chcę, abyś to po prostu przeanalizował, a nie żebyś brał się za dziewczynę po takich przejściach. Takie osoby potrzebują stabilnych partnerów, którzy będą im wsparciem, od czego Ciebie dzielą lata świetlne.

Hmm na to że jesteś dzieckiem alkoholika nie masz wpływu , ale na to że brałaś miałaś to była Twoja decyzja to tego chciałaś...

No i właśnie o tym mówię cały czas widzisz aparacje dopiero potem poznajesz charakter. Poznajesz go bo chcesz go poznać , ale nie podchodzisz do gościa który Ci się nie podoba , więc nie poznajesz jego charakteru a może być idealny czemu ? hmm no właśnie bo decyduje wygląd.

Zrozum żeby mogli Cię pociągać z upływem czasu musisz z nim przebywać , jeśli nie podoba Ci się to się nawet do niego nie zbliżysz.

Pogadamy jak będziesz z nim 7 lat.

Zdaje sobie sprawę że nie są i tak do tego nie podchodzę , ale nie robię z siebie osła twierdząc że wygląd dla mnie nie ma znaczenia budując swoje internetowe ego jak to niektórzy tutaj Panowie.

Ja otwarcie piszę że wygląd dla mnie ma znaczenie , podkreślam ma znaczenie a nie jest decydujący... Jak to niektórzy mi próbują wmówić...

Ja tak samo widząc dziewczynę najpierw widzę jej wygląd potem dopiero poznaje charakter , czyli wybieram na początku na podstawie wyglądu tak? To chyba naturalne.

99

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

To może warto się zastanowić nad tym, że to może ONE Cię nie chciały? Może one Cię odrzucały, nie podchodziły, olewały po jednym spotkaniu, nie oddzwaniały czy jak to tam było? Może czuły się oceniane z góry?

Wiesz - w pewnym wieku i na pewnym etapie związku TROCHĘ mniejsze znaczenie ma to, czy ktoś ma łysinkę, dwie oponki na brzuchu, to że biust już nie jest idealnie jędrny a cera na twarzy się zmienia. Ale to dotyczy par które coś do siebie czują, które są ze sobą bo coś więcej je wiąże ... Pasje, podejście do życia, poglądy, wspólne cele. Tylko że to się wypracowuje często przy udziale uczucia - a to z kolei powstaje przy wzajemnej - AKCEPTACJI. Mam Ci to rozrysować?

Nie zauważasz jednej prostej rzeczy ... wpadasz ze skrajności w skrajność i nie rozumiesz ( nie chcesz? ) zrozumieć tego co Ci tu klepiemy.

I jak już masz robić jakieś 'delikatne' wycieczki osobiste to miej chociaż odrobinę godności i napisz je wprost ...

Zacznę od wycieczek , nie ja zacząłem Cię atakować...
Teraz raptem zmieniłeś ton pisania i można to inaczej odczytać.

Mówisz o tych z klubów czy o moich ex?

Dziwne bo ja tak samo odbieram Ciebie że przechodzisz na jedną lub na drugą stronę heh...
Czułem i wiem co to jest uczucie gdybym nie wiedział nie leczyłbym się dłuższy czas z niego. Chyba nie powiesz mi że z namiętności leczysz się 2 lata?

Kwestia jest taka że to co wymieniłeś można podzielić na dwie rubryczki jeszcze , mianowicie przypadłloości na które nie mamy wpływu i na które mamy wpływ.

100

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Oczywiście, że pierwsza ocena jest na podstawie wyglądu, tego się nie da uniknąć i faktycznie najczęściej jest tak, że ładny ma w życiu łatwiej, tego nie unikniemy. Niemniej jednak ja na przykład będąc typem staromodnego romantyka (wiem, brzmi żałośnie i pompatycznie ale co poradzę), po prostu nie potrafię rozmawiać z dziewczyną, która lata po klubach. Ja wiem, ja wiem, że latanie chodzenie po klubach nie jest niczym złym tylko ja szukam kogoś, kto (tutaj pewnie też, żałośnie, poetycko i pompatycznie), będzie wolał iść do kina, na spacer, na koncert czy do kawiarni niż do klubu, na domówkę czy coś w tym guście. Niestety jak żyję spotkałem może 3 takie dziewczyny i wszystkie co do jednej zajęte.

101

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Hmm na to że jesteś dzieckiem alkoholika nie masz wpływu , ale na to że brałaś miałaś to była Twoja decyzja to tego chciałaś...

Na to, że przestałam brać, zaczęłam się leczyć, i podjęłam walkę o normalne życie, też miałam wpływ, ale to nie jest wątek o mnie, i o moich problemach. Chodziło mi o uświadomienie Ci, ile przez takie płytkie oceny możesz stracić.

alienpl napisał/a:

No i właśnie o tym mówię cały czas widzisz aparacje dopiero potem poznajesz charakter. Poznajesz go bo chcesz go poznać , ale nie podchodzisz do gościa który Ci się nie podoba , więc nie poznajesz jego charakteru a może być idealny czemu ? hmm no właśnie bo decyduje wygląd.

Zrozum żeby mogli Cię pociągać z upływem czasu musisz z nim przebywać , jeśli nie podoba Ci się to się nawet do niego nie zbliżysz.

Miałam okazję poznać w swoim życiu również bardzo przystojnych mężczyzn, o ciekawym sposobie bycia, ale nie było pomiędzy nami magii, tej osławionej chemii, i relacja stanęła na poziomie koleżeństwa.

alienpl napisał/a:

Pogadamy jak będziesz z nim 7 lat.

Nie sądzę, abyś za 7 lat w ogóle pamiętał, że na kobiecym forum pisałeś z dziewczyną o nicku Patoska. smile
Jednak mogę zagwarantować Ci, że jeśli w moim związku uczucie nie osłabnie, wciąż będziemy się szanować i wspierać, a piramidy naszych priorytetów nie ulegną zmianie, to będzie tak jak dziś. smile

102

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Sama namiętność to też za mało, skoro sam jak to zauważyłeś szukasz "wartościowych" - cokolwik to znaczy. Są związki (o ile można to nazwać związkiem) oparte wyłącznie na fascynacji fizycznej i niestety po pewnym czasie seks i namiętność to też za mało aby zbudować trwały związek, gdyż w związku jednak przede wszystkim liczy się "przyjaźń", bliskość emocjonalna, porozumienie.

Nigdzie nie napisałam aby dzieczwyczna miała nie pociągać fizycznie faceta. Jedynie aby aspekt seksulany nie był jedynym, czy piorytetowym w budowaniu zwiazku. Wiadomo, że wygląd jest ważny, to jest pierwsze na co się zwraca uwagę poznając kogoś, istotne jest również to aby dwoje ludzi na siebie działało, był pociąg fizyczny. Jednak sam wygląd to nie wszystko. Zaraz po tym jak kogoś poznasz wygląd jest też weryfikowany poprzez to jaki ktoś jest, gdzie po czasie okazuję się, że jednak decydującym czynnikiem czy się z kimś związemy jest jednak charakter i osobowość.

Kobiety owszem chcą się czuć piękne, stosują makijaż, dbają o siebie. Jednak robią to przede wszytkim dla siebie samych aby czuć się dobrze same ze sobą, a nie jedynie po to jak sądzisz aby podobać się facetom, chociaż to też w jakimś tam stopniu.

Zresztą kobiety kwestię fizyczności postrzegają jeszcze nieco inaczej bo nie zawsze dla nas ładny oznacza, że się ma na niego ochotę.

Co do Twoich wypowiedzi to przeszkadza mi w nich  brak spójności  gdyż piszesz, że szukasz wartościowej dziewczyny, jednak jak rozwijasz wątek to okazuje się, że jednak wygląd ma dla Ciebie piorytetowe znaczenia, kwestia osobowości i charakteru potencjalnej panny schodzi na plan dalszy. Poczym stwierdzasz, że nie masz wcale dużych wymagań, że dziewczyna może być przecietna, poczym mam wrażenie, że skreślasz wszystkie przecietne bo jak się okazuje nie pociągają Cię seksualnie, czyli znów wracamy do kwestii wyglądu, który jednak jest dla Ciebie piorytetem.

Wyglada na to, że pociagają Cię jedynie te dziewczyny, które określasz jako piękne. Natomiast te przecietne, które mają jakieś tam mankamenty nie pociagają Cię fizycznie i tym samym juz nie interesuje Cię ich charakter, osobowość. Czyli jednak wygląd ma dla Ciebie większe znaczenie niż to kim dana panna jest, niż to jaka jest. Nie chce Ci się nawet wysilić aby poznać lepiej tą przecietną bo już na starcie dyskwalifikujesz ją za wygląd.

Po co Ci wartościowa panna skoro najbardziej podobają Ci sie te panny z klubów, skoro przede wszystkim najważnijeszy jest dla Ciebie wygląd, a co za tym idzie i tak przecież ostatecznie nie zwracasz uwagi na charakter?

Jakoś ciezko mi uwierzyć, żeby na tym padole nie było żadnych wartościowych dziewczyn, które jednoczesnie były by atrakcyjne, pociągające. Odnoszę wrażenie, że jednak masz bardzo duże wymagania co do wyglądu.

Chyba, że chciałbyś bardzo wyzywającej laski, nawet nieco wulgarnej, emanującej seksem i wygladem, która swoimi gestami zapraszałaby Cię do siebie i cięzko Ci dostrzec, że np. sierotka w konskim ogonku z okularami, w wyciagnietym swetrze w rzeczywistości może nawet jest ładniejsza od tych co tak rzucają się od razu w oko.

Może kobieta musi dla Ciebie być jak super zaje...sta reklama, która swoimi kolorami, muzyką, grą świateł od razu przyciagnie Twoją uwagę tak abyś nie musiał myśleć, rozgladać się, wysilić nieco.

Napisz proszę jakie cechy masz na myśli pisząc, że szukasz wartościowej dziewczyny? Jakie cechy charakteru masz tu na mysli, jakiego podejścia do związku oczekujesz od takiej wartościowej kobiety? Jaka kobieta to dla Ciebie przecietna kobieta, czym taka się charakteryzuje? czym się rózni ta przecieta od tej pieknej z klubu?

103 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 02:29:20)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
enya napisał/a:

Sama namiętność to też za mało, skoro sam jak to zauważyłeś szukasz "wartościowych" - cokolwik to znaczy. Są związki (o ile można to nazwać związkiem) oparte wyłącznie na fascynacji fizycznej i niestety po pewnym czasie seks i namiętność to też za mało aby zbudować trwały związek, gdyż w związku jednak przede wszystkim liczy się "przyjaźń", bliskość emocjonalna, porozumienie.

Nigdzie nie napisałam aby dzieczwyczna miała nie pociągać fizycznie faceta. Jedynie aby aspekt seksulany nie był jedynym, czy piorytetowym w budowaniu zwiazku. Wiadomo, że wygląd jest ważny, to jest pierwsze na co się zwraca uwagę poznając kogoś, istotne jest również to aby dwoje ludzi na siebie działało, był pociąg fizyczny. Jednak sam wygląd to nie wszystko. Zaraz po tym jak kogoś poznasz wygląd jest też weryfikowany poprzez to jaki ktoś jest, gdzie po czasie okazuję się, że jednak decydującym czynnikiem czy się z kimś związemy jest jednak charakter i osobowość.

Kobiety owszem chcą się czuć piękne, stosują makijaż, dbają o siebie. Jednak robią to przede wszytkim dla siebie samych aby czuć się dobrze same ze sobą, a nie jedynie po to jak sądzisz aby podobać się facetom, chociaż to też w jakimś tam stopniu.

Zresztą kobiety kwestię fizyczności postrzegają jeszcze nieco inaczej bo nie zawsze dla nas ładny oznacza, że się ma na niego ochotę.

Co do Twoich wypowiedzi to przeszkadza mi w nich  brak spójności  gdyż piszesz, że szukasz wartościowej dziewczyny, jednak jak rozwijasz wątek to okazuje się, że jednak wygląd ma dla Ciebie piorytetowe znaczenia, kwestia osobowości i charakteru potencjalnej panny schodzi na plan dalszy. Poczym stwierdzasz, że nie masz wcale dużych wymagań, że dziewczyna może być przecietna, poczym mam wrażenie, że skreślasz wszystkie przecietne bo jak się okazuje nie pociągają Cię seksualnie, czyli znów wracamy do kwestii wyglądu, który jednak jest dla Ciebie piorytetem.

Wyglada na to, że pociagają Cię jedynie te dziewczyny, które określasz jako piękne. Natomiast te przecietne, które mają jakieś tam mankamenty nie pociagają Cię fizycznie i tym samym juz nie interesuje Cię ich charakter, osobowość. Czyli jednak wygląd ma dla Ciebie większe znaczenie niż to kim dana panna jest, niż to jaka jest. Nie chce Ci się nawet wysilić aby poznać lepiej tą przecietną bo już na starcie dyskwalifikujesz ją za wygląd.

Po co Ci wartościowa panna skoro najbardziej podobają Ci sie te panny z klubów, skoro przede wszystkim najważnijeszy jest dla Ciebie wygląd, a co za tym idzie i tak przecież ostatecznie nie zwracasz uwagi na charakter?

Jakoś ciezko mi uwierzyć, żeby na tym padole nie było żadnych wartościowych dziewczyn, które jednoczesnie były by atrakcyjne, pociągające. Odnoszę wrażenie, że jednak masz bardzo duże wymagania co do wyglądu.

Chyba, że chciałbyś bardzo wyzywającej laski, nawet nieco wulgarnej, emanującej seksem i wygladem, która swoimi gestami zapraszałaby Cię do siebie i cięzko Ci dostrzec, że np. sierotka w konskim ogonku z okularami, w wyciagnietym swetrze w rzeczywistości może nawet jest ładniejsza od tych co tak rzucają się od razu w oko.

Może kobieta musi dla Ciebie być jak super zaje...sta reklama, która swoimi kolorami, muzyką, grą świateł od razu przyciagnie Twoją uwagę tak abyś nie musiał myśleć, rozgladać się, wysilić nieco.

Napisz proszę jakie cechy masz na myśli pisząc, że szukasz wartościowej dziewczyny? Jakie cechy charakteru masz tu na mysli, jakiego podejścia do związku oczekujesz od takiej wartościowej kobiety? Jaka kobieta to dla Ciebie przecietna kobieta, czym taka się charakteryzuje? czym się rózni ta przecieta od tej pieknej z klubu?

Nie do końca się z tym zgadzam co napisałaś.

No właśnie wygląd nie ma dla mnie piorytetowego znaczenia. Chodź faktycznie coś w tym jest że nie dostrzegę sierotki w okularach bo nie przyciąga uwagi hmm.

Poważnego podejścia do związku oczekuje , czuła , ugodowa , szczera , wierna etc.

urodą i charakterem , czym się różni tym samym urodą i charakterem.

Piekna ma urodą ponad przeciętną , ale charakter beznadziejny na jedna noc...
Przeciętna odwrotnie z urody jest średnia , ale z charakteru ma cechy pozwalające założyć poważny związek , tj podejście do związku.

Niemniej przeciętna zajrzy do klubu od czasu do czasu , czyli tam spotkanie graniczy z cudem zatem gdzie się wybierają hmm ? smile w grono znajomych chyba tylko...

A szukam tej przeciętnej...

104

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Witaj w klubie jak ciężko znaleźć tą naprawdę wartościową smile) To może zorganizujmy spotkanie wartościowych kobiet i facetów? big_smile

105

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

Tycia to efekt diety , osiadłego trybu życia na to masz wpływ. Na zakola i inne już nie masz. Jest różnica?

Tu się akurat z Tobą zgadzam, jest spora różnica w niedbaniu o swój wygląd, skoro można coś w nim poprawić (np. ćwiczyć, dobrać odpowiednio ubrania do sylwetki, fryzurę etc), a co innego po prostu akceptować np. swój krzywy nos, brzydkie dłonie etc. Niemniej jednak nie masz żadnej gwarancji, że ta dbająca o siebie kobieta nagle nie przestanie o siebie dbać np. po ślubie.

alienpl napisał/a:

Ja sobie zdaje z tego sprawę że jestem wzrokowcem i nie mam zamiaru grać kogoś innego. Tak jestem wzrokowcem jak 99% facetów

A co, bo niby tylko facet zwraca uwagę na wygląd? Jak widzę przystojnego kolesia to też się obejrzę. I bez znaczenia jest tu fakt, że mam chłopaka.

alienpl napisał/a:

Jak facet Cię podrywa to na co Ci patrzy na Twój charakter czy na tyłek ? smile

Tu mamy właśnie sedno: zależy w jakim celu podrywa oraz zależy jaki to typ faceta. Ja np. prędzej bym poszła na randkę z facetem inteligentnym, a niezbyt przystojnym niż z przystojnym pustakiem. To "coś" co przyciąga jest w moim przypadku niemal niezależne od wyglądu. Ale oczywiście wygląd bardzo pomaga.

alienpl napisał/a:

Dopiero potem poznajesz charakter , to co lubi czego nie lubi jakie ma podejscie tego czy tamtego. Pojawia się uczucie i wyidealizowanie , zaczyna się akceptować wady, ale wady które są nie za duże...

No widzisz, nie wszyscy tak do tego podchodzą. Ja np. najpierw próbuję kogoś poznać jako osobę, a dopiero potem rozważam w jakim kierunku bym się chciała z tą osobą udać. Wtedy przynajmniej wiesz w co się pakujesz i nie ma aż takiego sztucznego idealizowania danej osoby. Mojego chłopaka poznałam zupełnym przypadkiem w pubie, tak nam się fajnie gadało, że postanowiliśmy utrzymać kontakt i niedługo potem wszystko się samo potoczyło. A w życiu bym się nie spodziewała, że się z nim zejdę, bo myślałam, że nie jest w moim typie. On to samo myślał o mnie. I to jest właśnie to, czego Ty nie czaisz: Ty się zabierasz do związku od, że tak powiem, d**y strony. Ładna? -> Można rozważyć związek -> O niee, okazała się pusta, co za niefart. Takim sposobem to Ty sobie latami tej kobiety będziesz szukał.

106

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Właśnie, powinieneś być otwarty na nowych ludzi, nowe znajomości. Mniej kontakt z różnymi kobietami, także tymi, które w pierwszym wrażeniu nie przyciągają Twojej uwagi, nie powodują ciśnienia. Jeśli nic z tego nie będzie przynajmniej zyskasz koleżankę, która może zaprosi Cię na imprezę, na której poznasz może właśnie tą jakiej szukasz. Pierwsze wrażenie też bywa mylne, zatem daj szansę sobie jak i tej nowo poznanej dziewczynie. Możliwe, że przy trzecim spotkaniu zdziwisz się jak Cię zaskoczy, zauroczy. Zobacz też, doświadcz jak rozwiają się relację z kobietami kiedy dasz sobie możliwość ją wpierw polubić. Poznasz dziewczynę to nie skreślaj jej z powodu, że się jakoś szczególnie nie wyróżnia ale postaraj się ją poznać, pogadaj z nią trochę. Przy kolejnej okazji znów z nią pogadaj, zobaczysz jak zmienia się Twoje postrzeganie danej osoby wraz z tym jak zaczynasz ją lubić jako osobę.

Piszesz, że nie zauważasz takiej "szarej myszki" to kiepsko, sprawiasz wrażenie osoby z nastawieniem czysto konsumpcyjnym, która wchodzi do sklepu i  zakłada, że te najlepsze produktu powinny z miejsca rzucać się w oczy, tak abyś bezmyślnie do nich trafił, beż zadnej analizy, refleksji itp. Takie podjeście jest starsznie wygodne, po najmniejszej linii oporu. A te wartościowe dziewczyny to często takie, które trzeba dostrzec, wyszukać, zainteresować sobą, mieć im coś do zaoferowania poza faktem, że jesteś. Czesto to co najbardziej wartościowe jest niekiedy ukryte, wymaga wysiłku. Trzeba też trochę mieć w sobie doświadczenia, dojrzałosci aby właśnie po wyglądzie umieć także dostrzec to co warte uwagi, a nieco ukryte. Nie wszystko złoto co się świeci... Szczególnie, że te szare myszki czasem bywaą ładniejsze od tych wystrojonych lasek na dyskotekach, gdzie poza blichtem, makijażm, solarium nic w nich nie ma....

107

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Hahaha, chcesz wartościowej, a sam prezentujesz się jak nieszczególnie "wartościowy" facet... big_smile takie wymagania to mają smarkule z gimnazjum wobec ideałów ze swoich plakatów z "bravo girl" czy tam innych gazetek młodzieżowych.

108

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

A moim zdaniem powinnienes poczekac. Nie mowię żebyś odpuszczał, wystarczy poczekać, a ktoś warty Twojej uwagi na pewno się zjawi smile Sama tak po kilku nieudanych związkach postanowiłam.. i niewiele czekałam smile ma poukładane w głowie, pracuje i jest po prostu wspaniały smile

109

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Unikalny napisał/a:

Witaj w klubie jak ciężko znaleźć tą naprawdę wartościową smile) To może zorganizujmy spotkanie (...)

Mam rozumieć że się Kolega poświęci ... i na swym nazwijmy to przykładzie, wskaże, bądź też dokona tego by Autor już nie miewał kłopotów z ... napełnieniem od zaplecza Pana Szanownego... wreszcie? (kimkolwiek Pan jest)

Popieram

Tak zmysłowej foty dawnom nie widział Drogi Panie Unikalny, także mym zdaniem, nadaje się Pan ku temu jak nie wiem co...

Pozdrawiam

110

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
mn94 napisał/a:

A moim zdaniem powinnienes poczekac. Nie mowię żebyś odpuszczał, wystarczy poczekać, a ktoś warty Twojej uwagi na pewno się zjawi smile Sama tak po kilku nieudanych związkach postanowiłam.. i niewiele czekałam smile ma poukładane w głowie, pracuje i jest po prostu wspaniały smile

Jakbym słuchał swej Babci ... nie przymierzając

Szczęśliwie rocznik inny bardzo ... ale tak ogólnie, to mądrej posłuchać miło

Pozdrawiam

111

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ciekawy wątek...

Autor chciałby i wartościową i atrakcyjną... - więc podzielę się małym spostrzeżeniem.

Zawsze byłam osobą skromną, z mnóstwem różnych zainteresowań - sporo w nich również tych "męskich" - dzięki czemu nie miałam problemów z nawiązywaniem relacji z mężczyznami - zawsze miałam o czym z nimi rozmawiać. Ba! Nawet wolałam bardziej męskie towarzystwo, bo przerażały mnie rówieśniczki, którym w głowach były same głupoty.

Jest jedna różnica. Parę lat temu byłam, że tak to ujmę bardziej przeciętna - parę kg za dużo, co ograniczało pewność siebie. Jednak właśnie wtedy statystycznie - interesowali się mną mężczyźni szukający trwalszej relacji, czegoś poważniejszego.

Dziś jest zupełnie inaczej. Zrzuciłam nadprogramowe kilogramy, zmieniłam wizerunek, stałam się bardziej atrakcyjna fizycznie. Nastąpiła też bardzo widoczna zmiana w relacjach z mężczyznami - zdecydowanie wzrosło zainteresowanie mną, ale w zupełnie innych kategoriach, co bardzo mnie razi... co raz rzadziej można trafić na interesującego rozmówcę, a częściej na faceta, któremu w głowie tylko podteksty i chęć 'zdobycia'. Ja również pytam więc, gdzie są ci wartościowi?
Weź pod uwagę, że wartościowe i atrakcyjne przyciągają - delikatnie ujmując - palantów, co skutecznie je zniechęca. Ja zraziłam się do tego stopnia, że budzi się we mnie - mylne zapewne stwierdzenie - iż wszyscy są tacy sami. Odechciewa się po prostu szukania ciekawych znajomości, dlatego wiele wartościowych i ładnych dziewczyn, może pozostawać w ukryciu.

Dobrze też ktoś wcześniej wspomniał, by nie trzymać się w twardych ryzach swoich kryteriów, bo czasem można przegapić coś naprawdę sensownego.

Życzę powodzenia w poszukiwaniach i abyś trafił na kobietę godną uwagi - gdy taka się trafi, oczaruje Cie swoim intelektem i urodą - a wtedy wszelkie dodatkowe "kryteria" przestaną mieć znaczenie smile

112

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Masakra.
Alienpl ciężko by mi było wytrzymać z takim mężczyzną jak ty. Już wszyscy wiemy, że wygląd ma znaczenie dla Ciebie duże... Jeszcze kilka lat temu też dla mnie miał znaczenie, do czasu gdy poznałam swojego męża, jest on po prostu przeciętny, za duży nos odstające uszy chudzinka taka... NIgdy bym na niego nie zwróciła normalnie uwagi, z tym że miałam to szczęście, że pierw go poznałam potem zobaczyłam, pokochałam go za to jaki jest.
Nie ma kobiety idealnej i nie ma takiego mężczyzny!
Zauważ, że po ślubie większość mężczyzn jak i kobiet przestaje dbać o siebie. Nie jesteś w stanie zagwarantować nam tu wszystkim że kiedyś w przyszłości z tobą nie będzie tak samo.
Przestań szukać, sama się znajdzie.

113

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Metyl napisał/a:

Chłopie - początkowy post naprawdę był w miarę konkretny ale im dalej tym większe dno ... Wydawałeś się być dość rozgarnięty ale bez szczęścia 'do miłości' - tylko, że im więcej Cię czytać tym wychodzą coraz to większe babole w logicznym myśleniu i podejściu do związków, mocno dziwne podejście do kobiet i ... chyba sam na dobrą sprawę nie wiesz czego i kogo chcesz ...'.

Właśnie to miałam napisać, że im dalej, w głąb rozmowy czytam jego posty, to wcale nie dziwię się, że nie znalazł żadnej wartościowej dziewczyny.

Metyl- gdzie są tacy mężczyźni jak Ty ? smile

114

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Czas jest ojcem wszelkiej prawdy smile  drogi autorze życie i lata zweryfikują Twoje poglądy i ramki które narzuciłeś. Mimo wszystko ciekawa dyskusja i wzbudziła zainteresowanie na forum, czytam z uwagą co same dziewczyny mają do powiedzenia bo mam podobny problem z trafieniem na wartościową dziewczynę w moich okolicach.  Nie, nie szukam piękności o idealnych wymiarach, wygląd na pewno jakieś znaczenie ma ale nie postawiłem zapór typu nie za gruba, nie za chuda, taki kolor włosów itd. musi pojawić się ta tzw. chemia i nie zależy to od tego czy ona będzie parę kg mieć za dużo czy za mało. To jest tak subtelna sprawa że nie sposób określić słowami.

115

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Kolego, znam kobiety, które przytyły i uwierz nie wynikało to z lenistwa! Co byś zrobił gdybyś był z dziewczyną, która musiałaby brać leki powodujące tycie? Zostawiłbyś ją bo ma więcej kilogramów? Sorry ale chyba się zapędziłeś.

Mój brat przystojny facet prawie 2 metry,szczuplutki szatyn wybrał sobie żonę 160 cm i ok 90 kg wagi. Dziewczyna jest przy tuszy ale nie jest to jej zaniedbaniem.

Miejmy nadzieję,że za jakieś 5-10 lat zmienisz się trochę.

116

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Witaj. Nie wiem czy jest srodek. Tak w ogole to zniknely mi polskie literki na klawiaturze i musze sie od nowa uczyc pisac..;-p....Moim zdaniem wroc do momentu, kiedy zaczeles miec te watpliwosci o ktorych piszesz, zrob analizae swoejego przpadku w kontekscie kobiet....i zastanow sie co cie blokuje itd.

117 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2014-01-03 11:46:05)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Też odniosłam wrażenie, że autor za bardzo skupia się na wyglądzie i ma jakiś swój "ideał", którego szuka... Mój pierwszy facet w ogóle daleki był od mojego ideału pod względem wyglądu, a jednak z nim byłam i nie miało to znaczenia. Jak słyszę, że dziewczyna ma mieć taki a taki wzrost, konkretny kolor włosów, to myślę, chłopie ile Ty masz lat, 16???

Zastanawia mnie też kwestia tzw "porządności" czy np laska która przeliże się z kimś w klubie (czym nikogo nie rani, zakładamy że i ona i facet są wolni) - ale za jest dobrym człowiekiem, pomaga innym itp, jest już skreślona, jest nieporządna, nieczysta? Co jest ważne?

Tak, zdarzył mi się seks bez uczuć, gdy byłam sama - a jak to się ma do mojej porządności, skoro gdy np będąc w związku nigdy faceta nie zdradziłam, mając ku temu wiele okazji - no ale przecież jestem niewartościowa!

Bardzo powierzchownie patrzysz na ludzi - ja pracuję, studiuję przypuszczam, że kierunek o którym pojęcia za dużego nie masz i to na "męskiej" uczelni, sama się utrzymuję a do tego chodzę czasem potańczyć do klubu i nie widzę w tym nic złego.

I nie chciałabym byc z facetem, dla którego dbanie o wygląd jest tak ważne, bo jeśli patrzymy poważnie na życie - to ten drugi człowiek ma nam w cudzysłowie podcierać **** na starość, być w czasie ciężkiej choroby itp... Chodzi mi o to, że np ja bardzo cenię faceta, który powie mi że jestem piękna o 7 nad ranem, gdy jestem bez makijażu potargana tongue niż takiego, który doceni wygląd dopiero jak się zrobię "na bóstwo".

Poza tym strasznie uogólniasz - ładna=pusta, brzydka=inteligentna.

EDIT przypomnialy mi się jeszcze takie dwie sytuacje, które miały miejsce niedawno - kolesie do mnie podchodzili, zagadywali, prosili do tańca, widać było, że im się podobam, ale jak powiedziałam, czym się zajmuje, co studiuję to się biedaki, płoszyli i uciekali, bo to chyba za trudne dla nich było wink

118

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

"Pustota" ludzka pojęciem względnym. Ty siebie uważasz za wartościowego, bo szukasz dziewczyny o przeciętnej urodzie. To jednak dalej jest patrzenie na wygląd, u Ciebie to przebija się niemal ze wszystkich postów.

Ja sama jakiś czas temu miałam dylemat dotyczący faceta, którego przeciętnym w żaden sposób nie można nazwać i poważnie zastanawiałam się, czy jestem aż taka pusta, że wygląd mi przeszkadza przy facecie o charakterze dla mnie idealnym... Wystarczyło, że pojawiła się możliwość stracenia czy przynajmniej mocnego ograniczenia kontaktu z nim, żeby cała jego powierzchowność przestała się liczyć. Dlatego rada ode mnie - nie rzucaj się od razu na dziewczyny w kontekście związku. Po prostu staraj się poznawać kobiety, może później coś zaiskrzy, nie patrz na każdą jak na materiał na ewentualną partnerkę, bo na razie to mówisz o wartościowych kobietach jak o deficytowym towarze w sklepie.

Ktoś też gdzieś na początku napisał, że przeciętny nie zadowoli się przeciętną, tylko szuka piękności i później rozczarowanie. Bzdura. Znam parę, gdzie facet, teraz po 40-tce, ma sporą nadwagę, zaczyna łysieć, a ona wygląda jakby dopiero zeszła z wybiegu. I żyją. I dobrze im razem.

119

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Widzicie to nie jest tak,  że ładna = pusta a brzydka = inteligenta. Nie jest też tak,  że jeśli dziewczyna lubi sobie pójść do klubu to trzeba ja skreślic oo nie. Tylko ja osobiście taki jestem i znam kilka takich osób,  które szukają kogoś z kim zamiast na imprezę pójdą do kina.  Zamiast się urżnąć to na drinka. Zamiast na całonocna imprezę do klubu to na wieczorny spacer.  Ja wiem,  że to staromodne itd,  ale takich facetów jest sporo a osobiście spotkałem może 1 taka dziewczynę.

120

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

"zaglądałem do klubów z taką nadzieją że i normalna się wybierze , niestety szanse na poznanie wartościowej Pani graniczą z cudem? Natomiast te wieczne imprezowiczki , zawsze muszą się trafić. "


Widzisz gdzie sam zaglądasz i szukasz?
A pisałeś coś o zainteresowaniach, że wartościowy człowiek powinien mieć jakkolwiek inne niż kluby.
Jakie więc są Twoje?
Czy bywasz w miejscach gdzie spełniasz własne pasje?
Może tam warto się rozejrzeć za kobietą?
No chyba, że Twoje życie rozrywkowe ogranicza się tylko do klubów smile

121

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Ja myślę że 'wartościowe' dziewczyny znajdą się na roksie czy odlotach. wink

122

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

No wszyscy ładnie piszecie. Kwestia jest taka co wolicie? Kłamliwego sukins..... czy szczerego faceta? Szczerość nie zawsze jest miła a widzę że każda chciałaby usłyszeć zawsze komplementy. Niestety , to działa na jakiś okres związku a potem się rozpada.

Wątek zaciekawił bo jak widać nie tylko ja mam problem ze znalezieniem wartościowej i nie tylko ja może zbyt trzymam się w tych ramkach. To nie o to chodzi , bo już od dłuższego czasu wyszedłem poza nie.

Blondynka , w następnym poście napisałem że preferowana czyli jeśli nie byłaby blondynka a przyciągnęła czym inny to również bym się zainteresował.

W przypadku niższej , no chyba nie tylko ja uważam że kobieta powinna być niższa.

Co do charakteru owszem z chwilą poznania wszystko się zmienia , przychodzi zauroczenie etc i dopiero po około 2 lat czasu bycia w związku wiemy czy to ten czy to nie ten. Kto z Was był dłużej w związku niż 4 lata? Jest tu ktoś taki ?

Bo znaleść kobietę to jedno , znaleść kobietę ułożoną to drugie.

Tak ja też pracuje , utrzymuje dom , jestem odpowiedzialny etc etc.
To jest jedno a kwestie damsko > męskie to drugie.

I nie jestem naprawdę pustym gościem co mu tylko dupki w głowie bo bym tu nie pisał , nie Tworzył i nie poruszał go. Poruszam go właśnie po to by pojąć poglądy ze stron Pań i wyciągnąć wnioski gdzie leży mój błąd. Po wyglądzie każdy na początku dobiera , tylko czemu Panie się tak często mylą? Ano właśnie może lepszy jest ten który jest od początku szczery powie co myśli nie zawsze może się to spodobać od tego który będzie mydlił oczy a potem po 3 latach rozczarowanie bo był inny. Był bo udawał i tak właśnie się potem kończy związek. Co można poczytać w postach Pań...

Czy tego właśnie kobiety chcą ? Fałszywego faceta który będzie tworzył siebie takim jakiego oczekuje kobiety? Bo na to wychodzi. Może dlatego nie mogę znaleść tej jedynej bo jestem zbyt szczery , zbyt uczciwy , może nie jestem tym kłamliwym którym powinienem być.

Stworzyć swoje drugie ja jest łatwo , można ukryć wiele i jeśli to robiłem nie miałem problemu. Czyli to jest ta odpowiedź? Być fałszywym lizusem jak to większość facetów robi? Mnie ręce opadają widząc coś takiego , chodź sam taki byłem na początku iż środowisko kobiet do tego zmusza...

Ja piszę szczerze o tym że wygląd ma dla mnie znaczenie ma ale nie jest najważniejszy , potem dopiero poznaje charakter niestety ten okazuje się lipny bo inaczej bym był w stałym związku z 2 dzieci...

To że ładna to i tępa już zrozumiałem , dlatego obecnie rozglądam się intensywnie od dwóch miesięcy za przeciętną z fajnym charakterem , niemniej to już nie są kluby itp i okazuje się to trudniejsze niż myślałem...

123

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
Rising_Sun napisał/a:

Tak, zdarzył mi się seks bez uczuć, gdy byłam sama - a jak to się ma do mojej porządności, skoro gdy np będąc w związku nigdy faceta nie zdradziłam, mając ku temu wiele okazji - no ale przecież jestem niewartościowa!

Zależy... Mi takie coś nie przeszkadza, ale jakby zdarzało się regularnie, po alkoholu i nie wiadomo z kim to raczej odpada. Chyba, że zależałoby mi bardzo na tej osobie i wiedziałbym, że się zmieniła, czyli tamto to przeszłość, a teraz jest zupełnie inna.

124

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

alienpl- tyko widzisz, te naprawde porządne z "olejem w głowie" dziewczyny  zazwyczaj na kilometr wyczują rzekomego "kłamliwego skurczybyka", więc takim nie będą sobie zawracać głowy (pisze o większości, bo zawsze znajdą się też te naiwniejsze, które polecą jak ćma do lampy na pierwszy lepszy lepki tekscik)

125 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 12:28:28)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:

alienpl- tyko widzisz, te naprawde porządne z "olejem w głowie" dziewczyny  zazwyczaj na kilometr wyczują rzekomego "kłamliwego skurczybyka", więc takim nie będą sobie zawracać głowy (pisze o większości, bo zawsze znajdą się też te naiwniejsze, które polecą jak ćma do lampy na pierwszy lepszy lepki tekscik)

W tym problem że jest zupełnie odwrotnie. Szczery odbierany jest jako ten pusty. Przykładu daleko nie trzeba szukać , to forum. Natomiast kłamliwy odbierany jest jako ten wyjątkowy , idealny. A potem grzmot z nieba bo coś ukrywa , bo nie jest tak jak powinno być...

Ja jestem uczuciowy i jak się zaangażuje to świata nie widzę poza tą jedyną... Niestety jestem zmuszony to ukrywać i to właśnie takie środowisko Pań do tego zmusza. Pytanie co jest w końcu doceniane? Bo chyba to drugie , łajzy kręcą kobiety a Ci co są otwarci już nie...

126

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

alienpl- tyko widzisz, te naprawde porządne z "olejem w głowie" dziewczyny  zazwyczaj na kilometr wyczują rzekomego "kłamliwego skurczybyka", więc takim nie będą sobie zawracać głowy (pisze o większości, bo zawsze znajdą się też te naiwniejsze, które polecą jak ćma do lampy na pierwszy lepszy lepki tekscik)

W tym problem że jest zupełnie odwrotnie. Szczery odbierany jest jako ten pusty. Przykładu daleko nie trzeba szukać , to forum. Natomiast kłamliwy odbierany jest jako ten wyjątkowy , idealny. A potem grzmot z nieba bo coś ukrywa , bo nie jest tak jak powinno być...

nie zgodze się z Tobą wink Szczerość zawsze była i jest w cenie -zwłaszcza dla osób inteligentnych. Kłamstwo ma krótkie nogi -czym prędzej wyjdzie na jaw.
Pytanie do Ciebie -co rozumiesz przez  szczerość ? To,że powiesz na wstępie "jesteś fajna, ale sorry, nic z tego nie będzie bo masz za grube nogi" Czy może to ,że nie kryjesz się np. ze swoimi poglądami (które mogą być nawet dośc kontrowersyjne)?

127 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 12:35:44)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
sarenka1990 napisał/a:
alienpl napisał/a:
sarenka1990 napisał/a:

alienpl- tyko widzisz, te naprawde porządne z "olejem w głowie" dziewczyny  zazwyczaj na kilometr wyczują rzekomego "kłamliwego skurczybyka", więc takim nie będą sobie zawracać głowy (pisze o większości, bo zawsze znajdą się też te naiwniejsze, które polecą jak ćma do lampy na pierwszy lepszy lepki tekscik)

W tym problem że jest zupełnie odwrotnie. Szczery odbierany jest jako ten pusty. Przykładu daleko nie trzeba szukać , to forum. Natomiast kłamliwy odbierany jest jako ten wyjątkowy , idealny. A potem grzmot z nieba bo coś ukrywa , bo nie jest tak jak powinno być...

nie zgodze się z Tobą wink Szczerość zawsze była i jest w cenie -zwłaszcza dla osób inteligentnych. Kłamstwo ma krótkie nogi -czym prędzej wyjdzie na jaw.
Pytanie do Ciebie -co rozumiesz przez  szczerość ? To,że powiesz na wstępie "jesteś fajna, ale sorry, nic z tego nie będzie bo masz za grube nogi" Czy może to ,że nie kryjesz się np. ze swoimi poglądami (które mogą być nawet dośc kontrowersyjne)?

Owszem nie kryję się ze swoimi poglądami. Ale chyba na to wychodzi że powinienem.
Czyli lepiej skłamać i powiedzieć ? jesteś fajna i śliczna , och ach ech spróbujmy. A po czasię kiedy dziewczyna się zaangażuje mam ją zranić ulatniając się? To jest ta recepta na miłość/związek?

Czy może mam się poświęcać być z nią w imię dobrego związku?

128

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Mylisz się. Jesteś szczery zgodzę się z Tobą, powiedziałeś nam bardzo wiele, dzięki czemu mogliśmy Cię w jakiś sposób poznać, może nawet ocenić powierzchownie. I pewnie komuś to co piszesz spodoba się, tylko te Twoje wymagania względem kobiety. Wiesz że podobno kobiety przy kości są weselsze? mają ładniejszą cerę, ludzie dobrze czują się w ich towarzystwie. Nie bądź taki surowy w tych kategoriach. I tak przykładami podobnymi mogłabym długo pisać. Niestety w mojej rodzinie zawsze najważniejszy był wygląd, waga non stop krytyka ze strony rodziny, że coś jest nie tak. Z wiekiem zrozumiałam że patrzenie na człowieka tymi kategoriami jest złe.

129 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-03 12:39:55)

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
KaMia napisał/a:

Mylisz się. Jesteś szczery zgodzę się z Tobą, powiedziałeś nam bardzo wiele, dzięki czemu mogliśmy Cię w jakiś sposób poznać, może nawet ocenić powierzchownie. I pewnie komuś to co piszesz spodoba się, tylko te Twoje wymagania względem kobiety. Wiesz że podobno kobiety przy kości są weselsze? mają ładniejszą cerę, ludzie dobrze czują się w ich towarzystwie. Nie bądź taki surowy w tych kategoriach. I tak przykładami podobnymi mogłabym długo pisać. Niestety w mojej rodzinie zawsze najważniejszy był wygląd, waga non stop krytyka ze strony rodziny, że coś jest nie tak. Z wiekiem zrozumiałam że patrzenie na człowieka tymi kategoriami jest złe.

Ale to nie ludzie z nią żyją tylko przykładowo ja , mam wtedy sam siebie oszukiwać bo ludzie? Długo tak nie przejdzie , jeśli Ty sama siebie oszukujesz będąc z facetem który niekoniecznie jest w Twoim typie...

Chociaż kobiety wiem że potrafią się poświęcać dużo bardziej niż my. Psychicznie jesteście mocniejsze niż większość facetów razem wziętych...

130

Odp: Gdzie te wartościowe dziewczyny...
alienpl napisał/a:

No wszyscy ładnie piszecie. Kwestia jest taka co wolicie? Kłamliwego sukins..... czy szczerego faceta? Szczerość nie zawsze jest miła a widzę że każda chciałaby usłyszeć zawsze komplementy. Niestety , to działa na jakiś okres związku a potem się rozpada.
[...]
Czy tego właśnie kobiety chcą ? Fałszywego faceta który będzie tworzył siebie takim jakiego oczekuje kobiety? Bo na to wychodzi. Może dlatego nie mogę znaleść tej jedynej bo jestem zbyt szczery , zbyt uczciwy , może nie jestem tym kłamliwym którym powinienem być.
[...]

Z pewnością nie chcą być porzucane lub nazywane leniwymi jak tu:

alienpl napisał/a:

[...]
Może i mocno się wypowiedziałem w tej kwestii niemniej gdy kobieta przybiera nawadze nie jest to z powodu jej wyglądu a lenistwa smile lenistwo to wada spora wada , zresztą faceci też tacy niektorzy są i mięsień piwny rośnie big_smile

Niemniej po iluś latach jakby przybierała na wadze ja bym nie był wstanie po prostu tego akceptować bo zwyczajnie by mnie nie kręciła wtedy nie ma pociągu nie ma związku , a życie obok siebie zgodzisz się?

Sam tego nie chcę i sam nie dopuszczę do tego jeśli chodzi o siebie...

Jeśli będziesz z dziewczyną, która woli wysokich i stracisz nogi w wypadku to ona powinna zostawić cię i znaleźć kogoś innego bo wzrost 150 cm jej nie kręci? 
Z góry zakładasz: przytyła=leniwa=>wymienić na lepszy model.
Problemem nie są twoje wymagania a to, że twoja koncepcja związku jest wypaczona. "Krecenie" i chemia są ważne ale przychodzi dzień kiedy trzeba wyczyścić kibel, zmienić śmierdzącą pieluchę i zaopiekować się żoną w chorobie. Z tego co piszesz wynika, że wtedy będziesz z kumplami na piwie.

Posty [ 66 do 130 z 381 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie te wartościowe dziewczyny...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026