thepass, to z Tobą jest jakiś problem widocznie, jesteś strasznie złośliwy. To że jestem fajna było ironią tak wogóle, dziwnie iż nie zauważyleś. Ale dlaczego mam nie uważać siebie za fajną, bo co, bo jestem sama i mi sie nie układa? mam patrzeć na swoją fajność przez pryzmat facetów, to jest właściwe podejście? Poprostu bardzo płytkie postrzeżenie. Fakt, poczułam sie tym dotknieta bo takie podejście jest krzywdzące i ja sie z nim nie zgadzam, dlatego sie wypowiedziałam tutaj. W każdym bądź razie nie jestem ideałem ale wiem że napewno nie mam pustego wnętrza itp. Porpostu nie mam szczęścia a pozatym popełniam też błędy z których sobie zdaję sprawę.
Podobne tematy
392 2014-05-16 13:04:43 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-16 13:06:37)
Ironią? To przecież napisałem, że jest to smieszne, ale tylko jako sarkazm:)
Dalsza polemika nie ma sensu, bo tłumaczysz się z niby ironii, a pozniej pytasz czemu miałabys sie szczerze za taką fajną nie uważać...
Relacje to nie jest kwestia szczęścia, a decyzji i działań. Może jesteś fajna, ale nie dla tych z którymi się spotykasz. Może celuj niżej...
Ahaaa, Ciebie wszystko tak dotyka. Lekka docinka i nawet nie kierowana do Ciebie, a Ty jesteś urażona. W tym jest problem.
No faktycznie nie ma sensu jeśli nie rozumiesz tego co piszę:) nie tłumaczę sie z niby ironii bo to była ironia, nie uważam sie za jakąś super osobę. A zapytałam dlaczego w sumie miałabym siebie nie uważać za fajna osobę, tylko z tego względu że ktoś mówi iż fajne dziewczyny nie są samotne?
Wszystko jest kwestią szczęścia albo przeznaczenia ale to moje zdanie.
A czemu ma mnie nie dotykać skoro jak po raz pierwszy tu napisałam to Twoj późniejszy post o ironii był ewidentnie do mnie ?
394 2014-05-16 13:18:54 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-16 13:21:12)
Rozumiem, ale to jest internet. Nie wiem czy wiesz, ale nie ma tutaj mimiki, nie czytasz tonu głosu i nie widać uśmiechu. Jaka to może być ironia? Może autoironia, ale na pewno w taki sposób sie tego nie wyraża. Nie masz dystansu i dlatego nie jesteś fajna.
Fajną osobą na pewno sie nie przestaje być, jeśli ktoś coś powie z czym sie nie zgadzasz. I wtedy też Cie to nie dotyka.
Jak wszystko jest wg Ciebie kwestia szczescia czy przeznaczenia to jak dla mnie masz nie więcej niż 2 latka.
Masz pecha, że mnie spotkałaś po prostu. Pójdziesz do piekła/więzienia za cudze grzechy/czyny, bo Ty wpływu na swoje życie nie masz przecież.
Zastanawiam się czy Tobie sie w życiu układa że jesteś aż tak niemiły.:) bo jeśli tak to nie rozumiem skąd tyle złośliwości. Nie mam dystansu i dlatego nie jestem fajna, oki to Twoje zdanie. Chyba na fajność i niefajność składają sie też inne rzeczy ale co ja tam wiem ![]()
396 2014-05-16 13:44:40 Ostatnio edytowany przez ASOS (2014-05-16 13:46:04)
Rozumiem, ale to jest internet. Nie wiem czy wiesz, ale nie ma tutaj mimiki, nie czytasz tonu głosu i nie widać uśmiechu. Jaka to może być ironia? Może autoironia, ale na pewno w taki sposób sie tego nie wyraża. Nie masz dystansu i dlatego nie jesteś fajna.
Fajną osobą na pewno sie nie przestaje być, jeśli ktoś coś powie z czym sie nie zgadzasz. I wtedy też Cie to nie dotyka.
Jak wszystko jest wg Ciebie kwestia szczescia czy przeznaczenia to jak dla mnie masz nie więcej niż 2 latka.
Masz pecha, że mnie spotkałaś po prostu. Pójdziesz do piekła/więzienia za cudze grzechy/czyny, bo Ty wpływu na swoje życie nie masz przecież.
Hej spokojnie. Czasami Twoje wpisy mnie przerażają
397 2014-05-16 13:46:01 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-16 13:47:56)
Po prostu jestem niefajny, ale mogłabyś coś nowego powiedzieć
Aż dziwi mnie to, że nie zostałaś skrzywdzona jeszcze. A nie, przepraszam. Zostałaś.
Ale nie mogłaś tego przewidzieć - pech.
Ty decydujesz o swoim szczęściu, a nie szczęście czy los o Tobie.
Na pewno wiesz dużo, ale na razie mało tego pokazujesz. Dlatego pytałem wcześniej czym wg Ciebie objawia sie fajność? Oprócz tego, że ktoś nie pisze Ci prawdy o Tobie.
ASOS widziałem - pytałaś, czy to była ironia. Tak - wyczułaś, brawo. Nie cały post, ale jednak. Dlatego taką wiadomość traktuje sie z dystansem.
398 2014-05-16 13:50:07 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-05-16 13:50:42)
Po prostu jestem niefajny, ale mogłabyś coś nowego powiedzieć
ups... no i się wydało...
to ta blizna ![]()
Tygrysku przestań. Wiemy, że to Twoja wina ![]()
Śledzisz mnie widzę, a nie jesteś śledziem przecież :<
Jestem niefajny, kobiety są fajne. Przeciwieństwa muszą być. Tak słyszałem ![]()
A ja jestem opryskliwy ponoc i jako smok nie moge sie podobac
Niefajni goscie mowia o fajnych kobietach tak mi tu sugeruja, kolejna roobocza teoria
ale to przecież ogólnie wiadomo, ze jesteś opryskliwy
- no już dawno nie zaśmiałam się na głos w pracy
![]()
a teorie... no peeter przecież bardzo lubimy gadać własnie czysto-teoretycznie, nieprawdaż? ![]()
BTW... co za dystans do siebie ![]()
Mysle ze mialas szanse juz wczesniej tak smiac sie, mam takie silne przeczucie ![]()
Forum to czysta teoria, ktos pisze o historiach cudzych czy wlasnych wiec to nie analiza statystyczna czy ankieta by kazdy zgodzil sie z tym bo ludzie do prawdy maja czesto pretensje o to jaka jest.
Gdybym nie wierzyl w co mowie dawno przestalbym pokazywac sie tu ![]()
Wnioski kazdy uwaza co innego za fajne, to poza zdarzeniami to tez kwestia sliska jak gusty
Mysle ze mialas szanse juz wczesniej tak smiac sie, mam takie silne przeczucie
ok, fakt - miałam ![]()
Forum to czysta teoria, ktos pisze o historiach cudzych czy wlasnych ...
Można prowadzić rozważania teoretyczne (także na forum) ale samo w sobie, forum, nie jest to tylko czysta teoria. Są to historie ludzi, ich oceny, opinie - i na pewno nie tylko teoretyczne
Kiedy zaczelam lepiej poznawać siebie i oddzielić to, co może dac mi mezczyzna (czego mogę oczekiwać w związku), od tego, czego szukac w związku nie można - czyli potwierdzenia własnej wartości. Tego nie da się dostać od drugiej osoby, trzeba mieć to w srodku.
Nie do końca się z tobą zgodzę. Owszem, trzeba to mieć w środku, ale zdrowe relacje z innymi ludźmi a szczególnie z partnerem bardzo mocno wpływają na poczucie własnej wartości. W zasadzie to partner ma bardzo duży wpływ na nasze poczucie wartości i mądry partner będzie je nieustannie budował w partnerce, poprzez dostrzeganie i docenianie jej zalet, jej osobowości, wyglądu itd.
Po to właśnie potrzebujemy miłości (szczególnie kobiety), aby sobie to nawzajem dawać. Nie tylko poczucie wartości, ale bezpieczeństwo, dobro, zaufanie i wszystko co w sumie nazywamy szczęściem.
Oczywiście, zdrowy i silny emocjonalnie człowiek powinien mieć "niezależne" poczucie własnej wartości, ale o ile jesteśmy bogatsi, jeśli jest ono potwierdzane i wzmacniane przez osobę która nas kocha.
Prawda jest jednak taka, że wiele mężczyzn i kobiet, ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, co spowodowane jest np. kompleksami, życiowymi porażkami itp. Dlatego jest tak ważne aby wiązać się z odpowiednimi partnerami, którzy potrafią podnieść, podbudować i sprawić że chłopak czy dziewczyna uwierzy w siebie i stanie się kimś wartościowym. Gdyż tak naprawdę każdy ma wiele cennych rzeczy w sobie aby się takim stać.
W dzisiejszch czasach problemem staje się raczej zbyt wysokie poczucie własnej wartości. ![]()
W dzisiejszch czasach problemem staje się raczej zbyt wysokie poczucie własnej wartości.
Tylko tyle... i aż tyle...
Przykre fakty a co trafilem na piekna ze sie tak oburza
?
Tak, dokładnie tak, dlatego też nie zgodzę się z tym, co wypisujesz.
Nie dowiesz co robia mezczyznom bo nie przyznaja sie do tego, zawsze graja ofiary a dowiesz sie prawdy tylko gdy wysluchasz ktoregos skrzywdzonego przez nie
Nie wszystkie tak postępują. Analogicznie mężczyźni też krzywdzą, pobawią się i uciekają. Wiem, bo przekonałam się o tym na własnej skórze. I co też mam tutaj wieszać psy na wszystkich facetach? Nie! Bo jeden-ten felerny, to nie wszyscy. Nie można skreślać wszystkich z automatu.
fajnie ze jestes obiektywna.
Tak, jestem, pod każdym względem, w każdej dziedzinie. Nie boję się powiedzieć tego co myślę, nie obchodzi mnie zdanie innych, nawet wówczas, gdyby miało przynieść to ze sobą negatywne konsekwencje. Nie jestem konformistką, tylko kobietą, która wie, co w życiu jest ważne i o co walczyć należy. Resztę pozostawić należy własnemu biegowi, samego siebie nie przeskoczysz, Wisły kijem nie zawrócisz ![]()
pewnych rzeczy nie zapomina sie nigdy i nie powinno.
A właśnie powinno się zapomnieć, dla własnego zdrowia psychicznego. Wszak nie bez powodu mówi się,że bez przeszłości nie ma przyszłości. Dlatego nauczony doświadczeniem, powinieneś skupić się na życiu tu i TERAZ, bez chorego wspominania, zatruwania podstawowych aspektów życia, przebytymi niepowodzeniami. To niezdrowe. Serio.
Mimo wszystko powodzenia Ci życzę, we wszystkim!
Kto sie czubi ten sie lubi.
Kto sie czubi ten sie lubi.
Że niby kto?
Jak odebrałaś to personalnie...
Jak odebrałaś to personalnie...
No i ?
peeter napisał/a:Przykre fakty a co trafilem na piekna ze sie tak oburza
?
Tak, dokładnie tak, dlatego też nie zgodzę się z tym, co wypisujesz.
peeter napisał/a:Nie dowiesz co robia mezczyznom bo nie przyznaja sie do tego, zawsze graja ofiary a dowiesz sie prawdy tylko gdy wysluchasz ktoregos skrzywdzonego przez nie
Nie wszystkie tak postępują. Analogicznie mężczyźni też krzywdzą, pobawią się i uciekają. Wiem, bo przekonałam się o tym na własnej skórze. I co też mam tutaj wieszać psy na wszystkich facetach? Nie! Bo jeden-ten felerny, to nie wszyscy. Nie można skreślać wszystkich z automatu.
peeter napisał/a:fajnie ze jestes obiektywna.
Tak, jestem, pod każdym względem, w każdej dziedzinie. Nie boję się powiedzieć tego co myślę, nie obchodzi mnie zdanie innych, nawet wówczas, gdyby miało przynieść to ze sobą negatywne konsekwencje. Nie jestem konformistką, tylko kobietą, która wie, co w życiu jest ważne i o co walczyć należy. Resztę pozostawić należy własnemu biegowi, samego siebie nie przeskoczysz, Wisły kijem nie zawrócisz
peeter napisał/a:pewnych rzeczy nie zapomina sie nigdy i nie powinno.
A właśnie powinno się zapomnieć, dla własnego zdrowia psychicznego. Wszak nie bez powodu mówi się,że bez przeszłości nie ma przyszłości. Dlatego nauczony doświadczeniem, powinieneś skupić się na życiu tu i TERAZ, bez chorego wspominania, zatruwania podstawowych aspektów życia, przebytymi niepowodzeniami. To niezdrowe. Serio.
Mimo wszystko powodzenia Ci życzę, we wszystkim!
Fajnie to wszystko pokomentowalas a moze tak po prostu chcesz mnie poznac blizej i sie ze mna przekomarzasz niz rzucic wprost jak na nowoczesna kobiete przystalo, sprobuj na priva kto wie moze sie uda, przekonasz sie jak to wyglada z meskiej strony gdy zaczepia i odchodzi z kwitkiem ![]()
przekonasz sie jak to wyglada z meskiej strony gdy zaczepia i odchodzi z kwitkiem
Więc tylko dlatego chcesz się spotkać, by potwierdzić swoją teorię, pobawić się i zranić, tak jak, zrobiła/y to inne kobiety z Tobą?
Nie wiedzialem ze robisz tak facetom, wstydz sie
!
Umowic sie juz jest problem obecnie dla ludzi a co wybiegasz az tak w przyszlosc...
Nie wiedzialem ze robisz tak facetom, wstydz sie
!
Nie robię tak, nie znasz mnie, więc mnie nie oceniaj. Nie mam powodu do wstydu, żadnego! Widzę,że ta rozmowa nie ma sensu, kieruj się nadal tymi stereotypami.
416 2014-05-17 17:44:29 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-17 18:13:38)
Im ladniejszy nick tym mniej ciekawa osoba za nim kryje, juz jestem w necie nie od dzis to wiem dobrze, tak samo jak i ladne teskty, deklaracje nie ida w parze z zyciem. Teraz jest tak ze napisz na priv to jesli nie cisza to inna zla reakcja, juz w przypadku paru przekonalem sie jaki falsz tu panuje, pozdrowienia dla Koleandry, MoniaCo i innych jak anjess83 czy adlernewman
Troche juz zyje wiec nie mam zadnych zludzen i do czego innym sluze - bynajmniej nie do tego co chce robic prywatnie.
Nie do końca się z tobą zgodzę. Owszem, trzeba to mieć w środku, ale zdrowe relacje z innymi ludźmi a szczególnie z partnerem bardzo mocno wpływają na poczucie własnej wartości. W zasadzie to partner ma bardzo duży wpływ na nasze poczucie wartości i mądry partner będzie je nieustannie budował w partnerce, poprzez dostrzeganie i docenianie jej zalet, jej osobowości, wyglądu itd.
Po to właśnie potrzebujemy miłości (szczególnie kobiety), aby sobie to nawzajem dawać. Nie tylko poczucie wartości, ale bezpieczeństwo, dobro, zaufanie i wszystko co w sumie nazywamy szczęściem.
Oczywiście, zdrowy i silny emocjonalnie człowiek powinien mieć "niezależne" poczucie własnej wartości, ale o ile jesteśmy bogatsi, jeśli jest ono potwierdzane i wzmacniane przez osobę która nas kocha.
Prawda jest jednak taka, że wiele mężczyzn i kobiet, ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, co spowodowane jest np. kompleksami, życiowymi porażkami itp. Dlatego jest tak ważne aby wiązać się z odpowiednimi partnerami, którzy potrafią podnieść, podbudować i sprawić że chłopak czy dziewczyna uwierzy w siebie i stanie się kimś wartościowym. Gdyż tak naprawdę każdy ma wiele cennych rzeczy w sobie aby się takim stać.
To prawda, co napisałeś. Poczucie własnej wartości nie bierze się znikąd, musi zostać zbudowane. Najpierw robią to rodzice, potem koledzy/koleżanki, a na końcu partner/partnerka. Poznałem kiedyś kobietę, którą rodzice gnoili - była strasznie zakompleksiona i wszystkiego się bała. Szukała partnera, któremu mogłaby zaufać i z czasem pewnie przy nim by odżyła. Ale jej kompleksy i niepewność siebie były tak głębokie, że miała trudności ze znalezieniem partnera.
We mnie rodzice zbudowali duże poczucie własnej wartości, ale w znacznej mierze zachwiali to we mnie rówieśnicy, co miało potem wpływ na relacje z kobietami,a raczej ich brak w okresie nastoletnim.
W relacjach z kobietami też było różnie - zapatrzona we mnie kobieta była dla mnie jasnym dowodem - tak, ja się jednak podobam kobietom, a gdy coś nie wyszło, to pierwszym pytaniem jest - co zrobiłem, albo co jest we mnie nie tak.
Mam przeciętne poczucie własnej wartości - znam swoje wady i zalety, ale są osoby, które nie mają jej za grosz, uważają, że są beznadziejne, brzydkie itd. Mówienie tej osobie "musisz być bardziej pewny siebie" jest bez sensu. Jeśli np. Facet próbował zacząć choćby flirt z 20 kobietami i każda go na wstępie odrzuciła, to czego on ma być pewny? Jedyne czego będzie pewny, to to, że 21 kobieta też go odrzuci. A pewności siebie nie da się udawać. To błędne koło, z którego bardzo trudno wyjść.
Im ladniejszy nick tym mniej ciekawa osoba za nim kryje,
Nie przypominasz sobie,jakim nickiem zwykle podpisywane były donosy? ![]()
FAKT!
Dobre
:D:D:D
Pewnosc siebie ma wychodzic z wnętrza, a nie z opinii publicznej. Jeśli nadrzędnym celem człowieka, który go uszczęśliwi jest mieć mnóstwo znajomych, którzy go będą uwielbiali, to zawsze będzie to tymczasowe szczęście. Dzieki temu taki człowiek bedzie u innych szukał akceptacji i każdemu sie podlizywał, by zostać dowartościowanym. Wszystko złudne.
421 2014-05-17 18:17:44 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-17 18:20:56)
Bedzie mi tu jakas czarowac jakbym 1szy dzien byl w sieci i nie wiedział o co chodzi - by mi zamknac usta bo wie jaki mam nick, poza tym prywatnie by mnie olac ponizyc i zdenerwować, daj sobie spokoj "Zyczliwa" bo takie doswiadczenia mnie nie kreca, nie wierze takim i juz. Nikt nie wie ilu odrzuconych, zle potraktowanych wrazliwcow wegetuje samotnie albo chcialo zakonczyc zycie
...
Pewnosc siebie ma wychodzic z wnętrza, a nie z opinii publicznej.
Ale skąd się w tym wnętrzu ma znaleźć? Poczytaj coś o wychowaniu dzieci, to dowiesz się, jak ważne jest budowanie tego poczucia od najmłodszych lat. Musisz mieć też jakieś sukcesy w życiu - zawodowe, sportowe, towarzyskie, przekonać się, że w czymś jesteś dobry, bez tego będziesz miał cały czas poczucie beznadziejności. Dlatego właśnie warto mieć hobby, które daje człowiekowi poczucie bycia w tej dziedzinie dobrym, co przenosi się na pozostałe sfery życia. Nie da się siedząc w domu, albo przebywając w toksycznym otoczeniu zbudować pewności siebie i własnej wartości. Trzeba takie otoczenie zmienić.
To jest akurat prawda. Dziecko jeśli nie zostanie napełnione akceptacją, zrozumieniem i po prostu miłością to później w życiu nie będzie odróżniać co jest czym i będzie szukało u innych tego, choć nie powinno. Wychowanie niestety ważna rzecz, ale ludzie jednak nie potrafią ani tworzyć związków (szczęsliwych np sztuki kompromisu, szacunku, naprawiania), a co dopiero wychować dziecko - szczególnie, gdy nie było owocem miłości, a wpadką czy owocem miłości, ale do partnera którego "nagle" przestało się kochać. Pozniej mamy okres dojrzewania gdzie rolą rodziców znowu jest naprostowanie pewnych schematów, ale też nie naginanie ich na siłę - i tutaj już zaczyna sie dobieranie towarzystwa. Dziecko nie wie, które jest toksyczne, a które nie i jako dorosłe nie wie jak to odróżnić, bo mysli ze taka jego rola w społeczenstwie. Wychowanie jedno, ale bardziej mowie tutaj juz o dorosłym człowieku, który szuka potwierdzenia swojej "fajności" w oczach innych, doceniania. Łatwo wtedy sie uzależnić czekajac na jeden dobry gest w przeciągu nawet kilku lat związku, relacji. Da sie z tego wyjsc, ale trzeba to zauwazyc w sobie i podjąć odpowiednie kroki. Jak piszesz, pasja to jest coś co nakręca, ale nie może być rozwijana tylko pod kątem poklasku innych ludzi. To musi wewnątrz spełniać człowieka i czy ktoś oceni tą pasję jako śmieszną czy atrakcyjną to i tak w środku wiemy lepiej, że jest to dla nas dobre i jesteśmy fajnymi ludźmi. Co mają zrobić piosenkarze, którzy mają tylu hejterów, a jednocześnie tylu fanów? Mają mieć mętlik w głowie i wahania nastrojów? Oni siebie spełniają i dzięki temu rośnie ich wartość, a wszystkim się przecież nie dogodzi, więc te hejty wpuszczają jednym uchem, ale bardzo szybko wypuszczają drugim.
Dużo zależy od zasad, jakimi się ta "Piękna" kieruje.
Przykład: Dziewczyny, które są dajmy na to katoliczkami na tyle, aby mieć zasady, że dopiero po ślubie- zwyczajnie w wielu przypadkach na tym polu wygrywają. Eliminują sobie facetów, którym zależy tylko na zaliczeniu i przez to nie cierpią dlatego, bo oddały się całe, chciały być kochane, a tu po jednej nocy łóżko puste i jego nie ma. Tylko płacz jest.
no spoko... mam takie zasady i co z tego? Bylam z organista... przez 4 lata, prawie za maz wyszlam, cale szczescie przed slubem (a nie po) dowiedzialam sie ze mnie zdradza... z organistka... w dodatku... wielce wierzaca matka 2 malych dzieci i kochajaca zona.. Teraz jest z inna dziewczyna, ktora tez oczywiscie jest wierzaca, oswiadczyl sie jej po pol roku, zeby dziewczyna go przed slubem nie poznala...
i to ze mam zasady po pierwsze nie uchronilo mnie przed zdrada, po drugie nie zmienilo tego ze od 2 lat jestem sama...
i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
Osobiscie przestalam sie przyznawac co studiuje, bo jesli juz jakis odwazyl sie podejsc i zagadac, jak uslyszal czego sie ucze, zazwyczaj na tym znajomosc sie konczyla ![]()
Sama juz nie wiem... mam byc glupia i brzydka?
no spoko... mam takie zasady i co z tego? Bylam z organista... przez 4 lata, prawie za maz wyszlam, cale szczescie przed slubem (a nie po) dowiedzialam sie ze mnie zdradza... z organistka... w dodatku... wielce wierzaca matka 2 malych dzieci i kochajaca zona.. Teraz jest z inna dziewczyna, ktora tez oczywiscie jest wierzaca, oswiadczyl sie jej po pol roku, zeby dziewczyna go przed slubem nie poznala...
i to ze mam zasady po pierwsze nie uchronilo mnie przed zdrada, po drugie nie zmienilo tego ze od 2 lat jestem sama...
i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
Osobiscie przestalam sie przyznawac co studiuje, bo jesli juz jakis odwazyl sie podejsc i zagadac, jak uslyszal czego sie ucze, zazwyczaj na tym znajomosc sie konczylaSama juz nie wiem... mam byc glupia i brzydka?
Odnośnie wiarłomnego grajka są takie chyba adekwatne przysłowia/powiedzenia: "najciemniej jest pod latarnią" oraz "modlił się pod figurą a diabła miał za skórą".
Bardzo intrygująca jest druga część postu, a mianowicie jakiż to kosmiczny kierunek studiów wywołuje popłoch i przerażenie w oczach męskiej braci... fizyka kwantowa czy coś innego?
PS Właśnie nie owijanie w bawełnę jaką to czarną magię studiujesz to świetny sposób na odsianie chętnych nie przystających intelektualnie... na krótką metę to może być dołujące, bo wielu odpada w przedbiegach, ale w dalszej perspektywie jak najbardziej pożądane, gdy odfiltrowany zostanie osobnik kompatybilny i nie odczuwający strachu przed piękną kobietą...
ewcr co studiujesz? ![]()
Super tylko ze ten co umie pogadac i zna sie cos nawet na fizyce kwantowej to zwykle ten co nie robil sobie z racji wygladu nadziei ze znajdzie kogos ciekawego o ile w ogole kogos a pozadany pustak przez wiekszosc kobiet nie ma pojecia o mnostwie rzeczy jedynie orientuje sie w cenach hotdogow na stacji benzynowej, kto komu dal w pysk i jaki kawalek jest na ktorym miejscu w liscie przebojow..
a propos oczekiwan kobiet:

428 2014-05-18 15:22:30 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-18 15:33:43)
Abizer napisał/a:Dużo zależy od zasad, jakimi się ta "Piękna" kieruje.
Przykład: Dziewczyny, które są dajmy na to katoliczkami na tyle, aby mieć zasady, że dopiero po ślubie- zwyczajnie w wielu przypadkach na tym polu wygrywają. Eliminują sobie facetów, którym zależy tylko na zaliczeniu i przez to nie cierpią dlatego, bo oddały się całe, chciały być kochane, a tu po jednej nocy łóżko puste i jego nie ma. Tylko płacz jest.no spoko... mam takie zasady i co z tego? Bylam z organista... przez 4 lata, prawie za maz wyszlam, cale szczescie przed slubem (a nie po) dowiedzialam sie ze mnie zdradza... z organistka... w dodatku... wielce wierzaca matka 2 malych dzieci i kochajaca zona.. Teraz jest z inna dziewczyna, ktora tez oczywiscie jest wierzaca, oswiadczyl sie jej po pol roku, zeby dziewczyna go przed slubem nie poznala...
i to ze mam zasady po pierwsze nie uchronilo mnie przed zdrada, po drugie nie zmienilo tego ze od 2 lat jestem sama...
i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
Osobiscie przestalam sie przyznawac co studiuje, bo jesli juz jakis odwazyl sie podejsc i zagadac, jak uslyszal czego sie ucze, zazwyczaj na tym znajomosc sie konczylaSama juz nie wiem... mam byc glupia i brzydka?
Absolutnie nie! Masz być sobą i masz się trzymać swoich zasad, bo są super. Dzięki temu właśnie spotkasz w końcu wartościowego chłopaka, którego nie przerazi twoja uroda ani kierunek twoich studiów, przeciwnie, zachwyci się tobą, a nawet jak nie będzie miał pojęcia o co w tych studiach biega, to z zainteresowaniem będzie słuchał co mu powiesz na ten temat.
Faktem jest, tak się jakoś składa, że atrakcyjnych kobiet (tzn. ładnych i mądrych) nie boją się tylko buraki, bo są nieświadomi swojej małości. Takiego nieokrzesanego prostaka powinna spławić jednym słowem.
Mądry facet, zawsze podejdzie do takiej kobiety z lekką nieśmiałością i szacunkiem. Ale dla mądrej kobiety to będzie zaleta, a nie wada. Mądra nie powinna czekać aż wartościowy chłopak ją zaczepi, ale gdy spotka takiego, to powinna dać mu przynajmniej delikatny sygnał (np. leciutki uśmiech, przyjazne spojrzenie) który go ośmieli.
i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
To co? Ja szczerze mówiąc lubię przede wszystkim w takie jak piszesz, z naciskiem na inteligentne.
ewcr napisał/a:i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
To co? Ja szczerze mówiąc lubię przede wszystkim w takie jak piszesz, z naciskiem na inteligentne.
Też szukam inteligentnej kobiety nawet do przyjaźni co mam zrobić, że nawet na uniwersytecie nie znalazłem.
ewcr napisał/a:i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
To co? Ja szczerze mówiąc lubię przede wszystkim w takie jak piszesz, z naciskiem na inteligentne.
Wybacz, ale z własnego doświadczenia wiem, ze takich jak Ty jest naprawdę niewielu, niestety
Połączenie pewnych cech może być "nie do przejścia" - a jeszce jak kobieta wykonuje męski zawód.... ooo... no tak, to strach do niej podejść ![]()
prekvapenie napisał/a:ewcr napisał/a:i zgadzam sie z poprzadniczkami, faceci boja sie atrakcyjnych kobiet... a jesli sa do tego jeszcze inteligentne... to...
To co? Ja szczerze mówiąc lubię przede wszystkim w takie jak piszesz, z naciskiem na inteligentne.
Wybacz, ale z własnego doświadczenia wiem, ze takich jak Ty jest naprawdę niewielu, niestety
Połączenie pewnych cech może być "nie do przejścia" - a jeszce jak kobieta wykonuje męski zawód.... ooo... no tak, to strach do niej podejść
Jaki męski zawód masz na myśli? ![]()
nie jest to chyba aż tak ważne ![]()
nie jest to chyba aż tak ważne
A i owszem jednak jest... chcemy wiedzieć kogo tak się boimy, taka potrzeba nazwania własnych lęków... ![]()
Mądra nie powinna czekać aż wartościowy chłopak ją zaczepi, ale gdy spotka takiego, to powinna dać mu przynajmniej delikatny sygnał (np. leciutki uśmiech, przyjazne spojrzenie) który go ośmieli.
Haha, a skąd ona ma wiedzieć, że on jest "wartościowy" na podstawie jednego tylko spotkania? I tak koło się zamyka. Podejdzie do niej przystojny, uśmiechnięty facet z gładką mową i w jej oczach ona będzie waśnie wartościowy. Zauroczy ją i będzie dla niego jedną z kolejnych, bo to dla niego bułka z masłem.
436 2014-05-19 09:04:01 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-19 09:04:26)
_Nina_ napisał/a:nie jest to chyba aż tak ważne
A i owszem jednak jest... chcemy wiedzieć kogo tak się boimy, taka potrzeba nazwania własnych lęków...
Zastanawiałem się wczoraj nad tym jaki zawód określiłbym jako typowo męski i jedyne co wymyśliłem to pracownik ochrony
Takiej kobiety faktycznie bałbym się zaczepić.
Zgaduję że Nina zawodowo zajmuje się czymś technicznym. Ale może nam sama powie ![]()
nie pracownik ochrony
raczej bym się w tym zawodzie nie sprawdziła
tak techniczny, zdominowany przez mężczyzn - ale nie jest to przecież istotne (powinnam była jednak podarować sobie tamten post ehhh) ![]()
"Piekne dziewczyny maja problemy z facetami"
a wyżej temat
"nieatrakcyjna partnerka"
konkluzja taka: WSZYSTKIE KOBIETY MAJA PROBLEMY Z FACETAMI.
Tak jak i faceci z kobietami.
439 2014-05-19 11:35:30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 11:36:03)
Nie. Te niby piękne mają problem, bo są głupie, a brzydkie mają problem bo są brzydkie i czy głupie czy nie - nie ma to znaczenia. Większe kolejny raz jak brzydka zakocha sie w adonisie, bo na opcji nie ma, a on tak. Taka cecha atrakcyjnych ludzi, że mają wiele okazji. To nie ich "wina". Winą jest głupota, czy brak zasad ale jeśli człowiek jest towarem, przedmiotem i zabawką którą sie zmienia, bo za rogiem nowa zabawka jest w czymś lepsza, to czemu by nie korzystać? Atrakcyjność bardzo ułatwia życia, jak sie umie z niej korzystać.
Czyli każda ma problem, tylko z innych powodów ![]()
... Taka cecha atrakcyjnych ludzi, że mają wiele okazji. To nie ich "wina".
Tylko należy pamiętać, że atrakcyjność to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna. Można mieć "wewnętrzne światło" (że się tak wyrażę), które sprawi, że nawet teoretycznie przeciętna osoba jest wyjątkowo atrakcyjna.
Czyli każda ma problem, tylko z innych powodów
nie każda ma ale każda może mieć
A komu spodoba sie wezmy taka znana Conchita
? Wyglad dyskusyjny a wnetrze nie byle jakie zeby cos takiego prezentowac
Dla kobiet moze miec duze znaczenie to co z wnetrza bo dla nas musi byc cos wiecej ponad to;)
peeter ale dlaczego dla was tylko? uważam, że oczywiste jest, że na atrakcyjność partnera składa się wiele czynników - i na pewno nie tylko wygląd. Będę upierać się, że wygląd zewnętrzny nie determinuje bezwzględnie naszego wyboru, ale jest jednym z czynników. Natomiast właśnie "wnętrze" może wpłynąć na ostateczną decyzję a nawet zmienić ją - i wiem, że też tak właśnie myślisz ![]()
Do seksu akurat trzeba mieć tylko atrakcyjne "zewnętrze", więc kobiety które są dzięki/po seksie krzywdzone są głupie. End of kropka.
No do seksu to chyba oczywiste? I jak ktoś decyduje się tylko na seks, to powinien mieć świadomość, na co się decyduje i tyle
Kobiety klada nacisk na wnetrze (czesto mowia tak bo "trzeba") i mysle niektore tak dzialaja w zyciu a czy od samego charakteru zakochaly sie? Nie mialem tak i dlatego watpie ze u mezczyzn to mozliwe lub czeste, ich strategia biologiczna jest inna niz kobieca i opiera sie bardziej na fizycznosci.
Czynniki polaczone razem jasne ze urzekaja i w to nie watpie u obu plci ![]()
No do seksu to chyba oczywiste? I jak ktoś decyduje się tylko na seks, to powinien mieć świadomość, na co się decyduje i tyle
Ale te kobiety nie decydują się TYLKO na seks, bo nie byłyby skrzywdzone. W tym rzecz. Pociupciały by sobie i sie rozeszli bez emocji.
448 2014-05-19 13:41:15 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-05-19 13:48:06)
Dlatego jestem zwolennikiem jasnego przekazu między ludźmi... jeśli obie strony chcą tego samego - super. Jeśli jedna strona (np. facet, bo z reguły własnie facet :)) nastawiona jest tylko na seks i wysyła fałszywe sygnały - to nie jest winą kobiety, że liczyła na coś więcej
Kobiety klada nacisk na wnetrze (czesto mowia tak bo "trzeba") i mysle niektore tak dzialaja w zyciu a czy od samego charakteru zakochaly sie? Nie mialem tak i dlatego watpie ze u mezczyzn to mozliwe lub czeste, ich strategia biologiczna jest inna niz kobieca i opiera sie bardziej na fizycznosci.
Czynniki polaczone razem jasne ze urzekaja i w to nie watpie u obu plci :)
Co to znaczy "bo tak trzeba"? Nie sądzę, że kobieta szukająca kogoś ciekawego robi to, bo tak trzeba. Może źle Cię zrozumiałam... a może.
Nigdzie też nie napisałam, że kobiety zakochują się "od samego charakteru" - ciągle podkreślam, że na wybór wpływ ma wiele czynników
449 2014-05-19 13:57:51 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 14:13:37)
Winą kobiety jest to, że nie mowi bezposrednio czego chce - co widać po milionach tworzonych wątków z pytaniami co sie dzieje, kiedy "mowiłam, ze nie jestem gotowa na związek, a on odpuścił". Czemu!? Pozniej zdziwienie, że chłop "zaliczył" i zostawił. A ona to go nie zaliczyła? Sorry. Problem jest w komunikacji i wina leży po stronie która chce wiecej i o tym nie mowi, nie oczekuje pewnych rzeczy zanim siebie oferuje. Jesli kobiety chodziłyby do lozka tylko w związku, lub tylko z milosci (nie zauroczenia, chemii) to by nie zakładały takich tematów. A prawda jest tez taka, ze to kobieta zazwyczaj chce usidlic mezczyzne i nie idzie do lozka bez powodu. Mezczyzna NICZEGO NIE OBIECYWAŁ. Poszaleli sobie w lozku, nie przyszly uczucia, to zostawia kobietę. A i najprawdopodobniej kobieta stara sie usidlic mezczyzne, ktory prowadzi "szalone" zycie, chce go zmienic i zrobic z niego "jednego jedynego". Jakos liczy na coś co sie nie zdarzy, lub szansa na to jest minimalna. Ale przeciez ona jest taka szczegolna, ze na pewno dla niej bedzie inny, nie? Ona myslala, ze pojsciem do lozka cos UGRA. I to jest problem tych kobiet. Grają seksem, a pozniej cierpią. To jest idiotyczne z prostego powodu - mezczyzna siłą do łożka jej nie zaciągnął. To nie gwałt, wiec krzywda przyszła z winy tej kobiety. Nie mowie o przypadkach w ktorych facet po prostu łgał i jest "bajerantem", ale jak widac po tematach kobiety same logicznie nazywają ich bajerantami, bawidamkami i np wiedzą, że oni zaliczaja w klubach -a mimo to sie nimi interesują. Same idą po krzywdę i ja to nazywam głupotą. Mądra i fajna kobieta wie jak ma postepowac. Ta pokrzywdzona zazwyczaj jest tylko "piękna".
Fałszywe sygnały, dżizas - jestesmy ludzmi.
Za duzo jest po prostu cech wspolnych tych krzywd i przede wszystkim jest to brak szanowania siebie, swoich oczekiwan przez strone 'pokrzywdzoną'. Zawsze ma jakis problem ze sobą. Ze sobą. Nie z facetami czy facetkami. Nikt nie zmusza do bycia w niesatysfakcjonującej relacji, nie jest tak, że jedna strona zmusza do uczuc/seksu, nie jest tak, że tylko jedna strona wybiera, nie jest tak, że tylko jedna strona oczekuje, nie jest tak, że tylko jedna strona ma jakies prawa. I tak mozna wymieniac. I to kobiety które chcą byc zdominowane wlasnie najczesciej wpadają w takie sytuacje, bo zrzucaja cala odpowiedzialnosc na partnera, a potem sie dziwią, że jego juz nie ma, ze zle traktuje. A ona nic nie robi z tym ,nic. Bo ona nie ma wpływu na swoje zycie. Bezbronna piekna dziewczynka do wszystkiego przymuszana. Wszystkie decyzje nie są jej. Biedna.
450 2014-05-19 14:10:48 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-19 14:15:22)
Jestem za jasnym przekazem tyle ze nie ma na to mody i zwykle chce sie cos ukryc, nie za duza wade ale czasem cos co moze nia byc a na wspak - zaleta dla kogos innego ![]()
Kobiety mowia ze wnetrze jest wazne i - to uwazaja ze powinno sie mowic - co sie jednak robi to inna kwestia ![]()
Jestem przeciw regulkom i pozorom wiec powtarzam to przy wielu okazjach, gosc ktory nie jest za ciekawy z twarzy ma jednak np muskulature czy wyzszy status itp plus twardy charakter to moze zastapic jego braki jak te z pobieznegp spojrzenia na foto czy sama facjate.
thepass - ja jasno określiłam swoje poglądy i nie próbuj mnie krzyżować za inne kobiety
tak jak peeter - jestem przeciwnikiem generalizowanie, stosowani wzoru do wszystkich ludzi, wyciągania pochopnych wniosków. Jeśli są takie kobiety jak piszecie (bo zapewne są) - no cóż, taki mamy klimat ![]()
452 2014-05-19 14:22:10 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-19 14:22:32)
Nie krzyżowałbym gdybyś
- była piękna
- nie była pokrzywdzona
Inaczej coz, nie masz problemu, nie jestes w temacie ;p
hahahha
![]()
a to przepraszam.. wychodzę i zamykam za sobą drzwi ![]()
Nie szedlbym tak daleko ze kobieta chce kogos usidlic, najczesciej to sa emocje i pozadanie, tak jak i lapanie goscia na dziecko nie jest juz popularne gdy zenic sie coraz mniej oplaca bojac wizji rozwodu po paru latach co rodzi zbedne koszty i traume. Nastawienie 'prozwiazkowe' to biologia jak nasza chec pouzywania sobie, mozna pokrytykowac ale nie zmieni sie tego.
No tak, to jest biologia, ale poza biologią może byc tez świadomość. Niestety lepiej sobie wytłumaczyc pewne rzeczy jako dobre, jeśli są złe, bo tak jest wygodnie. Naiwnosc tez w takim przypadku nie zna granic. Bedzie dobrze - bo są emocje. Tyle starczy.
Nina i z takim podejsciem masz szanse na cos dobrego, tylko jesli wychodzisz to mam nadzieje, ze nie wrocisz "piekna i pokrzywdzona" ;p