netkobietyWszystkie działy
Samotność

Brak powodzenia, problemy z facetami

46 odpowiedzi7 711 wyświetleńzałożony przez liberation, 15.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak powodzenia, problemy z facetami

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Brak powodzenia, problemy z facetami

Bez zbędnych wstępów: zastanawiam się nad moim brakiem powodzenia u facetów. Oczywiście, czasami gdy wychodzą zagadują mnie obcy mężczyźni, dalsi znajomi próbują się zbliżyć, ale albo okazują się kretynami (myślę, że każda z kobiet zna uczucie napastliwego adoratora, z którym nie ma nawet o czym rozmawiać...), albo po prostu nic z tego nie wychodzi. Myślę, że nie jestem brzydka, ale specjalnie piękna też nie - ot, taka przeciętna. Wiem, że facetom podoba się moja figura, jestem wysoka, szczupła i pomimo małego biustu mam kobiece proporcje. Z twarzą już inaczej - zwykle nie potrafię na siebie patrzeć, chociaż zdarzają mi się chwilę, gdy patrzę w lustro i myślę, że jestem całkiem niezła (wszystko pryska ZAWSZE przy oglądaniu zdjęć). Mimo wszystko niektórzy uważają, ze jestem bardzo ładna. Swojej inteligencji nie będę oceniać, aczkolwiek w tej kwestii też mam spore kompleksy. Dużo czytam i lubię rozmawiać na różne tematy, ale często jestem 'głową w chmurach' i zdarza mi się 'nie słyszeć', co mówią do mnie ludzie (ktoś coś do mnie mówi, a ja idę dalej i dopiero po chwili orientuję się, że powinnam była coś odpowiedzieć :shy:).

Moja ostatnia relacja z facetem opierała się na tym, że gdy się spotykaliśmy bardzo się przymilał, wciskał mi bajeczki, mówił, jaka to jestem inna od dziewczyn, które zna (to jest wręcz nałogowy podrywacz, któremu zależy tylko i wyłącznie na seksie, od początku trwania tej znajomości byłam tego świadoma, ale cóż, przywiązałam się. tak, jak mam w zwyczaju). Nie przespałam się z nim, chociaż bardzo usilnie do tego dążył, jednak widocznie nie okazałam się na tyle warta, żeby się poważnie o mnie postarał. Z mojej strony ciągnęło się to bardzo długo, ale postawiłam sobie za punkt honoru to, że nie będę za nim 'biegać', jak robią to dziesiątki dziewczyn z jego otoczenia. Teraz praktycznie nie mamy kontaktu, chociaż naiwnie ciągle wierzę, że jeszcze się odezwie.

Mam również przyjaciela, z którym jestem bardzo blisko, zarówno na płaszczyźnie psychicznej jak i fizycznej. Dzielimy się wszystkim i wiem, że mu się podobam, ale nie chciał tego przeciągać na wyższy poziom - niedawno dowiedziałam się od wspólnego znajomego, że znalazł sobie nową dziewczynę. Cóż, mi się nie pochwalił.

Napisałam to w dużej mierze po to, żeby się wyżalić, ale może macie jakieś wskazówki, co mogę robić źle i czemu za każdym razem wszystko kończy się fiaskiem? A może byłyście w podobnej sytuacji, co powyższe?

2

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Ej liberation Ty nie przesadzasz trochę ? 18 lat masz, w sumie dowód odebrałaś chwilę temu spieszy Ci się gdzieś czy jak ?

Tak poza tym to na zdjęciach się mało kto sobie podoba, uważaj na kadzicieli z wykutymi regułkami podrywu. I nie pędź tak do przodu z tego co piszesz studia Cię czekają będziesz nauką zajęta i jak reszta dziewczyn będziesz miała problem z brakiem czasu na faceta. Wiesz będzie ta stara jak świat historia Ty nie masz dla niego czasu on jest samotny znajduje kogoś na pocieszenie wy się rozstajecie Ty jesteś zraniona itd.

Przystopuj 18 lat uważam za wcześnie na związki warto sobie dojrzeć ciutek.

3

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

krewzalewa

Nawet nie chodzi o to, że chciałabym mieć kogoś na siłę, po prostu czuję, że coś jest ze mną nie tak. Koleżanki są otoczone przez fajnych facetów, a wokół mnie pustki, pozostają mi tylko relacje typu tych opisanych powyżej. Jest mi z tego powodu naprawdę źle, cały czas zastanawiam się, czy ma to związek z moim charakterem, czy może jestem po prostu nieatrakcyjna. Może i przesadzam, co z tego, skoro za nic nie potrafię się pozbyć uczucia nieprzydatności.

4

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Wybacz ale ja tu wcale nie widzę ,żebyś Ty nie miała powodzenia smile

5

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Troche sie to kupy nie trzyma, bo z jednej strony piszesz, ze sie niekotrym podobasz, a z drugiej, ze chcialabys miec wieksze powodzenie. Mysle, ze szkoda czasu na szukanie problemow, bo chyba raczej wszystko jest z Toba ok:)

6

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Chcesz wiedzieć czy jesteś atrakcyjna to wrzuć zdjęcie na jakiś foto serwis społecznościowy i zobacz ilu się odezwie. O dziewczynach za którymi faceci tak latają to mam raczej mizerne zdanie więc bez komentarza. Wiesz może widzą, że naiwna nie jesteś i nie próbują bo z góry zakładają porażkę w przypadku gdy chodzi o jedno. Ciężko tak powiedzieć jednoznacznie o w czym problem.

7

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Czego Ty oczekujesz? Myślisz, że napiszemy Ci tak jesteś piękna?

Moje koleżanki chwodziły w pierwsze związki mając 15-17 lat, to były takie pierwsze miłostki, poważniejsze relacje zaczęły sie gdy miały 17-19 lat. Brak pierwszej miłostki nie wykluczył poważnej relacji, więc może wyluzuj.
Jak będziesz miała 28 lat będziemy się zastanawiać co jest nie tak, a tak na marginesie to uwielbiam posty 17 i 18 latek które piszą że nie mają chłopaka, są w tym tak żałosne, że aż śmieszne. Na czym polega ten dowcip? Na tym, że chcą czegoś co raczej nie wiąże się z ich wiekiem. Związki buduje się raczej jak się jest dorsłym, po maturze człowiek ma już coś w głowie i może o tym myśleć wink

8

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:

Na czym polega ten dowcip? Na tym, że chcą czegoś co raczej nie wiąże się z ich wiekiem. Związki buduje się raczej jak się jest dorsłym, po maturze człowiek ma już coś w głowie i może o tym myśleć wink

Jeszcze inaczej, w wieku 16, 17, 18, 19 to się małe dziewczynki bawią w "związek" nie mając zielonego pojęcia czy się to je. I to samo mogę powiedzieć o 20, 21, 22, 23 latkach, które są na garnuszku rodziców nie mają pojęcia o tej hardcorowej stronie życia i mają wizję sielanki miłosnej. Tak naprawdę to do skończenia studiów dla większości to NIC się nie zmienia wszystko jest ciągiem dalszym czyli po średniej szkole zaczynają się studia uczymy się dalej i większości nadal rodzice pomagają i utrzymują. Pracuję się ew. dorywczo żeby było na swoje zachcianki i problemów nie ma. Jest oczywiście ta część dziewczyn co łatwo nie ma i musi sobie dać radę sama i można gołym okiem zobaczyć różnice w poziomie na jakim jest ich pojmowanie "związku" uczuć itp.

9

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

marzycielka4

Nie, nie chodzi o to, że chciałabym mieć większe powodzenie. Może i tak, ale nie dla powodzenia samego w sobie - bardziej jako potwierdzenia własnej wartości, bo właśnie z tym mam problem. Starałam się pisać wszystko bez nadmiernego użalania się nad sobą, ale prawda jest taka że mam po prostu poczucie niższości, a ten brak facetów wokół mnie jest tylko jedynym z aspektów utwierdzających mnie w nim.

Martyna777

Tak, założyłam temat w którym pośrednio przyznaję, że czuję się nic nie warta, zbędna, właśnie dlatego, że oczekuję od was peanów na moją cześć. Tak jak już wyżej zaznaczyłam, to tylko jedna z rzeczy we mnie, która mi nie odpowiada, a taka, którą chyba najłatwiej wyjaśnić. Myślałam, że może doczekam się jakichś komentarzy, które rzucą na to inne światło, ale dostaję tylko przytyki dotyczące mojego wieku - bo jestem gówniarą, bo powinnam zająć się nauką, bo w tym wieku jestem niezdolna do uczuć.
Przykro jest patrzeć, jak koleżanki, które znam od lat, wchodzą w poważne, długotrwałe związki (bo jak inaczej nazwać parę z, przykładowo, trzyletnim stażem? może i nie będą ze sobą do końca życia, ale nie jest to taka bezwartościowa i niedojrzała relacja, o jakich piszecie), a ja, mimo tego, że parę razy zależało mi na kimś, zawsze zostaję 'na lodzie'.

10

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

liberation wybacz ale 18 latka narzekająca na brak związku kojarzy mi się właśnie jako mała dziewczynka, która też chce "bo koleżanki mają". NIE twierdzę, że jesteś niedojrzała uczuciowo bo FAKT zdarzają się dziewczyny, które nawet w tym wieku są na zupełnie innym poziomie uczuciowym niż cała reszta. Ja w tym wieku też byłem na zupełnie innym poziomie gotowy do pracy i wzięcia na swoje barki odpowiedzialności również za kogoś więc jest to możliwe. Cóż nie znam Cię i tyle, ale jak piszesz:

liberation napisał/a:

Tak, założyłam temat w którym pośrednio przyznaję, że czuję się nic nie warta, zbędna, właśnie dlatego, że oczekuję od was peanów na moją cześć.

To wydaje mi się, że masz raczej problem z samooceną albo się po prostu zadręczasz czymś czego tak naprawdę nie ma. Jak wspominałem jak chcesz sobie samoocenę poprawić to wrzuć zdjęcia na jakiś serwis zdjęciowo-społecznościowy i zobacz komentarze jakie ludzie napiszą humor Ci się powinien poprawić lub poznasz bolesną prawdę jedno z dwóch.

11

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

Na czym polega ten dowcip? Na tym, że chcą czegoś co raczej nie wiąże się z ich wiekiem. Związki buduje się raczej jak się jest dorsłym, po maturze człowiek ma już coś w głowie i może o tym myśleć wink

Jeszcze inaczej, w wieku 16, 17, 18, 19 to się małe dziewczynki bawią w "związek" nie mając zielonego pojęcia czy się to je. I to samo mogę powiedzieć o 20, 21, 22, 23 latkach, które są na garnuszku rodziców nie mają pojęcia o tej hardcorowej stronie życia i mają wizję sielanki miłosnej. Tak naprawdę to do skończenia studiów dla większości to NIC się nie zmienia wszystko jest ciągiem dalszym czyli po średniej szkole zaczynają się studia uczymy się dalej i większości nadal rodzice pomagają i utrzymują. Pracuję się ew. dorywczo żeby było na swoje zachcianki i problemów nie ma. Jest oczywiście ta część dziewczyn co łatwo nie ma i musi sobie dać radę sama i można gołym okiem zobaczyć różnice w poziomie na jakim jest ich pojmowanie "związku" uczuć itp.

Troszkę przesadziłeś, bo wg twojej zasady ludzie powinny się wiązać ok 30 tym samy skazując się na brak dzieci, czy na związki z wyrachowania
Wg mnie 20 jest w stanie stworzyć związek, bo kwestie materialne nie są tu najważniejsze

12

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Martyna777 do 30 to jest 10 lat a to od metra czasu ludzie po prostu powinni się wiązać jak dojrzeją emocjonalnie i psychicznie, a co do kwestii materialnych to nie oszukujmy się wystarczy spojrzeć dokoła co się dzieje.

13

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

Na czym polega ten dowcip? Na tym, że chcą czegoś co raczej nie wiąże się z ich wiekiem. Związki buduje się raczej jak się jest dorsłym, po maturze człowiek ma już coś w głowie i może o tym myśleć wink

Jeszcze inaczej, w wieku 16, 17, 18, 19 to się małe dziewczynki bawią w "związek" nie mając zielonego pojęcia czy się to je. I to samo mogę powiedzieć o 20, 21, 22, 23 latkach, które są na garnuszku rodziców nie mają pojęcia o tej hardcorowej stronie życia i mają wizję sielanki miłosnej. Tak naprawdę to do skończenia studiów dla większości to NIC się nie zmienia wszystko jest ciągiem dalszym czyli po średniej szkole zaczynają się studia uczymy się dalej i większości nadal rodzice pomagają i utrzymują. Pracuję się ew. dorywczo żeby było na swoje zachcianki i problemów nie ma. Jest oczywiście ta część dziewczyn co łatwo nie ma i musi sobie dać radę sama i można gołym okiem zobaczyć różnice w poziomie na jakim jest ich pojmowanie "związku" uczuć itp.

Potwierdzam, ze kolezanka, ktora zalozyla ten watek zdecydowanie przesadza.

Jednak nie zgadzam sie z twoim stwierdzeniem, ze 16-19 latki bawia sie w zwiazek. Nie mozna wrzucac wszystkich do jednego worka!!
Sa takie dziewczyny/kobiety, ktore dlugo nie sa dojrzale do podjecia powaznego zwiazku, ale sa tez takie, ktore traktuja milosc i zwiazek powaznie nawet w wieku 16 lat. Ja zaczelam swoj zwiazek wlasnie tak mlodo i od poczatku byl calkowicie powazny. Teraz jestem studentka, nie zyje na garnuszku rodzicow i daleko mi do tzw sielanki i to nie przez to, ze musze sama sobie radzic, ale po prostu che. Wiec moze opowiedz o panich i panach, ktorzy maja po 30 lat i nie potrafia zbudowac normalnego zwiazku i zyja tylko 'sielankowo zabawa'? Ludzie sa rozni i osiagaja dojrzalosc tez w roznym wieku. Jest tak samo duzo nastolatek, ktore sa zaradne co 30 latek, ktore zyja na garnuszku.

14

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

marzycielka4 jak pisałem jest jakaś część ludzi dziewczyn/mężczyzn co inaczej patrzą i myślą ale szczerze to jest ułamek, margines. Tych co nie myślą jest DUŻO więcej na tyle, że są przytłaczającą większością niestety. Jedyne z czym ja się spotkałem ze strony licealistek/studentek swojego czasu to bark trzeźwego spojrzenia i pretensje o to, że pracuje i do tej pory słyszę nie raz przy jakiejś luźnej rozmowie zdania w stylu "ty tyle pracujesz", "powinieneś wolne wsiąść", a pracuje tyle ile wszyscy ale jak ktoś nie rozumie po co się pracuje i jaka jest sytuacja w tym kraju to znaczy, że żyje chyba w baśniolandzie. Najbardziej podła rzecz jaką słyszałem do tej pory to "informatycy nie maja ani życia ani pieniędzy" więc trzeba się wykazać głupotą nieskończoną żeby coś takiego pierdyknąć komuś kto próbuje sobie od ZERA ABSOLUTNEGO ułożyć uczciwie życie. Każdy z tych cytatów zapodała inna kobieta mniej czy bardziej znajoma ale wszystkie się UCZĄ.

Wiesz ja nie spotkałem NIGDY w życiu kobiety, która by stała twardo na ziemi i trzeźwo myślała bez kopania w tyłek przez życie. Jak taką znasz to daj znać. Bo jak na razie to ja spotykam myślenie w stylu "żeby ładny był, miał pieniądze to jakoś będzie", a nie spotkałem myślenia w stylu "żeby kochał, starał się, a życie sobie razem ułożymy".

15

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

krewzalewa mozesz mi wierzyc lub nie, ale ja wlasnie mysle tak: "żeby kochał, starał się, a życie sobie razem ułożymy".
Widzisz moj chlopak i ja mamy naprawde wspanialych rodzicow jednak nie moga dac nam gwiazdek z nieba, bo zwyczajnie sytuacja na to nie pozwala. Poza tym wolimy, by po trudzie wychowywania dzieci sami mogli sobie chociaz na wakacje pojechac wiec postanowilismy sami sie wszystkiego dorabiac. Oboje pracujemy, studiujemy i powoli sie dorabiamy. Bierzemy po kolei na raty to telewizor to pralke, na imprezy tez wychodzimy, ale pewnie nieco rzadziej, oczywiste jest to, ze taki wybor wymaga wyrzeczen, ale stwierdzilismy, ze teraz sie przemeczymy, a potem bedziemy sie wczasie urlopu wylegiwac gdzies w tropikach:). Prawda jest taka, ze jestesmy mlodymi ludzmi, a myslimy naprawde trzezwo. Kiedy go poznalam mialam 16 lat dopiero zaczynalam liceum on mial 19 i zaczynal studia. Nie zaprzeczam, ze bylam zwyczajna nastolatka, ktora tez jakies tam glupoty w glowie miala, jednak to sie ograniczalo to wyglupow z kolezankami czy cichym popalaniu papierosow, za to moj facet pracowal wtedy w delegacji wyjezdzal na tydzien lub dwa. A ja czekalam, odstawilam szybko na bok te moje 'glupoty' z kolezankami, bo wiedzialam, ze on to jest ten i mimo, ze teraz mam rozne mysli w stylu chcialabym na chwile o wszystkim zapomniec i zaszalec to wiem, ze to sa tylko mysli, bo nie zamianilabym mojego zycia na nic innego. Wytrzymalismy te rozlaki, bylismy i jestesmy wobec siebie lojalni, przynajmniej z mojej strony, mam nadzieje, ze on tez i czuje, ze twardo stapam na ziemi. Mimo, ze mam dosc duzy temperament postawilam jako priorytet jego i to co zbudowalismy. Wiem, ze moze to brzmi niewiarygodnie, ale moze tak jest przez to, ze poznalam tak szybko tego wlasciwego faceta. Moze to pozwoli mi szybciej dojrzec, moze to wychowanie, moze charakter, nie wiem, ale wiem, ze nie musze niczego zalowac.

16

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

marzycielka4 no to dobrze, że robisz w ten sposób, ale tak czy inaczej należysz do wyjątków skoro potrafiłaś na bok głupoty odstawić w wieku 16lat. W tym wieku to dziewczyny znajdują kolesi z furą porządna żeby koleżankom zaimponować. Ja jak skończyłem 18 lat zacząłem pracę normalną nie kończyłem studiów jak mówiłem zacząłem od zera absolutnego ale jakoś sobie daje radę. Może dlatego zawsze myślałem inaczej, bo na moich barkach zawsze ciążyły jakieś obowiązki i świadomość tego, że muszę coś robić.

17

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Prędzej czy pózniej spotkasz kogos kto dostrzeże  w Tobie to co coś i bedziecie szczęsliwi:)

18 Ostatnio edytowany przez marzycielka4 (2012-02-16 17:13:19)

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

krewzalewa    Wiesz znam wiele dziewczyn, ktore postepuja podobnie jak ja, a przynajmniej nie szukaja chlopaka z jakims wypasionym samochodem:). Wiesz takie chlopaczyny, ktore dostaja wszystko od rodzicow i maja kupe kasy (a raczej ich rodzice) to maja powodzenie, ale u okreslonego typu dziewczyn, o ktorym piszesz, ale ja powiedzialabym, ze jest to jedynie okreslona grupa laleczek, ktore nie maja czym w zyciu blysnac to chociaz blysna przed kolezankami fura chlopaka:). Mnie smiesza takie zwiazki i tacy ludzie, jednak staram sie nie otaczac takim towarzystwem. Powiem Ci, ze Ty mi bardziej imponujesz, bo z tego co piszesz wynika, ze jestes zaradny i chcesz dobrze zyc w milosci. Zycze Ci dziewczyny, ktora bedzie szukala w zyciu tego co Ty.

19

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:

marzycielka4 no to dobrze, że robisz w ten sposób, ale tak czy inaczej należysz do wyjątków skoro potrafiłaś na bok głupoty odstawić w wieku 16lat. W tym wieku to dziewczyny znajdują kolesi z furą porządna żeby koleżankom zaimponować. Ja jak skończyłem 18 lat zacząłem pracę normalną nie kończyłem studiów jak mówiłem zacząłem od zera absolutnego ale jakoś sobie daje radę. Może dlatego zawsze myślałem inaczej, bo na moich barkach zawsze ciążyły jakieś obowiązki i świadomość tego, że muszę coś robić.

Tak myślałam, masz żal do innych, że studiują i ich rodzice utrzymują

Spokojnie dziewczyna która studiuje nie ważne czy na garnuszku u rodziców czy sama się utrzymuje musi być w pewien sposób odpowiedzialna, nie mam tu na myśli pierwszego roku, bo jak wiadomo jest różnie, ale dziewczyny ana II roku, które mają ileś egzaminów za sobą obowiązku wynikających ze studiami, projekty, zaliczenia. 21letnia dziewczyna ma coś w głowie i nie pisz że jest inaczej idąc tą drogą nie mielibyśmy lekarzy bo przecież studia medyczne staż i wszystko schodzi do 30, więc te dziwczyny miałyby wybór być starą panną albo leczyć ludzi.
Podobnie jest z innymi zawodami, nie każdy chce skończyć zasadniczą szkołę zawodą, a to, że owe absolwentki lecą na kasę bo inaczej czeka ja praca za 1200 a co więcej ona ma lat 18 odrobi swoje 8h w pracy i co ma później robić?! Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka

20

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
marzycielka4 napisał/a:

Zycze Ci dziewczyny, ktora bedzie szukala w zyciu tego co Ty.

Dzięki, zobaczymy co życie jeszcze przyniesie.

Martyna777 napisał/a:

Tak myślałam, masz żal do innych, że studiują i ich rodzice utrzymują

Spokojnie dziewczyna która studiuje nie ważne czy na garnuszku u rodziców czy sama się utrzymuje musi być w pewien sposób odpowiedzialna, nie mam tu na myśli pierwszego roku, bo jak wiadomo jest różnie, ale dziewczyny ana II roku, które mają ileś egzaminów za sobą obowiązku wynikających ze studiami, projekty, zaliczenia.

Nie żal, niczego im nie zazdroszczę w sumie to jestem zadowolony, że moje życie się tak potoczyło wiele zdarzeń doprowadziło do tego, że patrzę inaczej. Nauczyłem się patrzeć na ludzi przez pryzmat tego co sobą reprezentują, a nie co mają, co wiedzą czy gdzie się uczą. Były tu wątki na forum o takich co utrzymują kontakty TYLKO w gronie tych mądrych studiujących, a resztę spychają na margines. Poczytaj to zobaczysz, ja właśnie z tego marginesu jestem i wiesz jestem dumny bo nie miałem nic radę dałem sobie sam, pracę mam bardzo dobrą nie mogę narzekać na brak pieniędzy obecnie, w firmie przewija się masa stażystów i studentów i ja CIEĆ co nie ma studiów mam Seniora, a oni wylatują po tygodniu bo nie dają rady. Mój plan na najbliższe 2 lata to wynieść się od rodziców na swoje w końcu się klaruje sytuacja w tym kierunku jednak w pojedynkę nie jest to łatwe.

Wiesz szkoła i w ogóle uczenie się takie jest potrzebne tym, którzy nie mają dyscypliny i jak ktoś nie karze to nie wezmą się sami. Jestem z tych co jak pada pytanie dasz radę to zrobić to mówię DAM i robię, i jest zrobione. Nie ma u mnie "nie umiem" jest "jeszcze nie umiem" jednym słowem jestem typem upartego osła.

21

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:
marzycielka4 napisał/a:

Zycze Ci dziewczyny, ktora bedzie szukala w zyciu tego co Ty.

Dzięki, zobaczymy co życie jeszcze przyniesie.

Martyna777 napisał/a:

Tak myślałam, masz żal do innych, że studiują i ich rodzice utrzymują

Spokojnie dziewczyna która studiuje nie ważne czy na garnuszku u rodziców czy sama się utrzymuje musi być w pewien sposób odpowiedzialna, nie mam tu na myśli pierwszego roku, bo jak wiadomo jest różnie, ale dziewczyny ana II roku, które mają ileś egzaminów za sobą obowiązku wynikających ze studiami, projekty, zaliczenia.

Nie żal, niczego im nie zazdroszczę w sumie to jestem zadowolony, że moje życie się tak potoczyło wiele zdarzeń doprowadziło do tego, że patrzę inaczej. Nauczyłem się patrzeć na ludzi przez pryzmat tego co sobą reprezentują, a nie co mają, co wiedzą czy gdzie się uczą. Były tu wątki na forum o takich co utrzymują kontakty TYLKO w gronie tych mądrych studiujących, a resztę spychają na margines. Poczytaj to zobaczysz, ja właśnie z tego marginesu jestem i wiesz jestem dumny bo nie miałem nic radę dałem sobie sam, pracę mam bardzo dobrą nie mogę narzekać na brak pieniędzy obecnie, w firmie przewija się masa stażystów i studentów i ja CIEĆ co nie ma studiów mam Seniora, a oni wylatują po tygodniu bo nie dają rady. Mój plan na najbliższe 2 lata to wynieść się od rodziców na swoje w końcu się klaruje sytuacja w tym kierunku jednak w pojedynkę nie jest to łatwe.

Wiesz szkoła i w ogóle uczenie się takie jest potrzebne tym, którzy nie mają dyscypliny i jak ktoś nie karze to nie wezmą się sami. Jestem z tych co jak pada pytanie dasz radę to zrobić to mówię DAM i robię, i jest zrobione. Nie ma u mnie "nie umiem" jest "jeszcze nie umiem" jednym słowem jestem typem upartego osła.

Brak słów, bo wrzuciłeś wszystkich do jednego worka, to nie dziw się, że np ja Ciebie mogę skreślić jak przygłupa. Nie masz kompletnego pojęcia o edukacji wyższej, myślisz że ktoś tak kogoś prosi?!

Nie dziwię się kobietom że Cię olewają, bo sorry z takim podejściem daleko nie zajdziesz, nikt w XXI wieku nikogo nie chali za to że pracuje już 2 lata w jednej firmie.

W każdym wątku piszesz nie miałem nic, a co mieli inni??

22

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:
krewzalewa napisał/a:
marzycielka4 napisał/a:

Zycze Ci dziewczyny, ktora bedzie szukala w zyciu tego co Ty.

Dzięki, zobaczymy co życie jeszcze przyniesie.

Martyna777 napisał/a:

Tak myślałam, masz żal do innych, że studiują i ich rodzice utrzymują

Spokojnie dziewczyna która studiuje nie ważne czy na garnuszku u rodziców czy sama się utrzymuje musi być w pewien sposób odpowiedzialna, nie mam tu na myśli pierwszego roku, bo jak wiadomo jest różnie, ale dziewczyny ana II roku, które mają ileś egzaminów za sobą obowiązku wynikających ze studiami, projekty, zaliczenia.

Nie żal, niczego im nie zazdroszczę w sumie to jestem zadowolony, że moje życie się tak potoczyło wiele zdarzeń doprowadziło do tego, że patrzę inaczej. Nauczyłem się patrzeć na ludzi przez pryzmat tego co sobą reprezentują, a nie co mają, co wiedzą czy gdzie się uczą. Były tu wątki na forum o takich co utrzymują kontakty TYLKO w gronie tych mądrych studiujących, a resztę spychają na margines. Poczytaj to zobaczysz, ja właśnie z tego marginesu jestem i wiesz jestem dumny bo nie miałem nic radę dałem sobie sam, pracę mam bardzo dobrą nie mogę narzekać na brak pieniędzy obecnie, w firmie przewija się masa stażystów i studentów i ja CIEĆ co nie ma studiów mam Seniora, a oni wylatują po tygodniu bo nie dają rady. Mój plan na najbliższe 2 lata to wynieść się od rodziców na swoje w końcu się klaruje sytuacja w tym kierunku jednak w pojedynkę nie jest to łatwe.

Wiesz szkoła i w ogóle uczenie się takie jest potrzebne tym, którzy nie mają dyscypliny i jak ktoś nie karze to nie wezmą się sami. Jestem z tych co jak pada pytanie dasz radę to zrobić to mówię DAM i robię, i jest zrobione. Nie ma u mnie "nie umiem" jest "jeszcze nie umiem" jednym słowem jestem typem upartego osła.

Brak słów, bo wrzuciłeś wszystkich do jednego worka, to nie dziw się, że np ja Ciebie mogę skreślić jak przygłupa. Nie masz kompletnego pojęcia o edukacji wyższej, myślisz że ktoś tak kogoś prosi?!

Nie dziwię się kobietom że Cię olewają, bo sorry z takim podejściem daleko nie zajdziesz, nikt w XXI wieku nikogo nie chali za to że pracuje już 2 lata w jednej firmie.

W każdym wątku piszesz nie miałem nic, a co mieli inni??

Przepraszam, a gdzie ja napisałem, że pracuję 2 lata w jednej firmie ? Co? zasuwam w branży informatycznej od 20 roku życia czyli będzie 7 lat doświadczenia w marcu. Sądzisz, że jesteś się wstanie nauczyć doświadczenia na studiach ? Piszę Ci, że odsiewam takich studentów co myślą, że coś wiedzą, a ledwo 1 na 10 się nadaje do nauki dopiero. Co tam studenci pokończone magisterki, profesury, a wydajność w lesie. Myślisz, że ja się z choinki urwałem i, że od 7 lat siedzę w tym samym miejscu ? Zapewne używałaś w swoim życiu moich "tworów" nie mając pojęcia o tym bo wachlarz ciągnie się od FB poprzez mobilia i PC. Przeskoczyłem nie jedna firmę zaczynając jako freelancer i zdobywając swoje portfolio.

Nie wrzucam nikogo do żadnego worka wyrażam moją opinię na podstawie własnych doświadczeń, popartych niestety obcowaniem z kwiatem naszej edukacji. Niestety nasza edukacja jest w dziedzinie informatycznej LEŻY na całej linii mamy słowem 3 uczelnie z czego 2 co coś tam uczą oraz 1 co naprawdę uczy ale jest prywatna, a na skończenie trzeba mieć tak lekko 50000. Reszta uczelni wyższych to nauczy cię z informatyki co najwyżej Worda i Excela może HTMLa. Mówię tu o technikach właśnie z XXI wieku gdzie Android, iOS, Flash, HTML5 itd. pokaż mi kto kończy studia z wiedzą z tego zakresu. Właśnie tego oczekują dziś pracodawcy bo rynek idzie w tą stronę nie inną.

Jasne, że piszę, że nie miałem NIC bo taka jest prawda mam się tego wstydzić Twoim zdaniem, że z NIC zrobiłem COŚ to jest źle według ciebie ? Wiesz zastanów się może tak dam Ci pokój żeby na głowę nie leciało i tyle, a Ty dojdź tu gdzie ja jestem. I nikt nie każe Ci się niczego nauczyć nie zrobi wykładu nie powie co i jak. Będziesz panią własnego losu od A do Z. Ja od dawna dbam o mój zadek od ubrania się, jedzenia, po sprzęt i pomoc rodzinie od kiedy mogę, a mieszkam z nimi obecnie od jakiś 2 lat z powrotem.

PS. Kobiety mnie nie obchodzą i mam gdzieś czy ktoś by mnie chciał czy nie. Za to na pewno jak poukładam to życie z kawałków nie będę potrzebował niszczycielki spokoju, która się na gotowe wkręci.

23

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Chłopcze drogi, brak szkoły powduje to że nie nie zrozumiałeś ironi, przykre nie wink
Co więcej brak szkoły powoduje, że twoja wypowiedź językowo i stylistycznie to dramat.
Przytoczyłeś branżę informatyczną, która jest bardzo specyficzna pod tym względem, wymień inną, która rządzi się takimi samymi prawami.
Nie wiem z absolwentami jakich szkól się spotkałeś ale czy to był np AGH lub inne ale tej rangi? Czy może jakieś "szkoły"

Właśnie, dobrze powiedziane, ja nie chcę kobiety na gotowe, na tej zasadzie ja powinnam napisać kiedy ja skończę wszystko to co chce nie ma szans żebym się z kimś związała, bo po co mi facet na gotowe? Zgodnie z twoją teorią teraz nie mogę się z kimś związać bo jestem na utrzymaniu rodziców?

Jako informatyk powinieneś wiedzieć co to logika, oj zapomniałam Ty nie wiesz co to logika bo nikt Cię tego nie nauczył, a wbrew twojemu rozumkowi to nie ma związku z logicznym myśleniem tongue

24

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Martyna, po przeczytaniu Twoich kilku postów, wcale się nie dziwię, że żaden Cię nie chce.

25

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:

Nie dziwię się kobietom że Cię olewają, bo sorry z takim podejściem daleko nie zajdziesz, nikt w XXI wieku nikogo nie chali za to że pracuje już 2 lata w jednej firmie.

A co jest złego w takim podejściu, że nie ma się wyższego wykształcenia, ale jest się zaradnym, utrzymuje się, rozwija w swojej branży itd?

Znam wielu ludzi, którzy skończyli szkoły średnie i nie uczą się dalej. Pracują. Żyją. Skromnie, ale godnie. I mogę z nimi normalnie i swobodnie rozmawiać i lubię ich, bo są wartościowi. XXI wiek to głównie media, które fałszują rzeczywistość i mówią jak masz żyć. Ale to nie ten temat.

26

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Wiesz ja nie wiem gdzie Ty "ironii" użyłaś co więcej nie bardzo widzę sens używać ironii w formie pisanej. Ironia to jest w tym, że jesteś chyba od tego studiowania TAK mądra, że Cię ugryzło serdecznie to, że można sobie radę dać bez, w niektórych branżach. Przytoczyłem branże informatyczną bo w niej pracuję i znam od podszewki. Nie uważam żeby była to specyficzna branża, po prostu jest normalna i tyle. Niestety żeby zostać lekarzem, prawnikiem, nauczycielem po prostu musisz skończyć studia i już, ja nie zostałem żadnym z powyższych więc mnie to nie dotyczy. Przykłady innych kierunków, które rządzą się tymi samymi prawami co informatyka wymień sobie sama ale ogólnie jest to wszystko co nie wymaga kwita ukończenia uczelni żeby dany zawód w ogóle wykonywać.

Martyna777 napisał/a:

Właśnie, dobrze powiedziane, ja nie chcę kobiety na gotowe, na tej zasadzie ja powinnam napisać kiedy ja skończę wszystko to co chce nie ma szans żebym się z kimś związała, bo po co mi facet na gotowe? Zgodnie z twoją teorią teraz nie mogę się z kimś związać bo jestem na utrzymaniu rodziców?

Przepraszam ALE NIGDZIE tak nie napisałem, niestety wiązać to się można z kimś NORMALNYM, i to bez w względu na to kto go utrzymuje jedynie musi mieć szerszy światopogląd i zrozumienie dla trudu jaki trzeba włożyć żeby coś osiągnąć, a życie to nie kraina baśni gdzie pieniądze rosną na drzewie. POWTARZAM, nie ważne kto utrzymuje liczy się ZROZUMIENIE trudu jaki muszą inni czasem włożyć, liczy się ta subtelna umiejętność zrozumienia głodnego jak jest się sytym. Nie oszukujmy się MAŁO kto potrafi zrozumieć drugiego jeżeli sam kopa od życia w tym kierunku nie dostał. Dlatego ŚMIESZĄ mnie ci studenci co kończą uczelnie idą do pracy i by 5000 chcieli na miesiąc, a guzik na razie umieją, a to wynika z tego, że nie wiedzą gdzie jest ich miejsce i nie potrafią pojąć skali własnych umiejętności.

Co do kobiety to taką jak Ty to szerokim łukiem i lepiej kijem nie dotykać bo można kończynę stracić przy okazji. Na całe szczęście są jeszcze dziewczyny pokroju marzycielka4 więc nie wszystko stracone bo z kimś kto rozumie można życie budować. Faktem jest, że na niszczycielkę spokoju i typ "na gotowe" to pasujesz.

Martyna777 napisał/a:

Jako informatyk powinieneś wiedzieć co to logika, oj zapomniałam Ty nie wiesz co to logika bo nikt Cię tego nie nauczył, a wbrew twojemu rozumkowi to nie ma związku z logicznym myśleniem

Ja nie rozumiem gdzie Ty masz cel w obrażaniu mnie i to na dodatek bezczelnym obrażaniu, na całe szczęście w ogóle mnie to nie nie rusza bo raczej sama nie masz pojęcia ani o sieciach neuronowych, ani o rozszerzonej rzeczywistości (augumented reality), ani systemach AI gier. Tak się akurat składa, że to jest to czym się również zajmuję.

A całość to podsumuję tak: "uderz w stół,a nożyce się odezwą" bo szczerze nie rozumiem jaki sens miałoby napadane na mnie za moją opinię gdyby nie uraziła ona "kogoś", bo po prostu do tego "kogoś" pasuje, a ten "ktoś" się z tą opinią utożsamił.

27

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:

Chłopcze drogi, brak szkoły powduje to że nie nie zrozumiałeś ironi, przykre nie wink
Co więcej brak szkoły powoduje, że twoja wypowiedź językowo i stylistycznie to dramat.
Przytoczyłeś branżę informatyczną, która jest bardzo specyficzna pod tym względem, wymień inną, która rządzi się takimi samymi prawami.
Nie wiem z absolwentami jakich szkól się spotkałeś ale czy to był np AGH lub inne ale tej rangi? Czy może jakieś "szkoły"

Właśnie, dobrze powiedziane, ja nie chcę kobiety na gotowe, na tej zasadzie ja powinnam napisać kiedy ja skończę wszystko to co chce nie ma szans żebym się z kimś związała, bo po co mi facet na gotowe? Zgodnie z twoją teorią teraz nie mogę się z kimś związać bo jestem na utrzymaniu rodziców?

Jako informatyk powinieneś wiedzieć co to logika, oj zapomniałam Ty nie wiesz co to logika bo nikt Cię tego nie nauczył, a wbrew twojemu rozumkowi to nie ma związku z logicznym myśleniem tongue

Jestes tu chyba po to by obrazac innych, wyluzuj troche dziecinko bo naprawde z Twoich wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze niewiele wiesz o życiu,pracy, zwiazkach i facetach.
O wartosci faceta nie decyduje ilosc skonczonych fakultetów, tylko jego charakter , zaradnosc i madrosc zyciowa, któa niewiele ma wspólnego z tytułem mgr-a smile .

28 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2012-02-17 12:00:52)

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
NiobeXXX napisał/a:

Jestes tu chyba po to by obrazac innych, wyluzuj troche dziecinko bo naprawde z Twoich wypowiedzi mozna wywnioskowac, ze niewiele wiesz o życiu,pracy, zwiazkach i facetach.
O wartosci faceta nie decyduje ilosc skonczonych fakultetów, tylko jego charakter , zaradnosc i madrosc zyciowa, któa niewiele ma wspólnego z tytułem mgr-a smile .

Prześledziłem inne tematy Martyna777 i wygląda na to, że dziewczyna sama boryka się z problemami innej natury. Swoim postem ugodziłem jej wygląda, że ciężką pracę jaką wkłada w naukę z stąd to wyładowanie się na mnie. Niestety źle mnie zrozumiała wyciągając pochopne wnioski. Miałem na myśli tych studentów co żyją za kasę rodziców, bawią się, rżną na lewo i prawo, a dopiero na szarym końcu jest nauka "byle zdać" i tacy przychodzą i oczekują złotych gór. Nie pisałem o tych co naprawdę wkładają wysiłek w to co robią właśnie po to się kwalifikacje sprawdza żeby oddzielić tych pierwszych od tych drugich bo przecież to oczywiste.

Niestety Martyna777 uznała, że napadam na wszystkich i na nią również. Błąd potrafię rozróżnić ludzi z wiedzą od ludzi którzy się "prześliznęli", leni trzeba się pozbywać.

NiobeXXX http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17997&p=2 tu masz temat Martyny777 gdzie dziewczyna wylewa swoje żale. Po przeczytaniu to wiesz Martyna777 współczuje Ci ale nie jakoś złośliwie, tylko od serca bo zrzędzenia i takiego ustawiania przez kogoś to bym nie wyrobił. Jednocześnie nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków na przyszłość bo gdybym myślał o WSZYSTKICH to bym napisał WSZYSCY. Napadanie na kogoś to zdecydowanie zły pomysł.

PS. Przez rok mieszkałem w Krakowie jednak koszty utrzymania zżerały pół pensji, dlatego przerzuciłem się na pracę zdalną.

29

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

krewzalewa jesteś śmieszny tongue a niby z jakim problemem ja się borykam? Nie znasz mnie, nie wiesz co robię, a oceniasz.
Tak branża informatyczna rządzi się swoimi prawami, bo chłopie (wydaje mi się że pasuje do Ciebie) w jakiej innej branży można pracować bez wykształcenia? Będziesz lekarzem, farmaceutą czy prawnikiem, a może księgowym??
Jeśli wynajem pokoju zżerał Ci pół pensji to trzebabyło poszukać lepszej pracy tongue
Każdy zajmujący się jakąś branżą mam jakąś tam więdzę ciekawa jestem co Ty byś powiedział z dziedziny którą ja się zajmuję, jestem pewna że nic. A gry i twoje produkty nie są mi potrzebne, bo wymacz, ale ja nie gram w gry

PS. Ja nie mam żadnych problemów, i nie mówię że nikt mnie nie chce, bo ku twojemu zdziwieniu jest duuużo chętnych big_smile

30

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Ale proszę nie kojarzyć informatyków z grami.
Gdyby nie informatycy, to świat wyglądałby inaczej i na pewno nie rozmawialibyśmy przez twór zwany Internetem. big_smile

31

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:

Jeśli wynajem pokoju zżerał Ci pół pensji to trzebabyło poszukać lepszej pracy tongue

Nie pisałem o wynajmie pokoju ale kosztach utrzymania, akurat w moim przypadku był to wynajem mieszkania i normalne koszty wyżywienia oraz życia. Nie mieszaj mnie ze studentami jak wracałem zjechany do domu to wolałem sobie odpocząć, a nie użerać się z ludźmi. Natomiast względy ekonomiczne słusznie wskazały, że obniżając koszty życia można więcej zaoszczędzić więc zmieniłem punkt siedzenia.

Martyna777 napisał/a:

krewzalewa jesteś śmieszny  a niby z jakim problemem ja się borykam? Nie znasz mnie, nie wiesz co robię, a oceniasz.

Może z tym problemem http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17997&p=2 czy to nie twój temat ? Może jest już nie aktualny ? Cóż mogłaś sobie znaleźć "sponsora" zawsze więc może być nie aktualny. Tak nawiasem to przeczytałem założone przez ciebie tematy i posty więc kolejne wnioski i "oceny" będę wyciągał na ich podstawie. Póki co wiem, że

- jesteś chora na niedoczynność tarczycy
- byłaś grubawa i nosiłaś rozmiar 40 ale schudłaś do 38
- masz żal do matki, że traktuje Cię jak gorszą niż braci oraz ciągle kontroluje
- prawdopodobnie to wszytko wpędza Cię w depresję i uczęszczasz do psychologa, tak nawiasem depresja jest często przyczyną braku koncentracji
- wymieniać dalej?

Nie ja to napisałem tylko Ty więc nie wysysam sobie tego z palca. Żal mi Cię wiesz, prawdopodobnie nie jesteś nawet złą osobą tylko masz po prostu swoje problemy. Trzymaj się.

Austerlitz akurat dobrze mówi bo gry i sztuczna inteligencja w informatyce jest tą wisienką na torcie to ostatni poziom tego co w informatyce można próbować osiągnąć ale jak ktoś tego nie rozumie to nie moja wina.

32

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Krewzalewa, nie zaczynaj z Martyną, bo ona, jak już gdzieś napisała, zalicza się do elity Krakowa, bo studiuje prawo ahahaha big_smile.

33

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

mathey a wiesz nie martwię się szczerze powiedziawszy takie pogadanki zawsze wnoszą jakieś spojrzenie dodatkowe do mojego myślenia, poza tym zawsze mnie to odpręża i w ogóle jakoś mnie dziwi, że ktoś się może denerwować z powodu posta na forum.

Wiesz to jak Martyna777 myśli to jej sprawa może faktycznie jest z elity Krakowa kto wie nie nam oceniać. Jednak po przeczytaniu jej postów jest mi jej żal jakoś sam nie wiem miały dość przygnębiającą wymowę niektóre.

34

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:
Martyna777 napisał/a:

krewzalewa jesteś śmieszny  a niby z jakim problemem ja się borykam? Nie znasz mnie, nie wiesz co robię, a oceniasz.

Może z tym problemem http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=17997&p=2 czy to nie twój temat ? Może jest już nie aktualny ? Cóż mogłaś sobie znaleźć "sponsora" zawsze więc może być nie aktualny. Tak nawiasem to przeczytałem założone przez ciebie tematy i posty więc kolejne wnioski i "oceny" będę wyciągał na ich podstawie. Póki co wiem, że

- jesteś chora na niedoczynność tarczycy
- byłaś grubawa i nosiłaś rozmiar 40 ale schudłaś do 38
- masz żal do matki, że traktuje Cię jak gorszą niż braci oraz ciągle kontroluje
- prawdopodobnie to wszytko wpędza Cię w depresję i uczęszczasz do psychologa, tak nawiasem depresja jest często przyczyną braku koncentracji
- wymieniać dalej?

Nie ja to napisałem tylko Ty więc nie wysysam sobie tego z palca. Żal mi Cię wiesz, prawdopodobnie nie jesteś nawet złą osobą tylko masz po prostu swoje problemy. Trzymaj się. .

Temat pochodzi z którego roku?!
Co więcej czy ja napisałam, że bawiłam się w sponsoring??
Nie uczęszczam do psychologa, i noszę rozmiar 34:P
Czasem warto lepiej czytać, a może tylko czytać ze zrozumieniem wink
Jakie to śmieszne otworzyć wątek z 2010 roku i pisać ona to robi nie zważając na to, że mamy 2012 rok wink

35

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Wiesz, niektóre problemy nie znikają z roku na rok nawet. Mniejsza już o daty z tego co czytam w tym wątku to widzę, że AŻ tak dużo się nie zmieniło skoro objeżdżasz mnie i innych za słowa krytyki w tym kierunku. A jeżeli psycholog nie potrzeby to raczej dobrze. Jak schudłaś też fajnie. A faceta w końcu znalazłaś ?

36 Ostatnio edytowany przez marzycielka4 (2012-02-17 20:45:31)

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
Martyna777 napisał/a:

Chłopcze drogi, brak szkoły powduje to że nie nie zrozumiałeś ironi, przykre nie wink
Co więcej brak szkoły powoduje, że twoja wypowiedź językowo i stylistycznie to dramat.

Temat przeskoczyl juz dale, ale po prostu musze tu zaapelowac, to, ze ktos nie studiuje, badz nie skonczyl studiow nie oznacza, ze jest w jakis sposob gorszy!! Widzisz jeden chce byc lekarzem, drugi polonista, a trzeci murarzem i chyba taka dyskryminacja jest po prostu ponizej pasa. Kazdy realizuje sie po swojemu, wazne, tylko zeby sie w zyciu spelnic i nie kazdemu studia sa do tego potrzebne. Twoje ocenianie bledow jezykowych jest zwyczajnie smieszne. Troche leci tu snobizmem:), mozesz wyliczyc mi moje bledy jezykowe czy stylistyczne, czy moze powiedz gdzie zle postawilam przecinek, bo akurat nic humanistycznego nie studiuje. -Nie chcialam urazic, chcialam zaapelowac, a co zlego to nie ja:P-

37

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:

A faceta w końcu znalazłaś ?

widzę, że kolega nie doczytał postów koleżanki smile...nie ma faceta, bo jakże ma kogoś poznać, jak nawet nie ma się na co umówić, ponieważ lekarz zabronił jej pić alkohol big_smile a piła średnio raz na dwa tygodnie 2 drinki, na co głównie wydawała swoje pieniądze (to sporo musiały te drinki kosztować wink ) schudła do rozmiaru 34 i chciałaby jeszcze 3, 4 kg zrzucić...myślisz, że nie potrzebuje psychologa?

marzycielka4 napisał/a:

Twoje ocenianie bledow jezykowych jest zwyczajnie smieszne.

oczywiście, że śmieszne...zwłaszcza że Martyna777 sama nie stosuje należytej interpunkcji i pomimo swoich studiów prawniczych pisze "sporzywczych"...przecież to takie trudne słowo smile

38

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
semiramida napisał/a:
krewzalewa napisał/a:

A faceta w końcu znalazłaś ?

widzę, że kolega nie doczytał postów koleżanki smile...nie ma faceta, bo jakże ma kogoś poznać, jak nawet nie ma się na co umówić, ponieważ lekarz zabronił jej pić alkohol big_smile a piła średnio raz na dwa tygodnie 2 drinki, na co głównie wydawała swoje pieniądze (to sporo musiały te drinki kosztować wink ) schudła do rozmiaru 34 i chciałaby jeszcze 3, 4 kg zrzucić...myślisz, że nie potrzebuje psychologa?

Pytanie retoryczne ale skoro TYLE się zmieniło przez te 2 lata to nawet w ciągu tygodni też mogło się zmienić. Wiesz czy mi się zdaje czy pisząc to było Ci wesoło.

39

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Sorry ale ja nie rozumiem o co Wam chodzi? Czy tu jest wątek rozważania mojego życia? Ja jestem zajebiście szczęśliwa, i nie przypominam sobie o tym jakobym użyła słowa "spożywcze"

Co więcej odchodzenie od tematu jest sprzeczne z regulamiem.
Semiramina nie przypominam sobie abyśmy w ciągu ostatniego roku wypowiadały się w tym samy wątku, więc w takiej sytuacji opisywanie mojego życia jest żenujące
Zazdrościcie mi tych studiów ? Tak na marginesie prawo nie jest jedynym kierunkiem jaki studiuję.
To, że mnie nie interesują chłopcy bez matury to nie Wasza sprawa. Czy ja kogoś tu obraziłam? O co ta cała akcja? Zastanówcie sie co piszecie, to, że krewzalewa nie przeczytał regulaminu i z dygresji robi cały wątek to już nie moja wina.

40

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami
krewzalewa napisał/a:

Wiesz czy mi się zdaje czy pisząc to było Ci wesoło.

wydaje Ci się smile

41

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Martyna777 nie ja zacząłem, z drugiej strony to powiedz co Ty w końcu studiujesz bo mnie ciekawość zżera to że prawo to już wiem ale co jeszcze. Wybacz Martyna777 ale najpierw mnie objeżdżasz potem mi Cie żal, a teraz jeszcze mnie rozśmieszasz to ciężko się powstrzymać przed odpisywaniem. Wiesz ja tam Ci nie zazdroszczę tych studiów gdzie tam źle mnie zrozumiałaś ja Ci życzę wszystkiego dobrego. Jasne, że nie musisz lubić chłopców bez matury to twój wybór nic mi do tego, ja tam nie lubię przemądrzałych, zarozumiałych zimnych ryb i też nic nikomu do tego.

Martyna777 napisał/a:

Ja jestem zajebiście szczęśliwa

Dobrze wiedzieć, a imprezę kiedy robisz ?

42

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

krewzalewa napisałam tylko o specyficznej branży oraz o tym, iż praca w jednym zakładzie pracy nie jest powodem do dumy, bo wiele os. często jest z tego bardzo zadowolona. Użyte 2 lata miały być ironią, że to nie jest powód do dumy, co więcej wbrew temu, co myślisz, ironia może być nie tylko w webalnej wypowiedzi wink

Martyna777 napisał/a:

Ja jestem zajebiście szczęśliwa

krewzalewa napisał/a:

Dobrze wiedzieć, a imprezę kiedy robisz ?

Nie robię imprez, za te pieniądze wolę sobie kupić coś ładnego, zresztą jak już tu ktoś przytoczył nie wiem po co, ja nie mogę pić alkoholu

Zarówno Ty jak i Semiramida zachowaliście sie jak elektorat pewnej prawicowej partii, zazdrość że ktoś jest szczęśliwy, może  wyciągniemy jakiegoś dziadka z Wehrmachtu, żeby pokazać wszystko, jakie to polski i zaściankowe

43

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Proszę o zaprzestanie urządzania sobie osobistych wycieczek i trzymanie się tematu wątku. Kolejne posty niezwiązane z tematem (i z problemem autorki) będą usuwane.

44

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Witam. Mam pewien problem, z moim byłym, ale to dość długa historia. Mieliśmy ok. 10lat.. spotykaliśmy się ze znajomymi. Bawiliśmy się dużo u sąsiadki, przez którą go poznałam.. Następnie byliśmy przyjaciółmi ale to była przyjaźń internetowa bardziej, dużo pisaliśmy na gg (twierdził, że mnie kocha itp itd:P), a tak to gadaliśmy o grach i o tym co nas smuci, weseli. Widzieliśmy się tylko przelotnie, "cześć" - "cześć" i koniec. np ja wchodziłam do marketu on z niego wychodził. W końcu namówił mnie na spotkanie, był trochę nieśmiały. Spotkaliśmy się gadaliśmy na ławce w parku i wszystko było w porządku, śmialiśmy się jak przyjaciele, zrobiło się późno, odprowadziliśmy się po połowie stanęliśmy i ja go przytuliłam, ale poczułam się dziwnie jakbym chciała go pocałować itp. ale nie. Przytuliliśmy się i potem poszliśmy każdy do swojego domu. Gdy wróciliśmy z pierwszego spotkania, opowiedział mi, że też miał ochotę mnie pocałować. Spotkaliśmy się jeszcze kilka razy, po czym postanowiliśmy być razem. Poznał moich rodziców, ja poznałam jego. Potrafiliśmy godzinami leżeć w łóżku oglądać filmy, słuchać muzyki itp. Chodziliśmy nad jezioro, jeździliśmy do kina, chodziliśmy do knajpy. Kochał mnie. Powiedział mi to minimum raz dziennie, ale ja nie wiedziałam co ja czuje, czułam coś tak dziwnego, czułam, że go kocham i odpowiadałam zawsze na jego kocham Cię - "wiem". Wkurzało go to strasznie, że nie potrafiłam się określić, ale kochałam go mocniej niż kogokolwiek innego. Jego mama zapraszała mnie na kawę, bardzo się polubiłyśmy. Cała jego rodzina mnie polubiła. Potem zaczęła się szkoła i tak dalej, on zaczął być zazdrosny. Nawet o to, że nie miałam dla niego "opisu na gg".. Dla mnie to było nieistotne, żeby codziennie mieć jakis opis, ale widać dla niego było to ważne. Minęło kilka miesięcy i on nie wytrzymał, sprowokowałam go i zerwał. Po 2 minutach chciał wrócić, bo nie wyobrażał sobie życia beze mnie. Czułam, że ja też nie ale stwierdziłam, że przerwa tylko nas wzmocni. Postanowiłam pójść  do niego w ten dzień zerwania. Przytuliliśmy się i płakaliśmy. Oboje. Pocałowaliśmy się.. pożegnaliśmy. Nie było nam łatwo. Utrzymywaliśmy kontakt bardziej przyjacielski, chociaż wspominał nie raz, że tęskni i kocha mnie. Po 3 tyg od zerwania jego mama zaprosiła mnie na kawę. Poszłam, Wypiłam z nią kawę, po czym namówiła mnie żebym zajrzała do niego do pokoju obok. Poszłam, zapukałam "mogę wejść?". Weszłam nie minęła chwila, a on przytulił mnie i zaczęliśmy się całować. Powiedział, że mnie kocha, też tęsknił bardzo. Chciałam do niego wrócić brakowało mi strasznie go. Po spotkaniu napisałam, że go kocham. Że to miłość czuję ją. Ale powiedziałam sobie że jeszcze tydzień. Żeby był równy miesiąc i żebyśmy mogli zacząć od nowa. Kiedy chciałam wrócić, okazało się tydzień później, że ma dziewczynę. Nie była to dobra laska więc mu powiedziałam jak jest, nie z zazdrości ale bałam się o niego. Ona była zwykłą dziwką. Nawyzywał mnie bo myślał że chciałam mu związek zepsuć, ale tak nie było. Kiedy skończyli być ze sobą przepraszał, bo wiedział, że miałam rację, okazała się być niewierna. Chciałam żeby dał mi szansę, nam. Ale on nie chciał. Potem miał następną nieudaną dziewczynę, też po jakimś czasie zrozumiał. Ja nadal chciałam wrócić, powtarzałam, że go kocham. Ale na nic. Byliśmy przyjaciółmi, ale ja nadal go kochałam nad życie, płakałam.. moja rodzina stwierdzała, że mam depresje. Ale nie chciałam udać się do psychologa. Miałam kilka przejściowych związków ale nikomu nie powiedziałam tych dwóch słów - Kocham Cię. Nie potrafiłam pokochać innego. W pewnym momencie miałam wielu adoratorów, ale nie potrafiłam się zaangażować, zakochać. Nie dało się, byli idealni. Ale nie mogłam. Minął rok, dwa lata. Na każde imieniny urodziny.. dostawał ode mnie prezent. Łańcuszek, t-shirty, perfumy. Po 2 latach spotkaliśmy się, wyjechaliśmy do pobliskiego miasta na zakupy. Kupiłam mu wtedy buty, wiedziałam, że o nich marzy. I sweterek. Wydałam na podróż 350zł, ale cieszyłam się, że mogłam go uszczęśliwić. Kilka dni później zwierzył się naszemu wspólnemu przyjacielowi, że ciągle o mnie myśli, tęskni, kocha mnie, i chciałby wrócić, ten odpowiedział jemu, że mam takie same uczucia, i że ma on próbować dać mi szansę, bo ja tylko na to czekam. Odezwał się na gg, pisaliśmy jak przyjaciele, w końcu napisał "Mogę kiedyś do Ciebie wpaść? Pooglądamy filmy jak kiedyś..", odpisałam, że jasne, ale że pewnie się nie spotkamy bo przez 2 lata nie bycia razem spotkaliśmy się raz na ten wyjazd. Próbowałam nie raz go wyciągnąć na spotkanie żeby porozmawiać o nas itp. Bezskutecznie. Napisał mi wtedy jeszcze, że byłam jego najlepszą dziewczyną, że tylko ze mną przeżył takie cudowne chwile, że tęskni za nimi. Ja powiedziałam, że kocham go nadal. I że nie będę naciskać. Poszedł spać, obiecując, że nad tym wszystkim pomyśli. Temat  ustąpił, a ja go nie poruszałam. Potrafimy rozmawiać jak przyjaciele na luzie. Ale ja nadal go kocham i tęsknie za nim, zrobię wszystko żeby dał mi szanse. Wraz z rokiem 2012r, latem będzie 3 lata, jak nie jesteśmy razem. Nie spotykamy się. Rozmawiamy tylko online. Jak nie byliśmy razem spotkałam się kilka razy z jego mamą, ona stwierdziła, że to z nią się spotykam, nie z nim, i nie ma mi być głupio itp. Zdarzyło się, że wypiłam z nią .. Często mi to wypomina jak się pokłócimy, że jestem przyjaciółką jego mamy, i że piliśmy nawet razem. Byłabym w stanie na prawdę wszystko zrobić. Próbowałam zerwać z nim kontakt, napisałam mu, żeby przez jakiś czas do mnie nie pisał. Jakiś czas po zerwaniu postanowiłam ,że nie będę się pierwsza do niego odzywać. Ale on się odzywał zawsze pierwszy, zdarzało się, że ledwo weszłam na gg, a on już pisał. Pisaliśmy o głupotach, ale pisząc z nim ciągle mam uśmiech na twarzy. Wiem, że go kocham. Zawsze mu pomagam w czym tylko potrafię. Niedługo ma urodziny, planuję mu kupić zegarek za 350zł. Marzy o nim. On o niczym nie wie. Widzieliśmy się 30sierpnia 2011 kiedy byliśmy na tych zakupach. 3 lata płaczu nad miłością.. on też coś do mnie czuje, ale myślę, że boi się. Byłam jego pierwszą i jedyną taką miłościa. Reszta związków jego to praktycznie nic. Spotykanie się całowanie i chodzenie za rączkę. Jego rodzice nie akceptowali żadnej z jego dziewczyn prócz mnie. Myślę, czy na jego urodziny które ma za miesiąc, kiedy pojadę mu go wręczyć, myślę co zrobić, jakiś ostatni krok.. myślałam o tym że przyjechałabym, on by wyszedł na chwile, zawiązałabym oczy chustką, włożyła jego wymarzony zegarek na rękę. Przytuliła, powiedziała kilka urodzinowych życzeń.. po czym delikatnie i czule go pocałowała i powiedziała, że go Kocham, i zawsze go Kochałam. Zdjęłabym opaskę i porozmawiała z nim prosto w oczy. Powiedziałabym co czuję. I że jeśli on nie czuje tego samego, to musi zniknąć z mojego życia. Jak nie będzie w stanie mi odpowiedzieć, że czuje coś do mnie.. to pójdę konkretnie na terapie, żeby się z niego wyleczyć, męczy mnie to już jeśli nie możemy być razem, to bez sensu jest to, że Kocham go nad życie i ranię innych nie potrafiąc być z innymi, ranię ich krótkotrwałymi i nic nie znaczącymi związkami, bo ciągle myślę o nim. Próbowałam go zastąpić innymi, ale to nic nie daje, żaden nie jest nim. Boję się, że jak pojadę za miesiąc dać mu prezent, on nie da mi dojść do słowa, że przerwie, ze odepchnie. Że nie będę w stanie zrobić nic.. Nie wiem co już mam robić na prawdę, potrafię słuchać "naszej piosenki" i płakać, oglądać nasze zdjęcia i płakać, rozmawiać z nim o głupotach i płakać, kiedy przypominają mi się wspomnienia.. Chciałabym go uszczęśliwiać i kochać jak tylko potrafię najmocniej. Pomoże mi ktoś? Co powinnam zrobić? Chcę być z nim, kochać go. Ale jeśli on nie chce i gdyby powiedział mi to prosto w oczy, że mnie nie kocha, że nie chce ze mną być, poszłabym się leczyć, na jednostronną miłość. Byłam z nim w 2009roku. Nie potrafię przestać o nim myśleć i go kochać. To już jest chora miłość. I jestem tego świadoma, dlatego albo będziemy my, albo ja. Może wtedy psycholog mi pomoże. Ratujcie! Jak macie jakieś pytania, aby trafniej mi pomóc, chętnie odpowiem. Natalia.

45

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Twoja historia jest bardzo dziwna, bo niby go kochasz, a mu nie okazywalas tego, zrywaliscie, wracaliscie i nie rozumiem jednego. Chcieliscie do siebie wrocic jak minelo 3 tyg od rozstania i postanowilas, ze poczekacie jeszcze tydzien zeby byl rowny miesiac? On w tym czasie znalazl inna mimo, ze cie kochal? Kurcze jacy wy jestescie niedojrzali. Wyglada to jak gra uczuc, ale w prawdziwej milosci nie ma na to miejsca... Jest takie przyslowie, ze nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. Mysle, ze tak jak piszesz twoja milosc jest chora, jest wrecz obsesja. Jednak wam nie wyszlo z jakiegos powodu, ciagnelo sie to  w nieskonczonosc, wiec chyba nie ma sensu znowu budowac tego zwiazku, ktory byl dosc szczegolny. Mysle, ze naprawde udaj sie do psychologa, bo ta relacja ma na ciebie zly wplyw i jestem pewna, ze nie polaczy was prawdziwa milosc, bo to co jest teraz to nie jest normalna milosc.

46 Ostatnio edytowany przez xdnatalkaxd (2012-02-22 23:55:35)

Odp: Brak powodzenia, problemy z facetami

Nie wróciliśmy do siebie ani razu. Ale nie raz słyszałam, że tylko ze mną czuł się szczęśliwy.. On nie potrafi normalnie porozmawiać. Gadamy o wszystkim innym a jeśli mowa o uczuciach to już gorzej. Czuję, że z jednej strony on "coś" do mnie ma, ale z drugiej strony się boi. Ja kocham Go i wiem, że to prawdziwa miłość. Ale po 3latach męczy mnie już to, jeśli nie możemy być razem, to trudno, chcę się wyleczyć z tego uczucia. Myślę, że pomogłaby mi szczera rozmowa z Nim, jeśli mnie nie kocha i nie chce być ze mną w związku niech mi to powie prosto w oczy.. A to co teraz się dzieje, to przyjaźń, ale czy taka przyjaźń między dwojgiem ex istnieje? Skoro on sam po 2latach po zerwaniu chciał być ze mną, mówił, że ze mną spędził najlepsze momenty swojego życia, i ja byłam jedyną kobietą, którą kochał? Prawda jest taka, że być może się boi, i wcale się nie dziwie, bo sama też bym się bała. Ale to nie jest normalny facet, którego można przejrzeć. On jest skomplikowany, dlatego może mnie coś w nim kręci od lat, ale to nieistotne teraz. Z przeciętnym facetem byłoby pewnie tak, że poprzez rozmowę szczerą wszystko by się wyjaśniło, no ale z nim jest trochę gorzej. Nie wiem jak to wszystko mam już sobie wyjaśniać, nikt nie jest w stanie mi pomóc, przyjaciele etc. Nawet rodzina widzi, że mnie to męczy, bo 3lata to jednak dość sporo czasu. Ale na prawdę nie potrafię od tak, przestać Go kochać, a będąc z innymi, ranię ich, przez to, że nie potrafię poczuć do nich nic więcej poza przyjaźnią. Źle mi z tym. Ale co innego zrobić. Próbowałam wszystkich metod, na marne. Za miesiąc on ma urodziny, myślałam, żeby  wtedy porozmawiać, jak pojadę złożyć mu życzenia .. i zakończyć ten chaos. Chcę być w końcu szczęśliwa i zarazem żeby On też był szczęśliwy..
PS: Kochałam go od zawsze, ale byłam raniona w poprzednich związkach i bałam się wypowiedzieć dwóch magicznych słów "kocham Cię".

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Brak powodzenia, problemy z facetami

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026