Mężczyźni tez czasem maja problemy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mężczyźni tez czasem maja problemy

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 174 ]

Temat: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Gdy pisarka Caitlin Moran zapytała mężczyzn o ich bolączki posypało się mnóstwo odpowiedzi z tych mniej błahych to
min. Udawanie zainteresowań jak to iż lubi się piłkę nożną, motoryzację bądź krycie się z innymi np z uwielbieniem do luksusowych kąpieli w pianie.
Narzekanie na brak wsparcia kobiety mężczyzna mówi iż ma problem kobieta odpowiada iż jego problem nie istnieje.
Brak możliwości zwierzenia się facet ma firmę i szybko starzeje się siwieje a kobieta oczekuje iż ma być tylko  żywicielem rodziny a ta rola go wyniszcza.
Kolejny pisze iż kobiety maja przyjaciółki którym się zwierzają a mężczyzna tez czasem chce zwykłego przytulenia.
Praktycznie wszyscy narzekali na to iż okazywanie uczuć jest odbierane jako oznaka słabości jako coś wręcz dziewczęcego. Prowadzi to do wybuchów agresji z drugiej strony nadmierne okazywanie uczuć prowadzi do nakręcania się a to do depresji.
Dalej presja na bycie głową rodziny  tj wybudować dom  spłodzenie syna wysokie zarobki itd... Tej presji społecznej wielu nie wytrzymuje bardzo wielu mężczyzn się na to skarżyło.
Kolejni skarżyli się na to iż narzucane jest co jest męskie a co nie np noszenie koszulek z nadrukiem, rurek czy farbowanie włosów uznane jest za coś niemęskiego.
Ostatni problem to wizerunek mężczyzny w mediach jako osoby pokazującej się jako zdrowa której leki kupuje żona. Pokazywani są też jako bezmózgi którzy nie potrafią podać dziecku leku bo żona leci w delegację więc oni zdalnie wzywają lekarza (USA) a także to iż zawsze pokazywani się jako umięśnieni samce alfa.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

W sumie z rozmów z moimi znajomymi kojarzę faktycznie dwa z tych problemow: to, ze facet kolegom się nie wypłacze i to, że facet, który odstaje od grupy ma przekichane. To odnosnie tej pilki noznej.

Nie mam rozwiazania. Na pierwsze pomaga wspolnota religijna jezeli ktos jest wierzacy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Problemy się rozwiązuje a te stwarzają kobiety wink Rozwiąż kobietę to nobla zgarniesz lol

Introduce a little anarchy. Upset the established order, and everything becomes chaos.
I'm an agent of chaos...
[gg: 4329923]

4

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

hej Harvey!:D
nie udaję że coś lubię, nie kryję że lubię luksus, nie chcę przejmować roli żywiciela rodziny więc tego nie robię, nie planuję mieć domu, nie muszę płodzić, o wysokie zarobki mogę się starać, a jak się nie uda to trudno:P nie martwię się czy coś jest niemęskie. Chyba proste:D

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

5

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Lady Loka napisał/a:

W sumie z rozmów z moimi znajomymi kojarzę faktycznie dwa z tych problemow: to, ze facet kolegom się nie wypłacze i to, że facet, który odstaje od grupy ma przekichane. To odnosnie tej pilki noznej.

Nie mam rozwiazania. Na pierwsze pomaga wspolnota religijna jezeli ktos jest wierzacy.

Prawda. Ale to faceci facetom stwarzają te trudności.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

6

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Gdy faceci na zachodzie przestali udawać twardzieli i poluzowali gacie m.in przez feminizm, to okazało się, że kobiety ich nie chcą. Więc chyba nie do końca tak jest. Jest kilku mówców, którzy prowadzą wykłady na ten temat, czy są napisane książki. Faceci robią wiele by imponować, ale przede wszystkim kobietom. I to się jednak sprawdza. Pójdź <facecie> do psychologa, to usłyszysz to samo.

A muszę przyznać, że problem wykluczenia z grupy przez inne pasje, czy niemożność wyżalenia się kumplowi u mnie zupełnie nie ma miejsca, bo sam mam co najmniej 3 takich kumpli, którym powiedzieć mogę wszystko i oni mi i nigdy, ale to nigdy nie oceniamy się wzajemnie ani nie porównujemy.

-

7 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-18 22:40:49)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Burzowy, stosunkowo często słyszę żale facetów na temat: czego to ludzie od nich nie wymagają. Kiedy podrążyć, czego takiego, to okazuje się, że przede wszystkim zdobyczy materialnych, które postrzegają jako jakieś symbole statusu: nowych aut, bo nie wypada mieć starego, gadżetów, apartamentów i zdjęć z wycieczek na Karaiby. Gorzej jest z odpowiedzią na pytanie, kim właściwie są ci "ludzie", którzy "oczekują" od pana wymienionych rzeczy. Jego kobieta? Mama i tata? Pani Krysia z warzywniaka? Przypadkowi ludzie mijani na ulicy? Otóż nie. Okazuje się, że są to KOLEDZY. Od których pan nie może przecież być "gorszy". Jakoś nie umiem sobie wyobrazić, żebym się zarzynała, żeby mieć najdroższe ciuchy, bo co powiedzą koleżanki. Mam to w dupie, jak każdy dojrzały człowiek...

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

8 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-05-18 22:54:54)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
authority napisał/a:

Dalej presja na bycie głową rodziny  tj wybudować dom  spłodzenie syna wysokie zarobki itd... Tej presji społecznej wielu nie wytrzymuje bardzo wielu mężczyzn się na to skarżyło.

W sumie jest to trochę prawda tak mi się wydaje, że społeczeństwo narzuca mężczyznie aby robił to wszystko po kolei ale trzeba zauważyć, że kobiety też mają presję na to by mieć np. dzieci męża szybko się ożenić ale koniec końców wydaje mi się, że presja na mężczyzn jest większa niż na kobiety (my np. musimy mieć wzrost, zarobki, być silni psychicznie, dominować itp.) zaś od kobiet przeważnie się tego nie wymaga smile



Dużo facetów też narzeka na to, że szukają przykładowo jakiejś wartościowej kobiety ale niestety trafiają tylko na takie łatwe, które np.osobisty, nieregulaminowy przytyk w kierunku jednej z forumowiczek. Następna taka złośliwość zostanie nagrodzona banem a im zależy na wartościowej kobiecie, z którą mogliby się związać na całe życie i tracą czas na takie łatwe panienki.



Zaś jak już facet znajdzie taką naprawdę wartościową kobietę to już nie ma na co narzekać big_smile tak mi się wydaje, to są dopiero szczęśliwcy, zazdroszczę im wink

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Oczywiście, że takie problemy istnieją. Warto dodać, że statystyki mówią o większej ilości samobójstw u mężczyzn. Mężczyźni gorzej też radzą sobie ze stresem.

Wydaje mi się, że wiele z tych problemów dałoby się rozwiązać dobrą komunikacją - ale niestety, często sami mężczyźni uważają że "gadanie o uczuciach" jest niemęskie. Co do presji ekonomicznej - to też już jest głównie w głowach panów, bo kobiety teraz pracują tak samo jak mężczyźni.   

Na szczęście mój mąż jest zaprzeczeniem tych wszystkich stereotypów, ma gdzieś piłkę nożną i sam chce rozmawiać o naszych problemach wink Wydaje mi się, że jak mężczyzna ma silną psychikę, to jest w stanie wznieść się ponad presję grupy, ale to wymaga naprawdę dużej samorefleksji.

10

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Wiele z tych presji jest tylko w męskiej głowie. Ja nie lubię piłki nożnej, zresztą w ogóle sport mnie średnio pociąga. Wykorzystałem to jako swój atut. Pracuje w firmie gdzie jedną osobą musi zawsze mieć dyżur popoludniowy. Jak jest jakiś ważny mecz to zawsze jest problem kto ma zostać, a że mnie mecze nie interesują, to zgłaszam się na ochotnika. Zyskuje dzięki temu w oczach kolegów jako ten który idzie im na rękę. Jest też rodzaj presji żeby mieć mocna głowę. Mi wystarczą cztery piwa żeby już mieć niezła fazę. No i zawsze się śmieje że koledzy zostawiają w knajpie majątek, podczas gdy ja za drobniaki mam ten sam efekt. Nigdy nie ścigałem się na ilość kochanek, zarobki, samochody. Lubię mieć rzeczy dobre i ładne, ale nie mam parcia na podziw kolegów. Jak słyszę że koleś kolejny raz zostawił swoją bmkę w warsztacie, to mowię- wolę swojego forda, przynajmniej go nie muszę naprawiać.

Jak to mi kiedyś powiedziała kosmetyczka mojej żony. Trzeba być prawdziwym facetem żeby wyprowadzić małego pieska zamiast pitbulla. I nigdy nie miałem z takimi rzeczami problemu. Zawsze uważałem że znacznie bardziej męskie jest dbanie o żonę niż posiadanie stu kochanek. A te bzdety typu dom, syn i drzewo... Ja posadziłem kilka drzew. Córki są super, a domu budował nie będę.

Jestem zdania że prawdziwy facet to ten który potrafi stanąć przed problemem i podjąć działanie aby go rozwiązać, umie wziąć na barki odpowiedzialność za swoje życie, jak i za swoją rodzinę. Reszta to bzdety dla chłopców.

11

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Lagrange napisał/a:

Wiele z tych presji jest tylko w męskiej głowie. Ja nie lubię piłki nożnej, zresztą w ogóle sport mnie średnio pociąga. Wykorzystałem to jako swój atut. Pracuje w firmie gdzie jedną osobą musi zawsze mieć dyżur popoludniowy. Jak jest jakiś ważny mecz to zawsze jest problem kto ma zostać, a że mnie mecze nie interesują, to zgłaszam się na ochotnika. Zyskuje dzięki temu w oczach kolegów jako ten który idzie im na rękę. Jest też rodzaj presji żeby mieć mocna głowę. Mi wystarczą cztery piwa żeby już mieć niezła fazę. No i zawsze się śmieje że koledzy zostawiają w knajpie majątek, podczas gdy ja za drobniaki mam ten sam efekt. Nigdy nie ścigałem się na ilość kochanek, zarobki, samochody. Lubię mieć rzeczy dobre i ładne, ale nie mam parcia na podziw kolegów. Jak słyszę że koleś kolejny raz zostawił swoją bmkę w warsztacie, to mowię- wolę swojego forda, przynajmniej go nie muszę naprawiać.

Jak to mi kiedyś powiedziała kosmetyczka mojej żony. Trzeba być prawdziwym facetem żeby wyprowadzić małego pieska zamiast pitbulla. I nigdy nie miałem z takimi rzeczami problemu. Zawsze uważałem że znacznie bardziej męskie jest dbanie o żonę niż posiadanie stu kochanek. A te bzdety typu dom, syn i drzewo... Ja posadziłem kilka drzew. Córki są super, a domu budował nie będę.

Jestem zdania że prawdziwy facet to ten który potrafi stanąć przed problemem i podjąć działanie aby go rozwiązać, umie wziąć na barki odpowiedzialność za swoje życie, jak i za swoją rodzinę. Reszta to bzdety dla chłopców.

Także chłopaki, weźcie to sobie wydrukujcie i powieście nad łóżkiem, bo nic dodać już się nie da smile

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

12 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-19 11:47:13)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Lagrange napisał/a:

Wiele z tych presji jest tylko w męskiej głowie. Ja nie lubię piłki nożnej, zresztą w ogóle sport mnie średnio pociąga. Wykorzystałem to jako swój atut. Pracuje w firmie gdzie jedną osobą musi zawsze mieć dyżur popoludniowy. Jak jest jakiś ważny mecz to zawsze jest problem kto ma zostać, a że mnie mecze nie interesują, to zgłaszam się na ochotnika. Zyskuje dzięki temu w oczach kolegów jako ten który idzie im na rękę. Jest też rodzaj presji żeby mieć mocna głowę. Mi wystarczą cztery piwa żeby już mieć niezła fazę. No i zawsze się śmieje że koledzy zostawiają w knajpie majątek, podczas gdy ja za drobniaki mam ten sam efekt. Nigdy nie ścigałem się na ilość kochanek, zarobki, samochody. Lubię mieć rzeczy dobre i ładne, ale nie mam parcia na podziw kolegów. Jak słyszę że koleś kolejny raz zostawił swoją bmkę w warsztacie, to mowię- wolę swojego forda, przynajmniej go nie muszę naprawiać.

Jak to mi kiedyś powiedziała kosmetyczka mojej żony. Trzeba być prawdziwym facetem żeby wyprowadzić małego pieska zamiast pitbulla. I nigdy nie miałem z takimi rzeczami problemu. Zawsze uważałem że znacznie bardziej męskie jest dbanie o żonę niż posiadanie stu kochanek. A te bzdety typu dom, syn i drzewo... Ja posadziłem kilka drzew. Córki są super, a domu budował nie będę.

Jestem zdania że prawdziwy facet to ten który potrafi stanąć przed problemem i podjąć działanie aby go rozwiązać, umie wziąć na barki odpowiedzialność za swoje życie, jak i za swoją rodzinę. Reszta to bzdety dla chłopców.

Czym się różni "prawdziwy facet" od "nieprawdziwego faceta" ? 

Tak się składa, że to twoje zdanie. Nie było, nie ma i nie będzie czegoś takiego jak "prawdziwy facet". To bełkot jest. Typowy dla popkultury. Prawdziwy facet powinien to powinien tamto bla bla bla. Jeśli posiadacz chromosomu XY posiada dobrze rozwinięty układ hormonalny i narządy rozrodcze to jest mężczyzną i tylko on ma monopol do tego jak będzie definiować swoją męskość z punktu widzenia psychologii. Tylko on ma do tego prawo. Nikt inny. Nie ty Langrage ani żadna kobieta.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

13

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Oj mają czasem mężczyźni problemy. Ostatnio z jakiejś okazji mówię, że gdzieś czułem się niekomfortowo ze względu na mój lęk wysokości. Żona zdziwiona - ty masz lęk wysokości? Przecież jak byliśmy z dziećmi w parku rozrywki wjechałeś ze starszym na wszystkie rollercastery, karuzele itp. urządzenia? No - odpowiadam - a co ma jedno z drugim wspólnego? Mój lęk to jedno, a potrzeba dziecka żeby bawić się na tych urządzeniach to drugie. Ja się nie bawiłem tylko srałem pod siebie ale ktoś musiał z dzieckiem tam wejść tongue Pojechaliśmy z dziećmi na występ kapeli, którą o dziwo międzypokoleniowo lubimy. Tylko występ jest na imprezie, gdzie są tabuny podpitej i pijanej młodzieży. Pal licho tą w miarę teoretycznie inteligentną ale z racji repertuaru innych zespołów zjechało się sporo jakichś dziwnych kolesi, raczej z tzw. blokowisk i ciemnych uliczek. Wszystko podpite, a ja stateczny już pan z dwójką dzieci i małżonką lol Świetna zabawa. Ja przez 2/3 czasu uwagę mam skupioną na wykrywaniu i ocenie zagrożeń, wytyczaniu co najmniej dwóch alternatywnych dróg ucieczki, analizą widoczności nas przez ochroniarzy, oceną pobliskich ludzi pod kątem czy w razie czego można z ich strony liczyć na jakąkolwiek pomoc czy choćby wezwanie ochrony.
A miał człowiek 25 lat mnie, to jak w masło wchodził w taki tłum i imprezy wink No ale wszystko zakończyło się bardzo pozytywnie. Z ulgą jednak wsiadłem do samochodu i odjechałem.
Piłka nożna jeśli jest to jakiś wyznacznik wink jest mi dość obojętna. Niestety z racji zainteresowań dziecka muszę się nią trochę interesować. Jeździć na mecze, bawić się czasem w trenera. Kojarzyć jakichś piłkarzy.
Dom zbudowałem, synów spłodziłem, drzewa wykarczowałem. Będę sadził więc może przyjdzie spełnienie tongue

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.

14

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Mordimer napisał/a:

Czym się różni "prawdziwy facet" od "nieprawdziwego faceta" ?

Ten drugi jest tylko dyndasem, pierwszy ma jeszcze kilka cech które wyżej opisałem.

Mordimer napisał/a:

Tak się składa, że to twoje zdanie. Nie było, nie ma i nie będzie czegoś takiego jak "prawdziwy facet". To bełkot jest. Typowy dla popkultury. Prawdziwy facet powinien to powinien tamto bla bla bla. Jeśli posiadacz chromosomu XY posiada dobrze rozwinięty układ hormonalny i narządy rozrodcze to jest mężczyzną i tylko on ma monopol do tego jak będzie definiować swoją męskość z punktu widzenia psychologii. Tylko on ma do tego prawo. Nikt inny. Nie ty Langrage ani żadna kobieta.

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Twoje podejście to symptom choroby zwanej, głównie przez kobiety, kryzysem męskości. Samodzielnej kobiecie nie wystarczy że ci coś dynda między udami. To jest zabawką na chwilę. Chcąc się związać na dłużej potrzebuje partnera na którym będzie mogła się w trudnych chwilach oprzeć, a nie tylko dyndasa który ja, za przeproszeniem, zapłodni.

15 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-19 14:26:19)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Równie to samo mogę napisać. Co z ciebie za prawdziwy mężczyzna skoro nie interesujesz się piłką nożną ? Już nie wspomnę o tych czterech piwach.

Nie masz monopolu na definiowanie męskości. Nikt nie ma. A kobiety w szczególności ponieważ nigdy nie będą w ciele mężczyzny i nie będą choćby jeden dzień mężczyzną. Po prostu nie wiedzą jak to jest.

Prawdziwy mężczyzna to typowe słowo klucz które ma zadanie wywrzeć presję na mężczyznach którzy chcą żyć po swojemu.

A z kryzysem sobie daruj bo nic o mnie nie wiesz.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

16

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Mordimer ogólnie zgadzałbym się jak niemal nigdy;) tylko że Lagrange też pisze z sensem i to nie wyklucza się, wiele rzeczy można robić dla siebie i ogólnie dla środowiska wokół siebie, np. sprecyzowane zainteresowania, pomoc kolegom z pracy, brak wygórowanych ambicji co do samochodu, również dobre traktowanie żony, odpowiedzialność za siebie i rodzinę to cechy które w moim odczuciu są godne podziwu mimo że nie mam chęci na różne rzeczy.

Snake napisał/a:

Oj mają czasem mężczyźni problemy. Ostatnio z jakiejś okazji mówię, że gdzieś czułem się niekomfortowo ze względu na mój lęk wysokości. Żona zdziwiona - ty masz lęk wysokości?

big_smile:D

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

17

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Czyli jednocześnie kobiety niczego nie wymagają, ale mówią o kryzysie męskości, to ciekawe.

-

18

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Burzowy napisał/a:

Czyli jednocześnie kobiety niczego nie wymagają, ale mówią o kryzysie męskości, to ciekawe.

Wymagają, ale zazwyczaj nie tego, co Wam się zdaje (bo tego domaga się wasze ego, które projektujecie na nas smile lub lustro w postaci kumpli, którzy "mają więcej")

Ale "wy" nie lubicie słuchać i wiecie lepiej.

Poza tym np. ja nie mówię o żadnym "kryzysie męskości".

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

19

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Z postów obecnie napisanych można wysunąć bardzo ciekawy wniosek, który Mordimer poruszył.
Ludzie często nakręcają się presją społeczną i przyjmują model, który określony jest w danej kulturze masowej, jako właściwy i próbują do niego dążyć budując iluzję tego, jak kobieta i mężczyzna powinni wyglądać, zachowywać się, a co nie powinno być częścią tej wizji. Powoduje to ostatecznie frustrację z powodu braku możliwości wejścia w dany model i stopniowe zrzucanie winy "na drugą stronę", że wymaga tego, do czego nie może dojść.
Wiele osób jest po prostu więźniami iluzji, która sama się nakręca.

“To say "I love you" one must know first how to say the "I".”

We all make choices. But in the end, our choices make us.

20

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

@niepodobna Tak jak pisałem już wcześniej mamy 2019 rok, nie wierzymy już w bajki tak jak to było wcześniej. Nie przesadzaj w drugą stronę, bo dowodów każdego dnia aż nadto.

Tak, mamy ciekawą tendencję do medialnego wykrzykiwania, że kobieta może być kim chce i jednocześnie do ustalania jakichś wzorców jaki facet powinien być big_smile. Niektórzy nawet się temu poddają jak widać wyżej w postach Lagrange. Generalnie takie wypowiedzi powinni być kasowane, bo jeszcze ktoś uwierzy i sobie krzywdę zrobi, lol.

-

21 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-19 14:23:10)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Lucyfer666 napisał/a:

Z postów obecnie napisanych można wysunąć bardzo ciekawy wniosek, który Mordimer poruszył.
Ludzie często nakręcają się presją społeczną i przyjmują model, który określony jest w danej kulturze masowej, jako właściwy i próbują do niego dążyć budując iluzję tego, jak kobieta i mężczyzna powinni wyglądać, zachowywać się, a co nie powinno być częścią tej wizji. Powoduje to ostatecznie frustrację z powodu braku możliwości wejścia w dany model i stopniowe zrzucanie winy "na drugą stronę", że wymaga tego, do czego nie może dojść.
Wiele osób jest po prostu więźniami iluzji, która sama się nakręca.

“To say "I love you" one must know first how to say the "I".”

W samo sedno. Zresztą cały internet jest zalany stronami i poradnikami jaki powiniem być "prawdziwy mężczyzna". Od stron katolickich poprzez strony feministyczne a kończąc na stronach psychologicznych. Jakoś ja nie widziałem poradnika czy strony mówiący jaka powinna być "prawdziwa kobieta" a kim jest ta "nieprawdziwa". Ciągłe wymagania, presja. Na każdej stronie co innego napisane a potem wielkie zdziwienie, że mężczyźni zamiast słuchać głosu swojego serca to mają mętlik w głowie i popadają w depresje, nerwice, nałogi czy nawet idą się hustać do lasu bo w konsekwencji nie wiedzą kim mają być i jak mają żyć.

O to chodzi aby nakręcać spiralę frustacji i kompleksów. Więcej kasy dla psychiatrów, psychologów i korporacji oferujący swoje produkty i usługi.

Myślałem, że żyjemy w czasach gdzie będziemy obalać streotypy płciowe tak często negowane przez tych samych ludzi, którzy pieprzą te głupoty o "prawdziwym mężczyźnie".

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

22

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Burzowy napisał/a:

@niepodobna Tak jak pisałem już wcześniej mamy 2019 rok, nie wierzymy już w bajki tak jak to było wcześniej. Nie przesadzaj w drugą stronę, bo dowodów każdego dnia aż nadto.

Tak, mamy ciekawą tendencję do medialnego wykrzykiwania, że kobieta może być kim chce i jednocześnie do ustalania jakichś wzorców jaki facet powinien być big_smile. Niektórzy nawet się temu poddają jak widać wyżej w postach Lagrange. Generalnie takie wypowiedzi powinni być kasowane, bo jeszcze ktoś uwierzy i sobie krzywdę zrobi, lol.


Większą krzywdę sobie zrobi, jak weźmie na poważnie twoje posty, a jednak nie uważasz, że nie masz prawa się wypowiadać.

To ciekawe, że w postach Lagrange widzisz "poddawanie się", a nie widzisz go w stosowaniu się do twoich teorii, własnym lub kogoś innego.
Przecież non stop piszesz, jaki facet powinien, ba, jaki musi być!
Lagrange nie wziął tego na poważnie i ma udane życie osobiste.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

23 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-05-19 14:53:24)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Mordimer napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Z postów obecnie napisanych można wysunąć bardzo ciekawy wniosek, który Mordimer poruszył.
Ludzie często nakręcają się presją społeczną i przyjmują model, który określony jest w danej kulturze masowej, jako właściwy i próbują do niego dążyć budując iluzję tego, jak kobieta i mężczyzna powinni wyglądać, zachowywać się, a co nie powinno być częścią tej wizji. Powoduje to ostatecznie frustrację z powodu braku możliwości wejścia w dany model i stopniowe zrzucanie winy "na drugą stronę", że wymaga tego, do czego nie może dojść.
Wiele osób jest po prostu więźniami iluzji, która sama się nakręca.

“To say "I love you" one must know first how to say the "I".”

W samo sedno. Zresztą cały internet jest zalany stronami i poradnikami jaki powiniem być "prawdziwy mężczyzna". Od stron katolickich poprzez strony feministyczne a kończąc na stronach psychologicznych. Jakoś ja nie widziałem poradnika czy strony mówiący jaka powinna być "prawdziwa kobieta" a kim jest ta "nieprawdziwa". Ciągłe wymagania, presja. Na każdej stronie co innego napisane a potem wielkie zdziwienie, że mężczyźni zamiast słuchać głosu swojego serca to mają mętlik w głowie i popadają w depresje, nerwice, nałogi czy nawet idą się hustać do lasu bo w konsekwencji nie wiedzą kim mają być i jak mają żyć.

O to chodzi aby nakręcać spiralę frustacji i kompleksów. Więcej kasy dla psychiatrów, psychologów i korporacji oferujący swoje produkty i usługi.

Myślałem, że żyjemy w czasach gdzie będziemy obalać streotypy płciowe tak często negowane przez tych samych ludzi, którzy pieprzą te głupoty o "prawdziwym mężczyźnie".

Mordimer, ależ jest pełno stron i poradników, jaka powinna być "prawdziwa kobieta", od najdrobniejszych szczegółów urody i stylizacji aż do cech psychicznych, zachowania, obowiązków i postawy wobec mężczyzny.

Nie utożsamiaj tego typu list wymagań z prostym stwierdzeniem, że miarą męskości jest odpowiedzialność, stosunek do drugiego człowieka, szczególnie słabszego, umiejętność budowania relacji z kobietą, siła tego rodzaju, ze właśnie nie poddaje się presji tego, co "musi" mieć, żeby być samcem alfa - a nie bicepsy, kasa, dominacja i osiągi seksualne. Jakieś korporacje promują takie cechy, serio?

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

24 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2019-05-19 14:53:14)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Ja odnoszę zupełnie inne wrażenie - to, o czym napisał Lagrange to raczej dla mnie zestaw cech, które są dla mnie pożądane u partnera, niezależnie od tego, czy mówimy o kobiecie czy mężczyźnie. Słuchanie drugiej osoby, troska o nią czy wierność to moim zdaniem po prostu cechy dobrego partnera. Nie utożsamiałabym tego tylko z mężczyznami.

Mordimer napisał/a:

Zresztą cały internet jest zalany stronami i poradnikami jaki powiniem być "prawdziwy mężczyzna". Od stron katolickich poprzez strony feministyczne a kończąc na stronach psychologicznych. Jakoś ja nie widziałem poradnika czy strony mówiący jaka powinna być "prawdziwa kobieta" a kim jest ta "nieprawdziwa".

Na samym tym forum jest mnóstwo wątków odnośnie "prawdziwych" kobiet:

https://www.netkobiety.pl/t73976.html
https://www.netkobiety.pl/t79165.html
https://www.netkobiety.pl/t94668.html

25

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Jesiennowiosenna napisał/a:

Ja odnoszę zupełnie inne wrażenie - to, o czym napisał Lagrange to raczej dla mnie zestaw cech, które są dla mnie pożądane u partnera, niezależnie od tego, czy mówimy o kobiecie czy mężczyźnie. Słuchanie drugiej osoby, troska o nią czy wierność to moim zdaniem po prostu cechy dobrego partnera. Nie utożsamiałabym tego tylko z mężczyznami.

Właśnie - cechy, które czynią kogoś dobrym partnerem, można uznać za ogólnoludzkie, tego się nie zauważa.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

26

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Czyli mam rozumieć, że jak ktoś jest singlerm to już jest gorszym sortem bo nie jest z kobietą w związku ? Nie jest tym mitycznym "prawdziwym mężczyzną".

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

27

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Mordimer napisał/a:

Czyli mam rozumieć, że jak ktoś jest singlerm to już jest gorszym sortem bo nie jest z kobietą w związku ? Nie jest tym mitycznym "prawdziwym mężczyzną".

Nie, odwracasz kota ogonem.

Po prostu są cechy, które ułatwiają zbudowanie dobrego związku i takie, które to utrudniają. Lagrange napisał o tych pierwszych.

Nie każdy, kto jest samotny, jest taki dlatego, że nie mógłby być dobrym partnerem. Ale raczej każdy, kto od lat jest w szczęśliwym związku, ma cechy dobrego partnera.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

28

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
niepodobna napisał/a:

Przecież non stop piszesz, jaki facet powinien, ba, jaki musi być!

nie da się zaprzeczyć:D:D:D

jest tu kilku użytkowników których chciałem nazwać najlepszymi teoretykami (z pozytywnym wydźwiękiem), m.in. Burzowy, Mordimer, Mystery, to taki specyficzny mikroklimat który bardzo lubię bo czytając wasze posty nie można się nudzić, ale przyjęcie tego na poważnie mogłoby mieć nieprzewidywalne skutki:D hahhaaha tak w ogóle na tej podstawie można by stworzyć świadomość zbiorową w perfekcyjnym ciele, i to byłby mężczyzna super-prawdziwy;D zasada nr 1 wszechwiedza o relacjach damskomęskich, bo dziewczyny same nie wiedzą czego chcą:D

Lagrange jeszcze jedna rzecz mi się spodobała jak piszesz o stanięciu przed problemem i rozwiązaniu go, wzięciu odpowiedzialności za własne życie. Nie uważam tego za coś co robi się dla kogoś, dla bycia lepiej postrzeganym, dla spełnienia zewnętrznych kryteriów męskości. Jeśli dziewczyna szuka kogoś odpowiedzialnego, wtedy zgodnie z prawdą stwierdzam że nie mam takiej cechy i życzę powodzenia w poznaniu kogoś właściwego. Jednakże niezależnie od tego, dla samego siebie fajnie jest dążyć do poprawy tego typu cech u siebie.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

29

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Co do problemów męskich,  tak mnie wczoraj natchnelo.
Jestem po 40. Teraz już nie szukam i jest  wszystko w porządku,  ale był czas, jak wiecie, że szukałam tego faceta, pisałam tu na forum, żaliłam się (dosyć tego). Jest tu parę wątków, kobiet, które też są po 40 i szukają partnera i znaleźć nie mogą.
Zastanawia mnie,  czy takie same problemy mają faceci po 40. Czy dla nich znalezienie odpowiedniej partnerki to orka, czy pstrykniecie palcem? Pytam przewrotnie, bo spotkałam wiele wypowiedzi, że mężczyzna, lepiej się starzeje, że kobieta po 40 to już ma czasy świetności za sobą,  że teraz to samotne życie albo 20 lat starszy facet, albo rozwodnik z 5 dzieci, albo desperat,  nieudacznik itd. A panowie po 40 to sam kwiat,  atrakcyjni dla 20, 30, 40 latek.... nic tylko wybierać  spośród tysiąca kobiet.
To jak to jest po 40? Łatwo sobie znaleźć kolejna partnerkę czy trudno? (Pytanie nie dotyczy  partnerki tylko na seks, ale na zycie).

30 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-19 16:10:49)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
rossanka napisał/a:

, że mężczyzna, lepiej się starzeje, że kobieta po 40 to już ma czasy świetności za sobą,

Pokuszę się o komentarz rysunkowy, żeby nie pisać tego co i tak wszyscy wiedzą. Tak odnośnie starzenia się mężczyzn i perspektyw na 40+.

http://bi.gazeta.pl/im/5/6305/z6305425Q,Marcinkiewicz-i-jego-przyjaciolka-w-TVN24-fot--za-.jpg
Kim jest ten pan, jego zona oraz przytulaśna dziewczyna to pewnie wiecie lol

31 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-19 18:34:14)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
niepodobna napisał/a:

Większą krzywdę sobie zrobi, jak weźmie na poważnie twoje posty, a jednak nie uważasz, że nie masz prawa się wypowiadać.

To ciekawe, że w postach Lagrange widzisz "poddawanie się", a nie widzisz go w stosowaniu się do twoich teorii, własnym lub kogoś innego.
Przecież non stop piszesz, jaki facet powinien, ba, jaki musi być!
Lagrange nie wziął tego na poważnie i ma udane życie osobiste.

Czyli serio nie widzisz różnicy między pisaniem jaki facet powinien być wg np norm społecznych by odnieść określony skutek, na przykład zaplusować u jednej z grup, która mu właśnie jakieś wymagania stawia vs pisaniem przez jedną osobę jaki przedstawiciel danej płci powinien być by móc nazwać się mężczyzną? Co ma TO do udanego życia osobistego? Większość z nas miała okazje przeżywać udane momenty w życiu osobistym. Ty piszesz zwykłą nieprawdę, takie typowe pisanie by wypaść dobrze, ale nie ma to większego przełożenia na rzeczywistość. Rzeczy takie jak "Słuchanie drugiej osoby, troska o nią czy wierność to moim zdaniem po prostu cechy dobrego partnera." To jest oczywista oczywistość, która jednak nie daje Ci ŻADNYCH nadziei na przykładowo trwałą relację, a są to zwyczajne cechy, które po prostu każdy z nas by chciał mieć u drugiej osoby, a w przypadku faceta nie mają one znaczenia lub mają one minimalne znaczenie dopiero po olbrzymim szeregu innych cech. No i to słuchanie... to nie jest taka prosta sprawa, bo kobiecy sposób komunikacji nie jest prosty ani logiczny.

niepodobna napisał/a:

Nie utożsamiaj tego typu list wymagań z prostym stwierdzeniem, że miarą męskości jest odpowiedzialność, stosunek do drugiego człowieka, szczególnie słabszego, umiejętność budowania relacji z kobietą, siła tego rodzaju, ze właśnie nie poddaje się presji tego, co "musi" mieć, żeby być samcem alfa - a nie bicepsy, kasa, dominacja i osiągi seksualne. Jakieś korporacje promują takie cechy, serio?

Jeżeli takie cechy uznamy za męskie, to brzmi to tak jak gdyby kobieta zupełnie nie powinna ich posiadać. Poza tym zwróciłbym na ogólnik typu "budowanie relacji z kobietą", to brzmi dość niebezpiecznie. Zauważ też, że jak facet śmie stwierdzić, że chciałby żeby kobiety były bardziej wierne/lojalne albo że szuka tego u partnerki, to zostaje zazwyczaj zlinczowany. Kasa, biceps itd wiadomo jak z tym jest... ale jednak większość z Was co najmniej raz na to poleciała, co nawet na samym forum można znaleźć tongue.

I chciałbym zobaczyć te wszystkie poradniki jaka powinna być kobieta, gwarantuję Ci, że to nie to samo, bo z ciekawości już kiedyś tego szukałem. A jakieś tematy na forum, gdzie ktoś szuka określonego typu kobiet to przecież zupełnie coś innego.

nudny.trudny napisał/a:

ale przyjęcie tego na poważnie mogłoby mieć nieprzewidywalne skutki:D

W Twoim przypadku jakie to by mogły być nieprzewidywalne skutki kolego? Obawiam się, że obaj chyba wiemy.


@Rossanka Facet zawsze ma ciężko, ale po 40tce jak jest w miarę zadbany robi się lżej, ale dalej nie tak jak kobiecie. Jednak cechy typu pozycja, pieniądze i dobra materialne pozwalają na łatwe imponowanie 20tkom szczególnie. Także widać jak to się nie liczy. Natomiast mam kolegów w tym wieku i właśnie spotykają się raczej z dużo młodszymi, ale też dlatego, że wolnych kobiet już gdzieś tam po 25 roku życia jest mało.

-

32

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Burzowy napisał/a:

@Rossanka Facet zawsze ma ciężko, ale po 40tce jak jest w miarę zadbany robi się lżej, ale dalej nie tak jak kobiecie. Jednak cechy typu pozycja, pieniądze i dobra materialne pozwalają na łatwe imponowanie 20tkom szczególnie. Także widać jak to się nie liczy. Natomiast mam kolegów w tym wieku i właśnie spotykają się raczej z dużo młodszymi, ale też dlatego, że wolnych kobiet już gdzieś tam po 25 roku życia jest mało.

Właśnie mówię.  Mężczyzna po 40 łatwo sobie znajdzie 20 i 30 i 40 latke. Jak jest długo sam, to powiem zaczepnie,  że ma wymagania z kosmosu, za dużo oczekuje, albo ma po prostu pecha. Ale pech wiecznie nie trwa.
A może po prostu nie ma tam uczucia. Można sobie kalkulowac, że druga osoba nadaje się na partnera,  partnerkę,  bo ma dużo pozytywnych cech, jest wierna, inteligentna, pracowita, grzeczna,  ciekawa, ma swoje hobby, ale jak uczucie się nie pojawi, to nic po tych cechach, prawda?
Być może mężczyźni też posiadają jakieś uczucia tongue

33 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-19 18:42:10)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Facet jak spotka kobietę, którą lubi/szanuje/podziwia i JAKOŚ wygląda to bezproblemowo odnajdzie w sobie uczucia do niej. Natomiast pytanie czy wolny facet w wieku 40 kilku lat szuka PARTNERKI, bo raczej nie zawsze wink. A kobietom w tym wieku jeszcze łatwiej znaleźć sobie 20-30 letniego faceta, ale zazwyczaj nie chcą. No, chyba że zmieniają się w Grażynki, co w tym kraju się zdarza dość często.

-

34 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-19 18:47:29)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

@Burzowy, napisz w końcu wprost, że bardzo, ale to bardzo, bardzo kręcą Cię czterdziestolatki, i bardzo chciałbyś aby w końcu jakaś zainteresowała się Tobą, zamiast sugerować, że te czterdziestki nie chcąc facetów młodszych o co najmniej dwie dekady robią z siebie głupie gęsi big_smile

35 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-19 18:50:14)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Kręcą mnie tak samo jak 20 i 30 latki, a niedawno były dwie panie chętne na luźny związek z przedziału 30-40 właśnie (o czym wspominałem w temacie nudnego, musiałaś widzieć). Natomiast Sony, ja akurat nie mam zamiaru realizować wszystkiego co się w głowie pojawia, bo dostanę błękitnej krwi i umrę tongue.

-

36

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Burzowy napisał/a:

Facet jak spotka kobietę, którą lubi/szanuje/podziwia i JAKOŚ wygląda to bezproblemowo odnajdzie w sobie uczucia do niej. Natomiast pytanie czy wolny facet w wieku 40 kilku lat szuka PARTNERKI, bo raczej nie zawsze wink. A kobietom w tym wieku jeszcze łatwiej znaleźć sobie 20-30 letniego faceta, ale zazwyczaj nie chcą. No, chyba że zmieniają się w Grażynki, co w tym kraju się zdarza dość często.

20 czy 30 latek to nie facet. ale chlopak (bez obrazy).

37 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-05-19 18:57:22)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Cóż, myślę że kobieta, która o sobie powie, że po 40 czasy świetności ma  już z sobą, nigdy nie czuła się "świetna" co najwyżej młoda smile
Czy mężczyzna stanie się świetny z automatu po 40? obserwując rówieśników- chyba nie- ale jego status materialny jako osoby  która zwykle nieprzerwanie kontynuuje karierę zawodową jest dobry i pewność siebie wzrasta.
A czy to wystarczy kobiecie i jakiej to już inna bajka.

A tak w ogóle to zauważyłam, że ludzie dobiegając do 50 jakoś wzajemnie się nie przyciągają big_smile  (piszę o wolnych- może kwestia złych doświadczeń z partnerami.. wink

Rossanko, co świadczy o tym że osobnik XY to chłopak a nie mężczyzna?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

38

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Spoko ross, ale to akurat opinia bazująca na "co ludzie powiedzą" raczej.

-

39

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
nudny.trudny napisał/a:

Lagrange jeszcze jedna rzecz mi się spodobała jak piszesz o stanięciu przed problemem i rozwiązaniu go, wzięciu odpowiedzialności za własne życie. Nie uważam tego za coś co robi się dla kogoś, dla bycia lepiej postrzeganym, dla spełnienia zewnętrznych kryteriów męskości. Jeśli dziewczyna szuka kogoś odpowiedzialnego, wtedy zgodnie z prawdą stwierdzam że nie mam takiej cechy i życzę powodzenia w poznaniu kogoś właściwego. Jednakże niezależnie od tego, dla samego siebie fajnie jest dążyć do poprawy tego typu cech u siebie.

Z tym rozwiązywaniem problemów nie chodzi o związki. To jest tylko wtórne. Chodzi o to, że naturalnie kobieta staje przed problemem i się rozsypuje. Zanim ruszy dalej musi na nowo ułożyć swój świat. Mężczyzna, znów tak naturalnie, staje przed problemem i, nie zawsze z sukcesem, bierze się za niego od razu.

Robiono kiedyś testy na zawodniczkach trenujących karate. Potrafiły świetnie walczyć na macie, ale w obliczu napaści na ulicy 90% poddawało się napastnikowi. Normalny, przeciętny mężczyzna w takiej sytuacji może dostać po ryju, ale stanie do walki. I to jest to o czym pisałem i myślałem.

40

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

z pewną nieśmiałością wchodzę w ten męski wątek, ale chciałam dorzucić swoje trzy grosze a propos trzech rzeczy:

1. na słowa "prawdziwy mężczyzna" bierze mnie straszliwa niechęć do rozmówcy, bo ludzie używając tego określenia mają (moim zdaniem) na celu jedynie wywarcie presji na ludzi, którzy nie zachowują się zgodnie ze stereotypem, ze schematem i są po prostu autentycznymi ludźmi. Takie słówko-wytrych mające zjechać wszystkich panów, którzy nie mają chęci, ochoty, temperamentu, osobowości, inteligencji, budowy fizycznej i zarobków ukochanego przez kulturę "macho".
Jest to obrzydliwe i tak bardzo niszczy wszystkim małym chłopcom psyche.

2. Kryzys męskości to nie jest określenie dotyczące tego, że mężczyźni są za mało męscy i nie dorastają do oczekiwań kobiet. To określenie, mówiące o tym, jak wielu mężczyzn, z różnych powodów (społecznych, wpsólnych) są w KRYZYSIE. I myślę, że najmniej tu chodzi o ich zdolność do rozmnażania się czy zarobki, a głównie o ich psychikę poddaną straszliwym naciskom i wpływom ciągnącym ich w dwie różne strony: "bądź bardziej męski" oraz "bądź bardziej sobą".
Dwadzieścia nobli dla tej osoby, która wie, jak można spełnić szczerze oba warunki. xD

3. "Kolejny pisze iż kobiety maja przyjaciółki którym się zwierzają a mężczyzna tez czasem chce zwykłego przytulenia. "
I tak będzie nadal, że dopóki wszyscy grzecznie utrzymujemy mit o tym, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska i nie powinno być, i że facetom zawsze chodzi o jedno. I nadal tak będzie, dopóki silniejszy nacisk będzie na to, żeby facet spełniał pewnego rodzaju oczekiwania (bądź bardziej męski).
Autentyczność człowieka to jego emocje. A dopóki się facetom odmawia prawa do RÓŻNYCH emocji (a nie tylko złości i pożądania), do bliskości (nie tylko z matką i jedną wybraną kobietą), do błędów, to ja to wszystko marnie widzę.
Niestety, kultura krzywdzi mężczyzn. W inne sposoby, niż są krzywdzone kobiety, ale jest to niezaprzeczalne.

Jestem wdzięczna za tematy jak ten, za różne grupy wsparcia dla mężczyzn, wykłady, książki, fundacje itd.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

41

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Ela210 napisał/a:

Cóż, myślę że kobieta, która o sobie powie, że po 40 czasy świetności ma  już z sobą, nigdy nie czuła się "świetna" co najwyżej młoda smile
Czy mężczyzna stanie się świetny z automatu po 40? obserwując rówieśników- chyba nie- ale jego status materialny jako osoby  która zwykle nieprzerwanie kontynuuje karierę zawodową jest dobry i pewność siebie wzrasta.
A czy to wystarczy kobiecie i jakiej to już inna bajka.

A tak w ogóle to zauważyłam, że ludzie dobiegając do 50 jakoś wzajemnie się nie przyciągają big_smile  (piszę o wolnych- może kwestia złych doświadczeń z partnerami.. wink

Rossanko, co świadczy o tym że osobnik XY to chłopak a nie mężczyzna?

Za duża różnica wieku jak dla mnie. Tak samo jak np 60 latek to dla mnie nie mężczyzna,  ale starszy pan, zbliżony wiekiem do moich rodziców,  wujkow  i starszyzny rodzinnej.
Ale panowie pewnie też tak mają.

42

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

ale sam wiek tą męskość kontra chłopięcość czy starość określa?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

43

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Ela210 napisał/a:

ale sam wiek tą męskość kontra chłopięcość czy starość określa?

Zależy od punktu wyjścia.  Dla 20 latki 40 latek to może być stary dziad. Dla 70 latki,  będzie to młody chłopak.

44 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2019-05-19 20:59:59)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
nudny.trudny napisał/a:

jest tu kilku użytkowników których chciałem nazwać najlepszymi teoretykami (z pozytywnym wydźwiękiem), m.in. Burzowy, Mordimer, Mystery, to taki specyficzny mikroklimat który bardzo lubię bo czytając wasze posty nie można się nudzić, ale przyjęcie tego na poważnie mogłoby mieć nieprzewidywalne skutki:D hahhaaha tak w ogóle na tej podstawie można by stworzyć świadomość zbiorową w perfekcyjnym ciele, i to byłby mężczyzna super-prawdziwy;D zasada nr 1 wszechwiedza o relacjach damskomęskich, bo dziewczyny same nie wiedzą czego chcą:D

Jak zdobędziesz doświadczenie z kobietami to zrozumiesz. Ale takie doświadczenie w realu a nie internecie.

45

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

hej!:D

Burzowy napisał/a:
nudny.trudny napisał/a:

ale przyjęcie tego na poważnie mogłoby mieć nieprzewidywalne skutki:D

W Twoim przypadku jakie to by mogły być nieprzewidywalne skutki kolego? Obawiam się, że obaj chyba wiemy

hahaha no chyba tak:D nie bez powodu dałem fajny cytat do podpisu bo sam śmieję się z różnych rzeczy:D Twoje posty są fajne do czytania i widać to też po tym że Burzowy chyba najczęściej cytowany użytkownik forum:P ja widze że też kilku się dorobiłem m.in. Lagrange fajne uzupełnienie i Mystery:P ale sądzę że to co piszę może też być prawdziwe i możesz to rozważyć jakby bez powiązania z moją osobą hahahaha

chodzi mi ogólnie o to że m.in. Twoje posty zawierają nieraz ujednolicony pogląd na związki i są tam podane różne rzeczy, które miałyby obowiązywać zawsze, to może powodować że inni chłopacy będą myśleć że tak jest i że takim trzeba być żeby osiągnąć sukces (czyli tak jak sam piszesz "Niektórzy nawet się temu poddają jak widać wyżej w postach Lagrange. Generalnie takie wypowiedzi powinni być kasowane, bo jeszcze ktoś uwierzy i sobie krzywdę zrobi") np. możemy zestawić cytaty z tego tematu (z innych miejsc forum byłoby więcej)

Burzowy napisał/a:

Rzeczy takie jak "Słuchanie drugiej osoby, troska o nią czy wierność to moim zdaniem po prostu cechy dobrego partnera." To jest oczywista oczywistość, która jednak nie daje Ci ŻADNYCH nadziei na przykładowo trwałą relację, a są to zwyczajne cechy, które po prostu każdy z nas by chciał mieć u drugiej osoby, a w przypadku faceta nie mają one znaczenia lub mają one minimalne znaczenie dopiero po olbrzymim szeregu innych cech. No i to słuchanie... to nie jest taka prosta sprawa, bo kobiecy sposób komunikacji nie jest prosty ani logiczny
[...]
jak facet śmie stwierdzić, że chciałby żeby kobiety były bardziej wierne/lojalne albo że szuka tego u partnerki, to zostaje zazwyczaj zlinczowany. Kasa, biceps itd wiadomo jak z tym jest... ale jednak większość z Was co najmniej raz na to poleciała, co nawet na samym forum można znaleźć tongue.
[...]
Jednak cechy typu pozycja, pieniądze i dobra materialne pozwalają na łatwe imponowanie 20tkom szczególnie. Także widać jak to się nie liczy

czyli mamy już kilka rzeczy: że wierność, troska, słuchanie nie ma u mężczyzny żadnego znaczenia (zgadzam się że np. dla mnie są to cechy oczywiste dla każdego związku, ale jeśli są oczywiste, to nie mogą nie mieć znaczenia), do tego mamy że kobiecy sposób komunikacji nie jest logiczny czyli niejako z założenia wymyśla się kontrargument który miałby podważać sensowność tego co mówią. To co próbuję czasem przedstawić, oczywiście wasz wybór czy przyjmiecie taki punkt widzenia ale do tego zachęcam, to np. fakt że spotykane przez was osoby mogły mieć takie cechy ale to nie znaczy że taka będzie cała populacja, mogło to wynikać np. ze środowiska w jakim ktoś wychowywał się, w jakim spędzał czas w dorosłym życiu, i np. takie przeświadczenie że trzeba imponować tylko pieniędzmi i wyglądem ma też wpływ na to jakie osoby zwracają na to uwagę (bo jeśli nie dba się o inne cechy, to nie zwróci się uwagi tych dla których mogłyby one być ważne) i efekt to dalsze ugruntowanie takiego poglądu po późniejszych doświadczeniach.

rossanka napisał/a:

Zastanawia mnie,  czy takie same problemy mają faceci po 40. Czy dla nich znalezienie odpowiedniej partnerki to orka, czy pstrykniecie palcem? Pytam przewrotnie, bo spotkałam wiele wypowiedzi, że mężczyzna, lepiej się starzeje, że kobieta po 40 to już ma czasy świetności za sobą,  że teraz to samotne życie albo 20 lat starszy facet, albo rozwodnik z 5 dzieci, albo desperat,  nieudacznik itd. A panowie po 40 to sam kwiat,  atrakcyjni dla 20, 30, 40 latek.... nic tylko wybierać  spośród tysiąca kobiet.
To jak to jest po 40? Łatwo sobie znaleźć kolejna partnerkę czy trudno? (Pytanie nie dotyczy  partnerki tylko na seks, ale na zycie).

jeśli chodzi o mężczyzn w okolicy 40 lat, oczywiście o własnych doświadczeniach nie mogę pisać, ale mógłbym postawić tezę że jest to dobry okres z kilku przyczyn, m.in. podawane przez niektórych czynniki finansowe ale nie tylko (warunków finansowych z pewnością nie spełniali mężczyźni opisani np. tu https://www.netkobiety.pl/t118207.html lub tu https://www.netkobiety.pl/t112819.html lub tu https://www.netkobiety.pl/t117671.html a nie sądzę aby to "przeszło" w wieku 20-25) ale może to też wiązać się z jeszcze innymi rzeczami niż wiek lub finanse np. całokształt zachowania, który również może być z wiekiem powiązany bo w końcu to doświadczenie życiowe, przykład: https://www.netkobiety.pl/t117162.html. Kilka razy spotkałem się też ze wskazaniem że wygląd 35-45 latków jest atrakcyjny, nie widziałem podobnych wypowiedzi o osobach w wieku 18-25 lat, ale to może być zbieg okoliczności.

Mystery_ ale ja też mogę być teoretykiem od związków;):P i nie muszę mieć doświadczenia (chyba) żeby publikować to co myślę, a zawsze mogę być w błędzie, i wtedy inni użytkownicy mogą odpowiadać i też chętnie dowiem się czegoś nowego.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

46 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-19 23:15:07)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Monoceros napisał/a:

z pewną nieśmiałością wchodzę w ten męski wątek, ale chciałam dorzucić swoje trzy grosze a propos trzech rzeczy:

1. na słowa "prawdziwy mężczyzna" bierze mnie straszliwa niechęć do rozmówcy, bo ludzie używając tego określenia mają (moim zdaniem) na celu jedynie wywarcie presji na ludzi, którzy nie zachowują się zgodnie ze stereotypem, ze schematem i są po prostu autentycznymi ludźmi. Takie słówko-wytrych mające zjechać wszystkich panów, którzy nie mają chęci, ochoty, temperamentu, osobowości, inteligencji, budowy fizycznej i zarobków ukochanego przez kulturę "macho".
Jest to obrzydliwe i tak bardzo niszczy wszystkim małym chłopcom psyche.

2. Kryzys męskości to nie jest określenie dotyczące tego, że mężczyźni są za mało męscy i nie dorastają do oczekiwań kobiet. To określenie, mówiące o tym, jak wielu mężczyzn, z różnych powodów (społecznych, wpsólnych) są w KRYZYSIE. I myślę, że najmniej tu chodzi o ich zdolność do rozmnażania się czy zarobki, a głównie o ich psychikę poddaną straszliwym naciskom i wpływom ciągnącym ich w dwie różne strony: "bądź bardziej męski" oraz "bądź bardziej sobą".
Dwadzieścia nobli dla tej osoby, która wie, jak można spełnić szczerze oba warunki. xD

3. "Kolejny pisze iż kobiety maja przyjaciółki którym się zwierzają a mężczyzna tez czasem chce zwykłego przytulenia. "
I tak będzie nadal, że dopóki wszyscy grzecznie utrzymujemy mit o tym, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko męska i nie powinno być, i że facetom zawsze chodzi o jedno. I nadal tak będzie, dopóki silniejszy nacisk będzie na to, żeby facet spełniał pewnego rodzaju oczekiwania (bądź bardziej męski).
Autentyczność człowieka to jego emocje. A dopóki się facetom odmawia prawa do RÓŻNYCH emocji (a nie tylko złości i pożądania), do bliskości (nie tylko z matką i jedną wybraną kobietą), do błędów, to ja to wszystko marnie widzę.
Niestety, kultura krzywdzi mężczyzn. W inne sposoby, niż są krzywdzone kobiety, ale jest to niezaprzeczalne.

Jestem wdzięczna za tematy jak ten, za różne grupy wsparcia dla mężczyzn, wykłady, książki, fundacje itd.

No wreszcie jakaś mądra i świadoma kobieta, która wie o co w tym biega. Ufff a już myślałem, że się nie doczekam. Wyjdź za mnie he he. wink O to mi chodziło w tym temacie. To słowo klucz taki sam jak ten "kryzys męskości". Jeśli chodzi o coś takiego jak kryzys męskości nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Jeśli już mamy mówić o jakimś kryzysie to jest to raczej kryzys wartości całego społeczeństwa.

Kryzys męskości jest elementem propagandy pedagogiki wstydu wobec mężczyzn. Ma to za zadanie kontrolować mężczyzn poprzez wzbudzanie w nich poczucia niższości i wybrakowania. Zresztą często widać to na tych głupich reklamach lekarstw jak jest przedstawiany mężczyzna. Jak mały chłopczyk safandula co jest całkowicie zależny od żony. A raczej matki. Taki sam obraz pokazują seriale w telewizji. Totalnych cipeuszy co są na każde skinienie kobiet przepraszając że w ogóle żyją. Po prostu dramat. Wpadliśmy z jednej skrajności typu maczo do drugiej czyli pantofel cipek. A to nie o to chodzi w tym wszystkim.

I pomyśleć, że zaczęło się to od tego szarlatana Zimbardo.

Wszystko rozbija się o to aby stworzyć jak największą armię sfrustrowanych i zakompleksionych ludzi, którzy będą wydawać masę pieniędzy na produkty i specjalistów od duszy i ciała. Wszytko po to aby choć trochę zaburzyć ból istnienia. Jak ktoś chce żyć po swojemu a nie wpasowuje się w wąskie ramy norm społecznych to szybciutko system go naprostuje zniszcząc mu przy okazji samoocenę "kryzysem męskości" i " byciem prawdziwym mężczyzną."

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

47 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2019-05-19 23:58:01)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Mordimer, Twój post był (mam wrażenie) nie wprost i nie wiem, czy zrozumiałam twój zamiar. Dorzucam oliwy do ognia smile

Nie ma znaczenia, czy nazwiesz to kryzysem męskości i kryzysem kobiecości, czy kryzysem całego społeczeństwa - jedno zawiera się w drugim. Niewielu ludzi miało na tyle świadomych rodziców i teraz ma na tyle zasobów, by samodzielnie rozeznać, na czym to wszystko polega. Nie jest to wina jednostki, że jest pogubiona. Tak jak winą człowieka nie jest depresja. I podobnie "weź się w garść" (i bądź facetem) nie pomoże nikomu. Jest to wina całego systemu, który jest już tak pokręcony, że mam wrażenie, że nikt nie wie, gdzie góra a gdzie dół. Jakkolwiek na to nie patrzeć - czy jest to celowe działanie czy ludzkie cechy tak nami pokierowały, fakty mamy takie, że ludzie są w kryzysie. Co jest absurdem przy jednoczesnym dobrobycie, wycieczkach i dostępie do wiedzy.
Ale tak jest.

Rzeczy, które człowieka stabilizują i pozwalają na rozwój (choćby zgodnie z piramidą Maslowa - poczucie bezpieczeńśtwa [wiem jak działa świat i czego się spodziewać, komu ufać], potrzeby społeczne [bliskość, przyjaźń, rodzina, poczucie przynależności], stabilna samoocena, wewnątrzsterowność) nie są wspierane. Ludzie się od siebie oddalają, technologie temu sprzyjają, ludziom leci samoocena w dól, równają ją sobie toksycznymi działaniami, oceny, porównywanie, skupienie na fizyczności - na każdym kroku od najmłodszych lat.
Dla mnie jatka.

Kto prowadzi te "kampanie" o których mówisz, kto chce kontrolować mężczyzn i komu zależy na tworzeniu takich a nie innych mężczyzn - to nie wiem i w sumie mnie to nie obchodzi, bo wiem, że albo  w to nie uwierzę, albo wolę nie wierzyć, tak mam.

Ośmielę się wręcz rzec, że moim zdaniem nawet Twoja postawa (nazywanie innych cipeuszami) jest dokładnie takim samym działaniem, jak te kampanie reklamowe, mające wzbudzać poczucie, że jestem niewystarczający_a. Jestem pewna, że wiele osób, czytających te teksty, zastanawia sie czy to  o nich. Jesteś trybikiem napędzającym to wszystko, bo w tym przypadku zadziałałeś tymi samymi metodami - wyśmiewaniem, krytykowaniem, obraźliwym słownictwem.

A co komu do tego, że chce być taki czy inny. Czy naprawdę wartość faceta trzeba definiować tym, w jaki sposób odnosi się do kobiety (pantofel czy macho)?

Ja mam tak, i zdaję sobie sprawę z tego, że jest to odosobnione zdanie, że dla mnie wartość ma człowiek, tak po prostu, sam w sobie. I co z tego, że będzie, połsugując się twoją nomenklaturą, "pantoflarzem cipeuszem", jeśli będzie to coś, co będzie dla niego dobre? Co komu do tego  w jaki sposób będzie realizował swoje potrzeby i dążył do szczęścia (dopóki nie robi innym krzywdy)?

Paradoksalnie, przez to, że takie zachowania są piętnowane, to nie ma przyzwolenia na autentyczność, i tym bardziej człowiek się gubi w tym, kim jest i na co sobie może pozwolić, a stąd już prosta droga do podatności na manipulacje.

Chłopcy, zamiast spędzać czas eksplorując swoją osobowość, poznając swoje zainteresowania, rozwijając się w kierunkach, w których mają uzdolnienia, spędzają czas zastanawiając się czy aby na pewno nie są za mało męscy, czy ich spodnie nie są zbyt wąskie, czy odpowiednio chodzą, mówią, piszą, czy mają odpowiednie zainteresowania, czy może jednak zrezygnować z tego baletu i zapisać się na piłkę nożną, bo presja społeczna i wyzywanie od słabeuszy czy pedałow jest zbyt wielka, by dzieci jej podołały. (Dorośli nie radzą sobie, co dopiero dzieci).

Zapytam więc, jakie są alternatywne sposoby uchronienia mężczyzn przed tym o czym mówisz, czyli właściwie: jak wspierać decyzyjność, pewność siebie, stabilne poczucie własnej wartości, zdolność do stawiania granic i chronienia swoich granic, nie poddawanie się wpływom, siłę. Oczywiście bez bezsensownych sloganów "przestań być pantoflarzem".

PS. Kultura mnie tak skrzywiła, że zastanawiam się, czyż nie oceniłam cię za ostro po jednej wypowiedzi. Moją intencją jest wskazanie schematu a nie osobisty przytyk.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

48 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2019-05-20 00:02:46)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Monoceros napisał/a:

Zapytam więc, jakie są alternatywne sposoby uchronienia mężczyzn przed tym o czym mówisz, czyli właściwie: jak wspierać decyzyjność, pewność siebie, stabilne poczucie własnej wartości, zdolność do stawiania granic i chronienia swoich granic, nie poddawanie się wpływom, siłę. Oczywiście bez bezsensownych sloganów "przestań być pantoflarzem".

Odpowiedź jest tutaj bardzo skomplikowana, bo trzeba sięgnąć w głąb całego problemu, czyli temu, jak zmieniała się dana kultura masowa, jakie ośrodki zaczęły mieć znaczny wpływ.
Obecny stan nie jest efektem czegoś błyskawicznego, tylko to owoc ziarna zasianego dekady temu m.in. przez komunistów, które miały na celu degenerację społeczeństw zachodnich.
Masowa pedagogika wstydu, coraz większa poprawność polityczna sprawiają, że wymuszana jest mentalność niewolnika.


Odpowiadając ogólnie na pytanie, jakie są sposoby uchronienia mężczyzn (ale i nie tylko moim zdaniem, bo kobietom również się oberwie z tego powodu) - Gruntowna zmiana kultury społecznej.

We all make choices. But in the end, our choices make us.

49

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Monoceros napisał/a:

Zapytam więc, jakie są alternatywne sposoby uchronienia mężczyzn przed tym o czym mówisz, czyli właściwie: jak wspierać decyzyjność, pewność siebie, stabilne poczucie własnej wartości, zdolność do stawiania granic i chronienia swoich granic, nie poddawanie się wpływom, siłę. Oczywiście bez bezsensownych sloganów "przestań być pantoflarzem"

Mordimer napisał/a:

Kryzys męskości jest elementem propagandy pedagogiki wstydu wobec mężczyzn. Ma to za zadanie kontrolować mężczyzn poprzez wzbudzanie w nich poczucia niższości i wybrakowania. Zresztą często widać to na tych głupich reklamach lekarstw jak jest przedstawiany mężczyzna. Jak mały chłopczyk safandula co jest całkowicie zależny od żony. A raczej matki. Taki sam obraz pokazują seriale w telewizji. Totalnych cipeuszy co są na każde skinienie kobiet przepraszając że w ogóle żyją. Po prostu dramat.
[...]
Jak ktoś chce żyć po swojemu a nie wpasowuje się w wąskie ramy norm społecznych to szybciutko system go naprostuje zniszcząc mu przy okazji samoocenę "kryzysem męskości" i " byciem prawdziwym mężczyzną."

Mordimer, post nr 40 mi też spodobał sie, ale czytając to co piszesz to jest tak, jakbym cały czas nie wiedział, gdzie jest problem. Może istnieją określone wzorce które są promowane, możliwe że jest to zauważalne w telewizji, ale nadal nie wiem jaki problem z tego wynika dla mnie albo dla kogoś innego. Jeśli ktoś nie chce być zależnym od żony albo matki, nie chce spełniać życzeń, wtedy może postarać się o to aby być samodzielny. Nie musi być w związku, nie musi znajdować żony, bo wtedy rzeczywiście istnieją już obowiązki wynikające z przepisów prawa i to jest inna sytuacja. Tak samo jak mając różne kontrowersyjne poglądy nie doświadczam, aby hmm "system"? niszczył mi samoocenę. Nie trzeba być prawdziwym mężczyzną, można poczytać sobie jak inni rozumieją takie pojęcie, ale z tego nie wynika żaden obowiązek.

"Poznacie ich po ich owocach":D https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php … 9&p=80 wszystko o randkach i związkach, a także wszystkie pytania do mnie, zapraszam:D

50

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

@nudny.trudny
Czy mówisz, że presja aby spełniać różnego rodzaju wymagania nie istnieje, lub łatwo sobie z nią poradzić? Tak to brzmi.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

51

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Monoceros napisał/a:

"bądź bardziej męski" oraz "bądź bardziej sobą".
Dwadzieścia nobli dla tej osoby, która wie, jak można spełnić szczerze oba warunki. xD

Jeśli przyjmiemy, że "bądź sobą" oznacza naturalność i spontaniczność to oba warunki staną się równoważne.

52

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Ależ macie rację system do tego doprowadził ale tyczy to obu płci.

Wolność nie zstąpi do ludzi, to ludzie muszą wznieść się ku wolności.
Anarchizm wyzwala człowieka z więzów religii, spod panowania własności i władzy; to obrona równości społecznej opierającej się na wolności stowarzyszania się jednostek
www.youtube.com/watch?v=nggMDsjh-ys 1 z 3 części oraz drugi film www.youtube.com/watch?v=Pne2fzGj17Y

53

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
Monoceros napisał/a:

Mordimer, Twój post był (mam wrażenie) nie wprost i nie wiem, czy zrozumiałam twój zamiar. Dorzucam oliwy do ognia smile

Nie ma znaczenia, czy nazwiesz to kryzysem męskości i kryzysem kobiecości, czy kryzysem całego społeczeństwa - jedno zawiera się w drugim. Niewielu ludzi miało na tyle świadomych rodziców i teraz ma na tyle zasobów, by samodzielnie rozeznać, na czym to wszystko polega. Nie jest to wina jednostki, że jest pogubiona. Tak jak winą człowieka nie jest depresja. I podobnie "weź się w garść" (i bądź facetem) nie pomoże nikomu. Jest to wina całego systemu, który jest już tak pokręcony, że mam wrażenie, że nikt nie wie, gdzie góra a gdzie dół. Jakkolwiek na to nie patrzeć - czy jest to celowe działanie czy ludzkie cechy tak nami pokierowały, fakty mamy takie, że ludzie są w kryzysie. Co jest absurdem przy jednoczesnym dobrobycie, wycieczkach i dostępie do wiedzy.
Ale tak jest.

Rzeczy, które człowieka stabilizują i pozwalają na rozwój (choćby zgodnie z piramidą Maslowa - poczucie bezpieczeńśtwa [wiem jak działa świat i czego się spodziewać, komu ufać], potrzeby społeczne [bliskość, przyjaźń, rodzina, poczucie przynależności], stabilna samoocena, wewnątrzsterowność) nie są wspierane. Ludzie się od siebie oddalają, technologie temu sprzyjają, ludziom leci samoocena w dól, równają ją sobie toksycznymi działaniami, oceny, porównywanie, skupienie na fizyczności - na każdym kroku od najmłodszych lat.
Dla mnie jatka.

Kto prowadzi te "kampanie" o których mówisz, kto chce kontrolować mężczyzn i komu zależy na tworzeniu takich a nie innych mężczyzn - to nie wiem i w sumie mnie to nie obchodzi, bo wiem, że albo  w to nie uwierzę, albo wolę nie wierzyć, tak mam.

Ośmielę się wręcz rzec, że moim zdaniem nawet Twoja postawa (nazywanie innych cipeuszami) jest dokładnie takim samym działaniem, jak te kampanie reklamowe, mające wzbudzać poczucie, że jestem niewystarczający_a. Jestem pewna, że wiele osób, czytających te teksty, zastanawia sie czy to  o nich. Jesteś trybikiem napędzającym to wszystko, bo w tym przypadku zadziałałeś tymi samymi metodami - wyśmiewaniem, krytykowaniem, obraźliwym słownictwem.

A co komu do tego, że chce być taki czy inny. Czy naprawdę wartość faceta trzeba definiować tym, w jaki sposób odnosi się do kobiety (pantofel czy macho)?

Ja mam tak, i zdaję sobie sprawę z tego, że jest to odosobnione zdanie, że dla mnie wartość ma człowiek, tak po prostu, sam w sobie. I co z tego, że będzie, połsugując się twoją nomenklaturą, "pantoflarzem cipeuszem", jeśli będzie to coś, co będzie dla niego dobre? Co komu do tego  w jaki sposób będzie realizował swoje potrzeby i dążył do szczęścia (dopóki nie robi innym krzywdy)?

Paradoksalnie, przez to, że takie zachowania są piętnowane, to nie ma przyzwolenia na autentyczność, i tym bardziej człowiek się gubi w tym, kim jest i na co sobie może pozwolić, a stąd już prosta droga do podatności na manipulacje.

Chłopcy, zamiast spędzać czas eksplorując swoją osobowość, poznając swoje zainteresowania, rozwijając się w kierunkach, w których mają uzdolnienia, spędzają czas zastanawiając się czy aby na pewno nie są za mało męscy, czy ich spodnie nie są zbyt wąskie, czy odpowiednio chodzą, mówią, piszą, czy mają odpowiednie zainteresowania, czy może jednak zrezygnować z tego baletu i zapisać się na piłkę nożną, bo presja społeczna i wyzywanie od słabeuszy czy pedałow jest zbyt wielka, by dzieci jej podołały. (Dorośli nie radzą sobie, co dopiero dzieci).

Zapytam więc, jakie są alternatywne sposoby uchronienia mężczyzn przed tym o czym mówisz, czyli właściwie: jak wspierać decyzyjność, pewność siebie, stabilne poczucie własnej wartości, zdolność do stawiania granic i chronienia swoich granic, nie poddawanie się wpływom, siłę. Oczywiście bez bezsensownych sloganów "przestań być pantoflarzem".

PS. Kultura mnie tak skrzywiła, że zastanawiam się, czyż nie oceniłam cię za ostro po jednej wypowiedzi. Moją intencją jest wskazanie schematu a nie osobisty przytyk.

Czyli jednak nie zrozumiałaś. Ech pomyliłem się. 

Nie porównuj pedagogiki wstydu o "prawdziwych mężczyznach" czy "kryzysie męskości"do tego, że negatywną męskość nazwałem pantoflami. Nie mów mi, że to coś pozytywnego. Jest to fałszywy i zły obraz mężczyzny takiego wykastrowanego. To druga skrajność po latach propagowania maczo. A to jest właśnie jeden ze.skutkow całej tej propagandy bo zamiast kierować się sercem to tacy mężczyźni  dają się zaprogramować na te właśnie wzorce. Dają się po prostu urobić bo są odcięci od "źródła".

Stwierdzenie, że nazywanie kogoś pantoflem i cipeuszem ( co jest pokazaniem skutków  propagandy systemu )jest niby tym samym co systemowe odgórne niszczenie wzorca meskiego no to nie wiem czy jest sens dalej toczyć dyskusje.

Uniwersalną wartością mężczyzny jest unikanie tych złych i negatywnych skrajności ( macho i pantofel). Jedno i drugie jest zachwianiem równowagi.

Nie gadaj, że bycie pantoflem jest dla niego dobre. Może być nawet tego nieświadomy i czuć się spełniony co nie oznacza, że nie odbije się to negatywnie na nim samym lub jego potomstwie za jakiś.czas. I skąd wiesz co jest autentyczne a co tylko programem zaimplementowanym w umyśle mężczyzny w danym okresie czasu ? Skąd wiesz czy bycie pantoflem jest jego naturalnym stanem a nie skutkiem ubocznym działania systemu ? Ale to już wchodzimy w całkiem inny temat rozważań.

Podsumowując moje wypociny to chciałem pokazać skutki działania systemu a ty mi zarzucasz, że działam jak system. Nigdzie nie napisałem, że powinni być tacy i owacy. Nie chodziło mi o piętnowanie ich tylko o pokazanie korelacji pomiędzy tymi zjawiskami

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

54

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy

Ale się rozpisakiscie:) to co nazywa się kryzysem męskości to nic innego jak wyrwanie się że schematu i oczekiwań innych i chęć robienia tego na co ma się ochotę nic innego jak być sobą i realizować się.

A jak słyszę prawdziwy mężczyznami już tęczą zaczynam rzygać, poważnie. Facet jak i kobieta powinni bycnsoba i robić to na co mają ochotę i być tacy jacy chcą. A zdanie innych to powinien być czyjs inny problem.

Udane małżeństwa nie są efektem znalezienia idealnej osoby, lecz kochania niedoskonałego człowieka, którego wybrało się na współmałżonka.
J.Evert

55 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-05-20 12:20:37)

Odp: Mężczyźni tez czasem maja problemy
dorias napisał/a:

Ale się rozpisakiscie:) to co nazywa się kryzysem męskości to nic innego jak wyrwanie się że schematu i oczekiwań innych i chęć robienia tego na co ma się ochotę nic innego jak być sobą i realizować się.

Racja. Bo tak naprawdę męskość, jak i kobiecość to nie są zdefiniowane pojęcia i każdy sam sobie wg własnych hmmm...potrzeb definiuje, czym wg niego jest męskość i kobiecość i później filtruje przedstawicieli danej płci pod kątem tych cech i decyduje, co jest a co nie jest tzw. prawdziwą męskością i prawdziwą kobiecością.
Chociaż z drugiej strony społeczeństwo stawia swoje oczekiwania i to, co zazwyczaj kojarzone jest z męskością, to np. potrzeba emocjonalnej kontroli i bycia logicznym, żądza władzy, podejmowanie ryzyka, agresja, dominacja, siła i sprawczość, niezależność, pogoń za statusem społecznym i stawianie pracy na pierwszym miejscu jako wyraz odpowiedzialności,
Z drugiej strony jest kobiecość, więc jak kobieta zaczyna przejawiać któreś z wymiotnych cech i zachowań, to automatycznie zaczyna tracić w odbiorze społecznym na kobiecości.

Posty [ 1 do 55 z 174 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Mężczyźni tez czasem maja problemy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018