To może inaczej. "Czuję zimno teraz" - prawda. Weszłam do domu. "Czuję ciepło teraz" - prawda. To co czuję teraz (jako ciąg istoty mojego bytu) się zmienia - prawda. Prawda o tym co czuję zmienia się w czasie. Ponieważ nie ma mnie w czasie przeszłym, jestem tylko w teraźniejszości. "Czułam zimno" - prawda. Ale zwróć uwagę na czasownik w czasie przeszłym. Tylko wtedy prawda jest niezmienna jeśli jest osadzona jako punkt. Natomiast na osi czasu prawda, która się aktualnie dzieje nie jest taka sama jaka była jakiś czas temu. Życie to nie punkt. Życie to (dla uproszczenia) wymiar. Prawda o tym co jest doświadczane przez jednostkę (nazwijmy to tak) równolegle z innymi jednostkami ulega zmianom. I ta prawda jest prawdą niezmienną nawet dla kamienia
Weźmy takie niemowlę. To niemowlę jest teraz - prawda. Ale ono nie zamiera w czasie na zawsze a zatem ta prawda będzie nieprawdziwa za kilka lat ponieważ patrząc na tą samą istotę, gdy powiesz "to jest niemowlę" to sformułowanie będzie już nieaktualne. "To jest przedszkolak" - teraz to jest prawda dla tej jednostki. Choć są inne niemowlaki. A zatem prawda o tym czym coś jest ulega zmianom w czasie. Jest a nie było lub będzie.
W momencie gdy mowisz "Czuje zimno teraz" czy "teraz to niemowle" to popelniasz logiczny przeskok i blad w rozumowaniu.
Nie czujesz teraz zimna tylko czulas zimno w danym momencie X.
Mozesz czuc je nadal w momencie Y.
Gdy w momencie Z czujesz cieplo to prawda o tym, ze czulas cieplo w momencie X i Y sie nie zmienia.
Mowisz o zmianie z czasu terazniejszego na przeszly - to tez jest blad.
W momencie gdy pojawia sie twoja obserwacja, ta obserwacja miala miejsce w przeszlosci.
Gdy patrzysz w gwiazdy, widzisz je w polozeniu i stanie, w ktorym byly (dystans / predkosc swiatla) temu (miesiace a nawet lata temu).
Gdy patrzysz na klawiature przed soba widzisz ja w stanie, w ktorym byla (40cm / predkosc swiatla) temu + czas ktory zajelo przetworzenie danych sensorycznych (pola elektromagnetycznego) przez sensory (praciki lub/i czopki w oku), przeplyw sygnalu w neuronach sensorycznych (kolejne nanosekundy) i zmiane stanu w czesci mozgu budujacej obraz klawiatury w twojej swiadomosci.
Kazde doswiadczenie jest w czasie przeszlym i "prawda" o kazdym doswiadczeniu dotyczy tylko momentu doswiadczenia; nie rozciaga sie (a co za tym idzie - nie zmienia sie) do kolejnych doswiadczen.
To jest OK, ze wiekszosc ludzi tego nie rozumie.
Ale kogos kto pisze o filozofii i tego nie rozumie nie mozna traktowac powaznie bo to absolutne podstawy filozofii. Nic nadzwyczajnego.
Te fragmenty tylko pokazuja, ze przecietny czlowiek nie ma wystarczajaco ustrukturyzowanej wiedzy aby zrozumiec jak te glupoty sa absurdalne.
Co za tym idzie tylko miesza ludziom w glowach i sprawia, ze wierza w absurdy.
Ontologia czy Epistemologia to trudne tematy dlatego trzeba zaczac od zaglebienia sie w prawdziwa filozofie - Plato, Descartes, Leibnitz, Sartre, Kant, Hume, Spinoza, Peirce, Chomsky.
Cymbalow to mozna czytac jak sie ma wystarczajaca wiedze aby rozpoznac takie glupoty jak powyzszego autora a nie absorbowac takie calkowite szambo i myslec, ze jest sie przez to madrzejszym.
