rossanka napisał/a:Szeptuch napisał/a:Rozumiem że spotykałeś się z kobietami z każdej warstwy społecznej i każdego zawodu tak?
Masz takie rozeznane że zostały ci jzu tylko grubaski i karyny?
co prawda z karanymi to ja sam nigdy nic wspólnego nie chciałem mieć ale co masz do grubasek?
Swoja droga nie wiem od ilu kg u ciebie zaczyna się grubaska ale widziałem naprawdę fajne metamorfozy gdy taka grubaska została pokochana i to dało jej motywacje do rozpoczęcia zmian w tej sferze życia.
Czasami człowiek wpadnie w taki marazm, gdzie w zasadzie jedyna przyjemnością jest jedzenie. I spotkanie kogoś kto nie traktuje cie jako zapuszczonego zwierzęcia pozwala z tego marazmu wyjść i dojrzeć ze zabłądziło się w życiu.rossanka: bycie wyrazistą/błyszczącą sprawi tylko że przykujesz uwagę pewnego typu mężczyzn, którzy lubią świecidełka.
Sa spoko do zabawy która planujesz ale do jakieś dłuższej relacji to na pewno nie.
Moja rada: idz na jakieś wydarzenie kulturalne, rozejrzyj sie, na pewno będzie tam jakiś facet który przyszedł sam, siedzi gdzieś w kącie i jeżeli ci sie spodoba to zagadaj do niego, będziesz miała świetny pretekst do rozmowy( to co się dzieje do okola) a może przerodzi sie to w coś więcej.Evergreen
Japonia jest droga jak jedziesz przez biuro podroży, gdy ogarniesz wszystko sama, z lotami 3 miesiące wcześniej zarezerwowanymi to spędzisz naprawdę fajne 2 tyg za 10tyś.
Zalezy oczywiście od tego ile atrakcji będziesz chcaila zobaczyć, ile pamiątek kupić( a sa one w każdej świątyni, i tak ładne ze nie można się oprzeć).co do południowców to tez nie lubię tych ludzi: sa dla mnie zbyt otwarci i sympatyczni.
Nie znają pojęcia przestrzeni osobistej, czasami masz ochotę posiedzieć sam, zjesz, czy pokontemplować widoki to juz cie zaczepiają i proponują wspólna zabawę.
Nie dla mnie takie cos, o wiele bardziej lubię mentalność Skandynawów.To mnie rozbawiłeś of kat chodziłam na wydarzenia kulturalne. Wiesz kto tam chodzi? Pary, albo grupy koleżanek, albo samotne kobiety. Samotni faceci tam nie chadzają. Samotnych kobiet multum, przed covidem często chadzalam na koncerty pod chmurką. Dominiwaly rodziny z dziećmi, małżeństwa w różnym wieku, młode pary ludzi, albo dwie, trzy, piec koleżanek razem. Samotnych facetów nue widziałam. Chyba, że to był fotograf, który był w pracy, dźwiękowiec czy oświetleniowiec.
Jak to nie chadzają, skoro gdy ja byłem sam to chadzałem
Koralina: zgadza sie, ale ja uważam ze nie am co sie tym przejmować, to jak nas inni odbierają
Zyc w zgodzie ze sobą i tyle
To ewenement. Kiedyś specjalnie patrzyłam i wyciągnęłam taki wniosek , że samotne kobiety pojda same, albo z koleżankami. Z resztą na wernisażach, wystawach, koncertach, wieczorkach poetyckich jakoś tak organizuje się grupa koleżanek, czasem już wiekowych, to wdowy, uniwersytet 3go wieku, chodzą razem na ćwiczenia, koncerty. W dwie, piec. Zastanawiałam się gdzie są faceci i wniosek taki , że albo siedzą przed TV w kapciach w domu, albo nie żyją.