A czy ja napisałam, że zaliczanie nawalonych, nieświadomych małolat jest ok? To jak dla mnie podchodzi pod gwałt momentami i też jest obrzydliwe. Seks nie musi być z miłości, ale jak dla mnie powinien być z chęci obu ludzi do współżycia. Jak ktoś chce tak zarabiać na chleb, a ktoś z tego korzysta ok, ale dla mnie obrzydliwa sprawa.
Vian - jak ktoś Ci przyjdzie zrobić za pieniądze masaż to nikt na tym nie ucierpi, a tutaj może. Masażysta nie uprawia seksu z osobą, którą masuje nawet jeżeli jest to masaż erotyczny. Jak dla mnie prostytucja to też jest traktowanie kogoś jak worka na spermę, tylko odpłatnego. Mam w nosie czy to jest uczciwe, sprawiedliwe itd. Po prostu nie budzi we mnie pozytywnych odczuć płatny seks. Nie jestem za zakazem prostytucji, a wręcz za pełną legalizacją, opodatkowaniem itd, ale wiem że nie chcę mieć z tym biznesem ani facetami, którzy korzystają z tych usług kompletnie nic wspólnego.
Podobne tematy
Jak dla mnie prostytucja to też jest traktowanie kogoś jak worka na spermę, tylko odpłatnego. Mam w nosie czy to jest uczciwe, sprawiedliwe itd. Po prostu nie budzi we mnie pozytywnych odczuć płatny seks.
Dziwne, dałaś inną razą wyraz swoim przekonaniom, że kobieta ma prawo robić ze swoim ciałem co chce, choćby zlikwidować to coś co w niej rośnie, a jak podoba jej się oddawać to ciało za pieniądze, to nagle obrzydliwe... To w końcu ciało kobiety należy do niej i może sobie z nim robić co chce czy nie?
Co do facetów korzystających ciężko mi się wypowiedzieć, żadnego nie znam, a przynajmniej się nie chwalił. Sam nie korzystałem, bo zawsze uważałem, że chyba nie jestem w typie pań zarabiających ciałem.
WitchQueen napisał/a:Jak dla mnie prostytucja to też jest traktowanie kogoś jak worka na spermę, tylko odpłatnego. Mam w nosie czy to jest uczciwe, sprawiedliwe itd. Po prostu nie budzi we mnie pozytywnych odczuć płatny seks.
Dziwne, dałaś inną razą wyraz swoim przekonaniom, że kobieta ma prawo robić ze swoim ciałem co chce, choćby zlikwidować to coś co w niej rośnie, a jak podoba jej się oddawać to ciało za pieniądze, to nagle obrzydliwe... To w końcu ciało kobiety należy do niej i może sobie z nim robić co chce czy nie?
Co do facetów korzystających ciężko mi się wypowiedzieć, żadnego nie znam, a przynajmniej się nie chwalił. Sam nie korzystałem, bo zawsze uważałem, że chyba nie jestem w typie pań zarabiających ciałem.
Snake, a weź mi powiedz co ma moje zdanie na temat robienia ze swoim ciałem co się chce, łącznie z aborcją, do tego, że mi się nie podoba płatny seks. Nie zamierzam tego z resztą potępiać, ani nikogo namawiać żeby tego nie robił, bo to nie moja sprawa, tak jak to, czy sobie zrobię przysłowiową skrobankę to jest moja sprawa, a czy to się komuś podoba, czy nie absolutnie mnie nie obchodzi.
Oczywiście, że jak ktoś chce sobie zarabiać w ten sposób, to proszę bardzo (jestem za pełną legalizacją i opodatkowaniem właśnie po to żeby te dziewczyny miały swoje ubezpieczenia, fundusze emerytalne itd.) Niemniej nie podskoczę z zachwytu nad ich pracą i sama w życiu bym się na to nie zdecydowała, bo dla mnie seks jest czymś zbyt pięknym i przyjemnym żeby z tego robić bądź co bądź trudną robotę.
To, że mi się coś nie podoba nie oznacza, że chciałabym tego zakazać, odradzać to komuś - póki te kobiety się na to godzą i chcą to robić (nie są przez nikogo zmuszane), to dla mnie ok i "róbta co chceta".
http://www.tvn24.pl/seks-budki-dla-kierowcow-w-szwajcarii,347522,s.html
Znakomita inicjatywa, szczególnie te alarmy w razie niebezpieczeństwa.
Moi koledzy/znajomi/przyjaciele/bracia mogą robić ze swoim życiem cokolwiek zechcą. Mogą być u prosytutki co wieczór, i ani mnie to ziębi, ani grzeje. Chłopak, z którym miałabym tworzyć związek nie może mieć takiej przeszłości.
A gdyby współżył z wieloma kobietami nie płacąc za to, też byś tego nie darowała? Bo zauważyłem że z niezrozumiałych powodów rozróżnia się te dwie sytuacje.
Geez ... odwieczna tyrada się zaraz zacznie coś czuję. W największym skrócie - dla części dziewczyn facet, który płaci za seks jest kimś ... nie wartym uwagi, niemęskim pierdołą. Naprawdę nie chce mi się tłuc o tym wywodów ale powiem tylko, że tak jest i ma to pewien sens.
A gdyby współżył z wieloma kobietami nie płacąc za to, też byś tego nie darowała? Bo zauważyłem że z niezrozumiałych powodów rozróżnia się te dwie sytuacje.
A może po seksie z profesjonalistką część kobiet boi się, że nie sprosta wymaganiom
.
Krys5tian napisał/a:A gdyby współżył z wieloma kobietami nie płacąc za to, też byś tego nie darowała? Bo zauważyłem że z niezrozumiałych powodów rozróżnia się te dwie sytuacje.
A może po seksie z profesjonalistką część kobiet boi się, że nie sprosta wymaganiom
.
Ciekawe tylko czy on by sprostał moim, skoro poszedł 'kupic' sobie babę do bzyku!:) Ha, ha.
Wg mnie prostytutka to zawód jak każdy inny. Mnie się wydaje że ludzie potępiają prostytutki z zazdrości (one jak wiadomo dużo zarabiają).
Dla mnie prostytucja nie różni się niczym od np. pracy w sklepie, czy nauczania w szkole.
Wg mnie prostytutka to zawód jak każdy inny. Mnie się wydaje że ludzie potępiają prostytutki z zazdrości (one jak wiadomo dużo zarabiają).
Dla mnie prostytucja nie różni się niczym od np. pracy w sklepie, czy nauczania w szkole.
Zjedzą Cię
wiem bo mam takie same poglądy jak Ty;)
Też tak uważam. Generalnie, każdy ma prawo wyboru, co chce w życiu robić, a czego nie. Oczywiście do pewnego momentu, bo z czasem może się okazać, że wielu możliwości już nie mamy. Zresztą, zapewne wiele prostytutek uprawia swój zawód z konieczności, mają małe dzieci, czy też większe, których nie są w stanie utrzymać, zadłużyły się, ktoś tak im spierdzielił życie, że to jedyny sposób na zarobek, a z jakichś względów np.nie mogą wyjechać z kraju. Nigdy nie wiadomo, jak komu się życie potoczy.
A co do tych pań, które robią to, bo lubią, chcą zarobić, z jakichkolwiek innych względów niż brak wyboru - to ich życie. To, że sprzedają swoje ciało jak dla mnie nie oznacza, że nie mogę ich szanować, mam na nie bluzgać i psioczyć... Też jestem za legalizacją tego zawodu, powiem więcej - legalizacja ok, ale też trzeba byłoby im stworzyć jakaś ochronę, w stylu większej prywatności niż 'normalne' zawody, bo zapewne znajdzie się mnóstwo złośliwców w urzędach, którzy za wszelką cenę będą im wszystko utrudniać, tylko ze względu na własne zacofanie.
Nie zgodzę się, że ludzie je potępiają z zazdrości, tzn.jest tak, ale nie chodzi TYLKO o zazdrość. Tutaj jednak uważam, że w większości przypadków chodzi o względy moralne, kulturowe, religijne i wszelkie inne, a dopiero potem o zazdrość z powodu zarobków.
Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że są one POTRZEBNE. Dlaczego? Otóż chociażby dlatego, że np.ludzie niepełnosprawni w jakikolwiek sposób często nie mają szans przez całe swoje życie zaznać seksu, orgazmu, podniecenia, przyjemności, dotyku... A te kobiety mają płacone za sprawianie komuś przyjemności i na pewno znajdzie się niejedna, która zrobi to bez oporów, wręcz z przyjemnością, że może komuś pomóc, a przy okazji zarobić. Tak samo są mężczyźni, których partnerki za żadne skarby nie zgodzą się np.na seks oralny albo analny, a wcześniej np.twierdziły inaczej, czy też coś spowodowało, że już tego nie robią, facet kocha i nie chce szukać innej, więc od czasu do czasu pójdzie 'na dziwki'*. Są też zwyczajnie faceci brzydcy, którzy chcą sobie ulżyć, nieśmiali, niedoświadczeni, samotni... Niejednokrotnie czytałam o tym, że ów mężczyzna zapłacił prostytutce za zwyczajną rozmowę, bo nie miał z kim pogadać.
*Nie oznacza to, że uważam, że każdy facet, któremu nie układa się pożycie małżeńskie, musi od razu zdradzić żonę i skorzystać z usług owych pań, co to, to nie i proszę nie nadinterpretować! Różnie w życiu bywa i to, że ktoś decydując się spędzić resztę życia u boku nimfomanki nie oznacza, że owa nimfomanka nie może np.mieć wypadku etc., no i wtedy facet temperamentny się męczy i pozostaje mu jazda na ręcznym...