netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

272 odpowiedzi25 105 wyświetleńzałożony przez Julia UK, 04.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 273 ]

196 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-15 12:00:29)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Problem w tym, że Julia jest w sytuacji, gdzie kompromis jest niemożliwy. Nie da się mieć "pół" dziecka, nie odda też ciąży do ponoszenia swojemu partnerowi.

Ja też uważam, że decyzja o ciąży i porodzie należy w głównej mierze do kobiety. Do niej należy ostatnie słowo. Gdy nauka wymyśli ogólnie dostępną opcje - "oddaję brzuch chłopu" - wtedy będzie sprawiedliwy podział i decyzje 50/50.
Do mnie należały decyzje - partner albo mnie wspiera albo nie, nie wyobrażam sobie sytacji, kiedy ja nie życzyłabym sobie, żeby on uczestniczył w porodzie, a ten mi na to "ale ja mam prawo! Gucio mnie interesuje, że czujesz się niekomfortowo, ja jestem ojcem i mam prawo uczestniczyć na równych prawach!". No bez jaj. Dosłownie i w przenośni.

Co to jest za terminologia: "dzieciobójczyni"? A ta co uprawia seks oralny to "ludojad" czy "spermojad"?

MoniaCo - jak sama wiesz, partnerzy się zmieniają. I ich podejście do dzieci rownież. Na jakiej podstawie uważasz, że decyzja o aborcji jest decyzją ŁATWĄ? Czytałaś co masz w swojej stopce? ZANIM OSĄDZISZ, SPRÓBUJ ZROZUMIEĆ...

197

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Jakby niechodzenie na latwizne bylo jakimkolwiek kryterium porzadnosci czlowieka (w Twoim rozumieniu), to by kobiety po dziesiecioro dzieci mialy. Nie o to tu chodzi jednak.

Julia jest mloda, ciazy nie chce, ale czuje sie pod presja, bo jak usunie to ja facet zostawi. W moim podreczniku zycia to wystarczajaca ilosc przeciwskazan do kontynuowania. Oczywiscie, decyzja nalezy tylko do Niej. To tylko moj poglad.

198

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:

Nocnalampko, prosze nie wchodzic na dialog o "dzieciobojczyniach". Jestes przeciw aborcji, Twoja sprawa, ale nijak sie to ma do tematu.

Alder, ale czemu nie mam powiedzieć tego co myśle? Tobie można, a mi nie? Gdzie Twoja tolerancja? wink Właśnie w kontekście kilku głośnych ostatnio w Pl spraw dzieciobójstwa, niedawno natknęłam sie na artykuł właśnie traktujący o partnerach tych pań. Bo u licha z kimś te dzieci miały. Trudno też uwierzyć, że pan sypiając z panią przez pare miesięcy nie dostrzegł zmian "ciążowych". No i właśnie wniosek z zeznań tych panów był wspólny - dziecko to sprawa kobiety i tylko kobiety, a chłopu nic do tego. I o ile tam można jeszcze powiedzieć, że prosci ludzie bez ogłady, to i głupio myślą, to co powiedzieć o wykształconych orędownikach aborcji, zwykle ludzi ze znaczącą pozycją społeczną i o sporym potencjale intelektualnym, którzy mówią dokładnie to samo? I co za różnica czy dziecko niedługo przed, czy niedługo po narodzinach pozbawi się zycia - przeca tak samo jest niesamodzielne i tak samo jest to sprawa kobiety i tylko kobiety.

199

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Próbuję zrozumieć i nikogo nie osądzam Kriss..
Ale mam prawo mieć swoje zdanie i tego nie zmienię..

Dla jednego aborcja jest jak usunięcie zęba...dla innego dramatem życiowym.....
Dla mnie byłaby dramatem, więc tego nie zrobię.....

Ale ojciec ma prawo wiedzieć o ciązy....i decyzja o urodzeniu lub aborcji powinna być wspólna..bo to dziecko jest ich wspólne!

200

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Nocnalampko, dziecibojstwo (jako pozbawienie zycia dziecka, ktore jest urodzone) jest przestepstwem, ktore w moim odczuciu ma sie nijak do eradykowania kilku komorek, co sie dopiero poczely.

Rola mezczyzny tylko wtedy sie zaczyna, kiedy wspomniane dziecko jest na swiecie (ojcostwo, opieka, alimenty). Jestem tu absolutnie z Kriss- kiedy ciaza przestanie byc tylko fizycznym brzemieniem kobiety, mezczyzni beda mogli podejmowac decyzje.

201

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:

Nocnalampko, dziecibojstwo (jako pozbawienie zycia dziecka, ktore jest urodzone) jest przestepstwem, ktore w moim odczuciu ma sie nijak do eradykowania kilku komorek, co sie dopiero poczely.

Rola mezczyzny tylko wtedy sie zaczyna, kiedy wspomniane dziecko jest na swiecie (ojcostwo, opieka, alimenty). Jestem tu absolutnie z Kriss- kiedy ciaza przestanie byc tylko fizycznym brzemieniem kobiety, mezczyzni beda mogli podejmowac decyzje.

czyli znów seksmisja....sama się zapyliła to niech sama decyduje!

202

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
moniaCo napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Nocnalampko, dziecibojstwo (jako pozbawienie zycia dziecka, ktore jest urodzone) jest przestepstwem, ktore w moim odczuciu ma sie nijak do eradykowania kilku komorek, co sie dopiero poczely.

Rola mezczyzny tylko wtedy sie zaczyna, kiedy wspomniane dziecko jest na swiecie (ojcostwo, opieka, alimenty). Jestem tu absolutnie z Kriss- kiedy ciaza przestanie byc tylko fizycznym brzemieniem kobiety, mezczyzni beda mogli podejmowac decyzje.

czyli znów seksmisja....sama się zapyliła to niech sama decyduje!

Ech, bo mi sie gadac nie chce... Facet moze na dobra sprawe zaplodnic piedziesiat kobiet w miesiacu (przyznaje, statystyczny wyczyn, ale w ramach prawdopodobienstwa). Bedzie donosil tych 50 ciaz, mial nogi opuchniete, rodzil godzinami w bolach? No, tak sie sklada, ze nie. Jemu to moze wszystko zwisac i powiewac.

203

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:
moniaCo napisał/a:
adlernewman napisał/a:

Nocnalampko, dziecibojstwo (jako pozbawienie zycia dziecka, ktore jest urodzone) jest przestepstwem, ktore w moim odczuciu ma sie nijak do eradykowania kilku komorek, co sie dopiero poczely.

Rola mezczyzny tylko wtedy sie zaczyna, kiedy wspomniane dziecko jest na swiecie (ojcostwo, opieka, alimenty). Jestem tu absolutnie z Kriss- kiedy ciaza przestanie byc tylko fizycznym brzemieniem kobiety, mezczyzni beda mogli podejmowac decyzje.

czyli znów seksmisja....sama się zapyliła to niech sama decyduje!

Ech, bo mi sie gadac nie chce... Facet moze na dobra sprawe zaplodnic piedziesiat kobiet w miesiacu (przyznaje, statystyczny wyczyn, ale w ramach prawdopodobienstwa). Bedzie donosil tych 50 ciaz, mial nogi opuchniete, rodzil godzinami w bolach? No, tak sie sklada, ze nie. Jemu to moze wszystko zwisac i powiewac.

No tak się składa, że partnerowi autorki nie zwisa i nie powiewa....

204

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:

Nocnalampko, dziecibojstwo (jako pozbawienie zycia dziecka, ktore jest urodzone) jest przestepstwem, ktore w moim odczuciu ma sie nijak do eradykowania kilku komorek, co sie dopiero poczely.

Alder, nie miałam zamiaru rozpoczynać dyskusji co jest, a co jeszcze nie jest dzieciobójstwem. Co do znaczenia prawnego zgoda z Twoją definicją. A że rozważania tu nie na temat i pewnie nijak autorce nie pomagają, to nie kontynuuję wątku. Może gdzie indziej przyjdzie nam się spotkać i wymienić poglądy. Tu jest to OT, więc kończę, zanim nas upomni moderacja.



adlernewman napisał/a:

Rola mezczyzny tylko wtedy sie zaczyna, kiedy wspomniane dziecko jest na swiecie (ojcostwo, opieka, alimenty).

Nie do końca wiem jak to wygląda w systemach prawnych i kulturowych poza Polska, ale akurat w naszym zaścianku to nawet KRiO przewiduje, że kobiecie noszącej dziecko pana powiedzmy Tomka, od pana Tomka należy się pomoc, opieka i łożenie na nią i te nienarodzone jeszcze dziecię. Tyle prawo. A i większość społeczeństwa tę opinię, myślę, podziela, co często wyraża w kolokwialnym "sama sobie tego dziecka nie zrobiła". Jakby nie było to do pojawienia się ciąży potrzebny jest i mężczyzna, więc niby czemu ta ciąża nie miałaby być jego sprawą? To mój mąż dopiero mnie uświadomil, że tymbardziej, skoro to nie mężczyzna ponosi fizyczne konsekwencje ciązy, to jest jego obowiązkiem szczególnie zadbać w tym czasie o swoją kobietę i dziecko.

205

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:

Julio, co jest wazne, to reszta Twojego zycia. Odradzam (jezeli tylko moge) decyzje oparte na "obrazaniu sie" partnera. Usiadz sama, pomysl, zastanow sie. Nie daj sie szantazowac.

Szczerze, to nie odebralam tego jako szantażu . Nie broniąc Go uważam , że miał prawo tak zareagowac tzn. nie dziwie sie troche takiej reakcji w tym przypadku
Przezylismy udane 14 m-cy razem i chyba dlatego nie spodziewal sie takiego zachowania po mnie .

I nie chciała bym aby padało słowo dzieciobójczynia

206 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-15 12:38:26)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
moniaCo napisał/a:

Próbuję zrozumieć i nikogo nie osądzam Kriss..
Ale mam prawo mieć swoje zdanie i tego nie zmienię..

Dla jednego aborcja jest jak usunięcie zęba...dla innego dramatem życiowym.....
Dla mnie byłaby dramatem, więc tego nie zrobię.....

Ale ojciec ma prawo wiedzieć o ciązy....i decyzja o urodzeniu lub aborcji powinna być wspólna..bo to dziecko jest ich wspólne!

Ad 2. - ojciec dowiedzial się od głównej zainteresowanej o ciąży - temat zamknięty.
Ad 1. - no właśnie "dla jednego, a dla drugiego" - jeśli dla Ciebie aborcja byłaby dramatem - to dlaczego dramatycznych uczuć z nią związanych odmawiasz Autorce? Dla niej samo wahanie - jest dramatem, widzę to w jej postach. Ty czegoś nie zrobisz - Twoje prawo (jeśli zgodne z prawem) a inny zrobi - po trudnych przemyśleniach i bynajmniej nie jest to pójście na łatwiznę. To co dla Ciebie byłoby.

Niektóre kobiety są stworzone do macierzyństwa od urodzenia - inne nie. Jest to dla nich dylemat, a czasami dramat. Czegoś się od nich wymaga na siłę - mają prawo nie chcieć? Moim zdaniem mają. Na tym polega wolność, nie samowola - wolność.

Nie wszystkie decyzje w związkach są wspólne. Czasem jedno chce, a drugie nie. Czasami jedna ze stron ma decydujące zdanie. Jak facet chce sobie zrobić wazektomię - a kobieta chce więcej dzieci? Daj MoniaCo rozwiązanie, które dla żadnej ze stron nie jest albo dramatem albo pójściem na łatwiznę. Konia z rzędem.

Dla jednego posiadanie dziesiątki dzieci jest jak splunięcie - bezrefleksyjne rozmnażanie, niepoparte żadną głębszą myślą, żadnym finansowym zabezpieczeniem (oprócz moich podatków). Ale są to wyjątki. Czy dlatego, że się zdarzają mam traktować wielodzietne matki jak te, które "idą na łatwiznę"? Ejże.

207

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
moniaCo napisał/a:

No tak się składa, że partnerowi autorki nie zwisa i nie powiewa....

Jego udzial w ciazy to jeden plemnik (z milionow), ktory trafil do komorki jajowej, przypadkowo. Taki, wg mnie, jest jego procentarz decydowania co sie stanie z plodem. Troche tak, jakbym ja decydowala czy partner ma sie obrzezac, bo to ma wplyw na moje zycie seksualne.

Jezeli facet teraz chce wymuszac na partnerce nieodwracalne decyzje dotyczace Jej ciala, to ja wroze im piekna przyszlosc...

208

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

A ja z postów aldernewman (czytając między wierszami): zabiłam dzieci i wmawiam sobie, że mi z tym dobrze, róbcie tak jak ja żebym wiedziała, że dobrze zrobiłam, bo nie chcę wiedzieć, ani nawet myśleć jak (cudowne) mogłoby być moje życie...
A tymczasem aborcja nie sprawiła, że jest mi lepiej, choć codziennie zaglądam do lustra i mówię sobie: nic mi nie wyje, nie ryczy, nie sra itd.... Ile teraz miałyby Twoje dzieci? Założę się, że dokładnie, do dnia pamiętasz "zabiegi".

Julia (chyba) już podjęła decyzję.

Nie mówię teraz jako zagorzała czy fanatyczna obrończyni nienarodzonych, ale jako matka trójki dzieci z perspektywy kilku lat: dziecko to nie dramat i koniec świata. Podrośnie, pójdzie do przedszkola, szkoły, będzie miało własne życie, a mimo to mama będzie bardzo ważnym elementem życia, być może przyjaciółką. Moim zdaniem to jest najfajniejsze w macierzyństwie. Mój pięcio latek choć jeszcze mały już jest super kompanem. Mężuś nie znosi spa, basenów itd, a tymczasem ja uwielbiam. Biorę Kubę i szorujemy  swietnie się bawiąc. Z racji swego wieku czasem zostawiam go pod kuratelę ratownikowi i mały pluska się w jacuzzi a ja pływam, czy siedzę w saunie. Nic mi nie ubyło mając dziecko, ba! Trójkę. Piszę jako zmęczona matka, bo siedzę aktualnie drugi tydzień w szpitalu z najmłodszym lecząc zapalenie płuc. Warunki takie nie inne i śpię na karimacie na ziemii sad
Można narzekać na posiadanie dzieci, ale ja uważam, że przesadza się i demonizuje zmianę życia po tym jak rodzi się dziecko. Ono tak szybko rośnie, że "wywrócony" do góry nogami świat szybko wraca do normy.

Zdrówka droga Julio smile

209 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2013-02-15 12:49:01)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Kriss napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Próbuję zrozumieć i nikogo nie osądzam Kriss..
Ale mam prawo mieć swoje zdanie i tego nie zmienię..

Dla jednego aborcja jest jak usunięcie zęba...dla innego dramatem życiowym.....
Dla mnie byłaby dramatem, więc tego nie zrobię.....

Ale ojciec ma prawo wiedzieć o ciązy....i decyzja o urodzeniu lub aborcji powinna być wspólna..bo to dziecko jest ich wspólne!

Ad 2. - ojciec dowiedzial się od głównej zainteresowanej o ciąży - temat zamknięty.
Ad 1. - no właśnie "dla jednego, a dla drugiego" - jeśli dla Ciebie aborcja byłaby dramatem - to dlaczego dramatycznych uczuć z nią związanych odmawiasz Autorce? Dla niej samo wahanie - jest dramatem, widzę to w jej postach. Ty czegoś nie zrobisz - Twoje prawo (jeśli zgodne z prawem) a inny zrobi - po trudnych przemyśleniach i bynajmniej nie jest to pójście na łatwiznę. To co dla Ciebie byłoby.

Niektóre kobiety są stworzone do macierzyństwa od urodzenia - inne nie. Jest to dla nich dylemat, a czasami dramat. Czegoś się od nich wymaga na siłę - mają prawo nie chcieć? Moim zdaniem mają. Na tym polega wolność, nie samowola - wolność.

Nie wszystkie decyzje w związkach są wspólne. Czasem jedno chce, a drugie nie. Czasami jedna ze stron ma decydujące zdanie. Jak facet chce sobie zrobić wazektomię - a kobieta chce więcej dzieci? Daj MoniaCo rozwiązanie, które dla żadnej ze stron nie jest albo dramatem albo pójściem na łatwiznę. Konia z rzędem.

Dla jednego posiadanie dziesiątki dzieci jest jak splunięcie - bezrefleksyjne rozmnażanie, niepoparte żadną głębszą myślą, żadnym finansowym zabezpieczeniem (oprócz moich podatków). Ale są to wyjątki. Czy dlatego, że się zdarzają mam traktować wielodzietne matki jak te, które "idą na łatwiznę"? Ejże.

Nie popadajmy w skrajności..nie wkładaj w moje usta słów, które nie powiedziałam....
Nikt nie mówi, żeby sie rozmnażać jak króliki....

Nie ma idealnych rozwiazań w tak trudnych tematach.....
Ale dobrze, że autorka powiedziała o ciąży partnerowi, bo miał prawo wiedzieć..
Dla niej dramatem jest to dziecko urodzić, dla niego usunąc.....

Skrajnie rózne stanowiska i wielki problem w związku z tym!

210 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-15 12:57:12)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
jadvinia napisał/a:

A ja z postów aldernewman (czytając między wierszami): zabiłam dzieci i wmawiam sobie, że mi z tym dobrze, róbcie tak jak ja żebym wiedziała, że dobrze zrobiłam, bo nie chcę wiedzieć, ani nawet myśleć jak (cudowne) mogłoby być moje życie...
A tymczasem aborcja nie sprawiła, że jest mi lepiej, choć codziennie zaglądam do lustra i mówię sobie: nic mi nie wyje, nie ryczy, nie sra itd.... Ile teraz miałyby Twoje dzieci? Założę się, że dokładnie, do dnia pamiętasz "zabiegi"

Prosze mi nie wmawiac mysli, ktorych, z pelna swiadomoscia moge napisac, nie mam. Jadvinia, mozesz byc szczesliwa matka, ale nie staraj sie indoktrynowac kazdego na wlasna modle. Poza tym, tego typu komentarze sa tu kompletnie zbyteczne.

Chodzi o to by kobieta sama decydowala o wlasnym ciele, bez zadnych presji.

211

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

O własnym ciele - zgoda! O cudzym, już niekoniecznie!

212 Ostatnio edytowany przez Kriss (2013-02-15 13:07:34)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Nie zrozumiałaś o rozmnażaniu big_smile Chodziło o przedstawienie skrajności w odpowiedzi na Twoją skrajność - dotyczącą pojęcia "łatwizna".

moniaCo napisał/a:

Nie ma idealnych rozwiazań w tak trudnych tematach.....
Ale dobrze, że autorka powiedziała o ciąży partnerowi, bo miał prawo wiedzieć..
Dla niej dramatem jest to dziecko urodzić, dla niego usunąc.....

Skrajnie rózne stanowiska i wielki problem w związku z tym!

1. Zgoda, nie ma idealnych rozwiązań w tak trudnych tematach, więc moim zdaniem nie należy rozważań Autorki pozycjonować w kategorii "pójścia na łatwiznę"

2. Czy miał prawo wiedzieć czy nie - to należało do ich obojga i ich materaca, bo tak naprawdę, to to czy "miał prawo" zależało li i jedynie od ich wzajemnej relacji. I tylko każde z nich jest w stanie określić "miał prawo" albo "nie miał prawa".
To się z automatu nie należy - ale, powtórzę, powiedziała. Czy dobrze? SAMA się przekona.

3. Truizm i oczywista oczywistość. I wykrzyknik!

MoniaCo, chodzi mi o to, aby nie pozycjonować kogoś w kategoriach "na łatwiznę", "dzieciobójczyni", "egoistka", "niedojrzała", w momencie kiedy ktoś autentycznie szuka rady. Sama dobrze wiesz, bo niejednokrotnie się z tym spotkałaś tu, na forum, że gdy jedna sroka zadrze ogona - zjawia się cała masa aferzystów, którzy tylko chcą kopnąć. Bo młoda, bo studentka, bo w GB, bo inteligentna, bo....

213

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
nocnalampka napisał/a:

O własnym ciele - zgoda! O cudzym, już niekoniecznie!

A od kiedy grupka komorek bez mozgu jest osoba? Na dobra sprawe, kurczak ma wieksza swiadomosc- nie powinnismy je wiec zabijac na rosolek.

214 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-02-15 13:15:35)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Alder, poczytaj w ogólnodostępnych źródłach jak kształtuje się układ nerwowy i czucie u płodu. Ale nie w propagandowych materiałach, tylko w medycznych. Poczytaj o tym kiedy tworzą się synapsy (a może inaczej - kiedy są już możliwe do zaobserwowania!), kiedy budzi się reakcja na bodźce, jak działa układ nerwowy...
Nota bene przeciętnego rozsądku kurczak ma więcej świadomości niż ludzki noworodek. Więc...? 

PS. Mięsa nie jem w żadnej postaci przez ponad pół życia, więc ten atak Ci się nie udał. Próbuj dalej wink

215 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-15 13:21:24)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
nocnalampka napisał/a:

Alder, poczytaj w ogólnodostępnych źródłach jak kształtuje się układ nerwowy i czucie i płodu. Ale nie w propagandowych materiałach, tylko w medycznych. Poczytaj o tym kiedy tworzą się synapsy (a może inaczej - kiedy są już możliwe do zaobserwowania!), kiedy budzi się reakcja na bodźce, jak działa układ nerwowy...
Nota bene przeciętnego rozsądku kurczak ma więcej świadomości niż ludzki noworodek. Więc...?

I kto tu propagande szerzy? Nie pisalam o "noworodku" ale o kilkutygodniowym plodzie, ktory, jak jasno w literaturze medycznej mozna przeczytac, nie czuje bolu i nie ma zadnej swiadomosci, poniewaz jego uklad nerwowy nie jest dostatecznie wyksztalcony.

216 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-02-15 13:26:26)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Alder, po prostu poczytaj i nie zacietrzewiaj się. Najnowsze badania polecam. Bo w podręcznikach medycyny jeszcze z lat 50-70 znajdziesz takie ciekawostki, że noworodek również bólu nie czuje. A w tych ciut starszych o korzystnym wpływie nikotyny na choroby płuc...

I przeczytaj raz jeszcze, bez złości, co napisałam o noworodku. Może zrozumiesz.

217 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2013-02-15 13:44:00)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julio, potwornie trudny wybór. Moje zdanie jest takie, że i on miał prawo wiedzieć  (bez względu na jego reakcję) i Ty masz prawo podjąć ostateczną decyzję. Powiem tak (jako matka nastoletniego już syna): w ostatecznym rozrachunku to kobieta w decydującej mierze bierze na siebie (instynktownie, podświadomie) więcej obciążeń wynikających z rodzicielstwa niż najbardziej nawet zaangażowany ojciec dziecka. Różnie to też bywa. Partnerzy są fajniejsi albo mniej fajni, bardziej lub mniej odpowiedzialni, dojrzali, wierni, opiekuńczy ? też w bardzo różnym stopniu. Życie różnie się układa w relacji męsko-damskiej, ale tak to już jest, że bez względu na okoliczności to właśnie na kobietę (czy to przez imperatyw własny, czy środowiskowy) spada najwięcej obciążeń w przypadku niepowodzenia projektu ?rodzina?. To ona zostaje przy dziecku w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe, to ona dźwiga odpowiedzialność codziennego tłumaczenia dziecku świata, zmierzenia się z jego problemami oraz poradzenia sobie ze stroną finansową nawet wtedy, jak tatuś nie do końca radzi sobie z tą sferą. On MOŻE sobie z tym nie radzić. Kobieta radzić sobie MUSI choćby sama na siebie nie miała, tona dziecko zawsze znajdzie. U panów już nie jest to takie oczywiste.

Teraz też to właśnie Ty, Julio, MUSISZ podjąć ostateczną decyzję a nie on, jakkolwiek fajny jest lub nie jest. Musisz sama ocenić swoje ?moce?, zaplecze, ewentualne wsparcie rodziny, zasoby finansowe, lokalowe i psychiczne. Musisz też myśleć długoplanowo i rozważyć, czy nie zafundujesz swojemu dziecku matki sfrustrowanej swoim niezrealizowaniem. Nie ma nic gorszego niż matka, która urodziła i całe życie robi dzieciakowi odcisk na mózgu (nawet niezamierzenie): gdyby nie ty, to dla ciebie, a mogłam?

Sama zdecydowałam się późno ? syna urodziłam w wieku 30 lat, ale wiem, że nie ma wspanialszej relacji niż matka-dziecko. Nie da się nawet opisać tej gamy uczuć. Nikt jednak nie ma prawa kobiecie narzucić ani czasu, ani miejsca, ani tego czy w ogóle matką ma być. Wpadki się zdarzają i śmieszy mnie świętojebliwe zaskoczenie coponiektórych i gadanie o odpowiedzialności, konsekwencjach, niemyśleniu. Sam fakt, że musisz teraz zmierzyć się z takim dylematem jest już wystarczającą konsekwencją, a to, że w ogóle się zastanawiasz i rozważasz jest dowodem na to, że jesteś i myśląca i czująca. Gdyby było inaczej tego wątku by nie było.

Nie tłumacz się nikomu, Julio. Rozgranicz, które wypowiedzi tu padające są rzeczowe i życzliwe, a które mają na celu wywołanie u Ciebie wstydu, poczucia winy i nieadekwatności Twoich wątpliwości. Zawsze w takich wątkach pojawiają się osoby, które chcą podreperować własne ego cudzym kosztem. Zidentyfikujesz je po protekcjonalnym choć w gruncie rzeczy agresywnym tonie. Nie bez kozery w prawie aborcja i dzieciobójstwo to dwa różne pojęcia. Jak ktoś nie chce usuwać własnej ciąży, to jego prawo. Niektóre zachowują się tak, jakby ktoś inny mając wątpliwości KAZAŁ im to robić. Moje zdanie jest takie: ręce precz od cudzych praw i wyborów. Uwielbiam panie (a zwłaszcza panów) podnoszące rękę z kamieniem. Im więcej krzyczą o moralności tym więcej wywołują we mnie wątpliwości.

A, i jeszcze jedno. Weź Ty, kochana, rozważ użycie słowa ?przyjaciółka? w odniesieniu do tej szantażystki. Ta osoba też coś chce załatwić Twoim kosztem. Może zazdrości Ci narzeczonego?

218

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

dziewczyny, spokojnie bez klotni tylko proszę

Napisze tylko tyle, że mój facet jak dla mnie jest idealny i boje sie Go stracić ! Bo czy jest mi pisany inny taki udany zwiazek ? I czy ktos kiedys mnie tak pokocha ? Tego nie wiem !
Przyznałam sie do ciąży. Nie usunełam bez Jego wiedzy . I teraz jest tak jak sie spodziewalam - On nie chce aborcji . Co gorsza to dal mi wybór -(a może to szantaz jednak ) urodze albo nie -jesli to drugie to juz bez Niego. A może tylko tak mówi i mimo wszystko będziemy razem ? Tu pewności nie mam . Gdy sie kocha to trudniej podjąc decyzje .Gdyby nic dla mnie nie znaczył był by inaczej..lżej..
Z drugiej strony nie znam Go az tak dobrze . Bo 14 m-cy to nie jest az tak duzo .
Nasuwa sie mi pytanie ,czy bedzie nadal tak idealnie gdy zamieszkamy razem i zacznie sie takie "rodzinkowe" zycie ?
Najpierw powinnismy zamieszkac razem, potem slub a na koncu dzieci . Taka kolej rzeczy ja planowalam z tym człowiekiem .

219 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-02-15 13:51:11)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Tarantella, popieram w 100%. Bardzo madra wypowiedz.

Julio, z tego co piszesz, jestes rozumna kobieta. Jezeli teraz masz watpliwosci, ja bym sie na Twoim miejscu powaznie zastanowila. Wydaje mi sie, subiektywnie, nie przecze, ze dla Ciebie to nie jest czas na dziecko. Jezeli Twoj partner chce na Tobie wymusic (bo jest to szantaz emocjonalny) decyzje o urodzeniu potomka, ja bym byla BARDZO ostrozna.

220

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julio, a ja go rozumiem i nie odbieram tego jego postawienia sprawy jako szantażu. Może jest po prostu tak, że on naprawdę kocha Ciebie, wiąże z Tobą swoją przyszłość i choć nie tak planował, to skoro pojawiło się dziecko to automatycznie i je pokochał - jako część i owoc waszej miłości? I doszedł do wniosku, że skoro i tak mieliście być razem, skoro i tak mieliście założyć rodzinę, to czemu już nie teraz, szczególnie, że siłą rzeczy już tą rodziną się staliście. Nosisz w sobie jego dziecko - choć jeszcze maleńkie i nieświadome, to powołane do życia właśnie z Waszej decyzji. To wielka odpowiedzialność, a myślę, że i wielki dar. Czasem los nie daje nam tego czego chcemy w tym czasie w którym chcemy. Z tego co piszesz, to mam wrażenie, że on tak to postrzega. Kochacie się i chcecie być razem - to najważniejsze. Normalne, że masz wiele wątpliwości i lęków, on pewnie też nie jest od nich wolny. Weź pod uwagę też to, że teraz w Twojej głowie bardzo rządzą hormony, a to też wpływa na potrzeganie rzeczywistości. To normalne że się boisz. Rozmawiaj z nim o tym. Powiedz czego się obawiasz, wysłuchaj jak on to widzi. Skoro mówi, że chce i Ciebie i tego dziecka, to czemu mu nie ufasz? Masz ku temu powody?. Chcesz być z nim, rośnie w Tobie Wasze dziecko, więc jesteście w tym razem i naprawde wielki plus dla niego, że dla niego jest to równie oczywiste - nie dla każdego faceta jest. 14 miesięcy to faktycznie nie wiele. Pary z większym stażem się rozpadają. Ale i te z mniejszym trwają latami bawiąc już wnuki wink Gdybyż była na to jakaś reguła!
Naprawdę trzymam kciuki za Was! I powtórzę za Kriss - myślę, że będziecie naprawdę fajną rodzinką. I tego ze swojej strony Ci życzę.

221

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:

dziewczyny, spokojnie bez klotni tylko proszę

Napisze tylko tyle, że mój facet jak dla mnie jest idealny i boje sie Go stracić ! Bo czy jest mi pisany inny taki udany zwiazek ? I czy ktos kiedys mnie tak pokocha ? Tego nie wiem !
Przyznałam sie do ciąży. Nie usunełam bez Jego wiedzy . I teraz jest tak jak sie spodziewalam - On nie chce aborcji . Co gorsza to dal mi wybór -(a może to szantaz jednak ) urodze albo nie -jesli to drugie to juz bez Niego. A może tylko tak mówi i mimo wszystko będziemy razem ? Tu pewności nie mam . Gdy sie kocha to trudniej podjąc decyzje .Gdyby nic dla mnie nie znaczył był by inaczej..lżej..
Z drugiej strony nie znam Go az tak dobrze . Bo 14 m-cy to nie jest az tak duzo .
Nasuwa sie mi pytanie ,czy bedzie nadal tak idealnie gdy zamieszkamy razem i zacznie sie takie "rodzinkowe" zycie ?
Najpierw powinnismy zamieszkac razem, potem slub a na koncu dzieci . Taka kolej rzeczy ja planowalam z tym człowiekiem .

Życie to coś, co Cię zaskakuje, kiedy masz inne plany smile

1. Jeśli mogę - NIGDY nie planuj swojego życia pod faceta. Nigdy. Pod żadną inną osobę - oprócz Ciebie. Forum jest pojemne i znajdziesz tu mnóstwo historii z rozstaniem w tle. Rozstają się pary z małymi dziećmi, w ciąży, nie w ciąży - samo życie. To Ty - jak pisze Tarantella - ostatecznie poniesiesz konsekwencje. Z nim lub bez niego.

2. Przypuśćmy, że jest OK gościem - czas na KONKRETY. Kartka papieru i liczenie. Konkretne wydatki związane ze wspólnym życiem, z dzieckiem, z opiekunką - przecież studiujesz. W GB jest niezła opieka socjalna, warto dowiedzieć się co Wam przysługuje, co nie, jaką otrzymasz REALNĄ pomoc - od niego i od państwa. Najlepiej sobie usiąść razem - i spisać. To też dobre ćwiczenie - zobaczysz czy rodzina to dla niego realne zobowiązanie czy reklama odżywek dla dzieci.

3. Na kogo oprócz niego możesz liczyć - rodzina?

Nie podoba mi się szantaż. Być moze wydaje mu się ostatnia deską ratunku i jest jednorazowy - mam nadzieję, że nie bedzie gościł u Was na stałe. Nie wierz reklamom, NIKT nie ma "rodzinkowego życia".

222

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
ban napisał/a:

Ja też uważam, że to kobieta podejmuje wszystkie decyzje o swoim ciele i swoich dzieciach. Partner nie ma tutaj nic do gadania -- ewentualnie może przedstawić argumenty, które kobieta w decyzji może wziąć pod uwagę gdy tak zechce.

Owszem kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, bez uwzględnienia argumentów partnera. Ale nie ma prawa decydować o dziecku partnera, bo to także jego dziecko. to tak jakby po urodzeniu i np po rozwodzie kobieta sama z siebie stwierdziła "ja urodziłam, to moje dziecko spadaj" jak wiemy tak się nie dzieje bo są sądy, a ojciec ma takie samo prawo do dziecka. Zatem do nienarodzonego dziecka ma także takie samo prawo jak kobieta.

223

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Kriss napisał/a:

Przeczytałam cały wątek - bardzo ciekawy. Julio - trzymam kciuki, za Ciebie. Próbowałam sobie przypomnieć siebie - w Twoim wieku. Muszę przyznać, że ciąża napawała mnie wtedy ogromnym lękiem.
Jako rasowy antymoher uprawiałam seks przedmałżeński, chodziłam co pół roku do ginekologa, brałam tabletki antykoncepcyjne najnowszej na tamte czasy generacji, robiłam wszelkie konieczne badania. Zarówno wtedy - jak i teraz NIE MA 100% metody antykoncepcji (wyłączam szklankę wody zamiast seksu). Dlatego uśmiałam się setnie przy "nie uważałaś?!". Na czy na co miałaby uważać? Konkrety poproszę - szczególnie od panów - oni jako posiadacze instrumentu - powinni wiedzieć NAJLEPIEJ jak uprawiać seks aby mieć 100% pewności, że partnerka nie zajdzie w ciążę. Czekam na konkrety, które obiecuję udźwignąć jako specjalista od rozrodu.

Zapomniał wół jak cielęciem był - bardzo wątpię, że tak całkiem wszyscy z wypowiadających się, seks uprawiali swój pierwszy - dopiero w małżeństwie.

To, że Autorka ma wątpliwości - świadczy właśnie o jej dojrzałości. Nie jest bezrefleksyjną masą, naczyniem pana czy co tam jeszcze. Z tego co przeczytałam - jest młodą kobietą, na obczyźnie, zakochaną w swoim partnerze, której "pokrzyżowały się" plany. Gdyby była egoistką - nie targałby nią aż takie wątpliwości. Tak ja to widzę.

Kiedy byłam w jej wieku - miałam identyczne wątpliwości - na szczęście dla mnie Boginii (ta od dzieci, kobiet i feministek) uchroniła mnie przed takimi decyzjami - jak ma do podjęcia Julia. Jednak z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że głosiłam wówczas identyczny pogląd - aborcja. Bo to kobieta jest w ciąży, ona nosi, rodzi, karmi piersią i tak naprawdę jest przy dziecku 24/7 przez pierwsze miesiące życia. Wiem Z DOŚWIADCZENIA, bo mam trójkę małych dzieci. I ani katecheta ani ksiądz proboszcz i wszystkie oazy nie pomagają. Szczególnie przy szytym kroczu, stwardnialych piersiach i bolesnych sutkach. Często jest krzyk - i bynajmniej nie niemy, a czasem i przekleństwo się wyrwie.

Porównywanie z Autorką par, które dzieci mieć nie mogą - jest bez sensu. Ani ona temu winna, ani im nie przybędzie, że ona urodzi. Lepiej niech sie każdy zastanowi nad tym ile jedzenia marnuje, albo wody - a w Afryce dzieci cierpią. REALNIE. Z niedożywienia i braku wody. Jak wzbudzać poczucie winy - to na całego pierdyknąć.

Julio - trzymam za Ciebie kciuki. Dzieci to nic strasznego, chociaż ja czasem na swoje mówię "potwory", "trutnie" albo "szkodniki". Wszystko z miłością. Caly czas je kocham, choć czasami dają czadu. Przy pierwszym dziecku byłam bardzo zagubiona, pomógł mi mój mąż - ogarnąć samą siebie. Partner jest bardzo ważny. Niestety często zdarzają się niedojrzali, nawet ci najbardziej święci - nie dźwigają tematu. Twoj partner wydaje się być fajnym facetem. Dla niego to też NOWE. Chyba doceniłabym to, że nie uciekł z krzykiem, albo nie zastosował klasyka "to moje? Jesteś pewna?" jak wielu solennych przeciwników aborcji stosuje. Zezłościł się, ze go oklamywałaś - sama byś się wkurzyła. Pokazal, że ma "jaja".
Myślę, że gdy opadnie bitewny kurz - będziecie fajna rodziną.

Trzymam za Was kciuki.

heh z usmiechem na twarzy czytalam Twojego posta . Zwłaszcza "szkodniki" i "trutnie" poprawiły mi humor wink
I piszesz bez "owijania w bawełnę" nie  uważając, że macierzynstwo to tylko cud i miód !
A w jakim wieku zostalas po raz pierwszy mamą ?
Mnie tez dziwia te pytania odnosnie "uwazania" . A przecież każdemu może się zdazyc wpadka . Nawet tym zabezpieczającym sie !! Ale co ja będe komu udowadniac jak było w naszym przypadku ..
Nie uciekając z krzykiem po tej nowince pokazal tylko, ze  mnie kocha więc doceniam jak najbardziej . A to , że nie zapytał się czy to na pewno Jego dziecko swiadczy o tym w jakim powaznym zwiazku jestesmy

224 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2013-02-15 15:23:41)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:

Tarantella, popieram w 100%. Bardzo madra wypowiedz.

Julio, z tego co piszesz, jestes rozumna kobieta. Jezeli teraz masz watpliwosci, ja bym sie na Twoim miejscu powaznie zastanowila. Wydaje mi sie, subiektywnie, nie przecze, ze dla Ciebie to nie jest czas na dziecko. Jezeli Twoj partner chce na Tobie wymusic (bo jest to szantaz emocjonalny) decyzje o urodzeniu potomka, ja bym byla BARDZO ostrozna.

Owszem wymusza... Ale moze dlatego, ze chce wychowac to dziecko?

Julia, Ty na kazdym kroku stwarzasz sobie problemy. Wiecznie gdybasz, za duzo myslisz.
Byliscie razem zanim zaszlas w ciaze nie mialas gwarancji, ze bedzie tak zawsze.
Tak samo nie mozesz miec tej gwaracnji teraz, bedac w ciazy.

Tak naprawde, nikt takiej gwarancji Ci nie da, bo sam jej zreszta nie ma. Proste.

Ty sie wez w garsc Kobietko, porozmawiaj z nim jak widzi Wasza przyszlosc, co on o tym wszystkim mysli.
Nie mozesz miec mu za zle, ze po takim wyznaniu, nie bedzie na Ciebie zly. Jakby nie bylo, wiedzialas o ciazy a dlugo ten fakt ukrywalas.

225

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:

dziewczyny, spokojnie bez klotni tylko proszę

Napisze tylko tyle, że mój facet jak dla mnie jest idealny i boje sie Go stracić ! Bo czy jest mi pisany inny taki udany zwiazek ? I czy ktos kiedys mnie tak pokocha ? Tego nie wiem !
Przyznałam sie do ciąży. Nie usunełam bez Jego wiedzy . I teraz jest tak jak sie spodziewalam - On nie chce aborcji . Co gorsza to dal mi wybór -(a może to szantaz jednak ) urodze albo nie -jesli to drugie to juz bez Niego. A może tylko tak mówi i mimo wszystko będziemy razem ? Tu pewności nie mam . Gdy sie kocha to trudniej podjąc decyzje .Gdyby nic dla mnie nie znaczył był by inaczej..lżej..
Z drugiej strony nie znam Go az tak dobrze . Bo 14 m-cy to nie jest az tak duzo .
Nasuwa sie mi pytanie ,czy bedzie nadal tak idealnie gdy zamieszkamy razem i zacznie sie takie "rodzinkowe" zycie ?
Najpierw powinnismy zamieszkac razem, potem slub a na koncu dzieci . Taka kolej rzeczy ja planowalam z tym człowiekiem .

A może to ani nie szantaż, ani wybór. Zastanów się z jakim człowiekiem nie chciałabyś być w związku? może z takim co uważa, ze pies to tylko przy budzie na łańcuchu, może z takim, który dzieci nie lubi, może z kimś kto  zaśmieca środowisko? A on po prostu nie chce być z kimś kto usunął dziecko. Proste, wybieramy sobie partnerów według wartości jakie wyznajemy.

226

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julia.. przeczytałam właśnie ten wątek od początku do końca i powiem Ci tak.. jestem w Twoim wieku, w listopadzie skończę 21 lat.. a w Maju urodzi mi się cudowny synek. Uwierz, że moje życie, przez zajście w ciążę zmieniło się o 360 stopni.. Ojcem dziecka jest facet z którym spotykam się mniej więcej dwa lata.. dwa bardzo burzliwe lata.. Pod koniec sierpnia moj kochany poleciał do Irlandii do pracy, a ja po zdaniu matury zaocznie w tym roku, miałam do Niego doleciec.. jakos po miesiacu od jego wyjazdu dowiedzielismy sie o ciaży.. oczywiscie musiałam rzucic prace i szkole poniewaz miałam bardzo duze klopoty z cisnieniem... Też czasem myslalam tak jak Ty.. co teraz ze mna bedzie, zniszcze sobie zycie, o tym ze bede wychowywała z kimś dziecko, na odległość,  myslalam tak do pierwszego ruchu mojego malenstwa w brzuszku.. pomysl.. ten skarb to cząstka Ciebie.. nie wolno Ci myslec o aborcji! Ja tez się bałam ogromnie! Zarówno moja jak i jego rodzina podjeła za mnie decyzje o moim wyjezdzie do Irl i mieszkaniu tam, rodzeniu i zakładaniu rodziny.. Zrobiłam to i dosłownie kilkanaście dni temu przyleciałam do Irlandii.. mieszkam z ojcem swojego dziecka i nie ma chyba bardziej cudownej rzeczy na świecie.. co noc zasypiamy obok siebie, głaszczemy nasz cudowny brzuszek by poczuć jak synek sie w Nim rusza.. Postawiłam wszystko na jedną kartę, poleciałam do zupełnie obcego mi kraju, gdzies gdzie nie znam kompletnie języka (w szkole uczyłam się hiszpańskiego) po to by być z kimś z kim wcześniej nawet nie mieszkałam.. jesteś w lepszej sytuaci, znasz język, masz tam znajomych - ja niekoniecznie.. ale uważam że skoro byłyśmy na tyle dorosłe by całkowicie  oddać się drugiej osobie - musimy sprostać zadaniu jakim jest macierzyństwo. Zaufaj mi i uwierz ze wraz z pierwszym ruchem WASZEGO dziecka, zmienisz swoje nastawienie..

Podkreśliłam słowo Waszego, bo to nie tylko Twoje dziecko... Więc nie masz prawa decydować o Tym czy je uśmiercisz czy Nie, bo Twój partner ma do Niego takie same prawa jak i Ty..
Także kochana, głowa do góry, zamieszkaj ze swoim brytyjczykiem i oboje wyczekujcie narodzin maleństwa! smile

227 Ostatnio edytowany przez Julia UK (2013-02-15 16:01:16)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Tarantella napisał/a:

Julio, potwornie trudny wybór. Moje zdanie jest takie, że i on miał prawo wiedzieć  (bez względu na jego reakcję) i Ty masz prawo podjąć ostateczną decyzję. Powiem tak (jako matka nastoletniego już syna): w ostatecznym rozrachunku to kobieta w decydującej mierze bierze na siebie (instynktownie, podświadomie) więcej obciążeń wynikających z rodzicielstwa niż najbardziej nawet zaangażowany ojciec dziecka. Różnie to też bywa. Partnerzy są fajniejsi albo mniej fajni, bardziej lub mniej odpowiedzialni, dojrzali, wierni, opiekuńczy ? też w bardzo różnym stopniu. Życie różnie się układa w relacji męsko-damskiej, ale tak to już jest, że bez względu na okoliczności to właśnie na kobietę (czy to przez imperatyw własny, czy środowiskowy) spada najwięcej obciążeń w przypadku niepowodzenia projektu ?rodzina?. To ona zostaje przy dziecku w zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe, to ona dźwiga odpowiedzialność codziennego tłumaczenia dziecku świata, zmierzenia się z jego problemami oraz poradzenia sobie ze stroną finansową nawet wtedy, jak tatuś nie do końca radzi sobie z tą sferą. On MOŻE sobie z tym nie radzić. Kobieta radzić sobie MUSI choćby sama na siebie nie miała, tona dziecko zawsze znajdzie. U panów już nie jest to takie oczywiste.

Teraz też to właśnie Ty, Julio, MUSISZ podjąć ostateczną decyzję a nie on, jakkolwiek fajny jest lub nie jest. Musisz sama ocenić swoje ?moce?, zaplecze, ewentualne wsparcie rodziny, zasoby finansowe, lokalowe i psychiczne. Musisz też myśleć długoplanowo i rozważyć, czy nie zafundujesz swojemu dziecku matki sfrustrowanej swoim niezrealizowaniem. Nie ma nic gorszego niż matka, która urodziła i całe życie robi dzieciakowi odcisk na mózgu (nawet niezamierzenie): gdyby nie ty, to dla ciebie, a mogłam?

Sama zdecydowałam się późno ? syna urodziłam w wieku 30 lat, ale wiem, że nie ma wspanialszej relacji niż matka-dziecko. Nie da się nawet opisać tej gamy uczuć. Nikt jednak nie ma prawa kobiecie narzucić ani czasu, ani miejsca, ani tego czy w ogóle matką ma być. Wpadki się zdarzają i śmieszy mnie świętojebliwe zaskoczenie coponiektórych i gadanie o odpowiedzialności, konsekwencjach, niemyśleniu. Sam fakt, że musisz teraz zmierzyć się z takim dylematem jest już wystarczającą konsekwencją, a to, że w ogóle się zastanawiasz i rozważasz jest dowodem na to, że jesteś i myśląca i czująca. Gdyby było inaczej tego wątku by nie było.

Nie tłumacz się nikomu, Julio. Rozgranicz, które wypowiedzi tu padające są rzeczowe i życzliwe, a które mają na celu wywołanie u Ciebie wstydu, poczucia winy i nieadekwatności Twoich wątpliwości. Zawsze w takich wątkach pojawiają się osoby, które chcą podreperować własne ego cudzym kosztem. Zidentyfikujesz je po protekcjonalnym choć w gruncie rzeczy agresywnym tonie. Nie bez kozery w prawie aborcja i dzieciobójstwo to dwa różne pojęcia. Jak ktoś nie chce usuwać własnej ciąży, to jego prawo. Niektóre zachowują się tak, jakby ktoś inny mając wątpliwości KAZAŁ im to robić. Moje zdanie jest takie: ręce precz od cudzych praw i wyborów. Uwielbiam panie (a zwłaszcza panów) podnoszące rękę z kamieniem. Im więcej krzyczą o moralności tym więcej wywołują we mnie wątpliwości.

A, i jeszcze jedno. Weź Ty, kochana, rozważ użycie słowa ?przyjaciółka? w odniesieniu do tej szantażystki. Ta osoba też coś chce załatwić Twoim kosztem. Może zazdrości Ci narzeczonego?

kochana , nie wiem jakim cudem umknęla mi Twoja wypowiedz i teraz dopiero przeczytałam . Ale powiem jedno ! Madre słowa !! I piszesz dokladnie o tym czego sie obawiam !!
Zgadzam sie z tym, że to kobiecie przypisane jest dziecko. Sporadycznie sie zdarza, żeby matka po rozwodzie przestała interesowac sie wlasnym dzieckiem... Ale nie bede odchodziła od tematu....
Gdy zdecyduje sie i zamieszkam z partnerem to przeciez nikt inny jak JA  będę wiekszośc czasu zajmowala sie malym, nawet studiując poswiece mu pewnie wiekszośc czasu niz Jego ojciec. Tym bardziej, że ma taka pracę, która "zmusza" Go do wyjazdów hmm Nieraz na dwa dni a niekiedy na tydzien . I wizja mnie jako 21letniej młodej mamy zajmującej sie noworodkiem kiedy Jego tatus (jakże szczęśliwy z tego tytułu) wyjezdza sobie z domku . Wiem , że taka ma prace ale nigdy nie lubiłam gdy gdzies tam musiał jechać. A tym bardziej gdy z nim zamieszkam to nie wyobrazam sobie tego !

EDIT.
a co masz na mysli pisząc, że przyjaciółka może mi zazdrości faceta ? Że tym wtracaniem sie chciała nas rozdzielic ? Czy co gorsze zając moje miejsce ?

228

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Faktycznie, to bedzie tragedia jesli bedziesz musiala zostac sama z dzieckiem przez caly tydzien. Tragedia dla niego, nie dla Ciebie.

229 Ostatnio edytowany przez Tarantella (2013-02-15 17:02:05)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:

a co masz na mysli pisząc, że przyjaciółka może mi zazdrości faceta ? Że tym wtracaniem sie chciała nas rozdzielic ? Czy co gorsze zając moje miejsce ?

Nie mam nic na myśli, ale hasło, że TWOJA przyjaciółka grozi Ci wyjawieniem treści WASZYCH rozmów komuś innemu (obojętne, kim byłby ten ktoś) to dla mnie wielka czerwona lampa. To oznacza, że taka "przyjaciółka" czuje więcej lojalności wobec niego niż wobec Ciebie, więc zastanowiłam się: a czyja to jest w zasadzie przyjaciółka? Dla mnie byłby to oczywisty sygnał, że ta dziewczyna ma problem z rozumieniem podstawowych wartości, jak np. przyjaźń a więc ze zgodną interpretacją reszty ważnych rzeczy też będziemy miały problem.

230

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Kriss napisał/a:
Julia UK napisał/a:

dziewczyny, spokojnie bez klotni tylko proszę

Napisze tylko tyle, że mój facet jak dla mnie jest idealny i boje sie Go stracić ! Bo czy jest mi pisany inny taki udany zwiazek ? I czy ktos kiedys mnie tak pokocha ? Tego nie wiem !
Przyznałam sie do ciąży. Nie usunełam bez Jego wiedzy . I teraz jest tak jak sie spodziewalam - On nie chce aborcji . Co gorsza to dal mi wybór -(a może to szantaz jednak ) urodze albo nie -jesli to drugie to juz bez Niego. A może tylko tak mówi i mimo wszystko będziemy razem ? Tu pewności nie mam . Gdy sie kocha to trudniej podjąc decyzje .Gdyby nic dla mnie nie znaczył był by inaczej..lżej..
Z drugiej strony nie znam Go az tak dobrze . Bo 14 m-cy to nie jest az tak duzo .
Nasuwa sie mi pytanie ,czy bedzie nadal tak idealnie gdy zamieszkamy razem i zacznie sie takie "rodzinkowe" zycie ?
Najpierw powinnismy zamieszkac razem, potem slub a na koncu dzieci . Taka kolej rzeczy ja planowalam z tym człowiekiem .

Życie to coś, co Cię zaskakuje, kiedy masz inne plany smile

1. Jeśli mogę - NIGDY nie planuj swojego życia pod faceta. Nigdy. Pod żadną inną osobę - oprócz Ciebie. Forum jest pojemne i znajdziesz tu mnóstwo historii z rozstaniem w tle. Rozstają się pary z małymi dziećmi, w ciąży, nie w ciąży - samo życie. To Ty - jak pisze Tarantella - ostatecznie poniesiesz konsekwencje. Z nim lub bez niego.

2. Przypuśćmy, że jest OK gościem - czas na KONKRETY. Kartka papieru i liczenie. Konkretne wydatki związane ze wspólnym życiem, z dzieckiem, z opiekunką - przecież studiujesz. W GB jest niezła opieka socjalna, warto dowiedzieć się co Wam przysługuje, co nie, jaką otrzymasz REALNĄ pomoc - od niego i od państwa. Najlepiej sobie usiąść razem - i spisać. To też dobre ćwiczenie - zobaczysz czy rodzina to dla niego realne zobowiązanie czy reklama odżywek dla dzieci.

3. Na kogo oprócz niego możesz liczyć - rodzina?

Nie podoba mi się szantaż. Być moze wydaje mu się ostatnia deską ratunku i jest jednorazowy - mam nadzieję, że nie bedzie gościł u Was na stałe. Nie wierz reklamom, NIKT nie ma "rodzinkowego życia".

Nie chcę planowac zycia pod faceta . Ale jak to zrobic jesli mi na nim zalezy ?
Jest OK gosciem . Co do wydatków to od jakiegos czasu prosił bym z nim zamieszkala i przestala pracowac . Ale ja nie chciałam byc na Jego utrzymaniu . Mieszkam u siostry , która także ma dobre warunki mieszkalne .Jestem z nia bardzo zżyta i uwielbiam Jej dzieciaki .Moge liczyc na Jej pomoc .

Karolina
pewnie, że mozna zostac z dzieckiem nawet  miesiąc i tragedii nie będzie . Ale nie zapominaj , że mi chodzi glównie o to, że studiuje i bedzie mi potrzebna pomoc . Gdy On wyjedzie słuzbowo to kto mi pomoze na dłuzsza mete ? Jego rodzice mieszkaja dośc daleko .Siostra owszem pomoże ale tez ma swoje dzieci i swoje obowiązki . Nie uważam za dobre rozwiazanie zostawiac tak małe dziecko pod opieke kogos obcego. I dlatego cos mi mówi, że moje studia w takim wypadku pójda na bok

231

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julka, a moze da sie wtedy zrobic tak, ze ojciec dziecka bedzie pracowal na miejscu? Nie ma sytuacji bez wyjscia. Trzeba sie tylko przemyslec i zorganizowac wszystko.
Ja pomimo swoich zlosliwosci czasem, wierze ze Wam sie uda. Zycze Wam tego. Sama bylam w beznadziejnej sytuacji, ale wiem, ze wszystko moze sie poukladac.

232

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Sa5mia, podziwiam za odwagę ! Gratuluje i zyczę szczęśliwego porodu oraz powodzenia na obczyznie smile Pewnie tęsknisz za Polską !?

Kriss, nie wiem czy dobrze zrozumialam , ale czy u Ciebie tez zawiodla pigułka ? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj

Karolina, nie jest mozliwa praca tylko na miejscu w Jego fachu .
Dzieki

233

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

czytam twoje wpisy i jak wrozka ci powiem co bedzie dalej:)

jeszcze jakis czas bedziesz sie martwic co bedzie dalej i jak to sie ulozy, ale z czasem bedzie coraz lepiej i zmartwien coraz mniej, zamieszkasz ze swoim facetem i niespodziewanie okaze sie ze mimo paru spiec i niedomowien wszytsko bedzie ok, rodzina sie ucieszy i zaoferuja pomoc, a malo tego, ku zaskoczeniu pokochasz te dziecko i zaczniesz myslec nad imieniem dla twego syna/corki:)
urodzisz i z powodu swej niezaleznosci i checi rozwoju sprytnie zorganizujesz czas i bedziesz studiowac
...i zyli dlugo i szczesliwie:)

powaznie tak mysle, jestem pewna ze wszystko sie uda

234

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Myślę podobnie jak Syla. Poukładasz sobie to wszystko w głowie, uspokoisz się. Ile zostało Ci jeszcze studiów? Masz termin na połowę września, więc ten rok zamkniesz, a do tego czasu wymyślicie na pewno coś oboje. Pomyśl w ten sposób, ze co się stało, to się nie odstanie i nie rozpamiętuj teraz tego "co by było gdyby". Cieszę się, ze porozmawiałaś ze swoim chłopakiem, a on okazał się mężczyzną smile. Gdybyś zataiła przed nim tę sprawę, z pewnością gryzłaby Cię - jak nie teraz, to kiedyś w przyszłości. Ja urodziłam swoje dziecko mając 26 lat, ale mam wiele koleżanek, które urodzily w wieku 20, 20-paru lat, a nawet jedną która zaliczyła wpadkę w klasie maturalnej. Wszystkie w/w skończyły studia ( w tym jedna z nich medycynę, więc łatwo nie było), pracują i mają poukładane życie. Wcale nie twierdze, że takie wczesne macierzyństwo jest lepsze, ale skoro już jesteś w tej sytuacji, musisz się do niej przystosować. Dasz radę....tzn dacie radę smile

235

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:

Kriss, nie wiem czy dobrze zrozumialam , ale czy u Ciebie tez zawiodla pigułka ? Jak nie chcesz to nie odpowiadaj

Nie, ja zdecydowałam się na dzieci w wieku 29 lat. Wcześniej twierdziłam, ze nigdy nie zostanę matką, nie chcę, to nie dla mnie. Kiedy poznałam "właściwego" partnera - poleciało migiem. Nagle mi się "zachciało". Dlatego po swoim przykładzie wiem, że zdanie można zmienić. Nawet diametralnie i nikomu nic do tego jak sobie chcesz zaplanować życie. TY.

236

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Tarantella napisał/a:
Julia UK napisał/a:

a co masz na mysli pisząc, że przyjaciółka może mi zazdrości faceta ? Że tym wtracaniem sie chciała nas rozdzielic ? Czy co gorsze zając moje miejsce ?

Nie mam nic na myśli, ale hasło, że TWOJA przyjaciółka grozi Ci wyjawieniem treści WASZYCH rozmów komuś innemu (obojętne, kim byłby ten ktoś) to dla mnie wielka czerwona lampa. To oznacza, że taka "przyjaciółka" czuje więcej lojalności wobec niego niż wobec Ciebie, więc zastanowiłam się: a czyja to jest w zasadzie przyjaciółka? Dla mnie byłby to oczywisty sygnał, że ta dziewczyna ma problem z rozumieniem podstawowych wartości, jak np. przyjaźń a więc ze zgodną interpretacją reszty ważnych rzeczy też będziemy miały problem.

tez sie nad tym zastanawiam własnie . Przyjaciółka waża, że ta sprawa tak samo dotyczy mojego faceta i dlatego chciała byc lojalna równiez wobec niego . Dobrze , że tak uwaza bo to On jest głównym "sprawca" tej ciązy tongue Ale do jasnej chol*ry zapomniała tylko, że przez to stracilam do niej zaufanie

Nektaryna, oprócz tego został  mi jeszcze rok studiów undergraduate (licencjackie)

237

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
syla135 napisał/a:

czytam twoje wpisy i jak wrozka ci powiem co bedzie dalej:)

jeszcze jakis czas bedziesz sie martwic co bedzie dalej i jak to sie ulozy, ale z czasem bedzie coraz lepiej i zmartwien coraz mniej, zamieszkasz ze swoim facetem i niespodziewanie okaze sie ze mimo paru spiec i niedomowien wszytsko bedzie ok, rodzina sie ucieszy i zaoferuja pomoc, a malo tego, ku zaskoczeniu pokochasz te dziecko i zaczniesz myslec nad imieniem dla twego syna/corki:)
urodzisz i z powodu swej niezaleznosci i checi rozwoju sprytnie zorganizujesz czas i bedziesz studiowac
...i zyli dlugo i szczesliwie:)

powaznie tak mysle, jestem pewna ze wszystko sie uda

Cieszę sie , że wierzysz we mnie -w nas wink

238

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:
syla135 napisał/a:

czytam twoje wpisy i jak wrozka ci powiem co bedzie dalej:)

jeszcze jakis czas bedziesz sie martwic co bedzie dalej i jak to sie ulozy, ale z czasem bedzie coraz lepiej i zmartwien coraz mniej, zamieszkasz ze swoim facetem i niespodziewanie okaze sie ze mimo paru spiec i niedomowien wszytsko bedzie ok, rodzina sie ucieszy i zaoferuja pomoc, a malo tego, ku zaskoczeniu pokochasz te dziecko i zaczniesz myslec nad imieniem dla twego syna/corki:)
urodzisz i z powodu swej niezaleznosci i checi rozwoju sprytnie zorganizujesz czas i bedziesz studiowac
...i zyli dlugo i szczesliwie:)

powaznie tak mysle, jestem pewna ze wszystko sie uda

Cieszę sie , że wierzysz we mnie -w nas wink

Dzisiaj zapadla decyzja, że zamieszkamy razem. Więc akurat to co "wywróżyłaś" sie sprawdziło wink
Boje sie tylko powiedziec o ciąży moim rodzicom ! Raczej zachwyceni nie będą, że ich druga córka wyjezdza na studia i w trakcie ich zachodzi w ciaze .Ale powiem im dopiero gdy mój stan sie poprawi.
Im mam ogromna nadzieje, że pokocham to dziecko !!
Pozdrawiam

239

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Oczywiście, że pokochasz. Już jej kochasz, choć na razie nie zdajesz sobie sprawy z tego z uwagi na szok smile Zauważ jakie przemiany zachodzą w Tobie od 4 lutego tzn od kiedy tu napisałaś, a masz jeszcze duuuużo czasu . Mam nadzieję, że partner zapewni Ci taki komfort psychiczny, ze ta Twoja "metamorfoza" pójdzie w dobrym kierunku. Pomyśl - jakby to był nieodpowiedzialny chłystek mieszkający u rodziców, bez stałej pracy, skaczący z kwiatka na kwiatek, a Ty nie 21 a 17 lat. To byłby kłopot!. A Twoja sytuacja nie jest najgorsza.

240

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julia, ja też przeczytałam cały wątek i bardzo Ci kibicuję smile Kiedy nie miałam jeszcze dziecka, byłam bardzo za wyborem kobiety, teraz kiedy sama mam maluszka, kiedy w 6 tygodniu usłyszałam bicie jego serca, a w 12 zobaczyłam jak śmiga sobie w brzuchu, już nie jestem taka hop siup do przodu...Ale to off -top, więc cicho sza o tym.

Moja ciąża też była poniekąd wpadką, ale wpadką planowaną...hahaha, już wyjaśnię - myślałam, że nie mogę mieć dzieci, bardzo chciałam, ale pogodziłam się z tym, a tu -niespodzianka! To oczywiście inna sytuacja, a ja jestem ponad 10 lat starsza od ciebie.Ale w pewnym sensie...ci zazdroszczę. Dziecko po 35 roku życia to duże wyzwanie, zwłaszcza zdrowotne, no przynajmniej u mnie,nie wiem czy mam szansę na drugie. Tak mi się życie potoczyło, ale tak sobie dumam, jak fajnie byłoby mieć te 10 lat mniej, pierwsze dziecko, potem widoki na drugie...No i ku pocieszeniu - mój mąż oświadczył mi się po niecałym roku znajomości, ślub po 1,5 roku, nie mamy jeszcze stażu 2 lat, a tu już maluszek - i wszystko się układa. U ciebie zadecydował los,może tak lepiej? (może stwierdzisz tak po latach?)

Poza tym...ja nasłuchałam się i naczytałam, jak to okropnie mieć dziecko,jak to ogranicza, płacze, kupki,nieprzespane noce...jakoś nikt nie mówił,jak wspaniałe jest to doświadczenie. I tak, u mnie zadziałała zasada 'swoje inaczej (lepiej) niż cudze' - bo nie miałam nigdy cierpliwości do małych dzieci, nie umiałam się z nimi bawić, teraz nie mam z tym problemu. Dziecko to nie koniec świata, nie mamy co prawda dziadków, więc jestem z nim 24/7,z wyjątkiem może 5 godzin tygodniowo, ale..daję radę, bo właśnie moje dziecko to nie potwór, mogę z nim wyjść do wielu ciekawych miejsc, jest to logistycznie skomplikowane, ale da się.

Powodzenia!

241

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Nektaryna napisał/a:

Oczywiście, że pokochasz. Już jej kochasz, choć na razie nie zdajesz sobie sprawy z tego z uwagi na szok smile Zauważ jakie przemiany zachodzą w Tobie od 4 lutego tzn od kiedy tu napisałaś, a masz jeszcze duuuużo czasu . Mam nadzieję, że partner zapewni Ci taki komfort psychiczny, ze ta Twoja "metamorfoza" pójdzie w dobrym kierunku. Pomyśl - jakby to był nieodpowiedzialny chłystek mieszkający u rodziców, bez stałej pracy, skaczący z kwiatka na kwiatek, a Ty nie 21 a 17 lat. To byłby kłopot!. A Twoja sytuacja nie jest najgorsza.

Zmieniło sie moje nastawienie co do ciazy  ale bardziej spowodowane szantażem przyjaciolki a potem reakcja partnera, która uswiadomiła mi ,że nie chce Go zranic i stracic. Dlatego moja decyzja jest taka a nie inna . Niestety . Wiem, że to zle co pisze ale tak jest
Teraz mam problemy ciązowe i mysle sobie czy to nie kara za to , że chcialam usunąc ?
Ale zaczynam sie martwić więc to chyba dobry znak !? Zwłaszcza gdy widze jak mojemu chłopakowi zalezy na mnie i jak bardzo martwi sie . To takie "budujące" i dodaje mi wiary, że wszystko bedzie ok.
Zrozumialam jak sie musi czuć gdy kochana dziewczyna nie chce Jego dziecka sad Jest mi strasznie głupio z tego powodu ...
Rycze często gdy jestem sama w domu-zwłaszcza dzisiaj, bo nie potrafie sobie poradzic z cala ta sytuacją . Troche tak jakby na przekór sobie robiła-pod presją . Mam takie zmienne nastroje, że szok normalnie ! Wczoraj byłam bardziej pozytywnie nastawiona do ciązy nawet udzielalam sie tutaj na innych wątkach , a dzisiaj to dół niesamowity .
Ale masz racje, że jestem w tej lepszej sytuacji poniewaz On jest ułozony i odpowiedzialny .I to , że ma prace i mieszkanie tez duzo daje . Ale dla mnie 17 czy 20 lat to niemal to samo ...Ale pewnie sie myle

242

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julia jak się czujesz?

243

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Julia UK napisał/a:
Nektaryna napisał/a:

Oczywiście, że pokochasz. Już jej kochasz, choć na razie nie zdajesz sobie sprawy z tego z uwagi na szok smile Zauważ jakie przemiany zachodzą w Tobie od 4 lutego tzn od kiedy tu napisałaś, a masz jeszcze duuuużo czasu . Mam nadzieję, że partner zapewni Ci taki komfort psychiczny, ze ta Twoja "metamorfoza" pójdzie w dobrym kierunku. Pomyśl - jakby to był nieodpowiedzialny chłystek mieszkający u rodziców, bez stałej pracy, skaczący z kwiatka na kwiatek, a Ty nie 21 a 17 lat. To byłby kłopot!. A Twoja sytuacja nie jest najgorsza.

Zmieniło sie moje nastawienie co do ciazy  ale bardziej spowodowane szantażem przyjaciolki a potem reakcja partnera, która uswiadomiła mi ,że nie chce Go zranic i stracic. Dlatego moja decyzja jest taka a nie inna . Niestety . Wiem, że to zle co pisze ale tak jest
Teraz mam problemy ciązowe i mysle sobie czy to nie kara za to , że chcialam usunąc ?
Ale zaczynam sie martwić więc to chyba dobry znak !? Zwłaszcza gdy widze jak mojemu chłopakowi zalezy na mnie i jak bardzo martwi sie . To takie "budujące" i dodaje mi wiary, że wszystko bedzie ok.
Zrozumialam jak sie musi czuć gdy kochana dziewczyna nie chce Jego dziecka sad Jest mi strasznie głupio z tego powodu ...
Rycze często gdy jestem sama w domu-zwłaszcza dzisiaj, bo nie potrafie sobie poradzic z cala ta sytuacją . Troche tak jakby na przekór sobie robiła-pod presją . Mam takie zmienne nastroje, że szok normalnie ! Wczoraj byłam bardziej pozytywnie nastawiona do ciązy nawet udzielalam sie tutaj na innych wątkach , a dzisiaj to dół niesamowity .
Ale masz racje, że jestem w tej lepszej sytuacji poniewaz On jest ułozony i odpowiedzialny .I to , że ma prace i mieszkanie tez duzo daje . Ale dla mnie 17 czy 20 lat to niemal to samo ...Ale pewnie sie myle

Nie mylisz sie Julio. Jezeli czujesz sie zmuszana do czegokolwiek, to prawdopodobnie dobry wskaznik tego, ze Twoj zwiazek nie jest wcale taki rozowy. Facet, ktory kocha nigdy nie zmusza, nie szantazuje swojej dziewczyny. Mnie sie syreny ostrzegawcze odzywaja.

244

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Słonko91 napisał/a:

Bo nie jestem tchórzem, wiem co to znaczy ponieść odpowiedzialność za swe czyny.

Ale nie tylko Ty ją ponosisz - dziecko też. Głosów osób, które piszą "miałem/am złe dzieciństwo, żałuję, że matka zdecydowała się mnie urodzić" nie widujesz? Ja tak, nawet na tym forum. Do macierzyństwa nie wystarczy "wziąć odpowiedzialność", trzeba być jeszcze psychicznie i materialnie gotowym. Ja jestem sporo starsza od Ciebie i szczerze mówiąc nie jestem, może nigdy nie będę, nie każdy jest powołany do rodzicielstwa. Gdybym teraz miała dziecko, to mogłabym się starać, a i tak wiem, że by cierpiało. Uważam, że przyznać to, to żadne tchórzostwo czy brak odpowiedzialności, raczej przeciwnie.

245 Ostatnio edytowany przez Nektaryna (2013-02-21 18:46:57)

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Wydaje mi się, że Julia ułożyła sobie już to wszystko i proszę jej nie siać w głowie niepokoju. Widze, że udziela się w wątku  'Przebieg ciąży od 1 do 9 miesiąca" - rozważa nad wózkiem, nosidełkiem, martwi się o ciążę. Wmawianie jej,że ten "związek nie jest różowy" na podstawie  Jej kilku wypowiedzi o partnerze jest nie na miejscu. To takie wtrącanie się w cudze życie.

246

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Przepraszam Nektaryna, a namawianie do ciazy nie jest wtracaniem sie w Jej zycie? Dziewczyna chce porady, dlatego tu pisze. Ja daje najlepsza, na jaka mi sumienie i wiedza pozwala.

247

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Dobrze, ale dobrych ostatnich 3 stron tego wątku Julia już nie pyta się  co ma zrobić bo decyzja została już podjęta.

248

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Ja po przeczytaniu calego watku odnioslam wrazenie, ze Autorka nie chce tego dziecka, a utrzymuje ciaze, bo jej partner "kazal".
Oczywiscie nie popieram aborcji (sama jestem w ciazy), ale macierzynstwa na sile tez nie.

Faceci przychodza i odchodza. Dziecko zostanie na zawsze.

249

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Powinnaś powiedziec partnerowi o dziecku mimo wszystko pezcież on jakby nie było jest jego ojcem...Aborcje odsuń na bok bo juz do końca życia bedziesz przez to psychicznie "zniszczona"... A to,ze siostrze małżeństwo nie wypaliło nie oznacza,że Tobie nie wypali wziązek... Myśle,że z czasem zaakceptujesz fakt,że spodziewasz sie dzieckia i pokochasz je i bedziesz sobie wyrzucać,że w ogóle brałaś pod uwage aborcje....

250

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
eworka27 napisał/a:

Powinnaś powiedziec partnerowi o dziecku mimo wszystko pezcież on jakby nie było jest jego ojcem...Aborcje odsuń na bok bo juz do końca życia bedziesz przez to psychicznie "zniszczona"... A to,ze siostrze małżeństwo nie wypaliło nie oznacza,że Tobie nie wypali wziązek... Myśle,że z czasem zaakceptujesz fakt,że spodziewasz sie dzieckia i pokochasz je i bedziesz sobie wyrzucać,że w ogóle brałaś pod uwage aborcje....

Czasem warto przeczytac caly watek, a nie tylko pierwszy post....

251

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Cynicznahipo napisał/a:

Ja po przeczytaniu calego watku odnioslam wrazenie, ze Autorka nie chce tego dziecka, a utrzymuje ciaze, bo jej partner "kazal".
Oczywiscie nie popieram aborcji (sama jestem w ciazy), ale macierzynstwa na sile tez nie.

Faceci przychodza i odchodza. Dziecko zostanie na zawsze.

Tez mam takie wrazenie.

252

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja po przeczytaniu calego watku odnioslam wrazenie, ze Autorka nie chce tego dziecka, a utrzymuje ciaze, bo jej partner "kazal".
Oczywiscie nie popieram aborcji (sama jestem w ciazy), ale macierzynstwa na sile tez nie.

Faceci przychodza i odchodza. Dziecko zostanie na zawsze.

Tez mam takie wrazenie.

Dlatego uwazam, ze Autorka powinna dokladnie sobie wszystko przemyslec. Oczywiscie powinna brac pod uwage zdanie faceta, ale przede wszystkim swoje, bo to ona urodzi i to ona bedzie opiekowac sie dzieckiem, jesli facetowi nagle sie "odwidzi".

253

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:
Julia UK napisał/a:
Nektaryna napisał/a:

Oczywiście, że pokochasz. Już jej kochasz, choć na razie nie zdajesz sobie sprawy z tego z uwagi na szok smile Zauważ jakie przemiany zachodzą w Tobie od 4 lutego tzn od kiedy tu napisałaś, a masz jeszcze duuuużo czasu . Mam nadzieję, że partner zapewni Ci taki komfort psychiczny, ze ta Twoja "metamorfoza" pójdzie w dobrym kierunku. Pomyśl - jakby to był nieodpowiedzialny chłystek mieszkający u rodziców, bez stałej pracy, skaczący z kwiatka na kwiatek, a Ty nie 21 a 17 lat. To byłby kłopot!. A Twoja sytuacja nie jest najgorsza.

Zmieniło sie moje nastawienie co do ciazy  ale bardziej spowodowane szantażem przyjaciolki a potem reakcja partnera, która uswiadomiła mi ,że nie chce Go zranic i stracic. Dlatego moja decyzja jest taka a nie inna . Niestety . Wiem, że to zle co pisze ale tak jest
Teraz mam problemy ciązowe i mysle sobie czy to nie kara za to , że chcialam usunąc ?
Ale zaczynam sie martwić więc to chyba dobry znak !? Zwłaszcza gdy widze jak mojemu chłopakowi zalezy na mnie i jak bardzo martwi sie . To takie "budujące" i dodaje mi wiary, że wszystko bedzie ok.
Zrozumialam jak sie musi czuć gdy kochana dziewczyna nie chce Jego dziecka sad Jest mi strasznie głupio z tego powodu ...
Rycze często gdy jestem sama w domu-zwłaszcza dzisiaj, bo nie potrafie sobie poradzic z cala ta sytuacją . Troche tak jakby na przekór sobie robiła-pod presją . Mam takie zmienne nastroje, że szok normalnie ! Wczoraj byłam bardziej pozytywnie nastawiona do ciązy nawet udzielalam sie tutaj na innych wątkach , a dzisiaj to dół niesamowity .
Ale masz racje, że jestem w tej lepszej sytuacji poniewaz On jest ułozony i odpowiedzialny .I to , że ma prace i mieszkanie tez duzo daje . Ale dla mnie 17 czy 20 lat to niemal to samo ...Ale pewnie sie myle

Nie mylisz sie Julio. Jezeli czujesz sie zmuszana do czegokolwiek, to prawdopodobnie dobry wskaznik tego, ze Twoj zwiazek nie jest wcale taki rozowy. Facet, ktory kocha nigdy nie zmusza, nie szantazuje swojej dziewczyny. Mnie sie syreny ostrzegawcze odzywaja.

Czyli co chcesz przez to powiedzieć ?
Tylko, że wiesz , jesli sie kogos kocha to trudno jest mysleć tylko o swoim dobru !  Może i troche sie czuję jak bym postepowala wbrew sobie ale to juz chyba nie Jego wina !? Nie ma dnia bym o tym wszystkim nie myslała i cały czas przypominam sobie ten dzien w którym mu powiedzialam o ciazy -Jego dwie rózne reakcje-radość i ogromny gniew...I zdecydowalam, że zaryzykuje..i mam nadzieje, że sie mu "nie odwidzi"

254

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
Nektaryna napisał/a:

Wydaje mi się, że Julia ułożyła sobie już to wszystko i proszę jej nie siać w głowie niepokoju. Widze, że udziela się w wątku  'Przebieg ciąży od 1 do 9 miesiąca" - rozważa nad wózkiem, nosidełkiem, martwi się o ciążę. Wmawianie jej,że ten "związek nie jest różowy" na podstawie  Jej kilku wypowiedzi o partnerze jest nie na miejscu. To takie wtrącanie się w cudze życie.

jeszcze nie w głowie mi wózki i nosidełka ale racja, że udzielam sie w tym wątku wink

Ona9019
dziekuje , że pytasz smile Nie czuję sie najlepiej ponieważ mam krwawienia i bóle brzucha . Na tyle silne, że boję sie z domu wychodzic...A ten stan nie ułatwia mi niczego...

255

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Julia, mysl za siebie nie pod wplywem faceta. Powodzenia.

256

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem
adlernewman napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja po przeczytaniu calego watku odnioslam wrazenie, ze Autorka nie chce tego dziecka, a utrzymuje ciaze, bo jej partner "kazal".
Oczywiscie nie popieram aborcji (sama jestem w ciazy), ale macierzynstwa na sile tez nie.

Faceci przychodza i odchodza. Dziecko zostanie na zawsze.

Tez mam takie wrazenie.

dlaczego tak uważacie dziewczyny ? Nie rozumiem sad Wyjasniłam jak było...
Przecież On mi nic nie kazał ani siła mnie nie trzyma przy sobie !! Racja, że nie jestem w tej chwili  gotowa na zostanie matka i chcialam usunąc ale skoro myslałam  o załozeniu rodziny z nim w przyszłości to wolę mieć z nim dziecko teraz niz w ogóle !! A to, że On nie potrafił by byc ze mna po aborcji to chyba nie egoizm czy szantaz  z Jego strony ?!

257

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Oczywiście Julio. Dziewczyny źle zinterpretowały Twoje słowa i poniosła je wyobraźnia. Mimo, że juz zaznaczylaś wczesniej, ze to koleżanka Cie szantażuje, a nie On - nie dociera do niektórych. Moim zdaniem zachował się na prawdę w porządku - jak prawdziwy facet. Doceń to. Miałabyś niesmak, gdyby bez zająknięcia wyjął kasę na zabieg, zastanawiałabyś się, czy naprawdę Cię kocha. I to wtedy wyszłoby, że Wasz związek "nie jest różowy" .Trzymam za Was kciuki.

258

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Ja rowniez trzymam kciuki. Zycze duuuzo zdrowka.
Uspokoj swoja psychike, a ikrwawienie zniknie. Dbaj o siebie i juz sie nie zadreczaj! I pisz od czasu do czasu smile

259

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

jadvinia, dziekuję kochana :*
Juz lepiej się czuję pod kazdym względem wink Nie mam krwawień ani plamień . A psychika prawie uspokojona wink Pozdrawiam !

260

Odp: nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

A mówiłam Ci o "metamorfozie" smile Tak bardzo cieszę się Julio, że się uspokoiłaś, a w Twoim poście są uśmiechnięte buźki! Będę z Tobą myślami ....

Posty [ 196 do 260 z 273 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieplanowana ciąża z Brytyjczykiem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026