Ponieważ kilka dni temu kochałam się ze swoim chłopakiem i okazało się, że zapomniałam wziąć 2 tabletek zastanawiam się po cichu sama przed sobą co by było gdybym była w ciąży.
Spotykamy się ze sobą ponad pół roku. Sprawa wygląda tak, że ja jestem a może byłam bardziej zaangażowana niż on. Nawet powiedziałam, że kocham teraz wiem, że trochę za szybko i nabrałam dystansu. Mimo wszystko bardzo mi na nim zależy, on swoim zachowaniem daje mi do zrozumienia ze tez powaznie o nas mysli, ale jasno powiedzial ze boi sie szybko anagzowac bo wczesniej sie sparzyl i chce zeby wszystko sie powoli rozwijalo - ja to rozumiem i akceptuje w pelni ![]()
Ale co bedzie jak sie okaze ze jestem w ciazy? Na pewno bede chciala urodzic to dziecko, ale sprawy sie tak skomplikuja ze sie stresuje...uwazam ze kolejnosc powinna byc inna i malzenstwo z powodu ciazy to duzy blad ;/ Byla ktoras z Was w takiej sytuacji?