Rozmus '' masz racje nie nalerzy sie nad soba rozczulać , ale czasami są takie dni że trudno wytrzymać szczególnie [ kobietką ] jak jeszcze nie ma się do kogo odezwać Pozdrawiam
Podobne tematy
Ja dobijam 30 i nic. Niedawno dopiero po raz pierwszy głupio się zakochałam i nic z tego nie wyszło, bo on nie jest mną zainteresowany. Nie wiem, ile w tym mojej winy, że jestem sama. Mam tylko jedną bliską znajomą, zero przyjaciół, więc wnioskuję, że to chyba ze mną jest coś nie tak.
Powiedziałabym, że samotność jest bolesna i przerażająca. Nie chcesz użalać się nad sobą, ale na to nie ma rady. Czekać na właściwą osobę? Jak długo?
Najbardziej boję się zgorzknienia i uczucia żalu.
No nic, jakoś trzeba ciągnąć ten wózek...
LEPIEJ BYĆ SAMEMU NIZ Z NIEWŁAŚCIWĄ OSOBĄ....
jak sie jest samotnym mozna np. rozwijac pasje i miec na nie duzo czasu. I to jest b. pozytywna strona.
Pasje ciebie nie przytulą, nie zapytają, jak się masz, nie porozmawiasz z nimi, nie dadzą ci ciepła. Owszem, wypełnią ci czas, ale w jakimś momencie smutek i tak przepełni ci całe wnętrze.
71 2010-09-10 11:16:09 Ostatnio edytowany przez nimfa (2010-09-10 11:45:17)
Bardam tak masz racje. Ale znam tez facetow ktorzy nie potrafia rozmawiac. Moja kumpela niedawno rzucila faceta bo w ciagu tygodnia wogole do niej nie dzwonil, nie napisal nawet glupiego smsa. Odzywal sie dopiero w sobote jak do niej jechal. W ciagu tygodnia zero wsparcia i rozmowy. Niestety czesto afceci nie chce lub nie umieją rozmawiać...
Zawsze mozesz porozmaiwac np. z kumpelą, z rodziną, z rodzenstwem, ze znajomymi, z kims spotkanym na ulicy.
No, ale ogolnie jestem zdania ze warto wychodzic do facetow i poznawac ich, poki jestesmy mlode, bo potem jak bedziemy stare i pomarszczone to pewnie nie beda chcieli tak chetnie nas przytulac. Wlasnie wowczas zostana nam pasje :-) i trzeba sie przyzwyczajac do tego ze czas leci a cialo sie starzeje i nie jest juz tak atrakcyjne.....
I co wtedy zostaje?
Smutek....
Samotność dopada nas w różnych okresach życia i każda z nich jest inna, bo my sami jesteśmy inni. Inaczej przechodzi przez nią osoba 15-letnia, a inaczej 40, czy 60 letnia.
Samotność po stracie bliskich - rodziny, przyjaciół czy znajomych także przebiega u nas inaczej i nie ważne, czy ta osoba odeszła na zawsze czy po prostu nie będziemy mieli z nią żadnego kontaktu. Dla każdego jest to trudne, ale najgorsze jest to, że naprawdę do samotności można się przyzwyczaić. Można narzekać na siebie codziennie, ale i tak wiemy, że nam w ten sposób, a nie inny lepiej.
Jednak z każdej można wyjść, tylko musimy dać sobie szansę.