Kroki w samotnosci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kroki w samotnosci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Kroki w samotnosci

Witam Was'
Mam troche przezyc za soba, nie ze wszystkim pogodzona, zadreczam sie przeszloscia, za poznodocenilam ludzi i swiat ktory mnie otacza. Dzis jestem wypalona emocjonalnie i fizycznie. Znalazlam sie w punkcie swojego zycia o jkaim zawsze marzylam i....nie jestem szczesliwa;/
Pisze na forum bo nie umiem isc do przodu czasem sie cofam i nie radze sobie.Czuje sie sama, smutna , nie wierzaca w siebie a czasem to siebie nienawidze. Poprostu newiem odnalezc sens zycia......

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kroki w samotnosci

a czym to jest spowodowane ?

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

3

Odp: Kroki w samotnosci

Przezyciami, rozpad rodziny, zerwanie, i utrata pasji, wyczerpalam sie walka o normalne zycie. Nie umiem sie pozbierac. Czasami trace w sens zycia i ludzi roll Teraz mam sily tylko na zlapanie oddechu .....

4

Odp: Kroki w samotnosci

mimo to powinnaś starać się testować różne rzeczy może któraś z nich przyniesie ci radośc. może bieganie może gra na jakimś instrumencie może fitnes może pisanie pamiętnika. staraj się bo nikt tego za ciebie nie zrobi, a siedzeć na tyłku i czekać na cud każdy może. bądź silna kochana i nie daj się ludzie mają gorsze problemy i się nie poddają. nie wiem zkąd mają na to siłę no ale mają. jesli oni mogą to czemu nie ty ??  czemu to ty masz być tą jedną na 10 która jest nieszczęśliwa ?? bądź tą 11 !!!!!! zawsze wychodzi słoneczko nawet kiedy tracisz wszystko i wydaje ci się że nie masz po co już żyć.

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

5 Ostatnio edytowany przez Macadamia (2009-05-01 08:08:50)

Odp: Kroki w samotnosci

smile Dzieki za slowa otuchy' To prawda ze mi sie nie chce bo nawet sie nie staram t;/ Pokochalam chlopaka z ktorym sie rozstalam i jego mi brak' ja mam problem z pogodzeniem sie z rzeczywistoscia- najchetniej bym ubarwiala i koloryzowala;/
Probowalam wielu rzeczy i najbadziej podoba mi sie taniec ale ja jakbym starcilasile i mimo ze wiem co mi sie podoba to tej sily nie mam i niewiem dlaczego??....na starania bakuje mi sily

6

Odp: Kroki w samotnosci

dlaczego go straciłaś ??

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

7

Odp: Kroki w samotnosci

macadamia,wierze ci ze czujesz sie fatalnie.Ja tez wpadam z deprechy w depreche.
Ale mam pytanie,,czy to Twoim rodzice sie rozeszli czy Twoje malzenstwo sie rozpadlo?Pytanie:czy masz dzieci?Ile masz lat?
Z depresji ciezko wyjsc samej,tyle Ci powiem.Ja taki ciezki kryzys przechodzilam 16 lat temu(maz mnie zostawil),kiedy nawet myslalam o samobojstwie,nie myslalam wtedy o mojej coreczce.Bylo ciezko.Ale wtedy mialam przyjaciolke,ona praktycznie ze mna mieszkala.Nie moglam nic jesc i tak doprowadzilam sie do wagi ponizej 40 kg.duzo by pisac o wychodzeniu z dolka,oj duzo.Ale wyszlam.Zawdzieczam to tylko przyjaciolce.Teraz tez swiat mi sie wali.I nie daje rady z problemami.Mam drugiego meza ,ale on nie rozumie mojej psyche.Poza tym mieszka za granica.jestem tym razem SAMA i jest mi cholernie ciezko.Jeszcze poki moje dziecko jest ze mna mam do kogo sie odezwac,jest ciut inaczej ale ona zamierza wyprowadzic sie.
Zajmuje sie domem,opiekuje Rodzicami,pracuje.Zero kolezanek,zero wyjscia na piwko,zero przyjemnosci.Moja jedyna odskocznia to wyjscie do pracy,gdzei tez rozgrywaja sie czesto tragedie-taka mam prace.

Mam w glowie jedno-jestem potrzebna w domu,mam zwierzeta,ktore sa dla mnie dobrymi terapeutami,teraz jest ogrodek.Praca jest dla mnie odskocznia od natloku mysli,ale czasem nawet z lozka nie chce mi sie wstac i to wiele mnie kosztuje.
Mysle,ze gdybym miala taka przyjaciolke ,jak mialam kiedys,nie byloby tak zle.Potzrebna jest druga osoba.
Radze Ci zajac sie czyms co odsunie Twoje mysli,moze spraw sobie psa czy kota,to naprawde przyjaciele.
I duzo pisz.To forum napewno pomaga,wygadasz sie i ktos z toba popisze-to jest wazne.
Pisz az do zanudzania nas.Nie mozesz byc sama.Jak nie chcesz na forum,to pisz na moj pv.Mnie nie zameczysz smile)Powodzenia dziewczyno i czekam na kontakt

8 Ostatnio edytowany przez Macadamia (2009-05-01 08:47:47)

Odp: Kroki w samotnosci

Stracilam go bo zylam problemami moich rodzicow, nie docenialam do konca zwiazku, i co najwazniejsze-nie umialam byc soba mad kochalam go, czulam sie przy nim soba rozkwitalam ..... ale bylam w srodku zablokowana-tak bardzo zylam problemami rodzicow, domu.....Minol 1,5 roku od zerwania a ja coraz mocniej czuje jego, i to mi dzisiaj najbardziej odbiera sile, nie umiem sie od tego uwolnic:mad:

mon61:) dziekuje za slowa! Rozwiedli sie rodzice, ale zdazyli walczyc kosztem dzieci szczegolnie tato'  Byl momeny mojego zycia ze waga spadla do 45 , ale ja koloryzowalam rzeczywistosc i udawalam ze nic sie nie dzieje. Teraz mam wrazenie ze wszystko wylazi, brak sil, znuzenie .......Chcialam tylko dokonczyc studia, znalezc prace , w miedzyczasie nie narobic dzieci, nie byc nieodpowiedzialana, nie pic , nie palic i co....udalo sie   wszystko poza zwiazkiem ale ja poprostu padam "na pysk"(ze sie tak wyraze). Dazenie do tego kosztowalao mnie tak duzo samozaparcia i samodyscypliny ze teraz mam ochote krzyczec: ze ma wszystko gdzies!


PS. Zerwalam z chlopakiem bo chcialam go ukarac ze nie byl przy mnie jak moj ojciec zmarl-wtedy potrzebowalam drugiej osoby bo mi sie odechciewalo zyc

mon61 napisał/a:

Mnie nie zameczysz

dzieki!

9

Odp: Kroki w samotnosci

a juz nie ma szans by go odzyskać ??

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

10 Ostatnio edytowany przez Macadamia (2009-05-01 08:53:20)

Odp: Kroki w samotnosci

Przyszedl, wyznal milosc, chcial wrocic, zaczol z kims byc ale zerwal.... I nagle spotkalismy sie i powiedzial: ze ona go bradziej docenila, i ze boi sie moejj rodziny, boi sie bo jest slaby i potrzebuje silnej osoby mad Ja naleze do osob ktorym trzeba dodac odwagi, na duzo mnie stac jak ktos mnie wspira, jak jestem sama to sie wszystkiego boja (jestem parowka). Ta dziewczyna jest moim przeciwienstwem: silna, pewna siebie, taki troche babochlopa_dzielna. Ja mu powiedzialam ze po tych problemach z rodzicami jestem strasznie oslabiona i prawie wyzionelam ducah. On plakal.......
sad sad

11

Odp: Kroki w samotnosci

może nic nie jest stracone ,..... długo jest z tą kobietą ?

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

12

Odp: Kroki w samotnosci

Dokładnie, może jeszcze nic nie jest stracone?
Przecież nad związkami można pracować. To, że nie doceniałaś go te 1,5 roku temu, nie musi wcale oznaczać że teraz będzie podobnie. Przecież człowiek uczy się na błędach.
On z nią nadal jest tak? Czy już nie?
Bo jeśli nie to nawet się nie zastanawiaj!

"Ukradnij mnie Julio koszmarom i śmierci"

Co mam zrobić?

13 Ostatnio edytowany przez Macadamia (2009-05-01 10:26:08)

Odp: Kroki w samotnosci

hmm...... juz sama niewiem bo skonczylismy rozmowe na tym ze bardzo sie kochamy ale jednak nie, bo czas, bo on kogos poznal bo to bo tamto, ........ja sie wycofalam szybciej (bo sie balam zwyczajnie) . Od tamtej pory go nie widze i niewiem czy z nia jest czy nie . Od naszego spotkania minely 2 miesiace.  Pozostawilam to na zasadzie: co ma byc to bedzie , nic na sile. Ale sama niewiem czy to jest normalne bo ja bardzo mocno czuje jego obecnosc:( i to jest dziwne, im dluzej go nie widze tym bardziej tesknie. Wlasnie on i milosc do niego stoi mi oscia w gardle zeby sie pozbierac. Jak tylko o nim mysle to sie zloszcze na siebie na wszystko ze tak wyszlo sad

Bylam zaslepiona wlasnymi problemami w ktorych sie pogubilam, a bylismy azem 5 lat w tym 4 lata mieszkalismy...

14

Odp: Kroki w samotnosci

ja bym na Twoim miejscu nie siedziała tylko grzała do niego jak najszybciej !!! odezwij się do niegop oproś o rozmowę powiedz o swoich uczuciach ..... nie powiesz to nigdy nie dowiesz się  czy on dalej kocha czy czeka tylko na Twój znak. ja bym nie cchciała potem całe życie zastanawiać się co by było gdyby. pamiętaj LEPIEJ ŻAŁOWAĆ TEGO CO SIĘ ZROBIŁO NIŻ TEGO CZEGO SIĘ NIE ZROBIŁO !!!

If you wanna be somebody
If you wanna go somewhere
You better wake up ......
... and pay attention !!!!!!!!

15

Odp: Kroki w samotnosci

Według mnie powinnaś z nim porozmawiać.
Skoro twierdzi, że Cię kocha to na prawdę powinnaś spróbować do niego wrócić. Wiem, że to może nie być łatwe, może się skończyć tym, że się nie zejdziecie... ale czy nie będzie Ci lepiej jeżeli spróbujesz? Chyba lepsza porażka niż nieustanne myślenie "co by było gdyby?" prawda?
Nie bądź bierna! Skoro twierdzisz, że "Wlasnie on i milosc do niego stoi mi oscia w gardle zeby sie pozbierac." to powinnaś się z nim spotkać i porozmawiać! Chociażby dla samej siebie, żeby odzyskać chęć do życia!

"Ukradnij mnie Julio koszmarom i śmierci"

Co mam zrobić?

16 Ostatnio edytowany przez Macadamia (2009-05-01 10:37:53)

Odp: Kroki w samotnosci

Ja juz to zrobilam.......pol roku po zerwaniu pisalismy maile do siebie........minol czas i wkoncu sie spotkalismy...i to wlasnie ta rozmowa, jednego dnia stwierdzil ze mnie kocha i chce byc a nastepnego ze sie boi i zaczol mnie porownywac do niej ze ona go bardziej docenila.od tamtej pory uzalismy ze damy sobie spokoj...On tylko napisal ze powinnismy porozmawiac ale ja chcialam mu zrobic na zlosc i powiedzialam ze nia ma po co...........on odpisal ze rozumie i przykro mu ze tak wyszlo

Moja przyjaciolka ostatnio go mijala i powiedziala z wygada zle ze sie zaniedbal, zarols;/ Wszyscy ludzie dookola mowili nam ze jestesmy jak brat i siostra-podobni, takie same gesty i itd szkoda mi tego zwiazku baardzo

17

Odp: Kroki w samotnosci

Ej, ej, ej, ej!
Macadamia... to On powinien Cię wpierać, to On powinien być silny i to On powinien walczyć! Skoro taaaaak Cię kochał (i podobno nadal kocha) to powinien być Twoją podporą, siłą, której potrzebowałaś aby przejść przez te wszystkie problemy. Nie powiedziałaś mu "Dziękuję"... bo miałaś głowę i serce zajęte własną rodziną... Kurczę, problemy rodzinne, nie są łatwe ani przyjemne. Szczególnie rozwód. Bo to zazwyczaj od dłuższego czasu jest po prostu źle... a później jeszcze rodzice na złość sobie walczą wszystkimi środkami o miłość dziecka na wyłączność. I nie ważne czy owe dziecko ma 5 lat czy 35. To i tak boli.
I Ty masz teraz za nim latać, walczyć o niego, przepraszać, za to że miałaś trudne życie? Nie, to jest dla mnie nie pojęte... Wybacz hmm

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Kroki w samotnosci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018