byłam kilka razy samotna bez pomocy innych i sa to chwile najgorsze które chciałabym zapomnieć lecz nie potrafie, dlatego radze zeby kazda z was miala ta bliska osobe..
Podobne tematy
Chcialabym miec naprawde bliska osobe obok mnie,ktora mnie zrozumie i pocieszy lub postawi do pionu,kiedy trzeba.
Ale skad taka osobe wziac?
to że samotność nie z własnego wyboru jst okrutna poznał każdy kto był w pewnym momencie życia sam.. niemożność porozmawiania z kimś bliskim, a nawet posiedzenia wspólnie w ciszy naprawdę boli.. i nieważne czy brak nam chłopaka czy przyjaciela-bo samotność ma taki sam wymiar...
myślę że trzeba wierzyć i rozglądać się wkoło, nie siedzieć na kanapie w domu i nie płakać- to nie da nam nic.. otwórzcie się na ludzi, może jakieś nowe hobby??
Samotność możemy odczuwać także wśród ludzi..., może doprowadzić do depresji, ale często zmusza do poszukiwań i to jest jej pozytywna strona.
Mam 30 lat jestem sam od 3 lat szlak mnie trafia.Bylem w zwiazku przez 5 lat dawalem kobiecie wszystko co chciala mam na uwadze zrozumienie milosc szacunek,i pewdego dnia czar wygasl z jej strony.i jest sama powiedziala mi ze bylem za dobry dla niej nie zrozumialem tego.A moze nie chcialem rozumiec.Iodeszla jestem sam 3 lata i szukam wszedzie kobiety.musi kochac byc kochana.Pozdrawiam serdecznie wsystkie samotne kobiety
A ja mam 18 lat, nie mam chłopaka, bo uważam, że nie bierze się tego co jest tylko czeka na wyjątkową osobę, mam kilkiu dobrych znajomych, ale nie przyjaciól, spoko rodzine, ale z nikim nie czuję się tak dobrze jak jestem sama z psem, książką, czy z moimi skzrzypcami. Ludzie nie zasługują na naszą uwagę, skoro nas nie doceniają i z samotnością jak najbardziej da się żyć, tylko trzeba się czymś zająć. I nie myślec wkółko, ta kolesiówa to będzie moją psiapsiółą, a ten koleś wymarzonym chłopakiem. Olewac ich wszystkich. Przyjaźn i miłość przychodza same, czasem w najmniej odpowiednich momentach, tylko trzeba byc cierpliwym.
masz kompleksy kobieto
Samotnym nie stajemy się z wyboru.... Samotność nas wybiera... Tylko dlaczego?? I trzeba sobie z nią radzić, zagłuszać na każdy możliwy sposób...
Mam 30 lat jestem sam od 3 lat szlak mnie trafia.Bylem w zwiazku przez 5 lat dawalem kobiecie wszystko co chciala mam na uwadze zrozumienie milosc szacunek,i pewdego dnia czar wygasl z jej strony.i jest sama powiedziala mi ze bylem za dobry dla niej nie zrozumialem tego.A moze nie chcialem rozumiec.Iodeszla jestem sam 3 lata i szukam wszedzie kobiety.musi kochac byc kochana.Pozdrawiam serdecznie wsystkie samotne kobiety
- Niektórzy ludzie nie doceniają dobroci innych....
Każdemu co innego jest pisane.. jak mam być sama bede sama, jak na razie jestem szcześliwa, warto czekać
na tę jednyną miłość.
Zgadzam się. Nie można robić niczego na siłę. I warto doceniać każdy moment naszego życia....
Każdy człowiek, nawet majacy ta bliską osobe, jest w pewnej swej części samotny:)
tak juz jest SAMOTNY WSRÓD LUDZI jest każdy z nas, bo każdy żyje "w swoim indywidualnym" świecie ![]()
Tylko czasem jest za bardzo samotny w związku...
Samotnym nie stajemy się z wyboru.... Samotność nas wybiera... Tylko dlaczego?? I trzeba sobie z nią radzić, zagłuszać na każdy możliwy sposób...
Niestety nie zgadzam się z Tobą. Samotność jest spowodowana w głównej mierze przez nas. Dlaczego? Ponieważ my ją wybieramy. Często nieświadomie, ale tak jest. Przyczyny musimy szukać w nas. naszym postępowaniu, odnoszeniu się do ludzi etc.
Ja też jestem bardzo samotna. Próbuję wypełnić swoje życie różnymi zainteresowaniami, spotkaniami z najbliższymi, chodzeniem na gimnastykę, czasem próbuję wychodzić do ludzi, ale nie za bardzo mi się to udaje. Gdy zapraszam znajomych do siebie, mówią, ok przyjdę, ale w rzeczywistości nikt mnie nie odwiedza, nie wiem, dlaczego. Mam depresję. To ona pogłębia moja samotność. Samotność mnie dobija psychicznie, bardzo dobija. Nie wiem jak żyć, gdzie iść. Każda droga, na którą wkraczam po chwili staje się rozdrożem, a w końcu ślepa uliczką. Od pewnego czasu nie umiem sobie ułożyć życia w pojedynkę...
Bywamy samotni z różnych przyczyn, niemniej jednak samo narzekanie niczego nie zmieni. W sumie to takie przyzwyczajenie narzekania. Uważam, że to co robimy i jaka jest nasza sytuacja zależy tylko od nas. To my kierujemy swoim losem. Więc zamiast biadolić najlepiej zająć się tym co lubimy. A nie wierzę, że znajdę osobę co nic nie lubi ![]()
Z czasem znajdzie się więcej zajęć, pojawi się ktoś, czy zawładnie serduszkiem. Ja nawet w najgorszych chwilach staram się uśmiechać, to pomaga, bo zawsze jest ktoś kto na Ciebie czeka. Mnie, ciebie, jego, ją, wszystkich.
Pozdrawiam serdecznie
Tak samotność jest okrutne, ale trzeba ją zaakceptować.
Trzeba nauczyć się z tym żyć.
Trzeba zapomnieć o tym, i myśleć o czymś innym.
Trudno nie każdemu jest pisana miłość. Jedni będą mieli 10 miłości w swoim życiu inni 3 a jeszcze inni wcale.
Po jakimś czasie człowiek zaczyna rozumieć, że tak jest i to się nie zmieni.
Po prostu trzeba chcieć być szczęśliwym, jest tyle rzeczy które może dać szczęście.
Można pomoc komuś, można przygarnąć osieroconego pieska i być szczęśliwym ![]()
Tak samotność jest okrutne, ale trzeba ją zaakceptować.
Trzeba nauczyć się z tym żyć.
Trzeba zapomnieć o tym, i myśleć o czymś innym.
Wypowiedź sprzeczna w logice - najpierw zaakceptować i nauczyć się żyć, a potem zapomnieć??
Jak można zaakceptować coś co jest okrutne? Nikt nie akceptuje bólu.
Trudno nie każdemu jest pisana miłość. Jedni będą mieli 10 miłości w swoim życiu inni 3 a jeszcze inni wcale. .
Założenie błędne - każdemu jest pisana miłość. Jest najważniejszą wartością i zawsze się pojawia.
Po jakimś czasie człowiek zaczyna rozumieć, że tak jest i to się nie zmieni. .
Stwierdzenie osoby, która chyba już przegrała... Proponuję zmienić przyzwyczajenia. Bo nie zawsze to, co jest, jest tym czym się wydaje.
Pozdrawiam serdecznie
Ja świadomie i dobrowolnie zamknęłam rozdział relacji damsko męskich.
Miłości nie miałam czyli mi nie jest ona pisana podważam twoją teorie o tym że każdemu miłość jest pisana ![]()
Jakiego ból, na każdy ból jest lekarstwo ![]()
Ja świadomie i dobrowolnie zamknęłam rozdział relacji damsko męskich.
Miłości nie miałam czyli mi nie jest ona pisana podważam twoją teorie o tym że każdemu miłość jest pisana
Martyna, a co jesli w Twoim zyciu wydarzy sie cos nieprzewidywalnego dla Ciebie na dzien dzisiejszy? Mozesz sie zarzekac, ze NIE, ale tak naprawde nie wiesz co Cie czeka i istnieje mozliwosc, ze kiedys zmienisz zdanie na temat swojej teorii i zaskoczysz sama siebie.
Wiem, latwo sie mowi. Jak to usilnie wszyscy nam samotnym powtarzaja- poczekaj, jeszcze spotkasz swoja polowke, a jak sie cos takiego slyszy, az sie czasem ma ochote krzyczec z wscieklosci. Mi samej trudno uwierzyc, ze spotkam kogos i czesto mam ochote pomyslec, "ze nigdy".
Tak naprawde jednak nie wierze w trwalosc i niezmiennosc naszych przekonan. Ok w jakis sposob przeszle zycie Cie uksztaltowalo tak, ze masz je jakie masz, ale zyjesz nadal i nadal zycie Cie ksztaltuje. Wszystko jest zmienne , wszystko w okol nas ewoluuje, czasem zaleznie, czasem niezaleznie od nas. Nawet nie wiesz kiedy byc moze sama niespodziewanie... podwazysz swoja teorie ![]()
Jak komus cos brakuje zawsze bedzie sie czul samotny,,wtedy przychodzi taka pustka...totalna beznadzieja,po czesci sami sie doprowadzamy w taki stan,doradzam wiecej pewnosci siebie,obcowac z ludzmi...przelamac sie....ja z wlasnego wyboru ograniczam kontakty ze znajomymi,z natury jestem osoba szczera i wylewna...a to sie wykorzystuje.Glowa do gory!!!
Samotne chwile to chwile najgorsze w moim życiu!!! JAk o nich myślę to....wrrrr..........
Ważne jest, aby mieć bliskie osoby!! Bardzo ważne!! Aby tak było....nalezy być w pierwszej kolejności zadowolonym z siebie:D i otworzyć sie na ludzi!! A potem jest z górki:)
Ah....trzeba też lubić swoje własne towarzystwo!!:)
Chcialabym miec naprawde bliska osobe obok mnie,ktora mnie zrozumie i pocieszy lub postawi do pionu,kiedy trzeba.
Ale skad taka osobe wziac?
Monisiu , nie wiem czy Cię pocieszę ale pisz do mnie na maila, gg jak masz problem zawsze chętnie
Cię wysłucham ... wiem co to ból, samotność i brak bratniej duszy
Przytulam Cię mocno trzymaj się Droga Przyjaciółko.
Jestem z Tobą . Julia / samotna jak bezpański pies/
Czytam wasze bolączki ,ale czasami cięszko mi zrozumiec jestescie takie młode a tyle w was samotnosci Jest to przykre
Też mi się wydaje ze wiele kobiet ma kopleksy , ale co z nimi robić ? Wprawdzi nie mam 30- lat ele jestem kobietą i bardzo dużo przeszłam dobrego ale więcej przykrego
Samotność jest okrutna. Wiem o tym, bo jestem samotna... Może nie tak do końca ponieważ mam rodzinę, przyjaciółki i świetnie się z nimi dogaduję. Jednak w moim życiu brak faceta i nie ukrywam zawsze taki brak w moim życiu istniał. Przyjaciółki mają chłopaków, powoli zaczynają zakładać rodziny a ja wciąż sama:( Wiem, że problem tkwi gdzieś we mnie. Nie potrafię zachowywać się swobodnie w towarzystwie mężczyzn, nie wiem co mam mówić, zawsze wydaje mi się, że gadam jakieś głupoty i uważam się za gorszą:/ Próbowałam wiele razy się wyluzować ale zwykle to nic nie dawało:/ ehhh straciłam nadzieję na to, że kiedykolwiek kogoś znajdę.... Jak poradzić sobie z takim problemem?? Dziewczyny, jak rozmawiać z facetami??
Najgorsza jest chyba samotność wśród ludzi:(
O tak, czuję się tak czasami.... Może to dziwne ale nawet wśród przyjaciółek. Kiedy opowiadają jak to im czas błogo mija ze swymi chłopakami... A ja co mam mówić?? Czuję się wtedy tak beznadziejnie:/
Bladzejakwemgle - a ja Cię odsyłam do wątku ZAZDROSCI na temat "dlaczego zdradzani są głupi" (rozstanie, flirt, zdrada, rozwód), to nie jest oczywiście wątek Cię interesujący, ale mnie tam bardzo zainspirowała ZAZDROSC swoim postem, być może tam znajdziesz dla siebie podpowiedź, co możesz zrobić dla siebie, jak możesz się zainspirować, przeczytać warto, a jeśli Ci pomoże, tak, jak mnie wypowiedź ZAZDROSCI zainspirowała, to na pewno warto. Pozdrawiam cieplutko !
Dziękuję:) zaglądam tam natychmiast
Marzenia są piękne '' ale cieżko czasami na duszy Ja też mam rodzine a mimo to jestem samotna
dajcie spokoj... ja juz nie wiem, codziennie zadaje sobie pytanie co ze mna jest nie tak
chyba nei mam tego "cos" ... nie wybrzydzam i potrafie zaakceptowac duzo wad a i tak wydaje mi sie ze faceci sie tylko mna bawia i umowia sie pare razy z braku laku a potem nara ![]()
chciałabym poznać takie same osoby jak ja - samotne, mam doła ... moje gg 24776336
katarzyn89 mamy chyba podobnie, tylko, że ja strasznie wybrzydzam ehhhh, pozdrawiam ![]()
Czuje się podobnie mam sporo przyjaciół którzy naprawdę mnie wspierają.
Ale chciałabym mieć jakiegoś mężczyznę przy boku, który by był przy mnie. Ale na horyzoncie ciągle wielkie NIC!!! Już nie wiem co ze mną jest nie tak. Tak bardzo smutno mi gdy wszyscy moi znajomi zakochani biorą ślub a ja ciągle sama. Podobno: świetna, milutka, przyjacielska i kochaniutka - te pocieszenia nie pomagają bo jednak naprawdę NIEKOCHANA!
GOYA ''' to przestań wybrzdzać , napewno znajdziesz trochę cierpliwości
Cześć Mam 34 lata wychowywałam sie w domu gdzie ojciec pił i do tej pory nie mogę sobie ułożyć życie osobiste boje sie angażować związki i to mocno wpływa na moje relacje z innymi ludzmi bo czuje sie gorsza i dlatego czuje sie samotna
Syldor34 dlaczego to ty masz się czuć gorsza za błędy jakie popełnij twój ojciec.
Syldor '' mój tato też pił i to nie mało , ale dlaczego mam nie myslec o sobie Owszem wspomniena cały czas wracają i żal w sercu też Ale dlaczego mam być gorsza od innnych ?
Niestety dołączę się do Was:/ Też od prawie pół roku jestem samotna. Wprawdzie to nie jakoś bardzo długo, ale tak się składało zawsze, że jakoś zawsze kogoś bliskiego miałam. Jak nie chłopaka, to przyjaciela itd.. Teraz nie mam nikogo, nawet koleżanki jakoś się powoli oddalają ode mnie:/ No właśnie, gdzie znaleźć odpowiedniego faceta? Jestem aktywna towarzysko, staram się często wychodzić z domu, na różne zajęcia, imprezy itp. i wciąż nic. Zaczęłam nawet zastanawiać się na internetem, portalami randkowymi. Ale mam pewne wątpliwości. Nie wiem czy to byłoby miejsce dla mnie, zwłaszcza, że szukam już bardziej poważnych związków, a nie przelotnych romansów. Ech, życie wcale nie jest proste...
Nie mogę się nadziwić że takie młode osoby są samotne , to co my mamy powiedzieć ?????
Samotność nie jest aż tak tragiczna jeśli ma się hobby. Poza tym należy pielęgnowac przyjaźnie. Ja np. lubię pobyć sama i mieć czas tylko dla siebie.
Nadmiar ludzi równeiż szkodzi, bo wiadomo ze w tłumie trudno znlezc prawdziwego przyjaciela, a fałszywych chyba nikt nie chce.
samotność nie jest tragiczna to prawda , tylko ludzie są tragiczni A szkoda
samotność jest okrutna zgadzam się....................- dziewczyny , kolejny raz pytam która jest z Poznania? Zróbmy coś żeby samotność przegnać
Samotność jest okrutna, to prawda, ale też potrzebna, bo pozwala potem docenić to, że ktoś jest... nieważne kim jest ten Ktoś - czy siostrą, bratem, przyjaciółką, chłopakiem, mamą, babcią, kolegą z pracy, koleżanką z kursu językowego.
Samotność musi istnieć jako przeciw-waga. Przeciwieństwo czego? Hm. Do dopiero pytanie.
Ja jestem spod Poznania
Chodziło mnie o to ze bycie bez faceta nie jest tragedią, jeśli ma sie znajomych, przyjaciół, jakieś hobby, pracę. Nie jest to jakis koszmar przeciez jak tu niektórzy piszą.
Jasne, że nie jest tragedią, ale wielu ludzi upatruje w tym tragedie. I bardzo denerwujące bywają pytania w stylu: dlaczego nie masz chłopaka, wszystkie Twoje koleżanki kogoś mają, a Ty; jak będziesz się tak zachowywać (będziesz sobą najczęściej) to nigdy nikogo sobie nie znajdziesz; idź w końcu gdzieś i znajdź kogoś.
Tak jakby życie bez kogoś oznaczało, że jestem nikim wartościowym, a wartość zyskam tylko i wyłącznie wiążąc się z kimś, kimkolwiek.
Pepitka nie warto sluchac tych ludzi, gdyż uwierz mi bycie w złym/toksycznym zwiazku jest stokroć gorsze od samotności. Kiedys w takim bylam i wiem.
Człowiek bardziej sie psychicznie wykancza nizby byl sam. A wielu ludzi w takich zwiazkach tkwi i nie ma im czego zazdroscic.
Nie mowie oczywiscie ze wszystkie zwiazki sa złe bo tak nie jest.
Dopiero od niedawna uświadamiam sobie, że nie warto. W niedawnym czasie udało mi się wyrwać właśnie z związku, który stawał się coraz bardziej toksyczny. Powoli liżę rany, patrzę na wszystko z perspektywy czasu, oceniam i analizuje i żałuję, że powiedziałam sobie koniec dopiero teraz.
W przyszłości chcę być tylko i wyłącznie w zdrowym związku, gdzie panuje równowaga i szacunek. Nie chcę się znowu wplątać w żadne niszczące relacje, czego mi życzcie i czego życzę ja wszystkim kobietom
)
Samotność to imię mojego kota.:)
nimfa - to może jakieś babskie ploty?
Jeśli bede w poznaniu i chcesz to tak. Ale to wyślij mi wiadomość prywatną. :-)
samotnosc jest do dupy
mimo ze jestem dosc mloda i wiele z Was powie mi ze mam jeszcze czas, ale to puste frazesy. w sumei mialam 1 chlopaka, nawet 1 rok z nim nei bylam, bardzo sie staralam i poswiecalam ale jednak nei wyszlo za dlugo.
nie wazne czy masz 21 czy 34, to w kazdym wieku potrzebuje sie tej bliskosci
zazdrosc mnei zje niedlugo, a teskny wzrok za facetami niedlugo wypali mi oczy ![]()
Ja mysle ze samotnosc jest zlym wynalazkiem w zyciu.Mam 20 lat i do tej pory jestem samotna.mimo ze chcialabym bardzo kochac to jednak boje sie tego.Nie lubie byc samotna ale ta druga strona daje odpowiedz ze czlowiek sam nie nie czego chce
mam dzisiaj wielkiego doła porozmawiała bym z kimś miłym--- moż ktoś do mnie napisze moż na gg 19863534
Samotność może nie jest tragiczna, ale przyjemna także nie? Sama od jakiegoś czasu jestem sama i nie powiem, żeby były to moje najlepsze miesiące w życiu. Pewnie ma to też jakieś swoje plusy, jednak mi już zależy na jakimś fajnym, stałym związku, z kim mogłabym się związać na dłużej. Najgorsze faktycznie są te pytania czemu jestem sama. Najgorzej jest na spotkaniach rodzinnych, jak te ciotki się dopytują kiedy znajdę sobie w końcu męża:/ No krew mnie wtedy zalewa...
Lena- nie przejmuj się, w końcu na pewno kogoś znajdziesz. Jeśli zastanawiasz się na znajomościami internetowymi, to ja Cię będę namawiała do wypróbowania tego sposobu. Sama tak robię, korzystam z portalu mydwoje.pl i mogę ich Ci polecić. Jednak musisz sobie zdawać sprawę, że nie jest łatwo znaleźć tego jedynego... Musisz uzbroić się w cierpliwość i troche wlasnej inicjatywy, ale głowa do góry, na pewno w końcu kogoś znajdziesz!
ale powiedzcie czy tylko kobiety sa samotne a panowie czemu milczą
Nie tylko my jesteśmy samotne. Faceci po prostu niezbyt chętnie udzielają się na forach, to raczej nasza domena. Lubimy sobie poplotkować, podzielić się problemami itp..:) Ale uwierz mi, że samotnych facetów jest równie dużo jak samotnych kobiet. Widzę to chociażby na tym portalu, gdzie jestem. Tam już chętniej się udzielają, niż na forach:) I wielu ich jest. Jeśli szukasz takich, to najlepiej pozaglądaj na tego typu portale randkowe, na forach raczej nie spotkasz odpowiedniego faceta:)
Nie jestem jeszcze tak rozeznana żeby szukać na forach , i nie mysle tam szukać Ale nieraz myśle że kobiety bardziej odczuwają samotność i częsciej do tego się przyznajemy
Widzę że jest tyle samotnych ludzi , zranionych , nie mających czasem z kim pogadać jak ja - ale na mojego posta w innym dziale że poznam miłe i wesołe osoby do spędzania razem wolnego czasu nawet plotkowania - praktycznie nikt nie odpowiada.
A może to kwestia czasu.... i w końcu ktoś zacznie choć trochę rozrywać tą samotność na strzępy.
Czego i sobie i Wam życzę...
sama sie zastanawiam dlaczego jest się samotnym , może dlatego że cięszko nam jest samym ze sobą
zgadzam się z tamola28 faceci też są bardzo samotni, świetnym tego przykładem jestem ja sam
nie mam miliona znajomych (to jest do przeżycia) ani dziewczyny (z tym jest mi bardzo ciężko) ![]()
Po prostu dojrzałemu mężczyźnie nie wypada i tyle. Nie powinien okazywać swojej słabości i płakać to tu, to tam, na forum. Często jest tak, że takie lamenty umniejszają go jako faceta w oczach innych.
Ja nawet jeśli miałbym na to ochotę to bym tego nie zrobił. Mogę przedstawić co mnie w życiu spotykało i jak się na to zapatruję teraz ale użalanie się nad sobą nie leży w mojej naturze, jeśli w ogóle męskiej. A nie jestem jakimś supertwardzielem (cholera, może jednak jestem ?!). Od pewnego czasu borykam się z samotnością ale nie będę tego wszędzie rozgłaszać, bo i po co ? Żeby ktoś mi współczuł ? Nikt nie chce tego słuchać! No chyba, że psychiatra. I to dobry! ![]()
Pozdrawiam
A ja jestem samotna mając rodzine i to jest okropne!
To co napisał Ramzes jest prawdą. Użalający się facet jest często negatywnie odbierany. I bardzo dobrze, że się nie żalą, bo jakoś nie lubię, jak facet jest taką "mameją". Ostatnio nawet na jednym z portali dostałam wiadomość od faceta, który opisał całą historię swojego życia, jak to ma same nieudane związki, nic mu w życiu nie wychodzi itp. A na końcu prosił mnie o spotkanie, bo chciałby z kimś na żywo porozmawiać i się wyżalić. No proszę...:) Na szczęście na mydwoje jeszcze nie spotkałam takich facetów:p Nie mówię, że kobiety mogą się użalać nad sobą i wszystko jest ok. Jak któraś z moich koleżanek przesadza, to zwracam jej uwagę, żeby przestała i już nie dramatyzowała. Ale chyba jednak nam to trochę bardziej pasuje niż facetom:p