netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Żal do rodziców.

137 odpowiedzi33 977 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 07.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 138 z 138 ]

131

Odp: Żal do rodziców.

Nie mam żalu, wierzę, że starali się wychować mnie najlepiej jak potrafili. Po prostu wiem jakich błędów nie popełniać i jak nie chcę żyć. Dzięki temu mój dom jest zupełnie inny, niż dom rodzinny.

132 Ostatnio edytowany przez Wielkopolaninka (2013-02-15 09:27:16)

Odp: Żal do rodziców.

Witajcie kochane.Widze ze nie jestem sama z tym problemem.Jezeli mialabym napisac bylaby to dluga historia ktora rozdrapuje rany na nowo w mojej psychice.Czuje sie jak zbity pies.Uwierzcie kochane ze chcialabym napisac co mnie boli ale ze nie mieszkam z nimi.Mieszkam z cudownymi ludzmi partnerem ktory mi pomogl i przyszla tesciowa i moje dzieci i chwala Bogu to z pewnych i sprawdzonych zrodel nie jakis plotek czy cos tam...Kontroluja mnie wraz z przyszla bratowa co ja tutaj pisze.Dlatego nie moge pisac na forum pewnych rzeczy czego wiekszosc osobek z forumto czyni i nic zlego sie nie dzieje.I zazdroszcze ze inne osoby moga a ja nie.Wracalac do tematu.Kiedys pisalam o rodzicach prawde ale nie tylko o nich moja siostra ktora tutaj tez byla  a mieszka z nimi z toksycznymi osobami.Wyszla na chwile z pokoju a  matka weszla i spisala adres tej stronki zeby oni wraz z przyszla nratowa mnie szpiegowali co ja wypisuje zgodnie zprawda.A przyszla bratowa zamiast przyjechac do pl bo z bratem moim siedza za granica i zajac sie malym dzieckiem ktory puka glowk w sciane to dla nich jest wazniejsze kontrolowanie mnie starej baby niz skupicc sie na dziecku.Wstyd i chanba.Malo tego twiedza ze dziecko jest za male by isc z tym do psychologa.Ja tez mialam problem z mlodszym ale ja poszlam od razu do specjalisty i dzis jest ok.Najgorsze jest to ze lecza moi starzy u psychiatry  i tam obsmarowuje matka wszysrkich po kolei a siostra ktora obiecala ze wyspiewa vo sie  ogolnie dzieje  to milczala kiedy ta m.in mnue ovsmarowywala i klamala lekarzowi w zywe o czy o mnie.Nie chce ze szczegolami pisac tutaj chociaz po tym ze oni mowia o mnie rodzina zle to i ja powinnam napisac.Ale nie chce.Nie mam nic na sumieniu ale ze nan nuec problemy  przez nich mimo ze niedawno sie od nich odcielam i siostry ktora milczala nie chce by mial to pwlyw na moj egzamin z jazdy na prawo jazdy w marcu.Bo mi sie tez to udzielilo.Mimo ze oni a bardziej ojciec nie wierzy ze zdam  i ze nie powinnam zdawac bo to i tamto poplakalam sie i wyszla bo bylam wtedy o moich w odwiedzinach wiecej mnie juz nie zobaczyli i nie zobacza.Postanowilam sie odciac od nich raz na zawsze i czuje sie lepiej psychicznie choc ze swiadomoscia ze kontroluja co tu pisze boli jak jasna cho.....a

Przepraszam za bledy ale pisalam troche w pospiechu bo musialam starsze zaprowadzic dziecko do przedszkola a mlodszego musialam z kims zostawic ,

133

Odp: Żal do rodziców.

Witajcie...

Jesli chodzi o zal do rodzicow, moze dokladniej - do matki, to moglabym tu pisac, pisac i pisac... Ogolniej jednak mam zal o to, ze nie umiala byc po prostu matka, rodzicem. Zadufana w sobie kobieta. Nie mam z nia kontaktu juz cale pol roku. Wychodzac z zalozenia ze kazdy ma to na co zasluguje, ona jednego dziecka juz nie ma. Odcielam sie od niej i... jestem zdrowsza, spokojniejsza.

Tata... Mam zal, ze kiedy mialam 15 lat poszedl i sie zabil. Zostawil nas ale sobie ulzyl. Nie wiem, moze to i lepsze bylo dla niego, bo akurat na zycie takie jakie mial, nie zasluzyl.

Dluga historia.

134

Odp: Żal do rodziców.

Hmmm...swoje dzieciństwo uważam za udane, mam dobre wspomnienia smile. Gorzej z okresem nastoletnim-czułam się nierozumiana przez mamę, często miałam dołki, które lekceważyła, uważała za wymysły, chociaż wcale tak nie było, w tamtym okresie to były ważne rzeczy. Nie wiem czy do roli rodziców należy zbudowanie pewności siebie dziecka, ale mi jej nie dali, nie nauczyli mnie, żeby akceptować siebie taką jaka jestem, musiałam sobie sama radzić z takimi emocjami, do dzisiaj mam problemy z wiarą w siebie i dopiero teraz uczę się ją odbudowywać. Generalnie bywało różnie, nie było źle, ale były też gorsze chwile. Teraz jest dobrze, ale to dlatego, że staję się coraz bardziej niezależna. Zauważyłam, że zaczynam mieć bardzo dobre relacje z tatą i widzę, że tak na prawdę jestem ,,córeczką tatusia'', chociaż nie zawsze tak myślałam.

135 Ostatnio edytowany przez M@riok@ (2013-02-23 18:46:44)

Odp: Żal do rodziców.

a ja mam żal do obojga rodziców... niestety. Tyle lat, a oni wciąż knują, podżegają, mącą itd itp. Zniszczyli moją rodzinę, a ja na to pozwoliłam, bo przecież to MOI RODZICE i miałam nadzieję, że tym razem ich opinia lub rada jest szczera, no i wychodziło jak zwykle. Mój osobisty problem to naiwność i łatwowierność. A więc sama jestem sobie winna. Moi rodzice są z gatunku tych co to "w korcu maku się znaleźli": mówią jednym głosem, wzajemnie się uzupełniają, nigdy, ale to nigdy nie skrytykowali jedno drugiego. Na zewnątrz czarujący, teraz już starsi ludzie. W czterech ścianach-wredni manipulanci. 
To co napisałam to nie jest wyraz nienawiści - walczyłam z takim uczuciem. W każdym razie aby już nie dawać się dłużej krzywdzić trzy lata temu (dopiero!) zerwałąm kontakty. Może kiedyś uda się odnowić relacje - mam taką nadzieję. Czasem myślę, że to co czuję to syndrom ofiary. Przez nich straciłam wszystko co było dla mnie na prawdę ważne, a mimo to niemal codziennie do nich przychodziłam i im pomagałam.
Mam dobrą pracę, nienajgorzej się prezentuję. Teraz myślę, że zawsze chciałam być naj..., aby zasłużyć na akceptację rodziców. Ale im większe osiągałam sukcesy - a osiągałam - tym większą to budziło w nich agresję. No cóż wygląda na to, że dalej nie umiem sobie z tym poradzić. Codziennie myślę o moich rodzicach, o moich dorosłych już dzieciach, które też nie chcą mnie znać - to wszystko jest bardzo niesprawiedliwe. Prawdziwe wsparcie znalazłam w moim obecnym mężu. Od 6 lat jesteśmy małżeństwem, ale wcześniej opowiedziałam mu o wszystkim, o reszcie sam się przekonał. Jednak tego co dla mnie było najważniejsze -mojej rodziny - nadal nie mam.

136

Odp: Żal do rodziców.

Ja mam żal do rodziców do tej pory i chyba nigdy to nie przejdzie.
Kiedyś jak miałam jakieś 6 lat, naoglądałam się filmów, później prosiłam rodziców aby mnie zapisali na karate. Mówili że jak będę więcej jadła to mnie zapiszą. Później wymyślali co innego, np. że nie mają pieniędzy, ale na alkohol i papierosy mieli, mogli przecież sobie odmówić raz czy dwa, ale przecież po co. Prosiłam ich przez kilka lat o to, jakby chodziło o pieniądze, to przez kilka lat mogli trochę odłożyć, w końcu to nie było takie drogie. Ale olewali moje prośby. Po wielu latach dowiedziałam się, że nie zapisali mnie dlatego, że kiedyś moi bracia zapisali się na kajaki, pochodzili kilka razy i się im znudziło, i moi rodzice myśleli że mi też się szybko znudzi.
Nawet jeśli rzeczywiście by tak było, przynajmniej bym spróbowała.
A tak ciągle jest ten żal, że nie dali mi szansy abym spróbowała. Żal o to, że moich braci zapisali na co oni chcieli, a mnie nie.
Później było tak, że niechętnie ich o coś prosiłam, do tej pory tak mam. Ostatnio musiałam z nimi znowu zamieszkać, nie miałam kasy, potrzebowałam pieniądze na nowe okulary, zajęło mi ponad 2 miesiące aby ich poprosić o to.
Zawsze jak mam ich o coś prosić, to mam wrażenie że mi odmówią.


Do ojca, o to że jak byłam nastolatką, to często mówił do mnie "ale jesteś brzydka", strasznie smutno mi się robiło, nieraz odpowiadałam "mam to po tacie", nieraz milczałam. Nieraz później przez to płakałam. Nigdy nie byłam ładną dziewczyną, w szkole mi dokuczali z tego powodu, śmiali się, wyzywali od piegusek itp., wiec nie dość że inni sprawiali że czułam się jak jakiś potwór, to jeszcze w domu słyszałam że jestem brzydka.
Nawet jeśli nie miał tego na myśli, tylko sobie żartował, to mi było naprawdę przykro. Myślałam że skoro ojciec mówi że jestem brzydka, to czemu inni mieli by uważać inaczej. Nieźle zaniżył moją samoocenę. Do tej pory czuję się jakbym była najbrzydszą kobietą na świecie.
Mówić nastolatce że jest brzydka - coś okropnego.


Nigdy nie byli fajnymi rodzicami, nigdy nie potrafili usiąść i porozmawiać, wysłuchać, nie zwracali uwagi na problemy swoich dzieci.
Kilka razy mama mi opowiadała, że kiedyś byłam wygadana, że buźka mi się nie zamykała, a odkąd poszłam do szkoły to stałam się cicha, zamknięta w sobie itp. Ale niestety nie zainteresowało jej to że mi w szkole dokuczali (od zerówki mi dokuczali, nawet nie wiem czemu, później w starszych klasach doszło jeszcze dokuczanie z powodu mojego wyglądu) i przez to stałam się taka zamknięta w sobie. Rodzice nie widzieli żadnego problemu. Może gdyby była jakaś reakcja ze strony rodziców, jakaś pomoc, to może bym była inna, a tak, to wszystko się pogłębiało, coraz bardziej zamykałam się w sobie, coraz bardziej małomówna się stawałam.
Więc żal jest o to że nie pomogli w żaden sposób. Tak jakby mieli mnie "gdzieś".

Żal do nich mam o wiele rzeczy, ale o te najbardziej.

137

Odp: Żal do rodziców.

ja mam żal do obojga rodziców do mamy o to że jak byłam mama to była zawsze moja wina we wszystkim . Że ja zawsze musiałam przepraszać ją a ona mnie nigdy nie musiała i nigdy za nic nie przeprosiła  oraz wierzy w plotki jakie gadają ludzie a tym bardziej rodzina
i tak samo ojciec  sad  a do ojca za to że mnie bił nie nienawidzę go za to i nie zależy mi na jego kontaktach :'(

Posty [ 131 do 138 z 138 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026