No właśnie, co innego przyjąć do wiadomości, że ktoś nie lubi remontów (pod warunkiem, że pomaga w czym innym), a co innego zaakceptować śmierdziela w starych, brudnych ciuchach. A motylek właśnie takiego ma, na co Ty zareagowałaś z tą miłością i akceptacją. Twoje rady mogą pasować do innego związku, ale do relacji autorka - unikający zobowiązań artysta śmierdziel nie bardzo. I tu Vuk ma rację. O to mi chodziło.
Podobne tematy
Jest kilka prostych prawd,weżniesz sobie faceta który pali,palił będzie.Nie dba o zęby to dbał nie będzie.Nie jest nauczony pomagać w domu to nie będzie.Wszystkie zmiany są wynikiem pierwszej fascynacji,hormonów.potem gdy wszystko mija to razem z zapałem do wyżej wymienionych czynności.
Pechowa29 bardzo trafnie ujęłaś. Po próbach zmian mężczyzn wiem już że to bezcelowe.
Natomiast żal wielki, bo nadal mam uczucie do niego i sprawę muszę przemyśleć...Sciany nie sa najważniejsze. Rownie dobrze moge pomalować sama. ...higiena znacznie bardziej. Poobserwuje...jesli będzie miał chęć zmian to jest szansa.
Ideały nie istnieją, a poszukiwania innego mężczyzny coraz bardziej mnie męczą. Nie jestem w stanie poznawać kogoś przez kolejne lata i nawet coraz mniej mam na to ochotę! Jestem zwyczajnie zmeczona. Chyba że mnie razi jakiś niczym piorun......
Motylku, wybralaś sobie na partnera artystyczna duszyczkę...artyści są bardzo specyficzni, specyficzne są też związki, jakie tworzą..niejednokrotnie słuchałam wypowiedzi kobiet, które pozostawały w związkach z takimi wrażliwcami, artystami..mnie nasuwały sie dwa wnioski...po pierwsze facet artysta poszukuje kobiety, która by mu matkowała...po drugie facet artysta najbardziej kocha swoją pasję i ją niestety przedkłada nad związek...pocieszające było to, że te kobiety potrafiły się znaleźć w takich relacjach i były szczęśliwe...życze Ci, żebyś i Ty była, jakąkolwiek decyzje podejmiesz...
Motylku, myślę, że w Waszym przypadku zadziałała klasyczna zasada przekory - im Ty bardziej naciskałaś, tym on większy stawiał opór. Jest to w gruncie rzeczy zupełnie naturalne, bowiem nikt nie lubi robić niczego pod presją czy wręcz przymusem. Musisz też zdać sobie sprawę, że na pewno nie jesteś w stanie zmienić niczyjego temperamentu i osobowości, ewentualnie pewne nawyki czy zachowania, a jeśli ktoś stwarza pozory takiej zmiany, to możesz być pewna, że nie jest sobą, a jedynie widząc w tym jakiś określony ,,interes" (na przykład Twoją przychylność czy święty spokój) udaje kogoś kim tak naprawdę wcale nie jest. Naprawdę chciałabyś tego? A czy nie lepiej lokować uczucia w kimś, kto jednak już na starcie bardziej zbliżony jest do Twojego ideału?
Oczywiście, że nie tylko nie powinnaś, ale wręcz nie możesz wszystkiego akceptować i na wszystko się zgadzać, jeśli jednak widząc jakim on jest człowiekiem, zdecydowałaś się na ten związek, wysyłając równocześnie sygnały, że taki stan rzeczy akceptujesz, po latach nie powinnaś usiłować zmieniać go na siłę, truć, zamęczać, stosować nacisk czy (o zgrozo!) w jakikolwiek sposób karać. Zmiany są możliwe, a jakże (przypominam jednak, że tylko zmiany pewnych zachowań, nawyków, nie człowieka jako takiego), ale do tego trzeba przede wszystkim wykazać się ogromnym taktem i dyplomacją, czasem niestety również anielską wręcz cierpliwością.
Sądzę też, że powinnaś poważnie zastanowić się co jest dla Ciebie naprawdę ważne, a potem wyznaczyć sobie życiowe priorytety. To od nich bowiem zależeć będzie z kim masz szansę być szczęśliwa, a zatem jaki mężczyzna powinien być Twoim życiowym partnerem.
71 2011-12-28 09:18:19 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2011-12-28 09:23:14)
Natomiast żal wielki, bo nadal mam uczucie do niego i sprawę muszę przemyśleć...Sciany nie sa najważniejsze. Rownie dobrze moge pomalować sama. ...higiena znacznie bardziej. Poobserwuje...jesli będzie miał chęć zmian to jest szansa.
Ideały nie istnieją, a poszukiwania innego mężczyzny coraz bardziej mnie męczą. Nie jestem w stanie poznawać kogoś przez kolejne lata i nawet coraz mniej mam na to ochotę! Jestem zwyczajnie zmeczona. Chyba że mnie razi jakiś niczym piorun......
Racja ściany nie są najważniejsze, bo istnieją ekipy remontowe i oni pomalują co bedziesz chciała z higieną gorzej , wiadomo i bez komentarza ale w kilku postach pisałaś, ze wszystko było na twojej głowie a on wiecznie bujający w obłokach i to jest moim zdaniem najgorsze, bo to oznacza tez brak wsparcia z jego strony.
Ty bedziesz dbała o dom, dzieci do tego praca a on tylko o swoją twórczość artystyczna, kochasz go wiec bedziesz robiła to wszystko i zaciskała coraz mocniej zęby (az połamią sie i wtedy ty bedziesz potrzebowała protezy), bedziesz mu matkowała przypominając o wszystkim.....troche stereotypowe...żona-mamuśka:(
A jego wady nie przestaną cie drażnic mniej tylko coraz wiecej i wiecej.
Zastanów sie czy naprawde chcesz z nim byc czy masz dosć poszukiwań (a piorun moze udrzyć z jasnego nieba
) , ja mam podobny problem z dawnym facetem i tez tak na serio nie wiem, czy chce byc z nim bo cos do niego czuje czy chce byc z nim bo mam juz dosć randkowania, które prowadzi ....tam gdzie prowadzi i tez czekam na uderzenie pioruna
. Powrót do dawnego chłopaka jest dla mnie dosć pociągający, znam go, wiem jaki jest, wiele razem przeżyliśmy a ciągłe poznawanie nowych facetów..oj z tym bywa różnie...sama zreszta wiesz..
Jedziemy na tym samym wózku ![]()
Zgadzam się z Olinką.
Moja propozycja jest taka, abyś pozostała sama na jakiś czas i zastanowiła się nad tym, jakiego faceta chcesz, a następnie trzymała się tego w trakcie poszukiwań. Pewnie nie zagwarantuje Ci to 100% szczęścia, ale Twoje szanse na szczęście na pewno wzrosną.
Nie wiem, jak to jest zmieniać faceta (mi gdy facet nie psuje to nie kontynuuje znajomości), ale wiem, jak ja bym się czuła. On jest ze mną, ale muszę zmienić to i to, a więc po co w ogóle ze mną jest, jest ze mną, a mnie nie akceptuje itd. Nie było by to na pewno dla mnie komfortowe.Pomijam fakt, że taki stan rzeczy spostrzegam jako nie wróżące dobrze na przyszłość i nie mające racji bytu.
Pozdrawiam!;)
No właśnie, przemyśleć swoje oczekiwania od związku i od życia. Bo jak czytam w jednym wątku, że Motylek chce dzieci i to szybko, a w innym że nie chce dzieci - to się zastanawiam czy w ogóle wie czego chce.
No właśnie, przemyśleć swoje oczekiwania od związku i od życia. Bo jak czytam w jednym wątku, że Motylek chce dzieci i to szybko, a w innym że nie chce dzieci - to się zastanawiam czy w ogóle wie czego chce.
Kobieta zmienną jest
.