A jak powina wyglądać ta druga osoba?
Co dokładnie masz na myśli? Wygląd zewnętrzny czy wewnętrzny?;)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotny
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A jak powina wyglądać ta druga osoba?
Co dokładnie masz na myśli? Wygląd zewnętrzny czy wewnętrzny?;)
Podobne tematy
Piszesz, że 30 kobiet na portalu nawet Ci nie raczyło odpowiedzieć....więc Twój problem to chyba raczej nie wygląd.
Na czatach są i normalni i zoboki. Można tam wejść i po prostu pogadać...choćby po to, żeby mieć przyjemność poznać nową osobę czasem interesującą a czasem nie - to też jakieś doświadczenie. Na nicki typu "master szuka suki" albo inne tego typu nawet nie reaguje. Więc nie przesadzaj.
Właściwie to chciałam Ci podpowiedzieć ( może Ci się nie spodoba) , ale widziałam w necie oferty biur podróży dla samotnych młodych ludzi. Wczasy i w Polsce i za granicą. Może tam spróbuj. Jeśli nikogo ciekawego nie poznasz to przynajmniej coś zwiedzisz.
Piszesz, że 30 kobiet na portalu nawet Ci nie raczyło odpowiedzieć....więc Twój problem to chyba raczej nie wygląd.
Na czatach są i normalni i zoboki. Można tam wejść i po prostu pogadać...choćby po to, żeby mieć przyjemność poznać nową osobę czasem interesującą a czasem nie - to też jakieś doświadczenie. Na nicki typu "master szuka suki" albo inne tego typu nawet nie reaguje. Więc nie przesadzaj.
Właściwie to chciałam Ci podpowiedzieć ( może Ci się nie spodoba) , ale widziałam w necie oferty biur podróży dla samotnych młodych ludzi. Wczasy i w Polsce i za granicą. Może tam spróbuj. Jeśli nikogo ciekawego nie poznasz to przynajmniej coś zwiedzisz.
Na pewno nie tylko. Ale jestem święcie przekonany że gdyby to samo napisała osoba atrakcyjna, to byłby zdecydowanie większy odzew:)
Co do wycieczek - korzystam w czasie urlopu ze zwykłych biur podróży, nie mam problemu żeby wybrać się na wycieczkę bez osoby towarzyszącej.
Witamina napisał/a:A jak powina wyglądać ta druga osoba?
Co dokładnie masz na myśli? Wygląd zewnętrzny czy wewnętrzny?;)
Wygląd zewnętrzny.
drozd napisał/a:Witamina napisał/a:A jak powina wyglądać ta druga osoba?
Co dokładnie masz na myśli? Wygląd zewnętrzny czy wewnętrzny?;)
Wygląd zewnętrzny.
Chyba mało oryginalne wymagania. Szczupła, zgrabna dziewczyna średniego wzrostu o w miarę delikatnych rysach. Lista cech wewnętrznych jest dłuższa:D
A jakie cechy wewnętrzne?
To nawet nie dajesz szansy poznania cech wewnętrznych osobie, która nie jest w Twoim typie.
To nawet nie dajesz szansy poznania cech wewnętrznych osobie, która nie jest w Twoim typie.
I to działa w dwie strony - podobnie mi nie dają szansy:)
A jakie cechy wewnętrzne?
Przede wszystkim zrównoważona. Z poczuciem humoru i dystansem do siebie. Absolutnie i koniecznie:) Poza tym dobrze gdyby była delikatna, czuła, subtelna, inteligentna.........ale najważniejsze 3 pierwsze:)
Witamina napisał/a:To nawet nie dajesz szansy poznania cech wewnętrznych osobie, która nie jest w Twoim typie.
I to działa w dwie strony - podobnie mi nie dają szansy:)
Jesteś hipokrytą skoro narzekasz, że kobiety skreślają Cię zanim jeszcze zdążą poznać, a sam choć wiesz że to niesprawiedliwe i krzywdzące robisz tak samo. Nie dziwie się że ciężko Ci znaleźć 'tą jedyną' skoro masz określony szablon kobiety, resztę skreślasz na starcie, bo nie spełniają wszystkich wymagań z Twojej nakreślonej w głowie listy
Jestem od Ciebie sporo młodszy ale moim zdaniem powinieneś trochę zmienić własne podejście, może dzięki temu poznasz jakąś wartościową kobietę, która może nie będzie miss mokrego podkoszulka, ale za to będzie Cię kochać, rozumieć i dbać.
Sam też jestem samotny, ale ja jestem chyba beznadziejnym przypadkiem i mój problem jest trochę inny
W każdym razie życzę Ci powodzenia w szukaniu wybranki, a mojego postu nie traktuj jak ataku na Ciebie, napisałem po prostu obiektywnie to co uważam jako facet, może kobiety patrzą na to trochę inaczej, nie wiem...
drozd napisał/a:Witamina napisał/a:To nawet nie dajesz szansy poznania cech wewnętrznych osobie, która nie jest w Twoim typie.
I to działa w dwie strony - podobnie mi nie dają szansy:)
Jesteś hipokrytą skoro narzekasz, że kobiety skreślają Cię zanim jeszcze zdążą poznać, a sam choć wiesz że to niesprawiedliwe i krzywdzące robisz tak samo. Nie dziwie się że ciężko Ci znaleźć 'tą jedyną' skoro masz określony szablon kobiety, resztę skreślasz na starcie, bo nie spełniają wszystkich wymagań z Twojej nakreślonej w głowie listy
Jestem od Ciebie sporo młodszy ale moim zdaniem powinieneś trochę zmienić własne podejście, może dzięki temu poznasz jakąś wartościową kobietę, która może nie będzie miss mokrego podkoszulka, ale za to będzie Cię kochać, rozumieć i dbać.
Sam też jestem samotny, ale ja jestem chyba beznadziejnym przypadkiem i mój problem jest trochę innyW każdym razie życzę Ci powodzenia w szukaniu wybranki, a mojego postu nie traktuj jak ataku na Ciebie, napisałem po prostu obiektywnie to co uważam jako facet, może kobiety patrzą na to trochę inaczej, nie wiem...
A Ty jesteś naiwny sądząc że kobieta która nie będzie "miss mokrego podkoszulka" będzie miała niewielkie wymagania i wykaże się sporą dozą wyrozumiałości:) Akurat w życiu skreślały mnie takie przeciętniary, które nawet 20% procent wymagań nie spełniały. Wydaje mi się że jeśli facet jest postrzegany przez kobiety jako mało atrakcyjny, to zarówno przez piękności niczym z żurnala jak i szare myszki czy wręcz nawet brzydule:)
Hipokryzji w mojej wypowiedzi nie ma nawet cienia. Każdy ma jakieś wymagania i trudno mieć pretensje o to że ktoś nie chce się związać z osobą która nie jest w jego typie czy wręcz w ogóle mu się nie podoba. Uważasz że to coś nadzwyczajnego? Sądzisz że można zmusić się do miłości czy pożądania?
A mi się wydaje, że warto dać człowiekowi szansę. Czasmi drugie spojrzenie na człowieka może być całkiem inne niż pierwsze. Może on nas nie pociągać fizycznie, ale może mieć to "coś", czego nikt nie umie nazwać.
A mi się wydaje, że warto dać człowiekowi szansę. Czasmi drugie spojrzenie na człowieka może być całkiem inne niż pierwsze. Może on nas nie pociągać fizycznie, ale może mieć to "coś", czego nikt nie umie nazwać.
Jak zwał tak zwał. Jeśli ja się komuś nie podobałem to znaczy że "tego czegoś" nie miałem. Jeśli dziewczyna mi się nie podoba to pewnie z podobnych przyczyn:) Nie ma czegoś takiego jak dawanie szansy:)
Ja nie zmienię zdania i ja bym dała szansę. Zawsze można się przyjaźnić, przecież to nie musi być od razu miłość.
Ja nie zmienię zdania i ja bym dała szansę. Zawsze można się przyjaźnić, przecież to nie musi być od razu miłość.
A wiesz jak fajnie zostać przyjacielem kobiety, takim do wypłakiwania się?
Potem trzeba wysłuchiwać o jej problemach z facetem i że ma kłopoty z tym czy owym w łóżku.
Nie żartuję, przerabiałem coś takiego:D:D
I co nie dałeś rady?
I co nie dałeś rady?
Chodzi o to że to do niczego nie prowadzi. Owszem fajna koleżanka, można pogadać ale to cały czas będzie koleżanka. Zatem jeśli ktoś szuka sobie koleżanki to jest to dobry pomysł, w innym przypadku niekoniecznie:)
Drozd,
a powiedz Ty mi - czy byłeś zakochany? Czy próbowałeś kiedyś poderwać jakąś kobietę? Czy jakaś bardzo Ci się podobała?
Czy masz tak, że żadna nie wzbudziła w Tobie większego zainteresowania?
Bo to zasadniczo ważne dla strategii, a przede wszystkim do wyhaczenia problemu, skoro target znamy.
Pytanie jest całkiem serio. Mam znajomego (tak, gość jest hetero) który ma po czterdziestce i jeszcze się w życiu nie zakochał... i tak, wiemy już z dużą dozą prawdopodobieństwa, co mu w osobowości nie styka ;p
Pozdro od brzydkiej, grubej i mało kobiecej przeciętniary ;D
drpzd, a ja pozwole sobie zgodzic sie z przedmowca. Z jednej strony bowiem sam przyznajesz, ze jestes raczej malo interesujacym facetem (zarowno pod wzgledem wygladu, jak i charakteru), ale swoim ewentualnym partnerkom stawiasz wygorowane wymagania. I mysle, ze to jest glownym powodem, dla ktorego jestes samotny. Probojesz podrywac kobiety atrakcyjne i majace wiele do zaoferowania pod wzgledem osobowosci, i frustrujesz sie, jesli one nie odpowiadaja Ci tym samym. Tylko, ze tutaj musisz zadac sobie podstawowe pytanie - NA CO one maja odpowiadac, skoro niewiele im oferujesz? Na nic, wiec nie odpowiadaja. Jesli chodzi o wyglad, to tutaj kwestia jest dosyc sporna, bo wiadomo, ze sa gusta i gusciki, poza tym nie zawsze sami sobie go wybieramy i nie wszyscy mozemy wygladac jak Pamela Anderson czy inny Brad Pitt. Dlatego wydaje mi sie, ze wyglad powinien byc zdecydowanie mniej istotny od charakteru, szczegolnie, jesli sami nie nalezymy do osob zbyt atrakcyjnych. Dla mnie wymaganie od kobiety nieskazitelnie idealnej figury, kiedy samemu jest sie facetem "z brzuszkiem", jest hipokryzja. I odwrotnie - wymaganie przez niezbyt atrakcyjna kobiete, aby jej mezczyzna wygladal jak model. Nikt z nas nie jest idealny. Byc moze przegapiles na swojej drodze okazje do poznania naprawde cudownej kobiety tylko dlatego, ze nie miescila sie w Twoich wymaganiach. I nie chodzi tutaj bynajmniej o to, abys dawal szanse kazdej jak leci, nawet, jesli naprawde Ci sie ona nie podoba. Chodzi o to, abys nie przekreslal z gory. Wierz mi, osobiscie znam faceta-modela o nienagannej sylwetce, ktory zauroczyl sie niska, srednio ladna dziewczyna z nadwaga, choc wczesniej rowniez gustowal tylko w modelkach. Po prostu na daj jej szanse na zwyczajna znajomosc i po blizszym poznaniu zakochal sie w jej charakterze. Sama w swoim zyciu wyznaje zasade dostrzegania w wygladzie napotykanych mezczyzn pozytywow. I choc mnie samej podobaja sie mezczyzny wysocy i dobrze zbudowani, zdarzalo mi sie zauroczyc mezczyzna niskim i chudym, albo mezczyzna z nadwaga. Wielu z nich dalam szanse i nie zaluje, bo dzieki temu mam piekne wspomnienia i znajomosci. Poza tym wydaje mi sie, ze Ty nie dostrzegasz, jak wielki nosisz w sobie potencjal. Moze nie jestes atrakcyjny fizycznie, ale charakter mozesz zmienic i to nie jest pusty frazes. Mowi sie, ze charakter to jedynie dlugotrwale przyzwyczajenie i cos w tym jest. Moze wiec warto sprobowac? I nie chodzi tak naprawde o to, abys zakladal maski, ale o to, abys odwazyl sie byc naprawde soba, zeby nie hamowalo Cie przeswiadczenie porazki, kompleksy i desperacja. Na pewno jest w Tobie cos fajnego.
Podsumowujac - wydaje mi sie, ze Twoj problem nie polega tak naprawde na tym, ze pragniesz milosci, ale na tym, ze pragniesz kogos miec, a to niekoniecznie idzie razem w parze. Bardzo wyraznie widac to w Twoim nastawieniu. Sam nie jestes gotow zaoferowac kobiecie wiele, ale masz wobec niej duze jak na to wymagania. Nie chcesz byc sam, ale nie szukasz bratniej duszy, uczucia, porozumienia i rodzinnego ciepla. Ty szukasz "szuplej, zgrabnej i o delikatnych rysach twarzy", a milosc jest tak naprawde na drugim miejscu. W ten sposob prawdopodobnie nigdy nie znajdziesz kobiety, ktora w pelni zaspokoi Twoje wymagania, bedziesz nieszczesliwy i coraz bardziej sfrustrowany. Moze wiec zanim zaczniesz kogos szukac, lepiej byloby najpierw popracowac nad soba i zmienic nieco swoje priorytety?
+1 x10 dla Jaskółki ![]()
Bardzo mądrze napisane.
Zawsze mnie śmieszyły panny które miały wymagania u facetów z kosmosu a same były co najwyżej przeciętne..
Ciekawe kiedy się tacy ludzie budzą że jednak coś nie halo..
Czekamy na historie miłosne ![]()
Po części się zgadzam, ale nikogo nie zmienimy. Jeżeli ktoś ma takie poglądy to musi sam dość, że może powinien je zmienić. Może drozd też dojdzie do wniosku, że warto dać innym szanse. Tylko on sam musi dość do właściwych wniosków.
drpzd, a ja pozwole sobie zgodzic sie z przedmowca. Z jednej strony bowiem sam przyznajesz, ze jestes raczej malo interesujacym facetem (zarowno pod wzgledem wygladu, jak i charakteru), ale swoim ewentualnym partnerkom stawiasz wygorowane wymagania. I mysle, ze to jest glownym powodem, dla ktorego jestes samotny. Probojesz podrywac kobiety atrakcyjne i majace wiele do zaoferowania pod wzgledem osobowosci, i frustrujesz sie, jesli one nie odpowiadaja Ci tym samym. Tylko, ze tutaj musisz zadac sobie podstawowe pytanie - NA CO one maja odpowiadac, skoro niewiele im oferujesz?
Słuchaj, ja nie oczekuję że kobiety będą dawać mi szansę na zasadzie "A co tam, może i brzydki, ale zobaczymy" Czegoś takiego nie ma, to jest jakaś piramidalna bzdura. Ja sam chętnie bym dał szansę kobiecie która nie jest jakoś szczególnie w moim typie, ale nic na nie poradzę że nie jestem w stanie wzbudzić w sobie uczuć innych niż obojętność. Nie można się zmuszać do takich rzeczy bo to jest zwyczajnie chore i tylko prosto prowadzi do ciężkiej frustracji.
Potem np. przeczytamy na forum o kobiecie, która się żali że facet jest kochający, fajny i w ogóle ale zupełnie jej nie podnieca i życie intymne jest przez to udręką. Dla faceta to jest jeszcze gorsze.
Dla mnie wymaganie od kobiety nieskazitelnie idealnej figury, kiedy samemu jest sie facetem "z brzuszkiem", jest hipokryzja. I odwrotnie - wymaganie przez niezbyt atrakcyjna kobiete, aby jej mezczyzna wygladal jak model.
To jest standard akurat:) Ja tylko chciałbym żeby moja partnerka była choć w miarę atrakcyjna.
W życiu przeżyłem 2 związki i trafiły mi się akurat atrakcyjne dziewczyny. Może miałem farta.
Nikt z nas nie jest idealny. Byc moze przegapiles na swojej drodze okazje do poznania naprawde cudownej kobiety tylko dlatego, ze nie miescila sie w Twoich wymaganiach. I nie chodzi tutaj bynajmniej o to, abys dawal szanse kazdej jak leci, nawet, jesli naprawde Ci sie ona nie podoba. Chodzi o to, abys nie przekreslal z gory.
Nigdy nikogo z góry nie przekreśliłem. Za to ja byłem przekreślany wielokrotnie, nawet przez mało atrakcyjne kobiety.
Podsumowujac - wydaje mi sie, ze Twoj problem nie polega tak naprawde na tym, ze pragniesz milosci, ale na tym, ze pragniesz kogos miec, a to niekoniecznie idzie razem w parze.
Nic z tych rzeczy. Gdyby tak było to bym nie pisał że mam wymagania. Zresztą......w niektórych wypowiedziach widziałem coś na zasadzie "Jak jesteś brzydki to bierz co jest"l;)
Bardzo wyraznie widac to w Twoim nastawieniu. Sam nie jestes gotow zaoferowac kobiecie wiele, ale masz wobec niej duze jak na to wymagania. Nie chcesz byc sam, ale nie szukasz bratniej duszy, uczucia, porozumienia i rodzinnego ciepla. Ty szukasz "szuplej, zgrabnej i o delikatnych rysach twarzy", a milosc jest tak naprawde na drugim miejscu.
To są puste frazesy które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Gdybym co tydzień odrzucał jedną dziewczynę bo nie spełnia wymagań to co innego. Ale ja jeszcze nigdy w życiu nikogo tak od razu nie przekreśliłem. I jeszcze coś - nie szukam przyjaciółki która będzie mi się w rękaw wypłakiwać:)
Po części się zgadzam, ale nikogo nie zmienimy. Jeżeli ktoś ma takie poglądy to musi sam dość, że może powinien je zmienić. Może drozd też dojdzie do wniosku, że warto dać innym szanse. Tylko on sam musi dość do właściwych wniosków.
A Ty dajesz innym szansę, zwłaszcza jak facet kompletnie nie jest w Twoim typie?
Jak by tak się zdarzylo dała bym szansę. Wydaje mi się, że drugie spojrzenie na człowieka może powiedzieć więcej. Ostatnio naewt o tym przekonała się moja koleżanka. nie mówię, że to ma być miłość, ale bynamniej znajomy. Abym powiedziła, że to miłośc musi mieć to "coś", a to może przyjść z czasem. Czasmi też może się okazać, że ta druga osoba wogóle nie była warta dania drugiej szansy.
Jak by tak się zdarzylo dała bym szansę. Wydaje mi się, że drugie spojrzenie na człowieka może powiedzieć więcej. Ostatnio naewt o tym przekonała się moja koleżanka. nie mówię, że to ma być miłość, ale bynamniej znajomy. Abym powiedziła, że to miłośc musi mieć to "coś", a to może przyjść z czasem. Czasmi też może się okazać, że ta druga osoba wogóle nie była warta dania drugiej szansy.
Heh a skąd Ty to wiesz?:) To trochę teoretyzowanie.
Drozd powiedz szczerze, czy przejmujesz się tym, że ktoś ocenia Cię po wyglądzie? Mnie to lata i powiewa, wiem jaki jestem, wiem kogo szukam a to co inni o mnie mówią (konkretnie o wyglądzie) jakoś jednym uchem wlatuje drugim wylatuje. Owszem, żyjemy w takich czasach, że wygląd bywa rzeczą ważna i pomaga w życiu codziennym, jednakże nie można tylko na nim polegać. Z wyglądu zewnętrznego ja głównie zwracam uwagę na twarz (lubię delikatne, kobiecie rysy
) a w szczególności na włosy (kolor), oczy (kolor)
i wygląd ust, reszta mało istotna, wnętrze jest ważniejsze
ano i zapomniałbym, jest jeden jedyny warunek a mianowicie, nie może być większa ode mnie
i to tyle w kwestii wyglądu. Także zastanów się, na co konkretnie zwracasz uwagę, co przyciąga Twój wzrok, uroda przemija z czasem
. Bo charakter to trochę inna sprawa, mnie ciężko jest znaleźć kogoś komu bym pasował i kto by mi pasował.
Taki mały OT
Kurde ostatnio doszedłem do wniosku, że dziewczyny w wieku do 23 w zdecydowanej większości mają w głowie imprezy, kluby, bary, puby. Te starsze zapewne również, ale już nie tak często jak te młode
(no chyba, że ja mam takie wspaniałe szczęście i tylko na takie trafiam). Do czego dążę, do tego, że chyba jeszcze trochę pobędę sam bo nie gustuję w klubach, imprezach etc. zbyt poważny chyba jak na swój wiek jestem, nie pasuje mi to.
Trzydziestka to jeszcze nie masakra,ja mam 26 mieszkam sama zyje sama owszem mam wielu znajomych ale jestem zadowolona ze swojego zycia singielki.pozdrawiam
NiobeXXX napisał/a:Tak, ale to była kolejna wtopa- obecny status;wolna/samotna:)
Czasem żałuję że nie jestem kobietą. Moja rola w tym temacie sprowadzałaby się tylko do skreślania kolejnych adoratorów. Jednak mimo wszystko fajniej się skreśla niż jest się skreślanym;)
A ja bym wolała bym mężczyzną ![]()
A życie po 30 stce nie jest takie złe
)) Mam 34 lata ( od 4 lat sama)
W każdym wieku można poznać miłość swojego życia i w to wierzę ![]()
Z doświadczenia wiem że jak kobieta "daje szansę" jakiemuś kiepsko wyglądającemu to liczy że może nadrobić to pieniędzmi.
Marzyciel napisał/a:U kobiet jest coś podobnego z kochankami i mężami. Nie raz spotkałem sie z opinią iż na kochanka/faceta kobieta wybiera sobie gościa zbliżonego do wizerunku macho. Powiedzmy takiego szalonego brutala z którym nigdy nic nie wiadomo, który nie da sobie wejść na głowę itd. Takiego szkolnego zawadiakę, który jest chyba w każdej klasie i uganiają się za nim dziewczyny.
A na męża wybierają kogoś totalnie przeciwnego którego może nie będą jej zazdrościć wszystkie koleżanki ( przynajmniej w sensie powyższym) ale który zapewni im oparcie, miłość lub "miłość", stabilizację etc.Trochę na ten temat czytałem, ta kwestia zresztą zainteresowała również naukowców:)
Niestety są z tym dwa problemy:
1. Do stabilizacji potrzeba odpowiedniego zaplecza finansowego
2. Ojcem dzieci zostanie ten pierwszy:) - ma dobre geny
Konsekwencje są ogólnie takie że wielu facetów wychowuje dzieci będące wynikiem "chwili zapomnienia":)
Ale nie odbiegajmy od tematu:)
Tak, zawsze zawieramy znajomości równoległe. Z jednym planujemy szalony seks i dziecko, a od drugiego oczekujemy finansowanie w/w. przyjemności...
Evella, logicznie rzecz biorąc tak powinno być. No i nawet widać to w praktyce.
Jak tak czytam ten wątek oraz inne tematy to dochodze do wniosku, że wiekszość facetów jednak mimo wszystko kieruje się wyglądem partnerki.
Teksty typu my faceci mamy gorzej - babki lepiej, bo one mogą przebierać i wybierać a rola faceta polega na tym, żeby zrobić pierwszy krok. I to wywołuje w Was panike, lęk, krzyk, płacz i zgrzytanie zebów. Bo jak to... one nie robiąc nic mogą wybierać a na naszych barkach cały ciężar zrobienia jekiegokolwiek kroku.
Strasznie mnie to irytuje bo prawda jest taka, że faceci jacy by nie byli wzbudzają emocje.
Myślicie, że skad wzielo się określenie "to coś"?
A więc własnie, Wy macie zawsze, zawsze.. "to coś" co przyciągnie kobiete. Bo my oceniamy człowieka inaczej, patrzymy w głąb. Oceniamy nie po okladce, a niekiedy nawet nie po treści, a tym co napiane na marginesie. Potrafimy nawet w mało aktrakcyjnym męźczyżnie znaleść zalete, która powali nas na kolana i reszta wad choćby tych z wyglądu nie ma dla nas znaczenia.
Więc teksty typu "mamy trudniej" są nadwyraz błędne.
A kobieta? Oceniana jest przedewszystkim za wygląd, nie dajecie szansy na poznanie jej nawet. Jak nie jest ładna, nie ma sylwetki osy i pięknych rysów twarzy to nawet nie pomyslicie o niej jak o atrakcyjnej kobiecie. Jakby to ona miała wpływ na to, że urodziła się przeciętna, jakby to ona na wlasne zyczenie sie szpeciła i miała wpływ na to, że na przykład ma problemy z cerą.
To my jesteśmy na straconej pozycji bo ulegamy męskiej, nadto wygurowanej selekcji! I kto ma trudniej, hę?
Nie generalizuje, bo na szczęście są mężczyźni którzy myślą inaczej. Ale to mała garstka osób, która do takich przemysleń doszła po tym kiedy ich związki z pieknymi kobietami okazały sie błędem, albo w inny sposób życie zweryfikowało ich wczęsniejszy pogląd. Więc zmienili zdanie i nagle dochodzą do wniosku, że liczy się osobowości a nie wygląd.
Musiałam się wypowiedzieć, nie odnoszę się do żadnej osoby ani nie atakuje nikogo. To moja własna obserwacja i tyle.
Po pierwsze o wygląd i prezencję w dzisiejszych czasach można zadbać. Jeśli ktoś się ze sobą dobrze czuje i jest zadowolony z siebie- emanuje tym na zewnątrz i przyciąga ludzi (nie potrzeba do tego idealnych rysów;-)
Jeśli jestesmy z siebie niezadowoleni a czas spędzamy głównie na czacie z nudów, nie mając ciekawego życia- to nie oczekujmy, że spotkamy super ideał. Należy zacząć od siebie.
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » wiecznie samotny
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026