Witam
Zasygnalizowany problem doskwiera mi od bardzo dawna i jak dotąd nie udało mi się znaleźć skutecznego rozwiązania. Nie jestem już niestety młodzikiem tylko gościem któremu wskoczyła 30stka. Chciałbym w końcu nawiązać bliższe relacje z kobietą, ale wygląda na to że jest to mission impossible. Próbowałem wielu opcji ale nic nie zadziałało. Zaczynam się już na serio powoli załamywać.
Nie jestem osobą zbyt towarzyską, co sprawia że mam niewielu znajomych i nikogo dzięki nim nie poznam. Nie przychodzi mi łatwo nawiązywanie znajomości, z tym zawsze miałem kłopot. Na dodatek nie jestem zbyt atrakcyjny fizycznie co sprawia że kobiety nie zwracały na mnie nigdy uwagi. Kiedyś wydawało mi się że pewne rzeczy są kwestią czasu, ale przekonałem się że tak jednak nie jest. To co dla innych jest zupełnie zwyczajne, dla mnie jest jakimś kosmosem. Moim znajomi są w większości zaobrączkowani, albo przynajmniej mają kogoś. Wśród nich nie ma ani jednej osoby samotnej, tylko mi przypadła taka rola. Nie mam zamiaru się tutaj użalać nad sobą, staram się normalnie żyć i cieszyć tym co mam, ale czasem jest mi naprawdę ciężko.
Podobne tematy
Hej ![]()
Jest tutaj dużo podobnych tematów załóżonych przez facetów i kobiety również, poczytaj na pewno przyjdzie Ci coś do głowy ![]()
nie jestes sam...
ja juz niemam sily kazdy mi powtarza niezałamuj sie bedzie dobrze...
probowałam znalesc milosc nawet na portalach internetowych ale trafialam na kolesi ktorzy tylko chodzilo o sex a co drugi facet na portalu pisze ze szuka powaznego zwiazku a jak sie okazuje ze tak nie jest ....
zyc mi sie juz niechce......
Hej Drozd- głowa do góry, nie masz powodu do zmartwien!!!!!
30-dziestka to nie magiczna granica po przekroczeniu której czeka nas jedynie robienie na drutach i hodowla kotów- teraz to nowa 20-dzistka.
Napisałeś, że próbowałeś znaleźć patrnerke- rozwiń troche ten wątek, bo znam takich, który zniechcali sie po pierwszej nieudanej próbie.
Znalezienie patrnera i stowrzenie związku, ale takiego praawdziwego, mocnego , opartego na zawjemnym zaufaniu, miłości i poczuciu bezpieczeństwa jest zawsze trudne i czasochłonne (nieraz nie każdemu dane)- to ciezka praca(a ja marze o takim zwiazku).
Atrakcyjnosc nie ma z tym zbyt wiele wspólnego, atrakcyjny look jest ważny dla nastolatek i tych "swieżo"po 20-dziestce, w naszym wieku liczą sie inne cechy partnera.
Masz racje żyj, ciesz sie tym co masz i szukaj, bys nie załował kiedyś, że nie szukałeś- jak tak robie.
Nie pocieszę Cię, ale nie jesteś sam, wiem co czujesz.
ja czasami też tracę wiarę...
Drozd, w przypadku mężczyzn atrakcyjność fizyczna nie ma znaczenia
Zgadzam się atrakcyjność nie ma tu nic do tego.. zresztą o gustach i guścikach się nie dyskutuje, każdemu podoba się co innego.. i nikt nie jest ideałem na szczęście..
Bądź sobą po prostu i nie przejmuj się, że dla Ciebie coś jest kosmosem a dla innych to normalne.. ja czasem też tak mam i czuję, że nie pasuje na dzisiejsze czasy.. ale przestałam się tym przejmować.. mi też jest czasem ciężko są dni że jest wszytko dobrze, zarażam innych energią a w niektóre po prostu czuję pustkę w około..
W kwestii wiary-też mi jej czasem brakuje, ale mam takie wewnętrzne przekonanie , które mówi mi " spokojnie, On gdzies na ciebie czeka" tylko szkoda, ze wewnętrzne przekonanie nie pozostawia namiarów gdzie dokładniej czeka:) skróciłabym sobie czas poszukiwan:)
Dziękuję za odpowiedzi:) W mojej sytuacji jest to wszystko szczególnie trudne bo nie mam takiej naturalnej łatwości w nawiązywaniu znajomości i ogólnie nie jestem zbyt towarzyski. To powoduje że właściwie to za bardzo nie wiem co zrobić. Takie tradycyjne metody u mnie się niestety nie sprawdzą (np. poznanie kogoś przez znajomych)
Próbowałem też np. portali randkowych ale to okazało się kompletną porażką (znowu tradycyjny brak zainteresowania ze strony płci przeciwnej).
Nie zgodzę się jednak z tym że atrakcyjność fizyczna nie ma w przypadku mężczyzn znaczenia. Ma bardzo duże, bo jest czymś co przyciąga wzrok i wzbudza zainteresowanie.
W kwestii wiary-też mi jej czasem brakuje, ale mam takie wewnętrzne przekonanie , które mówi mi " spokojnie, On gdzies na ciebie czeka" tylko szkoda, ze wewnętrzne przekonanie nie pozostawia namiarów gdzie dokładniej czeka:) skróciłabym sobie czas poszukiwan:)
Ja jednak jestem zdania że cudów nie ma:) Jeśli np. ktoś jest sam już wiele lat i nie miał żadnej okazji by to zmienić (bo np. nie wzbudza żadnego zainteresowania wśród płci przeciwnej) to jednak szanse na trwałe pozbycie się samotności są dość mizerne. Szczególnie w przypadku faceta.
Zgoda atrakcyjnosc fizyczna, fajny look przyciaga uwage, zmienia nastawienie do tej osoby - odbieramy ja pozytywnie i wszystko jest cud-miód dopóki nie poznamy jej blizej.
Napisałam to juz w jakimś poscie, ale napisze raz jeszcze; facet może wyglądać jak Clive Owen ale jesli jest chamski, agresywny, nie szanuje mnie- jest bez szans, dlatego ja daje szanse kazdemu facetowi, nawet jesli nie jest zbyt przystojny, to moze miec fajny charakter, poczucie humoru (rzadka cecha u meżczzyn), dystans do samego siebie, inteligencje...
Wierz mi Drozd facet na samym tylko wyglądzie długo nie pojedzie.
Kobieta też nie bo to co wyzej opisała odnosi sie do kobitek również-oczywista.
Drozd pozostaje nam szukac i miec nadzieje, że znajdziemy chciażby dlatego by później nie żałowac, ze zamist szukac partnera siedzieliśmy z załozonymi rękoma i marudziliśmy na cały świat.
No i starajmy cieszyc sie życiem.
Zgoda atrakcyjnosc fizyczna, fajny look przyciaga uwage, zmienia nastawienie do tej osoby - odbieramy ja pozytywnie i wszystko jest cud-miód dopóki nie poznamy jej blizej.
No zgadza się. Ale jeśli atrakcyjności brak, to wtedy nikogo bliżej się nie pozna bo nikt się nie zainteresuje:)
poczucie humoru (rzadka cecha u meżczzyn),
Hahaha poważnie? Ja nie znam żadnego faceta pozbawionego poczucia humoru:)
Drozd pozostaje nam szukac i miec nadzieje, że znajdziemy chciażby dlatego by później nie żałowac, ze zamist szukac partnera siedzieliśmy z załozonymi rękoma i marudziliśmy na cały świat.
No i starajmy cieszyc sie życiem.
Mi się wyczerpały pomysły na szukanie. Ostatnim były randki internetowe:) A Ty masz jakieś?
Nie jestem super towarzyską osobą więc naprawdę nie jest łatwo mi coś zdziałać w temacie poznania kobiety:)
A jakie masz doświadczenia z kobietami?
Poważniejsze związki? Krótkie romanse?
Czy nic?
Ja też głównie działam w necie z tym, że dąze go poznania delikwenta w realu i przeniesienia znajomosci na szarą pustynie rzeczywistości. Szczerze mówiąc też nie przychodzą mi do główki inne sposoby poznawania nowych facetów (bo niestety jestem w 100% hetero).
A co do bycia towarzyskim, ja jestem towarzyska i nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości, ale może taka karma , pech czy cokolwiek innego ale trafiam na nieodpowiednich chłopaków.
Dlatego w zawieraniu takich znajmości ważne jest to by je trakować z dystansem, bo przypadkiem, go trafi sie na wadliwy towar, można sie mocno zranic.
Niepotrzebnie tak dużą wage przywiązujesz do atrakcyjnosci fiz, wpedzi Cie to tylko w kompleksy i inne sprawy dodatkowow utrudniające życie.
Moja rada; poznaj dziewczyne, poklikaj z nią, by miała szanse poznać Ciebie jako Ciebie a potem ew spotkanie.
Ja umawiałam sie z przystojnymi, mnie atrakcyjnymi- jeśli nie mieliśmy wspólnych tematów, lub po pewnym czasie orientowałam sie, że dany osobnik mnie oszukuje, okłamuje mówiłam ;żegnaj, o zwiazku takim prawdziwym decydują inne cechy niz fajny look. Wiele kobiet to potwierdzi.
A jakie masz doświadczenia z kobietami?
Poważniejsze związki? Krótkie romanse?
Czy nic?
Żadnych krótkich związków, romansów, przygód i tym podobnych rzeczy. Naliczyłem się w sumie dwóch - jeden w wieku szczeniackim i jeden jakoś pod koniec studiów (1.5 roku) I to były wszystkie bliższe kontakty z przedstawicielkami płci przeciwnej. Tak czy inaczej już dobre kilka lat nie mam żadnych relacji z kobietami.
Ja też głównie działam w necie z tym, że dąze go poznania delikwenta w realu i przeniesienia znajomosci na szarą pustynie rzeczywistości. Szczerze mówiąc też nie przychodzą mi do główki inne sposoby poznawania nowych facetów (bo niestety jestem w 100% hetero).
A co do bycia towarzyskim, ja jestem towarzyska i nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości, ale może taka karma , pech czy cokolwiek innego ale trafiam na nieodpowiednich chłopaków.
Dlatego w zawieraniu takich znajmości ważne jest to by je trakować z dystansem, bo przypadkiem, go trafi sie na wadliwy towar, można sie mocno zranic.Niepotrzebnie tak dużą wage przywiązujesz do atrakcyjnosci fiz, wpedzi Cie to tylko w kompleksy i inne sprawy dodatkowow utrudniające życie.
Moja rada; poznaj dziewczyne, poklikaj z nią, by miała szanse poznać Ciebie jako Ciebie a potem ew spotkanie.
Ja umawiałam sie z przystojnymi, mnie atrakcyjnymi- jeśli nie mieliśmy wspólnych tematów, lub po pewnym czasie orientowałam sie, że dany osobnik mnie oszukuje, okłamuje mówiłam ;żegnaj, o zwiazku takim prawdziwym decydują inne cechy niz fajny look. Wiele kobiet to potwierdzi.
Hmmm miałem nadzieję na jakieś nowe pomysły i koncepcje:) Net i portale randkowe się u mnie nie sprawdzają w ogóle. Nie chodzi o to że jestem wybredny czy marudzę ale kobiety zupełnie nie są mną zainteresowane. Dlatego właśnie wydaje mi się że jednak wygląd jest dość ważny. Co z tego wszystkiego wynika? Ano to, że nie mam w ogóle okazji żeby się umówić z dziewczyną, bo zwyczajnie nie ma z kim.
Jak zwykle polecam darmowe i szybkie rozwiązanie ![]()
czat.wp.pl, wchodzisz klikasz poznajesz
Spędź jakiś czas i napisz swoje doświadczenia, jeśli jestes niesmiały nie umawiaj sie od razu tylko poznaj ja najpierw na gg/mail/tel.
Drozd skłaniam sie do rady Marzyciela- potrzebny Ci "randkowy trening", tylko przedtem odrzuć kompleksy związane z wyglądem, bo to Cie ch.... blokuje-niektórzy mężczyźnie na tym forum tak mają, wiec nie bądź jednym z nich.
Poza tym rozejrzy sie wokół siebie, zwróć uwage na pary i sprawdź czy wszyscy sparowni mężczyźni przypominają Daniela Craiga- szczerze wątpie.
I jeszcze jedno; z brzydalem można żyć, z emocjonalnym popaprańcem w żadnym wypadku,a niektóre kobiety preferują interesujących brzydali.
+1 ![]()
Jak będziesz next time szedł jakaś większa ulicą rozejrzyj się..
I policz sobie ile zobaczysz par gdzie:
a) Facet jest całkiem całkiem lub wręcz bardzo fajny a kobieta mniej
b) Kobieta jest bardzo atrakcyjna a facet tragiczny
Zgadnij która opcja wygra...
Marzycielku a Twoim zdankiem, która opcja wygrywa??
Drozd skłaniam sie do rady Marzyciela- potrzebny Ci "randkowy trening", tylko przedtem odrzuć kompleksy związane z wyglądem, bo to Cie ch.... blokuje-niektórzy mężczyźnie na tym forum tak mają, wiec nie bądź jednym z nich.
Poza tym rozejrzy sie wokół siebie, zwróć uwage na pary i sprawdź czy wszyscy sparowni mężczyźni przypominają Daniela Craiga- szczerze wątpie.
I jeszcze jedno; z brzydalem można żyć, z emocjonalnym popaprańcem w żadnym wypadku,a niektóre kobiety preferują interesujących brzydali.
Zgadzam się:) Tylko skąd mam brać ehmmm sparingpartnerki?:D Ja bym sobie chętnie poćwiczył, ale nie mam właśnie z kim. Nie mam wcale kompleksów, ja już raczej zaakceptowałem to że jestem nieciekawy wizualnie. Ale cały czas pozostaje ten sam problem - słabo mi wychodzi z kobietami bo nie mam doświadczenia, nie mam doświadczenia bo nie mam możliwości w miarę częstego umawiania się z nimi. Błędne koło:)
Napisalem Ci przeciez.
Jest 17, siedzisz pewnie sam w domu, wiec zaloguj sie.
W weekend jest zawsze większy ruch, do tego studenci zjechali się już na studia wiec ogólnie jest więcej ludzi ![]()
Spedz kilka h, poznaj kilka dziewczyn i napisz swoje wrażenia ![]()
PS skąd jesteś?
+1
Jak będziesz next time szedł jakaś większa ulicą rozejrzyj się..
I policz sobie ile zobaczysz par gdzie:
a) Facet jest całkiem całkiem lub wręcz bardzo fajny a kobieta mniej
b) Kobieta jest bardzo atrakcyjna a facet tragiczny
Zgadnij która opcja wygra...
Jeszcze c) oboje atrakcyjni
Heh takie obserwacje czynię każdego razu gdy spaceruję sobie ulicami miasta:) Pierwsza opcja jest bardzo częsta, podobnie jak c)
Opcja b) jest niezwykle rzadko spotykana. No chyba że mówimy o licealistach - w takim wypadku faktycznie pryszczaty brzydal może mieć całkiem ładne dziewczę:D
25 2011-10-08 17:29:37 Ostatnio edytowany przez drozd (2011-10-08 17:30:52)
Napisalem Ci przeciez.
Jest 17, siedzisz pewnie sam w domu, wiec zaloguj sie.
W weekend jest zawsze większy ruch, do tego studenci zjechali się już na studia wiec ogólnie jest więcej ludzi
Spedz kilka h, poznaj kilka dziewczyn i napisz swoje wrażenia
PS skąd jesteś?
Sądzisz że interesujące kobiety w stosownym wieku siedzą na czatach?:) Nie wypada mi się nawet umawiać z licealistkami albo studentkami pierwszego roku:D:D
Ale na studiach się tak bawiłem. Efekt był taki że potem musiałem się leczyć z kompleksów, bo dziewczątka nie były szczególnie milutkie - akcje typu: wysyłam fotkę i koniec korespondencji:)
26 2011-10-08 17:30:30 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2011-10-08 17:32:32)
Zrób tak jak opisał to Marzyciel (post nr 18), wychacz kogoś na czacie, przenieś znajomosć (jesli jako-tako bedzie wam sie kilkało) na gg a potem zobacz jak to sie rozwinie. Wiadomo, ze nie zawsze sie uda, ale to drobne niepowodzonka-wyrzucisz je z pamieci. Jesli fajnie bedzie wam sie rozmawiało, to bedziesz to rozwijał i nie spiesz sie ze spotkaniem.
Ja wiem, że to brzmi mało romantycznie, ale cóż takie czasy..powiedziałby cynik.
I jeszcze jedno- kobiety w wieku zbliżonym do Twojego z pewnoscia siedza na czacie.
27 2011-10-08 17:32:35 Ostatnio edytowany przez Marzyciel (2011-10-08 17:41:44)
Kwestia definicji interesujacej kobiety ![]()
Ale owszem masz tam cały przekrój kobiecy że tak sie wyrażę.
Sam poznałem wiele interesujących kobiet więc owszem są inaczej bym Ci nie polecał.
A nawet jeśli nie uda Ci się poznać nikogo będziesz mięc delikatny trening randkowy o którym wspominamy z Niobe ![]()
Nie ma co tracić czas, ruszaj i zdaj za kilka h relacje ![]()
Jeśli beda chciały fotke a uwazasz ze nie masz takiej na ktorej wygladasz korzystnie mów że:
a) nie masz na tym kompie ale na tyg postarasz się coś skombinować
b) nie wysyłasz nigdy zdjęć i nie chcesz też jej, wolisz poznać jej wnetrze bo to jest najważniejsze, niektórym dziewczynom to imponuje bo duzo facetów od razu chce fotke a Ty takim zachowaniem wyrózniasz się z tłumu
Jeśli mimo zastosowania któregoś z powyższych będzie męczyć o fotke odpuść sobie. Jest pewna grupa dziewczyn która szuka brada pita/clive owena/patisona czy innego cudnego gościa i szkoda Twojego czasu.
Drozd ja facetów, którzy na dzien dobry proszą o fotke zaksuje, mimo, że nie wstydze sie swojego wyglądu, bo to płytki i powierzchowny towar a ja juz z tego wyrosłam.
Poświęć troche czasu na takie kilkanie i opisz jak Ci poszło.
Powodzenia:)
Oczywiscie że jest też grupa c ale ona w tej chwili nas nie interesuje.
Bez porównania więcej jest a.
Część facetów nie wiem czy mniejszość czy większość w pewnym wieku/momencie życia zmienia swój "ideał kobiety"
i rozgląda się za szarą myszką, taką o którą nie będzie musiał walczyć, którą mało kto będzie podrywać na ulicy, która chętnie się zamknie w domu i będzie gotować, prać, zajmować się dziećmi itd.
U kobiet jest coś podobnego z kochankami i mężami. Nie raz spotkałem sie z opinią iż na kochanka/faceta kobieta wybiera sobie gościa zbliżonego do wizerunku macho. Powiedzmy takiego szalonego brutala z którym nigdy nic nie wiadomo, który nie da sobie wejść na głowę itd. Takiego szkolnego zawadiakę, który jest chyba w każdej klasie i uganiają się za nim dziewczyny.
A na męża wybierają kogoś totalnie przeciwnego którego może nie będą jej zazdrościć wszystkie koleżanki ( przynajmniej w sensie powyższym) ale który zapewni im oparcie, miłość lub "miłość", stabilizację etc.
Nie wiem czy dobrze oddałem swoje myśli ale mam nadzieje że you get the idea ![]()
U kobiet jest coś podobnego z kochankami i mężami. Nie raz spotkałem sie z opinią iż na kochanka/faceta kobieta wybiera sobie gościa zbliżonego do wizerunku macho. Powiedzmy takiego szalonego brutala z którym nigdy nic nie wiadomo, który nie da sobie wejść na głowę itd. Takiego szkolnego zawadiakę, który jest chyba w każdej klasie i uganiają się za nim dziewczyny.
A na męża wybierają kogoś totalnie przeciwnego którego może nie będą jej zazdrościć wszystkie koleżanki ( przynajmniej w sensie powyższym) ale który zapewni im oparcie, miłość lub "miłość", stabilizację etc.
Trochę na ten temat czytałem, ta kwestia zresztą zainteresowała również naukowców:)
Niestety są z tym dwa problemy:
1. Do stabilizacji potrzeba odpowiedniego zaplecza finansowego
2. Ojcem dzieci zostanie ten pierwszy:) - ma dobre geny
Konsekwencje są ogólnie takie że wielu facetów wychowuje dzieci będące wynikiem "chwili zapomnienia":)
Ale nie odbiegajmy od tematu:)
W kwestii wiary-też mi jej czasem brakuje, ale mam takie wewnętrzne przekonanie , które mówi mi " spokojnie, On gdzies na ciebie czeka" tylko szkoda, ze wewnętrzne przekonanie nie pozostawia namiarów gdzie dokładniej czeka:) skróciłabym sobie czas poszukiwan:)
Niobe, wydawało mi się, że pojawił się ktoś właściwy w Twoim życiu...
Tak, ale to była kolejna wtopa- obecny status;wolna/samotna:)
Tak, ale to była kolejna wtopa- obecny status;wolna/samotna:)
Czasem żałuję że nie jestem kobietą. Moja rola w tym temacie sprowadzałaby się tylko do skreślania kolejnych adoratorów. Jednak mimo wszystko fajniej się skreśla niż jest się skreślanym;)
Ja czasem żałuje, że nie jestem biseksualna (bez urazy dla bi), bo odpoczełabym od facetów:)
Drozd kazdy kij ma dwie strony:)
Gdybys był atrakcyjna dziewczyna tak by było.
Ale uwierz mi te mniej atrakcyjne mają gorzej.
Rozumiem że juz siedzisz na czacie? ![]()
Zgadzam się z Marzycielem, że w pewnym wieku (w jakim wszyscy jesteśmy) szuka się innych cech niż atrakcyjność fizyczna i szalone "motyle". Nawet ja to zrozumiałam i teraz bardziej docenię stabilizację z kimś "normalnym" niż fun z super macho.
Gdybys był atrakcyjna dziewczyna tak by było.
Ale uwierz mi te mniej atrakcyjne mają gorzej.
Rozumiem że juz siedzisz na czacie?
Eeee młoda, przeciętna kobieta zawsze będzie miała tłumek adoratorów. Nie musi być pięknością:)
Za czaty już podziękuję Z ciekawości wlazłem po blisko 10 latach i jedyne co tam zobaczyłem to tłumy napalonych facetów i dziwne nicki typu tylkolodzik, znudzonamezatka albo nagie_fotki_po_przelewie. Tak więc - podziękuję:) Ahh to był czat regionalny a nie jakiś dla zboczuchów:)
38 2011-10-08 18:55:08 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2011-10-08 18:58:10)
Fakt Marzyciel ma czasem racje, ja tez preferuje tych wiernych , stabilnych na których można polegac, wiec Drozd poraz n-ty mówie;wygląd nie ma znaczenia.
Ciesze sie Aga, ze zakonczyłaś swój zwiazek,zycie jest wystarczjaco skomplikowane.
Drozd, nie traktuj tego zbyt poważnie, Jak ja czasem wchodze na czat, to 10 naa 15 facetów proponuje mi seks- tam też są flustraci:)
Zgadzam się z Marzycielem, że w pewnym wieku (w jakim wszyscy jesteśmy) szuka się innych cech niż atrakcyjność fizyczna i szalone "motyle". Nawet ja to zrozumiałam i teraz bardziej docenię stabilizację z kimś "normalnym" niż fun z super macho.
Owszem, szuka się kogoś życiowo ustawionego. Dom, samochód, dobra praca i te rzeczy:)
40 2011-10-08 19:00:21 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-10-08 19:02:10)
Niobe zakończyłam, ale przez to dziś cały dzień nie wyszłam z domu, taki dół. Mam nadzieję, że się ogarnę niedługo.
Drozd, ja nie wierzę, żeby Twoj wygląd miał takie znaczenie. Skupmy się na Twoim zachowaniu - jaki jesteś wobec kobiet, jak prowadzisz rozmowę, jak je traktujesz?
Co to znaczy "dobra praca" wg Ciebie i dlaczego masz złą?
Drozd, ja nie wierzę, żeby Twoj wygląd miał takie znaczenie. Skupmy się na Twoim zachowaniu - jaki jesteś wobec kobiet, jak prowadzisz rozmowę, jak je traktujesz?
Nie piszę przecież że to jest najważniejsza przyczyna. Ale na pewno stanowi dodatkowe utrudnienie. Jeśli chodzi o kobiety, nie ma co ukrywać, nie mam zbyt wielu doświadczeń. Na co dzień raczej rzadko mam do czynienia (praca w małym zespole składającym się z samych facetów)
A jaki jestem? Na pewno wyłazi na wierzch mój brak doświadczenia. Staram się jednak, jeśli mam okazję, jakoś nadrabiać humorem. Pewnie niewiele to daje, ale cóż:)
Litości...
Ze wszystkim tak masz że po kilku minutach sie nudzisz/odpuszczasz?
Który to czat był z jakiego miasta?
Nie wierzę że w tym tłumie zboczencow nie było nikogo normalnego?
43 2011-10-08 19:10:05 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2011-10-08 19:12:17)
Och Drozd, mamy podobne problemy, wazne jest by nie dac sie wpedzic w depresje, poczucie niższosci bo wtedy the end, prawie wszystko bedzie nas hamowało w kontaktach miedzyludzkich.
Marzyciel znów ma racje- na czacie są zboczki ale i inni ludzie. Drozd za szybko zwijasz chorągiew.
Litości...
Ze wszystkim tak masz że po kilku minutach sie nudzisz/odpuszczasz?
Który to czat był z jakiego miasta?
Nie wierzę że w tym tłumie zboczencow nie było nikogo normalnego?
Miasto średniej wielkości, jakieś 150 było:) I uwierz mi ale większość to jakieś wynalazki tego typu. No i prawie sami faceci:D
Na marginesie - akurat jestem typem uparciucha. Gdyby tak nie było to bym sobie już dawno odpuścił temat kobiet:D
Och Drozd, mamy podobne problemy, wazne jest by nie dac sie wpedzic w depresje, poczucie niższosci bo wtedy the end, prawie wszystko bedzie nas hamowało w kontaktach miedzyludzkich.
Trzeba uważać:) Ja się przez jakiś czas "leczyłem" po przygodach z portalami randkowymi.
Wiesz jak to jest - wydaje ci się że jesteś ok, a tu się okazuje że 90% kobiet ma cię w głębokiej dupie i nie ma nawet ochoty odpisać:)
Czemu robisz tajemnice?
Jakie miasto?
Zaraz wejde i sprawdze sam bo nie wierze..
Lublin podejrzewam że był podobny wielkosciowo i jakos nie było problemów z normalnymi osobami.
Czemu robisz tajemnice?
Jakie miasto?
Zaraz wejde i sprawdze sam bo nie wierze..
Lublin podejrzewam że był podobny wielkosciowo i jakos nie było problemów z normalnymi osobami.
Ok wlazłem jeszcze raz. Policzyłem wszystkie normalne nicki które wyglądały na babskie. Wyszło mi ok. 25 na 180. Jeśli odrzucimy te z niewłaściwymi cyferkami to wychodzi ok. 15 - o których wieku nic nie wiemy.
NiobeXXX napisał/a:Och Drozd, mamy podobne problemy, wazne jest by nie dac sie wpedzic w depresje, poczucie niższosci bo wtedy the end, prawie wszystko bedzie nas hamowało w kontaktach miedzyludzkich.
Trzeba uważać:) Ja się przez jakiś czas "leczyłem" po przygodach z portalami randkowymi.
Wiesz jak to jest - wydaje ci się że jesteś ok, a tu się okazuje że 90% kobiet ma cię w głębokiej dupie i nie ma nawet ochoty odpisać:)
Traktuj takie przypadkowe spotkania jak drobną wywrotke na drodze życia, nie wyszło raz, drugi,,,kiedys wyjdzie, nie możesz pozwolic na to by takie głupstekwa zaważyły na Twojej psychice i samoocenie.
Kazdy spotkał sie z odrzuceniem ze strony płci przeciwnej.
drozd napisał/a:NiobeXXX napisał/a:Och Drozd, mamy podobne problemy, wazne jest by nie dac sie wpedzic w depresje, poczucie niższosci bo wtedy the end, prawie wszystko bedzie nas hamowało w kontaktach miedzyludzkich.
Trzeba uważać:) Ja się przez jakiś czas "leczyłem" po przygodach z portalami randkowymi.
Wiesz jak to jest - wydaje ci się że jesteś ok, a tu się okazuje że 90% kobiet ma cię w głębokiej dupie i nie ma nawet ochoty odpisać:)Traktuj takie przypadkowe spotkania jak drobną wywrotke na drodze życia, nie wyszło raz, drugi,,,kiedys wyjdzie, nie możesz pozwolic na to by takie głupstekwa zaważyły na Twojej psychice i samoocenie.
Kazdy spotkał sie z odrzuceniem ze strony płci przeciwnej.
To prawda. Odrzucenie jest wpisane w tę dziedzinę:) Ale wyobraź sobie że działasz sobie na takim popularnym portalu, masz o sobie dobre zdanie i .........30 kolejnych kobiet w ogóle nie raczy odpisać. Ja się poczułem naprawdę nieswojo i moja samoocena naprawdę zatrzęsła się:)
50 2011-10-08 19:32:47 Ostatnio edytowany przez Aga30 (2011-10-08 19:38:21)
A co pisałeś do tych kobiet? Jak zaczynasz rozmowe?
A co pisałeś do tych kobiet?
Zazwyczaj wykazywałem zainteresowanie tym co o sobie napisały, jakiś komentarz, szczypta humoru.....czasem odrobina zadziorności:) Na pewno nie pisałem tekstów w rodzaju "Hej, fajna laska z ciebie, całuski":D
Drozd , ja niedawno zostałam porzucona (MB w dodatku sie tym chwale-bo do tej pory to ja raczej porzucałam) a ze nie byłam zbytnio zaangazowana, to kilka dni zwiazkowej załoby i mi przeszło. Takich drobnych porazek (gdzie nie byliśmy zaangazowani uczuciowow) nie nalezy zbytnio rozpamietywac-to moja sprawdzona rada:)
Niobe, uwielbiam Cie za te optymizm ![]()
Drozd , ja niedawno zostałam porzucona (MB w dodatku sie tym chwale-bo do tej pory to ja raczej porzucałam) a ze nie byłam zbytnio zaangazowana, to kilka dni zwiazkowej załoby i mi przeszło. Takich drobnych porazek (gdzie nie byliśmy zaangazowani uczuciowow) nie nalezy zbytnio rozpamietywac-to moja sprawdzona rada:)
Ok, ale ja mam szalenie daleko choćby do perspektywy wchodzenia w związki:)
W całym swoim życiu przeżyłem całe 2, a to chyba nie jest dużo jak na kogoś kto przekroczył 30stkę:)
To az 2, są tacy, którzy nie byli w żadnym zwiazku, poczytaj posty na tym forum, wtedy przekonasz sie, ze Ty jeszcze nie masz problemu.
Aga to nie optymizm, tylko racjonalne zarządzanie emocjami- dlaczego mam płakać za kimś; kto niezbyt mi sie podobał i niezbyt fajnie mnie traktował, zresztą opisałam to w swoich postach:)
Kilka dni załoby wystarczy- nie zasłużył na nic wiecej.
a w jakim watku to opisalas?
To az 2, są tacy, którzy nie byli w żadnym zwiazku, poczytaj posty na tym forum, wtedy przekonasz sie, ze Ty jeszcze nie masz problemu.
Facet który ma 30 lat, nie jest w związku, nie był w nim od dawna, a na dodatek nie umawia się z kobietami.....ma problem, uwierz mi:)
To 15 wg Ciebie mało?
Chciałbyś żeby jakas miala nick szukam drozda?
A moze jedna z nich to była ta?
Wiesz czasem jak niewiele potrzeba zeby kogos spotkac?
Albo przez jakie głupoty sie ludzie poznaja?
Wyslij mi na pirva link do Twojego profilu, lookne jak to wyglada ![]()
Nawet tutaj możesz kogoś poznać, wielu tutaj samotnych;)
Dokładnie
))
Można można ![]()
Nawet tutaj możesz kogoś poznać, wielu tutaj samotnych;)
Udało Ci się? Ja tutejszych raczej za bardzo nie znam jeszcze:)
Nie, nie udało mi się, ale chętnie kogoś poznam:)
Nie mam wcale kompleksów, ja już raczej zaakceptowałem to że jestem nieciekawy wizualnie.
Zauważyłam w Twoich wypowiedziach, że właśnie w braku atakcyjności fizycznej, widzisz źródło swojej samotności. Dla mnie, to teza dość konrowersyjna ale... niech i tak będzie
Jeżeli rzeczywiście w tym leży problem, to przecież zmiana wizerunku, nie jest czymś niewkonalnym. Zadbaj troche o siebie. Zacznij od dobrego fryzjera, odśwież trochę swoją garderobę, rozpocznij uprawianie joggingu. Mężczyzna na prawdę, nie musi być piękny, wystarczy gdy jest schludny i ma interesującą osobowość... ![]()
Zauważyłam w Twoich wypowiedziach, że właśnie w braku atakcyjności fizycznej, widzisz źródło swojej samotności. Dla mnie, to teza dość konrowersyjna ale... niech i tak będzie
Jeżeli rzeczywiście w tym leży problem, to przecież zmiana wizerunku, nie jest czymś niewkonalnym. Zadbaj troche o siebie. Zacznij od dobrego fryzjera, odśwież trochę swoją garderobę, rozpocznij uprawianie joggingu. Mężczyzna na prawdę, nie musi być piękny, wystarczy gdy jest schludny i ma interesującą osobowość...
Nie widzę w tym nic kontrowersyjnego:) To atrakcyjność fizyczna decyduje o tym czy mamy ochotę poznać osobę którą widzimy po raz pierwszy w życiu. Oczywiście potem liczą się inne rzeczy, ale najpierw główną rolę odgrywa wygląd. I pamiętajmy o tym, że związki damsko-męskie mają w sobie element intymny. Wypadałoby jednak być pociągającym dla własnej partnerki czy partnera, prawda?:)
Wspomniane przez Ciebie zmiany wizerunku.........powiedzmy że to już mam dawno za sobą:)
Z pewnością to nie jest jedyny problem. Pisałem przecież że nie jestem zbyt towarzyską osobą i z trudem nawiązuję znajomości.
Volver napisał/a:Zauważyłam w Twoich wypowiedziach, że właśnie w braku atakcyjności fizycznej, widzisz źródło swojej samotności. Dla mnie, to teza dość konrowersyjna ale... niech i tak będzie
Jeżeli rzeczywiście w tym leży problem, to przecież zmiana wizerunku, nie jest czymś niewkonalnym. Zadbaj troche o siebie. Zacznij od dobrego fryzjera, odśwież trochę swoją garderobę, rozpocznij uprawianie joggingu. Mężczyzna na prawdę, nie musi być piękny, wystarczy gdy jest schludny i ma interesującą osobowość...
Nie widzę w tym nic kontrowersyjnego:) To atrakcyjność fizyczna decyduje o tym czy mamy ochotę poznać osobę którą widzimy po raz pierwszy w życiu. Oczywiście potem liczą się inne rzeczy, ale najpierw główną rolę odgrywa wygląd. I pamiętajmy o tym, że związki damsko-męskie mają w sobie element intymny. Wypadałoby jednak być pociągającym dla własnej partnerki czy partnera, prawda?:)
Wspomniane przez Ciebie zmiany wizerunku.........powiedzmy że to już mam dawno za sobą:)
Z pewnością to nie jest jedyny problem. Pisałem przecież że nie jestem zbyt towarzyską osobą i z trudem nawiązuję znajomości.
A jak powina wyglądać ta druga osoba?