Koliber napisał/a:natomiast nie wiem jak meżczyźni ale ja mam już po kokardę słuchania tego ze spotrt, zainteresowania, nauka, paraca, praca i praca....a niech mi ktoś powie czy ta pracą zyskał partnera...no chyba jak na razie w druga stronę to poszło.
Dokładnie tak. Ucieczka w różnego typu zajęcia, jest pomocna np po jakimś rozstaniu, to rzeczywiście pomaga, ale tak na co dzień
mieć napięty grafik od rana do wieczora, to nic dobrego na pewno nie przyniesie.
Często słychać, że ktoś poświęcił się tylko pracy i w kółko praca, dom, praca, dom, a w czasie wolnym śpi i odpoczywa. Żyjąc w taki sposób, to trudno, żeby ktoś nas zauważył.
Nie chodzi o zatracenie się w swoich zainteresowaniach czy pracy. Nie chodzi o ucieczke w jakieś zajęcia, a raczej o cieszenie się życiem i czerpanie radości z własnych pasji. Wtedy my sami poprzez własne pasje zaczynamy być ciekawi. Dzielmy się z innymi naszymi osiągnieciami. Nie mam na myśli wielkich rzeczy, ale nawet takie małe. Bo to sprawia, że zwracamy swoja osobą uwagę. Na przykład pobiliscie swoj rekord jazdy na rowerze lub udało Wam się coś samemu naprawić? A mówice o tym, chwalcie się znajomym, opowiadajcie o tym nowo poznanej osobie. Zaufajcie mi, wasze podniecienie, pasja, radośc z życia, która bedzie biła od Was kiedy będziecie o tym opowiadać stanie się wabikiem.
A poza tym, realizując swoje pasje też możecie kogoś poznać. Choćby głupi przykład z życia mojego kolegi. Pasjonat muzyki, który akurat grzebał w Empiku za jakąs płytą. Nagle pojawiła się ona (obecna narzeczona), też czegoś szukała w dziale z jego muzą. Zauważyl, że coś szuka. Wywiązała się rozmowa o muzce, on zaczął z pasją o czymś mówić i polecać jej jakąś muze. Tak się poznali.
Ja sama uwielbiam spontaniczne spacery po okolicy połączone z pstrykaniem fot. Jest u mnie masa pięknych miejsc i moje oczy nie raz samoistnie wyłapują chłopaków, którzy jak ja przycupują z aparatem i robią zdjęcia. Oni przykłuwają moją uwagę bo stają się dla mnie widoczni poprzez swoją pasję.