netkobietyWszystkie działy
Samotność

Gdzie ta jedyna ;/

164 odpowiedzi20 411 wyświetleńzałożony przez Lonely, 23.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie ta jedyna ;/

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

66 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-08 22:00:06)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:
Koliber napisał/a:

natomiast nie wiem jak meżczyźni ale ja mam już po kokardę słuchania tego ze spotrt, zainteresowania, nauka, paraca, praca i praca....a niech mi ktoś powie czy ta pracą zyskał partnera...no chyba jak na razie w druga stronę to poszło.

Dokładnie tak. Ucieczka w różnego typu zajęcia, jest pomocna np po jakimś rozstaniu, to rzeczywiście pomaga, ale tak na co dzień
mieć napięty grafik od rana do wieczora, to nic dobrego na pewno nie przyniesie.
Często słychać, że ktoś poświęcił się tylko pracy i w kółko praca, dom, praca, dom, a w czasie wolnym śpi i odpoczywa. Żyjąc w taki sposób, to trudno, żeby ktoś nas zauważył.

Nie chodzi o zatracenie się w swoich zainteresowaniach czy pracy. Nie chodzi o ucieczke w jakieś zajęcia, a raczej o cieszenie się życiem i czerpanie radości z własnych pasji. Wtedy my sami poprzez własne pasje zaczynamy być ciekawi. Dzielmy się z innymi naszymi osiągnieciami. Nie mam na myśli wielkich rzeczy, ale nawet takie małe. Bo to sprawia, że zwracamy swoja osobą uwagę. Na przykład pobiliscie swoj rekord jazdy na rowerze lub udało Wam się coś samemu naprawić? A mówice o tym, chwalcie się znajomym, opowiadajcie o tym nowo poznanej osobie. Zaufajcie mi, wasze podniecienie, pasja, radośc z życia, która bedzie biła od Was kiedy będziecie o tym opowiadać stanie się wabikiem.

A poza tym, realizując swoje pasje też możecie kogoś poznać. Choćby głupi przykład z życia mojego kolegi. Pasjonat muzyki, który akurat grzebał w Empiku za jakąs płytą. Nagle pojawiła się ona (obecna narzeczona), też czegoś szukała w dziale z jego muzą. Zauważyl, że coś szuka. Wywiązała się rozmowa o muzce, on zaczął z pasją o czymś mówić i polecać jej jakąś muze. Tak się poznali. 
Ja sama uwielbiam spontaniczne spacery po okolicy połączone z pstrykaniem fot. Jest u mnie masa pięknych miejsc i moje oczy nie raz samoistnie wyłapują chłopaków, którzy jak ja przycupują z aparatem i robią zdjęcia. Oni przykłuwają moją uwagę bo stają się dla mnie widoczni poprzez swoją pasję.

67

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
wicherek napisał/a:

Albo chociażby rozmawiajcie o swoich pasjach z innymi, chwalcie się swoimi osiągnieciami, wrzucajcie miedzy zdania co ostatnio robiliście, zaciekawicie wtedy rozmówce. Dziewczyna bedzie pragneła Was poznać, sluchać i mimo, że na początku nie zwróciłaby na Was uwagi..... nagle ją zaciekawicie.
"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań" gdzies kiedyś to stwierdzenie tu na Netkobiety przeczytałam i to jest racja.
To Wasz wabik i wykorzystajcie to. Myślę, że dotyczy to obu płci.

wiesz wicherku dla mnie to całkowicie obce o czym piszesz
jak ja sie zakochałam to myślałam tylko żeby sie spotkac z tym człowiekiem
a moja pasją stał sie wtedy seks tongue

68

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Koliber napisał/a:
wicherek napisał/a:

Albo chociażby rozmawiajcie o swoich pasjach z innymi, chwalcie się swoimi osiągnieciami, wrzucajcie miedzy zdania co ostatnio robiliście, zaciekawicie wtedy rozmówce. Dziewczyna bedzie pragneła Was poznać, sluchać i mimo, że na początku nie zwróciłaby na Was uwagi..... nagle ją zaciekawicie.
"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań" gdzies kiedyś to stwierdzenie tu na Netkobiety przeczytałam i to jest racja.
To Wasz wabik i wykorzystajcie to. Myślę, że dotyczy to obu płci.

wiesz wicherku dla mnie to całkowicie obce o czym piszesz
jak ja sie zakochałam to myślałam tylko żeby sie spotkac z tym człowiekiem
a moja pasją stał sie wtedy seks tongue

Koliber ja skłaniam sie ku wersji Wicherka, moze daltego, ze jeszcze nigdy nie przeżyłam szalonego romansu w któym seks byłby pełen uniesień ( bidulka ze mnie, prawda? smile  ) ale dla mnie facet bez pasji czy zainteresowań to intelektualne dno , no sorry ale tak uwazam, ja mam swoje zycie wewnętrzne i nie wyobrażam sobie by inni byli tego pozbawieni smile życie bez pasji i zainteresowań jest bardziej jałowe niz życie bez seksu (ale co ja wiem, pełen naimietności romans jeszcze przedemną smile )

69

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Koliber napisał/a:

wiesz wicherku dla mnie to całkowicie obce o czym piszesz
jak ja sie zakochałam to myślałam tylko żeby sie spotkac z tym człowiekiem
a moja pasją stał sie wtedy seks tongue

To bardzo dobrze, że obce. Widocznie Ty i Twój partner nie potrzebowaliście dodatkowych bodzców aby się sobą zainteresować. 

Pisalam to, bo może jakiemuś facetowi się to kiedys przyda. Może poskutkować w tym pierwszym kontakcie, albo w wzbudzeniu zainteresowania w konkretnej osóbce. Chodzi o to aby facet stał się "widoczny" dla jakiejś dziewczyny a nie chował się i potem nie pytał innych "gdzie ta jedyna?". Bo ona jest tam gdzieś, tylko go nie widzi z jego własnego wyboru.
Pisze z doświadczenia, bo nie raz słyszałam teksty narzekających kolegów, a gdy wypytalam jak spedzają czas wolny to wszystko stawało się jasne.

70

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
NiobeXXX napisał/a:

Koliber ja skłaniam sie ku wersji Wicherka, moze daltego, ze jeszcze nigdy nie przeżyłam szalonego romansu w któym seks byłby pełen uniesień ( bidulka ze mnie, prawda? smile  ) ale dla mnie facet bez pasji czy zainteresowań to intelektualne dno , no sorry ale tak uwazam, ja mam swoje zycie wewnętrzne i nie wyobrażam sobie by inni byli tego pozbawieni smile życie bez pasji i zainteresowań jest bardziej jałowe niz życie bez seksu (ale co ja wiem, pełen naimietności romans jeszcze przedemną smile )

no skoro uważasz sie za osobę bogata wewnetrznie to i masz w tym kierunku wymagania to jest ok
ja zawsze wychodziłam z załozenia ze kazdy ma cos do powiedzenia,
ale początki to sa poczatki wiecej uniesień,szaleństwa a nie od razu intelektualne rozważania,
ja pamietam nasze pierwsze spotkanie po jakiejs godzinie gadki-szmatki zaptałam sie mego:czy myślał o tym zeby mnie pocałować?
i tym pytaniem postawiłam go pod murem-nie mógł odmówić tongue

71

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Dobre smile
Uwielbiam takie kobiety, które nie czekają aż się zdarzy cud tylko wiedzą czego chcą smile smile smile

72

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Ja mówi wprost "pocałuj mnie" czuje sie wtedy jak Scarlett O'Hara w "Przemineło z wiatrem" (tak jest taka scena), wspaniały tekst- facet nie ma wyboru, nawet jeśli nic z tego nie bedzie pocałunek był (a to czasem bywają rewelacyjni meżczyźni smile )

73 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-09 10:37:42)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
wicherek napisał/a:

Właśnie o to chodzi, Wy faceci musicie mieć swoje pasje i zainteresowania.

Zn że ja muszę? Czemu?

wicherek napisał/a:

"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań"

Jak widać jest: facet z pasją i swoimi zainteresowaniami, ale kiepskim wyglądem.

----------------------------------------

*no chyba że pod słowem "facet" rozumiemy jak ja to mówię: osobnik płci męskiej na tyle przystojny że można się z nim przespać. To wtedy może to i prawda. I tak chyba należy te słowo rozumieć sugerując się tym co dziewczyny piszą.

EDIT. Bo są podobno "prawdziwi mężczyźni". Jeśli są prawdziwi to jacy są ci nieprawdziwi? O co chodzi? Po operacji zmiany płci? Czy jeszcze jacyś? Bo skoro nie jest prawdziwym mężczyzną to logicznie rzecz biorąc znaczy że w ogóle nie jest mężczyzną.

Od siebie mogę dodać że ja kocham wszystkie kobiety.
*wszystkie prawdziwe kobiety. Czyli po prostu kobiety.
Te nieprawdziwe mają duży nos, wystający podbródek i nadwagę - to nie są kobiety, tak się tylko niektórym czasami zdaje.

74

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Koliber napisał/a:

ja pamietam nasze pierwsze spotkanie po jakiejs godzinie gadki-szmatki zaptałam sie mego:czy myślał o tym zeby mnie pocałować?
i tym pytaniem postawiłam go pod murem-nie mógł odmówić .

Pewnie takie pytanie, które pojawia się po godzinnej znajomości musi nieźle zaskakiwać, zwłaszcza jeśli pojawia się z ust kobiety.
W takim momencie, zrobiłbym oczy jak 5zł hehe.

Wicherek napisał/a:

"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań" gdzies kiedyś to stwierdzenie tu na Netkobiety przeczytałam i to jest racja.
To Wasz wabik i wykorzystajcie to. Myślę, że dotyczy to obu płci.

Właśnie się zastanawiam, co takiego mają w sobie niektórzy moi kumple, że mają tak duże powodzenie? W większości ich pasją są imprezy i dyskusja  o ilości wypitej wódki, ale zaiteresowania ze strony dziewczyn im nie brakuje, a nie uważam, że są przystojniejsi ode mnie. Może mają poprostu szczęście.

75 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-09 10:51:22)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Potrafią z pasją opowiadać o tym ile wódki wypili. A ktoś inny nie umie opowiadać o swojej wiedzy na temat światowego szpiegostwa czy wyższą matematyką i fizyką.

Ale ja nie jestem kobietą ja tam nie wiem.
Mężczyzną z resztą też nie jestem.
W ogóle cholera wie czym.

---------------
Może z tymi poszukiwaniami prawdziwego mężczyzny chodzi o to że kobiety przebierają się za facetów (doklejają se wąsy itd) a potem uwodzą inne kobiety. I tu w ostatnim momencie szydło wychodzi z worka, bach - zamiast penisa dziura.
I zawiedziona kobieta znowu musi szukać mężczyzny... ale prawdziwego! A nie przebierańczyni (tak to się odmienia w rodzaju żeńskim?)

76

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:
wicherek napisał/a:

Właśnie o to chodzi, Wy faceci musicie mieć swoje pasje i zainteresowania.

Zn że ja muszę? Czemu?

wicherek napisał/a:

"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań"

Jak widać jest: facet z pasją i swoimi zainteresowaniami, ale kiepskim wyglądem.

(...)

Od siebie mogę dodać że ja kocham wszystkie kobiety.
*wszystkie prawdziwe kobiety. Czyli po prostu kobiety.
Te nieprawdziwe mają duży nos, wystający podbródek i nadwagę - to nie są kobiety, tak się tylko niektórym czasami zdaje.

Pytasz się mnie czy Ty musisz mieć swoją pasję? Ok. Więc czy facet musi czymś sie interesować?
Uważam, że każdy człowiek ups! każdy wartościowy człowiek czymś się interesuje. To kształtuje jego osobowość, wartości, postępowanie. Ktoś bez pasji jest pusty, jego życie to tylko czynności, zwykła egzystencja i fizyczne odruchy. Można tak żyć, można nie mieć zainteresowań, ale dla mnie to przeczy byciem człowiekiem. Bo z zasady człowiek powinien dażyć do samodoskonalenia, czy raczej do budowania wartościowego własnego "ja". To, że ktoś żyje byle by żyć i niczym się nie interesuje świadczy jakiś wewnetrznych brakach lub poprzestaniu na samorozwoju. Jego etap rozwoju zakończył się dawno temu na etapie zaspokajania podstawowych potrzeb.

Paweł24 nie wmowisz mi, że nie masz zadnych zainteresowań, przecież tu nie chodzi o jakieś wielkie rzeczy, tylko o coś co Cię cieszy i sprawia, że masz chęci do działania i na przykład przyjemnośc sprawia Ci choćby czytanie o tym czymś.

Piszesz "Jak widać jest: facet z pasją i swoimi zainteresowaniami, ale kiepskim wyglądem."

To ja Ci odpowiem, że ten kiepski wygląd nie ma znaczenia, bo ten osobnik przyciągnąłby moja uwage swoją osobowoscią a nie wyglądem. Właśnie do tego cały czas zmierzam, że przyciągają nas /no dobra napisze w swojej osobie, żeby nie uogolniać/ że przyciągają mnie faceci z charyzmą, pasją i nawet gdy w pierwszym wrażeniu wydają się przeciętni z wyglądu, to nagle stają się dla mnie interesujacy.

"Te nieprawdziwe mają duży nos, wystający podbródek i nadwagę - to nie są kobiety, tak się tylko niektórym czasami zdaje."

To zdanie to jakaś żartobliwa ironia, czy Ty mówisz serio?
Więc co skreślasz dziewczyne tylko dlatego, że ma na przykład nieproporcjonalny nos do reszty sylwetki? I o zgrozo.. ona nie jest dla Ciebie już KOBIETĄ?
Powiedz, że żartujesz?
Pewnie nie, bo tak na prawde nie jesteś pierwszy i jedyny z takim stwierdzeniem. Bo Wy niestety tak myslicie. Więc nie dziwi mnie ilość samotnych ludzi, narzekających i skomlących facetów którzy nie mogą spotkać "normalnej" dziewczyny. Sami sobie gotujecie swój los przez waszą proznosc i wysokie wymagania.

77

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:

Właśnie się zastanawiam, co takiego mają w sobie niektórzy moi kumple, że mają tak duże powodzenie? W większości ich pasją są imprezy i dyskusja  o ilości wypitej wódki, ale zaiteresowania ze strony dziewczyn im nie brakuje, a nie uważam, że są przystojniejsi ode mnie. Może mają poprostu szczęście.

Chłopaki nie przesadzajcie bo już idziecie w jakieś skrajności. Dla mnie zafascynowanie alkocholem czy imprezami nie jest pasją. To, że te dziewczyny postrzegają takich facetów za fajnych kandydatów na partnera i to je wabi, to tylko im współczuć. Gdyby myślały rozsądniej połowa tematów na tym forum by nie istaniała i nie narzekały by na związki z takimi osobnikami.

Co do pojęcia "prawdziwy mężczyzna". Ja do końca nie wiem co ogół spoleczenstwa ma na myśli i kim taki czlowiek według nich jest. Ja wiem co mnie pociaga w facetach i co według mnie jest atrakcyjne (nie mówię o wyglądzie). To wszystko czyni w moich oczach faceta mianem "prawdziwego faceta".

78

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

No nie wierzę własnym oczom co czytam .......specjalnie sie odchudzać?????????????????

79

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

CIEKAWE CO TERAZ ROBI, GDZIE JEST MOJA DRUGA POŁÓWKA!

80 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-09 16:01:14)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

chuck4, chłodzi się w lodówce?

wicherek napisał/a:

Można tak żyć, można nie mieć zainteresowań, ale dla mnie to przeczy byciem człowiekiem.

Rozumiem że postulujesz również odebranie takim praw człowieka, tak? Bo skoro to zaprzeczenie człowieczeństwa...

wicherek napisał/a:

To ja Ci odpowiem, że ten kiepski wygląd nie ma znaczenia

No właśnie w takie bajki nie wierzę, tak samo jak to że kasa nie ma znaczenia.

----------------------
wicherek, Anechoreta ma swoje liczne hobby, mensa interesuje się wieloma dziedzinami nauki, ja od sześciolatka zawsze się czymś pasjonowałem. Nikt z nas nigdy nie miał dziewczyny.

81

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Wicherek, są tacy mężczyźni, którzy cokolwiek by nie robili, to mają poprostu powodzenie i nie mówię o jakiś super przystojniakach, niektórzy koledzy mają gorszy look ode mnie, a mogą przebierać w kobietach. A za cholerę nie wiem, w czym są ode mnie lepsi? Chociaż ja mam zawsze w życiu pecha, może to stąd się bierze.

A kobiety z większym nosem, czy lekką nadwagą na pewno bym nie skreślił, bo kiedyś się nawet z taką spotykałem, ale jak zwykle nie wyszło.

82

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

A z dużą nadwagą?

83 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-09 20:50:30)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Paweł24, ale chwytasz mnie za slówka (i bardzo dobrze). Może przesadziłam, a może nie.

Ale popatrz, taki ktoś robi to celowo, rezygnuje z bogacenia własnego ja. Sam sobie odbiera coś "wartościowego". Z kolei ktoś kto zmuszony poprzez jakieś ułomności i chorobę na którą nie ma wpływu, skazany jest na zwykłą egzystencje bo nie ma możliwości rozwoju psychicznego czy fizycznego - jest ograniczony z nie własnej winy. A każdy ma prawo do samodoskonalenia się i tego podświadomie pragnie.

"Rozumiem że postulujesz również odebranie takim praw człowieka, tak? Bo skoro to zaprzeczenie człowieczeństwa..."

Zaszalejmy więc:
Idąc tym tropem, człoweczeństwo - człowiek - homo sapiens - człowiek rozumny - człowiek myślący. Takiemu człowiekowi (chociazby juz z samej nazwy wynika) nie powinno wystarczać samo zaspokajanie potrzeb fizjologicznych. Gdyby tak było rozwój naszej populacji zatrzymałby się na etapie wcześniejszym i do dziś chodzilibyśmy z maczugami.
Dlatego uważam, że każdy pragnie dążyć do samodoskonalenia się i tak jest. To czy ktoś swoje życie poświeci wyłącznie zaspokajaniu podsawowych potrzeb czy też nie i będzie chciał od życia czegoś więcej, zależy wyłącznie od nas samych. 

Ale wracając do głównego tematu tego wątku.

Piszesz:
"No właśnie w takie bajki nie wierzę, tak samo jak to że kasa nie ma znaczenia."
"Wicherek, Anechoreta ma swoje liczne hobby, mensa interesuje się wieloma dziedzinami nauki, ja od sześciolatka zawsze się czymś pasjonowałem. Nikt z nas nigdy nie miał dziewczyny."

Nie musisz wierzyc. To twoje zdanie. Ale nie każda dziewczyna ocenia człowieka przez wygląd czy posiadanie kasy. Możesz mi nie wierzyć, trudno. Ja tak nie oceniam, więc masz już jedną taką. Przejżyj ten watek, inne na tym forum. Znajdziesz kolejne. Może nigdy takiej nie poznałeś na żywo, to już niczyja wina. Taki los.

Acha, mnie z tej powyższej listy możesz skreślić. Miałam faceta i  właśnie te nasze pasje nas połączyły. On nie był przystojniakiem - klasa robocza, ja nie jestem jakąś słowiańską pięknością - wtedy biedna studentka a o dziwo było fizyczne pożądanie jak i mentalna potrzeba wzajemnej fascynacji. Bajka mówisz? No to mnie się taka bajka wydarzyła. 

Good Man, piszesz:

"Wicherek, są tacy mężczyźni, którzy cokolwiek by nie robili, to mają poprostu powodzenie i nie mówię o jakiś super przystojniakach, niektórzy koledzy mają gorszy look ode mnie, a mogą przebierać w kobietach. A za cholerę nie wiem, w czym są ode mnie lepsi? Chociaż ja mam zawsze w życiu pecha, może to stąd się bierze."

Wiesz, nie uważam żeby oni byli od Ciebie lepsi. Nie oceniałabym w ten sposób. Poprostu oni spotkali na swojej drodze takie babki, które na nich leciały. A może mają właśnie jakiś nieokreślony wabik, "to coś" co je do siebie przyciaga. Skoro oni według Ciebie nie są urodziwi a mają powodzenie, to tylko dowodzi temu o czym my kobiety na tym forum staramy się Wam przekazać.

I nie masz pecha. Nie myśl tak. Zbyt wiele okoliczności składa się na to, że jesteśmy samotni. Twój "pech" choćby nie wiem jaki był ma małe znaczenie. Równiez to, że Ci nie wyszło z tą mało urodziwą z wielkim nosem czy nadwagą (nie wiem która wersja to była) to też przecież wynik innych rzeczy, a nie tej jej wady zewnętrznej.

84

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

A z dużą nadwagą?.

Odpowiedź na dziś brzmi nie, ale oczywiście nie wiem, co mnie w życiu spotka. Lekka nadwaga to żaden problem.
Nie wiem jak Ty, ale ja osobiście wolę kilka kilo więcej, niż żeby dziewczyna miała mieć niedowagę, bo wtedy zanikają tak pożądane kobiece kształty.

Wicherek napisał/a:

I nie masz pecha. Nie myśl tak. Zbyt wiele okoliczności składa się na to, że jesteśmy samotni. Twój "pech" choćby nie wiem jaki był ma małe znaczenie.

Jeśli ktoś długo jest sam i nie może jakoś odnaleźć  swojej drugiej połowy, to zaczyna sobie w głowie układać różne "scenariusze", dlaczego tak właśnie jest. Trzeba do tego dodać obniżoną samoocenę np jeśli ktoś dostanie ileś tam razy kosza.

W ogóle mam takie wrażenie (może mylne), że kobiety potrafią skreślić kogoś za drobnostki. Wystarczy jedna, drobna niedogodność w oczach kobiety i już facet leci do kosza.

85 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-10 14:46:17)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Masz słuszność, bo tak właśnie jest. Kiedy człowiek zbyt dlugo jest sam, bądz nie był nigdy w poważniejszym związku stara sobie to jakoś tłumaczyć. Dochodzi do tego niska samoocena spowodowana albo brakiem wsparcia, budowania własnej wartości w okresie dojrzewania lub spowodowana na przykład pużniejszymi niezaciekawymi przejściami z płcią przeciwną.

Moje przyjaciółki mają podobne podejście do facetów jak ja, czyli są "normalnymi" babkami, a nie wyrafinowanymi, przebiegłymi dziewczynami, które nie mają sumienia dokopać facetowi czy nim manipulować. No chyba, że sobie zasłużył swoim złym zachowaniem wobec nich. Zraniona kobieta chowa do szuflady swoje uczucia wobec niego i wtedy prawdopodobnie może pokazać pazurki. Jednak wiem, że są kobiety które potrafią spotykać się z facetem dla pieniędzy, rozrywki, seksu i _ (tu wpisz co chcesz). Ale tak samo istnieją faceci, którzy postepują identycznie jak one. Więc w relacjach damsko męskich my jako płcie "jesteśmy kwita". To czy my pozwolimy sobie na takie traktowanie zależy wyłącznie od nas samych.

Piszesz że masz wrażenie, że kobiety skreslają facetów za drobnostki. Pomyśl, może w ich oczach nie jest to jakaś drobnostka. Kobiety mają zupelnie inne oczekiwania niz meźczyźni dotyczące wzajemnych relacji, związku, seksu itd.

Good Man, tak na prawde w miłości nic sie nie liczy. Kiedy spotkasz w życiu osobę, która bedzie do Ciebie ciagneła tak samo jak Ty do niej, po prostu bedziecie pragneli być razem i tyle. Oczekiwania, wymagania, kompleksy itp. pojdą w odstawke bo nie będą miały znaczenia. Bedziecie do siebie lgnąć. Przynajmniej na początku, potem to walka i kompromisy dla dobra waszego związku. Ale uczucie będzie was spajało a nie odsuwało od siebie, bedzie dawać siłe by związek przetrwał.
Musimy tylko mieć oczy szeroko otwarte aby takiej osoby nie przegapić i nie stracić szansy na coś pięknego. Dlatego warto czasem oduścić i nie patrzeć sztywno na nasze wymagania dotyczące wyglądu czy wnetrza. Gdyby choćby co drugi samotny przestał oceniać po pozorach i pierwszym wrażeniu, połowa samotnych by nie istniała.

86

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:
Paweł24 napisał/a:

A z dużą nadwagą?.

Odpowiedź na dziś brzmi nie, ale oczywiście nie wiem, co mnie w życiu spotka. Lekka nadwaga to żaden problem.
Nie wiem jak Ty, ale ja osobiście wolę kilka kilo więcej, niż żeby dziewczyna miała mieć niedowagę, bo wtedy zanikają tak pożądane kobiece kształty.

no wreszcie jakis amator nie kosci:)

Good Man napisał/a:
Wicherek napisał/a:

I nie masz pecha. Nie myśl tak. Zbyt wiele okoliczności składa się na to, że jesteśmy samotni. Twój "pech" choćby nie wiem jaki był ma małe znaczenie.

Jeśli ktoś długo jest sam i nie może jakoś odnaleźć  swojej drugiej połowy, to zaczyna sobie w głowie układać różne "scenariusze", dlaczego tak właśnie jest. Trzeba do tego dodać obniżoną samoocenę np jeśli ktoś dostanie ileś tam razy kosza.

tak, a im wiecej pisze i kombinuje tym ciekawszy scenariusz mu wychodzi. Woody Allen lepszego by nie wymyslil. Jak ktos jest dlugo sam...hmm...czy mam rozumiec, ze wiekszosc panow tutaj dobiega wieku starczego? Czy moze bierze udzial w jakims nierozreklamowanym wyscigu po kobiete? A co Phil Collins spiewal..You can't hurry love. Mam kolezanke - desperatke - nic innego nie slysze tylko: chlopa chce. I tak od lat I od lat sama. Czemu? Bo kazdy chlop na 100 kilometrow wyczuwa ten jej zew i smiga w druga strone.
Nie lepiej to skupic sie na innych aspektach zycia, rozwijac te pasje:)) i cierpliwie poczekac az milosc przyjdzie. Cierpliwie nie znaczy bezczynnie ale nie po desperacku.

Good Man napisał/a:

W ogóle mam takie wrażenie (może mylne), że kobiety potrafią skreślić kogoś za drobnostki. Wystarczy jedna, drobna niedogodność w oczach kobiety i już facet leci do kosza.

Jasne jasne, a wy Panowie to tacy tolerancyjnie jestescie:) Ciekawe jak te kliniki pieknosci i odnowy prosperuja:)

87

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Kliniki piękności mówisz...
Było takie forum do znalezienia sobie kogoś do seksu. Ktoś tam napisała tak: "prawda jest taka że każdy facet tutaj przeleci 3/4 kobiet, a każda kobieta pójdzie z 1/2 facetów" i miał rację.

I co to znaczy "po desperacku"?

88 Ostatnio edytowany przez Good Man (2011-11-10 18:34:12)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Jeśli ktoś długo jest sam i nie może jakoś odnaleźć  swojej drugiej połowy, to zaczyna sobie w głowie układać różne "scenariusze", dlaczego tak właśnie jest. Trzeba do tego dodać obniżoną samoocenę np jeśli ktoś dostanie ileś tam razy kosza.

tak, a im wiecej pisze i kombinuje tym ciekawszy scenariusz mu wychodzi. Woody Allen lepszego by nie wymyslil. Jak ktos jest dlugo sam...hmm...czy mam rozumiec, ze wiekszosc panow tutaj dobiega wieku starczego? Czy moze bierze udzial w jakims nierozreklamowanym wyscigu po kobiete? A co Phil Collins spiewal..You can't hurry love. Mam kolezanke - desperatke - nic innego nie slysze tylko: chlopa chce. I tak od lat I od lat sama. Czemu? Bo kazdy chlop na 100 kilometrow wyczuwa ten jej zew i smiga w druga strone.
Nie lepiej to skupic sie na innych aspektach zycia, rozwijac te pasje:)) i cierpliwie poczekac az milosc przyjdzie. Cierpliwie nie znaczy bezczynnie ale nie po desperacku.

Do desperata, to mi daleko. Samotny też się  za bardzo nie czuję, mam sporo znajomych, nie "gnije" w domu. Małżeństwo też mi nie w głowie, ale fajnie kogoś mieć, tak poprostu. Duży temperament też robi swoje, ale kiedyś nadrobię z nawiązką.

Good Man napisał/a:
Mussuka napisał/a:

W ogóle mam takie wrażenie (może mylne), że kobiety potrafią skreślić kogoś za drobnostki. Wystarczy jedna, drobna niedogodność w oczach kobiety i już facet leci do kosza.

Jasne jasne, a wy Panowie to tacy tolerancyjnie jestescie:) Ciekawe jak te kliniki pieknosci i odnowy prosperuja:).

Bo same sobie kompleksy wynajdujecie. Naoglądacie się tych wyretuszowanych lasek i wszysto chciałybyście porawiać. Ciągłe stosowanie diet, jakieś durne Dukany i inne, a potem narzekacie na wypadające włosy i łamliwe paznokcie, nerki też dostają w kość od dużej ilości białka i po co to komu? Nie ma co zwalać na mężczyzn, bo to nie nasza wina.

Wicherek, dobrze napisane i fajne koleżanki masz, takie powinny być kobiety.

89

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Kliniki piękności mówisz...
Było takie forum do znalezienia sobie kogoś do seksu. Ktoś tam napisała tak: "prawda jest taka że każdy facet tutaj przeleci 3/4 kobiet, a każda kobieta pójdzie z 1/2 facetów" i miał rację.

I co to znaczy "po desperacku"?

Nie widze żadnego związku miedzy wypowiedzią Massuki a Twoją smile widze jedno, masz duzo pretensji i żali do kobiet ogólnie, a to źle bo jesteś młodym facetam a mysląc tak zaczynasz kobiety nienawidzić (z pewnoscia nas  nie lubisz) i możesz skończyć jako wiecznie narzekajacy i zakompleksiony facet.
Nie lubisz za rzekome odtrącenia, brak uwagi i ogólnie brak kobiety tej "własciwej".

To, że teraz jestes sam nie znaczy ze tak bedzie zawsze, ale musisz zmienić swoje podejscie do spraw damsko-męskich, skończ z ta tłumioną agresją, bo to czy kots sie Tobą zainteresuje (ale na dłuższą mete, myśle o poważnym zwiazku) nie zalezy od wyglądu (to wabki działający dosć krótko, jesli man nie ma nic poza tym do zaoferowania) tylko charakter a Tobie coraz blizej do narzekajacego zrzedy smile

90 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-11-10 22:41:11)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:
Koliber napisał/a:

ja pamietam nasze pierwsze spotkanie po jakiejs godzinie gadki-szmatki zaptałam sie mego:czy myślał o tym zeby mnie pocałować?
i tym pytaniem postawiłam go pod murem-nie mógł odmówić .

Pewnie takie pytanie, które pojawia się po godzinnej znajomości musi nieźle zaskakiwać, zwłaszcza jeśli pojawia się z ust kobiety.
W takim momencie, zrobiłbym oczy jak 5zł hehe.

bo grunt to zarysowac sie w pamieci tongue wink

Paweł24 napisał/a:
wicherek napisał/a:

To ja Ci odpowiem, że ten kiepski wygląd nie ma znaczenia

No właśnie w takie bajki nie wierzę, tak samo jak to że kasa nie ma znaczenia.

wiesz pieniadze to wartosć którą mozna nabyc,
nie da sie ocenic po wygladzie czy ktoś ma wiecej pieniedzy czy mniej
a jeśli chodzi o urode to fakt z tym sie rodzisz albo nie
i zgodze sie ze uroda, wyglad ma znaczenie
ktos powie ze patrzy w głebie w srodek ale wiadomo ze pierwsze widzisz zewnetrze
i wtedy albo ktoś ci sie spodoba albo nie

91

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Wygląd w jakimś tam sensie (większym lub mniejszym, to zależy od człowieka) ma znaczenie.
Ale coś Wam napiszę:

Jestem wysokim szatynem (187cm/94kg) o zielonych oczach, nie mam nadwagi, jestem w miarę wysportowany, z  twarzy też całkiem całkiem (podobno). Ogólnie wyglądam na starszego, tak na 25-26lat, ale przyznam się, że już od jakiegoś czasu jestem nieśmiały, bo boję się kolejnego kosza, samoocena dostaje po d***e i lipa jest wtedy.

Właśnie to, co napisałem wcześniej, czyli o tym, że jak ktoś jest sam dłuższy czas ( u mnie ponad 2lata), to spada samoocena, a jak się doda do tego trochę koszy, to też robi swoje.
Chyba jednak w dzisiejszych czasach kobiety robią taki przesiew, jak na selekcji do Gromu.

Dobra starczy pitolenia:P.

92 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-11 22:19:36)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Kliniki piękności mówisz...
Było takie forum do znalezienia sobie kogoś do seksu. Ktoś tam napisała tak: "prawda jest taka że każdy facet tutaj przeleci 3/4 kobiet, a każda kobieta pójdzie z 1/2 facetów" i miał rację.
I co to znaczy "po desperacku"?

A ja czytajac Twój post przypomniałam sobie zwrot, już nie pamietam jak to szło, ale chodziło o taki sens: wystarczy "brzydkiej kobiecie założyć torebke na głowe i przejśc do seksu". Oczywiście faceci między sobą mówią to zdanie bardziej dosadniej i po chamsku.
Więc Twoja wyliczanka jest niepotrzebna, bo napalony facet który chce tylko seksu "przeleci wszystko co się rusza". Swoja drogą ciekawe kto wy myśla te powiedzonka. Facet jest chętny na 3/4 kobiet...... aż tak mało? Heh. A kobieta poleci na seks z 1/2 facetów? Jak dla mnie te statystyki mówią tylko o tym, że kobiety są mniej wyrafinowane niż Wy faceci. Dla Was seks to seks, a dla kobiet nawet przygodny i jednorazowy seks musi choć troche zawierac w sobie poczucie bezpieczenstwa. Bo nie pojdziemy do lozka z kims kto wydaje nam sie zadufanym gnojkiem. Oczywsicie pisze o nas "normalnych" kobietach, bo za tylko takie mogę się wypowiedziec.

Good Man wiesz przykro mi, że masz takie zdanie o kobietach. Bo to wynika wyłacznie z Twoich osobistych obserwacji i doswiadczenia. Wydajesz się sympatyczny z tego jak Tu sie wypowiadasz, dlatego smutno sluchac jak narmalny facet trafia w zyciu na same pomyłki. Czlowiek zaczyna myśleć co za świat, co za kobiety. Rzecz jasna z drugiej strony jest tak samo, narzekajace kobiety i aż w glowie myśli, rany co za faceci chodzą na tym świecie.

Na prawde ręce opadają i nie wiem, nie rozumiem jak działa to wszystko. Dlaczego miłośc jest taka skomplikowana. Najgorsze, że to my sami sobie wszystko utrudniamy i wymyslamy. Wygorowane wymagania, patrzenie wylacznie na wyglad, zadzieranie nosa, tylko kasa, kasa, kasa, seks, seks, zycie chwilą i dbanie o wlasna przyjemnosc graniczącą z egoizmem. Przypadki można mnożyc.

Miłość to towar deficytowy.

93

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Co do selekcji jak do gromu, busiu powiedziała kiedyś że powodem odrzucenia chłopaka było dla niej to że zbyt często chodził w swojej ulubionej  koszulce. Żaby nie było że coś przekręcam, zn nie chodziło o to że ta koszulka była jego ulubioną, dla busiu to było nieważne, po prostu dla niej zbyt często w niej chodził więc go skreśliła.

Pokażcie mi chłopaka który ma takie wymagania.

Albo jakaś napisała (nie jestem pewien czy na tym forum) że rzuciła chłopaka bo miał za małego penisa. Pokażcie mi chłopaka który rzuca dziewczynę dlatego że ma za luźną pochwę (a wiadomo że tak jak wy wolicie większych, tak my wolimy ciaśniejsze).
I czy jakieś dziewczyny mają kompleksy że mają za duże waginy, tak jak faceci mają kompleksy że mają za małego?
Na tym pewnym portalu jakaś kobieta napisała:
"szukam faceta co ma:
- 18+ (oczywiście chodzi o wiek)
- 20+ (oczywiście nie chodzi o wiek)"
Inna "tylko panowie hojnie obdarzeni, a najlepiej bardzo hojnie". Mnóstwo dziewczyn tak pisało.
Ale czy jakiś facet pisał że szuka dziewczyny z mała waginą albo ciasną, jasne że nie.

wicherek) napisał/a:

A ja czytajac Twój post przypomniałam sobie zwrot, już nie pamietam jak to szło, ale chodziło o taki sens: wystarczy "brzydkiej kobiecie założyć torebke na głowe i przejśc do seksu". Oczywiście faceci między sobą mówią to zdanie bardziej dosadniej i po chamsku.

Bardziej po chamsku niż tak?:

Anemonne napisał/a:

Zaspokoić mnie może czym innym niż penisem, a twarz gazetą trudniej przykryć

Można by podejrzewać że powyższe zdanie nie jest dosadnie po chamsku ponieważ tutaj na forum nie wolno sobie na to pozwolić, ale przecież kobiety i tak brzydko się nie wyrażają, tylko my. A ta ostra cenzura na pewno jest przewidziana dla net-facetów, gdyby nie net-faceci moderatorki nie miałyby komu chamskich określeń z postów usuwać.

Przejdźmy do tych "zadufanych gnojków".
Co do tamtego cytatu wicherek, nie ma co dyskutować. Jeśli te dane są prawdziwe (że na tym portalu na którym ocenia się praktycznie tylko po wyglądzie, każda kobieta akceptuje mniej facetów, niż każdy facet akceptuje kobiet) a to jest prawda, nie ma co dyskutować kto ma wyższe wymagania.
Dla was 1/2 facetów to zadufane gnojki, dla nas tylko 1/4 kobiet to zadufane...
nie, ja takich określeń nie używam. Nie wyzywam żadnej od zadufanych suk dlatego że nie jest dla mnie atrakcyjna.

94

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Powiem że ja mam wymagania co do kobiet. Nie lubię pesymistek, nudnych i brzydkich. Nie przepadam jak ma małe piersi, płaski tyłek, albo nie potrafi sklecić 2 zdań czy ubrać się z gustem. Lubię zadowolone z życia, wesołe i rozmowne kobiety. Czuję się interesującym człowiekiem i dlaczego nie mam mieć wymagań. W końcu 3 miliardy kobiet są. Mam uważać za niewartościowego i brać co leci? Stać mnie na więcej...
Kwestia że facet ma za małego penisa, że brzydki, że nieudolny, że nie taki jak się chce - normalne, nie pasuje - zmieniamy na kogoś innego. NIKT NIE JEST NIEZASTĄPIONY.
Jesli chodzi o opinie kobiet o facetach, czy odwrotnie to dość subiektywna sprawa.
Niemniej uważam, że to jednak faceci mają lepiej. Kobiety ciągle kupują ciuszki, kosmetyki nowe, siedzą w łazience godzinami, odchudzają wiecznie i mało ciągle jedzą. Po co? Wiadomo. Faceci nie muszą tego robić - wkładają koszulę, spodnie i to wszystko. Poza tym kobiety są zazdrosne - widzą że jedna ładniejsza - większe piersi, dłuższe nogi i to powód jakże dla facetów marny, a dla nich ogromny. W kwestii poznawania też mamy lepiej - facet może w 3 godziny poznać więcej dziewczyn niż ona w miesiąc. Pamiętać trzeba - że dziewczyna musi czekać aż facet podejdzie, a my - idziemy i zagadamy, spławi, idziemy do kolejnej, spławi, idziemy do kolejnej, spławi - idziemy do kolejnej... Proste

95

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Czemu musi czekać?

Wg mnie one mają lepiej bo do nich sami przychodzą i one sobie tylko przebierają (nie muszą podchodzić). A my przeciwnie.

96 Ostatnio edytowany przez Zico (2011-11-12 16:49:28)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Czemu musi czekać?

Wg mnie one mają lepiej bo do nich sami przychodzą i one sobie tylko przebierają (nie muszą podchodzić). A my przeciwnie.

Hmm odpiszę ja. Kto ma większą swobodę - ten co wybiera, czy ten co wybierany? Ten co wybiera i podchodzi ma luz, ten co wybierany zdany na tych, którzy podchodzą... Chyba to proste kolego.
Zobacz, jest zabawa, pub, dyskoteka - kto kogo prosi do tańca - ty czy one? Ty wybierasz, która podoba i idziesz, zleje cię, idziesz do następnej. Stoisz i nic nie robisz - jesteś frajerem smile

Ty zakładasz koszulkę z szafy, psikasz perfumem i idziesz, one - kąpiel, balsamowanie, robienie włosów, panika - w czym wyjść, bo nuż kumpela albo któraś założy to samo(porażka)
I potem czeka aż ktoś podejdzie i chce pogadać, albo zatańczyć. Zapytaj dziewczyn - czy nie stresują, jak poświęcą z 2 godziny na ubieranie, a tu żaden facet nie podejdzie....

97 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-12 17:52:54)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Zico napisał/a:

Hmm odpiszę ja. Kto ma większą swobodę - ten co wybiera, czy ten co wybierany? Ten co wybiera i podchodzi ma luz, ten co wybierany zdany na tych, którzy podchodzą... Chyba to proste kolego.

Zapmoniałeś Zicu o jednej ważnej rzeczy: dziewczyny też mają nogi aby podejść i usta które mogą służyć również do mówienia (a więc nie są zdane).

Pytanie czemu z nich nie korzystają.

Poza tym błędnie nazywasz to wybieranym i wybieraną. Ty se możesz podejść (czyli już wybrałeś i podchodzisz) ale to nie wszystko, ona też ma coś do gadania, ona też jeszcze może cię olać albo nie, czyli ty też musisz zostać wybrany (spośród wszystkich).
To nie jest koszula na wieszaku w sklepie która biernie czeka aż KTOKOLWIEK sobie ją wypatrzy, przymierzy i zabierze.

Zico napisał/a:

Zobacz, jest zabawa, pub, dyskoteka - kto kogo prosi do tańca - ty czy one? Ty wybierasz, która podoba i idziesz, zleje cię, idziesz do następnej. Stoisz i nic nie robisz - jesteś frajerem

To większość dziewczyn to frajerki?

Zico, ty tak gadasz..
To tak jakbyś powiedział że dziecko które samo podeszło do mnie w MCdonaldzie z zapytaniem czy mu kupię coś do jedzenia miało ten komfort że samo sobie wybierało kto będzie mu jedzenie kupował!
Nic mu nie kupiłem.

A frajerstwo to wg mnie jest latanie za kimś i proszenie się, i jeszcze cieszenie się z tego że można (a naprawdę trzeba) się prosić.

Mój kolega powiedział mi kiedyś że (wg niego) to dziewczyny zawsze wybierają sobie chłopaków. Zgodziłem się z nim.
Ale podejrzewam że dziewczyny mogą twierdzić odwrotnie.

98

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:
Zico napisał/a:

Hmm odpiszę ja. Kto ma większą swobodę - ten co wybiera, czy ten co wybierany? Ten co wybiera i podchodzi ma luz, ten co wybierany zdany na tych, którzy podchodzą... Chyba to proste kolego.

Zapmoniałeś Zicu o jednej ważnej rzeczy: dziewczyny też mają nogi aby podejść i usta które mogą służyć również do mówienia (a więc nie są zdane).

Pytanie czemu z nich nie korzystają.

Poza tym błędnie nazywasz to wybieranym i wybieraną. Ty se możesz podejść (czyli już wybrałeś i podchodzisz) ale to nie wszystko, ona też ma coś do gadania, ona też jeszcze może cię olać albo nie, czyli ty też musisz zostać wybrany (spośród wszystkich).
To nie jest koszula na wieszaku w sklepie która biernie czeka aż KTOKOLWIEK sobie ją wypatrzy, przymierzy i zabierze.

A kto mówi, że to koszula na wieszaku w sklepie?
Jeśli dziewczyna się podoba facetowi, to on podchodzi i zagaduje do niej. Nieważne czy go oleje czy nie. Jeśli facet zna swoją wartość nie przejmie wcale tym, że ona go olała. Pójdzie do innej. Dziewczyna ocenia - jak on się zachowuje, jak porusza, nie jest tak ważne co mówi ale jak mówi( z doświadczenia wiem, że zniżony głos, wolniej słowa wypowiadane działają) i to naturalne. Widzi kolesia nerwowego, nie pewnego, szybko gada byle co - faktem może go zignorować - szczególnie jak facio pokazuje jak mu na niej zależy. One lubią zdobywać także.

Paweł24 napisał/a:
Zico napisał/a:

Zobacz, jest zabawa, pub, dyskoteka - kto kogo prosi do tańca - ty czy one? Ty wybierasz, która podoba i idziesz, zleje cię, idziesz do następnej. Stoisz i nic nie robisz - jesteś frajerem

To większość dziewczyn to frajerki?

A czy ja pisałem, że dziewczyny? Nie. Ja pisałem, że jak facet stoi pod ścianą i boi się podejść i zagadać jest niepewny, ma kompleksy itd.itp. w slangu nazwijmy go frajerem.

Paweł24 napisał/a:

Zico, ty tak gadasz..
To tak jakbyś powiedział że dziecko które samo podeszło do mnie w MCdonaldzie z zapytaniem czy mu kupię coś do jedzenia miało ten komfort że samo sobie wybierało kto będzie mu jedzenie kupował!
Nic mu nie kupiłem.

Ja bym kupił. Lubię dzieci smile

Paweł24 napisał/a:

A frajerstwo to wg mnie jest latanie za kimś i proszenie się, i jeszcze cieszenie się z tego że można (a naprawdę trzeba) się prosić.

Masz jakiś samolubny, zadufany punkt widzenia, oparty na mylnym pojęciu męskiego honoru...Ja uważam, że poznawanie dziewczyn to naprawdę świetna sprawa, można poznać kogoś niezwykle interesującego. Nie lata się za nimi, ale poznaje je i daje szansę by one poznały ciebie.

Paweł24 napisał/a:

Mój kolega powiedział mi kiedyś że (wg niego) to dziewczyny zawsze wybierają sobie chłopaków. Zgodziłem się z nim.
Ale podejrzewam że dziewczyny mogą twierdzić odwrotnie.

Nie słuchałbym rad twojego kolegi. Bo to on twierdzi, a ty z nim zgadzasz, że faceci to ciapy i niewiele mają do powiedzenia. Kim więc jesteś? smile
Pozdrowienia.

99 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-12 21:52:15)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Zico napisał/a:

Jeśli dziewczyna się podoba facetowi, to on podchodzi i zagaduje do niej. Nieważne czy go oleje czy nie. Jeśli facet zna swoją wartość nie przejmie wcale tym, że ona go olała.

Zico o swoim podrywie napisał/a:

Nie udało się, co bardzo przeżywam i mi smutno.

Z tego by wynikało że "nie znasz swojej wartości".

100

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:
Zico napisał/a:

Jeśli dziewczyna się podoba facetowi, to on podchodzi i zagaduje do niej. Nieważne czy go oleje czy nie. Jeśli facet zna swoją wartość nie przejmie wcale tym, że ona go olała.

Zico o swoim podrywie napisał/a:

Nie udało się, co bardzo przeżywam i mi smutno.

To wszyscy (oprócz mnie bo ja tej terminologii nie uznaję) mają uważać że "nie znasz swojej wartości"?

Jeśli chcesz dyskutować o mnie, nie ma problemu.
A czy człowiek się nie uczy, czy nie nabiera doświadczenia, czy nie rozmyśla i nie rozważa, co zrobić by było lepiej. Każdy ma lepszy i gorszy humor, coś udaje się a coś nie. Normalne.
W mojej kwestii - to nie był podryw - chciałem poznać dziewczynę, nie udało się wtedy. Przemyślałem, posmuciłem troszkę i trudno się mówi i działa się dalej smile
Ps. Ciekawe ilu facetów miało by odwagę pójść do pięknej dziewczyny zupełnie nieznanej i zaprosić na kawę...? Ja miałem. To mój plus.

101

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Zico napisał/a:

Widzi kolesia nerwowego, nie pewnego, szybko gada byle co - faktem może go zignorować

A ty byś olał dziewczynę co by do ciebie podeszła i by była nerwowa, nie pewna i szybko gadała byle co?

Zico napisał/a:

A czy ja pisałem, że dziewczyny? Nie. Ja pisałem, że jak facet stoi pod ścianą i boi się podejść i zagadać jest niepewny, ma kompleksy itd.itp. w slangu nazwijmy go frajerem.

A jak to samo robi dziewczyna to nie jest frajerką.?

Zico napisał/a:

Ja uważam, że poznawanie dziewczyn to naprawdę świetna sprawa, można poznać kogoś niezwykle interesującego. Nie lata się za nimi, ale poznaje je i daje szansę by one poznały ciebie.

One tę szansę mają (trzeci raz to powtarzam).
Tylko z niej nie chcą skorzystać. Sklepikarka też mogła do ciebie sama zagadać tylko tego nie zrobiła, a nie zrobiła bo nie chciała.
Sam do niej zagadałeś. I wcale jej nie poznałeś, a nie poznałeś bo ona ci na to nie pozwoliła.

Jeszcze raz to przewałkuję. Gdyby sklepikarka do ciebie podeszła i zagadała byłbyś na tak. Jednak nie podchodzi bo ma cie w nosie. To ty podchodzisz, zwracasz więc na siebie uwagę, ułatwiasz jej ewentualnie (gdyby też chciała tylko miała stracha) a ona i tak tylko potwierdza twoje poprzednie przypuszczenia że cię oleje.
Zico, zabawne że to ty uważasz że nam w tym łatwiej.
Tym bardziej w dyskusji ze mną. Ja raz w życiu podszedłem do dziewczyny i była jak najbardziej zdecydowanie na tak, sam ją potem olałem (ta wrażliwa o której wspomniałem).
Raz w życiu (inną) poprosiłem o numer telefonu , dała mi, podobnie jak poklepać się po tyłku wcześniej z resztą.

Zico napisał/a:

Jeśli dziewczyna się podoba facetowi, to on podchodzi i zagaduje do niej.

Jak dziewczynie podoba się facet to ona też podchodzi i zagaduje do niego.
Tylko czemu zdarza się to rzadziej?
Ja uważam że kobietom podoba się mniej facetów niż kobiet facetom (a wynika to z ewolucji, jeden facet może zapłodnić więcej kobiet niż kobieta mieć mężczyzn którzy ją zapłodnią).

Dla nas bardziej "jak nie ta to następna", kobiety jak jednego jakiegoś księcia zobaczą to szału potrafią dostać.

Poza tym kobietom szybciej mija okres zdatności do użycia więc na jedną kobietę przypada więcej facetów.

102 Ostatnio edytowany przez amarek (2011-11-12 23:44:37)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Poza tym kobietom szybciej mija okres zdatności do użycia więc na jedną kobietę przypada więcej facetów.

Tym stwierdzeniem DYSKWALIFIKUJESZ SIĘ TOTALNIE !!!

103

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

nie tylko tym...

104 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-11-13 00:34:10)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Mój kolega powiedział mi kiedyś że (wg niego) to dziewczyny zawsze wybierają sobie chłopaków. Zgodziłem się z nim.
Ale podejrzewam że dziewczyny mogą twierdzić odwrotnie.

ja lubię czuć że cos idzie po mojej myśli i lubie czuć ze biorę to co chcę,
ale to nie jest kwestia płci każdy moze tak o sobie mysleć tylko nie każdy ma odwagę,
o i zawsze mozna podejsć do sprawy w ten sposób skoro mi nie udaje sie "podryw"(nie lubie tego słowa ale inne mi nie przyszło do głowy)raz, drugi, piaty, dziesiaty to moze zdac sie na ta druga osobę, moze dać sie "poderwać", moze ona bedzie w tym lepsza...
a gdzie jest napisane że to mężczyźni musza podchodzić do kobiet pierwsi i dawac sygnały i sie wysilać w ich stronę...
ale drugi fakt jest taki ze i ksieżniczki tez sa co myśla że im ksiaze na białym rumaku z nieba spadnie tongue

Paweł24 napisał/a:

Jeszcze raz to przewałkuję. Gdyby sklepikarka do ciebie podeszła i zagadała byłbyś na tak. Jednak nie podchodzi bo ma cie w nosie. To ty podchodzisz, zwracasz więc na siebie uwagę, ułatwiasz jej ewentualnie (gdyby też chciała tylko miała stracha) a ona i tak tylko potwierdza twoje poprzednie przypuszczenia że cię oleje.

to po co podchodzić do osoby od której czuje sie niecheć...moim zdaniem szkoda czasu na to

105 Ostatnio edytowany przez Zico (2011-11-13 02:17:41)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Paweł 24 - nie będę wdawał się z tobą w przekomarzanie i kto ma rację. Szkoda mi czasu. Wolę ten czas poświęcić kobietom. A dla Ciebie zostawię piosenkę.

Warto posłuchać czasem

106

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Good Man napisał/a:
Koliber napisał/a:

ja pamietam nasze pierwsze spotkanie po jakiejs godzinie gadki-szmatki zaptałam sie mego:czy myślał o tym zeby mnie pocałować?
i tym pytaniem postawiłam go pod murem-nie mógł odmówić .

Pewnie takie pytanie, które pojawia się po godzinnej znajomości musi nieźle zaskakiwać, zwłaszcza jeśli pojawia się z ust kobiety.
W takim momencie, zrobiłbym oczy jak 5zł hehe.

Wicherek napisał/a:

"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań" gdzies kiedyś to stwierdzenie tu na Netkobiety przeczytałam i to jest racja.
To Wasz wabik i wykorzystajcie to. Myślę, że dotyczy to obu płci.

Właśnie się zastanawiam, co takiego mają w sobie niektórzy moi kumple, że mają tak duże powodzenie? W większości ich pasją są imprezy i dyskusja  o ilości wypitej wódki, ale zaiteresowania ze strony dziewczyn im nie brakuje, a nie uważam, że są przystojniejsi ode mnie. Może mają poprostu szczęście.

Ja wychodze z załozenia ze interesuje mnie jakość, a nie ilość;)  A na faceta w typie takiego kumpla raczej nie zwróciłabym uwagi. Myślę że prawdziwa WARTOŚCIOWA kobieta szuka jednak faceta z pasją i nie musi pokazywac tyłka ani świecic duzym dekoldem żeby poczuć sie atrakcyjną. Siła tkwi w umyśle i to największy wabik każdego człowieka.

107

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Świat schodzi na psy, tyle Wam powiem.

108 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-14 19:10:44)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Przejdźmy do tych "zadufanych gnojków".
Co do tamtego cytatu wicherek, nie ma co dyskutować. Jeśli te dane są prawdziwe (że na tym portalu na którym ocenia się praktycznie tylko po wyglądzie, każda kobieta akceptuje mniej facetów, niż każdy facet akceptuje kobiet) a to jest prawda, nie ma co dyskutować kto ma wyższe wymagania.
Dla was 1/2 facetów to zadufane gnojki, dla nas tylko 1/4 kobiet to zadufane...
nie, ja takich określeń nie używam. Nie wyzywam żadnej od zadufanych suk dlatego że nie jest dla mnie atrakcyjna.

Ale ja używajac okreslania "zadufany gnojek" nie odnosiłam sie do liczb w Twojej statystyce.
Cytuje, pisałam: "Dla Was seks to seks, a dla kobiet nawet przygodny i jednorazowy seks musi choć troche zawierac w sobie poczucie bezpieczenstwa. Bo nie pojdziemy do lozka z kims kto wydaje nam sie zadufanym gnojkiem."

Chodziło mi wyłacznie o te poczucie bezpieczenstwa, które nie ma nic wspólnego z atrakcyjoscią w lózku.
Więc reasumując, chocby nie wiem jakie to były statystyki, chocby nie wiem jak obdarzony i atrakcyjny byłby facet z którym teoretycznie mogłabym pojśc do łózka, mogę zdyskawlifikowac go za zachowanie które okresliłam jako "zadufany gnojek". Bo takie zachowanie nie powoduje u mnie poczucia bezpieczenstwa, ktore facet nieswiadomie powienien we mnie wzbudzic abym była chętna na seks z nim.
"Zadufany gnojek" to tylko okreslenie, metafora dla zobrazowania sytuacji, nie chodziło mi o konkretna osobe, wiec nikogo nie obrazam.

109 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-23 16:42:14)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Pawel24 poprę Cię w kwestii, że kobiety też powinny decydować i wybierać co dla nich dobre, a nie czekać na cud od Boga bo ten co się podoba nie zawsze musi zwrócić uwagę.

My robimy to automatycznie, że próbujemy zagadać nawiązać kontakt itp. Przytoczę wam przykład mam koleżankę w normalny m trybie przynajmniej 4 -5 razy na tydzień, któreś się odezwie ale nie zawsze tak było. Gdy się poznaliśmy bo tak akurat okoliczności się złożyły, nie wymieniłem z nią numeru telefonu ani nic z tych rzeczy w sumie to się tylko przedstawiłem co zwykłem robić żeby o coś spytać, gadaliśmy w tej samej poczekalni przez godzinę, a później każde poszło w soją stronę. Ona pierwsza znalazła mnie na Facebooku szczerze to mnie zaskoczyło, że zechce zapamiętać jak się nazywam. Później gadaliśmy dość często na skype jakoś tak wyszło, że zazwyczaj byłem inicjatorem rozmów, które potem ciągnęły się godzinami. Aż któregoś dnia zdałem sobie sprawę, że to zawsze ja zaczynam więc się zamknąłem się i przestałem dzwonić będąc jednocześnie na "dostępnym" wiecie ile zajęło jej wciśnięcie guzika "zadzwoń" 2 tygodnie.

I tu masz Pawle24 odpowiedź kobiety z założenia oczekują, że to ty podejmiesz każdą zakichaną inicjatywę.

Po tym jak już zadzwoniła to wyjaśniliśmy sobie co i jak obecnie jesteśmy na zasadzie "kumple" czasem skoczymy coś zjeść JEDNAK w życiu bym z nią reszty życia nie chciał spędzić.

Lubię kobiety co wiedzą czego chcą potrafią znaleźć to czego szukają i podjąć ryzyko z tym związane. Z takimi można normalnie porozmawiać nie będąc zakichanym jasnowidzem oraz telepatą.

Podsumowując z kobietami jest tak:
- masz pieniądze jest ŹLE nie masz, też jest ŹLE
- jesteś młody jest ŹLE, jesteś stary jest ŹLE
- jesteś prawiczkiem ŹLE, nie jesteś i miałeś poprzednie też ŹLE
- masz małego ŹLE, za dużego też ŹLE
- próbujesz zdobyć jakąś ŹLE, czekasz aż się zlituje ŹLE

Mógłbym tak w nieskończoność bo: "kobiety to chodzący paradoks" dofffcip Boga zapewne żeby nam za lekko nie było. Nie należy się też łudzić, jeszcze mi się nigdy nie zdarzyło żeby kobieta powiedziała to co myśli, a jak w drugą stronę powiedziałem szczerze co ja mam w głowie to uciekają szybciej niż światło ew. zostajesz dziwakiem. Zawsze chciałyby słyszeć co Ci pogłowie chodzi ale jak powiesz to masakra więc nie róbcie tego. Chyba jednak wolą od nas słyszeć to co chcą usłyszeć zamiast prawdy.

Ja wiem, że mamy potrzeby seksualne jak wszystkie istoty ciężko nad nimi panować i tłumić ale się da. Ktoś mi tu zarzucał czy będę tak gadał ja będę miał 30 lat no cóż w lutym mi stuknie 27, poczekam, a jak nie znajdę nikogo kto będzie mnie kochał za to kim jestem/ jaki jestem to po prostu będę sam do końca, nie ma nad czym skamleć i zająć się sobą będzie się miało coś zmienić to strzeli jak grom z jasnego nieba, nie, to też mam to gdzieś. Nie wiem jak wy ale ja mam podwójnie pod górkę, jestem w stanie strawić co najwyżej jednego byłego i to w wypadku jak był kawał sku... , a nie w wypadku "różnica poglądów". 2,3 byłych to już jakaś rzeźnia dla mnie nie do wytrzymania. Sam nie miałem partnerki, nie to żeby się jakaś chętna nie znalazła bo tak ze mną źle nie jest po prostu mam zasady w tej kwestii i tyle.


Paweł24 musisz poczekać aż zaczną ludzi klonować wtedy sobie jakąś sklonujesz i odchowasz jak kwiatek, będzie ideał.

110 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-23 20:02:48)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
krewzalewa napisał/a:

I tu masz Pawle24 odpowiedź kobiety z założenia oczekują, że to ty podejmiesz każdą zakichaną inicjatywę.

Kiedyś mi się nudziło i byłem po dwóch piwach to taką inicjatywę podjąłem (bardzo wyraźnie ja, bez niczego z jej strony, i bardzo konkretnie z mojej).
Dziewczyna od początku do końca była do mnie wyraźnie pozytywnie nastawiona, i gdzieś tam w środku (chyba jak się drugiego dnia z nią widziałem) powiedziała niemalże wprost że to facet powinien przejąć pałeczkę. Jakich ona słów użyła nie pamiętam, pamiętam tylko że wynikało z tego bardzo jasno (choć nie powiedziała tego dokładnie wprost) że mam robić tak jak robię i prowadzić dalej.. Powiedziała to bez żadnych tam "wg mnie" czy "jak dla mnie" i z takim świętym przekonaniem.\

PS. Potem z resztą ją olałem między innymi dlatego że chciałbym żeby też sama mnie czymś pozytywnym zaskoczyła, a tu nic.
PSS. Ale głównie dlatego że wytrzeźwiałem.

Co do tych wymagań kobiet i selekcji jak do gromu:

cherry89 napisał/a:

Mam innych kolegów, nawet faceta bardzo starającego się o moje względy, a ja nawet nie potrafię docenić jego starań(...)W każdym widzę wady tylko nie w nim, każdy ma jakieś przywary tylko nie on

Oczywiście ten bez wad chce aby była dla niego kolejną koleżanką do seksu.

Paweł24 napisał/a:

Kobiety wolą być bzykane przez jednego jakiegoś orła, zamiast każda znaleźć sobie tego swojego, dlatego na jakimś forum który służy do znalezienia sobie kogoś do seksu bez zobowiązań ktoś napisał tak: "prawda jest taka że każdy facet tutaj bzyknie 3/4 kobiet, a każda kobieta bzyknie się z połową mężczyzn". I miał rację.

Z resztą dlatego w niektórych kulturach jeden facet może mieć 10 żon.

111 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-11-23 21:08:04)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Oczywiście ten bez wad chce aby była dla niego kolejną koleżanką do seksu.

Racja niestety i mogą nas hejtować ile chcą, w tych co je wykorzystają zawsze ideał widzą.

I nawet nie będę przytaczał przykładu mojej znajomej ze szkoły co były ochy, achy potem dwójka dzieci i samotna matka bez ślubu.

112

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

My robimy to automatycznie, że próbujemy zagadać nawiązać kontakt itp. Przytoczę wam przykład mam koleżankę w normalny m trybie przynajmniej 4 -5 razy na tydzień, któreś się odezwie ale nie zawsze tak było. Gdy się poznaliśmy bo tak akurat okoliczności się złożyły, nie wymieniłem z nią numeru telefonu ani nic z tych rzeczy w sumie to się tylko przedstawiłem co zwykłem robić żeby o coś spytać, gadaliśmy w tej samej poczekalni przez godzinę, a później każde poszło w soją stronę. Ona pierwsza znalazła mnie na Facebooku szczerze to mnie zaskoczyło, że zechce zapamiętać jak się nazywam. Później gadaliśmy dość często na skype jakoś tak wyszło, że zazwyczaj byłem inicjatorem rozmów, które potem ciągnęły się godzinami. Aż któregoś dnia zdałem sobie sprawę, że to zawsze ja zaczynam więc się zamknąłem się i przestałem dzwonić będąc jednocześnie na "dostępnym" wiecie ile zajęło jej wciśnięcie guzika "zadzwoń" 2 tygodnie.
I tu masz Pawle24 odpowiedź kobiety z założenia oczekują, że to ty podejmiesz każdą zakichaną inicjatywę.

Po tym jak już zadzwoniła to wyjaśniliśmy sobie co i jak obecnie jesteśmy na zasadzie "kumple" czasem skoczymy coś zjeść JEDNAK w życiu bym z nią reszty życia nie chciał spędzić.

I tu sie niestety mylisz, mam znajome do których ja napisze pierwszy może raz na miesiąc albo i rzadziej a jak tylko sie udostępnie  a nie ukrywam to one same piszą.
Popełniłeś podstawowy błąd, możesz odezwać się pierwszy raz, góra dwa, tak żeby dziewczyna polubiła z Tobą rozmawiać i chciała więcej i KONIEC. Potem ma być na zmianę albo najlepiej ona częściej. A tak zainteresowałaś dziewczynę (bo sama Cię wyszukała, a potem rozmawiała długo) ale dałeś ciała bo podałeś się na tacy..
Innymi słowy to nie one są "złe" tylko you failed tongue

113

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
krewzalewa napisał/a:

Pawel24 poprę Cię w kwestii, że kobiety też powinny decydować i wybierać co dla nich dobre, a nie czekać na cud od Boga bo ten co się podoba nie zawsze musi zwrócić uwagę.

My robimy to automatycznie, że próbujemy zagadać nawiązać kontakt itp. Przytoczę wam przykład mam koleżankę w normalny m trybie przynajmniej 4 -5 razy na tydzień, któreś się odezwie ale nie zawsze tak było. Gdy się poznaliśmy bo tak akurat okoliczności się złożyły, nie wymieniłem z nią numeru telefonu ani nic z tych rzeczy w sumie to się tylko przedstawiłem co zwykłem robić żeby o coś spytać, gadaliśmy w tej samej poczekalni przez godzinę, a później każde poszło w soją stronę. Ona pierwsza znalazła mnie na Facebooku szczerze to mnie zaskoczyło, że zechce zapamiętać jak się nazywam. Później gadaliśmy dość często na skype jakoś tak wyszło, że zazwyczaj byłem inicjatorem rozmów, które potem ciągnęły się godzinami. Aż któregoś dnia zdałem sobie sprawę, że to zawsze ja zaczynam więc się zamknąłem się i przestałem dzwonić będąc jednocześnie na "dostępnym" wiecie ile zajęło jej wciśnięcie guzika "zadzwoń" 2 tygodnie.

I tu masz Pawle24 odpowiedź kobiety z założenia oczekują, że to ty podejmiesz każdą zakichaną inicjatywę.

Po tym jak już zadzwoniła to wyjaśniliśmy sobie co i jak obecnie jesteśmy na zasadzie "kumple" czasem skoczymy coś zjeść JEDNAK w życiu bym z nią reszty życia nie chciał spędzić.

Lubię kobiety co wiedzą czego chcą potrafią znaleźć to czego szukają i podjąć ryzyko z tym związane. Z takimi można normalnie porozmawiać nie będąc zakichanym jasnowidzem oraz telepatą.

Podsumowując z kobietami jest tak:
- masz pieniądze jest ŹLE nie masz, też jest ŹLE
- jesteś młody jest ŹLE, jesteś stary jest ŹLE
- jesteś prawiczkiem ŹLE, nie jesteś i miałeś poprzednie też ŹLE
- masz małego ŹLE, za dużego też ŹLE
- próbujesz zdobyć jakąś ŹLE, czekasz aż się zlituje ŹLE

Mógłbym tak w nieskończoność bo: "kobiety to chodzący paradoks" dofffcip Boga zapewne żeby nam za lekko nie było. Nie należy się też łudzić, jeszcze mi się nigdy nie zdarzyło żeby kobieta powiedziała to co myśli, a jak w drugą stronę powiedziałem szczerze co ja mam w głowie to uciekają szybciej niż światło ew. zostajesz dziwakiem. Zawsze chciałyby słyszeć co Ci pogłowie chodzi ale jak powiesz to masakra więc nie róbcie tego. Chyba jednak wolą od nas słyszeć to co chcą usłyszeć zamiast prawdy.

Ja wiem, że mamy potrzeby seksualne jak wszystkie istoty ciężko nad nimi panować i tłumić ale się da. Ktoś mi tu zarzucał czy będę tak gadał ja będę miał 30 lat no cóż w lutym mi stuknie 27, poczekam, a jak nie znajdę nikogo kto będzie mnie kochał za to kim jestem/ jaki jestem to po prostu będę sam do końca, nie ma nad czym skamleć i zająć się sobą będzie się miało coś zmienić to strzeli jak grom z jasnego nieba, nie, to też mam to gdzieś. Nie wiem jak wy ale ja mam podwójnie pod górkę, jestem w stanie strawić co najwyżej jednego byłego i to w wypadku jak był kawał sku... , a nie w wypadku "różnica poglądów". 2,3 byłych to już jakaś rzeźnia dla mnie nie do wytrzymania. Sam nie miałem partnerki, nie to żeby się jakaś chętna nie znalazła bo tak ze mną źle nie jest po prostu mam zasady w tej kwestii i tyle.


Paweł24 musisz poczekać aż zaczną ludzi klonować wtedy sobie jakąś sklonujesz i odchowasz jak kwiatek, będzie ideał.

Krewzalewa,
szacunek za wnikliwa obserwacje, serio, b.podobało mi sie to co napisałes, trafne, prawdziwe (niestety) ale kochanie moje to działa też w drugą strone.
Są kobiety, króre wiedzą czego/kogo chcą i ja do nich należe i nawiązując do pierwszej cześci Twego posta tez spotkałam w życiu paru z którymi sie spotykałam, którzy móiwli i pisali, że chcą takiej dziewczyny jak ja a potem nagle "cut" i milczą jak zaklęci, widzą ze jestem dostępna na GG czy Skype (ja widze ze oni sa) a tu żadnego kontaktu.....ok milczenie trwa jakiś czas, cóż nie bede sie wyrywać i wychodzić przed szereg, w tymczasie jestem na danego najpierw wściekła, potem smutna, jeszcze potem zrezygnowana a on milczy i gdy dochodze do etapu gdy zzaczyna mi jego osoba zwisać i powiewać odzywam sie pierwsza, wysłuchuje kłamst dlaczego sie nie odzywał (jeśli są wyjatkowo mega głupie przerywam w połowie) następnie komunikuje ze z nami koniec i kasuje go w swej pamieci smile , niektórzy pytają sie po co tak robisz , może ten facet milczy bo dla niego to juz koniec, ale ja  to robie dla siebie bo lubie wszystkie sprawy miec zakończone smile
Sam widzisz to działa w obie strony smile

Kobiety są różne (nikogo tym nie zaskoczyłam ) są takie, które lubią gdy facet przejmuje inicjatywe ale są i takie, które same występują z inicjatywą i te wybierają  sobie faceta a nie czekają az zostaną wybrane.
Jeśli facet mi sie podoba i czuje intucyjnie, ze moze być moim potencjalym mężczyzną daje mu to do zrozumienia jasno i klarownie (bo czasem z wami tak trzeba, jakos domyślność nie leży w waszej naturze-zasada "kawa na ławe" smile ) a "facety zdobywca" to niestety mit do tego niektórzy mężczyźni mają b. kruche ego (takich zlewam w pierwszej kolejnosci, bo lubie meżczyzn, któzy wiedzą czego chcą i jak sie do tego zabrać).

Podsumowanie;
kobieta i mężczyzna to nie odrębne płcie, to odrębne gatunki smile i całkowite porozumienie jest niemożliwe, ale podobno najtrwalsze i te najbardziej udane zwiazki są oparte na nieporozumieniu:)

114 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-11-24 20:26:52)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
NiobeXXX napisał/a:

Popełniłeś podstawowy błąd, możesz odezwać się pierwszy raz, góra dwa, tak żeby dziewczyna polubiła z Tobą rozmawiać i chciała więcej i KONIEC. Potem ma być na zmianę albo najlepiej ona częściej. A tak zainteresowałaś dziewczynę (bo sama Cię wyszukała, a potem rozmawiała długo) ale dałeś ciała bo podałeś się na tacy..
Innymi słowy to nie one są "złe" tylko you failed

Tak jak mówiłem - mistrz podrywania.

NiobeXXX napisał/a:

Jeśli facet mi sie podoba i czuje intucyjnie, ze moze być moim potencjalym mężczyzną daje mu to do zrozumienia jasno i klarownie (bo czasem z wami tak trzeba, jakos domyślność nie leży w waszej naturze-zasada "kawa na ławe"  )

Mówisz mu: "możesz być moim potencjalnym mężczyzną???" Czy jak?

Zwracam też uwagę na DWA słowa: "możesz" i "potencjalnym".
(Ta "kawa na ławę"...)
To tak jakby powiedzieć "masz potencjał na potencjalnego mężczyznę", albo: "jesteś potencjalnym potencjalnym mężczyzną".
Albo: "jak się postarasz to później jak się postarasz będziesz moim mężczyzną".

Nie żebym się czepiał.


NiobeXXX napisał/a:

Jeśli facet mi sie podoba i czuje intucyjnie, ze moze być moim potencjalym mężczyzną daje mu to do zrozumienia jasno i klarownie (bo czasem z wami tak trzeba, jakos domyślność nie leży w waszej naturze-zasada "kawa na ławe"  )

Wyższość kobiet w tej kwestii sięga już bezczelności.
Jak się dziewczynie jakiś podoba to on sam ma się domyślić że ona go chce i sam ma do niej przyjść i ją podrywać (czyli prosić się).
No, niestety tak dziewczyny mają przez nas głupich przerąbane że same muszą powiedzieć że nas chcą! I dopiero wtedy, po tych trudach mają.
Tak się wysilać przez nas nieudaczników muszą.


Wyobrażacie sobie sytuacje odwrotną...

-------------------------------------------------------------
Co do tego która płeć się stara a która olewa:

stokroteczka napisał/a:

to facet musi się starać

115 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-24 21:10:50)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Internetowe znajomosci.... Według mnie jezeli facet da wyraznie znac kobiecie z ktora czatuje/gada, ze ona go interesuje i jest nia zaciekawiony, to kobieta rowniez bedzie sama pisac. Jezeli my nie piszemy pierwsze a widzicie, ze chetnie z wami gadamy to znaczy iz nie mamy pewnosci czy wam zalezy i nie mamy podstaw zagadywac pierwsze. Zas jezeli widzicie, ze ktos Was zbywa, odpisuje na odczepke, wymysla wymowki itd to wiadomo co sie kroi - nic. No dobra sa tez babki, ktore nie wiem czemu - mowia, ze facet ma sie starac i inicjowac rozmowy/spotkania/itd. Nie rozumiem takiego twierdzenia.

Pare miesiecy temu mialam okazje poznac kogos przez neta i to była moja inicjatywa, ze sie poznalismy i przeszlismy z emiala na gadu. Rozmowy na gg on inicjował i zagadywał do mnie. Jednak podczas nich miałam wrazenie, ze to ja za każdym razem ciągne i podtrzymuję rozmowę. To ja zadawałam pytania, ja wymyślałam temat rozmowy i niekiedy też miałam wrazenie, że on odpisuje na odczepnego. Denerwowało mnie to strasznie, bo nie wiedziałam o co chodzi. Po co sam wpierw do mnie zagaduje, skoro nie ma ochoty/czasu/checi na rozmowę?
Moze mi to ktos z facetów to wytłumaczy?

Ja miałam tego dosyc, bo rozmowa stawała sie dla mnie irytujaca wiec sama nie miałam ochoty go zaczepiać. W dodatku cały czas miałam wrazenie, ze ta osoba jest fajna i warta zachodu. Chyba ze to ja sobie to wmawiałam.. Postanowiłam nie pisac do niego i umarł kontakt. Chyba z dwa razy byliśmy oboje rownoczesnie aktywni, miedzy czasie ja miałam małe problemy i nie byłam online bardzo długo. Kontakt sie urwał. Jakis czas puzniej odezwałam sie ale bez odzewu. Nawet sie tym nie przejełam.

Pisze to wszystko zebyscie zdali sobie sprawe, czy osoba z ktora piszecie jest pewna tego, ze wam zalezy na niej. Bo bardzo czesto jest tak, ze dziewczyna nie pisze bo ma poczucie ze się narzuca i nie chce wyjsc na desperatke.

116

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Jak słyszę o tych gadu-gadowych dylematach towarzyskich to zaczynam się zastanawiać czy nie żałuję że nie urodziłem się wcześniej.

117

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

Popełniłeś podstawowy błąd, możesz odezwać się pierwszy raz, góra dwa, tak żeby dziewczyna polubiła z Tobą rozmawiać i chciała więcej i KONIEC. Potem ma być na zmianę albo najlepiej ona częściej. A tak zainteresowałaś dziewczynę (bo sama Cię wyszukała, a potem rozmawiała długo) ale dałeś ciała bo podałeś się na tacy..
Innymi słowy to nie one są "złe" tylko you failed

Tak jak mówiłem - mistrz podrywania.

NiobeXXX napisał/a:

Jeśli facet mi sie podoba i czuje intucyjnie, ze moze być moim potencjalym mężczyzną daje mu to do zrozumienia jasno i klarownie (bo czasem z wami tak trzeba, jakos domyślność nie leży w waszej naturze-zasada "kawa na ławe"  )

Mówisz mu: "możesz być moim potencjalnym mężczyzną???" Czy jak?

Zwracam też uwagę na DWA słowa: "możesz" i "potencjalnym".
(Ta "kawa na ławę"...)
To tak jakby powiedzieć "masz potencjał na potencjalnego mężczyznę", albo: "jesteś potencjalnym potencjalnym mężczyzną".
Albo: "jak się postarasz to później jak się postarasz będziesz moim mężczyzną".

Nie żebym się czepiał.


NiobeXXX napisał/a:

Jeśli facet mi sie podoba i czuje intucyjnie, ze moze być moim potencjalym mężczyzną daje mu to do zrozumienia jasno i klarownie (bo czasem z wami tak trzeba, jakos domyślność nie leży w waszej naturze-zasada "kawa na ławe"  )

Wyższość kobiet w tej kwestii sięga już bezczelności.
Jak się dziewczynie jakiś podoba to on sam ma się domyślić że ona go chce i sam ma do niej przyjść i ją podrywać (czyli prosić się).
No, niestety tak dziewczyny mają przez nas głupich przerąbane że same muszą powiedzieć że nas chcą! I dopiero wtedy, po tych trudach mają.
Tak się wysilać przez nas nieudaczników muszą.


Wyobrażacie sobie sytuacje odwrotną...

-------------------------------------------------------------
Co do tego która płeć się stara a która olewa:

stokroteczka napisał/a:

to facet musi się starać

Chyba pierwszy cytat Niobe z Twojego postu nie został wystukany przez moje palce, to nie mój styl, nie pamietam bym cos takiego napisała, tak sformuowane i takimi słowy, dwa pozostałe to moje dzieło.

Odnośnie przejmowania inicjatywy, cóż znasz termin "samiec alfa"???? wiec jest też "samica alfa" i ja do nich należe , sama lubie sobie wybierac facetów, ja o tym decyduje a nie czekam az zostane wybrana smile tak juz mam.
A w kwestii starania sie, to oboje powinni sie starac by znajomosc a potem ew. zwiazek był fajny.

118

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

tak sobie podczytuje ten watek i myślę, ze jakiś kontakt raz, drugi a później urywanie, jakieś przejmowanie pałeczek,wszyscy chcą, myślą, kombinują zamiast działać, kurde blaszka...schody już na samym początku,

a ja wam powiem schody to sie dopiero zaczynają później, im głębiej w relacje tym więcej problemów...

119

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Oj tak Koliberku 100% prawda smile

120

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

nie no - to sie czuje intuicyjnie ze ktos moglby byc potencjalnym partnerem. Niestety moja intuicja kompletnie nie dziala - bo wszyscy do ktorych czulam cos okazali sie oslami, a najlepsze okreslenie - tchorzami sad

121

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
motylek79 napisał/a:

nie no - to sie czuje intuicyjnie ze ktos moglby byc potencjalnym partnerem. Niestety moja intuicja kompletnie nie dziala - bo wszyscy do ktorych czulam cos okazali sie oslami, a najlepsze okreslenie - tchorzami sad

To WITAJ  W   KULBIE   każda zaliczyła kilka wtop i teraz nauczyłam sie ufać wewnętrznemu głosowi ( nieważne czy mam urojenia czy nie , póki głos mówi słusznie, słucham go ) .

122 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-11-25 23:12:06)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
NiobeXXX napisał/a:

Oj tak Koliberku 100% prawda smile

smile widzisz Niobe, ale tak to juz jest, ten kto nie ma partnera to dla niego problem, ten kto ma to ma problem bo się mnożą problemy a ten kto sie rozstał to ma problem że sie rozstaje i tak w kółko macieju.

Ja jak byłam samotna, to nie przyszło mi nigdy na myśl, że to jest gorsze bo nie istniała dla mnie jakakolwiek definicja samotności,dla mnie to było tak naturalne jak oddychanie, ja uwielbiałam być sama smile ,choć nie uważam że życie samemu jest łatwiejsze.

I tak myślę, cofam się w swoją przeszłość, to wiesz trzeba czerpać nawet z takich chwil typu jednorazowe spotkanie i cieszyć się że ktoś zechciał nam poświecić kilka godzin, bo skoro nas wybrał i my jego to już potwierdza jego i naszą wyjątkowość smile

jakąś filozoficzną wenę mam dzisiaj tongue

NiobeXXX napisał/a:
motylek79 napisał/a:

nie no - to sie czuje intuicyjnie ze ktos moglby byc potencjalnym partnerem. Niestety moja intuicja kompletnie nie dziala - bo wszyscy do ktorych czulam cos okazali sie oslami, a najlepsze okreslenie - tchorzami sad

To WITAJ  W   KULBIE   każda zaliczyła kilka wtop i teraz nauczyłam sie ufać wewnętrznemu głosowi ( nieważne czy mam urojenia czy nie , póki głos mówi słusznie, słucham go ) .

Właśnie dziewczyny INTUICJA to jest właśnie to, to jest nasza moc, a tak łatwo ja pomylić z innymi emocjami smile
to już teraz mężczyźni poznali na czym często opieramy swoje wybory wink

motylek, czemu od razu tchórze?

123

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Właśnie, co takiego robili że kwalifikowało się to na tchórzostwo?

124

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Jeśli zaczepiasz jakaś osobe ciągle i widać że Ty prowadzisz rozmowę (tak często wyglądaja moje kontakty z pannami z forum, odzywają się na gg że mają pytanie ale w ogóle nie umieją prowadzić rozmowy, TRAGEDIA) tzn że albo osoba nie ma doświadczenia/nie umie prowadzić rozmowy na komunikatorze a w życiu może byc totalnie inaczej, wtedy trzeba sie umówić na żywo po prostu albo ma Cię gdzieś.
Jak to zweryfikować?
Proste, jesli widzisz że rozmowa sie ciągnie i rozmówce nie wykazuje aktywności, żegnasz sie mówiąc że zostawiłaś żelazko na gazie wink
Odzywasz sie powiedzmy drugi raz po kilku dniach, jeśli sytuacja sie powtórzy więcej nie piszesz pierwsza i czekasz na zmiane postawy.

125

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Prowadzić rozmowę to może moderator albo dziennikarz smile Jeśli chodzi o komunikowanie się  damsko ? męski to musi być to po prostu rozmowa. Zgadzam się, że inaczej rozmawia się na komunikatorze a inaczej jak widzi się drugą osobę. A to dlatego, że widząc rozmówcę, nie tylko używamy słowa ale też mowy ciała smile są gesty, spojrzenia, uśmiech, minki smile ale wydaje mi się, że jeśli rozmowa się ?nie klei? to nie ma co wymyślać tematów na siłę. Trzeba oczywiście spróbować drugi raz bo każdy może mieć gorszy dzień. Ale nic na siłę.

126

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Jednak podczas nich miałam wrazenie, ze to ja za każdym razem ciągne i podtrzymuję rozmowę. To ja zadawałam pytania, ja wymyślałam temat rozmowy i niekiedy też miałam wrazenie, że on odpisuje na odczepnego. Denerwowało mnie to strasznie, bo nie wiedziałam o co chodzi. Po co sam wpierw do mnie zagaduje, skoro nie ma ochoty/czasu/checi na rozmowę?
Moze mi to ktos z facetów to wytłumaczy?

Jak dla mnie to jest przykład prowadzenia rozmowy przez jedną ze stron.

127

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

inżynieria podrywania, specjalizacja: uwodzenie internetowe

128

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Dobry tytuł na moją książkę smile smile smile

129

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Marzyciel napisał/a:

Dobry tytuł na moją książkę smile smile smile

Chętnie przeczytam jak napiszesz big_smile

130

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Właśnie, co takiego robili że kwalifikowało się to na tchórzostwo?

Motylek chyba ma na myśli lek przed związkiem, lub niechec do wejścia w prawdziwy zwiazek ze wszystkimi tego korzysciami i ograniczeniami ale ja nie nazwałabym tego tchórzostwem tylko brakiem dojrzałości, bo ja długo tez taka byłam, istnieje chyba na to fachowe określenie "zwiazkofob", wiec jestem Niobe i byłam zwiazkofobem smile smile smile jak w klubie AA smile

Posty [ 66 do 130 z 165 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie ta jedyna ;/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026