kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-20 13:35:55)

Temat: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Od kiedy mam chlopaka nie mam zadnej kolezanki, kiedys bylo ich tak wieke. Poszly za maz, albo miedzy ludzi. pamietam jak kiedys chodzilam do znajomej, a ona miala meza i dziecko-spłoszylam sie i wiecej nie wrocilam.teraz sama jestem w podobnej sytuacji-to znaczy nie jestem mezatka, ale kogos mam, nie mieszkamy razem. nawet gdy dzwonia-to on akurat jest, i tu nie chodzi o to, ze je olalam, po prostu towarzystwo dalej sie bawi ale bez nas. a on ma czesto wiele zajec i wtedy ja zostaje sama.nie mam tez czasu na codzienne pogaduchy, ktore lubia moje znajome-singielki. siedza u siebie co dzien i gadaja, chodza na zakupy itd.zyja swoim zyciem. gdy ktos zaczyna mowic o imprezie, to mnie juz nie kreci. ja bym chetniej zrobila dobre zarcie i posiedziala w domu.jestem jeszcze wolna, mam 28lat.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

No ale przeciez to jest normalne... Tzn nie jest normalne, ale bardzo czesto takie cos sie zdarza. Juz na samym poczatku, gdy kolezanka znajduje chlopaka, a kolega dziewczyne, to odsuwaja sie od znajomych. Bawia sie w malzenstwo... A pozniej jest tylko gorzej. 70% ludzi sa na zasadzie "jest chlopak/dziewczyna - nie ma znajomych". I pozniej tak zostaje...
Samotne kolezanki odsuwaja sie od ciebie, bo uznaly, ze skoro masz meza, to juz nie bedzie tak samo - mozna napewno zaobserwowac strach, ze mlode lata przemijaja, bo kolezanki wychodza za maz. Natomiast mezate kolezanki same nie maja czasu, zamykaja sie w domu...

Wydaje mi sie, ze malzenstwa utrzymuja kontakt tylko z innymi malzenstwami... Zeby byly pary, zeby bylo po rowno... to jest na tyle glupie, ze ciezko mi to zrozumiec...
A co ci poradzic, to nie wiem. Dla mnie nie pojete jest w ogole wyjsc za maz, a co dopiero zerwac kontakty ze znajomymi...

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

3

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Mylisz się, Nemezys. Każdy przypadek jest inny. Owszem, występuje tendencja do tego, że przy pierwszych związkach ograniczamy grono znajomych na rzecz spędzania czasu z osobą, z którą jesteśmy. Ale później często sytuacja wraca do normy. Oczywiście czasu poświęcanego znajomym będzie nieco mniej, oni też mają mniej czasu, ale życie towarzyskie nieco ożywa.

Wykluczenie z grona towarzyskiego osób takich jak Alegoria jest...na ich własne życzenie. Bo kiedy zmienia się sytuacja można się dostosować do zmian, lub nad nimi ubolewać. Alegoria - a dlaczego nie możesz iść pogadać z kumpelkami bez chłopaka? Sama piszesz, że on ma dużo zajęć a Ty wtedy siedzisz sama. Co przeszkadza chłopak w rozmowie przez telefon z koleżanką? Nie musisz codziennie biegać na ploty, ale od czasu do czasu możesz. A jeśli z tego rezygnujesz to możesz mieć pretensje tylko sama do siebie.

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-20 09:56:43)

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

alegoria26,
narzekasz się, że nie masz koleżanek, "winy" za taki stan rzeczy upatrujesz właśnie u nich.
A przecież sama odpowiadasz sobie na własne pytania i wątpliwości. 
Przykład? Proszę bardzo:

alegoria26 napisał/a:

(...)Poszly za maz, albo miedzy ludzi. (...)

Poszły za mąż, czyli podobnie jak Ty, nie mają czasu dla innych. Miedzy ludzi, czyli nie interesuje ich kontakt z osobą zamkniętą w dwuosobowym kółku wzajemnej adoracji.
Może, jeśli chcesz, poszukaj sobie koleżanek wyznających podobne wartości?

alegoria26 napisał/a:

(...)nawet gdy dzwonia-to on akurat jest, i tu nie chodzi o to, ze je olalam, po prostu towarzystwo dalej sie bawi ale bez nas. (...)

On w domu, Ty tylko dla niego. Uważasz, że Twoi dotychczasowi znajomi mają przestać się bawić, bo Ty wybrałaś inny sposób spędzania wolnego czasu?

alegoria26 napisał/a:

(...)a on ma czesto wiele zajec i wtedy ja zostaje sama.(...)

To, że zostajesz sama w domu jest Twoją decyzją. Możesz wyjść, możesz zaprosić znajomych do siebie. Tylko... czy chcesz?

alegoria26 napisał/a:

(...)nie mam tez czasu na codzienne pogaduchy, ktore lubia moje znajome-singielki. siedza u siebie co dzien i gadaja, chodza na zakupy itd.zyja swoim zyciem. (...)

Rozumiem, że "posiadanie chłopa" tak diametralnie dodało Tobie obowiązków, że tylko one Tobie pozostały. Jeśli tak, to współczuję, ale jednocześnie jestem zaciekawiona, co robisz teraz, czego nie robiłaś "przed".
Poza tym, Ty również żyjesz swoim życiem, tylko inny sposób jego realizacji wybrałaś. Naprawdę chciałabyś, by ktoś żył Twoim życiem lub Ty - jego?

alegoria26 napisał/a:

(...)gdy ktos zaczyna mowic o imprezie, to mnie juz nie kreci. ja bym chetniej zrobila dobre zarcie i posiedziala w domu.(...)

Zmieniłaś swoje priorytety, to czemu narzekasz?

I na koniec ostatni smaczek:

alegoria26 napisał/a:

(...)jestem jeszcze wolna,(...)

Czyżby? Przecież:

alegoria26 napisał/a:

(...)mam chlopaka(...)

Dokonałaś w swym życiu wyboru.
Wybrałaś chłopaka, ale także wybrałaś styl życia. Jeśli wybrany przez Ciebie styl życia uwiera Cię, to zmień go. Jeśli go nie zmienisz, przestań narzekać, bo będzie to nielogiczne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

5 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-20 13:38:25)

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

hej zle to napisalam, nie mam meza tylko chlopaka z ktorym spedzam cale dnie, bo... bo tak juz jest i tyle. gdy ktoras pisze to zawsze jestem zajeta, a gdy ja pisze to one nie maja czasu  a spotkania sie ograniczaja. wiem ze to moja wina, ale naprawde sa towarzystwa ktore wchlaniaja i np: codziennie chodza po miescie, piatek sobota ten sam klub, niedziela jakas pizza, zawsze powiedzmy 3 singielki i ich kolega singiel(w znaczeniu tu bez zwiazku).
te zostawanie samo udowodnilo mi, ze gdy nie mialam zwiazku bylam sama, teraz tez jestem-tylko inaczej.

6

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Gwoli ścisłości.
Przeczytałam o tym, że masz chłopaka nie męża. Według mnie różnica jest jedna - papierek i związana z tym ceremonia.
Moim zdaniem osoba mająca partnera (chłopaka, dziewczynę) nie jest tzw. osobą wolną. Rozumiem, że Twoje zdanie jest odmienne.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

7

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

W moim przypadku problem jest trochę inny.
Jestem towarzyską osobą, uwielbiam wychodzić ze znajomymi, bawić się do rana, spotykać z koleżankami... Problem tkwi w tym, że od pewnego czasu mojemu chłopakowi ciągle coś przeszkadza (w moich koleżankach). Jednej nie polubił, ok, miał prawo. Ciska się kiedy z nią wychodzę, nie pasuje mu jej towarzystwo. Problem w tym, że zaczyna dziać się podobnie z każdą następną, kolejna - znów coś nie tak, znów problemy kiedy chcę z nią gdzieś iść... Jeszcze inna - też coś nie pasuje, coś nie tak powiedziała, jest taka i taka, i znów powtórka z rozrywki. Dla mnie one są w porządku, lubimy siebie i swoje towarzystwo, jest po prostu normalnie, jak to z kumpelami...
Co do naszych wspólnych znajomych (m. in. jego kolegów) bywa podobnie, kiedyś często spędzaliśmy z nimi czas, teraz prawie wcale i zawsze coś nie tak...
Zupełnie nie należę do domatorek, nie potrafię ograniczyć się tylko do spędzania czasu we dwoje lub siedzenia w domu. Zaczynam się w tym dusić.
Jestem osobą mało konfliktową, więc żeby uniknąć kłótni po prostu przemilczam sprawę...
I tak umawiam się z koleżankami i wychodzę, niekoniecznie mu o wszystkim mówiąc, żeby nie słuchać że to tamto źle. Jak spotkam gdzieś naszych znajomych to też z nimi spędzam czas, przecież nie będę się odcinać...
Jeśli chce może przecież być ze mną, a jak nie to nie...
Nie rozumiem dlaczego się tak zachowuje, kiedyś było zupełnie inaczej, nie mam pojęcia co mam robić? Mówiłam mu już o tym wszystkim ale On zmienia temat i "odwraca kota ogonem"... Nie chcę się kłócić ale i tak stawiam na swoim... Bardzo mnie to wszystko irytuje.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-20 15:32:39)

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....
yessa napisał/a:

(...)
Nie rozumiem dlaczego się tak zachowuje, kiedyś było zupełnie inaczej, nie mam pojęcia co mam robić? Mówiłam mu już o tym wszystkim ale On zmienia temat i "odwraca kota ogonem"... Nie chcę się kłócić ale i tak stawiam na swoim... Bardzo mnie to wszystko irytuje.

Wielu mężczyzn chce "swoje" kobiety zamknąć w klatkach. Niektóre klatki są złote, niektóre nie, ale zawsze mają kraty w oknach i wiele zamków w drzwiach.

Twój partner ucieka od temat, bo niby co innego ma zrobić. Przecież żadnych racjonalnych argumentów, z którymi można by dyskutować, nie ma.

Wyjść z tej sytuacji jest kilka:
1. dalej uprawiać partyzantkę, czyli on - strzela fochy, Ty - mniej lub bardziej jawnie wychodzisz;
2. próbujesz z nim podyskutować i przekonać do swojego myślenia i zachowania;
3. rozważasz, czy chcesz być i żyć z mężczyzną, który szykuje dla Ciebie klatkę;
4. podporządkowujesz się jemu i ucinasz wszelkie kontakty.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

9

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Problem tkwi w tym, że od pewnego czasu mojemu chłopakowi ciągle coś przeszkadza (w moich koleżankach). Jednej nie polubił, ok, miał prawo. Ciska się kiedy z nią wychodzę, nie pasuje mu jej towarzystwo. Problem w tym, że zaczyna dziać się podobnie z każdą następną, kolejna - znów coś nie tak, znów problemy kiedy chcę z nią gdzieś iść... Jeszcze inna - też coś nie pasuje, coś nie tak powiedziała, jest taka i taka, i znów powtórka z rozrywki. Dla mnie one są w porządku, lubimy siebie i swoje towarzystwo, jest po prostu normalnie, jak to z kumpelami...

Co do naszych wspólnych znajomych (m. in. jego kolegów) bywa podobnie, kiedyś często spędzaliśmy z nimi czas, teraz prawie wcale i zawsze coś nie tak...

Muszę chyba zgodzić się z postem kolegi powyżej, jednak nasuwa mi się podejrzenie braku zaufania ze strony twojego partnera - obawia się, że podczas spotkania z koleżankami możesz poznać jakiegoś "fajniejszego" faceta i albo go zdradzić, albo zerwać z nim. W przypadku jego własnych kolegów, cóż zna swoje "stado" i może boi się analogicznej sytuacji.

Wśród mojego najbliższego grona przyjaciół są: jedna para, trzy małżeństwa i trzech singli (dwóch walczy, jeden jak oszalały), wszystkich nas łączy fantastyka (gramy w miarę możliwości regularnie, dodatkowo spotykamy się w klubie raz na tydzień, czasem częściej) i w zasadzie nic innego smile

Asato ma sat Gamaya

10 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-08-20 22:59:21)

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

jezeli spedza sie czas z druga osoba, tzn kazda wolna chwile i snuje sie plany o wspolnym zyciu, to ciezko uprawiac partyzantke, gdy rodzina jest po jego stronie,wychodzac sama do klubu z kolezanka( z nim nie jest juz tak fajnie, nie mozna wypic powiedzmy tego piwa i poszalec, czlowiek taki sie robi stary) to czuje sie jakbym go zdradzala. a gdy ktoras pisze to zawsze jest tak ze on jest, a ja nie powiem mu idz czy cos w tym stylu.obawiam sie samotnosci w domu np gdy bede miala dziecko, to podejrzewam ze zamkne sie w 4 scianach i tylko w czasie sezonu na placu zabaw kogos poznam, wiecie jak to w pracy lepiej nie za blisko, a w kregu rodzinnym czesto są jakies niesnaski np jego sister mnie nie lubi, a on mojej siostry...i w kolo macieju.a tu chodzi o to zeby wyjsc i odetchnąć pelną piersią

11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-08-21 09:29:54)

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko.
Naprawdę trudno jest (moim zdaniem, zakrawa na cud) siedzieć w domu, spędzając każdą wolną chwilę z partnerem i jednocześnie być z koleżankami w klubie.

Na takie dictum:

alegoria26 napisał/a:

(...)wychodzac sama do klubu z kolezanka( z nim nie jest juz tak fajnie, nie mozna wypic powiedzmy tego piwa i poszalec, czlowiek taki sie robi stary) to czuje sie jakbym go zdradzala. (...)

innej rady, poza zmianą swojego sposobu myślenia, nie ma.
Swoją drogą, ciekawa jestem czy Twój partner ma pojęcie o tego typu Twoich rozterkach (wyjście bez niego=zdrada) i czy jest świadomy tego, że za kilka lat będziesz go uważała za sprawcę swojej samotności (dokonanej przez Ciebie z wyboru).

Mam również nieodparte wrażenie, że uwielbiasz... narzekać. Bo z każdej sytuacji można znaleźć rozwiązanie, tylko trzeba chcieć. Ty, natomiast,  będąc w domu ze swym partnerem - narzekasz, że nie jesteś z koleżankami. Będąc z koleżankami - jesteś zła, że nie ma Cię w domu u boku partnera. Nie uważasz, że coś w takim myśleniu nie gra?

Powodzenia w rozwiązaniu rozterek.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

12

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Taki stan rzeczy to tylko Twoja wina.
Masz to na wlasne zyczenie.
Wiadomo,ze na pcozatku wszystko jest gdzzies z tylu, najpierw chlopak, ale potem wszystko powinno wrocic do normy.
Ty albo tego nie chcesz albo nie umiesz zmienic np. non stop gadasz o swoim chlopaku, co nudzi Twoich znajomych.
Chcesz cos zmienic? To nie siedz tu bezczynnie tylko idz do nich i porozmawiaj!

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

13

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

nic nie zmienie,przyjda dzieci bedzie rodzina i zostana tylko telefony do matki, brata-takie jest zycie i widze ze znajomi dobrzy czy niedobrzy zakladaja rodziny,odlatuja itd:(

14

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Taaak, takie jest życie: smutne, beznadziejne, bez możliwości wyboru, na nic nie masz, człowieku, wpływu. I, rozumiem, wg Ciebie, szklanka jest do połowy pusta. Współczuję Tobie takiego sposobu myślenia cierpiętnicy.
Taki tryb:

alegoria26 napisał/a:

(...)przyjda dzieci bedzie rodzina i zostana tylko telefony do matki, brata-takie jest zycie i widze ze znajomi dobrzy czy niedobrzy zakladaja rodziny,odlatuja (...)

to KWESTIA WYBORU poszczególnych osób, nie obligatoryjny nakaz.
Rodzina nie jest synonimem samotności.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

widzisz, ja mam narzeczonego juz niedlugo maz i zawsze mam czas dla siebie!
Dla przyjaciol albo rodziny. Albo masz nienormalnego faceta, albo sama wymyslilas sobie,ze nie masz na nic wplywu.

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » kiedy bylam singlem,miałam dużo koleżanek, teraz mam chłopaka i....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021