Nie wiem co się dzieje zawsze miałam tyle przyjaciół znajomych a teraz zostałam sama.
wszystko zaczeło sie psóć gdy poznałam swojego eks. on nie lubił mooich znajomych i troche ograniczyłam z nimi kontakty. ale wszystko było ok.
Potem zmarł mój tata załamałam się strasznie i tak szczerze mówiąc to do tej pory nie doszłam do siebie choc to już dwa lata. wtedy nie chodziłm na imprezy i kontakt z wieloma osobami sie urwał ze strony swojego eks tez miałam znajomych ale po rozstaniu oni staneli za nim murem.
potem poznałam łukasza i tylko w nim widziałam swoje szczescie nikt inny nie był mi potrzebny. najbliższe przyjaciółki mnie nie zostawiły ale miały dystans poznały nowych ludzi z innego miasta trzymaly sie bardziej z nimi.
Potem był kryzys w moim ziazku o tez poznałam tych ludzi. z jednym z tamtych chłopaków spotykałam sie pare miesiecy lubiłam tamta paczkę
traktoałam ich jak rodzine byli lepsi od tej prawdziwej bo moje siostry kompletnie mnie olewaja widzą mnie tylko jak jestem im potrzebna.
Na dodatek jeszcze moja mama zachorowała teraz musze sie uczyc i utrzymywać nas obie bo ona nie moze pracowac jest mi tak okropnie cięzko...
NIGDY NIE ZAPOMNE TEGO ROKU czułam sie szczesliwa potrzebna sebastian mnie kochał reszta paczki też sietnie sie z nami dogadyała było idealnie, ale stwierdziłam ze ja sebastiana nie kocham i wróciłam do łukasza wtedy kazdy sie ode mnie odrócił, dla wiekszosci z nich jestem wulgaryzm choc nie bardzo wiem dlaczego.
nawet przyjaciółka z 15 stażem patrzy na mnie z boku co ja takiego zrobiłam chciałam tylko być szczera wobec sebastiana i powiedziałam ze to koniec z łukaszem zaczełam od nowa dużo puzniej
mam wszystkiego dosyc:,(
Na forum nie klniemy.
moderatorka-apoteoza