netkobietyWszystkie działy
Samotność

Gdzie ta jedyna ;/

164 odpowiedzi20 406 wyświetleńzałożony przez Lonely, 23.08.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie ta jedyna ;/

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 165 ]

1

Temat: Gdzie ta jedyna ;/

Cześć wszystkim hmm
Może nie jestem dziewczyna lecz też chciałbym się wyżalić do płci przeciwnej jak również zapytać.
Bardzo chciałbym mieć dziewczynę szukam po portalach i szczerze mówiąc wszędzie gdzie się da.Schudłem specjalnie 35 kg aby osiągnąć swój cel lecz jest jeszcze gorzej ;/ Nie umiem podejść do kogoś na ulicy i zagadać gdyż jestem bardzo wstydliwy i szybko się peszę i uciekam ;/ Dużo posiadam przyjaciół, lecz bardzo bliskiej osoby brak .Brak tej miłości która będzie zawsze nawet gdy nadejdzie koniec mojego żywota ;/
Doradźcie mi jak mógłbym znaleźć kogoś sobie co muszę zrobić ....

2

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Nie szukaj miłości na siłę. Pewnego dnia ona sama zapuka do Twoich drzwi big_smile

3

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Ayesha napisał/a:

Nie szukaj miłości na siłę. Pewnego dnia ona sama zapuka do Twoich drzwi big_smile

nie prawda . ja szukam od conajmniej 10 lat...mam 31 i nic.

4

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Szczerze powiedziawszy ja nigdy nie szukałam partnera, wręcz przeciwnie starałam się trzymać od mężczyzn z daleka.  Ku mojemu szczęściu znalazł się chłopak który mnie pokochał i ja pokochałam jego.

Naprawdę nie szukaj na siłę, ale nie to żebyś się nie rozglądał za kobietami w ogóle.

Wiesz, trochę więcej pewności siebie też zdziała cuda smile Czasem pogadasz, pośmiejesz się  i już jakaś kobieta może mieć ciebie na oku smile

Nie mówię, że i teraz żadna nie ma bo tego nie mogę stwierdzić, ale  zawsze warto być spostrzegawczym na sygnały:)

5

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Nieposkromiona napisał/a:

Wiesz, trochę więcej pewności siebie też zdziała cuda smile Czasem pogadasz, pośmiejesz się  i już jakaś kobieta może mieć ciebie na oku smile

Nie mówię, że i teraz żadna nie ma bo tego nie mogę stwierdzić, ale  zawsze warto być spostrzegawczym na sygnały:)

no wlasnie ...pewnosc siebie i te sygnaly.....nie wiem jak sie tego nauczyc.

6

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Wiesz co, z pewnością siebie to jest trudno bo sama tego nie mam.

Ale co do sygnałów, to wiesz uśmiech, spoglądanie, dużo jest tego.

Jeśli Ty będziesz dawał takie sygnały to kobiety  z pewnością zauważą i powinno być na odwrót smile

7 Ostatnio edytowany przez Kiedyś_Misiak (2011-08-26 23:46:27)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Lonely widzę, że stosowaliśmy podobne metody wink sam zrzuciłem około 40kg co okazało się zbyt dużo tongue i 5kg przytyłem, ale wracając do sedna. Też jakoś brak mi tej śmiałości, o dziwo mając nadwagę jakoś prościej mi było podejść i zagadać (dziwne, wiem) kompletnie tego nie rozumiem.
Człowiek robi coś dla siebie, dla swojego zdrowia, a tu taki psikus neutral zamiast pomóc (okej w jakimś stopniu pomaga, szczególnie przy pierwszym wrażeniu wink ) to szkodzi.
Zastanawiam się co jest przyczyną tego, że po pozbyciu się zbędnego balastu z wyglądu traci się tak jakby jakaś cząstkę siebie, tą pewność i śmiałość.

Teraz robię postępy, chodzę wyprostowany, uśmiecham się. Ciągle pracuję nad sobą, nie jest to łatwe ale trzeba się przemóc. Efekty widzę wink częściej odwzajemniają mój uśmiech osoby płci przeciwnej itp.
Jeżeli chodzi o portale to z doświadczenia (a może takie moje szczęście ?? ) odpuść sobie sympatie. Zauważyłem, że tam większość dziewczyn jest bo jest i na powiedzmy 30 wysłanych wiadomości może 1 odpowie . . . Może to jakiś nawyk bycia tam (niczym facebook czy nk??), może mają strasznie duże wymagania? Z ciekawostek to już ponad rok jestem tam zarejestrowany i jakieś 90-95% to te same dziewczyny co na początku + parę nowych. Wiadomości im wysyłane konsultuje z kuzynką i przyjaciółką ( żeby było OK, no i według nich są miłe, sympatyczne, na poziomie. Jednak odzew jak wspomniałem znikomy)

Co musisz zrobić? Być sobą i tylko sobą. Nie szukać na siłę w konkretnym celu. Nie ukierunkowuj każdej znajomości w jednym konkretnym celu czyli bycia z tym kimś. Po prostu poznawaj a co z tego wyjdzie czas pokaże. Innego wyjścia nie ma uwierz. I jeżeli posiadasz - a na pewno tak jest - zweryfikuj swoje "wymagania" co do osoby której oddasz klucz do swego serca. Zastanów się z kim tak na prawdę chciałbyś być i co możesz zaoferować takiej osobie. I nigdy nie porywaj się z motyką na słońce bo to udaje się tylko raz na milion big_smile albo i rzadziej

I może małe słówko pocieszenia wink mam 23 lat , jestem po dwóch dwuletnich związkach w których jak się okazało zawsze byłem tym trzecim . . . Przez ciągłe wymówki dziewczyn dalej jestem prawiczkiem (teraz już w sumie wiem dlaczego i dziękuje za te ich wymówki big_smile )

8

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Myślę, że wiele kobiet jak i mężczyzn ma ten problem. Mam przyjaciela, który od paru lat jest ciagle sam, ale myślę, że istnieje powód dla którego tak jest. Jest On kochaną, oddaną, pomocną, sęk w tym, ,że kiedy poznaje jakąś kobietę staje się dla niej czytelny, dobry,Ppomocny - jak brat, nie jak partner. Zazwyczaj jest tak, że wszystkim doradza, pomaga kobietom, a na koniec one się wiążą a on zostaje sam jako ten psycholog, który pomógł. TO PRZYKRE, ale chyba jest tak, że jeśli bardzo nie chcemy być samotni, to jeśli już kogoś poznajemy w kim widzimy kandydatkę/kandydata na partnera to staramy się za wszelką cenę pokazać z jak najlepszej strony, a czasem to się kończy fiaskiem, bo dajemy za dużo, a ludzi na początku relacji to przeraża. Pewność siebie to też dystans, na początku znajomości. Mam nadzieję, że wszystkim samotnym sercom się powiedzie:)

9

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Jest On kochaną, oddaną, pomocną, sęk w tym, ,że kiedy poznaje jakąś kobietę staje się dla niej czytelny, dobry,Ppomocny - jak brat, nie jak partner. Zazwyczaj jest tak, że wszystkim doradza, pomaga kobietom, a na koniec one się wiążą a on zostaje sam jako ten psycholog, który pomógł.

Zaraz, to partner generalnie powinien zachowywać się na zasadzie "masz problem, to sobie z nim poradź, ja się nie wtrącam", na pytania partnerki odpowiadać "nie twoja sprawa, co cię to obchodzi, etc"  ??

10

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Ayesha napisał/a:

Nie szukaj miłości na siłę. Pewnego dnia ona sama zapuka do Twoich drzwi big_smile

wybacz... ale takie texty nie pocieszą...

11

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Witajcie :-)

Z tą miłościę jest tak,że każdy jej pragnie,każdy z nas chciałby czuć ciepło tej jednej jedynej...
Ale uporczywie nie możemy szukać,tracic całej energii na poszukiwanie miłości,możemy rozgądać się bywać w roznych miejscach...wiem,wiem to nie jest pocieszenie.Ja także jestem bardzo samotna i spragniona tej mojej drugiej połówki a do tego zostałam okradziona niedawno z moich marzeń,ktore miały szansę się ziścić a teraz je opłakuję ale sie nie poddaję.Jak na razie daję sobie czas-czas dla siebie choc to bardzo trudne.
Dzisiaj i to całkiem niedawno połynęły mi łzy...łzy które napływają bardzo szybko spływając po moich policzkach ukazując mi jak bardzo pragnę spełnienia się w związku...jak bardzo pragnę spotkac mezczyznę ktory jest godny mnie a ja jego...

Samotnosć jest cierpieniem ale także czasem dla naszych refleksji...spojrzeniem inaczej

12

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
KarusiaKS napisał/a:

Myślę, że wiele kobiet jak i mężczyzn ma ten problem. Mam przyjaciela, który od paru lat jest ciagle sam, ale myślę, że istnieje powód dla którego tak jest. Jest On kochaną, oddaną, pomocną, sęk w tym, ,że kiedy poznaje jakąś kobietę staje się dla niej czytelny, dobry,Ppomocny - jak brat, nie jak partner. Zazwyczaj jest tak, że wszystkim doradza, pomaga kobietom, a na koniec one się wiążą a on zostaje sam jako ten psycholog, który pomógł. TO PRZYKRE, ale chyba jest tak, że jeśli bardzo nie chcemy być samotni, to jeśli już kogoś poznajemy w kim widzimy kandydatkę/kandydata na partnera to staramy się za wszelką cenę pokazać z jak najlepszej strony, a czasem to się kończy fiaskiem, bo dajemy za dużo, a ludzi na początku relacji to przeraża. Pewność siebie to też dystans, na początku znajomości. Mam nadzieję, że wszystkim samotnym sercom się powiedzie:)

Dawaj mi tego Twojego przyjaciela :-)

Masz duzo racji w tym co piszesz...w relacji jakiejkolwiek trzeba byc przede wszystkim sobą i nie skupiac sie tak jak Twoj przyjaciel na ciągłym dawaniu ale także braniu...

13

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Nieposkromiona napisał/a:

Wiesz co, z pewnością siebie to jest trudno bo sama tego nie mam.

Ale co do sygnałów, to wiesz uśmiech, spoglądanie, dużo jest tego.

usmiechow nie prubowałem ale spogladanie tak i nieraz konczyło sie na jej usmiechu ale na tym koniec bo rzadna ze stron nie wykonała nastepnego kroku.

Nieposkromiona napisał/a:

Jeśli Ty będziesz dawał takie sygnały to kobiety  z pewnością zauważą i powinno być na odwrót smile

no ale czy sie posuna dalej....oto pytanie. chyba rzadko ktora dziewczyna jak odbierze sygnał,to przechodzi do działania werbalnego







sblade napisał/a:
Ayesha napisał/a:

Nie szukaj miłości na siłę. Pewnego dnia ona sama zapuka do Twoich drzwi big_smile

wybacz... ale takie texty nie pocieszą...

nie pociesza i na dodatek to pustosłowie.zamiast pisac takie głupoty ,lepiej sie od głosu powstrzymac.

14

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Anechoreta napisał/a:

Jest On kochaną, oddaną, pomocną, sęk w tym, ,że kiedy poznaje jakąś kobietę staje się dla niej czytelny, dobry,Ppomocny - jak brat, nie jak partner. Zazwyczaj jest tak, że wszystkim doradza, pomaga kobietom, a na koniec one się wiążą a on zostaje sam jako ten psycholog, który pomógł.

Zaraz, to partner generalnie powinien zachowywać się na zasadzie "masz problem, to sobie z nim poradź, ja się nie wtrącam", na pytania partnerki odpowiadać "nie twoja sprawa, co cię to obchodzi, etc"  ??

To są skrajności, które nigdy nie są dobre. Cały pic polega na tym, aby właśnie być trochę białym i trochę czarnym, wtedy właśnie stajesz się atrakcyjny. Taki facet, który najpierw przy***ie, a potem przytuli jest najbardziej pożądany przez kobiety (oczywiście nie dosłownie, choć w niektórych związkach pewnie jest to dosłownie). Każda kobieta powie Ci jaki jest jej ideał: dobry, czuły, wyrozumiały, przystojny, spokojny...itd. same superlatywy i pomyśl sam jaka kobieta chciałaby być z takim ideałem? Odpowiedź brzmi: żadna, bo taki facet byłby tak okrutnie nudny i przewidywalny, że by z nim długo nie wytrzymała. Żadna nie doda do tego ideału, że ma być: czasem chamski, brutalny, oschły, denerwujący, irytujący, dominujący...itd., czyli tego co postrzegamy jako wady. No i właściwie nie może dodać, bo ideał jest idealny - nie posiada wad tongue
Jesteś różny - jesteś męski, jesteś męski - jesteś atrakcyjny, proste.

Aby potwierdzić tą tezę wystarczy prosty przykład: filmy, seriale, np. amerykańskie komedie romantyczne (dość schematyczne) lub jakieś tasiemce typu "M jak Miłość" albo te jeszcze bardziej pojechane wenezuelskie seriale. Weźmy taką komedie romantyczną, czy film zaczyna się sielanką? Od razu żyją długo i szczęśliwie, a my tylko oglądamy tą sielankę życia dwojga idealnych ludzi? No nie, bo kto chciałby oglądać taką nudę? Happy end jest dopiero na końcu, a przed nim milion problemów i zabawnych sytuacji, które spotykają głównych bohaterów filmu. Te wszystkie perypetie przed zakończeniem sprawiają, że się dobrze bawimy na filmie. Tak samo jest w życiu, jeśli jesteś tylko "biały" to jesteś końcówką filmu, ciągłym Happy endem, jeśli jesteś tylko "czarny" to film się nawet nie zacznie. Ci którzy spontanicznie zachowują odpowiednie proporcje pomiędzy tymi dwoma nigdy nie są sami i tych kobiety kochają na zabój. Ci którzy są bardziej "biali", mają najbardziej prze******, bo nie potrafią nawet zagrać chamów, brutali...itd. przez co są zawsze sami. Ci którzy są bardziej "czarni" już mają lepiej, bo oni potrafią udawać dobrych, czułych...itd., jednak nie tworzą tych proporcji spontanicznie przez co prędzej czy później ten film się kończy (bo przestają udawać) i u nich początkowy romantyk zawsze zamienia się w dramat.

15

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Do Mareczek---kobiecie potrzebny miły facet a nie skrajności tak samo my stwierdzamy że faceci to bardziej kochają kobiety, które są twarde i facetami kręcą a nie te które starają się im na każdym kroku dogodzić i nie urazić
facet nie chce od kobiety słyszeć prawdy tylko jaki to jest wspaniały  kobieta nie prawa zwrócić uwagi mężczyźnie bo się poszuka sobie  w internecie pocieszycielki i poskarży się

16 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-09-08 14:04:19)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Ayesha napisał/a:

Nie szukaj miłości na siłę. Pewnego dnia ona sama zapuka do Twoich drzwi

Powiedziała młoda piękna dziewczyna u szczytu powodzenia którą wszyscy starają się poderwać komuś różnemu od niej o 180 stopni.

Nieposkromiona napisał/a:

Szczerze powiedziawszy ja nigdy nie szukałam partnera, wręcz przeciwnie starałam się trzymać od mężczyzn z daleka.  Ku mojemu szczęściu znalazł się chłopak który mnie pokochał i ja pokochałam jego.

Bo tak już jest że dziewczyny nie podrywają chłopaków, to chłopaki podrywają dziewczyny. Tak obie płcie wolą, a ty z też tak samo jak poprzedniczka sugerujesz ze swojej perspektywy (dziewczyny która miłość już ma) chłopakowi (który miłości nie ma) żeby jej nie szukał i o nią nie walczył. Co za głupota.
Jak ja napiszę że nie ma dziewczyny i nie szukam bo nie mam szans, to wszystkie mi móiwą że powinienem się postarać, portale społecznościowe, wychodzić gdzieś, coś tam coś tam. Jak ktoś napisze że szuka dziewczyny i znaleźć nei umie to piszecie że powinien nie szukać.

Ayesha napisał/a:

Wiesz, trochę więcej pewności siebie też zdziała cuda

Nieprawda. Cuda działa to co powoduje że człowiek jest pewny siebie, a nie pewność siebie sama w sobie.

Ayesha napisał/a:

Czasem pogadasz, pośmiejesz się  i już jakaś kobieta może mieć ciebie na oku

A czasem nawet nie pogadasz i się nie pośmiejesz a już masa kobiet ma cię na oku (jak się jest Bradem Pitem na przykład).


KarusiaKS  napisał/a:

Myślę, że wiele kobiet jak i mężczyzn ma ten problem. Mam przyjaciela, który od paru lat jest ciagle sam, ale myślę, że istnieje powód dla którego tak jest. Jest On kochaną, oddaną, pomocną, sęk w tym, ,że kiedy poznaje jakąś kobietę staje się dla niej czytelny, dobry,Ppomocny - jak brat, nie jak partner. Zazwyczaj jest tak, że wszystkim doradza, pomaga kobietom, a na koniec one się wiążą a on zostaje sam jako ten psycholog, który pomógł. TO PRZYKRE, ale chyba jest tak, że jeśli bardzo nie chcemy być samotni, to jeśli już kogoś poznajemy w kim widzimy kandydatkę/kandydata na partnera to staramy się za wszelką cenę pokazać z jak najlepszej strony, a czasem to się kończy fiaskiem, bo dajemy za dużo, a ludzi na początku relacji to przeraża. Pewność siebie to też dystans, na początku znajomości. Mam nadzieję, że wszystkim samotnym sercom się powiedzie:)

Nieprawda. To tak nie działa.
Po prostu ktoś bardzo atrakcyjny nie musi być miły, ani się starać, nie jest mu to potrzebne, i tak będzie się podobał, kobieta sama się będzie o niego starać, bo zaraz mu się podoba, on sobie tylko przebiera w kobietach którym najlepiej szło robienie na nim wrażenia.
Ktoś kto nie jest atrakcyjny sam musi się postarać zrobić wrażenie na dziewczynie, być miły, wbić jej jakoś do podświadomości że jest fajny, co jest trudne.
I teraz ten pierwszy zawsze ma dziewczynę, a ten drugi nie. Ale nie dlatego jak się niektórym zdaje, że ten drugi był zbyt miły a ten pierwszy nie.

Mareczek napisał/a:

To są skrajności, które nigdy nie są dobre. Cały pic polega na tym, aby właśnie być trochę białym i trochę czarnym, wtedy właśnie stajesz się atrakcyjny

Poprawka: tak zachowuje się facet który już jest atrakcyjny (nie zbyt miły bo nie musi, ale w stosunku do tej która mu już się podoba trochę tak, a więc jest to już sytuacji w której coś z tego będzie).
Naśladując jego zachowania nie staniesz się nim i w jego sytuacji.

17

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Nieprawda. To tak nie działa.
Po prostu ktoś bardzo atrakcyjny nie musi być miły, ani się starać, nie jest mu to potrzebne, i tak będzie się podobał, kobieta sama się będzie o niego starać, bo zaraz mu się podoba, on sobie tylko przebiera w kobietach którym najlepiej szło robienie na nim wrażenia.
Ktoś kto nie jest atrakcyjny sam musi się postarać zrobić wrażenie na dziewczynie, być miły, wbić jej jakoś do podświadomości że jest fajny, co jest trudne.
I teraz ten pierwszy zawsze ma dziewczynę, a ten drugi nie. Ale nie dlatego jak się niektórym zdaje, że ten drugi był zbyt miły a ten pierwszy nie.

Ayesha napisał/a:

To są skrajności, które nigdy nie są dobre. Cały pic polega na tym, aby właśnie być trochę białym i trochę czarnym, wtedy właśnie stajesz się atrakcyjny

Poprawka: tak zachowuje się facet który już jest atrakcyjny (nie zbyt miły bo nie musi, ale w stosunku do tej która mu już się podoba trochę tak, a więc jest to już sytuacji w której coś z tego będzie).
Naśladując jego zachowania nie staniesz się nim i w jego sytuacji.

Paweł24 masz 100% racji. Byłam z mega atrakcyjnym facetem. Widziałam co się działo. Laski same wydzwaniały, on im wkręcał głupoty, wystawiał ,nie przychodził na umówione spotkania, a one nadal parły. Mnie traktował jak g..no, a ja nie chciałam tego zakończyć bo byłam zaślepiona z miłości i panicznie się bałam go stracić aż sam poszedł w piz.....

Wiadomo że każdy ocenia po wyglądzie. I to prawda że osoby z wrodzonym urokiem osobistym wygrały los na loterii.

Nonszalacja (raz miły, raz chamski, humorzasty) sprzeda się tylko wtedy jak kobieta już jest zauroczona. Inaczej zleje takiego "kawalera"

18 Ostatnio edytowany przez Paweł24 (2011-09-08 14:15:09)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Cytaty przypisałem nie tym osobom przez pomyłkę. Popraw sobie anjess, to powiedział Mareczek.

anjess83 napisał/a:

Wiadomo że każdy ocenia po wyglądzie. I to prawda że osoby z wrodzonym urokiem osobistym wygrały los na loterii.

Nonszalacja (raz miły, raz chamski, humorzasty) sprzeda się tylko wtedy jak kobieta już jest zauroczona. Inaczej zleje takiego "kawalera"

Oczywiście że tak.

19

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Paweł24 napisał/a:

Cytaty przypisałem nie tym osobom przez pomyłkę. Popraw sobie anjess, to powiedział Mareczek.

Najbardziej trafne było to co Ty pisałeś Paweł24.


Jeszcze jedno w kwestii tych niby miłych.. Czyli mniej atrakcyjnych co się starają. Oni faktycznie się więcej starają, ale jakby ich tak czcić jak np ja tego swojego ex to też by rogi pokazali. Starają się bo czują blokadę i chcą ją jakoś stopić. Jak się już ma pole do popisu to taki niby miły dobry przyjaciel też by mógł pokazać co potrafi.Są oczywiście różne charaktery, ale sytuacja też ma duży wpływ na zachowanie człowieka.

Dla tych mniej atrakcyjnych...

Moje koleżanki maja facetów, których ja bym sklasyfikowała (brzydko)jako "pasztety". To że 90% kobiet nie będziecie się podobać nie znaczy że te 10% nie zakocha się w was do szaleństwa. Tylko aktywnie szukajcie. Na co tu czekać? Aż będziecie mieć więcej czasu.. na emeryturze?

20

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

a, i jeszcze coś...

Też denerwują mnie wypowiedzi osób, które są w związkach i radzą innym być biernym aż "samo przyjdzie".

Po co siedzieć na forum o samotności jak się kogoś ma?

21

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Myślę, że nie tylko tu chodzi o wygląd, ale i o kasę. Jestem pewna, że atrakcyjnym facetem dla wielu kobiet będzie ten co ma gruby portfel.

22

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
anjess83 napisał/a:

Dla tych mniej atrakcyjnych...

Moje koleżanki maja facetów, których ja bym sklasyfikowała (brzydko)jako "pasztety". To że 90% kobiet nie będziecie się podobać nie znaczy że te 10% nie zakocha się w was do szaleństwa. Tylko aktywnie szukajcie. Na co tu czekać? Aż będziecie mieć więcej czasu.. na emeryturze?

aktywnie ,znaczy jak?? i gdzie?

23

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
mensa napisał/a:
anjess83 napisał/a:

Dla tych mniej atrakcyjnych...

Moje koleżanki maja facetów, których ja bym sklasyfikowała (brzydko)jako "pasztety". To że 90% kobiet nie będziecie się podobać nie znaczy że te 10% nie zakocha się w was do szaleństwa. Tylko aktywnie szukajcie. Na co tu czekać? Aż będziecie mieć więcej czasu.. na emeryturze?

aktywnie ,znaczy jak?? i gdzie?

Bardzo mnie zainteresowała ta wymiana porad. Jako ponad 50-letni kawaler dołączę swoją opinię.
W młodości szkoła, imprezy, sporo obowiązków w domu a do tego nieśmiałość i wychowanie w przekonaniu,
że kobieta to istota godna najwyższego szacunku (nie wolno w żadnym wypadku skrzywdzić).
Póżniej studia i praca zawodowa. Na studiach kobiet jak na lekarstwo (PŚ w Gliwicach), akademiki to męskie koszary.
Pierwsza praca w dużej firmie (2000 osób) i totalny szok! Zaznaczam że to były lata 80-te.
70% załogi to kobiety. To jednak była jedyna dobra "wiadomość". Poza pracą rozmowy dotyczyły praktycznie
jednego tematu- kto z kim, od kiedy, gdzie? Po kilku miesiącach wiedziałem więcej o życiu niż dowiedziałem się wcześniej
przez ponad 20 lat życia.
Odpuściłem, pracowałem i zająłem się swoimi sprawami. Póżniej brałem udział w kolejnych ślubach (liczna rodzina) i słuchałem
o rozwodach. Te zdarzenia powodowały że traciłem przyjaciół, kuzynów ... Zawsze były próby mediacji i zawsze ktoś obrażał się.
Stwierdziłem że jeżeli nie zdarzy się "cud" to pozostanę sam. Jak na razie nie zdarzył się.
Nie chcę czegokolwiek na siłę, a wiem że gdybym nawalił to moje sumienie by mnie wykończyło.
Jedyne co nie daje mi spokoju to fakt że nie mam dzieci. To jest ból. Od zawsze miałem z nimi (dziećmi) dobry kontakt i to
bez względu na ich wiek.
Te tacierzyńskie zapędy mogłem troszkę zaspokoić sprawując opiekę nad moimi chrześniakami (zresztą z rozbitych rodzin).
Bardzo lubię też wszelkie spotkania gdzie są ludzie młodzi z którymi można na luzie porozmawiać. Myślę że tego właśnie młodym
brakuje i stąd te wszystkie rozpaczliwe posty, chociażby na tym forum.
Mam nadzieję że nie przynudzałem za bardzo i "nie nastawiałem byków". Jest ciemno, nikt nie chce zrobić światła (brak dzieci)
i słabo widzę klawiaturę.
Pozdrawiam.

24

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Mensa, z tak biernym podejściem (wybacz szczerosć, nie chce Cie obrazić) ale ty bedziesz ciagle sam!!!!
Szukać aktywnie, to znaczy nie bać sie nawiazywać znajomości z kobietami (w Twoim przypadku a z facetami w moim, dla jasnosci, ze nie pisze o kolejnym kumplu na piwo), by nie zrażać sie gdy dostaniemy kosza (bo to drobna wywrotka na drodze życia) i w miare szybko o tym zapominać (powtarzam, to drobna wywrotka na drodze życia), być otwartym na nowe znajomosci (a nie byc zaknietym w skorupie pod nazwą "lek przed odrzuceniem").
Gdzie szukać nowych znajomosci??
Ja czesto korzystałam z portali randkowych, czatów, bo nie wierze w histroie, że odpowiedniego mezczyzne znajde przypadkiem w parku, bibliotece czy w drodze do kościoła...w takie bajki nie wierze.
Większość moich znajomych-singli tez w necie szuka partnera.
Tobie przydałby sie "randkowy trening", bo przeczytałam Twoje posty i wydajesz sie osobą bardzo nieśmiałą (nazwyasz kobiety "młodymi damami"- nie stosuj takich określeń, to dziewczyny lub kobiety) i zakompleksioną ( wstydzisz sie tego, że jesteś singlem- co komu do tego?? to wyłącznie Twoja sprawa) i myślisz dosć stereotypowo (Ywoim zdaniem po 30-dziestce wypada sie z gry, koniec z miłością-pozostaje tylko robienie na drutach i hodowla kotów, nic bardziej błędnego- ja znam wielu singli i singielek, którzy po przekroczeniu tej "magicznej granicy" założyli rodziny).
Umów sie z paroma dziewczynami na niezoobowiazujace spotkania, by troche poćwiczyć, nie idz na taką randke z nastawiniem, że "albo ta albo żadna", bądź bardziej śmiały i przebojowy.
Miej wiecej "powera" w sobie.

25

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Lonely napisał/a:

Cześć wszystkim hmm
Może nie jestem dziewczyna lecz też chciałbym się wyżalić do płci przeciwnej jak również zapytać.
Bardzo chciałbym mieć dziewczynę szukam po portalach i szczerze mówiąc wszędzie gdzie się da.Schudłem specjalnie 35 kg aby osiągnąć swój cel lecz jest jeszcze gorzej ;/ Nie umiem podejść do kogoś na ulicy i zagadać gdyż jestem bardzo wstydliwy i szybko się peszę i uciekam ;/ Dużo posiadam przyjaciół, lecz bardzo bliskiej osoby brak .Brak tej miłości która będzie zawsze nawet gdy nadejdzie koniec mojego żywota ;/
Doradźcie mi jak mógłbym znaleźć kogoś sobie co muszę zrobić ....

heh za bardzo nie jestem autorytetem żeby coś w tych sprawach radzić tongue
ale na pewno nic na siłę - choć pewnie cały czas to słyszysz.
i jeszcze jedna rada - nie myśl za dużo, nie analizuje, i tak nie przewidzisz co ona myśli wink

26

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Co tzn pesze i uciekam?

27

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Właśnie, jak i gdzie kogoś poznać? Do szału doprowadza mnie pustosłowie o wychodzeniu do ludzi i czekaniu aż samo przyjdzie. Wychodzenie do niczego bowiem nie prowadzi, a czekanie skończy się tym że nagle będzie się sfrustrowanym starym dziadem na emeryturze.

Z moich doświadczeń na pewno nie polecam portali randkowych, szczególnie tego najbardziej popularnego na S.:) Korzystałem z tego portalu przez bardzo długi i bardzo aktywny czas i nie mam zbyt dobrych doświadczeń.  Jeśli nie jest się przystojnym, atrakcyjnym facetem, to można zapomnieć o jakichkolwiek sukcesach. Praktycznie żadna kobieta nie odpisze, nie ma sensu ryzykować niepotrzebną frustracją. Kobiety mają tam naprawdę ogromny wybór więc nie ma się co zresztą dziwić.

28

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Najprostsze i darmowe rozwiązanie smile
czatwppl

29

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Nie ma po co się rejestrować na portalach randkowych. Ja od dłuższego czasu jestem zarejestrowana na pewnym znanym portalu, tym co wspomniał Drozd i nic. Nie jestem w typie mężczyzn tzn: "modelką" smile Tak więc już nic na siłę. Niech sam mnie znajdzie.
Uważam, że jak nie znajdę partnera życiowego to trudno, jakoś przeżyję. Niech mnie zaakceptuje taką jaką jestem, moją duszę a nie opakowanie. Tak więc autorze wątku miej dobre nadzieje.

30

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

prawie kazdy zwraca uwage na urode ,rzadko jest inaczej. nie ma co sie oszukiwac

31

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Niestety/stety tak.
Niemniej każda zmora znajdzie swego amatora.
Już widziałem parę, gdzie całkiem porządny chłop wziął ślub z taką co większości pewnie by się nie podobała i jeszcze on wysoki jak słup a ona niska.
Nieważne - grunt, że to możliwe.
Ja się pocieszam, że jak nie znajdę miłości to jak już pisałem..związek dla seksu i rozmowy na forach - w ostateczności.
big_smile

32

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

możliwe jest też wejście na Mount Everest bez butli z tlenem, chodzenie na linie, czy skok z 10 metrów na nogi, a nawet pokonanie Mika Taysona na ringu.

---------------------
A co do portali randkowych, jeszcze niedawno bym się z wami zgodził ale...
Jako że lubię eksperymentować to zarejestrowałem się w takim na na "b" (pierwszy raz w życiu na czymś takim).
I polecam każdemu. Można się zdziwić z iloma osobami będzie się pisało po paru dniach.
Chyba dlatego że ten portal jest dobrze pomyślany przez twórców...
I drozd, faktycznie, żadna kobieta mi nie odpisała, ale za to bardzo wiele same do mnie napisało.

33

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Ja kiedyś pisałem na randkowych. Potem z ciekawości zajrzałem i połowa ludzi co oglądała mój profil to kobiety a połowa faceci(niektózy nie ukrywali, że są gejami).
Choc wyraźnie zaznaczyłem, że tylko kobiety mnie interesują.
raz na randkowym poznałem kobietę co po prostu nie miała z kim pogadać a mąż spał obok.
Pogadaliśmy, pogadaliśmy i się urwało.
Po latach wchodzę w skrzynkę pocztową i..znalazła mnie jakaś kobieta z Moskwy właśnie na portalu randkowym i myśli o poważnym związku ponoć.
Swoją drogą nie wiem czy jest sens się jakoś strasznie śpieszyć do tej jedynej.
Gdyż wtedy skończy się np. bawienia się dajmy na tow trójkąt itp., itd. a ja po długiej przerwie w seksie chciałbym się jeszcze wyszaleć przed tą jedyną.
wink

34

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

a ja tu popieram wypowiedź bodajże marka

że jednak ktoś zbyt idealny, nadgorliwy, zbyt troskliwy i ulegający we wszystkim jest mniej pociągający niż ktoś kto jednak wykazuje typowe "samcze" wink cechy - siła, pewność siebie, itd
Oczywiście wszystko w odpowiednich proporcjach - czuły, troskliwy, ale kiedy trzba potrafiący postawić na swoim...

35

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Może nie myśl o poznaniu .. tylko ułóż sobie swoje życie..

zacznij coś robić..
sporty polecam ; ]
sztuki walki, zapisz się do organizacji poświęć swój czas dla innych
czytaj ucz się pracuj rób coś a ona ta właściwa gdy będziesz Robił pozna Ciebie po twoich czynach .. a nie na portalach / chyba że wypowiedzi ;> /  czy na ulicy..

Tera żyjemy w czasach "TERAZ" szybkości i o drazu wszystko by się chciało mieć. Kiedyś było łatwiej pod tym względem prościej i mocniejsze relacje - co nie oznacza że nie da rady stworzyć porządnego związku po grobowe deski.

Po prostu zajmij się życiem - zapisz się na coś i oddaj się temu.

36

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
creed84 napisał/a:

Może nie myśl o poznaniu .. tylko ułóż sobie swoje życie..

zacznij coś robić..
sporty polecam ; ]
sztuki walki, zapisz się do organizacji poświęć swój czas dla innych
czytaj ucz się pracuj rób coś a ona ta właściwa gdy będziesz Robił pozna Ciebie po twoich czynach .. a nie na portalach / chyba że wypowiedzi ;> /  czy na ulicy..

Tera żyjemy w czasach "TERAZ" szybkości i o drazu wszystko by się chciało mieć. Kiedyś było łatwiej pod tym względem prościej i mocniejsze relacje - co nie oznacza że nie da rady stworzyć porządnego związku po grobowe deski.

Po prostu zajmij się życiem - zapisz się na coś i oddaj się temu.

Zgadzam się w 100%, myślę że jak znajdziesz jakąś pasję w życiu to przestaniesz myśleć o samotności a twoja wybranka nadejdzie w najmniej oczekiwanym momencie i wszystko skończy się szczęsliwie, stwierdzisz że warto było czekać

37

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Widzę Panowie, że jest nas więcej niż myślałem człowiek naprawdę się stara czasem za bardzo. Ja też jak ten baran skończony ruszyłem na siłownię naprawiać swój wgląd co i tak niewiele pomogło. Człowiek jest miły i ląduje jak któraś koleżanka napisała jako psycholog. Panowie zróbcie tak jak koleżanki radzą nic na siłę, realizujcie swoje pasje, marzenia, czy zachcianki.

Nie robimy tym nikomu krzywdy to nie nasza wina, że nikt nas nie chce tak wyszło, część z was martwi się brakiem dzieci i źle, nie ma również czym. Chcecie ściągnąć tak bardzo na ten niesprawiedliwy padół kolejną osobę, która podzieli być może wasz los. Przecież to bez sensu.

Ja mam 26 lat dałem sobie spokój z kobietami próbowałem chyba wszystkiego, jednak nie jestem typem cool gościa, duszy towarzystwa i wiecie co mam to gdzieś.

Ostatnio kupiłem sobie motocykl w końcu zrobiłem coś dla siebie i zacząłem iść do przodu. W tym roku byłem na kilku zlotach i było naprawdę fajnie. Znajdźcie sobie jakieś zajęcie, pasję i żyjcie.

38

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
krewzalewa napisał/a:

Widzę Panowie, że jest nas więcej niż myślałem człowiek naprawdę się stara czasem za bardzo. Ja też jak ten baran skończony ruszyłem na siłownię naprawiać swój wgląd co i tak niewiele pomogło. Człowiek jest miły i ląduje jak któraś koleżanka napisała jako psycholog. Panowie zróbcie tak jak koleżanki radzą nic na siłę, realizujcie swoje pasje, marzenia, czy zachcianki.

Nie robimy tym nikomu krzywdy to nie nasza wina, że nikt nas nie chce tak wyszło, część z was martwi się brakiem dzieci i źle, nie ma również czym. Chcecie ściągnąć tak bardzo na ten niesprawiedliwy padół kolejną osobę, która podzieli być może wasz los. Przecież to bez sensu.

Ja mam 26 lat dałem sobie spokój z kobietami próbowałem chyba wszystkiego, jednak nie jestem typem cool gościa, duszy towarzystwa i wiecie co mam to gdzieś.

Ostatnio kupiłem sobie motocykl w końcu zrobiłem coś dla siebie i zacząłem iść do przodu. W tym roku byłem na kilku zlotach i było naprawdę fajnie. Znajdźcie sobie jakieś zajęcie, pasję i żyjcie.

ciekawe czy jak ci 30 stuknie tez bedziesz tak gadał

39

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
mensa napisał/a:
krewzalewa napisał/a:

Widzę Panowie, że jest nas więcej niż myślałem człowiek naprawdę się stara czasem za bardzo. Ja też jak ten baran skończony ruszyłem na siłownię naprawiać swój wgląd co i tak niewiele pomogło. Człowiek jest miły i ląduje jak któraś koleżanka napisała jako psycholog. Panowie zróbcie tak jak koleżanki radzą nic na siłę, realizujcie swoje pasje, marzenia, czy zachcianki.

Nie robimy tym nikomu krzywdy to nie nasza wina, że nikt nas nie chce tak wyszło, część z was martwi się brakiem dzieci i źle, nie ma również czym. Chcecie ściągnąć tak bardzo na ten niesprawiedliwy padół kolejną osobę, która podzieli być może wasz los. Przecież to bez sensu.

Ja mam 26 lat dałem sobie spokój z kobietami próbowałem chyba wszystkiego, jednak nie jestem typem cool gościa, duszy towarzystwa i wiecie co mam to gdzieś.

Ostatnio kupiłem sobie motocykl w końcu zrobiłem coś dla siebie i zacząłem iść do przodu. W tym roku byłem na kilku zlotach i było naprawdę fajnie. Znajdźcie sobie jakieś zajęcie, pasję i żyjcie.

ciekawe czy jak ci 30 stuknie tez bedziesz tak gadał

Krewzalwa masz 100% jeśli sam nie znajdzisz swojego miejsca w życiu, to nawet TA  JEDYNA Ci nie pomoże, rozwija sie, miej swoje pasje- to tez nas określa jako ludzi a nie tylko to czy jesteśmy z kimś czy nie.
Ja jestem singlem,  na moim horyzoncie powli pojawia sie niesławna trzydziestka, którą tak przeklina Mensa, lecz mimo to żyje, mam swoje własne indywidualne życie, rozwijam sie a nie siedze cała w kompleksach, bo mój termin przydatnosci do użycia konczy sie (według niektórych).
Mam pasje, zajecia i zyje.....a reszcie zakompleksionych i płaczących, ze nikt ich nie chce radze to samo smile smile smile

40

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

To nie ma znaczenia czy portal randkowe na s czy nie , na realu też różnie bywa

41

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Faceci co się z wami dzieje ! Zajrzałam tu przez przypadek ,czytam ,przecieram oczy ,i nie wierzę własnym oczom ! Czy naprawdę tak naprawdę zależy wam na tej gonitwie ,aby nie byc tylko sam ? Jestem wiekową kobietą ,posiadająca syna starszego od niektórych z was i doświadczenie nie małe tez mam . I powiem wam ,rozwijajcie lepiej swoje zainteresowania ,zamiast uganiac się na siłę za tym aby tylko nie zostać samym ? Mężczyzna rozrywkowy nie daje kobiecie poczucia bezpieczeństwa i  nienadaje się do trwałego związku ale aby to dostrzec trzeba poczekać .Czy myślicie że 30ka to czas w którym każdy facet powinien mieć rodzinę? Bzdura!Mojego męża poznałam gdy on miał 36lat i przeżyliśmy wiele dobrych lat dochowując się dzieci.Więc panowie,cierpliości! Pozdrawiam!

42

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Myślisz, że każdy młody jest tak strasznie rozrywkowy?
Jak zajrzę raz na rok do klubu to już wielkie święto, zwykle zaglądam tam jeszcze rzadziej.
Poza tym nie piję alkoholu.
Poza tym jak się patrzy, że reszta jakoś zakłąda rodziny, ma żony..mieszkania.
Człowiek wtedy zaczyna się czuć jak jakiś niedołęga, nieatrakcyjnie..
Jakby nie był nawet funta kłaków nie wart a życie biegnie i może przelać się przez palce.
Wiem co piszę. Czas biegnie a tu ani ukochanej, ani mieszkania i z zarobkiem też nie jest wesoło.
Nie wiem jakim cudem jesszcze czuję się atrakcyjny i mam dość optymizmu by nie popaść w depresję. Myślę, że wielu facetów w mojej sytuacji albo by topiło smutki w alkoholu albo popełniło samobójstwo.
Na szczęście ja nie z tych i jeszcze wierzę w swoją przyszłość.
Niemniej nie powiem by wyglądało to ciekawie.
No można się poczuć kimś gorszym..
Może stąd ta gonitwa.

43

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Moi drodzy mężczyźni, ja jako kobieta atrakcyjna , ale w wieku dość leciwym wink musze powiedziec, ze martwicie mnie troszke swym podejsciem- zawsze sądziłam, że narzekanie na samotnosć, lęk przed upływem czasu, presja założenia wyjścia "ze ten mąż" i urodzenia potomka to domena kobiet- a tu niespodzianka smile
Mam x lat, jestem singielką, chwilowo nie mam pracy (służba zdrowia jestem a my lekko nie mamy), ucze sie, rozwijam, mam swoje pasje, rzeczy które kocham i które sprawiają mi przyjemnośc, jestem atrakcyjna i czasem wpadam w dperesje a czasem w euforie, mieszkam z rodzicami i mam siostre i 3 koty (koty są sympatyczniejsze ), nieraz dopada mnie myśl, ze juz do konca życia zostane sama- a nieraz nie i nie boje sie upływu czasu, bo wiem, ze w duszy bede zawsze młoda wink

Jestem singlem z tym wszystkim co w/w i moze zdarzyc sie tak, ze bede sama do konca lub nie, bo nigdzie nie jest to przesądzone, nawet sama bede w miare happy i jakos sobie poradze-wszyscy sobie poradzimy, nie mamy wyjscia smile
Jako singelka nie czuje sie niedołegą ani człowiekiem drugiego sortu i byłaby b.happy gdyby inni mi o tym nie przypominali-czy to ich sprawa?? pytam sie??
NO!!!

44

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

ja jako kobieta atrakcyjna

jestem atrakcyjna

Tutaj na forum każdy może być atrakcyjny...

45

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Marzyciel , dobrze napisane smile:):)

46

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Niobe, mi jest przypominane, że jestem samotny za każdym razem jak ktoś się całuje lub obściskuje w miejscu publicznym typu autobus czy tramwaj.
Masz rację.
Czuję się atakcyjny, rozwijam się itp., lecz czasami jednak nachodzi taka myśl..czy ze mną coś jest nie tak?

47

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
młody-stary napisał/a:

Niobe, mi jest przypominane, że jestem samotny za każdym razem jak ktoś się całuje lub obściskuje w miejscu publicznym typu autobus czy tramwaj.
Masz rację.
Czuję się atakcyjny, rozwijam się itp., lecz czasami jednak nachodzi taka myśl..czy ze mną coś jest nie tak?

Kazdego to nachodzi... mnie naszło dzis sad taki nasz los.
Nieraz widok zakochamych jakos umyka mojeje uwadze a nieraz jak na złość mój wzrok skupia sie tylko na parach i tez nachodza mnie mysli, że jestem do niczego i do konca bede sama...nie ma na to rady.
Pranie móżgu na razie jest niemożliwe, ani wyłączanie pewnych jego sfer, odpowiedzilanych za takie mysli-szkoda.

48 Ostatnio edytowany przez krewzalewa (2011-10-30 21:58:43)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

NiobeXXX masz rację guzik to kogo obchodzi jak to z nami jest ale wytykanie, że się nie żenimy czy jak to przegięcie. Chociaż wiem, że moja samotność to głównie problem moich niestabilnych dochodów.

Apropos też mam 3 koty (dziś je poprałem) i mieszkam z bratem i rodzicami. I nie bardzo mogę coś na to poradzić. Ale idę do przodu mnie samemu jakoś finansów starczy ale utrzymanie rodziny jest po prostu niewykonalne. Pewnie dlatego spora część kobiet, które mnie poznały po prostu mnie olały. Jak gdzieś tam pisałem poprawiłem wygląd nie mam nadwagi wiem, że paskudą nie jestem bo jednak jakieś tam spojrzenia są z żeńskiej strony. Ale nie zmienia to faktu, że milionerem nie jestem.

Także naprawdę nie ma czegoś takiego jak miłość to jest po prostu fatamorgana. Nie ma możliwości żeby dwoje ludzi po prostu kochało się bo są dla siebie na tym popapranym świecie i nic oprócz nich samych nie jest im potrzebne do szczęścia, a poradzą sobie wspólnie. To byłaby miłość idealna.

Tak to kochamy za: kasę, wygląd, prezenty, bezpieczną przyszłość itp. I tym samym nie jesteśmy w niczym lepsi od zwierząt gdzie samica wybiera najsilniejszego samca co w naszym wydaniu byłoby takiego co ma hajs, a samiec najatrakcyjniejszą samicę.

To nie dziwcie się, że jak wam czegoś brakuje to sami jesteście. Chyba jedynie ta pierwsza miłość zahacza lekko o tą idealną.
To nadal tyko moje ponure zdanie na ten temat.

PS. Z Jarka Kaczyńskiego też się śmieją ciągle, najwyżej skończę jak on z moimi kotami.

49

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

A mną się zainteresowała kobieta, bogatsza ode mnie i nie ukrywałem, że kokosów nie mam.
Więc może jednak?

50

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Oj ta kasa, wy mężczyźni sądzicie, że kobiety kochają pieniądze, prezenty, wygląd. Ja znów jestem przekonana, ze facet chce kobiety z fajną i dobrze płatną pracą i wszystko inne czyli charakter , wygląd to mniej wazne.
Kazda ze stron ma kompleksy w tej sferze a są kobiety i mężczyźni lecący głównie na kase- bądzmy szczerzy.
Jestem dzis w podłym nastroju sad

51

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Ja też w wyśmienitym nie jestem.
Chciałem dobrze a mi się dostało..
Włąsnie dlatego mam wątpliwosci co do tego nowego potencjalnego związku.
Boję się,. że będzie to wyglądało jakbym leciał na kasę..
hmm
Przynajmniej jej uroda może temu przeczyć..

52

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
młody-stary napisał/a:

Niobe, mi jest przypominane, że jestem samotny za każdym razem jak ktoś się całuje lub obściskuje w miejscu publicznym typu autobus czy tramwaj.
Masz rację.
Czuję się atakcyjny, rozwijam się itp., lecz czasami jednak nachodzi taka myśl..czy ze mną coś jest nie tak?

jest cos nie tak ,tak samo jak z kazdym kto nigdy nie był w związku a ma na ka karku wiek sredni

53

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
krewzalewa napisał/a:

NiobeXXX

PS. Z Jarka Kaczyńskiego też się śmieją ciągle, najwyżej skończę jak on z moimi kotami.

on do tego prowokuje

54 Ostatnio edytowany przez leila2011 (2011-11-07 02:12:39)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

ja mam 35 lat i jeszcze tez nie znalazłam drugiej połowy to przez niesmialosc

55

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Co się z tym wszystkim dzieje, że tylu nas samotnych jest... ja tego nie rozumiem.

56

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
mensa napisał/a:
młody-stary napisał/a:

Niobe, mi jest przypominane, że jestem samotny za każdym razem jak ktoś się całuje lub obściskuje w miejscu publicznym typu autobus czy tramwaj.
Masz rację.
Czuję się atakcyjny, rozwijam się itp., lecz czasami jednak nachodzi taka myśl..czy ze mną coś jest nie tak?

jest cos nie tak ,tak samo jak z kazdym kto nigdy nie był w związku a ma na ka karku wiek sredni

Ja Cie kiedyś ukatrupie!!!!!!
Przestań z tym "wiekiem średnim", kazdy tu jest w swoim wieku, ale nikt z tego powodu tak nie rozpacza jak TY, przestań, oprzytomniej, wydaje mi sie że ty czy miałes 20 czy 30 lat, byłeś taki sam.

PS.Teraz wiek sredni to 40-pare.   Hello mamy wiek XXI!! smile
PPS. Kazdy z nas czasem czuje sie samotny bo w wiekszości to jesteśmy zwierzeta stadne- normalka smile

57

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Ale nie każdy jest zawsze samotny.

58

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
NiobeXXX napisał/a:

Oj ta kasa, wy mężczyźni sądzicie, że kobiety kochają pieniądze, prezenty, wygląd. Ja znów jestem przekonana, ze facet chce kobiety z fajną i dobrze płatną pracą i wszystko inne czyli charakter , wygląd to mniej wazne.

Mam dokładnie tak samo jak Ty. Jednak mężczyźni w większości nie zwracają uwagi na grubość  portfela kobiety, która im się podoba. Natomiast dla kobiet to niezły "afrodyzjak" niestety (oczywiście nie mówię o wszystkich, żeby nie było). Żyjemy w chorych czasach. Poznałem takie na portalu randkowym. Wymieniłem z niektórymi dziewczynami po kilka wiadomości, a już zadawały pytania gdzie pracuję, jakim autem jeżdże- Porażka.

59

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Ja w realu taką poznałem. Bardzo miła dziewczyna, wrażliwa, troskliwa, o wyjątkowo dobrym sercu, naprawdę cudo pod tym względem. A i tak dała po sobie poznać że dla niej najważniejsze to żeby facet miał kasę i się z nią dzielił.
To mnie skutecznie odpycha.

60 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-08 00:58:35)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Bardzo dobrze, że wywiązała się ta rozmowa i męźczyzn tu przybywa.
Nie byłam na Netkobiety jakiś czas i szczerze... czuje, że się zmieniłam od tego czasu wewnętrznie. Życie zrobilo swoje jak i rozmowy, czy też samo czytanie forum również pomogło.
Dlatego fajnie, że piszecie i wyrażacie swoje zdanie, a my kobiety może również otworzymy oczy.

Zaczne troche żartując.... To Wy istniejecie? Samotni męźczyźni? Nieśmiali? Samotni aż do bólu? Zrezygnowani?

Oczywiście, że tak. Tylko dlaczego nie widać Was na codzień? Istniejecie tylko w necie!?
Ba, przecież nie bedziecie chodzić z transparentem "Szukam normalnej, kochającej dziewczyny".

Zresztą płeć nie ma znaczenia. Mam tak samo jak Wy. I również nie mam wypisanego na czole "Szukam prawdziwego męźczyzny".

Ktoś radził portale randkowe. Nie radze. Spróbowałam i mimo, że nie wyszło z tego nic konkretnego sama skasowałam konto. Nie chcecie chyba ciągle się zastanawiać i główkować czy osoba z którą piszecie lub się spotykacie ma jeszcze innne konta, czy w tym samym czasie nie zarywa kilku innych w ramach zabezpieczenia gdyby nie wyszło z Wami. Ja mam dystans a mimo to miałam schizy czy ta druga osoba mówi prawde. Po zatym na portalach osob naprawde samotnych, normalnych i trzeźwo myślących jest mała garstka. Reszta to napaleńcy, oszuści czy osoby szukające tylko zabawy.

Piszecie o pieniądzach. Ja rozumiem dziewczyny, ktore myślą finansowo. Nie mówie o takich co lecą na kase i samochod. Nie będę mówić o skrajnościach. Piszę o dziewczynach które pragną zalożyć rodziny i miec dzieci. Tu liczy się zabezpieczenie finansowe dla uwaga: rodziny a nie jej samej. Niestety one tak mają, to się pojawia nieswiadomie. Gdy poznaja faceta, myślą o slubie, dziecku, mieszkaniu. Realna wizja do spełnianie tylko dzieki posiadaniu odpowiedniej gotówki. To jak kupowanie marzen. Bierzesz faceta który dobrze zarabia lub ma predyspozycje i jest zaradny, masz pewnosc ze twoje=wasze marzenia się spełnia. Jestem w stanie to zrozumiec, bo gdy myslisz o zalozeniu rodziny /ja+ty+dzieci/ niestety kasa odgrywa znacząca role.

Ja nie jestem w grupie tych dziewczyn i nie planuje być, wiec nie obchodzi mnie czy potencjalny partner zarabia krocie czy tez nie. Jezeli zdecydowalabym sie byc z kims na powaznie i chocby zamieszkac z soba to wystarczy, ze wspolnymi siłami zbierzemy na czynsz i podstawowe wydatki. Bo tyle wystraczy by przetrwac, reszta sie nie liczy... mamy siebie i to najważniejsze!
Ale żeby nie było, będę szczera i powiem, że dla mnie ważne ale nie najwazniejsze, nie jest to dla mnie jakimś wyznacznikiem, po prostu jest "plusem" o tak lepiej! u faceta to, że posiada prawo jazdy. Nie samochod bo w tych czasach nawet za 3 tysiaki można mieć coś co jeździ. Dla mnie to zaleta, której ja nie posiadam i chyba posiadać nie bede. Ale nie skreśle nikogo tylko dlatego, że nie posiada tej cechy. W tym tkwi róznica. 

Nie znam w swoim otoczeniu koleżanek szukających sponsora, kogoś kto zabierze tu i tu, kupi to i to. Może ja jestem inna, ale nie mozna spedzonego ze soba czasu przeliczac na kase. Kino, koncerty, restauracje.... przeciez każdy może płacić za siebie. No właśnie. Faceci przez swoje męskie ego sami doprowadzili do tego, że dziewczyny teraz tylko czekaja aż za nie zapłacicie. Przecież to nie ma znaczenia.  Czy do pojścia na spacer z ukochanym za rękę potrzebna jest kasa? Nie. Czy żeby przytulić się do ukochanej/ukochanego trzeba jej za to zapłacić? Nie. Gdy ktoś kocha nic sie nie liczy. Widocznie dziewczyny, które spotkaliście nie liczyły na miłość i poznanie ukochanego a usidlenie sponsora.

Popieram rady, żeby zająć się sobą i rozwijać swoje zaintersowania. Cieszcie się życiem i sprawiajcie sobie przyjemności. Kiedy potencjalna ukochana/ukochany pojawi się w waszym życiu, wszystko samo się ułoży. Tylko też nie popadajcie w skrajności w skrajnośc. Będzcie czujni i wypatrujcie jej, ale nie szukajcie na siłe.

61

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

Wicherek, masz zdrowe, życiowe podejście do tych spraw.

62

Odp: Gdzie ta jedyna ;/

a mnie sie bardzo podoba ten post mimo ze duzo w nim pesymizmu,
pokazuje to ze meżczyźni również potrzebuja miłosci i szukaja jej tak samo jak kobiety,
natomiast nie wiem jak meżczyźni ale ja mam już po kokardę słuchania tego ze spotrt, zainteresowania, nauka, paraca, praca i praca....
a niech mi ktoś powie czy ta pracą zyskał partnera...
no chyba jak na razie w druga stronę to poszło,
każdy potrzebuje miłosci temu nikt nie zaprzeczy chociazby swoją samotnosć tłumaczył na setki róznych sposobów...

63

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Koliber napisał/a:

natomiast nie wiem jak meżczyźni ale ja mam już po kokardę słuchania tego ze spotrt, zainteresowania, nauka, paraca, praca i praca....a niech mi ktoś powie czy ta pracą zyskał partnera...no chyba jak na razie w druga stronę to poszło.

Dokładnie tak. Ucieczka w różnego typu zajęcia, jest pomocna np po jakimś rozstaniu, to rzeczywiście pomaga, ale tak na co dzień
mieć napięty grafik od rana do wieczora, to nic dobrego na pewno nie przyniesie.
Często słychać, że ktoś poświęcił się tylko pracy i w kółko praca, dom, praca, dom, a w czasie wolnym śpi i odpoczywa. Żyjąc w taki sposób, to trudno, żeby ktoś nas zauważył.

64 Ostatnio edytowany przez Koliber (2011-11-08 16:21:31)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
wicherek napisał/a:

To jak kupowanie marzen. Bierzesz faceta który dobrze zarabia lub ma predyspozycje i jest zaradny, masz pewnosc ze twoje=wasze marzenia się spełnia. Jestem w stanie to zrozumiec, bo gdy myslisz o zalozeniu rodziny /ja+ty+dzieci/ niestety kasa odgrywa znacząca role.

o to ja chyba jestem naiwna że tak nie patrze he
zaradnych i pomocnych lubie
choć zaradnosć to tez szeroko pojmowana cecha i róznie sie objawia
no cóż ideałów nie ma

wicherek napisał/a:

Ale żeby nie było, będę szczera i powiem, że dla mnie ważne ale nie najwazniejsze, nie jest to dla mnie jakimś wyznacznikiem, po prostu jest "plusem" o tak lepiej! u faceta to, że posiada prawo jazdy. Nie samochod bo w tych czasach nawet za 3 tysiaki można mieć coś co jeździ. Dla mnie to zaleta, której ja nie posiadam i chyba posiadać nie bede. Ale nie skreśle nikogo tylko dlatego, że nie posiada tej cechy. W tym tkwi róznica.

zacytowałam tylko kawałek ale w całym poscie sobie zaprzeczasz że niby patrze na pieniadze a jednak nie patrze,
a odnosnie prawa jazdy, ja tez nie posiadam i mój partner tez nie posiada ale gdybym chciała to sama bym sobie zrobiła a nie patrzyła na niego..
bo skoro nie mamy czegos sami w ofercie to niby czemu oczekiwać tego od kogoś.

młody-stary napisał/a:

Ja też w wyśmienitym nie jestem.
Chciałem dobrze a mi się dostało..
Włąsnie dlatego mam wątpliwosci co do tego nowego potencjalnego związku.
Boję się,. że będzie to wyglądało jakbym leciał na kasę..
hmm
Przynajmniej jej uroda może temu przeczyć..

kurcze młody-stary jak mi sie spodobał mój R. to ja nie myślałam o tym całym bajzlu,
tak nie można bo na samym poczatku skarzemy taka znajomość na koniec

czytam tu wpisy i na prawde nie rozumiem tych postaw pt.im wiecej kasy im bardziej wysportowany tym ciekawszy, lepszy...no nie pojmuje
jak mozna dac sie oceniac po tym co posiadamy i co zdobylismy a czego nie...
mnie sie zawsze podobali meżczyźni szczesliwi i zadowoleni ze swojego zycia z checia do zycia...
nie lubie lenistwa bo uwazam ze lenistwo to zaraza która potrafi zniszczyć człowieka, zwiazki potrafi pozbawić urody pracy i pieniedzy...
a pieniadze kurcze to rzecz nabyta-łatwo zdobyć, potrzebna do tego zeby kupić zywnosc i mieć dach nad głową...tyle
życie nie jest trudne, trzeba tylko dac wiecej luzu swoim myślom

65 Ostatnio edytowany przez wicherek (2011-11-08 21:36:00)

Odp: Gdzie ta jedyna ;/
Koliber napisał/a:

zacytowałam tylko kawałek ale w całym poscie sobie zaprzeczasz że niby patrze na pieniadze a jednak nie patrze,
a odnosnie prawa jazdy, ja tez nie posiadam i mój partner tez nie posiada ale gdybym chciała to sama bym sobie zrobiła a nie patrzyła na niego..
bo skoro nie mamy czegos sami w ofercie to niby czemu oczekiwać tego od kogoś.

Chyba żle mnie zrouzmiałaś Koliber. W tym co pisałam nie mówiłam konkretnie o sobie, chciałam tylko przedstwić swój punkt myslenia czy raczej moje postrzeganie kobiet, które patrzą na pieniądze.
Nie zaprzeczam samej sobie, bo wiem jak widzę męzczyzn i nie oceniam ich przez pryzmat kasy. Nie ma to zadnego wpływu na relacje z nimi (bliższe czy dalsze).
Może tak wywnioskowałaś, bo pisałam nieco w obronie tych kobiet, a raczej starałam się je zrozumieć i przedstawić facetom taką ewentualność.

Co do prawa jazdy, przytoczyłam ten przykład gdyż jest to cecha-zaleta jak każda inna, równiez jak zaleta zaradności finansowej. Te cechy są plusem ale wraz z innymi zaletami danej osoby. Plusy i zalety to tylko dodatek a nie jakieś wyznaczynki! tego czy kogoś pokocham czy nie. Przecież kochamy razem z wadami i zaletami.
Zaznaczyłam też wcześniej, że mimo iż dla mnie prawko to plus u faceta to nie przysłania mi to obrazu całej osoby i tak na prawde nie ma to znaczenia. Tak samo jak lubimy brunetów, przecież nie skreślamy sympatycznego blondyna tylko dlatego, że uważamy iż bruneci są bardziej atrakcyjni z wyglądu.
Wywlekłam te prawko bo to jedyny przykład dzięki któremu mogłabym choć troche utożsamić się na potrzeby tej dyskusji z kobietami, które myślą schematowo oceniając innych. A to pozwolilo mi ocenić je i zarówno w pewnym stopniu siebie.

Pal licho te prawo jazdy. Piszesz że "gdybym chciała to sama bym sobie zrobiła a nie patrzyła na niego". Masz słusznośc i to bardzo rozsądne nie zaprzeczam.
Ja osobiście do końca nie mogę się podpisać pod tym stwierdzeniem, bo w najbliższym czasie nie pali mi się do prawka i żeby nie było: posiadanie samochodu również nie jest dla mnie jakimś priorytetem. Nie będę się tłumaczyć i wywlekać swoich osobistych powodów dlaczego prowadzenie samochodu to nie dla mnie. W skrócie uważam, że ja za kierownicą to nie najlepszy pomysł bo byłabym niezłym zagrożeniem dla innych. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Znam siebie i swoje emocje. Do takich rzeczy niektóre osoby nie powinny się pchać i tyle. Ale to inny temat.

A tak wogle męźczyźni za kierownicą to bardzo seksowny widok. Byłam kiedyś z takim co nieźle prowadził i mówię Wam, uwielbiałam siedzieć obok niego i z dumą patrzyłam jak prowadzi samochód. To było dla niego jak pasja, zamiłowanie. Wywoływało to we mnie podziw, a wspólne wycieczki w plener to był piękny wspólnie spędzony czas. Może dlatego facet za kółkiem jest dla mnie atrakcyjny i stąd te prawo jazdy w mojej głowie.
Dodam też od razu, żeby nie było zaraz gadki o mnie "blachara". On jeżdził zwyczajnym, starym autem więc tu nie chodziło o szpan. Choć mimo wszystko dbał o niego i jak każdy facet miał bzika na jego punkcie. I wiecie co ja go za to podziwiałam i uwielbiałam słuchać jak z pasją  opowiadal o częściach i mechanice samochodowej.

Właśnie o to chodzi, Wy faceci musicie mieć swoje pasje i zainteresowania. Tu nie chodzi o to, żebyście uciekali w nie ale żeby biła od Was pasja i zamiłowanie do czegoś.
Bo z tego co zauważyłam dużo facetów prócz pracy nie ma niczego. Tylko praca, dom, telewizja, internet. Giną siedząc w czterech ścianach. To jak mają kogoś poznać?  Gdyby choć część z nich wyszła do ludzi, poszła gdzieś gdzie kręcą się ludzie podobni do nich o podobnych pasjach, wtedy prawdopodobieństwo poznania kogoś rośnie.
Albo chociażby rozmawiajcie o swoich pasjach z innymi, chwalcie się swoimi osiągnieciami, wrzucajcie miedzy zdania co ostatnio robiliście, zaciekawicie wtedy rozmówce. Dziewczyna bedzie pragneła Was poznać, sluchać i mimo, że na początku nie zwróciłaby na Was uwagi..... nagle ją zaciekawicie.
"Nie ma nic gorszego niż facet bez pasji i swoich zainteresowań" gdzies kiedyś to stwierdzenie tu na Netkobiety przeczytałam i to jest racja.
To Wasz wabik i wykorzystajcie to. Myślę, że dotyczy to obu płci.

Posty [ 1 do 65 z 165 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Gdzie ta jedyna ;/

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026