dlaczego mezczyzna kocha jedyna kobiete z ktora jest od lat a wykorzystuje inna dla seksu i oczywiscie uwaza ze nic sie nie stało po co kogos ranic skoro ma ta jedyna
Podobne tematy
Bo tą którą zdradza - nie kocha.
Kochane, ja chyba tych facetów już nigdy nie zrozumiem. Jak dzisiaj usłyszałam, że mąż Evy Longorii zdradzał ją zaraz po ślubie z żoną swojego kolegi, to buzia do teraz nie zamknęła mi się z szoku. Zaraz po ślubie, taka piękna kobieta, tak w nim zakochana.
Na szczęście pokazała, że ma większe jaja niż jej 2-metrowy wiarołomny mąż i natychmiast zażądała rozwodu. I pan Parker słono zapłaci. I dobrze mu tak.
hmm ...Dopiero odpisywałam na podobny wątek.
Myszo po co Ci 2 podobne wątki?
Niektórzy faceci tak lubią, mieć stałą partnerkę i jeszcze jedną seksualną, to dla nich nic nie znaczy, ot rozładowanie emocji albo jak np wypicie piwa, i jedną i drugą oszukują a tak naprawdę kochają tylko siebie, swoją egoistyczną i kłamliwą naturę, eh skąd ja to znam...
Sa tez tacy, ktorzy nie wyobrazaja sobie wspolzyc z innymi kobietami, kochajac tylko ta jedna.
Nie wiem, czy jestem jednym z wyjatkow potwierdzajacych regule, ale osobiscie wole poznawac caly czas jedna, uczyc sie z nia co lubimy i sprawiac, zeby bylo nam za kazdym razem lepiej...
Rozumiem, ze moze byc jakis tam dreszczyk emocji przy robieniu tego z kims innym, obcym, w koncu niby mamy genetycznie zaprogramowane byc "siewcami" ![]()
Ja jednak wole zasiewac i orac jedno pole ![]()
Un hombre, gdzie można nabyć taki okaz?
No właśnie, bo tacy faceci już prawie nie istnieją:-(