netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

153 odpowiedzi19 219 wyświetleńzałożony przez sara23, 06.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

66

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Dziwna jest dla mnie Wasza potrzeba posiadania partnera na wyłączność... Miłość rodzica do dziecka jest czymś zupełnie innym niż miłość do partnera i nigdy nie jest dla niego konkurencją! Seena, dlaczego musisz być najważniejsza? A co będzie, jeśli pojawi się Wasze własne dziecko? Z nim też będziesz konkurować o wylączność na uczucia Twojego partnera?

A może chodzi o zazdrość o czas spędzany z dzieckiem? Czy jakby Wasi mężczyźni co tydzień jeździli na mecze/zjazdy starych samochodów/ryby to nie czułybyście się zazdrosne?

67

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

co innego jest gdy wiąże się ze soba dwie osoby obydwie z dświadczeniami z własnymi dziecmi... spoko. co innego jest gdy wiąże się para, a jedno z nich ma dziecko.. zawsze sa oni... i ja... nigdy razem.. przynajmniej w moim związku tak to wygląda... zawsze 5 koło u wozu...

68

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

będe miec męża, dla którego będę najwazniejsza

Miłość nie polega na licytowaniu się kto dla kogo jest ważniejszy.
Miłość to nie stopniowanie przymiotników: ważny, ważniejszy, najważniejszy.

69

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

no właśnie nie zawsze tak jest że gały widza co biorą... to jest naprwde trudne uświadomic sobie że Ty nie decydujesz się na związek z Twoim chłopakiem czy tam z mężczyną, tylko z nimi, że nigdy nie będziesz najwazniejsza, nie będziesz jedyna, że sama decydujesz sie na start z niejako spalonej pozycji zawsze tej drugiej...

A dlaczego masz nie być najważniejsza? Dla mnie logiczne jest, że na pierwszym miejscu jest partner, a na drugim dzieci...

70

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

No widzisz Lupus dla Ciebie to jest oczywiste, on mi zawsze powtarza że chce byc najwspanialszym ojcem na świecie... nigdy męzem, chłopakiem partnerem... ile to jednak zależy od podejścia..

71

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Lupus, jest dokładnie odwrotnie smile Gdybym musiała podejmować ważną decyzję - kierowałabym się w pierwszej kolejności dobrem mojego dziecka. Partner jest dorosły, poradzi sobie. Za dziecko, za jego wychowanie, za życie mojej corki jestem odpowiedzialna ja. Więc w ten sposób można wystopniowac odpowiedzialność. Uczuć się nie stopniuje. Milość do dziecka i do faceta jest czymś zupełnie innym. Natomiast połączenie miłości i odpowiedzialności w stosunku do dziecka może faktycznie sprawiać wrażenie, że dziecko jest ważniejsze.

Seena, on chce się sprawdzić w roli ojca. Dzieli się z Tobą swoimi marzeniami i nie wie, że Ty to odbierasz inaczej. Zapytaj go jakim chce być mężem. Może odpowiedź będzie Cię satysfakcjonowala?

P.S. Zdecydowanie nie mam natury Matki Polki...

72

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Lupus napisał/a:
Seena napisał/a:

no właśnie nie zawsze tak jest że gały widza co biorą... to jest naprwde trudne uświadomic sobie że Ty nie decydujesz się na związek z Twoim chłopakiem czy tam z mężczyną, tylko z nimi, że nigdy nie będziesz najwazniejsza, nie będziesz jedyna, że sama decydujesz sie na start z niejako spalonej pozycji zawsze tej drugiej...

A dlaczego masz nie być najważniejsza? Dla mnie logiczne jest, że na pierwszym miejscu jest partner, a na drugim dzieci...

gdzie tu logika? a przepraszam rodzina, partnerstwo, rodzicielstwo to jest jakaś gra w której zajmuje się miejsce? naprawdę zastanówcie się nad tym, bo to jest przerażające i porażające.

73

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

co innego jest jak sie ma męża dzieci, rodzine, a co innego jest jak się na dobrą sprawe "dochodzi" do istniejącej juz rodziny, to może nie sa jakies zawody, maraton, wyscig... ale naprawde chce sie czuc waznym potrzebnym, a nie zastepstwem na puste miejsce...

74

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

A czy Ty z nim rozmawiałaś o swoich odczuciach? O tym, że czujesz się "zastępstwem"? Są duże szanse na to, że to są tylko Twoje odczucia, a dla niego wcale zastępstwem nie jesteś. Tamtej rodziny już nie ma. Z jakiegoś powodu się rozpadła. Każdy chce mieć rodzinę, więc on też. Co wcale nie znaczy, że kierują nim inne uczucia niz w momencie, kiedy zakładał rodzinę po raz pierwszy. Z tym, że jest dziecko, za które on się czuje odpowiedzialny. To dobrze, że jest odpowiedzialnym facetem. Możliwe, że u Was można łatwo wypracować kompromis. Pod warunkiem, że przestaniesz się nakręcać tą koniecznością rywalizacji z dzieckiem o uczucia

75

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh. jestem pogubiona... ide na COLE z Biedronki, poprawie sobie humor... dzieki za rozmowe :*

76

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

To się nie gub, tylko usiądź sobie z ta colą i przeanalizuj: wszystko jest proste jak budowa cepa. Masz faceta, którego kochasz. On jest w pakiecie z dzieckiem. Tego dziecka nie musisz kochać, w końcu nie masz go na codzień. Wystarczy, że będziesz akceptowac jego istnienie i to, że dla Twojego chłopaka jest ważne. Natomiast wszelkie relacje między Tobą i Twoim chlopakiem się właśnie tworzą. możecie zbudowac to, co chcecie, równiez związek pełen miłości, szacunku, zrozumienia. Jak najbardziej możesz być dla niego najważniejszą kobietą, przyjmij tylko do wiadomości, że dla dorosłych ludzi są też ważne dzieci, które dla relacji damsko-męskich nie są żadnym zagrożeniem ani konkurencją.

77

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

A jesli stwierdzisz, ze nie dasz rady zaakceptowac jego dziecka i Cie to dobije, to poszukaj kogos bez takich zobowiazan. To bedzie najbardziej fair w stosunku do Ciebie, Twojego partnera i jego dziecka.

Ja niekoniecznie twierdze, ze jesli ktos nie jest w stanie zaakceptowac dziecka partnera jest niedojrzaly. O niedojrzalosci raczej bardziej swiadczy to, jak i czy probuje sie z takiej sytuacji wyjsc, bo na peno nie mozna tego zostawic z nadzieja, ze samo sie ulozy.

78 Ostatnio edytowany przez Pescecane (2011-05-08 17:17:29)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Kriss napisał/a:

Ewelina85 i Pescecane - przeczytajcie post autorki na tej stronie nieco wyżej

Przeczytałam całość zanim odpisałam smile
Ciężka rozmowa nie załatwia problemu, który moim zdaniem jest głębszy.

79

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

hej zastanawiam sie jak mu to moglas powiedziec,nie stawiaj go przed takim wyborem bo ku twojemu zdziwieniu moze wybrac dziecko,tam jest jego czesc a ty? obca kobieta ktora chce utrudnic mu kontakt z wlasnym dzieckiem,w dodatku chorym dzieckiem,

80

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Odbyłam wczoraj chyba najgorszą rozmowę w swoim życiu z Igorem. Rozmawialiśmy na spokojnie i chyba coś do mnie dotarło.
Już teraz wiem że jemu zalezy i na mnie i na Alanku i że ja jestem dla niego ważna ale dziecko również. Chciał by żebym jeździła z nim do małego i żebym porozmawiała z matką małego o tym że nie mam podstaw do obaw z jej strony bo im się po prostu nie ułożyło ale są w dopbrych stosunkach i chciał by żeby zemną też tak było bo nie ma sensu krzywdzić dziecka. Chce abym poznała małego jeszcze przed wyjazdem wtedy będzie mi łatwiej a on nie chce wybierać i zrobiło  mu się przykro gdy postawiłam to ultimatum. Szczerze po tej rozmowie żałuję że tak postąpiłam. I tak zaproponował mi że w góry pojedziemy we trójkę a później wyskoczymy gdzieś sami

Sara (autorka wątku) to nie Seena. Ona JUŻ zrozumiała i żałuje tego swojego ultimatum.

81

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

a Seena czyli ja, nie postawiłam żadnego ultimatum swojemu chłopakowi...

82

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

hihihi, ale się pomieszało. W takim razie Seena w żadnym wypadku nie stawiaj swojemu facetowi ultimatum(takiego), Sara nie dźiwię się że żałujesz. Słow wypowiedzianych nie da się już cofnąć...

83

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Pytanie tylko co zrobic zeby łatwiej "przełknąc" ta cala sytuacje... Eh..

84

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Powiedz mi Seene czy rozmawiałaś z nim na ten temat. To bardzo dobrze o nim świadczy, ale żeby "przerywać" aby odebrać telefon-przesada!

85

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh. ja już sama nie wiem jak na to wszystko reagowac z jednej strony tak bardzo go kocham, a z drugiej żałuje że nie spotkałam go 5 lat później... on by miał dziecko, ja bym miała... i jestem pewna że wtedy bez najmniejszego problemu ułożylibyśmy sobie życie.... Ehm... ani ja ani on do konca nie wiem jak sie zabrac za to wszystko, zeby bylo dobrze... rok nieustannych prób wlącznie z terapią u psychologa... NIC...

86

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

Ehm... ani ja ani on do konca nie wiem jak sie zabrac za to wszystko, zeby bylo dobrze... rok nieustannych prób wlącznie z terapią u psychologa... NIC...

Wyczuwam zrezygnowanie. Sytuacja napewno nie jest rewelacyjna,ale...sądzę że warto!Ustal np. dni kiedy będziecie tylko i wyłącznie razem...dokładnie nie znam sytuacji więc nie chcę zbyt wiele proponować!

87

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh Mateusz widzi się ze swoim dzieckiem dwa razy w tygodniu w czwartki i niedziele... od poniedzialku do soboty pracuje... kolo 21 przyjeżdża do mnie (bo nie mieszkamy razem) i zasypia zmęczony po całym dniu. W dni kiedy widzi sie z córką raczej sie nie spotykamy, bo juz zdążyliśmy się przekonac że obydwoje mamy ujemne stany energetyczne i raczej sie nie przyciagamy... obydwoje to poprostu bardzo przeżywamy... Ja od 2 miesięcy nie widziałam sie z jego córką aczkolwiek co jakiś czas podsyłam jej jakies prezenciki żeby pamiętała że jestem.. 'dlaczego to nie moze byc chociaz troche prostsze? Eh.

88

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

Ja od 2 miesięcy nie widziałam sie z jego córką aczkolwiek co jakiś czas podsyłam jej jakies prezenciki żeby pamiętała że jestem.. 'dlaczego to nie moze byc chociaz troche prostsze? Eh.

Czy Mateusz widuje się z córką tylko w ich domu? Bo może te niedzielę moglibyście spędzać razem we trójkę? 5 latka to już spore dziecko, można się z nim fajnie bawić. Wyprawy do ZOO, kina, wycieczki na łono natury, skanseny, zamki i turnieje rycerskie, wioski indiańskie itp. Miałabyś szansę zaprzyjaźnić się z dzieciakiem smile

89

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh. To dziecko przepada za mną... Tylko we mnie jest problem... Nie potrafie... Eh mam dosc.

90

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Dziewczyny co ot był z a dzień. Sama siebie nie poznaję.
Dziś rano postanowiliśmy odwiedzić małego nie planował tego Igor ale matka dziecka nie miała nic przeciwko.
Ok 11 byliśmy na miejscu gdy zobaczyłam jak mały się cieszy gdy widzi Igora to zrobiło mi się naprawdę głupio.
Rozmawiałam z matką małego to fajna dziewczyna powiedziała że w pewnym sensie mnie rozumie ale żebym spróbowała poznać małego a on anie ma nic przeciwko i gdybym potrzebowałą jakiejś rady dotyczącej małego to służy pomocą   i nie mam podstaw do zazdrości o nią bo nie jest zainteresowana Igorem po prostu im się nie ułożyło. Potem zabraliśmy małego na spacer i było naprawdę fajnie. Mały to super chłopczyk szybko nawiązuje kontakt. I to jak nie chciał żeby Igor jechał. Alanek mnie po prostu oczarował oi już nie mam nic przeciwko aby z nami jechał w góry. i to jak Igor zajmuje się małym fajny widok.

91

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Gratuluje Tobie, saro23! smile

Strach ma baaaaaaaaaaaaaaaardzo wielkie oczy wink

92

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Dziecko jest jak by nie bylo owocem milosci w związku.Przypomina o tym drugiemu partnerowi,tym samym wzbudza zazdrość.Moze dla tego wlaśnie jest problemem i faktem z ktorym tak trudno sie pogodzic.
Nie mozna jednak w takim przypadku poddawac gradacji uczuc,kto jest wazniejszy ,dziecko czy partner.Ja osobiscie gdybym juz miala dokonac tego wyboru w takiej sytuacji wybralabym dziecko.Dziecko ktore potrzebuje pomocy,wsparcia,ktore trzeba wychowac na ludzia.Facet sobie poradzi jak sądze.A jesli wymaga od nas takiego rodzaju wyborow życiowych nie zasluguje na wyższe uczucie i zrozumienie.
Ciesze sie Sara,ze zrozumialas.Masz naprawde wspanialy uklad tym bardziej że akceptuje cie byla twojego partnera,co jak sama wiesz zdaza sie rzadko.
Pozdrawiam

93 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-05-09 20:50:00)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

przede wszystkim dziecko nie jest zabawką...potrzebuje obojga rodziców..
wiele kobiet dało by wiele aby ojciec ich dziecka się nim interesował a nie zostawił i unikał kontaktów:(
alimenty to nie wszystko...bo gdy by teraz przestał się widywać z małym zagrał by po prostu  na jego uczuciach..
jestes młodą dziewczyną i możesz mieć obawy...
ja mam partnera który nie jest ojcem mojego dziecka-ale gdyby kiedykolwiek powiedział mi albo ja albo dziecko to pokazała bym mu gdzie są drzwi .

i bardzo się cieszę ,że zrozumiałaś jak ważny synek jest dla twojego faceta-dziecko to cud:)
pozdrawiam i zyczę powodzenia:)

94 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-09 22:33:07)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jeżeli nie jest się gotowym na takie zobowiązania, to nie powinno się wiazac z kims kto ma dziecko - ja np mysle, ze jestem dojrzala, ale na dzis dzien nie umialabym byc z kims kto ma dziecko, nie i kropka, pozniej chociaz nie bede miec dylematow czy wazniejsze jest nasze dziecko czy jego z tamta kobieta. Co nie jest zazdroscia tylko zdroworozsadkowym podejsciem
Skoro Ty jednak chcesz z nim być, to musisz zrozumiec, że ma dziecko i nigdy nie bedzie mial dla Ciebie az tyle czasu ile bys chciala. Wiedzialas w co wchodzisz.

Edit. ciesze sie ze poznalas malego i jest milo. Oby tak dalej, trzeba poznac 'wroga' (jego byla  kobiete) by zrozumiec pewne sprawy.

95

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jak pisałam wcześniej zmieniłam swoje postępowanie ale to przyniosło tylko szkody. Teraz nie mam dnia żeby nie było telefonów jak to mały tęskni za ojcem i żeby przyjechał. Mieliśmy spędzić weekend razem a tu nagle usłyszałam że musi jechać do małego. To jeszcze zniosłam ale jak wieczorem zadzwonił i powiedział że  zostanie na niedzielę to myślałam że coś mnie trafi i jeszcze jego tekst po przyjeździe że jego eks jednak nie chce abym widywała się z małym bo to zepsuje jej relacje z synem bo mały się do mnie przywiąże tylko dlaczego nie powiedziała mi tego wprost tylko wyżaliła się jemu? Powiedziałam że musimy sobie zrobić przerwę i nie widzieliśmy się od niedzieli wieczorem nie odbieram telefonów. Zapomniała bym o jego scenie zazdrości o kolegę z pracy. Co miałam robić w sobotę sama a gdy zadzwonił kolega który skończył służbę i zaproponował wyjście to się zgodziłąm czy coś w tym złego? Przecież tylko razem pracujemy a on mi jeszcze pomaga gdyż ja dopiero zaczęłam pracę w policji. I nagle ktoś nas zobaczył i naopowiadał mu głupot

96 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-18 15:13:02)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

sara23, wyznajesz dziwne zasady.
Gdy Ty byłaś zazdrosna - wszystko wg Ciebie było ok.
Gdy zazdrosną o Twoje kontakty ze swoim dzieckiem stała się eks żona - to fatalnie, jest to nieusprawiedliwione.

Źle jest, gdy facet jest zazdrosny o spotkanie z kolegą, ale inaczej to spotkanie wygląda po decyzji (Twojej) o przerwie w Waszych kontaktach.
Taka drobna, lecz istotna, różnica.

97

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Ona nawet nie była jego żoną a teraz wypłakuje mu się w rękaw która z was by na to pozwoliła?
On będzie urządzał sobie takie wypady co tydzie3ń a ja mam siedzieć grzecznie w domu i czekać jak wróci?
Może jak zrobimy sobie trochę przerwy to coś zrozumie że ja potrzebuję faceta w każdej sytuacji a nie tylko do przytulania i jak jest dobrze. Zaczęłam nową pracę on już pracuje tam 3 lata i to wcale nie on mi pomaga tylko Kacper jego znajomy więc nie wiem o co ta zazdrość. Miał mi za złe że powiedziałąm Kacprowi o naszych problemach ponieważ ten zwrócił mu uwagę żeby postępował inaczej. Ale naprawdę czuję się w jego towarzystwie dobrze, super mi się z nim rozmawia itd. ale nic poza tym.
A mój facet nawet nie pamiętam kiedy on pierwszy nie przytulił nic tylko w kółko jego sprawy. Fakt że przez jakiś czas byłam nieznosna ale to tego nie tłumaczy.

98

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Sara, czy Ty z Twoim obecnym partnerem w ogóle rozmawiacie? bo mam wrażenie, że nie umiecie rozwiązywać problemów?

99

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Rozmawiamy tylko w jaki sposób chyba żadne z nas nie słucha.
Chciała by m aby było normalnie tak jak kiedyś ale coś się chyba wypaliło.
Nie poznajemy siebie nawzajem. Godzine temu dzwonił a ja nie odebrałam i umuwiłam się z Kacprem na wieczór.
Kocham Igora ale nie potrafię nie wiem zrozumieć go, rozmawiać. Może nie powinnam się spotykać z tamtym pomimo że są to tylko koleżeńskie wypady na drinka?

100

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Masz faceta, a spotykasz się z innym? to nie jest w porządku... no chyba, że w Waszym związku jest taki układ, że każda ze stron może się spotykać, z innymi dziewczynami/ chłopakami, i opowiadać sobie nawzajem o Waszych problemach. Syn dla niego jest bardzo ważny i jest częścią jego życia. Tobie to przeszkadza, bo nie masz swojego faceta na wyłączność. Zajmij się swoimi sprawami, kiedy Twój facet jest ze swoim synkiem, a w ten sposób pozbędziesz się problemu. A spotykanie się z innymi facetami, kiedy masz swojego nie prowadzi do niczego dobrego. Twój 'kolega' będzie Cię pocieszać, kiedy Ty będziesz mu się zwierzała ze swoich problemów, Ty pomyslisz, że fajny z niego facet, skoro poświęca Ci czas, i wysłuchuje, a potem zaczniesz myśleć czy nie lepiej byłoby rozstać się ze swoim obecnym, a związać się z ówczesnym 'kolegą'.  To tylko jedna sytuacja która mogłaby wyjśc z tych Waszych spotkań na drinka. I nie dziwię się, że Twojemu facetowi nie spodobało się, że się umówiłaś z kolegą. Sama wyciągnij wnioski, i pomyśl, że źle zrobiłaś. Ps. Nie zapominaj, że Twój mężczyzna Cię kocha, i mu zależy na Tobie. Wydaje się być wartościowym facetem, dlatego nie zepsuj tego. No chyba, że nie potrafisz być w związku z facetem, który ma dziecko. Pozdrawiam smile

101

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Autorko wątku, nawet nie masz pojęcia jak się zdenerwowałam, jak przeczytałam Twoj pierwszy post! Ultimatum?! Otórz ja jestem takim właśnie dzieckiem. Moja egoistyczna, niedowartościowana, głupia, niedojrzała macocha postawiła mojemu ojcu ultimatum. I wybrał... Nie odzywał się do mnie 1,5 roku ot tak, bez powodu! Mam 17 lat i myślisz, że mnie to nie boli? Że nie płaczę i nie tęsknię za tatą? Postaw się w mojej sytuacji... Czuję się niechciana i zapomniana. Choćbyś nie wiem jak bardzo chciała, to nigdy nie zmienisz tego, że Twoj partner ma dziecko. Bardzo podziwiam go za to, że tak się opiekuje synem. Nie masz pojęcia jak takie podejście ojca mnie bardzo boli. A poza tym może wyjaśnisz mi czemu chciałaś skrzywdzić dziecko zabierając mu ojca? Przecież to niczemu winny maluch.

102

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jestes okrutna  i tylko to moge o tobie powiedziec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! rozpieszczona gowniara !!!!jak bedziesz miala swoje dzieci to moze zrozumiesz jak mozna w ogole zabronic dla ojca dziecka widywac sie z nim ty wiesz co ty za ultimatum mu postawilas ?na jego miejscu to bym kopnela cie w dupe

103

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Bardzo mądre i dojrzałe ultimatum. Jesteś z siebie dumna? Na miejscu Twojego facet otworzyłabym Ci drzwi wyjściowe, po takim tekście i wyprosiła z domu i z serca.
A gdybyś Ty miała dziecko i facet powiedziałby Ci, albo on, albo dziecko? Wyrzuciłabyś na śmietnik czy co... Nie rozumiem i nie zamierzam nawet próbować zrozumieć. Masz chyba serce z kamienia!

104

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Nie interesuje mnie to jak czuje się takie dziecko. Jestem jedynaczką i nie miałam styczności z taką sytuacją.
Serce może i mam z kamienia ale nie pozwolę aby ktoś właził w moje życie. Pojechałam poznałam małego nawet zaakceptowałam a niech już się z nim widuje skoro chce udawać takiego dobrego ojca. Jak pisałam miałam tego dość i nie odzywałam się do niego nie odbierałam telefonów i sam wrócił z podkulonym ogonem i prosił żeby było jak kiedyś że będzie więcej czasu spędzał zemną itd. Czyli jednak moja taktyka się sprawdza. Wystarczy że kręci się inny facet i już wraca. Jeszcze troszkę pracy i już do końca będzie mnie słuchał. On po prostu boi się że mnie straci i tyle. A wcale taki odpowiedzialny nie jest jak by się mogło wydawać.

105 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-20 21:57:55)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

sam wrócił z podkulonym ogonem i prosił żeby było jak kiedyś że będzie więcej czasu spędzał zemną itd. Czyli jednak moja taktyka się sprawdza. Wystarczy że kręci się inny facet i już wraca. Jeszcze troszkę pracy i już do końca będzie mnie słuchał.

Brawo dla Ciebie za szczerość.
Cieszę się z tego, że kobieta mojego syna, też jedynaczka, ma poglądy o 180 stopni różne od Twoich.

106 Ostatnio edytowany przez busiu (2011-05-20 21:50:09)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Weźcie dziewczyny! Przestańcie się gotować i zacznijcie czytać ZE ZROZUMIENIEM. I pohamujcie też język, bo można mówić dosadnie i zachować wysoką kulturę wypowiedzi.

Autorka na poprzedniej stronie wyraźnie pisze, że zmieniła swoje nastawienie! Ale eks-dziewczynie najwyraźniej nie spodobało się, że jej byłemu tak dobrze się powodzi i stwierdziła, że nie życzy sobie, żeby Sara spotykała się z małym. I co autorka ma teraz zrobić? Oczywiście, dzieciak niczemu nie jest winny, że jego mamusia jest stuknięta i zaborcza. Nie mówiąc o tym, że tak, chłopak ma dziecko, jest za nie odpowiedzialny, nie wymiguje się, ale czy nie powinien umieć właściwie rozdzielić czasu pomiędzy małego a swoją dziewczynę? Choćby sytuacja z weekendem, który miał spędzić z Sarą i nagle zmiana planów? Też bym się czuła zawiedziona! Też trafiałby mnie szlag, i może nie tyle z powodu dziecka, ale dlatego, że spędza ten czas również z byłą, a ja siedzę sama i zapłakana w domu...

Wbrew wszystkim, bardzo dobrze rozumiem, co czuje autorka. I jestem w stanie jej współczuć. Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego jeszcze tkwi w tym związku? Ja bym się nigdy nie umówiła z facetem z dzieckiem, bo potrafię przewidzieć konsekwencje i swoje reakcje, a te nie byłyby pozytywne.

Saro, musisz zrozumieć, że tej sytuacji nie da się zmienić. Nie ma takiej siły! Dziecka nie wykreślisz, byłej też nie, a ten związek będzie dla Ciebie jedynie źródłem frustracji. Nawet to, że zwracasz uwagę na innych facetów świadczy o tym, że Twoja cierpliwość się kończy. Jeśli nie potrafisz wczuć się w sytuację dziecka, to pomyśl, jak czuje się Twój partner- rozdarty między ukochanym synem a ukochaną dziewczyną.

Jednak zanim zrobisz jakąś głupotę z Kacprem- wyjaśnij sobie wszystko z obecnym chłopakiem. Albo ustalacie jakieś zasady gry (jeden weekend z dzieckiem, drugi z Tobą, czy jak wolicie) i walczycie, albo dajecie sobie spokój ze sobą.

107

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Nie interesuje mnie to jak czuje się takie dziecko.

Bravo! Oby i inni nie interesowali się Tobą i tym, jak ty się czujesz. To co dajemy, wraca do nas!


sara23 napisał/a:

Jestem jedynaczką i nie miałam styczności z taką sytuacją.

A to trzeba mieć z taką sytuacją styczność, aby pewne rzeczy rozumieć, albo pewne rzeczy czuć. Dla mnie to zwyczajny odruch ludzki.

sara23 napisał/a:

Serce może i mam z kamienia ale nie pozwolę aby ktoś właził w moje życie. Pojechałam poznałam małego nawet zaakceptowałam a niech już się z nim widuje skoro chce udawać takiego dobrego ojca.

Oby nie udawał dobrego męża!

sara23 napisał/a:

sam wrócił z podkulonym ogonem i prosił żeby było jak kiedyś że będzie więcej czasu spędzał zemną itd.

Współczuje facetowi!


sara23 napisał/a:

Jeszcze troszkę pracy i już do końca będzie mnie słuchał .

Może pomyliłaś się z powołaniem. Tresura to coś dla Ciebie, widzę!


Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie i życzę mile spędzonego wieczoru;)

108

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Nie interesuje cie co czuje dziecko ? wiesz w zyciu roznie bywa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gdy ty rozejdziesz sie kiedys z tatusiem swojego dziecka to zebys nie musiala patrzec jak cierpi przez taka kobiete jak ty!!!!!!!!!!!!!!!!! predzej czy pozniej odbije sie to na tobie!!! Jestem matka i gdybym nawet rozstala sie ze swoim mezem nigdy nie zabronilabym mu sie widywac z dzieckiem...ty w ogole wiesz co to milosc? napewno nie jest to spelnianie zachcianek rozpieszczonych damulek ktore mysla ze beda mialy wszystko na zawolanie. Daj przeczytac dla swojego faceta co tu wypisujesz zobaczymy jak bedzie za toba latal

109

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Należy życzyć Sarze, że facet zrozumie, z kim ma do czynienie i po prostu zerwie tę dziwną znajomość.

Ja jej w każdym razie szczerze tego życzę. Amen.

110

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Odbije się na niej na pewno smile Mój tato olał taką egoistkę i zaczął sam szukać kontaktu. Ten partner i tak będzie chciał kontaktu z synkiem choćby za nim biegała. Dziecko i tak zawsze będzie dla niego najważniejsze, bo dla rodziców dzieci stoją zazwyczaj na pierwszym miejscu smile Czyli ktoś się tu przeliczy i to nie będzie ten mały chłopiec.

111

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

a jeśli jednak okaże się , że dziecko nie jest dla niego najważniejsze teraz ( bo takie pajacyki też się trafiają) to może być pewna że ona też jest tylko przedmiotem. Idiotyczna historia.
brak słów " nie interesuje mnie co czuje dziecko" - wiesz co? życzę abyś kiedyś trafiła na człowieka którego nie będzie interesowało co czujesz.Każdej osobie Twojego pokroju życzę właśnie tego aby życie dało im po dupie raz a dobrze bo przez takie chłystki cierpią dzieci.

112 Ostatnio edytowany przez czekolada00721 (2011-05-21 16:14:39)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Nie zgadzam się z Tobą.

Mój mężczyzna też ma dziecko z inną, płaci alimenty ale nie spotyka się z nim. Gdyby powiedział mi że bedzie spotykał się z małym nie bronilabym, oczywiscie mialabym pewne obawy ze moze sie zblizyc to Niej, ale nie zabronilabym kontaktow z dzieckiem...

Myslisz tylko o sobie....

A wiesz co najbardziej boli? [Teraz mamy 5miesiecznego synka...] ...  boli to jak ktos pomyli imiona i na moje dziecko powie imię jego pierwszego dziecka... Wiesz co wtedy robie? Milczę, spuszczam głowę. A jezeli taka sytuacja jest w innym pokoju niz w tym w ktorym spi Moj Ksieciunio Malutki, wychodze....

113

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

wiesz nie bd cie oceniac ale nie powinnas byc egoistka to ze on ma dziecko to powinnien z nim spedzac czas jesli maly jest chory postaw sie w jego sytuacji...

114

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
czekolada00721 napisał/a:

Mój mężczyzna też ma dziecko z inną, płaci alimenty ale nie spotyka się z nim. Gdyby powiedział mi że bedzie spotykał się z małym nie bronilabym, oczywiscie mialabym pewne obawy ze moze sie zblizyc to Niej, ale nie zabronilabym kontaktow z dzieckiem...

Myslisz tylko o sobie....

A wiesz co najbardziej boli? [Teraz mamy 5miesiecznego synka...] ...  boli to jak ktos pomyli imiona i na moje dziecko powie imię jego pierwszego dziecka... Wiesz co wtedy robie? Milczę, spuszczam głowę. A jezeli taka sytuacja jest w innym pokoju niz w tym w ktorym spi Moj Ksieciunio Malutki, wychodze....

Mnie by bardzo niepokoił fakt, gdyby mój facet miał dziecko z wcześniejszego związku i się z nim nie spotykał. Bo to dla Ciebie może oznaczać to, że jeśli się rozstaniecie to Twój Księciunio Malutki nie będzie więcej widział taty, gdyż on nie ma w zwyczaju pamiętać o własnych dzieciach kiedy zaczyna kolejny związek...

115

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

nie potepiam cie jak tu wszyscy jestes mloda zakochana i masz prawo tak myslec uwazam tez ze on nie powinien jezdzic na kazde wezwanie swojej bylej bo to tez nie normalne masz prawo sie czuc odrzucona on w koncu tez wiedzac ze ma dziecko i zobowiazania zwiazal sie z toba  wiec nie mozesz stac calkowicie na drugim planie .....jesli go kochasz a on ciebie nie stawiaj takich ultimatow tylko porozmawiajcie o jakis stalych widzeniach sie z jego dzieckiem moze np.dwa razy  wmiesiacu i jakas czesc wakacji pozatym zaproponuj mu ze pojedziesz z nim albo niech on przywiezie dziecko do was bo podejzewam ze tu nie chodzi o to niczemu niewinne dziecko talko po prostu jestes zazdrosna o jego byla i to jest zrozumiale

jest to ciezka sytuacja ale nie do opanowania .....walcz o swoja milosc ale nie kosztem dziecka bo pomysl co by bylo gdybys to ty zostala sama z dzieckiem tez chcialabys aby jego ojciec sie nim zajmowal .....powodzenia

116

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Ja też spotykam się z chłopakiem który ma dziecko... Spotyka się on z córką dwa razy w tygodniu popołudniami a w weekend bierze ją do siebie na noc... Świadomie podjęłam decyzje że nie chce sie spotykac z jego dzieckiem, i chociaz wiem ze w ten sposob nasz związek jest bez przyszłości... bo jak w takim razie mielibysmy zamieszkac razem? wziac ślub? miec wspolne dzieci...? ... Ale dobrze pamiętam ile łez wylewałam po każdym spotkaniu z jego córką... po prostu są dwa rodzaje kobiet... te które odnajdą się w takiej sytuacji... i taki które będę nieszcześliwe w takim związku.. i myśle,że nie ma co strofowac, tych które nie potrafią tego zrobic... jest tysiące różnych układów i sposobów na to żeby byc razem... grunt to nie poddac się, i wciąż szukac tego najlepszego rozwiązania smile

117

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

No tak rozwiązanie trzeba szukać ale miłe panie nie kosztem dziecka...jak można powiedziec ze nie interesuje mnie co ono czuje, przeciez ta mala istotka nie jest niczemu winna, rodzicow sie nie wybiera i trudno rozpadl sie zwiazek ale dziecku sa oboje potrzebni. Uwazam ze jezeli kogos sie bardzo kocha to mozna zaakceptowac ta osobe nawet z dzieckiem, w milosci trzeba umiec dawac a nie tylko brac.

118

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

jak  czytam ten post to nie dowierzam..
czyż można byc tak bezdennie glupim??
ale wiesz powiem ci ze twój facet jest głupszy od ciebie .. a wiesz dlaczego?? otóż dlatego że mu oczy zarosły .. nie powiem czym... wyglada na to że jeszcz4e zbyt mało zobaczył aby  tak puste , wyrachowane osoby wyczuwac na odległośc.. bo dla mnie jesteś wypaloną lalką , która nie ma uczuć.. no przepraszam masz uczucia ale one dotyczą tylko twojej osoby..

wiedziałaś że facet ma dziecko , a mimo to brnęłaś w związek.. nagle ultimatum.. chore i bez serca.. tylko tyle mogę napisac bo cisną mi sie na usta wulgaryzmy...

119

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Witam. Piszę na tym forum ponieważ mam problem i chcę zasięgnąć porady.
Otóż jestem w związku z facetem oboje mamy po 23 lata ale on ma dziecko z inną. Chłopczyk ma 3 latka.
Na początku wszystko było ok ale teraz zaczyna mi to przeszkadzać te ciągłe telefony on tamtej bo mały chory itp.
Zaczęły się o to sprzeczki bo tak naprawdę to mamy dla siebie bardzo mało czasu a jeszcze on widuje się z małym.
Czy to takie dziwne że chciała bym go mieć dla siebie? Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem. Niby jest zemną ale jakoś dziwnie się z tym czuję. Tym bardziej że on widuje się z synkiem od niedawna bo od roku wcześniej nie chciał podobno go w ogóle uznać. Denerwują mnie te jego ciągłe wyjazdy bo mały z matką mieszka na południu a nie w Warszawie. Mały jest przewlekle chory ja to rozumiem ale bez przesady. Zastanawiam się jak to rozwiązać? Czy nie wystarczyło by gdyby płacił jej alimenty i obyło by się bez tych częstych wizyt? Doradźcie jak byście postąpiły na moim miejscu.

Zakładanym tematom nadawaj tytuły adekwatne do ich treści.Jako nowa osoba na forum, zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza

Powiem ci tyle ze zachowujesz sie jak rozkapryszona nastolatka ,jak mozna komus stawiac takie warunki?Jeszcze-ja albo dziecko??? Co to w ogole za porownanie????Przeciez to dziecko potrzebuje ojca jak powietrza!Gdybym ja byla na miejscu twojego faceta to zostawilabym cie bez dwoch zdan-od takiech kobiet nalezy uciekac jak najdalej!

120

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Zrobiłam porządek z tym związkiem. Nie mogłam tak dłużej. W poniedziałek nie miałam z kim porozmawiać więc zadzwoniłam do Kacpra i umówiłam się z nim jak zwykle spotkaliiśmy się i zaczęła się rozmowa ale był jakiś inny, bardziej czuły itd. Nie przeszkadzało mi to potrzebowałąm czułości i bliskości jakiej nie otrzymywałam od swojego faceta. Nie wiadomo kiedy znaleźliśmy się u niego w domu i zobaczyłam różnicę między tymi dwoma facetami. Sposób w jaki Kacper na mnie patrzył mówił wszystko.Rano zapytał mnie tylko czy żałuję tego co się między nami stało a ja powiedziałam że nie a 2 godziny później zerwałam ze swoim facetem a Kacper wczoraj ze swoją dziewczyną. Nie wiem dlaczego ale nie tęsknie natomiast cały czas myślę o Kacprze. Na razie się tylko spotykamy a później zobaczymy jak się sytuacja rozwinie ale nigdy bym nie pomyślała że zerwanie tego związku będzie mi takie obojętne.

121

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

No i super. Wszystko się rozwiązało. Moim zdaniem to było najlepsze wyjście dla wszystkich.

122

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Nie interesuje mnie to jak czuje się takie dziecko. Jestem jedynaczką i nie miałam styczności z taką sytuacją.
Serce może i mam z kamienia ale nie pozwolę aby ktoś właził w moje życie. Pojechałam poznałam małego nawet zaakceptowałam a niech już się z nim widuje skoro chce udawać takiego dobrego ojca. Jak pisałam miałam tego dość i nie odzywałam się do niego nie odbierałam telefonów i sam wrócił z podkulonym ogonem i prosił żeby było jak kiedyś że będzie więcej czasu spędzał zemną itd. Czyli jednak moja taktyka się sprawdza. Wystarczy że kręci się inny facet i już wraca. Jeszcze troszkę pracy i już do końca będzie mnie słuchał. On po prostu boi się że mnie straci i tyle. A wcale taki odpowiedzialny nie jest jak by się mogło wydawać.

Nie interesuje cie jak sie czuje dziecko?! jestes zimna i wyrachowaną dziewczyna! a jak Ty bys sie czuła jakby twoj tata znalazl sobie inna i olał cie dla niej? fajnie by ci bylo? na pewno nie! mam nadzieje że twój nowy partner też się na tobie pozna i kopnie cie w dupe! żaden facet nie chciałby takiej kobiety! Mój partner tez ma dziecko z inna, ale ja nigdy nie postawiłam mu ultimatum! Jezdze nawet z nim do malego. Chyba że chcą pobyc sami, ale to jest do rzadkości.

123

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Hahaha. Za rozsądny ten facet dla Ciebie. Zostaw go i pozwól mu być przyzwoitym człowiekiem.

124

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Moim zdaniem nie powinnaś tego robić. On swoje dziecko kocha. Z tą kobietą już nie jest, ale dziecko jest jego. Nie powinnaś mu stawiać takiego ultimatum. hmm Z resztą najlepiej byś zrozumiała gdybyś sama miała dziecko, kochała je. A Twój mężczyzna kazałby Ci wybierać. Tego się moja droga nie wybiera. Z resztą nigdy Ci tego nie życzę. Tutaj nie krzywdzisz tylko faceta, ale przede wszystkim dziecko.

125

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

dziewczyno jak czytam o piszesz to mi cisnienie skacze... brak słow!!!!!!ty napewno masz 23 lata??? ja mam wrazenie ze 15...nie rozumiem jak mozna byc tak zimna wyrachowaną egoistka....dobrze ze tak sie stało, niech ten facet znajdzie sobie kobiete która bedzie rozumiała ze ma zobowiązaniai  nie bedzie zazdrosna o kontakty z synem....Tobie zycze tego zebys wreszcie dorosła.

126 Ostatnio edytowany przez girl90 (2011-05-27 17:49:18)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
London69 napisał/a:

Moim zdaniem nie powinnaś tego robić. On swoje dziecko kocha. Z tą kobietą już nie jest, ale dziecko jest jego. Nie powinnaś mu stawiać takiego ultimatum. hmm Z resztą najlepiej byś zrozumiała gdybyś sama miała dziecko, kochała je. A Twój mężczyzna kazałby Ci wybierać. Tego się moja droga nie wybiera. Z resztą nigdy Ci tego nie życzę. Tutaj nie krzywdzisz tylko faceta, ale przede wszystkim dziecko.

Ale ona powiedziała że jej uczucia dziecka nie interesują.... to mówi już samo za siebie... naprawde zachowuje się jak gówniara... no ale to nie wiek świadczy o dojrzałości i inteligencji... i sara jest tego najlepszym przykładem... dziewczyno, ja jestem od Ciebie młodsza o 2 lata, a nie potrafiłabym się tak zachować jak Ty!! Dobrze że nie jesteś już z tym facetem. Nie zasługujesz na niego! On powinien sobie znaleźć dojrzałą, inteligentna i mądrom dziewczyne! i przede wszystkim taka która ma serce i jest dobra, wyrozumiała bo na taka zasługuje! Ja też nie mam na razie dziecka ale gdybym miała i mój były miał taka dziewczyne to sama bym ją zjechała z góry na dół! aż dziw że to nie on Cie kopnął w tyłek! facet jest aż nadto wyrozumiały i cierpliwy! sama bym miała gdzieś faceta który by postawił mi takie ultimatum i na pewno bym z nim nie była po czymś takim!

127

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Sara23, gratuluje i zaraz zazdroszcze rozwiązania tego problemu... ja tez już dłuższy czas zastanawiam się nad zerwaniem z moim chłopakiem, nie potrafie juz udawac, że wszystko jest ok, gdy spotykam sie z jego córką... i zapewne któregoś dnia też mi sie uleje, i poszukam szczęścia u boku innego... jeszcze raz gratuluje, i życze szczęścia :*!

128

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Czy z tobą jest wszystko ok?
To jest ewidentny przykład zazdrości o dziecko.
Bardzo dobrze, że ojciec interesuje się dzieckiem bo ono tego potrzebuje. NIe można budować szczęścia na czyimś nieszczęściu. A dziecko niczemu nie jest winne. Jest tylko ofiarą rozstania swoich rodziców.
Szkoda, że ten chłopak nie wie o twojej postawie.
Jak tak w ogóle można myśleć?

Przepraszam, ale ty chyba sama jesteś jeszcze dzieckiem

129

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Widzę, że nie zdążyłam.
Ale żenada

130

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Widzę ze posty były juz dawno dodane ale mam podobny problem i nie umiem sobie z nim poradzić .
Jestem z partnerem ponad dwa lata on ma 2 dzieci ja 1 jedno wszystko było by ok gdyby nie to ze jego gowniara rujnuje nasze życie każdy dzien zamienia w piekło Stara sie wymuszać wrzaskiem szantażem i niszczeniem rożnych życzy wszystko  czego akurat w danym monecie sobie życzy ostatnio kopie w drzwi żuca przedmiotami otwiera okno i grozi ze wyskoczy gryzie kopie obraza nas . Najgorsze jest to ze dwoje pozostałych dzieci nie wytrzymuje tego psychicznie partnera i jedno jego dziecko i moje dziecko kocham ponad życie nie chce zeby któregoś dnia ta gowniara coś im zrobiła albo przez jej zachowanie zabrali Wszystkoe dzieci do domu dziecka zapomniałam wcześniej napisać ze ona nam grozi ze zadzwoni na policję ze ja bijemy (czego oczywiście nie robimy ) i zabiorą nam wszystkie dzieci. Wiec juz nie wytrzymuje tego jestem na lekach na uspokojenie moja kochana dwójka dzieci siedzi spokojnie w pokoju gdy ona robi histerie . W związku z powyższym dałam partnerowi ultimatum ze albo oddaje to dziecko do domu dziecka albo ja i córka odchodzimy wiem ze przez to skrzywdzę jego dziecko (nie moje biologicznie ale które pokochałam jak swoje i gdyby nie on go juz dawno bym sie rozstała z partnerem ) i mojego partnera ale nie mogę pozwolić na to zeby mała córeczka uczyła sie nawyków od tamtej gowniary. Nie ma w tym związku nawet miejsca na nas po szkole ta robi sceny i histerie a jak juz w końcu śpi to my godzinami sie kłócimy a ostatnio nawet chce ona mnie pobić bo jestem jedyna osoba która pilnowała regulaminu w domu ale partner zrobił błąd i kilka razy w jej obecności nie uwierzył mi ze ona kłami i ze ona go i nas wszystkich okrada , od tego czasu jest terror w domu Moze ktoś ma jakiś pomysł

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026