Witajcie,jestem tutaj nowy i postanowiłem założyć temat w którym poruszę nietypową kwestię.Otóż jestem singlem od roku,po rozwodzie...ale nie o tym chce tutaj pisać.Otóż mam dobrą znajomom z którą spotykaliśmy się na luznych rozmowach,pogawędkach,kawie itp..ale do pewnego momentu,kiedy przyjechała w odwiedziny...Ma sporo problemów w rodzinie,gdzie jest wykorzystywana na tyle na ile to możliwe, nie układa się z mężem,który ma totalnie wylulane na cały związek i jak mi powiedziała "ja nie kocham swojego męża" łączy mnie z nim tylko papier...mam już dość i nie mam siły - dodała.
Powracajac do tematu odwiedzin..kiedy przyjechała do mnie w odwiedziny...poniosło nas i zaczęliśmy się całować,czego oboje chcieliśmy i teraz praktycznie przy każdym spotkaniu dochodzi do takich sytuacji...po tym wszystkim powiedziała mi,że takim zachowaniem przyciągam ją do siebie... (zachowaniem typu,że jej pomagam we wszystkim,wysłucham itp..)
Moje pytanie jest następujące..co robić? angażować się? czy z tego będzie tylko romans? jakie są Wasze opinie?
Pozdrawiam.