netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Spotkania z mężatką....

85 odpowiedzi18 565 wyświetleńzałożony przez lukas8975, 23.07.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spotkania z mężatką....

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

1

Temat: Spotkania z mężatką....

Witajcie,jestem tutaj nowy i postanowiłem założyć temat w którym poruszę nietypową kwestię.Otóż jestem singlem od roku,po rozwodzie...ale nie o tym chce tutaj pisać.Otóż mam dobrą znajomom z którą spotykaliśmy się na luznych rozmowach,pogawędkach,kawie itp..ale do pewnego momentu,kiedy przyjechała w odwiedziny...Ma sporo problemów w rodzinie,gdzie jest wykorzystywana na tyle na ile to możliwe, nie układa się z mężem,który ma totalnie wylulane na cały związek i jak mi powiedziała "ja nie kocham swojego męża" łączy mnie z nim tylko papier...mam już dość i  nie mam siły - dodała.

Powracajac do tematu odwiedzin..kiedy przyjechała do mnie w odwiedziny...poniosło nas i zaczęliśmy się całować,czego oboje chcieliśmy i teraz praktycznie przy każdym spotkaniu dochodzi do takich sytuacji...po tym wszystkim powiedziała mi,że takim zachowaniem przyciągam ją do siebie... (zachowaniem typu,że jej pomagam we wszystkim,wysłucham itp..)

Moje pytanie jest następujące..co robić? angażować się? czy z tego będzie tylko romans? jakie są Wasze opinie?

Pozdrawiam.

2

Odp: Spotkania z mężatką....

,czy z tego będzie tylko romans?,,
Mamy gratulować? No to gratuluje.

3

Odp: Spotkania z mężatką....

Zadałem pytanie..chodzi mi o zdanie w Waszym obiektywie.

4 Ostatnio edytowany przez Tasza123 (2016-07-23 08:05:53)

Odp: Spotkania z mężatką....

Potraktuj ją użytkowo i absolutnie nie angażuj sie w to, bo marnej jakości  materiałem do poważnego traktowania jest kobieta, która kogos zdradza. Dzisiaj zdradza męża, a jutro zdradzi ciebie. Nic dziwnego, że ona mówi ci złe rzeczy na temat męża. Trudno żeby mówiła o tym człowieku dobrze. Ta mężatka musi przecież wybielić się w twoich oczach i dlatego chce wyjść jako ofiara złego i niedobrego, byś nie pomyslał sobie, że to zwykła kurfa. Wszyscy zonaci i wszystkie zonate zawsze wieszają psy na swoich współmałżonkach- to normalne.
Poużywaj sobie na niej, skoro masz na to ochotę, ale nie wiąż się z latawicą. A nawet jeśli ona faktycznie ma beznadziejnego męża, to i tak bez znaczenia, bo liczy się tylko to, że ona kogoś zdradza, czyli że nie brzydzi się kłamstwem i kurestfem.

5 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2016-07-23 09:59:17)

Odp: Spotkania z mężatką....

Uuuuch, Tasza, ale pojechałaś. Nie oceniałabym jej tak bezlitośnie, co nie znaczy, że mam inne zdanie w sprawie romansowania z zajętymi.
Dla mnie sprawa jest prosta: tego się NIE ROBI. Bez względu na argumenty. Nie ma co analizować.
Byłam nieszczęśliwa w małżeństwie, więc odeszłam. Wcześniej nawet mi przez myśl nie przeszło interesować się innymi facetami. Amen.

Lukas, ona weźmie od Ciebie, czego pragnie, a potem i tak wróci do męża. Wyjątki od reguły są, oczywiście, ale wyjątki potwierdzają regułę.

6

Odp: Spotkania z mężatką....

Może zbyt mało napisałem...to jest kobieta,moja bardzo dobra znajoma,znamy się od kilku dobrych lat...wyszła za mąż tylko dlatego,że KAZALI rodzice!!kiedy była za granicą,wyszykowali cały ślub i była praktycznie do temu zmuszona,zamieszkała ze swoim facetem (obecnie mężem) i wiem,że to co mówi na temat wydarzeń,które u niej mają miejsce jest faktem,bo sam wiele widziałem,również słyszałem.
Sprawa jest dość nietypowa,ale robi się klarowna...kobieta boi się rozgłosu w tej chwili i sama powiedziała,że potrzebuje takiego momentu,kiedy spasuje i postawi sprawę jasno..mi też zresztą w rozmowie przyznała,że nic do męża nie czuje i łączy ich tylko papier...zbyt wiele by opisywać wszystkie jej wydarzenia,ale kiedy facet podnosi rękę na kobietę to coś jest nie tak ...

Niczego od siebie na ten moment nie oczekujemy..ona nie wie co będzie,ja zresztą też..ale dodała,że moje zachowanie wobec niej przyciąga ją do mnie,bo czuje się zupełnie inaczej i bardziej dowartościowana.

7

Odp: Spotkania z mężatką....

E tam Lukascośtam, ludzie pitolą, ja widzę piękną miłość która was odnalazła w akurat takich okolicznościach. No trudno.
Na początek to dymczyj, bo jak się lasce odwidzi to będzie Ci smutno że było blisko i dupa. Ich małżeństwem się nie przejmuj, z taka żoną ten facet długo bez rogów nie zostanie a ich małżeństwo i tak prędzej czy później się skończy, albo będzie trwało w oficjalnej chu**ni, bo że akcja się wyda to na bank.
To że go nie kocha to oczywiste, inaczej nie dochodziło by do "takich sytuacji" co spotkanie.
Kiedyś podobnie miałem, też męża nie kochała, mąż jej i inne bzdety, dziwne bo jak wyszło co i jak to jej mąż nie tylko nie potwierdził jej wersji ale nawet twierdził że jest zupełnie na odwrót. Ale co tam.
Pozdrawiam

8

Odp: Spotkania z mężatką....

Uwielbiam te karcące komentarze  nawiedzonych bez grzechu co to zawsze pierwsi rzucają kamieniem

Lukasz ile masz lat?

Musisz pytać na forum czy romans z mężatką jest czymś dobrym?
NIE JEST
Jest naganny i niemoralny
Ale w zyciu różnie bywa
Nie ma prostych przepisów na wszystko jak tu sugeruje przemądra doradczyni....
Gdyby wszystko bylo tylko czarne i białe to nawet sądy byłyby zbędne

Sam musisz ocenić ile to wszystko warte i jak jest w rzeczywistości
Śmieszne pytanie "czy mam się angażować" ....
Masz jeden poważny nieudany związek za sobą.....
Chyba jestes dorosły a pytasz jak dziecko

9

Odp: Spotkania z mężatką....

Zdradza z Tobą,
a nie będzie zdradzać Ciebie ??

Wątpliwe.
Kiedy przyjdą trudne chwile w związku, a takie przyjdą,
to skorzysta ze sprawdzonego rozwiązania skoczenia na inny kwiatek, zamiast rozwiązać problem.

Mąż aby wie o tym że jest taki zły ?
A jaki jest jej udział w kryzysie ich małżństwa ?

pewnie ona "chodząca świętość" on "skończona świnia"
Jeżeli tak, to w każdym następnym związku ten schemat będzie powielała.
Szykuj się już do roli "skończonej świni"

Skoro mąż taki niedobry, to dlaczego z nim się nie rozwiedzie i dopiero potem szuka faceta ?
Nie sądzisz, że podchodzi do związków od "d**py strony" ?


Związek oparty na zdradzie, oszustwie,
to związek z osobą o podwyższonym stopniu ryzyka,
i na czyjejś krzywdzie.

Jeżeli racjuje Cię przyprawianie komuś rogów..to do dzieła !
Ale potem nie płacz.

10

Odp: Spotkania z mężatką....

Ślub kazali jej wziąć rodzice, rozwodu nie bierze bo boi się rozgłosu.  Żenujące.

11

Odp: Spotkania z mężatką....

Napisz coś więcej, ile masz lat?
Czy ona ma dzieci ?
Czy jej mąż wie , że się spotykacie?
Zgadzam się z Jacentym to żenujące stwierdzenie, że do ślubu zmusili ją rodzice-ile ona ma lat?

12

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

wyszła za mąż tylko dlatego,że KAZALI rodzice!!

Prosta sprawa, zaprzyjaźnij się z Jej rodzicami, opowiedz o tym, co Was łączy i poproś, żeby KAZALI się Jej rozwieść...

13

Odp: Spotkania z mężatką....
santapietruszka napisał/a:
lukas8975 napisał/a:

wyszła za mąż tylko dlatego,że KAZALI rodzice!!

Prosta sprawa, zaprzyjaźnij się z Jej rodzicami, opowiedz o tym, co Was łączy i poproś, żeby KAZALI się Jej rozwieść...

Trzeba jeszcze coś z rozgłosem zrobić.

14

Odp: Spotkania z mężatką....

Mam wrażenie jakby niektórzy tutaj pisali jak typowe puste nastolatki...
napisałem wystarczająco wiele.. to widzicie co niektórzy tylko aspekt,że zdradziła męża..jest ku... itp.. szkoda tylko,że z tej drugiej strony nie popatrzycie na całą sprawę...

A temat ślubu był prosty...kobieta pracowała za granicą gdzie bez jej wiedzy rodzice załatwili wszelkie formalności i po powrocie do Polski zostało jej tylko pójść do kościoła a potem na sale na wesele... bo tak zadecydowali rodzice,którzy żyją czasami komuny!

Kobieta się po prostu dusi tym wszystkim co przechodzi...a boi się zrobić jakikolwiek krok... kobiety..jaka spora część z Was przechodziła w życiu ciężkie momenty przez miesiące?lata? do momentu,kiedy wreszcie pękła nić?  tak więc warto pomyśleć za nim się coś napisze i kogoś oceni.

15

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

A temat ślubu był prosty...kobieta pracowała za granicą gdzie bez jej wiedzy rodzice załatwili wszelkie formalności i po powrocie do Polski zostało jej tylko pójść do kościoła a potem na sale na wesele... bo tak zadecydowali rodzice,którzy żyją czasami komuny!

Tak, jasne. Da się załatwić komuś ślub bez jego wiedzy i obecności. Niezłą bajeczkę Ci sprzedała.

16

Odp: Spotkania z mężatką....

Gdybym jej nie znał to mógłbym nie uwierzyć... ale znam jak bardzo długo i praktycznie mamy podobne grono znajomych,którzy potwierdzają to co mówi ona...i to co pisze ja tutaj..

17

Odp: Spotkania z mężatką....

Autor zamroczony, pewnie takie sytuację co spotkanie mają na to wpływ, no i okropna niesprawiedliwość, jak w średniowieczu rodzice kazali i ch**.
Btw. Czy oprócz "takich sytuacji" był już sex?

18

Odp: Spotkania z mężatką....
flowerbykenzo napisał/a:

Uwielbiam te karcące komentarze  nawiedzonych bez grzechu co to zawsze pierwsi rzucają kamieniem

Lukasz ile masz lat?

Musisz pytać na forum czy romans z mężatką jest czymś dobrym?
NIE JEST
Jest naganny i niemoralny
Ale w zyciu różnie bywa
Nie ma prostych przepisów na wszystko jak tu sugeruje przemądra doradczyni....
Gdyby wszystko bylo tylko czarne i białe to nawet sądy byłyby zbędne

Sam musisz ocenić ile to wszystko warte i jak jest w rzeczywistości
Śmieszne pytanie "czy mam się angażować" ....
Masz jeden poważny nieudany związek za sobą.....
Chyba jestes dorosły a pytasz jak dziecko

E tam lepiej go poglaskac po glowie, niech sobie dziecko z nia zrobi. Będzie super, szczególnie dla dziecka. A papier to można podrzeć.

19 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-07-23 12:30:00)

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Mam wrażenie jakby niektórzy tutaj pisali jak typowe puste nastolatki...
napisałem wystarczająco wiele.. to widzicie co niektórzy tylko aspekt,że zdradziła męża..jest ku... itp.. szkoda tylko,że z tej drugiej strony nie popatrzycie na całą sprawę...

A temat ślubu był prosty...kobieta pracowała za granicą gdzie bez jej wiedzy rodzice załatwili wszelkie formalności i po powrocie do Polski zostało jej tylko pójść do kościoła a potem na sale na wesele... bo tak zadecydowali rodzice,którzy żyją czasami komuny!

Kobieta się po prostu dusi tym wszystkim co przechodzi...a boi się zrobić jakikolwiek krok... kobiety..jaka spora część z Was przechodziła w życiu ciężkie momenty przez miesiące?lata? do momentu,kiedy wreszcie pękła nić?  tak więc warto pomyśleć za nim się coś napisze i kogoś oceni.

Ha ha pracowała za granica zapewne żeby zarobić na ślub. Piszesz :,, zostało jej tylko pójść do kościoła a potem na sale na wesele... bo tak zadecydowali rodzice,którzy żyją czasami komuny,, Czyli znowu winny jest Tusk, komuna a na pewno ona jest niewinna, cudowna, normalnie anioł.

20

Odp: Spotkania z mężatką....
flowerbykenzo napisał/a:

Nie ma prostych przepisów na wszystko jak tu sugeruje przemądra doradczyni....

Życie bywa prostsze niż nam się wydaje. Tylko my je komplikujemy swoimi emocjami.
Doskonale wiem, jak trudno wyjść z nieudanego małżeństwa, sama długo się wahałam, ale wybór wartości należy do nas. Zdrada jest nieetyczna - koniec, kropka.  A poza tym zwyczajnie, po prostu nie warto pakować się w coś, czego szanse na powodzenie są bardzo wątpliwe: parę miłych chwil z mężatką - i co dalej? Stan zawieszenia: ani tu, ani tam, ani razem, ani osobno. Niech się kobita na coś zdecyduje, a Ty, Lukas, jak najbardziej możesz ją w tym wesprzeć. Argumenty o rozglosie we mnie budzą jedynie politowanie.
Też poniekąd zostałam zmuszona do ślubu, bo uleglam szantażowi emocjonalnemu, co mi szacunku do siebie nie przysparza. Ale jeszcze mniej miałabym go do siebie "kręcąc" potajemnie jakieś romanse.

21

Odp: Spotkania z mężatką....

Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..

Nie twierdzę,że ona jest bez winny...ale trzeba trochę bardziej obiektywnie patrzeć...gdybym nie napisał,że całowaliśmy się..tylko rozmawialiśmy to pewnie byłaby dla wielu z Was ofiarą,która należy wspierać itp..a tak jest ku... śmieszne...

22

Odp: Spotkania z mężatką....

Życie bywa prostsze niż nam się wydaje. Tylko my je komplikujemy swoimi emocjami.
Doskonale wiem, jak trudno wyjść z nieudanego małżeństwa, sama długo się wahałam, ale wybór wartości należy do nas. Zdrada jest nieetyczna - koniec, kropka.  A poza tym zwyczajnie, po prostu nie warto pakować się w coś, czego szanse na powodzenie są bardzo wątpliwe: parę miłych chwil z mężatką - i co dalej? Stan zawieszenia: ani tu, ani tam, ani razem, ani osobno. Niech się kobita na coś zdecyduje, a Ty, Lukas, jak najbardziej możesz ją w tym wesprzeć. Argumenty o rozglosie we mnie budzą jedynie politowanie.
Też poniekąd zostałam zmuszona do ślubu, bo uleglam szantażowi emocjonalnemu, co mi szacunku do siebie nie przysparza. Ale jeszcze mniej miałabym go do siebie "kręcąc" potajemnie jakieś romanse.

Zgodzę się z Tobą...kobieta wyraźnie daje sygnał,że takiego życia jak w tej chwili nie chce..zdrada jest nieetyczna -racja! ale to była decyzja dwóch stron!
Nie oczekuje na ten moment niczego wiążącego...jeśli Ona zdecyduje się na rozwód to wtedy czas pokażę...
W tej chwili rozmawiamy,wspieramy się wzajemnie...i nie było żadnego seksu! bo nie w tym sens!!

23 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-23 12:41:03)

Odp: Spotkania z mężatką....

Uprzejmie Cię informuję, że nasze odpowiedzi nie mają związku z tym, czy się całowaliście, czy nie, tylko dotyczą Twojego pytania, czy angażować się w związek z mężatką.

Swoją drogą, piszesz, że jesteś po rozwodzie. A więc doskonale wiesz, jakie formalności załatwia się przed ślubem. A usiłujesz nam tu sprzedać bajkę, jak zniewolony przez rodziców anioł o błękitnych skrzydłach wyszedł bez swojej zgody za niedobrego męża, którego wybrali rodzice... Powiedz - sam w to uwierzyłeś czy tylko usiłujesz ją i siebie tłumaczyć?

24

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..

Nie twierdzę,że ona jest bez winny...ale trzeba trochę bardziej obiektywnie patrzeć...gdybym nie napisał,że całowaliśmy się..tylko rozmawialiśmy to pewnie byłaby dla wielu z Was ofiarą,która należy wspierać itp..a tak jest ku... śmieszne...

pracowała za granica miała kasę i nie dołożyła się do ślubu? Jezu jaka księżniczka
oj będziesz tyrał na tego swojego aniołaka

25

Odp: Spotkania z mężatką....
Jacenty89 napisał/a:

Ślub kazali jej wziąć rodzice, rozwodu nie bierze bo boi się rozgłosu.  Żenujące.

Żenujące,
I zupełnie nieprawdopodobne
Ale są tacy ludzie
Osobiście znam taka jedną
Męczy sie  w związku
Z powyższych powodów plus dziecko i dom
Nie zdradza męża żeby bylo jasne
Być może tylko dlatego ze nikt nie stanął na jej drodze
Mąż jest spokojny, nudny i nieciekawy
Ale dobry i porządny z niego facet
Szkoda mi i jej i jego....

Ludzie są naprawdę bardzo różni

To co do nas żenujące i kuriozalne
Dla niektórych jest normalne

Nie wszędzie jest podstęp czy drugie dno.

26

Odp: Spotkania z mężatką....
santapietruszka napisał/a:

Uprzejmie Cię informuję, że nasze odpowiedzi nie mają związku z tym, czy się całowaliście, czy nie, tylko dotyczą Twojego pytania, czy angażować się w związek z mężatką.

Dla mnie ma to znaczenie i uważam że jest ważne. Jak sprawa się rypnie nikt nie będzie dochodził czy tylko się całowali.
Jak by nie było po coś ta kobita oswaja sobie autora tej historii, to żadna wrzuta panie autorze, jeżeli mówi prawdę, również co do przyszłości i zamierzeń to warto oszacować jaka w tym twoja rola? Może być że tylko dajesz jej to czego brakuje jej w związku, co wcale nie oznacza że podejmie jakąś próbę wyjścia, mimo że nie podoba jej się w małżeństwie. Ot taki złoty środek, a twoje majaki czy kombinować coś więcej to tylko myślenie życzeniowe
Dla tego może mieć znaczenie czy sex już był.
Jak nie było a zamierza podjąć kroki do wyjścia z tego małżeństwa, to może znaczyć że tylko smyra cię po jajcach, żeby urobić i w odpowiednim momencie skorzystać z zakochanego naiwniaka. Oczywiście jak już się spiszesz to jakoś tak wyjdzie że ona chwilowo nie chce z nikim być itp.
Z kolei jak tylko gada a nie zamierza nic robić, a sexu nie było to jesteś jedynie uzupełnieniem braków w jej małżeństwie, taki przyjaciel.
Ale również nic to nie musi znaczyć. Takie hipotetyczne opcje. :]
Tak czy siak
Był sex?

27

Odp: Spotkania z mężatką....

Tak zawsze,było jest i będzie...kobieta decydując się na taki krok..jest ku.. i tyle.. lepiej nic nie robić..siedzieć,dusić się z problemami,dostawać po pysku od kochanego mężusia ah to jest przecież piękne..zrobiła już pierwszy krok ku temu,żeby się uwolnić,ale czy tak będzie? czas pokaże...

28 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-23 13:07:19)

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Tak zawsze,było jest i będzie...kobieta decydując się na taki krok..jest ku.. i tyle.. lepiej nic nie robić..siedzieć,dusić się z problemami,dostawać po pysku od kochanego mężusia ah to jest przecież piękne..zrobiła już pierwszy krok ku temu,żeby się uwolnić,ale czy tak będzie? czas pokaże...

Jaki ten krok zrobiła? Ten pierwszy, żeby się uwolnić?

29

Odp: Spotkania z mężatką....

Seksu nie było...tak jak napisałem w poprzednim artykule... czy będzie?trudno powiedzieć,nie jest to dla mnie i dla niej sprawa priorytetowa! obecnie jest sporo problemów,które trzeba rozwikłać.

30

Odp: Spotkania z mężatką....

Ale Ty jesteś zadżumiony.
Już ch** z tym sexem.
Widać że kobieta jest CI mocno nieobojętna bronisz jej jak lew, nie pozwalasz na krytykę wobec niej, wobec siebie już mniej.
Nawet przyjmując twój punkt widzenia, a co tam niech jest po twojemu, to i tak zalecam nieco ochłonąć, pozbawiasz się logicznej, trzeźwej, chłodnej oceny sytuacji. Będąc tak nakręconym, w jakimś porywie uczuć zrobisz coś niepotrzebnego albo jak akcja będzie się przedłużać, jeszcze wyskoczysz z czymś ciekawym i prędzej zaszkodzisz niż pomożesz, a sam piszesz że jest sporo problemów do rozwikłania. Jeżeli ma być jak piszesz to ona ma pod dostatkiem emocji, raczej potrzebuje wsparcia kogoś kto zbalansuje rozchwianie jakie może jej towarzyszyć, męskiego oparcia, a nie równie rozchwianego kolegi.
Pozdro

31

Odp: Spotkania z mężatką....

lukas8975, widać że nakręciłeś się na tę mężatkę i chyba pójdziesz za ciosem.
Kolejny łoś- to dopiero jest smieszne.
Rodzice zmusili ja do slubu i gdy ona ciężko tyrała za granicą oni szast prast załatwili jej ślub ze swoim faworytem i jakby tego było mało, to jeszcze opłacili wszystko. I cóz miała robić ta biedna nieboga? Miała nie wychodzić za mąż? Taką przykrość zrobić rodzicom? No wiadomo, że tak ta niezwykle empatyczna i uczciwa dziewczynka nie mogła postapić. Kto dzisiaj łyka takie bujdy? No ja pojęcia nie mam.
Czy wizja krocza tej mężatki padła ci na dekiel autorze?
Ciekawe jest też dlaczego to rodzice aż tak bardzo uparli się na jej męża? Może to jakiś wyjątkowo mądry i poukładany facet, który nadaje się do zycia w rodzinie, nadaje się do małżeństwa? Czy miałby on za zadanie poskromić frywolna córeczke i sprawić, by wreszcie zmądrzała i ustatkowała się?
A może to jakiś nadziany gościu i rodzice chcieli ustawić córeczkę?
A może przyszły zięć szantażował biednych rodziców, bo miał na nich haka i rodzice kierując się egoizmem zmusili swoją córkę do niechcianego ożenku?
Co takiego było w tym kandydacie, że aż tak postarali sie ci starsi i doświadczeni przez życie ludzie, by koniecznie miec go w swoje rodzinie?
A może zięć ich cieszy się niezwykłą urodą i rodzice puszczającej się mężatki napalili się na ładne wnuki?
Lukas, głupoty gadasz i tyle.
Znasz ją i słyszałeś to i owo. No tak- buduj więc na tym, skoro taki jesteś pewny tej mężatki.
Ja nie chciałabym faceta, o którym wiedziałabym, że zdradza zonę i obgaduje ją do obcych ludzi. Żeby on nie wiadomo co mi gadał i nie wiadomo jakie wizje przede mną roztaczał, ja takiego faceta na pewno bym nie chciała. Ty natomiast rób, co ci się podoba i skoro uważasz, że zdradzająca swojego męża mężatka jest wartościową osobą, to angażuj się w gofno. A za jakis czas ona zrobi i tobie dokładnie to samo świństwo, które dzisiaj robi swojemu mężowi. Dzięki takim naiwniakom, jak ty ona szybko nauczy się, że to dobry sposób na życie.
Puszczające się mężatki nalezy traktować użytkowo, a nie angażować się i traktować poważnie.

32

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Zadałem pytanie..chodzi mi o zdanie w Waszym obiektywie.

proponuje najpierw podszkolić się z gramatyki

33

Odp: Spotkania z mężatką....

temat do zamknięcia,bo niektórzy założyli tutaj konta myląc portale... nie tutaj ludkowie smile

34

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Mam wrażenie jakby niektórzy tutaj pisali jak typowe puste nastolatki...
.

Lepiej idz na kafeterie a nie obrażasz tutaj ludzi. Zresztą kto się przezywa ten się sam tak nazywa:)

35

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Seksu nie było...tak jak napisałem w poprzednim artykule... czy będzie?trudno powiedzieć,nie jest to dla mnie i dla niej sprawa priorytetowa! obecnie jest sporo problemów,które trzeba rozwikłać.

Artykule? Co ty dziennikarz jesteś? Ja nie wiem co ta dziewczyna w tobie widzi....

36

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

temat do zamknięcia,bo niektórzy założyli tutaj konta myląc portale... nie tutaj ludkowie smile

A ja mam konto od dawna,to mogę się wypowiedzieć? tongue

37

Odp: Spotkania z mężatką....

Lukas, musisz sobie sam odpowiedzieć czy chcesz z Nią być czy tylko pomóc odejść od męża. Czy chcesz związku, romansu czy tylko przyjaźni. Tylko Ty sam znasz na to odpowiedź.
Nie każda zdrada jest zła, bo sama w rodzinie mam sytuację gdzie młoda mężatka była bita przez mężusia i dodatkowo oszukał ją nie mówiąc, że jest bezpłodny. Któregoś dnia nie wytrzymała i uciekła do mojego brata z którym się przyjaźniła. Dziś są 20 lat po ślubie, mają dwójkę dzieci i żyją szczęśliwie. Nikt nie wychodził z założenia, że jak raz zdradziła, to i zdradzi mojego brata. Są naprawdę przykładnym małżeństwem.
Także widzisz Lukas, wszystko zależy od sytuacji, którą sam znasz najlepiej i od uczuć, które odczuwasz.
Jedynie nie rozumiem jak w dzisiejszych czasach można tak komuś na siłę zaaranżowač ślub, ale nie wnikam, bo to Wasza sprawa.

38

Odp: Spotkania z mężatką....

Popatrzcie,gdyby większość z Was napisała w tak normalny sposób jak Aguska1950..a tutaj co jeden to mądrzejszy...jedni szukają kur.. i szm.. inni czepiają się gramatyki.. i tak to wygląda,świetna pomoc i porada smile

39

Odp: Spotkania z mężatką....

lukas8975, to już nie te czasy, gdy nieszczęsna, bezwolna białogłowa miała wybór; zaaranżowany ślub, lub klasztor.
Fakt, że wyjechała do pracy za granicę świadczy o tym, że jest przedsiębiorcza. O jej przedsiębiorczości i wolnej woli świadczy także fakt, że romansuje z Tobą.
Masz wątpliwości czy romans kontynuować, tylko czego konkretnie się obawiasz? Moralność i etyka nie są dla Ciebie hamulcem, więc co?
Zdaj sobie jednak sprawę z tego, że dla Ciebie celem może być przyjaźń z bonusem, a dla niej wejście w poważny związek z Tobą.
Ona chętnie przeskoczyłaby z jednej gałęzi na drugą i bynajmniej nie blokuje jej świadomość zdrady (tutaj czuje się usprawiedliwiona), tylko reakcja rodziny, skandal, a przede wszystkim niepewność względem Twoich zamiarów.
Wejdź w to, powiedz jej, żeby wprowadziła się do Ciebie, kup pierścionek, a myślę, że dwie pierwsze przeszkody nie będą miały większego znaczenia.

40

Odp: Spotkania z mężatką....

Sluchajcie, czy to nie jest przypadkiem tak, ze przyszli malzonkowie musza pojawic sie OSOBISCIE w urzedzie stanu cywilnego przynajmniej miesiac przed slubem, zeby zalatwic formalnosci?

A jesli tak, to Lukas w jaki sposob rodzice Twojej mezatki obeszli ten przepis i czy tak zawarty slub jest aby na pewno wazny?

Pytanie jest oczywiscie retoryczne, poniewaz nie wierze w ani jedno slowo tej pani, i Ty tez nie powinienes.

41

Odp: Spotkania z mężatką....

Lukas, chcesz zostać boczniakiem bzykajacym w ukryciu?

42

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Popatrzcie,gdyby większość z Was napisała w tak normalny sposób jak Aguska1950..a tutaj co jeden to mądrzejszy...jedni szukają kur.. i szm.. inni czepiają się gramatyki.. i tak to wygląda,świetna pomoc i porada smile

To co ona opisała to WYJATEK a nie REGUŁA.  Ale znowu powiesz ze wyjeżdżam ci z jakaś gramatyką:)

43

Odp: Spotkania z mężatką....

Powiadam Ci Lucas...

Nie pożądaj żony bliźniego swego...bo będziesz zapierdalał za niego big_smile tongue

44

Odp: Spotkania z mężatką....

A dlaczego mi nie odpisałeś czy ona ma dzieci i po ile macie lat?
Wydaje mi się to istotne.

45 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-07-23 18:35:45)

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Witajcie,jestem tutaj nowy i postanowiłem założyć temat w którym poruszę nietypową kwestię.(...)Ma sporo problemów w rodzinie,gdzie jest wykorzystywana na tyle na ile to możliwe, nie układa się z mężem,który ma totalnie wylulane na cały związek i jak mi powiedziała "ja nie kocham swojego męża" łączy mnie z nim tylko papier...mam już dość i  nie mam siły - dodała.

Powracajac do tematu odwiedzin..kiedy przyjechała do mnie w odwiedziny...poniosło nas i zaczęliśmy się całować,czego oboje chcieliśmy i teraz praktycznie przy każdym spotkaniu dochodzi do takich sytuacji...po tym wszystkim powiedziała mi,że takim zachowaniem przyciągam ją do siebie...

Moje pytanie jest następujące..co robić? angażować się? czy z tego będzie tylko romans? jakie są Wasze opinie?

Wydaje mi się, że będę ostatnią osobą, która napisze na wątku autora. Podejrzewam, że on już tu nie wróci, bo my "nie piszemy normalnie", czyli nie przyklaskujemy zdradzie, "mylimy portale", no i piszemy "jak typowe puste nastolatki." Aż mi z oczu pociekły łzy! lol

Kolejna nietypowa kwestia w dziale ROZSTANIE-ZDRADA-FLIRT-ROZWÓD, naprawdę! Ale prosisz nas o opinie, to i ja coś napiszę.

Przeczytałam te "wystarczająco wiele informacji", jak to ujmuje autor. I pięknie mu moi przedmówcy wszystko już wytłumaczyli.

Moja opinia: ależ oczywiście, że ją przyciągasz!!! I jestem naprawdę wzruszona, że tak się angażujesz w jej problemy małżeńskie. Scenariusz stary jak świat , a nie żadna "nietypowa kwestia".

Seks? Nie o to chodzi? A o co? A co robicie? Znasz pojęcie "innych czynności seksualnych"? lol

Słuchaj, zapth w zasadzie nakreślił jakie profity możesz mieć z tego romansu.

I wiesz co? Ona tego swojego "nieszczęśliwego układu" nie rozwiąże. Bo jest zwykłym tchórzem. I kłamcą. Zrobi to prędzej jej mąż.

Tak jak ja zrobiłam ze swoim małżeństwem. Kiedy odkryłam, że mój mąż ma romans z taką "przyjaciółeczką" jak ta opisywana tutaj. Mężatką i matką dwójki dzieci.


Brrrr! mad

46

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Ma sporo problemów w rodzinie,gdzie jest wykorzystywana na tyle na ile to możliwe

to stwierdzenie kłóci się z tym że rodzice zapłacili za cały ślub a ona nie dala ani grosza ,,no bo z czego miała dać,,

47

Odp: Spotkania z mężatką....
Ola_la napisał/a:
lukas8975 napisał/a:

Ma sporo problemów w rodzinie,gdzie jest wykorzystywana na tyle na ile to możliwe

to stwierdzenie kłóci się z tym że rodzice zapłacili za cały ślub a ona nie dala ani grosza ,,no bo z czego miała dać,,

Może teraz jej każą odpracowywać to w kamieniołomach big_smile

48

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Mam wrażenie jakby niektórzy tutaj pisali jak typowe puste nastolatki...
napisałem wystarczająco wiele.. to widzicie co niektórzy tylko aspekt,że zdradziła męża..jest ku... itp.. szkoda tylko,że z tej drugiej strony nie popatrzycie na całą sprawę...

A temat ślubu był prosty...kobieta pracowała za granicą gdzie bez jej wiedzy rodzice załatwili wszelkie formalności i po powrocie do Polski zostało jej tylko pójść do kościoła a potem na sale na wesele... bo tak zadecydowali rodzice,którzy żyją czasami komuny!

Kobieta się po prostu dusi tym wszystkim co przechodzi...a boi się zrobić jakikolwiek krok... kobiety..jaka spora część z Was przechodziła w życiu ciężkie momenty przez miesiące?lata? do momentu,kiedy wreszcie pękła nić?  tak więc warto pomyśleć za nim się coś napisze i kogoś oceni.

Ale jesteś naiwny... Wyobraź sobie realia sytuacji, która opisałeś. Przecież ona musiała iść do USC i podpisać stosowne papiery. Teraz mi proszę wyjasnij, w którym miejscu nastąpił ten opisany przymus. Wiele w życiu widziałam, słyszałam, ale taka historia to jakiś unikat, dlatego uprzejmie proszę o wyjaśnienia, bo moja wyobraźnia wysiada. Ktoś ją pobił? Szantazowal? A może to Romka i zgodnie z tradycją została porwana?
Jak w XXI wieku można kogokolwiek zmusić do ozenku?

Druga sprawa- dlaczego ona nie może się rozwieść. Szukam z głowie argumentów przeciw i nie wiem. Ludzie się rozwodza. I politycy i aktorzy i ludzie chowani w komunie także. Zresztą nad czym tu dyskutowac- baba jest dorosła i jej tłumaczenia, że rodzice przeżyli komune są... Żałosne. Wiesz... Na komune to i nawet ja się złapałam. I żyje i mam sie dobrze. I podejmuje każdego dnia samodzielne decyzje.

Pozwól mi proste przestać być pusta nastolatka i podaj konkrety.

49

Odp: Spotkania z mężatką....

Przeczytałam wszystkie posty i ... jestem przerażona tym, co większość "doradzających" pisze... Nie wiedziałam, że mamy tak wielu świętych wśród nas...
Życie nie jest czarno - białe. A zdrady nie można oceniać jednoznacznie. Często jest to ucieczka przed nieudanym życiem, niekochającym mężem, czy w ogóle brakiem uczucia. Ktoś pisze: najpierw rozwód, potem....itd. A może właśnie trzeba mieć do kogo odejść?
Gdyby ta kobieta dobrze czuła się w swoim małżeństwie, nie angażowałaby się w żaden romans.
Nie jest wcale gorsza przez to, że szuka własnego szczęścia. Bardzo łatwo wielu osobom przychodzi nazywanie takich kobiet k..... Nie życzę tym osobom, żeby znalazły się w takiej sytuacji, ale gdyby? Ciekawe, czy nadal wszystko byłoby dla nich czarno - białe...
Każdy ma jedno życie i nikt nie da nowych lat za tamte nieudane, nieszczęśliwe.

50

Odp: Spotkania z mężatką....
kariatyda napisał/a:

Przeczytałam wszystkie posty i ... jestem przerażona tym, co większość "doradzających" pisze... Nie wiedziałam, że mamy tak wielu świętych wśród nas...
Życie nie jest czarno - białe. A zdrady nie można oceniać jednoznacznie. Często jest to ucieczka przed nieudanym życiem, niekochającym mężem, czy w ogóle brakiem uczucia. Ktoś pisze: najpierw rozwód, potem....itd. A może właśnie trzeba mieć do kogo odejść?
Gdyby ta kobieta dobrze czuła się w swoim małżeństwie, nie angażowałaby się w żaden romans.
Nie jest wcale gorsza przez to, że szuka własnego szczęścia. Bardzo łatwo wielu osobom przychodzi nazywanie takich kobiet k..... Nie życzę tym osobom, żeby znalazły się w takiej sytuacji, ale gdyby? Ciekawe, czy nadal wszystko byłoby dla nich czarno - białe...
Każdy ma jedno życie i nikt nie da nowych lat za tamte nieudane, nieszczęśliwe.

Święci nie jesteśmy.
Życie czarno-białe nie jest.
Zdradę oceniam jednoznacznie.

PS Rozumiem, że jesteś przerażona, bo sama jesteś po ciemnej stronie mocy?

51

Odp: Spotkania z mężatką....

Kariatyda, strasznie jesteś nowoczesna. Aż strach sie bac.

52

Odp: Spotkania z mężatką....

Kariatyda - tak, to jest jasna sprawa. Tak, zdradzacze zawsze są gorsi. Nie boję się tego nazwać po imieniu. Ucieczka do kogoś to oszustwo, łatwizna, tchórzostwo. I wiele trzeba, aby się zmienić.

53 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-07-24 14:20:04)

Odp: Spotkania z mężatką....
Tula napisał/a:

Kariatyda, strasznie jesteś nowoczesna. Aż strach sie bac.

Ja nie jestem prawicowcem ciemnogrodzianinem a potępiam zdradę dziwne co nie ?

54

Odp: Spotkania z mężatką....
kariatyda napisał/a:

Przeczytałam wszystkie posty i ... jestem przerażona tym, co większość "doradzających" pisze... Nie wiedziałam, że mamy tak wielu świętych wśród nas...
Życie nie jest czarno - białe. A zdrady nie można oceniać jednoznacznie. Często jest to ucieczka przed nieudanym życiem, niekochającym mężem, czy w ogóle brakiem uczucia. Ktoś pisze: najpierw rozwód, potem....itd. A może właśnie trzeba mieć do kogo odejść?
Gdyby ta kobieta dobrze czuła się w swoim małżeństwie, nie angażowałaby się w żaden romans.
Nie jest wcale gorsza przez to, że szuka własnego szczęścia. Bardzo łatwo wielu osobom przychodzi nazywanie takich kobiet k..... Nie życzę tym osobom, żeby znalazły się w takiej sytuacji, ale gdyby? Ciekawe, czy nadal wszystko byłoby dla nich czarno - białe...
Każdy ma jedno życie i nikt nie da nowych lat za tamte nieudane, nieszczęśliwe.

No to chyba niedokładnie czytasz, bo prócz Ciebie nikt nie użył słowa na k. w stosunku do opisanej kobiety. Ja nawet słowem nie wspomniałam o tej pani, bo mnie interesuje wyłącznie tło wydarzeń, fabuła. Z tego co Autor opisuje - jest dramatycznie. Co do bycia świętymi... No cóż... Kazdy ma inne wytyczne. Ja np nie uznaje wyrażenia "każdy ma prawo popełniac błędy". Tak przeważnie mówią ludzie, którzy popełniają to samo wykroczenie raz za razem, a to juz nie błąd tylko głupota. Najbardziej surowa jestem w stosunku do własnych poczynań, uwierz mi na słowo pisane.
Podobnie, ze życie nie jest czarno - białe. To już jest tak oklepane, że naprawdę nie widzę zastosowania w powyższej sytuacji. Jak się nie ma argumentów (albo jaj), to najlepiej rzucić w przestworza magiczne "życie nie jest czarno -białe". Ja dalej upraszam się uprzejmie o kontekst wydarzeń. Śledzę ten wątek z wypiekami.

55

Odp: Spotkania z mężatką....

Autorze, postaw się w sytuacji jej męża.
Nigdy nie wchodzi się w nowy zwiazek kiedy wcześniejszy nie został zakończony.

56

Odp: Spotkania z mężatką....

Związek z mężatką? czy romans? Jak jest jej tak źle to niech się rozwiedzie. Bo to jest obrzydliwe jeżeli sie komuś przysięga a potem sie go zdradza!
Zdradziła jego  może kiedyś zdradzić Ciebie. A te gadki że ją ktoś zmusił są żałosne!

57

Odp: Spotkania z mężatką....

zdrada to duzo szersze (dla mnie) pojecie niz tylko milowanie sie i sex "na boku", zdrada jest dla mnie (rowniez) systematycznie niszczenie drugiej osoby w zwiazku.

dlatego podejde do twojego problemu z innej strony i nie bede cie oceniac czy umoralniac.
moim zdaniem zwiazek z osoba, ktora ma nieunormowane sprawy formalno-emocjonalne jest cholernie trudny, bedziesz (jesli ona sie zdecycuje) przechodzil z nia jej rozwod, bedziesz (prawdopodobnie) obiektem nienawisci jej meza, jego rodzicow i bardzo mozliwe rowniez jej rodzicow. maz przyjaciolki moze probowac rozwiesc sie z jej winy twierdzac, ze do twojego pojawienie sie wszystko w jego zwiazku bylo super......
twoja rodzina i znajomi beda ci udowadniac, ze kobieta jest watpliwa moralnie i NA PEWNO cie zdradzi, ludzie sie beda wywyzszac twoim kosztem- patrz ja mam takie poukladane zycie, taka piekna zone/meza i cudowne dzieci- on bierze sobie druga lige, albo jak okreslaja tutaj czesto panie : kurewne (termin dotyczy tylko kobiet jak przystalo na przyzwoity katolicki kraj).
jej rodzina w sadzie moze zeznawac przeciwko niej, skoro tak bardzo upierali sie przy slubie, jej maz bedzie slyszal (jesli maja dzieci), ze powinnien jej je zabrac bo na nie nie zasluguje (odrebna kwestia jest czy dzieci "zasluguja na matke"- ale kto by sie przejmowal detalami), wiele osob bedzie niesprawiedliwych w ocenach- bedziesz sie musial na kazdym kroku bronic i bronic jej- udawadniac, ze nie jestes wielbladem, ale przeciez wiadomo, ze inni wiedza lepiej;);)
powyzsze bedzie rzutowac na wasze zycie, ona pod naporem krytyki zacznie sie zastanawiac czy moze powinna wracac do meza/ex-meza i blagac o wybaczenie, bedzie zyc w ogromnym poczuciu winy (skrupulatnie podsycanym przez innych), ty tez zaczniesz sie czuc winny i zmeczony walka z wiatrakami.
zaczniecie sie klocic i wyrzucac sobie przeszlosc...........az to padnie,sprawiedliwosci stanie sie zadosc i wszyscy odpuszcza.

czy warto przez to przechodzic? tylko ty to mozesz wiedziec:)

58

Odp: Spotkania z mężatką....
lukas8975 napisał/a:

Popatrzcie,gdyby większość z Was napisała w tak normalny sposób jak Aguska1950..a tutaj co jeden to mądrzejszy...jedni szukają kur.. i szm.. inni czepiają się gramatyki.. i tak to wygląda,świetna pomoc i porada smile

Historia, jak z marnej telenoweli, drogi Autorze.
Wygląda mi to na plon sezonu ogórkowego.
Jeśli jednak nie, to zdradź, czym miałby być ów romans?
Zwieńczeniem dla Ciebie czy może, obietnicą początku nowego dla niej, ufnej w moc ramion rycerza bez skazy, uwalniającego zamkniętą w wieży?
Romanse mają kilka twarzy. Którą tutaj widzisz?

59

Odp: Spotkania z mężatką....
Ola_la napisał/a:
lukas8975 napisał/a:

Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..

Nie twierdzę,że ona jest bez winny...ale trzeba trochę bardziej obiektywnie patrzeć...gdybym nie napisał,że całowaliśmy się..tylko rozmawialiśmy to pewnie byłaby dla wielu z Was ofiarą,która należy wspierać itp..a tak jest ku... śmieszne...

pracowała za granica miała kasę i nie dołożyła się do ślubu? Jezu jaka księżniczka
oj będziesz tyrał na tego swojego aniołaka

I kurfa i księżniczka....
Wyluzujcie trochę z tymi osądami bo to już żałosne jest.

Co Ciebie obchodzi na co zbierała????
Chyba skoro pracowała to nie jest z niej taka damulka.

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

60

Odp: Spotkania z mężatką....
Leila01 napisał/a:

[...

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

A ty nie osądziłaś jej? Napisałaś, że nie ma charakteru, jest bezwolna i że na pewno potrzebuje odskoczni. Ale jak widać tobie wolno osadzać....

61

Odp: Spotkania z mężatką....

Osądzacie i uważacie, że doskonale znacie zamiary tej kobiety.
To żenujące, bo życie pisze miliony scenariuszy, ale być może tu są jacyś wróżbici?

62 Ostatnio edytowany przez aannaa (2016-07-25 23:11:18)

Odp: Spotkania z mężatką....
Leila01 napisał/a:
Ola_la napisał/a:
lukas8975 napisał/a:

Zarobić na ślub?? ojj mylisz się,bo ślub został załatwiony i nie dodali do niego młodzi ani grosza bo z czego??
wszystko zorganizowali rodzice..

Nie twierdzę,że ona jest bez winny...ale trzeba trochę bardziej obiektywnie patrzeć...gdybym nie napisał,że całowaliśmy się..tylko rozmawialiśmy to pewnie byłaby dla wielu z Was ofiarą,która należy wspierać itp..a tak jest ku... śmieszne...

pracowała za granica miała kasę i nie dołożyła się do ślubu? Jezu jaka księżniczka
oj będziesz tyrał na tego swojego aniołaka

I kurfa i księżniczka....
Wyluzujcie trochę z tymi osądami bo to już żałosne jest.

Co Ciebie obchodzi na co zbierała????
Chyba skoro pracowała to nie jest z niej taka damulka.

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

Strasznie wulgarna z Ciebie osoba

63

Odp: Spotkania z mężatką....
Ola_la napisał/a:
Leila01 napisał/a:

[...

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

A ty nie osądziłaś jej? Napisałaś, że nie ma charakteru, jest bezwolna i że na pewno potrzebuje odskoczni. Ale jak widać tobie wolno osadzać....

A zauważyłaś znak zapytania?
Raczej nie bo zobaczyłaś co chciałaś gwiazdo...
Szczegóły też są ważne.

64 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2016-07-26 07:05:07)

Odp: Spotkania z mężatką....
aannaa napisał/a:
Leila01 napisał/a:
Ola_la napisał/a:

pracowała za granica miała kasę i nie dołożyła się do ślubu? Jezu jaka księżniczka
oj będziesz tyrał na tego swojego aniołaka

I kurfa i księżniczka....
Wyluzujcie trochę z tymi osądami bo to już żałosne jest.

Co Ciebie obchodzi na co zbierała????
Chyba skoro pracowała to nie jest z niej taka damulka.

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

Strasznie wulgarna z Ciebie osoba


Ja?????
A gdzie ta wulgarność się objawia, że tak zapytam????


Przeczytaj dokładnie posty, moją odpowiedź, zastanów się chwilę, pomyšl i wtedy powinna....powinna wyjść prawidłowa ocena smile Aczkolwiek nie dla wsxystkich...

65 Ostatnio edytowany przez aannaa (2016-07-26 09:28:52)

Odp: Spotkania z mężatką....
Leila01 napisał/a:
aannaa napisał/a:
Leila01 napisał/a:

I kurfa i księżniczka....
Wyluzujcie trochę z tymi osądami bo to już żałosne jest.

Co Ciebie obchodzi na co zbierała????
Chyba skoro pracowała to nie jest z niej taka damulka.

Autorze, gdyby owa mężatka tak naprawdé była nieszczęśliwa to zostawiłaby męża. Potrzebuje odskoczni i pojawiłeś się Ty.
Do ślubu ją przymuszono, rozwód jej "nie pasuje".... Czy Ona ma jakiś"charakter", swoje zdanie?

Uważam, że nie powinieneś pchać się w ten romans....

Strasznie wulgarna z Ciebie osoba


Ja?????
A gdzie ta wulgarność się objawia, że tak zapytam????


Przeczytaj dokładnie posty, moją odpowiedź, zastanów się chwilę, pomyšl i wtedy powinna....powinna wyjść prawidłowa ocena smile Aczkolwiek nie dla wsxystkich...

Wybacz, pomyliłam Ciebie z inną Użytkowniczki, do której wystosowałam wypowiedź powyzej

Posty [ 1 do 65 z 86 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Spotkania z mężatką....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026