netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

153 odpowiedzi19 218 wyświetleńzałożony przez sara23, 06.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

1

Temat: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Witam. Piszę na tym forum ponieważ mam problem i chcę zasięgnąć porady.
Otóż jestem w związku z facetem oboje mamy po 23 lata ale on ma dziecko z inną. Chłopczyk ma 3 latka.
Na początku wszystko było ok ale teraz zaczyna mi to przeszkadzać te ciągłe telefony on tamtej bo mały chory itp.
Zaczęły się o to sprzeczki bo tak naprawdę to mamy dla siebie bardzo mało czasu a jeszcze on widuje się z małym.
Czy to takie dziwne że chciała bym go mieć dla siebie? Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem. Niby jest zemną ale jakoś dziwnie się z tym czuję. Tym bardziej że on widuje się z synkiem od niedawna bo od roku wcześniej nie chciał podobno go w ogóle uznać. Denerwują mnie te jego ciągłe wyjazdy bo mały z matką mieszka na południu a nie w Warszawie. Mały jest przewlekle chory ja to rozumiem ale bez przesady. Zastanawiam się jak to rozwiązać? Czy nie wystarczyło by gdyby płacił jej alimenty i obyło by się bez tych częstych wizyt? Doradźcie jak byście postąpiły na moim miejscu.

Zakładanym tematom nadawaj tytuły adekwatne do ich treści.Jako nowa osoba na forum, zapoznaj się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza

2

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Okropna z ciebie egoistka.
A Twój mężczyzna jest mądrym,dorosłym,odpowiedzialnym człowiekiem.
Ojcostwo nie kończy się wraz z zakończeniem poprzedniego związku.

3

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Wiążąc się z nim wiedziałaś, że ma dziecko a on jako ojciec ma wobec swojego syna obowiązki ale też jest z nim związany już na zawsze. To, że utrzymuje z nim kontakt, jego częste wizyty u dziecka akurat wspaniale o nim świadczą. Czy tak trudno Ci zrozumieć, że ten bobas jest jego częścią i że Twój chłopak zwyczajnie kocha swoje dziecko. Mnie zastanawia czy Ty masz serce?? Jak można postawić komuś ultimatum, albo ja, albo dziecko. Ja na Twoim miejscu spaliłabym się ze wstydu stawiając osobie którą kocham takie warunki.

4

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Zastanawiam się jak mogłaś mu powiedzieć albo Ty albo Jego dziecko. To, że nie jest już z matką dziecka, nie znaczy, że ma zapomnieć, że ma synka. Tak jak napisała CytrynowaLemoniada wiedziałaś z kim się wiązesz, więc jak możesz teraz ograniczać Go? Pomyślałaś o tym dziecku? Chcesz zabrać Mu ojca? Przecież to niedorzeczne...

5

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

sara23 - twoje wypowiedzi i stawianie sprawy "ja , albo dziecko" świadczy tylko o braku serca i dojrzalości. Uwazasz że pieniądze to wszystko co powinien zrobić ojciec dla dziecka ??? Jesteś.... brak mi słów kim ale napewno nie kobietą bo prawdziwa kobieta była by dumna z takiego postępowania faceta i powinna mu przyklasnąć i pomóc bo on ojcem będzie do śmierci a czy ty będziesz jego dziewczyną, żoną to już nie jest takie pewne i z mojego punktu widzenia przy takim twoim podejściu to lepiej by bylo dla faceta i jego synka gdybyś dała im spokój.

6

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Nie chcę zabrać mu ojca ale czy ja nie mam prawa do szczęścia z tym facetem? Wiem że mnie kocha ja jego też ale to nie znaczy że mam patrzeć jak zaniedbuje nasz związek. Ja naprawdę polubiłam tego małego ale bez przesady. Wiem że przeszdziłam ale jak to rozwiazać jak mu powiedzieć że chcę aby czasem zajął się mną i tym co jest między nami?

7 Ostatnio edytowany przez Margot77 (2011-05-06 11:56:13)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Zgodzę się z przedmówczyniami, choć zdaję sobie sprawę, że jest to dla Ciebie problem.
Tylko dziewczyno nie można być zazdrosnym o dziecko???
Może obawiasz się tego że coś go jeszcze łączy z matką dziecka ??? Może tu tkwi problem. Ufasz mu w tej kwestii ???

8

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

sara inaczej byś myślała i mówiła gdybyś była matką.

9

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jasne że mu ufam ale mam czasem dosyć. Mamy w tym roku jechać w bieszczady jesteśmy przodownikami turystyki górskiej a on małego też chce zabrać żebym go lepiej poznała nie wiem co mam o tym myśleć co robić.

10

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Poznać lepiej małego, zrozumieć, nacieszyć się. Poobserwować swojego mężczyznę jaki jest w stosunku do dziecka,bo taki będzie tez dla waszych dzieci.
Na pewno bym nie marudziła żeby jechać samemu. Facet nie jest ślepy i w końcu Cię zostawi z takim postępowaniem,bo dla rodzica dziecko zawsze będzie wazniejsze, z tym musisz się pogodzić.

11

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Zastaw go i poszukaj sobie faceta bez dziecka. Teraz to dla Ciebie ogromny problem, to co to będzie jak w przyszłości pojawi się wasze wspólne dziecko. Wtedy Twoja zazdrość sięgnie chyba zenitu. Twoje zachowanie jest bardzo niedojrzałe i egoistyczne w tej kwestii, więc nie wiąż się z facetami którzy są po przejściach i mają jakieś zobowiązania, nie nadajesz się do tego.

12

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jak mam podchodzić do małego? Chciała bym aby było normalnie ale nie potrafię. Te góry też Igor twierdzi że skoro on uwielbia góry to jego synek też będzie je kochał i wierzy że ja pokocham małego. Gdy jesteśmy razem jest wspaniale ale gdy wspomni o małym to od razu coś się psuje. Nie wiem czym jest to spowodowane. Jak mam się przekonać do chłopca? Jak zachowywać się w stosunku do mojego faceta gdy jest z nami jego synek? Nie mam pojęcia ao dzieciach nawet nie mam młodszego rodzeństwa nic kompletnie.

13

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jest to spowodowane Twoją niedojrzałą postawą.......  nie akceptujesz tego, że facet jest odpowiedzialny?
Odpowiedz, co jest dla Ciebie wartością związku?

14

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Doceniam to że jest odpowiedzialny ale nie do przesady. Najbardziej cenioną przeze mnie wartością jest lojalność i szczerość.

15

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Doceniam to że jest odpowiedzialny ale nie do przesady. Najbardziej cenioną przeze mnie wartością jest lojalność i szczerość.

Zatem czemu walczysz z lojalnością partnera w stosunku do własnego dziecka? A chyba jest szczery skoro mówi z tobą o swoich planach wychowawczych w stosunku do niego?

16 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-05-06 13:53:57)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Wypracujcie kompromis.
Niech 1 czy 2 razy w m-cu jedzie do dziecka i bedzie tam na weekend/y. Inne weekendy dla Was. Przynajmniej jeden bez zadnych telefonow od matki dziecka, chyba, ze to gardlowa sprawa. Ona bowiem musi dawac sobie rade sama, gdyz on i tak jest za daleko, by pomoc w ciagu kilku chwil. W koncu jak go nie bylo dawala rade? Wiem, ze on musi pomagac, ale w granicach rozsadku. NIestety, same alimenty to nie zadna laska i jesli on chce byc ojcem to musisz to zaakceptowac i koniec. Poza tym to dziecko ma byc w jego zyciu a nie matka dziecka, wiec nie moze bez przerwy wisiec z nim na telefonie, bo to juz niezdrowe. Telefony, jesli sa zasadne, maja racje bytu tylko i wylacznie w sprawach dziecka. Jednak nie tych codziennych ( jaka zupke ma zjesc i gdize ida na spacer smile ) a tych wazniejszych ( lekarz, choroba, wazne wizyty itd ). Juz niedlugo mozecie dac dziecku telefon i samo bedzie dzwonic do ojca a on do niego z pominieciem matki dziecka.

Uwazam jednak, ze wiazac sie z facetem majacym dziecko i chcacym miec z nim kontakt-niewazne, ze wczesniej nie chcial go uznac itd-musialas sie liczyc z tym, ze to dziecko juz na zawsze bedzie miedzy Wami. Nic tego nie zmieni a stawiajac warunek dziecko albo ja od razu stoisz na przegranej pozycji.

Wiem z doswiadczenia, ze takie kontakty mozna zdrowo poukladac bez straty dla zwiazku. Fakt, ze on nie moze zaniedbywac Ciebie jest bezsporny, ale musicie to wszystko obgadac na spokojnie i wypracowac dobre wyjcie dla kazdej ze stron.


Jak sie zachowac? Jak mowi o dziecku-sluchaj. Jesli nie wiesz co doradzic-pomysl co sama bys zrobila. Jesli dziecko jest z Wami to narazie towarzysz i obserwuj. Samo sie ulozy. Powiedz partnerowi, ze nie wiesz jak sie zachowywac w stosunku do dziecka i prosisz o pomoc.

17

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Tak co cudowny facet bo myśli, opiekuje się swoim dzieckiem ale jak jaj mam się w tych górach zachowywać. Niem mam żadnego doświadczenia zresztą on  też rok ojcostwa to jednak niedużo. Myślałam że jak tam pojedziemy to będziemy mieć trochę czasu dla siebie. Nie umiem opiekować się dziećmi nie mam podejścia.

18 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-05-06 14:00:34)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

To nie Ty masz sie opiekowac dzieckiem a jego ojciec. To on ma sie nim zajmowac a nie Ty. Jesli go bierzecie na caly pobyt w gorach to czas dla siebie bedziecie mieli gdy dziecko bedzie spalo. I tyle.
Ty masz uczestniczyc w tym wypadzie, mozesz pokazywac mu rozne ladne rzeczy dookola ( gory, snieg, drzewa). To male dziecko i jest wszystkiego ciekawe.
Pomysl, ze ten maly czlowieczek jedzie na spotkanie z Wami i nie bedzie mu latwo. Bedzie sie czul obco.
Jednak Ty nie masz mu matkowac a byc jedynie kolezanka taty i od czasu do czasu mozesz w czyms pomoc, Jednak uswiadom partnera, ze nie masz pojecia o opiekowaniu sie dzieckiem i na wypadzie to on bedzie sie nim zajmowal. Moze byc bowiem tak, ze on liczy, ze to Ty bedziesz opiekowala sie dzieckiem. Musisz wyprowadzic go z bledu. Ty jestes jego kobieta a nie opiekunka i mozesz pomoc w drobnych rzeczach ( spacer, podanie picia, jedzenia ) , ale cala reszta ( mycie, usypianie itd ) nalezy do ojca.

19

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jestem w szoku naprawdę. Słuchaj, dziecko nie jest przedmiotem ma uczucia i potrzeby, potrzebuje tak samo matki i tak samo ojca i Ty nie masz prawa decydować o tym kiedy ojciec jest potrzebny a kiedy nie jest. I nie masz prawa decydować o tym czy ojciec ma ochotę zabrać dziecko w góry czy jej nie ma. Bo widzisz przegrasz, bo nie da się wygrać z miłością bezwarunkową jaką  jest miłość rodzica do dziecka i odwrotnie. Pomyśl troche o tym.
Jak masz się zachować? odpowiedzialnie, czyli: dbać o to aby dziecko zjadło, dbać o to aby się nie "uszkodziło", dbać abyście mieli we trójkę super zabawę i mase cudownych wspomnień. Trudne?

20

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Więc jaką rolę mam tam pełnić skoro Igor chce abym lepiej poznała małego itd. a z drugiej strony mały jest chyba troszkę za mały na wędrówki po górach.

Trudne dla osoby która nie miała wcześniej doczynienia  z dziećmi.

21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-06 14:08:59)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Jak mam podchodzić do małego? Chciała bym aby było normalnie ale nie potrafię.  Nie mam pojęcia ao dzieciach nawet nie mam młodszego rodzeństwa nic kompletnie.

Skąd wiesz, że nie potrafisz zachować się normalnie, że nie masz podejścia?

Jeśli nie zmienisz tego założenia (nikt nie rodzi się z gotowym scenariuszem postępowania z dzieckiem), to daruj sobie nie tylko ten wyjazd, ale również posiadanie własnego dziecka.

Odwróć sytuację i pomyśl, czego byś oczekiwała od swojego partnera, gdybyś to Ty miała trzyletniego syna?
Co byś poczuła i pomyślała, gdyby Twój parter postawił Cię przed wyborem: albo Twoje dziecko, albo on?
I czego byś oczekiwała od swojego partnera, gdyby przyszła mu później do głowy myśl, że przesadził?

I, jeszcze jedno.
Rozpoczynając związek z jakimkolwiek człowiekiem, bierze się go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Gdy człowiek ten ma dziecko, wiążesz się i z tym dzieckiem, bo później wspólnie (z tym dzieckiem) spędzać będziecie święta, urlopy, itd. I to dziecko mieszkać będzie też czasami w waszym domu.

22

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Więc jaką rolę mam tam pełnić skoro Igor chce abym lepiej poznała małego itd. a z drugiej strony mały jest chyba troszkę za mały na wędrówki po górach.

Nie masz pełnić żadnej roli, jedziesz w góry.
Twój partner jedzie w góry ze swoim synem. Sprawa bardzo normalna.
A to, czy trzylatek jest za mały, czy za duży na wędrówki, to naprawdę sprawa jego ojca.

23

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Muszę coś zrobić nie mogę pozwolić aby sypał się nasz związek. Nakłonię go żeby zemną jechał w góry sam a z małym pojedziemy w jakiś lżejszy teren. Na pewno ulegnie zawsze ulega

24 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-06 14:48:04)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Muszę coś zrobić nie mogę pozwolić aby sypał się nasz związek. Nakłonię go żeby zemną jechał w góry sam a z małym pojedziemy w jakiś lżejszy teren. Na pewno ulegnie zawsze ulega

Wytłumacz mu swoje racje - powiedz wprost, że uważasz, iż dziecko jest za małe na góry i masz obawy o jego bezpieczeństwo i czy podołacie. smile
A co do ulegania, to ostrożnie, bo :"dopóki dzban wodę nosi, dopóty mu się ucho nie urwie" big_smile
W końcu się chłopakowi cierpliwość skończy jak będziesz wciąż stawiać na swoim, nie licząc się z jego potrzebami smile Ma potrzebę być z dzieckiem, uszanuj to - bo już powiedziałaś "albo dziecko albo ja". Za którymś razem powie: "dziecko" i będzie pozamiatane smile
Zwracam Ci uwagę, że związek to Ty i On, a nie tylko Ty. Sztuka kompromisu, czasem i Ty musisz ustąpić, nie zawsze on smile

25 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2011-05-06 14:51:44)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Więc jaką rolę mam tam pełnić skoro Igor chce abym lepiej poznała małego itd. a z drugiej strony mały jest chyba troszkę za mały na wędrówki po górach.

Masz po prostu byc. Na poczatek obserwuj a pozniej samo pojdzie, Male dzieci lubia ogladac, poznawac nowosci. Nawet kolorowy kwiatek czy zabka wprawiaja je w zachwyt. Dasz rade. Nastaw sie pozytywnie, ze bedzie dobrze i bedzie.

Edit: wczesniej czy pozniej pojedziecie gdzies razem. Jesli stale bedziesz wymyslac, ze cos bedzie nie tak i chcesz z nim byc wszedzie sama to juz przegralas. Nie zmienia sie ustalen wyjazdu, bo dziecko juz czeka na ten wypad. Tak nie wolno postepowac i robic dziecku wody z mozgu. Swoim zachowaniem sprawisz, ze on jeszcze czesciej bedzie jezdzil do dziecka chcac mu wynagrodzic zmiane planow. A zmiana nastepi, bo Ty NIE CHCESZ i juz. Sama sobie szykujesz wiadro wody na glowe. I to lodowatej wody.

26

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Aż chce się powiedzieć ''widziały gały co brały''.
Fakt. wcześniej nie miał kontaktu z dzieckiem, a Ty się łudziłaś że tak będzie na zawsze? Że jego syn będzie oznaczał w waszym związku ''co miesięczną ratę do zapłacenia?""Nie rozumiem tez jak mogłaś dać mu takie ultimatum ''albo ja albo dziecko''. Dziwię sie że facet nie kopnął Cię po czymś takim w du*ę.
Zastanów się dobrze czy jesteś w stanie zaakceptować ten fakt że w jego życiu jest ktoś ważniejszy niz Ty, ktoś kto darzy go miłościa bezgraniczną, bezinteresowną, kto nie będzie kazał mu wybierać- to jest jego DZIECKO.

27

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Muszę coś zrobić nie mogę pozwolić aby sypał się nasz związek. Nakłonię go żeby zemną jechał w góry sam a z małym pojedziemy w jakiś lżejszy teren. Na pewno ulegnie zawsze ulega

Jeśli nie chcesz, by Twój związek się posypał, musisz zmienić swoją postawę i do partnera, i do jego dziecka.

Do partnera, bo nie było tak, że on ulegał, tylko zmieniał swą decyzję (a to olbrzymia różnica). Nie traktuj go jak bezwolne stworzenie, bo możesz się kiedyś, dość nieprzyjemnie dla siebie, zdziwić.

Do jego dziecka, bo czy to się Tobie to podoba, czy nie Twój partner jest jego ojcem, a dziecko, często zupełnie nieświadome tego, jest testerem przyszłej macochy (tak, tak - to Ty).

Trzymam kciuki za Ciebie i Twe mądre decyzje.

28

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

1. Ultimatum "ja albo dziecko" stawia Cie od razu na straconej pozycji
2. Jak sie zachować?? Spraw zeby mały Cie polubił i chciałCie cześciej odwiedzac w ten sposób bedziesz miała cześciej partnera przy sobie.
3. Jesli on go pokochał nigdy nie obniżaj wartości dziecka w oczach ojca. On napewno chce dla niego jak najlepiej i kurewsko Cierpi że mały jest przewlekle chory. Nie pomyślałaś o tym że ten mały może być bodźcem który wad dodatkowo zblizy do Siebie??

29 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-05-06 18:26:17)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Facet nie jedzie w góry ze swoją byłą, tylko z dzieckiem które jest częścią niego. A Ty go kochasz.

Nie bój się tylko zawczasu poczytaj książki o dzieciach, jako przewodnik pierwszą pomoc już znasz. A najlepiej usiądź na czterech i się zastanów, bo dziecka nie wyeliminujesz. Jeżeli będziecie razem "na poważnie" a nie "na przepychanki kogo na wierzchu" jego dziecko stanie się nieodłączną częścią Twojego życia. Jego ospa wietrzna, polucje nocne, kłopoty sercowe, matura i palenie gandzi. ZAWSZE BĘDZIE W TWOIM ŻYCIU. Dopóki tam będzie jego tata.

Mało tego - jazda się zacznie kiedy Wy będziecie mieli wspólne dziecko czy dzieci - i z Twoim podejściem "kto ważniejszy" ewoluujesz na "To czyje dzieci są ważniejsze?". Lipa totalna.

Ty chcesz budować związek na wyłączność, a nie pomyślałaś że tej wyłączności nigdy mieć nie będziesz. Przenigdy. Koniec kropka bez dyskusji. Albo bierzesz, albo unieszczęśliwisz trzy osoby hurtem, w tym jedno dziecko ktore jest gucio winne.

30

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Boże widzisz i nie grzmisz. Chroń mnie od kobiet takich jak autorka tematu.

31

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jak dla mnie to charakter faceta poznasz właśnie po tym jak traktuje swoje dzieci (jeśli je ma), a Twój partner Sara zachowuje się na prawdę dojrzale, pomimo młodego ojcostwa. Ja spotykałam się kiedyś z kimś kto miał dziecko...Dowiedziałam się o tym po 3 miesiacach regularnego spotykania i szok, bo potem kiedy zagadywałam go o dziecko to nie chciał o nim mówić i dla mnie to było okropne! Bo coby było gdyby ze mna miał dziecko a potem nasz zwiazek by się rozpadł, też by uciekł? I od tamtego momentu mi przestało zależeć więc się rozstaliśmy. Mi nie przeszkadzał fakt że to dziecko ma, tylko, że zachowuje się jakby tego dziecka nie było...
Tak że faceta tylko pozazdrościć, a jeśli go kochasz to zrozumiesz że bierzesz go w pakiecie z dzieckiem. Nie stawiaj mu ultimatum bo na pewno przegrasz z kretesem.

32

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Wiesz co, inaczej bys ty mówiła, gdybys ty była matką tego dziecka - wtedy by ci się serce krajało, gdyby do twojego chorego dziecka ojciec nie chciał zaglądać.

Skoro bierzesz faceta z przeszłością, to bierzesz go z całym bagażem, który ma, a nie tylko z tym, co się Tobie podoba ...

Strasznie puste jest to, co piszesz - bo ty jesteś księżniczką i ty masz prawo do szczęścia! ...

33

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

jesteś wredną egoistką.
puknij się w głowę dziewczyno! na miejscu tego faceta zostawiłabym Cię od razu!

34

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

... nawet nie mam młodszego rodzeństwa nic kompletnie.

Często jest tak, że jedynacy nie znoszą konkurencji.
Chciałabyś aby chłopak patrzył w Ciebie jak w obraz (jesteś do tego przyzwyczajona przez rodziców).
Cóż...można by powiedzieć>>szukaj takiego ,który tak będzie robił... ale poznałaś JEGO.
On -to oczy, usta.....członki wszelakie...jego charakter...wady, zalety...przeszłość...DZIECKO-przez niego ukochane, o które dba. Inna powiedziałaby SKARB-facet.

Gdyby nie ta konkurencja wink
Jeśli zdecydujesz się być z NIM to i z jego dzieckiem, jeżeli czujesz, że nie wytrzymasz konkurencji to sobie odpuść. Zmarnujesz sobie i IM życie.

Mój Połówek jest takim jedynakiem, taki słodki pępek świata. Latek ma, że cho cho...a jedynactwo widoczne na każdym kroku. Ja nauczyłam się z nim postępować, może dlatego, że sama byłam królewną przez pierwszych 11lat życia....Tylko czy Twój mężczyzna będzie miał tyle cierpliwości do Ciebie...hmm

>> Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.<<
Tu nie ma wyboru...Kodeks Rodzinny mówi jasno-jest zobowiązany do opieki nad dzieckiem itd.
nad Tobą nie.

35

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Serio , żal dosłownie.. Zachowujesz się jakbys była pepkiem świata;/..
Jakbyś miała dziecko chciałabys aby tatuś tylko wysyłał alimenty a nie utrzymywał kontaktów z dzieckiem?
Zastanów się dziewczyno co Ty w ogole robisz;/
To dobrze o nim świadczy , że sie zaczoł interesować dzieckiem , a kontakt z była zawsze będzie mieć bo ma z nia dziecko , i jeśli tego nie akceptujesz to zakończ zwiazek.

36

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Mam tylko nadzieję, że powiedziałaś to pod wpływem emocji..choć i to by Cie nie tłumaczyło. Zachowujesz się jak nastolatka (nie obrażając nikogo). Jak możesz być taką egoistką? Wiedziałaś, że Twój chłopak ma dziecko, więc nie wiedziałaś na co się piszesz? Przecież nie wyrzeknie się go tylko dlatego by Tobie poświęcić więcej czasu.
To, że wcześniej nie interesował się dzieckiem mogło wynikać z jego niedojrzałości. Widocznie coś w nim pękło. I to jak najbardziej jest na plus. Widocznie dojrzał do roli ojca. I licz się z tym, że dziecko zawsze będzie bardzo ważną częścią jego życia, nawet gdy (ewentualnie) w przyszłości będzie mieli swoje.
W obecnej sytuacji powinnaś go wspierać a jeśli Ci na nim poważnie zależy, to mu pomóc pojechać z nim poznać małego.
Masz 23 lata, a jesteś tak niedojrzała emocjonalnie. Boje się myśleć co by było jakbyś teraz zaszła w ciążę.
Ciesz się, że Twój chłopak Cie od razu nie zostawił.....

37

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Czytam, czytam i nie moge uwierzyc !!
Jaka ty jestes wredna ! Okropna egoistka ! za samo to co robisz nie da sie ciebie polubic i zrozumiec !
Jestes jedynaczka, i tu jest twoj problem, jedynacy zazwyczaj sa samolubni i mysla o sobie ! (bez urazy dla innych, nie pisze, ze kazdy taki jest)..

Kobieto ! Twoj chlopak ma DZIECKO; KTORE JEST CHORE i potrzebuje jego milosci najbardziej.. a ty mu stawiasz jakies ultimatum? Co z ciebie za czlowiek? Tylko : ja, ja, ja..
Jak ty tak mozesz, nie masz sumienia?
Ciesz sie, ze facet chce dbac o to dziecko, jak ty bys sie czula, gdybys zostala sama z chorym dzieckiem, a nowa kobieta twojego bylego partnera zabrania mu sie z nim spotykac, mimo, ze dziecko teskni.. tak tak.. takie dziecko ma uczucia! a ty je krzywdzisz..

Jezeli, twoj facet chce wziac dziecko w gory, to sie nie wtracaj, 3 latek to juz nie takie malenstwo, a pooddychalo by swierzym powietrzem..
A moze twoj chlopak juz wspominal swojej bylej kobiecie, ze chce zabrac synka, moze ona juz wspomniala dziecku, a ono sie nastawilo, ze pojedzie z tatusiem? A ty chcesz teraz to wszystko zniszczyc! Wyobrazasz sobie rozczarowanie chlopca?

Owszem, masz prawo do szczescia.. jezeli ci nie odpowiada przeszlosc faceta i nie akceptujesz go, to skoncz z tym, bo pamietaj.. z dzieckiem nie wygrasz! Facet widuje sie od niedawna z nim, a ty chcesz mu to zabrac? Jakim prawem? Kim ty jestes?

Moze za ostro, ale dla takich pannic jak ty, nie mam ani troche szacunku..
Mam nadzieje, ze po naszych slowach zastanowisz sie nad soba.. bo pepkiem swiata nie jestes, sa jeszcze inni.

38

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

A ja się cieszę, że mój eks mąż nie związał się z taką kobietą jak autorka postu. Dzieki temu spędzał z naszym dzieckiem tyle czasu ile chciał. A była wtedy w podobnym wieku, zaakceptowała naszego syna i to, że już na zawsze syn będzie naszym łącznikiem. Zawsze mieli świetny kontakt ze sobą a teraz gdy syn jest już prawie dorosłym siedemnastoletnim facetem  o żonie swojego taty mówi "moja kochana macoszka".

39

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Monia, to twoj byly partner dobrze trafil.. niestety nie wszyscy takie maja podejscie .. a szkoda

40

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Rozumiem, że temat wzbudza emocje ale proszę o kulturalne wypowiedzi i nie obrażanie siebie nawzajem. To jest forum dla dorosłych, kulturalnych osób i dbajmy o jego dobrą atmosferę.
Moderatorka-apoteoza

41

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh... ja mam 20 lat.. mój chłopak 27,  eh.. też ma dziecko 5-cio letnią Julie...  nie potrafie jej znosic.. polubic a tym bardziej pokochac tego dziecka, zawsze ona jest wazniejsza, dziesiatki odwolanych spotkań, "bo Julka" Eh... Kochamy sie a on biegnie jak oszalały do telefonu, bo ona dzwoni.. Nie jestem szczęśliwa w naszym związku... Zawsze są oni i ja... na doczepke, piąte koło u wozu... ale może tak ma byc? eh... Najchętniej postawiłabym mu ultimatum "albo ona albo ja"... ale dobrze wiem że wtedy go strace, wybierze ją,a przecież mimo wszystko tak bardzo go KOCHAM...

42

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Seena, wytlumacz mi jedno.. dlaczego wy tak postepujecie?.. przeciez wiedzialyscie co bierzecie?
Chcialybyscie, zeby wasi chlopacy odrzucili dzieci i przez to byli nieszczesliwi?..
Jezeli nie potrafisz jej zniesc, mimo ze ona jest jego czescia, to co bedzie jezeli bedziecie mieli swoje dziecko?
Przeciez ot tak Julki nie porzuci, i pewnie tez nigdy tego nie zrobi..
Wydaje mi sie dziewczyny, e zrozumiecie dopiero wtedy kiedy bedziecie mialy same dzieci.. tych istotek nie da sie nie kochac.. a wami chyba rzadzi zazdrosc .. bo jak inaczej to wytlumaczyc?
Dobrze zrobilas, ze przemyslalas i nie dalas mu takiego ultimatum, wyrzadzilabys chlopakowi chyba najwieksza krzywde swiata, bo z tego co piszecie wasi faceci bardzo kochaja swoje dzieci.. i ja bym sie cieszyla z tego, bo wiedzialabym, ze moje bedzie tez dobrze traktowane.

Ps. Przepraszam za swoje zachowanie, ale naprawde nie moglam sie powstrzymac, postaram sie, aby dalsza dyskusja przebiegala w milej atmosferze

43

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Musisz zaakceptować taką sytuacje. Warto zaprzyjaźnić się z dzieckiem. Czasem z chłopakiem i małą gdzieś wyskoczyć. Niech chłopak czuje Twoje wsparcie w tej sytuacji.
Nikt nie mówi, że taka sytuacja jest łatwa. Ale wyjścia są proste: albo akceptujesz to i starasz się, albo odchodzisz.

44

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

Najchętniej postawiłabym mu ultimatum "albo ona albo ja"... ale dobrze wiem że wtedy go strace, wybierze ją,a przecież mimo wszystko tak bardzo go KOCHAM...

Wybierze ją? Dziewczyno, mówisz o 5 letniej dziewczynce! To nie jest Twoja konkurentka do jego serca. Ona zawsze będzie najważniejsza i albo się musisz z tym pogodzić albo rozstańcie się dla dobra całej Waszej trójki.

45

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Ja nie wiem po co taki bulwers od razu... Krzywdy ani jemu ani jego corce nie robie, a to wszystko jest takie trudne... i tak bardzo boli... i chyba jednak powinnam sie udac do wątku "złamane serca" i już zacząc leczyc rany... eh sad

46 Ostatnio edytowany przez Margot77 (2011-05-07 11:52:27)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Mam syna,obecnie ma 12 lat. Z jego ojcem rozstałam się 5 lat temu. Po naszym rozstaniu on jakiś czas był w związku z inna kobietą. Na początku ona akceptowała fakt iż jej partner ma dziecko, były wspólne spotkania, wyjścia do kina, na hamburgery itp., mój syn nawet ją polubił. Trwało to jednak krótko, zaledwie kilka tygodni. Po tym czasie mój syn zaczął wracać smutny ze spotkań. Przyznał mi się, że czuje się trochę jak piąte koło u wozu... było mu przykro, doszło do tego iż ta kobieta przestała z nim rozmawiać, lekceważyła go. Gdy pytałam jego ojca czy coś się stało, czy młody czymś zawinił, odpowiadał, że jest wszystko ok, że nic się nie zmieniło... jednak ja widziałam, że jej to przestało odpowiadać. Być może na początku chcąc zrobić dobre wrażenie na partnerze udawała, że jej ta sytuacja nie przeszkadza, a być może się starała ją zaakceptować.

Wiem, że nie wszystkie kobiety są zdolne zaakceptować dzieci z poprzednich związków partnerów. Dlatego też podtrzymuję moje zdanie z mojego poprzedniego postu w tym wątku.

47

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Sara jesli się prawdziwie kocha to i zasmarkanego...jak ma dziecko to tez...Jesli nie jestes w stanie z tym zyc to odejdź!

48

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Myslę, że tak naprawdę wiek kobiety ma tu duże znaczenie, jak i pewna dojrzałość. Dla mnie facet, który miałby dziecko z inną kobietą i chciałby duzo czasu poświęcić temu dziecku zyskałby wiele w moich oczach. To byłaby Jego zaleta a nie wada. Poza tym zbyt dużo widziałam rozpaczy dzieci kiedy ojcowe układali sobie na nowo zycie, zapominając, że ojcostwo nie polega tylko na dostarczeniu plemników.  Dlatego nie rozumiem tematu wątku, lub inaczej Jego autorki, na miejscu tegoż faceta po usłyszeniu takiego ultimatum po prostu zakończyłabym ten związek.

49

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Odbyłam wczoraj chyba najgorszą rozmowę w swoim życiu z Igorem. Rozmawialiśmy na spokojnie i chyba coś do mnie dotarło.
Już teraz wiem że jemu zalezy i na mnie i na Alanku i że ja jestem dla niego ważna ale dziecko również. Chciał by żebym jeździła z nim do małego i żebym porozmawiała z matką małego o tym że nie mam podstaw do obaw z jej strony bo im się po prostu nie ułożyło ale są w dopbrych stosunkach i chciał by żeby zemną też tak było bo nie ma sensu krzywdzić dziecka. Chce abym poznała małego jeszcze przed wyjazdem wtedy będzie mi łatwiej a on nie chce wybierać i zrobiło  mu się przykro gdy postawiłam to ultimatum. Szczerze po tej rozmowie żałuję że tak postąpiłam. I tak zaproponował mi że w góry pojedziemy we trójkę a później wyskoczymy gdzieś sami

50

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Wiesz Sara masz mądrego faceta przy sobie,nie zmarnuj tego !
Pozdrawiam

51

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Odbyłam wczoraj chyba najgorszą rozmowę w swoim życiu z Igorem. Rozmawialiśmy na spokojnie i chyba coś do mnie dotarło.
Już teraz wiem że jemu zalezy i na mnie i na Alanku i że ja jestem dla niego ważna ale dziecko również. Chciał by żebym jeździła z nim do małego i żebym porozmawiała z matką małego o tym że nie mam podstaw do obaw z jej strony bo im się po prostu nie ułożyło ale są w dopbrych stosunkach i chciał by żeby zemną też tak było bo nie ma sensu krzywdzić dziecka. Chce abym poznała małego jeszcze przed wyjazdem wtedy będzie mi łatwiej a on nie chce wybierać i zrobiło  mu się przykro gdy postawiłam to ultimatum. Szczerze po tej rozmowie żałuję że tak postąpiłam. I tak zaproponował mi że w góry pojedziemy we trójkę a później wyskoczymy gdzieś sami

Gratuluję Tobie tak mądrego partnera. smile

A i jemu gratuluję partnerki, która naprawia, popełnione przez siebie, błędy. smile

52

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Saro, gratuluje smile
Zycze milej zabawy w gorach smile

53

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Widać zależy chłopakowi. Staraj się i wspieraj go, na pewno to mu pomoże wink

54

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

wydaje mi się, że to Ty powinnaś dokonać wyboru, a nie Twój chłopak-nie oczekuj od niego , że zostawi dziecko dla dziewczyny.widać, że zależy mu na kontakcie z małym, w końcu to jego syn.
rozmawialiście w ogóle tak szczerze na ten temat??
powinnaś się zastanowić czy chcesz być w związku z mężczyzną, który ma już dziecko, bo w obecnej sytuacji raczej już tak pozostanie.
nie jesteście już dziećmi i  wydaje mi się , że jesteście w stanie wypracować jakiś kompromis zadowalający dla wszystkich

55

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
sara23 napisał/a:

Jasne że mu ufam ale mam czasem dosyć. Mamy w tym roku jechać w bieszczady jesteśmy przodownikami turystyki górskiej a on małego też chce zabrać żebym go lepiej poznała nie wiem co mam o tym myśleć co robić.

Znajdź sobie faceta, który nie ma dziecka...
To bez sensu jak będziesz się szarpać z trzylatkiem o godziny i minuty. Powinnaś się cieszyć, że Twój facet troszczy się o swoje dziecko i je kocha i chce z nim być. Zamiast tego zachowujesz się jak rozkapryszona egoistka. Przecież to dziecko nie jest z Wami non stop.

56

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Ewelina85 i Pescecane - przeczytajcie post autorki na tej stronie nieco wyżej-

sara23 napisał/a:

Odbyłam wczoraj chyba najgorszą rozmowę w swoim życiu z Igorem. Rozmawialiśmy na spokojnie i chyba coś do mnie dotarło.
Już teraz wiem że jemu zalezy i na mnie i na Alanku i że ja jestem dla niego ważna ale dziecko również. Chciał by żebym jeździła z nim do małego i żebym porozmawiała z matką małego o tym że nie mam podstaw do obaw z jej strony bo im się po prostu nie ułożyło ale są w dopbrych stosunkach i chciał by żeby zemną też tak było bo nie ma sensu krzywdzić dziecka. Chce abym poznała małego jeszcze przed wyjazdem wtedy będzie mi łatwiej a on nie chce wybierać i zrobiło  mu się przykro gdy postawiłam to ultimatum. Szczerze po tej rozmowie żałuję że tak postąpiłam. I tak zaproponował mi że w góry pojedziemy we trójkę a później wyskoczymy gdzieś sami

57

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Eh. prawda jest taka,że trudno jest zaakceptowac związek z mężczyzną który ma dziecko z inną, i najłatwiej jest się wypowiadac komuś kto ma własne dzieci albo kto nie miał okazji poznac tego uczucia na własnej skórze... Ja jestem ze swoim chłopakiem już ponad rok... nadal płacze po każdym spotkaniu w trójke, z nim i z jego dzieckiem... Bardzo go kocham, ale zaczyna mi brakowac sił...

58 Ostatnio edytowany przez BlackAngel (2011-05-08 13:45:20)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

No to dobrze, że zrozumiałaś, bo naprawdę zabierając dziecku ojca ranisz ich oboje.
A co do zaakceptowania, że facet ma dziecko z inną kobietą- widziały gały, co brały.  Skoro zgadzasz się na związek z takim mężczyzną musisz być świadoma tego, że nie jesteś w tym momencie jedyna.

59

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Jak miałam 23 lata moje dziecko miało 2 latka - to nie była wpadka!!! i teraz tak czytam wypowiedzi 23latki i naprawdę jestem tak zniesmaczona Twoją niedojrzałością - gratuluję Ci, że zdecydowałaś się spróbować, ale masz tak beznadziejne podejście - Twój facet wytłumaczył Ci tak oczywiste kwestie, oczywiste dla każdej dojrzałej osoby. Twój facet będzie miał przechlapane jestem tego pewna. Napisałam Ci to dlatego, abyś zastanowiła się nad że tak dużo osób zaznacza Twoją niedojrzałość -może warto pomyśleć o tym zanim kogoś skrzywdzisz. powodzenia

60

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

no właśnie nie zawsze tak jest że gały widza co biorą... to jest naprwde trudne uświadomic sobie że Ty nie decydujesz się na związek z Twoim chłopakiem czy tam z mężczyną, tylko z nimi, że nigdy nie będziesz najwazniejsza, nie będziesz jedyna, że sama decydujesz sie na start z niejako spalonej pozycji zawsze tej drugiej... Mnie samą chyba najbardziej boli to ,że od dziecka powtarzałam sobie,że będe miec męża, dla którego będę najwazniejsza, będę jego księżniczką, a nie tak jak moja mama, panią do roboty w domu, którą po 15 latach wymienia sie na młodszą... no i jak na złośc trafilam na takiego z którym nigdy nie będę do konca szczesliwa...

61

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
Seena napisał/a:

no właśnie nie zawsze tak jest że gały widza co biorą... to jest naprwde trudne uświadomic sobie że Ty nie decydujesz się na związek z Twoim chłopakiem czy tam z mężczyną, tylko z nimi, że nigdy nie będziesz najwazniejsza, nie będziesz jedyna, że sama decydujesz sie na start z niejako spalonej pozycji zawsze tej drugiej... Mnie samą chyba najbardziej boli to ,że od dziecka powtarzałam sobie,że będe miec męża, dla którego będę najwazniejsza, będę jego księżniczką, a nie tak jak moja mama, panią do roboty w domu, którą po 15 latach wymienia sie na młodszą... no i jak na złośc trafilam na takiego z którym nigdy nie będę do konca szczesliwa...

A wiesz dlaczego nie będziesz szczęśliwa? bo sama sobie zabierasz możliwość bycia szczęśliwą u boku ukochanego. Bardzo trudno mi jest pojąć Twój tok myślenia w kwestii konkurencji z dzieckiem..... sama jesteś kobietą i być może kiedyś urodzisz dziecko. Napisałaś o mamie, że została wymieniona na młodszą zadam Ci takie pytanie:
napewno  pragniesz aby Twoja mama była szczęśliwa, jakbyś się czuła gdybyś była przeszkodą dla jej szczęścia? jakbyś się czuła gdyby Twoja mama się zakochała z wzajemnością ale na jednym warunku - jej facet zaznaczyłby, że ich związek jest możliwy jak Twoja mam wybierze  albo On albo córka....... no jakbyś się czuła? co?

62

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

czułabym sie fatalnie, dlatego ja nigdy nie postawilam takiego ultimatum swojemu chłopakowi, dobrze zdaje sobie sprawe z tego ze to co łaczy go z Julią jest 1000 razy ważniejsze od tego co jest miedzy nami... aczkolwiek to ze zdaje sobie z tego sprawe nie zmienia faktu, ze nie potrafie tak poprostu z nim byc nie cierpiąc, nie placzac po nocach, udajac ze tak naprawde wszystko jest ok..

63

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

ale o co Ty płaczesz po tych nocach? o to, że Twój facet ma przeszłość?o to, że kocha swoje dziecko? Wiesz dobrze tzn tak mi się wydaje, że powinnaś wiedzieć, że uczucie do Ciebie a uczucie do dziecka to dwie różne płaszczyzny emocji. To, że facet kocha córkę nad życie wcale nie oznacza że Ciebie kocha mniej. Wiesz ja muszę to tłumaczyć swojemu 6latkowi, że to że kocham również jego kuzynkę nie oznacza wcale że mam mniej miejsca w sercu dla niego. Wiesz, kiedyś spotykałam się z facetem, który nie jest ojcem mojego synka i widzisz zderzyłam się z niedojrzałością......... on nie umiał zaakceptować faktu, że rzekomo nie jest najważniejszy. BYŁ NAJWAŻNIEJSZY - kochałam go nad życie, starałam się godzić obowiązki matki z jego potrzebami - bo był dla mnie ważny - co nie oznacza, że dziecko kochałam mniej albo że przestalam o nie dbać. Nie wiem czy  dobrze Ci to wytłumaczyłam. Chciałam Ci pokazać poprostu tą drugą stronę. TO ŻE TWÓJ FACET MA CÓRKĘ, NIE OZNACZA, ŻE NIE MOŻESZ BYĆ DLA NIEGO KSIĘŻNICZKĄ, KRÓLEWNĄ czy co tam sobie wymarzyłaś.

64 Ostatnio edytowany przez Seena (2011-05-08 14:22:58)

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Hehe, znaczy że poprostu jestem niedojrzała smile

65

Odp: Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.
KGB napisał/a:

ale o co Ty płaczesz po tych nocach?.

...o to, że facet nie jest ten wymarzony

Posty [ 1 do 65 z 154 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Postawiłam mu ultimatum albo ja albo spotkania z dzieckiem.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026