truskaweczka19- O to super ! 
No to sporo już jesteście, u mnie w październiku będzie 2 lata : )
Jedzie do Holandii, ponieważ musi zarobkowo, bo nikt mu nie da pieniędzy pod nos, nikt mu nie pomoże, rodzice nikt.
Moja historia była skomplikowana... każda inna dziewczyna dałaby sobie siana i na pewno by nie wybaczyła...
Mój chłopak poczuł się samotny i znalazł sobie inną , twierdząc, że niby udaje , że z nią jest, żeby jacyś kolesie się odczepili od niej, przeczuwałam, że to jest kłamstwo, bo zbyt poważnie to wyglądało, w sensie te wszystkie opisy i w ogóle... wyglądało to zbyt realnie jak na kłamstwo, pewnego razu zaczęliśmy rozmawiać... było to dokładnie 22 maja, mówił, że strasznie się trzęsie, wtedy pierwszy raz się tak naprawdę bał, bał się, że mnie straci... przyznał się... to był jak nóż w serce... stwierdził również, że kocha mnie jak siostrę a nie jak dziewczyne i zdał sobie sprawę z tego w lutym tamtego roku... patrzcie ile miesięcy... ale tak potwornie kochałam tego chłopaka, że nie potrafiłam skończyć z Nim kontaktu... poza tym uznawałam zasadę, że prawdziwa miłość polega na tym, aby było dla Nas ważniejsze szczęście drugiej osoby, nie zależnie czy będzie ta osoba z Nami czy nie... cierpiałam kilka miesięcy, pisałam, walczyłam... On był z tą dziewczyną, Nasz kontakt był słaby... ja mimo to walczyłam ... we wrześniu ta dziewczyna Go zostawiła... a sierpniu ja przyjechałam do Niego... widzieliśmy się wtedy pierwszy raz... czułam się wykorzystywana... Jego dziewczyna do Niego dzwoniła a ja musiałam tego słuchać jak mówi do Niego... było mi bardzo przykro... myślałam, że spotkanie coś zmieni... nie zmieniło za dużo... w wrześniu zaczęło być trochę lepiej , do czasu kiedy nie spotkał się ze swoją byłą... ale ponoć mówił jej o mnie, gdyż ponoć za bardzo mu na mnie zależało i dlatego nie dał jej szansy, gdyż kochał mnie... od listopada zaczęło być dobrze... ale przez te wszystkie miesiące miałam tyle nocy przepłakanych, najgorsze, że nikogo wtedy przy mnie nie było, byłam sama jak palec, lecz dalej o Niego walczyłam ! On tego żałuje strasznie, widzę to, do dziś mnie przeprasza za to wszystko... wybaczyłam, ale nie zapomniałam, chodź tak potwornie bym chciała i do dziś i jeszcze w przyszłości na pewno będę mu mówić o tym co czuję, że bolą mnie te wspomnienia, że znów przychodzą...