netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

264 odpowiedzi19 943 wyświetleniazałożony przez Paulinkax3, 25.03.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 265 ]

66

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

nooo..i..stało się...albo jestem przewrazliwiona i przesadzam albo nie mam pojecia co sie dzieje..bylismy na miescie cos zjesc..no i co sie stalo...hmm..mądra Ja rozpętałam wojne..nie kłotnie tylko wojne...nie wiem wg co mam napisac...posadzilam go o to ze do kelnerki swiecil oczami..ze gdyby tylko mogl to wszedlby jej w tylek bez wazeliny...!!!fakt nie byla ładna...ale no...no widzialam jak byl placic jakie usmieszki szly..no kurde nie wkurzylabys się??!!!bo cisnienie to mi momentalnie podskoczylo..wscieklam sie jak nie wiem..nie czekalam az przyjdzie do samochodu tylko poszlam do domu pieszo..!zlapal mnie zaraz na drugiej ulicy i pytal co ja robie..pow ze ide do domu a on niech dalej swieci oczkami do niej..to zapyt mi sie czy widzialam jak ona wyglada i czy nie mam o co wojny robic...ale sie we mnie gotowalo..wg nie chcialam wracac do samochodu..gdyby nie klucze ktore zostawilam to nie wsiadalabym do niego...przez cala droge sie darlismy na siebie...a na koncu jak wysiadalam pizglam mu drzwiami...!!!jejku jakie mam podniesione cisnienie....mam to gdzies...za chiny nie odezwie sie jutro do niego...w zyciu!!!...

67

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

no i oczywiscie teraz jest wojna przez eski...dostaje swira..albo juz mi odbija bo wiem z3e on przyjedzie dopiero w grudnu..albo nie mam pojecia co sie ze mna dzieje..:'(

68

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Oj uwierz, że zachowałabym się pewnie tak samo, bo tu jest jego wina, bo poco te uśmieszki i w ogóle, skoro może się uśmiechać do Ciebie?
Oj widzę, że naprawdę jesteś zdenerwowana, ale taka już jest zazdrość, nie ważne jak jakaś laska wygląda, ale ważny jest fakt, że facet do niej świeci oczami, uśmiecha się i w ogóle, znając życie zachowałabym się podobnie.
Po prostu Go kochasz i nie chcesz na tak długo żeby jechał, szkoda, że przez ten czas nie może chociaż na tydzień przyjechać, bo zawsze było by lżej.

69

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

twierdzil ze usmiezkow nie bylo..bo zost jej 100zl i sie cofnal bo myslal ze 50zl zaplacil..i czekal za reszta niby..i usmieszkow nie bylo tylko pow ze ma kucharzowi podziekowac za dobre jedzenie...przestan..normalnie...gdybys sama to zauwazyla to tak samo pow bys jak ja...zaczal wielce mi mowic ze ja sie usmiecham do ochroniarzy ode mnie z pracy..i cos tam jeszcze mowil..polowy z tego nie pamietam takie dostalam nerwy...dzisiaj sie do niego napewno nie odezwie..w nocy po2 przyszedl mój brat do domu..i teraz mi powiedzial ze wlasnie razem pili tej nocy..wiec juz wg ma przekichane..bo wczoraj jak sie klocilismy to nap mi ze tylko na par minut do nich wyszedl..przegial...i to konkretnie..

70

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Czasami tak mnie denerwuję te odpyskówki facetów, że to masakra...
Jeszcze myślą, że są silniejsi, więksi to już im wszystko można.
Najlepiej zwalić, że niby do ochroniarzy się uśmiechasz ; /
Masz rację przegiął i to nieźle, dobrze , że Ci powiedział Twój brat.
I jak to się skończyło dzisiaj kochana?
Ja też się wczoraj na mojego wkurzyłam ;/ Cały dzień czekałam, żeby z Nim pogadać a potem go tak opierdzieliłam, bo serio poczułam się jakby rozmawiać co najmniej ze mną nie chciał...
Z tymi facetami to czasami tyle problemów..

71

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

dzisiaj...zadna nowosc..bez rewelacji..na dodatek od2dni źle sie czuje..wymiotuje..glowa mnie boli...nie wiem..moge tylko domyslic sie co to moze byc...nie moge jesc..nic kompletnie...boję się..bo jezeli to ciąża(oby nie)..to nie chce jeszcze w niej byc...przemyslalam wszystko i wiem,ze na ten czas co on tam bd nie ma wg szans na to zeby miec dziecko...dzisiaj tak samo z mama sie klocilam...wszystko mnie drazni i denerwuje..:/

72

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

niw widzialam sie dzisiaj z nim caly dzien..mam takie nerwy ze najchetniej to bym cos rozniosla..a on..wielce teraz mi napisal czy do niego wyjde..teraz!!po calym dniu k*****!!!w dupie go mam..ja sie prosic nie bede o to zeby do mnie przyszedl...pokaze mu to samo co on mi tutaj jak tylko wyjedzie!..albo sie nauczy albo nie...

73

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Ei... miałam tak samo... tzn. miałam o wiele więcej objaw... teraz w tym tygodniu się okaże, czy okresu dostane... jak nie to nie będzie za ciekawie, a również uważam, że jeszcze nie czas na ciąże.
Szkoda, że taki mini kryzys u was wystąpił ;/ bo on za niedługo jedzie i zamiast się sobą cieszyć, to się kłócicie ciągle...
Weź mu to najlepiej powiedz szczerze o swoich uczuciach, że Cię to denerwuje i w ogóle ;/

74

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Ja też dzisiaj zaliczyłam kłótnie i to dość poważną ;/

75

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

cześć kochana..:*..no u mnie juz lepiej..powiedzialam mu o tym jego koledze glupim itd..powiedzialam ze nie podoba mi sie to ze z nim czas spedza..nie chce sie z nim klocic..wczoraj mnie oswiecilo...spotkalismy sie z moimi znajomymi-Michał ich akurat wczoraj poznał..moja kumpele i jej narzeczonego..ona jest w ciazy w 4miesiacu..:)..ale to co on mówil ten jej facet to normalnie..masakra..nie mieszkaja razem jeszcze bo on wyjezdza i sam w domu jej zost nie chce..jak wczoraj powiedzial nam ze zanim do niej pojdzie to z domu wychodzi od siebie poltorej godz wczesniej..po to zeby przed spotkaniem z nia spotkac sie z kumplami..i pozniej po tym czasie do niej idzie..:O..mnie zwalilo to z nog..bo Michal tak nie robi..w sumie pisze mi jak wychodzi itd..kto z nim jest i co robia...a ten jej facet..:/..masakra..tak jak powiedzial ze on by z nia caly dzien nie wytrzymal..mnie to zatkalo zupelnie...my z tym moim wytrzymac nie mozemy godziny bez siebie a co dopiero jakbysmy mieli sie widywac tylko na godz czy dwie...masakra..:/..zrozumialam ze za bardzo temu mojemu bucze...ze praktycznie on nic nie robi zlego..ze o wszystkm mi pisze...a gdyby tak robil jak ten nasz znajomy..to nie wiem..ja bym oszalala...:/
a ty kochana o co sie klocilas?

76

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- witaj witaj ; *
Jaka masakra ten jej facet ;/ Współczuję jej normalnie ;/ To skoro cały dzień z nią by nie wytrzymał, to co zrobi jak zamieszkają razem? Będzie wychodził na pół dnia i po połowie dnia wracał? Normalnie nie skomentuje takiego zachowania.
Nooo...dokładnie, ja bym z takim facetem nie wytrzymała, czasami musimy natrafić na takich ludzi, żeby dopiero coś docenić, na miejscu takiej dziewczyny na pewno z takim facetem bym nie była.
No już się pogodziłam z tym moim wczoraj o 18:30 jakoś ; )
Po prostu trochę tu mojej winy było tym razem, ponieważ rano już się zapytał, dlaczego mu nie napisałam żadnego sms-a ani nic, potem że zauważył, że już tak nie chce rozmawiać przez telefon jakby mi nie zależało, a denerwowało mnie to, bo 3 dni temu to ja cały dzień czekałam aż się łaskawy pan odezwie i Go wtedy o to prosiłam no i rano ciągle z tej złości pokazywałam fochy, bo mnie to irytowało no i potem jak zadzwonił po pół dnia nie odzywania się to zadawał mi pytania a ja milczałam i w ogóle, było mi trochę głupio przez to, no i o tej 18:30 się pogodziliśmy, bo my wytrzymać bez siebie nie możemy : )

77

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

smile hej..:*
nooo ja sie tez przerazilam jak on nam wszystkim tak powiedzial...wczoraj pow temu mojemy ze gdyby on mi przy wszystkich z takim czyms wypalil to chyba rozplakalabym sie jak nie wiem..i nie odzywalabym sie do niego..no bo skoro calego dnia nie móglby ze mna wytrzymac to jak on wyobraza sobie reszte zycia?..tragedia..z tym moim juz jest tez spokoj..wczoraj bylismy na zuzlu..:)..ale sie zważył..:D..hehehe..dobrze ze w miare prosto jeszcze szedl i ze nie musialam go prowadzic bo nie wiem co bym zrobila..:)..troszke tez tam sie klocilismy..bo te jego pojscia do lazienki troszke dlugo mu zajmowaly..:D..no a ja...yy..no jestem strasznie zazdrosna..:/..bo mam o co..no i widzisz...zaraz sobie wyobrazam ze on gada i flirtuje z innymi...ehh..e tam..moze kiedys mi to przejdzie..
no widzisz to Wy bez siebie zyc nie potraficie to tak jak ja z tym moim:)..musze go troszke przy sobie te oststnie dni przytrzymac bo jak mi pojedzie to nie wiem co bedzie...:/

78

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Cześć ;* !
Nooo, też bym miała podobną reakcję do Twojej.
Oj tam zazdrość to coś normalnego : )
Sama jestem mega zazdrosna ; )
Oj gdy będziesz miała Go non stop przy sobie , to na pewno nie będziesz już tak bardzo zazdrosna.
Trzymaj trzymaj Go kochana przy sobie : )
Ja z moim dzisiaj mam przeboje ;/
Bo wiesz pisaliśmy sms-y i ja nagle napisałam na początku sms-a "ja później ;* (...)" no i kurczę sama nie wiem w sumie czemu to napisałam , a On, że pomyliłam numery i mi teraz nie wierzy, bo myśli, że z kimś piszę, a piszę tylko z Nim ;/

79

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

jak bede go miala ciagle przy sobie to i tak bede zazdrosna:)bo naprawde mam o co..:)on zreszta tez sceny robi jak nie wiem...
a Twój..hmm.jejku zupelnie jakbym tego mojego sms-y czytala..:)tez jak zaczne inaczej albo sie spiesze to zaraz od niego jest: "tak..wiem..pomyliłaś się..to eska nie do mnie"..hehehehe...i pozniej tez mi nie wierzy...jakos sie przekomarzamy i po tym juz chyba przyjmuje do glowy to ze ska byla tylko i wylacznie do niego..:)..wiec ty z tym swoim tez za fajnie miec nie bedziesz..teraz musisz uwazac co bedziesz pisala mu bo napewno gdy powtorzy sie to samo to napisze ci identycznie..:)..ja juz sie przyzwyczailam do tego jego tekstu..tylko jak pisze co swoje..to dodaje mu zeby mnie nie denerwowal,bo dobrze wie ze z nim tylko pisze..ale te wiadomosc wysylam mu juz z mega nerwami i on wie ze jestem wkurzona:)..

80

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Wiesz mój się od tego czasu co napisałam, że się pokłóciliśmy, to do teraz się nie odzywał i napisałam do Niego sms-a "Co teraz nie będziesz się do mnie odzywał?" a On "Okłamuj dalej." a ja na to, że wcale nie kłamie, że jestem taka zakręcona, że czasami nie wiem co piszę i żeby w końcu zrozumiał, że Go kocham i jest najważniejszy, a On, że mogę być pewna, że będzie między Nami źle dopóki nie powiem prawdy, na co odparłam mu, że widocznie będzie źle, bo ja sobie historyjek , że z kimś pisałam zmyślać nie będę.. a on na to "Jak wolisz. Z fartem", i na tym skończyła się nasza dyskusja.
U mnie kochana się zdarzyło to po raz pierwszy w życiu... każdemu kurcze się przecież zdarzyć może. No kurczę normalnie nerwy mi powoli zaczynają puszczać... już mnie zaczyna coś w środku...

81

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Jeśli mogę się wypowiedzieć..

Przeczytałem tą historię z pełna uwagą i jestem przerażony.
To co czytam mnie przeraża...
Nie rozumiem miłości, nigdy nie kochałem. Ale to co robisz dla tego faceta i on dla ciebie. Jest chore, upokarzające i uwłacza godności osobistej. hmm

Czy on na pewno się zmienił, czy może udaje. Bo sądząc po ostatnim wpisie... Raczej nie bardzo...
A faceci są zdolni do wszystkiego, zwłaszcza ci z problemami. Wiem z praktyki zawodowej.

Pisałaś o prawdopodobnej ciąży... I jak sprawa wygląda?
Jeśli jesteś w ciąży, myśl wtedy przede wszystkim o dziecku. Jego dobro będzie najważniejsze.

82

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Paulinka...:**..słońce spokojnie..daj mu czas...w koncu zatęskni..zobaczysz..i zrozumie ze do nikogo nie pisalas..ale on ma wizje naprawdę..to mój do twojego..hmm...to cudo..przepraszam..ale on Tobie wg nie ufa....wg!..niby chce sie zmienic a jak zacznesz eske od "ja...."to zaraz ma bujną wyobraźnię ze niewiadomo co i z kim ty piszesz...to jest chore..bo..mój az tak nie swiruje..tym bardziej ze jak mu napisze raz ze z nikim nie pisalam to on to rozumie..ale twój...:/cos strasznego...
netchłopak...hmm..wiesz miło ze do nas zawitałeś..:)bo my tu tak same sobie radzimy a skoro jestes facetem..mógłbys troszke nam doradzic co i jak mamy zrobic z tymi swoimi gadami:)..chociaz wiesz...u mnie tak tragicznie nie jest jak u Pauliny...moze dlatego ze ten moj jeszcze are dni jest tutaj..a w pt czy sob juz wyjezdza i wtedy zob jak to z nim bedzie...ale pomoc ze strony mezczyzny nam się jak najbardziej przyda..;)

83

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

netchłopak- To bardzo miłe, że zainteresowałeś się moim tematem.
Powiem Ci, że On się zmienił bardzo wręcz... a co do ostatniej sytuacji to eh..
Ale zmienić się na pewno zmienił, już nie robi mi tak awantur często jak kiedyś, są o wiele rzadziej.
Co do ciąży to chwała Bogu, że w niej raczej nie jestem, ale ja ciągle żyłam w tym przekonaniu, że nie jestem, wierzyłam no i raczej nie jestem , chodź miała potwornie dużo objaw.
Oczywiście, gdybym była w ciąży, to nie patrzyłabym na to, czy jesteśmy pokłóceni czy nie, ale od razu bym zadzwoniła, aby poinformować o tym mojego chłopaka. Dziękuję, że się wypowiedziałeś na mój problem.

xmalaxczarnax90- kochana ! ; *
Ale On się od wczoraj do dzisiaj nie odzywa : ( Chciałabym mu napisać sms-a "Kocham Cię.." ale nie wiem czy to będzie odpowiednie...
Dzisiaj mu rano tylko napisałam sms-a, że zwariuje przez Niego... ale odpowiedzi nie dostałam..
No właśnie... nawet nie wiesz jaką mi wojnę o to zrobił... i to centralnie wojnę...
Jeszcze mu wczoraj napisałam sms-a "No to w takim razie będzie źle, bo ja nie zamierzam zmyślać, że z kimś pisałam" na co odpowiedział mi "Jak wolisz. Z fartem." na co mu nie odpisałam, bo już sił do tego nie miałam wiedząc, że ja nie kłamię...

Zgadzam się z xmalaxczarnax90 , przyda się jak najbardziej pomoc faceta. Męska opinia i męskie zachowania, jak Wy mężczyźni postrzegacie wszystko. Byłybyśmy bardzo wdzięczne.

84

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

oj kochana...:/..napisz mu,że go kochasz..napisz mu ze naprawde z zadnym nie piszesz bo masz tylko go..przypomnij mu ze obiecal ze bedzie sie staral i ze nie mialo byc klotni a mialo byc dobrze...no musi w to uwierzyc..nie rozumiem go wg...napisz mu czy on chcialby dostac od ciebie taka wiadomosc jaka on Tobie przysłał"że nie bedzie teraz dobrze"...zapytaj mu sie jakby sie czuł..no kurcze...musi go to zmiękczyć...

85

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Planuję dzisiaj późnym wieczorem napisać cokolwiek, jeżeli się nie odezwie, a coś czuję, że tego nie zrobi...
Powoli zaczęłam sobie zdawać z tego sprawę wszystkiego i zaczynam czuć jakby mnie coś ukąsiło i właśnie trucizna zaczyna wchodzić w moje ciało, że zaczyna się rozchodzić po moim ciele, a to dopiero początek...
Ja umrę z tego uczucia, jeżeli nic nie zdziałam, jeżeli to się nie naprawi ani nic... to mnie zabije...
A dziwne, bo na gadu ma ciągle opis "Kocham Ją, wiesz?" , więc nawet Go nie zmienił, jakby nic się nie stało...
Nie mam pojęcia co robić, przecież Go nie skłamałam, bo pisałam wtedy tylko z Nim sad
Z minuty na minutę coraz bardziej czuję truciznę...

86

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Ps. a przecież z dnia na dzień mnie zapewniał (jeszcze przed wczoraj nawet), że On nie da rady beze mnie, że umarł by normalnie... a jakoś widać daje radę... zastanawiam się co On teraz czuje , jakie ma myśli, czy normalnie funkcjonuje, czy myśli o tym, czy jest temu obojętny... tyle pytań mi się nasuwa... jeszcze twierdził wczoraj, że tym razem Go nie złamie, ale przecież ja Go nigdy nie okłamałam sad

87

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...
xmalaxczarnax90 napisał/a:

oj kochana...:/..napisz mu,że go kochasz..napisz mu ze naprawde z zadnym nie piszesz bo masz tylko go..przypomnij mu ze obiecal ze bedzie sie staral i ze nie mialo byc klotni a mialo byc dobrze...no musi w to uwierzyc..nie rozumiem go wg...napisz mu czy on chcialby dostac od ciebie taka wiadomosc jaka on Tobie przysłał"że nie bedzie teraz dobrze"...zapytaj mu sie jakby sie czuł..no kurcze...musi go to zmiękczyć...

Moim zdaniem takie proszenie nic nie da. Problem bedzie wracal i wracal. Postaw sprawe jasno - niech idzie na leczenie, jesli mu na tobie zalezy. W takim zwiazku nie da sie zyc. Ludzie, mimo staran, nie zmienia 'ot tak' tego, co maja zakorzenione gleboko w psychice. Jesli nawet im sie to uda, bedzie to dlugotrwaly i ciezki proces. Mozesz sie spodziewac, ze takie klotnie powtorza sie ejszcze wiele razy. Nie daj mu sie manipulowac i zapedzac do kata, bo to go tylko utwierdzi w przekonaniu ze ma racje. Wymagaj szacunku do siebie - co on, mysli, ze jestes peirwsza lepsza? Czy on nie szanuje twoich uczuc, kiedy mowisz, ze kochasz? Naprawde musisz byc twarda i konsekwentnie uswiadamiac go, jak niestosowne jest jego zachowanie i ze ejst dla ciebie nie do przyjecia.

88

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

paulina20- ah... tyle, że ja jestem osobą, która się często dostosowuje... właśnie do mnie teraz dochodzi to wszystko, że być może Go straciłam i to tak powoli potwornie zaczyna boleć... chyba nie potrafię być stanowcza, bo chociażby Jego głos sprawia, że zaraz mięknę, bądź milknę po jakiejś wypowiedzi...





Ehh... idę się zaraz przejść ulicami, pomyśleć, wypłakać się do samej siebie..

89

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Opinia męskiej strony mocy. ;P

Zgadzam się z użytkownikiem Paulina20 w każdym punkcie jej wypowiedzi.
Najważniejsza jest własna godność i szacunek do siebie. A zmiany u facetów, jeśli tego chcą oczywiście i to głęboko, zajmują bardzo dużo czasu. A w trakcie trwania takiego procesu ludzie są nieobliczalni. hmm Raz normalni, raz na odwrót... Totalna huśtawka emocjonalna, a przy tym wyniszczenie dla najbliższych.

Dla Paulinkax3: Powiedzenie facetowi w takim stanie "Kocham..." jeszcze bardziej utwierdzi go w jego zachowaniu. Będzie jeszcze gorzej. Rozumiem że będzie Ci ciężko, ale nie dawaj ale zacznij wymagać. Może wtedy będzie normalnie lub się kompletnie rozwali...

Pozwolę posunąć się do stwierdzenia. Że prawdopodobnie masz również jakieś problemy w rodzinie, bądź coś przeżyłaś co cię głęboko zraniło... A ten facet jest, wydawał sie być, spokojną przystanią... Gdyż jeśli piszeż i odzywasz się do niego mimo jego zachowania świadczy to o tym ze masz problemy również z samą sobą i zamiast martwic sie swoim facetem zadbaj o siebie!!

A co do zachowań twojego faceta: Nie pisanie jest oznaka władczości, czuje się lepszy od ciebie, a ty  biegając za nim upewniasz go w tym stwierdzeniu.
To że ma takie wahania może świadczyć że naprawdę się zmienia, lecz zajmie mu to jeszcze z rok, jeśli oczywiście się zmienia...
Może byc również tak ze w momencie kiedy widzi że to na ciebie działa i miękniesz, przyjmie taką taktykę na stałe i będzie tak grał do małżeństwa kiedy zdejmie osłonę...     

Ufam że te stwierdzenia i opisy pomogą...
Dodam jedynie że, życie jest jedno. Nie raz dostajemy od niego po głowie i czasem ciężko się podnieść. Ale kiedy to zrobimy za każdym razem jesteśmy jeszcze mocniejsi i mądrzejsi.
A w życiu należy kierować się zasadą. Nie krzywdź i nie daj się krzywdzić, nawet w imie milości. A w twoim przypadku w obienciach faceta powinnaś się czuć jak w środku galaktyki. Chroniona przez bezmiar i nieosiągalna dla wszystkich trosk. a nie zastanawiać się co wywinie twój facet.

90

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

netchłopak- O tak... mnie to czasami niszczy... jestem poszarpana psychicznie.
Dlaczego twierdzisz, że mam problemy ze sobą?... Wiesz miłość miesza tak w głowie do tego stopnia, że się nie myśli.
Owszem, przeżyłam sporo przykrych doświadczeń w życiu... a On zawsze potrafi mi pomóc kiedy jest źle, zawsze pocieszy i poradzi.
Tak... On się zmienia i to mogę stwierdzić, że na lepsze.
Może nie jest od razu nie wiadomo jak zmieniony, ale zmienia się drobnymi krokami ku lepszemu.
Wiesz... jak się widzimy , to czuję się taka bezpieczna, jak w siódmym niebie, jest znacznie lepiej, o niczym innym nie myślę, jest tak cudownie.
Dziękuję, za Twoje rady, na pewno wszystko przeanalizuję na spokojnie...


Poza tym dzisiaj z tych emocji i w ogóle napisałam mu, że dziękuję mu za wszystko, że Go kocham i że przepraszam za to co kiedykolwiek mu przykrego wyrządziłam i że cieszę się, że tyle mnie nauczył, bo naprawdę dzięki niemu stałam się lepsza... trochę Go to wszystko zabolało, ponieważ uznał, to jako sms pożegnalny i natychmiast zadzwonił, powiedział, że ma potężny mętlik, że po prostu chciał ochłonąć po tamtej sytuacji i przy okazji dać mi ochłonąć... ale co ja poradzę, że nawet dnia bez pisania, odzywania się z Nim nie wytrzymuje, bo czuje się wtedy jakby trucizna rozchodziła się po moim ciele?
Powiedział mi, że to , że pisałam ten sms jest niedojrzałe , że nawet nie raczyłam mu tego powiedzieć, tylko napisałam i że co by było w przyszłości, że On by był w pracy, pokłócilibyśmy się i bym mu sms-a napisała...
Kazał mi również wszystko przemyśleć, czy na pewno jestem gotowa do tego związku, bo On nie chce, żebym żałowała kiedyś, że muszę spędzać z Nim czas, żebym rozważyła wszystkie plusy i minusy... powiedział, że nie daje mi określonego czasu na te przemyślenia, mogę mu powiedzieć za 2 dni, za miesiąc, półtorej, dwa, że jak będę znała już odpowiedź, bo to wszystko przemyślę, to żebym mu to powiedziała.

91

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

hej maleńka..:*..
yyy..wiesz co..nie rozumiem go...napisalas mu sms'a "ze dziekujesz,ze przepraszasz..."a on ma jeszcze jakies pretensje do ciebie ze mu tego nie powiedzialas?..a jak mialas to zrobic skoro on wyraznie dal ci do zrozumienia ze dobrze nie bedzie..i faktycznie przez nie odzywanie sie do ciebie zaczal udowadniac to...ze zamiast na lepsze sie zmieniac...cofa sie do tego jaki był...a te przemyslenia..hmm..jak dla mniet o on powienien zastanowic się nad tym..czy swoim zachowaniem..."hustawka nastrojów"nie zmarnuje ci zycia..no bo ile mozna znosic to wszystko..raz jest dobrze..jak w bajce..a momentalnie przez sms'a do niego-ktorego zle odczytal,odebrał...wszystko szlag trafia...jeszcze ta jego eska.."ze bd miedzy wami zle do póki sie nie przyznasz..."to jest chore..bo on w jakis sposob sam zmusza ciebie do tego zebys w tej chwili go oklamala...to raz..a dwa..wyglada to tak jakby ciebie szantazowal..nie powiesz..bedzie dym..bedziesz klamac...bedzie dym...to jest chore...to on powinien sie starac..on powinien o ciebie walczyc..ehh...tam...

92

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Hej kochana ! ;*
Widzisz... on wczoraj stwierdził, że by jakoś przeżył rozstanie, że nie trwało by to tydzień, miesiąc, rok, że na pewno trwało by to kilka ładnych lat, zanim lepiej by mu się zrobiło...
Widzisz nasze kłótnie są takie głupie... teraz w ogóle patrzę na każdy wyraz czego on dotyczy i czy jest dobrze napisany... bo wiesz gdy przez pomyłkę popełnię jakiś błąd beznadziejny, taki głupi , to od razu jest awantura, a gdy tych błędów nie popełniam, to jest tak idealnie u Nas...

93

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

hejka..:*.przezyłby rozstanie..hmm...no jestem ciekawa po jakim czasie by mu ta miłość do ciebie przeszla...eee tam..a ty..nie wiem dlaczego masz uwazac na to co piszesz..kazdy ma prawo do pomylek...to ty tez powinnas go zrownac z ziemia jak przekreci jakas eske..bo w koncu on tobie tak zrobil...ee tam..nie zrozumialby dopoki sam by nie doswiadczyl tego na wlasnej skorze...ach...nie normalnie..hm..:/...u mnie cacy..szkoda ze ten mój luj wyjezdza w sobote juz...masakra bedzie...dobrze ze od poniedzialku ide do pracy bo od tego siedzenia w domu to nie disc ze przytylam:D to sie rozleniwilam i to bardzo..:)hehe..

94

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- hej ; *
W tym rzecz, że On nigdy nie przekręcił niczego , więc nie mam tu do czego się czepiać.
No między mną a moim jak na razie jest dobrze, tylko mnie wkurza ... bo nie dość , że o 16:40 jak zadzwoniłam, to gadaliśmy 5 minut, to jeszcze odpisuje mi co godzinę, powiedziałam mu, że czuje się zlewana z góry na dół, bo już mnie wszystko denerwuje dzisiaj ;x
Jeszcze mi pisze, że mnie nie zlewa niby... a jak normalny rozsądny człowiek by się poczuł po czymś takim? Jak olewany...
O idziesz do pracy od poniedziałku? No to powodzenia w pracy : )
No, pewnie ciężko Ci się będzie pożegnać z tym swoim.

95

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Jak czytam twoją historie, to aż mnie ciarki przechodzą.
Co jest w stanie znieść człowiek dla uczucia...
Nawet upodlenie siebie...
Tak tylko rozmawiacie z tego co widzę i się żalicie, bez żadnych konkretnych kroków, bez poprawy. Gdyż ciągle wracacie do tego samego pkt. I czy ma to sens?
 
Czytałem tu kilka takich historii i żadna z nich nie miała happy endu. Wręcz przeciwnie...
Dzieci rodzina, nagłe przebudzenie i ręka w nocniku z powodu spieprzonego życia spowodowanego ślepą miłością. hmm

Że tak z ciekawości się zapytam...
Ile macie lat ze tak się zachowujecie?
Sądzę że w okolicach 20?

96

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

netchłopak- ach... widzisz.. potwornie wielkie jest me uczucie do Niego.
Wiesz niby ciągle jest poprawa, tylko ciągle musi się wydarzyć jakaś głupia kłótnia, nawet bardzo błaha... a przeistacza się to w potężną wojnę, tylko jak mówię, jest na pewno lepiej niż przedtem.
Co do mojego wieku, to jeśli Cię to nie urazi, wolałabym zachować to dla siebie jeśli można, z kilku przyczyn. : )
Wiesz jestem bardzo cierpliwa, dlatego czas to wszystko rozegra. Nie jesteśmy przecież małżeństwem, nie mamy dzieci, razem nie mieszkamy, więc co mi szkodzi poczekać, skoro widzę, że jest lepiej niż było, tylko czasami się zdarzają te beznadziejne kłótnie. Może uda Nam się akurat je skończyć : )

97

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

a co jezeli wam sie nie uda?zastanawialas sie nad tym?...nie bedzie ci zal straconego czasu?..fakt..nie powinno sie zalowac...bo raz..wyciaga sie po wszystkim wnioski...dwa jest sie ostroznym na przyszlosc i gdy kolejny zwiazek chyli sie ku temu to sie ucieka jak najdalej...ja nie zaluję...ze zwiazalam sie z tym moim..sa wzloty i upadki..wiadomo jak w kazdym zwiazku...zreszta nikt nie powiedzial ze bedzie kolorowo..gdybym miala byc w zwiazku..gdzie facet slodzilby mi 24/h..i dochodziloby do tego ze gdyby mógł to "wszedłby mi w tyłek"....to uwierzcie ze wymiotowalabym juz po gora 2tyg..jak nie szybciej...w zwiazku musi sie cos dziac...inaczej jeden drugim sie znudzi..nie chodzi mi o zdrady itd..ale klotnie chcac nie chcąc i tak beda...

98

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Z męskiego pkt widzenia.

U małej czarnej wszystko ok, tak wyglądają związki, raz góra raz dołek...

U pauliny... szkoda gadać... zastanawiam się tylko po co piszesz i przeżywasz to tak bardzo, szukasz rady, skoro dalej w to brniesz i wiesz co robić...
Obydwoje powinniście tak na prawdę wybrać się do specjalisty, gdyż to co robicie jest chore...

U niego brak dojrzałości emocjonalnej i problemy z samym sobą... U ciebie brak podobnie, plus do tego skłonność obciążania się problemami innych, czytaj Werteryzm. Tak jak miala coś na sumieniu, bądź postawione zostały ci takie wzorce i w nie brniesz.

Mała czarna ma rację , w związkach jest nudno jak się nic nie dzieje, ale to co oni obydwoje robią jest chore i wymaga leczenia.

Najlepiej zrobili byście tak naprawdę jak się rozeszli byście się na jakiś okres, poradzili sobie ze swoimi problemami i wrócili do siebie. Jeśli to będzie to, to wrócicie, razem nigdy nie dojdziecie ze sobą do ładu.

99

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Z męskiego pkt widzenia.

U małej czarnej wszystko ok, tak wyglądają związki, raz góra raz dołek...

U pauliny... szkoda gadać... zastanawiam się tylko po co piszesz i przeżywasz to tak bardzo, szukasz rady, skoro dalej w to brniesz i wiesz co robić...
Obydwoje powinniście tak na prawdę wybrać się do specjalisty, gdyż to co robicie jest chore...

U niego brak dojrzałości emocjonalnej i problemy z samym sobą... U ciebie brak podobnie, plus do tego skłonność obciążania się problemami innych, czytaj Werteryzm. Tak jak miala coś na sumieniu, bądź postawione zostały ci takie wzorce i w nie brniesz.

Mała czarna ma rację , w związkach jest nudno jak się nic nie dzieje, ale to co oni obydwoje robią jest chore i wymaga leczenia.

Najlepiej zrobili byście tak naprawdę jak się rozeszli byście się na jakiś okres, poradzili sobie ze swoimi problemami i wrócili do siebie. Jeśli to będzie to, to wrócicie, razem nigdy nie dojdziecie ze sobą do ładu.

100

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

nooo..net chłopak ma racje...narazie sie tylko meczysz..ty..bo on czy zrobi kłotnie to zlewa ciebie z gory tym czy sie odezwie czy nie...wyglada na to ze moglby sie nie odzywac dosc dlugo gopki sama mu sie plaszczyc nie bd...a to nie o to tutaj chodzi..to nie jest zwiazek...tylko meczarnia...

101

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Ja jednak wierzę, że się uda, bo u mnie jest naprawdę dobrze, tylko czasami jak w każdym związku jest źle.
Również nie żałuję żadnej z chwil z moim : ) gdy jesteśmy obok siebie jest tak cudownie ! A jeszcze 14 dni do naszego spotkania zostało : )
Nie, źle mnie musiałaś zrozumieć. Fakt nie odpisał mi godzinę, ale później przeprosił i już tak nie robi, bo zrobiłam mu o to awanturę. Poza tym jak ja się jakiś czas nie odzywam, to zaraz On się odzywa, przecież nie tylko ja tu się odzywam do Niego wiadome.

netchłopak- No bo u mnie w związku, jest serio dobrze, tylko czasami są kłótnie, a ja każdą kłótnie potwornie przeżywam.
Werteryzm? U mnie jest odwzajemniane uczucie i nie zamierzam popełniać samobójstwa, to całkowicie co innego.


Dziś jest cały dzień dobrze , tylko trochę nerwy pokazuję, bo wszystko mnie denerwuje, ale On to z pokorą znosi i stara mi poprawić humor.

102

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Związke na odległośc jest bez sensu szczególnie wtedy gdy facet ci nie ufa...on chce cie kontrolowac...wiedziec co robisz w kazdej minucie...a ty nie masz wogole czasu dla siebie...a tym tekstem o ślubie pokazał ze chce zrobic z ciebie niewolnice...daj sobie z nim spokój...napewno stac cie na kogos lepszego

103

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

blondzia669- rozmawiałam z Nim o tym wszystkim dzisiaj i stwierdziliśmy, że ma mi zaufać i mnie to nie obchodzi , bo długo nie pociągniemy, a ja muszę się za to nauczyć nie milczeć podczas rozmowy, bo mam wewnętrzną blokadę i też Go obchodzić to nie będzie. Jednym słowem i On i Ja , że musimy coś zrobić ze sobą : )
Rozmawialiśmy bardzo szczerze dzisiaj o tym wszystkim, więc teraz oby dwoje się dla siebie zmienimy, by było Nam lepiej : )

104

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- i jak tam sytuacja ?

U mnie cudownie, za 11 dni się widzimy : )

105

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

no hej kochana:*..dawno mnie tutaj nie bylo..:D...hmm..u mnie..oj nie pytaj...wszystko wywrócilo sie do gory nogami..;/..dost kolejny tydz wolnego i siedzi jeszcze tutaj..bo stara budowa nieskonczona zost...no a miedzy mna a nim ojj..bylo ostro..ale na szczescie zauwazyl to i teraz sie stara..zobaczymy jak to bd bo ja nie bede przed nim sie plaszczyla..to facet powinien za kobieta latac a nie na odwrot..a ja dosc sie za nim nauganialam..nooo..wiec kolej jego:dzobaczymy na co go bd stac..;)...a jak u ciebie?

106

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Hej kochana ! ;* Już myślałam, że zostawiłaś mnie tu samą na dobre, nie rób mi tak big_smile
Ostro? Co się wtedy stało, jeśli mogę zapytać?
Popatrz, jak długo siedzi już, to jakiś znak ! smile
U mnie? Jej, świetnie ! Z dnia na dzień coraz lepiej, a za prawie 9 dni (od jutra 9 dni) się z Nim zobaczę !
Poznam Jego mamę i gdzieś mnie na jeziorko i grilla ponoć ma zabrać na majówkę smile
Zapowiada się bardzo ciekawie, a ja już żyję tym całym spotkaniem, ah !

107

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- I jak się sprawa miewa? Ty mnie serio tu samą zostawisz : D

108

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Ach , jeszcze 6 dni i Go widzę ! : >
Już nie miewamy zbytnio kłótni, polepszyło się : )

109

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

no jestem jestem malenka...:*...hm...nie wiem ogolnie od czego zaczac...raczej od tego ze lepiej bedzie jak juz pojedzie..raz...za duzo sie klocimy..o wszystko...zaczynam klotnie nawet o to jak zle w barze zrobia mi jedzenie...doslownie nie wiem co mi jest...dwa...chcialabym wiedziec co mi jest...a nawet sama nie potrafie do tego dojsc...zaczelam strasznie byc o niego zazdrosna..i to chorobliwie...nigdy wczesniej tak nie bylo...nie z mojej strony...a teraz..wywrocilo sie wszystko do gory nogami...w nic mu nie wierze...chociaz chcialabym to i tak mi to nie wychodzi...strasznie sie o to klocimy...z jednej strony chcialabym bardzo zeby zostal tutaj jak najdluzej..ale z drugiej jak mamy sie tak klocic to lepiej zeby jechal..nie wiem co jest..czy mi odbija czy co...:'(

110

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- No nareszcie mnie tu odwiedziłaś ; *
Powinniśmy chyba zacząć pisać jakieś listy : D
Eh... teraz Ty się kłócisz... musisz spróbować trochę się opanować, a jeżeli naprawdę coś Ci jest i serio bardzo to jest uwadzające i w ogóle , to moim zdaniem powinnaś iść do jakiegoś lekarza, porozmawiać... może to przez stres w życiu, przez to, że teraz jedzie... a najlepiej porozmawiaj z Nim szczerze, że męczy Cię to, że tak się kłócicie, powiedz co czujesz w środku, żeby Cię zrozumiał, dał Ci czas.
Nic krzykiem nie załatwimy kochana.

111

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Chyba będę zaglądał tutaj częściej...
Scenariusz telenoweli satyrycznej można napisać z tych postów.

Dwie kobiety tak podobne do siebie ze swoimi problemami, i nawzajem sobie radzące, a ciągle popełniające te same problemy.

Choć jak widzę u Pauliny postęp... czyż by cisza przed sztormem? smile
Czekam na rozwój wydarzeń. wink

Ale szczerze życzę powodzenia obydwu paniom.

112 Ostatnio edytowany przez Paulinkax3 (2011-04-25 11:00:39)

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

netchłopak- A owszem i zapraszam Cię do częstszego odwiedzania mojego tematu i dyskutowania ; )
Widzisz miłość bywa dziwna, raz jest na górze, jest idealnie, a raz wręcz patologicznie i można posądzić jedną lub dwie osoby ze związku, że mają coś z głową, ciągle się sytuacja zmienia, ale to z jednej strony dobrze, bo nie jest monotonnie.
Cisza przed sztormem? Jeśli chodzi Ci o jakąś większą kłótnię, to wydaję mi się, że teraz ona będzie niemożliwa smile
Ponieważ za 4 dni się widzę z moim chłopakiem na kilka wspaniałych dni, więc raczej o żadnej kłótni myśleć nie będziemy, tylko będziemy jak najlepiej chcieli spędzić ten czas, bo to będzie Nasz czas : )
Oczywiście później wszystko opowiem, obiecuję.

113

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

nooo...ja juz jestem..:)...blismy na przejazdzce..i bylo bardzo ciekawie bo w polowie drogi do....:P...rozwalil nam sie samochod..:D...bylo smiesznie..na poczatku sie stresowalismy bo ani mechanika w tym "nowym"miescie ani nie wiedzielismy jak dojsc do jakiegokolwiek hotelu..:D..wiadomo..świeta i wszyscy znajomi...%..:D...no ale w koncu nam sie udalo znalezc jednego milego pana..bardzo goscinnego:)..i nam pieknie pomogl...swiece byly nie dokrecone..no i wiecie jaki byl halas nie...:)..dojechalismy do naszego miejsca i.....bulo cudownie:)...o takim dniu marzyłam..:)..nie powiem bo nie byl on tak fantastycznym jak ten w ktorym on zjechal..:)nooo ale...podobny:)..kocham go jak głupia:D..i on to widzi...tylko po prostu..jak nie byc tutaj zazdrosnym o niebieskookiego blondyna:)180cm ponad:) no i mojego "pudziana"-tak jakby:D..hehehe...moje serduszko normalnie..odbija mi bo po prostu..wszystko sie tak jakos pomieszalo...w domu kloce sie ciagle z ojcem..chce sie wyprowadzic tylko przeraza mnie ta mysl ze bd sama w tamtym nowym pomieszczeniu...tym bardziej bez niego...wiem ze dam rade z oplatami itd..bo jestem oszczedna i jezeli widze ze na cos musze odkladac nie rozrzucam sie...tylko tak bez niego..:(..jejku...masakra..

114

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Ojej no to widzę ciekawą przygodę miałaś smile
Czasami tak po prostu jest, że mamy gorszy czas. Widzisz znów jest u Ciebie dobrze ! smile
Ja również za swoim szaleje i żyć bez Niego nie mogę i za prawie 3 dni się z Nim widzę, aż czuję te motylki w brzuchu, będzie cudownie ! Możesz się wyprowadzić i po prostu czekać i wiedzieć, że jak przyjedzie to do Waszego domu smile

Mój troszkę się dzisiaj zdenerwował, bo od 11 do 18:30 nie dzwoniłam do Niego i trochę się zdenerwował i powiedział mi "Dziękuję, że raczyłaś zadzwonić, dziękuję, miłego wieczoru kochanie" i się rozłączył...
Zaraz do Niego planuję znów zadzwonić... trzeba Go jakoś udobruchać smile

115

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...
Paulinkax3 napisał/a:

netchłopak- A owszem i zapraszam Cię do częstszego odwiedzania mojego tematu i dyskutowania ; )
Widzisz miłość bywa dziwna, raz jest na górze, jest idealnie, a raz wręcz patologicznie i można posądzić jedną lub dwie osoby ze związku, że mają coś z głową, ciągle się sytuacja zmienia, ale to z jednej strony dobrze, bo nie jest monotonnie.
Cisza przed sztormem? Jeśli chodzi Ci o jakąś większą kłótnię, to wydaję mi się, że teraz ona będzie niemożliwa smile
Ponieważ za 4 dni się widzę z moim chłopakiem na kilka wspaniałych dni, więc raczej o żadnej kłótni myśleć nie będziemy, tylko będziemy jak najlepiej chcieli spędzić ten czas, bo to będzie Nasz czas : )
Oczywiście później wszystko opowiem, obiecuję.

To cudownie smile A jak spędzicie Paulino te 4 dni ? smile  Pozazdrościc

i oby już było kolorowo między Wami

116

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

truskaweczka19- Kochana, ja za 4 dni się z Nim widzę, a będę się z Nim widzieć 5 dni smile
Jak zamierzamy spędzić te dni? Na pewno jak najlepiej. Będę u Niego mieszkać, więc ciągle nierozłączni będziemy smile
Chcemy iść na kilka bardzo długich spacerów, planujemy bardzo romantyczne wieczory smile
I w ogóle cały nasz pobyt będzie na pewno taki piękny i romantyczny , jak każdy, który już przeżyliśmy.
Nigdy się nie kłócimy kiedy jesteśmy przy sobie.

Też mam taką nadzieję, że będzie kolorowo w końcu smile
Dziękuję smile

117

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

super..:)jejku az ci zazdroszczę tych dni:D...oddaj chociaz dwa:D..:P

118

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- Ja bym chciała spędzić chociaż połowę czasu tego co Ty spędziłaś ze swoim big_smile Nawet nie masz pojęcia jak Ci kochana zazdroszczę. Ale teraz kolej na mnie big_smile A Mojego udobruchałam już i jest już dobrze smile
Popatrz znów u Ciebie , jak i u mnie jest dobrze ! smile

119

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

To cudownie Paulinko , bardzo się cieszę , że tyle czasu spędzicie razem smile  Gdy żyję się z ukochaną osobą na odległość, to po częsci kłótnie mogą wynikać z żalu, że nie jest się obok siebie tak często jakby się chciało, dlatego jak jest się już obok siebie, to jest tak cudownie smile Aż żal potem wracać na pewno.

120

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

truskaweczka19- O tak ! Masz 100% racji smile Gdy jestem obok Niego, jest tak cudownie, jest jak w bajce, aż czasem sobie myślę, czy zasłużyłam na takie piękno, bo dostaje wtedy tyle miłości i czułości, że nawet nie orientuje się wtedy która jest godzina. Bycie koło Niego, to najcudowniejsze uczucie jakie poznałam smile

121

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

jejku noo..:'( nie chwal się juz tak...bo ja za moim juz tesknie chociaz jeszcze nie pojechal..;"(

122

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Moje drogie panie, im więcej tutaj piszecie tym więcej mam wątpliwości wzlędem waszej dojrzałości emocjonalnej.

Polecam post: http://www.netkobiety.pl/t22543.html

Powodzenia i miłego czytania.

123

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Znalazl sie wielce dojrzaly big_smile  (sory za ironie )(

124

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

xmalaxczarnax90- A to już w sobotę jedzie? sad
Oj tęsknota jest potworna ...

netchłopak- Hmmm... mówisz o dojrzałości emocjonalnej?
Nie każdy związek jest piękny i idealny, a każdym są jakieś nieprzewidywane sytuacje, wzloty, upadki.
Wszystko się może zdarzyć.
A może chociaż uzasadnij, dlaczego tak właśnie uważasz?

truskaweczka19- Popieram Twój komentarz smile



Dzisiaj rozmawiałam z moim tak bardzo szczerze, tak o wszystkim.
Tak się cieszę, że Go mam, potrzebowałam takiej rozmowy. Szczerej, o wszystkim.
Bardzo mi pomogła, ponieważ od sporego czasu dużo rzeczy zrozumiałam. On sporo mi pomógł zrozumieć, a ja teraz tylko ciągle wyciągam jakieś wnioski z różnych sytuacji. smile

125 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-27 23:14:54)

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

A do Twojego spotkania już chyba TYLKO 2 dni , prawda Paulino ? smile

No i dobrze, jeśli ludzie w związku kochają się i umieją szczerze porozmawiać, to mogą wyjaśnic wszelkie nieporozumienia i taka rozmowa bardzo oczyszcza, często uświadamia wiele spraw i to jak tych dwoje jest dla siebie ważnych.

126

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

truskaweczka19- No prawda prawda smile
Chodź czuję się jakbym już miała jechać smile
Dzisiaj kupiłam  bilety, jutro muszę się spakować, a w piątek wieczorem już jadę ! Jestem taka szczęśliwa smile

O tak, co to to masz 100% racji, takie rozmowy bardzo dużo mi zawsze uświadamiają, oczyszczają jak wspominałaś i takie ukojenie odczuwam, to że spełniłam tą silną potrzebę rozmowy.
Ale czekam już na taką rozmowę ale wtedy, kiedy spojrzymy sobie prosto w twarz i będziemy szczerze rozmawiać smile
Nie mogę się tego doczekać smile

Teraz też sobie szczerze rozmawialiśmy nie dawno, uwielbiam z Nim rozmawiać tak po prostu o wszystkim na spokojnie smile

127

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

No to super, życzę by było super za 2 dni na wyjeździe, ale na pewno będzie smile

128

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

truskaweczka19 - Jeśli nie wiesz jaki jest mój bagaż życiowy, to daruj sobie ocenę mojej osoby. Zwłaszcza jeśli wypowiedź ciebie się nie tyczy. smile

paulinax3 - Wnioskuje po całości tego postu. Ale ciesze się ze wszystko się układa.

I ciesze się że w moim związku nie ma takich huśtawek.

Drogie panie.

129 Ostatnio edytowany przez Paulinkax3 (2011-04-28 18:36:23)

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

truskaweczka19- Już jutro wyjazd big_smile
Ja już żyję tym wyjazdem smile

netchłopak- Widzisz wcześniej był między mną a moim chłopakiem taki okres, że było źle , ale jak widzisz z dnia na dzień jest coraz lepiej ! smile
Poza tym nie życzę tych huśtawek, bo większość związków, które trwają już sporo czasu to od czasu do czasu posiadają takie huśtawki, nie ma idealnych związków, tylko na początku smile

130 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-28 22:37:38)

Odp: Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Paulinko jak cudownie , że już jutro się z nim spotykasz smile
Będę tęsknić za Twoimi relacjami , ale od razu jak wrócisz, to napisz jak było, widać, że bardzo się cieszysz i na pewno będzie super wink
Jakim sordkiem lokomocji bedziesz do niego jechac ? tongue

Posty [ 66 do 130 z 265 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Prawie 18 miechów, ale on wciąż mi nie ufa...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026