Witam bardzo serdecznie. Już wcześniej zaglądałam na forum, które mnie zainteresowało, ale zawsze coś mi wypadło. Od wczoraj jestem na urlopie, więc postanowiłam się odezwać i podzielić się z Wami moją debiutancką powieścią ?Wychodząc z mroku?, którą miesiąc temu wydałam w formie elektronicznej. Miałam nadzieję, że uda się ją opublikować w papierowym, ale niestety wydawnictwa życzą sobie sporą sumkę. Pierwszą, którą postanowiłam zaprezentować czytelnikom jest powieść "Wychodząc z mroku", powstała kilkanaście lat temu. Dopiero trzy lata temu ponownie sięgnęłam po nią do szuflady z potrzeby serca; zaczęłam ją zmieniać, i udoskonalać. Kiedy została ukończona, siostra pomogła mi uwierzyć w siebie, że warto ją wydać i w siebie zainwestować. Jako pierwsza ją przeczytała i postanowiła, by ujrzała ?światło dzienne?, polecała lekturę swoim znajomym. Ci wyrażali się o mojej "pisaninie" bardzo pozytywnie. To zmobilizowało mnie do prób wydania jednej z wielu i zaprezentowania jej szerszemu gronu czytelników. Jej zaangażowanie w promowaniu mojej powieści zrobiło na mnie duże wrażenie, że z jej pomocą opublikowałam swoją twórczość. Do tej pory publikowałam głównie w Internecie - forach, portalach i blogach oraz użyczałam maszynopis znajomym, który przechodził z rąk do rąk.
Ostatnio opublikowałam powieść "Wchodząc z mroku" w wydawnictwie Wydaje.pl w formie e-booka, jak również w Oficynie Wydawniczej RW2010. Chociaż do tej sprawy podchodzę z pewną rezerwą. Nie czuję się wielką pisarką dlatego, że piszę książki i jedną z nich postanowiłam wydać. Traktuję pisanie jako wielką pasję, która daje mi dużą satysfakcję.
Od roku 1988 mieszkam w Wałczu i swój czas dzielę pomiędzy rodzinę, pracę i realizowanie swoich zainteresowań. Jednym z nich jest literatura. Czytanie książek zainspirowało mnie do tworzenia własnych opowieści, najczęściej o miłości rozgrywających się w minionych epokach. Inspiracją czytania książek był tata, który sam od dziecka pochłaniał je i jako mały chłopiec zaszywał się w ciszy pokoiku, czy na łonie natury, by mu nikt nie przeszkadzał. Pozwolę sobie przytoczyć, iż sam w stanie wojennym rozpoczął pisać pamiętnik swojego życia na konkurs, który był organizowany w Poznaniu przez Instytut Socjalny UAM, ale działania elitarne i brak czasu nie pozwoliły mu go dokończyć. Rok temu siostra ?mój menadżer? jak ją nazywam, namówiła tatę, by dokończył swój pamiętnik do dnia narodzin siódmego wnuka, czyli do roku 2010 a ze swej strony dołożyła zdjęcia rodzinne i powstała piękna książka, pamiątka rodzinna. Postanowiła go oprawić mu podarować. Wzruszenia nie było końca.
Niebawem kończę poprawki do wydania kolejnej, która fabuła rozgrywa się za czasów Słowian, napisana będzie po części w języku staropolskim...
Opis książki
?Wychodząc z mroku? to opowieść o młodziutkiej dziewczynie z arystokratycznego rodu, która podejmuje daleką podróż, ku nieznanej Norwegii, by zostać żoną młodego hrabiego. Los rzuca ją w wir niepojętych i zatrważających doświadczeń. Próbuje zmierzyć się z ciosami, jakich nie szczędzi jej przeznaczenie. Dostaje się pod wpływy wyrachowanego, zawziętego wojownika, dla którego nic nie znaczy. Tajemnica i mrok, jakie owego mężczyznę otaczają, kładą się cieniem na dalszym jej życiu?
Krótki fragment książki
...Ze smutnej zadumy wyrwało ją dziwne, niejasne uczucie niepokoju. Dopiero po chwili uświadomiła sobie, iż odnosi wrażenie jakby była przez kogoś obserwowana. Szybko otworzyła oczy. Serce zatrzepotało jej w piersi niczym spłoszony ptak. Nie myliła się! Była obserwowana! Na stromym, skalnym szczycie urwistego nadbrzeża stał jakiś mężczyzna. Było w jego postaci coś tak niezwykłego, tajemniczego i jednocześnie władczego, że aż zadrżała. Patrzył wprost na nią, czuła to wyraźnie, mimo że nie widziała jego twarzy, bowiem odziany w długi, czarny płaszcz, ukrywał swe oblicze pod głęboko nasuniętym na głowę kapturem. Stał nieporuszenie, jedynie silny wiatr szarpał wściekle połami jego długiego okrycia. Był bardzo wysoki, co rzucało się w oczy nawet z tej odległości. Nagle ogarnął ją prawdziwy strach. Czuła, że patrzy on jej prosto w oczy, a przecież twarz miał skrytą w cieniu kaptura. Przejęta lękiem chciała jak najszybciej odsunąć się od okna. Ku swemu przerażeniu odkryła, iż nie jest w stanie tego uczynić. Jakaś tajemnicza siła trzymała ją w miejscu. Nie umiałaby tego wyjaśnić, ale nie miała wątpliwości, że to mężczyzna ze wzgórza nie pozwala jej odejść. Jakby tego było mało, nagle poczuła, iż on zna jej myśli, wie o jej strachu. Gdy usłyszała, gdzieś we własnej podświadomości, płynące od niego słowa, bez wątpienia przeznaczone dla niej, z trudem łapiąc oddech w piersi, czuła iż jest blisko omdlenia....
Zachęcam wszystkich, by mogli się z nią zapoznać i proszę podzielcie się Waszą opinią, co sądzicie o mojej książce. Zapraszam na stronę moich blogów.
Pozdrawiam serdecznie