netkobietyWszystkie działy
Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek

Ja, striptizer

106 odpowiedzi31 968 wyświetleńzałożony przez mantease, 08.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

1

Temat: Ja, striptizer

Według stereotypów, powinienem być prymitywnym trzydziestokilkulatkiem, mieć masywne ciało z cienką, lecz wyraźną warstwą tłuszczu na brzuchu, chodzić na solarium, imprezować i przede wszystkim lubić się zabawiać z kobietami.

Tymczasem nie piję alkoholu, nie palę, mam zupełnie przyzwoite wykształcenie, tłuszczu w życiu moje ciało nie uświadczyło i przede wszystkim moje libido jest niezwykle niskie, dlatego nie zdarza mi się zaciągać nieznajomych do łóżka.

Ale mimo tego zostałem striptizerem. Jak ateista w zakonie. I chętnie się tym z Wami podzielę.

ManTease

2

Odp: Ja, striptizer

witaj! i jak sie z tym czujesz? I dlaczego wybrales akurat to?

3

Odp: Ja, striptizer

Powodów jest kilka. Pewnie dlatego tak dużo, że boję się spojrzeć prawdzie w oczy i znaleźć ten jeden, jedyny, który do tego mnie pchnął.

1. Duma - widziałem w życiu na żywo ok. 10 pokazów innych chłopaków i zbuntowałem się w końcu, bo przecież ich widowiska były żenujące, faceci kompletnie nie umieli się ruszać. Do tego większość była bardzo niska, miała co najmniej 35 lat i dużo tłuszczyku. Chciałem się przekonać, czy zrobię to lepiej od nich.

2. Chęć życia a'la Hollywood - młodość mam jedną. Pora zrobić coś, co odróżni moją od innych.

3. Chęć napisania pamiętnika.

4. Poznanie świata, którego nie znam - o tak. Nigdy nie należałem do imprezowiczów, zawsze też pozostawiałem erotykę z boku, jako totalnie zbędną.

5. Wyzwanie.

6. (najistotniejsze na dzień dzisiejszy) Poznanie swojej męskości - dotąd znałem siebie jako przyjaciela innych, mentora, nauczyciela, ucznia, etc. Tym razem chciałem się przekonać, ile męskości we mnie drzemie. Tej zupełnie krystalicznej, gdzie bez jakiegokolwiek słowa, można jednym gestem sprawić, że kobieta jęknie lub zamilknie.


Naprawdę nie wiem, co zdecydowało. Jestem jednak przekonany, że nie były to klasyczne powody typu: brak kasy, wyrywanie panienek, leczenie kompleksów, brak perspektyw.

Pozdrawiam Cię, Lenka

4

Odp: Ja, striptizer

Czujesz sie spelniony w życiu? Bedąc striptizerem..  Sprawia ci to przyjemnosc? I czujesz sie szczesliwszy?
Szczerze mowiac dziwi mnie taka zmiana, szkoda ze chlopak jakiego opisales wczesniej, chcial sie tak zmienic.. Bo mysle ze kazdy kto zacznie byc striptizerem z czasem sie zmieni..a naprawde mysle ze bedziesz zalowal.. Pozdrawiam cieplutko:)

5

Odp: Ja, striptizer

Zmiany są nieuniknione. Na razie zauważam wzrost pewności siebie. Ale staram się pozostać tym fajnym chłopakiem smile

6

Odp: Ja, striptizer

rozumiem, no coz twoje zycie twoj wybor.. Szczerze mowiac tez jestem osoba raczej spokojna i troche niesmialą jednak do takiego stopnia sie nie posuwam aby zdobyc pewnosci siebie..nie myslales zeby sprobowac czegos innego? Czy chcesz sie upierac przy swoim? smile

7

Odp: Ja, striptizer

Robię wiele rzeczy smile To nie moja jedyna profesja. To bardziej jak hobby.

8

Odp: Ja, striptizer

aha, a jakie masz jeszcze inne profesje? I wlasciwie piszesz na tym forum aby ktos pogadal z Toba o tym, staral sie odciagnac Cie od tego czy jak to z Toba jest? smile bo nie sprecyzowales..

9

Odp: Ja, striptizer

Piszę, bo wydaje mi się, że może ktoś się czegoś ciekawego dowie o tej "profesji". Chcę też zniszczyć stereotyp, że tylko debil  może iść do tej pracy smile

Dodatkowo jestem nauczycielem, a od września wykładowcą. smile
Stąd zależy mi na dyskrecji wink

10

Odp: Ja, striptizer

rozumiem Cie a nie obawiasz sie ze to moze jakos wplynac na Twoja prace? Albo ktorys z uczniow sie dowie..stracisz przez to prace, nie bedzie Ci szkoda? smile mysle ze w ten sposob probujesz sie jakos dowartosciowac, ja to rozumiem tylko nie za taka cene.. smile to tylko moje zdanie ale przemysl to, a i zapomnialam spytac od jak dawna to robisz?

11

Odp: Ja, striptizer

Witaj. Ja nie uważam, ze każdy debil (jak ty to napisałeś) może tańczyć striptiz :-). Podziwiam za odwagę. Co do twojej pracy nocnej i tej dziennej już po wakacjach to raczej nikt cię nie rozpozna bo byś musiał sie przedstawić i td.:-D. Powodzenia :-)

12

Odp: Ja, striptizer

Lenka- uczniowie się nie dowiedzą- wykładam za granicą smile

Róża - oczywiście to stereotyp smile oczywiście, nie można uogólniać.

13

Odp: Ja, striptizer

Wpis 1

Przed występem rodzi się pytanie, czy moje ciało spodoba się dziewczynom, przed którymi w zawiły i powolny sposób muszę zaprezentować wszystko to, z czym przyszedłem na świat, czyli nic ponad własne mięśnie ułożone w z grubsza pionową pozę utrzymywane przez kości i obciągnięte skórą.

Jak twierdził Einstein, matematyka jest nieomylna. Więc i ja zawierzam statystykom znalezionym w Men?s Health: ?Ideał kultury Zachodu to 183 cm wzrostu i 83 kg wagi, z wcięciem dokładnie w połowie sylwetki i torsem w kształcie litery V.? To moje wymiary, a ten fakt podnosi na duchu.

Skąd jednak mam pewność, że to działa na dziewczyny? Że właśnie takich facetów uważają za atrakcyjnych? Ano, wiem.

Jeśli spojrzeć na historię naszego gatunku, a konkretnie na jego socjalny aspekt, okazuje się, że ideał męskości się nie zmienił. Czy będzie Dyskobol Myrona, płótna Caravaggio, czy plakaty dla nastolatek, ciało atrakcyjnego mężczyzny jest takie samo. Mięśnie, brak tłuszczu. Zwierzęca siła. I to właśnie ta siła sprawia, że jesteśmy atrakcyjni. Kiedyś gołymi rękoma zabijaliśmy niedźwiedzie, dzisiaj mięśnie to w większości efekt uboczny bezsensownego dźwigania ciężarów.

A ideał kobiecości? Tu sprawa jest inna. Po dziś dzień uważa się w większości krajów afrykańskich, że kobieta otyła jest atrakcyjna. U nas jest, rzecz jasna i dla większości przykra, na odwrót, mimo, że to właśnie kultura europejska szczyci się krągłościami Rubensa i brakiem krągłości na wybiegach.

Chociaż ideał kobiecości w oczach mężczyzn się zmieniał, ich (nasza) mentalność nie. Wziąć do wyra każdą atrakcyjną (i to też nie zawsze) kobietę, nafaszerować ją nasieniem własnym i odhaczyć. Manifestujemy to od wieków. Niezmiennie.

Ideał męskości pozostaje bez zmian, ale usposobienie kobiet do seksu się zmienia. Wyobrażacie sobie, żeby kiedyś pani z dobrego domu mogła chociażby wspomnieć cokolwiek o ciele jakiegoś mężczyzny? A dziś, doświadczyłem i potwierdzam, kobiety wyciągają ręce po facetów równie ochoczo, co sami faceci.

Dzięki temu mam pracę. Dzięki zmianie nastawienia u kobiet i dzięki zaufaniu do niezmienności ideału męskiego.

14

Odp: Ja, striptizer

sadzisz ze kazdy facet taki jest?? Ze chodzi mu tylko o łóżko..

15

Odp: Ja, striptizer

Myślę że facetom chodzi wyłącznie o łóżko do momentu kiedy same im na to pozwalamy. Na striptizie nigdy nie byłam. Taka manifestacja seksualności mnie odpycha. Ale nikogo nie potępiam - powodów może być wiele dla których wybrałeś taką drogę o niektórych sobie nawet nie zdając sprawy.

Pozdrawiam smile

16

Odp: Ja, striptizer

Zrob wszystko ,by pozostac soba ..............................,nie daj sie , KIEDY dosiegniesz szczytow .

Znam pewnego kiedys swietnego chlopaka ......
Dzis bogaty przedsiebiorca - z tego chlopaka dawnego nie zostalo nic ......
Pozostan soba ...........

17

Odp: Ja, striptizer

mantease układasz 'charakter' do książki? wink

18

Odp: Ja, striptizer

wpis 2

Patrzę na połówkę klasycznej czystej Finlandii. Ona spogląda na mnie równie zaciekawiona.

To moja pierwsza wódka w życiu i nie wiem, jak się z nią zaprzyjaźnić. Wszak nie piję. Ale ona tu jest i patrzy na mnie.

Skąd ją mam?
Kilka dni temu spotkałem koleżanki ze studiów. Kiedyś napomknąłem jednej z nich, że zamierzam być striptizerem, choć wspomniałem o tym między wierszami. Ona najwyraźniej wychwyciła to bezbłędnie.
- Zatańczysz dla Patrycji na jej panieńskim?
- Nie ma problemu.
Myślała, że żartuję, ja zaś byłem śmiertelnie poważny.

W smsach uzgodniliśmy szczegóły i w sobotę, tuż po mszy rodzinnej, w których regularnym zamawianiu specjalizuje się moja babcia, odwiedziłem mieszkanie, gdzie odbywał się wieczór panieński mojej koleżanki.

Zatańczyłem, starając się zachować nieco elegancji. Znamy się, nie mogę dla nich zamienić się w męskiego nieznajomego bożka, który maca je i daje się macać przy ogólnej aprobacji.

Bez wątpienia ciekawe to doświadczenie widzieć twarze dziewczyn kojarzących mnie ze studenckiej ławki, kiedy pokazuję im, jak potrafię tańczyć i jakie mam ciało. Miło przepoczwarzyć się z kolegi w męskość, jakiej pewnie we mnie nie podejrzewały.

Tym razem nie otrzymałem gotówki. Nie chciałem, bo i pokaz nie był taki jak zwykle. W zamian polskim zwyczajem dostałem 40% szczęścia zamkniętego w butelkę.

Wciąż jest tam 60% czegoś, co skoro już szczęściem być nie może, to jedynie nieszczęściem. Dlatego nie otwieram. Niech patrzy.

PS

Wasze komentarze mnie intrygują, postaram się któregoś dnia napisać zbiorczą odpowiedź. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, walcie.

19

Odp: Ja, striptizer

eh..chyba nie uda mi sie Ciebie zrozumieć smile

20

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

wpis 2
Wasze komentarze mnie intrygują, postaram się któregoś dnia napisać zbiorczą odpowiedź. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, walcie.

A ty mnie intrygujesz :-). Prowadzisz podwójne życie: w dzień wykładasz a wieczorem tańczysz ale dobrze jest mieć hobby bo bez tego człowiek byłby zwyczajnie nudny.

21

Odp: Ja, striptizer

Prowadzisz blog internetowy..jak go znaleźć? smile

22 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-07-09 23:33:43)

Odp: Ja, striptizer

Byłam na wieczorze panieńskim koleżanki i widziałam tego typu show wink Facet był nawet fajny, ale kurcze nie mogłam się jakoś w to wczuć, chyba za mało wypiłam wink Dziewczyn nie było dużo, także On oprócz jakby to nazwać - tańca ogólnego na który ja byłam nastawiona, miał możliwość mini tańca przed każdą z Nas. I z tej możliwości skorzystał. Na dodatek kiedy już stanął przede mną, chwycił moją rękę i zaczął nią jeździć po swoim ciele. Ty też robisz w ten sposób? Bo ja w tamtym momencie nie wiedziałam gdzie oczy podziać ;P

23

Odp: Ja, striptizer

Lovemurder - tak, robię w ten sposób wink chociaż staram się zachować przy tym elegancję.

Lenka - jestem łatwy do zrozumienia, a mój blog jest nieistotny, bo kopiuję stamtąd wpisu tu smile Wkrótce go zlikwiduję, bo tutaj podoba mi się interakcja z Wami.

Róża - wydaje mi się, że gdybyś spotkała mnie na ulicy, nie powiedziałabyś, że jestem striptizerem. Natomiast dziwne jest to, że dziewczyny, dla których tańczę od razu mówią, że muszę mieć inną profesję dodatkowo, bo za dobrze mi z oczu patrzy smile

24

Odp: Ja, striptizer

ok. Chetnie poczytam Twoje wpisy..takie oderwanie od codziennosci smile

25 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-07-10 10:14:18)

Odp: Ja, striptizer

. musiałam z osobistych względów wykasować ostatniego posta.
zostawiam tylko mój smile "  big_smile  "

26

Odp: Ja, striptizer

Ja nigdy nie widziałam striptiza w męskim wydaniu smile...ale tak samo jak ty lovemurder nie wiedziałabym jak się zachować w takiej sytuacji tongue. Mantease słyszałam kiedyś, że faceci którzy tańczą takie coś są dobrymi psychologami smile umieją podejść płeć piękną...

27

Odp: Ja, striptizer

Przyznam że też o tym słyszałam.. smile  właściwie czytałam kiedys taki artykuł w gazecie.. Kilku striptizerów sie wypowiadało jak to właściwie jest..i jak wygląda ich życie smile

28

Odp: Ja, striptizer

Nie wiem, dziewczyny, czy jestem dobrym psychologiem, ale może to temat na następny dłuższy wpis? Ponieważ to Wy dzielicie się na parę grup, więc my musimy wiedzieć, jak do każdej z Was podejść. smile

29

Odp: Ja, striptizer

Osobiście byłam trzy razy na takich występach, jeden biletowany, dwa w klubie z okazji dnia kobiet i mikołajek. Zaskoczył mnie wachlarz wiekowy kobiet. Od nastolatek do tych grubo po pięćdziesiątce (na biletowanym, w klubie same młodzi) Niektóre kobiety przychodzą ze swoimi facetami, ale ochroniarze nie wpuszczają ich na 'właściwą' salę. Czekają sobie w innej sącząc drinka. jeśli chodzi o striptizerów, to osobiście mnie to nie podnieca, raczej krępuje. Jeden z nich podniósł i posadził mnie na krześle, mimo, że się wyraźnie opierałam, wziął moje dłonie i wycisnął na nie krem do rąk kokosowy  i kazał mi wcierać go w pośladki. Nie byłam zachwycona, no ale czułam presję, wszyscy się patrzyli. Facet nawet nie był przystojny i trochę podstarzały. Potem zaczął 'ujeżdżać' moją nogę, bo siedziałam noga na nogę i to już mnie wkurzyło, ale kiedy złapał mnie za piersi i chciał włożyć w nie twarz, to już się wkur... złapałam go mocno za nadgarstki i szepnęłam, żeby zabierał łapy. Niech sobie tańczy, jak mnie to krępuje, to przecież nie muszę się na niego patrzeć, ale co to za chamstwo, żeby obcy facet mnie dotykał. To on jest w roli zabawki, nie ja. Może nie jestem idealnym widzem takich imprez, ale niektórzy striptizerzy przesadzają.

Moje pytanie do Ciebie Autorze, czy zdarzają się w Twoim otoczeniu zaproszenia na szybki seks, czy striptizerzy uwodzą mężatki, zdradzają z nimi leniwych mężów? Możesz coś o tym powiedzieć?

30

Odp: Ja, striptizer

witaj;)
JA mam jak narazie dobre zdanie o striptizerach. Chodzi  o to, że moi znajomi mają największą grupę erotyczną w Polsce, kilka razy byłam z nimi na występach ( ale tylko w roli towarzyszki), jest to grupa bardzo ekskluzywna, więc jeśli mężczyżni widzą ze kobiety na sali nie są za bardzo chętne do wyjścia na krzesło to po prostu umawiają jedną konkretną dziewczynę ( tak na przykład było w moim przypaku).  Na pewno faceci z tej grupy nie każą się obmacywać, itp. Jeśli dziewczyna nie chce mu  posmarować klatki ( nie pośladków) to nie robi tego i tyle.
Striptizer, powinień rozbudzić kobietę erotycznym tańcem, nie koniecznie dotykiem.

Piszę to aby rozróżnić prawdziwego striptizera od tego tradycyjnego, który pozwala ze sobą robić praktycznie wszystko.


Sądząc po Twoich wpisach, to przed podjęciem sie striptizu też byłeś pewny siebie;)  Inaczej  nie dałbyś rady;)

31

Odp: Ja, striptizer

A co sprawia Ci w tym największą satysfakcję, co lubisz najbardziej? Wzrok kobiet na sobie i ich piski? smile Czy może fakt, że siłą rzeczy rośnie Twoja pewność siebie, co pewnie przekłada się też na inne sfery życia...

32

Odp: Ja, striptizer

Poruszyłyście kilka ciekawych kwestii; postaram się do nich odnieść:

BlueBird- masz podobne doświadczenia do moich, gdy przyglądałem się pokazom w klubach. Faceci bywają obleśni i wykonują strasznie nachalne numery. Dlatego też uznałem, że się trochę lepiej do tego nadaję niż oni, bo mimo wszystko staram się zachować klasę.
Zaproszeń na seks z reguły nie otrzymuję, bo tańczę po wieczorach panieńskich, a tam dziewczyny trzymają się razem, więc byłoby to niezręczne, gdyby jedna myślała, że może ze mną zniknąć na chwilę. Z reguły po prostu proszą mnie o numer, a ja staram się to obrócić w żart i nie daję. Raz tylko zdarzyło mi się zostawić mój nr jednej dziewczynie, bo chciałem ją zwyczajnie poznać i pójść na kawę. Niestety, kiedy wytrzeźwiała, przypomniało jej się, że ma faceta i "nie wypada".
Znam natomiast facetów, którzy są tancerzami tylko dla seksu. Zdecydowana większość striptizerów korzysta z okazji, żeby się przespać z dziewczynami, dla których tańczą.

Crescendo- cieszę się, że masz eleganckich kumpli, bo właśnie na tym to ma polegać, prawda? Jeżeli myślę, że faceci mają zrobić dla Was show, to muszą przecież wiedzieć, co na Was działa. Na pewno ujeżdżanie nogi, jak to pisze Bluebird, jest całkowicie niesmaczne.
Pewność siebie miałem zawsze, ale to prawda, że ostatnio mam wzmożoną.

Lovemurder- wbrew pozorom najbardziej podoba mi się poznawanie siebie jako mężczyzny. Każdy człowiek jest egoistą (przynajmniej wg mnie), więc tańczę dla siebie. Przecież nawet nie znam tych kobiet smile I oczywiście mam w sobie trochę próżności, inaczej przecież nie pchałbym się w ten fach. Dlatego lubię widzieć, że dziewczyny są podekscytowane moją obecnością/ciałem/tańcem.

33

Odp: Ja, striptizer

Zauważyłeś już zmiane w swoim życiu, w samym sobie?(pomijając wzrost pewnosci siebie). Jak zareagowali na to bliscy..-rodzina, znajomi..bo chyba wiedzą, co? smile

34

Odp: Ja, striptizer

No niby o to chodzi;) Jeśli bym poszła na jakiś inny striptiz nie z tymi moimi znajomymi to chyba też raczej wymagałabym elegancji, szacunku,

Z tego jak piszesz wnioskuję, że jesteś bardzo ciekawym, mądrym człowiekiem;) podoba mi się to;D

No właśnie jak zareagowali na to twoi bliscy? Bo raczej przykładowo dla rodziców, dziadków, wujków itp striptiz może kojarzyć sie tylko z jednym;)

35

Odp: Ja, striptizer

tutaj Was pewnie zaskoczę, ale jeszcze ani razu nie spotkałem się z negatywnym odbiorem tego, co robię. Jeszcze nikt nie skrytykował mnie za moją decyzję. Gdybym był kobietą, zadanie byłoby znacznie trudniejsze, bo, jak wiadomo, w kwestii erotyki "facetom wypada więcej".

nie chwalę się jednak striptizem wszystkim. Moja rodzina o tym nie wie.

Crescendo- dziękuję za miłe słowa

36

Odp: Ja, striptizer

wpis 3

Pasjonuję się modliszkami. Zawsze mi imponują swoją kosmicznością. Wystarczy zobaczyć teledysk ?Night Air?, by zrozumieć ich istotę.

Miałem ich kilka w życiu. Profesjonalni zabójcy. Drapieżnik pożerający po kwałeczku na żywca, nie troszcząc się o to, by ofiarę zabić.

A do tego, bywa, samica po stosunku zjada samca, choć nazwa w wielu językach określa tego owada jako ?modlącego się?. Stąd polska modliszka i angielski Praying Mantis.

- Jaki masz pseudonim? ? zapytał raz mój manager, którego nie widziałem na oczy.

- Mantease.

To oczywiste nawiązanie do Mantisa, a jeśli go rozłożyć na Man i Tease, czyli Facet i Kusić, można z łatwością dojść do alegorii, którą miałem na myśli.

Oto ja, facet, zjadam i kuszę kobiety. Bezczelnie i bezlitośnie. Nie mając ani krzty wkładu emocjonalnego.

I tak właśnie to ja jestem Judytą, a one Holofernesem.

Rąk nie składam w amen.

37 Ostatnio edytowany przez lenka3331 (2013-07-13 21:28:04)

Odp: Ja, striptizer

Kolejny raz mnie zaskakujesz smile ciekawy wpis, czekam na więcej...

38 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-07-14 19:34:29)

Odp: Ja, striptizer

Jeszcze jedno pytanie smile
Rozbierasz się całkowicie czy może na końcu występu czymś się zakrywasz?
Tak jak na zdjęciu (które muszę przyznać jest bardzo interesujące wink)
A jeśli nie pokazujesz całego ciała, to dlaczego? smile

39

Odp: Ja, striptizer

Nie rozbieram sie calkowicie. Mam bokserki lub w najgorszym przypadku stringi smile
nie robie tego, poniewaz uwazam, ze facet lepiej wyglada z zaslonietym przyrodzeniem smile chyba sie zgodzisz?

40

Odp: Ja, striptizer

Nie zgodzę się smile Ja szczerze powiedziawszy czekałabym na taki właśnie finał smile

41

Odp: Ja, striptizer

Gratuluje jaj i odwagi.
To przenosnia...nie sadze zebym widziala twoje jaja big_smile
Ale fajnie jest wiedziec ze jeszcze niektorzy ludzie potrafia zaszalec i robic cos tak "dirty" jak ty smile
Bede czytac twoje wpisy, fajna odskocznia smile

42

Odp: Ja, striptizer

Facet nagi to zadna atrakcja! juz szczegolnie bez erekcji. Bo jej podczas wystepow zwyczajnie nie ma!
wypowiedzcie sie
facet bardziej seksowny w bieliznie, czy nago? :>
informacje moga mi sie przydac wink

43

Odp: Ja, striptizer

w bokserkach, a na koniec chociaż na minutę nago smile moje zdanie

44

Odp: Ja, striptizer

Nie jestem przekonana co do bokserek na pokazie striptizera... smile
Jakies fajne slipy...?
Zreszta ja ci powiem ze mnie sam widok penisa rzeczywiscie malo podnieca.
Widok fajnej meskiej klatki piersiowej i ramion to jest to.
Moge nie uprawiac seksu ale taka fajna klate chetnie podotykam, posse, polize, powacham (o tak zapach meskiej skory to jest to big_smile)...cokolwiek big_smile

45

Odp: Ja, striptizer

Oczywiście że nago smile Ogólnie cały występ na pewno wygląda świetnie, ale ta końcówka byłaby najlepsza..

46

Odp: Ja, striptizer

No wiecie co! Pani Jaguarka jest w mniejszosci! naprawde mnie zaskakujecie smile

47

Odp: Ja, striptizer

Ty też nas zaskakujesz smile

48

Odp: Ja, striptizer

A nie mówiłam... (pisałam) wink

49

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Facet nagi to zadna atrakcja! juz szczegolnie bez erekcji. Bo jej podczas wystepow zwyczajnie nie ma!
wypowiedzcie sie
facet bardziej seksowny w bieliznie, czy nago? :>
informacje moga mi sie przydac wink

Nago. Gdybym chciała obejrzeć taniec ubranego mężczyzny, to bym poszła na spektakl baletowy.

50

Odp: Ja, striptizer

Bo kobiety sa ciekawe rozmiaru big_smile
Ale ja jestem specyficzna tongue

51

Odp: Ja, striptizer

Ja dlatego, że mnie męski striptiz w ogóle nie podnieca. To niech chociaż penisa zobaczę big_smile

52

Odp: Ja, striptizer

O juz wiem!
Naga klata i jasne dzinsy. big_smile

Babo penisa nie widzialas? tongue
Kazdy jeden taki sam big_smile

53

Odp: Ja, striptizer

A skąd, każdy inny big_smile A penisów widziałam całe mnóstwo, ale miałam na myśli, że wiesz: jak już pójdę na taki striptiz i wykonawca tańczy (eee...), ma wydepilowaną klatę (eee...), ogolone okolice intymne (eee do kwadratu), ma opaleniznę z solarium i lśni od olejku (kompletnie nie moja, ekhem, estetyka), to uratować me zwiędłe kobiece podniecenie mogłoby jedynie brutalne wystawienie penisa big_smile

54

Odp: Ja, striptizer

Babo- widzę wejście smoka i podburzanie tłumu w tym wątku wink
a tak szczerze, to: jeżeli nie podobają Ci się takie show, to dlaczego miałabyś na nie chodzić? Jeżeli chcesz, żeby facet się do końca rozebrał, to na pewno oficjalne imprezy odpadają smile jedynie jakieś domówki na wieczorach panieńskich, gdzie można ławo tancerza nakłonić, żeby pokazał się z każdej strony wink

olejków nie używam, na solarium nie chodzę. smile mam karnację ciemną z natury.
klatę i miejsca intymne golę, bo lepiej wtedy widać muskulaturę. Gdybym jej nie miał, pewnie też uznałbym to za bezcelowe.

pozdrawiam serdecznie

55

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

Babo- widzę wejście smoka i podburzanie tłumu w tym wątku wink
a tak szczerze, to: jeżeli nie podobają Ci się takie show, to dlaczego miałabyś na nie chodzić? Jeżeli chcesz, żeby facet się do końca rozebrał, to na pewno oficjalne imprezy odpadają smile jedynie jakieś domówki na wieczorach panieńskich, gdzie można ławo tancerza nakłonić, żeby pokazał się z każdej strony wink

olejków nie używam, na solarium nie chodzę. smile mam karnację ciemną z natury.
klatę i miejsca intymne golę, bo lepiej wtedy widać muskulaturę. Gdybym jej nie miał, pewnie też uznałbym to za bezcelowe.

pozdrawiam serdecznie

A skąd, zwykłe wyrażenie opinii, o które prosiłeś, plus lekkie zagadanie się z koleżanką, za co najmocniej przepraszam smile

Ja nie mówię, że mi się nie podoba striptiz. Nie odpowiada mi takie jego wykonanie, jakie miałam wielokrotnie okazję zobaczyć, ale tylko dlatego, że po prostu mam inny gust.

A Ty pisz, bo faktycznie, jak już inne dziewczyny napisały, robisz to genialnie - uwodzisz i kusisz słowem.

Pozdrawiam Cię również bardzo serdecznie smile

56

Odp: Ja, striptizer
BabaOsiadła napisał/a:

A skąd, każdy inny big_smile A penisów widziałam całe mnóstwo, ale miałam na myśli, że wiesz: jak już pójdę na taki striptiz i wykonawca tańczy (eee...), ma wydepilowaną klatę (eee...), ogolone okolice intymne (eee do kwadratu), ma opaleniznę z solarium i lśni od olejku (kompletnie nie moja, ekhem, estetyka), to uratować me zwiędłe kobiece podniecenie mogłoby jedynie brutalne wystawienie penisa big_smile

Buhahahahahaha!! Roll on the floor big_smile big_smile

Mantease nie przejmuj sie. W koncu sam nas podkusiles do takich rozmow big_smile

57

Odp: Ja, striptizer

wpis 4 sprowokowany ostatnimi dyskusjami w tym wątku z udziałem pań, pt. Jaguar, Baba, lenka i lovemurder.

(Mam dziś mało czasu, to i wpis będzie krótki).

Dyskusja o tym, jak powinien zachowywać się striptizer, jak tańczyć i co golić, jest z pewnością ciekawsza od tego, jaki profil powinna mieć kobieta, która bierze udział w pokazie.

A dla mnie to szalenie ważne.

Optymalna klientka z reguły wygląda tak:
- jest w grupie dziewczyn, z którymi dobrze się dogaduje (wtedy cała grupa to idealne klientki),
- podąża za opisaną przez Jacka Kaczmarskiego maksymą z wiersza Petroniusz bredzi, czyli jest zdania, że "Nie należy życia traktować zbyt serio",
- (w większości przypadków kluczowe) jest pod wpływem alkoholu, a może pod wpływem jakiegoś dżina z tej butelki, który na chwilę nakazuje zapomnieć o normach społecznych, a często też o partnerach życiowych,
- ma dobry nastrój,
- chce korzystać z całej mnogości zachowań możliwych w ciągu takiego wieczoru, a o których następnego dnia chce się zapomnieć.

Jak się domyślacie, różnie bywa.
Mój najgorszy występ był w limuzynie, dla 5 dziewczyn na wieczorze panieńskim. Nie dość, że nawet na kolanach dotykałem głową sufitu, co wykluczyło mi jakiekolwiek możliwości tańczenia, to w dodatku miało być 11 kobiet, ale się posprzeczały i nie dotarły na wieczór panieński, który oto się zaczął. A skoro się zaczął, dziewczyny były trzeźwe i, mówiąc najkrócej acz wrednie, były cnotkami uciekającymi wzrokiem i siedzącymi na własnych dłoniach, żebym czasami nie schwytał ich za ręce. Bo jak powszechnie wiadomo, szatan jestem.

Nie pozostało mi nic innego, jak przetrwać 15 min i pójść dalej na imprezę.

58 Ostatnio edytowany przez lenka3331 (2013-07-16 11:51:01)

Odp: Ja, striptizer

Nigdy nie byłam na takim ,,pokazie'', czytając Twoje wpisy coraz bardziej zachęcasz smile co do ostatniego wpisu, długo się zastanawiałam jak ja bym się zachowywała..  trudno powiedzieć..  obawiam się że bez dodatku, ktory zwie się alkohol, tez zachowywalabym sie tak jak te panie w limuzynie wink niestety to najczęściej jest sekret udanej zabawy

59

Odp: Ja, striptizer

Widzę, że rozmowy na ten temat co raz bardziej się rozkręcają smile. Mnie striptiz z całkowitym zdjęciem ubrań w ogóle by nie zaciekawił. Nie ma nic bardziej sexownego niż oczy i spojrzenie smile. Poza tym mnie się wydaje, że w tym tańcu nie chodzi o całkowite roznegliżowanie swego ciała, tylko o taniec i zrobienie właśnie za pomocą niego przyjemności dla kobiet smile... Sam fakt, iż facet który to tańczy wszystkiego nie pokazuje wywołuje taki niedosyt u kobiet. A co za tym idzie? Kolejne wynajęcie pana, który potrafi rozpalić nie całkowicie nagim ciałem lecz spojrzeniem, tańcem i dotykiem smile

60 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-16 19:13:04)

Odp: Ja, striptizer

Muszę powtórzyć pytanie, które już tu padło: Wymyślasz głównego bohatera do swojej powieści?

Bo po przeczytaniu kilku postów mam wrażenie, ze to takie opowiadanie o Batmanie w wersji soft-erotic dla kobiet big_smile Aż trudno mi uwierzyć, że to realna osoba!
Przystojny, wykształcony, z perspektywami, grzeczny wnuczek swojej babci, wierzący, bez nałogów, unikający seksu - no proszę ja ciebie - ideał niemalże! (znaczy, z tym seksem to nie wiem czy tak do końca to zaleta...) big_smile Całe szczęście, nie pojawił się młodszy brat z niespotykaną chorobą dla którego musisz zbierać pieniądze na leczenie w Szwajcarii tongue

Dobrze, że jednak znalazły się malutkie skazy na tym pomniku - to poczucie wyższości i niechęć do seksu... aż chciałoby się zapytać jak miała na imię ta, co ci tak serce złamała? wink

No ale miało być o striptizie, a nie o domorosłej psychoanalizie - niestety, jestem z tych, co striptiz nie rusza sad większość takich striptizerów jest dla mnie aseksualna - bardziej mi się kojarzą z klubami dla gejów niż z erotyką dla kobiet - nie mam pojęcia dlaczego, ale nie jest to dla mnie erotyczne. Jeżeli już chodzi o piękne ciała, to o wiele bardziej erotycznie oddziałują na mnie modele na wybiegach.
A jak sobie mam ochotę popatrzeć na męskie ciała "w akcji" to wolę np coś w stylu Cirque de Soleil - byliby pewnie zdziwieni ( a może nie? wink ) wiedząc, ze ich pokazy mogą oddziaływać na kogoś erotycznie big_smile

Natomiast nie mogę zdecydować czy jeżeli już, to wolałabym striptease do bielizny, czy do zera... To chyba zależy jak przystojny by był tancerz big_smile Ale gdyby już miałoby do zera, to wolałabym, żeby nie był również do zera wygolony  - chcę widzieć zdrowego, silnego mężczyznę a nie pacjenta z oddziału onkologicznego ;P

---
P.S. Mam nadzieje, że nie uraziłam cię żadnym słowem. Jeżeli mi się to zdarzyło - wybacz - czasem mam dość specyficzne poczucie humoru smile

P.P.S. Aha! Ale pseudonim masz świetny! Cenię zabawę słowem i za to 5+

61

Odp: Ja, striptizer

Widzisz mantease o stripteasie mam takie zdanie

"Piekne opakowanie ale bog wie co w srodku" smile 

Moglabym na takie cos pojsc ale nie bede jedna z tlumu rozhisteryzowanych, poltrzezwych kobiet pragnacych za wszelka cene dotknac mezczyzny. Byc moze pierwszy i ostatni raz w zyciu. smile
Popatrze na to sobie ale to jest praca. Taki tancerz nie ma w kontrakcie uprawiania seksu (prawda?) wiec to tak jak dla mnie troche lizanie cukierka przez papierek. smile Bez sensu.

Bede czytac sobie bo ot fajna odskocznia ale za przeproszeniem mokro w majtkach miec nie bede. smile
Juz wole sobie powspominac seks z chlopakiem ktory byc moze nie wygladal jak mlodszy brat Adonisa ale za to w ciagu jednej  nocy tak mnie przeoral ze do dzis mi sie morda cieszy na samo wspomnienie big_smile

62

Odp: Ja, striptizer

Ciekawe wpisy, też będę zaglądać. Zastanawiałam się , czy gdyby mój partner chciał zostać striptizerem, tobym była zazdrosna.. i myślę, że mimo wszystko nie. Ale klaty nie pozwoliłabym mu ogolić. Zdaję sobie sprawę, że to ciężki orzech do zgryzienia dla partnerki. Potrzeba dużo zaufania do siebie.

Moje 3 pytania do Ciebie Autorze:

1) Jak reagują na Ciebie kobiety, które traktujesz poważnie. Czy myślą sobie : niby fajny ten X, inteligentny, zabawny, wykształcony, ale co to za niepoważne zajęcie w rozbieranki. Mógłby się już ustatkować i przestać bawić'?

2) Nie powiedziałeś swoim bliskim, tu myślę o rodzicach, czym się dodatkowo zajmujesz. Uważasz, że to wstyd? Czy oni są staroświeccy, nie zaakceptują tego? Jaki jest powód, że ukrywasz, że tańczysz dla kobiet?

3) Czy zgodziłbyś się na występ na gejowskiej imprezie? Czy takie propozycje w ogóle padają w Twoim otoczeniu?

Pozdrawiam.

63

Odp: Ja, striptizer

No i czuję krzyżowy ogień wink

pani Różo- zgadzam się z Tobą, chociaż nie pokazuję wszystkiego nie po to, aby mnie wynajęto raz jeszcze, tylko dlatego, że nie chcę pozwolić się nikomu najeść. Pozostawienie czegoś niedopowiedzianego jest w mojej opinii dużo ciekawsze, niż stawianie kawy na ławę.

pani Iceni- żaden ze mnie super bohater, chociaż w sobotę dorabiałem sobie jako nieerotyczny tancerz w przebraniu spidermana wink
Dementuję to, że niby jestem ofiarą własnego losu - chłopcem, którego świat skazał na taką pracę. Ideałem też nie jestem. Jestem cynikiem, nie wierzę w żadne wartości, a zasady mam dla siebie, żeby pozostać przy zdrowych zmysłach. Nie chcę ratować świata, nie jestem postacią baśniową, nie szukam księżniczki, nie buduję domów dziecka. Chcę mieć przygodę i ją mam.
Niechęć do seksu mam olbrzymią, choć nie jest ona spowodowana żadnymi osobistymi przeżyciami, a raczej niskim libido. Mało tego, wczoraj byłem na pierwszej imprezie w życiu, gdzie zdarzyło mi się "dla sportu" całować z nieznajomą i dzisiaj mam kaca moralnego.
Za tę psychoanalizę masz u mnie olbrzymi +! Nawet nie wiesz, ile o psychologii i psychoanalizie ostatnio się naczytałem, aby zrozumieć samego siebie smile
Tu mam pytanie- im facet przystojniejszy, tym bardziej chciałabyś, żeby wszystko odkrył? Czy może wymagasz tego od brzydali, żeby czymkolwiek zasłużyli na oklaski? wink
A miej sobie poczucie humoru, jakie chcesz wink ponoć dowodzi ono inteligencji. Nie czuję się urażony i pozdrawiam.

pani Jaguar - masz trzeźwe podejście do sprawy, dobrze wiedzieć smile życzę Ci więcej takich facetów, którzy przeorzą Cię jak ruskie czołgi brzegi Wisły podczas Powstania Warszawskiego wink

pani NiebieskiPtak:
Ad.1. Jesteście cholernie dziwnym gatunkiem, bo raczej dostrzegacie to, że jestem porządny niż to, że się rozbieram. Być może macie w sobie (znów kłania się psychologia) wewnętrzną potrzebę pomagania i zbawiania: wyciągnę cię z tej pracy, sprowadzę na właściwe tory. Dotąd żadna kobieta, która traktowała mnie poważnie, nie skrytykowała mojej profesji.

Ad.2. Wiem, że moja mama by to zaakceptowała, bo kiedyś o tym gadaliśmy. Ale ona nie wie, że rzeczywiście to robię. To żaden powód i temat do rozmów rodzinnych, nie uważasz? Swojej potencjalnej partnerce życiowej od razu bym wyznał, co robię, bo to miałoby oczywisty wpływ na nasz związek. Co do moich relacji rodzinnych- dla moich bliskich będę zawsze krewnym niezależnie od tego, co robię.

Ad.3. Tak i tak.

pozdrawiam Was smile

64 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-07-17 23:00:46)

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

pani Iceni- żaden ze mnie super bohater, chociaż w sobotę dorabiałem sobie jako nieerotyczny tancerz w przebraniu spidermana wink

Tu mam pytanie- im facet przystojniejszy, tym bardziej chciałabyś, żeby wszystko odkrył? Czy może wymagasz tego od brzydali, żeby czymkolwiek zasłużyli na oklaski? wink

Im bardziej przystojny (czyli dokładnie: w moim guście) chciałabym zobaczyć więcej, brzydal niech się w ogóle nie rozbiera, tylko niech dobrze tańczy big_smile

mantease napisał/a:

raczej dostrzegacie to, że jestem porządny niż to, że się rozbieram.

Ja raczej dostrzegam podejście do seksu - facet, który nie próbuje zaciągnąć tuzina dziewczyn do łóżka  podczas każdego wypadu do klubu może sobie i nago latać big_smile jego sprawa tongue Na dodatek żyjemy już w tak przeseksualizowanym świecie, że jeden goły tyłek więcej różnicy nie robi.

Z drugiej strony jak ktoś, kto seksu nie potrzebuje tańczy z seksualnym podtekstem? To jak udawanie orgazmu! big_smile

---
Przyszło mi jeszcze coś do głowy - po pierwsze mężczyzna striptizer jest zupełnie inaczej traktowany  przez kobiecą widownię niż kobiety-striptizerki przez mężczyzn. Konkretnie chodzi mi o możliwość seksu po występie - facet-striptizer, nawet jeżeli kobieta mu płaci, w pewnym sensie i tak gra pierwsze skrzypce, bo mało która kobieta może go siłą do seksu zmusić jeżeli ten nie ma na to ochoty. Natomiast striptizerka zawsze się musi liczyć z tym, że trafi na zbyt agresywną widownię  lub później - zbyt agresywnego klienta/przygodnego kochanka (żeby nie było, ze uważam, ze każda striptizerka to prostytutka - zdaję sobie sprawę, że są takie, co na samym tańcu kończą) tym samym niejako świadomie naraża się na możliwość pobicia lub nawet gwałtu - nie wspominając o o wiele bardziej niewybrednym języku męskiej widowni i stosunku do tańczącej. Bo nie oszukujmy się, kobiet, które robią to wyłącznie dla samego tańca jest raczej niewiele (a może się mylę? ) i ze względu na to godzenie się na to ryzyko kobieta-striptizerka wydaje się bardziej "upadła".

A po drugie striptizer to taka trochę maskotka - takiego faceta nie traktuje się raczej poważnie, więc więcej mu się wybacza.

65

Odp: Ja, striptizer
mantease napisał/a:

pani Jaguar - masz trzeźwe podejście do sprawy, dobrze wiedzieć smile życzę Ci więcej takich facetów, którzy przeorzą Cię jak ruskie czołgi brzegi Wisły podczas Powstania Warszawskiego wink

Dziekowac. smile
Ja tez bym miala pytania...

1. Dobry to zarobek czy bardziej dla wlasnej frajdy to robisz?
Tak sie pytam bo nawet nie wiem jakie stawki sobie liczycie smile

2. Nie masz problemow sam ze soba? Tzn czy nie ma kontradykcji miedzy twoim wychowaniem/wartosciami a tym co robisz? Nie jest to sprzeczne w twoim przypadku?
Znowu zwykla ciekawosc...ja tez robie co chce i gdybym chciala tanczyc na rurze to bym to robila i nie miala problemow ale ja sie pytam jak to jest specyficznie u ciebie smile

Posty [ 1 do 65 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026