Żona katastrofa - fragment bloga (nie dla dzieci!). - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Żona katastrofa - fragment bloga (nie dla dzieci!).

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 ]

1

Temat: Żona katastrofa - fragment bloga (nie dla dzieci!).

Dlaczego króla? Bo żem królowa. Tak, nastało pukanie do drzwi, specjalnie otworzyłam po telefonie, że już siedzi w taksówce, ale nie otworzył, czekał dumnie, aż to zrobię, bo miało być pewnie jak w filmie. I było, kurde. Zdążyłam uchylić wrota, a B. przylgnął do ust mych spragmionych. Sama poezja wprost z telenoweli. Po godzinie zapomniałam o nerwach, ciśnienie unormowało się, napięcie zeszło i zapomniałam, że czułam się czasem olana. To była dobra godzina i to było dobre dla mnie. Mało gadania, dużo pieprzenia, a po seksie rozmowa bez papierosa. Za to było ciasto, bo to przecież on gotuje. Jakieś z paczki, ale dobre było nawet. Wczoraj zrobiłam tylko zakupy dietowe, dzisiaj zabieram się za robociznę, ale o tym później i w następnych odcinkach. Powieje tandetą, miłością i innymi pierdołami. Cofam się w czasie, bo miło mi teraz wrócić myślami do jego powrotu. Zdejmując buty, zdepotyzowałam bagaż do pokoju, po czym przeszliśmy do salonu. Pyta, co nie tak, czemu smutna, bierze mnie na kolana, że siedzę na nim okrakiem i zastanawiam się, czy zaraz kanapa się pod nami nie zawali. No dobra, przesadzam, mam 50 kg, ale bolą te dodatkowe kilogramy, które ostatnio mi przybyły. Zanim ktoś powie, że to mało, to niech nie patrzy na BMI, tylko niech pomyśli, ile mam wzrostu. Stałam w kolejce u Boga po co innego niż wzrost, nie jadłam zupy, jak byłam mała i paliłam pięć paczek dziennie. A tak serio, to mam niskich rodziców. No i siedzę tak na nim okrakiem, czuję już, że łapki mu wędrują, już od patrzenia na niego po 5 minutach przeszły mi smutki, ale tłumaczę, jaka to zła byłam, kiedy nie odzywał się do mnie. Widzę, że wymęczony jest po podróży i po tym tygodniu nie-bycia ze mną. Dobrze, że nie schudł, nie lubię chudzielców. Zapomniałam już jak smakują jego usta (mówiłam, że będzie telenowela)... Wziął mnie tak, jak siedziałam na ręce i wio do pokoju. O tak, tego mi było trzeba! Jest seks i namiętne pocałunki. Wiele lasek nie lubi w drugą dziurkę, a ja jestem zdania, że póki się nie spróbuje, to dupa. A w sumie nie dupa, tylko cipka. B. jest moim pierwszym facetem, z którym spróbowałam anala. Już za pierwszym razem w łóżku próbował mnie tam dotykać, a ja nie wzbraniałam się za bardzo, bo widzę, jak się napala, a mi w końcu to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. I żyłam tyle lat w nieświadomości, że seks analny może być błogosławiony. Powiedzmy, że normą jest oral, ludzie nie krępują się tak bardzo całować narządy rozrodcze, ale żeby pocałować odbyt, to już ble, a wsadzić tam coś, to już w ogóle jest masakra. Jak masz debila w domu, to nawet nie próbuj. W głowie mi nie było, żebym namawiała faceta do anala, a teraz sama zmieniam pozycje, co będę sobie oszczędzać rozskoszy, jak mam B. na wyciągnięcie ręki. Po pierwsze - żel, wazelina, czy co tam lubisz do nawilżenia. I nigdy nie próbuj od razu z penisem, niech chłop się pomęczy, ma palce. Jak otyły, to niech będzie wolny jak żółw, bo może bardziej zaboleć. Sam dotyk odbytu nie jest zajebisty, minetka z palcówką, czy dobra pozycja do dotykania łechtaczki w połączeniu z analem jest spoko. Bo coś tam wyleci, a bo lewatywa, bo kupa, przecież niehigienicznie. Sikasz, on sika i 69 nie jest problem? Rusz głową. Myślisz, że Twój facet po każdym skorzystaniu z toalety myje sobie penisa pod kranem, czy pod prysznicem? Jak robisz mu loda, to przecież jesteś świadoma, do czego służy mu penis. Na pewno nie tylko do rżnięcia. Nawilżacz plus palec, potem może dwa, nie próbuj tej samej nocy iść na całość, przecież się nie pali. Mineta z palcówką analną jest przecudowna. Chyba się zrzygam, bo sama nie wierzę w to, co piszę, ale to jest naprawdę piękne. Jak już przyzwyczaisz się do palców, to nie ma bata, żebyś nie chciała spróbować czegoś większego. Dobrze, że nie musiałam niczego tłumaczyć, że B. tak sam z siebie, bo może sama bym nie wiedziała, że anal jest błogosławieństwem zesłanym przez samego diabła. Pierwsza próba była ubolewająca i krótka z wypiętym tyłkiem. Nie, to ja podziękuję i mówię, że chyba nie chcę już nigdy. W głowie świta - nie dziwię się, że inne nie lubią, a te co lubią, pewnie kłamią. I weź tu zrozum. Skończyło się na minecie z palcem, tak mi dobrze, o yeah. Kilkanaście dni póżniej śpię na łyżeczkę, on trzyma mnie oczywiście za cycka pod bluzką, moja i jego ulubiona pozycja do leżakowania. Zbudzona zdejmowaniem donej garderoby do snu, czuję penisa na pośladku. Oho, coś się święci, ale mi się spać chce. Seks nie zając. Napiera, rozchyliłam lekko nogi, niech sobie potrze lekko, mówię mu dobranoc, on mówi, że nic nie chce, że tak tylko sobie pobie podotyka bez wkładania. Od tego lekkiego tarcia, pobudziłam się, ale nie obudziłam, bo spać mi się jakoś nadal chciało, ale sygnał wysłany do mózgu związany z podnieceniem był silniejszy. Nogi już bardziej jakoś rozchylone, zapraszam drogi kolego. A on nic, trze sobie jak tarł, a ja już nakręcona jak kołowrotek. Leci ze mnie, trzeba coś zrobić, zasugerować.
- Dobranoc.
- Dobranoc.
- Chce ci się spać?
- Mhm...
- Mi już nie.
Uważam, że seks z rana albo właśnie po przebudzeniu jest lepszy niż przed głównym snem. No, ale to moje zdanie.
Wszedł we mnie, ale na chwilę. Widzę, że się ktoś droczy, nie kumam, czekam na rozwinięcie akcji. Spodobało mu się samo obcieranie, czy jak? No, ale udaję, że wszystko ok, taka niby obojętna jestem i zimna jak lód, że aż się ze mnie dymi. Nie wiem, co mnie wtedy napadło, ale byłam tak mocno podjarana, chyba tym samym tarciem, które trwało w nieskończoność. Wiecie, co mam na myśli. Ile razy błagacie, żeby w końcu facet przeszedł do rzeczy. Myślę, że czas spróbować czegoś nowego i lekko zasugerowałam, że może teraz, na łyżeczkę nie próbowałam analnie po poprzedniej porażce, ale palce to za mało, nie wierzę, że skoro palce są fajne, to penis nie. Bóg mnie wysłuchał. Trochę żelu, tylko szybko, żeby mi atmosfera nie odfrunęła. Mówię, że wolno, delikatnie, trochę boli, ale nie bardzo, sama nie wiem, jak to możliwe. Idziem dalej, obrał dobrą kaktykę, lekko wibruje nie pchając do końca, co mnie już tak pobudza, że odpływam do raju. 2 minuty i był już we mnie. Zero bólu, sama błogość. Mogę dotykać łechtaczki, on chyba nie wierzy, że jest, gdzie jest i sama nie wierzę, ale doszłam z nim razem. Pierwszy raz zsynchronizowałam się. Bo co, może za każdym razem macie wspólnie orgazm, potem są fajerwerki i z nieba lecą dolary? Nadrabiam statystykę, jeśli chodzi o łóżkowe sprawy, więc mało tego nie jest, więc na tak sporą ilość, jeden "wspólny" orgazm jest dla mnie czymś innym niż do tej pory, ale to nie ma większego znaczenia.
Ktoś kiedyś napisał, że laski są naiwne, bo to prawda. Wiele dopóki nie usłyszy "kocham cię", nie pójdzie do łóżka. To faceci pierwsi wyznają miłość. U mnie też tak było - w tempie ekspresowym. I łóżko też było szybko, a ja dużo później powiedziałam, że kocham. Za szybko na ocenę uczuć, ale nie musiał mówić, że kocha, wystarczyło, że zakochana byłam, a to jeszcze nie miłość. Faceci tylko zaliczający, wiedzą, co zrobić, by mieć panne do łóżka na raz. Wie, co ona chce usłyszeć. Uważajcie na takich, jeśli chcecie związku. Seks sam w sobie jest zajebisty i niech mi ktoś nie pierdoli głupot, że jak się nie kocha, to nie można mieć świetnego seksu. Pewnie, że można. Ale jak już masz zajebistą miłość fizyczną, to kurwa, nie puszczaaaaaaaaj!!! Nie puszczę.

Zobacz podobne tematy :

Posty [ 2 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » Debiuty literackie - artykuły, opowiadania Netkobietek » Żona katastrofa - fragment bloga (nie dla dzieci!).

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021