Wiem że zawaliłem i rozumiem, że ona mnie już przekreśliła, bo jak napisała Beyondblackie: ile można czekać na jakiś mój konkretny ruch? Oficjalnie kosza mi nie nadała albo nie wie jak dać, ale to nie był związek, bo prawdziwy związek to okazywanie sobie uczuć, a ja nie pokazałem jej że mi naprawdę zależy.
Ona jednak nie chce mnie więcej widzieć i nie ubzdurałem sobie tego, bo jak wytłumaczyć fakt, że w jest w ten weekend w moim mieście i nie chce się w ogóle spotkać? Wiem, że dla innych ma czas, a dla mnie nie, nawet godziny. Przyjechała w piątek i wiem że poszła do kina, tylko dlaczego nawet o tym mi nie wspomniała? Właśnie w piątek z nią rozmawiałem chwilę przez telefon, zapytałem czy spotka się ze mną , to odparła że sobotę też ma zajętą. Dziś rano, czyli w niedzielę napisałem do niej smsa, żebyśmy poszli na puchar lodów kiedy jeszcze jest na uczelni (dziś wieczorem wraca do domu) i żeby mi dała jakoś znać czy się ze mną wybierze. Wiem, jednak że nawet się nie odezwie i nie da żadnego znaku.
W tamtym tygodniu powiedziałem jej, że mam dwa bilety na jej i mój ulubiony kabaret i ją zapraszam. Powiedziała, że musi jednak odmówić choć zapytam o to jeszcze raz w przyszłym tygodniu. Tę odmowę tłumaczy tym, że wtedy nie będzie jej u mnie w mieście i że kiepsko u niej z kasą teraz. Zaproponowałem, że po nią przyjadę i ją odwiozę (80 km w jedną stronę), ale chcę żeby ze mną poszła. Jednak odmówiła.
Sami widzicie, ona naprawdę nie chce mnie już więcej widzieć. Nie wie tylko jak mi powiedzieć abym dał jej święty spokój i więcej nie pytał o spotkania, bo i tak się nie umówi.
Planuję przeprowadzić z nią jeszcze poważną rozmowę, niestety telefoniczną, właśnie w przyszłym tygodniu i powiedzieć jej o wszystkim. O tym dlaczego nie okazywałem jej uczuć, o tym że nigdy nie byłem w poważnym związku i dlatego jestem taki nieobyty itd. Teraz to mi i tak wszystko jedno, bo ją już straciłem bezpowrotnie.
niecierpliwa ---> Z tymi kwiatami to już myślałem wcześniej. Do tego jeszcze dorzucę kosz grejpfrutów i mlecznej czekolady, bo to uwielbia
...i list w którym podziękuję za wszystko 