KochającWilki napisał/a:JordanT, poproszę zatem o link do tych badań. Swoją drogą, uprawianie seksu z kimś, na kogo normalnie nawet byś nie spojrzał i kto obrzydza Cię swoim sposobem bycia (bo np. przychodzi do Ciebie z obrączką na palcu), nie jest "łatwą kasą".
Porównania kobiety do używanego samochodu nawet nie skomentuję.
Kaszpir007, wielu byłych kryminalistów czy alkoholików wychodzi na prostą, układa sobie życie i zakłada rodziny. Obejrzyj sobie program "Ocaleni". Pokazuje, że niejeden były narkoman, alkoholik czy przestępca po przepracowaniu problemów jest lepszym mężem i ojcem niż osoba bez przeszłości. Dlatego wierzę, że była prostytutka też może się zmienić.
Wiki, przede wszystkim doprecyzuj jak ta dyskusja ma pomóc autorowi tematu?
Moim zarzutem w tej sprawie jest fakt (po ostatnim poście Jacka), że jego dziewczyna dobrowolnie została prostytutką. Jak to ma się do twojego opowiadania o kobietach zmuszonych do sprzedawania swojego ciała?
Po drugie, myślę, że znajdzie się spora część prostytutek, którym obrączka na palcu mężczyzny nie zrobi żadnej różnicy. Ba, one czasami sądzą, że ratują małżeństwa XD
'They also see themselves as helping men save their marriages by supplying something they cannot get at home, or helping them chase away loneliness when they are on business trips.'
https://www.mentalhelp.net/blogs/why-do … o-to-them/
Po trzecie, na tym forum możesz zauważyć, że są też kobiety, które nie są prostytutkami, tylko mają zwyczajny romans z żonatymi mężczyznami. Chyba nikt ich nie zmusza do tego? 
Tutaj też sobie poczytaj trochę
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8649730/
Ach, no i jak możesz zauważyć, nie jestem w temacie binarny, tak jak pisałem wcześniej różne są przypadki. Moje wypowiedzi nie mają tonu 'Wiki, co Ty pierdolisz za farmazony, lepiej idź do kuchni'
No nie, po części się z Tobą zgadzam, ale nie zbaczajmy z tematu. Od pierwszego tutaj postu piszę w interesie Jacka - autora tematu.
Więc mając teraz świadomość ogółu i szczegółu sytuacji - jeśli nadal chcesz go przekonywać, że ten związek jest dla niego i że świadomość o tym, że jego dziewczyna się sprzedawała w ogóle nie przyćmi mu miłości - proszę bardzo. Wiesz, ona teraz pewnie cierpi i pokutuje mentalnie za swoje uczynki, ale pozostaje jeszcze on. Jak sobie z tym poradzi. Mózg po takiej nowinie się zmienia. Już nie patrzymy tak samo na taką osobę. Gdybym był na miejscu autora, to wolałbym usłyszeć to od swojej dziewczyny. Wtedy faktycznie to była spowiedź i dowód, że się tego żałuje.