A pomyślałaś, że to może być 2 różnych facetów?
Z kim innym się spotkałaś, a z kim innym piszesz.
Masz wyobraźnię dziewczyno. Nie piszę z nim smsów tylko mamy się dodanych na fejsie i whatsuppie. Żeby cię uspokoić dodam, że ma tam zdjęcia, jest aktywny, widać jego znajomych, komentują sobie nawzajem wpisy itd. To już nie te czasy, gdy nie można było być pewnym z kimś się pisze.
Wyjaśniliśmy sobie zresztą wszystko, tzn. z mojej perspektywy wszystko, a z jego to uj go tam wie. Ja mu napisałam, że się sobie nie spodobaliśmy i ok, bywa, ale że dziwne że teraz znajomość weszła w fazę koleżeńską. On mi napisał (nie od razu) żebym mówiła za siebie, bo ja mu się bardzo spodobałam, spotkanie też było wg niego fajne i liczył na kontynuację, tylko wyczuwał że on mi się nie spodobał i że ja nie chcę się umówić. I postanowił nie atakować, żebym od razu nie odmówiła, tylko utrzymywać kontakt. Oczywiście dowiedział się ode mnie, że strategia fatalna, bo tylko mnie coraz bardziej irytował tymi pierdołami które opisuje i że raczej nie ma już szans na żadną chemię między nami. No ale nadal co jakiś czas pisze, zaproponował spotkanie w weekend. Jak na dorosłego, rozwiedzionego chłopa to straszna mamałyga.