sigaret napisał/a:No dobrze, tak jakby nienawidzisz języka jaki zasłyszałaś w kościele katolickim
Nienawidzę? A kto ci powiedział, że nienawidzę?
Po prostu śmieszy mnie, jak dorośli ludzie używają języka nieadekwatnego do sytuacji, którą opisują.
Najwidoczniej tak zasłuchali się swojego proboszcza, że już inaczej niż słowami zaczerpniętymi z kazań, nie potrafią przemawiać.
Równie dobrze pan minister edukacji, mówiąc o strategii ministerstwa mógłby powiedzieć np, że: dziuniom będą lewelować skila. To też się da oczywiście zrozumieć i też jest tu nie na miejscu.
sigaret napisał/a:"cnota", "prawda", "dobro" istniały jeszcze przed chrześcijaństwem
Istniały przed chrześcijaństwem i będą istnieć po chrześcijaństwie. Co nie zmienia faktu, że w tym kontekście są po prostu nieadekwatne, i że pan Czarnek tego faktu kompletnie nie czuje, i nie on jeden z resztą 
sigaret napisał/a:Doedukuj się, to może nie będziesz rozpowiadać głupot że tam występuje jakiś seksizm. A może ja czegoś nie widzę? Może mi wskażesz?
To może ja zacytuję Czarnka i jego doradcę:
Skrzydlewski napisał/a:Obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne i religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety [...] Upowszechnienie takich postaw jak próżność, zainteresowanie wyłącznie sobą i egotyzm ma doprowadzić do zabijania rodziny i zamykania się na płodność.
Czarnek napisał/a:To stara prawda. Jeśli ktoś podśmiewa się z tego, że dziewczęta miałyby być wyczulone na takie cnoty, to ja pytam: a na jakie? Na męskie? My genderowcami nie jesteśmy.
(...)
Jeżeli mielibyśmy wychowywać kobiety do ról męskich, a mężczyzn do ról kobiecych, wtedy bylibyśmy klasycznymi genderowcami, czyli tymi, którzy głoszą, że płci nie ma dwóch, ale jest ich więcej - chyba dwieście pięćdziesiąt ileś już naliczyli - i że można je sobie wybierać. Nie, jesteśmy ludźmi związanymi bardzo mocno z naturą człowieka, prawem naturalnym. Znamy dwie płcie: jest mężczyzna i jest kobieta. Mężczyzna ma swoje role społeczne, a kobieta swoje. Są bardzo często wymienne, ale nie zamienimy się np. rolą związaną z rodzeniem potomstwa. Przecież kobieta rodzi dziecko, kobieta je karmi. Nie mężczyzna.
(...)
Prawda i dobro są obiektywnymi kategoriami, do których trzeba powrócić. Nie widzę w tym nic kontrowersyjnego.
Czyli baba ma rodzić i karmić i temu się poświęcać, zamiast egoistycznie skupiać się na sobie i celach, które sama sobie wyznaczy. A jeżeli baba tego nie rozumie, to się ją będzie ugruntowywać we "właściwym" rozumieniu w imię "obiektywnego" dobra i "obiektywnej" prawdy, tak nam dopomóż bóg.